Category: Sports

  • Nadchodzi rewolucja w La Liga! Świetne wieści dla kibiców

    Nadchodzi rewolucja w La Liga! Świetne wieści dla kibiców

    Nadchodzi rewolucja w La Liga! Świetne wieści dla kibiców

    To może być przełom w La Liga, na który czekali kibice! Wygląda na to, że już od przyszłego sezonu sędziowie będą mogli tłumaczyć swoje decyzje kibicom. A do tej pory ten system wyglądał imponująco.

     

    Kolejny sezon La Liga dostarcza olbrzymich kontrowersji związanych z pracą sędziów. To zdecydowanie nie zadowala kibiców, którzy często nie rozumieją, dlaczego arbiter podjął taką, a nie inną decyzję. Okazuje się jednak, że niebawem ta kwestia może się zmienić.

     

    O co dokładnie chodzi? Otóż możemy być świadkami rewolucji w tych rozgrywkach. Zdaniem dziennikarzy Tiempo de Juego Komitet Techniczny Sędziów zaproponował La Liga, aby od przyszłego sezonu arbitrzy wyjaśniali kibicom swoje decyzje.

     

    Kibice czekali na tę rewolucję. W La Liga się to przyda

     

    Sprawa wygląda następująco — po każdej analizie VAR sędziowie będą mieli wyjaśniać kibicom, jaką decyzję podjęli i dlaczego tak się stało. Ten system mogliśmy zaobserwować już w innych rozgrywkach. Choćby już w pierwszym meczu Klubowych Mistrzostw Świata FIFA mogła zademonstrować nowe rozwiązanie.

     

    Barcelona przy jednym rozegranym meczu mniej ma tyle samo punktów co Real Madryt i jest liderem tabeli La Liga. Relację na żywo z jej czwartkowego meczu z Osasuną, który rozpocznie się o godz. 21.00., przeprowadzi Przegląd Sportowy Onet.

  • Dreszczowiec w finale Chwalińskiej! A było już 6:3, 5:4

    Dreszczowiec w finale Chwalińskiej! A było już 6:3, 5:4

    Dreszczowiec w finale Chwalińskiej! A było już 6:3, 5:4

    Maja Chwalińska miała szansę na czwarty w karierze wygrany turniej deblowy. Polka w parze z Czeszką Anastasią Detiuc była bowiem w drugim finale z rzędu w Turcji. Doszło do dreszczowca.

     

    Maja Chwalińska (131. WTA) od połowy marca jest w Turcji, gdzie bardzo dobrze gra w turniejach deblowych. W ubiegłym tygodniu w turnieju WTA 125 w Antalyi w parze z Anastasią Detiuc (Czechy) wygrała finał. W finale pokonały 4:6, 6:3, 10:2 Jesikę Maleckovą oraz Miriam Skoch.

     

    Dreszczowiec w meczu polskiej tenisiski. W super tie-breaku stało się to

     

    Teraz duet Chwalińska/Detiuc znakomicie grał w kolejnych zawodach tej samej rangi w Antalyi. W drugim turnieju z rzędu dotarł do finału. W sobotnim spotkaniu o triumf w turnieju Polka i Czeszka zmierzyły się z parą Maria Lourdes Carle/Simona Waltert (Argentyna, Szwajcaria). Dla Chwalińskiej był to czwarty w karierze finału turnieju deblowego. Wszystkie trzy poprzednie wygrała. W pierwszym z nich w Buenos Aires grała w parze z Katarzyną Kawą, a w drugim we Florianopolis z Brazylijką Laurą Pigossi.

     

    Chwalińska i Detiuc nie wykorzystały wielkiej szansy na zwycięstwo w dwóch setach. Prowadziły bowiem 6:3, 5:4 i serwowały! Od tego momentu przegrały jednak trzy gemy z rzędu, w tym dwa przy swoim podaniu (do 15 i po decydującym punkcie w 12. gemie). Doszło do wielkich emocji i super tie breaka. W nim Polka i Czeszka prowadziły 2:1, by przegrać aż sześć punktów z rzędu. Ostatecznie rywalki wygrały pewnie 10:3. Pojedynek trwał godzinę i 48 minut.

     

    Chwalińska w tym samym turnieju słabo spisała się w singlu. Polka odpadła już w pierwszym meczu, przegrywając z Rosjanką Kamillą Rachimową (77. WTA) 5:7, 4:6.

     

    Finał debla turnieju w Antalyi: Chwalińska/Detiuc – Carle/Waltert 6:3, 5:7, 3:10.

     

  • Grubo. “Świątek wypadnie z czołowej trójki rankingu WTA”

    Grubo. “Świątek wypadnie z czołowej trójki rankingu WTA”

    Grubo. “Świątek wypadnie z czołowej trójki rankingu WTA”

    Dziennikarze Sportskeeda dali trzy, bardzo śmiałe prognozy dotyczące Igi Świątek na nadchodzące miesiące. Jeśli wszystkie by się spełniły, to byłby to koszmar dla wiceliderki światowego rankingu.

     

    Iga Świątek po raz pierwszy od 2021 roku nie wygrała żadnego z turniejów w pierwszych trzech miesiącach sezonu. Polka wzięła udział w tym roku w pięciu imprezach i jej najlepszy wynik to półfinał (Australian Open, Doha i Indian Wells).

     

    Prognozują najgorsze ws. Świątek na mączce. To byłby koszmar

     

    Teraz Iga Świątek rozpocznie rywalizację na swojej ulubionej nawierzchni – ziemnej. Polka najpierw ma wystartować w turnieju w Stuttgarcie, w którym triumfowała dwa razy w swojej karierze – w latach 2022 i 2023.

     

    Dziennikarze Sportskeeda dali trzy, bardzo śmiałe prognozy dotyczące Igi Świątek na nadchodzące miesiące.

     

    “Świątek nie obroni tytułów na kortach ziemnych” – to pierwszy z nich. Polka w ubiegłym roku triumfowała w turniejach w Rzymie, Madrycie oraz w Rolandzie Garrosie.

     

    “Obrona wszystkich trzech tytułów będzie bardzo trudnym zadaniem. Wszystko zależy od tego, jak Polka rozpocznie swój sezon na kortach ziemnych – w Stuttgarcie, gdzie już dwa razy triumfowała. Jeśli Świątek tam wygra, lub dojdzie do finału, to jest szansa, że wygra jeden z trzech kolejnych turniejów. Jednak presja wzrośnie, jeśli przyjedzie do Madrytu bez tytułu lub finału ze Stuttgartu, a z każdym kolejnym turniejem presja będzie rosnąć i jej przeszkadzać” – piszą dziennikarze.

     

    Druga prognoza też jest bardzo bolesna dla polskiej tenisistki: “Świątek wypadnie z czołowej trójki rankingu WTA”.

     

    “Świątek broni 4195 punktów w turniejach na kortach ziemnych. Rozpocznie sezon ceglany z 7470 punktami. Nawet jeśli obroni połowę tych punktów, to będzie miała 5470 punktów. To ją wykluczy z pierwszej “3”, ale powinno wystarczyć, by być w “5”. Iga przez ponad trzy lata była symbolem regularności, ale ta passa może się zakończyć przez słaby występ na mączce” – pisze Sportskeeda.

     

    Trzecia prognoza jest dość mocna: “Świątek rozstaje się ze swoim trenerem już w tym roku”, a przecież Belg rozpoczął z Polką pracę całkiem niedawno, bo w październiku ubiegłego roku.

     

    “Tegoroczne wyniki – półfinały AO, Doha i Indian Wells, ćwierćfinały w Dubaju i Miami dla każdej innej zawodniczki byłyby całkiem solidne, ale nie dla Świątek. Jeśli nie wygra tytułu na kortach ziemnych, to całkiem prawdopodobne, że rozstanie się z Fissette. Belg nigdy nie wygrał Rolanda Garrosa w roli trenera. Świątek zwykle miała stabilną sytuację z trenerami i nigdy nie zerwała współpracy w trakcie sezonu. Jednak wtedy zdobywała tytuły – prognozuje Sportskeeda.

     

    Świątek w tym sezonie ma bilans: 21 zwycięstw i 6 porażek. Polka ma zatem zaledwie trzy porażki mniej niż w całym poprzednim sezonie (wtedyodniosła 65 wygranych).

     

  • Oto reakcja Świątek. “Trenerze, przepraszam, będę się dobrze zachowywała”

    Oto reakcja Świątek. “Trenerze, przepraszam, będę się dobrze zachowywała”

    Oto reakcja Świątek. “Trenerze, przepraszam, będę się dobrze zachowywała”

    – Kiedy ostatni raz widzieliście ojca Świątek na turnieju? Chyba w Stuttgarcie w zeszłym roku – zastanawiał się Lech Sidor w rozmowie na kanale YouTube Meczyki.pl. Były polski tenisista stwierdził, że brak ojca Igi Świątek na jej meczach może być jednym z powodów jej rozczarowującej dyspozycji.

     

    Iga Świątek dobrze prezentowała się na turnieju WTA w Miami. Pokonała między innymi Elinę Switolinę i w ćwierćfinale czekało ją starcie z Alexandrą Ealą. Polka była zdecydowaną faworytką tego starcia, ponieważ jej rywalka plasuje się w drugiej setce rankingu. Niestety nasza tenisistka bardzo zawiodła i sensacyjnie przegrała 2:6, 5:7. Tym samym pożegnała się z Miami na etapie ćwierćfinału.

     

    Lech Sidor ma teorię w sprawie gorszej formy Igi Świątek

     

    “To była transmisja dla ludzi tylko o mocnych nerwach. (…) Nie pomogły ani podpowiedzi, ani prośby z boksu Igi, ani nawet narady jej trenera Wima Fissette’a i psycholożki Darii Abramowicz” – przekazał Łukasz Jachimiak ze Sport.pl, wskazując na możliwy problem w relacjach ze sztabem. Nie był to pierwszy raz w ostatnim czasie, gdy Świątek rozczarowała i nie panowała nad emocjami. Nad powodami słabszej formy Polki zastanawia się Lech Sidor, który wyjawił możliwy powód jej gorszej dyspozycji.

     

    – Zacząłem analizować i znalazłem jeden wspólny mianownik wśród najlepszych tenisistek, począwszy od Steffi Graf aż do dzisiejszych czasów. U każdej z tych dziewczyn osoba towarzysząca była przy nich 24/7. Albo ojciec, albo matka, albo oboje. I teraz jest pytanie, kiedy ostatni raz widzieliście ojca Świątek na turnieju? Chyba w Stuttgarcie w zeszłym roku. On miał wpływ na to, jak kształtowała się Iga, dzień w dzień z nią był. Tomek był zawsze i zrobił fenomenalną robotę. Patrząc na tamte tenisistki, zawsze na trybunach był ojciec albo matka – powiedział w programie na kanale Meczyki.pl.

     

    Następnie opowiedział anegdotę związaną z tym, jaki wpływ na Świątek miał jej ojciec Tomasz. – Powiernikiem wszystkich jej problemów był tata. Jak byliśmy na drużynówce do lat 14, to Iga miała słaby mecz i przegrała z Danilović. Źle się zachowywała, była mała awanturka. Ona zadzwoniła do taty, trochę płacząc mu w mankiet, potem przyszła i powiedziała “trenerze, przepraszam, będę się dobrze zachowywała”. Pierwsza osoba, do której szła się wyżalić, to był tata. Tak się zastanawiam, czy mając córkę tego kalibru, wiedząc jak dobre relacje macie, czy opuściłbyś jakikolwiek jej mecz? Może właśnie takiej osoby, jaką był Tomek przez całe jej tenisowe życie, brakuje w tym boksie? – zakończył.

     

    Teraz przed Igą Świątek decyzja, czy wystąpić w turnieju kwalifikacyjnym do Billie Jean King Cup 2025, który Polki rozegrają przeciwko Ukrainkom i Szwajcarkom w dniach 10-11 kwietnia w Radomiu. Następnie w kalendarzu WTA są turnieje 500 w Stuttgarcie (14-21 kwietnia), 1000 w Madrycie (22 kwietnia – 4 maja) i 1000 w Rzymie(6-18 maja).

     

  • Kasatkina “zdradziła” Rosję. Oto jej nowa ojczyzna

    Kasatkina “zdradziła” Rosję. Oto jej nowa ojczyzna

    Kasatkina “zdradziła” Rosję. Oto jej nowa ojczyzna

    Rosjanie mogą mieć kolejny powód do wściekłości. Czołowa tenisistka świata zdecydowała się porzucić Rosję i grać dla innej reprezentacji. “To miejsce, które kocham, jest niesamowicie gościnne i czuję się w nim zupełnie jak w domu” – napisała w mediach społecznościowych.

     

    Rosjanie od jakiegoś czasu bili na alarm, że to nie koniec zmian obywatelstwa przez tamtejsze tenisistki i tenisistów. – To wynika z faktu, że Rosyjska Federacja Tenisowa nie ma możliwości ich sfinansowania i w Rosji nie odbywają się zawody. Nie ma żadnych rozgrywek, ligi nie działają i nie ma pieniędzy. Sportowcy mogą wyjechać i grać dla innych krajów. Wiem, że są teraz przekonywani i myślę, że co najmniej 20 naszych ludzi mogłoby już teraz wyjechać do innego państwa – mówił miesiąc temu Szamil Tarpiszczew, były rosyjski tenisista, a obecnie prezes Rosyjskiej Federacji Tenisowej (RTF).

     

    Daria Kasatkina “zdradziła” Rosję. Oto jej nowa ojczyzna

     

    Elina Awanesian była ostatnią tenisistką, która zdecydowała się porzucić Rosję. W sierpniu ubiegłego roku ogłosiła, że będzie występować w barwach reprezentacji Armenii. Teraz Rosję “zdradziła” czołowa zawodniczka świata – Daria Kasatkina. To dwunasta tenisistka rankingu WTA. Kasatkina będzie grała dla reprezentacji Australii.

     

    “Z przyjemnością informuję Was, że mój wniosek o stały pobyt został zaakceptowany przez australijski rząd. Australia to miejsce, które kocham, jest niesamowicie gościnne i czuję się w nim zupełnie jak w domu. Kocham przebywać w Melbourne i nie mogę się doczekać, gdy tam zamieszkam. W związku z tym, z dumą ogłaszam, że od teraz w profesjonalnej karierze będę reprezentować moją nową ojczyznę – Australię” – napisała Kasatkina w mediach społecznościowych.

     

    Oczywiście podjęcie tej decyzji nie było dla mnie łatwe. Chciałabym wyrazić swoją wdzięczność i uznanie mojej rodzinie, trenerom i wszystkim, którzy wspierali mnie w trakcie mojej przygody z tenisem. Zawsze będę szanować i cenić swoje korzenie, ale jestem bardzo podekscytowana rozpoczęciem nowego rozdziału w mojej karierze i życiu pod flagą Australii. Dziękuję wam wszystkim za zrozumienie i stałe wsparcie” – dodała Kasatkina.

    https://www.instagram.com/share/p/BBDKgMCi8s

     

    27-letnia tenisistka dotychczas zawsze potępiała wojenne działania Rosjan wobec Ukrainy.

     

    Kasatkina w swojej karierze wygrała osiem turniejów rangi WTA (a przegrała jedenaście finałów). W turniejach wielkoszlemowych jej najlepszy wynik to półfinał Rolanda Garrosa w 2022 roku.

     

    Wcześniej oprócz Awanesian porzucić Rosję zdecydowały się m.in.: Jelena Rybakina (8. WTA) czy Julia Putincewa (24. WTA).

     

  • Domen Prevc znowu odleciał rywalom, Aleksander Zniszczoł w czołówce. A to nie koniec emocji

    Domen Prevc znowu odleciał rywalom, Aleksander Zniszczoł w czołówce. A to nie koniec emocji

    Domen Prevc znowu odleciał rywalom, Aleksander Zniszczoł w czołówce. A to nie koniec emocji

    O godz. 9:30 w Planicy rozpocznie się ostatni konkurs drużynowy w sezonie, w którym wystąpi 10 reprezentacji. Na starcie zobaczymy m.in. Polaków, którzy przyzwoicie zaprezentowali się w serii próbnej – drużynowo zajęli trzecie miejsce. Najlepiej z “Biało-Czerwonych” spisał się Aleksander Zniszczoł, z kolei najlepszy wynik w całej stawce uzyskał Domen Prevc, który potwierdził, że piątkowe zwycięstwo w konkursie indywidualnym nie było dziełem przypadku.

     

    Wielkimi krokami zbliża się koniec sezonu Pucharu Świata, który tradycyjnie wieńczą zmagania w Planicy. W piątek konkurs indywidualny wygrał Domen Prevc, wyprzedzając Anze Laniska i Ryoyu Kobayashiego. Przyzwoicie spisali się również Polacy, którzy w komplecie awansowali do serii finałowej. Najwyżej sklasyfikowany z “Biało-Czerwonych” był Paweł Wąsek (11. miejsce).

     

    W piątek Adam Małysz podczas konferencji prasowej poinformował, że po sezonie dojdzie do zmian w sztabie polskiej kadry, a Thomasa Thurnbichlera zastąpi Maciej Maciusiak. Piotr Żyła, Paweł Wąsek i spółka wkrótce więc pożegnają się z Austriakiem, który po raz ostatni poprowadzi naszych reprezentantów właśnie w Planicy. A tu w sobotę zostanie przeprowadzony ostatni konkurs drużynowy w sezonie.

     

    Konkurs drużynowy w Planicy. Wyniki serii próbnej

     

    Na starcie stanie 10 reprezentacji, w tym “Biało-Czerwoni” w składzie: Piotr Żyła, Aleksander Zniszczoł, Kamil Stoch i Paweł Wąsek. Zmagania tradycyjnie poprzedziła seria próbna, która rozpoczęła się na nieco ponad godzinę przed zaplanowanym startem konkursu.

     

    Jako pierwszy z Polaków skok oddał Żyła, który uzyskał 216 m, co dało mu trzecie miejsce w jego grupie – lepiej spisali się tylko Daniel Tschofenig i Lovro Kos. Sześć metrów bliżej od popularnego “Wewióra” lądował Zniszczoł, ale z racji, że skakał z belki obniżonej o dwa stopnie, uzyskał lepszą notę od kolegi z drużyny. W tej serii kapitalnie spisał się Domen Prevc, który poszybował na aż 237 m.

     

    Po raz kolejny w Planicy dobrze spisał się Stoch – który lądował na 209 m i otrzymał notę o 1,9 pkt lepszą od Żyły. W trzeciej grupie skoczków błysnął Timi Zajc, który skoczył aż 226 m.  Jako ostatni z Polaków na belce startowej zasiadł Wąsek. Najwyżej notowany reprezentant naszego kraju w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w serii próbnej skoczył 217 m. Ponownie błysnął jeden ze Słoweńców – Anze Lanisek poszybował na aż 240, 5 m.

     

    Wyniki serii próbnej:

    1. Domen Prevc (237 m; 190,3 pkt)

    2. Anze Lanisek (240,5 m; 181,9 pkt)

    3. Andreas Wellinger (226 m; 177,7 pkt)

    (…)

    6. Aleksander Zniszczoł (210 m; 164,1 pkt)

    10. Paweł Wąsek (217 m; 153,1 pkt)

    12. Kamil Stoch (209 m; 152,1 pkt)

    15. Piotr Żyła (216 m; 150, 2 pkt)

     

    W nieoficjalnej klasyfikacji drużynowej górą byli Słoweńcy (697,7 pkt), którzy wyprzedzili Niemców (622,4 pkt) oraz Polaków (619,5 pkt). Warto jednak nadmienić, że w serii próbnej zaprezentowało się tylko trzech Austriaków oraz 

  • Oto reakcja Świątek. “Trenerze, przepraszam, będę się dobrze zachowywała”

    Oto reakcja Świątek. “Trenerze, przepraszam, będę się dobrze zachowywała”

    Oto reakcja Świątek. “Trenerze, przepraszam, będę się dobrze zachowywała”

    – Kiedy ostatni raz widzieliście ojca Świątek na turnieju? Chyba w Stuttgarcie w zeszłym roku – zastanawiał się Lech Sidor w rozmowie na kanale YouTube Meczyki.pl. Były polski tenisista stwierdził, że brak ojca Igi Świątek na jej meczach może być jednym z powodów jej rozczarowującej dyspozycji.

     

    Iga Świątek dobrze prezentowała się na turnieju WTA w Miami. Pokonała między innymi Elinę Switolinę i w ćwierćfinale czekało ją starcie z Alexandrą Ealą. Polka była zdecydowaną faworytką tego starcia, ponieważ jej rywalka plasuje się w drugiej setce rankingu. Niestety nasza tenisistka bardzo zawiodła i sensacyjnie przegrała 2:6, 5:7. Tym samym pożegnała się z Miami na etapie ćwierćfinału.

     

    Lech Sidor ma teorię w sprawie gorszej formy Igi Świątek

    “To była transmisja dla ludzi tylko o mocnych nerwach. (…) Nie pomogły ani podpowiedzi, ani prośby z boksu Igi, ani nawet narady jej trenera Wima Fissette’a i psycholożki Darii Abramowicz” – przekazał Łukasz Jachimiak ze Sport.pl, wskazując na możliwy problem w relacjach ze sztabem. Nie był to pierwszy raz w ostatnim czasie, gdy Świątek rozczarowała i nie panowała nad emocjami. Nad powodami słabszej formy Polki zastanawia się Lech Sidor, który wyjawił możliwy powód jej gorszej dyspozycji.

     

    – Zacząłem analizować i znalazłem jeden wspólny mianownik wśród najlepszych tenisistek, począwszy od Steffi Graf aż do dzisiejszych czasów. U każdej z tych dziewczyn osoba towarzysząca była przy nich 24/7. Albo ojciec, albo matka, albo oboje. I teraz jest pytanie, kiedy ostatni raz widzieliście ojca Świątek na turnieju? Chyba w Stuttgarcie w zeszłym roku. On miał wpływ na to, jak kształtowała się Iga, dzień w dzień z nią był. Tomek był zawsze i zrobił fenomenalną robotę. Patrząc na tamte tenisistki, zawsze na trybunach był ojciec albo matka – powiedział w programie na kanale Meczyki.pl.

     

    Następnie opowiedział anegdotę związaną z tym, jaki wpływ na Świątek miał jej ojciec Tomasz. – Powiernikiem wszystkich jej problemów był tata. Jak byliśmy na drużynówce do lat 14, to Iga miała słaby mecz i przegrała z Danilović. Źle się zachowywała, była mała awanturka. Ona zadzwoniła do taty, trochę płacząc mu w mankiet, potem przyszła i powiedziała “trenerze, przepraszam, będę się dobrze zachowywała”. Pierwsza osoba, do której szła się wyżalić, to był tata. Tak się zastanawiam, czy mając córkę tego kalibru, wiedząc jak dobre relacje macie, czy opuściłbyś jakikolwiek jej mecz? Może właśnie takiej osoby, jaką był Tomek przez całe jej tenisowe życie, brakuje w tym boksie? – zakończył.

     

    Teraz przed Igą Świątek decyzja, czy wystąpić w turnieju kwalifikacyjnym do Billie Jean King Cup 2025, który Polki rozegrają przeciwko Ukrainkom i Szwajcarkom w dniach 10-11 kwietnia w Radomiu. Następnie w kalendarzu WTA są turnieje 500 w Stuttgarcie (14-21 kwietnia), 1000 w Madrycie (22 kwietnia – 4 maja) i 1000 w Rzymie (6-18 maja).

  • Ewa Pajor Zachwyca Piłkarski Świat – Rekordowy Początek, Który Przejdzie do Historii Barcelony!

    Ewa Pajor Zachwyca Piłkarski Świat – Rekordowy Początek, Który Przejdzie do Historii Barcelony!

    Ewa Pajor Zachwyca Piłkarski Świat – Rekordowy Początek, Który Przejdzie do Historii Barcelony!

    Gdy Ewa Pajor latem 2024 roku dokonała głośnego transferu do FC Barcelony, oczekiwania były ogromne. Jednak mało kto przewidywał, że jej wpływ na drużynę będzie aż tak historyczny. Polska napastniczka zapisała się w klubowych kronikach, zostając najskuteczniejszą zawodniczką w historii Barcelony na otwarcie sezonu.

     

    W zaledwie sześciu ligowych meczach Pajor zdobyła aż dziewięć bramek, bijąc dotychczasowy rekord siedmiu goli należący do legend Barcelony, Asisat Oshoali i Sonii Bermúdez. Jej zabójcza skuteczność pod bramką rywali wprawiła w zachwyt kibiców, ekspertów, a nawet koleżanki z drużyny.

     

    Najbardziej spektakularny występ zanotowała w prestiżowych derbach z Espanyolem, gdzie w zaledwie 45 minut ustrzeliła hat-tricka, prowadząc Barcelonę do dominującego zwycięstwa 7:1. Ale to nie był jedyny popis Polki – wcześniej zachwyciła fanów kolejnym hat-trickiem przeciwko Granadzie, przyczyniając się do rozgromienia rywalek 10:1.

     

    To, co czyni ten wyczyn jeszcze bardziej niezwykłym, to błyskawiczna adaptacja Pajor do nowego zespołu. Wielu zawodników po transferze potrzebuje czasu na odnalezienie formy, ale Polka od pierwszego meczu prezentuje światowy poziom. Jej atutem okazało się wcześniejsze granie u boku trzech byłych koleżanek z VfL Wolfsburg, które również występują w Barcelonie. Dzięki temu łatwiej wpasowała się w styl drużyny, ale to jej niesamowita determinacja, profesjonalizm i zabójcza skuteczność sprawiają, że błyszczy.

     

    Dziś Ewa Pajor przewodzi klasyfikacji strzelczyń ligi hiszpańskiej, tak jak jej rodak Robert Lewandowski w męskich rozgrywkach. Oboje umacniają pozycję Polski na piłkarskiej mapie świata, pokazując, że biało-czerwoni mają w swoich szeregach prawdziwe gwiazdy.

     

    Jej rekordowy start nie tylko rozpalił emocje w Hiszpanii, ale również wzbudził ogromną dumę wśród polskich kibiców. Pajor łamię bariery i wyznacza nowe standardy, a jedno pytanie staje się coraz bardziej ekscytujące—jak daleko może jeszcze zajść?

  • “Rewolucja” w składzie Barcelony! Oto co Flick zrobi z Lewandowskim

    “Rewolucja” w składzie Barcelony! Oto co Flick zrobi z Lewandowskim

    “Rewolucja” w składzie Barcelony! Oto co Flick zrobi z Lewandowski

     

    Robert Lewandowski nie wyszedł w pierwszym składzie FC Barcelony na czwartkowy mecz z Osasuną Pampeluna. Na boisku pojawił się dopiero w 68. minucie, ale i tak strzelił gola i ustalił wynik na 3:0. Co zatem czeka go przy okazji kolejnego ligowego starcia z Gironą? Plan Hansiego Flicka ujawnił dziennik “Sport”. – Trener z Heidelbergu szykuje małą “rewolucję” – czytamy.

     

     

    FC Barcelona ma przed sobą gorący okres. Dopiero co w czwartek wygrała 3:0 zaległy mecz ligowy z Osasuną Pampeluna (przełożony po śmierci klubowego lekarza Carlesa Minarro – przyp. red.), a już za chwilę przystąpi do trzech kolejnych ważnych spotkań. W sumie w ciągu 10 dni rozegra ich aż cztery. To spore wyzwanie zwłaszcza dla trenera Hansiego Flicka, który musi odpowiednio zarządzać siłami swoich zawodników. Pojawia się więc pytanie, co z występem w następnym meczu Roberta Lewandowskiego

     

    Media: Spore zmiany w składzie FC Barcelony. Dotyczą także Lewandowskiego

    Temat poruszył w piątek kataloński “Sport”. – Trener z Heidelbergu szykuje małą “rewolucję” – ujawniono w kontekście niedzielnych derbów Katalonii z Gironą. Dziennikarze napisali nawet o “więcej niż pięciu zmianach” w stosunku do poprzedniego spotkania.

     

    Spory znak zapytania stoi m.in. w kontekście gry Roberta Lewandowskiego, który przeciwko Osasunie nie znalazł się w wyjściowej jedenastce. – Polak nie wyszedł od pierwszej minuty w drugim meczu reprezentacji Polski z Maltą z powodu dyskomfortu. A Flick zdecydował, że również nie będzie go forsował i że jako “9” zagra Ferran, który w tym sezonie radzi sobie znakomicie – tłumaczył “Sport”. Mimo to Lewandowski w końcu pojawił się na murawie w 68. minucie, a po zaledwie dziewięciu wpisał się na listę strzelców, trafiając głową na 3:0.

     

    Tak FC Barcelona zagra z Gironą. Już ogłosili

    Poza Lewandowskim wielkimi nieobecnymi byli także Raphinha i Ronald Araujo, którzy mieli bardzo mało czasu na przygotowanie po tym, jak wrócili z Ameryki Południowej po przerwie reprezentacyjnej. W składzie brakowało też Paua Cubarsiego. Ten z kolei nabawił się drobnej kontuzji w meczu Hiszpania – Holandia i pozostał przez 90 minut na ławce rezerwowych. Przeciwko Gironie cała czwórka ma jednak zagrać. – Lewy, Raphinha, Araujo i Cubarsi wystartują w niedzielę, jeśli nie będzie żadnych komplikacji – stwierdził jednoznacznie kataloński dziennik.

     

    Jak tłumaczyli dziennikarze, wszyscy oni będą bardziej wypoczęci i mogą dać odpocząć Inigo Martinezowi, Ericowi Garcii oraz Ferranowi Torresowi. Na tym jednak nie koniec rotacji. – Nastąpi też wymuszona zmiana ze względu na kontuzję Olmo. Zobaczymy, czy jego miejsce zajmie Gavi, czy Fermin. Może się też zdarzyć, że Raphinha zastąpi Lamine’a Yamala, a Fermin lub Gavi zajmą pozycję jako fałszywy lewy skrzydłowy – prognozowała gazeta. Poza tym “Sport” nie wykluczył występu Hectora Forta lub Gerarda Martina w miejsce mocno eksploatowanego w tym sezonie Julesa Kounde oraz ewentualnego wprowadzenia młodego pomocnika Pabla Torre.

     

    Prognozowany skład FC Barcelony na mecz z Gironą:

     

    Szczęsny – Fort/Martin, Araujo, Cubarsi, Balde – de Jong, Pedri, Gavi/Torre – Raphinha/Yamal, Lewandowski, Raphinha/Fermin/Gavi

    Mecz FC Barcelona – Girona odbędzie się w niedzielę 30 marca na Montjuic. Początek o godz. 16:15. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na stronie Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl. LIVE

  • Ewa Pajor Zachwyca Piłkarski Świat – Rekordowy Początek, Który Przejdzie do Historii Barcelony!

    Ewa Pajor Zachwyca Piłkarski Świat – Rekordowy Początek, Który Przejdzie do Historii Barcelony!

    Ewa Pajor Zachwyca Piłkarski Świat – Rekordowy Początek, Który Przejdzie do Historii Barcelony!

    Gdy Ewa Pajor latem 2024 roku dokonała głośnego transferu do FC Barcelony, oczekiwania były ogromne. Jednak mało kto przewidywał, że jej wpływ na drużynę będzie aż tak historyczny. Polska napastniczka zapisała się w klubowych kronikach, zostając najskuteczniejszą zawodniczką w historii Barcelony na otwarcie sezonu.

     

    W zaledwie sześciu ligowych meczach Pajor zdobyła aż dziewięć bramek, bijąc dotychczasowy rekord siedmiu goli należący do legend Barcelony, Asisat Oshoali i Sonii Bermúdez. Jej zabójcza skuteczność pod bramką rywali wprawiła w zachwyt kibiców, ekspertów, a nawet koleżanki z drużyny.

     

    Najbardziej spektakularny występ zanotowała w prestiżowych derbach z Espanyolem, gdzie w zaledwie 45 minut ustrzeliła hat-tricka, prowadząc Barcelonę do dominującego zwycięstwa 7:1. Ale to nie był jedyny popis Polki – wcześniej zachwyciła fanów kolejnym hat-trickiem przeciwko Granadzie, przyczyniając się do rozgromienia rywalek 10:1.

     

    To, co czyni ten wyczyn jeszcze bardziej niezwykłym, to błyskawiczna adaptacja Pajor do nowego zespołu. Wielu zawodników po transferze potrzebuje czasu na odnalezienie formy, ale Polka od pierwszego meczu prezentuje światowy poziom. Jej atutem okazało się wcześniejsze granie u boku trzech byłych koleżanek z VfL Wolfsburg, które również występują w Barcelonie. Dzięki temu łatwiej wpasowała się w styl drużyny, ale to jej niesamowita determinacja, profesjonalizm i zabójcza skuteczność sprawiają, że błyszczy.

     

    Dziś Ewa Pajor przewodzi klasyfikacji strzelczyń ligi hiszpańskiej, tak jak jej rodak Robert Lewandowski w męskich rozgrywkach. Oboje umacniają pozycję Polski na piłkarskiej mapie świata, pokazując, że biało-czerwoni mają w swoich szeregach prawdziwe gwiazdy.

     

    Jej rekordowy start nie tylko rozpalił emocje w Hiszpanii, ale również wzbudził ogromną dumę wśród polskich kibiców. Pajor łamię bariery i wyznacza nowe standardy, a jedno pytanie staje się coraz bardziej ekscytujące—jak daleko może jeszcze zajść?