• Z Hiszpanii słyszymy: nie chcemy z wami grać w eliminacjach MŚ. Ujawnia powód

    Z Hiszpanii słyszymy: nie chcemy z wami grać w eliminacjach MŚ. Ujawnia powód

    Z Hiszpanii słyszymy: nie chcemy z wami grać w eliminacjach MŚ. Ujawnia powód

    Hiszpański dziennikarz Jonas Perez z Relevo ma nadzieję, że jego drużyna nie zmierzy się z reprezentacją Polski w eliminacjach mistrzostw świata nie tylko dlatego, że może na nią wpaść jedynie w przypadku porażki z Holandią w Lidze Narodów. Bynajmniej nie chodzi o to, że tak ceni nasz zespół. – Reprezentacja Hiszpanii znalazła się teraz w takiej sytuacji, że nikt nie chce obniżać oczekiwań – tłumaczy nam.

     

    Reprezentacja Hiszpanii na papierze jest najmocniejszym potencjalnym przeciwnikiem polskiej kadry w eliminacjach mundialu. Mistrzowie Europy zmierzą się z zespołem Michała Probierza, tylko jeśli ulegną Holandii w ćwierćfinałach Ligi Narodów.

     

    Hiszpański dziennikarz Jonas Perez z magazynu “Relevo” ma nadzieję, że do tego nie dojdzie. — Reprezentacja Hiszpanii znalazła się teraz w takiej sytuacji, że nikt nie chce obniżać oczekiwań. Naszym priorytetem jest oczywiście grupa czwarta z Turcją, bo to by oznaczało, że wygramy w ćwierćfinałach Ligi Narodów — mówi.

     

    Mało tego, chce wpaść do tej grupy, mimo że — jak przyznaje — jest mocniejsza od tej, w której znalazła się Polska. — Patrząc na bardzo wysoki poziom, jaki prezentuje ostatnio nasza drużyna, to trafienie do tej grupy byłoby bardziej atrakcyjne, bo wydaje się mocniejsza. Turcja i Polska są na podobnym poziomie, także Gruzja pokazała się z dobrej strony i już ją znamy, a Bułgaria dobrze wypadła w Lidze Narodów (tyle że w dywizji C, a i tak awansowała tylko do barażów — przyp. red.).

     

    Hiszpan chce mocnych rywali dla kadry

    — Poziom drużyny Luisa de la Fuente jest wysoki i zwycięstwo na mundialu to nasz cel. Dlatego lepiej po drodze grać z mocniejszymi rywalami. W grupie piątej miałaby słabszych przeciwników, jedynym mocniejszym byłaby Polska. Starcie z nią byłoby próbą ognia, bo wszyscy znamy Lewandowskiego — ocenia.

     

    — Spadku z dywizji A Ligi Narodów nie traktuję jako niespodzianki, Portugalia to europejski gigant, a grała jak równy z równym z dobrymi drużynami, jakimi są Chorwacja i Szkocja. Może brakuje jej piłkarzy, którzy sami potrafią zrobić różnicę — mówi o naszym zespole.

     

  • Nikt się nie spodziewał! Nagła zmiana w drużynie Igi Świątek. Hubert Hurkacz ogłosił

    Nikt się nie spodziewał! Nagła zmiana w drużynie Igi Świątek. Hubert Hurkacz ogłosił

    Niespodziewany zwrot akcji! Nagłe zmiany w drużynie Igi Świątek – Hubert Hurkacz wycofuje się z World Tennis League

     

    W polskim tenisie doszło do zaskakującego wydarzenia, które wywołało niemałe poruszenie wśród kibiców i ekspertów. Hubert Hurkacz, jeden z najlepszych tenisistów w historii naszego kraju, ogłosił, że nie zagra w tegorocznej edycji World Tennis League. Decyzja o wycofaniu się zapadła w ostatniej chwili i była prawdziwą niespodzianką, tym bardziej że polski zawodnik miał wystąpić w jednym zespole z Igą Świątek, światową liderką kobiecego tenisa.

     

    Zamiast Hurkacza w drużynie Eagles pojawi się jednak inny zawodnik – Aleksandr Szewczenko, który obecnie reprezentuje barwy Kazachstanu. Ta nagła zmiana w składzie wywołała mieszane reakcje, a w mediach pojawiły się spekulacje dotyczące powodów decyzji „Hubiego”.

     

    Historia współpracy Świątek i Hurkacza – pasmo sukcesów i pecha

     

    Relacja Igi Świątek i Huberta Hurkacza na korcie to mieszanka sukcesów i rozczarowań. Początek 2024 roku był obiecujący – duet odniósł wspólne sukcesy podczas United Cup, co dało nadzieję na dalsze triumfy w rywalizacji międzynarodowej. Jednak później szczęście przestało im sprzyjać.

     

    Największym ciosem dla polskich kibiców była sytuacja związana z igrzyskami olimpijskimi w Paryżu. Świątek i Hurkacz mieli walczyć o medal w grze mieszanej, co było jednym z najważniejszych celów na sezon 2024. Niestety, kontuzja odniesiona przez Hurkacza podczas Wimbledonu pokrzyżowała te plany. Uraz okazał się na tyle poważny, że tenisista z Wrocławia musiał zrezygnować z udziału w igrzyskach, a Świątek, pozbawiona partnera do miksta, mogła skupić się wyłącznie na rywalizacji indywidualnej.

     

    Teraz, pod koniec roku, kibice ponownie muszą pogodzić się z faktem, że nie zobaczą Świątek i Hurkacza razem na korcie. World Tennis League miało być okazją do kolejnego wspólnego występu, ale decyzja Hurkacza o wycofaniu się z imprezy spowodowała, że plany te legły w gruzach.

     

    Co stoi za decyzją Hurkacza?

     

    Nagłe wycofanie się Hurkacza z World Tennis League wywołało spekulacje na temat przyczyn jego decyzji. Choć sam zawodnik nie podał szczegółowych powodów, wiele wskazuje na to, że może to być związane z jego niedawnymi zmianami w sztabie trenerskim. Hurkacz zakończył współpracę z Craigiem Boyntonem, który był jego trenerem przez wiele lat, i rozpoczął pracę z dwoma uznanymi specjalistami – Ivanem Lendlem oraz Nicolasem Massu.

     

    Eksperci sugerują, że Polak mógł zdecydować się na wycofanie z imprezy pokazowej, by skoncentrować się na przygotowaniach do nowego sezonu pod okiem nowych trenerów. Lendl i Massu mają pomóc Hurkaczowi w osiągnięciu jeszcze lepszych wyników, a nadchodzący sezon może być kluczowy w jego karierze.

     

    Aleksandr Szewczenko – niespodziewany zastępca

     

    Miejsce Hurkacza w drużynie Eagles zajął Aleksandr Szewczenko, zawodnik z Kazachstanu, który w rankingu ATP zajmuje obecnie 78. pozycję. Choć Szewczenko nie należy do ścisłej światowej czołówki, jego udział w World Tennis League będzie dla niego szansą na zdobycie cennego doświadczenia i rywalizację z najlepszymi.

     

    W zespole Eagles, oprócz Igi Świątek i Szewczenki, wystąpią również Paula Badosa oraz Stefanos Tsitsipas. Drużyna ma ambitne plany i z pewnością będzie walczyć o jak najlepszy wynik w tegorocznej edycji turnieju.

     

    World Tennis League – zasady i składy drużyn

     

    World Tennis League to unikalna impreza, w której rywalizują cztery zespoły złożone z dwóch zawodników i dwóch zawodniczek. Każda drużyna rozgrywa mecze z pozostałymi, a wyniki są zapisywane w tabeli. Do finału awansują dwie najlepsze ekipy, które zgromadzą najwięcej wygranych gemów.

     

    Każdy mecz składa się z pięciu setów, podczas których rozgrywane są pojedynki singlowe, deblowe oraz mikst. Tegoroczna edycja turnieju odbędzie się w dniach 19-22 grudnia w Abu Zabi, a kibice będą mogli oglądać rywalizację największych gwiazd światowego tenisa.

    Składy drużyn na World Tennis League 2024:

    Eagles: Iga Świątek, Paula Badosa, Stefanos Tsitsipas, Aleksandr Szewczenko

    Falcons: Jelena Rybakina, Caroline Garcia, Andriej Rublow, Denis Shapovalov

    Hawks: Aryna Sabalenka, Mirra Andriejewa, Jordan Thompson, Sumit Nagal

    Kites: Jasmine Paolini, Simona Halep, Casper Ruud, Nick Kyrgios

    Czy Świątek i Hurkacz jeszcze kiedyś zagrają razem?

    Choć ostatnie wydarzenia wskazują na pecha w duecie Świątek-Hurkacz, kibice mają nadzieję, że w przyszłości polska para będzie miała kolejną okazję, by wspólnie reprezentować nasz kraj na międzynarodowej arenie. Czy uda im się powrócić na kort jako drużyna? Na odpowiedź przyjdzie nam poczekać, ale jedno jest pewne – zarówno Świątek, jak i Hurkacz mają przedsobą wiele wyzwań i celów na kolejne sezony.

     

  • Dramatyczny upadek znanego skoczka w Pucharze Świata. Uderzył głową [WIDEO]

    Dramatyczny upadek znanego skoczka w Pucharze Świata. Uderzył głową [WIDEO]

     

    W pierwszej serii konkursowej na skoczni w Titisee-Neustadt groźnie wyglądający upadek miał Domen Prevc. Słoweniec popełnił błąd przy lądowaniu, najechał jedną nartą na drugą i potężnie uderzył o zeskok. Przy skoczku, który rozbił nos, natychmiast pojawiły się służby medyczne. Zawodnik wstał o własnych siłach, ale na jego twarzy było widać krew.

     

    25-latek poleciał 129,5 m i wiele wskazywało na to, że bez problemu zakwalifikuje się do drugiej odsłony sobotniej rywalizacji. Wszystko zmienił jednak błąd podczas lądowania. Prevc skrzyżował narty i nie zdołał utrzymać równowagi, co zakończyło się bolesnym upadkiem.

     

    Początkowo cała sytuacja wyglądała bardzo groźnie. Słoweniec, na szczęście, wstał jednak sam, ale był oszołomiony i zszedł z zeskoku w towarzystwie medyków. Kilkadziesiąt minut później kamery pokazały go natomiast oglądającego swój kask.

     

    — Nie widać śladów. Na brodzie troszkę zadrapany — przekazał komentujący zawody na antenie Eurosportu, Igor Błachut.

     

    Kolejny upadek Domena Prevca w sezonie 2024/2025

    Co ciekawe, choć sezon 2024/2025 dopiero się rozpoczął, to Prevc zaliczył już drugi upadek. To samo przytrafiło mu się w kwalifikacjach do konkursu w Lillehammer.

    https://x.com/Eurosport_PL/status/1867952785884434582?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1867952785884434582%7Ctwgr%5Eaa23fbe3e42e65184a08b73819711c598fd45655%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2FcWLskpR9J%2F

    Zobacz także: To miał być wielki przełom Dawida Kubackiego. I stało się to. Aż przykro patrzeć

    Ostatecznie, zgodnie z przewidywaniami, 25-latek nie awansował do drugiej serii. Został sklasyfikowany na końcu stawki. Na półmetku rywalizacji jej liderem był Pius Paschke, który poszybował aż 144 m.

    https://x.com/Eurosport_PL/status/1867956739754090998?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1867956739754090998%7Ctwgr%5E192ef9becb4eed7986ec95ae2a324d69672575ef%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2FZaKy9rwK8%2F

     

  • Fissette wyjaśnia sprawę skandalu dopingowego Swiatek

    Fissette wyjaśnia sprawę skandalu dopingowego Swiatek

    Fissette wyjaśnia sprawę skandalu dopingowego Swiatek

    Trener byłej numer 1 na świecie Igi Świątek, Wim Fissette, odpowiedział na negatywne komentarze skierowane pod adresem zawodniczki po jej niedawnym skandalu dopingowym. 23-letnia Świątek jest uważana za jedną z najlepszych zawodniczek obecnie występujących w tenisie kobiecym, obok takich graczy jak Białorusinka Aryna Sabalenka.

     

    Świątek była ostatnio zamieszana w skandal dopingowy po tym, jak w teście antydopingowym poza konkursem wykryto u niej zakazaną substancję – trimetazydynę. Po pozytywnym wyniku testu, aktualna numer 2 na świecie otrzymała miesięczny zakaz startów. Decyzja ta spotkała się z szeroką krytyką ze strony niektórej części społeczności tenisowej, w tym obecnych i byłych zawodników, którzy domagali się równego traktowania wszystkich graczy zamieszanych w takie incydenty.

     

    Była numer 1 na świecie, Simona Halep, która w przeszłości otrzymała trzyletni zakaz startów po pozytywnym wyniku testu dopingowego, wyraziła zdziwienie, dlaczego jej sprawa była publicznie nagłaśniana, podczas gdy decyzja dotycząca Świątek została podjęta w prywatności. “Zastanawiam się, dlaczego istnieje tak wielka różnica w traktowaniu i ocenie?”, napisała w poście na swoim oficjalnym koncie na Instagramie. “Nie mogę znaleźć logicznej odpowiedzi. Może to tylko zła wola ze strony ITIA, organizacji, która zrobiła wszystko, by mnie zniszczyć, mimo dowodów… To było bolesne, jest bolesne i może ta niesprawiedliwość, która mi się wydarzyła, będzie zawsze bolesna.”

     

    Trener Świątek, Fissette, w ostatnich wypowiedziach odniósł się do negatywnych komentarzy na temat pięciokrotnej mistrzyni Wielkiego Szlema. “Zawsze będą ludzie, którzy będą negatywnie nastawieni, ale myślę, że każdy, kto przeczytał wszystkie dokumenty, które Iga udostępniła i pokazała światu, widzi, co się wydarzyło,” powiedział. “I powinien zrozumieć, że to po prostu był pech. To może zdarzyć się każdemu zawodnikowi. Myślę, że tych, którzy są negatywnie nastawieni do tej sprawy, powinniśmy zapytać o raport Igi i sprawdzić, czy rzeczywiście go przeczytali.”

     

  • Niecodzienne wyznanie Igi Świątek. Uwagę zwraca jedno!

    Niecodzienne wyznanie Igi Świątek. Uwagę zwraca jedno!

    Niecodzienne wyznanie Igi Świątek. Uwagę zwraca jedno!

     

    Ostatni czas nie był najłatwiejszy dla Igi Świątek. Wiceliderka rankingu WTA musiała udowadniać swoją niewinność po pozytywnym wyniku testu antydopingowego, a później mierzyć się z krytyką przez sytuację, na którą nie miała wpływu. Polka za chwilę weźmie udział w turnieju pokazowym w Abu Zabi, a teraz jest w swoim mieszkaniu, skąd pokazała wyjątkowy kadr. Na tym zdjęciu uwagę zwraca jedno — wyjątkowy kubek.

     

    Iga Świątek się przełamała. Wróciła do sieci

    Iga Świątek ostatnio rzadko gościła w social mediach, miała inne sprawy na głowie, jednak teraz gdy mogła się podzielić ze światem problemem, z którym przyszło jej się zmierzyć, trochę odetchnęła z ulgą i częściej udziela się w sieci. Ostatnio Polka była w Gdańsku, gdzie zrobiła sobie mały spacer m.in. po pięknej starówce, a teraz jest już w Warszawie, skąd za chwilę poleci do Abu Zabi.

     

    Iga Świątek o świątecznym prezencie. Uwagę zwraca jedno

    W swoim poście na Instagramie wiceliderka rankingu WTA napisała, że otrzymała pierwszy świąteczny prezent i choć myślami jest już na korcie, to podzieliła się z fanami pomysłem na podarunek pod choinkę.

     

    Świąteczny czas to dla mnie okres, w którym bardzo intensywnie przygotowuję się do nowego sezonu. Myślami jestem raczej na korcie, ale nie zmienia to faktu, że bardzo lubię wymyślać pomysły na prezenty i obdarowywać bliskich. Czy sama lubię dostawać prezenty? Chyba jak każdy. W tym roku pojawił się już pierwszy — mój ulubiony zapach Idole” — zaczęła Iga Świątek w swoim wpisie.

     

    “Wracam do pracy” — zaznaczyła wiceliderka rankingu WTA, która poleciła fanom sprawdzić zapachy od marki, której jakiś czas temu została ambasadorką

     

    Fani Świątek zachwyceni. “Sweetaśny kubek”

     

     

    Uwagę internautów na pokazanym przez nią zdjęciu zwróciło jedno. Mowa o białym kubku, na którym widnieje podobizna twarzy tenisistki, a za nią widać czarnego kota. Fani od razu zauważyli, że grafika ta przedstawia Świątek z jej kotem Grappą, o którym nie raz mówiła.

     

    Świątek, Abramowicz i Fissette przy jednym stole. Ale nagranie!

    “Jaki słodki jest kubek z Igą i Grappą. Książka i relaksująca muzyka Diane Krall, to dobry dzień! Ciesz się tym w pełni Iga!”, “Kubek wymiata”, “Jaki boski kubek”, “Iga czy to kubek z tym kotem, który od ciebie ucieka, z tego, co pamiętam”, “Sweetaśny kubek”, “Wspaniały kubek. Dobrego weekendu” — piszą kibice Polki w komentarzach.

     

    Spędzanie czasu z kotem sprawia mi wielką frajdę, ale problem w tym, że jemu nie sprawia frajdy przebywanie ze mną. Zazwyczaj ucieka ode mnie. Koty wybierają sobie jedną osobę i w tym przypadku jest nią moja siostra Agata” — wyznała jakiś czas temu raszynianka cytowana przez Se.pl.

  • Koniec ery. Piotr Żyła już nie może liczyć na finansowe wsparcie

    Koniec ery. Piotr Żyła już nie może liczyć na finansowe wsparcie

    Koniec ery. Piotr Żyła już nie może liczyć na finansowe wsparcie

    Piotr Żyła niedawno wrócił po operacji do skakania. Do wysokiej formy sporo mu jednak brakuje. Po nieudanych zawodach Pucharu Świata w Wiśle dwukrotny mistrz świata został odesłany do Pucharu Kontynentalnego. Jeden szczegół zwraca uwagę. I to znak, że zarówno polskie skoki, jak i Żyła, mają problem. Na kasku 37-letniego skoczka po raz pierwszy od lat brakuje sponsora. A to strata dużych pieniędzy.

     

    Piotr Żyła nie pojawił się Titisee-Neustadt, ale wystartował w sobotę w Ruce, w Pucharze Kontynentalnym, gdzie skacze “druga liga” skoczków. Na kasku reprezentanta Polski nie było nazwy sponsora i nie jest to przypadek. W czerwcu tego roku wieloletnia współpraca skoczka z Grupą Azoty dobiegła końca. Miał poszukać nowego sponsora, ale jak widać, do tego momentu, nie znalazł.

     

    Piotr Żyła stracił spore pieniądze. Już nie może przebierać w ofertach

    To oznacza utratę dużych pieniędzy [nawet kilkaset tysięcy złotych w skali roku – przyp. red.], bo środki z reklamy na kasku trafiają w stu procentach do zawodnika. Od lat większość skoczków z kadry A mogło przebierać w ofertach. Brak zainteresowania sponsorów tak znanym nazwiskiem, jak Żyła, jest poważnym sygnałem alarmowym, na co zwracał niedawno uwagę na portalu X dziennikarz TVP Sport, Michał Chmielewski. Nazwał nawet skoczka “marketingową tykającą bombą”.

     

    Wycofanie się Grupy Azoty ze sponsoringu Piotra Żyły jest częścią szerszego trendu, w którym firma ogranicza swoje zaangażowanie w polski sport. Wcześniej, w marcu, zrezygnowała z finansowania czołowych zespołów siatkarskich, a w maju zakończyła wspieranie drużyny piłki ręcznej KS Azoty Puławy. Decyzje te są podyktowane koniecznością zapewnienia ciągłości funkcjonowania spółek z Grupy Kapitałowej i wprowadzenia planu naprawczego.

     

    Piotr Żyła poza czołówką w Pucharze Kontynentalnym

    W piątek Żyła pokazał się podczas treningów. Zajął w nich 11.i 13. miejsce. Wyprzedzili go Austriacy, Japończycy, Niemcy, Norwegowie i Słoweniec. Podobnie wyglądało to w sobotę.

     

    Sprawdź: Mamy pierwszy wielki sukces naszych skoków tej zimy. Historyczny!

    Po pierwszej serii prowadził Markus Mueller po skoku na odległość 145,5 metra. Co ciekawe, Maciej Kot poleciał tylko dwa metry bliżej, ale zajmował 13. miejsce. Tuż za nim znajdował się Piotr Żyła, który lądował bliżej — 138,5 m, ale miał minimalny bonus za wiatr. Jego młodszy kolega z kadry skakał w korzystnych warunkach.

     

    Do finałowej rundy nie dostali się Tomasz Pilch (126,5 m, 34. miejsce) i Kacper Juroszek (112,5 m, 37. miejsce).

     

    W drugiej serii nasi najlepsi zawodnicy wyznaczeni do rywalizacji w Ruce nie poprawili znacząco swoich lokat. Żyła poleciał metr dalej, ale dało mu to awans o jedno miejsce i to kosztem kolegi. Kot lądował na 136. metrze i był 15.

     

    Punkty do klasyfikacji generalnej Pucharu Kontynentalnego zdobyli także Klemens Joniak (25.miejsce), Szymon Byrski (22.) i Tymoteusz Amilkiewicz (19.).

     

    W niedzielę o godz. 11.30 zaplanowano drugi konkurs indywidualny na fińskiej skoczni.

     

  • Projekcja rozstawienia kobiet na Australian Open: Sabalenka na 1. miejscu, Swiatek i Gauff walczą o podium

    Projekcja rozstawienia kobiet na Australian Open: Sabalenka na 1. miejscu, Swiatek i Gauff walczą o podium

    Projekcja rozstawienia kobiet na Australian Open: Sabalenka na 1. miejscu, Swiatek i Gauff walczą o podium

    Sezon offowy zdaje się dopiero zaczynać, a już za niecałe dwa tygodnie rozpocznie się oficjalnie nowy rok tenisowy 2025.

     

    W tym tygodniu minął również miesiąc do rozpoczęcia Australian Open, gdzie numer 1 na świecie, Aryna Sabalenka, będzie starała się dokonać historycznego “triumfu trzech z rzędu” w singlu kobiet.

     

    Iga Świątek i Coco Gauff to jedne z zawodniczek, które będą miały nadzieję na pokonanie Białorusinki w Melbourne, ale jak wygląda obecna sytuacja z projekcją rozstawień?

     

    Choć przed nami emocjonujący pierwszy tydzień zmagań w Australii, przyjrzyjmy się obecnym projektowanym rozstawieniom kobiet na pierwszy wielki turniej 2025 roku.

     

    Projektowane rozstawienia singla kobiet na Australian Open (stan na 14 grudnia 2024 r.)

     

    1. Aryna Sabalenka

     

     

    2. Iga Świątek

     

     

    3. Coco Gauff

     

     

    4. Jasmine Paolini

     

     

    5. Zheng Qinwen

     

     

    6. Elena Rybakina

     

     

    7. Jessica Pegula

     

     

    8. Emma Navarro

     

     

    9. Daria Kasatkina

     

     

    10. Barbora Krejcikova

     

     

    11. Danielle Collins

     

     

    12. Paula Badosa

     

     

    13. Diana Shnaider

     

     

    14. Anna Kalinskaya

     

     

    15. Jelena Ostapenko

     

     

    16. Mirra Andreeva

     

     

    17. Beatriz Haddad Maia

     

     

    18. Marta Kostyuk

     

     

    19. Donna Vekic

     

     

    20. Victoria Azarenka

     

     

    21. Madison Keys

     

     

    22. Karolina Muchova

     

     

    23. Elina Svitolina

     

     

    24. Katie Boulter

     

     

    25. Magdalena Frech

     

     

    26. Linda Noskova

     

     

    27. Liudmila Samsonova

     

     

    28. Ekaterina Alexandrova

     

     

    29. Yulia Putintseva

     

     

    30. Anastasia Pavlyuchenkova

     

     

    31. Leylah Fernandez

     

     

    32. Maria Sakkari

     

     

     

    Wiadomości z WTA Tour Emma Raducanu ma być “w stanie konkurować o największe i najlepsze tytuły” – mówi była numer 4 na świecie

     

    7 kobiet z największą liczbą zwycięstw nad czołową dziesiątką w 2024 roku: wśród nich Iga Świątek, Coco Gauff, Aryna Sabalenka

     

    Rywalizacja w czołowej ósemce Pomiędzy Sabalenką, Świątek i Gauff a resztą zawodniczek występuje spora przepaść, dlatego, o ile nie dojdzie do kontuzji lub wycofań, te trzy tenisistki będą najwyżej rozstawione.

     

    Jednakże, w innych miejscach rozstawienia może dojść do sporych zmian.

     

    Rywalizacja pomiędzy Paolini a Qinwen o 4. miejsce w rankingu WTA i czwarte rozstawienie jest w pełni otwarta, zaledwie cztery punkty dzielą te dwie zawodniczki. Obie będą miały szansę na poprawienie swojego miejsca, grając w United Cup, gdzie stawką będzie nie tylko tytuł, ale także punkty do rankingu.

     

    Tymczasem, obecna numer 6 na świecie, Elena Rybakina, będzie starała się utrzymać swoją pozycję, broniąc 6. miejsca przed Jessicą Pegulą, która także będzie grała w Brisbane.

     

    Co warto śledzić w innych częściach rozstawienia Poza pierwszą dziesiątką pojawi się wiele interesujących scenariuszy.

     

    Po spadku w rankingu w 2024 roku, numer 32 na świecie, Maria Sakkari, ledwie utrzymuje 32. i ostatnie miejsce wśród rozstawionych zawodniczek.

     

    Jednak tuż za nią czają się numer 33 na świecie Elise Mertens, półfinalistka Melbourne z 2024 roku, oraz numer 34 Dayana Yastremska, która również była w półfinale w 2024 roku.

     

    Zwyciężczyni tytułu WTA Comeback Player of the Year Paula Badosa znajduje się na 12. pozycji, ale tylko 13 punktów dzieli ją od numeru 13 na świecie, Diany Shnaider.

     

    Zawodniczki rozstawione na miejscach 9-12 unikną losowania z zawodniczkami z pierwszej czwórki już w czwartej rundzie, więc Badosa będzie chciała utrzymać swoją obecną lokatę przed Australian Open.

     

    Numer 15 na świecie, Jelena Ostapenko, numer 16 Mirra Andreeva oraz numer 17 Beatriz Haddad Maia mają tylko 34 punkty różnicy, co sprawia, że walka o miejsce w top-16 będzie niezwykle zacięta.

     

    Tymczasem numer 23 na świecie, Elina Svitolina, oraz numer 24 Katie Boulter będą starałysię uniknąć spadku poza 25. miejsce, gdyż w przeciwnym razie mogłyby trafić na zawodniczki z czołowej ósemki już w trzeciej rundzie.

     

  • Rekord! Czekaliśmy na to od miesięcy. Za to klęska Dawida Kubackiego

    Rekord! Czekaliśmy na to od miesięcy. Za to klęska Dawida Kubackiego

    Rekord! Czekaliśmy na to od miesięcy. Za to klęska Dawida Kubackiego

    Świetnie w konkursie Pucharu Świata w Titisee-Neustadt pokazał się Aleksander Zniszczoł! Dwa skoki na odległość 135 m zapewniły mu dziewiąte miejsce, co jest rekordem trwającego sezonu i najlepszą lokatą Polaka. Mniej pozytywnie pokazali się jednak inni Polacy, a do drugiej serii nie wszedł Dawid Kubacki. Mnóstwo emocji przysporzyła również walka o zwycięstwo w zawodach.

     

    Pierwszy daleki skok w konkursie oddał Fatih Arda İpcioğlu! Turek uzyskał odległość 132 m. W tym samym miejscu niedługo później wylądował Killian Peier i objął on prowadzenie w konkursie. Przykrym momentem był upadek Domena Prevca.

     

    Katastrofa Dawida Kubackiego

    Pierwszym z Polaków w konkursie był Jakub Wolny i uzyskał on odległość 131 m, co dało mu drugie miejsce. Następnie na belce pojawił się Kamil Stoch, który skoczył 127 m i zakwalifikował się do drugiej serii zawodów.

     

    Fatalnie spisał się Dawid Kubacki. Nasz skoczek uzyskał odległość zaledwie 119,5 m i jako jedyny z Polaków nie awansował do drugiej odsłony. Znakomicie z kolei pokazał się Aleksander Zniszczoł. Skoczył na odległość 135 m i po pierwszej serii zajmował 10. lokatę.

     

    Po Zniszczole o metr dalej poszybował Halvor Egner Granerud. 132,5 m uzyskał Paweł Wąsek i po pierwszej serii zajmował 13. lokatę po pierwszej serii. Chwilę później obserwowaliśmy serię znakomitych skoków. Kristoffer Eriksen Sundal, Andreas Wellinger i Gregor Deschwanden przeskakiwali się wzajemnie, a najdalej, bo na odległości 142,5 m wylądował Szwajcar. 144 m osiągnął jednak Pius Paschke i to on został liderem po pierwszej serii.

     

    W niej Kamil Stoch skoczył 135 m, a Jakub Wolny 130,5 m. 132 m uzyskał Paweł Wąsek, a najdalej w krótkim odstępie czasu poszybował Maximilian Ortner, uzyskując 137,5 m. Skoki czołowej “10” rozpoczął Aleksander Zniszczoł i osiągnął 135 m. Ostatecznie osiągnął rekord sezonu, kończąc zawody na dziewiątej pozycji.

     

    Konkurs ostatecznie wygrał Pius Paschke. Gregor Deschwanden skoczył 136,5 m, co dało mu prowadzenie, ale chwilę później Niemiec uzyskał 138 m i nie pozostawił wątpliwości, kto tego dnia był najlepszy.

     

    Miejsce Polaków w konkursie indywidualnym w Titisee-Neustadt:

     

    Aleksander Zniszczoł 9

    Paweł Wąsek 15

    Jakub Wolny 22

    Kamil Stoch 24

    Dawid Kubacki 37

     

  • Trener Igi Świątek nazywa ją „najtrudniejszą” rywalką – i nie jest to Aryna Sabalenka

    Trener Igi Świątek nazywa ją „najtrudniejszą” rywalką – i nie jest to Aryna Sabalenka

    Trener Igi Świątek nazywa ją „najtrudniejszą” rywalką – i nie jest to Aryna Sabalenk

     

    Trener Igi Świątek, Wim Fissette, wskazał Elenę Rybakinę jako najtrudniejszą rywalkę Polki, wyprzedzając takie zawodniczki jak Aryna Sabalenka.

     

    Świątek, obecnie numer 2 na świecie, od kilku lat dominuje na tourze WTA, mając na koncie pięć tytułów wielkoszlemowych i 150 tygodni jako numer 1 na świecie.

     

    Niewielu przeciwnikom udało się regularnie sprawiać Polce trudności, a Świątek prowadzi w większości bezpośrednich pojedynków z czołowymi zawodniczkami.

     

    Wśród nich znajduje się obecna liderka rankingu, Sabalenka, którą Polka pokonała 8 razy na 12 spotkań, oraz numer 3 na świecie Coco Gauff, z którą przegrała tylko dwukrotnie w 13 spotkaniach.

     

    Jednakże, obecna numer 6 na świecie, mistrzyni Wimbledonu z 2022 roku, Elena Rybakina, okazała się wielką przeszkodą dla aktualnej mistrzyni Rolanda Garrosa.

     

    Kazachska zawodniczka jest jednym z nielicznych graczy, którzy prowadzą w bilansie z Igą Świątek, wygrywając 4 z 6 pojedynków.

     

    Choć Świątek pokonała Rybakinę w ich pierwszym starciu w Ostrawie trzy lata temu oraz w finale w Dosze w tym roku, to Kazaszka wygrała dwukrotnie w 2023 roku – w Australian Open i Indian Wells.

     

    Rybakina wygrała również przez wycofanie Polki w Rzymie w zeszłym roku, a w tym roku pokonała ją w trzech setach w Stuttgarcie – to ostatnia ich rywalizacja.

     

    Pomimo tego, że Rybakina nie udało się osiągnąć takiej regularności jak Sabalence, to wciąż stanowi trudną przeszkodę dla Świątek.

     

    W wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Fissette, który rozpoczął współpracę z Polką tej jesieni, wskazał na wyzwanie, jakie stanowi Kazaszka.

     

    Na pytanie, kto jest „najtrudniejszym” przeciwnikiem do pokonania przez Świątek, Fissette odpowiedział: „Rybakina”.

     

    Belgijski trener, który wcześniej współpracował z takimi gwiazdami jak Kim Clijsters czy Angelique Kerber, podzielił się również swoimi spostrzeżeniami na temat mentalności swojej podopiecznej.

     

    Zdradził, że największą siłą Świątek na korcie jest jej mentalność, którą określił jako „twardą”.

     

    Dodał również, że nie uważa, iż Świątek potrzebuje grać bardziej agresywnie.

     

    Wszystkie oczy będą skierowane na współpracę trenera Fissette z Igą Świątek w nadchodzącym roku, gdyż do tej pory oboje rozegrali tylko dwa wydarzenia – WTA Finals i Billie Jean King Cup Finals.

     

    Świątek zakończyła współpracę z wieloletnim trenerem Tomaszem Wiktorowskim we wrześniu po porażce w US Open, a potem nie występowała na korcie aż do turnieju kończącego sezon, kiedy to rozpoczęła pracę z Fissettem.

     

    Później ujawniono, że jej nieobecność w azjatyckiej części sezonu była spowodowana tym, że Świątek została tymczasowo zawieszona po pozytywnym teście na doping w sierpniu 2024 roku.

     

    Polka została zawieszona na trzy tygodnie, zanim wróciła na kort. Ostatecznie otrzymała miesięczną karę po stwierdzeniu, że nie ponosi “znacznej winy” w związku z testem na TMZ.

     

    Świątek odbyła już swoją miesięczną karę i wróci na kort w ciągu dwóch tygodni, reprezentując Polskę w United Cup, który rozpocznie się 27 grudnia.

     

    Pod okiem nowego trenera Fissette, Świątek prawdopodobnie będzie starała się odzyskać pozycję numer 1 na świecie, wyprzedzając Sabalenkę, a także obronić tytuł na Roland Garros i osiągnąć sukcesy w innych wielkich turniejach.

     

    Świątek nie jest jedyną gwiazdą, która wchodzi w nowy sezon z nowym trenerem. Rybakina nawiązała współpracę z Goranem Ivaniševićem.

     

    Rybakina i Ivanišević, który wcześniej współpracował z Novakiem Djokoviciem, rozpoczęli współpracę tej zimy, po tym jak Kazaszka potwierdziła tę zmianę na WTA Finals.

     

    Zawodniczka wcześniej zakończyła współpracę z Stefano Vukovem, swoim trenerem przez pięć lat, tuż przed US Open.

     

  • Prawdziwy powód ściągnięcia Szczęsnego. Plany Hansiego Flicka ujawnione

    Prawdziwy powód ściągnięcia Szczęsnego. Plany Hansiego Flicka ujawnione

    Prawdziwy powód ściągnięcia Szczęsnego. Plany Hansiego Flicka ujawnione

    Decyzja w sprawie Wojciecha Szczęsnego zapadła, a hiszpańskie media nie pozostawiają złudzeń. To koniec marzeń Polaka o regularnych występach w barwach Barcelony. “Marca” wprost pisze o planach Hansiego Flicka, który od początku miał jasną wizję dotyczącą Szczęsnego. „Niemiec z nikim się nie żeni” – czytamy w hiszpańskiej prasie, która jasno daje do zrozumienia, że polski bramkarz ma pełnić rolę wyłącznie zmiennika.

     

    Szczęsny w Barcelonie. Wciąż bez debiutu

     

    Od początku października Wojciech Szczęsny nie doczekał się swojej szansy na debiut w barwach Dumy Katalonii. Choć pojawiały się spekulacje, że może to nastąpić wcześniej, teraz wiadomo, że pierwsza okazja najprawdopodobniej pojawi się dopiero w styczniu, podczas rozgrywek Pucharu Króla. Jak ujawnia “Marca”, taki plan istniał od samego początku – zarówno Hansi Flick, jak i zarząd Barcelony, podjęli decyzję już przy zatrudnianiu Polaka.

     

    Hansi Flick nie zmienia zasad: “Niemiec z nikim się nie żeni”

     

    Hiszpańskie media podkreślają, że styl pracy Hansiego Flicka w Barcelonie opiera się na bezwzględnej merytokracji. “Żaden zawodnik nie ma u niego zagwarantowanego miejsca w składzie. Niemiec rygorystycznie przestrzega swoich zasad, co przynosi mu respekt i wiarygodność w drużynie” – czytamy. Na poparcie tych słów przypomniano sytuacje, w których Flick nie wahał się posadzić na ławce Roberta Lewandowskiego czy Raphinhi, gdy uznał, że nie prezentują najwyższej formy.

     

    W kontekście Wojciecha Szczęsnego podejście Flicka jest równie bezkompromisowe. “Trener i zarząd, w porozumieniu z Deco, zdecydowali się sprowadzić Szczęsnego, ale nie po to, by wygryzł z bramki Inakiego Penę. Miał być jedynie zabezpieczeniem na wypadek kontuzji lub spadku formy Hiszpana” – pisze “Marca”. Tym samym rozwiane zostały wszelkie nadzieje, że Polak mógłby stać się podstawowym bramkarzem Barcelony.

     

    Szczęsny na ławce: “Decyzja nie podlega dyskusji”

     

    Hiszpańskie media obalają również wcześniejsze spekulacje, jakoby Wojciech Szczęsny miał podzielić się obowiązkami bramkarskimi z Peną lub zająć jego miejsce po kilku meczach. “Nic z tego. Trener od początku trzymał się swojej decyzji i nie uległ prestiżowi Szczęsnego, mimo jego wspaniałej kariery” – podkreśla “Marca”.

     

    Brak skrupułów Flicka i jasno określona hierarchia w zespole wydają się zamykać drogę Szczęsnego do wywalczenia sobie miejsca między słupkami. Jeśli coś się zmieni, to prawdopodobnie wyłącznie na skutek nieprzewidzianych okoliczności, takich jak kontuzje. Do tego czasu Polak musi pogodzić się z rolą rezerwowego w Barcelonie.