• Szok! Czołowy skoczek sezonu poza kadrą! Zaskakujące ogłoszenie

    Szok! Czołowy skoczek sezonu poza kadrą! Zaskakujące ogłoszenie

    Szokujące wieści z Austrii! Czołowy skoczek sezonu Manuel Fettner pominięty w składzie na zawody Pucharu Świata w Engelbergu! Co stoi za tą decyzją i kto zajmie jego miejsce?

     

    Manuel Fettner, 39-letni austriacki skoczek narciarski i medalista olimpijski z Pekinu, stał się bohaterem zaskakujących doniesień. Pomimo świetnej formy i doskonałych wyników w bieżącym sezonie, Fettner nie znalazł się w kadrze na najbliższe zawody Pucharu Świata w Engelbergu. To ogromny cios dla doświadczonego zawodnika, który regularnie zdobywał punkty w tym sezonie i znajduje się wyżej w klasyfikacji generalnej niż wszyscy reprezentanci Polski. Decyzja sztabu szkoleniowego Austrii wzbudziła niemałe emocje w środowisku narciarskim, a sam zawodnik nie ukrywa rozczarowania.

     

    Fettner – stabilna forma, ale poza składem

    https://www.instagram.com/p/DDrr3T8MkWq/?utm_source=ig_web_button_share_sheet

     

    Obecny sezon jest dla Fettnera wyjątkowo udany. Skoczek punktował w każdym z ośmiu konkursów, w których brał udział, pokazując wyjątkową regularność i wysoką formę. Ostatni występ w niemieckim Titisee-Neustadt zakończył na szóstym miejscu, co tylko potwierdziło jego klasę. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Fettner zajmuje obecnie 12. pozycję, wyprzedzając wielu uznanych zawodników, w tym Domena Prevca, Daniela Hubera oraz wszystkich reprezentantów Polski.

     

    Mimo to trener Andreas Widhoelzl i sztab szkoleniowy austriackiej kadry podjęli decyzję o pominięciu Fettnera przy ustalaniu składu na Engelberg. Zamiast niego szansę otrzyma młody i obiecujący Markus Mueller, aktualny lider Pucharu Kontynentalnego.

     

    Słowa rozczarowania i nadzieja na Turniej Czterech Skoczni

     

    Manuel Fettner nie ukrywał swojego zaskoczenia decyzją trenerów. W mediach społecznościowych opublikował szczery i pełen emocji wpis, w którym odniósł się do całej sytuacji.

     

    — Smutne wieści: 6. miejsce w Neustadt i 12. miejsce w klasyfikacji generalnej to za mało, żebym utrzymał się w silnej austriackiej drużynie na Engelberg. Muszę trenować, żeby stać się jeszcze lepszy. Teraz muszę mieć nadzieję, że moje wyniki obiektywnie i sprawiedliwie zmierzone, są przynajmniej wystarczająco dobre na nadchodzący Turniej Czterech Skoczni. Nadal wierzę, że Turniej będzie dla mnie, ale przygotowuję się na wszystko, co może nadejść — napisał 39-letni skoczek.

     

    Jego słowa oddają mieszankę rozczarowania i determinacji. Fettner jasno podkreślił, że liczy na powrót do rywalizacji na Turnieju Czterech Skoczni, jednym z najbardziej prestiżowych wydarzeń w kalendarzu skoków narciarskich.

     

    Decyzja trenera i nowa szansa dla Markusa Muellera

     

    Trener austriackiej kadry, Andreas Widhoelzl, zabrał głos w sprawie pominięcia Fettnera. Jak wyjaśnił w rozmowie z portalem kurier.at, decyzja została podjęta już kilka miesięcy temu i opiera się na zasadach ustalonych przed sezonem.

     

    — Już jesienią zdecydowaliśmy, że takie będą zasady. Wiem, że to trudne dla Manuela, ale może wykorzystać ten czas na spokojny trening — powiedział Widhoelzl.

     

    Zamiast Fettnera w Engelbergu wystąpi 21-letni Markus Mueller. Młody zawodnik wywalczył sobie miejsce w drużynie dzięki znakomitym występom w Pucharze Kontynentalnym, gdzie aktualnie prowadzi w klasyfikacji generalnej. To ogromna szansa dla niego, by zaprezentować swoje umiejętności na najwyższym poziomie i udowodnić, że zasługuje na miejsce w elicie.

     

    Czy Fettner wróci na Turniej Czterech Skoczni?

     

    Decyzja o pominięciu Fettnera w Engelbergu rodzi pytania o jego przyszłość w najważniejszych zawodach sezonu. Czy trenerzy dadzą mu szansę na Turniej Czterech Skoczni? Austriacki skoczek nie ukrywa, że to dla niego priorytet. Regularność i stabilna forma przemawiają na jego korzyść, ale młodzi zawodnicy, tacy jak Mueller, coraz mocniej naciskają starszych kolegów, co wprowadza dodatkową rywalizację w austriackiej drużynie.

     

    Pierwszy sprawdzian już w ten piątek, 20 grudnia, kiedy odbędą się kwalifikacje do zawodów w Engelbergu. Konkursy indywidualne zaplanowano na sobotę i niedzielę, a wyniki mogą wpłynąć na ostateczne decyzje dotyczące składu Austrii na Turniej Czterech Skoczni.

     

    Odbiór decyzji w środowisku skoków

     

    Pominięcie Fettnera nie przeszło bez echa w świecie skoków narciarskich. Wielu ekspertów i kibiców wyraziło zdziwienie tą decyzją, wskazując na jego doświadczenie i regularne punktowanie w Pucharze Świata. Jednak równie wiele głosów podkreśla konieczność dawania szans młodszym zawodnikom, którzy mogą być przyszłością austriackiej kadry.

     

    Nie da się ukryć, że sytuacja Manuela Fettnera jest trudna, ale ten doświadczony skoczek wielokrotnie udowadniał, że potrafi wracać silniejszy po przeciwnościach. Czy tym razem będzie podobnie? Odpowiedź poznamy w nadchodzących tygodniach, gdy oczy świata skoków skierują się na Turniej Czterech Skoczni.

     

  • Piotr Żyła popełnił ogromny błąd. Kosztował go setki tysięcy złotych

    Piotr Żyła popełnił ogromny błąd. Kosztował go setki tysięcy złotych

    Piotr Żyła popełnił ogromny błąd. Kosztował go setki tysięcy złotyc

     

    Zdjęcia Piotra Żyły bez sponsora na kasku obiegły świat skoków narciarskich. Dwukrotny mistrz świata – to sensacyjne – został w tym sezonie bez indywidualnego sponsora. Wiemy, dlaczego i jakie pieniądze stracił. Mowa o setkach tysięcy złotych rocznie! Żyle zaszkodziły nie tylko słabe skoki, ale też pogłoski o walce w Clout MMA. Jest zmuszony negocjować na zupełnie innym poziomie niż dawniej.

     

    Nie tylko sportowa forma Piotra Żyły budzi emocje na początku tej zimy. Dwukrotny mistrz świata trafił w ostatni weekend do II ligi skoków narciarskich, czyli Pucharu Kontynentalnego. Do Pucharu Świata wróci w najbliższy weekend w Engelbergu, trener Thomas Thurnbichler w poniedziałek ogłosił, że da 37-latkowi kolejną szansę. Na skoki Żyły uważnie spoglądać będzie nie tylko on, ale i sponsorzy.

     

    W sobotę informowaliśmy, że zawodnik z Wisły występuje w tym sezonie z czystym białym kaskiem, na którym jest wyłącznie mała polska flaga. To oznacza, że po wielu latach jego menedżer nie był w stanie sprzedać żadnemu sponsorowi powierzchni reklamowej, którą dysponują polscy skoczkowie. W poprzednich sezonach nasze gwiazdy mogły zarabiać na niej z premiami nawet grubo ponad milion złotych rocznie. To niewątpliwie koniec pewnej ery.

     

    Nerwowo wokół polskich skoków narciarskich. “Starzy i słabi, trzeba ich wyrzucić do kosza”

    – Decydujący był słaby wynik sportowy Piotrka w poprzednim sezonie. W ogóle słaby sezon polskich skoków, z dużą ilością złego wizerunku i złej energii. Co to znaczy? Wydźwięk był taki, że polscy skoczkowie są starzy i słabi, trzeba ich wyrzucić do kosza i szukać nowych. Taki był niestety poziom dyskusji, takie komentarze – mówi Jan Winkiel, który w Polskim Związku Narciarskim [PZN] zajmuje się sponsorami i marketingiem.

     

    Potwierdzają to liczby. Tegoroczne konkursy w Wiśle w TVP1 i TVP Sport śledziło średnio 1,6 mln widzów. To najniższa oglądalność polskich PŚ w telewizji publicznej, choć wzrosły udziały w Eurosporcie. Widownia skoków bardzo spadła w 2022 r. i od tego czasu w zasadzie się zatrzymała.

     

    Sponsorzy patrzą na to, zamawiają audyty komentarzy z mediów społecznościowych, zerkają też na szerszy obrazek.

     

    Spór Radosława Piesiewicza ze Sławomirem Nitrasem odbija się też na skokach narciarskich

    – W polskim sporcie wydarzyło się w ostatnich miesiącach sporo złego – mówi Winkiel, wskazując na kontrowersje wokół Polskiego Komitetu Olimpijskiego [PKOl], sporu Radosława Piesiewicza z ministrem sportu i turystyki Sławomirem Nitrasem. Jego kolejną odsłonę oglądamy właśnie teraz – po nominacji prezydenta Andrzeja Dudy na polskiego kandydata do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego [MKOl].

     

    Widzimy wyraźnie, że wiele polskich firm zaczyna unikać sportu. Z nowych umów, które zawarliśmy w tym roku, dla PZN są głównie zagraniczne firmy. Polskie obawiają się nie tylko wyniku, ale i atmosfery. Wolą iść w rynek digital, inwestują w mniejszych, bezpieczniejszych influenserów, którzy są wiarygodni w swoich niszach – dodaje Winkiel.

     

    400 tys. zł za podpis i milion w systemie premiowym. Luksusów już nie będzie

    Według naszych informacji to bardzo wpływa na stawki w polskich skokach. W czasach największych sukcesów gwiazdy polskich skoków, Żyła, Kamil Stoch i Dawid Kubacki mogły liczyć na umowy rzędu 400 tys. zł za podpis i miliona w systemie premiowym. Oczywiście za rok.

     

    Takich pieniędzy teraz się już nie dostanie, chyba że zawodnicy wrócą na bezwzględny top. Oczekiwania muszą być dużo niższe, a wypłata mocniej uzależniona od wyników. Mimo wszystko, z tego co słyszę, to Piotrek ma kilka propozycji na stole i może być tak, że do końca roku się z kimś dogada. Pamiętajmy, że Żyła nie jest łatwym przypadkiem, jego trzeba naprawdę dobrze dopasować do marki, żeby współpraca była wiarygodna – twierdzi Winkiel.

     

    Clout MMA nie pomogło Piotrowi Żyle. “Poważni sponsorzy tego nie lubią”

    I dodaje, że plotki podgrzewające rychły udział skoczka w celebryckich galach Clout MMA bardzo mu zaszkodziły: – Clout MMA zrobiło w tym temacie dużo złego. Poważni sponsorzy nie lubią gal freakfightowych, wolą się od nich trzymać z daleka.

     

    Oczywiście gaża za taki pojedynek mogłaby Żyle zrekompensować straty, ale na razie do niego nie doszło.

     

    Warto dodać, że choć zawodnik traci spore pieniądze na braku sponsora na kasku, to nie został zupełnie bez indywidualnego wsparcia. – Piotrek jest na polskim rynku twarzą Milki, a to bardzo dobra umowa. Ma też te swoje banany Yellow, myślę, że nie ma się co o niego martwić – śmieje się Winkiel.

     

    Co nie zmienia faktu, że polskie skoki i Żyła bardzo potrzebują wyniku. Do tej pory nawet zdolni juniorzy z łatwością znajdywali sponsorów po 1,5-2,5 tys. zł miesięcznie. Ale to dlatego, że nasze skoki przez lata kojarzyły się z medalami. Bez sukcesów będzie trudniej.

     

    Brakuje zawodnika walczącego w każdym konkursie o miejsce w najlepszej szóstce. Kamil i Piotrek mają już swoje lata, ale myślę, że wszyscy czekamy na powrót Dawida do dawnej formy.

  • As Sportu 2024″. Wielki finał: Iga Świątek kontra Aleksandra Mirosław. Zagłosuj!

    As Sportu 2024″. Wielki finał: Iga Świątek kontra Aleksandra Mirosław. Zagłosuj!

    As Sportu 2024″. Wielki finał: Iga Świątek kontra Aleksandra Mirosław. Zagłosuj!

    Trwa plebiscyt Interii “As Sportu 2024″, w którym Czytelnicy portalu wybierają najlepszego sportowca mijającego roku! Za nami pojedynek o trzecie miejsce, w którym Klaudia Zwolińska pokonała Wilfredo Leona. Został nam już tylko wielki finał – kto powinien w nim zwyciężyć, Iga Światek czy Aleksandra Mirosław? Poznaj sylwetki kandydatek i oddaj głos w naszej ankiecie!

     

    As Sportu 2024” to plebiscyt, który ma na celu wyłonienie najlepszego sportowca mijającego roku – zwycięzcę wybierają Czytelnicy Interii Sport w głosowaniu odbywającym się poprzez specjalne ankiety zamieszczone w serwisie. W pierwszym etapie Użytkownicy wskazali najlepszą szesnastkę kandydatów i kandydatek, którzy przeszli do 1/8 finału – od tego momentu sportowców czekały pojedynki w systemie pucharowym.

     

    Plebiscyt jest już na ostatniej prostej – przed nami został tylko wielki finał! Kto powinien zostać “Asem Sportu 2024″ – tenisistka Iga Świątek czy specjalistka od wspinaczki sportowej na czas Aleksandra Mirosław? Wybierz swoją faworytkę i zagłosuj w poniższej ankiecie!

     

    As Sportu 2024″. Wyniki poprzednich starć fazy pucharowej1/8 finału:Iga Świątek pokonała Magdalenę Stysiak, Natalia Bukowiecka (Kaczmarek) pokonała Katarzynę Niewiadomą, Bartosz Zmarzlik pokonał Roberta Lewandowskiego, Wilfredo Leon pokonał Ewę Swobodę, Klaudia Zwolińska pokonała Julię Szeremetę, Tomasz Fornal pokonał Bartosza Kurka, Ewa Pajor pokonała Aleksandrę Kałucką, Aleksandra Mirosław pokonała Jakuba Kochanowskiego.1/4 finału:Iga Świątek pokonała Natalię Bukowiecką (Kaczmarek), Wilfredo Leon pokonał Bartosza Zmarzlika, Klaudia Zwolińska pokonała Tomasza Fornala, Aleksandra Mirosław pokonała Ewę Pajor.1/2 finału:Iga Świątek pokonała Wilfredo Leona, Aleksandra Mirosław pokonała Klaudię Zwolińską.Pojedynek o trzecie miejsce:Klaudia Zwolińska pokonała Wilfredo Leona.

     

    As Sportu 2024”. Iga Świątek czy Aleksandra Mirosław – kto powinien wygrać w wielkim finale plebiscytu?Iga Świątek w tym roku po raz trzeci z rzędu okazała się najlepsza na kortach Rolanda Garrosa. Niespełna dwa miesiące później powróciła do Paryża, by zrealizować olimpijskie marzenia. Sięgnęła po brązowy krążek igrzysk, pokonując w meczu o trzecie miejsce rywalkę w zaledwie 60 minut. Spore sukcesy notowała także w turniejach rangi WTA 1000 – wygrała aż cztery. W styczniu wywalczyła z reprezentacją Polski drugie miejsce w United Cup, a trzy miesiące później pomogła kadrze awansować do finałów Billie Jean King Cup. Jej rywalizacja z Białorusinką Aryną Sabalenką o pozycję numer jeden w rankingu WTA rozgrzewa kibiców tenisa na całym świecie.

     

    Aleksandra Mirosław w ostatnich miesiącach udowodniła, że nie ma dla niej rzeczy niewykonalnych. Rywalizująca w wspinaczce sportowej zawodniczka podczas kolejnych rywalizacji biła rekord za rekordem, jednak najwięcej emocji fanom polskiego sportu dostarczyła w trakcie letnich igrzysk olimpijskich w stolicy Francji, Paryżu, gdzie zmagania rozpoczęła od pobicia własnego rekordu świata w rundzie rozstawieniowej. Później było już tylko lepiej – Mirosław bez problemu pokonywała kolejne przeciwniczki, aż w końcu dotarła do finału, w którym sięgnęła po złoty krążek, pokonując przedstawicielkę Chin Deng Lijuan o dokładnie 0,08 sekundy.

     

  • Dwa wielkoszlemowe tytuły i mikst najwyższej klasy. Oto Jan Zieliński

    Dwa wielkoszlemowe tytuły i mikst najwyższej klasy. Oto Jan Zieliński

    Dwa wielkoszlemowe tytuły i mikst najwyższej klasy. Oto Jan Zieliński

    Jan Zieliński wygrał w grze mieszanej dwa turnieje wielkoszlemowe. Znalazł też wyjątkową nić porozumienia

     

    Sceptycy mogliby powiedzieć, że nie osiągnął ich w singlu bądź w swojej podstawowej konkurencji, czyli w deblu. W nim w duecie z Hugo Nysem nie szło Zielińskiemu w tym sezonie idealnie. Zgoda. Wszystko nadrobił jednak w parze z reprezentantką Tajwanu Su-Wei Hsieh, z którą wychodził na kort cztery razy i cztery razy zagrał na niezwykle wysokim poziomie. Triumfował w Australian Open i Wimbledonie, na kortach Rolanda Garrosa dotarł do półfinału, a w US Open też zaprezentował się bardzo solidnie i awansował do najlepszej ósemki turnieju. Znalazł ze swoją partnerką magiczną nić zrozumienia, bo przecież startował w konkurencji, której się na co dzień nie trenuje, nie szlifuje, nie ćwiczy. Rozgrywa się ją tylko podczas czterech najważniejszych imprez w sezonie. Nie prowadzi się w niej rankingów. Ale gdyby je stworzyć i zsumować wyniki, Jan i Su-Wei znaleźliby się w nich bez wątpienia na pierwszym miejscu. Nikt nie grał tak równo i dobrze jak oni.

     

    Świetnie się uzupełniali

     

    – Dziękuję, że do mnie napisałeś, bo nie wiedziałam, czy w ogóle wystąpić w tej konkurencji – tak po finale w Melbourne zwróciła się do Zielińskiego doświadczona tenisistka z Dalekiego Wschodu, która po sześciu deblowych triumfach w szlemach sięgnęła po swój pierwszy w mikście. Nie wiedziała, czy w ogóle będzie grała, a dla decydującego się na takie posunięcie Polaka też była to oczywiście randka w ciemno. Po zakończeniu przemowy Hsieh skierowała się w stronę swego partnera i ukłoniła się, doceniając raz jeszcze wszystko, co dla niej na korcie zrobił.

     

    Rzeczywiście, oboje dopasowali się idealnie. Warszawianin grał agresywnie, mocno i piekielnie precyzyjnie, a Azjatka dokładała w tym układzie „czutkę”, jak zwykła przy takich okazjach mówić Agnieszka Radwańska. Dzięki swej wspaniałej technice w umiejętny sposób przerywała i kończyła akcje. W Australii polsko-tajwański team w dramatycznych okolicznościach pokonał w finale brytyjsko-amerykański duet Neal Skupski, Desirae Krawczyk (6:7, 6:4, 11–9), a na wimbledońskiej trawie okazał się w decydującym momencie wyraźnie lepszy od Meksykanów Santiago Gonzaleza i Giuliany Olmos (6:4, 6:2).

     

    „W chińskim horoskopie dziesięć lat starsza od Zielińskiego Su-Wei Hsieh to Drewniany Bawół, czyli wytrwałość, pracowitość, uczciwość i determinacja. Urodzony w 1996 roku Polak to z kolei Ognisty Szczur. Czyli pasja i wielka inteligencja. Bawół i Szczur to w chińskim horoskopie jedno z najlepszych połączeń” – pisał podczas turnieju w Londynie analityk i znawca Państwa Środka Radosław Pyffel. Na korcie rzeczywiście wszystko zagrało tak, jak wynikało z tych orientalnych projekcji

     

    Sukces Jana naprawdę warto docenić, bo został osiągnięty razem z kimś z zupełnie innej kultury i cywilizacji. Nie mamy w Plebiscycie sportowców, których drużyna w 50 procentach zbudowana byłaby w taki sposób jak tu. Zieliński udowodnił jednak, że potrafi się odnaleźć w każdych realiach i na różnych nawierzchniach. Wcześniej sporo czasu spędził na studiach w Ameryce, tutaj bez trudu znalazł wspólny język z wywodzącą się z zupełnie innego obszaru Hsieh. I nawet jeśli te tytuły nie miały takiego rezonansu jak w przypadku Igi Świątek, one także niosły ze sobą głębokie, pozytywne przesłanie. Bo Zieliński jest świetnym tenisistą, ale też pozytywnie nastawioną do życia osobą. Która dogada się z absolutnie każdym człowiekiem na ziemi.

     

    Ekspert: Marcin Matkowski (były finalsta US OPEN I ATP FINALS):

     

    Jan Zieliński jest bez wątpienia deblistą z olbrzymim potencjałem. W różnych układach, nie tylko tym z Hugo Nysem, może sięgać po wielkie sukcesy. Jego wyniki z Su-Wei Hsieh potwierdzają, że świetnie odnajduje się również w konkurencji, która rządzi się trochę innymi prawami. Nawyki z męskiego debla nie zawsze się tu sprawdzają, bo w mikście zwykle rywalizuje się w nieco innych wariantach. Jest zdecydowanie więcej gry z głębi kortu. Pamiętam to sam z moich czasów, gdy na przykład dochodziłem do finału szlema wspólnie z Lucie Hradecką. Janek świetnie radzi sobie jednak także w takich warunkach i pokazuje, że jest zawodnikiem niezwykle wszechstronnym. Jak na swoją specjalizację jest jeszcze młody i przed nim ciągle na pewno duże szanse na rozwój. Budujące, że osiąga świetne wyniki w Melbourne. W 2023 roku był w finale debla, który znajduje się teraz trochę w okresie przejściowym. W tym sezonie zwyciężył w mikście. Pierwsze tygodnie rozgrywek zazwyczaj są w jego wykonaniu naprawdę mocne, co cieszy, bo w tourze nie zawsze jest to regułą.

  • Znamy grupy na mistrzostwach świata, będzie hit Polska – Niemcy!

    Znamy grupy na mistrzostwach świata, będzie hit Polska – Niemcy!

    Znamy grupy na mistrzostwach świata, będzie hit Polska – Niemcy!

     

    Reprezentacja Polski w siatkówce kobiet poznała rywalki na przyszłorocznych mistrzostwach świata. Polki zmierzą się z Niemcami, Kenią i Wietnamem, który na imprezie będzie absolutnym debiutantem. W turnieju pierwszy raz w historii udział wezmą 32 drużyny narodowe, które zostały podzielone na osiem czterozespołowych grup.

     

    Pierwotnie kolejny turniej tej rangi miał się odbyć w 2026 r., jednak Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) podjęła decyzję o zmianie światowego kalendarza i rozgrywaniu tej imprezy co dwa lata, począwszy właśnie od 2025 r. Długo nie było wiadomo, gdzie najbliższa edycja mundialu się odbędzie, ale ostatecznie wybór padł na egzotyczny kierunek — Tajlandię. Kraj ten po raz pierwszy zorganizuje wydarzenie tej rangi.

     

    Kilka dni temu organizatorzy ogłosili miasta, w których będą odbywać się mecze. Zdecydowano się na Bangkok, Phuket, Chiang Mai i Nakhon Ratchasima. Natomiast teraz poznaliśmy podział wszystkich ośmiu czterozespołowych grup mundialu, w którym pierwszy raz w historii wezmą udział 32 reprezentacje. Polki wraz z Tajkami, Włoszkami, Brazylijkami, Amerykankami, Turczynkami, Chinkami i Japonkami znalazły się w gronie drużyn rozstawionych, do których dolosowano rywalki.

     

    Wymarzona grupa Polek na mistrzostwach świata

     

    Biało-Czerwone, które w światowym rankingu są szóste, zmierzą się w grupie G z Niemcami, Kenią i Wietnamem. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Polki o pierwsze miejsce w grupie będą walczyć z Niemkami. Ekipa naszych zachodnich sąsiadek w rankingu FIVB zajmuje 12. miejsce. Kenijki są 22., a podczas ostatnich igrzysk olimpijskich przegrały z naszą drużyną 0:3 (14:25, 17:25, 15:25). Natomiast Wietnamki to absolutne debiutantki na mistrzostwach świata. W rankingu są na 33. lokacie.

     

    Turniej rozpocznie się 22 sierpnia i potrwa do 7 września 2025 r. W fazie grupowej uczestnicy rozegrają po trzy spotkania, dwie najlepsze ekipy awansują do 1/8 finału, a pozostała dwójka odpada z turnieju.

    Grupy mistrzostw świata w siatkówce kobiet

    Grupa A

    Tajlandia

    Holandia

    Szwecja

    Egipt

    Grupa B

    Włochy

    Belgia

    Kuba

    Słowacja

    Grupa C

    Brazylia

    Puerto Rico

    Francja

    Grecja

    Grupa D

    Stany Zjednoczone

    Czechy

    Argentyna

    Słowenia

    Grupa E

    Turcja

    Kanada

    Bułgaria

    Hiszpania

    Grupa F

    Chiny

    Dominikana

    Kolumbia

    Meksyk

    Grupa G

    Polska

    Niemcy

    Kenia

    Wietnam

    Grupa H

    Japonia

    Serbia

    Ukraina

    Kamerun

  • Nowe wieści w sprawie Igi Świątek. Trzy dni. WADA czeka na ruch z Polski

    Nowe wieści w sprawie Igi Świątek. Trzy dni. WADA czeka na ruch z Polski

    Nowe wieści w sprawie Igi Świątek. Trzy dni. WADA czeka na ruch z Polsk

     

    Trwają właśnie kluczowe dni dla Igi Świątek. Choć polska tenisistka udowodniła swoją niewinność w związku z pozytywnym wynikiem testu antydopingowego i została ukarana przez Międzynarodową Agencję Integralności ds. Tenisa jedynie miesięcznym zawieszeniem, teraz ruch jest po stronie Polskiej i Światowej Agencji Antydopingowego (POLADA i WADA). Padły dwie kluczowe dla naszej reprezentantki daty: 19 grudnia i 6 stycznia. Świątek może liczyć na to, że już na początku roku sprawa będzie ofjcalnie zamknięta. Oto co musi się stać.

     

    Co dalej ze sprawą Igi Świątek? Takie pytanie może zadawać sobie wielu fanów. Polka po tym, jak otrzymała pozytywny wynik testu antydopingowego, wraz ze swoim sztabem przeprowadziła długie śledztwo i wiele badań i finalnie udowodniła swoją niewinność. Dlatego ITIA przyznała jej najmniejszy możliwy wymiary kary — miesięczne zawieszenie — które zakończyło się 4 grudnia.

     

    Co dalej ze sprawą Igi Świątek? Jest głos z WADA i POLADA

    Sprawa jednak cały czas nie jest zamknięta ze względu na to, że odwołać się od werdyktu ITIA może wspomniana Światowa Agencja Antydopingowa. Teraz przedstawiciel WADA zabrał głos. — Zgodnie z artykułem 13.2.3.5 Światowego Kodeksu Antydopingowego, WADA ma 21 dni od ostatniego dnia, w którym upłynie termin POLADA dotyczący apelacji — poinformował serwis Sport.pl James Fitzgerald, będący rzecznikiem prasowym.

     

    To jednak nie koniec. Skoro WADA wyczekuje na ruch Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA), to przywołany serwis zwrócił się z zapytaniem również i do tego organu. — Termin na złożenie odwołania dla POLADA mija 19 grudnia, do tego dnia mamy czas, żeby podjąć decyzję o złożeniu ewentualnego odwołania — przekazał Michał Rynkowski, czyli dyrektor agencji.

     

    Co oznacza to w praktyce? Tyle że czas na ruch POLADA kończy się 19 grudnia, a jeśli ona nie podejmie żadnych działań i nie złoży apelacji od decyzji ITIA, to pozostanie już tylko opcja ewentualnego odwołania WADA. Światowa Agencja Antydopingowa będzie miała na to czas do 6 stycznia. Jeśli również się na to nie zdecyduje, to oficjalnie będzie można ogłosić, że sprawa Świątek została zamknięta.

  • Trener Igi Świątek odpowiada Nickowi Kyrgiosowi w sprawie afery dopingowej

    Trener Igi Świątek odpowiada Nickowi Kyrgiosowi w sprawie afery dopingowej

    Trener Igi Świątek odpowiada Nickowi Kyrgiosowi w sprawie afery dopingowe

     

    Trener Igi Świątek, Wim Fissette, odpowiedział na krytykę ze strony Nicka Kyrgiosa i innych osób po kontrowersjach związanych z przypadkiem dopingu Polki. Światowa nr 2 niedawno odbyła miesięczną karę zawieszenia po pozytywnym teście na TMZ przed Turniejem w Cincinnati w sierpniu 2024 roku.

     

    23-latka udowodniła, że jej lek na melatoninę został zanieczyszczony, co doprowadziło do decyzji o „braku istotnej winy” za naruszenie. Mimo tego reakcje na jej sprawę były podzielone. Kyrgios, razem z innymi, oskarżył Świątek i Jannika Sinnera o odgrywanie roli ofiar w swoich przypadkach dopingowych.

     

    Świątek początkowo została zawieszona na 22 dni, jednak jej apelacja zmniejszyła karę. Ostateczny werdykt oznaczał, że do odbycia zostało jej tylko 8 dni zawieszenia. Dzięki temu Polka będzie mogła rozpocząć sezon 2025 na czas. Świątek będzie reprezentować Polskę w United Cup, który rozpocznie się 27 grudnia.

     

    „Zawsze znajdą się osoby, które będą negatywnie nastawione. Uważam jednak, że każdy, kto zapoznał się ze wszystkimi dokumentami, które Iga przedstawiła światu, widzi, co się wydarzyło – i powinien zrozumieć, że to po prostu pech. Może to się zdarzyć każdemu zawodnikowi. Myślę, że osoby, które są negatywnie nastawione do sprawy, powinny zadać sobie kilka pytań o raport Igi i sprawdzić, czy naprawdę zapoznały się z tymi dokumentami” – powiedział Wim Fissette w wywiadzie dla Onet.

     

    W 2024 roku Świątek wygrała pięć tytułów WTA, w tym piąty wielkoszlemowy tytuł na Roland Garros. Jednak po Paryżu nie zdobyła już żadnego tytułu i straciła pozycję liderki rankingu na rzecz Aryny Sabalenki.

     

    Częściowo było to efektem jej nieobecności na China Open i Wuhan Open podczas obowiązywania tymczasowego zawieszenia. Współpraca Świątek z Fissettem rozpoczęła się po jej zawieszeniu, a oboje wspólnie pracowali podczas WTA Finals i Billie Jean King Cup Finals.

     

    Nick Kyrgios zdradza liczbę turniejów, w których weźmie udział w 2025 roku

     

    W najnowszym odcinku podcastu Nothing Major, Nick Kyrgios podzielił się szczegółami dotyczącymi swojego planu na sezon 2025. Australijski tenisista ujawnił, w jakich turniejach ma nadzieję uczestniczyć, przygotowując się do długo oczekiwanego powrotu na ATP Tour.

     

    „Prawdopodobnie będę grał w Wielkich Szlemach, turniejach Masters i może w kilku imprezach ATP 500. Czuję się dobrze, blizna jest paskudna i mam ją po obu stronach, ale czuję się w porządku” – powiedział Nick Kyrgios w podcastzie Nothing Major.

     

    Kyrgios rozegrał tylko jeden mecz w ostatnich dwóch sezonach. Jego ostatni występ miał miejsce w czerwcu 2023 roku, kiedy przegrał w dwóch setach z Chińczykiem Yibingiem Wu w turnieju ATP 250 w Stuttgarcie. Od tego czasu 29-latek zmagał się z kontuzjami i przeszedł operację, a pojawiły się obawy, że może już nigdy nie wrócić na korty.

     

    Pomimo tych trudności, Kyrgios ciężko pracuje nad rehabilitacją. Jest zdeterminowany, by wrócić na szczyt męskiego tenisa i intensywnie trenuje przed nowym sezonem.

     

    Kyrgios rozpocznie swój sezon 2025 od Brisbane International. Fani nie mogą się doczekać jego powrotu na kort, licząc, że odzyska swoje miejsce jako jeden z najbardziej ekscytujących graczy na świecie.

     

  • To koniec meczów reprezentacji Polski w TVP. Właśnie ogłoszono

    To koniec meczów reprezentacji Polski w TVP. Właśnie ogłoszono

    To koniec meczów reprezentacji Polski w TVP. Właśnie ogłoszon

     

    To koniec meczów reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych na antenach TVP! Nowym patronem medialnym związku zostanie telewizja Polsat, a szczegóły tej umowy zostaną ogłoszone już w środę, 18 grudnia. “To było kilka fajnych lat” — podsumował tę sytuację Maciej Wojs z TVP.

     

    “W najbliższą środę 18 grudnia o godz. 13.00 odbędzie się konferencja prasowa poświęcona ogłoszeniu nowego Partnera Medialnego ZPRP” — ogłoszono na profilu Handball Polska i od razu zdradzono, że chodzi o telewizję Polsat

     

    Okazuje się, że to koniec transmisji polskiej piłki ręcznej na antenach TVP. W najbliższym czasie za jej transmisje ma odpowiadać Polsat. A we wspomnianej konferencji udział wezmą Prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce Sławomir Szmal, Wiceprezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce ds. Organizacji Imprez i Marketingu Tomasz Lewtak, Dyrektor ds. Sportu Telewizji Polsat Marian Kmita oraz Zastępca Dyrektora ds. Sportu Telewizji Polsat Piotr Pykel.

     

    To koniec meczów reprezentacji Polski w TVP. Nowy partner medialny

    “Polsat nowym partnerem medialnym ZPRP. Reprezentacja, Puchar Polski… To było kilka fajnych lat z polską piłką ręczną w TVP. Dzięki za wszystkie wspólne emocje i transmisje, czy to w roli komentatora, czy reportera. No i — może jeszcze kiedyś — do zobaczenia na szlaku” — napisał dziennikarz TVP Maciej Wojs w mediach społecznościowych.

     

    Przypomnijmy, że w styczniu reprezentacja Polski weźmie udział w mistrzostwach świata, a w marcu rozpocznie eliminacje do mistrzostw Europy.

  • Ależ doniesienia w sprawie Aryny Sabalenki. Stało się, przesądzone!

    Ależ doniesienia w sprawie Aryny Sabalenki. Stało się, przesądzone!

    Ależ doniesienia w sprawie Aryny Sabalenki. Stało się, przesądzone!

     

    Po niepowodzeniu Igi Świątek w WTA Finals oraz jej wcześniejszej przerwie od gry, Aryna Sabalenka znalazła się w niezwykle komfortowej sytuacji. Liderka rankingu WTA utrzyma swoje miejsce jeszcze przez co najmniej miesiąc. O jej dalszej przyszłości zadecyduje Australian Open, jednak już teraz wiadomo, że Białorusinka wyprzedzi jedną z legend w historycznym rankingu. Jej pozycja w światowym tenisie umacnia się z każdym tygodniem.

     

    Sabalenka bezpieczna do stycznia

     

    Zgodnie z najnowszym rankingiem opublikowanym przez WTA, Sabalenka pozostanie na pierwszym miejscu co najmniej do połowy stycznia. Ze względu na zakończenie sezonu 2024, lista nie uległa większym zmianom. Iga Świątek planuje swój powrót do gry na przełomie 2024 i 2025 roku, zaczynając od występu w United Cup. W tym samym czasie Aryna Sabalenka weźmie udział w turnieju w Brisbane.

     

    Białorusinka, biorąc pod uwagę wyniki z początku poprzedniego sezonu, straci jedynie 325 punktów za osiągnięty finał, podczas gdy Polka będzie musiała oddać aż 500 punktów. To oznacza, że ewentualna zmiana na pozycji liderki rankingu będzie możliwa dopiero podczas Australian Open, gdzie Sabalenka broni 2 tysięcy punktów za zeszłoroczne zwycięstwo.

     

    Szansa dla Świątek w Australian Open

     

    To właśnie w Melbourne Świątek może spróbować zdetronizować Sabalenkę. Choć Polka miała do tej pory problemy na twardych kortach, początek sezonu 2025 daje jej duże pole do poprawy wyników. Świątek, która w zeszłym roku zakończyła występ na trzeciej rundzie, straci tylko 130 punktów, więc od czwartej rundy może już tylko zyskiwać.

     

    Plan detronizacji Sabalenki nie będzie jednak prosty. Wszystko może rozstrzygnąć się dopiero 27 stycznia, czyli w poniedziałek po zakończeniu wielkoszlemowego Australian Open.

     

    Sabalenka prześciga legendy

     

    Na razie Aryna Sabalenka może cieszyć się stabilną pozycją. Kolejny tydzień na szczycie rankingu pozwolił jej awansować w historycznym zestawieniu. Aktualnie z 17 tygodniami na czele klasyfikacji zajmuje 22. miejsce, które dzieli z legendarną Jennifer Capriati. Wcześniej Białorusinka wyprzedziła takie tenisistki jak Arantxa Sanchez Vicario i Ana Ivanović.

    Już wkrótce Sabalenka z pewnością prześcignie Jelenę Janković (18 tygodni). Co dalej? Jeśli utrzyma formę i Świątek nie zdoła jej wyprzedzić, Aryna może sięgnąć po pozycje zajmowane przez Kim Clijsters (20 tygodni), Marię Szarapową (21), Tracy Austin (21), Naomi Osakę (25) i Dinarę Safinę (26).

     

    Świątek wciąż siódma

     

    Iga Świątek nie ma szans na poprawienie swojej pozycji w zestawieniu najlepszych liderek w najbliższych miesiącach. Polka utrzymuje siódme miejsce z 125 tygodniami na czele rankingu. Przed nią znajdują się jeszcze Monica Seles (178 tygodni) i Martina Hingis (209 tygodni). Bezdyskusyjną liderką pozostaje Steffi Graf z rekordowymi 377 tygodniami na szczycie.

     

    Najbliższe miesiące zapowiadają emocjonującą rywalizację pomiędzy Sabalenką a Świątek. Stawką jest nie tylko pozycja numer jeden, ale także miejsce w historii kobiecego tenisa.

     

  • Iga Świątek i rok 2025: Misja powrotu na szczyt

    Iga Świątek i rok 2025: Misja powrotu na szczyt

    Iga Świątek i rok 2025: Misja powrotu na szczyt

    Analizujemy, co czeka polską zawodniczkę w nadchodzącym sezonie: cele, przestrzeń do poprawy, atmosferę, którą będzie musiała stawić czoła na korcie, oraz dążenie do odzyskania pozycji numer 1.

     

    Świątek stanie przed sezonem 2025 z większą uwagą, niż kiedykolwiek wcześniej. Informacja o pozytywnym wyniku testu dopingowym sprzed niecałego miesiąca wstrząsnęła światem tenisa niczym trzęsienie ziemi, stawiając ją w centrum uwagi z powodu momentu (nie wiedzieliśmy o niczym, aż do ogłoszenia sankcji, kiedy sezon już się skończył), sposobu (zanieczyszczenie melatoniną, z dość wiarygodną historią, ale już poddaną wątpliwościom przez wielu) oraz porównań z tym, co przeżył obecny numer jeden męskiego tenisa, Jannik Sinner, nie tak dawno temu.

     

    Ta sytuacja prowadzi do zniuansowanej analizy tego, co może czekać ją w nadchodzącym sezonie. Jak Iga poradzi sobie z presją mediów w swoim pierwszym turnieju po powrocie? Jak będzie reagować na lawinę pytań o tę sprawę podczas swojej pierwszej konferencji prasowej? Przykład Jannika Sinnera, który stoicko stawił czoła mediom i nie unikał żadnych pytań, wydaje się być doskonałym modelem, który może pomóc Świątek znaleźć ukojenie, chociaż jej wrażliwa osobowość może powodować trudności, które wpłyną na jej formę na początku sezonu.

     

    POWRÓT DO DOMINACJI I POPRAWA WE WSZYSTKICH ASPEKTACH

     

    Skupiając się ściśle na jej grze na korcie, Iga podjęła decyzje pod koniec 2024 roku, które mają na celu dalszy rozwój jej umiejętności. Tak, numer dwa na świecie potrafi pozbyć się swojego trenera przy najmniejszym sygnale stagnacji: to robią legendy, świadome, że brak postępu oznacza cofanie się. Zakończenie współpracy z Wiktorowskim i zatrudnienie Wima Fisetta na stanowisko głównego trenera otworzyło okno optymizmu, szukając zewnętrznych głosów, które pozwolą zdobyć więcej doświadczenia na kortach innych niż ziemne.

     

    Bo Świątek to nie tylko maszyna na mączce, ale kontrast nawierzchni stał się w tym sezonie bardziej widoczny, ostatecznie spychając ją na drugą pozycję w rankingu. Od 19 kolejnych zwycięstw na mączce, z tytułami w Madrycie, Rzymie i Roland Garros, po szybkie odpadnięcie w trzeciej rundzie Wimbledonu i porażkę w ćwierćfinale US Open z zawodniczką, która nigdy wcześniej nie osiągnęła tego etapu w Wielkich Szlemach (Jessicą Pegulą): głównym celem Igi będzie uporanie się z tymi wzlotami i upadkami oraz ponowne ustanowienie swojej dominacji poza kortami ziemnymi, szczególnie na trawie.

     

    To właśnie w Wimbledon będzie najwięcej miejsca na poprawę: pojawia się odczucie, że czasami brak chemii między polską zawodniczką a trawą wynika z tego, że nie do końca wierzy, iż jej gra może być skuteczna na tej nawierzchni. Brak przekonania do swoich pomysłów to aspekt, w którym Fisette może być bardzo pomocny: drobne taktyczne zmiany, takie jak jeszcze bardziej agresywne podejście do returnów drugiego serwisu i poświęcenie precyzji na rzecz szybkości serwów, mogą dać Igie przewagę, pozwalając jej forehandowi dominować, niezależnie od nawierzchni.

     

    Z ustabilizowaną Aryną Sabalenką na szczycie, Świątek przyjmie rolę “łowcy” i może przyjąć ją z zadowoleniem: presja bycia w centrum uwagi przy każdym wielkim turnieju oraz obrona ogromnej liczby punktów teraz spadnie na Białorusinkę, szczególnie w drugiej części roku, która będzie prawdziwym testem dla Igi. Przejście przez czerwiec bez problemów, zmierzenie się z burzą medialną i zdobycie dobrej ilości punktów na mączce stanowiłyby doskonały punkt wyjścia, aby osiągnąć jej główny cel: zabłyśnięcie także w drugiej połowie roku. Czy uda jej się znowu rządzić? Bez wątpienia, cokolwiek się stanie, walka o pierwsze miejsce w kobiecym tenisie zapowiada się niezwykle ekscytująco.