• Polka szczerze o Sabalence. “To się w końcu musiało zemścić”

    Polka szczerze o Sabalence. “To się w końcu musiało zemścić”

    Aryna Sabalenka nie wygrała w tym sezonie żadnego turnieju na mączce. – Białorusinka zapłaciła w końcu cenę za ten cały uprawiany przez siebie “Hollywood” – komentuje w “Przeglądzie Sportowym” Katarzyna Nowak, była tenisistka, obecnie ekspertka.

    W niedzielę w Paryżu rozpoczyna się drugi w tym roku turniej wielkoszlemowy – Roland Garros. W roli światowej “jedynki” przystąpi do niego Aryna Sabalenka. Zdaniem Katarzyny Nowak, byłej tenisistki, ostatnie słabsze występy Białorusinki na kortach ziemnych nie są dziełem przypadku.

    Nowak uważa, że Sabalenka pokutuje za zbyt mocne skupienie na wizerunku i życiu wokół kortu. – Białorusinka zapłaciła w końcu cenę za ten cały uprawiany przez siebie “Hollywood” – rozpoczęła Nowak, podkreślając, że partner tenisistki, biznesmen Georgios Frangulis najwyraźniej takie nastawienie pochwala.

    – Tu przed kamerą diamenty, tam zegarek, później torebka i jeszcze coś innego. Tego robi się już za dużo i to się w końcu musiało zemścić i odbić na dyspozycji podczas meczów – dodała była zawodniczka, obecnie ekspertka tenisowa, w wywiadzie z “Przeglądem Sportowym”.

    Słaby sezon Sabalenki na mączce
    Rzeczywiście, w 2026 r. liderka światowego rankingu nie odniosła żadnego sukcesu na mączce. W Stuttgarcie nie wystąpiła. W Madrycie nieoczekiwanie uległa w ćwierćfinale Hayley Baptiste. Sensacją była porażka Sabalenki w 3. rundzie turnieju w Rzymie – z Rumunką Soraną Cirsteą.

    Czy w tej sytuacji Sabalenkę można traktować jako główną kandydatkę do zwycięstwa w Rolandzie Garrosie? – Dla mnie jest dziś tylko jedną z wielu, które mogą wygrać French Open – odparła Nowak.

    W jej ocenie kobiecy tenis zmierza w niepokojącym kierunku, bo coraz więcej zawodniczek bardziej skupia się na eventach i budowaniu marki niż na sporcie. Jako przykład podała Naomi Osakę, która przed turniejem w Rzymie pojawiła się na Met Gali w Nowym Jorku.

    Przypomnijmy, że Aryna Sabalenka nigdy nie wygrała Rolanda Garrosa. Najbliżej końcowego triumfu była w 2025 r., ale uległa w finale Coco Gauff. Zmagania w tegorocznej imprezie rozpocznie 25 maja, spotkaniem I rundy z Jessicą Bouzas Maneiro.

  • Łzy Ukrainki w Paryżu. To będzie ostatni raz

    Łzy Ukrainki w Paryżu. To będzie ostatni raz

    Elina Switolina po sensacyjnej wygranej w Internazionali d’Italia dołączyła do grona faworytek turnieju Rolanda Garrosa. Jeszcze przed rozpoczęciem zmagań na korcie Philippe-Chatrier doszło do poruszających scen. Zorganizowano bowiem specjalny event poświęcony mężowi Ukrainki, Gaelowi Monfilsowi, dla którego 125. edycja wielkoszlemowej imprezy w Paryżu będzie ostatnią w karierze.

    Tuż przed rozpoczęciem 125. edycji turnieju Rolanda Garrosa na światowych kortach doszło do kilku sensacyjnych triumfów. Najpierw w turnieju rangi WTA 1000 w Madrycie niespodziewany sukces odniosła Marta Kostiuk. Podopieczna Sandry Zaniewskiej w finale pokonała Mirrę Andriejewą 6:3, 7:5. Dwa tygodnie później Ukraina znów miała powody do radości. W turnieju Internazionali d’Italia po końcowy triumf sięgnęła bowiem Elina Switolina, która po trzysetowej batalii pokonała Coco Gauff 6:4, 6:7(3), 6:2. Tym samym stało się jasne, że w tym sezonie obie Ukrainki są na mączce niezwykle mocne i można zaliczać je do grona zawodniczek, które w Paryżu mogą sporo namieszać.

    Zanim na kortach Rolanda Garrosa rozpoczęły się zmagania o tytuły mistrzowskie, na terenie obiektu doszło do poruszających scen z udziałem Eliny Switoliny i jej życiowego partnera, Gaela Monfilsa. Francuz już w ubiegłym roku ogłosił, że 2026 będzie jego ostatnim rokiem spędzonym na korcie. Tym samym w kolejnym dniach po raz ostatni przystąpi on do rywalizacji w turnieju Rolanda Garrosa. Organizatorzy wielkoszlemowego turnieju nie mogli przejść wobec tej informacji obojętnie i w czwartek 21 maja odbył się specjalny event poświęcony 39-latkowi.

    Gael Monfils żegna się z turniejem Rolanda Garrosa. Elina Switolina nie mogła pohamować łez
    Tego dnia swojego ukochanego 31-latka wspierała głównie z trybun, aby cała uwaga poświęcona była zawodnikowi, który przez ostatnie lata z dumą reprezentował swój kraj na arenie międzynarodowej. Brązowa medalistka olimpijska z Tokio nie ukrywała jednak, że był to dla niej dzień pełen emocji. Podczas przemówień na korcie Philippe-Chatrier Ukrainka zalała się łzami, co uwieczniły kamery.

    Podczas tego wieczoru francuskiego tenisistę wspierali także inni znani zawodnicy. Na wydarzeniu pojawili się m.in. Novak Djoković, Jannik Sinner, Alexander Zverev, Stefanos Tsitsipas, Naomi Osaka i Maria Sakkari. Wisienką na torcie był mecz pokazowy, w którym Gael Monfils i jego małżonka Elina Switolina pokonali Marię Sakkari i Novaka Djokovicia.

    “Dziękuję wam wszystkim za wszystko, co daliście mi przez te wszystkie lata. To było marzenie mojego życia. Zawsze dawałem z siebie wszystko. Nigdy nie byłem wystarczająco dobry, aby wygrać Wielkiego Szlema. Ale może wygrałem coś ważniejszego niż to – karierę tenisową, z której jestem dumny” – ogłosił już po meczu pokazowym Francuz.

  • Hurkacz i Majchrzak w Roland Garros. Z kim zagrają?

    Hurkacz i Majchrzak w Roland Garros. Z kim zagrają?

    W czwartek 21 maja odbyło się losowanie drabinki głównej Roland Garros. Pierwsze mecze już w niedzielę 24 maja, a w męskiej części turnieju zobaczymy dwóch reprezentantów Polski – Huberta Hurkacza oraz Kamila Majchrzaka.

    Wielkim faworytem do końcowego triumfu jest lider światowego rankingu Jannik Sinner. Włoch znajduje się w znakomitej formie i w tegorocznych turniejach na kortach ziemnych pozostaje niepokonany. Dodatkowo jego najgroźniejszy rywal nie pojawi się w Paryżu. Carlos Alcaraz nadal zmaga się z kontuzją i nie wystąpi w tegorocznym Roland Garros, co jeszcze bardziej zwiększa szanse Sinnera na zdobycie kolejnego wielkoszlemowego tytułu.

    Z polskiej perspektywy trudno mówić o walce o najwyższe cele. Zarówno Hubert Hurkacz, jak i Kamil Majchrzak nie należą do ścisłej światowej czołówki, dlatego już awans do trzeciej rundy można będzie uznać za bardzo dobry wynik. Szczególnie liczymy na Hurkacza, który w ostatnich tygodniach wysyłał sygnały świadczące o powrocie do wysokiej formy. Bardzo dobrze zaprezentował się podczas turnieju w Monte Carlo, jednak później przyszło rozczarowanie w Rzymie, gdzie odpadł już po pierwszym meczu. W przypadku Majchrzaka ocena jego szans jest jeszcze trudniejsza. Polak nie pojawiał się na korcie od ponad miesiąca, dlatego trudno przewidzieć, w jakiej dyspozycji przyjedzie do Paryża.

    Hurkacz rozpocznie od wymagającego rywala
    Hubert Hurkacz zajmuje obecnie 78. miejsce w rankingu ATP i już w pierwszej rundzie stanie przed trudnym zadaniem. Jego rywalem będzie Hiszpan Jaume Munar, sklasyfikowany na 39. pozycji światowego rankingu. Specjalista od gry na mączce z pewnością nie będzie wygodnym przeciwnikiem dla Polaka, który tradycyjnie lepiej czuje się na szybszych nawierzchniach.
    Jeżeli Hurkacz awansuje do drugiej rundy, najprawdopodobniej zmierzy się z Francesem Tiafoe, choć Amerykanin najpierw musi pokonać Eliota Spizzirriego.

    Potencjalny pojedynek z Tiafoe wydaje się bardzo interesujący. Amerykanin zajmuje obecnie 21. miejsce w rankingu ATP, ale jego ostatnie wyniki nie zachwycają. W Rzymie odpadł już w drugiej rundzie, a wcześniej zrezygnował ze startów w Monte Carlo i Madrycie. Jak tłumaczył, decyzja była związana z koniecznością odpowiedniego zarządzania obciążeniami i przygotowaniem organizmu do najważniejszych turniejów sezonu, w tym właśnie Roland Garros.

    Dla Hurkacza awans do trzeciej rundy byłby cennym osiągnięciem. Najlepsze wyniki w Paryżu osiągał dotychczas w 2022 i 2024 roku, gdy docierał do czwartej rundy. Powtórzenie takiego rezultatu również tym razem należałoby uznać za bardzo udany występ.

    Majchrzak z szansą na wyrównanie najlepszego wyniku
    Nieco inaczej wygląda sytuacja Kamila Majchrzaka. Obecnie 77. zawodnik rankingu ATP w pierwszej rundzie zmierzy się z Alejandro Tabilo, który zajmuje 35. miejsce na świecie. Chilijczyk jest wyżej notowany, ale Polak z pewnością nie stoi na straconej pozycji.

    Jeżeli Majchrzak pokona Tabilo, w drugiej rundzie może trafić na Valentina Vacherota lub jednego z kwalifikantów. Szczególnie interesująco wyglądałby pojedynek z reprezentantem Monako. Vacherot był jedną z największych rewelacji turnieju w Monte Carlo, gdzie sensacyjnie dotarł aż do półfinału. Dopiero tam zatrzymał go Carlos Alcaraz. Kolejne tygodnie nie były już jednak tak udane. W Madrycie odpadł po pierwszym meczu, a z rywalizacji w Rzymie wycofał się jeszcze przed rozpoczęciem turnieju.

    Dla Majchrzaka sam awans do drugiej rundy byłby już wyrównaniem najlepszego wyniku w Roland Garros. Polak tylko raz w karierze, w 2021 roku, przebrnął pierwszą rundę paryskiego Szlema, dlatego każda kolejna wygrana będzie wartościowym osiągnięciem.

    Ostrożny optymizm przed startem
    Losowanie nie było dla Polaków szczególnie łaskawe. Zarówno Hurkacz, jak i Majchrzak trafili na rywali wyżej notowanych w rankingu ATP, a potencjalne kolejne mecze również nie zapowiadają się łatwo.

    Największe oczekiwania tradycyjnie będą spoczywać na barkach Hurkacza, który już nieraz udowadniał, że potrafi osiągać dobre wyniki w najważniejszych turniejach. Jeśli poprawi grę prezentowaną w Rzymie i nawiąże do występu z Monte Carlo, awans do drugiego tygodnia turnieju nie jest poza jego zasięgiem. W przypadku Majchrzaka kluczową niewiadomą pozostaje forma po dłuższej przerwie. Odpowiedź na pytanie, czy obaj Polacy sprawią kibicom powody do radości, poznamy już w pierwszych dniach paryskiego turnieju.

  • Kolejna Rosjanka porzuca ojczyznę. Będzie trzecią rakietą kraju. Oto oświadczenie

    Kolejna Rosjanka porzuca ojczyznę. Będzie trzecią rakietą kraju. Oto oświadczenie

    “Rosyjski tenis ma spore kłopoty” – komentuje jeden z użytkowników Reddita. Kolejna zawodniczka zdecydowała się zmienić obywatelstwo. Mowa o zajmującej miejsce w czołowej setce rankingu WTA. Wybrała kraj, w którym mieszka i trenuje od kilku lat. Pojawiło się oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Naturalizacja została opublikowana w Dzienniku Urzędowym.

    – Kiedy trenowałam w Hiszpanii, to Rosjanie nie chcieli mi pomóc, sfinansować, dać żadnych kontraktów ani nic takiego. Powiedzieli mi: jesteś w Hiszpanii, to tam rozmawiaj. […] Tam, gdzie się urodziłeś, tam jest twoje miejsce. Hiszpanie zaproponowali mi zmianę obywatelstwa i grę dla nich, ale w mojej rodzinie nie wchodziło to w grę. Patriotyzm był we mnie głęboko zakorzeniony, ponieważ mój tata wyszkolił siedmiu mistrzów olimpijskich, a moja mama była świetną lekkoatletką i zawsze z dumą reprezentowała swój kraj – mówiła kiedyś Swietłana Kuzniecowa.

    Teraz jej słowa przypomina “Sport-Express” w kontekście Oksany Sielechmietjewej. 88. zawodniczka rankingu WTA (wiosną była nawet 71.) ma obecnie 23 lata, a od 2018 roku mieszka i trenuje w Barcelonie. Szykuje się właśnie do meczu 1. rundy Rolanda Garrosa przeciwko Marcie Kostiuk, ale w jej karierze dzieją się też inne ważne rzeczy. Właśnie ogłoszono, że uzyska hiszpańskie obywatelstwo.

    O jej sytuacji pisaliśmy więcej jeszcze w czwartek pod tym linkiem.

    Paszportowy “exodus” Rosjanek trwa – w niedalekiej przeszłości Daria Kasatkina, Daria Gawriłowa (Saville) i siostry Rodionowe otrzymały obywatelstwo australijskie. Maria Timofiejewa, Polina Kudermietowa i Kamilla Rachimowa rywalizują dla Uzbekistanu, a Anastazja Potapowa dla Austrii. Szlak przecierały wcześniej Jelena Rybakina, Julia Putincewa (Kazachstan), Warwara Graczewa, Ksenia Jefremowa (Francja), Natela Dzalamidze (Gruzja) i Elina Awanesjan (Armenia).

    Sielechmietjewa staje się Hiszpanką. Zostały formalności, by mogła grać w BJK Cup
    “Mieszkająca w Barcelonie rosyjska tenisistka Oksana Sielechmietjewa otrzymała obywatelstwo hiszpańskie poprzez naturalizację, co zostało opublikowane w Dzienniku Urzędowym (BOE) w czwartek 21 maja. 23-letnia leworęczna zawodniczka będzie mogła zostać wybrana przez kapitan hiszpańskiej reprezentacji tenisowej Carlę Suarez na Puchar Billie Jean King. Sielechmietjewa mieszka i trenuje w Hiszpanii od 14. roku życia, gdzie mieszkają również jej rodzice. Królewska Hiszpańska Federacja Tenisowa (RFET) świadoma jej chęci gry dla reprezentacji Hiszpanii, wszczęła postępowanie prawne przed Najwyższą Radą Sportu (CSD) w celu uznania jej za zawodniczkę o znaczeniu narodowym i tym samym przyznania jej prawa do gry” – brzmi komunikat.

    8 lat temu nastoletnia zawodniczka zapisała się do akademii 4Slam, w której trenował Andriej Rublow. To on miał być punktem odniesienia dla tenisistki i jej agenta.

    Stanie się teraz trzecią rakietą w kraju po Cristinie Bucsie i Jessice Bouzas Maneiro. Na ten moment jej najważniejszym osiągnięciem jest 3. runda tegorocznego Australian Open. W Melbourne pokonała m.in. Paulę Badosę, zatrzymała się na Jessice Pegule. W przeszłości wygrała trzy challengery, a za czasów juniorskich French Open 2021 i US Open 2019 w grze podwójnej.

  • Gwiazdor “Tańca z gwiazdami” potwierdza ws. Świątek. Brzmi jak sensacja

    Iga Świątek przygotowuje się do walki o siódme w karierze trofeum wielkoszlemowe, a tymczasem w Polsce zrobiło się o niej naprawdę głośno – i to wcale nie ze względu na jej popisy na korcie. Wszystko za sprawą ostatniego odcinku podcastu “WojewódzkiKędzierski”, w którym na temat naszej wybitnej tenisistki wypowiedział się Jacek Jeschke, który zadeklarował, że bez wahania by z naszą gwiazdą zatańczył.

    Iga Świątek to obecnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych reprezentantek Polski na całym świecie. Mimo młodego wieku Raszynianka na swoim koncie ma wybitne sukcesy, o których wiele jej rywalek może jedynie pomarzyć. Jest sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową (4 razy wygrywała turniej Rolanda Garrosa, raz US Open i raz Wimbledon), sięgnęła po końcowe trofeum w turnieju WTA Finals 2023 i przez 125 tygodni nosiła miano liderki światowego rankingu kobiecego tenisa.

    Obecnie 24-latka przebywa w Paryżu, gdzie już w najbliższych dniach walczyć będzie o siódme w karierze wielkoszlemowe trofeum podczas 125. edycji turnieju Ronalda Garrosa. Zanim jednak zawodniczka z Raszyna rozpoczęła zmagania o końcową nagrodę i tytuł czempionki, głośno zrobiło się o niej w Polsce.

    Takiego głosu na temat Igi Świątek jeszcze nie było. Polka milczała 20 lat

    Jacek Jeschke: “Chętnie zatańczyłbym z Igą Świątek”
    W ostatnim odcinku podcastu “WojewódzkiKędzierski” u znanych dziennikarzy pojawili się triumfatorzy ostatniej edycji “Tańca z Gwiazdami”, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz, którym towarzyszył mąż kobiety, Jacek Jeschke. Tym razem 34-latek musiał uznać wyższość swojej drugiej połówki, jednak w przeszłości program wygrywał trzykrotnie – z Anną Karczmarczyk, Anitą Sokołowską i Marią Jeleniewską.

    W trakcie rozmowy Wojewódzki i Kędzierski postanowili skupić się na tanecznym show Polsatu i choć Żudziewicz i Jeschke nie tak dawno ogłosili, że odchodzą z programu, gospodarze podcastu chcieli wiedzieć, z kim tancerze chcieliby wystąpić przy okazji ewentualnego powrotu na parkiet “Tańca z Gwiazdami”. Nagle do tablicy wywołana została… Iga Świątek.

    “Zatańczyłbyś z Igą (Świątek – przyp. red.)?” – wypalił niespodziewanie z kierunku Jeschke Kuba Wojewódzki.

    Na odpowiedź tancerza wcale nie trzeba było długo czekać. 34-latek przyznał, że gdyby była taka oferta, nie zastanawiałby się ani chwili i zawalczyłby o Kryształową Kulę u boku wybitnej polskiej tenisistki. “Jasne. (…) Nawet jakby chciała prowadzić. Moja siostra gra w tenisa zawodowo, więc znam to towarzystwo. Bardzo chętnie” – ogłosił Jeschke.

    Na ten moment jednak ciężko jest sobie wyobrazić, aby Iga Świątek miała podjąć się takiego wyzwania i pójść w ślady m.in. Katarzyny Zillmann, Moniki Pyrek czy Agnieszki Radwańskiej. Raszynianka bowiem regularnie bierze udział w ważnych turniejach, a udział w programie na tym etapie kariery oznaczałby kilkumiesięczną przerwę od występów na korcie i potężny spadek w światowym rankingu.

  • Roland Garros 2026. Gdzie oglądać mecz Maja Chwalińska – Suzan Lamens? Będzie w TV? Kiedy start?

    Roland Garros 2026. Gdzie oglądać mecz Maja Chwalińska – Suzan Lamens? Będzie w TV? Kiedy start?

    Maja Chwalińska zmierzy się z Suzan Lamens w czwartek, 21 maja 2026 roku. Spotkanie trzeciej rundy eliminacji do Rolanda Garrosa rozpocznie się o godzinie 11:00. Mecz ten będzie można oglądać zarówno w TV, jak i online.

    Do starcia Mai Chwalińskiej z Suzan Lamens dojdzie 21 maja o godzinie 11:00 w ramach trzeciej rundy eliminacji do wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Zwyciężczyni tego pojedynku zapewni sobie miejsce w głównej drabince turnieju w Paryżu. Transmisja telewizyjna będzie dostępna na kanale Eurosport 3.

    Mecz Maja Chwalińska – Suzan Lamens w internecie. Gdzie znaleźć stream online z Roland Garros 2026?

    Transmisja online z meczu będzie dostępna na platformie Max (dawniej HBO Max) dla posiadaczy odpowiedniego pakietu. Tekstową relację LIVE przeprowadzi portal WP SportoweFakty.

    Darmowa relacja LIVE z meczu Maja Chwalińska – Suzan Lamens w ramach Roland Garros 2026 na WP SportoweFakty

    Początek meczu Maja Chwalińska – Suzan Lamens: godz. 11:00. Transmisja TV: Eurosport 3. Stream online: Max. Relacja LIVE: WP SportoweFakty.

  • A jednak, jest oficjalny protest. Świątek “ściągnięta” z podium, i to przed Roland Garros

    A jednak, jest oficjalny protest. Świątek “ściągnięta” z podium, i to przed Roland Garros

    A jednak, zawodniczki i zawodnicy biorący udział w wielkoszlemowym Roland Garros 2026 zdecydowali się na bojkot. Chodzi o sprawy finansowe. Oficjalnie ujawnili, że w ramach protestu wszystkie piątkowe konferencje będą trwały 15 minut i ani chwili dłużej. Ceniony ekspert zauważa jednak ciekawy wątek i publikuje ranking. Pomija przy tym Igę Świątek, jednocześnie “ściągając” ją z podium

    To, co zapowiadano, staje się faktem. Tenisistki i tenisiści, domagając się podwyżek, oficjalnie ogłosili zasady bojkotu na wielkoszlemowym Roland Garros.

    Wszystkie piątkowe konferencje prasowe na turnieju będą trwały 15 minut i ani chwili dłużej. Po tym czasie zawodniczki i zawodnicy opuszczą salę. Ma to symbolizować fakt, że na turnieje Wielkiego Szlema przeznaczają średnio 15 proc. swoich przychodów z nagród pieniężnych.

    Ponadto pozostali uczestnicy odmówią udzielenia dodatkowych wywiadów głównym partnerom medialnym zawodów, TNT Sports i Eurosport.

    Temat podnosi ceniony ekspert tenisa Ben Rothenberg. Publikuje znaczące zestawienie z czołowymi nazwiskami. Co zaskakujące, brakuje w nim Igi Świątek. Gdyby została wymieniona, znalazłaby się na podium.

    Ekspert publikuje zestawienie. Brakuje Igi Świątek
    “Grupa zawodników domagająca się większych pieniędzy z wielkoszlemowych turniejów (i współpracująca z konsultantami przy strategii na ten cel) ujawniła plan odejścia z konferencji prasowych przed RG po 15 minutach. Ale prawie żadna konferencja prasowa nie trwa aż tak długo” – zauważa Rothenberg we wpisie na platformie X.

    Opublikowane przez eksperta zestawienie obejmuje czas, jaki poszczególni zawodnicy poświęcili na spotkanie z dziennikarzami na konferencjach organizowanych tuż przed pierwszym Wielkim Szlemem w sezonie – Australian Open (czyli w analogicznym okresie jak teraz – bojkot zostanie przeprowadzony u progu Roland Garros).

    Rekordzistką jest Daria Kasatkina (18.32 min), drugie miejsce przypadło Novakowi Djokovicowi (15.29 min), a trzecie zajmuje Cameron Norrie (13.08 min).

    Ranking czasu spędzonego na konferencji prasowej przed Australian Open 2026 przez poszczególnych zawodników (pierwsza dziesiątka):

    Daria Kasatkina (18.32)
    Novak Djokovic (15.29)
    Cameron Norrie (13.08)
    Stefanos Tsitsipas (12.35)
    Jessica Pegula (12.08)
    Coco Gauff (11.51)
    Katie Boulter (10.43)
    Carlos Alcaraz – po angielsku (9.57)
    Madison Keys (9.56)
    Mirra Andriejewa (9.30)
    Najkrócej trwały konferencje z udziałem Carlosa Alcaraza (chodzi o konferencję prowadzoną w języku hiszpańskim; 3.17 min), Gaela Monfilisa (4.01) oraz Alexandra Zvereva (4.22). A gdzie Iga Świątek?

    Świątek “uległa” tylko Kasatkinie. Ale i tak brakło jej w rankingu
    Ben Rothenberg w ogóle nie uwzględnił Igi Świątek w swoim rankingu. Pisze o tym Adam Romer. “Bardzo ciekawe zestawienie. Nawet niekoniecznie w kwestii dyskusji o większej części przychodów dla zawodników, a po prostu w kwestii kto jest bardziej, a kto mniej interesujący dla prasy (w tym wypadku głównie australijskiej, ale zawsze). Zastanawia mnie brak Igi Świątek” – czytamy w jego wpisie na X.

    W odpowiedzi jeden z internautów zauważa, że Polka nie tylko uczestniczyła w konferencji prasowej przed Australian Open 2026, ale też spędziła na niej sporo czasu – 14.18 min, co stawiałoby ją na podium, a konkretnie na jego drugim stopniu.

    To chyba Ben Rothenberg musiał o Idze Świątek zapomnieć. Prawie 15 minut to sporo
    – ocenia Romer.
    Zmagania w tegorocznym Australian Open Iga Świątek zakończyła na ćwierćfinale. Odpadła z turnieju po tym, jak uległa Jelenie Rybakinie 5:7, 1:6. Teraz jednak Polka zdaje się być w innym punkcie, co pokazał jej występ w Rzymie, gdzie po raz pierwszy w tym sezonie dotarła do półfinału tenisowej imprezy, co jest dobrym prognostykiem przed startem French Open.

  • Nowa lista od WTA. Świątek numerem jeden. 1553,75 punktów przewagi

    Nowa lista od WTA. Świątek numerem jeden. 1553,75 punktów przewagi

    Choć do startu wielkoszlemowego Rolanda Garrosa pozostało już tylko kilka dni, emocje wokół turnieju sięgają zenitu. Oczy tenisowego świata ponownie zwracają się ku Paryżowi, gdzie od niedzieli najlepsze zawodniczki globu rozpoczną walkę o triumf na słynnych kortach im. Rolanda Garrosa. W centrum uwagi tradycyjnie znajduje się Iga Świątek, która w ostatnich latach uczyniła francuską mączkę swoim tenisowym królestwem.

    Polka po raz pierwszy zachwyciła świat w stolicy Francji w 2020 roku, zdobywając premierowy tytuł wielkoszlemowy. Później dołożyła kolejne triumfy w latach 2022, 2023 i 2024, budując pozycję jednej z najwybitniejszych specjalistek od gry na nawierzchni ziemnej. Choć ostatnie miesiące nie były dla niej tak udane jak wcześniejsze sezony, a forma pozostawiała wiele pytań, portal WTA nie ma wątpliwości — to właśnie Świątek pozostaje królową mączki.

    Oficjalna strona kobiecego tenisa opublikowała specjalny „ranking sił” na kortach ziemnych. Zestawienie nie bazuje jednak wyłącznie na aktualnej dyspozycji zawodniczek, lecz na matematycznym modelu obejmującym ostatnie cztery sezony. Uwzględniono w nim 25 procent punktów zdobytych w sezonie 2022, połowę dorobku z 2023 roku, 75 procent punktów z sezonu 2024 oraz pełną liczbę „oczek” wywalczonych w obecnym i poprzednim sezonie.

    Na czele zestawienia znalazła się właśnie Iga Świątek z imponującym wynikiem 7577,25 punktów. Przewaga Polki nad drugą w klasyfikacji Coco Gauff wynosi aż 1553,75 punktu. Trzecie miejsce zajmuje Aryna Sabalenka, która traci do liderki jeszcze więcej. W pierwszej piątce znalazły się również Mirra Andriejewa oraz Jelena Rybakina.

    Twórcy rankingu podkreślają, że pozycja Świątek nie jest dziełem przypadku. Szczególne znaczenie mają jej sukcesy w Paryżu oraz fenomenalny sezon 2024, kiedy wygrała najważniejsze turnieje na mączce — w Madrycie, Rzymie i Rolandzie Garrosie. WTA zaznacza jednak, że obecna przewaga Polki w dużej mierze opiera się na wcześniejszych osiągnięciach, ponieważ w ostatnich miesiącach nie udało jej się sięgnąć po triumf w żadnym z kluczowych turniejów na ziemi.

    Mimo pewnych znaków zapytania eksperci nadal traktują Świątek jako główną kandydatkę do sukcesu w Paryżu. Awans do półfinału turnieju w Rzymie miał być pierwszym sygnałem poprawy formy przed najważniejszą imprezą tej części sezonu. Pozostaje jednak pytanie, czy Polka zdoła ponownie wejść na poziom dominacji, do którego przyzwyczaiła kibiców w poprzednich latach.

    Ranking sił WTA na kortach ziemnych prezentuje się następująco:

    1. Iga Świątek – 7577,25 pkt

    2. Coco Gauff – 6023,5 pkt

    3. Aryna Sabalenka – 5785,5 pkt

    4. Mirra Andriejewa – 3621,75 pkt

    5. Jelena Rybakina – 3395,25 pkt

    6. Elina Switolina – 3223 pkt

    7. Jasmine Paolini – 3015,5 pkt

    8. Jessica Pegula – 2485,25 pkt

    9. Madison Keys – 2178,5 pkt

    10. Qinwen Zheng – 1979,25 pkt

  • 2026 Niagara Falls fireworks series kick off in Ontario, Canada

    2026 Niagara Falls fireworks series kick off in Ontario, Canada

    Fireworks are pictured over the Niagara Falls, Ontario, Canada, on May 15, 2026. The 2026 Niagara Falls fireworks series kicked off here on Friday with nightly fireworks displays and will last until October 12. (Photo by Zou Zheng/Xinhua)

    2026 Niagara Falls Fireworks Series Kicks Off in Ontario, Canada

    The skies above Niagara Falls lit up in spectacular fashion as the 2026 Niagara Falls Fireworks Series officially began, marking the start of one of Canada’s most anticipated summer tourism events. Visitors from across Canada, the United States, and around the world gathered along the waterfront on May 15 to witness the dazzling opening-night display over the iconic waterfalls.

    The annual fireworks tradition has become one of the defining attractions of the summer season in Niagara Falls. Organizers confirmed that nightly fireworks shows will continue throughout the summer and into autumn, running until October 12, 2026. The displays begin at 10 p.m. each evening and are expected to draw millions of spectators during the coming months.

    2026 Niagara Falls fireworks series kick off in Ontario, Canada

    The opening ceremony transformed the famous tourist destination into a sea of lights and excitement. Brilliant colors reflected off the water as fireworks exploded high above the Horseshoe Falls and the American Falls, creating a breathtaking scene for visitors lining the Niagara Parkway and surrounding viewing areas.

    Tourism officials described the fireworks series as one of the longest-running and most celebrated attractions in the region. The event is organized through a partnership involving Niagara Falls Tourism, the Niagara Falls Canada Hotel Association, and the Niagara Parks Commission.

    According to organizers, the nightly displays typically last around five minutes, though special holiday performances are extended to approximately nine minutes. Larger celebrations are scheduled for Canada Day on July 1, Independence Day on July 4, and New Year’s Eve later in the year.

    The fireworks are timed to complement the famous illumination of the falls, creating a combined visual experience that has become a signature attraction in the region. As darkness falls each night, powerful lights illuminate the cascading water in vibrant colors before the fireworks begin overhead.

    Officials say the fireworks series plays a major role in boosting tourism and supporting local businesses throughout the summer. Hotels, restaurants, attractions, and entertainment venues across Niagara Falls typically experience increased demand during the event season. Tourism remains one of the city’s largest economic drivers, with millions visiting annually to experience the natural wonder and surrounding attractions.

    Many visitors arrived early on opening night to secure prime viewing locations. Popular spots included Queen Victoria Park, Table Rock Centre, and areas along the Niagara Parkway. Some tourists also chose elevated viewing experiences from hotel rooms, observation towers, and restaurants overlooking the falls.

    Among the most sought-after attractions during the fireworks season are boat cruises that travel near the base of the waterfalls. These nighttime cruises provide visitors with a unique perspective of both the illuminated falls and the fireworks exploding overhead.

    Tourism operators believe the nightly schedule gives travelers more flexibility when planning their trips. Unlike one-time seasonal events, the extended duration allows visitors arriving at different times during the summer to experience the spectacle without needing to coordinate around limited dates.

    The fireworks tradition has also become a favorite for photographers and social media creators. Images and videos captured during the opening weekend quickly spread online, showcasing colorful reflections over the Niagara River and dramatic bursts of light framed by the waterfalls.

    Local businesses are already preparing for a busy tourism season. Restaurants with Fallsview dining areas expect strong reservations throughout the summer months, while hotels offering direct views of the fireworks are seeing heightened demand from travelers planning overnight stays.

    City officials emphasized that the fireworks displays are free to watch from public viewing areas, helping make the event accessible to both tourists and residents. Organizers also noted that performances remain weather dependent and may occasionally be canceled in cases of severe conditions.

    For many visitors, the experience represents more than just entertainment. The combination of natural beauty, music, lights, and fireworks creates an atmosphere that many describe as unforgettable. Families, couples, and international travelers often make the fireworks part of larger vacations exploring the broader Niagara region.

    The city itself continues to evolve as a tourism hub. In addition to the waterfalls, visitors can explore attractions such as observation towers, casinos, museums, amusement rides, parks, and entertainment districts. The area’s hospitality industry has expanded significantly over the years to accommodate growing visitor numbers.

    Summer 2026 is expected to be especially busy, with tourism operators predicting strong international travel demand. Industry analysts believe events like the fireworks series help maintain Niagara Falls’ reputation as one of North America’s premier travel destinations.

    Officials also highlighted the importance of maintaining safe and organized public viewing areas throughout the event season. Additional staff and security measures are expected during peak summer weekends and holiday evenings, when attendance levels traditionally rise.

    Environmental and sustainability efforts have also become part of event planning in recent years. Organizers continue working with local agencies to minimize environmental impact while preserving the visitor experience.

    As the first fireworks burst over the waterfalls on opening night, thousands of spectators cheered and raised phones to capture the moment. For many, it marked not only the beginning of another summer season but also the return of a beloved tradition that has become deeply connected to the identity of Niagara Falls..

    The nightly displays will continue through Canadian Thanksgiving weekend in October, offering months of entertainment against one of the world’s most recognizable natural landmarks. Tourism leaders hope the 2026 edition of the fireworks series will once again attract record crowds and strengthen the region’s position as a global destination for summer travel.

    Fireworks are pictured over the Niagara Falls, Ontario, Canada, on May 15, 2026. The 2026 Niagara Falls fireworks series kicked off here on Friday with nightly fireworks displays and will last until October 12. (Photo by Zou Zheng/Xinhua)

    Niagara Falls, Ontario, Canada

  • Ukraina uderzyła w czuły punkt wroga. Kluczowe zakłady w płomieniach

    Ukraina uderzyła w czuły punkt wroga. Kluczowe zakłady w płomieniach

    Ukraina uderzyła w czuły punkt wroga. Kluczowe zakłady w płomieniach

    W ostatnich doniesieniach medialnych pojawiły się informacje o możliwym ataku na infrastrukturę przemysłową na terytorium objętym konfliktem rosyjsko-ukraińskim. Według niepotwierdzonych źródeł, kluczowe zakłady o znaczeniu strategicznym miały zostać objęte pożarami po serii uderzeń, które przypisywane są siłom ukraińskim. Sytuacja pozostaje dynamiczna, a niezależne potwierdzenie szczegółów wydarzeń jest obecnie ograniczone.

    Ukraina uderzyła w czuły punkt wroga. Kluczowe zakłady w płomieniach

    Napięcie wokół infrastruktury strategicznej

    Od początku konfliktu między Ukrainą a Rosją infrastruktura energetyczna i przemysłowa odgrywa kluczową rolę w działaniach obu stron. Rafinerie, zakłady chemiczne, magazyny paliw oraz węzły logistyczne są często postrzegane jako cele o wysokim znaczeniu strategicznym, ponieważ ich funkcjonowanie bezpośrednio wpływa na zdolności militarne oraz gospodarcze państwa.

    W tym kontekście pojawiające się informacje o pożarach w zakładach przemysłowych wpisują się w szerszy obraz eskalacji działań, w których obie strony starają się osłabić potencjał przeciwnika poprzez uderzenia w zaplecze produkcyjne i energetyczne.

    Doniesienia o atakach i reakcje

    Według relacji medialnych oraz nieoficjalnych raportów, w kilku regionach mogło dojść do serii eksplozji, które doprowadziły do zapłonu w obiektach przemysłowych. Skala zniszczeń nie została jednoznacznie określona, jednak lokalne służby ratunkowe miały zostać postawione w stan najwyższej gotowości.

    Władze państwowe nie potwierdziły jednoznacznie charakteru zdarzeń, a komunikaty oficjalne są ostrożne w formułowaniu wniosków. W wielu przypadkach podkreśla się konieczność przeprowadzenia dokładnych analiz oraz ustalenia przyczyn incydentów, zanim zostaną przedstawione wiążące informacje.

    Z kolei część źródeł sugeruje, że działania mogły mieć charakter precyzyjnych uderzeń wymierzonych w infrastrukturę wspierającą logistykę wojskową. Takie operacje, jeśli zostaną potwierdzone, wpisywałyby się w dotychczasową taktykę działań asymetrycznych obserwowanych w trakcie konfliktu.

    Znaczenie zakładów przemysłowych w konflikcie

    Zakłady przemysłowe, w tym rafinerie i fabryki przetwórcze, mają ogromne znaczenie dla utrzymania zdolności operacyjnych państwa prowadzącego działania wojenne. Produkcja paliw, smarów oraz komponentów chemicznych jest niezbędna zarówno dla wojska, jak i dla transportu cywilnego.

    Uszkodzenie lub zniszczenie takich obiektów może prowadzić do poważnych konsekwencji, takich jak:

    zakłócenia w dostawach paliw,

    ograniczenie mobilności jednostek wojskowych,

    problemy w sektorze transportowym,

    wzrost cen surowców energetycznych,

    presja na system logistyczny i gospodarczy.

    Z tego powodu tego typu obiekty często znajdują się w centrum zainteresowania strategicznego obu stron konfliktu.

    Eskalacja działań i wojna infrastrukturalna

    Obserwatorzy konfliktu zwracają uwagę, że w ostatnich miesiącach coraz większą rolę odgrywa tzw. „wojna infrastrukturalna”, w której celem nie są wyłącznie jednostki wojskowe na linii frontu, ale także zaplecze gospodarcze przeciwnika.

    Takie działania mają na celu osłabienie zdolności produkcyjnych, utrudnienie logistyki oraz wywarcie presji ekonomicznej. W praktyce oznacza to, że ataki mogą obejmować obiekty oddalone od bezpośredniej linii walk, co zwiększa skalę oddziaływania konfliktu na terytorium objęte działaniami wojennymi.

    Reakcje międzynarodowe

    Społeczność międzynarodowa z niepokojem obserwuje wszelkie informacje o eskalacji działań wymierzonych w infrastrukturę cywilno-przemysłową. Organizacje międzynarodowe wielokrotnie apelowały o ochronę obiektów o znaczeniu krytycznym, podkreślając, że ich zniszczenie może mieć długofalowe skutki humanitarne i ekonomiczne.

    Niektóre państwa nawołują do deeskalacji i powrotu do rozmów dyplomatycznych, wskazując, że dalsze rozszerzanie działań militarnych może prowadzić do jeszcze większej destabilizacji regionu.

    Sytuacja pozostaje niejasna

    Na obecnym etapie trudno jednoznacznie ocenić skalę i charakter opisywanych wydarzeń. Informacje pochodzące z różnych źródeł często się różnią, a część z nich nie została potwierdzona przez niezależne instytucje.

    W takich warunkach analitycy zalecają ostrożność w interpretacji doniesień medialnych. W konfliktach zbrojnych informacje mogą być wykorzystywane jako element wojny informacyjnej, co dodatkowo utrudnia obiektywną ocenę sytuacji.

    Możliwe konsekwencje dalszej eskalacji

    Jeśli ataki na infrastrukturę przemysłową będą się nasilać, można spodziewać się dalszych zakłóceń w funkcjonowaniu gospodarki regionu. Długoterminowe skutki mogą obejmować nie tylko straty materialne, ale również pogłębienie kryzysu energetycznego i logistycznego.

    Eksperci wskazują również, że takie działania mogą prowadzić do dalszej militaryzacji konfliktu oraz zwiększenia napięć na arenie międzynarodowej.

    Podsumowanie

    Doniesienia o pożarach w kluczowych zakładach przemysłowych wpisują się w szerszy kontekst trwającego konfliktu i rosnącego znaczenia infrastruktury strategicznej. Mimo licznych relacji medialnych, brak jest pełnego, niezależnego potwierdzenia wszystkich szczegółów zdarzeń.

    Sytuacja pozostaje rozwojowa, a kolejne informacje mogą zmienić obraz wydarzeń. Jedno jest jednak pewne — infrastruktura przemysłowa stała się jednym z najważniejszych elementów współczesnego pola walki, a jej bezpieczeństwo ma kluczowe znaczenie dla stabilności całego regionu.