• Chwalińska już po starciu z Austriaczką w Wimbledonie. Godzina na korcie

    Chwalińska już po starciu z Austriaczką w Wimbledonie. Godzina na korcie

    Prosto z polskich tropików w pogodę, będącą mieszanką tej typowo brytyjskiej doprawionej wyższą temperaturą zgodnie z tempem zachodzących zmian klimatu – tak w niedzielę przywitał nas Londyn, gdzie od poniedziałku rusza najstarszy i jednocześnie, zdaniem wielu, najbardziej elitarny wielkoszlemowy turniej na świecie. Dla Polaków rozpocznie się z impetem, bo już w poniedziałek będziemy oglądać w meczach pierwszej rundy aż czwórkę biało-czerwonych. Wysłannik Interii miał okazję obserwować dziś zajęcia Mai Chwalińskiej.

    Maja Chwalińska i Sinja Kraus wspólnie odbyły w niedzielę trening na WimbledonieArtur GacPUSTE

    Gdy z lotniska Gatwick jechałem w kierunku dzielnicy Hammersmith, zdążyłem poinformować bliską mi osobę, że dziś raczej definitywnie odpocznę od wyższej temperatury. Było rześko, niebo spowijały gęste chmury, wręcz można było nawet snuć obawy, czy pogoda wbrew prognozom wyrządzi psikusa i z nieba spadnie deszcz.

    Maja Chwalińska i Sinja Kraus szlifowały formę na korcie

    Nic podobnego, z każdą kolejną godziną słońce coraz bardziej przygrzewało i mieliśmy w stolicy Anglii wszystko: znośnie wysoką temperaturę, słońce czasowo chowające się za chmurami, a także momentami bardzo porywiste podmuchy wiatru.

    W takich warunkach, w przepięknej scenerii Wimbledonu, która bogactwem kwiatów i roślinności każdego roku robi wrażenie nawet na stałych bywalcach, formę szlifowała obecnie prawdopodobnie najbardziej przyciągająca uwagę kibiców polska tenisistka, Maja Chwalińska.

    Zajęcia odbywały się na znajdujących się na terenie kompleksu treningowego kortach Aorangi, gdzie od gwiazd roiło się, jak w ulu. A to z naprzeciwka nadchodził Stefanos Tsitsipas, z treningu już w roli szkoleniowca wracał sir Andy Murray, a w drugą stronę zmierzała Naomi Osaka. Śmiesznie zrobiło się kilkanaście minut później, gdy trener Japonki Tomasz Wiktorowski kroczył ze swoją podopieczną. Zapędził się w stronę kortu, na którym uwijała się… Chwalińska. Rzucił okiem, po czym z rozbawieniem stwierdził, że to jednak nie tutaj. “Zdarzyło mi się to pierwszy raz” – sam nie mógł się nadziwić, a uśmiechnięta Osaka skwitowała tę sytuację krótkim: “oh Thomas…”.

    Kort, na którym trenowała nasza gwiazda niedawno zakończonego Rolanda Garrosa, znajduje się na najniżej położonej płycie kortów treningowych. A że Maja trening rozpoczęła na dalszej połowie lśniącej murawy, z oddali niełatwo było wypatrzeć filigranową zawodniczkę. Nim na mecz pierwszej rundy wyjdzie już cała na biało, jak stanowi długa tradycja Wimbledonu, której nikt nie zamierza zmieniać, traktując ją jak świętość, w niedzielę mogła pozwolić sobie na czarne, krótkie getry.

    Maja zainauguruje “polski” poniedziałek przy SW19. 24-latka wyjdzie na kort o godzinie 12 czasu polskiego, a jej rywalką będzie reprezentantka Tajlandii Mananchaya Sawangkaew. Chwalińska na pewno nie zlekceważy zwyciężczyni eliminacji, doskonale pamiętając swoją drogę w stolicy Francji.

    W niedzielę na kort numer 10 nasza zawodniczka wyszła trenować w parze z młodszą o rok reprezentantką Austrii Sinją Kraus, z którą utworzy parę deblową. Gdy chwilami bardzo mocno wzmagał się wiatr, tak trudne warunki tym bardziej zaczynała obracać na swoją korzyść 21. tenisistka świata. Było kilka takich momentów, gdy potrafiła się wyraźnie uśmiechnąć, a nawet zaśmiać, generalnie mowa ciała zawodniczki klubu BKT Advantage Bielsko-Biała była bardzo pozytywna.

    Ale przecież ma od kogo brać przykład, bo jej trener Jaroslav Machovsky zadowolenie ma wypisane na twarzy. Gdy w trakcie treningu spotkał się nasz wzrok, przywitaliśmy się i zapytany, czy po treningu chwilę porozmawiamy, nie widział najmniejszego problemu.

    – Jasne! – odparł i oczywiście słowa dotrzymał (rozmowa ze szkoleniowcem ukaże się osobno).

    Zajęcia Mai bezpośrednio korespondowały z pracą, jaką na sąsiednim korcie wykonywał Hubert Hurkacz przed poniedziałkowym pojedynkiem z Casperem Ruudem (drugi mecz od godz. 12 czasu polskiego). Polak ma narzędzia, aby na londyńskiej trawie znów zrobić furorę, a jego bronią – o czym wie każdy – jest potężny serwis. I właśnie ten atut “Hubi” bardzo starannie szlifował podczas pomysłowych zajęć. W zadaniowym posyłaniu piłek najpierw pomagały mu zaznaczone strefy z ustawionymi pachołkami w różnych kolorach.

    A gdy wrocławianin przeszedł na drugą stronę kortu, w pewnej chwili miał za zadanie omijać zagrywkami kucającego przed nim szkoleniowca. Ten następnie szybko rzucał w jego kierunku drugą piłkę, a celem Huberta było ją optymalnie odegrać.

    Trening Chwalińskiej i Kraus dobiegł końca po dokładnie godzinie, w jego trakcie obserwowaliśmy wiele ciekawych wymian, a także kilka specjalności zakładu Mai. Po zajęciach członkowie obu teamów serdecznie się pozdrowili i ruszyli w kierunku szatni. Polka zapytana o rozmowę grzecznie odparła, że wolałby zostać zwolniona z tej aktywności, spiesząc się na regenerację po treningu.

    Poza finalistką Roland Garros i Hurkaczem, półfinalistą Wimbledonu z 2021 roku, w poniedziałek zobaczymy jeszcze dwa pojedynki z Polkami w rolach głównych. Rywalką Magdy Linette będzie mistrzyni French Open Mirra Andriejewa, a Magdalena Fręch zmierzy się Anną Kalinską.

    Z Londynu – Artur Gac

    Tenisistka w jasnym stroju odbija piłkę rakietą oburącz podczas meczu, z pełnym skupieniem na twarzy.

    Maja ChwalińskaTHOMAS SAMSONEast News
    Sinja Kraus

    Sinja KrausAFP

    Mirra Andriejewa po wygranym finale Roland Garros z Mają Chwalińską.

  • WTA wkracza do akcji. Zabrali punkty Świątek. Oto aktualne miejsce Polki

    WTA wkracza do akcji. Zabrali punkty Świątek. Oto aktualne miejsce Polki

    Już jutro startują główne zmagania w ramach Wimbledonu, czyli trzeciej wielkoszlemowej imprezy w ciągu roku. Tytułu sprzed 12 miesięcy będzie bronić Iga Świątek. Nasza reprezentantka przybyła do Londynu bez wygranego meczu na trawie w tym sezonie. Raszynianka przegrała już w pierwszym meczu na turnieju WTA 500 w Bad Homburg. Ma to swoje odzwierciedlenie w najnowszej aktualizacji rankingu, której dokonano w nocy z soboty na niedzielę. 25-latce odpisano trochę punktów. Oto jak wygląda teraz jej sytuacja.
    Iga Świątek, po odpadnięciu w drugiej rundzie WTA 500 w Bad Homburg, straciła ponad 300 punktów w rankingu

    Iga Świątek odpadła już w drugiej rundzie WTA 500 w Bad Homburg, przegrywając z Emmą NavarroMUSTAFA YALCIN / ANADOLU / Anadolu via AFPAFP

    Iga Świątek przybyła na tegoroczny Wimbledon w nieco innym położeniu niż 12 miesięcy temu. Po pierwsze, nasza reprezentantka występuje w roli obrończyni tytułu. W zeszłym roku zaskoczyła tenisowy świat, wygrywając wielkoszlemowe zmagania w Londynie. Na dodatek dokonała tej sztuki w spektakularnym stylu, triumfując 6:0, 6:0 w finale z Amandą Anisimovą. Polka już na zawsze zapisała się w historii imprezy.

    Nie ma co ukrywać – wiąże się z tym dodatkowa presja. Na dodatek Raszynianka nie wygrała w tym roku jeszcze żadnego meczu na trawie. Swój jedyny turniej na tej nawierzchni zakończyła już po pierwszym meczu. Podczas spotkania drugiej rundy WTA 500 w Bad Homburg lepsza okazała się Emma Navarro, wygrywając 7:5, 2:6, 6:3.

    “Tegoroczne zmagania w Niemczech nie dały mi tego fajnego rytmu, który miałam w zeszłym sezonie. Czuję, że startuję z zupełnie innej pozycji i muszę utrzymać niski poziom oczekiwań” – przekazała Świątek podczas wczorajszej konferencji prasowej na Wimbledonie.

    Ranking WTA: Tak wygląda sytuacja Igi Świątek

    Przed Igą wymagający czas. Czeka ją obrona sporej zdobyczy punktowej. Już minionej nocy, po aktualizacji rankingu WTA, 25-latka straciła 324 pkt w zestawieniu. To dlatego, że w tym roku zarobiła tylko jedno “oczko” za udział w niemieckich zmaganiach, a jednocześnie odpisano jej 325 pkt za finał sprzed 12 miesięcy. Póki co nie wpłynęło to na pozycję Raszynianki, nadal pozostaje na 3. miejscu.

    Po Wimbledonie sytuacja może wyglądać już jednak zupełnie inaczej, bowiem Świątek broni aż 2000 “oczek”. W przypadku odpadnięcia na wczesnym etapie turnieju, nasza reprezentantka znajdzie się poza czołową piątką rankingu. W kolejce do wyprzedzenia Igi czekają przede wszystkim: Jessica Pegula, Mirra Andriejewa i Coco Gauff. Ciekawie będzie także na szczycie – tam rozegra się walka o numer jeden w kobiecym tenisie. Aryna Sabalenka posiada 947 pkt przewagi nad Jeleną Rybakiną, ale ma do obrony znacznie więcej “oczek” podczas Wimbledonu (Białorusinka 780, a Kazaszka – 130).

    Ranking WTA (datowany na 29.06.2026):

    1. Aryna Sabalenka – 9090 pkt

    2. Jelena Rybakina – 8143 pkt

    3. Iga Świątek – 6409 pkt

    4. Jessica Pegula – 5881 pkt

    5. Mirra Andriejewa – 5653 pkt

    6. Amanda Anisimova – 5523 pkt

    7. Coco Gauff – 4879 pkt

    8. Elina Switolina – 4471 pkt

    9. Karolina Muchova – 3878 pkt

    10. Victoria Mboko – 3670 pkt

    21. Maja Chwalińska – 1996 pkt

    44. Magdalena Fręch – 1208 pkt

    59. Magda Linette – 1051 pkt
    Kobieta w fioletowym stroju sportowym i czapce z daszkiem skupiona podczas meczu tenisowego, z widocznymi logotypami sponsorów na koszulce.

    Iga ŚwiątekCHRISTOPHE ENAEast News
    Młoda kobieta w sportowym stroju z logo Nike i naszyjnikiem o ciemnych koralikach, widoczna w naturalnym świetle z upiętymi włosami.

    Aryna SabalenkaFoto Olimpik/Nur PhotoAFP
    Tennisistka w czapce z daszkiem w stroju sportowym, z widocznymi logotypami sponsorów na koszulce, stoi na tle rozmytej publiczności z wyrazem zamyślenia lub rozczarowania na twarzy.

    Jelena RybakinaFoto OlimpikAFP

    Iga Świątek: Taylor Townsend ma wyróżniający się styl i nie będzie to łatwa pierwsza runda

  • Iga Świątek dokonała wyboru. Wskazała na nowego trenera. “Nie mam wyjścia”

    Iga Świątek dokonała wyboru. Wskazała na nowego trenera. “Nie mam wyjścia”

    Iga Świątek znakomicie radzi sobie z piłką nie tylko na korcie i nie tylko w rozmiarach tenisowych. Wielokrotnie dawała popis futbolowej żonglerki przed kamerami. Nikogo nie zaskoczyła stwierdzeniem, że chętnie poogląda trwający mundial. Na antenie Polsatu Sport dała się nawet namówić na wskazanie drużyny, której kibicuje. Jak się okazuje, niebagatelną rolę w wyborze odgrywa nowy trener trzeciej rakiety globu, Francisco Roig.

    Iga Świątek od kwietnia pracuje z hiszpańskim szkoleniowcem Francisco Roigiem AFP

    Iga Świątek sposobi się do startu w Wimbledonie, gdzie będzie bronić tytułu wywalczonego przez rokiem. W pełni koncentruje się na celu, ale… nie odcina się od świata. Wie, że po drugiej stronie oceanu trwa impreza, która absorbuje uwagę nie milionów, lecz miliardów kibiców na całej planecie.

    W trzecim tygodniu mundialu najlepsza polska tenisistka dała się namówić na wskazanie “swojej” drużyny turnieju. W rozmowie z Polsatem Sport wskazała na Hiszpanię. I uzasadniła wybór argumentem, którego można było się spodziewać.

    Iga Świątek kibicuje na mundialu Hiszpanii. “Nie mam za bardzo wyjścia teraz z Francisco”

    – Raczej zarywanie nocy się nie zdarzy, ale mam nadzieję, że będziemy mogli pooglądać trochę mundialu, bo w sumie albo Euro, albo mundial zawsze jest właśnie w tym czasie na Wimbledonie. I nawet fajnie jest po prostu z całym teamem usiąść wieczorem i pooglądać piłkę nożną, coś innego niż cały czas tenis – mówi trzecia rakieta świata na antenie Polsatu Sport.

    Absencja w finałach MŚ reprezentacji Polski stworzyła okazję, by zapytać Raszyniankę o jej piłkarskie sympatie. Odpowiedziała bez wahania.

    – Komu będę kibicowała? No pewnie Hiszpanii. Nie mam za bardzo wyjścia teraz z Francisco, więc myślę, że Hiszpanii – tłumaczy.

    Reprezentacja Hiszpanii to aktualny mistrz Europy. W mundialowej grupie H zajęła pierwsze miejsce z dorobkiem 7 punktów. To efekt remisu z Republiką Zielonego Przylądka (0:0) oraz wygranych z Arabią Saudyjską (4:0) i Urugwajem (1:0). W 1/16 finału “La Furia Roja” zmierzy się z Austrią.

    Od początku kwietnia trenerem Świątek pozostaje Francisco Roig. Hiszpański szkoleniowiec to wieloletni członek sztabu trenerskiego Rafaela Nadala. Teraz zadbać ma o sportowy renesans Igi.

    Na kortach Wimbledonu jego podopieczna przystąpi do rywalizacji już we wtorkowe popołudnie (14:30). Pierwszą rywalką będzie Amerykanka Taylor Townsend (81. WTA). Relacja live z tego spotkania w sportowym serwisie Interii.
    Młoda kobieta z krótkimi, falowanymi włosami, ubrana w jasny garnitur i niebieską koszulę, patrzy w bok z delikatnym uśmiechem. W tle znajduje się niebieski, abstrakcyjny wzór.

    Iga ŚwiątekPIOTR GRZYBOWSKI/AGENCJA SE/East News East News
    Zawodniczka tenisa w sportowej czapce i stroju z zaciśniętą pięścią, wyrażająca silne emocje podczas dynamicznego momentu meczu.

    Iga ŚwiątekLI JINGEast News
    Mężczyzna w czapce z daszkiem z napisem ‘CASA LOTOS’, ubrany w niebieską koszulkę polo z białymi detalami, siedzi oparty o rękę z zamyśloną miną, w tle widoczne są rozmyte sylwetki innych osób.

    Francisco RoigMatthew StockmanAFP

    Maja Chwalińska: Myślę, że na igrzyskach w LA mogłybyśmy stworzyć z Igą Świątek dobrą deblową parę.

  • Wiemy, kiedy pierwszy mecz Igi Świątek w Wimbledonie. Decyzja zapadła

    Wiemy, kiedy pierwszy mecz Igi Świątek w Wimbledonie. Decyzja zapadła

    Wszystko jasne! Iga Świątek zagra z Amerykanką Taylor Townsend około godziny 14.30 czasu polskiego. Wiadomo już też, o jakiej godzinie na kort powinien wyjść Kamil Majchrzak, którego rywalem będzie Alejandro Tabilo.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Świątek, rozstawiona z numerem 3, jest jedną z głównych faworytek turnieju. Jej rywalka, Taylor Townsend, to doświadczona zawodniczka, która w przeszłości zdobywała tytuły deblowe na Wimbledonie. Mimo że Amerykanka potrafi być groźna na trawie, to Polka pozostaje zdecydowaną faworytką tego starcia.
    Kamil Majchrzak zacznie przed Igą Świątek

    Polscy kibice mogą liczyć także na inne emocje we wtorek. Kamil Majchrzak zmierzy się z Alejandro Tabilo z Chile, który jest rozstawiony z numerem 30. Mecz odbędzie się na korcie numer 5 o godzinie 12.00.

    Bardzo emocjonujący dla nas będzie też poniedziałek. O 12.00 na kort wyjdzie Maja Chwalińska, a tego dnia swoje spotkania rozegrają też Hubert Hurkacz, Magda Linette, i Magdalena Fręch. Szczegóły TUTAJ.

    Organizatorzy Wimbledonu opublikowali szczegółowy plan gier na kolejne dni rywalizacji, dzięki czemu polscy kibice wiedzą już, kiedy będą mogli śledzić występy swoich reprezentantów. Największe zainteresowanie tradycyjnie budzi mecz Igi Świątek, która rozpocznie walkę o kolejny sukces na trawiastych kortach Londynu. Poznaliśmy również godzinę spotkania Kamila Majchrzaka, który stanie przed bardzo trudnym zadaniem w starciu z rozstawionym rywalem.

    Iga Świątek, rozstawiona z numerem trzecim, zmierzy się z Amerykanką Taylor Townsend. Spotkanie zaplanowano na około godzinę 14:30 czasu polskiego. Polka przystępuje do turnieju jako jedna z głównych faworytek do końcowego triumfu, choć Wimbledon od lat pozostaje jedynym turniejem wielkoszlemowym, w którym wciąż czeka na swój pierwszy tytuł.
    Taylor Townsend to zawodniczka doskonale znająca specyfikę gry na trawie. Amerykanka od lat uchodzi za jedną z najlepszych deblistek świata i właśnie na londyńskich kortach odnosiła swoje największe sukcesy w grze podwójnej. Jej ofensywny styl, częste wypady do siatki oraz bardzo dobry serwis mogą sprawić Świątek sporo problemów, zwłaszcza na szybkiej nawierzchni.

    Mimo to zdecydowaną faworytką pozostaje Polka. W ostatnich sezonach Świątek znacząco poprawiła swoją grę na trawie. Lepiej serwuje, pewniej porusza się po śliskiej nawierzchni i coraz częściej wykorzystuje krótsze wymiany. Eksperci podkreślają, że doświadczenie zdobyte w poprzednich edycjach Wimbledonu może zaprocentować już od pierwszych rund.
    Jeszcze wcześniej na kort wyjdzie Kamil Majchrzak. Polski tenisista rozpocznie swój mecz o godzinie 12:00 na korcie numer 5. Jego przeciwnikiem będzie reprezentant Chile Alejandro Tabilo, rozstawiony z numerem 30.

    Choć to Chilijczyk jest wyżej notowany w światowym rankingu, Majchrzak nie jest bez szans. Polak wielokrotnie udowadniał, że potrafi grać bardzo solidnie na nawierzchni trawiastej. Jeśli będzie skutecznie serwował i ograniczy liczbę niewymuszonych błędów, może sprawić jedną z pierwszych niespodzianek tegorocznego turnieju.
    Dla polskich kibiców początek Wimbledonu zapowiada się wyjątkowo intensywnie. Już pierwsze dni imprezy przyniosą występy niemal wszystkich czołowych reprezentantów naszego kraju. W poniedziałek na kort wyjdzie między innymi Maja Chwalińska, która rozpocznie swoje zmagania o godzinie 12:00. Tego samego dnia swoje mecze rozegrają również Hubert Hurkacz, Magda Linette oraz Magdalena Fręch.
    Tak liczna reprezentacja Polski w turnieju głównym pokazuje, jak mocną pozycję wypracował sobie polski tenis na arenie międzynarodowej. Każdy z zawodników ma swoje ambicje i liczy na jak najlepszy wynik, choć oczy kibiców będą przede wszystkim zwrócone na Igę Świątek.
    Turniej Wimbledon rozpoczyna się 29 czerwca i potrwa do 12 lipca. Przez dwa tygodnie najlepsi tenisiści i tenisistki świata będą rywalizować na najsłynniejszych kortach świata o jedno z najbardziej prestiżowych trofeów w sporcie.

    Polscy kibice mają nadzieję, że tegoroczna edycja przyniesie wiele powodów do radości. Świątek będzie walczyć o historyczny sukces i pierwszy triumf na londyńskiej trawie, Majchrzak spróbuje sprawić niespodziankę przeciwko wyżej notowanemu rywalowi, a pozostali reprezentanci również zrobią wszystko, by awansować do kolejnych rund. Jedno jest pewne – początek Wimbledonu zapowiada się niezwykle emocjonująco, a pierwsze dni turnieju dostarczą wielu sportowych wrażeń wszystkim fanom tenisa.

    Wimbledon startuje 29 czerwca i potrwa do 12 lipca.

  • Tak legenda potraktowała Świątek. Polka ujawnia tuż przed Wimbledonem

    Tak legenda potraktowała Świątek. Polka ujawnia tuż przed Wimbledonem

    Już tylko godziny pozostały do rozpoczęcia Wimbledonu. Polacy bacznie będą przyglądać się zwłaszcza Idze Świątek oraz Mai Chwalińskiej, które są rozstawione i jednocześnie liczą na dobry wynik. Tuż przed pierwszym spotkaniem zaskoczyć kibiców postanowiła Raszynianka. Podzieliła się ona wspomnieniem związanym z jedną z sióstr Williams. Nasza rodaczka była zaskoczona jej zachowaniem.
    Iga Świątek w czapce sportowej, z białym ręcznikiem przy twarzy po intensywnym wysiłku na korcie.

    Iga ŚwiątekWILLIAM WEST / AFPAFP

    Igę Świątek zna w tym momencie cały tenisowy świat. Polka to w końcu kilkakrotna triumfatorka wielkoszlemowych zmagań. Do tego Raszynianka niebawem przystąpi do obrony prestiżowego tytułu na Wimbledonie. Poza nią uwaga kibiców skierowana będzie jednak między innymi na siostry Williams. Dość niespodziewanie do gry wróciła Serena, która spróbuje sił w singlu. Dodatkowo u boku starszej siostry postara się o sensację w rywalizacji deblistek.

    Jest to możliwe za sprawą organizatorów. Brytyjczycy nie wahali się nad przyznaniem Amerykankom dzikich kart. “Będzie to ich pierwszy wspólny turniej od US Open w 2022 roku. Siostry Williams wygrały razem 14 tytułów Wielkiego Szlema w grze podwójnej, co jest drugim najlepszym wynikiem wśród kobiecych teamów w erze Open, tuż za Martiną Navratilovą i Pam Shriver, które zdobyły 20 tytułów Wielkiego Szlema” – pisał kilka dni temu oficjalny portal WTA.

    Venus Williams zaimponowała Idze Świątek. Wystarczyło tylko 10 sekund

    W temacie Venus jeszcze przed pierwszym spotkaniem o stawkę na Wimbledonie wypowiedziała się dodatkowo Iga Świątek. Polka nie skupiła się na obecnych czasach, przywołała natomiast wydarzenie z przeszłości. Wspomniana przez podopieczną Francisco Roiga sytuacja świadczy o wielkiej klasie legendy zza oceanu. “Była pierwszą osobą w WTA, która przytrzymała mi drzwi, na jakieś 10 sekund, żebym mogła przejść. Byłam nikim. Pomyślałam: ‘Wow. Venus Williams właśnie przytrzymała mi drzwi” – oznajmiła obecna wiceliderka kobiecego rankingu w krótkim nagraniu.

    Materiał wideo pojawił się na profilu Wimbledonu w mediach społecznościowych. Na reakcję kibiców nie trzeba było długo czekać. “To jedna z pięknych cech sportu: dzisiejsze legendy często stają się jutrzejszą inspiracją, “Venus to po prostu prawdziwa legenda” – czytamy w komentarzach. Zawody w stolicy Wielkiej Brytanii startują w poniedziałek. Tekstowe relacje na żywo ze spotkań Polek w Interia Sport.
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce na głowie, pijąca wodę z niebieskiego bidonu podczas przerwy w meczu tenisowym na korcie.

    Iga ŚwiątekDita Alangkara/Associated Press/East NewsEast News
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP _AFP
    Kobieta w sportowym stroju i białej czapce z daszkiem na tle rozmytego stadionu, skupiona i poważna, podczas wydarzenia sportowego.

    Venus WilliamsElsaAFP

    Maja Chwalińska: Myślę, że na igrzyskach w LA mogłybyśmy stworzyć z Igą Świątek dobrą deblową parę.

  • Kibice teraz zaczynają rozumieć. Iga może nie wygrać Wimbledonu. Oto powód

    Kibice teraz zaczynają rozumieć. Iga może nie wygrać Wimbledonu. Oto powód

    Iga Świątek już we wtorek wraca na korty Wimbledonu. Broni tytułu sprzed roku, który wart jest dokładnie 2000 punktów rankingowych. Czy jej londyńska misja zakończy się sukcesem? Nastroje schładza mocno Justyna Kostyra, komentatorka stacji Eurosport. – Zaczęła ją oglądać masa fanów, którzy nie do końca rozumieją, że ona nie wygra wszystkiego – zauważa w rozmowie z TVP Sport.

    Iga ŚwiątekYuki Iwamura/Associated Press/East NewsEast News

    Ubiegłoroczny tytuł Igi Świątek w Wimbledonie smakował wyjątkowo. Był to jej premierowy triumf na trawie w dorosłym tenisie. A zarazem pierwszy turniej wygrany pod szkoleniową pieczą Wima Fissette’a – wyczekiwany dziewięć miesięcy.

    Chwilę wcześniej Polka niespodziewanie dotarła do finału imprezy a Bad Homburg. To był zwiastun sukcesu w Londynie. W tym roku niemiecki turniej zakończył się dla najlepszej polskiej tenisistki już po pierwszym występie. Czy to zły omen?

    Iga Świątek wraca do Londynu. Jest w gronie faworytek do wygrania Wimbledonu

    Raszynianka zaliczana jest do grona faworytek, ale… bardziej “z urzędu” niż z przekonania. Broni tytułu i jest trzecią rakietą świata. Pomijanie jej nazwiska w gronie pretendentek do końcowego zwycięstwa byłoby co najmniej nietaktem.

    – Moje podejście jest takie, że kibicuję, ale nie mam oczekiwań, że wygra – mówi w rozmowie z TVP Sport komentatorka Eurosportu, Justyna Kostyra. – Pierwsze większe sukcesy Igi sprawiły, że zaczęła ją oglądać masa fanów, którzy nie do końca rozumieją, że ona nie wygra wszystkiego. Jak ktoś ogląda tenisa dłużej, to wie, że każdy ma swoje większe lub mniejsze kryzysy.

    – Jak przypomnimy sobie kariery Rogera Federera czy Sereny Williams, to zobaczymy, że oni też wypadali z najlepszej 10 czy 50. Iga od lat jest w TOP 5 i to trzeba podziwiać. Tenis to sport, w którym trudno jest mieć oczekiwania. Ja życzę Idze, żeby podeszła do tego turnieju z radością, mając w pamięci wspomnienia sprzed roku. Z tego trzeba po prostu czerpać – dodaje Kostyra.

    Na początku kwietnia do sztabu Świątek dołączył Francisco Roig. Z jasno nakreśloną misją – Iga miała skorygować styl gry i stać się dla rywalek bardziej nieprzewidywalna. Czy jej tenis zmierza w tym kierunku po blisko trzech miesiącach współpracy?

    – Zmiany już są – twierdzi Kostyra. – Było to widać na turnieju Rolanda Garrosa, gdzie były wycieczki do siatki, próby gry serwis-wolej. Wydaje mi się, że problemy zaczynają się robić, kiedy sytuacja na korcie nie układa się po myśli Igi. Wtedy ona wraca do swojej strefy komfortu i zapomina o nowych rozwiązaniach.

    Wimbledon rusza już w poniedziałek. Pierwsza rywalką Świątek będzie Amerykanka Taylor Townsend (81. WTA). Relacja live z wtorkowego spotkania w sportowym serwisie Interii. Początek konfrontacji nie przed godz. 12:00.
    Tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem wyraża silne emocje, szeroko otwierając usta i zaciskając szczękę podczas meczu.

    Iga ŚwiątekAaron FavilaEast News
    Młoda kobieta z krótkimi, falowanymi włosami, ubrana w jasny garnitur i niebieską koszulę, patrzy w bok z delikatnym uśmiechem. W tle znajduje się niebieski, abstrakcyjny wzór.

    Iga ŚwiątekPIOTR GRZYBOWSKI/AGENCJA SE/East News East News
    Tenisistka w fioletowej czapce podczas intensywnego uderzenia piłki rakietą, z wyraźną koncentracją na twarzy i dynamicznym ruchem ramienia na tle ciemnego boiska z fioletowym światłem.

    Iga ŚwiątekIMAGO/NOUSHADEast News

    Maja Chwalińska: Myślę, że na igrzyskach w LA mogłybyśmy stworzyć z Igą Świątek dobrą deblową parę.

  • Istne szaleństwo. Chwalińska ujawnia przed Wimbledonem. “Czułam się jak oszustka”

    Istne szaleństwo. Chwalińska ujawnia przed Wimbledonem. “Czułam się jak oszustka”

    Maja Chwalińska czeka na powrót do gry w światowym tourze po wielkim sukcesie, jakim był finał Rolanda Garrosa. 24-latka znów pokaże się na wielkoszlemowej scenie – tym razem, na kortach Wimbledonu. Przed startem w Londynie polska tenisistka wróciła jeszcze do tego, co towarzyszyło jej podczas powrotu ze stolicy Francji. “Czułam się trochę jak oszustka” – stwierdziła.
    Maja Chwalińska w samochodzie, dłoń przy twarzy, obok kwiaty; w rogu zbliżenie na jej twarz, ręka zakrywa usta.

    Maja Chwalińska – finalistka Rolanda GarrosaTomasz Jastrzebowski/REPORTER (Tomasz Jastrzebowski/Foto Olimpi) / Rex Features/East News (Ella Ling/Shutterstock)Reporter

    U progu Wimbledonu Maja Chwalińska znajduje się na celowniku – nie tylko swoich rywalek, ale i światowych mediów, które są ciekawe tego, jak finalistka Rolanda Garrosa spisze się na londyńskiej trawie. I właśnie paryskich popisów 24-latki dotyczyła część konferencji prasowej, w której nasza reprezentantka wzięła udział przed kolejnym wielkoszlemowym startem.

    Maja Chwalińska wróciła w swoich wspomnieniach między innymi do chwili powrotu do ojczyzny, gdy została przywitana na Okęciu niczym bohaterka, którą stała się podczas swojej drogi z kwalifikacji do wielkiego finału Rolanda Garrosa. A zrobiła to sprowokowana pytaniem o znany ze psychologii “syndrom oszustki”.

    Kiedy przyleciałam do Warszawy, na lotnisku było mnóstwo ludzi. Kolejne dni były szalone. Czułam się trochę jak oszustka, miałam wrażenie, że na to nie zasługuję. Ludzie, przecież to był jeden turniej…

    I dodała: – Z jednej strony, oczywiście, bardzo to doceniam. To wspaniałe, poczuć miłość i docenienie od ludzi. Ale z drugiej, przecież to tylko tenis. Nie jestem boginią ani nic z tych rzeczy, jestem zwykłym człowiekiem.

    Tenis: Wimbledon. Maja Chwalińska zabrała głos przed występem w Londynie

    Maja Chwalińska wystąpi w głównej drabince Wimbledonu dzięki “dzikiej karcie”, jaką otrzymała od organizatorów. I od razu będzie tenisistką rozstawioną – z numerem 20. Sama nie przywiązuje jednak do tego większego znaczenia.

    – Fakt, że jestem rozstawiona, niczego nie zmienia. Każda zawodniczka tutaj jest bardzo groźna – stwierdziła krótko nasza zawodniczka.

    Przy okazji podkreśliła, że całe medialne zamieszanie i zwiększone zainteresowanie ze strony sponsorów nic nie zmieniły w kwestii czysto sportowej.
    Uśmiechnięta młoda kobieta w sportowym stroju trzyma rakietę tenisową na tle kortu ziemnego.

    Maja ChwalińskaPAP/Jarek PraszkiewiczPAP
    Kobieta w sportowej bluzie z ręką opartą na czole mówi do mikrofonu, za nią rozmyte logo sponsora i federacji.

    Maja ChwalińskaFoto OlimpikAFP

    Maja Chwalińska: Najpierw musi być pasja, a później trzeba dawać z siebie wszystko

  • Znów mówią o Darii Abramowicz. Iga Świątek kontruje. Tak nazwali Polkę

    Znów mówią o Darii Abramowicz. Iga Świątek kontruje. Tak nazwali Polkę

    Iga Świątek we wtorek rozpocznie walkę o obronę tytułu w Wimbledonie, co jako ostatniej udało się Serenie Williams w 2016 roku. Polka postara się powtórzyć ten sukces, ale sama przyznaje, że nie jest w zbyt dobrej formie. – Tym razem nie nabrałam takiego rozpędu w Bad Homburgu, jaki miałam w zeszłym roku – powiedziała trzecia rakieta świata na konferencji prasowej. Odpowiedziała także ponownie na pytanie o Darię Abramowicz.
    Iga Świątek i Daria Abramowicz

    Daria Abramowicz i Iga ŚwiątekArtur WidakAFP

    Iga Świątek nie rozgrywa dobrego sezonu. Polka ma tego pełną świadomość. Na każdym kroku podkreśla, że jej forma nie jest tak dobra, jakby chciała. W poprzednim sezonie było podobnie, ale zupełnie niespodziewanie przełamanie przyszło, gdy rozpoczął się okres gry na kortach trawiastych.

    Obrona tytułu mistrzyni Wimbledonu to prawdopodobnie największe z wyzwań, jakie miała przed sobą na tym etapie kariery Świątek. Jedno to słaba forma Polki, a drugie historia tego turnieju. Jako ostatnia tytuł obroniła bowiem w 2016 roku Serena Williams. Od tego momentu wszystkie mistrzynie poległy przed tym zadaniem.

    Świątek “złodziejką ręczników”. Polka chce kolejnych

    – Trudno powiedzieć dlaczego (tak jest). Na pewno jest to turniej, który stawia inne wyzwania, kiedy wracasz jako obrończyni tytułu, ze względu na całą otoczkę, która się z tym wiąże. Było wielu zawodników, którzy wygrali ten turniej, a wcześniej zdobywali już wiele innych turniejów i Szlemów. Dlaczego akurat tutaj tak trudno obronić tytuł? Nie wiem. Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie – oceniła na konferencji prasowej Polka.

    Na wspomnianej konferencji prasowej nie mogło oczywiście zabraknąć tematu Darii Abramowicz, który powraca co jakiś czas, a szczególnie w momentach złych wyników. Dziennikarze zauważyli, że Iga jest jedyną zawodniczką, która psycholog ma u swojego boku w każdym możliwym momencie.

    – Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że wielu sportowców robiło to już wcześniej, tylko nikt o tym głośno nie mówił. Zawsze uważałam, że mogę być szczera, bo nie jestem robotem. Nie urodziłam się z umiejętnością radzenia sobie z presją, stresem i oczekiwaniami. Przez pewien czas spotykałam się z psychologiem online raz w tygodniu. Jednak byłam dość zamknięta i czasami po prostu nie potrafiłam opisać tego, co czuję i czego doświadczam – rozpoczęła.

    – Zrozumiałam, że potrzebuję kogoś obok, kto będzie mnie obserwował i pomagał mi wyciągać wnioski oraz lepiej rozumieć samą siebie. Już jako młoda osoba uznałam, że właśnie tą drogą chcę iść. Dla mnie praca nad psychiką jest równie ważna, a może nawet ważniejsza niż przygotowanie fizyczne czy trening tenisowy. Jeśli twoja głowa nie działa właściwie, możesz mieć najlepszy tenis na świecie, a i tak nie zagrasz tak, jak potrafisz. Dlatego dla mnie jest to absolutnie kluczowe – podsumowała.

    Na konferencji został także poruszony temat ręczników. Pytający nazwał Polkę “złodziejką ręczników”, bo nie jest już żadną tajemnicą, że Iga z każdego Wimbledonu wraca z ręcznikami, które potem rozdaje swoim bliskim.

    – Na początek – nie został mi ani jeden ręcznik z zeszłego roku. Moi znajomi chcieli je mieć, rodzina też. Część oddałam na cele charytatywne, bo cała historia zrobiła się viralowa. Więc chyba powinnam zdobyć jeszcze więcej. Tak, będę to kontynuować, bo to najlepsza pamiątka, jaką można przywieźć z turnieju – rozpoczęła.

    Dziennikarz dodał, że w tym roku Wimbledon udostępnił edycję specjalną ręczników. Tym będzie czerwona wersja z truskawkami. – Naprawdę? To nie jest ręcznik używany na korcie, prawda? I tak o niego poproszę – podsumowała Polka, dodając nieco humoru konferencji prasowej.
    Dwie kobiety siedzą na ławce przy korcie tenisowym, jedna z nich jest ubrana w fioletową koszulkę i niebieską czapkę oraz trzyma rakietę tenisową, druga ma głowę schowaną w dłoniach, obie wyglądają na zamyślone lub zmartwione.

    Daria Abramowicz i Iga ŚwiątekZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Liga Narodów. Polska – Niemcy. Skrót meczu.

  • Stało się. Świątek dołączyła do protestu. I ogłasza przed Wimbledonem

    Stało się. Świątek dołączyła do protestu. I ogłasza przed Wimbledonem

    Czuję, że tę imprezę zacznę z zupełnie innej pozycji i dbam o to, żeby moje ambicje były skromne – deklaruje tuż przed startem Wimbledonu Iga Świątek, która przed rokiem sięgnęła na londyńskiej trawie po wielkoszlemowy tytuł. Konferencja prasowa z udziałem naszej byłej liderki światowego rankingu potwierdziła, że Raszynianka przystąpiła do panującego wśród gwiazd tenisa protestu, dołączając tym samym między innymi do Aryny Sabalenki czy Jannika Sinnera.
    Iga Świątek w liliowym stroju i czapce, trzyma rakietę, wyciera twarz przedramieniem podczas meczu tenisa.

    Iga Świątek – była liderka rankingu WTADimitar DILKOFF / AFP AFP

    Iga Świątek przyleciała do Londynu w roli obrończyni tytułu. W minionym sezonie Polka dość niespodziewanie podbiła stolicę Anglii, pokonując w wielkim finale 6:0, 6:0 Amandę Anisimovą. Wtedy jednak przed wielkoszlemową walką napędziła się awansem do finału turnieju WTA w Bad Homburg. Tym razem na niemieckiej imprezie poległa już w pierwszej rundzie, przegrywając z reprezentantką Stanów Zjednoczonych – Emmą Navarro.

    W jakim nastroju była liderka światowego rankingu przystępuje więc do tegorocznego Wimbledonu? Sama zainteresowana wysłała jasny komunikat.

    – Oczywiście, mój sezon na trawie w 2025 roku był fantastyczny. Ale to nie jest tak, że zawsze czułam się na niej komfortowo. Tym razem nie nabrałam takiego rozpędu w Bad Homburg, jaki miałam w zeszłym roku. Czuję, że tę imprezę zacznę z zupełnie innej pozycji i dbam o to, żeby moje ambicje były skromne – powiedziała.

    Iga Światek przystąpiła do protestu na Wimbledonie

    Sama konferencja prasowa z udziałem Igi Światek miała przebieg znany ze spotkań pozostałych gwiazd imprezy z mediami. Nasza trzecia rakieta świata postanowiła bowiem dołączyć do zapowiadanych protestów.

    – Podobnie jak liderzy zestawień Włoch Jannik Sinner i Białorusinka Aryna Sabalenka, Polka skróciła swoją konferencję do około 10 minut. To dalsza faza rozpoczętego już podczas French Open protestu tenisistów przeciwko zbyt niskim – ich zdaniem – nagrodom w turniejach wielkoszlemowych, biorąc pod uwagę dochody organizatorów z tych imprez. Protest ma trwać przez pierwszy tydzień zmagań – opisuje zdarzenia z Londynu Polska Agencja Prasowa.

    W rozmowie z organizatorami Iga Świątek dodała, że w Londynie towarzyszy jej dobre samopoczucie. I oby dało się to zauważyć także na korcie.

    Podróżuję w wiele miejsc, ale po zwycięstwie w ubiegłym roku tutaj czuję się jak w domu. Bardzo się cieszę, że mogę znów tego doświadczać, dzięki temu lepiej wszystko zapamiętam

    młoda kobieta w pomarańczowej czapce i granatowej kurtce patrząca w dół, o poważnym wyrazie twarzy, z rozpuszczonymi włosami na tle rozmytego różowego tła

    Polska tenisistka Iga ŚwiątekAFP7 vía Europa Press/Associated Press/East News East News
    Młoda kobieta z krótkimi, falowanymi włosami, ubrana w jasny garnitur i niebieską koszulę, patrzy w bok z delikatnym uśmiechem. W tle znajduje się niebieski, abstrakcyjny wzór.

    Iga ŚwiątekPIOTR GRZYBOWSKI/AGENCJA SE/East News East News

    Maja Chwalińska: Myślę, że na igrzyskach w LA mogłybyśmy stworzyć z Igą Świątek dobrą deblową parę.

  • 2 dni przed meczem z Andriejewą dotarł komunikat Wimbledonu. Linette nagrodzona

    2 dni przed meczem z Andriejewą dotarł komunikat Wimbledonu. Linette nagrodzona

    Już w poniedziałek startują główne zmagania w ramach trzeciej wielkoszlemowej imprezy w tym sezonie. Podczas piątkowej ceremonii losowania okazało się, że Magda Linette zmierzy się w pierwszej rundzie Wimbledonu z mistrzynią Roland Garros – Mirrą Andriejewą. Polka została nagrodzona przez organizatorów, bowiem jej mecz ulokowano na drugim co do ważności korcie. Znamy już oficjalny plan gier na poniedziałek. Wiemy, kiedy swój udział rozpoczną Maja Chwalińska i pozostali nasi reprezentanci.
    Magda Linette i Mirra Andriejewa zmierzą się ze sobą w pierwszej rundzie Wimbledonu

    Magda Linette i Mirra Andriejewa zmierzą się ze sobą w pierwszej rundzie WimbledonuDimitar DILKOFF / AFP / Valentin Izzo / Hans Lucas / Hans Lucas via AFPAFP

    Emocje związane z tegoroczną edycją Wimbledonu zaczęły się dla nas tak naprawdę jeszcze kilka tygodni przed startem rywalizacji w głównej drabince. Przez długi czas czekaliśmy bowiem na decyzję organizatorów czy Maja Chwalińska otrzyma dziką kartę. 16 czerwca pojawiła się ostateczna informacja w tej kwestii. Finalistka Roland Garros dostała przepustkę, uniknęła przez to gry w eliminacjach.

    Wczoraj przeprowadzono ceremonię losowania. Po godz. 11:00 poznaliśmy rywali Polaków w pierwszej rundzie singla. Iga Świątek trafiła na Taylor Townsend, Maja Chwalińska na Mananchayę Sawangkaew, Magdalena Fręch na Annę Kalinską, Magda Linette na Mirrę Andriejewą, Kamil Majchrzak na Alejandro Tabilo, a Hubert Hurkacz – na Caspera Ruuda.

    Teoretycznie najtrudniejsze zadanie na papierze ma Magda Linette, która zmierzy się z mistrzynią tegorocznego Roland Garros. Rosjanka nie zanotowała jednak jeszcze żadnego zwycięstwa na trawie w sezonie 2026. Swój jedyny mecz, rozegrany w środę w Bad Homburg, przegrała po dwusetowej batalii z Jekateriną Aleksandrową. To daje nadzieję, że Poznanianka może postawić się triumfatorce wielkoszlemowej imprezy w Paryżu.

    W piątek Poznanianka miała okazję rozegrać jeszcze dodatkowy mecz przed Wimbledonem. Podczas pokazowej imprezy The Boodles Tennis na terenie Stoke Park zmierzyła się w sparingu z Mają Chwalińską. Panie stoczyły trzysetową batalię, w której lepsza okazała się Magda, wygrywając 6:3, 3:6, 10-6. Teraz obie mogą się już skupić na pierwszej rundzie wielkoszlemowych zmagań w Londynie.

    Wimbledon: Znamy plan gier na poniedziałek

    Organizatorzy Wimbledonu opublikowali już oficjalny plan gier na poniedziałkowe spotkania. Tego dnia zobaczymy w akcji czterech naszych reprezentantów. Wyróżniona została Linette, która zaprezentuje się na drugiej co do ważności arenie. Jej mecz z Mirrą Andriejewą zaplanowano jako trzeci w kolejności od godz. 14:00 czasu polskiego na Court 1 (po Antonia Ruzic – Emma Raducanu i Marin Cilic – Daniił Miedwiediew).

    Na Court 3 wystąpi Hubert Hurkacz. Pojedynek z Casperem Ruudem wyznaczono jako drugie starcie dnia, od godz. 12:00 czasu polskiego (po Rafael Jodar – Felix Gill). Maja Chwalińska zagra z Mananchayą Sawangkaew w samo południe na korcie oznaczonym jako “12”. Z kolei mecz Magdalena Fręch – Anna Kalinska odbędzie się jako drugi od godz. 15:30 czasu polskiego na Court 15 (po Ethan Quinn – Luciano Darderi).

    Zapowiada się poniedziałek pełen polskich emocji na Wimbledonie. Dzień później zagrają Iga Świątek i Kamil Majchrzak. Póki co nie znamy jeszcze kompletnego planu gier na wtorek, ale Raszynianka, jako obrończyni tytułu, będzie otwierać rywalizację na korcie centralnym. Spotkanie z Taylor Townsend wystartuje o godz. 14:30 czasu polskiego. Główne zmagania w Londynie potrwają od 29 czerwca do 12 lipca. Najważniejsze informacje dotyczące Wimbledonu można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interia Sport.
    Uśmiechnięta tenisistka w jasnej koszulce bez rękawów macha ręką w stronę publiczności, trzymając rakietę tenisową.

    Maja ChwalińskaBurak Akbulut/AnadoluAFP
    Kobieta w sportowym stroju z widocznym logiem Reebok, uśmiechnięta, z opaską na głowie i długim, splecionym warkoczem dynamicznie odchylonym w bok, tło rozmyte w niebieskich odcieniach.

    Magdalena FręchPatrick HAMILTONAFP
    tenisista w białej koszulce sportowej z logo adidas, zaciśnięta pięść w geście determinacji, rozmyte tło z widoczną publicznością na trybunach

    Hubert HurkaczRick RycroftEast News

    Mirra Andriejewa po wygranym finale Roland Garros z Mają Chwalińską.