Samo zwycięstwo 3:6, 6:1, 6:2 nad Martą Kostiuk w 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Toronto to nie jedyny powód do zadowolenia dla Igi Świątek. Jest bowiem jedna rzecz, która najwyraźniej cieszy ją jeszcze bardziej niż tylko awans i która może dać w najbliższym czasie sporo radości jej kibicom. Nasza była liderka światowego rankingu wspomniała o niej krótko w mediach społecznościowych, odnosząc się do meczu z reprezentantką Ukrainy.
Iga Świątek
Iga Świątek po zwycięstwie z Martą Kostiuk w TorontoMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
Iga Świątek dotarła do ćwierćfinału imprezy WTA 1000 w Toronto. Awans Polki do najlepszej ósemki turnieju przypieczętował triumf sobotni triumf nad podopieczną Sandry Zaniewskiej – Martą Kostiuk – o który wcale nie było łatwo.
Pierwszy set padł bowiem łupem Ukrainki, która wygrała 6:3. Ale odpowiedź byłej liderki rankingu WTA była bezwzględna. W drugiej odsłonie starcia Iga Świątek rozbiła rywalkę 6:1, a w trzeciej partii oddała jej jedynie dwa gemy, ciesząc się z wygranej.
Iga Świątek ograła Martę Kostiuk. Ma powody do zadowolenia
Nasza reprezentantka odniosła się do swojego zwycięstwa późnym wieczorem w mediach społecznościowych, przekazując krótki, a przy tym niezwykle radosny komunikat dotyczący tego, co zaprezentowała na korcie.
Czuję się dobrze, grając moją grę. Gotowa na więcej. Jedziemy
Te słowa brzmią jeszcze bardziej wymownie, gdy porównamy je z pełnymi niepokoju wypowiedziami Igi Świątek z ostatnich miesięcy. Między innymi ze stwierdzeniami, które padły po jej ostatnim, przegranym 5:7, 1:6 meczu z Martą Kostiuk na Rolandzie Garrosie.
– Zagrałam fajne mecze w Rzymie, ale nie poczułam jeszcze takiej pewności, żeby zaufać sobie, że codziennie przyniosę odpowiednią grę i odpowiednią dyspozycję. Wydaje mi się, że te nieudane turnieje w tym sezonie sprawiają, że gdy zaczęło mi nie wychodzić, gdy poczułam, że nie czuję tak dobrze piłki, to pojawiło się trochę paniki i szybko te wszystkie złe rzeczy wróciły. O wiele szybciej niż wtedy, kiedy miałam trochę więcej tej pewności – tłumaczyła wówczas Iga Świątek.
Warto podkreślić, że sama 25-latka już podczas wywiadu na korcie tuż po meczu porównała obecną sytuację do tego, co czuła nieco ponad dwa miesiące temu w stolicy Francji. – Zdecydowanie jestem w innym miejscu. Czuję, że mogłam grać swój tenis. Na Rolandzie Garrosie nie mogłam tego naprawdę zrobić. Więc tak, wiedziałam, co robić, jak grać. Po prostu cały czas byłam skupiona. Do końca byłam dość pewna swojego planu gry i swoich zalet. Cieszę się, jak mi to wyszło – powiedziała.
Zbliżenie tenisistki w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem, trzymającej rakietę i wyrażającej silne emocje w trakcie meczu.
Iga ŚwiątekHenry NichollsAFP
Kobieta ubrana w sportową sukienkę z zaciśniętą pięścią wyraża silne emocje na korcie tenisowym.

Leave a Reply