• WTA Madryt: Program i wyniki Iga Świątek, Magdalena Fręch i Magda Linette reprezentują Polskę w głównej…

    WTA Madryt: Program i wyniki Iga Świątek, Magdalena Fręch i Magda Linette reprezentują Polskę w głównej…

    Iga Świątek, Magdalena Fręch i Magda Linette reprezentują Polskę w głównej drabince zawodów WTA 1000 na kortach ziemnych w Madrycie. Najwyżej rozstawiona została Białorusinka Aryna Sabalenka, która broni tytułu.

    Mutua Madrid Open, Madryt (Hiszpania)
    WTA 1000, kort ziemny, pula nagród 8,235 mln euro

    II runda (1/32 finału):

    piątek, 24 kwietnia

    Jessica Pegula (USA, 5) – Taylor Townsend (USA) lub Katie Boulter (Wielka Brytania)
    Julia Putincewa (Kazachstan) lub Tereza Valentova (Czechy) – Marta Kostiuk (Ukraina, 26)
    Clara Tauson (Dania, 17) – Elvina Kalieva (USA, Q) lub Katerina Siniakova (Czechy)
    Caty McNally (USA) lub Katie Volynets (USA, Q) – Victoria Mboko (Kanada, 10)
    Linda Noskova (Czechy, 13) – Talia Gibson (Australia) lub Emiliana Arango (Kolumbia, WC)
    Janice Tjen (Indonezja) lub Alina Czarajewa (Q) – Ludmiła Samsonowa (20) wolny los
    Sorana Cirstea (Rumunia, 25) – Elsa Jacquemot (Francja) lub Tyra Caterina Grant (Włochy, Q)
    Oksana Selechmetowa lub Leolia Jeanjean (Francja, Q) – Coco Gauff (USA, 3)

    Magdalena Fręch (Polska, 34) – Dajana Jastremska (Ukraina) lub Solana Sierra (Argentyna)
    Zeynep Sonmez (Turcja) lub Carlota Martinez Cirez (Hiszpania, WC) – Cristina Bucsa (Hiszpania, 27)
    Elise Mertens (Belgia, 19) – Anastazja Pawluczenkowa (Q) lub Alexandra Eala (Filipiny)
    Karolina Pliskova (Czechy) lub Sinja Kraus (Austria, Q) – Maria Sakkari (Grecja, 33)
    Madison Keys (USA, 16) – Shuai Zhang (Chiny) lub Eva Lys (Niemcy)
    Oleksandra Olijnikowa (Ukraina) lub Simona Waltert (Szwajcaria, Q) – Jelena Ostapenko (Łotwa, 21)
    Qinwen Zheng (Chiny, 32) – Ashlyn Krueger (USA) lub Sofia Kenin (USA)
    Elena-Gabriela Ruse (Rumunia) lub Antonia Ruzić (Chorwacja) – Jelena Rybakina (Kazachstan, 2)

    czwartek, 23 kwietnia

    Aryna Sabalenka (1) – Peyton Stearns (USA)
    Moyuka Uchijima (Japonia) lub Julija Starodubcewa (Ukraina, LL) – Jaqueline Cristian (Rumunia, 29)
    Marie Bouzkova (Czechy, 23) – Anhelina Kalinina (Ukraina, Q) lub Kamilla Rachimowa (Uzbekistan)
    Camila Osorio (Kolumbia) – Naomi Osaka (Japonia, 14)
    Belinda Bencić (Szwajcaria, 11) – Petra Marcinko (Chorwacja)
    Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) – Diana Sznaider (18)
    Hailey Baptiste (USA, 30) – Kaitlin Quevedo (Hiszpania, WC)
    Laura Siegemund (Niemcy) – Jasmine Paolini (Włochy, 8)
    Iga Świątek (Polska, 4) – Daria Snigur (Ukraina, Q) lub Daria Kasatkina (Australia)
    Alycia Parks (USA, Q) lub Elisabetta Cocciaretto (Włochy) – Ann Li (USA, 31)
    Leylah Fernandez (Kanada, 24) – Julia Grabher (Austria)
    Magda Linette (Polska) – Iva Jović (USA, 15)
    Mirra Andriejewa (9) – Panna Udvardy (Węgry, LL) lub Kimberly Birrell (Australia)
    Dalma Galfi (Węgry, Q) lub Ajla Tomljanović (Australia) – Anna Kalinska (22)
    Xinyu Wang (Chiny, 28) – Laura Samson (Czechy, WC)
    Anna Bondar (Węgry) – Elina Switolina (Ukraina, 7)

    I runda:

    środa, 22 kwietnia

    Moyuka Uchijima (Japonia) – Julija Starodubcewa (Ukraina, LL)
    Anhelina Kalinina (Ukraina, Q) – Kamilla Rachimowa (Uzbekistan)
    Daria Snigur (Ukraina, Q) – Daria Kasatkina (Australia)
    Alycia Parks (USA, Q) – Elisabetta Cocciaretto (Włochy)
    Panna Udvardy (Węgry, LL) – Kimberly Birrell (Australia)
    Dalma Galfi (Węgry, Q) – Ajla Tomljanović (Australia)
    Taylor Townsend (USA) – Katie Boulter (Wielka Brytania)
    Julia Putincewa (Kazachstan) – Tereza Valentova (Czechy)
    Elvina Kalieva (USA, Q) – Katerina Siniakova (Czechy)
    Caty McNally (USA) – Katie Volynets (USA, Q)
    Talia Gibson (Australia) – Emiliana Arango (Kolumbia, WC)
    Janice Tjen (Indonezja) – Alina Czarajewa (Q)
    Elsa Jacquemot (Francja) – Tyra Caterina Grant (Włochy, Q)
    Oksana Selechmetowa – Leolia Jeanjean (Francja, Q)
    Dajana Jastremska (Ukraina) – Solana Sierra (Argentyna)
    Zeynep Sonmez (Turcja) – Carlota Martinez Cirez (Hiszpania, WC)
    Anastazja Pawluczenkowa (Q) – Alexandra Eala (Filipiny)
    Karolina Pliskova (Czechy) – Sinja Kraus (Austria, Q)
    Shuai Zhang (Chiny) – Eva Lys (Niemcy)
    Oleksandra Olijnikowa (Ukraina) – Simona Waltert (Szwajcaria, Q)
    Ashlyn Krueger (USA) – Sofia Kenin (USA)
    Elena-Gabriela Ruse (Rumunia) – Antonia Ruzić (Chorwacja)

    wtorek, 21 kwietnia

    Peyton Stearns (USA) – Lois Boisson (Francja) 6:1, 6:3
    Camila Osorio (Kolumbia) – Anastazja Zacharowa 6:0, 6:3
    Petra Marcinko (Chorwacja) – Victoria Jimenez Kasintseva (Andora, WC) 6:0, 7:5
    Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) – Beatriz Haddad Maia (Brazylia) 6:1, 6:1
    Kaitlin Quevedo (Hiszpania, WC) – Venus Williams (USA, WC) 6:2, 6:4
    Laura Siegemund (Niemcy) – Irina-Camelia Begu (Rumunia) 6:4, 6:0
    Julia Grabher (Austria) – Paula Badosa (Hiszpania, WC) 7:6(3), 4:6, 6:0
    Magda Linette (Polska) – Robin Montgomery (USA, WC) 6:4, 6:3
    Laura Samson (Czechy, WC) – Tatjana Maria (Niemcy) 6:4, 6:2
    Anna Bondar (Węgry) – Viktorija Golubić (Szwajcaria) 6:2, 6:3

    wolne losy: Aryna Sabalenka (1); Jelena Rybakina (Kazachstan, 2); Coco Gauff (USA, 3); Iga Świątek (Polska, 4); Jessica Pegula (USA, 5); Elina Switolina (Ukraina, 7); Jasmine Paolini (Włochy, 8); Mirra Andriejewa (9); Victoria Mboko (Kanada, 10); Belinda Bencić (Szwajcaria, 11); Linda Noskova (Czechy, 13); Naomi Osaka (Japonia, 14); Iva Jović (USA, 15); Madison Keys (USA, 16); Clara Tauson (Dania, 17); Diana Sznaider (18); Elise Mertens (Belgia, 19); Ludmiła Samsonowa (20); Jelena Ostapenko (Łotwa, 21); Anna Kalinska (22); Marie Bouzkova (Czechy, 23); Leylah Fernandez (Kanada, 24); Sorana Cirstea (Rumunia, 25); Marta Kostiuk (Ukraina, 26); Cristina Bucsa (Hiszpania, 27); Xinyu Wang (Chiny, 28); Jaqueline Cristian (Rumunia, 29); Hailey Baptiste (USA, 30); Ann Li (USA, 31); Qinwen Zheng (Chiny, 32); Maria Sakkari (Grecja, 33); Magdalena Fręch (Polska, 34)

    ZOBACZ WIDEO: Został uniewinniony i otrzymał powołanie. Jest komentarz Grbicia

  • Potwierdzenie od ministra. Teraz media donoszą ws. Nawrockiego. Nieoficjalnie

    Potwierdzenie od ministra. Teraz media donoszą ws. Nawrockiego. Nieoficjalnie

    Potwierdzenie od ministra. Teraz media donoszą ws. Nawrockiego. Nieoficjalnie

    Wczorajsze posiedzenie rządu Donalda Tuska nie odbyło się zgodnie z planem. Wszystko ze względu na “ważne ćwiczenia”, w których uczestniczyli jego członkowie. Potwierdził to w środę na antenie radia RMF FM minister sportu i turystyki – Jakub Rutnicki. To jednak nie koniec, bo wkrótce potem wspomniana rozgłośnia ogłosiła nieoficjalne ustalenia w sprawie prezydenta RP Karola Nawrockiego, dotyczące tej samej kwestii.
    Minister Jakub Rutnicki na pierwszym planie, w tle flaga Polski; obok prezydent Karol Nawrocki w okularach.

    Na zdjęciu minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki oraz prezydent RP Karol NawrockiAnita Walczewska/East NewsEast News

    Członkowie rządu dowodzonego przez premiera Donalda Tuska mieli w tym tygodniu – zgodnie ze zwyczajem – spotkać się we wtorek. Posiedzenie rady zostało jednak odwołane. A wszystko ze względu na specjalne ćwiczenia. Potwierdził to w środę rano na antenie RMF FM minister sportu i turystyki – Jakub Rutnicki.

    Wczoraj mieliśmy bardzo ważne spotkanie – bo zawsze posiedzenia rządu są we wtorek – dotyczące bezpieczeństwa

    I dodał: – Za dużo nie mogę mówić na temat tych ćwiczeń. To są bardzo ważne ćwiczenia, gdzie koordynujemy wszelkiego rodzaju działania. Cały rząd uczestniczy w tych ćwiczeniach. One trwały od samego rana do późnych godzin popołudniowych. Dlatego we wtorek posiedzenie rządu nie mogło się odbyć.

    – Przygotowujecie się na jakieś zagrożenie? – dopytał go prowadzący “Poranną rozmowę” Tomasz Terlikowski.

    – Zawsze polski rząd musi być przygotowany. Zdajemy sobie sprawę, jaka jest sytuacja. To są ćwiczenia, które są realizowane od czasu od czasu właśnie w taki sposób. Oby nigdy się to nie wydarzyło – powiedział Jakub Rutnicki.

    Nie chciał jednak, a raczej nie mógł powiedzieć więcej na ten temat. – To są ćwiczenia, o których nie możemy mówić. (…) Żeby procedury były sprawne, muszą być też ćwiczone. I dlatego takie spotkania, które od czasu do czasu się odbywają i dlatego nie było posiedzenia rządu – zadeklarował, puentując wątek.

    Media: Ustalenia ws. Nawrockiego. Wspólne szkolenie rządu i prezydenta

    To jednak wcale nie był koniec sprawy, bo stacja RMF FM szybko ujawniła kolejne ustalenia w tym temacie. Okazuje się bowiem, że w “specjalnym, wojskowym szkoleniu” wzięli udział nie tylko przedstawiciele rządu, ale i prezydent RP – Karol Nawrocki.

    Jak nieoficjalnie dowiedział się dziennikarz RMF FM Kacper Wróblewski, w specjalnie przygotowanym szkoleniu dla rządu i prezydenta były rozpatrywane scenariusze reakcji w przypadku różnych zagrożeń

    Jak czytamy w jej ustaleniach, opisywane szkolenie “było obowiązkowe i wynikało z zapisów ustawy o obronie ojczyzny”.
    Mężczyzna w garniturze i krawacie uśmiecha się, stojąc na tle rozmytego miejskiego krajobrazu z kolorowymi budynkami i delikatnym światłem dziennym.

    Karol NawrockiMateusz Kotowicz/REPORTEREast News
    Łysy mężczyzna w okularach ubrany w granatową marynarkę i białą koszulę, przypięta przypinka z białym orłem, tło rozmyte z niewyraźnymi postaciami.

    Jakub RutnickiMarysia Zawada / REPORTEREast News

    FC Barcelona trenuje przed kolejnym starciem w La Lidze. WIDEOAssociated Press© 2026 Associated Press

  • A jednak okrutny werdykt dla Szeremety, to już koniec. Brutalny cios tuż po walce

    A jednak okrutny werdykt dla Szeremety, to już koniec. Brutalny cios tuż po walce

    Sensacyjny koniec przygody Julii Szeremety w Brazylii. Polka już po pierwszej walce odpada z Pucharu Świata

    Julia Szeremeta nie zdoła obronić wywalczonego przed rokiem wicemistrzostwa w turnieju Pucharu Świata w Brazylii. Reprezentantka Polski niespodziewanie przegrała już w swoim pierwszym pojedynku z Vladislavą Kukhtą i tym samym pożegnała się z rywalizacją. Choć pojawiły się głosy sugerujące kontrowersyjny werdykt sędziów, jeden z ekspertów nie pozostawia wątpliwości i jasno ocenia postawę zawodniczki.

    Polska kadra pięściarska, mimo pewnych problemów organizacyjnych na lotnisku, dotarła do Brazylii kilkanaście dni temu, by przygotowywać się do pierwszego w sezonie turnieju tej rangi. Jeszcze przed wylotem Szeremeta podkreślała, że zawody będą dla niej ważnym sprawdzianem, choć jednocześnie zaznaczała, że obecny rok traktuje nieco spokojniej, koncentrując się na odpoczynku i eliminowaniu błędów.

    — Najważniejszy będzie dla mnie przyszły rok i kwalifikacje do igrzysk olimpijskich w Los Angeles — mówiła w rozmowie z Interią Sport.

    21 kwietnia w Foz do Iguaçu Polka stanęła do pierwszej walki. Wydawało się, że jest wyraźną faworytką, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Po wyrównanym pojedynku sędziowie wskazali zwycięstwo Kukhty stosunkiem głosów 3:2. O wyniku przesądził jeden głos, a Szeremeta nie kryła rozczarowania, dając do zrozumienia, że widziała siebie w roli zwyciężczyni.

    Do decyzji arbitrów odniósł się dziennikarz bokserski Przemysław Garczarczyk, który zdecydowanie odrzucił tezy o kontrowersji.

    — Szeremeta przegrała i nie ma tu żadnej dyskusji. Wyglądała, jakby liczyła, że rywalka sama odda walkę. Boks szybko uczy pokory — ocenił.

    Jego opinia wywołała debatę. Piotr Jagiełło z TVP Sport zauważył, że po dwóch rundach punktacja mogła wskazywać 20:18 dla Polki u trzech sędziów, co praktycznie zamknęłoby pojedynek. Jednocześnie przyznał jednak, że rozbieżności w ocenach są częste w kobiecym boksie olimpijskim.

    Garczarczyk pozostał nieugięty, podkreślając, że kluczowy był styl walki Szeremety, która jego zdaniem zachowywała się tak, jakby zwycięstwo było formalnością.

    Nie tylko ona miała powody do rozczarowania — z turniejem pożegnał się również Nikolas Pawlik. Lepsze wiadomości napłynęły natomiast z innych pojedynków. Awans do kolejnej rundy wywalczyli Angelika Krysztoforska, Bartłomiej Rośkowicz, Agata Kaczmarska oraz Damian Durkacz.

  • Jasmine Paolini wprost o Idze Świątek. Wspomniała o Rafaelu Nadalu

    Jasmine Paolini wprost o Idze Świątek. Wspomniała o Rafaelu Nadalu

    Trudno szukać fanów tenisa, którzy nie zwróciliby uwagi na to, że przed turniejem w Stuttgarcie, gdzie Iga Świątek trenowała w Akademii Rafaela Nadala, na kortach oprócz jej nowego trenera pojawiał się także legendarny gwiazdor tenisa, który od lat jest idolem Polki. Jasmine Paolini uważa, że raszynianka ma wielkie szczęście, że mogła ćwiczyć pod okiem 22-krotnego triumfatora turniejów wielkoszlemowych. Oto co powiedziała.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Radosław Piesiewicz odpowiada na zarzuty. “Łamie pan przepisy”

    Jasmine Paolini o Idze Świątek i jej współpracy z Rafaelem Nadalem

    “Iga Świątek ma wielkie szczęście, że ma okazję trenować z Nadalem. Dla mnie on jest wielką legendą, ale też jak sądzę, niemal dla każdego, co oglądał Nadala w akcji. Ja też należę do tego pokolenia jego fanów. Kiedy byłam mała, zawsze oglądałam jego mecze. Iga ma bardzo dużo szczęścia, że może z nim pracować” — zaznaczyła reprezentantka Włoch, która wyraziła też nadzieję na to, że wreszcie zagra dobry turniej.

    Głośno o stroju żony polskiego gwiazdora. Zrobił furorę

    “Ostatnio nie byłam w najlepszej dyspozycji, ale taki jest sport, to normalne. Spróbuję tutaj wrócić w Madrycie z większą energią i lepszą grą” — dodała gwiazda reprezentacji Włoch.

  • Klęska skandalistki w Madrycie. Rozstawiona z “2” jednak nie zagra o tytuł

    Klęska skandalistki w Madrycie. Rozstawiona z “2” jednak nie zagra o tytuł

    Anastazja Potapowa przed laty została okrzyknięta “skandalistką” po tym, jak na kortach dumnie paradowała w koszulce Spartaka Moskwa, czyli klubu, któremu publicznie życzenia wysyłał sam Władimir Putin. Urodzona w Rosji tenisistka lubiła też prowokować kibiców, więcej niż o jej wynikach sportowych mówiło się więc o kolejnych kontrowersjach. Teraz zawodniczka występuje już w barwach Austrii i wciąż czeka na pierwszy znaczący sukces. Nie osiągnie go w Madrycie, gdzie przystąpiła do kwalifikacji rozstawiona z “2”.
    Anastazja Potapowa podczas meczu, schylona z rakietą, w tle widzowie

    Anastazja Potapowa w kwalifikacjach do turnieju WTA 1000 w Madrycie zagrała z Sinją KrausSeverin Aichbauer AFP

    Anastazja Potapowa urodziła się w Saratowie i jeszcze do końca 2025 roku figurowała jako reprezentantka Rosji – dumnie zresztą obnosiła się ze swoim pochodzeniem, w 2023 roku wywołała skandal, gdy podczas turniejów w Dubaju i Indian Wells paradowała w koszulce Spartaka Moskwa, czyli klubu, któremu swego czasu życzenia wysyłał sam Władimir Putin. Zawodniczka nic nie robiła sobie z tego, że jej rodacy na międzynarodowych arenach mieli zakaz występowania z podobnymi symbolami.

    Potapowa w tym samym roku wywołała skandal w Rzymie, gdy po zakończeniu jednego z meczów prowokowała kibiców. Coraz więcej niż o jej wynikach na korcie było o jej kontrowersyjnych zachowaniach. A pod koniec ubiegłego roku nazwisko 25-letniej dzisiaj zawodniczki ponownie zaczęło być odmieniane przez wszystkie przypadki, ta bowiem porzuciła swoją ojczyznę i zaczęła reprezentować Austrię.

    Po zmianie barw Potapowa jeszcze nie sięgnęła po żaden tytuł, najbliżej tego była niedawno w Linzu, gdzie dotarła do finału turnieju WTA 500. W tym musiała uznać jednak wyższość Mirry Andriejewej. 56. dzisiaj w rankingu reprezentantka Austrii z Austrii przeniosła się do Hiszpanii, tutaj musiała wystąpić najpierw w kwalifikacjach do turnieju WTA 1000. Z racji wysokiej pozycji w rankingu została rozstawiona z “2”.

    WTA Madryt. Anastazja Potapowa nie zagra w singlowym turnieju

    Pochodząca z Rosji tenisistka eliminacje zaczęła od pewnego ogrania Teodory Kostović, a w decydującym starciu, którego stawką był awans do turnieju głównego, zmierzyła się z reprezentującą Austrię Sinją Kraus (104. w rankingu WTA).

    Mecz rozgrywany we wtorkowy wieczór od początku nie układał się po myśli Potapowej. Kraus przy pierwszej okazji przełamała wyżej notowaną rywalkę, sama wprawdzie raz straciła podanie, ale w pełni kontrolowała to, co dzieje się na korcie. Lepiej returnowała, grała solidniej i finalnie wygrała 6:2.

    Druga partia była bardziej zacięta, a obie zawodniczki miały problemy przy własnym serwisie. W pewnym momencie wydawało się, że Kraus domknie spotkanie, prowadziła już bowiem 5:3. Potapowa zdołała jednak odpowiedzieć przełamaniem powrotnym, a następnie w tie-breaku przypieczętowała zwycięstwo w secie.

    Kraus, podobnie jak na początku meczu, świetnie zaczęła trzecią odsłonę rywalizacji. Wyszła na prowadzenie 3:0, a kolejne gemy serwisowe wygrywała bez straty punktu. Potapowa była bezradna i nie była już w stanie odwrócić losów rywalizacji. W meczu trwającym 118 minut górą była Kraus (6:2, (5)6:7, 6:3), która uzupełniła drabinkę główną turnieju WTA 1000 – w pierwszej rundzie zagra z Karoliną Pliskovą.
    Tenisistka przygotowuje się do uderzenia piłki na korcie, ubrana w sportowy strój i czapkę z daszkiem, trzyma rakietę w obu dłoniach, w tle rozmyte niebieskie tło.

    Anastazja PotapowaOSCAR J BARROSOAFP
    tenisistka w różowym stroju wykonuje uderzenie forhendowe podczas meczu, skupiona na nadlatującej piłce; w tle logo turnieju na ciemnym tle

    Sinja KrausAl Bello/Getty ImagesAFP
    Zawodniczka tenisowa w białej sportowej sukience z rakietą w dłoni wyraża silne emocje po udanym zagraniu, stojąc na ciemnym korcie.

    Anastazja PotapowaFLAVIU BUBOIAFP

    Ekspert uderza w sztab Świątek. “Nie może być tak, że rady dają osoby, które nie powinny”.

  • Aktualizacja drabinki WTA Madryt. Dotyczy Świątek. Weszła podopieczna Celta

    Aktualizacja drabinki WTA Madryt. Dotyczy Świątek. Weszła podopieczna Celta

    We wtorek rozpoczęły się główne zmagania na turnieju WTA 1000 w Madrycie. Oprócz inauguracji pierwszej rundy, rozegrano także mecze decydującej fazy eliminacji. Ostatnie pojedynki w ramach kwalifikacji zakończyły się dopiero wczoraj wieczorem. Zaraz po tym dokonano aktualizacji drabinki. Oczekiwała na nią m.in. Iga Świątek, bowiem tuż obok Raszynianki widniała pozycja “Qualifier”. Poznaliśmy drugą potencjalną rywalkę Polki w otwierającym spotkaniu. Wyłoniono także przeciwnika dla Huberta Hurkacza.
    Iga Świątek została rozstawiona z “4” podczas turnieju WTA 1000 w Madrycie

    Iga Świątek została rozstawiona z “4” podczas turnieju WTA 1000 w MadrycieDennis Agyeman / Spain DPPI / DPPI via AFPAFP

    Po tym, jak Iga Świątek odpadła z turnieju WTA 500 w Stuttgarcie, nasza reprezentantka błyskawicznie przetransportowała się do Madrytu na imprezę rangi “1000”. W niedzielę miała okazję trenować z Beatriz Haddad Maią, a dobę później z Naomi Osaką. W dniu zajęć z reprezentantką Brazylii rozlosowano drabinkę. Podczas ceremonii okazało się, że rozstawiona z “4” Polka zmierzy się w drugiej rundzie z Darią Kasatkiną (75. WTA) albo kwalifikantką. W premierowej fazie obowiązywał ją oczywiście wolny los.

    Przedwczoraj Bartosz Ignacik z CANAL+ przekazał, że Raszynianka swój pierwszy mecz rozegra w czwartek. Z racji tego, że eliminacje odbywały się w poniedziałek i wtorek, było jasne, że dokładną przeciwniczkę 24-latki poznamy dopiero w środę. Wczoraj wieczorem zakończono kwalifikacje. Kilkanaście minut po finiszu ostatniego meczu dokonano aktualizacji drabinki. Informacja na ten temat ukazała się m.in. na stronie WTA.

    Dolosowano kwalifikantów do Świątek i Hurkacza

    Wiemy już, z kim oprócz reprezentantki Australii może się zmierzyć Świątek w 1/32 finału imprezy rangi “1000” w Madrycie. Do Darii Kasatkiny dorzucono… Darię Snigur (98. WTA). Ukrainka to podopieczna naszego kapitana w rozgrywkach BJK Cup – Dawida Celta. Może zatem dojść do ciekawego zestawienia. Najpierw zawodniczka wschodnich sąsiadów musi jednak uporać się z tenisistką z Togliatti, która rok temu zmieniła obywatelstwo. Mecz Kasatkina – Snigur odbędzie się na Stadium 3. Początek dzisiejszego starcia nie przed godz. 12:30.

    Aktualizacja po zakończeniu eliminacji dokonała się również w drabince ATP. Tam na informację odnośnie swojego rywala czekał Hubert Hurkacz. Wrocławianin nie ma takiego komfortu jak Iga – zajmuje obecnie pozycję, która nie pozwala mu na uzyskanie wolnego losu w pierwszej rundzie. W związku z tym rozpocznie zmagania od premierowej fazy. Kwalifikantem, którego dolosowano 63. rakiecie świata, okazał się Jaime Faria (136. ATP). Panowie spotkają się już dziś. Mecz ulokowano jako trzeci w kolejności od godz. 13:00 (po starciach: Anastazja Pawluczenkowa – Alexandra Eala oraz Talia Gibson – Emiliana Arango).

    Warto dodać, że w drugiej rundzie, oprócz Raszynianki, są też Magdalena Fręch i Magda Linette. Według wstępnych założeń pierwsza z nich miała rywalizować już dzisiaj, podczas premierowej fazy. Po wtorkowym wycofaniu Amandy Anisimovej, zawodniczka klubu KS Górnik Bytom otrzymała jednak rozstawienie i przez to zobaczymy ją dopiero w piątek. Tam zmierzy się z triumfatorką spotkania Dajana Jastremska – Solana Sierra. Z kolei Poznanianka pokonała dzisiaj Robin Montgomery i w czwartek zmierzy się z kolejną Amerykanką – Ivą Jovic.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekTHOMAS COEX / AFPAFP
    Kobieta w sportowym stroju z widocznym logiem Reebok, uśmiechnięta, z opaską na głowie i długim, splecionym warkoczem dynamicznie odchylonym w bok, tło rozmyte w niebieskich odcieniach.

    Magdalena FręchPatrick HAMILTONAFP
    Kobieta w sportowym stroju i czapce z daszkiem unosi zaciśniętą pięść w geście triumfu, wyglądając na skupioną i pełną energii.

    Magda LinetteFoto OlimpikAFP

    Tomasz Lorek: Nowy trener Hurkacza to genialny chłopak, który ma analityczny umysł.

  • Klęska skandalistki w Madrycie. Rozstawiona z “2” nie przystąpi do walki o tytuł

    Klęska skandalistki w Madrycie. Rozstawiona z “2” nie przystąpi do walki o tytuł

    Anastazja Potapowa przez lata budziła ogromne emocje nie tylko swoją grą, ale i zachowaniem poza kortem. Rosyjska tenisistka została kiedyś okrzyknięta „skandalistką”, gdy podczas turniejów w Dubaju i Indian Wells pojawiła się w koszulce Spartaka Moskwa – klubu, który publicznie wspierał Władimir Putin. Jej postawa wywołała szeroką krytykę, zwłaszcza że rosyjscy sportowcy w tamtym czasie nie mogli eksponować podobnych symboli na arenie międzynarodowej.

    To jednak nie był jedyny kontrowersyjny epizod w jej karierze. W 2023 roku Potapowa ponownie znalazła się w centrum uwagi, tym razem w Rzymie, gdzie po jednym z meczów prowokowała kibiców. Coraz częściej mówiło się o jej zachowaniu, a nie o wynikach sportowych.

    Pod koniec 2025 roku tenisistka zdecydowała się na radykalny krok – zmieniła barwy narodowe i zaczęła reprezentować Austrię. Mimo tej zmiany wciąż czeka na swój pierwszy znaczący sukces. Najbliżej była podczas turnieju WTA 500 w Linzu, gdzie dotarła do finału, jednak musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej.

    Do turnieju WTA 1000 w Madrycie Potapowa przystąpiła od kwalifikacji, mimo że była rozstawiona z numerem 2. W pierwszym meczu pewnie pokonała Teodorę Kostović, ale w decydującym starciu o awans do głównej drabinki zmierzyła się z Sinją Kraus.

    Spotkanie od początku nie układało się po jej myśli. Kraus szybko przełamała rywalkę i kontrolowała przebieg pierwszego seta, wygrywając go 6:2. Druga partia była znacznie bardziej wyrównana. Austriaczka prowadziła już 5:3 i była bliska zwycięstwa, jednak Potapowa zdołała odrobić straty i doprowadzić do tie-breaka, w którym przechyliła szalę na swoją korzyść.

    Decydujący set znów należał jednak do Kraus. Szybko objęła prowadzenie 3:0 i pewnie utrzymywała swoje podanie, nie dając rywalce większych szans na powrót do meczu. Po 118 minutach walki to ona mogła cieszyć się ze zwycięstwa 6:2, 6:7(5), 6:3 i awansu do turnieju głównego. W pierwszej rundzie zmierzy się z Karoliną Plíškovą.

  • Spełniły się przewidywania Celta ws. Chwalińskiej. Zapadła już decyzja

    Spełniły się przewidywania Celta ws. Chwalińskiej. Zapadła już decyzja

    Maja Chwalińska po raz trzeci w karierze wygrała turniej rangi WTA 125 – w wybitnym stylu zdobyła tytuł w portugalskim Oeiras. I awansowała na najwyższe miejsce w swojej karierze w rankingu WTA – 118. A w tym tygodniu mogła uczynić milowy krok w kierunku pierwszej setki, może nawet wirtualnie do niej wskoczyć. Znów w Oeiras. Na wtorek zaplanowane było pierwsze spotkanie 24-latki, dziś “spadło” jednak z grafiku. Swoje zdanie w tej kwestii wygłosił już wcześniej kapitan reprezentacji Polski Dawid Celt. A jak wyglądają szanse Chwalińskiej na miejsce w TOP 100?
    article cover

    Maja ChwalińskaMarcin Golba/Nur PhotoAFP

    Maja Chwalińska jako pierwsza Polka wygrała w tym roku singlowe zmagania w WTA, choć nie był to turniej głównego cyklu, a 125. Tyle że o sporej puli nagród – za swój sukces dostała ponad 33,6 tys. dolarów brutto wypłaty. To zaledwie o 1,35 tys. dolarów mniej niż… Iga Świątek za ćwierćfinał WTA 500 w Stuttgarcie.

    Dla zawodniczki z Bielska-Białej ważniejsze jest jednak to, że zyskała aż 125 punktów do rankingu. A celem podopiecznej trenera Jaroslava Machovsky’ego jest obecnie awans do najlepszej setki w rankingu – pierwszy w karierze.

    W poniedziałkowej aktualizacji rankingu reprezentantka Polski znalazła się na 118. miejscu na świecie. A dziś w rankingu “na żywo” była już 111. I po godz. 15 miała zacząć swoje pierwsze spotkanie w kolejnym turnieju w Oeiras – znacznie słabiej obsadzonym niż ten pierwszy. Od starcia z młodą Rosjanką Mirosławą Miedwiedową, która nawet wśród juniorek nie była dużym talentem. Tu wynik raczej byłby formalnością.

    A później możliwe było starcie z Jil Teichmann – Maja pokonała Szwajcarkę we wrześniu zeszłego roku w Montreux, choć pierwszego seta przegrała 0:6. A później Polka wygrała cały turniej. Teichmann zaś na siedem miesięcy wypadła z touru – miała kłopoty mentalne.

    Tyle że dziś w miejsce Chwalińskiej wskoczyła Amerykanka Ayana Akli.

    Tenis. Dawid Celt przewiduje życiowy skok Chwalińskiej w WTA. Nie teraz. Są dwa wycofania Polki z turniejów

    Sukcesem Chwalińskiej zajęli się w programie Break Point Marek Furjan, komentator tenisa, oraz Dawid Celt – kapitan reprezentacji Polski. Obaj byli zachwyceni postawą Polki w Oeiras – Chwalińska raczej grała dotąd długie spotkania, a tu aż w trzech wygrała sety do zera.

    – Myślę, że to się wydarzy – mówił Celt o ataku Chwalińskiej na TOP 100 rankingu. – Trzy razy 6:0, dwa mecze wygrane z zawodniczkami z setki. Jak Iga była w swoim szczycie, to pojawiały się takie memy z walcem czy kosiarką. Teraz by można odnieść to do Mai – dodał.
    Maja Chwalińska

    Maja ChwalińskaMatthieu Mirville/DPPI via AFPAFP

    I momentalnie przeszedł do kolejnych planów zawodniczki, którą 10 dni temu wystawił do gry w deblu w spotkaniu z Ukrainą w Gliwicach.

    Będąc trenerem Mai na pewno bym ją wycofał z kolejnego turnieju. Zabrałbym natychmiast stamtąd, dał odpocząć, znając wszystkie te okoliczności i wiedząc, jakie są koszta u Majki.

    Zdaniem Celta Chwalińska powinna spróbować gry w większych turniejach. – Bo w tych mniejszych jest świetna, w setkach, 125-tkach, ale z tego trzeba wyjść. Ona tam się czuje swobodnie, to jej naturalne środowisko. To już zadanie dla ludzi, którzy z Majką pracują codziennie, opiekują się jej karierą. Trzeba zrobić wszystko, by pewne schematy się nie powtarzały. Pozycja do ataku jest teraz świetna. I nie można bać się tych większych turniejów – powiedział mąż Agnieszki Radwańskiej.

    Chwalińska nie ma już szans na bezpośrednie miejsce w głównej drabince French Open – tu wejścia kończyły się na bazie zeszłotygodniowego rankingu. Gdy jednak zaczną się zmagania w Paryżu, tamtejszy ranking będzie rozstrzygał o głównej drabince Wimbledonu – na sześć tygodni przed startem londyńskiego Szlema. Sytuacja Polki jest rzeczywiście komfortowa – 18 maja straci 20 punktów za zeszłoroczne kwalifikacje WTA 1000 w Rzymie, później 8 czerwca 50 za kwalifikacje French Open oraz turnieje w Bari i Brescii. I dopiero w drugiej połowie lipca 30 za WTA 250 w Jassach. To niewiele, rywalki mają dużo więcej do obrony.

    Nawet jeden dobry występ może dać jej awans do najlepszej setki.

    Na kolejny występ Polki poczekamy jednak do maja. Zrezygnowała bowiem nie tylko z gry w Oeiras, ale także przyszłotygodniowego występu w Saint Malo (WTA 125).
    Kobieta w czarnej sportowej koszulce podczas gry w tenisa, skoncentrowana na odbiciu piłki rakietą na korcie tenisowym.

    Maja ChwalińskaMARCIN CHOLEWINSKI/ NEWSPIX.PLAFP

    Maja Chwalińska – Elina Switolina. Skrót meczu.

  • Dyplomatyczny zgrzyt między prezydentami Polski i Francji? Zdecydował jeden szczegół

    Dyplomatyczny zgrzyt między prezydentami Polski i Francji? Zdecydował jeden szczegół

    Gdyby prezydent Macron wykazał taką wolę, to do spotkania z prezydentem Nawrockim by doszło – przekonuje w rozmowie z Interią dr Janusz Sibora, historyk i ekspert ds. stosunków międzynarodowych. Ekspert postawił tezę, że polski przywódca “sam się wyeliminował” z udziału w wizycie swojego francuskiego odpowiednika. Zdecydować miał o tym jeden szczegół.
    Prezydent Francji Emmanuel Macron nie spotkał się z prezydentem Karolem Nawrockim

    Prezydent Francji Emmanuel Macron nie spotkał się z prezydentem Karolem NawrockimADAM WARŻAWA/KPRP/MIKOŁAJ BUJAKPAP
    W skrócie

    Prezydent Francji Emmanuel Macron spotkał się w Gdańsku z premierem Donaldem Tuskiem, nie doszło natomiast do spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim.

    Ekspert dr Janusz Sibora stwierdził, że prezydent Nawrocki “sam się wyeliminował” z możliwości spotkania z Macronem, między innymi z powodu wcześniejszego spotkania z Viktorem Orbanem.

    Strona rządowa oraz przedstawiciele MSZ i kancelarii prezydenckiej wzajemnie wskazywali na przyczyny braku spotkania prezydentów, podkreślając także rolę francuskiego pałacu prezydenckiego w tej decyzji.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    W poniedziałek do Polski przybył prezydent Francji Emmanuel Macron. Polityk spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem w Gdańsku.

    Francuski przywódca nie miał jednak okazji przywitać się i porozmawiać ze swoim polskim odpowiednikiem – Karolem Nawrockim. Znalazł natomiast czas m.in. na zrobienie sobie zdjęcia z byłym prezydentem Lechem Wałęsą.

    W przestrzeni medialnej pojawiły się pytania, czy brak spotkania na najwyższym szczeblu głów państw można uznać za “zgrzyt” w relacjach polsko-francuskich i złamanie protokołu dyplomatycznego.

    Emmanuel Macron w Gdańsku. Ekspert interpretuje subtelne sygnały dyplomacji

    Zdaniem dr. Janusza Sibory spotkanie prezydenta z premierem innego kraju nie musi być dyplomatycznym faux pas. Nawet jeśli doszło do pominięcia pierwszej osoby w państwie przyjmującym.

    – Rola protokołu dyplomatycznego jest niewłaściwie rozumiana przez część opinii publicznej. On jest narzędziem dyplomacji, a nie celem samym w sobie. Jak mawiał pewien francuski dyrektor protokołu dyplomatycznego, “protokół nie jest wyryty w kamieniu”. Premier może przyjąć prezydenta, jeśli wymagają tego interesy obu państw – wyjaśnił ekspert.

    Dodał, że w praktycznym wymiarze wizyta prezydenta Francji w Polsce miała charakter roboczy, a w jej trakcie poruszono kwestię współpracy obu państw, za które odpowiadają ich rządy.

    – Proszę zwrócić uwagę, że oficjalnym powodem wizyty Macrona był jego udział na zaproszenie premiera w I Polsko-Francuskim Szczycie Międzyrządowym po podpisaniu 9 maja 2025 r. w Nancy traktatu o wzmocnionej współpracy i przyjaźni. Na tym spotkaniu omawiano sprawy robocze dotyczące m.in. obronności, gospodarki, kultury i energetyki jądrowej – te, którymi w Polsce zajmuje się rząd – stwierdził specjalista ds. protokołu dyplomatycznego.

    Zapytaliśmy też dr. Siborę o polityczny kontekst braku spotkania Nawrockiego z Macronem.

    – Gdyby prezydent Francji wyraził wolę spotkania, to do spotkania z prezydentem Nawrockim by doszło. Widocznie nie było takiej woli z jego strony. Francuzi mają bardzo sprawną dyplomację i by to załatwili. Natomiast przypuszczałem, że polski prezydent “sam się wyeliminował”, bo kilka dni przed węgierskimi wyborami poleciał spotkać się z Viktorem Orbanem, co przez Paryż zostało odebranie jednoznacznie za wsparcie polityki Trumpa – wyjaśnił.

    “Decyzja francuskiego pałacu”. Wiceszef MSZ o braku spotkania Nawrockiego z Macronem

    W poniedziałek szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przekazał, że “Tusk zaplanował wizytę tak, aby nie doszło do spotkania prezydentów”.

    Strona rządowa twierdziła natomiast, że do spotkania głów obu państw nie doszło z inicjatywy strony francuskiej.

    – To była decyzja francuskiego pałacu prezydenckiego. Prezydent Macron wie, kto w Polsce odpowiada za politykę zagraniczną, politykę europejską i politykę obronną. Tego wszystkiego dotyczył szczyt w Gdańsku i to jest wynik tego, że z rządem polskim można te wszystkie rzeczy ustalić – wyjaśnił w programie “Gość Wydarzeń” wiceszef MSZ Marcin Bosacki.

    “Mamy podobny pogląd na sytuację geopolityczną”. Wizyta Emmanuela Macrona w Polsce

    Macron przybył w poniedziałek do Gdańska, by uczestniczyć w I Polsko-Francuskim Szczycie Międzyrządowym z okazji Dnia Przyjaźni Polsko-Francuskiej. To pierwszy szczyt po podpisaniu 9 maja 2025 roku w Nancy traktatu o wzmocnionej współpracy i przyjaźni między Polską a Francją.

    – Mamy podobny pogląd na sytuację geopolityczną – powiedział premier Donald Tusk na wspólnej konferencji z prezydentem Francji Emanuelem Macronem. – Chcemy konsekwentnie wspierać wszystkich, a szczególnie Ukrainę, przeciwko agresji – dodał.

    Premier przekazał, że razem z prezydentem Macronem “mają tę samą determinację, aby utrzymać relacje transatlantyckie na możliwie dobrym poziomie”.

    – A równocześnie obaj nie mamy złudzeń, co do tego, że świat się zmienił i że Europa potrzebuje maksymalnej jedności w tych trudnych czasach – zaznaczył.

    Premier Tusk powiedział, że Europa musi uwierzyć we własne siły. – Jeśli sami nie zapewnimy sobie bezpieczeństwa, to nikt tego nie zrobi – zaznaczył.

    – Przewidywalność, wzajemna lojalność i pełna solidarność to dzisiaj deficytowe towary w światowej polityce, dlatego tak bardzo cenimy sobie to, że polsko-francuska przyjaźń jest trwała i osadzona na prawdziwych fundamentach, w tym naszych kluczowych, podstawowych wartościach – dodał Tusk.

    Mateusz Balcerek

    Rząd stawia na sojusz obronny z Francją? Bosacki w ”Gościu Wydarzeń’”: Ameryka jest zajęta czymś innym

  • Głośno o Świątek i Abramowicz. A tu taki głos rywalki. Błyskawiczny koniec

    Głośno o Świątek i Abramowicz. A tu taki głos rywalki. Błyskawiczny koniec

    Głośno o Świątek i Abramowicz. A tu taki głos rywalki. Błyskawiczny koniec

    Przy okazji inauguracji turnieju WTA 1000 w Madrycie w mediach na nowo zagościł temat współpracy Igi Świątek z wracającą do jej boksu Darią Abramowicz, która nieustannie znajduje się w sztabie byłej liderki światowego rankingu. Tą samą drogą próbowała podążyć niegdyś jedna z największych rywalek Polki, lecz koniec starań nastąpił błyskawicznie. A chodzi o Jelenę Rybakinę, która podzieliła się swoimi doświadczeniami.
    article cover

    Na zdjęciu: Iga Świątek, Daria Abramowicz oraz Jelena RybakinaFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Filippo MONTEFORTE / AFPAFP

    W ostatnim czasie na nowo niezwykle głośno zrobiło się wokół Darii Abramowicz, która nieustannie współpracuje z Igą Świątek w roli psychologa, co wywołało falę dyskusji choćby w momencie zmiany trenera przez czwartą obecnie rakieta świata. Sama zawodniczka otwarcie stanęła jednak w obronie całego swojego sztabu.

    – Praca, którą wykonuję z Maciejem (Ryszczukiem – przyp. red.) oraz Darią, a także gra z tym samym sparingpartnerem przez wiele, wiele lat – czuję, że to działa i to dobry proces. Właśnie dlatego nie zmieniłam reszty swojego sztabu – ogłosiła Iga Świątek jeszcze w Stuttgarcie.

    24-latka nieustannie podkreśla zresztą, jak ważną postacią jest dla niej Daria Abramowicz, na którą będzie mogła liczyć podczas turnieju WTA 1000 w Madrycie. Nieobecnie w Niemczech psycholożka znów dołącza bowiem do reszty sztabu na Półwyspie Iberyjskim.

    – Tutaj w boksie siedziało czterech panów, a w Madrycie dojdzie jeszcze jedna osoba, której w Stuttgarcie nie było. Nie chcę niczego sugerować, bo to nie mój zamiar, ale większość napięć, jakie oglądaliśmy ostatnio, kręciła się dookoła relacji między osobami z boksu a Igą. Zmieni się na pewno punkt odniesienia, zmienią się rozmowy w boksie. To po prostu będzie inaczej wyglądało – odniósł się do zaistniałej sytuacji w podcaście “Trzeci Serwis” Karol Stopa.

    WTA Madryt. Jelena Rybakina wprost o współpracy z psychologiem

    A jak wygląda kwestia współpracy z psychologami u innych tenisistek? Głos w tej sprawie zabrała ostatnio liderka rankingu WTA Aryna Sabalenka. – Mam ogromny zespół. Mam dwóch trenerów, trenera przygotowania fizycznego, partnera do gry w ataku, menedżera i agentów. Mam statystyka. Mam oczywiście fizjoterapeutę. Nie mam trenera mentalnego, cały mój zespół jest moim trenerem mentalnym, a ja jestem dla nich trenerem. W ten sposób stajemy się silniejsi – mówiła Białorusinka podczas turnieju w Miami. Dodała przy tym, że wsparciem psychicznym jest jej… czworonożny przyjaciel o imieniu Ash.

    Teraz głos na ten sam temat zabrała Jelena Rybakina. Jej wypowiedź cytuje w mediach społecznościowych Dominik Senkowski, który sam zapytał wprost reprezentantkę Kazachstanu o to, czy korzystała lub korzysta z pomocy psychologa. Jak ujawniła, ma za sobą takie doświadczenia, lecz postanowiła je szybko zakończyć.

    – Nie pracuję z nikim. Próbowałam, ale to było tylko kilka sesji. Myślę, że najwięcej zyskuję dzięki doświadczeniu w tourze. Do tego jeśli masz dobry zespół, mogą ci pomóc psychicznie – stwierdziła Jelena Rybakina. I dodała:

    Każdy jest inny, ale na razie jestem zadowolona z tego, jak wygląda mój team

    Tennisistka w czapce z daszkiem w stroju sportowym, z widocznymi logotypami sponsorów na koszulce, stoi na tle rozmytej publiczności z wyrazem zamyślenia lub rozczarowania na twarzy.

    Jelena RybakinaFoto OlimpikAFP
    Zbliżenie na twarz kobiety w czapce z daszkiem, z widocznym okiem i ustami. W kółku po prawej stronie dynamiczny kadr tej samej kobiety grającej w tenisa, skupionej na uderzeniu rakietą.

    Iga Świątek – wiceliderka rankingu WTAArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP
    Po lewej stronie kobieta w okularach i białej kurtce z godłem Polski oraz logo Lotto patrzy poważnie przed siebie, po prawej zawodniczka w czapce i sportowym stroju ociera twarz ręcznikiem po intensywnym wysiłku.

    Daria Abramowicz i Iga ŚwiątekŁukasz ŻurekAFP

    Ekspert uderza w sztab Świątek. “Nie może być tak, że rady dają osoby, które nie powinny”.