Category: Tennis

  • Kibice Świątek czekali na tę informację! Jest komunikat, wszystko już jasne

    Kibice Świątek czekali na tę informację! Jest komunikat, wszystko już jasne

    Kibice Świątek czekali na tę informację! Jest komunikat, wszystko już jasn

     

    Australian Open zbliża się wielkimi krokami. Podczas tej imprezy przez wielką szansą stanie szczególnie Iga Świątek. Będzie to dla niej pierwsza w 2025 roku okazja, by odebrać prowadzenie w rankingu WTA Arynie Sabalence. Pewne jest, że z Białorusinką może spotkać się dopiero w finale. A z kim może zmierzyć się na wcześniejszych etapach? Tego dowiemy się po losowaniu drabinki. W piątkowy poranek nadeszły wieści o jego terminie.

     

    Obecnie reprezentanci Polski, na czele z Igą Świątek i Hubertem Hurkaczem, rywalizują w United Cup. I radzą sobie całkiem dobrze. Dowód? Dotarli już do półfinału, w którym zmierzą się z Kazachstanem. Duża w tym zasługa drugiej rakiety świata, która w fazie grupowej dwukrotnie ratowała drużynę z opałów, z kolei w ćwierćfinale postawiła kropkę nad “i” po niezwykle zaciętym i pełnym zwrotów akcji boju z Katie Boulter. Jednak już za nieco ponad tydzień zarówno Świątek, jak i Hurkacz przeniosą się na korty w Melbourne. Wkrótce dowiedzą się też, z kim przyjdzie im się zmierzyć w walce o tytuł.

     

    Australian Open za pasem! Już za niespełna tydzień Świątek i spółka poznają potencjalnych rywali

    W dniach 12-26 stycznia odbędzie się Australian Open, a więc pierwszy wielkoszlemowy turniej w 2025 roku. Tytułu w męskim tourze będzie bronił Jannik Sinner, a w damskim Aryna Sabalenka. Szczególnie dla Białorusinki będzie to ważna impreza, ponieważ może w niej stracić prowadzenie w rankingu WTA.

     

    Odebrać prym Sabalence może jedynie Świątek. Polka nie ma zbyt wiele punktów do obrony za zeszły rok – wówczas dotarła do III rundy, gdzie dość niespodziewanie uległa 6:3, 3:6, 4:6 Lindzie Noskovej. Jeśli zdecydowanie lepiej poradzi sobie w tym sezonie, a Białorusince powinie się noga, wówczas wróci na czoło stawki. “Iga Świątek, Coco Gauff i Qinwen Zheng mogą być największymi rywalkami Sabalenki, która ma nadzieję zdobyć w Melbourne trzeci tytuł z rzędu” – podkreślał brytyjski Eurosport.

     

     

    Duży wpływ na to, czy Polka dobrze spisze się w Australii, może mieć również losowanie drabinki. To ono wyłoni jej potencjalne rywalki. I w piątkowy poranek stało się jasne, kiedy do niego dojdzie. Losowanie odbędzie się już za niespełna tydzień, a konkretnie w czwartek 9 stycznia. Początek o godzinie 4:30 czasu polskiego, co nie jest dobrą informacją dla kibiców znad Wisły.

     

    Kluczowe losowanie dla Polaków

    Świątek będzie rozstawiona z numerem 2. Podczas ceremonii poznamy również potencjalnych rywali Hurkacza, który w poprzednim sezonie dotarł do ćwierćfinału. Tam po pięciosetowym boju uległ Daniiłowi Miedwiediewowi. Przeciwniczki poznają też Magda Linette i Magdalena Fręch. I szczególnie dla drugiej z nich losowanie będzie kluczowe. 27-latka ma bowiem sporo punktów do obrony. W poprzednim sezonie sprawiła sensację i dotarła do IV rundy, co było jej najlepszym wynikiem w Wielkim Szlemie.

     

    Póki co jednak Świątek i Hurkacz skupiają się na United Cup. Kolejne mecze rozegrają już w sobotnią noc. Dojdzie wówczas do hitowego starcia Polki z Jeleną Rybakiną. Z kolei 27-latek powinien zmierzyć się z Aleksandrem Szewczenko.

  • Iga Świątek pytana o Arynę Sabalenkę. Polka wspomniała o “dziwnych teoriach”

    Iga Świątek pytana o Arynę Sabalenkę. Polka wspomniała o “dziwnych teoriach”

    Iga Świątek pytana o Arynę Sabalenkę. Polka wspomniała o “dziwnych teoriach

     

    Iga Świątek prężnie przygotowuje się do nadchodzącego wielkimi krokami turnieju Australian Open. Polka na przełomie 2024 i 2025 r. prezentuje bardzo dobrą formę. W Australii być może będzie musiała zmierzyć się z jedną ze swoich największych rywalek, czyli Aryną Sabalenką. Nasza reprezentantka opowiedziała teraz o swoich relacjach z Białorusinką. — Myślę, że nawzajem nakręcamy się do mocniejszej pracy — mówiła.

     

    Świątek spisuje się wprost fenomenalnie w trwającym w Australii turnieju United Cup. W czwartek Polka pokonała Brytyjkę Katie Boutler 6:7, 6:1, 6:4, co przyczyniło się do awansu Polaków do półfinału tej imprezy. Wcześniej nie dała żadnych szans Czeszce Karolinie Muchovej i Norweżce Malene Helgo.

     

    Turniej United Cup jest dla wiceliderki rankingu WTA dobrą okazją do sprawdzenia się przed nadchodzącym Australian Open. Tam Świątek może nie być już tak łatwo kroczyć od wygranej do wygranej. Może czekać ją m.in. starcie z jej wielką rywalką Aryną Sabalenką, z którą bije się o tytuł najlepszej tenisistki świata.

     

    Polka mierzyła się z Białorusinką już 12 razy i do tej pory radziła sobie w tym meczach znacznie lepiej od swojej rywalki — wygrała osiem z nich. Mimo iż ich rywalizacja jest niezwykle zacięta, wiele wskazuje na to, że mają ze sobą dobre relacje. Teraz Świątek opowiedziała o tym w rozmowie, która pojawiła się na oficjalnym kanale Australian Open w serwisie YouTube.

     

    Świątek zaczęła mówić o Sabalence. “Dziwne teorie”

    Wiceliderka rankingu WTA została zapytana przez prowadzącą o wspólne treningi z Sabalenką, z których kadry można było zobaczyć w mediach społecznościowych. — Szczerze mówiąc, to było naprawdę fajne. Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, o tym, co dzieje się za kulisami. Miło mi, że Aryna też jest otwarta. Wydaje mi się, że dobrze nam wychodzi dystansowanie się od tego wszystkiego, co się działo — powiedziała Świątek.

     

    Czuję, że to dobre również dla fanów, że się dogadujemy. Bo czasami tworzą się dziwne teorie, które nie są prawdziwe. Naprawdę szanuję Arynę. Myślę, że jest jedną z najlepszych zawodniczek w tourze. Nie bez powodu jest na szczycie rankingu WTA. Myślę, że nawzajem nakręcamy się do mocniejszej pracy — podsumowała.

  • Pilna zmiana przed meczem Igi Świątek. Jest komunikat

    Pilna zmiana przed meczem Igi Świątek. Jest komunikat

    Pilna zmiana przed meczem Igi Świątek. Jest komunikat

    Dzieje się na United Cup! Na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem półfinałowego starcia Biało-Czerwonych z Kazachstanem organizatorzy ogłosili ważną zmianę. Jako pierwszy na kort wyjdzie Hubert Hurkacz, a dopiero po nim wystąpi Iga Świątek. Początkowo miało być odwrotnie. Wielu kibiców niewątpliwie nie będzie z tego zadowolonych.

     

    Reprezentacja Polski idzie jak burza przez zmagania w United Cup. W czwartek 2 stycznia naszym rodakom udało się pokonać ekipę z Wielkiej Brytanii wynikiem 3:0. Najpierw Hubert Hurkacz pokonał Billy’ego Harrisa 7:6(3), 7:5, następnie Iga Świątek wygrała z Katie Boulter 6(4):7, 6:1, 6:4, a na koniec zwycięstwo 6:2, 7:6(3) dołożył polski mikst, czyli Jan Zieliński i Maja Chwalińska.

     

    Jest zmiana przed półfinałem United Cup! Złe wieści dla fanów Igi Świątek

     

    A to oznacza, że Biało-Czerwoni w półfinale, który zaplanowany jest na noc między piątkiem a sobotą, stawią czoła reprezentacji Kazachstanu. Na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem organizatorzy ogłosili jednak pewną zmianę. Na stronie United Cup pojawił się dokładny harmonogram półfinałowych starć i można dowiedzieć się z niego, że pierwszy półfinałowy pojedynek rozegra Hubert Hurkacz z Aleksandrem Szewczenko o godz. 0.30 czasu polskiego.

     

    Dopiero po tym starciu, ok. godz. 2.00 naszego czasu na korcie pojawi się Iga Świątek, która stawi czoła Jelenie Rybakinie i niewątpliwie będzie to elektryzujące starcie. Na koniec oczywiście do rozegrania pozostanie spotkanie mikstowe. Należy jednak przypomnieć, że początkowo harmonogram zakładał, że to druga rakieta świata rozpocznie półfinałową batalię.

     

    Powód tej zmiany nie jest jednak znany. Dla części fanów są to niestety złe wieści. Wielu kibiców liczyło na to, że w pierwszej kolejności zobaczą w akcji najlepszą polską tenisistkę i nie będą musieli czekać aż do ok. godz. 2.00 na jej występ. To jednak się zmieniło i mecz drugiej rakiety świata odbędzie się nieco później, niż początkowo zakładano.

  • To ją przytuliła Iga Świątek po zwycięstwie. O tej relacji mówi się wiele

    To ją przytuliła Iga Świątek po zwycięstwie. O tej relacji mówi się wiele

    To ją przytuliła Iga Świątek po zwycięstwie. O tej relacji mówi się wiele

    To był dla Igi Świątek prawdziwy horror. Wygrany 6:7(4), 6:1, 6:4 mecz z Katie Boulter w ćwierćfinale United Cup kosztował Polkę mnóstwo sił, co przyznała w telewizyjnym wywiadzie. Zaraz po nim udała się do sali rozgrzewkowej, by nieco rozluźnić zmęczone mięśnie. To tam odebrała wyjątkowe gratulacje od Mai Chwalińskiej. Bo choć są tacy, którzy twierdzą, że Świątek nie ma w Tourze zbyt wielu przyjaciółek, to prawda jest inna. O jej relacji z Mają Chwalińską mówi się od dawna.

     

    Wszystko pokazały telewizyjne kamery. Maja Chwalińska podeszła do trenującej na rowerku stacjonarnym Igi Świątek, a ta przytuliła ją z radością. Chwilę później notowana na 128. miejscu w rankingu WTA Polka wyszła na kort, by zastąpić Świątek w meczu miksta, zamykającym rywalizację Polska – Wielka Brytania w United Cup.

     

    Kim jest najbliższa przyjaciółka Igi Świątek w świecie tenisa? Co wiemy o ich relacji?

    Wspólne zdjęcia Igi Świątek i Mai Chwalińskiej obiegły media społecznościowe już w listopadzie 2024 r., podczas Billie Jean King Cup. Obie zawodniczki nie odstępowały się niemal o krok, nagrywając wspólnie różne filmiki.

     

    “Besties!”, czyli po polsku “najlepsze przyjaciółki” – pisali internauci.

     

    Iga Światek i Maja Chwalińska znają się od najmłodszych lat. Obie urodziły się w 2001 r. i od dziecka rywalizowały w turniejach. Grały też po jednej stronie siatki. W 2015 r. zostały wspólnie mistrzyniami Europy w swojej kategorii wiekowej. Już wtedy łączyła je przyjaźń. Dwa lata później dotarły wspólnie do finału juniorskiego Australian Open w grze podwójnej. Obu wieszczono wielką karierę. Nad Chwalińską zbierały się jednak ciemne chmury.

     

    Podczas gdy Iga Świątek pięła się w rankingu WTA i przełamywała kolejne bariery, Maja walczyła w zupełnie innym, być może najtrudniejszym meczu kariery.

     

    Iga Świątek o Mai Chwalińskiej: “Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami”

    “Ostatnie dwa lata były dla mnie bardzo trudne. Miałam wiele problemów zdrowotnych, przez co wycofywałam się z turniejów lub kreczowałam mecze. Te kilkanaście ostatnich miesięcy jest dla mnie ciężkie również pod kątem psychicznym. Od końca 2019 r. choruję na depresję. Pojawiające się nieustannie kontuzje na pewno nie pomagały mi poradzić sobie z tą chorobą” – napisała Maja Chwalińska na Instagramie w 2021 r.

     

    Iga Świątek nie zapomniała o przyjaciółce, choć jej świat toczył się w zupełnie innym kierunku i innym tempie. Tak mówiła o Mai w 2022 r., gdy spotkały się na Wimbledonie: – W zasadzie jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Dużo mogę o niej powiedzieć. Znamy się, odkąd miałyśmy po 10 lat. Przez pięć lat jeździłyśmy na te same turnieje. Potem nasze drogi się rozeszły, ale bardzo się cieszę, że tu jest, bo fajnie jest mieć obok siebie przyjaciółkę z Polski. Cieszę się jej szczęściem. Wiem, przez co przeszła w ostatnich latach. To było dla niej trudne.

     

    Nie ma w Sydney Darii Abramowicz, ale Iga Świątek ma z kim dzielić emocje

    W tym sezonie Świątek z Chwalińską mają więcej okazji do wspólnych spotkań. Wspólnie były w kadrze na finały Billie Jean King Cup w Maladze, a rok 2025 zaczęły w United Cup. W czwartek Maja zadebiutowała w tych rozgrywkach na korcie, wygrywając mecz miksta, wspólnie z Janem Zielińskim, dzięki czemu Polska pokonała Wielką Brytanię 3-0.

     

    Iga Świątek przytula Maję Chwalińską po wygranym meczu w United Cup:

     

    Kibice się cieszą, że mimo braku Darii Abramowicz w Australii – tu pisaliśmy o tym szerzej – Świątek ma z kim dzielić tenisowe emocje.

    https://www.instagram.com/p/BrAT31JAfIh/?utm_source=ig_web_button_share_sheet

     

    W grze o wielki finał United Cup Polska zmierzy się z Kazachstanem. Mecz powinien się rozpocząć w sobotę o godz. 0.30 polskiego czasu. W drugim półfinale Stany Zjednoczone zagrają z triumfatorem spotkania Czechy – Włochy. Transmisja na Polsat Sport 1, a także na Polsat.box.go.

  • “Iga Świątek jest ofiarą własnego wizerunku”. Podał powód

    “Iga Świątek jest ofiarą własnego wizerunku”. Podał powód

    “Iga Świątek jest ofiarą własnego wizerunku”. Podał powó

     

    — Ona jest pośrednio ofiarą własnego wizerunku – zawodniczki niemal perfekcyjnej — mówi wprost socjolog sportu dr hab. Dominik Antonowicz o Idze Świątek w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Antonowicz porusza również temat ostatniej wpadki dopingowej polskiej tenisistki i nie ma dobrych wieści dla jej kibiców. Ten będzie się za nią ciągnąć przez kolejne miesiące, a nawet lata. — Na szczęście ma też dobry zespół ludzi dbających o jej wizerunek, który dość skutecznie wycisza wątki dyskusji dla Igi niekorzystne. Jednak im więcej będzie porażek, tym trudniej jest wizerunek perfekcyjnej tenisistki utrzymywać — ocenia.

     

    Nigdy nie mieliśmy w polskim tenisie tak wybitnej zawodniczki jak Iga Świątek, zresztą zawodnika też. Jednak przy tym jest ona też pośrednio ofiarą własnego wizerunku tenisistki niemal perfekcyjnej, którego w dłuższym okresie nie da się utrzymać. Każdy dzień słabości, chwile zdenerwowania stają się powodem do krytyki i Iga się musi z tym odważnie mierzyć — powiedział PAP profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

     

    23-letnia raszynianka ma za sobą trudny sezon. Początek był doskonały, zwieńczony kolejnym wielkoszlemowym triumfem na kortach im. Rolanda Garrosa w Paryżu. Potem był brązowy medal olimpijski – pierwszy w historii polskiego tenisa, ale po igrzyskach pozostał niedosyt. Z kolei druga część sezonu nie należała do udanych, a do tego doszły rozstanie z trenerem Tomaszem Wiktorowskim i zamieszanie oraz zawieszenie w związku z wykryciem w jej organizmie śladowych ilości substancji zabronionych..

     

    Iga Świątek dobrem narodowym

     

    Te wydarzenia sprawiły, że o Idze publikowano artykuły, których autorzy zachwycali się jej grą, ale też – zwłaszcza w ostatnich miesiącach – było wiele publikacji negatywnych.

     

    — Iga Świątek jest naszym dobrem narodowym. Nigdy Polak nie wygrał wcześniej turnieju wielkoszlemowego w singlu. Nigdy nie był liderem rankingu światowego. Poza byciem wybitną tenisistką ona jest również bohaterką kultury masowej, a także aktywną użytkowniczką mediów społecznościowych i przede wszystkim osobą publiczną. To oznacza, że jest również wystawiana na nieustający osąd publiczny i medialną pogoń za sensacją — tłumaczył Antonowicz, zajmujący się m.in. socjologią sportu.

     

    Jeszcze w czasie, gdy Świątek zajmowała pozycję liderki rankingu WTA i notowała sukcesy w pierwszej części sezonu, zaczęły się pojawiać krytyczne publikacje na jej temat. W sporej mierze oparte na wypowiedziach niesympatyzujących z nią rywalek.

     

    — Media ściągają się w poszukiwaniu zainteresowania odbiorców, którzy po tym okresie zachwytów częściej zaglądają do wypowiedzi wskazujących na niedociągnięcia i błędy w grze Igi Świątek. Ona jest wyśmienitą tenisistką, ale jest też człowiekiem i będzie się myliła i popełniała błędy. Trudno się dziwić, że każde jej niedociągnięcie będzie analizowane ze wszystkich stron przez dziennikarzy i ekspertów, również tych domorosłych, którzy o tenisie wiedzą niewiele — wskazał socjolog.

     

    Swiątek w ostatnich kilku latach była niedościgniona dla przeciwniczek. Dowodem na to był chociażby ubiegłoroczny turniej WTA Masters, w którym zdeklasowała rywalki. Teraz już tak nie jest — przede wszystkim Białorusinka Aryna Sabalenka, która zdetronizowała Polkę w roli rakiety numer jeden światowego tenisa, czy Amerykanka Coco Gauff już znalazły sposób, by grać z Polką jak równa z równą i częściej wygrywać. A to woda na młyn krytyków.

     

    Iga Świątek nie jest maszyną. Kibice o tym zapominają

    — Mierzenie się z krytyką nie jest pewnie ani łatwe, ani miłe, ale klasę sportowców poznaje się po tym, jak potrafią radzić sobie ze słabościami. Na pewno też kibice na innej wysokości zawiesili poprzeczkę oczekiwań wobec Polki. Iga nie jest maszyną do wygrywania turniejów, popełnia błędy, przegrywa mecze, bo jak każdy sportowiec ma słabsze dni. Kilka lat temu cieszyliśmy się każdym ćwierćfinałem, półfinałem, teraz jesteśmy trochę zepsuci jej sukcesami, a brak Igi w finale przyjmowany jest jako ogromne rozczarowanie, któremu często towarzyszy uzasadniona lub nieuzasadniania krytyka — analizował.

     

    Jak dodał, zwycięstwa w początkowych fazach turniejów nie sprawiają Polakom tyle radości, co kilka lat temu. Z tego samego powodu też jej porażki bolą bardziej niż kiedyś.

     

    — Na pewno uwidocznili się też kibice sukcesu, którzy wpadali w ekstazę, gdy Iga wygrywała w Paryżu czy Nowym Jorku, a gdy chwilowo nie ma sukcesów, najgłośniej ze wszystkich manifestują swoje rozczarowanie. Kibice sukcesu byli i zawsze będą, ale też poświęcanie im nadmiernej uwagi jest stratą czasu — zauważył.

     

    Wraz z sukcesami Świątek znacznie wzrosło zainteresowanie kibiców sportowych tenisem w Polsce.

     

     

  • Wielki talent polskich skoków myślał o końcu kariery. “Poświęciłem całe życie”

    Wielki talent polskich skoków myślał o końcu kariery. “Poświęciłem całe życie”

    Wielki talent polskich skoków myślał o końcu kariery. “Poświęciłem całe życie

     

    — Chciałem powiedzieć pas, ale stwierdziłem, że nie mogę się poddać — szczerze wyznał Jan Habdas w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty. Skoczek narciarski opowiedział o trudnych momentach, potencjalnym zakończeniu kariery i kryzysie sportowym, który go dosięgnął. Habdas kilka dni temu stracił mamę

     

    — Najgorsze, że dołek formy trwa długo. Zalewa mnie frustracja, ale przede wszystkim smutek i bezsilność. Skoki narciarskie to specyficzna dyscyplina, czasami zawodnik ucieka się do wszelkich możliwych środków, żeby przezwyciężyć słabości, ale w ostatecznym rozrachunku nic nie zdaje egzaminu — powiedział Habdas o swojej formie.

     

    Jan Habdas o swoim kryzysie

    — Od dłuższego czasu mam problem z obraniem właściwej pozycji najazdowej. […] Walczę z tym od półtora roku. Wiem, że dla kibiców to może brzmieć głupio, że tak błahy problem okazał się nie do przeskoczenia przez długi czas — dodał skoczek.

     

    — Przestałem czuć radość ze skakania, a to chyba najgorsza rzecz, która może przytrafić się zawodowemu sportowcowi. Miałem w głowie różne myśli. Raczej trudno mi się odciąć i podchodzić do skoków narciarskich bez żadnych emocji. To moja pasja i sposób na życie. Wszystko podporządkowałem zawodowemu sportowi. Gdy nie wychodzi, nie jest łatwo — przyznał.

     

    Brązowy (indywidualnie) i srebrny (drużynowo) medalista mistrzostw świata juniorów z 2023 roku ujawnił, że myślał nawet o zakończeniu kariery.

     

    — Miałem takie myśli. Wyszedłem jednak z założenia, że to byłoby pójście na łatwiznę. Zawsze można powiedzieć pas. Na szczęście otoczenie we mnie wierzy. Czuję ogromne wsparcie ze strony trenerów i sponsorów, za co im bardzo dziękuję. Gdyby nie oni, nie mógłbym dalej robić tego, co kocham — powiedział Habdas.

     

    — Jestem w kryzysie i postaram się go przezwyciężyć. Nie po to poświęciłem tej dyscyplinie całe życie, żebym tak łatwo odpuścił — zakończył

  • Serbowie przekroczyli granicę. To obrzydliwe, co zrobili Idze Świątek

    Serbowie przekroczyli granicę. To obrzydliwe, co zrobili Idze Świątek

    Serbowie przekroczyli granicę. To obrzydliwe, co zrobili Idze Świątek

    Afera związana z pozytywnym wynikiem testu antydopingowego Igi Świątek powoli cichnie. Nawet najwięksi krytycy drugiej rakiety świata nie atakują jej już z każdej strony. Niespodziewanie tym razem “bombę” odpaliły serbskie media. “Broniła się w skandaliczny sposób” — pisze na temat naszej rodaczki jeden z tamtejszych serwisów. A to nie wszystko.

     

    Druga połowa 2024 r. dla Igi Świątek nie była łatwa. Zmiana trenera, konieczność wycofania z kilku turniejów, spadek formy, a pod koniec również przekazanie całemu światu informacji o pozytywnym wyniku testu antydopingowego. Nasza najlepsza tenisistka otrzymała mnóstwo wsparcia z całego świata, ale nie zabrakło i głosów krytycznych.

     

    Ostry ataków Serbów w stronę Igi Świątek. Padły obrzydliwe słowa

    Uderzali w nią choćby Nick Kyrgios czy Simona Halep, ale w ostatnich dniach ataków praktycznie już nie ma. Niespodziewanie jednak kilkoma słowami na temat Polki podzielił się jeden z serbskich serwisów. “Przez nią doszło do trzęsienia ziemi w tenisie. Po Sinnerze ona też »oblała« test antydopingowy. Iga Świątek autorką epickiego skandalu, ale broniła się w skandaliczny sposób!” — grzmi już w tytule kurir.rs.

     

    “Iga Świątek, druga tenisistka na świecie, została zawieszona na miesiąc za stosowanie dopingu i jest autorką jednego z największych skandalów tego roku. Polka uważana jest dziś za najlepszą tenisistkę i ta wiadomość zszokowała cały sportowy świat” — czytamy dalej. Co ciekawe w samym artykule Serbowie nie byli już tak skorzy do uzasadnienia, w jaki sposób obrona Polki w tej sytuacji była “skandaliczna” i ograniczyli się do opisania całej afery z jej udziałem.

     

    A  przypomnijmy, że w organizmie Polki wykryto śladowe ilości zakazanej substancji trimetazydyny. Druga rakieta świata udowodniła jednak swoją niewinność i dzięki temu została ukarana jedynie miesięcznym zawieszeniem, które dobiegło końca na początku grudnia. Teraz Świątek spokojnie rozpoczyna kolejny sezon zmagańw 2025 r.

     

  • Wiadomość przed meczem Świątek – Rybakina dotarła w środku nocy. WTA potwierdza zawieszenie

    Wiadomość przed meczem Świątek – Rybakina dotarła w środku nocy. WTA potwierdza zawieszenie

    Wiadomość przed meczem Świątek – Rybakina dotarła w środku nocy. WTA potwierdza zawieszenie

     

    W nocy z piątku na sobotę reprezentacja Polski przystąpi do walki o finał United Cup przeciwko drużynie Kazachstanu. W ramach tego starcia dojdzie do meczu pomiędzy Igą Świątek i Jeleną Rybakiną. Kibice raszynianki drżą o zdrowie wiceliderki rankingu, ale swoje problemy ma także zawodniczka z Kazachstanu. W nocy opublikowano artykuł dotyczący trenera, którego ponownie zatrudniła. Dziennikarze The Athletic ujawnili na łamach NY Times szokujące fakty ws. Stefano Vukova.

     

    Na 4 stycznia zaplanowano półfinały United Cup. Wiemy już, że o godz. 0:30 czasu polskiego zagrają w nim drużyny z Polski i Kazachstanu. Później, ale nie przed godz. 7:30 czasu polskiego, dojdzie do starcia z udziałem Amerykanów. Reprezentanci Stanów Zjednoczonych wciąż oczekują na swoich rywali. Wyłoni ich starcie Włochy – Czechy, które zostanie rozegrane dzisiaj.

     

    W ramach pojedynku Polska – Kazachstan dojdzie do bardzo ciekawej batalii pomiędzy Igą Świątek i Jeleną Rybakiną. Dla obu zawodniczek będzie to bardzo ciekawy test przed zbliżającym się wielkimi krokami Australian Open. Fani raszynianki drżą o zdrowie 23-latki po tym, jak podczas ćwierćfinałowego meczu z Katie Boulter poprosiła o przerwę medyczną i wróciła z niej z zabandażowanym udem. Na konferencji prasowej uspokajała jednak, że teraz ma trochę więcej czasu na regenerację i będzie gotowa do rywalizacji z mistrzynią Wimbledonu 2022.

     

    Gorąco jest także w obozie Jeleny Rybakiny. Co prawda nie z powodów zdrowotnych, ale ze względu na to, co dzieje się ze sztabem reprezentantki Kazachstanu. Cała historia rozpoczęła się 31 grudnia. Wówczas Stefano Vukov, czyli trener, z którym 25-latka rozstała się przed rozpoczęciem ubiegłorocznego US Open, potwierdził, że wybiera się do Melbourne, by wspierać Rybakinę podczas Australian Open. Jednocześnie zarzekał się, że nie ma żadnego bana od WTA.

     

    Gorąco jest także w obozie Jeleny Rybakiny. Co prawda nie z powodów zdrowotnych, ale ze względu na to, co dzieje się ze sztabem reprezentantki Kazachstanu. Cała historia rozpoczęła się 31 grudnia. Wówczas Stefano Vukov, czyli trener, z którym 25-latka rozstała się przed rozpoczęciem ubiegłorocznego US Open, potwierdził, że wybiera się do Melbourne, by wspierać Rybakinę podczas Australian Open. Jednocześnie zarzekał się, że nie ma żadnego bana od WTA.

     

    W Nowy Rok 25-letnia zawodniczka ogłosiła ponowne zatrudnienie Chorwata. “Cześć wszystkim, jestem podekscytowana, że mogę ogłosić, iż Stefano Vukov dołącza do mojego teamu na sezon 2025. Dziękuję wszystkim za okazane wsparcie. Życzę wszystkim wspaniałego, 2025 roku” – napisała w swojej relacji na Instagramie. Wszyscy zaczęli się zastanawiać, jak 37-latek będzie dogadywał się z Goranem Ivaniseviciem. Były szkoleniowiec Novak Djokovicia rozpoczął współpracę z Rybakiną podczas okresu przygotowawczego.

     

    Rzecznik WTA potwierdza. Trener Jeleny Rybakiny otrzymał tymczasowe zawieszenieTymczasem w nocy czasu polskiego na łamach NY Times opublikowano artykuł dotyczący Stefano Vukova i jego aktualnej sytuacji. Dziennikarze z The Athletic – Matthew Futterman i Charlie Eccleshare – dotarli do źródła z wewnątrz WTA i potwierdzili wstrząsające doniesienia, które krążyły już od czasu zakończenia współpracy między Rybakiną i Vukovem.

     

    “WTA może potwierdzić, że Stefano Vukov jest obecnie tymczasowo zawieszony w oczekiwaniu na niezależne dochodzenie w sprawie potencjalnego naruszenia kodeksu postępowania WTA”

     

    ~ przekazał rzecznik kobiecej organizacji w specjalnym oświadczeniuW związku z zawieszeniem, Chorwat nie otrzymał od WTA specjalnej akredytacji. Nie dostanie jej także od Tennis Australia na pierwszy wielkoszlemowy turniej w nowym sezonie. Nie będzie mógł zatem przebywać na kortach treningowych ani w boksie Jeleny podczas meczów na Australian Open.

     

    Szykuje się zatem dalszy ciąg tej intrygującej historii. Osoby z WTA nie chcą szerzej komentować sytuacji do czasu całkowitego wyjaśnienia sprawy. W związku z taką decyzją pojawiają się jednak różne spekulacje na temat tego, jakie kroki podejmie Jelena Rybakina, jeśli Stefano Vukov nie będzie mógł jej trenować. Dziennikarze The Athletic twierdzą, że możliwości jest mnóstwo: od kupowania biletów, by mógł oglądać jej mecze ze stadionu, po nawet bojkotowanie turniejów i eventów organizowanych przez WTA Tour.

     

    Jedno jest pewne – reprezentantka Kazachstanu nie ma spokojnej głowy przed półfinałową rywalizacją na United Cup. Transmisja z tego wydarzenia wyłącznie na sportowych antenach Polsatu. Relacja tekstowa będzie dostępna także na stronie 

  • Iga Świątek życzy, aby każdy przeczytał jej noworoczne przesłanie i podzielił się nim ze światem „z miłością”.

    Iga Świątek życzy, aby każdy przeczytał jej noworoczne przesłanie i podzielił się nim ze światem „z miłością”.

    Iga Świątek, currently competing at the United Cup, recently shared her thoughts on the New Year and her approach to the upcoming season. When asked about her New Year’s resolutions, she mentioned she had “nothing specific” planned, emphasizing her focus on enjoying tennis and maintaining a positive mindset.

     

    In a post-match interview, when playfully asked if the New Year and her new coaching setup signified a “new Iga,” she humorously responded, “No, no. Come on. Same Iga.”

     

    Additionally, a fan account dedicated to Świątek celebrated her achievements over the past year, expressing optimism for the future: “Happy New Year, Iganation! 2024 has been an incredible journey for @iga.swiatek, her team, and everyone who believes in her.”

     

    While Świątek hasn’t issued a formal New Year message to her fans, her recent comments and interactions reflect her commitment to the sport and appreciation for her supporters as she embarks on the 2025 season.

     

     

     

  • “Ostateczne wyniki”. Są nowe wieści w sprawie głośnej afery Igi Świątek

    “Ostateczne wyniki”. Są nowe wieści w sprawie głośnej afery Igi Świątek

    “Ostateczne wyniki”. Są nowe wieści w sprawie głośnej afery Igi Świątek

    Główny Inspektorat Farmaceutyczny informuje, że jeszcze na początku tego roku mają być znane wyniki inspekcji w sprawie leku Igi Świątek — donosi Sport.pl. Okazuje się też, że sprawa wpadki dopingowej Polki może mieć swój finał już 22 stycznia. Oto szczegóły.

     

    Pod koniec listopada Iga Świątek wyznała, że w ostatnich miesiącach zamiast na korcie, musiała walczyć o dobre imię. Polka uzyskała pozytywny wynik testu antydopingowego i została ukarana jedynie symboliczną karą miesiąca zawieszenia, która według zapowiedzi skończyła się 4 grudnia.

     

    Świątek udowodniła przed Międzynarodową Agencją ds. Integralności Tenisa (ITIA), że pozytywny wynik spowodowany był przyjęciem zanieczyszczonego leku z melatoniną. Teraz okazuje się, że już niedługo mają być znane wyniki inspekcji ws. wspomnianego leku.

     

    Już niedługo mamy poznać wyniki inspekcji feralnego leku Igi Świątek

     

    “Ze względu na trwające procedury, nie możemy jeszcze informować o wynikach inspekcji w miejscu wytwarzania. Ostateczne wyniki inspekcji będą znane na początku 2025 r.” — informuje Sport.pl biuro prasowe Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego (GIF).

     

    Wiadomo już, że Polska Agencja Antydopingowa (POLADA) nie zdecydowała się na odwołanie od wyroku Międzynarodowej Agencji ds. Integralności Tenisa. Termin na to minął 31 grudnia. Teraz Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) ma czas do 21 stycznia na złożenie odwołania w sprawie Polki. Jeśli WADA podobnie jak POLADA zostawi tę sprawę, Polka już 22 stycznia będzie mogła odetchnąć z ulgą.

     

    Według Świątek zakazany środek trafił do jej organizmu wskutek zanieczyszczonej melatoniny. W czwartek 28 listopada Iga Świątek poinformowała za pomocą nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych, że w badaniu moczu przeprowadzonym nad ranem 12 sierpnia wykryto w jej organizmie trimetazydynę, zakazaną substancję. Kilka godzin wcześniej Polka wzięła przepisany przez lekarza lekz melatoniną.