Category: Robert Lewandowski

  • Lewandowski cieszył się, jakby to on strzelił! Szczęsny uratował Barcelonę

    Lewandowski cieszył się, jakby to on strzelił! Szczęsny uratował Barcelonę

    Lewandowski cieszył się, jakby to on strzelił! Szczęsny uratował Barcelonę

    FC Barcelona zagrała jeden z najsłabszych meczów w tym roku, a Robert Lewandowski nie oddał celnego strzału na bramkę. Drużyna Hansiego Flicka i tak jednak cieszyła się z wygranej 1:0 na wyjeździe z Leganes. Na bohatera spotkania wyrósł Wojciech Szczęsny.

     

    Wszyscy eksperci i kibice zastanawiali się, czy w sobotni wieczór Robert Lewandowski zdobędzie swojego setnego gola w barwach FC Barcelony. Drużyna trenera Hansiego Flicka chciała również zrewanżować się Leganes za sensacyjną porażkę 0:1 w pierwszej rundzie.

     

    Robert Lewandowski cieszył się, jakby to on strzelił! Szczęsny bohaterem

     

    Choć hiszpańskie media miały co do tego wątpliwości, to Robert Lewandowski wyszedł w podstawowym składzie. Już w szóstej minucie strzelał z rzutu wolnego z 25 metrów, ale wysoko nad poprzeczką. Potem do końca tej części reprezentant Polski był niewidoczny, nie miał okazji do zdobycia gola i nie oddał celnego strzału.

     

    Duże problemy w ofensywie miała jednak cała Barcelona. W niczym nie przypominała tej efektownej, ofensywnie grającej drużyny z poprzednich spotkań. W pierwszej połowie brakowało 100 proc. okazji do zdobycia gola. Najbliżej trafienia był obrońca Jules Kounde, ale jego strzał z dziesięciu metrów po rykoszecie obronił Dmitrović. W 31. minucie niezłą sytuację miał Lamine Yamal, ale po prostopadłym podaniu z 10 metrów trafił w boczną siatkę. I to by było na tyle.

     

    Gospodarze też potrafili odpowiedzieć i zagrozić bramce faworytów. W 12. minucie Wojciech Szczęsny uratował Barcelonę przed stratą gola kapitalną paradą po strzale Altimiry z jedenastu metrów.

     

    Do przerwy było 0:0, a zatem FC Barcelona już przez 135 minut w tym sezonie nie potrafiła strzelić gola Leganes, drużynie, która zajmuje w La Lidze dopiero przedostatnie miejsce.

     

    Fatalna passa zatrzymały się na 138 minutach. Właśnie wtedy FC Barcelona zagrała kontratak, Raphinha dośrodkował z lewej strony do Roberta Lewandowskiego, a Jorge Saenz de Miera Colmeiro tak nieszczęśliwie przeciął podanie, że trafił do własnej bramki. Polak cieszył się, jakby to on trafił do siatki.

    https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/1911152179420819467

    W 58. minucie powinno być 2:0. Fermin Lopez świetnie przejął piłkę na 16 metrze, minął pięknie dwóch rywali w polu karnym, ale fatalnie spudłował z siedmiu metrów, nawet nie trafiając w bramkę.

     

    Leganes – FC Barcelona 0:1 (0:0)

    Bramka: Saenz samobójcza (48.).

    Leganes: Dmitrović – Rosier, Altimira Ż (76. Garcia), Poirrier, Saenz, Hernandez – Raba Ż, Cisse (76. Munir), Tapia, Rodriguez (67. Neyou) – Diomande (59. Cruz).

    FC Barcelona: Szczęsny – Kounde, Araujo (46. de Jong Ż), Martinez, Balde (41. Gerard Martin) – Pedri, Garcia (80. Cubarsi), Fermin Lopez (67. Gavi) – Yamal, Lewandowski (67. Ferran Torres), Raphinha.

     

  • Długo nie musiał czekać! Jest nagroda dla Szczęsnego

    Długo nie musiał czekać! Jest nagroda dla Szczęsnego

    Długo nie musiał czekać! Jest nagroda dla Szczęsnego

    Robert Lewandowski nie strzelił gola, ale FC Barcelona i tak zainkasowała trzy punkty w kolejnym ligowym meczu. Tym razem skromnie pokonała Leganes (1:0), a polskiego napastnika wyręczył środowy obrońca rywali Jorge Saenz. Eksperci w pomeczowych ocenach na portalu X zwracają uwagę na fakt, że Lewandowski musi poczekać na wyczekiwany jubileusz bramkowy. Z kolei pochwały zbiera Wojciech Szczęsny, który został wybrany piłkarzem meczu.

     

    “FC Barcelona jest nie do zatrzymania w tym roku, a Raphinha, Lamine Yamal i Robert Lewandowski są zabójczo skuteczni. “Blaugrana” rozbiła Borussię Dortmund 4:0 i może powoli myśleć o półfinale Ligi Mistrzów. Polak może za to cieszyć się z dubletu. Barcelona zagrała perfekcyjne spotkanie, nie popełniła żadnych błędów, to był koncert w jej wykonaniu. BVB nie miała żadnych argumentów” – tak o środowym spotkaniu FC Barcelony z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów pisał dziennikarz Sport.pl Marcin Jaz.

     

    Barcelona pokonała Leganes. Eksperci komentują

    Katalończycy w sobotni wieczór chcieli powtórzyć ten wynik – zwłaszczazwłaszcza że byli pierwszym zespołem z tercetu walczącego o mistrzostwo, który wybiegł na boisko w 31. kolejce. Real Madryt swoje spotkanie z Deportivo Alaves rozegra w niedzielę o 16:15, a Atletico Madryt dzień później o 21:00 zagra z Realem Valladolid.

     

    Barcelona na Estadio Municipal Butarque nie zawiodła oczekiwań – wywalczyła trzy punkty, choć nie zrobiła tego w tak efektowny sposób, do jakiego ostatnimi czasy przyzwyczajała. Katalończycy na prowadzenie wyszli dopiero w 48. minucie. Przewagę dał im samobójczy gol Jorge Saenza, który niefortunną interwencją uprzedził Roberta Lewandowskiego.

     

    Kapitan reprezentacji Polski nie tylko nie trafił tym razem do siatki, ale w ogóle nie dokończył meczu. W 68. minucie Hansi Flick zdjął go z boiska, posyłając w bój Ferrana Torresa.

     

    Eksperci na portalu X zwracali uwagę na fakt, że Polak będzie musiał poczekać na swojego 100. gola strzelonego dla katalońskiego klubu.

     

    “Czyli Lewandowski ładuje setnego gola w barwach Barcelony na Signal Iduna Park. Ładnie to sobie wykombinował – komentował Tomasz Hatta z portalu igol.pl.

    https://x.com/Fyordung/status/1911154420496183475

    “Inigo Martinez” – te dwa słowa, okraszone trzema emotikonami człowieka w koronie, napisał dziennikarz “Super Expressu” Konrad Marzec, doceniając tym samym postawę środkowego obrońcy Barcelony. Martinez w końcówce spotkania interweniował w doskonały sposób, zażegnując zagrożenia pod bramką Szczęsnego.

    https://x.com/konmar92/status/1911160488727130133

    “Jeszcze jedno kluczowe zwycięstwo Barcy” – podsumowywał Fabrizio Romano.

    https://x.com/FabrizioRomano/status/1911160975404773863

    Z bardzo dobrej strony pokazał się Wojciech Szczęsny. Jego interwencje uratowały Barcelonę przed stratą bramki. Nic więc dziwnego, że tuż po zakończeniu spotkania ogłoszono, że Polak został wybrany piłkarzem meczu!

     

    “Takimi meczami wygrywa się mistrzostwo. Arcyważne punkty Barcelony. Wojciech Szczęsny – 22 występy, 19 wygranych, 3 remisy, 12 CZYSTYCH KONT w Barcelonie. WOW” – pisał z podziwem Jakub Kłyszejko z TVP Sport.

     

    “Wojciech Szczęsny MVP meczazo #LeganesBarca. Dobranoc” – pisał Rafał Majchrzak

    https://x.com/RMnaTT/status/1911161733189677542

    “Najlepiej o tym meczu Barcelony świadczy fakt, że MVP został Szczęsny, choć pracował na to też Martin czy Inigo. Ogółem cała ofensywa, zwłaszcza Yamal, dziś nadawała się do tarcia chrzanu. Obrzydliwe spotkanie przepchnięte kolanem” – oceniał Kamil Warzocha z portalu Weszło.

    Kolejne spotkanie FC Barcelony już we wtorek 15 kwietnia. Wówczas Katalończycy w Dortmundzie spróbują postawić drugi krok w grze o półfinał Ligi Mistrzów. Do rywalizacji ligowej wrócą w sobotę 19 kwietnia. Ich rywalem będzie Celta Vigo.

     

  • Wystarczyło 45 minut! Hiszpanie nie czekali, tak ocenili Szczęsnego

    Wystarczyło 45 minut! Hiszpanie nie czekali, tak ocenili Szczęsnego

    Wystarczyło 45 minut! Hiszpanie nie czekali, tak ocenili Szczęsnego

    To nie jest łatwy mecz dla FC Barcelony! Katalończycy do przerwy męczyli się na wyjeździe z Leganes, które jest w tym sezonie bardzo nieprzyjazne dla największych i tylko remisują 0:0. Mecz od pierwszej minuty rozpoczęli Wojciech Szczęsny i Robert Lewandowski. Hiszpanie swoim zwyczajem nie czekali na koniec meczu i pierwsze oceny wystawili im już w przerwie. Który z naszych rodaków zaprezentował się lepiej?

     

    100 oraz 22. Na te liczby w kontekście Polaków czekali w meczu z Leganes fani Barcelony. Pierwsza z nich odnosiła się do Roberta Lewandowskiego, który miał szansę w sobotni wieczór strzelić gola nr 100 w barwach FC Barcelony. Drugi numer to oczywiście coś związanego z Wojciechem Szczęsnym. Jeśli Katalończycy uniknęliby porażki z Leganes, byłby to właśnie 22. mecz Polaka z rzędu w bramce Barcelony bez porażki. Nasz rodak nadal jest niepokonany w barwach “Blaugrany” i nikt nie wyobrażał sobie, by mogło się to w tym starciu zmienić.

     

    Barcelona spała, Szczęsny musiał ratować

     

    Szczęsny już w 12. minucie postanowił zapracować na podtrzymanie statusu niepokonanego, gdy kapitalnie zatrzymał strzał Adrii Altimiry. Nasz bramkarz ogólnie musiał być bardzo czujny, bo początek meczu zdecydowanie należał do Leganes. Szczęsny nie został już w tej połowie zmuszony do takiego wysiłku, jako że rywale już tak groźnego strzału nie oddali mimo kilku szans.

     

    Mimo to jego świetna interwencja nie pozostała niezauważona przez katalońskie dzienniki, które tradycyjnie wystawiły pierwsze oceny już w przerwie meczu. “Sport” nazwał Polaka “punktualnym” i wystawił “6” w dziesięciostopniowej skali. – Przyjął na siebie i wyczyścił pierwszą okazję Leganes. Bardzo groźny strzał Atlimiry, świetnie odbity przez Polaka. Poza tym czujny przy wyjściach z bramki i kontrach rywali – czytamy.

     

    Lewandowski niewidoczny w szarej rzeczywistości

     

    Co do Lewandowskiego, Polak przez sporą część pierwszej połowy był bardzo niewidoczny. Cała Barcelona wyglądała niewyraźnie, więc i jemu brakowało dobrych podań, na które zazwyczaj może liczyć. Początkowo wydawało się, że będzie to tylko chwilowa niedoskonałość. Jednak Katalończycy przez praktycznie całą pierwszą część gry byli niedokładni i chaotyczni w ataku, zaś Lewandowski wtopił się w szare tło.

     

    Na jakie oceny zasłużył Lewandowski za pierwszą połowę? “Sport” dał mu “6” i nazwał “Odłączonym”. – Polak był wręcz zaginiony na boisku. Ledwie kilka razy dotknął piłkę i nie było finezji w jego poczynaniach – piszą tamtejsi dziennikarze. Nieco łaskawsze było “Mundo Deportivo”. – Musiał niemal samodzielnie walczyć z tłumem obrońców. Próbował, ale brakowało mu precyzji – czytamy.

     

  • Godziny do meczu, nagle taki komunikat Barcelony o Szczęsnym i Lewandowskim!

    Godziny do meczu, nagle taki komunikat Barcelony o Szczęsnym i Lewandowskim!

    Godziny do meczu, nagle taki komunikat Barcelony o Szczęsnym i Lewandowskim!

    Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny spisują się ostatnio rewelacyjnie. Nie dość, że pomagają FC Barcelonie odnosić kolejne zwycięstwa, to przy okazji są doskonałymi ambasadorami Polski. Przekonaliśmy się o tym w sobotę rano. Wtedy to na godziny przed meczem FC Barcelona zmieściła w mediach społecznościowych znamienny wpis, odnoszący się do naszego kraju.

     

    Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny w dużym stopniu stanowią o sile FC Barcelony w tym sezonie. Ten pierwszy strzelił już dla niej w tym sezonie 40 goli, drugi zachował 11 czystych kont w 21 meczach. Mało tego, z nim w bramce drużyna jeszcze nie przegrała. Nic więc dziwnego, że Polacy w stolicy Katalonii są uwielbiani. Po raz kolejny mieliśmy okazję się o tym przekonać.

     

    FC Barcelona pokazała zdjęcie Lewandowskiego i Szczęsnego. “Siła Polski”

     

    W sobotę panowie udadzą się na ligowy mecz z Leganes. Obaj znaleźli się już w oficjalnej kadrze FC Barcelony na to spotkanie. Gdy do pierwszego gwizdka pozostały już tylko godziny, w mediach społecznościowych klubu pojawił się wpis na ich temat.

     

    Dokładnie o godzinie 5 rano na platformie X opublikowano zdjęcie z treningu, na którym widać, jak Lewandowski i Szczęsny idą obok siebie. – The Power of Poland (z ang. Siła Polski) – napisano i dodano dwie polskie flagi. Niedługo później aż zaroiło się od komentarzy.

     

    Kibice Barcelony kochają Lewandowskiego i Szczęsnego. “Dwa polskie lwy”

     

    Na wpis zareagował między innymi profil “Łączy nas piłka” związany z reprezentacją Polski. W odpowiedzi zamieścił dwie dłonie ściskające kciuki, życząc zapewne powodzenia w sobotnim meczu. Aktywni byli także inni internauci. – “Lewa” (tak Hiszpanie często przekręcają pseudonim “Lewy”- przyp. red.) i Wojciech full power combo – napisał jeden z nich. – Naprawdę kocham Polskę. Mają łącznie 70 lat i wciąż są na absolutnie elitarnym poziomie – dodał następny. – To prawda, polscy piłkarze z pewnością odegrali kluczową rolę w zdobyciu licznych wyróżnień dla Barcy… – zgodził się następny. – Tak, i dobrze, że obydwu mamy w tej samej drużynie – cieszył się inny. – Dwa polskie lwy razem – skomentował kolejny kibic.

     

    Lewandowskiego i Szczęsnego będzie można obejrzeć w akcji już tego wieczoru. Mecz z Leganes rozpocznie się o godz. 21. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na żywo na naszej stronie internetowej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

    https://x.com/FCBarcelona/status/1910890686263542064

  • Media: Flick postawił Barcelonie warunek. Chodzi o Szczęsnego i Lewandowskiego

    Media: Flick postawił Barcelonie warunek. Chodzi o Szczęsnego i Lewandowskiego

    Media: Flick postawił Barcelonie warunek. Chodzi o Szczęsnego i Lewandowskiego

    Hiszpańskie media informują, że Hansi Flick dopiął już szczegóły przedłużenia kontraktu z FC Barceloną. Szkoleniowiec nie chce jednak wiązać się długą umową, bo oczekuje spełnienia jego oczekiwań przez władze klubu. Nad przyszłością Niemca mogą zaważyć… Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny. W jaki sposób?

     

    Według hiszpańskich mediów Hansi Flick dopiął już szczegóły przedłużenia umowy z FC Barceloną. Obecny kontrakt Niemca obowiązuje do lata 2026 roku, a nowy ma zostać podpisany do lata 2027 roku. Szkoleniowiec nie chce wiązać się dłuższą umową, bo oczekuje spełnienia obietnic złożonych mu przez władze klubu.

     

    Tak wygląda przyszłość Hansiego Flicka. Co z Robertem Lewandowskim i Wojciechem Szczęsnym?

     

    Kataloński “Sport” wskazuje, że krótka umowa Flicka to coś w rodzaju zabezpieczenia przed tym, co może stać się w klubie. “Niemiecki trener chce, aby spełniony został szereg warunków, które brzmią bardzo spójnie i nad którymi klub już pracuje” – czytamy. Jakie to warunki?

     

    Przede wszystkim Flick chciałby utrzymać w zespole młode gwiazdy jak Pedri, Gavi, Cubarsi i Balde, którzy jeszcze nie przedłużyli kontraktów. Chciałby też zatrzymać Ronalda Araujo, Frenkiego de Jonga oraz Erica Garcię. Do tego zlecił “ochronę” umów Raphinhi i Julesa Kounde, którzy są kluczowymi graczami w jego zespole. Mówiąc krótko – trener chce być pewny, że najlepsi nie zostaną mu odebrani.

     

    Co ciekawe, “Sport” pisze również, że ważna jest sytuacja Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego. Flick ma świadomość, że obaj będą ważni w kolejnym sezonie, ale już w na sezon 2026/27 prawdopodobnie trzeba będzie ich zastąpić. “Oczywiście jest mało prawdopodobne, aby ci zawodnicy kontynuowali grę w 2027 roku, a jeśli to zrobią, powinni już mieć następcę” – piszą Hiszpanie. Nie chodzi o “pozbycie się” Polaków, a po prostu o zabezpieczenie pozycji napastnika i bramkarza po ich odejściu.

     

    Flick chciałby też być pewny stabilności w klubowych biurach. Na 2026 rok zaplanowano wybory prezydenta FC Barcelony, co może oczywiście wywrócić sytuację do góry nogami i ewentualnie zmienić front wokół szkoleniowca. To też ważny czynnik dla Niemca podczas przedłużania umowy.

     

    Ostatnią rzeczą wymienioną przez Hiszpanów jest chęć Flicka to zbudowania wokół klubu społeczności. Chciałby połączyć zawodników czymś w rodzaju rodzinnej więzi, a w tym celu poprosił o rozważenie budowy czegoś w rodzaju “rezydencji” dla zawodników. W niej “zawodnicy będą mogli mieszkać razem, nie musząc jeździć do hotelu na treningi ani mieć własnych pokoi, w których będą mogli odpocząć po treningu” – czytamy.

     

    Plany Hansiego Flicka są więc bardzo szczegółowo określone i Niemiec chce zabezpieczyć się na wiele ewentualności. Już w pierwszym sezonie pokazuje jednak, że jego metody fantastycznie sprawdzają się w Barcelonie, a drużyna ma szansę aż na cztery trofea. Tak więc władze klubu z pewnością zrobią wiele, by go zatrzymać i spełnić jego oczekiwania.

  • Raphinha zażądał podwyżki. Nagle sensacyjna decyzja Barcelony!

    Raphinha zażądał podwyżki. Nagle sensacyjna decyzja Barcelony!

    Raphinha zażądał podwyżki. Nagle sensacyjna decyzja Barcelony!

    Ten sezon jest jednym z najlepszych w karierze Raphinhi. Brazylijczyk ewidentnie odżył pod wodzą Hansiego Flicka, co pokazują też statystyki. Władze FC Barcelony liczą, że piłkarz będzie błyszczał jeszcze przez wiele lat i to właśnie w barwach tego klubu. Są gotowe przedłużyć z nim kontrakt. Tyle tylko, że sam zainteresowany ma duże żądania finansowe. Co jeśli Barcelony nie będzie stać? Działacze mają już plan i to szokujący. Zrobili pierwszy krok.

     

    Latem 2022 roku Raphinha dołączył do FC Barcelony, ale w pierwszych dwóch sezonach prezentował się dość przeciętnie. Xavi Hernandez nie był w stanie wydobyć z niego pełni potencjału. Dowód? Brazylijczyk zdobył “tylko” 20 bramek. Ba, rozważano nawet jego sprzedaż, ale ostatecznie Katalończycy nie zdecydowali się na taki ruch. Zamiast tego zmienili trenera, a ten “znalazł sposób” na skrzydłowego. Hansi Flick odrodził Raphinhę, czego efekty widzimy w tym sezonie – zdobył już więcej goli niż w całej dotychczasowej przygodzie z Barceloną, bo aż 28. A na tym wcale zatrzymywać się nie zamierza.

     

    Media: Raphinha żąda podwyżki. Barcelona już go wyceniła

     

    Brazylijczyk stał się filarem drużyny. Nic więc dziwnego, że działacze zastanawiają się nad przedłużeniem współpracy. Obecny kontrakt obowiązuje do czerwca 2027 roku, ale klub już teraz chce zagwarantować sobie, że Raphinha zostanie na dłużej.

     

    Tu jednak pojawia się pewien problem, o którym poinformował Xavi Campos w programie “Tot Costa” na antenie Catalunya Radio. Jak przekazał dziennikarz, Barcelony może nie stać na odnowienie Raphinhy. Ostatnio rzekomo doszło do rozmów Deco z agentami piłkarza i ci postawili wysokie żądania finansowe. Domagają się sporej podwyżki.

     

    Barcelona oczywiście postara się zrobić wszystko, by zatrzymać Raphinhę, ale dopuszcza do siebie myśl stracenia zawodnika. Rzekomo nie jest on już “nie na sprzedaż”. Ba, zgodnie z doniesieniami dziennikarza, Katalończycy wycenili Brazylijczyka. Rzekomo rozważą propozycje nie mniejsze niż 80 czy 90 mln euro. Więc jeśli jakiś klub przystanie na żądania finansowe piłkarza i spełni oczekiwania Barcelony, to do transferu może dojść już latem.

     

    Jaka przyszłość czeka więc Raphinhę? Sam zainteresowany nie chciałby zmieniać klubu do mistrzostw świata 2026. Zamierza skupić się na przygotowaniach do głównej imprezy. Jeśli jednak Barcelona nie będzie w stanie spełnić jego oczekiwań finansowych, to może zostać zmuszony do zmiany otoczenia.

     

    Raphinha w najlepszej formie w karierze? Imponujące statystyki

     

    Raphinha dostarcza nie tylko mnóstwo bramek w tym sezonie, ale i asyst. Tych na koncie ma aż 22. Gdy tylko jest w pełni sił, to Flick na niego stawia, o czym świadczy spora liczba występów – aż 45. Znakomita postawa Brazylijczyka sprawia, że jest też jednym z głównych faworytów do sięgnięcia po Złotą Piłkę. GiveMeSport umieścił go w samej czołówce rankingu.

     

    Kolejną okazję do tego, by błysnąć na murawie, Raphinha będzie miał w sobotę 12 kwietnia. O godzinie 21:00 zagra na wyjeździe z Leganes. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego meczu na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

  • Ogłosili skład Barcelony z samego rana. Największy “problem” z Lewandowskim

    Ogłosili skład Barcelony z samego rana. Największy “problem” z Lewandowskim

    Ogłosili skład Barcelony z samego rana. Największy “problem” z Lewandowskim

    FC Barcelona po efektownym zwycięstwie 4:0 z Borussią Dortmund zmierzy się w sobotę z Leganes. Hiszpańskie media już podają przewidywane składy na to spotkanie. Czy trener Hansi Flick ponownie postawi na Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego? Co do tego pierwszego docierają sprzeczne sygnały. Oto jak ma wyglądać jedenastka FC Barcelony.

     

    Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny znakomicie spisali w środkowym hicie Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund (4:0). Napastnik strzelił dwa gole, a bramkarz zachował czyste konto. Wydawać by się mogło, że w takim wypadku obaj miejsce w składzie na kolejny mecz powinni mieć zapewnione. Hiszpańskie media nie są jednak tego takie pewne.

     

    Niepewna sytuacja Lewandowskiego. Hiszpanie ujawniają przed meczem Barcelony

     

    Część najważniejszych dzienników sportowych w tym kraju zapowiada, że trener Hansi Flick na wyjazdowe spotkanie z Leganes dokona kilku rotacji. Wszystko po to, by dać odpocząć niektórym zawodnikom przed wtorkowym rewanżem z Borussią w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. – W każdej formacji będą “świeże nogi”. Właściwie jedyną rzeczą, która pozostanie niezmienna, jest bramka, w której niepodzielnie króluje Polak Wojciech Szczęsny – stwierdził madrycki “As”.

     

    Zdaniem dziennikarzy – również innych redakcji – Szczęsny o miejsce w składzie na sobotni mecz nie musi się obawiać. Co innego Robert Lewandowski. Tu zdania są podzielone. Kataloński “Sport” oraz “Marca” sugerują, że polskiego napastnika nie zobaczymy od pierwszej minuty, a jego miejsce zajmie Ferran Torres. Z kolei w jedenastce “Asa” znalazło się miejsce i dla Lewandowskiego i dla Ferrana. Hiszpan miałby zagrać zamiast Raphinhi. Wszyscy są natomiast pewni obecności na prawym skrzydle Lamine’a Yamala.

     

    Tak ma wyglądać skład FC Barcelony na mecz z Leganes. Będą zmiany?

     

    Większość dzienników oczekuje zmiany na pozycji lewego obrońcy. W miejsce Alejandro Balde widziałyby Gerarda Martina. Poza nim w tej formacji mieliby wystąpić Jules Kounde, a także dwóch z trójki stoperów: Ronald Araujo, Pau Cubarsi i Inigo Martinez. W pomocy pewniakiem jest Pedri. Szansę powinien też dostać Gavi. Niepewny jest za to los Frenkiego de Jonga, bo niektórzy sugerują, że zastąpi go Eric Garcia. Przeciwko Leganes na pewno nie zagrają natomiast kontuzjowani Dani Olmo i Marc Casado.

     

    Spośród hiszpańskich dzienników wyłamało się tylko “Mundo Deportivo”, które nie zakłada żadnych zmian względem ostatniego meczu. – Flick planuje wystawić ten sam skład, który pokonał Dortmund – czytamy.

     

    Przewidywane składy FC Barcelony na mecz z Leganes:

     

    Wg “Marki”: Szczęsny – Kounde, Araujo, Cubarsi, Gerard Martin – Pedri, Eric Garcia – Lamine Yamal, Gavi, Raphinha – Ferran Torres

    Wg “Sportu”: Szczęsny – Kounde, Martinez, Araujo, Gerard Martin – Eric Garcia, Gavi, Pedri – Raphinha, Ferran Torres, Lamine Yamal

    Wg “Asa”: Szczęsny – Kounde, Araujo, Cubarsi, Gerard Martin – de Jong, Pedri – Lamine Yamal, Gavi, Ferran Torres – Lewandowski

    Wg “Mundo Deportivo”: Szczęsny – Kounde, Cubarsi, Martinez, Balde – de Jong, Pedri, Fermin Lopez – Lamine Yamal, Raphinha, Lewandowski

    Mecz Leganes – FC Barcelona odbędzie się w sobotę 12 kwietnia o godz. 21. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na żywo na naszej stronie Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

  • Lewandowski poza czołową piątką. Niewiarygodne, co wymyślili Anglicy

    Lewandowski poza czołową piątką. Niewiarygodne, co wymyślili Anglicy

    Lewandowski poza czołową piątką. Niewiarygodne, co wymyślili Anglicy

    Celem indywidualnym każdego piłkarza świata z pewnością jest zdobycie Złotej Piłki. Ta sztuka udaje się jednak ledwie garstce śmiałków zainteresowanych tym osiągnięciem. Dwukrotnie w karierze o krok od tej nagrody był Robert Lewandowski. Wydaje się, że po sezonie 2024/2025 również może liczyć się w walce. Innego zdania są analitycy portalu “Give Me Sport”. Ci bowiem umieścili Polaka poza czołową piątką kandydatów, a na samym podium jest ledwie jeden zawodnik FC Barcelona.

     

    Robert Lewandowski w swojej karierze piłkarskiej przeżył już przynajmniej dwa wielkie rozczarowania związane z plebiscytem Złotej Piłki. Polak po sezonie 2019/2020 był właściwie murowanym faworytem do wygrania tej nagrody, ale France Football uznało, że z racji na niedokończone rozgrywki Ligue 1 należy plebiscyt odwołać z powodu nierównych szans. Lewandowski nie mógł się więc cieszyć z nagrody, która według większości piłkarskich ekspertów zdecydowanie mu się należała.

     

    Rok później plebiscyt już się odbył, ale nagroda nie trafiła w ręce Lewandowskiego, choć według wielu znów to właśnie Polak zasłużył na nią najbardziej. Wówczas jednak “Lewy” zajął drugie miejsce, a kolejną Złotą Piłkę w swojej karierze zgarnął Leo Messi. Wydawało się, że tamta porażka może zakończyć marzenia Lewandowskiego o wygraniu tego prestiżowego indywidualnego wyróżnienia. Wraz z przenosinami do FC Barcelona nadzieje Polaka miały prawo odżyć.

     

    Lewandowski daleko w tyle. Trudne zadanie przed Polakiem

     

    Dwa pierwsze sezony w klubie z Katalonii nie dawały jednak “Lewemu” szans na zdobycie tej nagrody. W 2023 roku zajął on 12. miejsce, zaś za sezon 2023/2024 nie znalazł się nawet w czołowej trzydziestce. Wraz z przyjściem Hansiego Flicka do Barcelony “Lewy” miał prawo uwierzyć, że faktycznie może o to wyróżnienie powalczyć. Tak też się dzieje. Polak rozgrywa swój zdecydowanie najlepszy sezon w barwach “Blaugrany” i nie może dziwić, że jest wymieniany w wąskim gronie kandydatów do zwycięstwa.

     

    Jak się jednak okazuje, innego zdania są analitycy “Give Me Sport”. Angielscy dziennikarze co jakiś czas aktualizują “ranking mocy Złotej Piłki”. W tej najnowsze aktualizacji, która ukazała się dwa dni temu “Lewy” znalazł się poza czołową piątką. Analitycy tego portalu swoje predykcje opierają na: golach, asystach, czystych kontach (u piłkarzy defensywnych), trofea wygrane/spodziewane, wielkich momentach w sezonie 2024/2025 oraz ogólnej formie piłkarskiej.

     

    Ich zdaniem na dzień 11 kwietnia kandydatem numer jeden jest… Kylian Mbappe. Francuz na podium wyprzedza Raphinhę oraz kolegę z klubu, a więc Viniciusa Juniora. Czwarte miejsce zajmuje Mohamed Salah, który przez długi czas był faworytem, a czołową piątkę zamyka Lamine Yamal. Lewandowski plasuje się aktualnie dopiero na siódmej pozycji, a przed nim dziennikarze widzą nawet Harry’ego Kane’a, więc następcę Polaka w Bayernie Monachium.

     

    Gdy spojrzymy na same gole i asysty, to na podium z pewnością zasłużył Raphinha. Można zastanawiać się nad duetem z Realu Madryt, ale w tym przypadku trzeba pamiętać, że “Królewscy” mają przed sobą jeszcze Klubowe Mistrzostwa Świata i trudno wyrokować, jaki wpływ na wyniki plebiscytu będzie miał ten turniej, w końcu to pierwsza jego rozszerzona edycja. Sam Lewandowski z pewnością patrząc, na statystyki dostarcza argumentów do debaty na temat wyższego miejsca. “Lewy” wystąpił w 45 meczach klubowych, strzelił 40 goli i trzy razy asystował. Dla porównania Vinicius strzelił 20 goli i 16 razy asystował w 44 spotkaniach, Mbappe zaś ma na koncie 33 gole i 4 asysty w 47 spotkaniach.

    Ranking Złotej Piłki wg. “Give Me Sport”:

    1. Kylian Mbappe

    2. Raphinha

    3. Vinicius Junior…

    7. Robert Lewandowski

     

  • Przyjrzeli się Robertowi Lewandowskiemu. Nagle pada “rekord Guinessa”

    Przyjrzeli się Robertowi Lewandowskiemu. Nagle pada “rekord Guinessa”

    Przyjrzeli się Robertowi Lewandowskiemu. Nagle pada “rekord Guinessa”

    Robert Lewandowski udowadnia, że wiek, to tylko liczba. Ba, Polak, mając 36 lat, może rozegrać najlepszy sezon w karierze! Hiszpanie zachwycają się napastnikiem Barcelony i wyliczają jego kolejne osiągnięcia. A to, że nazywają je “rekordami Guinessa” mówi naprawdę wiele.

     

    Robert Lewandowski strzelił w tym sezonie już 40 bramek. Do wyrównania najlepszego sezonu w karierze brakuje mu 15 goli. A może mieć na to jeszcze 13 szans

     

    To wciąż nie wszystko. Barcelona walczy o potrójną koronę, a Polak o tytuł króla strzelców La Liga i inne rekordy

     

    “Robert Lewandowski jest zdeterminowany, by zapisać się w historii. Albo raczej, aby nadal pisać jej wspaniałe strony” — czytamy

     

    99 bramek dla Barcelony, 105 w Lidze Mistrzów, a to wciąż nie wszystko! Robert Lewandowski zachwyca także w samej fazie pucharowej tych prestiżowych rozgrywek. Polak właśnie wskoczył na podium klasyfikacji najlepszych strzelców. Wciąż mało? No to Hiszpanie postanowili podliczyć kolejne osiągnięcia 36-latka.

     

    “Robert Lewandowski jest zdeterminowany, by zapisać się w historii. Albo raczej, aby nadal pisać jej wspaniałe strony. Dzięki dwóm bramkom w meczu z Borussią Dortmund (4:0) polski napastnik po raz kolejny udowodnił, że w wieku 36 lat jego zapał i umiejętność strzelania goli są o wiele większe, niż wskazuje na to liczba w dowodzie osobistym. Jest przykładem dla wszystkich napastników na świecie, niezależnie od tego, czy są młodzi, czy doświadczeni” — czytamy w katalońskim dzienniku “SPORT”. A dziennikarze tego portalu poszli o krok dalej i piszą o wszystkich “rekordach Guinessa” Polaka.

     

    Robert Lewandowski naprawdę tego dokonał. Pada “rekord Guinessa”

     

    Wyliczenia Hiszpanów zaczynają się od tego, że Robert Lewandowski w tym sezonie ma na koncie już 40 bramek — 25 w La Liga, 11 w Lidze Mistrzów, trzy w Pucharze Króla i jedną w Superpucharze Hiszpanii. Do własnego rekordu, który osiągnął pod wodzą Hansiego Flicka w Bayernie w sezonie 2019/20 brakuje mu jeszcze 15 trafień. Czy to wykonalne?

     

    Jeśli Barcelona awansuje do finału Ligi Mistrzów, to przed nią jeszcze 13 meczów do rozegrania. Polak może mieć więc szansę na rozegranie najlepszego sezonu w karierze.

     

    Jakby tego było mało, Lewandowski ma na koncie już 99 bramek w barwach Barcelony i do magicznej granicy pozostał mu już tylko jeden gol.

     

    “99 bramek Roberta Lewandowskiego dla Barcelony w 140 meczach dzieli się następująco: 67 w La Liga, 19 w Lidze Mistrzów, 7 w Pucharze Króla, 5 w Superpucharze Hiszpanii i 1 w Lidze Europy” — podsumowują Hiszpanie, którzy dodają, że 36-latek może osiągnąć setkę już w sobotę w meczu z Leganes.

     

    Robert Lewandowski wśród największych. A teraz może ich przebić

     

    A do tego dochodzą jeszcze wielkie osiągnięcia w Lidze Mistrzów. Polak ma na koncie 105 goli i jest na podium zestawienia tuż za Cristiano Ronaldo (140) i Lionelem Messim (129). A teraz toczy się także gra o miano najskuteczniejszego gracza Barcelony w sezonie tych rozgrywek — rekord należy do Messiego, który strzelił 14 bramek. Raphinha ma ich 12, a Lewandowski 11.

    Oto najlepsi strzelcy w historii Ligi Mistrzów:

    A jakby tego było mało, Lewandowski walczy też o tytuł króla strzelców La Liga. Na ten moment ma 25 goli na koncie, o trzy więcej niż Kylian Mbappe.

  • Oto miejsce Lewandowskiego w rankingu Złotej Piłki. Aż trudno uwierzyć

    Oto miejsce Lewandowskiego w rankingu Złotej Piłki. Aż trudno uwierzyć

    Oto miejsce Lewandowskiego w rankingu Złotej Piłki. Aż trudno uwierzyć

    GiveMeSport zaktualizował ranking faworytów do zdobycia Złotej Piłki w 2025 roku. Przewidywania znanego portalu wzbudziły spore kontrowersje. W końcu według zestawienia faworytem do miana najlepszego piłkarza sezonu jest… Kylian Mbappe. Gdzie zatem znalazło się miejsce Roberta Lewandowskiego?

     

    GiveMeSport cyklicznie aktualizuje “Ballon d’Or 2025 Power Rankings”. Jak można wyczytać na stronie zestawienia: “Kolejność ustaliliśmy na podstawie następujących kryteriów: strzelone gole, asysty, czyste konto (jeśli mowa o graczach nastawionych na obronę), trofea zdobyte/do wywalczenia (spodziewane), najważniejsze momenty sezonu 2024/25, ogólna forma”.

     

    Z tego względu z niedowierzaniem można spoglądać na to, kto prowadzi w rankingu GiveMeSport. Miano lidera przypadło bowiem… Kylianowi Mbappe. Przypomnijmy, że Francuz, który od tego sezonu gra w Realu Madryt, zajmuje ze swoim zespołem drugie miejsce w LaLiga, ze stratą 4 punktów do prowadzącej Barcelony. Z tą samą Barceloną Real zdołał już przegrać 2:5 w finale Superpucharu Hiszpanii. Ponadto “Królewscy” w ćwierćfinale Ligi Mistrzów zebrali bolesne lanie od Arsenalu, który w pierwszym spotkaniu pokonał ich 0:3.

     

    Statystyki indywidualne Mbappe także nie tłumaczą tego wyboru. W LaLiga zdobył 22 gole – o trzy mniej niż Robert Lewandowski. Polak ma też więcej bramek zdobytych w Lidze Mistrzów (11 do 7). Przy tym forma ostatnia Mbappe pozostawia wiele do życzenia, gdyż w ostatnich trzech spotkaniach nie zdołał trafić piłką do siatki.

     

    Ranking GiveMeSport. Miejsce Lewandowskiego to jakiś żart!

     

    Zapewne zastanawiacie się, które miejsce w takim razie zajął we wspomnianym rankingu Lewandowski. Okazuje się, że Polaka… nie ma nawet w pierwszej piątce!

     

    Zaraz za Mbappe w rankingu umieszczony został Raphinha. Bardzo wysoka pozycja Brazylijczyka nie może budzić kontrowersji. Według wielu ekspertów jest on nawet głównym kandydatem do otrzymania Złotej Piłki w 2025 roku. Następni w kolejności znaleźli się: Vinicius Junior, Mohamed Salah, Lamine Yamal oraz Harry Kane. Dopiero za Anglikiem z Bayernu Monachium, na siódmej pozycji, dziennikarze GiveMeSport zdecydowali się umieścić Lewandowskiego. Doprawdy trudno w takim momencie nie zadać pytania, czy twórcy tego rankingu oglądają futbol na najwyższym poziomie…

     

    W obecnym sezonie Lewandowski w barwach Barcelony strzelił 40 bramek w 45 meczach, a także dołożył do nich 3 asysty. Polak z 50. punktami na koncie znajduje się na drugim miejscu w klasyfikacji Złotego Buta, tracąc 2 oczka do Mohammeda Salaha. Jest też wiceliderem strzelców w Lidze Mistrzów, gdzie posiada o jednego gola mniej niż Raphinha (12).