• Hansi Flick podjął decyzję w sprawie Wojciecha Szczęsnego. Sensacja!

    Hansi Flick podjął decyzję w sprawie Wojciecha Szczęsnego. Sensacja!

    Hansi Flick podjął decyzję w sprawie Wojciecha Szczęsnego. Sensacja!

    FC Barcelona rozpoczyna walkę w Superpucharze Hiszpanii! W środowy wieczór Duma Katalonii zmierzy się w półfinale tych rozgrywek z Athletikiem Bilbao. Hansi Flick ujawnił już skład na to spotkanie. Zgodnie z przewidywaniami, w podstawowej “11” zobaczymy Roberta Lewandowskiego. Sensacyjnie pojawi się w niej też Wojciech Szczęsny! A powód jest… absolutnie kuriozalny. Oto szczegóły.

     

    Jak informują hiszpańskie media to Inaki Pena miał zagrać od początku, ale… spóźnił się kilka minut na odprawę i Flick postanowił go “ukarać”. A warto przypomnieć, że do tej pory Hiszpan cały czas cieszył się dużym zaufaniem niemieckiego szkoleniowca i pauzował wyłącznie kilka dni temu w Pucharze Hiszpanii, w którym Barca zmierzyła się z czwartoligowym UD Barbastro.

     

    Wówczas szansę debiutu w barwach Blaugrany otrzymał właśnie były reprezentant Polski. I choć gola nie puścił, to wydawało się, że ustalona wcześniej hierarchia nie ulegnie zmianie i na kolejny występ nasz golkiper będzie musiał poczekać do następnej rundy Pucharu Króla.

     

    Inaki Pena “ukarany”. Wojciech Szczęsny w podstawowym składzie

     

    Stało się jednak inaczej! Flick zaskoczył wszystkich i postawił na 34-latka już kilka dni później, w arcyważnym meczu półfinału Superpucharu Hiszpanii z Athletikiem Bilbao. To będzie więc dla Szczęsnego prawdziwy test. I jeśli go nie obleje, to może na stałe otworzyć sobie drzwi do bramki drużyny ze stolicy Katalonii.

     

    Co ciekawe, to jedyna niespodzianka w składzie wybranym przez Flicka. W linii defensywy pojawią się bowiem Jules Kounde, Inigo Martinez, Pau Cubarsi i Alejandro Balde, a w pomocy Gavi, Pedri oraz Marc Casado. Za ofensywę odpowiadać będą natomiast, poza Lewandowskim, Raphinha i Lamine Yamal.

     

    Spotkanie Athletic Bilbao z FC Barcelona, które odbędzie się na King Abdullah Sports City Stadium w Jeddah, rozpocznie się w środę, o godz. 20.00. Relację na żywo będzie można śledzić w Przeglądzie Sportowym Onet.

     

    Skład FC Barcelona: Szczęsny — Kounde, Cubarsi, Martinez, Balde — Gavi, Pedri, Casado — Yamal, Raphinha, Lewandowski.

     

  • Tym zajmuje się siostra Igi Świątek. Poszła w ślady mamy

    Tym zajmuje się siostra Igi Świątek. Poszła w ślady mamy

    Tym zajmuje się siostra Igi Świątek. Poszła w ślady mamy

    “Iga i Agata mają zupełnie inne charaktery. Agata jest spokojna, może nawet za bardzo. Iga za to zawsze była uparta i lubiła sama o wszystkim decydować” — mówił przed laty ich ojciec Tomasz Świątek. Siostra Igi też niegdyś grała w tenisa, ale musiała z tego zrezygnować. Poszła na studia i została stomatologiem, a teraz udostępniła na Instagramie zdjęcie ze swojej pracy.

     

    Igę Świątek od lat wspiera wielu kibiców, a także bliscy. Na meczach często pojawiają się ojciec tenisistki Tomasz oraz jej siostra Agata.

     

    — [Tata — przyp. red.] zawsze lubił ten sport i chciał, żeby jego córka uprawiała tę dyscyplinę. Moja starsza o trzy lata siostra grała, a ja chciałam być taka, jak ona. Kiedy byłam młodsza, zawsze z nią rywalizowałam i przegrywałam, co było dla mnie bardzo motywujące — mówiła przed laty Iga Świątek w wywiadzie dla WTA Insider.

     

    Co ciekawe, ojciec Igi i Agaty Świątek był kiedyś profesjonalnym sportowcem. Uprawiał wioślarstwo. Na igrzyskach olimpijskich w Seulu w 1988 r. rywalizował w czwórce podwójnej i wraz z kolegami zajął wówczas siódme miejsce. W jednym z wywiadów wspominał, że chciał, aby jego córki również uprawiały sport.

     

     

    “Zawsze wyznawałem zasadę, że uprawianie sportu nie musi przeszkadzać w życiu, a może za to bardzo pomagać. Chciałem, żeby Iga i jej starsza siostra Agata coś trenowały, najlepiej indywidualną dyscyplinę, tak żeby same odpowiadały za sukcesy oraz porażki i uczyły się sobie z nimi radzić. Najpierw próbowaliśmy z pływaniem, ale przez problemy zdrowotne Agaty musieliśmy zrezygnować. Potem padło na tenis. Zaczęła Agata, a potem Iga starała się ambitnie ją naśladować. […] Iga i Agata mają zupełnie inne charaktery. Agata jest spokojna, może nawet za bardzo. Iga za to zawsze była uparta i lubiła sama o wszystkim decydować” — mówił “Super Expressowi” w 2018 r.

     

    Tomasz Świątek o córkach opowiadał też w innym wywiadzie.

     

    “Była między nimi rywalizacja. Iga chciała dogonić starszą siostrę i mocno ją to napędzało. I tu nie chodzi tylko o sport. Iga goniła ją na każdym polu, czy to na korcie, czy w nauce. Z racji wieku, Agata nie czuła żadnej presji. Taki układ, jaki miał miejsce w naszym domu, był bardzo dobry dla obu córek” — mówił w rozmowie dla TVP Sport w 2023 r.

     

    Siostra Igi Świątek poszła w ślady mamy. Czym zajmuje się Agata Świątek?

     

    Agata Świątek, gdy tylko może, pojawia się na meczach siostry. Nie inaczej było m.in. w 2020 r., gdy Iga wygrała Roland Garros. Później pozowała razem z siostrą podczas sesji zdjęciowej na tle wieży Eiffla, a w rękach trzymała trofeum. Moment ten Agata Świątek wspominała potem w wywiadzie.

     

    “Pojechałam z Igą, bo chciałam zobaczyć, jak to wygląda od środka. Ona zresztą nalegała, żebym jej towarzyszyła. Gdy fotoreporterzy robili zdjęcia Idze, zapytałam jednego z organizatorów sesji, czy i ja mogłabym mieć wspólne zdjęcie z nią. Odpowiedział, że nie ma problemu, ale chyba nie zrozumiał mnie, bo już wyciągałam telefon. Sama chciałam uwiecznić tę chwilę. Stanęłam obok Igi, a fotoreporterzy zaczęli “strzelać” nam zdjęcia. Nie planowałam tego” — mówiła w 2020 r. w rozmowie dla Eurosportu.

     

    Agata Świątek została wówczas zapytana o to, czy to ona utorowała drogę do kariery siostry. “Iga sama sobie ją utorowała. Ja mogłam na początku być dla niej motorem napędowym. Później Iga przeskoczyła mnie w osiągnięciach, pozostało mi ją wspierać. Tak jak wspominałam, tata zdobył doświadczenie, bo starsze rodzeństwo jest takim królikiem doświadczalnym. Przy młodszym dziecku rodzice podejmują inne decyzje. To naturalne” — oznajmiła.

     

    Jak mówiła Agata Świątek, rodzice byli wymagający wobec córek. “Miałyśmy z Igą stawiane wyzwania od najmłodszych lat. Z jednej strony to było dobre, z drugiej można by marudzić, ale ja nie narzekałam. […] Dzięki takiemu wychowaniu nauczyłam się dyscypliny, ukształtowałam charakter. W dorosłym życiu jestem bardziej zaradna. Wiadomo, że były lepsze i gorsze chwile, ale wiele zawdzięczam rodzicom. Nie ma co narzekać. Ich podejście sprawiało, że się rozwijałam. Nie spoczywałam na laurach” — mówiła.

     

    Na pytanie o to, co łączy ją z Igą, odpowiedziała: “Ambicja, choć teraz przejawia się ona w różnych dziedzinach. Uważam też, że jesteśmy uczynne, pomocne. To wartości, które wyniosłyśmy z domu”.

     

    Z powodów zdrowotnych Agata Świątek musiała zrezygnować z gry w tenisa. Postanowiła pójść w ślady mamy i została stomatologiem. Skończyła studia na Wydziale Stomatologiczno-Dentystycznym Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

     

    Szczerze mówiąc, stomatologię wybrałam trochę drogą eliminacji. Wydawała mi się konkretnym zawodem, dającym w przyszłości niezależność. Przede wszystkim na rynku pracy. To była całkowicie moja decyzja” — mówiła przed laty w rozmowie z Eurosportem.

     

    Iga Świątek również wspiera swoją siostrę. W lipcu 2020 r., w dniu urodzin Agaty, zamieściła na Instagramie stare zdjęcie z nią i pochwaliła się jej sukcesem.

     

    “Agata Świątek obchodzi dziś urodziny i jednocześnie zakończyła sesję z najlepszymi wynikami… Mam więc nadzieję, że jest z siebie dumna, jak na tym zdjęciu” — napisała wówczas

     

    Obie panie, gdy tylko mają taką możliwość, to spędzają razem wolny czas. Niedawno po raz kolejny odpoczywały na wakacjach na Malediwach. Towarzyszył im ojciec.

     

    Siostra Igi Świątek stroni od mediów. Prowadzi jednak swój zawodowy profil na Instagramie, na którym publikuje wpisy związane ze stomatologią. Tym razem udostępniła fotkę ze swojego ostatniego dyżuru w jednej z placówek.

     

  • Znamy powód pilnej zmiany w zespole Igi Świątek na Australian Open! Oficjalnie

    Znamy powód pilnej zmiany w zespole Igi Świątek na Australian Open! Oficjalnie

    Znamy powód pilnej zmiany w zespole Igi Świątek na Australian Open! Oficjalnie

    Tuż po godz. 12.00 gruchnęły sensacyjne wieści: zmiana w ekipie Igi Świątek tuż przed Australian Open. Jej sparingpartner Tomasz Moczek niespodziewanie został zastąpiony przez Kacpra Żuka. Powód? Uraz zdrowotny. Mamy oficjalne wieści prosto ze sztabu drugiej rakiety świata.

     

    “W Melbourne, przy okazji Australian Open, w rolę sparingpartnera Igi Świątek wciela się Kacper Żuk. Zastępuje on Tomasza Moczka. 25-latek, niegdyś 162. tenisista świata, pod koniec ubiegłego roku poinformował o zakończeniu kariery i poświęceniu się pracy trenera” — przekazał w środę, 8 stycznia, tuż po godz. 12 dziennikarz Michał Pochopień, o czym piszemy tutaj.

     

    Mamy wieści prosto ze sztabu Igi Świątek! Chodzi o pilną zmianę przed Australian Open

     

    Informacja ta od razu wzbudziła spore zainteresowanie oraz szereg pytań: jaki jest powód takiej zmiany? I dlaczego w takim momencie, czyli tuż przed wielkoszlemowymi zawodami? Dlatego postanowiliśmy skontaktować się ze sztabem najlepszej polskiej tenisistki, aby od niego uzyskać odpowiedź. Teraz wszystko stało się jasne.

     

    — Kacper Żuk zastępuje obecnie w roli sparingpartnera Igi Tomka Moczka, który z powodu urazu zdrowotnego nie mógł polecieć do Australii. Oczywiście, Tomek nadal jest członkiem zespołu Igi i czekamy na jego szybki powrót do treningów — poinformowała nas Daria Sulgostowska, PR managerka Igi Świątek.

     

    Kacper Żuk to zaledwie 26-letni były zawodnik, a obecnie tenisowy trener. Najwyższą lokatę w rankingu ATP zajmował we wrześniu 2021 r. Był wówczas sklasyfikowany na 162. pozycji. Jest on także wielokrotnym medalistą mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych. Ponadto należy wspomnieć, że dotarł do półfinału Australian Open w deblu jako junior. Miało to miejsce w 2017 r. W przeszłości grywał w deblu z dobrze znanym Janem Zielińskim.

     

    Losowanie drabinki Australian Open lada moment. To pierwszy turniej tej rangi pod wodzą Wima Fissette’a

     

    Można więc być spokojnym. Jest to jedynie tymczasowa zmiana, która nie zapowiada żadnego większego “trzęsienia ziemi” w ekipie drugiej rakiety świata. Kibice jednak mogą teraz zastanawiać się nad tym, jak ta nieoczekiwana roszada wpłynie na formę polskiej zawodniczki na wielkoszlemowych zawodach w Australii. A przypomnijmy, że będzie to dla niej także pierwszy turniej tej rangi pod wodzą nowego trenera Wima Fissette’a.

     

    Należy też wspomnieć, że już w czwartek, 9 stycznia, o godz. 4.30 czasu polskiego (w Australii godz. 14.30) odbędzie się losowanie drabinki Australian Open. Wtedy to nasza rodaczka pozna swoje potencjalne rywalki w drodze po wielkoszlemowy triumf. Na najnowsze informacje związane z turniejem zapraszamy do serwisu Przeglądu

     

  • Pilna zmiana w zespole Igi Świątek na Australian Open! Jest komunikat

    Pilna zmiana w zespole Igi Świątek na Australian Open! Jest komunikat

    Pilna zmiana w zespole Igi Świątek na Australian Open! Jest komunikat

    Do rozpoczęcia wielkoszlemowego Australian Open pozostało zaledwie kilka dni, a tu pojawiły się zaskakujące wieści. Iga Świątek wraz ze swoim zespołem zdecydowała się na pilną zmianę. Chodzi o sparingpartnera drugiej rakiety świata. W Melbourne Tomasz Moczek zostanie zastąpiony przez Kacpra Żuka. Pojawił się już komunikat.

     

    Już w czwartek, 9 stycznia, o godz. 4.30 czasu polskiego odbędzie się losowanie drabinki Australian Open. Wtedy to Iga Świątek pozna swoje potencjalne rywalki. Tuż przed tym dniem pojawiły się jednak niespodziewane wieści dotyczące zmiany w zespole polskiej tenisistki.

     

    Jest zmiana w zespole Igi Świątek. Zaskakujące wieści tuż przed Australian Open

    Dziennikarz Michał Pochopień przekazał je na swoim profilu w serwisie X. “W Melbourne, przy okazji Australian Open, w rolę sparingpartnera Igi Świątek wciela się Kacper Żuk. Zastępuje on Tomasza Moczka. 25-latek, niegdyś 162. tenisista świata, pod koniec ubiegłego roku poinformował o zakończeniu kariery i poświęceniu się pracy trenera” — czytamy.

     

    Informacja ta niewątpliwie wzbudzi zaskoczenie, bo nic do tej pory nie wskazywało na to, że Świątek może zmienić, nawet na jeden turniej, sparingpartnera. Trzeba też nadmienić, że na ten moment nie wiadomo, czy jest to jednorazowa zmiana, czy być może absencja Tomasza Moczka będziedłuższa.

     

  • Pomagał Idze Świątek, a teraz tak mówi o Collins. “Ma ze sobą jakiś problem”

    Pomagał Idze Świątek, a teraz tak mówi o Collins. “Ma ze sobą jakiś problem”

    Pomagał Idze Świątek, a teraz tak mówi o Collins. “Ma ze sobą jakiś problem”

    Iga Świątek nie miała w tym roku łatwo – oskarżenie o doping, przegrana w półfinale igrzysk olimpijskich i trudna końcówka sezonu dały jej się we znaki. Na domiar złego swoje pięć groszy postanowiła dołożyć Danielle Collins. Amerykańska tenisistka, która miała po poprzednim sezonie kończyć już tenisową karierę wciąż jest w grze i nie zachowuje się w porządku w stosunku do Świątek. Dawid Celt postanowił zareagować.

     

    Podczas United Cup, gdy zawodnicy witali się przy siatce, Danielle Collins została nagrana w momencie, w którym po uścisku dłoni z Igą Świątek zrobiła karykaturalną minę. Fragment nagrania wrzuciła później na swoje media społecznościowe z podpisem “Nie wiem, czy zauważyliście, ale… nowy rok, ta sama ja”. Jej zachowanie spotkało się z negatywnym odbiorem wielu fanów tenisa.

     

    Dawid Celt nie wytrzymał. To sądzi o zachowaniu CollinsAmerykanka znalazła się w bardzo dziwnym miejscu. Od momentu porażki z Igą Świątek na igrzyskach, nie wygrała jeszcze żadnego z rozegranych później meczów. Ostatnio przegrała w pierwszej rundzie turnieju WTA 500 w Adelajdzie z Ons Jabeur i zdaje się, że nie może wrócić do formy, którą prezentowała w poprzednich sezonach.

     

    Jej zachowanie również pozostawia sporo do życzenia. Po meczu na igrzyskach nazwała Igę Świątek fałszywą i podtrzymywała swoje zdanie, nie przepraszając Polki ani razu. Potem wtórowała Nickowi Kyrgiosowi, gdy na jaw wyszła sprawa związana z odnalezieniem śladowych ilości niedozwolonej substancji w ciele Polki. Dawid Celt miał już tego wyraźnie dość. Dawid Celt nie podałby ręki Danielle Collins”O tę Collins pytacie. No żenujące. Dla mnie to jest żenujące. Chwali się tym? Ja bym na miejscu Igi sam jej ręki nie podał. Iga i tak się kulturalnie zachowuje. Ja bym jej w ogóle do niej nie wyciągnął ręki po tych wszystkich akcjach. A ta jeszcze gra, że to jest osiągnięcie, sukces, chwali się tym w mediach. No jak dziecko, żenujące. Ma dziewczyna jakiś problem ze sobą i to nie jest dla mnie normalne zachowanie” – mówił w rozmowie na kanale Break Point.

     

    Z podobnymi problemami od kilku lat zmaga się Nick Kyrgios. Forma Australijczyka szoruje po dnie, ale jego kontrowersyjne zachowania nie ulegają poprawie. Jeśli Collins wkroczyła na tę ścieżkę, to trudno będzie jej zniej zejść

  • Burza z udziałem Stefana Krafta, Polak dorzucił trzy grosze. Te słowa pójdą w świat

    Burza z udziałem Stefana Krafta, Polak dorzucił trzy grosze. Te słowa pójdą w świat

    Burza z udziałem Stefana Krafta, Polak dorzucił trzy grosze. Te słowa pójdą w świa

     

    Po zakończeniu Turnieju Czterech Skoczni wiele mówi się nie tylko o triumfie Daniela Tschofeniga, ale również olbrzymim pechu Stefana Krafta, który przed ostatnim skokiem był liderem cyklu. Austriak musiał jednak czekać kilka minut na swój skok, co spotkało się z dosadną reakcją samego zawodnika. Swoje trzy grosze do dyskusji wokół finiszu prestiżowej imprezy dorzucił też Dawid Kubacki, który przed kamerą skijumping.pl zdradził, czy jego zdaniem Kraft zasłużył na zwycięstwo.

     

    Przed ostatnim konkursem w Bischofshofen najbliżej triumfu w Turnieju Czterech Skoczni był Stefan Kraft, który zwycięstwem w Innsbrucku zapewnił sobie pozycję lidera. 31-letni Austriak pierwszym skokiem na skoczni im. Paula Ausserleitnera przybliżył się do drugiego w karierze Złotego Orła, bo objął prowadzenie i wprawdzie nieznacznie, ale wyprzedzał Daniela Tschofeniga i Jana Hoerla.W serii finałowej doszło jednak do przetasowań – Tschofenig popisał się kapitalnym lotem i wyprzedził Hoerla, który wprawdzie lądował dalej, ale w gorszym stylu. Tuż przed skokiem Krafta z kolei podmuchy wiatru się wzmogły, przez co trzykrotny zdobywca Kryształowej Kuli musiał kilka minut czekać na swój skok. Próby wprawdzie nie zepsuł, bo skoczył 137,5 m, ale ostatecznie był trzeci zarówno w konkursie, jak i w turnieju Czterech Skoczni. Po zawodach nie krył rozżalenia.

     

    Tak długie oczekiwanie naprawdę nie jest zabawne. Oddałem dwa bardzo solidne skoki, ale Złoty Orzeł po prostu nie chciał do mnie przylecieć. Trzeba odrobiny szczęścia, by wygrać ten turniej. Miałem 18 punktów dodanych w pierwszej serii i skakałem w innych warunkach niż wielu innych skoczków” – stwierdził w rozmowie z ORF.

     

    Dawid Kubacki: Stefan Kraft powinien wygrać Turniej Czterech SkoczniZ dyskusją jury o wstrzymaniu Krafta trudno dyskutować, ponieważ gdyby ten szybko został puszczony, musiałby pobić rekord skoczni i wylądować telemarkiem, by wygrać. Duże kontrowersje wzbudziła za to decyzja o tym, by w przerwie podnieść belkę najazdową, ale nie obniżać jej już przed skokami czołówki, chociaż tak niejednokrotnie robiono podczas sezonu. To oburzyło m.in. Martina Schmitta, który wprost stwierdził, że jego zdaniem Kraft w Bischofshofen był najlepszy. Zdaniem byłego niemieckiego skoczka obniżenie belki przed skokami ostatnich sześciu skoczków sprawiłoby, że przed próbą Krafta nie trzeba by było zarządzać przerwy.

     

    Swoje trzy grosze do dyskusji dorzucił również Dawid Kubacki. Polak w rozmowie ze skijumping.pl stwierdził, że według niego Turniej Czterech Skoczni zakończył się “nietypowo”. I wprost wyznał, kto jego zdaniem zasłużył na wygranie turnieju.”Nie tak stawiałem. Troszkę te warunki na koniec się zmieniły i zamieszały. Wydaje mi się, że Stefan zasłużył na to, by wyjechać stąd z Orłem, a musiał zadowolić się trzecim miejscem. Tak bywa” – powiedział.

  • “Na miejscu Igi Świątek bym jej ręki nie podał”. Danielle Collins znokautowana

    “Na miejscu Igi Świątek bym jej ręki nie podał”. Danielle Collins znokautowana

    “Na miejscu Igi Świątek bym jej ręki nie podał”. Danielle Collins znokautowan

     

    — No jak dziecko, żenujące. Ma dziewczyna jakiś problem ze sobą — mówi Dawid Celt o Daniellle Collins na kanale Break Point. Znany tenisowy ekspert nie gryzł się w język i prosto z mostu wypalił, co sądzi na temat ostatniego zamieszania wokół Igi Świątek i Amerykanki. Padły wyjątkowo cierpkie słowa.

     

    Wokół Danielle Collins i Igi Świątek wciąż wrze. W ostatnich miesiącach wydawało się, że sytuacja została już złagodzona, ale to, co stało się w trakcie United Cup, na nowo rozpaliło atmosferę. Teraz na temat zachowania Amerykanki na kanale Break Point na YouTubie wypowiedzieli się znani eksperci Dawid Celt i Marek Furjan.

     

    “Żenujące”. Dawid Celt prosto z mostu o sytuacji między Igą Świątek i Danielle Collins

    — O tę Collins pytacie. No żenujące. Dla mnie to jest żenujące. Chwali się tym? Ja bym na miejscu Igi sam jej ręki nie podał. Iga i tak się kulturalnie zachowuje. Ja bym jej w ogóle do niej nie wyciągnął ręki po tych wszystkich akcjach. A ta jeszcze gra, że to jest osiągnięcie, sukces, chwali się tym w mediach. No jak dziecko, żenujące. Ma dziewczyna jakiś problem ze sobą i to nie jest dla mnie normalne zachowanie — stwierdził Celt.

     

    A w międzyczasie ostatnie “popisy” Amerykanki skomentował także przywołany już Furjan. — Wiecie co, temat Collins, śmieszne. […] Takie rozdmuchiwanie tego, rozumiem to, żeby komentować, ale tu, że w Stanach, że w Polsce, bez sensu. Jakaś jest tam zadra, lepiej nie będzie — dodał. Najważniejszym czynnikiem, który ostatnio podgrzał atmosferę między dwoma zawodniczkami, była sytuacja ze wspomnianego turnieju United Cup.

     

    Choć na korcie nie doszło do pojedynku Świątek z Collins, to obie panie miały okazję przywitać się tuż przed finałowym starciem. Wtedy to, po podaniu rąk Amerykanka ze specyficzną miną ostentacyjnie odwróciła głowę od naszej rodaczki. Nagranie błyskawicznie obiegło sieć. “Nie wiem, czy zauważyliście, ale… Nowy rok, ta sama ja” — napisała później na swoim profilu na Instagramie Collins.

     

  • Wiktorowski w końcu zabiera głos ws. “afery Świątek”. Jego słowa nie pozostawiają obojętnym

    Wiktorowski w końcu zabiera głos ws. “afery Świątek”. Jego słowa nie pozostawiają obojętnym

    Wiktorowski w końcu zabiera głos ws. “afery Świątek”. Jego słowa nie pozostawiają obojętnym

    Od momentu zakończenia współpracy Igi Świątek z Tomaszem Wiktorowskim zainteresowanie osobą szkoleniowca znacznie osłabło. Były trener tenisistki unikał wypowiedzi na temat dopingowej afery, która wstrząsnęła światem sportu, ale teraz postanowił zabrać głos. W programie “Cztery pory Igi” emitowanym na antenie Canal+ Wiktorowski zdradził, co pomyślał, gdy po raz pierwszy usłyszał o zarzutach wobec Świątek.

     

    Kulisy afery w programie Canal+

    W trzecim odcinku serialu “Cztery pory Igi” ukazano między innymi kulisy turnieju olimpijskiego w Paryżu, w tym głośny incydent po ćwierćfinałowym meczu, w którym Polka zmierzyła się z Danielle Collins. Amerykanka, która musiała wycofać się z rywalizacji z powodu kontuzji, nie kryła swojej frustracji i zaatakowała Świątek. W programie Collins przedstawiła swoją perspektywę na te wydarzenia.

     

    – Każdy z nas ma rzeczy, które po czasie zrobiłby inaczej. Mam nadzieję, że możemy o tym zapomnieć, rywalizować w zgodzie i być najlepszymi wersjami siebie. Staram się być najlepszą osobą, jak to tylko możliwe. Czasami nie wychodzi. Ludzie popełniają błędy, więc mam nadzieję, że w przyszłości będzie liczył się tylko tenis – powiedziała Collins przed kamerami.

     

    W programie wypowiedziała się również Daria Abramowicz, psycholog sportowa współpracująca z Igą Świątek. Przypomniała, że Polka po meczu chciała okazać wsparcie swojej rywalce, życząc jej powodzenia w dalszej części sezonu.

     

    Tomasz Wiktorowski o zarzutach wobec Świątek

    Jednym z najbardziej oczekiwanych momentów odcinka była wypowiedź Tomasza Wiktorowskiego, który po raz pierwszy publicznie skomentował aferę dopingową z udziałem swojej byłej podopiecznej. Trener ujawnił, jak dowiedział się o pozytywnym wyniku testu antydopingowego Świątek i jakie były jego pierwsze reakcje.

     

    – Byłem przekonany od początku, że to jest jakaś abstrakcja. Pamiętam dokładnie, gdzie byłem i w którym miejscu w Warszawie. Od momentu, kiedy się o tym dowiedzieliśmy i zaczęliśmy między sobą to omawiać, nawet nie chcąc początkowo angażować Igi, wiedzieliśmy, że to jest albo abstrakcja, albo jakiś sabotaż – stwierdził Wiktorowski w rozmowie z Bartoszem Ignacikiem.

     

    Przypomnijmy, że próbka, w której wykryto niedozwoloną substancję, została pobrana od Świątek podczas sierpniowego turnieju w Cincinnati, kiedy Wiktorowski był jeszcze jej trenerem.

     

    Słowa szkoleniowca rzucają nowe światło na sprawę, podkreślając jego wiarę w niewinność tenisistki. Czy wydarzenia z tego okresu zostaną wkrótce wyjaśnione? Na odpowiedzi czeka cały świat sportu.

     

  • Szokujące wieści z obozu wielkiej rywalki Igi Świątek. W grze “opcja atomowa”

    Szokujące wieści z obozu wielkiej rywalki Igi Świątek. W grze “opcja atomowa”

    Szokujące wieści z obozu wielkiej rywalki Igi Świątek. W grze “opcja atomowa

     

    Jelena Rybakina może nawet bojkotować turnieje, jeśli jej były trener Stefano Vukov nie dostanie od WTA pozwolenia na dalszą współpracę! — piszą dziennikarze “The Athletic”, którzy rozmawiali z otoczeniem rywalki Igi Świątek. Dalsza kariera kazachskiej tenisistki wisi na włosku z powodu dziwnej relacji ze szkoleniowcem, którą bada WTA. — Na ten moment jeszcze tu jestem, zobaczymy, co będzie dalej — przyznaje bez ogródek, zatrudniony kilka tygodni temu przez Rybakinę, Goran Ivanisević. Główny turniej Australian Open rusza już 12 stycznia.

     

    W największym skrócie sprawa wygląda tak: od miesięcy środowisko tenisowe podnosiło obawy, że Stefano Vukov traktuje Jelenę Rybakinę w sposób wykraczający poza granice profesjonalizmu. Kazaszka, jedna z najbardziej niewygodnych rywalek Igi Świątek, drugą połowę poprzedniego sezonu niemal całkowicie odpuściła “z powodów zdrowotnych” i podjęła w końcu decyzję o zamknięciu trwającej od 2019 r. współpracy z Chorwatem.

     

    Jelena Rybakina nie może się uwolnić od byłego trenera. WTA prowadzi śledztwo

    Zatrudnienie Gorana Ivanisevicia, byłego trenera Novaka Djokovicia wydawało się otwarciem zupełnie nowego rozdziału. Tymczasem podczas United Cup Rybakina sensacyjnie ogłosiła na swoim Instagramie, że Vukov… wraca do jej zespołu. Błyskawicznie przyszła jednak riposta od WTA, że wrócić nie może, bo jest zawieszony na czas nieokreślony. W jego sprawie prowadzone jest oficjalne śledztwo. Powodem “możliwe złamanie zasad kodeksu postępowania WTA”.

     

    Amerykański dziennikarz Ben Rothenberg dotarł przed Australian Open do Ivanisevicia i zapytał go o komentarz do całego zamieszania. — Ta sytuacja nikomu nie pomaga. Teraz chcę poczekać na WTA. Myślę, że to będzie uczciwe. Potem zobaczymy, co się wydarzy. Na ten moment, jestem tu. I miejmy nadzieję, że zostanę, że wszystko skończy się dobrze. Ale będziemy na to patrzeć dzień po dniu — powiedział Ivanisević, podkreślając brak jakiejkolwiek stabilizacji w obozie Rybakiny.

     

    Była trenerka Sereny Williams, Rennae Stubbs nie ma wątpliwości. — Jeśli Stefano wróci do sztabu Jeleny, Goran tam nie zostanie — powiedziała w swoim podcaście.

     

    Rywalka Igi Świątek staje twardo za swoim byłym trenerem. Może nawet zbojkotować sezon

    Dziennikarze “The Athletic” dotarli do osób zbliżonych do zawodniczki i przekonują, że rozważa ona najróżniejsze scenariusze, jeśli WTA zabroni Vukovowi pracy w roli trenera, co wiąże się z odebraniem akredytacji i zakazem wstępu na obiekty treningowe. W grę wchodzą wtedy opcje łagodne — jak zakup biletów dla Stefano, by mógł ze stadionu obserwować mecze Rybakiny, ale i “atomowe” — z bojkotowaniem turniejów organizowanych przez WTA na czele.

     

    Jelena podczas United Cup wyraźnie stanęła za byłym trenerem, podkreślając, że nigdy nie potraktował jej źle. Inni zawodnicy, trenerzy oraz dziennikarze mają jednak inne zdanie. — To tajemnica poliszynela, że Vukov był agresywny w stosunku do Jeleny — powiedział w swoim programie na YouTube Andy Roddick.

     

    Takich głosów jest lawina. — Widziałam Vukova traktującego Rybakinę w sposób, na który ja bym się nigdy nie zgodziła. To jak do niej mówi na korcie, jest dla mnie nie do zaakceptowania — powiedziała była tenisistka Marion Bartoli.

     

    WTA może ogłosić wyniki śledztwa lada dzień, nawet przed startem Australian Open. Główny turniej rusza 12 stycznia. Vukov przebywa w Australii, z trybun obserwował mecze Rybakiny w United Cup.

  • Wiktorowski w końcu przemówił ws. “afery Świątek”. Te słowa dają do myślenia

    Wiktorowski w końcu przemówił ws. “afery Świątek”. Te słowa dają do myślenia

    Wiktorowski w końcu przemówił ws. “afery Świątek”. Te słowa dają do myślenia

    Od momentu, gdy Iga Świątek zakończyła współpracę z Tomaszem Wiktorowskim, zainteresowanie wokół szkoleniowca nieco ucichło. Ten nie komentował nawet afery dopingowej z udziałem swojej byłej podopiecznej, ale w końcu postanowił przemówić. W serialu “Cztery pory Igi” Canal+ zdradził, co pomyślał, gdy pierwszy raz usłyszał o zarzutach stawianych tenisistce

     

    Canal+ wyemitował kolejny, trzeci już odcinek serialu “Cztery pory Igi”, w którym ukazano m.in. kulisy turnieju olimpijskiego w Paryżu. To właśnie tam po ćwierćfinałowym meczu Polkę zaatakowała Danielle Collins, która z powodu urazu skreczowała i pożegnała się z marzeniami o medalu igrzysk. Swoją perspektywę przedstawiła teraz Amerykanka.”Każdy z nas ma rzeczy, które po czasie zrobiłby inaczej. Mam nadzieję, że możemy o tym zapomnieć. Rywalizować w zgodzie i być najlepszymi wersjami siebie. Staram się być najlepszą osobą, jak to tylko możliwe. Czasami nie wychodzi. Ludzie popełniają błędy, więc mam nadzieję, że w przyszłości będzie liczył się tylko tenis” – stwierdziła Collins.

     

    O komentarz poproszono także Darię Abramowicz, która przed kamerą przypomniała, że Świątek chciała po kreczu Collins życzyć rywalce powodzenia przed dalszą częścią sezonu.

     

    Tomasz Wiktorowski skomentował aferę z udziałem Igi ŚwiątekWe wspomnianym odcinku pojawił się także Tomasz Wiktorowski, z którym Świątek na początku października zakończyła współpracę. Były trener Polki odniósł się do afery dopingowej z udziałem tenisistki i po raz pierwszy skomentował ją publicznie. Wiktorowski został zapytany przez Bartosza Ignacika o to, w jaki sposób dowiedział się o pozytywnym teście antydopingowym Świątek oraz jaka była jego reakcja. Jak się okazuje, od początku wierzył w niewinność byłej podopiecznej.”Byłem przekonany od początku, że to jest jakaś abstrakcja. Pamiętam dokładnie, gdzie byłem i w którym miejscu w Warszawie. I pamiętam, że od momentu, kiedy żeśmy się dowiedzieli i zaczęliśmy między sobą to precyzować, nawet żeby nie dotykać na początku Igi, to wiedzieliśmy, że to jest abstrakcja albo jakiś sabotaż” – stwierdził.

     

    Przypomnijmy, że próbkę, w której wykryto ślady niedozwolonej substancji, pobrano od Polki podczas sierpniowego turnieju w Cincinnati. Wówczas jej trenerem był właśnie Wiktorowski.