Category: Sports

  • Ewa Pajor się nie zatrzymuje! Polska gwiazda Barcelony z kolejnym golem i asystą [WIDEO]

    Ewa Pajor się nie zatrzymuje! Polska gwiazda Barcelony z kolejnym golem i asystą [WIDEO]

    Ewa Pajor się nie zatrzymuje! Polska gwiazda Barcelony z kolejnym golem i asystą [WIDEO]

    Nie możemy wyjść z podziwu nad kapitalną formą Ewy Pajor. Polska napastniczka Barcelony gra jak natchniona, tym razem strzeliła kolejnego gola i zaliczyła asystę. Pajor pomogła Barcelonie pokonać Valencię w LaLiga (4:1). Polka ma już w tym sezonie na koncie 31 goli we wszystkich rozgrywkach.

     

    Kilka dni temu pisaliśmy o fantastycznym występie Ewy Pajor w meczu Barcelona – Real, czyli dla kibiców najbardziej prestiżowym spotkaniu. Chodziło o półfinał ważnych rozgrywek, czyli Pucharu Królowej. Już na tym etapie obie ekipy trafiły na siebie, ale w Madrycie Real nie miał nic do powiedzenia.

     

    Barcelona – Valencia 4:1. Kolejne trafienie Ewy Pajor

     

    Barcelona wygrała 5:0, co w zasadzie rozstrzyga losy dwumeczu, a Pajor strzeliła hat-tricka! Trzy gole w tak prestiżowym meczu sprawia, że kibice Barcelony jeszcze mocniej zachwycą się Ewą.

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1898713827551613340

    Teraz Pajor błysnęła ponownie. W meczu z Valencią znów była jedną z najlepszych zawodniczek na boisku i pomogła Barcelonie wygrać 4:1. Po tym meczu Ewa Pajor ma już 31 goli w 29 meczach we wszystkich rozgrywkach. Ta statystyka wygląda fenomenalnie, a jeszcze lepsza jest gra Ewy Pajor. Nie będzie nadużyciem, jeśli napiszemy, że Pajor swoją kapitalną grą przyćmiła nawet Roberta Lewandowskiego!

     

    W meczu z Valencią Pajor najpierw zaliczyła asystę przy golu Alexii Putellas. Polka sama trafiła do siatki w 66. minucie. To było jej 31. trafienie w tym sezonie. Pajor nie miała problemów z wykorzystaniem dobrego podania od koleżanki wpolu karnym.\

     

  • Dramatyczne sceny w biegu z udziałem Polki. Rywalka nagle runęła na bieżnię

    Dramatyczne sceny w biegu z udziałem Polki. Rywalka nagle runęła na bieżnię

    Dramatyczne sceny w biegu z udziałem Polki. Rywalka nagle runęła na bieżnię

    Dramatyczne sceny w finale na 3000 m na halowych mistrzostwach Europy! Maureen Koster potknęła się i upadła na bieżnię. Po uderzeniu głową straciła przytomność, a służby medyczne błyskawicznie zdjęły ją z trasy. Są nowe wieści o stanie zdrowia Holenderki. Bieg kontynuowano, a Weronika Lizakowska zajęła w nim dziesiąte miejsce. Triumfowała Sarah Healy z Irlandii.

     

    Koster upadła na jednym z pierwszych okrążeń. Najpierw przewróciła się o jedną z przeciwniczek, a uderzając głową o bieżnie, straciła przytomność. Błyskawicznie na torze pojawiły się służby medyczne, które zabrały Holenderkę z trasy, nim rywalki zrobiły pełne okrążenie. Jak przekazuje oficjalny profil lekkoatletycznej reprezentacji gospodarzy — Koster jest już przytomna.

     

    Maureen Koster padła nieprzytomna na halowych mistrzostwach Europy

    Do mety pierwsza dobiegła Sarah Healy z Irlandii, a Weronika Lizakowska straciła sporo do rywalek w drugiej połowie biegu i skończyła na 10. miejscu.

    https://x.com/Atletiekunie/status/1898779323508592795

    “Będąc sportowcem oczekuję tego, że wyniki będą najlepsze. Brakowało mi energii. Po raz pierwszy tu przeżyłam, że nie mogę przytrzymać dziewczyn. Odjechały mi i mogłam być tylko obserwatorem biegu. Było mi przykro, że nie mogłam walczyć. Do 1500 m trzymałam z nimi kontakt” — powiedziała Lizakowska w TVP Sport.

     

    “Byłam zmęczona nawet bardziej psychicznie niż fizycznie. To moje pierwsze podejście do dwóch finałów. Bardzo się z tego cieszę, mam nadzieję, że wyciągnę z tego potrzebne doświadczenie. Starałam się walczyć o ten medal” — dodała jedyna Polka, która wystąpiła na HME w dwóch różnych finałach.

     

  • Mamy drugie złoto HME! Rewelacyjny występ Polki. Zobacz nagranie

    Mamy drugie złoto HME! Rewelacyjny występ Polki. Zobacz nagranie

    Mamy drugie złoto HME! Rewelacyjny występ Polki. Zobacz nagranie

    Fantastyczny bieg Anny Wielgosz! Polka szybko wyszła na czoło finałowego wyścigu na 800 m i zdobyła złoty medal halowych mistrzostw Europy! Na metę wpadła z wynikiem 2:02.09. To życiowy sukces naszej biegaczki. Zobacz jej bieg!

     

    Anna Wielgosz już w półfinale pokazała dużą siłę. Wygrała swój bieg z wynikiem 2.03,29. Mistrzyni Polski wyszła na prowadzenie po 500 metrach i nie dała się wyprzedzić rywalkom. Opracowanej taktyki nie zmieniła w finale, choć wyszła na czoło stawki jeszcze szybciej. Na ostatnich metrach nie dała przeciwniczkom szans i z pewną przewagą wpadła na metę.

     

    Anna Wielgosz halową mistrzynią Europy! Co za bieg Polki

     

    Polka przebiegła 800 m w czasie 2:02.09, choć w tym roku na hali potrafiła się już znacznie bardziej zbliżyć do granicy 2 minut. Tym razem to wystarczyło na przeciwniczki. Srebro z czasem 2:02:32 zdobyła Francuzka Clara Liberman, a 0,2 s za nią wpadła na metę brązowa medalistka Słowenka Anita Horvat.

    https://x.com/sport_tvppl/status/1898765811491246110

    To kolejny sukces w karierze Wielgosz, choć pierwszy na HME. W 2022 r. na tym samym dystansie, ale na stadionie, zdobyła brąz mistrzostw Europy. Jest również wielokrotną mistrzynią Polski na stadionie oraz na hali.

     

    To czwarty polski medal na HME w Apeldoorn. Wcześniej złoto na 60 m przez płotki zdobył Jakub Szymański, a Pia Skrzyszowska brąz na tym samym dystansie wśród kobiet. Srebro na 400 m dołożył Maksymilian Szwed. W klasyfikacji medalowej Biało-Czerwoni wskoczyli na trzecią lokatę.

     

  • Niezwykłe i fenomenalne zwycięstwo Barcelony! Ewa Pajor zdobywa swoją 17. bramkę w lidze hiszpańskiej. Obejrzyj wideo!

    Niezwykłe i fenomenalne zwycięstwo Barcelony! Ewa Pajor zdobywa swoją 17. bramkę w lidze hiszpańskiej. Obejrzyj wideo!

    Ewa Pajor uderza ponownie! Co stoi za jej niepowstrzymaną formą w Barcelonie?

    Ewa Pajor udowadnia, że jest nie do zatrzymania w hiszpańskiej lidze kobiet, a jej najnowszy występ tylko podsyca emocje wokół jej fantastycznego sezonu. Gwiazda FC Barcelony ponownie błyszczała na boisku, zdobywając gola i notując kluczową asystę w efektownym zwycięstwie 4:1 nad Valencią CF w 21. kolejce rozgrywek.

     

    Dzięki temu trafieniu Pajor ma już 17 goli w lidze, co jeszcze bardziej umacnia jej pozycję jako jednej z najbardziej zabójczych napastniczek w Europie. Jej konsekwencja w osiąganiu najwyższego poziomu rodzi istotne pytanie: Czy ktoś jest w stanie ją zatrzymać?

     

    Mecz przeciwko Valencii był dowodem na siłę ofensywną Barcelony, a Pajor odegrała kluczową rolę w rozmontowaniu defensywy rywala. Tworzyła okazje bramkowe, wykazywała się precyzją przy wykończeniu akcji i po raz kolejny udowodniła, że jest prawdziwym koszmarem dla obrończyń.

    https://www.youtube.com/live/jidjUXEcvAA?si=tjN-V2v-peWzHJT4

    Barcelona kroczy pewnie naprzód, a niezwykła forma Pajor wywołuje coraz większe spekulacje na temat jej przyszłości oraz dalszych losów drużyny. Czy utrzyma swoje niesamowite tempo i poprowadzi klub do jeszcze większych sukcesów?

     

    Jedno jest pewne—Ewa Pajor dopiero się rozkręca, a fani nie mogą się doczekać jej kolejnychwystępów!

     

  • Co za bieg Polaka na HME! Dwa rekordy. Polska czekała 8406 dni

    Co za bieg Polaka na HME! Dwa rekordy. Polska czekała 8406 dni

    Co za bieg Polaka na HME! Dwa rekordy. Polska czekała 8406 dni

    Mamy to! Po 23 latach padł rekord z brodą. Maksymilian Szwed kapitalnie pobiegł w finale halowych ME w Apeldoorn. 20-latek pobił rekord Polski na 400 metrów oraz rekord Europy do lat 23. A do tego wywalczył srebrny medal!

     

    Maksymilian Szwed miał to zrobić i zrobił! Młody biegacz z Łodzi w kapitalnym stylu wywalczył nie tylko swój pierwszy medal w seniorskiej karierze, ale też pobił jeden z najstarszych rekordów kraju. A do tego dołożył jeszcze rekord Europy do lat 23!

     

    Szwed błysnął już eliminacjach w Apeldoorn, uzyskując najlepszy wynik w historii na takim etapie rywalizacji. Czas 45,69 s był lepszy o 0,12 s od rekordu życiowego naszego 20-latka w hali. Tego samego dnia nasz kandydat do medalu potwierdził te aspiracje drugim najszybszym biegiem w hali w swoim życiu. – Na końcówce ostatniego łuku obracałem się, żeby zobaczyć gdzie są rywale. Próbowałem oszczędnie to biec, udało się – mówił po półfinale. – Węgier? Ja chcę złota, muszę się nastawić, że każdy jest do pokonania – przekonywał.

     

    Ostatecznie ten Węgier zdobył złoto. Attila Molnar wygrał z czasem 45,25 s. Ale Szwed był tylko 0,06 s za nim!

    https://x.com/maras400/status/1898099809485308219

    Molnar musiał być zdecydowanym faworytem rywalizacji. To najszybszy Europejczyk tego roku. Miesiąc temu w Ostrawie uzyskał wynik 45,08 s. To rezultat na razie jeszcze poza zasięgiem naszego juniora. Ale Szwed był przekonany, że stać go na bardzo dużo. Twierdził, że nawet gdy bił życiówkę, to wcale nie cisnął, że oszczędzał siły. – Wierzę, że w finale mogę poprawić rekord Marka Plawgi – mówił po półfinale. “Ja też, niestety, w to wierzę” – żartował Plawgo.

     

    Plawgo, czyli halowy mistrz Europy w biegu na 400 metrów z 2002 roku już po eliminacyjnym występie Szweda pisał, że słyszy bicie zegara. Ten zegar odmierzył aż 22 lata.

     

    Od 3 marca 2002 roku – do dziś, do 8 marca 2025, roku minęły 23 lata i sześć dni. Jak kto woli – aż 8406 dni. Kiedy Plawgo bił rekord Polski, Szweda jeszcze nie było na świecie – urodził się ponad dwa lata później, 6 sierpnia 2004 roku. Świetnie, że młody-zdolny pobił ten rekord z brodą. I że do tego zdobył swój pierwszy seniorski medal w karierze. Oby to był początek takiej kariery jak ta Plawgi (zdobywał medale m.in. MŚ). A może nawet jeszcze lepszej.

    https://x.com/maras400/status/1897999237436100728

    Dla Polski srebro Szweda jest już trzecim medalem halowych ME 2025. W piątek w Apeldoorn złoto w biegu na 60 m przez płotki wywalczył Jakub Szymański, a brąz w tej samej konkurencji zdobyła Pia Skrzyszowska.

     

  • Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunikat

    Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunikat

    Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunikat

    Po pokonaniu Caroline Garcii w kolejnej rundzie zmagań w Indian Wells Igę Świątek czeka spotkanie z Dajaną Jastremską. Reprezentantka Ukrainy sprawiła w poprzedniej rundzie niespodziankę i wyeliminowała Ons Jabeur. Nocą poznaliśmy oficjalny plan gier na kolejny dzień turniejowych zmagań w Kalifornii, a tym samym Iga Świątek otrzymała wiadomość, na którą czekała. Wiemy już, o której godzinie można spodziewać się starcia raszynianki z Ukrainką.

     

    Iga Świątek już w 2. rundzie zmagań w Indian Wells postanowiła rozstawić swoją “piekarnię” i dała niebywały popis. Polka zmiażdżyła Carolinę Garcię, wygrywając z nią 6:2, 6:0 i pewnym krokiem weszła do 3. rundy prestiżowego turnieju. Komentatorzy błyskawicznie zauważyli, że wyglądała na korcie dużo lepiej, aniżeli w trakcie turniejów w Dosze, czy Dubaju.

     

    Świetny start Igi Świątek w Indian Wells. Nie obyło się bez bajgla

     

    Tym samym 23-latka zainaugurowała Indian Wells, jak na obrończynię tytułu przystało. A nie było to wcale tak oczywiste, gdyż z rozgrywek w Kalifornii już niemal na starcie zdążyło odpaść wiele uznanych tenisistek, na czele z Naomi Osaką, Emmą Raducanu, Ons Jabeur, czy Beatriz Haddad Maią.

     

    Los chciał, że w 3. rundzie Świątek znów zmierzy się z Dajaną Jastremską. Znów, bo panie miały okazję rywalizować przy okazji ostatniego turnieju w Dubaju. Reprezentantka Ukrainy z pewnością nie wspomina tego starcia najlepiej. O ile w pierwszym secie podjęła walkę z wiceliderką, o tyle w drugim jej gra kompletnie się posypała. Raszynianka wygrała 7:5, 6:0, odprawiając ją z kwitkiem. Rywalka z pewnością liczy, że uda jej się zrewanżować w Indian Wells

     

    Organizatorzy Indian Wells zdecydowali. Poznaliśmy plan gier na kolejny dzień

     

    Nocą z soboty na niedzielę poznaliśmy oficjalny plan gier na następny dzień zmagań w Kalifornii. Decyzja organizatorów mogła ucieszyć Igę Świątek, a już z pewnością kibiców. Bo tym razem nie trzeba będzie siedzieć do późnych godzin w nocy, aby obejrzeć mecz najlepszej polskiej tenisistki.

     

    Mecz Świątek z Dajaną Jastremską w ramach 3. rundy Indian Wells tym razem odbędzie się jako pierwszy na korcie centralnym. A to oznacza, że rozpocznie się on tuż po 19:00 polskiego czasu. Później powalczą na nim Matteo Berrettini ze Stefanosem Tsitsipasem, a następnie Alex Michelsen z Daniiłem Miedwiediewem.

     

    Dla raszynianki z pewnością istotne będzie również rozstrzygnięcie spotkania, które rozegrane zostanie na korcie numer 3. Będzie to drugie spotkanie tego dnia, gdzie kibice zobaczą czeski pojedynek – Katerina Muchova zagra z Kateriną Siniakovą. Jego zwyciężczyni stanie na drodze Igi Świątek w kolejnej rundzie, jeśli Polka wygra z Dajaną Jastremską. 

  • Sensacyjne wieści o Wojciechu Szczęsnym z samego rana. Media: Barcelona chce go zatrzymać!

    Sensacyjne wieści o Wojciechu Szczęsnym z samego rana. Media: Barcelona chce go zatrzymać!

    Sensacyjne wieści o Wojciechu Szczęsnym z samego rana. Media: Barcelona chce go zatrzymać!

    To, co jeszcze niedawno wydawało się nieprawdopodobne, staje się rzeczywistością. Wojciech Szczęsny, który latem zakończył karierę, by następnie wrócić na boisko za sprawą Barcelony, może zostać w klubie dłużej, niż planowano. Znany ekspert transferowy, dziennikarz Nicolo Schira informuje, że klub z Katalonii podjął pierwsze kroki, aby przedłużyć z bramkarzem umowę.

     

    “Barça rozpoczęła rozmowy w sprawie przedłużenia kontraktu Szczęsnego. Polak zanotował już 8 czystych kont w 14 meczach” — donosi włoski dziennikarz Nicolo Schira. Kataloński gigant, który ściągnął polskiego bramkarza z piłkarskiej emerytury na rok, teraz widzi w nim kluczową postać na przyszłość. Jeszcze niedawno taki obrót zdarzeń byłby zupełnie nieprawdopodobny.

     

    Szczęsny zachwyca formą od pierwszych występów pod wodzą Hansiego Flicka. Jego popisowy mecz w Lidze Mistrzów przeciwko Benfice, gdzie zaliczył siedem kluczowych interwencji, tylko utwierdził trenera w przekonaniu, że to on jest numerem jeden. “Mój najlepszy mecz dopiero nadejdzie” – zapowiedział ambitnie w rozmowie z Movistar. Z Polakiem w bramce Barça pozostaje niepokonana: 12 zwycięstw i kilka remisów, a czyste konta w meczach z Valencią (0:5), Realem Sociedad (4:0) czy Benficą robią wrażenie.

     

    Wojciech Szczęsny już mówił o swojej przyszłości

    Klub rozważa przedłużenie umowy o kolejny rok, a Szczęsny, coraz bardziej zintegrowany z zespołem, nie wyklucza takiej opcji. “Czy podpiszę nowy kontrakt latem? Teraz się tym nie martwię. Skupiam się na grze, chcę dać z siebie wszystko, a przyszłość rozważę w odpowiednim czasie” – powiedział. Perspektywa zakończenia kariery z ważnymi trofeami w barwach Blaugrany wyraźnie go kusi.

     

    To jednak rodzi pytanie: co z Markiem-André ter Stegenem? Niemiec, który wkrótce wróci po kontuzji, od lat był filarem Barcelony. Jego powrót może skomplikować sytuację – Flick będzie musiał zdecydować, czy utrzymać Szczęsnego jako pierwszego wyboru, czy przywrócić ter Stegena na pozycję numer jeden. Polak udowodnił, że jest w życiowej formie, ale ter Stegen, jako długoletni lider bramki Blaugrany, z pewnością nie odda miejsca bez walki. Jedno jest pewne – forma Szczęsnego sprawia, że jego przygoda z futbolem może potrwać dłużej, niż sam przypuszczał.

  • Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunikat

    Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunikat

    Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunika

     

    Po pokonaniu Caroline Garcii w kolejnej rundzie zmagań w Indian Wells Igę Świątek czeka spotkanie z Dajaną Jastremską. Reprezentantka Ukrainy sprawiła w poprzedniej rundzie niespodziankę i wyeliminowała Ons Jabeur. Nocą poznaliśmy oficjalny plan gier na kolejny dzień turniejowych zmagań w Kalifornii, a tym samym Iga Świątek otrzymała wiadomość, na którą czekała. Wiemy już, o której godzinie można spodziewać się starcia raszynianki z Ukrainką.

     

    Iga Świątek już w 2. rundzie zmagań w Indian Wells postanowiła rozstawić swoją “piekarnię” i dała niebywały popis. Polka zmiażdżyła Carolinę Garcię, wygrywając z nią 6:2, 6:0 i pewnym krokiem weszła do 3. rundy prestiżowego turnieju. Komentatorzy błyskawicznie zauważyli, że wyglądała na korcie dużo lepiej, aniżeli w trakcie turniejów w Dosze, czy Dubaju.

     

    Świetny start Igi Świątek w Indian Wells. Nie obyło się bez bajgla

     

    Tym samym 23-latka zainaugurowała Indian Wells, jak na obrończynię tytułu przystało. A nie było to wcale tak oczywiste, gdyż z rozgrywek w Kalifornii już niemal na starcie zdążyło odpaść wiele uznanych tenisistek, na czele z Naomi Osaką, Emmą Raducanu, Ons Jabeur, czy Beatriz Haddad Maią.

     

    Los chciał, że w 3. rundzie Świątek znów zmierzy się z Dajaną Jastremską. Znów, bo panie miały okazję rywalizować przy okazji ostatniego turnieju w Dubaju. Reprezentantka Ukrainy z pewnością nie wspomina tego starcia najlepiej. O ile w pierwszym secie podjęła walkę z wiceliderką, o tyle w drugim jej gra kompletnie się posypała. Raszynianka wygrała 7:5, 6:0, odprawiając ją z kwitkiem. Rywalka z pewnością liczy, że uda jej się zrewanżować w Indian Wells.

     

    Organizatorzy Indian Wells zdecydowali. Poznaliśmy plan gier na kolejny dzień

     

    Nocą z soboty na niedzielę poznaliśmy oficjalny plan gier na następny dzień zmagań w Kalifornii. Decyzja organizatorów mogła ucieszyć Igę Świątek, a już z pewnością kibiców. Bo tym razem nie trzeba będzie siedzieć do późnych godzin w nocy, aby obejrzeć mecz najlepszej polskiej tenisistki.

     

    Mecz Świątek z Dajaną Jastremską w ramach 3. rundy Indian Wells tym razem odbędzie się jako pierwszy na korcie centralnym. A to oznacza, że rozpocznie się on tuż po 19:00 polskiego czasu. Później powalczą na nim Matteo Berrettini ze Stefanosem Tsitsipasem, a następnie Alex Michelsen z Daniiłem Miedwiediewem.

     

    Dla raszynianki z pewnością istotne będzie również rozstrzygnięcie spotkania, które rozegrane zostanie na korcie numer 3. Będzie to drugie spotkanie tego dnia, gdzie kibice zobaczą czeski pojedynek – Katerina Muchova zagra z Kateriną Siniakovą. Jego zwyciężczyni stanie na drodze Igi Świątek w kolejnej rundzie, jeśli Polka wygra z Dajaną Jastremską.

  • Dotkliwa porażka, a teraz jeszcze to. Rywalka Świątek otrzymała groźby śmierci

    Dotkliwa porażka, a teraz jeszcze to. Rywalka Świątek otrzymała groźby śmierci

    Dotkliwa porażka, a teraz jeszcze to. Rywalka Świątek otrzymała groźby śmierc

     

    Już na wczesnym etapie turnieju Indian Wells doszło do wielu zaskakujących rozstrzygnięć. Tuż przed tym, jak na kort wyszły Iga Świątek i Caroline Garcia z rywalizacji w Kalifornii odpadła pogromczyni Polki z ubiegłorocznego Australian Open, Linda Noskova. Czeszka sensacyjnie poległa 1:6, 4:6 z Lulu Sun. To był dopiero początek jej dramatu. Czeszka ujawniła, że otrzymała po odpadnięciu groźby.

     

    Działo się w 2. rundzie Indian Wells, zwłaszcza w meczach, które odbywały się nocą z piątku na sobotę czasu polskiego. Ons Jabeur przegrała gładko w dwóch setach z Dajaną Jastremską, ale prawdziwą sensacją zakończyło się spotkanie Lulu Sun z Lindą Noskovą.

     

    Koszmarny mecz Noskovej. Sensacyjna porażka w Indian Wells

     

    Czeszka postrzegana była jako murowana faworytka spotkania z Lulu Sun. Reprezentantka Nowej Zelandii w Meridzie, Dubaju i Dosze odpadała już w 1. rundzie zmagań, a jej forma daleka była od optymalnej. Kibice zgromadzeni na stadionie w Hrabstwie Kern byli jednak świadkami meczu o kompletnie nieoczekiwanym przebiegu.

     

    Noskova już na starcie w niczym nie przypominała siebie. Popełniała mnóstwo błędów, a w jej grze było wiele niedbałości. A to była woda na młyn dla Sun. W czwartym gemie udało jej się przełamać 20-latkę i wówczas rozpoczął się prawdziwy koncert. 49. rakieta świata wygrała pięć kolejny gemów, rozbijając wręcz swoją rywalkę w pierwszym secie 6:1.

     

    Porażka rozpoczęła dramat pogromczyni Świątek. Czeszka otrzymała groźby

     

    Druga partia nie była ju tak jednostronna. Widać było, że po kuble zimnej wody w pierwszym secie Noskova wzięła się w garść i z zupełnie nową energią podjęła walkę. Tego dnia Lulu Sun była jednak zbyt dobrze dysponowana, by doszło do zwrotu akcji. Nowozelandka wygrała po nieco ponad godzinie 6:1, 6:4, sprawiając kolejną już niespodziankę. Za takową uznano również jej triumf nad Rebeccą Sramkovą w 1. rundzie. Porażka z Sun była dopiero preludium do dramatu Lindy Noskovej. Następnego dnia Czeszka opublikowała w mediach społecznościowych wstrząsający post. Udostępniła zrzut ekranu wiadomości z Instagrama, w której jeden z kibiców wprost życzył jej śmierci.

     

    Odbiorcy wyrazili oburzenie zaistniałą sytuacją. Nie brakowało głosów, że skandaliczna wiadomość mogła być pokłosiem pieniędzy straconych w efekcie porażki Noskovej w zakładach bukmacherskich. Nic jednak nie usprawiedliwia tego typu zachowań.

  • Napisał historię! Tak Szwed ustanowił rekord Polski [WIDEO]

    Napisał historię! Tak Szwed ustanowił rekord Polski [WIDEO]

    Napisał historię! Tak Szwed ustanowił rekord Polski [WIDEO

    W sobotni wieczór Maksymilian Szwed ustanowił re

    ← Back

    Thank you for your response. ✨

    kord Polski w biegu na 400 metrów. Zobacz, w jaki sposób rozegrał bieg podczas halowych mistrzostw Europy.

     

    Maksymilian Szwed przeszedł do historii! 20-latek już zapisał swoje nazwisko wielkimi literami w annałach polskiej lekkoatletyki, bijąc 23-letni halowy rekord Polski na 400 metrów (45,39 s) należący do Marka Plawgo. Dokonał tego w wielkim stylu – w finale Halowych Mistrzostw Europy w Apeldoorn.

     

    Startując z piątego toru, natychmiast podjął rękawicę rzuconą przez faworyta – Attilę Molnara. Przez cały dystans deptał mu po piętach, zbliżył się na ostatniej prostej, ale ostatecznie musiał uznać wyższość Węgra. Choć do złotego medalu zabrakło niewiele, Szwed ustanowił nowy rekord Polski, pokazując, że oto rodzi się nowa gwiazda polskiej lekkiej atletyki.

     

    – Cały czas sobie to wyobrażałem. Niestety, na łuku nie mogłem go wyprzedzać. Próbowałem na ostatniej prostej, ale Molnar jest za mocny jeszcze dla mnie. Pięknie mi rozprowadził ten bieg, dlatego padł ten rekord – skomentował Szwed przed kamerą TVP Sport.

     

    W trakcie rozmowy, dziennikarz TVP Sport odebrał połączenie od dotychczasowego rekordzisty – Marka Plawgo. – Gratulacje! Liczyłem, że będzie trochę dłuższy ten serial w pogoni za rekordem. Broń boże, teraz nie próbuj biegać płotków – skwitował Plawgo.