Category: Uncategorized

  • Boniek nie mógł na to spokojnie patrzeć. Od razu zareagował. W sieci poruszenie

    Boniek nie mógł na to spokojnie patrzeć. Od razu zareagował. W sieci poruszenie

    Iga Świątek przybyła do Madrytu wygrać kolejny turniej rangi WTA 1000. Ale przy okazji w stolicy Hiszpanii znakomicie się bawi. I nie stroni od efektownych popisów. Pokaz żonglerki głową, jaki zaprezentowała na Santiago Bernabeu, zachwycił nawet Zbigniewa Bońka. Piłkarskie umiejętności najlepszej polskiej tenisistki mogły zawstydzić niejednego futbolistę. Niekoniecznie amatora.
    Iga Świątek w czapce wykonuje gest na korcie, obok okrągłe zdjęcie Zbigniewa Bońka z wąsami i szalikiem

    Zbigniew Boniek docenił piłkarskie umiejętności Igi ŚwiątekNewspix.pl

    Zbigniew Boniek należy do grona niezłomnych sympatyków Igi Świątek. Po sukcesach gratuluje i chwali. A kiedy nie idzie, pierwszy staje w obronie Raszynianki i stara się tonować negatywne emocje.

    W ubiegłym miesiącu sam jednak poszedł na całość, proponując najlepszej polskiej tenisistce radykalne rozwiązanie. “Zwolnić wszystkich, wziąć nowego trenera, fizjo i masażystę. Trochę innego klimatu, więcej uśmiechu i wszystko wróci do normy” – pisał honorowy prezes PZPN, gdy turniej w Miami trzeba było pożegnać już po pierwszym występie.

    “Dla mnie potencjał Igi jest ciągle fantastyczny” – dodał.

    Zbigniew Boniek od wrażeniem umiejętności piłkarskich Igi Świątek. Nie mógł sobie odmówić komentarza

    W marcu Boniek skończył 70 lat. Mimo słusznego wieku nadal pozostaje aktywny. I piłkarsko wciąż sprawny, co od czasu do czasu demonstruje – wrzucając do sieci klipy ze sobą w roli żonglera.

    To samo robi czasami Iga Świątek. Kibice niejednokrotnie podziwiali jej technikę i panowanie nad piłeczką tenisową, kiedy podbijała ją nogą zamiast rakietą. Teraz dała popis z wykorzystanie piłki futbolowej.

    Okazją była wizyta na Santiago Bernabeu, gdzie obecnie trenują uczestnicy Mutua Madrid Open. Na zamieszczonym w internecie filmie widać Igę otoczoną fotoreporterami i operatorami kamer. Polka żongluje głową i czyni to nad wyraz sprawnie.

    “Brawo, Iga” – napisał Boniek na platformie X. A internauci ochoczo przyłączyli się do komplementowania czwartej rakiety świata.

    Świątek nie posłuchała wcześniejszej rady “Zibiego” i nie zwolniła wszystkich. Wymieniła tylko trenera, w miejsce Wima Fissette’a zatrudniając Francisco Roiga. Na turnieju w Stuttgarcie odnieśli w debiucie premierowe zwycięstwo, ale… na tym się skończyło.

    W Madrycie też udało się pierwszy mecz wygrać. W II rundzie Polka pokonała Darię Snigur 6:1, 6:2. W 1/16 finału czeka już Amerykanka Ann Li (34. WTA).
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP
    Młoda kobieta o prostych, brązowych włosach udziela wywiadu lub bierze udział w konferencji prasowej, siedząc przy mikrofonie na tle niebieskiej ściany ze wzorami i logotypami.

    Iga ŚwiątekAndrew Schwartz / SplashNews.com/Splash/East NewsEast News
    Mężczyzna w średnim wieku w eleganckim garniturze siedzi na stadionowych krzesełkach, podpiera głowę ręką, widoczna bransoletka na nadgarstku i plakietka na smyczy. W tle częściowo widoczne inne osoby i oznaczenia stadionowe.

    Zbigniew BoniekGrzegorz Wajda/REPORTER East News

    Tomasz Tomaszewski: Rola Roiga w sztabie Świątek będzie ograniczona. Są jeszcze Abramowicz i Ryszczuk

  • Boniek nie mógł na to spokojnie patrzeć. Od razu zareagował. W sieci poruszenie

    Boniek nie mógł na to spokojnie patrzeć. Od razu zareagował. W sieci poruszenie

    Iga Świątek przyjechała do Madrytu z jasnym celem – sięgnąć po kolejny tytuł rangi WTA 1000. Jednak poza rywalizacją na korcie Polka pokazuje, że potrafi też świetnie się bawić. Wizyta na legendarnym stadionie Santiago Bernabéu przyniosła kibicom niecodzienny widok – najlepsza polska tenisistka zaprezentowała efektowną żonglerkę piłką nożną, wprawiając w zachwyt nie tylko fanów, ale i samego Zbigniewa Bońka.

    Były prezes PZPN od lat należy do grona wiernych sympatyków raszynianki. Regularnie gratuluje jej sukcesów, a w trudniejszych momentach staje w jej obronie, starając się tonować krytyczne głosy. Choć niedawno sam zaszokował opinię publiczną, sugerując radykalne zmiany w jej sztabie – „zwolnić wszystkich i zacząć od nowa” – to jednocześnie podkreślał, że potencjał Świątek wciąż pozostaje ogromny.

    Boniek, który w marcu skończył 70 lat, nadal imponuje aktywnością i zamiłowaniem do futbolu. Od czasu do czasu publikuje w sieci nagrania, na których pokazuje swoje umiejętności żonglerskie. Tym razem jednak to Świątek skradła show.

    Podczas wizyty na Santiago Bernabéu, gdzie trenują uczestnicy Mutua Madrid Open, Polka otoczona była przez fotoreporterów i kamery. W pewnym momencie zaczęła żonglować piłką głową – i zrobiła to z dużą swobodą oraz precyzją. Nagranie szybko obiegło internet, a pod wrażeniem był także Boniek, który skomentował krótko: „Brawo, Iga”. Do pochwał natychmiast dołączyli internauci, doceniając nie tylko sportowy talent tenisistki, ale i jej wszechstronność.

    Świątek nie zastosowała się jednak do wcześniejszych sugestii „Zibiego”. Nie zdecydowała się na rewolucję w sztabie, a jedynie na zmianę trenera – Wima Fissette’a zastąpił Francisco Roig. Ich współpraca rozpoczęła się od zwycięstwa w Stuttgarcie, choć na jednym meczu się skończyło.

    W Madrycie Polka również zaczęła od wygranej. W drugiej rundzie pewnie pokonała Darię Snigur 6:1, 6:2. Teraz przed nią kolejne wyzwanie – w 1/16 finału zmierzy się z Amerykanką Ann Li, aktualnie notowaną na 34. miejscu w rankingu WTA.

    https://x.com/BoniekZibi/status/2047412374051664369?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2047412374051664369%7Ctwgr%5Efdf582f6b7a7531641d5327f0854b87f1c957e39%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fsport.interia.pl%2Figa-swiatek%2Fnews-boniek-nie-mogl-na-to-spokojnie-patrzec-od-razu-zareagowal-wnId23420214

  • Nie do wiary, Skolim porównał się do Nawrockiego. Padły konkrety

    Nie do wiary, Skolim porównał się do Nawrockiego. Padły konkrety

    Konrad „Skolim” Skolimowski to nie tylko jedna z najgłośniejszych postaci na polskiej scenie muzycznej, ale również wielki entuzjasta sportu. Artysta od lat dba o formę, regularnie trenując na siłowni i utrzymując imponującą sylwetkę. W ostatnim wywiadzie dla „Super Expressu” 29-latek zaskoczył jednak nie tyle opowieścią o treningach, co… porównaniem swoich osiągnięć siłowych do wyników Karola Nawrockiego.

    Skolim, nazywany przez fanów „Polskim Królem Latino”, od lat buduje swoją markę, łącząc w swojej twórczości elementy disco polo i reggaetonu. Na jego koncie znajdują się takie hity jak „Wyglądasz idealnie”, „Temperatura” czy „Daj mi jedno słowo”. Popularność przyniosła mu również rola Patryka w serialu „Barwy szczęścia”, a także występy w federacji Prime MMA, gdzie odniósł zwycięstwa nad Janem Kapelą i Emilianem Bayerem.

    Choć jego przygoda ze sportami walki była głośna, Skolim nie ogranicza się wyłącznie do treningów pod kątem pojedynków. Jak sam przyznaje, od lat systematycznie pracuje nad siłą i kondycją. W rozmowie z „Super Expressem” wrócił wspomnieniami do swoich dawnych wyników na siłowni — i właśnie wtedy padły słowa, które mogą odbić się szerokim echem.

    – Kilka lat temu, ważąc 78 kilogramów, wyciskałem 145 kg na ławce. Nie chcę rzucać słów na wiatr, ale nasz prezydent, który jest sporo cięższy, podnosi 150 kg – stwierdził muzyk, wyraźnie sugerując, że jego wynik sprzed lat był porównywalny do obecnych osiągnięć głowy państwa.

    Tym samym Skolim nawiązał do niedawnego treningu Karola Nawrockiego z Mariuszem Pudzianowskim. Były strongman ujawnił w mediach społecznościowych, że prezydent zdołał wycisnąć 150 kg na ławce poziomej, mimo że początkowo nie planował maksymalnego wysiłku. „150 kg na ławce pękło! Jak na kogoś, kto skupia się głównie na boksie, to naprawdę solidny wynik” – podkreślał Pudzianowski.

    Skolim nie ukrywa jednak, że obecnie nie znajduje się w swojej życiowej formie, głównie przez napięty grafik koncertowy. Mimo to zapewnia, że bez większego problemu byłby w stanie wycisnąć 100 kg. Aktualnie stawia raczej na trening funkcjonalny i podciąganie, skupiając się na ogólnej sprawności i dynamice, a nie wyłącznie na maksymalnej sile.

  • Przedwczesna radość w Madrycie. Celt odkrywa trudną prawdę. Świątek ma problem

    Przedwczesna radość w Madrycie. Celt odkrywa trudną prawdę. Świątek ma problem

    Na papierze wszystko wygląda modelowo. Iga Świątek pokonała kwalifikantkę 6:1, 6:2 i planowo zameldowała się w III rundzie Mutua Madrid Open. Czy to świetny prognostyk przed kolejnymi etapami turnieju? Tylko z pozoru. Trener Dawid Celt przyjrzał się uważnie grze Raszynianki. Jego obserwacje już teraz powinny budzić niepokój.
    Dawid Celt w stroju Polski siedzi na krześle, obok portret Igi Świątek w białej czapce sportowej.

    Dawid Celt z Igą Świątek spotyka się jako kapitan kadryAFP/Newspix

    Iga Świątek rozpoczęła turniej WTA 1000 w Madrycie tak, jak wszyscy od niej oczekiwali. Ale tylko w odniesieniu do uzyskanego rezultatu. Godzina i minuta na korcie wystarczyła, by pokonać Darię Snigur 6:1, 6:2.

    Sęk w tym, że rywalka – notowana na 98. pozycji światowego rankingu – stanowiła dla Polki jedynie tło. Nie zmusiła Igi do wrzucenia wyższego biegu. A mimo to Raszynianka momentami sprawiała wrażenie, że traci kontrolę nas spotkaniem.

    Celt punktuje mankamenty Świątek. To nie był dobry mecz Polki. “Iga nie czuje, jak wielką ma przewagę”

    Czwarta rakieta świata w konfrontacji z ukraińską kwalifikantką popełniła aż 22 niewymuszone błędy. Jak wyglądałaby ta statystyka, gdyby po drugiej stronie kortu stanęła któraś z renomowanych zawodniczek? Iga się nad tym najwyraźniej nie zastanawiała. – Zagrałem solidne spotkanie – oznajmiła krótko po zwycięskiej piłce.

    Nieco inne zdanie w tym temacie ma Dawid Celt, kapitan polskiej kadry.

    – Daria naprawdę niespecjalnie zmuszała Igę do błędów, bo nie grała dobrze – mówi 40-letni trener w rozmowie ze Sport.pl. – Byłem zaskoczony, widząc, że Iga nie czuje, jak wielką ma przewagę. Daria nie zagrażała jej pod żadnym względem – ani czysto sportowo, ani fizycznie.

    – Iga szybko wyszła na wysokie prowadzenie, ale nagle w jej grze pojawiło się sporo dziwnego pośpiechu, niepotrzebnego stresu i seryjnych błędów – dodaje.

    W drugim secie Polka na moment się pogubiła. To był jej najsłabszy moment w tym starciu. Snigur nieoczekiwanie wyszła na prowadzenie 2:0.

    – Daria w końcu powalczyła i chyba to tak na Igę podziałało – ocenia Celt, który na co dzień trenuje Ukrainkę w Warszawie. – Iga jeszcze zdecydowanie nie pokazuje tenisa, na jaki ją stać. Zaskakujące było dla mnie to, że grała w tym złym momencie tak, jakby zupełnie nie czuła, że ma absolutnie wszystko pod kontrolą i nie ma powodu do niepokoju. Spokojnego grania u Igi ciągle trochę brakuje.

    Skoro lęk na korcie pojawia się u byłej liderki światowego rankingu już w tej fazie rywalizacji, nie wróży to dobrze na najbliższe dni. Mimo wciąż nieoptymalnej dyspozycji Świątek marzy o powtórzeniu sukcesu z 2024 roku, gdy w Madrycie okazała się bezkonkurencyjna.

    Kolejny krok do celu musi wykonać w sobotę. Tego dnia o 1/8 finału zagra z Amerykanką Ann Li (34. WTA).
    Mężczyzna w białej sportowej kurtce z napisem ‘Polska’ na plecach, stojący bokiem na tle rozmytej flagi Polski oraz napisu ‘POL’, sugerujących oficjalną reprezentację kraju.

    Dawid CeltAndrzej Iwańczuk/Reporter East News
    Tenisistka w fioletowej czapce podczas intensywnego uderzenia piłki rakietą, z wyraźną koncentracją na twarzy i dynamicznym ruchem ramienia na tle ciemnego boiska z fioletowym światłem.

    Iga ŚwiątekIMAGO/NOUSHADEast News
    tenisistka ubrana w zielony strój w białe grochy odbija piłkę rakietą podczas meczu na korcie o ciemnym tle

    Daria SnigurYuichi YamazakiAFP

    Gael Monfils – Camilo Ugo Carabelli. Skrót meczu.

  • Świątek zagrała z gwiazdą Realu Madryt. To nagranie zobaczy cały świat

    Świątek zagrała z gwiazdą Realu Madryt. To nagranie zobaczy cały świat

    Na początku kwietnia Iga Świątek ogłosiła, że jej nowym trenerem został Francisco Roig. Pod wodzą Hiszpana zagrała dotychczas w jednym turnieju. W Stuttgarcie w imprezie rangi WTA 500 dotarła do ćwierćfinału, gdzie odpadła po przegranej z Mirrą Andriejewą. W czwartek z kolei od drugiej rundy rozpoczęła zmagania w Mutua Madrid Open. Najlepsza polska tenisistka zagrała z ukraińską kwalifikantką Darią Snigur. To zawodniczka, którą trenuje na co dzień Dawid Celt. Świątek nie miała większych problemów z odniesieniem zwycięstwa – wygrała to spotkanie 6:1, 6:2. Potrzebowała do tego zaledwie godziny.

    Zobacz wideo Iga Świątek podpisała kontrakt z gigantem. “Pierwsza Polka w historii”
    Wyjątkowy debel na Santiago Bernabeu

    Z perspektywy trybun mecz Świątek – Snigur obserwował Thibaut Courtois, jeden z najlepszych bramkarzy w historii Realu Madryt. Później Polka spotkała się z belgijskim piłkarzem na Santiago Bernabeu. Nie był to przypadek, ponieważ na legendarnym stadionie utworzono treningowe korty.

    Najpierw rozegrano pokazowy mecz deblowy. Pierwszą parę stworzyli Jannik Sinner oraz Jude Bellingham, a drugą Rafael Nadal i wcześniej wspomniany Courtois. Nad przebiegiem rywalizacji czuwał prezydent Realu Florentino Perez.
    “Sparing” Świątek. Rywalem bramkarz Realu

    Później Świątek rozegrała kilka wymian z Courtois, a wszystko zakończyło się spotkaniem z Perezem. Na nudę tego dnia czwarta tenisistka rankingu WTA na pewno nie mogła narzekać.

    Ponownie przecięły się jej drogi z Rafą Nadalem, a jeszcze nie tak dawno trenowała w jego akademii i słuchała wskazówek dotyczących gry na mączce.

    W trzeciej rundzie imprezy WTA 1000 w Madrycie podopieczna Francisco Roiga zmierzy się z Ann Li. Obie panie jeszcze nigdy ze sobą nie rywalizowały.

  • Świątek zmiotła rywalkę z kortu. Zaraz potem nadeszło potwierdzenie. Kaliber 39

    Świątek zmiotła rywalkę z kortu. Zaraz potem nadeszło potwierdzenie. Kaliber 39

    Iga Świątek jest już w III rundzie Mutua Madrid Open 2026. W premierowym występie Polka uporała się z ukraińską kwalifikantką Darią Snigur, wygrywając gładko 6:1, 6:2. Serwis OptaAce od razu przypomniał, że korty ziemne to ulubiona nawierzchnia Raszynianki. W 11 pierwszych występach w imprezie rangi WTA 1000 nikt tak często nie wznosił rąk w geście triumfu.
    Iga Świątek w fioletowej czapce odbijająca piłkę rakietą podczas meczu na korcie ziemnym.

    Iga Świątek Noushad VariyattiyakkalNewspix.pl

    “Żadna zawodniczka nie odnotowała więcej zwycięstw w swoich pierwszych 11 występach w głównych drabinkach na nawierzchni ziemnej w turniejach WTA 1000 od wprowadzenia tego formatu w 2009 roku niż Iga Świątek (39)” – to suchy komunikat opublikowany na platformie X przez popularny serwis OptaAce.

    W I rundzie Polka miała wolny los. Turniej zaczęła od 1/32 finału, a tu czekała na nią Daria Snigur, ukraińska kwalifikantka klasyfikowana w światowym rankingu na 98. lokacie. Sensacji nie było – Świątek wygrała przekonująco 6:1, 6:2. Spotkanie trwało 61 minut.

    Świątek z 10 tytułami pod szyldem WTA na kortach ziemnych. Czekamy na drugi triumf w Madrycie

    Znacznie bardziej interesują nas jednak nie pierwsze, a ostatnie mecze turnieju. A pod tym względem w roku 2025 nie było kolorowo. Kiedy w ubiegłym sezonie Iga nie wygrała żadnego turnieju na mączce, zaczęto wyrokować, że ceglana nawierzchnia nie stanowi już atutu Polki. Czy rzeczywiście tak jest? Wiele powiedzą na ten temat najbliższe dni i tygodnie.

    Inauguracja obecnego sezonu na kortach ziemnych nie wypadła w wykonaniu Raszynianki okazale. W Stuttgarcie za turniejową burtę wyrzuciła tylko 38-letnią Niemkę Laurę Siegemund. Kiedy przyszło zmierzyć się z dwie dekady młodszą Rosjanką Mirrą Andriejewą, sprawy potoczyły się mniej pomyślnie. Świątek pożegnała się z imprezą już po ćwierćfinale.

    Madryt to drugi przystanek na tym etapie sezonu. Iga okazała się tu bezkonkurencyjna przed dwoma laty. W finale po fantastycznej batalii pokonała wówczas Arynę Sabalenkę. Wielu ekspertów obwołało ich starcie meczem roku.

    Na koncie najlepszej polskiej tenisistki widnieje obecnie 10 tytułów zdobytych na kortach ziemnych w turniejach WTA (zestawienie poniżej). Na kolejny czekamy od 8 czerwca 2024 roku. Świątek po raz czwarty wygrała wówczas French Open i… zapadła w stan hibernacji.

    W III rundzie madryckiej imprezy czwarta rakieta świata zagra z Amerykanką Ann Li (34. WTA). Na kort wróci w sobotę.

    Wygrane turnieje WTA Igi Świątek na kortach ziemnych:

    Roland Garros: 2020, 2022, 2023, 2024

    Rzym (WTA 1000): 2021, 2022, 2024

    Stuttgart (WTA 500): 2022, 2023

    Madryt (WTA 1000): 2024
    Zdeterminowana tenisistka w czarnej czapce i stroju sportowym świętuje zwycięstwo z zaciśniętą pięścią na tle widowni.

    Iga ŚwiątekAdam Hunger/Associated Press/East NewsEast News
    Tenisistka w fioletowej czapce podczas intensywnego uderzenia piłki rakietą, z wyraźną koncentracją na twarzy i dynamicznym ruchem ramienia na tle ciemnego boiska z fioletowym światłem.

    Iga ŚwiątekIMAGO/NOUSHADEast News
    kobieta z prostymi, brązowymi włosami w jasnej bluzie z logotypami, trzyma uniesione dłonie na wysokości głowy, siedzi przed mikrofonem na tle ciemnej ściany z białymi napisami

    Iga ŚwiątekAP Photo/Aaron FavilaEast News

    Cristian Garin – Alexander Blockx. Skrót meczu.

  • Świątek zeszła z kortu i ogłosiła. Wielka zmiana. Wreszcie jej się udało

    Świątek zeszła z kortu i ogłosiła. Wielka zmiana. Wreszcie jej się udało

    Iga Świątek udanie rozpoczęła walkę o drugi w swojej karierze tytuł mistrzowski turnieju rangi WTA 1000 w Madrycie. Polka w pierwszym meczu tegorocznej edycji imprezy pokonała z pełnym spokojem Darię Snigur. Ukrainka właściwie tylko na początku drugiej partii stawiała opór. Polka po meczu przyznała, co udało jej się dziś osiągnąć. – To było to, muszę to kontynuować – powiedziała w rozmowie w strefie mieszanej.
    Iga Świątek w sportowym stroju i czapce rozmawia z dziennikarką przy korcie tenisowym i czerwonych kwiatach

    Iga ŚwiątekRobert PrangeGetty Images

    Iga Świątek w tym sezonie pozostaje jeszcze bez indywidualnego triumfu w turnieju singlowym. Co więcej, Polka nie zagrała nawet w półfinale, a taki stan rzeczy w ostatnich latach był dla niej właściwie formalnością. Jedyny finał, w jakim w 2026 roku uczestniczyła Iga, to ten w turnieju reprezentacyjnym United Cup.

    Tam kadrze niestety za bardzo nie pomogła. Między innymi w związku z tym z posadą pożegnał się Wim Fissette. Belga zastąpił Hiszpan Francisco Roig. Podczas środowego treningu w Madrycie widać było na co doświadczony szkoleniowiec kładzie nacisk. Przez pół godziny Iga trenowała tylko serwis i forehand.

    Świątek wprost po debiucie w Madrycie. “To był ten ruch”

    To poskutkowało w meczu drugiej rundy imprezy w Madrycie z Darią Snigur. Iga wygrała 6:1, 6:2 i może już czekać na kolejny mecz. Duża w tym zasługa serwisu. – Nadal zmieniam swój serwis. To był ten ruch, który powinnam mieć też w Stutgarcie, ale tam mi to nie wychodziło, nie potrafiłam serwować tak, jak tego chciałam – rozpoczęła w strefie mieszanej po meczu Iga.

    – Przeprowadziłam analizę tamtych spotkań. Na Majorce potrafiłam serwować inaczej, tak jak dziś. Dziś to było to, muszę to kontynuować, muszę zapamiętać ten dobry ruch. W Stuttgarcie działały jeszcze tamte automatyzmy. Przy serwisie nigdy nie wiesz, jak szybko zdołasz się nauczyć odpowiedniego ruchu. Czasem sposób uderzenia jest łatwy, w innym przypadku trudniejszy. Mam dużo pewności siebie w tym elemencie – dodała.

    Z racji iż turniej odbywa się w Hiszpanii nie mogło zabraknąć pytania o Rafaela Nadala. – Nie wiem, czy ogląda moje mecze. Wiem, że jest bardzo zajęty. Nie kontaktujemy się nieustannie, ale wiem, że zawsze mogę na niego liczyć, gdy chcę o coś zapytać. Zawsze jest dla mnie dostępny – podsumowała krótko Polka.

    Iga w trzeciej rundzie zmierzy się z Ann Li albo Alycią Parks. Relacja tekstowa na żywo z tego spotkania na Sport.Interia.pl.

    Z Madrytu Rafał Sierhej

    Interia Sport

    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP
    Sportowiec w jasnej koszulce i czapce z daszkiem świętuje sukces na korcie tenisowym, wykonując gest zaciśniętej pięści. W tle rozmyte niebieskie tło i fragment rakiety tenisowej.

    Iga ŚwiątekXiao YijiuAFP

    Jaume Munar – Alexander Shevchenko. Skrót meczu.

  • Niespodziewana porażka rozstawionej Rosjanki w Madrycie. To ćwiartka Świątek

    Niespodziewana porażka rozstawionej Rosjanki w Madrycie. To ćwiartka Świątek

    Rywalizacja w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Madrycie nabiera tempa, szczególnie w górnej części drabinki singlowej. Awans do kolejnej fazy bez większych problemów wywalczyła Iga Świątek, która pewnie pokonała Darię Snigur. W jej ćwiartce nie brakuje jednak niespodziewanych rozstrzygnięć. Najpierw z turniejem pożegnała się Elina Switolina, a chwilę później z rywalizacji odpadła także rozstawiona Rosjanka Anna Kalinska. O dużą niespodziankę postarała się Dalma Galfi, prywatnie związana z Janem Zielińskim.

    Turniej w stolicy Hiszpanii wyraźnie się rozkręca, a na kortach pojawiły się już pierwsze rozstawione zawodniczki. Wśród nich była oczywiście Świątek, która rozegrała swoje pierwsze spotkanie na Manolo Santana Stadium. Polka zakończyła pojedynek z Darią Snigur imponującą serią sześciu wygranych gemów z rzędu, triumfując 6:1, 6:2 i meldując się w trzeciej rundzie.

    W tej samej części drabinki nie zabrakło sensacji. Z dalszej rywalizacji odpadła rozstawiona z numerem siedem Elina Switolina, która przegrała w dwóch setach z Anną Bondar. To jednak nie był koniec węgierskich sukcesów tego dnia. Kolejną niespodziankę sprawiła Dalma Galfi, zajmująca dopiero 117. miejsce w rankingu. Węgierka prezentuje znakomitą formę – nie straciła jeszcze seta w całym turnieju, licząc także kwalifikacje. Najpierw wyeliminowała Ajlę Tomljanović, a teraz pokonała także rozstawioną z numerem 22 Annę Kalinską.

    Początek meczu należał do Rosjanki, która pewnie utrzymała swoje podanie, a następnie przełamała rywalkę. Galfi szybko jednak odwróciła losy seta – ze stanu 0:2 wyszła na prowadzenie 4:2 i przejęła inicjatywę. Choć Kalinska próbowała jeszcze wrócić do gry, to Węgierka dołożyła kolejne przełamanie i zamknęła partię wynikiem 6:3.

    W drugim secie Kalinska miała swoje szanse, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Galfi kontrolowała przebieg wydarzeń, prowadząc 3:1. Rosjanka zdołała doprowadzić do wyrównania, lecz końcówka ponownie należała do niżej notowanej tenisistki. Trzy ostatnie gemy padły jej łupem, co przypieczętowało zwycięstwo 6:3, 6:3.

    Dzięki temu Dalma Galfi awansowała do trzeciej rundy i wciąż pozostaje jedną z największych rewelacji turnieju. Niewykluczone, że dojdzie do węgierskiego pojedynku, jeśli Panna Udvardy sprawi niespodziankę i pokona Mirrę Andriejewą.

  • 5:5 0-30 Sabalenki w Madrycie. 95 minut walki. Półfinalistka z Rzymu odpada

    5:5 0-30 Sabalenki w Madrycie. 95 minut walki. Półfinalistka z Rzymu odpada

    Czwartek na obiekcie Manolo Santana Stadium przyciągnął dwie największe gwiazdy ostatnich pięciu lat w rozgrywkach WTA. Po tym, jak Iga Świątek pokonała Darię Snigur, na główną arenę zmagań rangi “1000” w Madrycie wkroczyła Aryna Sabalenka. Liderka kobiecego rankingu walczyła o awans do trzeciej rundy z Amerykanką – Peyton Stearns. Ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło po 95 minutach gry. Wiemy już, z kim zagra Jaqueline Cristian.
    Aryna Sabalenka walczyła o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Madrycie

    Aryna Sabalenka walczyła o awans do trzeciej rundy WTA 1000 w MadrycieClive BrunskillAFP

    Początek tegorocznego sezonu na mączce w wykonaniu Aryny Sabalenki wygląda inaczej niż w poprzednich latach. Tenisistka z Mińska opuściła zmagania rangi WTA 500 w Stuttgarcie, gdzie czterokrotnie docierała do finału, ale nigdy nie zgarnęła końcowego tytułu. Liderka rankingu nie była w 100% gotowa do rywalizacji po wymagającym Sunshine Double. W związku z tym jej premierowy start na nawierzchni ziemnej przypadł na Madryt, gdzie triumfowała przed 12 miesiącami, pokonując w decydującym starciu Coco Gauff.

    W pierwszej rundzie Sabalenka mogła oczywiście liczyć na wolny los. Dzięki temu turniejowa “1” wkroczyła do gry dopiero dzisiaj, od drugiej fazy. Tam czekało ją starcie z Peyton Stearns, ubiegłoroczną półfinalistką WTA 1000 w Rzymie. Tak się składa, że Białorusinka i Amerykanka spotkały się ze sobą w hiszpańskich rozgrywkach w sezonie 2025. Wówczas rywalizowały na etapie 1/8 finału. Aryna zwyciężyła w tamtym spotkaniu 6:2, 6:4. Teraz można się było zastanawiać, jak tenisistka z Mińska spisze się w swoim pierwszym meczu na mączce.

    Aryna Sabalenka kontra Peyton Stearns w drugiej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu Sabalenki. Na starcie było widać po Białorusince, że to jej pierwszy mecz w tym turnieju oraz na mączce w tym sezonie. Wyglądała na trochę “zardzewiałą” w swojej grze. Już w gemie otwarcia musiała bronić w sumie trzech break pointów. Wówczas wyszła z opresji, ale kolejne okazje dla Stearns nadeszły kilka minut później. Wtedy Aryna została przełamana do zera. Ten moment jakby podrażnił nieco liderkę rankingu WTA. Po zmianie stron doprowadziła do wyrównania, mimo że Peyton miała piłkę na 3:1.

    W trakcie piątego rozdania tenisistka z Mińska zapewniła sobie pierwsze w tym meczu prowadzenie. Próbowała pójść za ciosem i dorzucić czwarte “oczko” na swoje konto, ale Amerykanka wyszła ze stanu 15-40 i wyrównała na 3:3. W siódmym gemie Stearns posiadała nawet break pointa. Potem wywierała presję także w jedenastym. Od wyniku 5:5 0-30 z perspektywy Sabalenki zobaczyliśmy jednak lepsze wydanie Aryny. Do końca seta obrończyni tytułu przegrała tylko jeden punkt. Ostatecznie triumfowała w premierowej odsłonie 7:5.

    Pierwszego break pointa w kolejnej części pojedynku zobaczyliśmy już w trakcie drugiego rozdania. Turniejowa “1” posiadała piłkę na 2:0, ale nie wykorzystała jej. Amerykanka, tak jak w premierowej partii, wywalczyła przełamanie w trzecim gemie. Chociaż po zmianie stron prowadziła 30-0, ostatecznie doszło do natychmiastowego zniwelowania straty przez Sabalenkę. Potem Aryna zgarnęła breaka podczas ósmego rozdania i przy stanie 5:3 serwowała po zwycięstwo w całym spotkaniu. Peyton miała jeszcze 15-40 na returnie, ale tenisistka z Mińska nie pozwoliła rywalce na powrót. Po 95 minutach gry liderka rankingu zwyciężyła 7:5, 6:3. W trzeciej rundzie zmierzy się z Jaqueline Cristian.
    Kobieta ubrana w czarną sportową koszulkę na ramiączkach, z rozpuszczonymi włosami, patrzy w górę z wyrazem rozbawienia lub zaskoczenia na twarzy, tło rozmyte, skupienie na postaci.

    Aryna SabalenkaChristopher PikeAFP
    Peyton Stearns

    Peyton StearnsJAMIE SQUIRE / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Jaqueline Cristian

    Jaqueline CristianIRINA R HIPOLITO / Spain DPPI / DPPI via AFPAFP

    Cristian Garin – Alexander Blockx. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

  • Świątek rozpoczęła walkę w Madrycie. Niewiarygodne, kto pojawił się na trybunach

    Świątek rozpoczęła walkę w Madrycie. Niewiarygodne, kto pojawił się na trybunach

    Iga świątek udanie rozpoczęła rywalizację o drugi w karierze tytuł rangi WTA 1000 na kortach w Madrycie. Polka w drugiej rundzie turnieju pokonała w godzinę Darię Snigur. Uwagę kibiców zgromadzonych na trybunach przykuła nie tylko Iga. Okazuje się bowiem, że w jednym z vipowskich boksów siedział gwiazdor Realu Madryt.
    Iga świątek na korcie w Madrycie w fioletowej czapce; wstawione zdjęcie Thibauta Courtois w okularach przeciwsłonecznych

    WTA Madryt: Thibaut Courtois pojawił się na trybunach podczas meczu Igi ŚwiątekRobert Prange/Getty Images / Robert Prange/Getty ImagesGetty Images

    Turniej WTA 1000 w Madrycie rozpoczął się już kilka dni temu. W pierwszej rundzie zobaczyliśmy jednak tylko jedną Polkę. Magda Linette zapewniła sobie awans do drugiej rundy, w której zmierzy się z rewelacyjną Ivą Jović. Iga Świątek dostała wolny los z racji na wysoką pozycję w rankingu i rywalizację o tytuł rozpoczęła później.

    Polka oficjalnie przywitała się z madrycką publicznością we wczesne czwartkowe popołudnie. Rywalką Igi była Ukrainka Daria Snigur. Spotkanie Polki ze zdecydowanie niżej notowaną przeciwniczką nie przyciągnęło niestety na trybuny wielkich tłumów. Prawdopodobnie więcej było miejsc wolnych, niż tych zajętych.

    WTA: Iga Świątek na korcie, Thibaut Courtois na trybunach

    Nie zmienia to jednak faktu, że na meczu Polki w jednym z boksów vipowskich zasiadł człowiek, który w Madrycie jest znany doskonale. Mowa o Thibaut Courtois. Belgijski bramkarz Realu Madryt wraca do zdrowia po kontuzji. Nie przeszkodziło mu to jednak w tym, żeby z bliska obejrzeć poczynania jednej z największych gwiazd tenisa.

    To nie pierwszy raz, gdy piłkarze Realu Madryt pojawiają się na trybunach kompleksu La Caja Magica. W miniony wieczór poczynania Rafaela Jodara z bliska śledził Jude Bellingham. W poprzednich latach na kortach oddalonych o kilkanaście kilometrów od Santiago Bernabeu oglądaliśmy także choćby Lukę Modricia, Toniego Kroosa czy przede wszystkim Cristiano Ronaldo.

    Z Madrytu Rafał Sierhej

    Interia Sport

    Kobieta siedząca przy stole konferencyjnym z mikrofonem, unosząca ręce, w tle napisy MELBOURNE oraz logotypy sponsorów, po prawej stronie butelka z niebieską etykietą.

    Iga ŚwiątekAaron FavilaEast News
    Sportowiec w jasnej koszulce i czapce z daszkiem świętuje sukces na korcie tenisowym, wykonując gest zaciśniętej pięści. W tle rozmyte niebieskie tło i fragment rakiety tenisowej.

    Iga ŚwiątekXiao YijiuAFP
    Bramkarz w stroju treningowym Realu Madryt z rękawicami na dłoniach stoi na murawie, skupiony i przygotowany do meczu.

    Thibaut CourtoisNews ImagesAFP

    Jaume Munar – Alexander Shevchenko. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport