Po zwycięstwie Huberta Hurkacza nad Tallonem Griekspoorem reprezentacja Polski miała już zapewniony awans do ćwierćfinału United Cup. To jednak nie oznaczało końca emocji. Iga Świątek wciąż miała konkretną stawkę do zrealizowania – w grze pozostawały zarówno kolejne punkty do rankingu WTA, jak i dodatkowa premia finansowa. Rywalką Raszynianki w kolejnym meczu fazy grupowej była Suzan Lamens, triumfatorka turnieju rangi WTA 250 w Osace w sezonie 2024. Spotkanie zakończyło się po 72 minutach rywalizacji.
Polacy znajdowali się w bardzo komfortowej sytuacji przed ostatnim dniem zmagań w grupie United Cup. Do wygrania grupy i bezpośredniego awansu do ćwierćfinału wystarczało im co najmniej jedno zwycięstwo w meczach singlowych lub zdobycie trzech setów w starciu z Holandią. Kluczowe rozstrzygnięcie zapadło jednak błyskawicznie – Hubert Hurkacz po raz kolejny zaprezentował znakomitą formę, imponował serwisem i opanowaniem w kluczowych momentach. Wrocławianin pokonał Tallona Griekspoora 6:3, 7:6(4), zapewniając całej drużynie miejsce w najlepszej ósemce turnieju.
Mimo że losy awansu były już przesądzone, rywalizacja z Holandią toczyła się dalej. Niedługo po meczu Hurkacza na kort wyszła Iga Świątek. Wiceliderka rankingu WTA zmierzyła się z Suzan Lamens, którą doskonale pamiętała z drugiej rundy US Open 2025. Wówczas Holenderka sprawiła niespodziankę, urywając Polce seta, choć ostatecznie przegrała 6:1, 4:6, 6:4. Tym razem stawka była mniejsza pod względem drużynowym, ale dla Świątek wciąż istotna – zwycięstwo przybliżało ją do maksymalnej puli 500 punktów w klasyfikacji WTA.
Mecz rozpoczął się od serwisu Polki, która pewnie utrzymała podanie. Chwilę później tym samym odpowiedziała Lamens. Pierwsze okazje na przełamanie pojawiły się w czwartym gemie, gdy Świątek wypracowała sobie dwie szanse na objęcie prowadzenia 3:1. Drugą z nich wykorzystała, uzyskując dwugemową przewagę. W kolejnych minutach Raszynianka straciła jednak nieco rytm – pojawiły się niewymuszone błędy, z czego skorzystała Holenderka, odrabiając straty i doprowadzając do remisu 3:3.
Ten moment nie wybił jednak Igi z równowagi. Polka szybko odzyskała kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Pewnie utrzymała serwis, a następnie przyspieszyła w returnie. Po długiej, intensywnej wymianie z głębi kortu wypracowała break pointa przy stanie 4:3. Lamens nie wytrzymała presji i popełniła błąd, oddając gema. Chwilę później Świątek serwowała po zwycięstwo w pierwszym secie. Przy stanie 30-30 popisała się asem, wypracowując setbola. Choć rywalka zdołała jeszcze doprowadzić do równowagi, Polka przy trzeciej okazji postawiła kropkę nad „i”, wygrywając partię 6:3.
Drugi set rozpoczął się od serwisu Lamens, która zdołała utrzymać podanie. Świątek odpowiedziała tym samym, a już w trzecim gemie wywarła dużą presję na przeciwniczce. Po minimalnym błędzie Holenderki pojawiły się dwa break pointy z rzędu. Pierwszy nie został wykorzystany, ale przy drugim Raszynianka była już bezbłędna i objęła prowadzenie. Od tego momentu przewaga Polki systematycznie rosła. Kilka minut później miała już na koncie podwójne przełamanie, kontrolując przebieg spotkania.
Lamens zdołała jeszcze urwać gema przy stanie 1:5, ale było to wszystko, na co było ją stać w tej partii. Świątek spokojnie utrzymała serwis i zakończyła mecz zwycięstwem 6:3, 6:2, potwierdzając swoją dominację.
Wyniki spotkań: Hubert Hurkacz – Tallon Griekspoor 6:3, 7:6(4)
Iga Świątek – Suzan Lamens 6:3, 6:2
Stan rywalizacji: 2:0 dla Polski
Przed zespołami pozostał jeszcze mecz miksta, który dopełnił udanego dnia biało-czerwonych w United Cup.

Leave a Reply