Category: Uncategorized

  • Djoković nie ukrywał wzruszenia po przemowie Ronaldo. “Spełnienie marzeń”

    Djoković nie ukrywał wzruszenia po przemowie Ronaldo. “Spełnienie marzeń”

    W niedzielę 28 grudnia w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich odbyła się wielka gala Globe Soccer Awards. Podczas niej wręczono szereg nagród. Między innymi najlepszym piłkarzem świata został wybrany Ousmane Dembele, a jego klub PSG uznano za najlepszą drużyną mijającego roku. Ale ten wieczór należał nie tylko do piłkarzy. Show w Dubaju skradł Novak Djoković.
    Ronaldo/Dojković
    Screenshot beIN Sports YT

    Impreza nie była wydarzeniem wyłącznie piłkarskim. Wybitny serbski tenisista Novak Djoković został uhonorowany w specjalny sposób – to właśnie jemu przyznano pierwszą w historii Globe Soccer Awards nagrodę za całokształt dokonań sportowych. Wyróżnienie wręczał mu sam Cristiano Ronaldo.

    Zobacz wideo Oto cała prawda o talencie Lewandowskiego. “Ktoś, kto to mówił, po prostu kłamie”

    “To spełnienie marzeń”. Djoković i Ronaldo na jednej scenie

    Zarówno Djoković, jak i Cristiano Ronaldo to giganci współczesnego sportu. Ludzie, którzy wyznaczali – i robią to nadal – trendy w swoich dyscyplinach. Postacie nietuzinkowe, od których można się wiele nauczyć: determinacji w dążeniu do celu, chęci wygrywania bez względu na okoliczności, pracowitości.

    Wydarzenie w Dubaju podczas Globe Soccer Awards było wielkim ukłonem dla osiągnięć ich obu. Ale tego wieczoru to Djoković był jedną z ważniejszych postaci gali.

    – Dla mnie Novak jest przykładem długowieczności. Mamy podobną historię. Zasługuje na tę nagrodę, ponieważ jest przykładem dla poprzedniego pokolenia, obecnego i przyszłego – powiedział Ronaldo po wręczeniu nagrody serbskiemu tenisiście.

    Szacunek był obopólny, a Novak Djoković w komplementach nie pozostał dłużny Ronaldo, podkreślając “niezłomną motywację” piłkarza saudyjskiego Al-Nassr.

    – Jestem bardzo wdzięczny, że mogę usłyszeć te słowa od niego i nazwać go moim przyjacielem. Widzisz kogoś, kto wygrał wszystko, a mimo to wciąż chce więcej. Chociaż uprawiamy różne sporty, możemy się wspierać i pokazywać przyszłym pokoleniom, że nie ma granic.

    Djoković był wyraźnie wzruszony podczas odbierania specjalnego wyróżnienia. – To była niespodzianka. Otrzymanie nagrody od legendy sportu, takiej jak Cristiano, to spełnienie marzeń. Bardzo kocham piłkę nożną i jestem tutaj, aby świętować niesamowity rok ze wszystkimi gwiazdami, które tu są. Uwielbiam poważny wyraz twarzy Cristiano, kiedy mówił, że zdobędzie 1000 bramek. On naprawdę w to wierzy.

    38-letni Serb przyznał, że nagroda jest dla niego niezwykle cenna: – To wyróżnienie niesie ze sobą potężny przekaz. Sport może zmieniać życie. Kiedy Cristiano mówi, że osiągnie 1000 goli, widać siłę umysłu. Umysł kontroluje wszystko – podkreślił Djoković.

    4. tenisista świata w najnowszym rankingu ATP nadal bardzo poważnie podchodzi do rywalizacji na korcie. Jego celem jest wywalczenie 25. tytułu Wielkiego Szlema, a okazją będzie zbliżający się turniej Australian Open. Wcześniej, bo w dniach 12-17 stycznia Djoković powalczy o wygraną w pierwszym turnieju sezonu w Adelajdzie.

  • To już definitywny koniec, Szeremeta publicznie potwierdza. Zostały ostatnie dni

    To już definitywny koniec, Szeremeta publicznie potwierdza. Zostały ostatnie dni

    Zbliża się symboliczny moment w karierze Julii Szeremety. Utalentowana pięściarka wkrótce definitywnie pożegna się ze statusem młodzieżowca. Choć 23. urodziny obchodzi dopiero w sierpniu przyszłego roku, w sporcie liczy się cały rocznik – a to oznacza zamknięcie jednego etapu i pełne skupienie się wyłącznie na rywalizacji seniorskiej. O swoich planach i nadchodzących startach zawodniczka opowiedziała niedawno w programie „Dzień dobry TVN”.

    Końcówka mijającego roku była dla Szeremety wyjątkowo udana. Podczas młodzieżowych mistrzostw Europy w boksie, rozegranych na Węgrzech, sięgnęła po złoty medal, powtarzając sukces sprzed dwóch lat. Tym razem triumf miał jednak szczególny smak – był bowiem ostatnim młodzieżowym tytułem w jej karierze. Zbliżający się limit wieku sprawia, że więcej w juniorskich i młodzieżowych zawodach już nie wystąpi.

    – Fajnie, że jest to złoto na zakończenie – mówiła z radością w rozmowie z mediami Polskiego Związku Bokserskiego.

    Ten ważny kamień milowy Julia potwierdziła również na antenie telewizji. Tuż po świętach Bożego Narodzenia pojawiła się w „Dzień dobry TVN”, gdzie opowiedziała o zamykającym się rozdziale i zdradziła szczegóły dotyczące najbliższej przyszłości.

    Od stycznia Julia Szeremeta będzie już traktowana wyłącznie jako seniorka. To właśnie dlatego ostatnie złoto młodzieżowych mistrzostw Europy miało dla niej tak ogromne znaczenie. – Bardzo się cieszę z tych mistrzostw Europy, gdzie wróciłam po igrzyskach, po roku przerwy, i zdobyłam złoty medal. Tym bardziej, że to mój ostatni rok jako młodzieżowca – podkreśliła w programie śniadaniowym.

    Przejście do rywalizacji seniorskiej nie budzi w niej jednak obaw. Wręcz przeciwnie – to środowisko, do którego jest już doskonale przyzwyczajona. – Większość walk toczę z seniorkami, starszymi dziewczynami. Startuję w seniorskich mistrzostwach Europy i świata, więc nie jest to dla mnie nic nowego – wyjaśniła.

    Po intensywnym sezonie znalazł się też czas na chwilę oddechu. W maju oraz w grudniu Szeremeta pozwoliła sobie na krótką przerwę od ringu, a urlop spędziła w Egipcie, gdzie mogła zregenerować siły i „naładować baterie”. Teraz wraca do obowiązków – przed nią m.in. udział w Gali Mistrzów Sportu oraz przygotowania do kolejnych wyzwań.

    Najważniejszym celem na nadchodzący sezon będą seniorskie mistrzostwa Europy, zaplanowane na wrzesień. To jednak nie wszystko. W kalendarzu Julii znalazły się także trzy prestiżowe turnieje Pucharu Świata. – Przed nami zawody w Brazylii, Uzbekistanie i Chinach. W tym roku chcę skupić się na mocnym rozwoju, poprawie techniki i systematycznym budowaniu formy – zapowiedziała.

    Terminy tych startów są już znane. Puchar Świata w Brazylii odbędzie się w kwietniu, w Chinach – w czerwcu, natomiast rywalizacja w Uzbekistanie zaplanowana jest na listopad. Pierwsze ringowe starcia w nowym, w pełni seniorskim rozdziale kariery Julii Szeremety zbliżają się więc wielkimi krokami.

  • Nawrocki rozmawiał z Trumpem. Ujawniono kulisy rozmowy. “W ostatniej chwili”

    Nawrocki rozmawiał z Trumpem. Ujawniono kulisy rozmowy. “W ostatniej chwili”

    Kulisy rozmowy Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem. Wiceszef MSZ ujawnia szczegóły

    Wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marcin Bosacki ujawnił kulisy międzynarodowej wideokonferencji z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego oraz Donalda Trumpa. Jak podkreślił, decyzja o tym, kto będzie reprezentował Polskę w rozmowie z Amerykanami, zapadła dosłownie w ostatniej chwili i nie była wcześniej uzgadniana ze stroną rządową.

    Nagła zmiana po stronie amerykańskiej

    Do rozmowy doszło 28 grudnia, dzień po spotkaniu prezydenta USA z Wołodymyrem Zełenskim. W programie „Gość poranka” na antenie TVP Info Marcin Bosacki relacjonował, że w zdecydowanej większości tego typu formatów Polskę reprezentuje premier Donald Tusk. Tym razem jednak Amerykanie postąpili inaczej.

    – W ponad 90 procentach takich rozmów uczestniczy Donald Tusk. Natomiast w przypadku strony amerykańskiej to już nie pierwszy, lecz bodaj trzeci raz, gdy zmieniono rozmówcę z Polski – mówił wiceszef MSZ. Jak dodał, jeszcze w sobotę premier brał udział we wszystkich przygotowaniach do planowanego szczytu, konsultował się z ukraińskimi i europejskimi partnerami, a także rozmawiał z Wołodymyrem Zełenskim.

    – Do soboty wieczorem to premier uczestniczył we wszystkich ustaleniach. Tymczasem w ostatniej chwili Amerykanie zadzwonili do prezydenta, a nie do premiera – podkreślił Bosacki.

    Brak pełnej koordynacji i notatki z rozmowy

    Zdaniem wiceszefa MSZ sytuacja ta pokazuje, że po stronie polskiej konieczna jest lepsza koordynacja działań pomiędzy najważniejszymi ośrodkami władzy. Bosacki zaznaczył również, że nie tylko Polska była reprezentowana w tym formacie inaczej niż zwykle – w rozmowie nie uczestniczyli m.in. premierzy Szwecji i Holandii.

    Na razie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie trafiła jeszcze oficjalna notatka z rozmowy, w której brał udział Karol Nawrocki. – Trudno sobie wyobrazić, by jej nie było, bo były to bardzo istotne rozmowy. Ta wideokonferencja, choć krótka, miała znaczenie, ponieważ przekazano europejskim liderom informacje o ustaleniach ze spotkania Trump–Zełenski – zaznaczył Bosacki. Jak dodał, dokument może dotrzeć do MSZ jeszcze w poniedziałek.

    Rozmowy o pokoju w Ukrainie

    Wideokonferencja dotyczyła przede wszystkim trwających rozmów pokojowych, których celem jest zakończenie wojny wywołanej przez rosyjską agresję na Ukrainę. Europejscy przywódcy omawiali aktualny stan negocjacji oraz dalsze możliwe kroki dyplomatyczne.

    W wydanym oświadczeniu Kancelaria Prezydenta podkreśliła, że Karol Nawrocki zwrócił uwagę na duże zaangażowanie Donalda Trumpa w proces pokojowy. – Dzisiejsza rozmowa pokazuje, że wszelkie ustalenia dotyczące pokoju i bezpieczeństwa w regionie muszą zapadać w gronie wszystkich zainteresowanych stron. Determinacja strony amerykańskiej oraz jedność państw europejskich dają realną szansę na zakończenie wojny wywołanej przez Federację Rosyjską – przekazano w komunikacie.

    Co dalej? Plany Donalda Trumpa

    Donald Trump zapowiedział, że po zakończeniu rozmów z europejskimi liderami oraz po spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim planuje ponowny kontakt z Władimirem Putinem. Amerykański prezydent ma kontynuować negocjacje, których celem jest wypracowanie trwałego porozumienia pokojowego.

    Jak zapowiedziano, w styczniu w Waszyngtonie ma się odbyć spotkanie delegacji Stanów Zjednoczonych, państw europejskich oraz Ukrainy, które ma nadać dalszy bieg rozmowom dotyczącym przyszłości regionu i zakończenia wojny.

  • PiS wróci do władzy? Sondaż nie pozostawia wątpliwości. Politolog wskazał trzy czynniki

    PiS wróci do władzy? Sondaż nie pozostawia wątpliwości. Politolog wskazał trzy czynniki

    Czy PiS ma realne szanse na powrót do władzy? Nowy sondaż i opinia politologa

    Prawo i Sprawiedliwość może wygrać wybory parlamentarne w 2027 roku – tak wynika z najnowszego sondażu przeprowadzonego dla „Super Expressu”. Ponad połowa ankietowanych uważa, że partia Jarosława Kaczyńskiego ponownie przejmie stery rządów. Politolog prof. Kazimierz Kik wskazuje trzy czynniki, które mogą sprzyjać zmianie władzy, ale jednocześnie zwraca uwagę na poważne zagrożenie, które może zahamować ten scenariusz.

    Większość badanych wierzy w zwycięstwo PiS

    Instytut Badań Pollster w dniach 6–7 grudnia zapytał 1008 pełnoletnich Polaków, czy ich zdaniem Prawo i Sprawiedliwość wróci do władzy po wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Odpowiedź „tak” wskazało 53 proc. respondentów, natomiast 47 proc. było przeciwnego zdania. Wynik ten pokazuje, że mimo utraty władzy PiS nadal pozostaje realnym graczem w walce o zwycięstwo wyborcze.

    Zdaniem prof. Kazimierza Kika istnieją trzy kluczowe czynniki, które mogą sprzyjać powrotowi PiS do rządzenia. Po pierwsze, trwająca wojna w Ukrainie wzmacnia w społeczeństwie poczucie zagrożenia i niepewności. Po drugie, rosnący wpływ ruchu MAGA w Stanach Zjednoczonych, promującego populistyczną narrację, może oddziaływać także na polskich wyborców, którzy tradycyjnie postrzegają USA jako strategicznego sojusznika. Po trzecie, politolog zwraca uwagę na słabą pozycję koalicjantów Koalicji Obywatelskiej, co może osłabiać cały obóz rządzący.

    Wewnętrzne konflikty mogą zaszkodzić PiS

    Ekspert podkreśla jednak, że zwycięstwo PiS wcale nie jest przesądzone. Jednym z największych zagrożeń dla partii są narastające konflikty wewnętrzne. Jak informowała „Gazeta Wyborcza”, w ostatnim czasie w PiS doszło do wyraźnego podziału na zwolenników Mateusza Morawieckiego oraz jego przeciwników.

    Spór stał się widoczny m.in. po wypowiedziach Jacka Kurskiego, który skrytykował zarówno wywiad byłego premiera dla Gazeta.pl, jak i działania części posłów PiS promujących Morawieckiego jako lidera prawicy i przyszłego szefa rządu. Kurski ironicznie skomentował te ambicje, pisząc: „Sny o powrocie na fotel premiera PMM to rzecz w polityce dopuszczalna. Mogą bawić, ale nie bolą”.

    Sondaże pokazują wzrost poparcia

    Dodatkowym argumentem przemawiającym za tym, że PiS liczy się w walce o władzę, są najnowsze sondaże partyjne. Badanie „Super Expressu” z początku grudnia pokazało, że poparcie dla PiS wzrosło w porównaniu z połową listopada o 2,08 punktu procentowego – z 28,86 do 30,94 proc.

    Liderem sondażu pozostaje jednak Koalicja Obywatelska, na którą chce głosować 34,64 proc. badanych (wzrost o 1,09 pkt proc.). Podobne wyniki przyniósł sondaż Ogólnopolskiej Grupy Badawczej dla Wirtualnej Polski. Zgodnie z nim zwycięstwo przypadłoby Koalicji Obywatelskiej (35,29 proc.), a PiS zajęłoby drugie miejsce z poparciem na poziomie 31,21 proc.

    Walka o władzę wciąż otwarta

    Choć sondaże i opinie ekspertów pokazują, że Prawo i Sprawiedliwość ma realne szanse na powrót do rządzenia, wiele zależy od tego, czy partia zdoła opanować wewnętrzne spory i zaprezentować spójną wizję przyszłości. Najbliższe miesiące mogą okazać się kluczowe dla układu sił na polskiej scenie politycznej.

  • Świątek ledwo dotarła do Australii, a tu takie sceny. Tak ją potraktowali

    Świątek ledwo dotarła do Australii, a tu takie sceny. Tak ją potraktowali

    Po intensywnym sezonie, krótkim urlopie i pokazowym występie w Chinach Iga Świątek rozpoczęła nowy rozdział swojej tenisowej podróży. Polska gwiazda dotarła do Sydney, gdzie na start czeka ją United Cup, a już na lotnisku została przywitana wyjątkowym prezentem, który wywołał uśmiech na jej twarzy.
    Tenisistka w białym topie i czerwonej spódniczce stoi na korcie z rakietą w dłoni, w tle widoczna publiczność. W lewym górnym rogu zdjęcie wstawione w kółku przedstawia kobiety trzymającą białego pluszowego misia.

    Iga Świątek zameldowała się w Australiivideo Associated Press, Tomasz JedrzejowskiReporter

    Ostatni sezon Igi Świątek był pełen intensywnych emocji, sportowych wyzwań i gry na najwyższym światowym poziomie. Liderka polskiego tenisa przez wiele miesięcy rywalizowała niemal bez wytchnienia, walcząc w najważniejszych turniejach i potwierdzając swoją pozycję w światowej czołówce. Długi i wymagający rok oznaczał setki godzin spędzonych na korcie, podróże między kontynentami oraz ogromną presję, z jaką mierzą się tylko najlepsi sportowcy globu.

    Po zakończeniu sezonu Świątek pozwoliła sobie jednak na krótką przerwę. Choć urlop nie był długi, dał jej moment na złapanie oddechu i regenerację przed kolejnymi wyzwaniami. Święta spędziła częściowo na pokładzie samolotu, a następnie w Chinach, gdzie wzięła udział w pokazowym turnieju WTCC w Shenzhen. Występ ten był nie tylko sportowym sprawdzianem, ale też okazją do podtrzymania rytmu meczowego przed startem nowego sezonu.

    Tak powitano Igę Świątek w Australii. Piękne obrazki

    Zaraz po pobycie w Azji Iga Świątek ponownie wsiadła do samolotu, tym razem obierając kierunek na Australię. Polska gwiazda dotarła już do Sydney, gdzie rozpocznie sezon 2025 startem w prestiżowych rozgrywkach United Cup. Po przylocie udzieliła krótkiego wywiadu, nie kryjąc radości z powrotu na antypody. Przyznała, że najbardziej potrzebuje teraz dobrej kawy, z której Sydney słynie. Nie było to jednak jedyne marzenie Polki.

    “Mam wrażenie, że powietrze jest tutaj inne. Cieszę się, że spędzę teraz dużo czasu na powietrzu, bo ostatni miesiąc spędziłam głównie w pomieszczeniach. W moim kraju jest teraz pewnie minus pięć stopni. Dlatego chcę teraz pocieszyć się słońcem i pogodą” – wyznała.

    Świątek po przylocie do Australii przekonała się, że kibice wciąż z zapartym tchem śledzą jej poczynania i pałają do niej sympatią. Już na lotnisku czekała na nią miła niespodzianka – nasza zawodniczka otrzymała bowiem sympatyczny prezent, a mianowicie pluszowego misia koalę o imieniu Cookie. Ten drobny gest wywołał u Polki szczery uśmiech i był ciepłym powitaniem przed kolejnym rozdziałem sezonu.

    Iga Świątek rozpoczęła pobyt w Australii od prezentu. „Dobra kawa. Tego mi teraz potrzeba”© 2025 Associated Press

    W Australii Świątek ponownie połączy siły z Hubertem Hurkaczem w reprezentacji Polski. Po dwóch finałach United Cup przegranych z Niemcami i USA Biało-Czerwoni znów spróbują sięgnąć po triumf. Pierwszy mecz rozegrają 5 stycznia, a apetyt na zwycięstwo jest większy niż kiedykolwiek.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Foto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekAKPA
    Zawodniczka tenisowa w czarno-różowym stroju i różowej czapce okazuje radość po zdobyciu punktu, ściskając pięść i patrząc z determinacją w stronę boiska.

    Iga ŚwiątekAFP

  • Radosław Sikorski opublikował zdjęcie Karola Nawrockiego. “Ja bym nie pojechał”

    Radosław Sikorski opublikował zdjęcie Karola Nawrockiego. “Ja bym nie pojechał”

    Wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego na uroczystościach 107. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego w Poznaniu wywołało kolejne spięcia z premierem Donaldem Tuskiem i szefem MSZ Radosławem Sikorskim. — Polska wspólnota narodowa jest otwarta na Zachód, ale też gotowa do obrony zachodniej granicy Rzeczpospolitej, o czym wiedzieli powstańcy wielkopolscy — mówił prezydent w Poznaniu.

    Na słowa te zareagował w niedzielę Donald Tusk. “Prezydent Nawrocki znowu wskazał Zachód jako główne zagrożenie dla Polski. To jest istota sporu między antyeuropejskim blokiem (Nawrocki, Braun, Mentzen, PiS) a naszą Koalicją. Sporu śmiertelnie poważnego, sporu o nasze wartości, bezpieczeństwo, suwerenność. Wschód albo Zachód” — napisał premier na platformie X.

    Co powiedział Karol Nawrocki w Poznaniu?

    Jak zareagował Donald Tusk na słowa Nawrockiego?

    Jakie zdjęcie opublikował Radosław Sikorski?

    Co Sikorski napisał o muzeum w Moskwie?

    Prezydent nie pozostał obojętny na wpis Tuska. “Panie Premierze, trudno uwierzyć, że kończyliśmy ten sam wydział — historyczny. Pan ma pretensje do Bolesława Chrobrego, że walczył na wschodzie i na zachodzie, i do Powstańców Wielkopolskich, że walczyli o Polskę z Niemcami (to też zachód)? Istota sporu jest raczej taka, że Premier nie potrafi słuchać ze zrozumieniem, albo celowo szuka konfliktu, bo Mu się budżet, służba zdrowia etc. nie spina. Aaa, o zagrożeniu ze wschodu to ja już mówiłem, jak Pan Premier spacerował po molo i tulił Rosję, jaką jest 😉 I mówię nadal — ale nie przy okazji Powstania Wielkopolskiego, to nie ten wątek” — odpowiedział Karol Nawrocki w serwisie X.
    Jak zareagował Radosław Sikorski?

    Teraz do sporu włączył się szef MSZ. Radosław Sikorski opublikował w sieci zdjęcie Karola Nawrockiego, gdy jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku odwiedził Moskwę. Do wizyty w propagandowym Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej doszło w lipcu 2018 r.

    Minister fotografię z prezydentem opatrzył kąśliwym komentarzem. “Po Anschlussie Krymu ja bym nie pojechał do muzeum propagującego stalinowską wersję drugiej wojny światowej” — napisał.

    Zobacz także:

    Radosław Sikorski zwrócił się do Karola Nawrockiego. “Pragnę pana uspokoić”
    Nawrocki zabrał głos po rozmowie z Zełenskim i Trumpem. Zwrócił się do Tuska
    Wołodymyr Zełenski nie wytrzymał. Tak zareagował, gdy Trump mówił o Putinie [NAGRANIE]

  • Tak potraktowali Igę Świątek na lotnisku w Australii

    Tak potraktowali Igę Świątek na lotnisku w Australii

    Świątek ledwo zjawiła się na lotnisku w Australii. Tak ją potraktowali

    Iga Świątek zameldowała się w Australii! Nasza tenisistka doleciała na miejsce, gdzie wkrótce oficjalnie rozpocznie nowy sezon. Na lotnisku czekali na nią dziennikarze, z którymi witała się wyjątkowo ciepło. Nie zabrakło też dość zabawnej sceny. Na pytanie, za czym najbardziej tęskniła w Australii, odpowiedziała z brutalną szczerością. – Dobrą kawą. I właśnie teraz jej potrzebuję – śmiała się.
    Iga Świątek
    https://www.youtube.com/watch?v=2A08oY8Zil8

    Iga Świątek miniony weekend spędziła w Chinach, by już teraz przenieść się do Australii. W niedzielę nasza najlepsza tenisistka grała w parze z Valentiem Vacherotem przeciwko Jelenia Rybakinie i Andriejowi Rublowowi (przegrała 4:6, 4:6) w ramach pokazowego turnieju w Shenzhen, a niedługo później udała się na samolot. Na lotnisku czekało ją serdeczne przywitanie.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Tak wyglądała Świątek po przylocie do Australii. “Pewnie to teraz widzicie”

    Nagraniem z przybycia Świątek podzieliła się redakcja SoTennis, której udało się zapytać ją, jak nasza tenisistka czuje się po podróży. – Dobrze. Nie mogę się doczekać powrotu do Sydney. Jestem szczęśliwa, że tu jestem, bo to coś jak powrót do domu po tylu latach przyjeżdżania tutaj. Chcę odwiedzić tu moje ulubione miejsca, trochę odpocząć i potrenować, zanim zaczniemy – powiedziała.

    W trakcie rozmowy padło też pytanie, za czym najbardziej tęskniła w Australii. – Dobrą kawą. I właśnie teraz jej potrzebuję. Pewnie to teraz po mnie widzicie – wypaliła wprost i zaczęła się śmiać. I rzeczywiście tenisistka wyglądała na trochę zmęczoną i miała lekko podkrążone oczy. Mimo to tryskała dobrym humorem.
    Świątek ma nowego “kolegę”. “Kocham go”

    Rzeczy, które podobają jej się w tym kraju, jest bowiem więcej. – Dobra kawa, dobre jedzenie i czuję, że powietrze jest tutaj jakieś inne. Nie mogłam się doczekać spędzania czasu na dworze, bo w ostatnich miesiącach byłam głównej wewnątrz. Gdy wróciłam do domu, było ok. -5 stopni, więc cieszę się słońcem i pogodą – odpowiedziała, wracając do tematu.

    W trakcie pobytu w Australii Świątek czeka przede wszystkim występ w wielkoszlemowym Australian Open. Rywalizacja w nim potrwa od 12 stycznia do 1 lutego. Wcześniej 24-latka wspólnie z reprezentacją Polski zagra w drużynowym turnieju United Cup. Będzie tam mogła liczyć na dodatkowe wsparcie. Jej “talizmanem”, będzie Cookie, czyli pluszowy koala. – Jeszcze nie przedstawiłam go zespołowi, ale zobaczymy, czy stanie się naszą maskotką drużyny. Kocham go i na pewno ze mną zostanie – powiedziała.

  • Sabalenka zagrała na niekorzyść kobiecego tenisa. “Absolutna głupota”

    Sabalenka zagrała na niekorzyść kobiecego tenisa. “Absolutna głupota”

    Porażka Sabalenki w Dubaju. Czy „bitwa płci” faktycznie pomogła kobiecemu tenisowi?

    Pokazowy mecz w Dubaju, w którym Aryna Sabalenka przegrała z Nickiem Kyrgiosem 3:6, 3:6, od początku budził ogromne emocje i kontrowersje. Liderka światowego rankingu WTA podeszła do rywalizacji na serio, jednak nie zdołała pokonać Australijczyka sklasyfikowanego dopiero na 671. miejscu listy ATP. Choć wydarzenie miało charakter show, jego konsekwencje – zwłaszcza z perspektywy kobiecego tenisa – są znacznie poważniejsze, niż mogłoby się wydawać.

    Już przed pierwszą piłką było jasne, że nie będzie to klasyczna rywalizacja sportowa. Sabalenka zapowiadała walkę i rzeczywiście dała z siebie maksimum, co było widoczne w jej zaangażowaniu i intensywności poruszania się po korcie. Problem w tym, że cały mecz rozegrano na zasadach, które od początku stawiały go w niejednoznacznym świetle.

    Kyrgios bez pełnego zaangażowania

    Nick Kyrgios, który ostatni oficjalny mecz rozegrał w marcu i od dawna nie prowadzi regularnej kariery, nie musiał wchodzić na najwyższe obroty. Sprawiał wrażenie skoncentrowanego, lecz często wyraźnie „odpuszczał” – zwłaszcza przy serwisie. Zamiast potężnych podań wybierał wolniejsze kicki z rotacją, rzadko decydując się na uderzenia z pełną siłą. Mimo to kontrolował przebieg spotkania i wygrał w dwóch setach.

    Organizatorzy postanowili dodatkowo „wyrównać szanse”, wprowadzając nietypowe reguły. Część kortu po stronie Sabalenki była o około 9 procent mniejsza, a oboje zawodnicy mogli korzystać wyłącznie z pierwszego serwisu. Zabiegi te miały ograniczyć przewagę siły Kyrgiosa, ale w praktyce przyniosły odwrotny skutek wizerunkowy. Sam fakt, że rywalizacja nie odbywała się na równych zasadach, dla wielu obserwatorów był nie tylko dziwny, ale wręcz uwłaczający dla aktualnej liderki WTA.

    Podobnego zdania jest Alizé Cornet, była tenisistka i kapitan reprezentacji Francji w Pucharze Billie Jean King. W rozmowie z RMC Sport nie kryła krytyki: – Te nowe zasady, a szczególnie zmniejszenie kortu dla Sabalenki, to absolutny absurd. To nie buduje dobrego obrazu kobiecego tenisa. Takie rozwiązania umniejszają jej możliwości, a przecież z głębi kortu spokojnie mogłaby rywalizować z Kyrgiosem, który jest niemal na sportowej emeryturze, nie trenuje regularnie i zmaga się z problemami zdrowotnymi.

    Chaos w transmisji i mieszane reakcje

    Również od strony telewizyjnej wydarzenie pozostawiało wiele do życzenia. Nietypowe linie na korcie sprawiały, że obraz wyglądał nienaturalnie, co szybko zauważyli kibice i dziennikarze. – Ten kort w telewizji wygląda po prostu okropnie – napisał znany portugalski dziennikarz tenisowy Jose Morgado. Problemy nasiliły się na początku drugiego seta, gdy z winy lokalnego nadawcy sygnał był zaburzony lub całkowicie znikał w transmisjach do różnych krajów.

    Na korcie Sabalenka nadrabiała zaangażowaniem. Kyrgios częściej sięgał po techniczne rozwiązania, skróty i zagrania oparte na sprycie, zmuszając Białorusinkę do ciągłego biegania od prawej do lewej. Dawno nie było widać jej w meczu, w którym pokonałaby tak wiele metrów. Determinacja była bezdyskusyjna, ale Australijczyk – grający wyraźnie na „pół gwizdka” – nie pozwolił jej na realne nawiązanie walki o zwycięstwo.

    Show się udało, sport – już mniej

    Ten pojedynek można analizować na kilku poziomach. Z czysto sportowego punktu widzenia trudno uznać go za sensowny. Specjalne zasady zamiast niwelować różnice między kobietami a mężczyznami, jeszcze mocniej je uwypukliły. Sabalenka przegrała z zawodnikiem dalekim od czołówki ATP, nawet mimo teoretycznie korzystniejszych warunków. Nic dziwnego, że brytyjski „The Guardian” jeszcze przed meczem określił całe wydarzenie jako „absurdalne”.

    Dla organizatorów był to jednak sukces. Choć Kyrgios przesadził, twierdząc, że „przez pół roku wszyscy mówili tylko o tym meczu”, to bez wątpienia przyciągnął on uwagę mediów i kibiców. W Dubaju nie brakowało gwiazd, a całość miała charakter spektaklu: przerwy na tańce Sabalenki, wejście Białorusinki przy muzyce z „Rocky’ego”, Kyrgios pojawiający się na wielbłądzie, obecność takich ikon jak Cristiano Ronaldo czy Kaka. Show było dokładnie takie, jakiego oczekiwano.

    Problem w tym, że wydarzenie nazwano „bitwą płci”. To określenie ma w kobiecym tenisie znaczenie niemal symboliczne, nierozerwalnie związane z meczem Billie Jean King z Bobbym Riggsem w 1973 roku. Tamto zwycięstwo było walką o równość, szacunek i lepsze warunki dla tenisistek. Sama Billie Jean King przyznała ostatnio, że poza samym faktem rywalizacji kobiety z mężczyzną nie widzi żadnych podobieństw między swoim historycznym pojedynkiem a starciem Sabalenki z Kyrgiosem.

    Ryzyko, które się nie opłaciło

    Z perspektywy kobiecego tenisa dubajski eksperyment okazał się ryzykowny. Gdyby Sabalenka wygrała, jej sukces z pewnością byłby umniejszany – wskazywano by na specjalne zasady i pokazowy charakter meczu. Stało się jednak gorzej: przegrała, mimo ogromnego zaangażowania, a wynik już jest wykorzystywany jako kolejny argument przeciwko kobiecej rywalizacji w porównaniu z męską.

    To dokładnie takich narracji tenisistki nie potrzebują. Mecz w Dubaju nie rozwiązał żadnego z realnych problemów żeńskiego touru: przeładowanego kalendarza, hejtu w mediach społecznościowych czy wciąż nierównych nagród finansowych. Sabalenka zagrała przede wszystkim dla siebie i dla widowiska – trudno jednak uznać, by jej występ realnie przysłużył się kobiecemu tenisowi.

  • Oto tajemnica Aryny Sabalenki. Aleksander Łukaszenko złożył ofertę nie do odrzucenia

    Oto tajemnica Aryny Sabalenki. Aleksander Łukaszenko złożył ofertę nie do odrzucenia

    Oto tajemnica Aryny Sabalenki. Aleksander Łukaszenko złożył ofertę nie do odrzucenia
    Aryna Sabalenka i Aleksander Łukaszenko
    Aryna Sabalenka i Aleksander Łukaszenko (Foto: ADAM BERRY, Contributor, Matthew Stockman / Getty Images)
    To jest treść premium dostępna w ramach pakietu

    Aryna Sabalenka ma dług w stosunku do Aleksandra Łukaszenki. Skrywa to od lat. Gdyby nie nagła pomoc prezydenta, pewnie nie zaszłaby na szczyt światowego tenisa. Sekret wielkiej rywalki Igi Świątek i jej agenta zdradza nam białoruski dziennikarz, który uciekł przed reżimem do Polski. – Padła propozycja nie do odrzucenia, jak to u Łukaszenki – słyszymy od Jarosława Pisarenki. A to nie wszystko.

    Przypominamy jeden z najchętniej czytanych materiałów w Przeglądzie Sportowym Onet w 2025 r. Tekst pierwotnie został opublikowany w październiku.
    Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Był 2017 r., gdy Aryna Sabalenka zaczęła wygrywać turnieje i piąć się w rankingu WTA. Pojawiły się wreszcie pierwsze poważne pieniądze. Problem w tym, że trafiały na konto oszusta. To wtedy Białorusinka poprosiła o pomoc prezydenta Aleksandra Łukaszenkę. To musiało mieć konsekwencje.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Tak powstał dług wielkiej rywalki Igi Świątek w stosunku do reżimu, który trzeba było spłacić. Pierwsza tenisistka rankingu WTA wolałaby ukryć to przed światem.

    Kulisy sprawy ujawnia jednak Przeglądowi Sportowemu Onet Jarosław Pisarenko, białoruski dziennikarz, który uciekł do Polski przed represjami.

    Tu przeczytasz więcej: Tak Białoruś złamała Jarosława. “Przyznaj, że finansuje cię Warszawa”

  • Nawrocki po telekonferencji z Trumpem i Zełenskim. “Kluczowa pozycja Polski”

    Nawrocki po telekonferencji z Trumpem i Zełenskim. “Kluczowa pozycja Polski”

    Nawrocki po telekonferencji z Trumpem i Zełenskim. Komunikat Kancelarii

    “Omówiono stan rozmów pokojowych, których celem jest doprowadzenie do zakończenia wywołanej przez Rosję wojny na Ukrainie. (…) Pozycja Polski w momencie podpisania porozumienia pokojowego będzie kluczowa” – przekazała kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego po zakończeniu rozmów europejskich przywódców z Donaldem Trumpem i Wołodymyrem Zełenskim.
    Mężczyzna w garniturze siedzi przy biurku w eleganckim gabinecie, na blacie leżą dokumenty, telefon oraz dekoracyjne figurki, w tle regał z książkami.

    Karol Nawrocki skomentował rozmowę z Zełenskim i TrumpemKancelaria Prezydenta / Xmateriał zewnętrzny
    W skrócie

    Karol Nawrocki uczestniczył w telekonferencji z udziałem Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego, dotyczącej rozmów pokojowych na temat wojny w Ukrainie.

    Kancelaria podkreśliła kluczową pozycję Polski przy ewentualnym podpisaniu porozumienia pokojowego, ze względu na znaczenie lotniska Rzeszów-Jasionka dla wsparcia dla Ukrainy.

    Rozmowa uwidoczniła jedność państw europejskich i USA oraz ich determinację w dążeniu do zakończenia konfliktu z Rosją.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    Kancelaria przekazała też, że prezydent Nawrocki podkreślił duże zaangażowanie Trumpa w proces pokojowy i podziękował za dzisiejszą rozmowę.

    “Zaznaczył, że od początku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę lotnisko Rzeszów-Jasionka służy jako hub dla ponad 90 proc. pomocy dla Ukrainy. Stąd pozycja Polski w momencie podpisania porozumienia pokojowego będzie kluczowa” – czytamy we wpisie opublikowanym na platformie X.

    KPRP zwróciła także uwagę, że rozmowa ta pokazuje, że wszelkie ustalenia dotyczące pokoju i bezpieczeństwa w regionie muszą zapadać w gronie wszystkich zainteresowanych stron.

    “Determinacja strony amerykańskiej i jedność stanowiska państw europejskich daje realną szansę na zakończenie wojny wywołanej przez Federację Rosyjską” – dodano.

    Przywódcy USA i Ukrainy spotkali się tam w niedzielę wieczorem, aby omówić postępy w procesie negocjacji pokojowych. Negocjacje zostały poprzedzone przez rozmowę Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

    “Żenujące zarzuty”. Spięcie po pytaniu Rymanowskiego o prezydent