Najpierw sensacja, a teraz wieści z Pekinu ws. Chwalińskiej. 29 minut i koniec

Written by

in

Maja Chwalińska po szybkim odpadnięciu z singlowego turnieju w Pekinie przystąpiła do rywalizacji deblowej – jej partnerką jest Nikola Bartunkova, sprawczyni dużej sensacji w grze pojedynczej. Czeszka ma jeszcze więcej powodów do radości, bo wspólnie z Polką gładko ograły 6:2, 6:2 Caty McNally i Janice Tjen.

Maja Chwalińska (21. WTA) już po pierwszym meczu zakończyła singlową rywalizację w turnieju WTA 1000 w Pekinie. Polce została gra podwójna w parze z Nikolą Bartunkovą (34. WTA), która w niedzielę nad ranem czasu polskiego sensacyjnie pokonała Arynę Sabalenkę (2. WTA) i podbudowana tym sukcesem przystąpiła do rywalizacji w deblu.

Zobacz wideo Szalona Sabalenka! TOP 10 największych skandali gwiazdy tenisa
Maja Chwalińska gra dalej w Pekinie. Wraz z nią Nikola Bartunkova, która dopiero co dała popis w singlu

W pierwszej rundzie ich rywalkami były Catherine McNally oraz Janice Tjen. Od stanu 1:1 zaczął dominować polsko-czeski duet, który wygrał aż cztery gemy z rzędu, w każdym z nich tracąc tylko po jednym punkcie.

Amerykanka oraz Indonezyjka w końcu zdołały utrzymać własne podanie. Jednakże nie przyniosło im to większych korzyści, bo zaraz potem Chwalińska i Bartunkova przypieczętowały triumf 6:2. Potrzebowały na niego tylko 29 minut.
Chwalińska i Bartunkova pewnie awansowały do drugiej rundy w Pekinie. Możliwy mecz z “jedynkami”

Polka oraz Czeszka poszły za ciosem i wykorzystały pierwszą szansę na rozpoczęcie seta od przełamania, a następnie utrzymały podanie, co dało im prowadzenie 2:0. W kolejnym gemie było 40-40, lecz dość kosztowną pomyłkę zaliczyła Bartunkova.

Zobacz też: Nie wszystko było tak, jak wyglądało. Fornal zdradził tylko część historii

Następnie to polsko-czeska para wykazała się dobrą grą pod presją, bo obroniła dwa break pointy. Niedługo później same miała dwie okazje na przełamanie i drugą z nich wykorzystała. A gdy po chwili utrzymały serwis na 5:1, ich sytuacja stała się bardzo komfortowa.

McNally oraz Tjen jeszcze trochę przedłużyły rywalizację, a przy stanie 2:5 z ich perspektywy doprowadziły do równowagi. Z mocnym uderzeniem Chwalińskiej nie poradziła sobie jednak Amerykanka, a po aucie skończyło się 6:2, 6:2 dla Polki i Czeszki. Mecz trwał 66 minut.

W drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Pekinie Maję Chwalińską i Nikolę Bartunkovą może czekać bardzo trudne zadanie. Chodzi o potencjalny mecz z rozstawionymi z numerem pierwszym Kateriną Siniakovą i Shuai Zhang, które wcześniej muszą jednak pokonać grające z dziką kartą Shuo Feng i Yue Yuan.

Comments

Leave a Reply