• Takiego głosu na temat Igi Świątek jeszcze nie było. Polka milczała 20 lat

    Takiego głosu na temat Igi Świątek jeszcze nie było. Polka milczała 20 lat

    Iwona Kuczyńska od lat unika medialnych wystąpień, ale tym razem zrobiła wyjątek. Była czołowa polska tenisistka lat 80., pierwsza Polka w czołowej setce rankingu WTA zarówno w singlu, jak i deblu, z dużą uwagą śledzi dziś karierę Iga Świątek. W rozmowie z Interią podzieliła się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi aktualnej sytuacji najlepszej polskiej tenisistki. Jej zdaniem Świątek przechodzi obecnie bardzo trudny, ale naturalny etap sportowego rozwoju.

    Kuczyńska przyznaje, że od pewnego czasu regularnie ogląda tenis i z dużą przyjemnością obserwuje sukcesy Polki. Jak podkreśla, możliwość oglądania zawodniczki z Polski na tak wysokim poziomie przez kilka sezonów z rzędu to coś wyjątkowego. Jednocześnie zwraca uwagę, że utrzymanie się na szczycie jest znacznie trudniejsze niż samo wejście na pozycję liderki rankingu.

    Według byłej tenisistki obecne problemy Świątek nie są niczym nadzwyczajnym. W sporcie najwyższej klasy wahania formy są naturalne, szczególnie wtedy, gdy rywalki coraz lepiej poznają styl gry dominującej zawodniczki. Kuczyńska uważa, że Iga musi przejść przez proces ponownego odkrywania siebie jako tenisistki. Jej zdaniem konieczne jest wyjście poza dotychczasowe schematy, rozwijanie nowych elementów gry i zaakceptowanie faktu, że sam dotychczasowy sposób gry nie wystarczy już do całkowitej dominacji.

    Była reprezentantka Polski zaznacza, że największe gwiazdy światowego tenisa, takie jak Rafael Nadal czy Novak Djokovic, przez całą karierę nieustannie modyfikowały i ulepszały swój tenis. Jej zdaniem właśnie tego dziś potrzebuje Świątek — ciągłego rozwoju technicznego i mentalnego.

    Kuczyńska zwraca uwagę, że przez pewien czas Iga mogła funkcjonować w przekonaniu, iż jej intensywny, agresywny styl gry będzie wystarczał przez kolejne lata. Tymczasem rywalki nauczyły się reagować na jej tenis. Coraz lepiej rozumieją jej zachowania na korcie, wiedzą, jak wyprowadzać ją ze strefy komfortu i jak odpowiadać na jej najmocniejsze zagrania. Dlatego dziś Polka musi znaleźć nowe rozwiązania.

    Sporo miejsca w rozmowie poświęcono także technicznym aspektom gry Świątek. Zdaniem Kuczyńskiej liderce polskiego tenisa nadal brakuje większego spokoju w wymianach. Była zawodniczka zauważa, że Iga często sprawia wrażenie, jakby chciała kończyć akcje zbyt szybko, nawet wtedy, gdy sytuacja wymaga cierpliwego budowania punktu. Według niej Polka musi nauczyć się spokojniejszego grania wolniejszych piłek, lepszego wykorzystywania slajsów i dropszotów oraz większej różnorodności w prowadzeniu wymian.

    Kuczyńska przywołała również przykład treningów Jannik Sinner, podczas których ćwiczy się agresywne ustawienie ciała przy jednoczesnym spokojnym, precyzyjnym uderzaniu piłki. Jej zdaniem podobne elementy mogłyby bardzo pomóc Świątek w osiągnięciu większej płynności gry.

    Była tenisistka mocno podkreśla także znaczenie psychiki. Według niej w kobiecym tenisie aspekt mentalny odgrywa jeszcze większą rolę niż w rywalizacji mężczyzn. Kuczyńska uważa, że Iga nadal szuka swojego optymalnego stanu psychicznego na korcie. W jej ocenie Polka bywa zbyt spięta, zbyt emocjonalnie reaguje na nieudane zagrania lub dobre akcje rywalek, a to przekłada się na napięcie całego ciała.

    Zdaniem rozmówczyni kluczem do powrotu do najlepszej formy będzie właśnie odzyskanie swobody i rozluźnienia — zarówno mentalnego, jak i fizycznego. Dopiero wtedy ruchy Świątek staną się bardziej naturalne, a jej tenis odzyska dawną płynność i skuteczność.

    Kuczyńska nie chciała jednoznacznie oceniać współpracy Igi z nowym szkoleniowcem Francisco Roig, ale zaznaczyła, że nawet najlepsi trenerzy nie zawsze są odpowiednim wyborem dla każdego zawodnika. W jej opinii najważniejsze jest znalezienie osoby, która będzie potrafiła dotrzeć do tenisisty nie tylko warsztatowo, ale również mentalnie i emocjonalnie.

    Mimo obecnych trudności była reprezentantka Polski nadal wierzy w sukces Świątek podczas Roland Garros. Podkreśla, że obecnie w kobiecym tenisie nie ma jednej wyraźnej faworytki do zwycięstwa, a sama Iga w Paryżu czuje się wyjątkowo dobrze. Według niej Polka nadal ma wszystko, by ponownie triumfować na kortach imienia Rafael Nadal i wrócić na szczyt światowego tenisa.

  • Eksperci wybrali. Oto, kto ma wygrać Rolanda Garrosa

    Eksperci wybrali. Oto, kto ma wygrać Rolanda Garrosa

    Eksperci tenisowi wskazali swoje faworytki przed startem Rolanda Garrosa. Najwięcej głosów otrzymała Iga Świątek, choć część ekspertów stawia także na Coco Gauff i Arynę Sabalenkę.

    Eksperci cytowani przez oficjalną stronę Australian Open nie mają wątpliwości, że kobiecy Roland Garros może być wyjątkowo wyrównany. W gronie głównych kandydatek do triumfu wymieniane są między innymi Iga Świątek, Aryna Sabalenka, Coco Gauff czy Elina Switolina.

    Najwięcej głosów otrzymała jednak Iga Świątek. Dwóch z czterech ekspertów wskazało właśnie Polkę jako faworytkę do końcowego triumfu w Paryżu.

    – Ma fantastyczny bilans na kortach ziemnych i już cztery razy wygrywała ten turniej – podkreśliła Casey Dellacqua. Ekspertka zwróciła uwagę, że Świątek mimo zmian i trudniejszych momentów w ostatnich miesiącach wciąż pozostaje niezwykle groźna na mączce.

    Na Polkę postawił także Todd Woodbridge. Były tenisista docenił przede wszystkim jej mentalność oraz doświadczenie w najważniejszych meczach. – Zawsze przychodzi moment, kiedy widać w jej oczach pewność siebie i wtedy wszystkie rywalki mają problem – ocenił.

    Nie wszyscy eksperci wybrali jednak Świątek. Wally Masur wskazał Coco Gauff, argumentując to jej świetnym ruchem na korcie i ogromną walecznością. Nicole Pratt postawiła natomiast na Arynę Sabalenkę.

    Wszyscy zgodnie podkreślają, że tegoroczny Roland Garros może być jednym z najbardziej wyrównanych turniejów ostatnich lat. W gronie realnych kandydatek do tytułu wymienia się nawet osiem do dziesięciu zawodniczek.

  • Polka szczerze o Sabalence. “To się w końcu musiało zemścić”

    Polka szczerze o Sabalence. “To się w końcu musiało zemścić”

    Aryna Sabalenka nie wygrała w tym sezonie żadnego turnieju na mączce. – Białorusinka zapłaciła w końcu cenę za ten cały uprawiany przez siebie “Hollywood” – komentuje w “Przeglądzie Sportowym” Katarzyna Nowak, była tenisistka, obecnie ekspertka.

    W niedzielę w Paryżu rozpoczyna się drugi w tym roku turniej wielkoszlemowy – Roland Garros. W roli światowej “jedynki” przystąpi do niego Aryna Sabalenka. Zdaniem Katarzyny Nowak, byłej tenisistki, ostatnie słabsze występy Białorusinki na kortach ziemnych nie są dziełem przypadku.

    Nowak uważa, że Sabalenka pokutuje za zbyt mocne skupienie na wizerunku i życiu wokół kortu. – Białorusinka zapłaciła w końcu cenę za ten cały uprawiany przez siebie “Hollywood” – rozpoczęła Nowak, podkreślając, że partner tenisistki, biznesmen Georgios Frangulis najwyraźniej takie nastawienie pochwala.

    – Tu przed kamerą diamenty, tam zegarek, później torebka i jeszcze coś innego. Tego robi się już za dużo i to się w końcu musiało zemścić i odbić na dyspozycji podczas meczów – dodała była zawodniczka, obecnie ekspertka tenisowa, w wywiadzie z “Przeglądem Sportowym”.

    Słaby sezon Sabalenki na mączce
    Rzeczywiście, w 2026 r. liderka światowego rankingu nie odniosła żadnego sukcesu na mączce. W Stuttgarcie nie wystąpiła. W Madrycie nieoczekiwanie uległa w ćwierćfinale Hayley Baptiste. Sensacją była porażka Sabalenki w 3. rundzie turnieju w Rzymie – z Rumunką Soraną Cirsteą.

    Czy w tej sytuacji Sabalenkę można traktować jako główną kandydatkę do zwycięstwa w Rolandzie Garrosie? – Dla mnie jest dziś tylko jedną z wielu, które mogą wygrać French Open – odparła Nowak.

    W jej ocenie kobiecy tenis zmierza w niepokojącym kierunku, bo coraz więcej zawodniczek bardziej skupia się na eventach i budowaniu marki niż na sporcie. Jako przykład podała Naomi Osakę, która przed turniejem w Rzymie pojawiła się na Met Gali w Nowym Jorku.

    Przypomnijmy, że Aryna Sabalenka nigdy nie wygrała Rolanda Garrosa. Najbliżej końcowego triumfu była w 2025 r., ale uległa w finale Coco Gauff. Zmagania w tegorocznej imprezie rozpocznie 25 maja, spotkaniem I rundy z Jessicą Bouzas Maneiro.

  • Łzy Ukrainki w Paryżu. To będzie ostatni raz

    Łzy Ukrainki w Paryżu. To będzie ostatni raz

    Elina Switolina po sensacyjnej wygranej w Internazionali d’Italia dołączyła do grona faworytek turnieju Rolanda Garrosa. Jeszcze przed rozpoczęciem zmagań na korcie Philippe-Chatrier doszło do poruszających scen. Zorganizowano bowiem specjalny event poświęcony mężowi Ukrainki, Gaelowi Monfilsowi, dla którego 125. edycja wielkoszlemowej imprezy w Paryżu będzie ostatnią w karierze.

    Tuż przed rozpoczęciem 125. edycji turnieju Rolanda Garrosa na światowych kortach doszło do kilku sensacyjnych triumfów. Najpierw w turnieju rangi WTA 1000 w Madrycie niespodziewany sukces odniosła Marta Kostiuk. Podopieczna Sandry Zaniewskiej w finale pokonała Mirrę Andriejewą 6:3, 7:5. Dwa tygodnie później Ukraina znów miała powody do radości. W turnieju Internazionali d’Italia po końcowy triumf sięgnęła bowiem Elina Switolina, która po trzysetowej batalii pokonała Coco Gauff 6:4, 6:7(3), 6:2. Tym samym stało się jasne, że w tym sezonie obie Ukrainki są na mączce niezwykle mocne i można zaliczać je do grona zawodniczek, które w Paryżu mogą sporo namieszać.

    Zanim na kortach Rolanda Garrosa rozpoczęły się zmagania o tytuły mistrzowskie, na terenie obiektu doszło do poruszających scen z udziałem Eliny Switoliny i jej życiowego partnera, Gaela Monfilsa. Francuz już w ubiegłym roku ogłosił, że 2026 będzie jego ostatnim rokiem spędzonym na korcie. Tym samym w kolejnym dniach po raz ostatni przystąpi on do rywalizacji w turnieju Rolanda Garrosa. Organizatorzy wielkoszlemowego turnieju nie mogli przejść wobec tej informacji obojętnie i w czwartek 21 maja odbył się specjalny event poświęcony 39-latkowi.

    Gael Monfils żegna się z turniejem Rolanda Garrosa. Elina Switolina nie mogła pohamować łez
    Tego dnia swojego ukochanego 31-latka wspierała głównie z trybun, aby cała uwaga poświęcona była zawodnikowi, który przez ostatnie lata z dumą reprezentował swój kraj na arenie międzynarodowej. Brązowa medalistka olimpijska z Tokio nie ukrywała jednak, że był to dla niej dzień pełen emocji. Podczas przemówień na korcie Philippe-Chatrier Ukrainka zalała się łzami, co uwieczniły kamery.

    Podczas tego wieczoru francuskiego tenisistę wspierali także inni znani zawodnicy. Na wydarzeniu pojawili się m.in. Novak Djoković, Jannik Sinner, Alexander Zverev, Stefanos Tsitsipas, Naomi Osaka i Maria Sakkari. Wisienką na torcie był mecz pokazowy, w którym Gael Monfils i jego małżonka Elina Switolina pokonali Marię Sakkari i Novaka Djokovicia.

    “Dziękuję wam wszystkim za wszystko, co daliście mi przez te wszystkie lata. To było marzenie mojego życia. Zawsze dawałem z siebie wszystko. Nigdy nie byłem wystarczająco dobry, aby wygrać Wielkiego Szlema. Ale może wygrałem coś ważniejszego niż to – karierę tenisową, z której jestem dumny” – ogłosił już po meczu pokazowym Francuz.

  • Hurkacz i Majchrzak w Roland Garros. Z kim zagrają?

    Hurkacz i Majchrzak w Roland Garros. Z kim zagrają?

    W czwartek 21 maja odbyło się losowanie drabinki głównej Roland Garros. Pierwsze mecze już w niedzielę 24 maja, a w męskiej części turnieju zobaczymy dwóch reprezentantów Polski – Huberta Hurkacza oraz Kamila Majchrzaka.

    Wielkim faworytem do końcowego triumfu jest lider światowego rankingu Jannik Sinner. Włoch znajduje się w znakomitej formie i w tegorocznych turniejach na kortach ziemnych pozostaje niepokonany. Dodatkowo jego najgroźniejszy rywal nie pojawi się w Paryżu. Carlos Alcaraz nadal zmaga się z kontuzją i nie wystąpi w tegorocznym Roland Garros, co jeszcze bardziej zwiększa szanse Sinnera na zdobycie kolejnego wielkoszlemowego tytułu.

    Z polskiej perspektywy trudno mówić o walce o najwyższe cele. Zarówno Hubert Hurkacz, jak i Kamil Majchrzak nie należą do ścisłej światowej czołówki, dlatego już awans do trzeciej rundy można będzie uznać za bardzo dobry wynik. Szczególnie liczymy na Hurkacza, który w ostatnich tygodniach wysyłał sygnały świadczące o powrocie do wysokiej formy. Bardzo dobrze zaprezentował się podczas turnieju w Monte Carlo, jednak później przyszło rozczarowanie w Rzymie, gdzie odpadł już po pierwszym meczu. W przypadku Majchrzaka ocena jego szans jest jeszcze trudniejsza. Polak nie pojawiał się na korcie od ponad miesiąca, dlatego trudno przewidzieć, w jakiej dyspozycji przyjedzie do Paryża.

    Hurkacz rozpocznie od wymagającego rywala
    Hubert Hurkacz zajmuje obecnie 78. miejsce w rankingu ATP i już w pierwszej rundzie stanie przed trudnym zadaniem. Jego rywalem będzie Hiszpan Jaume Munar, sklasyfikowany na 39. pozycji światowego rankingu. Specjalista od gry na mączce z pewnością nie będzie wygodnym przeciwnikiem dla Polaka, który tradycyjnie lepiej czuje się na szybszych nawierzchniach.
    Jeżeli Hurkacz awansuje do drugiej rundy, najprawdopodobniej zmierzy się z Francesem Tiafoe, choć Amerykanin najpierw musi pokonać Eliota Spizzirriego.

    Potencjalny pojedynek z Tiafoe wydaje się bardzo interesujący. Amerykanin zajmuje obecnie 21. miejsce w rankingu ATP, ale jego ostatnie wyniki nie zachwycają. W Rzymie odpadł już w drugiej rundzie, a wcześniej zrezygnował ze startów w Monte Carlo i Madrycie. Jak tłumaczył, decyzja była związana z koniecznością odpowiedniego zarządzania obciążeniami i przygotowaniem organizmu do najważniejszych turniejów sezonu, w tym właśnie Roland Garros.

    Dla Hurkacza awans do trzeciej rundy byłby cennym osiągnięciem. Najlepsze wyniki w Paryżu osiągał dotychczas w 2022 i 2024 roku, gdy docierał do czwartej rundy. Powtórzenie takiego rezultatu również tym razem należałoby uznać za bardzo udany występ.

    Majchrzak z szansą na wyrównanie najlepszego wyniku
    Nieco inaczej wygląda sytuacja Kamila Majchrzaka. Obecnie 77. zawodnik rankingu ATP w pierwszej rundzie zmierzy się z Alejandro Tabilo, który zajmuje 35. miejsce na świecie. Chilijczyk jest wyżej notowany, ale Polak z pewnością nie stoi na straconej pozycji.

    Jeżeli Majchrzak pokona Tabilo, w drugiej rundzie może trafić na Valentina Vacherota lub jednego z kwalifikantów. Szczególnie interesująco wyglądałby pojedynek z reprezentantem Monako. Vacherot był jedną z największych rewelacji turnieju w Monte Carlo, gdzie sensacyjnie dotarł aż do półfinału. Dopiero tam zatrzymał go Carlos Alcaraz. Kolejne tygodnie nie były już jednak tak udane. W Madrycie odpadł po pierwszym meczu, a z rywalizacji w Rzymie wycofał się jeszcze przed rozpoczęciem turnieju.

    Dla Majchrzaka sam awans do drugiej rundy byłby już wyrównaniem najlepszego wyniku w Roland Garros. Polak tylko raz w karierze, w 2021 roku, przebrnął pierwszą rundę paryskiego Szlema, dlatego każda kolejna wygrana będzie wartościowym osiągnięciem.

    Ostrożny optymizm przed startem
    Losowanie nie było dla Polaków szczególnie łaskawe. Zarówno Hurkacz, jak i Majchrzak trafili na rywali wyżej notowanych w rankingu ATP, a potencjalne kolejne mecze również nie zapowiadają się łatwo.

    Największe oczekiwania tradycyjnie będą spoczywać na barkach Hurkacza, który już nieraz udowadniał, że potrafi osiągać dobre wyniki w najważniejszych turniejach. Jeśli poprawi grę prezentowaną w Rzymie i nawiąże do występu z Monte Carlo, awans do drugiego tygodnia turnieju nie jest poza jego zasięgiem. W przypadku Majchrzaka kluczową niewiadomą pozostaje forma po dłuższej przerwie. Odpowiedź na pytanie, czy obaj Polacy sprawią kibicom powody do radości, poznamy już w pierwszych dniach paryskiego turnieju.

  • Kolejna Rosjanka porzuca ojczyznę. Będzie trzecią rakietą kraju. Oto oświadczenie

    Kolejna Rosjanka porzuca ojczyznę. Będzie trzecią rakietą kraju. Oto oświadczenie

    “Rosyjski tenis ma spore kłopoty” – komentuje jeden z użytkowników Reddita. Kolejna zawodniczka zdecydowała się zmienić obywatelstwo. Mowa o zajmującej miejsce w czołowej setce rankingu WTA. Wybrała kraj, w którym mieszka i trenuje od kilku lat. Pojawiło się oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Naturalizacja została opublikowana w Dzienniku Urzędowym.

    – Kiedy trenowałam w Hiszpanii, to Rosjanie nie chcieli mi pomóc, sfinansować, dać żadnych kontraktów ani nic takiego. Powiedzieli mi: jesteś w Hiszpanii, to tam rozmawiaj. […] Tam, gdzie się urodziłeś, tam jest twoje miejsce. Hiszpanie zaproponowali mi zmianę obywatelstwa i grę dla nich, ale w mojej rodzinie nie wchodziło to w grę. Patriotyzm był we mnie głęboko zakorzeniony, ponieważ mój tata wyszkolił siedmiu mistrzów olimpijskich, a moja mama była świetną lekkoatletką i zawsze z dumą reprezentowała swój kraj – mówiła kiedyś Swietłana Kuzniecowa.

    Teraz jej słowa przypomina “Sport-Express” w kontekście Oksany Sielechmietjewej. 88. zawodniczka rankingu WTA (wiosną była nawet 71.) ma obecnie 23 lata, a od 2018 roku mieszka i trenuje w Barcelonie. Szykuje się właśnie do meczu 1. rundy Rolanda Garrosa przeciwko Marcie Kostiuk, ale w jej karierze dzieją się też inne ważne rzeczy. Właśnie ogłoszono, że uzyska hiszpańskie obywatelstwo.

    O jej sytuacji pisaliśmy więcej jeszcze w czwartek pod tym linkiem.

    Paszportowy “exodus” Rosjanek trwa – w niedalekiej przeszłości Daria Kasatkina, Daria Gawriłowa (Saville) i siostry Rodionowe otrzymały obywatelstwo australijskie. Maria Timofiejewa, Polina Kudermietowa i Kamilla Rachimowa rywalizują dla Uzbekistanu, a Anastazja Potapowa dla Austrii. Szlak przecierały wcześniej Jelena Rybakina, Julia Putincewa (Kazachstan), Warwara Graczewa, Ksenia Jefremowa (Francja), Natela Dzalamidze (Gruzja) i Elina Awanesjan (Armenia).

    Sielechmietjewa staje się Hiszpanką. Zostały formalności, by mogła grać w BJK Cup
    “Mieszkająca w Barcelonie rosyjska tenisistka Oksana Sielechmietjewa otrzymała obywatelstwo hiszpańskie poprzez naturalizację, co zostało opublikowane w Dzienniku Urzędowym (BOE) w czwartek 21 maja. 23-letnia leworęczna zawodniczka będzie mogła zostać wybrana przez kapitan hiszpańskiej reprezentacji tenisowej Carlę Suarez na Puchar Billie Jean King. Sielechmietjewa mieszka i trenuje w Hiszpanii od 14. roku życia, gdzie mieszkają również jej rodzice. Królewska Hiszpańska Federacja Tenisowa (RFET) świadoma jej chęci gry dla reprezentacji Hiszpanii, wszczęła postępowanie prawne przed Najwyższą Radą Sportu (CSD) w celu uznania jej za zawodniczkę o znaczeniu narodowym i tym samym przyznania jej prawa do gry” – brzmi komunikat.

    8 lat temu nastoletnia zawodniczka zapisała się do akademii 4Slam, w której trenował Andriej Rublow. To on miał być punktem odniesienia dla tenisistki i jej agenta.

    Stanie się teraz trzecią rakietą w kraju po Cristinie Bucsie i Jessice Bouzas Maneiro. Na ten moment jej najważniejszym osiągnięciem jest 3. runda tegorocznego Australian Open. W Melbourne pokonała m.in. Paulę Badosę, zatrzymała się na Jessice Pegule. W przeszłości wygrała trzy challengery, a za czasów juniorskich French Open 2021 i US Open 2019 w grze podwójnej.

  • Gwiazdor “Tańca z gwiazdami” potwierdza ws. Świątek. Brzmi jak sensacja

    Iga Świątek przygotowuje się do walki o siódme w karierze trofeum wielkoszlemowe, a tymczasem w Polsce zrobiło się o niej naprawdę głośno – i to wcale nie ze względu na jej popisy na korcie. Wszystko za sprawą ostatniego odcinku podcastu “WojewódzkiKędzierski”, w którym na temat naszej wybitnej tenisistki wypowiedział się Jacek Jeschke, który zadeklarował, że bez wahania by z naszą gwiazdą zatańczył.

    Iga Świątek to obecnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych reprezentantek Polski na całym świecie. Mimo młodego wieku Raszynianka na swoim koncie ma wybitne sukcesy, o których wiele jej rywalek może jedynie pomarzyć. Jest sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową (4 razy wygrywała turniej Rolanda Garrosa, raz US Open i raz Wimbledon), sięgnęła po końcowe trofeum w turnieju WTA Finals 2023 i przez 125 tygodni nosiła miano liderki światowego rankingu kobiecego tenisa.

    Obecnie 24-latka przebywa w Paryżu, gdzie już w najbliższych dniach walczyć będzie o siódme w karierze wielkoszlemowe trofeum podczas 125. edycji turnieju Ronalda Garrosa. Zanim jednak zawodniczka z Raszyna rozpoczęła zmagania o końcową nagrodę i tytuł czempionki, głośno zrobiło się o niej w Polsce.

    Takiego głosu na temat Igi Świątek jeszcze nie było. Polka milczała 20 lat

    Jacek Jeschke: “Chętnie zatańczyłbym z Igą Świątek”
    W ostatnim odcinku podcastu “WojewódzkiKędzierski” u znanych dziennikarzy pojawili się triumfatorzy ostatniej edycji “Tańca z Gwiazdami”, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz, którym towarzyszył mąż kobiety, Jacek Jeschke. Tym razem 34-latek musiał uznać wyższość swojej drugiej połówki, jednak w przeszłości program wygrywał trzykrotnie – z Anną Karczmarczyk, Anitą Sokołowską i Marią Jeleniewską.

    W trakcie rozmowy Wojewódzki i Kędzierski postanowili skupić się na tanecznym show Polsatu i choć Żudziewicz i Jeschke nie tak dawno ogłosili, że odchodzą z programu, gospodarze podcastu chcieli wiedzieć, z kim tancerze chcieliby wystąpić przy okazji ewentualnego powrotu na parkiet “Tańca z Gwiazdami”. Nagle do tablicy wywołana została… Iga Świątek.

    “Zatańczyłbyś z Igą (Świątek – przyp. red.)?” – wypalił niespodziewanie z kierunku Jeschke Kuba Wojewódzki.

    Na odpowiedź tancerza wcale nie trzeba było długo czekać. 34-latek przyznał, że gdyby była taka oferta, nie zastanawiałby się ani chwili i zawalczyłby o Kryształową Kulę u boku wybitnej polskiej tenisistki. “Jasne. (…) Nawet jakby chciała prowadzić. Moja siostra gra w tenisa zawodowo, więc znam to towarzystwo. Bardzo chętnie” – ogłosił Jeschke.

    Na ten moment jednak ciężko jest sobie wyobrazić, aby Iga Świątek miała podjąć się takiego wyzwania i pójść w ślady m.in. Katarzyny Zillmann, Moniki Pyrek czy Agnieszki Radwańskiej. Raszynianka bowiem regularnie bierze udział w ważnych turniejach, a udział w programie na tym etapie kariery oznaczałby kilkumiesięczną przerwę od występów na korcie i potężny spadek w światowym rankingu.

  • Roland Garros 2026. Gdzie oglądać mecz Maja Chwalińska – Suzan Lamens? Będzie w TV? Kiedy start?

    Roland Garros 2026. Gdzie oglądać mecz Maja Chwalińska – Suzan Lamens? Będzie w TV? Kiedy start?

    Maja Chwalińska zmierzy się z Suzan Lamens w czwartek, 21 maja 2026 roku. Spotkanie trzeciej rundy eliminacji do Rolanda Garrosa rozpocznie się o godzinie 11:00. Mecz ten będzie można oglądać zarówno w TV, jak i online.

    Do starcia Mai Chwalińskiej z Suzan Lamens dojdzie 21 maja o godzinie 11:00 w ramach trzeciej rundy eliminacji do wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Zwyciężczyni tego pojedynku zapewni sobie miejsce w głównej drabince turnieju w Paryżu. Transmisja telewizyjna będzie dostępna na kanale Eurosport 3.

    Mecz Maja Chwalińska – Suzan Lamens w internecie. Gdzie znaleźć stream online z Roland Garros 2026?

    Transmisja online z meczu będzie dostępna na platformie Max (dawniej HBO Max) dla posiadaczy odpowiedniego pakietu. Tekstową relację LIVE przeprowadzi portal WP SportoweFakty.

    Darmowa relacja LIVE z meczu Maja Chwalińska – Suzan Lamens w ramach Roland Garros 2026 na WP SportoweFakty

    Początek meczu Maja Chwalińska – Suzan Lamens: godz. 11:00. Transmisja TV: Eurosport 3. Stream online: Max. Relacja LIVE: WP SportoweFakty.

  • A jednak, jest oficjalny protest. Świątek “ściągnięta” z podium, i to przed Roland Garros

    A jednak, jest oficjalny protest. Świątek “ściągnięta” z podium, i to przed Roland Garros

    A jednak, zawodniczki i zawodnicy biorący udział w wielkoszlemowym Roland Garros 2026 zdecydowali się na bojkot. Chodzi o sprawy finansowe. Oficjalnie ujawnili, że w ramach protestu wszystkie piątkowe konferencje będą trwały 15 minut i ani chwili dłużej. Ceniony ekspert zauważa jednak ciekawy wątek i publikuje ranking. Pomija przy tym Igę Świątek, jednocześnie “ściągając” ją z podium

    To, co zapowiadano, staje się faktem. Tenisistki i tenisiści, domagając się podwyżek, oficjalnie ogłosili zasady bojkotu na wielkoszlemowym Roland Garros.

    Wszystkie piątkowe konferencje prasowe na turnieju będą trwały 15 minut i ani chwili dłużej. Po tym czasie zawodniczki i zawodnicy opuszczą salę. Ma to symbolizować fakt, że na turnieje Wielkiego Szlema przeznaczają średnio 15 proc. swoich przychodów z nagród pieniężnych.

    Ponadto pozostali uczestnicy odmówią udzielenia dodatkowych wywiadów głównym partnerom medialnym zawodów, TNT Sports i Eurosport.

    Temat podnosi ceniony ekspert tenisa Ben Rothenberg. Publikuje znaczące zestawienie z czołowymi nazwiskami. Co zaskakujące, brakuje w nim Igi Świątek. Gdyby została wymieniona, znalazłaby się na podium.

    Ekspert publikuje zestawienie. Brakuje Igi Świątek
    “Grupa zawodników domagająca się większych pieniędzy z wielkoszlemowych turniejów (i współpracująca z konsultantami przy strategii na ten cel) ujawniła plan odejścia z konferencji prasowych przed RG po 15 minutach. Ale prawie żadna konferencja prasowa nie trwa aż tak długo” – zauważa Rothenberg we wpisie na platformie X.

    Opublikowane przez eksperta zestawienie obejmuje czas, jaki poszczególni zawodnicy poświęcili na spotkanie z dziennikarzami na konferencjach organizowanych tuż przed pierwszym Wielkim Szlemem w sezonie – Australian Open (czyli w analogicznym okresie jak teraz – bojkot zostanie przeprowadzony u progu Roland Garros).

    Rekordzistką jest Daria Kasatkina (18.32 min), drugie miejsce przypadło Novakowi Djokovicowi (15.29 min), a trzecie zajmuje Cameron Norrie (13.08 min).

    Ranking czasu spędzonego na konferencji prasowej przed Australian Open 2026 przez poszczególnych zawodników (pierwsza dziesiątka):

    Daria Kasatkina (18.32)
    Novak Djokovic (15.29)
    Cameron Norrie (13.08)
    Stefanos Tsitsipas (12.35)
    Jessica Pegula (12.08)
    Coco Gauff (11.51)
    Katie Boulter (10.43)
    Carlos Alcaraz – po angielsku (9.57)
    Madison Keys (9.56)
    Mirra Andriejewa (9.30)
    Najkrócej trwały konferencje z udziałem Carlosa Alcaraza (chodzi o konferencję prowadzoną w języku hiszpańskim; 3.17 min), Gaela Monfilisa (4.01) oraz Alexandra Zvereva (4.22). A gdzie Iga Świątek?

    Świątek “uległa” tylko Kasatkinie. Ale i tak brakło jej w rankingu
    Ben Rothenberg w ogóle nie uwzględnił Igi Świątek w swoim rankingu. Pisze o tym Adam Romer. “Bardzo ciekawe zestawienie. Nawet niekoniecznie w kwestii dyskusji o większej części przychodów dla zawodników, a po prostu w kwestii kto jest bardziej, a kto mniej interesujący dla prasy (w tym wypadku głównie australijskiej, ale zawsze). Zastanawia mnie brak Igi Świątek” – czytamy w jego wpisie na X.

    W odpowiedzi jeden z internautów zauważa, że Polka nie tylko uczestniczyła w konferencji prasowej przed Australian Open 2026, ale też spędziła na niej sporo czasu – 14.18 min, co stawiałoby ją na podium, a konkretnie na jego drugim stopniu.

    To chyba Ben Rothenberg musiał o Idze Świątek zapomnieć. Prawie 15 minut to sporo
    – ocenia Romer.
    Zmagania w tegorocznym Australian Open Iga Świątek zakończyła na ćwierćfinale. Odpadła z turnieju po tym, jak uległa Jelenie Rybakinie 5:7, 1:6. Teraz jednak Polka zdaje się być w innym punkcie, co pokazał jej występ w Rzymie, gdzie po raz pierwszy w tym sezonie dotarła do półfinału tenisowej imprezy, co jest dobrym prognostykiem przed startem French Open.

  • Nowa lista od WTA. Świątek numerem jeden. 1553,75 punktów przewagi

    Nowa lista od WTA. Świątek numerem jeden. 1553,75 punktów przewagi

    Choć do startu wielkoszlemowego Rolanda Garrosa pozostało już tylko kilka dni, emocje wokół turnieju sięgają zenitu. Oczy tenisowego świata ponownie zwracają się ku Paryżowi, gdzie od niedzieli najlepsze zawodniczki globu rozpoczną walkę o triumf na słynnych kortach im. Rolanda Garrosa. W centrum uwagi tradycyjnie znajduje się Iga Świątek, która w ostatnich latach uczyniła francuską mączkę swoim tenisowym królestwem.

    Polka po raz pierwszy zachwyciła świat w stolicy Francji w 2020 roku, zdobywając premierowy tytuł wielkoszlemowy. Później dołożyła kolejne triumfy w latach 2022, 2023 i 2024, budując pozycję jednej z najwybitniejszych specjalistek od gry na nawierzchni ziemnej. Choć ostatnie miesiące nie były dla niej tak udane jak wcześniejsze sezony, a forma pozostawiała wiele pytań, portal WTA nie ma wątpliwości — to właśnie Świątek pozostaje królową mączki.

    Oficjalna strona kobiecego tenisa opublikowała specjalny „ranking sił” na kortach ziemnych. Zestawienie nie bazuje jednak wyłącznie na aktualnej dyspozycji zawodniczek, lecz na matematycznym modelu obejmującym ostatnie cztery sezony. Uwzględniono w nim 25 procent punktów zdobytych w sezonie 2022, połowę dorobku z 2023 roku, 75 procent punktów z sezonu 2024 oraz pełną liczbę „oczek” wywalczonych w obecnym i poprzednim sezonie.

    Na czele zestawienia znalazła się właśnie Iga Świątek z imponującym wynikiem 7577,25 punktów. Przewaga Polki nad drugą w klasyfikacji Coco Gauff wynosi aż 1553,75 punktu. Trzecie miejsce zajmuje Aryna Sabalenka, która traci do liderki jeszcze więcej. W pierwszej piątce znalazły się również Mirra Andriejewa oraz Jelena Rybakina.

    Twórcy rankingu podkreślają, że pozycja Świątek nie jest dziełem przypadku. Szczególne znaczenie mają jej sukcesy w Paryżu oraz fenomenalny sezon 2024, kiedy wygrała najważniejsze turnieje na mączce — w Madrycie, Rzymie i Rolandzie Garrosie. WTA zaznacza jednak, że obecna przewaga Polki w dużej mierze opiera się na wcześniejszych osiągnięciach, ponieważ w ostatnich miesiącach nie udało jej się sięgnąć po triumf w żadnym z kluczowych turniejów na ziemi.

    Mimo pewnych znaków zapytania eksperci nadal traktują Świątek jako główną kandydatkę do sukcesu w Paryżu. Awans do półfinału turnieju w Rzymie miał być pierwszym sygnałem poprawy formy przed najważniejszą imprezą tej części sezonu. Pozostaje jednak pytanie, czy Polka zdoła ponownie wejść na poziom dominacji, do którego przyzwyczaiła kibiców w poprzednich latach.

    Ranking sił WTA na kortach ziemnych prezentuje się następująco:

    1. Iga Świątek – 7577,25 pkt

    2. Coco Gauff – 6023,5 pkt

    3. Aryna Sabalenka – 5785,5 pkt

    4. Mirra Andriejewa – 3621,75 pkt

    5. Jelena Rybakina – 3395,25 pkt

    6. Elina Switolina – 3223 pkt

    7. Jasmine Paolini – 3015,5 pkt

    8. Jessica Pegula – 2485,25 pkt

    9. Madison Keys – 2178,5 pkt

    10. Qinwen Zheng – 1979,25 pkt