• Tusk go cytował, gwiazdor znów szokuje. Nagłe słowa o Nawrockim. “Był inicjatorem”

    Tusk go cytował, gwiazdor znów szokuje. Nagłe słowa o Nawrockim. “Był inicjatorem”

    Donald Tusk w trakcie zeszłorocznej kampanii wyborczej dość niespodziewanie powołał się na Jacka Murańskiego. Znany freak fighter wysunął wówczas bardzo poważne oskarżenia wobec Karola Nawrockiego. W ostatnim czasie gwiazdor ponownie zabrał głos w sprawie prezydenta Polski, a jego słowa znów zaskakują. Mowa o sensacyjnej “propozycji” walki.
    Karol Nawrocki w garniturze i krawacie pośród ludzi na wydarzeniu plenerowym, w tle flagi i budynki.

    Karol NawrockiMarek Antoni Iwanczuk/NurPhotoAFP

    Jacek Murański od lat polaryzuje znaczną część społeczeństwa. 57-latek zyskał ogromną popularność dzięki walkom we freak fightach, w których jest absolutną legendą. Mężczyzna często zaskakuje fanów także opiniami na tematy polityczne, a jego postać staje się przez to jeszcze bardziej kontrowersyjna.

    W trakcie zeszłorocznej kampanii prezydenckiej jedną z osób, która powołała się na znanego freak fightera, był Donald Tusk. Premier Polski zacytował wówczas słowa, jakimi Murański bezpośrednio uderzał w Karola Nawrockiego. Mężczyzna zarzucał prezydentowi naprawdę poważne czyny i powoływał się na jego znajomość z Patrykiem M. ps. “Wielki Bu”.

    – Jacek Murański. Postać znana, także panu Nawrockiemu. (…) Znana m.in. z walk MMA, także aktor w niedużych rolach. Murański pod nazwiskiem: “Wiem o tzw. kompromatach, hakach, którymi chwalił się Patryk Masiak – Wielki Bu, i o przełożeniu, które ma na Karola Nawrockiego”- powiedział w “Polsacie” Tusk, wywołując prawdziwą burzę w sieci.

    Nie do wiary, gwiazdor zaskoczył ws. walki z Karolem Nawrockim. Padła propozycja

    Jak się okazuje, nie był to ostatni raz, kiedy Murański wywołał wokół siebie i prezydenta Nawrockiego mnóstwo kontrowersji. W niedzielny wieczór, 19 kwietnia, mężczyzna za pośrednictwem Instagrama zdradził, że rzekomo otrzymał… propozycję walki z głową państwa.

    Teraz całkiem serio o Karolu Nawrockim i może by z tego beefu coś fajnego się urodziło. Otóż grupa biznesmenów wystosowała do mnie ofertę, zapytanie, czy na taką walkę z przeznaczeniem wszystkich zysków na cele charytatywne i oczywiście bez pobierania gaży z Karolem Nawrockim bym się zgodził w boksie w małych rękawicach

    Co ciekawe, Murański wskazuje również, że jego zdaniem osobą odpowiedzialną za propozycję ma być prezydent.

    – Słuchajcie, prawda jest taka, że tę walkę oglądałoby nie pół, ale cała Polska. Ta niestety, o zgrozo, przepołowiona Polska. A co Karol Nawrocki ma wspólnego z moim najbliższym przeciwnikiem i że to on tak naprawdę był inicjatorem takiego pomysłu? To już w najbliższym materiale na TV Murańscy. – dodał “Muran”.

    Warto odnotować, że Karol Nawrocki jest ogromnym fanem boksu, który sam zresztą trenował przez lata. Do słów Murańskiego należy jednak podejść z odpowiednim dystansem, gdyż mało prawdopodobne wydaje się, że obecny prezydent, ze względu na sprawowany urząd, zdecydowałby się na wystosowanie oferty wspomnianej przez freak fightera.
    Uśmiechnięty mężczyzna w garniturze i krawacie siedzący na tle roślin oraz polskiej flagi, z przypiętym mikrofonem przy klapie marynarki.

    Karol Nawrocki skrytykował Donalda Tuska w “Śniadaniu Rymanowskiego”Polsat News
    Donald Tusk po rozmowie z Viktorem Orbanem

    Donald Tusk po rozmowie z Viktorem OrbanemKlaudia Radecka/NurPhotoAFP
    Zawodnik sportów walki siedzący na krześle, w sportowym stroju z widocznymi otarciami i siniakami na łokciu oraz ramieniu, na tle czarnego materiału i elementów konstrukcji scenicznej.

    Jacek MurańskiKarol MakuratReporter

    Nawrocki dostał niewygodne pytanie. “Pan redaktor się ogarnie”

  • Szeremeta spakowała walizki i wyjechała z Polski. A teraz nadała wiadomość

    Szeremeta spakowała walizki i wyjechała z Polski. A teraz nadała wiadomość

    Julia Szeremeta się nie zatrzymuje. Polska pięściarka przebywa obecnie w Brazylii z kadrą “Biało-Czerwonych”, gdzie w kolejnych dniach rywalizować będzie w pierwszym Pucharze Świata w tym sezonie. Wicemistrzyni olimpijska w przerwie między treningami znalazła czas na odrobinę relaksu, a zdjęciami pochwaliła się w mediach społecznościowych.
    Julia Szeremeta

    Julia SzeremetaTomasz JastrzębowskiReporter

    Julia Szeremeta dwa lata temu udowodniła, że każde, absolutnie każde marzenie jest do spełnienia. 19-letnia wówczas pięściarka zadebiutowała na letnich igrzyskach olimpijskich. Już podczas pierwszego występu na tak ważnej imprezie oczarowała cały świat. Choć nie tak doświadczona jak jej rywalki, Polka bez problemu pokonywała kolejne oponentki i dotarła do ścisłego finału w kategorii do 57 kilogramów kobiet. Tam na ringu czekała na nią kontrowersyjna przeciwniczka Lin Yu-Ting. Reprezentantka Tajwanu zaledwie kilka miesięcy wcześniej została zdyskwalifikowana z mistrzostw świata ze względu na zbyt wysoki poziom testosteronu. Władze Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego dały jej jednak zielone światło, aby ta mogła walczyć o olimpijskie złoto.

    Ostatecznie w tym pojedynku lepsza okazała się Yu-Ting. Jednak Szeremeta do ojczyzny i tak wróciła jako bohaterka. W Paryżu zdobyła ona bowiem dla Polski pierwszy medal w tej dyscyplinie od 32 lat. Ostatnim polskim medalistą olimpijskim w boksie był Wojciech Bartnik, który w Barcelonie w 1992 roku sięgnął po brązowy krążek. Nic więc dziwnego, że po powrocie do kraju młoda pięściarka powitana została w iście królewskim stylu.

    Na srebrnym medalu olimpijskim się jednak nie skończyło. Podopieczna Tomasza Dylaka wkrótce potem sięgnęła po srebrny medal Pucharu Świata w Brazylii, wicemistrzostwo świata w Liverpoolu oraz złoto młodzieżowych mistrzostw Europy w Budapeszcie. Teraz znów udała się z kadrą do Brazylii, gdzie w dniach 20-26 kwietnia odbędzie się pierwszy w tym sezonie Puchar Świata.

    Julia Szeremeta błyszczy w Brazylii. “Szum wodospadów, zapach dżungli i totalny reset”

    Julia Szeremeta, co prawda większość czasu spędza na sali treningowej, nie oznacza to jednak, że nie może ona liczyć na odrobinę czasu wolnego. Ten wykorzystała w wyjątkowy sposób – postanowiła bowiem docenić piękno brazylijskiej przyrody i spędzić czas na świeżym powietrzu. Za pośrednictwem mediów społecznościowych nasza pięściarka pochwaliła się zdjęciami zrobionymi pod wodospadem. “Szum wodospadów, zapach dżungli i totalny reset” – napisała w opisie posta opublikowanego na Instagramie. Fotkę na tle niczym z planu filmowego wrzuciła także na InstaStories.
    młoda kobieta w białej sukience stoi obok skalistego wodospadu, uśmiechając się w stronę aparatu

    Julia Szeremeta w BrazyliiInstagram/szeremeta15984materiał zewnętrzny

    Od 20 do 26 kwietnia w Brazylii odbędzie się pierwszy w tym sezonie Puchar Świata. Poczynania ekipy “Biało-Czerwonych” na tej imprezie śledzić będzie można na stronie Interii Sport.
    Młoda kobieta w sportowej bluzie i czapce z daszkiem, trzymająca w ręku telefon, uśmiechnięta, stoi w lekko oświetlonym wnętrzu z barierkami i neonowymi światłami w tle.

    Julia SzeremetaTomasz Jastrzebowski/REPORTEREast News
    Bokserka w niebieskim stroju z polskim godłem na piersi podnosi rękę w geście zwycięstwa, na twarzy widoczne emocje i ślady zmęczenia, w tle rozmyte sylwetki widzów.

    Julia SzeremetaMUSTAFA CIFTCIAFP
    Młoda kobieta z długimi brązowymi włosami ubrana w czarną sukienkę na jedno ramię oraz z delikatną biżuterią na szyi i nadgarstku stoi w pomieszczeniu o przeszklonych drzwiach.

    Julia SzeremetaTomasz Jastrzebowski/REPORTERReporter

    Julia Szeremeta: Wsparcie stypendialne, zwłaszcza młodego zawodnika, trzyma go przy sporcie

  • Oficjalny komunikat po turnieju w Stuttgarcie. Chodzi o ranking WTA

    Oficjalny komunikat po turnieju w Stuttgarcie. Chodzi o ranking WTA

    Oficjalny komunikat po turnieju w Stuttgarcie. Chodzi o ranking WTA

    Niedobre wieści dla Igi Świątek po turnieju w Stuttgarcie. Sześciokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych ma większą stratę w rankingu WTA do wiceliderki – Jeleny Rybakiny, która wygrała całą imprezę.
    TENNIS-STUTTGART/
    Fot. REUTERS/Kai Pfaffenbach

    Najlepsza polska tenisistka Iga Świątek (4. WTA) zakończyła swój udział w imprezie WTA 500 na kortach ziemnych w Stuttgarcie na etapie ćwierćfinału po porażce 6:3, 4:6, 3:6 z 18-letnią Rosjanką Mirrą Andriejewą (8. WTA).

    Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! “Bardzo jej ufa”
    Oto najnowszy ranking WTA

    Iga Świątek po porażce już w ćwierćfinale w Stuttgarcie straciła kolejne punkty w rankingu WTA do wiceliderki Jeleny Rybakiny. Kazaszka po triumfie w finale ma już 8500 punktów, aż 1237 więcej od Igi Świątek. Strata Polki do trzeciej w zestawieniu Amerykanki Coco Gauff jest bardzo niewielka, bo zaledwie piętnaście punktów. Cały czas zdecydowaną liderką światowego rankingu jest Białorusinka Aryna Sabalenka. Mimo odjętych 130 punktów za turniej w Stuttgarcie, ma 10895 punktów, aż 2395 więcej od Rybakiny. Na razie pozycja Sabalenki jest niezagrożona. Natomiast tuż za Świątek są dwie Amerykanki: Jessica Pegula oraz Amanda Anisimova.

    Warto też dodać, że triumfatorka “challengera” w Oeiras – Maja Chwalińska awansowała na najlepsze w karierze – 118. miejsce w rankingu WTA.

    Teraz najlepsze zawodniczki świata rywalizować będą w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Madrycie. Iga Świątek w I rundzie ma wolny los, a w drugiej zmierzy może zmierzyć się z Darią Kasatkiną (75. WTA).

    Zobacz także: Poważne ostrzeżenie dla Świątek i jej trenera. “Nie powinni”

    Relacje na żywo z meczów Świątek w Madrycie na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
    Potwierdziło się. Opublikowano najnowszy ranking WTA

    Aryna Sabalenka (Białoruś) – 10895 punktów
    Jelena Rybakina (Kazachstan) – 8500
    Coco Gauff (USA) – 7278
    Iga Świątek – 7263
    Jessica Pegula (USA) – 6136
    Amanda Anisimowa (USA) – 5995
    Elina Svitolina (Ukraina) – 3910
    Mirra Andriejewa (Rosja) – 3746
    Jasmine Paolini (Włochy) – 3722
    Victoria Mboko (Kanada) – 3531

    38. Magdalena Fręch – 1318
    57. Magda Linette – 1059
    118. Maja Chwalińska – 697
    160. Linda Klimovicova – 475
    163. Katarzyna Kawa – 461

  • Sabalenka nie jest już liderką. Zmiana na szczycie. Oto komunikat WTA

    Sabalenka nie jest już liderką. Zmiana na szczycie. Oto komunikat WTA

    Od kilku tygodni rywalizacja w głównym cyklu kobiecych rozgrywek toczy się na kortach ziemnych. Póki co nie zobaczyliśmy jeszcze Aryny Sabalenki w żadnym turnieju na mączce w tym sezonie. Pierwszym startem Białorusinki na tej nawierzchni będą zmagania rangi “1000” w Madrycie. Nieobecność tenisistki z Mińska podczas prestiżowej imprezy w Stuttgarcie miało istotne znaczenie. 27-latka straciła prowadzenie w jednym z rankingów. Potwierdza to poniedziałkowa aktualizacja na stronie WTA. Oto szczegóły.
    Aryna Sabalenka wygrała w marcu turnieje WTA 1000 w Indian Wells i Miami

    Aryna Sabalenka wygrała w marcu turnieje WTA 1000 w Indian Wells i MiamiBAI XUEFEI / XINHUA / Xinhua via AFPAFP

    Po tym, jak Aryna Sabalenka wygrała turnieje WTA 1000 w Indian Wells i Miami, 27-latka postanowiła sobie zrobić nieco dłuższą przerwę od startów. Początkowo Białorusinka była anonsowana do występu w Stuttgarcie, gdzie w ostatnich czterech sezonach za każdym razem przegrywała w finale. Na kilka dni przed rozpoczęciem prestiżowej niemieckiej imprezy tenisistka z Mińska poinformowała, że nie jest jeszcze w 100% gotowa do gry i w tym roku zabraknie jej podczas rozgrywek u naszych zachodnich sąsiadów.

    W związku z tym najwyżej rozstawioną zawodniczką została Jelena Rybakina. Reprezentantka Kazachstanu znalazła się o krok od odpadnięcia w ćwierćfinale, ale najpierw wróciła ze stanu 2:4 w drugim secie meczu z Leylah Fernandez, a potem z 3:5 w decydującej odsłonie, obroniła po drodze dwa meczbole i pokonała Kanadyjkę 6:7(5), 6:4, 7:6(6). Kolejne dwa starcia nie przyniosły już Rybakinie aż takich problemów. Zarówno Mirrę Andriejewą, jak i Karolinę Muchovą pokonała rezultatem 7:5, 6:1. Dzięki temu przedłużyła swoją serię zwycięstw w Stuttgarcie do ośmiu z rzędu i po ubiegłorocznej absencji dołożyła drugi tytuł w tej lokalizacji.

    Rybakina przed Sabalenką w jednym zestawieniu WTA

    Z perspektywy Jeleny to niejedyne istotne rozstrzygnięcie. Brak Sabalenki w niemieckich zmaganiach otwierał jej szansę na przejęcie pozycji liderki rankingu WTA Race, biorącego pod uwagę wyłącznie wyniki z sezonu 2026. W notowaniu z 13 kwietnia Aryna posiadała 317 pkt przewagi nad Kazaszką. To oznaczało, że jeśli Rybakina zamelduje się w finale turnieju WTA 500, wówczas dojdzie do zmiany na szczycie. Mistrzyni tegorocznego Australian Open zapewniła sobie pierwszą lokatę w tym zestawieniu już w sobotę, pokonując Rosjankę. Dokładając zwycięstwo z Czeszką, tylko powiększyła różnicę między obiema tenisistkami. Obecnie wynosi ona 183 “oczka” na korzyść Jeleny.

    Ranking WTA Race (stan na 20.04.2026):

    1. Jelena Rybakina – 3983 pkt

    2. Aryna Sabalenka – 3800 pkt

    3. Jessica Pegula – 2905 pkt

    4. Elina Switolina – 2450 pkt

    5. Karolina Muchova – 2270 pkt

    11. Iga Świątek – 1128 pkt

    34. Magdalena Fręch – 583 pkt

    36. Magda Linette – 558 pkt

    W głównym rankingu WTA liderką pozostaje oczywiście Sabalenka, ale jej przewaga nad reprezentantką Kazachstanu stopniała do 2395 pkt. Pozornie wygląda to na sporą różnicę, jednak trzeba pamiętać, że Aryna ma do obrony na mączce znacznie więcej “oczek” od swojej najgroźniejszej konkurentki. Szansy na powrót na podium rankingu nie wykorzystała Iga Świątek. W związku z porażką Coco Gauff z Karoliną Muchovą, Raszyniance wystarczyło zwycięstwo z Mirrą Andriejewą, by zameldować się na trzecim miejscu w poniedziałkowym notowaniu. Ostatecznie lepsza okazała się jednak Rosjanka, przez co Amerykanka wciąż posiada przewagę nad Polką. Aktualnie wynosi ona 6 pkt.

    Ranking WTA (stan na 20.04.2026):

    1. Aryna Sabalenka – 10895 pkt

    2. Jelena Rybakina – 8500 pkt

    3. Coco Gauff – 7279 pkt

    4. Iga Świątek – 7273 pkt

    5. Jessica Pegula – 6136 pkt

    38. Magdalena Fręch – 1318 pkt

    57. Magda Linette – 1059 pkt

    Kolejna aktualizacja nastąpi dopiero 4 maja, po turnieju WTA 1000 w Madrycie. Tam wystąpią wszystkie zawodniczki z czołowej piątki głównego kobiecego zestawienia. Zobaczymy, jak sobie poradzi w tych rozgrywkach Raszynianka. W zeszłym sezonie dotarła w nich do półfinału, wyraźnie przegrywając z Coco Gauff. Nasza reprezentantka jest już na miejscu i trenuje w kompleksie Caja Magica.
    kobieta w sportowym stroju w intensywnych kolorach, z upiętymi włosami, patrzy w bok z poważnym wyrazem twarzy, nosi kolczyki i złoty łańcuszek

    Aryna Sabalenka nie wystąpiła w tym roku podczas WTA 500 w StuttgarcieMARTIN KEEP / AFPAFP
    Jelena Rybakina

    Jelena RybakinaIZHAR KHANAFP
    Sportowiec w jasnej koszulce i czapce z daszkiem świętuje sukces na korcie tenisowym, wykonując gest zaciśniętej pięści. W tle rozmyte niebieskie tło i fragment rakiety tenisowej.

    Iga ŚwiątekXiao YijiuAFP

    Arthur Rinderknech – Joao Fonseca. Skrót meczu.

  • Sabalenka nie jest już liderką. Zmiana na szczycie. Oto komunikat WTA

    Sabalenka nie jest już liderką. Zmiana na szczycie. Oto komunikat WTA

    Od kilku tygodni tenisistki rywalizują w głównym cyklu WTA na kortach ziemnych, jednak wciąż nie zobaczyliśmy w akcji Aryny Sabalenki na tej nawierzchni w obecnym sezonie. Białorusinka zdecydowała się opuścić pierwszą część zmagań na mączce, a jej premierowy występ zaplanowany jest dopiero na turniej rangi WTA 1000 w Madrycie. Jej nieobecność podczas prestiżowych zawodów w Stuttgarcie okazała się znacząca — 27-latka straciła prowadzenie w jednym z zestawień rankingowych, co potwierdziła najnowsza aktualizacja WTA.

    Po triumfach w turniejach WTA 1000 w Indian Wells i Miami Sabalenka postanowiła zrobić sobie przerwę od startów. Choć początkowo znajdowała się na liście uczestniczek zawodów w Stuttgarcie — gdzie w czterech poprzednich sezonach docierała do finału — ostatecznie wycofała się tuż przed rozpoczęciem imprezy. Jak wyjaśniła, nie czuła się jeszcze w pełni gotowa do rywalizacji.

    Pod jej nieobecność rolę najwyżej rozstawionej przejęła Jelena Rybakina. Reprezentantka Kazachstanu była o krok od odpadnięcia już w ćwierćfinale, ale zdołała odwrócić losy spotkania z Leylah Fernandez, broniąc dwóch piłek meczowych i wygrywając po tie-breaku w trzecim secie. W kolejnych rundach spisała się już znacznie pewniej — zarówno Mirrę Andriejewą, jak i Karolinę Muchovą pokonała w dwóch setach (7:5, 6:1). Tym samym przedłużyła swoją serię zwycięstw w Stuttgarcie do ośmiu i sięgnęła po drugi tytuł w tej lokalizacji.

    Sukces w Niemczech miał dla Rybakiny także dodatkowe znaczenie. Dzięki niemu wyprzedziła Sabalenkę w rankingu WTA Race, który uwzględnia wyłącznie wyniki osiągnięte w sezonie 2026. Jeszcze 13 kwietnia Białorusinka miała 317 punktów przewagi, jednak awans Rybakiny do finału wystarczył, by objąć prowadzenie. Ostatecznie triumf w turnieju pozwolił jej powiększyć przewagę do 183 punktów.

    Ranking WTA Race (20.04.2026):

    1. Jelena Rybakina – 3983 pkt

    2. Aryna Sabalenka – 3800 pkt

    3. Jessica Pegula – 2905 pkt

    4. Elina Switolina – 2450 pkt

    5. Karolina Muchova – 2270 pkt

    6. Iga Świątek – 1128 pkt

    7. Magdalena Fręch – 583 pkt

    8. Magda Linette – 558 pkt

    W głównym rankingu WTA Sabalenka nadal utrzymuje prowadzenie, choć jej przewaga nad Rybakiną zmniejszyła się do 2395 punktów. Choć różnica wydaje się duża, warto pamiętać, że na kortach ziemnych Białorusinka będzie bronić znacznie większej liczby punktów niż jej najgroźniejsza rywalka.

    Szansy na powrót do czołowej trójki nie wykorzystała Iga Świątek. Polka mogła awansować na trzecie miejsce, jednak potrzebowała zwycięstwa nad Mirrą Andriejewą. Ostatecznie lepsza okazała się Rosjanka, przez co Coco Gauff utrzymała minimalną przewagę nad Świątek — zaledwie sześciu punktów.

    Ranking WTA (20.04.2026):

    1. Aryna Sabalenka – 10895 pkt

    2. Jelena Rybakina – 8500 pkt

    3. Coco Gauff – 7279 pkt

    4. Iga Świątek – 7273 pkt

    5. Jessica Pegula – 6136 pkt

    6. Magdalena Fręch – 1318 pkt

    7. Magda Linette – 1059 pkt

    Kolejne notowanie rankingu zostanie opublikowane 4 maja, po zakończeniu turnieju WTA 1000 w Madrycie. W imprezie tej wystąpią wszystkie zawodniczki z czołowej piątki, co zapowiada interesującą walkę o punkty. Iga Świątek jest już na miejscu i przygotowuje się do startu na kortach kompleksu Caja Mágica. W ubiegłym roku dotarła tam do półfinału, gdzie wyraźnie uległa Coco Gauff.

  • Andriejewa u Świątek, potem Sabalenka. Oto wyniki losowania WTA Madryt

    Andriejewa u Świątek, potem Sabalenka. Oto wyniki losowania WTA Madryt

    Tenisowa karuzela nie zwalnia tempa. Dopiero co zakończył się turniej WTA 500 w Stuttgarcie, a przed nami kolejne prestiżowe zmagania na mączce – tym razem rangi “1000” w Madrycie. Do stolicy Hiszpanii dotarła już Iga Świątek, triumfatorka imprezy sprzed dwóch lat. Polka odbyła dziś premierowy trening w tej lokalizacji. Wieczorem przeprowadzono losowanie drabinki. Wiemy już, na kogo Raszynianka, jej największe rywalki oraz Magdalena Fręch i Magda Linette trafiły na swojej drodze. Prezentujemy wyniki ceremonii.
    Iga Świątek i Aryna Sabalenka mogą trafić na siebie w półfinale turnieju WTA 1000 w Madrycie

    Iga Świątek i Aryna Sabalenka mogą trafić na siebie w półfinale turnieju WTA 1000 w MadrycieMATTHEW STOCKMAN / AL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Iga Świątek rozpoczęła swoje tegoroczne występy na mączce od ćwierćfinału na turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Był to także pierwszy start Polki pod wodzą nowego trenera – Francisco Roiga. Nasza reprezentantka znalazła się blisko premierowego indywidualnego awansu do najlepszej “4” w tym sezonie, ale brakło jej “kropki nad i” w starciu z Mirrą Andriejewą. Nie udało się domknąć spotkania w drugiej partii oraz wykorzystać break pointa na 3:0 w decydującej odsłonie. Po tym poszła seria pięciu gemów z rzędu na konto Rosjanki, co okazało się kluczowe dla ostatecznego rozstrzygnięcia.

    Kolejna okazja na przełamanie nadchodzi momentalnie, bowiem od wtorku ruszają główne zmagania rangi “1000” w Madrycie. 24-latka dotarła już na Półwysep Iberyjski, dziś odbyła premierowy trening w kompleksie Caja Magica. W związku z powrotem Aryny Sabalenki do rywalizacji, Świątek została rozstawiona z “4”. Posiada wolny los w pierwszej rundzie, dzięki czemu swój premierowy mecz rozegra dopiero w czwartek albo piątek. Ma zatem jeszcze kilka dni na przygotowania do pojedynku drugiej fazy.

    Znamy drabinkę WTA Madryt. Iga Świątek poznała ew. rywalki

    Po godz. 18:30 przeprowadzono ceremonię losowania drabinki. Wiemy już, z kim Raszynianka może się zmierzyć w drugiej fazie singlowych rozgrywek. Pierwszą przeciwniczką 24-latki będzie Daria Kasatkina albo kwalifikantka. Jeśli Polka przejdzie dalej, wówczas może się zmierzyć z Ann Li albo Elisabettą Coccciaretto. W ewentualnej batalii o najlepszą “8” jest szansa na starcie z Ivą Jovic, Leylah Fernandez, Magdą Linette czy Paulą Badosą. Poznanianka rozpocznie turniej od meczu z Robin Montgomery. Zwyciężczyni tego starcia spotka się w kolejnej fazie ze wspomnianą Jovic.

    Do ćwiartki Igi trafiły m.in. Mirra Andriejewa oraz Elina Switolina. Nasza reprezentantka znalazła się w połówce z Aryną Sabalenką, Jasmine Paolini, Belindą Bencic i Naomi Osaką, więc z tymi zawodniczkami może się zmierzyć w półfinale. Po drugiej stronie drabinki wylądowały Jelena Rybakina, Coco Gauff, Jessica Pegula, a także Amanda Anisimova. Trudne zadanie czeka Magdalenę Fręch. Tenisistka klubu KS Górnik Bytom zagra w pierwszej rundzie z Kateriną Siniakovą. Jeśli awansuje dalej, to potem zmierzy się z Clarą Tauson.

    Mecze pierwszej rundy z udziałem Polek:

    Magdalena Fręch – Katerina Siniakova

    Magda Linette – Robin Montgomery

    Ewentualne mecze drugiej rundy z udziałem Polek:

    Iga Świątek – Daria Kasatkina/kwalifikantka

    Magdalena Fręch/Katerina Siniakova – Clara Tauson

    Magda Linette/Robin Montgomery – Iva Jovic

    Teoretycznie możemy mieć w sumie cztery nasze reprezentantki w głównej drabince. Do udziału w eliminacjach zgłosiła się Katarzyna Kawa. 33-latka trafiła w premierowej fazie kwalifikacji na rozstawioną z “10” Nikolę Bartunkovą. Jeśli zawodniczka z Krynicy-Zdroju pokona Czeszkę, wówczas powalczy o awans z Aliną Czarajewą albo Alaksandrą Sasnowicz.
    Dwie kobiety trzymające trofea, jedna w sportowej czerwonej sukience z talerzem za drugie miejsce WTA Finals, druga w białej sportowej koszulce i czapce z pucharem za pierwsze miejsce.

    Aryna Sabalenka i Jelena RybakinaFAYEZ NURELDINEAFP
    Tenisistka wykonuje gest triumfu podczas meczu na korcie, trzymając rakietę w lewej ręce, ubrana w biały top i granatową spódniczkę sportową, w tle widoczna rozmyta publiczność.

    Magda LinetteMartin KeepAFP
    Uśmiechnięta kobieta w sportowej czarnej odzieży i czapce z daszkiem unosi dłoń w geście powitania na tle fioletowej ściany.

    Magdalena FręchARTUR WIDAK / NURPHOTOAFP

    Magda Linette – Marta Kostiuk. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • Świątek już po pierwszym teście w Madrycie. Powrót po 3:6 z Andriejewą

    Świątek już po pierwszym teście w Madrycie. Powrót po 3:6 z Andriejewą

    W piątek Iga Świątek walczyła o awans do półfinału turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Nasza reprezentantka miała break pointa na 3:0 w trzecim secie meczu z Mirrą Andriejewą, ale ostatecznie uległa Rosjance 3:6 w decydującej odsłonie spotkania. Dwa dni po tym pojedynku Raszynianka powróciła na kort. Ale już nie w Niemczech, a oddalonym o około 1800 km Madrycie. Polka przetestowała dziś arenę zmagań rangi “1000”. O wszystkim poinformowali organizatorzy rozgrywek.
    Iga Świątek przetestowała już arenę zmagań rangi WTA 1000 w Madrycie

    Iga Świątek przetestowała już arenę zmagań rangi WTA 1000 w MadrycieMARIJAN MURAT / DPA / dpa Picture-Alliance via AFPAFP

    Iga Świątek ma za sobą pierwszy występ pod wodzą nowego trenera – Francisco Roiga. Raszynianka zakończyła udział w turnieju WTA 500 w Stuttgarcie na ćwierćfinale. Po zwycięstwie z Laurą Siegemund, przyszła przegrana z Mirrą Andriejewą. Przez długi czas nasza reprezentantka wędrowała blisko zwycięstwa w pojedynku z Rosjanką, jednak w kluczowym momencie zabrakło “kropki nad i”. Nie udało się domknąć sprawy w drugim secie, a potem wykorzystać break pointa na 3:0 w decydującej odsłonie. Ostatecznie triumfowała 18-latka – 3:6, 6:4, 6:3.

    Mimo braku wygranej, Świątek wysłała kilka optymistycznych sygnałów na pomeczowej konferencji. “Na pewno nie taki wynik chciałam osiągnąć. Myślę, że moja gra z linii końcowej była w porządku i widzę progres w porównaniu z poprzednimi turniejami” – przekazała Polka, a następnie dodała: “Myślę, że te fragmenty meczu, w których grałam dobrze, dawały mi poczucie pełnej kontroli nad tym, co się dzieje. To coś pozytywnego. Trzeba to po prostu utrzymać do końca meczu. Myślę, że moja gra z linii końcowej miała sens. Czułam, że wiem, co robię i to jest coś pozytywnego, bo szczerze mówiąc, w poprzednich meczach nie zawsze tak było”.

    Szansa na poprawkę i zbudowanie pewności siebie przychodzi błyskawicznie, bowiem już we wtorek ruszają główne zmagania na turnieju WTA 1000 w Madrycie. Iga będzie oczywiście rozstawiona, w związku z czym rozpocznie rywalizację od drugiej rundy. Nasza reprezentantka posiada zatem kilka dni na bezpośrednie przygotowania do hiszpańskich rozgrywek, bowiem jej pierwszy mecz odbędzie się w czwartek albo piątek.

    Niedzielna wizyta Igi Świątek na korcie w Madrycie

    Raszynianka przebywa już w stolicy kraju położonego na Półwyspie Iberyjskim, o czym poinformowali sami organizatorzy. Zamieścili oni w swoich mediach społecznościowych nagranie, jak Świątek powróciła na kort i po raz pierwszy w tym roku testuje arenę w kompleksie Caja Magica pod okiem trenera – Francisco Roiga. Szkoleniowiec bacznie przyglądał się poczynaniom 24-latki. Według rozpiski dostępnej na stronie rozgrywek, Polka znajdowała się na Arantxa Sanchez Stadium między godz. 12:00 a 13:00 i trenowała w tym czasie z Beatriz Haddad Maią.

    Zobaczymy, jak to zaowocuje podczas turnieju. W poprzednich trzech edycjach Polka za każdym razem docierała co najmniej do najlepszej “4” imprezy. W 2023 roku przegrała w finale z Aryną Sabalenką. 12 miesięcy później wzięła rewanż po epickim starciu, określonym jako mecz sezonu. W minionej kampanii Świątek zakończyła swój start tuż przed decydującym starciem, wyraźnie ulegając Coco Gauff. Gdyby Raszynianka powtórzyła wyczyn z poprzednich imprez w Madrycie, wówczas zanotowałaby pierwszy awans do singlowego półfinału w tym roku.
    tenisistka w czarnej czapce i sportowej koszulce dynamicznie odbija piłkę rakietą, skupiona na intensywnym pojedynku na korcie

    Iga ŚwiątekKatharina Kausche / DPA / dpa Picture-Alliance via AFPAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekTHOMAS COEX / AFPAFP
    Tenisistka w sportowym stroju i czapeczce z daszkiem z wyciągniętymi ramionami, z intensywnym wyrazem twarzy. W tle rozmyta publiczność na trybunach.

    Iga ŚwiątekMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / ELSA / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Iga Świątek – Eva Lys. Skrót meczu.

  • Ważna decyzja trenera Świątek i taka “kontra” z touru. “Wygląda chaotycznie”

    Ważna decyzja trenera Świątek i taka “kontra” z touru. “Wygląda chaotycznie”

    Zmiana techniki serwisu przez Igę Świątek zbiega się z ważnymi turniejami na kortach ziemnych, co wzbudza obawy ekspertów, w tym Grega Rusedskiego. 52-letni Kanadyjczyk zwraca uwagę, że na duże modyfikacje lepiej poczekać do przerwy po Wimbledonie. Wskazuje, że tak raptowna adaptacja niesie potencjalne zagrożenie kontuzją. – Francisco Roig jest pod dużą presją – podkreślił.
    Francisco Roig i Iga Świątek rozmawiają na korcie tenisowym; Iga ze sprzętem sportowym, Roig gestykuluje.

    Francisco Roig i Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images

    – Nie czułam się komfortowo. Zaczęłam myśleć, czy powinnam dokonać zmiany teraz, w połowie sezonu, a może z tym poczekać. Ale szczerze mówiąc, jeśli czujesz się niekomfortowo, jeśli nie jesteś w stu procentach przekonana do tego w swojej głowie, to nie możesz tak kontynuować […] Oczywiście teraz to nowa rzecz dla mnie, więc potrzeba czasu, żebym zaczęła robić to “z automatu” – powiedziała ostatnio Iga Świątek niemieckiemu Eurosportowi na temat zmiany swojego ruchu serwisowego.

    Ma mocniej zgięty łokieć z tyłu, co ma nadać więcej szybkości i dynamiki. Finalista US Open z 1997 roku Greg Rusedski na razie widzi w tym jednak więcej chaotyczności. Podkreślił, że często nowy trener chce zmienić coś na początku swojej pracy, by wpłynąć na tenisistę, ale trzeba uważać, by nie zrobić tego zbyt raptownie.

    – Według mnie bardzo trudno jest zrobić to od razu. To jest coś, co trzeba zrobić później. Czasami trzeba być ostrożnym, jeśli chodzi o zmiany wprowadzane tak blisko turniejów – podkreślił w swoim podcaście.

    Greg Rusedski podważył decyzję Roiga, widzi ryzyko dla Świątek. “Może nabawić się kontuzji”

    Raszyniankę po imprezie w Stuttgarcie (gdzie wygrała z Laurą Siegemund, ale przegrała przeciwko Mirrze Andriejewej) czekają te najważniejsze na mączce – “tysięczniki” w Madrycie i Rzymie oraz paryski wielkoszlemowy Roland Garros.

    W jego opinii dobrym momentem na taką nowość byłby okres trzech tygodni po zakończeniu udziału w Wimbledonie, a przed częścią sezonu rozgrywaną na kortach twardych.

    Ona zawsze trzymała ten łokieć dość wysoko. Nie jestem pewien, czy to odpowiednia pora i miejsce na zmianę. Potrzeba minimum trzech tygodni, żeby wprowadzić dużą zmianę techniczną

    Była “czwórka” rankingu ATP przestrzega, że nie jeśli nie jest się przyzwyczajonym do nowego ruchu i pojedzie z nim na turniej, to można nawet nabawić się kontuzji.

    – Świątek może być rozczarowana, bo spodziewa się sukcesu od razu, więc Francisco jest pod presją już na kortach ziemnych. Niełatwa sytuacja – skwitował 52-latek urodzony w Montrealu.
    Kobieta siedząca przy stole podczas konferencji prasowej, trzymająca mikrofon, w tle logo WTA Tour oraz BNP Paribas, sportowe ubranie

    Iga ŚwiątekAFP
    Mężczyzna w czapce z daszkiem z napisem ‘CASA LOTOS’, ubrany w niebieską koszulkę polo z białymi detalami, siedzi oparty o rękę z zamyśloną miną, w tle widoczne są rozmyte sylwetki innych osób.

    Francisco RoigMatthew StockmanAFP
    Centralny kort tenisowy podczas meczu, zawodnicy po przeciwnych stronach siatki, wokół wypełnione trybuny z liczną publicznością, ceglasta nawierzchnia kortu, światła stadionu.

    Starcie Sabalenka – Świątek na korcie Philippe’a-Chatriera w trakcie Roland GarrosTHIBAUD MORITZAFP

    Michał Olejniczak: Sami jesteśmy sobie winni, a na język cisną się słowa, które nie powinny

  • Iga Świątek wraca do “ustawień fabrycznych”. Nowy trener już ma kłopoty

    Iga Świątek wraca do “ustawień fabrycznych”. Nowy trener już ma kłopoty

    Iga Świątek pierwszy start z nowym trenerem ma za sobą. W Stuttgarcie, gdzie dotąd lubiła grać, zaliczyła dwa mecze i odpadła z Mirrą Andriejewą w ćwierćfinale. – Ten mecz niewiele się różnił od tego z Magdą Linette w Miami. To nie jest jednak tak, że trzy treningi z Roigem zmienią Igę. Ona jest dość uparta, ma tendencję do tego, by wracać do ustawień fabrycznych. Jest jednak coś jeszcze – mówi nam Adam Romer, redaktor naczelny Tenisklubu, zwracając uwagę na to, jaki jest ten największy problem Polki.
    Iga Świątek wraca do “ustawień fabrycznych”. Nowy trener Francisco Roig już ma kłopoty.

    Iga Świątek wraca do “ustawień fabrycznych”. Nowy trener Francisco Roig już ma kłopoty.ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Dariusz Ostafiński, Interia: Widać było w Stuttgarcie efekt nowej miotły?

    Adam Romer, redaktor naczelny Tenisklubu: Nie było widać, ale tenis to nie piłka nożna, gdzie zmiana trenera szybko potrafi zdziałać cuda. Po trzech treningach z Roigem Iga nie jest w stanie zmienić się na tyle, żeby zacząć wygrywać.

    Trochę więcej tego chyba było.

    – To może było pięć treningów, ale to wciąż mało. Myślę, że nikt rozsądny nie zakładał przed Stuttgartem, że tam dojdzie do cudownej metamorfozy.

    Z Andriejewą, jak z Linette. Nie widzi różnicy

    I naprawdę nie widzi pan nic, żadnej iskierki nadziei?

    – Chyba, nie wiem, to już naprawdę musielibyśmy się doszukiwać na poziomie detali. Nie mam jednak wrażenia, że Iga zagrała jakoś wybitnie lepiej niż wcześniej. Jakby ten mecz z Andriejewą zestawić z tym, co Iga zagrała z Linette, to niewiele się to różniło. Schemat podobny. Pierwszy set wygrany, przeciąganie liny w drugim i nerwy w trzecim. Iga jest stabilna, choć niestety nie w dobrym tego słowa znaczeniu. To niestety nie jest zawodniczka, która zmieni się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, bo jest nowy trener. Ona jest dość uparta i znana jest z tego, że często wraca do ustawień fabrycznych. I to w Stuttgarcie było widać. Było coś jeszcze.

    Co?

    – Iga z lat 2022 do połowy 2024 spokojnie by wygrała ten mecz, mając piłkę na 3:0. Wtedy ona była na tyle spokojna, że nic nie wybijało jej z rytmu i potrafiła obrócić każdą złą sytuację na swoją korzyść. A teraz tego nie potrafi. I z tego powodu pojawiają się u niej nerwy. Rywalki już wiedzą, że z Igą trzeba grać do końca. Kiedyś siadała im psychika, a teraz wiedzą, że jak utrzymają się w grze, to nawet, jak źle się ten mecz dla nich zacznie, to w końcu dostaną swoją szansę.

    Wyjaśnia obecność ojca w boksie Igi Świątek

    Pan powiedział, że było podobnie, jak z Linette, ale ja bym stwierdził, że było spokojniej. Bez przekleństw, bez nerwowych wymian zdań z teamem, bez tej widocznej frustracji.

    – Niby tak, ale jakby po pierwszym meczu z Roigem miała się wściekać, to by było źle. Z drugiej strony ktoś powiedział, że ona była spokojna, bo tata był w boksie. Inni jeszcze doszukali się tego, że ten spokój wynikał z nieobecności psycholog Darii Abramowicz. Tyle że ona nigdy do Stuttgartu nie jeździła, natomiast ojciec tam jeździł.

    Andriejewa wygrała z Igą, a potem, w sumie gładko przegrała 0:2 z Rybakiną.

    – To pokazuje nam, jaka jest hierarchia w kobiecym tenisie. Są dwie panie poza zasięgiem rywalek, a reszta się kotłuje. Zobaczymy, co dalej z Igą, czy wyjdzie z tego kotła. Za chwilę turniej w Madrycie, ale na pewno uda jej się potrenować na Majorce i może to coś zmieni.

    To jest największy problem Igi Świątek

    Najgorsze jest to, że Świątek nie radzi sobie z rywalkami z TOP10, przestała z nimi wygrywać. Wydaje się, że czwarte miejsce w rankingu WTA nie odzwierciedla jej pozycji, że ona jest dużo gorsza.

    – Kłopoty Świątek zaczną się, jak przyjdzie trawa i ona będzie broniła wyników sprzed roku w Bad Homburg i Wimbledonie. Jak źle pójdzie, to się obsunie. Rankingami bym się jednak nie przejmował. Ważne, żeby była w formie, bo coś się zacięło, bo nie wygrywa ważnych meczów. W Madrycie pewnie też nie uda się tego zmienić, bo tam ciężko jej się grało.

    Nowy trener ma w ogóle szansę to zmienić?

    – Ma, ale ona musi mu zaufać. I to wracanie trochę potrwa. Roig ma szansę, bo to warsztatowiec, który może naprawić Świątek na tyle, żeby wróciła ta jej pewność siebie. Bo jej siedzi w głowie to, że kiedyś te ważne mecze miała pod kontrolą, 80 procent z nich wygrywała, a teraz nie wychodzi. Dziewczyny się jej jednak nauczyły, a Świątek nie ma tak urozmaiconej gry, jak Muchova. Nie jest też Agnieszką Radwańską, która miała rękę i czucie piłki. Iga tego nie ma. Z Andriejewą pojawił się slajs, czy elementy, których nie używała, ale Iga musi przede wszystkim wrócić do tego, co było jej największą bronią.
    Po lewej stronie starszy mężczyzna w szarej koszulce z logo marki On, w tle trybuny, po prawej młoda kobieta w białej sportowej bluzce i czapce z daszkiem, również z logo On, niebieskie tło kortu tenisowego.

    Tomasz Świątek oraz jego córka Iga ŚwiątekArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Jean Catuffe / Jean Catuffe / DPPI via AFPAFP
    Tenisistka w stroju sportowym z rakietą w ręku podczas meczu na korcie, z wyrazem emocji na twarzy, w tle rozmyte elementy hali z widocznym fragmentem napisu.

    Iga ŚwiątekAFP
    Zdjęcie: Iga Świątek i Adam Romer w kółeczku

    Zdjęcie: Iga Świątek i Adam Romer w kółeczkuJASON WHITMAN/BLAWICKI PIOTR Dzień Dobry TVNAFP

    Michał Daszek: Momentami obrona była szalona, ale nasze zaangażowanie było fenomenalne

  • Nokaut w meczu Świątek, powtórki już nie było. Teraz nagłe wycofanie

    Nokaut w meczu Świątek, powtórki już nie było. Teraz nagłe wycofanie

    Sorana Cirstea pod koniec kwietnia 2024 roku przegrała z Igą Świątek 1:6, 1:6, a mecz z Polką zapewne pamięta do dziś, bo od tego momentu nie dopuściła już do powtórki tak bolesnego wyniku. Nawet jeśli przegrywała, to kończyła spotkania z większą liczbą gemów na koncie, po drodze sięgnęła nawet po dwa tytuły. Teraz była już o dwa kroki od przypieczętowania kolejnego, jednak dość nieoczekiwanie jej nazwisko wykreślono z drabinki turniejowej.

    Sorana Cirstea straciła szansę na tytuł w RouenFLAVIU BUBOIAFP

    Wówczas to doświadczona tenisistka z Bukaresztu w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Madrycie przegrała z ówczesną liderką światowego rankingu, Igą Świątek. Polka “znokautowała” ją w stosunku 6:1, 6:1, co było ostatnią tak bolesną porażką Cirstei. Ta bowiem już więcej w meczu singlowym nie dopuściła do powtórki takiego wyniku, nawet jeśli schodziła z kortu pokonana, to z większą liczbą gemów na koncie.

    Po drodze Cirstea wygrała nawet dwa turnieje, w sierpniu 2025 roku była najlepsza w Cleveland, na początku bieżącego sezonu wygrała z kolei w Klużu-Napoce. Do tego dołożyła kolejne triumfy deblowe. A teraz była na dobrej drodze, by w ostatnim sezonie w karierze sięgnąć po kolejne trofeum.

    WTA Rouen. Sorana Cirstea wycofała się z turnieju

    Notowana na 26. miejscu w rankingu WTA Rumunka zgłosiła się do turnieju WTA 250 we francuskim Rouen, tam była rozstawiona z “2” (rozstawiona z “1” została Marta Kostiuk). Cirstea zmagania rozpoczęła od trzysetowego boju z Fioną Ferro, który zwieńczyła wygranym tie-breakiem. Później przyszedł czas na starcie z Xinyu Wang, Rumunka prowadziła w tym spotkaniu 5:3, gdy Chinka postanowiła skreczować. Tym sposobem 36-latka z Bukaresztu znalazła się w ćwierćfinale.

    Cirstea w starciu o półfinał trafiła na Annę Bondar, którą pokonała 7:6(2), 6:2. Tym sposobem znalazła się o dwa kroki od trofeum – w półfinale musiała jedynie pokonać kwalifikantkę Veronikę Podrez, a w finale ograć inną Ukrainkę, wspomnianą wcześniej Kostiuk lub Tatjanę Marię . W sobotę okazało się, że taki scenariusz na pewno się nie ziści.

    Dość nieoczekiwanie Rumunka bowiem… wycofała się z turnieju przed półfinałem. Taką informację potwierdzili organizatorzy na instagramowym profilu turnieju.

    “Sorana Cirstea musi zrezygnować z meczu półfinałowego z powodu urazu lewej łydki. Życzymy jej szybkiego powrotu do zdrowia i mamy nadzieję, że wkrótce zobaczymy się na kortach. Veronika Podrez zakwalifikowała się więc do finału” – przekazano.

    W finale dojdzie do “ukraińskiego” starcia, bowiem Kostiuk pewnie wygrała półfinał z Tatjaną Marią. Pogromczyni Niemki będzie zdecydowaną faworytką tego decydującego starcia – notowana na dopiero 209. miejscu w rankingu WTA Podrez to bowiem zaledwie 19-letnia tenisistka, która po raz pierwszy w karierze zagra w finale turnieju rangi WTA 250.
    Tenisistka w fioletowej koszulce z zaciśniętą pięścią krzyczy, wyrażając intensywne emocje po wygranym punkcie na korcie tenisowym; w tle widoczni rozmazani kibice.

    Sorana CirsteaMartin KeepAFP
    Sorana Cirstea

    Sorana CirsteaBRENNAN ASPLEN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Tenisistka w zielonym stroju sportowym wykonuje serwis podczas meczu tenisowego na kortach twardych, w tle widoczna publiczność skupiona na grze.

    Sorana CirsteaJEAN CATUFFE / Jean Catuffe / DPPI via AFPAFP

    Nuno Borges – Hamad Medjedovic. Skrót meczu.