Category: Robert Lewandowski

  • Show Barcelony, a potem to. Nowy “pseudonim” Szczęsnego. Dosadnie o Polaku

    Show Barcelony, a potem to. Nowy “pseudonim” Szczęsnego. Dosadnie o Polaku

    Oszałamiające zakończenie tournée Barcelony przyciąga uwagę, ale to nowy „pseudonim” Szczęsnego kradnie całe show

    Azjatyckie tournée FC Barcelony zakończyło się w spektakularnym stylu – efektownym zwycięstwem 5:0 nad południowokoreańskim Daegu FC. Nagłówki gazet szybko zwróciły uwagę na bohaterów meczu. Robert Lewandowski, po raz kolejny udowadniając swoją klasę, wpisał się na listę strzelców już w pierwszej połowie. Jednak mimo pochwał, jakie spłynęły na niego ze strony hiszpańskich mediów, to Wojciech Szczęsny przyciągnął uwagę kibiców i dziennikarzy swoim zaskakującym nowym „pseudonimem” — choć sam nie miał na to żadnego wpływu.

     

    Po zakończeniu obozów przygotowawczych w Japonii i Korei Południowej, Barcelona wróciła do Hiszpanii w znakomitych nastrojach — nie przegrała żadnego meczu podczas azjatyckiego tournée. Kulminacją było poniedziałkowe widowisko w Daegu, gdzie Barça w pełni zdominowała lokalnych rywali.

     

    Już do przerwy kataloński gigant prowadził 3:0. Gavi zdobył dwie bramki, a jedną dołożył Robert Lewandowski, który w 27. minucie wykończył dokładne dośrodkowanie Gerarda Martina z lewej strony, kierując piłkę do siatki z kilku metrów.

     

    Trener Hansi Flick – zgodnie z dotychczasową strategią rotacji składem – dokonał w przerwie całkowitej zmiany jedenastki. Lewandowskiego zastąpił Marcus Rashford, a Wojciech Szczęsny pojawił się w bramce w miejsce Joana Garcii — który coraz wyraźniej wyrasta na pierwszego golkipera Barcelony.

     

    Reakcje mediów: Pochwały dla Lewandowskiego, pasywna rola Szczęsnego

     

    Po meczu hiszpańskie media dokładnie przyjrzały się występom zawodników Barcelony. Lewandowski otrzymał wysokie noty od dziennika „Sport”, który ocenił go na 7/10 i nazwał „punktualnym”. Podkreślono jego instynkt strzelecki i mobilność:

     

    > „Kolejny gol Polaka, który po precyzyjnym dograniu Gerarda Martina skierował piłkę do siatki. Zawsze starał się znajdować w ‘strefie killera’, wykazując się dużą ruchliwością.”

     

     

     

    Wojciech Szczęsny nie został oceniony równie przychylnie. Otrzymał notę 6/10 i został nazwany przez Sport „widzem” – przydomek, który w zabawny sposób odnosi się do jego biernej postawy na boisku:

     

    > „Miał więcej szczęścia niż Joan Garcia, bo w drugiej połowie przeciwnicy byli wyraźnie zmęczeni i nie potrafili już zagrozić Barcelonie. Szczęsny spędził więcej czasu na oglądaniu niż na działaniu.”

     

     

     

    Także „Mundo Deportivo” doceniło występ Lewandowskiego, zwracając uwagę na jego doświadczenie i kondycję mimo zbliżających się 37. urodzin:

     

    > „Dobrze odczytywał przestrzenie, co świadczy o tym, że wciąż utrzymuje wysoką formę fizyczną, mimo że do jego 37. urodzin zostało już niewiele czasu.”

     

     

     

    Z kolei Szczęsny i w tym dzienniku został zredukowany do roli biernego obserwatora:

     

    > „Taka była jego rola nie tylko w Daegu, ale praktycznie przez całe azjatyckie tournée. Trudno przypomnieć sobie sytuacje, w których był na pierwszym planie.”

     

     

     

    Mimo umiarkowanych ocen, przydomek „widz” szybko zyskał popularność wśród kibiców i wywołał wiele żartobliwych komentarzy. Choć nie oddaje on faktycznego potencjału Szczęsnego, to świetnie ilustruje jego brak pracy między słupkami w trakcie jednostronnych spotkań Barcelony.

     

    Co dalej z Barceloną?

     

    Po zakończeniu przygotowań, FC Barcelona kieruje teraz swoją uwagę na nadchodzący sezon ligowy. Już w niedzielę, 10 sierpnia, zmierzy się z włoskim Como w ramach Pucharu Gampera – to ostatni test przed startem sezonu. Tydzień później zespół z Katalonii rozpocznie obronę mistrzowskiego tytułu w La Liga, wyjazdowym spotkaniem przeciwko Mallorce.

     

  • Robert Lewandowski czaruje! Ależ strzał, zobaczcie tego gola Barcelony

    Robert Lewandowski czaruje! Ależ strzał, zobaczcie tego gola Barcelony

    Robert Lewandowski czaruje! Ależ strzał, zobaczcie tego gola Barcelony

    W poniedziałek Barcelona podczas swojego azjatyckiego tournee zmierzyła się w towarzyskim meczu z Daegu FC. Udany występ zaliczył w tym spotkaniu Robert Lewandowski. Nasz rodak wykorzystał świetną okazję i strzelił drugiego gola w tym sezonie. Tylko spójrzcie na tę akcję.

     

    Jasne było, że Barcelona będzie faworytem w starciu z południowokoreańską ekipą Daegu FC. I od samego początku zespół prowadzony przez Hansiego Flicka potwierdzał to także na murawie. W 22. minucie pierwsze trafienie zanotował Gavi, a zaledwie kilka minut później na listę strzelców wpisał się Robert Lewandowski.

     

    Świetna akcja Barcelony i ten gol Roberta Lewandowskiego! Tylko na to spójrzcie

    W 27. minucie jeden z piłkarzy Blaugrany przeprowadził świetną akcję skrzydłem, dograł piłkę w pole karne, a tam znajdował się polski napastnik. Lewandowski dołożył nogę, oddał pewny, celny strzał i futbolówka wpadła do siatki. To już drugie trafienie naszego rodaka w tym sezonie, bo poprzednie zanotował w spotkaniu z FC Seoul.

    https://x.com/FCBarcelona/status/1952339831020765412

    “On. Zawsze. Strzela” — podsumowała akcję Lewandowskiego Barcelona w swoich mediach społecznościowych. Należy wyjaśnić, że napastnik opuścił murawę w 45. minucie, bo Flick — jak ma to w zwyczaju w spotkaniach towarzyskich — wymienił cały skład na drugą połowę meczu. Po pierwszej odsłonie Duma Katalonii prowadziła 3:0.

     

  • Młody kibic zaskoczył Lewandowskiego. Wymowna reakcja piłkarza Barcelony. Inaczej nie mógł tego skomentować

    Młody kibic zaskoczył Lewandowskiego. Wymowna reakcja piłkarza Barcelony. Inaczej nie mógł tego skomentować

    Młody kibic zaskoczył Lewandowskiego. Wymowna reakcja piłkarza Barcelony. Inaczej nie mógł tego skomentować

    FC Barcelona w ramach przygotowań do nowego sezonu La Liga wyruszyła na tournee do Azji. Za mistrzem Hiszpanii są już dwa sparingi, a ostatni z zaplanowanych meczów odbędzie się już w poniedziałek. Przed potyczką z Daegu FC Robert Lewandowski wziął udział w spotkaniu z fanami. Moment spotkania z jednym z młodych sympatyków “Dumy Katalonii” wywołał uśmiech na twarzy polskiego napastnika.

     

    FC Barcelona po wywalczeniu mistrzostwa Hiszpanii ma chrapkę na to, by w nadchodzącym sezonie co najmniej zbliżyć się do osiągnięć z poprzedniej kampanii. Pomóc mają w tym transfery Joana Garcii, Marcusa Rashforda oraz Roony’ego Bardghjiego.

     

    W ramach przygotowań mistrz Hiszpanii udał się do Azji na przedsezonowe tournee. Podopieczni Hansiego Flicka rozegrali już dwa sparingi, a trzeci odbędzie się już w poniedziałek. W pierwszym spotkaniu Barcelona pokonała 3:1 japoński Vissel Kobe. Z dobrej strony w tym spotkaniu pokazał się Bardghji, strzelając pierwszego gola w barwach “Dumy Katalonii”.

     

    Jeszcze więcej działo się w drugiej potyczce, tym razem z południowokoreańskim FC Seoul. Barcelona postawiła na otwarty futbol, a potyczka z miejscową drużyną zakończyła się zwycięstwem 7:3. W obu tych potyczkach wystąpili Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny.

     

    Znacznie bardziej wyróżnił się jednak były kapitan reprezentacji Polski. W sparingu z Visselem “Lewy” popisał się asystą przy wspomnianym już debiutanckim trafieniu Bardghjiego. W drugiej potyczce Lewandowski już w 8. minucie spotkania rozpoczął swoje strzeleckie popisy w sezonie 2025/26. Polak w polu karnym znalazł się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie, dzięki czemu zdołał dobić piłkę, która wcześniej odbiła się od słupka po strzale Lamine’a Yamala.

     

    Prócz treningów musi być też czas na spotkania z fanami. Jeden z nich zaskoczył Lewandowskiego

     

    Przedsezonowe tournee, zwłaszcza na innym kontynencie, to dla piłkarzy nie tylko obowiązki czysto piłkarskie. Ważne są również wszelakie działania marketingowe, którym zawodnicy muszą poświęcić dużo czasu. Tym bardziej, gdy do danego regionu przyjeżdża zespół bardzo popularny.

     

    Z tym muszą mierzyć się piłkarze Barcelony. Mistrz Hiszpanii zarówno w Japonii, jak i Korei Południowej jest bardzo popularny, a miejscowi fani wykorzystują każdy moment, by spotkać się ze swoimi idolami. Kolejna taka okazja nadarzyła się przed poniedziałkowym meczem towarzyskim z Daegu FC.

     

    Robert Lewandowski wraz z Ferminem Lopezem oraz Pedrim wzięli udział w specjalnej sesji z udziałem dzieci, podczas której piłkarze robili sobie z nimi zdjęcia oraz rozdawali autografy. Jeden moment z udziałem polskiego napastnika uchwyciły kamery, a całe nagranie pojawiło się w mediach społecznościowych.

    https://x.com/LEWANDOWSKI9__/status/1951288535157276970

     

    Na nagraniu widać jak jeden z chłopców podchodzi do zawodników i w pewnym momencie mówi coś do Lewandowskiego. Gdy Polak podpisywał koszulkę, chłopiec zaprezentował “cieszynkę”, z której znany jest Lewandowski – uniósł zaciśnięte pięści na wysokość klatki piersiowej. Cała sytuacja wywołała uśmiech na twarzy Polaka oraz siedzącego obok niego Pedriego.

    Mecz Barcelony z Daegu FC zostanie rozegrany w poniedziałek 4 sierpnia o godz. 13:00. Relację z tego spotkania będzie można śledzić na łamach serwisu Interia Sport. Na inaugurację nowego sezonu La Liga Katalończycy zmierzą się na wyjeździe z RCD Mallorca (16sierpnia, godz. 19:30).

     

  • Hit. Szczęsny gwiazdą mediów społecznościowych Barcy. “Jest najlepszy”

    Hit. Szczęsny gwiazdą mediów społecznościowych Barcy. “Jest najlepszy”

    Hit. Szczęsny gwiazdą mediów społecznościowych Barcy. “Jest najlepszy”

    FC Barcelona ceni Wojciecha Szczęsnego nie tylko ze względu na umiejętności bramkarskie, ale jego wartość w szatni zespołu. Polak stanowi wsparcie dla młodszych piłkarzy, potrafi rozluźnić atmosferę i ma do siebie dystans. To ostatnie pokazał w nietypowym filmiku na mediach społecznościowych klubu, podejmując się… jedzenia słodyczy za pomocą pałeczek.

     

    Wojciech Szczęsny na początku lipca przedłużył kontrakt z FC Barceloną. Jest już pewne, że Polak będzie grał w ekipie mistrza Hiszpanii przynajmniej do 2027 roku – prawdopodobnie pełniąc w tym czasie rolę zmiennika Joana Garcii. Nie jest jednak wykluczone, że 35-latek podejmie rywalizację z bramkarzem sprowadzonym niedawno z Espanyolu, skoro jeszcze w poprzednim sezonie był w świetnej formie.

     

    Wojciech Szczęsny gwiazdą mediów społecznościowych. Tylko zobacz, co zrobił

     

    FC Barcelona jest obecnie w trakcie azjatyckiego tournee. Zdążyła rozegrać już dwa mecze sparingowe, ale regularnie bierze udział też w różnych ciekawych aktywnościach czy zobowiązaniach sponsorskich. W sobotę na media społecznościowe klubu trafił materiał z udziałem Wojciecha Szczęsnego oraz Andreasa Christensena. Piłkarze wzięli udział w tak zwanym “chopstick challenge” – mieli wybierać i jeść słodycze za pomocą pałeczek, w ramach przyjacielskiej rywalizacji.

     

    “Przegram”- rzucił na początku Szczęsny, po czym okazało się, że… posługuje się pałeczkami znacznie sprawniej od młodszego Duńczyka. To rozbawiło kibiców w komentarzach. “On jest najlepszym zawodnikiem na sociale, przezabawne” – napisał jeden z fanów. “Szczęsny jest jak starszy brat, który popisuje się po wygrywaniu z młodszymi braćmi” – dodał inny.

    https://x.com/FCBarcelona/status/1951614241531625618

    Warto było też zwrócić uwagę na słowa Polaka, który przyznał, że jedzenie słodyczy (biorąc pod uwagę, jak restrykcyjna jest dieta profesjonalnego sportowca) sprawia mu wielką przyjemność. “Rozkoszuję się tym” – powiedział, jedząc czekoladowe ciastko.

     

    Kolejny mecz sparingowy FC Barcelona rozegra w poniedziałek, 4 sierpnia. Jej rywalem będzie koreańskie Daegu FC. Do poważnej rywalizacji piłkarze mistrza Hiszpanii wrócą natomiast 16 sierpnia, kiedy w 1. kolejce La Liga zmierzą się na wyjeździez RCD Mallorca.

     

  • Kibice wydali wyrok ws. odejścia Lewandowskiego. Jaśniej się nie da

    Kibice wydali wyrok ws. odejścia Lewandowskiego. Jaśniej się nie da

    Kibice wydali wyrok ws. odejścia Lewandowskiego. Jaśniej się nie da

    Robert Lewandowski ma ugruntowaną pozycję w FC Barcelonie. Dotyczy to zarówno boiska, jak i szatni – w obu przypadkach jego rola jest bardzo istotna. Niedawno do sieci trafiło wideo z Polakiem oraz Lamine’em Yamalem w roli głównej, a kibice na tej podstawie wyrazili opinię dotyczącą przyszłości Lewandowskiego w klubie.

     

    Robert Lewandowski zaraz rozpocznie czwarty sezon w FC Barcelonie. Ostatnie miesiące były dla niego wyjątkowo udane – w rozgrywkach 2024/25 strzelił najwięcej goli w zespole i zdobył krajowy tryplet – a wydaje się też bardzo lubianą postacią.

     

    Robert Lewandowski i Lamine Yamal urządzili sobie “sparing”. Kibice reagują

     

    Niedawno sieć obiegł filmik z treningu, na którym widać Polaka boksującego się z Lamine’em Yamalem. Oczywiście ciosy były wymierzane w powietrze, nie w ciała, a na koniec obaj piłkarze szeroko się uśmiechnęli. Co w pewnym stopniu potwierdza rolę 36-latka w budowaniu atmosfery w szatni, gdzie może uchodzić za wzór dla znacznie młodszych piłkarzy (wspomniany Yamal niedawno świętował 18. urodziny). A przecież jego kontrakt wygasa w 2026 r.

     

    Te wpisy potwierdzają, że 36-latek cieszy się bardzo dużym uznaniem wśród kibiców. Władze klubu czeka zatem bardzo trudna decyzja dotycząca przyszłości zawodnika. Choć wiele będzie zależało od jego postawy w nadchodzącym sezonie.

     

    Wszystko to nie umknęło uwadze kibiców, którzy docenili rolę Polaka. “Odejście Lewandowskiego będzie smutne”, “potrzebujemy go”, “będę płakać”, “nie ukrywam, będę za nim tęsknić”, “trudno będzie zastąpić go na boisku i poza nim”, “nie jestem na to gotowy” – takie komentarze pojawiły się pod filmem.

     

    Robert Lewandowski zostanie jeszcze dłużej w FC Barcelonie? “Mam nadzieję”

     

    Być może tę sytuację da się rozwiązać inaczej? “Mam nadzieję, że zejdzie z pensji i przedłuży kontrakt. Szczerze mówiąc, jest po prostu za dobry. Rotacja nim, aż Ferran Torres stanie się klasowy albo do czasu transferu (napastnika – red.) byłaby niesamowita” – napisał jeden z internautów. Tu warto przypomnieć, że Wojciech Szczęsny, przyjaciel Lewandowskiego, niedawno podpisał umowę do końca czerwca 2027 r. Być może to byłby jakiś argument dla napastnika.

     

    Te wpisy potwierdzają, że 36-latek cieszy się bardzo dużym uznaniem wśród kibiców. Władze klubu czeka zatem bardzo trudna decyzja dotycząca przyszłości zawodnika. Choć wiele będzie zależało od jego postawy w nadchodzącym sezonie.

    Do tej pory Robert Lewandowski rozegrał 147 meczów, zdobył 101 bramek oraz zanotował 20 asyst w koszulce FC Barcelony. Wywalczył z nią dwa mistrzostwa kraju, dwa Superpuchary Hiszpanii i Puchar Króla.

  • “To Nie Był Przypadek: Co Barcelona Zrobiła Dla Lewandowskiego, Zaskoczyło Nawet Największych Krytyków”

    “To Nie Był Przypadek: Co Barcelona Zrobiła Dla Lewandowskiego, Zaskoczyło Nawet Największych Krytyków”

    “To Nie Był Przypadek: Co Barcelona Zrobiła Dla Lewandowskiego, Zaskoczyło Nawet Największych Krytyków”

    Choć Robert Lewandowski przez lata był ikoną niemieckiej Bundesligi, gdzie bił rekordy i budził respekt wśród najlepszych piłkarzy świata, jego hiszpański rozdział wciąż się pisze i z każdym rokiem nabiera większego znaczenia. Po trzech sezonach spędzonych w Barcelonie nie ma już wątpliwości – polski snajper znalazł swoje miejsce również na Półwyspie Iberyjskim, a katalońscy kibice nie tylko nie żałują jego transferu, ale i postanowili oddać mu wyjątkowy hołd. W dniu trzeciej rocznicy jego przybycia do stolicy Katalonii, klub pokazał, że pamięta – i że szanuje to, co Polak zrobił dla “Blaugrany”.

     

    Robert Lewandowski to nie tylko legenda polskiego futbolu – to żywa ikona współczesnej piłki nożnej. Dla wielu to właśnie on uosabia sukces, determinację i konsekwencję w dążeniu do celu. Przez długie lata nosił koszulkę Bayernu Monachium, gdzie osiągał to, co wydawało się nieosiągalne: wygrana w Lidze Mistrzów, coroczna dominacja na krajowym podwórku i rekordy, które wciąż przyprawiają o zawrót głowy. Wystarczy przypomnieć legendarne 5 goli zdobyte w zaledwie 9 minut przeciwko Wolfsburgowi – wyczyn, który przeszedł do historii światowej piłki.

     

    Ale nawet najpiękniejsze przygody kiedyś się kończą. Po latach pełnych triumfów, Lewandowski postanowił otworzyć nowy rozdział. Latem 2022 roku przywdział barwy FC Barcelony i… od razu udowodnił, że nie przyszedł tam na piłkarską emeryturę. Wręcz przeciwnie – wszedł do zespołu jak burza, a jego wpływ na drużynę był natychmiastowy. W ciągu trzech sezonów Polak rozegrał aż 147 meczów, zdobył 101 goli i zanotował 20 asyst. Niezależnie od zmieniających się trenerów i taktyk, Lewandowski był jednym z kluczowych elementów układanki, która doprowadziła Barcelonę do wielu sukcesów. W minionym sezonie drużyna prowadzona przez Hansiego Flicka zdominowała rozgrywki, a “Lewy” odegrał w tym niebagatelną rolę.

     

    Dokładnie 20 lipca 2022 roku – data, która dla kibiców Barcelony zaczyna nabierać symbolicznego znaczenia. To wtedy właśnie Robert Lewandowski został oficjalnie zawodnikiem “Dumy Katalonii”. Choć minęły już trzy lata od tamtego dnia, klub nie zapomniał. Wręcz przeciwnie – postanowił go upamiętnić. Na oficjalnych kanałach społecznościowych FC Barcelony pojawił się wpis przypominający o tym wyjątkowym momencie. Towarzyszyła mu fotografia uśmiechniętego Lewandowskiego oraz wymowny podpis: „Tego dnia w 2022 roku Robert Lewandowski stał się prawdziwym Culer”.

     

    To nie tylko zwykła rocznica. To sygnał, że w Barcelonie docenia się nie tylko młodość i błyskotliwość, ale również klasę, profesjonalizm i lojalność. W świecie, gdzie piłkarze są często traktowani jak wymienne tryby w maszynie, taki gest ma ogromne znaczenie – i to nie tylko dla samego zawodnika, ale też dla kibiców, którzy oczekują od klubu więcej niż tylko wyników.

     

    Oczywiście, ostatnie tygodnie przyniosły spekulacje o możliwym ograniczeniu roli, jaką Lewandowski będzie odgrywał w nadchodzącym sezonie. Nowa fala młodych talentów, nowe oczekiwania, inne tempo. Ale jedno jest pewne – nawet jeśli jego minuty na boisku zostaną ograniczone, jego miejsce w sercach fanów Barcelony jest niezagrożone.

     

    A ten gest – skromny, ale szczery – tylko to potwierdza. Robert Lewandowski nie jest już tylko legendą Bundesligi. Stał się częścią historii Barcelony. I wygląda na to, że ta historia jeszcze się nie kończy.

     

  • „Historyczny dublet Pajor daje Barçy triumf w Superpucharze” – obejrzyj skróty…

    „Historyczny dublet Pajor daje Barçy triumf w Superpucharze” – obejrzyj skróty…

    „Historyczny dublet Pajor daje Barçy triumf w Superpucharze” – obejrzyj skróty…

    FC Barcelona Femení przypieczętowała swoją dominację w kobiecym El Clásico imponującym zwycięstwem 5:0 nad Realem Madryt w finale Superpucharu Hiszpanii kobiet 2024/25 — rozegranym w Leganés 26 stycznia 2025 roku. Dla Barcelony był to już piąty tytuł w historii tych rozgrywek i czwarty z rzędu, zdobyty w wielkim stylu przeciwko największemu rywalowi.

    Ewa Pajor była bezsprzeczną bohaterką meczu, strzelając dwa gole jeszcze przed przerwą i tym samym brutalnie gasząc nadzieje Realu. Pierwszą bramkę zdobyła w 37. minucie po dograniu od Ony Batlle, a drugą — głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Te trafienia praktycznie przesądziły losy finału, a w drugiej połowie Patri Guijarro i Alexia Putellas dopełniły dzieła zniszczenia.

    🏆 Historyczny kontekst

    To był pierwszy w historii finał Superpucharu, w którym zmierzyły się kobiece drużyny Barcelony i Realu Madryt; Real wcześniej nigdy nie dotarł do tego etapu.

    Barcelona całkowicie dominuje w kobiecym El Clásico — od 2020 roku wygrała każde oficjalne spotkanie z Realem, a ich łączny bilans zwycięstw wzrósł do 18.

     

    Triumf w Superpucharze tylko umocnił pozycję Barcelony jako hegemonki hiszpańskiego futbolu kobiecego — klub jednocześnie prowadzi w lidze (Liga F), wygrywa w Copa de la Reina, triumfuje w Superpucharze i gra na najwyższym poziomie w Lidze Mistrzyń.

    Występ Pajor był nie tylko efektowny, ale i historyczny. Już wcześniej zapisała się w annałach, zdobywając pierwszego hat-tricka w kobiecym El Clásico podczas półfinału Copa de la Reina w marcu. Jej dwa gole w Superpucharze jedynie umocniły jej status gwiazdy światowego formatu.

    Poza boiskiem historia Pajor — od debiutu w wieku 15 lat w Polsce po zostanie główną strzelbą Barcelony — to opowieść o determinacji, rozwoju i niezłomności.

    Barcelona nie zwalnia tempa — walczy o kolejne trofea, broniąc prowadzenia w Liga F i celując w sukces w Lidze Mistrzyń. A Pajor? Dziś jest jedną z największych broni drużyny, a przed nią zapewne jeszcze wiele rekordów do pobicia.

    Jej precyzyjna dublet w tym historycznym finale El Clásico o Superpuchar nie tylko zapewniła Barcelonie kolejne trofeum, ale również jeszcze mocniej wpisała nazwisko Pajor w historię klubu — jako jeden z przełomowych momentów w dziejach kobiecego futbolu.

     

  • Ewa Pajor błyszczy w doliczonym czasie – Cicha bohaterka, która ratuje Polskę i Barcelonę w ostatnich sekundach

    Ewa Pajor błyszczy w doliczonym czasie – Cicha bohaterka, która ratuje Polskę i Barcelonę w ostatnich sekundach

    Ewa Pajor błyszczy w doliczonym czasie – Cicha bohaterka, która ratuje Polskę i Barcelonę w ostatnich sekundach

    Kiedy czas nieubłaganie ucieka, a napięcie sięga zenitu, tylko nieliczni potrafią zachować zimną krew i wznieść się na wyżyny swoich możliwości. Ewa Pajor nie raz już udowodniła, że należy do tego elitarnego grona. Jej umiejętność zdobywania bramek w końcówkach spotkań nie tylko elektryzuje kibiców, ale też prowadzi zarówno FC Barcelonę, jak i reprezentację Polski do kluczowych zwycięstw w chwilach największej niepewności.

    Serce z lodu w meczu o wszystko

    Kwalifikacje do Mistrzostw Europy wisiały na włosku, gdy Polska mierzyła się z Austrią. Stawka była ogromna. Gdy zegar pokazywał już 94. minutę, a Austria wciąż miała nadzieję na odwrócenie losów dwumeczu, Pajor zadała decydujący cios. Jej gol nie tylko przypieczętował zwycięstwo 2:0 w dwumeczu — on zapewnił Polsce awans na Mistrzostwa Europy i rozpalił radość w całym kraju. To nie była zwykła bramka. To było symboliczne zakończenie misji zrealizowanej perfekcyjnie.

    Od porażki do pogromu: pokaz siły Pajor w Barcelonie

    W piłce klubowej historia się powtarza. W starciu z Espanyolem FC Barcelona znalazła się w nietypowej sytuacji — przegrywała do przerwy. Ale Ewa Pajor nie zamierzała na to pozwolić. Rozpoczęła prawdziwy koncert strzelecki, zdobywając hat-tricka. W 82. minucie dołożyła trzeciego gola — prostego dobitkę, która nie była już konieczna, by wygrać, ale była wyraźnym sygnałem: Pajor gra do końca, bez względu na wynik. 7:1 dla Barcelony – a każdy gol był cegiełką do spektakularnego odrodzenia.

    Legenda tworzona w ostatnich minutach

    Późne bramki to nie przypadek w statystykach Pajor — to odbicie jej boiskowej inteligencji, instynktu snajpera i lodowatej precyzji. Jak podkreśla ESPN, jej wykończenie akcji i niemal intuicyjne ustawianie się w polu karnym stały się jej znakiem rozpoznawczym. Bez względu na to, czy reprezentuje barwy narodowe, czy walczy w klubowych rozgrywkach, jej wpływ na wynik jest nie do przecenienia — i często pojawia się wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone.

    https://youtu.be/n5pW3gakr2g?si=If9iUIkvBQ5MHdrA

     

    W piłce nożnej legendy rodzą się w momentach najwyższego napięcia — a Ewa Pajor właśnie w takich chwilach pisze swoją własną historię. Dziś pytanie nie brzmi już czy strzeli gola w końcówce, lecz ile razy to jeszcze zrobi, zanim sędzia zagwiżdże po raz ostatni.

     

  • Środek nocy, a Barcelona pisze coś takiego o Szczęsnym. Absolutny szef 

    Środek nocy, a Barcelona pisze coś takiego o Szczęsnym. Absolutny szef 

    Środek nocy, a Barcelona pisze coś takiego o Szczęsnym. Absolutny szef

    Wojciech Szczęsny wydatnie przyczynił się do zdobycia mistrzostwa Hiszpanii przez Barcelonę. Były reprezentant Polski wygrał rywalizację z Inakim Peną na początku 2025 roku i stał się ważnym punktem drużyny Hansiego Flicka. Teraz Wojciech Szczęsny i Robert Lewandowski mogą wspólnie świętować, a w środku nocy Barcelona opublikowała kapitalne fotografie ze Szczęsnym na pierwszym planie. “Cieszy się emeryturą” – czytamy.

     

    28 – to liczba mistrzostw Hiszpanii, które już na swoim koncie ma FC Barcelona. Kolejny tytuł trafił do klubu z Katalonii po wygranej 2:0 z Espanyolem po golach Lamine’a Yamala i Fermina Lopeza. Tym samym zespół Hansiego Flicka zakończył sezon 24/25 z trzema trofeami, dokładając do mistrzostwa Puchar Króla i Superpuchar Hiszpanii. Ogromny wpływ na zdobycie tych tytułów mieli Polacy – Robert Lewandowski oraz Wojciech Szczęsny. “To, co zrobiła Barcelona w tym roku, to gigantyczna sensacja” – napisał Michał Kiedrowski ze Sport.pl.

    Ależ obrazki z Hiszpanii. Chodzi o Szczęsnego i Lewandowskiego. “Mistrzowie”

    W nocy z czwartku na piątek Barcelona regularnie publikowała wpisy po zdobyciu mistrzostwa Hiszpanii. Aż dwa z nich dotyczyły Wojciecha Szczęsnego. “Wojciech Szczęsny cieszy się emeryturą”, “mój typ miasta to Barcelona” – napisał klub na portalu X. Na obu fotografiach Szczęsny pozuje z cygarem. Potem Robert Lewandowski dodał na InstaStories wspólne zdjęcie ze Szczęsnym, na którym też znajduje się cygaro. “Mistrzowie” – napisał Lewandowski.

    To nie jest jednak koniec sezonu dla Barcelony. Mimo że ma już zapewnione mistrzostwo, to musi zagrać jeszcze dwa mecze w tym sezonie, odpowiednio z Villarrealem (18.05) i Athletikiem (25.05). Jeżeli Barcelona wygra oba spotkania, to zakończy ligę hiszpańską z 91 punktami.

    W Hiszpanii wiedzą o nałogu Szczęsnego. “To nie ma na mnie wpływu”

    Od samego początku, gdy Szczęsny trafił do Barcelony, to jednym z tematów wokół niego jest palenie. Niejednokrotnie Polak odnosił się do tej kwestii i przestrzegał, by nie robić tego samego, co on. – To są rzeczy, których nie zmieniam w życiu osobistym i to niczyja sprawa, jeśli palę. To nie ma na mnie wpływu. Na boisku pracuję dwa razy ciężej. Nie palę przy dzieciach, więc nie mam na nie złego wpływu. Chcę być oceniany jako bramkarz, a nie przez szukanie historii, które tak naprawdę nikogo nie obchodzą – mówił Szczęsny.

    https://x.com/_BarcaInfo/status/1923142971844653211

    Ma świetną osobowość, jest bardzo pozytywny, zachowuje spokój. Czasem sobie trochę zapali, ale taki po prostu jest. Nigdy wcześniej go nie widziałem, ale jest w odpowiednim wieku i bardzo zrelaksowany – stwierdził Flick na jednej z konferencji prasowych.

  • „Przełom Ewy Pajor na europejskiej scenie: historyczny rozdział zapisany w barwach Barcelony”

    „Przełom Ewy Pajor na europejskiej scenie: historyczny rozdział zapisany w barwach Barcelony”

    Ewa Pajor and Barcelona Femení Script a Storybook Journey: Fifth Consecutive UWCL Final Beckons in an Era of Unstoppable Dominance

    „Przełom Ewy Pajor na europejskiej scenie: historyczny rozdział zapisany w barwach Barcelony”

    In the grand theater of European women’s football, few stories are as captivating as the rise and reign of FC Barcelona Femení. Once challengers, now perennial favorites, the Catalan giants have written yet another thrilling chapter in their ever-growing legacy. With the resounding final whistle still echoing in the hearts of their devoted fans, Barcelona Femení have once again booked their ticket to the UEFA Women’s Champions League final—an astonishing fifth straight appearance and their sixth in the last seven seasons.

     

    At the heart of this incredible campaign, a new force has emerged: Ewa Pajor. The Polish superstar, known for her lethal finishing and fearless attacking style, has quickly integrated herself into Barcelona’s dynamic machine. Her presence has not just added another layer of quality but injected a renewed hunger, as if the club needed even more fuel to chase glory.

     

    From the very beginning of this season’s European journey, Barcelona exuded a sense of inevitability. Every pass, every sprint, every tackle seemed to carry the weight of their ambition. Yet, it wasn’t simply technical brilliance that powered them through—it was the unbreakable spirit and the burning desire to be remembered not just as winners, but as legends.

     

    In the semifinal, Barcelona faced formidable opposition, a side that many believed could finally end their reign. For a moment, it seemed the gods of football might favor a changing of the guard. But champions reveal themselves in adversity. Ewa Pajor, with the instincts of a natural-born predator, rose to the occasion when her team needed her most. Her relentless pressing, intelligent movement, and incisive link-up play ignited Barcelona’s attack at crucial moments.

     

    With every touch, Pajor looked like she belonged on this grand stage, not as a newcomer, but as an essential piece of Barcelona’s growing empire. Though not every goal bore her name on the scoresheet, her fingerprints were all over the team’s success. Her mere presence unsettled defenders, her work ethic inspired teammates, and her courage galvanized a team already known for its swagger and sophistication.

     

    As the final minutes of the second leg wound down, Barcelona’s players and fans alike could sense the history they were etching into the annals of football. When the final whistle blew, the roar from the Barcelona faithful was not just a celebration—it was a salute to resilience, a tribute to excellence, and a promise that their journey was far from over.

     

    Making five consecutive UWCL finals is a staggering achievement in itself. But to do so six times in seven years borders on the surreal. Barcelona Femení have shattered ceilings, redefined excellence, and, most importantly, shown the world that greatness is not a fleeting moment but a relentless pursuit.

     

    With Ewa Pajor now in their ranks, the narrative feels richer, more dynamic, and more unpredictable. As they prepare to step onto the grandest stage in Europe once again, questions linger in the air: Can Barcelona Femení cap off this latest journey with yet another trophy? Will Pajor’s dream of lifting the UWCL trophy in her debut season with Barça become reality?

     

    One thing is certain—when Barcelona Femení take the field for the final, they will not just be fighting for another title. They will be fighting for history, for legacy, and for the right to be remembered as one of the greatest teams the sport has ever witnessed.

     

    The countdown begins. The dream continues. And Ewa Pajor, along with her unstoppable Barcelona Femení teammates, is ready to make the world watch in awe once again.