• Trener Igi Świątek dowiedział się w ostatniej chwili. “Była przerażona”

    Trener Igi Świątek dowiedział się w ostatniej chwili. “Była przerażona”

    Trener Igi Świątek dowiedział się w ostatniej chwili. “Była przerażona

    To było dla niej przerażające” – przyznał Wim Fissette w rozmowie z “Onet Przeglądem Sportowym”, komentując niedawne zamieszanie w karierze Igi Świątek, w organizmie której wykryto niedozwolone środki. Szkoleniowiec podkreślił, jak trudne było dla tenisistki zmierzenie się z sytuacją, która odbiła się na jej wizerunku i wymagała ogromnej determinacji, aby ją przezwyciężyć.

    W drugiej połowie wakacji u Polki wykryto śladową ilość zakazanej substancji – trimetazydyny (TMZ). Substancja znalazła się w jej organizmie przez przyjmowaną melatoninę, która miała pomóc w walce z problemami ze snem i zmianą stref czasowych. Świątek udowodniła, że nie przyjęła TMZ świadomie, co pozwoliło na złagodzenie kary, jednak całe postępowanie było dla niej wyczerpującym procesem – zarówno emocjonalnie, jak i finansowo

    Najważniejszą informacją jest to, że aktualnie Świątek ma wreszcie spokojną głowę, ostatnie miesiące dla Polki były niezwykle wymagające. Szkoleniowiec przyznał, że o całej sytuacji dowiedział się chwilę przed podjęciem decyzji o współpracy.

    Myślę, że jest w świetnym miejscu. Jasne, kiedy nadeszło to ogłoszenie, to było dla niej przerażające, bo przez całą swoją karierę była tak profesjonalna. A potem zdarza się coś takiego. Nie chcesz mieć złego wizerunku w tourze, tymczasem wiesz, że niektórzy ludzie o tobie źle myślą, więc to jest trudne. Ale jak dla mnie wygląda na to, że teraz jest w świetnym miejscu” – powiedział “Onet Przeglądowi Sportowemu” Fissette.

    Tylko błyskawiczne działanie Polki i jej sztabu uchroniło ją przed potężną karą
    Decyzją władz tenisowych Polka została zawieszona na miesiąc, a jej sztab musiał działać szybko, by dostarczyć niezbędne dowody, które potwierdziły brak świadomego naruszenia przepisów antydopingowych. To pozwoliło Świątek ograniczyć konsekwencje i po miesiącach walki wrócić do rywalizacji z czystym kontem.

     

     

  • Kłopoty Roberta Lewandowskiego. Hiszpanie apelują do Hansiego Flicka

    Kłopoty Roberta Lewandowskiego. Hiszpanie apelują do Hansiego Flicka

    Kłopoty Roberta Lewandowskiego. Hiszpanie apelują do Hansiego Flick

     

    Wiele wskazuje, że Robert Lewandowski nie będzie miał lekko z utrzymaniem miejsca w pierwszym składzie. Polak będzie musiał uważać na młodszych kolegów, którzy prezentują coraz lepszą formę. Dziennikarze oczekują od Hansiego Flicka, że w zespole nastąpi większa rotacja, w związku z tym, że na ławce rezerwowych jest tyle wartościowych graczy.

     

    W audycji radiowej “El Partidazo de la Cope” hiszpański dziennikarz Paco Gonzalez skomentował podejście trenera Hansiego Flicka do zarządzania czasem gry zawodników rezerwowych. Gonzalez wskazał, że kluczowe znaczenie dla morale drużyny ma umożliwienie zmiennikom dłuższego czasu gry, przynajmniej 15-20 minut

     

    Rezerwowi mogą dać znacznie więcej

    Według niego, zawodnicy rezerwowi, którzy czują się częścią zespołu, potrafią znacząco wpłynąć na jakość gry drużyny, co najlepiej pokazują ostatnie występy Fermina i Ferrana Torresa. W opinii Gonzaleza wprowadzanie ich na kilka minut w końcówce rozstrzygniętych meczów nie pozwala na pełne wykorzystanie ich potencjału.

     

    Powrót do formy Torresa może być wyzwaniem dla Lewandowskiego

     

    Również dziennik “Mundo Deportivo” zauważył, że Ferran Torres, po trudnym okresie związanym z kontuzją i zmienną formą, zaczyna odzyskiwać swoją pozycję w drużynie. Gazeta podkreśliła, że Torres, który przez pewien czas znajdował się na bocznym torze, teraz imponuje skutecznością i ponownie staje się ważnym ogniwem zespołu.

     

    Forma Torresa może mieć wpływ na pozycję Roberta Lewandowskiego, któremu dojdzie kolejny konkurent w rywalizacji o miejsce w pierwszym składzie. Polak zresztą już teraz nie gra pełnych spotkań, ponieważ nie jest w stanie przez cały mecz grać na najwyższych obrotach.

     

    Lewandowski już nie daje rady w końcówkach meczów

    We czwartek Laia Tudel z Catalunya Radio wyjaśniła, że zmiana Lewandowskiego w meczu przeciwko BVB wynikała z tempa gry, jakiego Flick wymaga od swoich zawodników. Trener oczekuje od zespołu intensywności przez całe 90 minut, a Polak, choć wciąż niezwykle skuteczny, miał problemy z utrzymaniem maksymalnego rytmu w tym meczu. To już 12. raz w tym sezonie, gdy Lewandowski schodzi z boiska przed końcem spotkania – na 22 rozegrane mecze.

  • Kolejny medal dla Polaków na mistrzostwach świata! I jeszcze rekord

    Kolejny medal dla Polaków na mistrzostwach świata! I jeszcze rekord

    Polska sztafeta z medalem i rekordem na mistrzostwach świata!

     

    Polska sztafeta mieszana 4×50 m stylem dowolnym zdobyła brązowy medal podczas mistrzostw świata na krótkim basenie w Budapeszcie, ustanawiając przy tym nowy rekord kraju. Zespół w składzie Piotr Ludwiczak, Kamil Sieradzki, Kornelia Fiedkiewicz i Katarzyna Wasick popłynął z czasem 1:28.80, co pozwoliło im stanąć na podium. Lepszymi wynikami mogli pochwalić się jedynie Włosi (1:28.50) oraz Kanadyjczycy (1:28.60), którzy zajęli odpowiednio pierwsze i drugie miejsce.

     

    Triumf ciężkiej pracy i determinacji

    Zdobycie brązowego medalu to efekt wielomiesięcznej pracy zarówno zawodników, jak i sztabu szkoleniowego. Ten sukces nie tylko przynosi ogromny prestiż polskiej reprezentacji, ale również motywuje do dalszych treningów i walki o kolejne trofea. Polacy udowodnili, że są w stanie rywalizować z najlepszymi drużynami na świecie, co napawa optymizmem na przyszłość.

     

    Cztery medale dla Polski

    Brąz sztafety mieszanej to już czwarty medal zdobyty przez polskich pływaków podczas mistrzostw świata w Budapeszcie. Wcześniej na najniższy stopień podium wskoczyli:

     

    Kacper Stokowski na dystansie 100 m stylem grzbietowym,

     

    Krzysztof Chmielewski na 200 m stylem motylkowym,

     

    męska sztafeta 4×100 m stylem dowolnym.

     

     

    Każdy z tych wyników pokazuje, jak dobrze przygotowani są polscy zawodnicy i jak wysoki poziom prezentują na międzynarodowej scenie.

     

    Z nadzieją na kolejne sukcesy

    Mistrzostwa w Budapeszcie przynoszą kolejne chwile radości polskim kibicom. Po sukcesach indywidualnych i drużynowych, reprezentacja Biało-Czerwonych kontynuuje znakomitą passę. Cztery medale na tej prestiżowej imprezie są dowodem determinacji i umiejętności polskich pływaków.

     

    W najbliższych startach nadzieje polskich kibiców będą skupione na Kacprze Stokowskim, który w piątkowej sesji o godzinie 18:12 wystąpi w finale 50 m stylem grzbietowym. Awansował do niego z trzecim najlepszym czasem, co daje realne szanse na kolejny medal dla Polski.

     

    Budapeszt już teraz jest dla polskiej ekipy miejscem wyjątkowym, a każdy kolejny start może przynieść następne powody do dumy!

     

  • Flick nie miał skrupułów dla Lewandowskiego. Nieunikniona decyzja, wyciekły kulisy

    Flick nie miał skrupułów dla Lewandowskiego. Nieunikniona decyzja, wyciekły kulisy

    Nieugięty Flick: Dlaczego Lewandowski zszedł z boiska? Kulisy kontrowersyjnej decyzji

     

    Powrót Roberta Lewandowskiego na Signal Iduna Park podczas meczu Borussii Dortmund z FC Barceloną w Lidze Mistrzów był wydarzeniem, które elektryzowało kibiców na całym świecie. Spotkanie miało wyjątkowy wydźwięk, ponieważ polski napastnik wielokrotnie trafiał do siatki Borussii w barwach Bayernu Monachium. Tym razem jednak Lewandowski nie zdołał wpisać się na listę strzelców, a rolę bohatera meczu przejął jego zmiennik, Ferran Torres. Hiszpańskie media zdradzają szczegóły decyzji Hansiego Flicka o ściągnięciu Polaka z boiska.

    Mecz na szczycie i powrót do Dortmundu

     

    Starcie Borussii Dortmund z FC Barceloną było jednym z największych hitów ostatniej kolejki Ligi Mistrzów. Obie drużyny prezentowały wysoki poziom, a wynik meczu mógł znacząco wpłynąć na układ sił w grupie, przybliżając jedną z ekip do awansu do 1/8 finału. W centrum uwagi znalazł się Robert Lewandowski, dla którego było to pierwsze spotkanie przeciwko byłemu klubowi w barwach Barcelony.

     

    Media w Niemczech i Hiszpanii rozpisywały się o tym pojedynku, przypominając, że Polak w przeszłości regularnie trafiał do siatki Borussii. Jednak w środowy wieczór Lewandowski nie dołożył do swojego imponującego dorobku strzeleckiego w Lidze Mistrzów. Jego występ był daleki od oczekiwań – rzadko dochodził do sytuacji strzeleckich i nie odegrał kluczowej roli w drużynie Dumy Katalonii.

    Decyzja Flicka i zmiana, która odmieniła losy meczu

     

    Lewandowski zakończył swój udział w meczu w 71. minucie, gdy na murawie zastąpił go Ferran Torres. Decyzja Hansiego Flicka okazała się kluczowa, ponieważ hiszpański napastnik zdobył dwie bramki, które przesądziły o zwycięstwie Barcelony. Zmiana ta została uznana za strategiczny majstersztyk niemieckiego trenera.

     

    Co ciekawe, nie był to pierwszy raz, gdy Lewandowski przedwcześnie opuścił boisko w tym sezonie. Jak wynika z danych, Polak zagrał w 26 spotkaniach Barcelony, a aż w 12 z nich został zmieniony przed końcem meczu. W podcaście “Barca Reservat” ujawniono kulisy takich decyzji, rzucając nowe światło na strategię Flicka.

    Wysokie wymagania Flicka i rola intensywności gry

     

    Według informacji z podcastu, sztab szkoleniowy Barcelony zauważył, że Lewandowski ma trudności z utrzymaniem intensywności gry na najwyższym poziomie przez pełne 90 minut. Hansi Flick, znany ze swoich wysokich wymagań, oczekuje od zawodników pełnej koncentracji i wydajności. Jeżeli któryś z graczy schodzi poniżej 70 procent swoich możliwości, dla trenera jest to jasny sygnał do dokonania zmiany.

     

    Flick nie waha się podejmować takich decyzji, nawet jeśli wynik meczu nie jest jeszcze przesądzony. W przypadku Lewandowskiego zastosowano te same kryteria, co wobec innych piłkarzy, co pokazuje, że niemiecki trener jest nieugięty w swoich zasadach. Hiszpańskie media podkreślają jednak, że sam napastnik zdaje sobie sprawę z tych wymagań i robi wszystko, aby utrzymać swoją formę fizyczną na najwyższym poziomie.

     

    Co dalej z Lewandowskim w Barcelonie?

    Decyzje Flicka, choć czasami kontrowersyjne, wydają się przynosić efekty w postaci zwycięstw zespołu. Jednak pytanie, czy Lewandowski będzie w stanie dostosować się do intensywnego stylu gry wymaganego przez trenera, pozostaje otwarte. Polak nie raz udowadniał swoją determinację i profesjonalizm, co pozwala sądzić, że nadal będzie kluczową postacią Barcelony w nadchodzących meczach. Jednak zmiany takie jak ta w meczu z Borussią pokazują, że Flick nie ma skrupułów, jeśli chodzi o podejmowanie decyzji dla dobra drużyny.

     

  • Droga przez mękę. Oto co Polska musi zrobić, by awansować na MŚ 2026

    Droga przez mękę. Oto co Polska musi zrobić, by awansować na MŚ 2026

    Droga przez mękę. Oto co Polska musi zrobić, by awansować na MŚ 2026

    Polska poznała rywali w eliminacjach MŚ 2026. Byliśmy losowani z drugiego koszyka, istniała więc spora szansa, że trafimy na europejską potęgę. Tak też się stało. Zagramy z Holandią bądź Hiszpanią. Na MŚ dostanie się tylko zwycięzca grupy, ale jest druga opcja. Oto co Polska musi zrobić, by awansować na MŚ 2026

     

     

    Hiszpania lub Holandia, Finlandia, Litwa, Malta. Oto rywale Polski na drodze do mistrzostw świata 2026. Eliminacje zakończą się w listopadzie 2025 roku. Co reprezentacji Polski musi zrobić, by awansować na MŚ 2026? Wyjaśniamy.

     

    El. MŚ 2026. Polska w koszyku z Holandią lub Hiszpanią. Ważne wieści. Oto droga do awansu

    Mistrzostwa Świata 2026 odbędą się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Meksyku. Po raz pierwszy w historii weźmie w nich udział 48 krajów. Ostatnia zmiana dotycząca liczby uczestników to 1998 r. To wtedy rozszerzono turniej do 32 reprezentacji. Choć na mundialu będzie aż o 16 więcej drużyn, to Europa niewiele na tym zyska. Liczba drużyn, które awansują z naszego kontynentu, zwiększyła się zaledwie z 13 do 16.

     

    Rozlosowano już wszystkie grupy el. MŚ 2026. 54 reprezentacje podzielono na 12 grup, sześć po pięć zespołów i sześć po cztery. Zasady są proste. Na turniej pojedzie 12 zwycięzców grup. Polska trafił na przegranego z meczu Hiszpania — Holandia (ćwierćfinał LN), Finlandię, Litwę,

     

    Musimy wziąć pod uwagę fakt, że nie zajmiemy pierwszego miejsca w grupie. Co się musi stać, by reprezentacja Polski awansowała na MŚ 2026? Są także baraże, które wyłonią czterech pozostałych uczestników MŚ z Europy.

     

    W barażach wezmą udział wszystkie zespoły z drugich miejsc z grup eliminacyjnych. Cztery miejsca dostaną także zespoły z Ligi Narodów o najlepszym rankingu FIFA. Nie mogą one zająć czołowych dwóch pozycji w fazie grupowej. 16 uczestników baraży zostanie podzielonych na cztery ścieżki. Odbędzie się losowanie, na podstawie koszyków, o których zdecyduje ranking FIFA. Zespoły będą rozgrywać półfinały i finał w formacie jednego meczu. W półfinałach gospodarzami meczów będą drużyny z pierwszych dwóch koszyków, gospodarz w finale zostanie wylosowany. Na turniej pojedzie czterech zwycięzców baraży.

     

    Faza grupowa potrwa od marca do listopada 2025 r. Półfinały zostaną rozegrane 26, a finały 31 marca 2026 r.

     

    Losowanie el. MŚ 2026. Oto grupa Polski:

    Holandia/Hiszpania — przegrany

    Polska

     

    Finlandia

    Litwa

    Malta

  • Droga przez mękę. Oto co Polska musi zrobić, by awansować na MŚ 2026

    Droga przez mękę. Oto co Polska musi zrobić, by awansować na MŚ 2026

    Droga przez mękę. Oto co Polska musi zrobić, by awansować na MŚ 202

     

    Polska poznała rywali w eliminacjach MŚ 2026. Byliśmy losowani z drugiego koszyka, istniała więc spora szansa, że trafimy na europejską potęgę. Tak też się stało. Zagramy z Holandią bądź Hiszpanią. Na MŚ dostanie się tylko zwycięzca grupy, ale jest druga opcja. Oto co Polska musi zrobić, by awansować na MŚ 2026

     

    Hiszpania lub Holandia, Finlandia, Litwa, Malta. Oto rywale Polski na drodze do mistrzostw świata 2026. Eliminacje zakończą się w listopadzie 2025 roku. Co reprezentacji Polski musi zrobić, by awansować na MŚ 2026? Wyjaśniamy.

     

    El. MŚ 2026. Polska w koszyku z Holandią lub Hiszpanią. Ważne wieści. Oto droga do awansu

    Mistrzostwa Świata 2026 odbędą się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Meksyku. Po raz pierwszy w historii weźmie w nich udział 48 krajów. Ostatnia zmiana dotycząca liczby uczestników to 1998 r. To wtedy rozszerzono turniej do 32 reprezentacji. Choć na mundialu będzie aż o 16 więcej drużyn, to Europa niewiele na tym zyska. Liczba drużyn, które awansują z naszego kontynentu, zwiększyła się zaledwie z 13 do 16.

     

    Rozlosowano już wszystkie grupy el. MŚ 2026. 54 reprezentacje podzielono na 12 grup, sześć po pięć zespołów i sześć po cztery. Zasady są proste. Na turniej pojedzie 12 zwycięzców grup. Polska trafił na przegranego z meczu Hiszpania — Holandia (ćwierćfinał LN), Finlandię, Litwę,

     

    Musimy wziąć pod uwagę fakt, że nie zajmiemy pierwszego miejsca w grupie. Co się musi stać, by reprezentacja Polski awansowała na MŚ 2026? Są także baraże, które wyłonią czterech pozostałych uczestników MŚ z Europy.

     

    W barażach wezmą udział wszystkie zespoły z drugich miejsc z grup eliminacyjnych. Cztery miejsca dostaną także zespoły z Ligi Narodów o najlepszym rankingu FIFA. Nie mogą one zająć czołowych dwóch pozycji w fazie grupowej. 16 uczestników baraży zostanie podzielonych na cztery ścieżki. Odbędzie się losowanie, na podstawie koszyków, o których zdecyduje ranking FIFA. Zespoły będą rozgrywać półfinały i finał w formacie jednego meczu. W półfinałach gospodarzami meczów będą drużyny z pierwszych dwóch koszyków, gospodarz w finale zostanie wylosowany. Na turniej pojedzie czterech zwycięzców baraży.

     

    Faza grupowa potrwa od marca do listopada 2025 r. Półfinały zostaną rozegrane 26, a finały 31 marca 2026 r

  • Kluczowa zmiana w kadrze Polski! Wiemy, kto poprowadzi Igę Świątek

    Kluczowa zmiana w kadrze Polski! Wiemy, kto poprowadzi Igę Świątek

    Kluczowa zmiana w kadrze Polski! Wiemy, kto poprowadzi Igę Świątek

    Wydawało się, że podobnie jak podczas Billie Jean King Cup kapitanem reprezentacji Polski na United Cup zostanie Dawid Celt. Tak się jednak nie stało. Wiadomo już, że tę funkcję przejmie Mateusz Terczyński.

     

    “Pytacie mnie, czy będę kapitanem na United Cup. Nie będę. Miałem być, ale nie będę. Ostatecznie wspólnie uznaliśmy, że lepsze będzie inne rozwiązanie” — przekazał kilka dni temu na kanale “Break Point” Dawid Celt. Dodał także, że nie będzie to również Agnieszka Radwańska.

     

    Oboje pełnili tę funkcję dwa lata temu. W kolejnej edycji padło natomiast na Tomasza Wiktorowskiego. — Regulamin United Cup jest precyzyjny, czyli kapitana łączonej drużyny wybiera lider lub liderka zespołu z najwyższym rankingiem singlowym. W tym przypadku decyzja należała do Igi Świątek, zresztą podobnie było rok temu, a wtedy Iga wskazała najpierw Dawida Celta, kapitana reprezentacji Polski w BJK Cup, a później jeszcze dołączono do zespołu Agnieszkę Radwańską, więc obydwoje na zmianę pełnili tę funkcję – wyjaśniał wówczas rzecznik PZT.

    Mateusz Terczyński kapitanem reprezentacji Polski

    Na tegoroczną edycję wybrany został Mateusz Terczyński, którego doskonale zna Hubert Hurkacz. To sparingpartner naszego najlepszego tenisisty, był także jego trenerem. Po tegorocznych zmianach w sztabie pozostał w zespole “Hubiego”.

     

  • Kluczowa zmiana w kadrze Polski! Wiemy, kto poprowadzi Igę Świątek

    Kluczowa zmiana w kadrze Polski! Wiemy, kto poprowadzi Igę Świątek

    Kluczowa zmiana w kadrze Polski! Wiemy, kto poprowadzi Igę Świąte

     

    Wydawało się, że podobnie jak podczas Billie Jean King Cup kapitanem reprezentacji Polski na United Cup zostanie Dawid Celt. Tak się jednak nie stało. Wiadomo już, że tę funkcję przejmie Mateusz Terczyński.

     

    Pytacie mnie, czy będę kapitanem na United Cup. Nie będę. Miałem być, ale nie będę. Ostatecznie wspólnie uznaliśmy, że lepsze będzie inne rozwiązanie” — przekazał kilka dni temu na kanale “Break Point” Dawid Celt. Dodał także, że nie będzie to również Agnieszka Radwańska.

     

    Oboje pełnili tę funkcję dwa lata temu. W kolejnej edycji padło natomiast na Tomasza Wiktorowskiego. — Regulamin United Cup jest precyzyjny, czyli kapitana łączonej drużyny wybiera lider lub liderka zespołu z najwyższym rankingiem singlowym. W tym przypadku decyzja należała do Igi Świątek, zresztą podobnie było rok temu, a wtedy Iga wskazała najpierw Dawida Celta, kapitana reprezentacji Polski w BJK Cup, a później jeszcze dołączono do zespołu Agnieszkę Radwańską, więc obydwoje na zmianę pełnili tę funkcję – wyjaśniał wówczas rzecznik PZT.

     

    Mateusz Terczyński kapitanem reprezentacji Polski

    Na tegoroczną edycję wybrany został Mateusz Terczyński, którego doskonale zna Hubert Hurkacz. To sparingpartner naszego najlepszego tenisisty, był także jego trenerem. Po tegorocznych zmianach w sztabie pozostał w zespole “Hubiego”.

  • Iga Świątek dzieli się radosnym zdjęciem z okazji Świąt Bożego Narodzenia podczas spaceru po ulicach Polski

    Iga Świątek dzieli się radosnym zdjęciem z okazji Świąt Bożego Narodzenia podczas spaceru po ulicach Polski

    Iga Świątek dzieli się radosnym zdjęciem z okazji Świąt Bożego Narodzenia podczas spaceru po ulicach Polsk

     

    Iga Świątek niedawno podzieliła się zdjęciem, na którym uśmiecha się szeroko, ciesząc się dniem wolnym w okresie przed Świętami Bożego Narodzenia. Świątek już rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu, a niebawem weźmie udział w World Tennis League, turnieju drużynowym w Abu Zabi.

     

    Obecnie Świątek zajmuje 2. miejsce w rankingu WTA, po tym jak została zdetronizowana z pierwszej pozycji przez Aryną Sabalenkę wcześniej w tym roku. 12 grudnia opublikowała na Instagramie filmik i serię zdjęć. Wideo przedstawiało byłą liderkę rankingu WTA trenującą na wewnętrznym korcie tenisowym, natomiast reszta postów dotyczyła jej spaceru po ulicach Gdańska.

     

    Pierwsze zdjęcie ukazywało pięknie udekorowaną choinkę przed Ratuszem Gdańskim. W drugim Iga Świątek pozowała z szerokim uśmiechem, mając Ratusz w tle. Trzecie zdjęcie przedstawiało pięciokrotną mistrzynię Wielkiego Szlema, trzymającą w ręku smażony ser owczy, popularny przysmak uliczny w Gdańsku. Świątek opatrzyła post podpisem:

     

    Off-season Igi Świątek został jednak zdominowany przez kontrowersję dopingową. Choć Polka przyjęła i odbyła miesięczną karę za test pozytywny na trimetazydynę (TMZ) w tym roku, zmagała się z ostrą krytyką. W tenisowym świecie takie osoby jak Denis Shapovalov, Nick Kyrgios czy Simona Halep sugerowały, że kara nałożona na Polkę była zbyt łagodna.

     

    Jednak Świątek wciąż utrzymuje, że jej kontakt z substancją zabronioną był przypadkowy i wynikał z używania leku nasennego, który był zanieczyszczony tym środkiem. Niedawno była liderka rankingu WTA opowiedziała o swoich problemach psychicznych, które towarzyszyły jej po otrzymaniu wyników testu na TMZ.

     

    „Moja reakcja była bardzo gwałtowna… mieszanina niezrozumienia i paniki” – Iga Świątek o swoich uczuciach po dowiedzeniu się, że miała pozytywny wynik testu na TMZ.

     

    Świątek niedawno była gościem programu telewizyjnego „Fakty po Faktach”, gdzie opowiedziała o swoim dramatycznym stanie psychicznym, kiedy dowiedziała się o pozytywnym wyniku testu. Próbkę, która wykazała obecność zabronionej substancji, oddała w sierpniu, a wynik testu otrzymała miesiąc później.

     

    „Moja reakcja była bardzo gwałtowna. To była mieszanina niezrozumienia i paniki. Było dużo płaczu. Moi menedżerowie mówili, że moja reakcja była jakby ktoś umarł albo coś poważnego stało się z ich zdrowiem” – mówiła Świątek (tłumaczenie z polskiego).

     

    Oprócz miesięcznej kary, Świątek została również pozbawiona punktów rankingowych i nagród pieniężnych za występ w półfinale Cincinnati Open 2024.

     

  • To już dziś! Polacy poznają rywali w walce o MŚ. Ich chcieliby uniknąć

    To już dziś! Polacy poznają rywali w walce o MŚ. Ich chcieliby uniknąć

    To już dziś! Polacy poznają rywali w walce o MŚ. Ich chcieliby unikną

     

    Reprezentacja Polski po słabym 2024 r. już w piątek 13 grudnia pozna swoich rywali w walce o mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku w 2026 r. Nasza kadra losowana będzie z drugiego koszyka, co sprawia, że najprawdopodobniej jednym z naszych rywali będzie któryś z europejskich gigantów, co już na starcie utrudni naszą sytuację. Z Europy na mundial awansuje 16 reprezentacji.

     

    Intensywny piłkarski rok w wykonaniu reprezentacji powoli się kończy. W 2024 r. najważniejszymi turniejami w Europie były mistrzostwa kontynentu i Liga Narodów. W obu tych rozgrywkach Polsce nie poszło zbyt dobrze. Z Euro 2024 odpadła już po fazie grupowej, a w LN spadła z dywizji A do B.

     

    Te drugie rozgrywki były istotne ze względu na rozstawienie w losowanie eliminacji mistrzostw świata. Biało-Czerwoni z racji na spadek do niższej dywizji znajdują się drugim koszyku. W pierwszym są ćwierćfinaliści Ligi Narodów i cztery zespoły najwyżej sklasyfikowane w rankingu FIFA.

     

    W eliminacjach na Starym Kontynencie wezmą udział 54 reprezentacje. Zostaną one podzielone na 12 grup — sześć pięciozespołowych i sześć czterozespołowych. Z Europy na mundial pojedzie 16 drużyn. Bezpośredni awans ma zapewniony zwycięzca każdej z grup. O pozostałe cztery O pozostałe cztery powalczy w barażach aż 16 drużyn. Trafi do nich 12 zespołów z drugich miejsc grup eliminacji MŚ oraz cztery najlepsze z klasyfikacji końcowej Ligi Narodów, które nie ukończyły fazy grupowej europejskich kwalifikacji na dwóch czołowych lokatach.

     

    Kadra Michała Probierza może trafić na gigantów

    Polska jest w drugim koszyku, a to oznacza, że na pewno nie trafi na Ukrainę, Szwecję, Turcję, Walię, Węgry, Serbię, Rumunię, Grecję, Norwegię, Słowację i Czechy. Jednak będą to dla Biało-Czerwonych bardzo trudne eliminacje, bo w pierwszym koszyku znajdują się tacy giganci jak Francja, Hiszpania, Anglia, Portugalia, Holandia, Belgia, Włochy, Niemcy, Chorwacja, Szwajcaria, Dania i Austria.

     

     

    Z trzeciego koszyka najtrudniejszymi rywalami wydają się ekipy Szkocji, Słowenii, Irlandii czy Albanii. Natomiast drużyny z czwartego i piątego koszyka to zespoły, z którym Biało-Czerwoni nie powinni mieć większych problemów.

     

    Potencjalna grupa śmierci dla Polski

    Niewątpliwe grupą śmierci dla Polaków byłaby rywalizacja z Hiszpanią/Anglią, Szkocją, Luksemburgiem i Mołdawią. Natomiast możliwą grupę marzeń mogły stanowić zespoły takie jak: Szwajcaria, Słowacja, Czarnogóra i Liechtenstein.

     

    Może zdarzyć się też tak, że podczas piątkowego losowania nie poznamy wszystkich rywali, bo jeśli trafimy z pierwszego koszyka na drużynę, która rywalizuję jeszcze w Lidze Narodów, to pełen skład grupy zobaczy dopiero w marcu. To wtedy odbędą się ćwierćfinały rozgrywek i przegrany z danej pary może być przeciwnikiem Biało-Czerwonych.

     

    Co ciekawe eliminacje w poszczególnych grupach ruszą w różnych terminach. Rywalizacja w grupach pięciozespołowych rozpocznie się w marcu, a w czterozespołowychdopiero we wrześniu