Category: Home

  • Polka zszokowała wszystkich. Rekord! I nagle dramat. Kuriozalna decyzja

    Polka zszokowała wszystkich. Rekord! I nagle dramat. Kuriozalna decyzja

    Polka zszokowała wszystkich. Rekord! I nagle dramat. Kuriozalna decyzja

    Pola Bełtowska zachwyciła wszystkich, pobiła rekord skoczni w Lake Placid, a później… jej próba została anulowana! Z powodu złych warunków atmosferycznych dojdzie do restartu konkursu kobiet. A wyśmienita próba Polki ostatecznie nie została uznana!

     

    To był niewiarygodny skok Poli Bełtowskiej w Lake Placid! Polka poszybowała na odległość 131 metrów i pobiła rekord skoczni. Nasza skoczkini po raz pierwszy w karierze awansowała do serii finałowej zawodów z cyklu Pucharu Świata. Potem okazało się jednak, że wszystkie te informacje… nie są już aktualne!

     

    Tego dnia wiatr na skoczni był bowiem niezwykle silny, a to sprawiło, że oglądaliśmy coraz dłuższe przerwy w konkursie. Aż w końcu organizatorzy… postanowili anulować dotychczasowe zawody i zarządzili reset konkursu, który odbędzie się w nocy z piątku na sobotę o godz. 00.15 polskiego czasu. A to fatalne wieści dla Polki!

    Rekord Bełtowskiej został bowiem anulowany razem ze wszystkimi próbami, które udało się oddać na skoczni w Lake Placid. Nie wszyscy zgadzali się jednak z tym, że Polka nie przeszła ostatecznie do historii.

    “Nie ma co traktować na serio debilnych przepisów FiSu, skok Poli Bełtowskiej spełnia wszystkie kryteria, by mógł być uznany za oficjalny rekord, dlatego tak też będzie widniał w bazie skoczni świata, dopóki któraś zawodniczka nie skoczy dalej” — czytamy na profilu inSJders.

    https://x.com/inSJders/status/1887890936723591328

  • Iga Świątek poznała drabinkę w Dosze. Możliwy polski mecz!

    Iga Świątek poznała drabinkę w Dosze. Możliwy polski mecz!

    Iga Świątek poznała drabinkę w Dosze. Możliwy polski mecz

     

    Iga Świątek rozpoczyna występ na Bliskim Wschodzie. Polska tenisistka została wysoko rozstawiona w zawodach WTA 1000 na kortach twardych w Dosze. W piątek wiceliderka rankingu WTA oraz Magdalena Fręch i Magda Linette poznały swoje rywalki.

     

    Po występie w wielkoszlemowym Australian Open 2025 Iga Świątek zrobiła sobie parę tygodni przerwy od startów. Teraz przyleciała do Dohy, skąd ma bardzo miłe wspomnienia. Polska tenisistka wygrała trzy poprzednie edycje zawodów Qatar TotalEnergies Open. Powalczy zatem o czwarte z rzędu mistrzostwo.

     

    Będzie hit ze Świątek w ćwierćfinale?

    Świątek została rozstawiona z drugim numerem i otrzymała na początek wolny los. Pierwszą rywalką Polki będzie dobrze jej znana Greczynka Maria Sakkari lub tenisistka z eliminacji. Dwustopniowe kwalifikacje rozpoczęły się w piątek i potrwają do soboty.

     

    W przypadku awansu do III rundy na drodze Świątek stanie oznaczona 15. numerem Chorwatka Donna Vekić, Czeszka Linda Noskova, Kazaszka Julia Putincewa lub kwalifikantka.

     

    Jeśli Świątek dojdzie do ćwierćfinału, to na jej drodze będzie mogła stanąć przeciwniczka z zeszłorocznego finału. Kazaszka Jelena Rybakina została rozstawiona z piątym numerem. Na tym etapie możliwe jest również spotkanie z Rosjanką Mirrą Andriejewą, która została oznaczona “12”.

     

    W dolnej połówce, do której trafiła Świątek, znalazły się także Włoszka Jasmine Paolini (numer 4) i Chinka Qinwen Zheng (numer 7), Rosjanki Diana Sznaider i Ludmiła Samsonowa, Łotyszka Jelena Ostapenko czy Tunezyjka Ons Jabeur. Z tymi przeciwniczkami Polka może się jednak spotkać dopiero w półfinale.

     

    Możliwy polski mecz

    Pozostałe nasze reprezentantki trafiły do drugiej ćwiartki turniejowej drabinki i rozpoczną zmagania od I rundy. Magda Linette wylosowała kwalifikantkę. Natomiast Magdalena Fręch zmierzy się z oznaczoną 13. numerem Beatriz Haddad Maią. Jeśli Linette i Fręch wygrają swoje mecze, to zmierzą się ze sobą w drugiej fazie.

     

    Gdyby Linette lub Fręch udało się awansować do III rundy, to na tym etapie może ją czekać pojedynek z rozstawioną z trzecim numerem Coco Gauff. W trzeciej ćwiartce ulokowane zostały ponadto Amerykanka Emma Navarro (numer 8) i Hiszpanka Paula Badosa (numer 9).

     

    Ciekawe rywalki na drodze Sabalenki

    Najwyżej rozstawioną tenisistką w Dosze jest oczywiście liderka rankingu WTA, Aryna Sabalenka. Białorusinka także otrzymała na początek wolny los. Jej pierwszą rywalką będzie nagrodzona dziką kartą Brytyjka Emma Raducanu lub Rosjanka Jekaterina Aleksandrowa.

     

    Kolejną przeciwniczką Sabalenki może być Dunka Clara Tauson czy Rosjanka Anna Kalinska. Ciekawie może być w ćwierćfinale. Na drodze pierwszej rakiety świata na tym etapie może bowiem stanąć Amerykanka Jessica Pegula (numer 6), Rosjanka Daria Kasatkina (numer 10), Ukrainka Elina Switolina czy Czeszka Marketa Vondrousova.

     

    Zmagania w głównej drabince zawodów Qatar TotalEnergies Open 2025 rozpoczną się już w niedzielę (9 lutego) i potrwają do soboty (15 lutego). Triumfatorka turnieju singla otrzyma 1000 punktów do rankingu WTA oraz czek na sumę 597 tys. dolarów.

     

    Qatar TotalEnergies Open, Doha (Katar)

    WTA 1000, kort twardy, pula nagród 3,664 mln dolarów

     

    Losowanie głównej drabinki:

     

    Aryna Sabalenka (1) wolny los

    Emma Raducanu (Wielka Brytania, WC) – Jekaterina Aleksandrowa

    Elise Mertens (Belgia) – Clara Tauson (Dania)

    Q – Anna Kalinska (14)

    Daria Kasatkina (10) – Anastazja Potapowa

    Elina Awanesjan (Armenia) – Xinyu Wang (Chiny)

    Marketa Vondrousova (Czechy) – Elina Switolina (Ukraina)

    Jessica Pegula (USA, 6) wolny los

     

    Coco Gauff (USA, 3) wolny los

    Marta Kostiuk (Ukraina) – Zeynep Sonmez (Turcja, WC)

    Q – Magda Linette (Polska)

    Magdalena Fręch (Polska) – Beatriz Haddad Maia (Brazylia, 13)

    Paula Badosa (Hiszpania, 9) – Katerina Siniakova (Czechy)

    Amanda Anisimova (USA) – Wiktoria Azarenka

    Q – Leylah Fernandez (Kanada)

    Emma Navarro (USA, 8) wolny los

     

    Qinwen Zheng (Chiny, 7) wolny los

    McCartney Kessler (USA) – Ons Jabeur (Tunezja)

    Ashlyn Krueger (USA) – Sofia Kenin (USA, WC)

    Q – Diana Sznaider (11)

    Ludmiła Samsonowa (16) – Lulu Sun (Nowa Zelandia)

    Q – Jelena Ostapenko (Łotwa)

    Yue Yuan (Chiny) – Caroline Garcia (Francja, WC)

    Jasmine Paolini (Włochy, 4) wolny los

     

    Jelena Rybakina (Kazachstan, 5) wolny los

    Dajana Jastremska (Ukraina) – Peyton Stearns (USA)

    Anhelina Kalinina (Ukraina) – Rebecca Sramkova (Słowacja)

    Q – Mirra Andriejewa (12)

    Donna Vekić (Chorwacja, 15) – Linda Noskova (Czechy)

    Julia Putincewa (Kazachstan) – Q

    Maria Sakkari (Grecja) – Q

    Iga Świątek (Polska, 2) wolny los

  • Jeden! Wielki! Szok!”. Co najlepszego zrobiła 18-latka z Polski?

    Jeden! Wielki! Szok!”. Co najlepszego zrobiła 18-latka z Polski?

     

    “Jeden! Wielki! Szok!”. Co najlepszego zrobiła 18-latka z Polski

     

    Co to był za skok! Pola Bełtowska zaskoczyła podczas konkursu Pucharu Świata w Lake Placid i poszybowała bardzo daleko. Ten lot po prostu trzeba zobaczyć!

     

    18-letnia Pola Bełtowska znalazła się na ustach fanów skoków narciarskich, gdy w piątek oddała rekordowy skok w Lake Placid. Reprezentantka Polski znakomicie wykorzystała warunki wietrzne i poszybowała o trzy metry dalej od rozmiaru skoczni.

     

    Bełtowska wylądowała na 131. metrze. Jej próba zszokowała wszystkich, ponieważ nikt nie spodziewał się, że Polka odda aż tak daleki skok. Otrzymała za niego w sumie 120 punktów. Sporo punktów jej odjęto ze względu na mocny przedni wiatr.

     

    “Jeden! Wielki! Szok! A do tego życiowy sukces Poli Bełtowskiej, która ni stąd, ni zowąd ustanawia rekord skoczni w #LakePlacid Ogromne, przeogromniaste brawa dla Poli” – napisano na profilu Eurosportu na platformie X, na którym zamieszczono wideo z tego skoku (zobacz je poniżej).

     

    Skok Bełtowskiej zachwycił ekspertów. “Jak żyję, nie widziałem takiego skoku Polki! 131 metrów, rekord skoczni w Lake Placid! Pola Bełtowska show!” – napisał Mateusz Leleń z TVP Sport.

     

    “Teraz cała Polska ściska mocno kciuki, aby organizatorom w #LakePlacid udało się dokończyć pierwszą serię konkursu kobiet” – dodał Adam Bucholz ze serwisu skijumping.pl.

     

    Niestety, po 14 skokach zawodniczek organizatorzy zdecydowali się anulować pierwszą serię i przełożyć zawody na godz. 0:15 w nocy czasu polskiego. Tym samym rekord obiektu ustanowiony przez Bełtowską nie będzie uwzględniany w oficjalnych statystykach FIS.

  • Media: Reprezentacja Polski bez trenera! Trzęsienie ziemi

    Media: Reprezentacja Polski bez trenera! Trzęsienie ziemi

    Media: Reprezentacja Polski bez trenera! Trzęsienie ziemi

    A więc jednak! Jak informuje TVP Sport, Marcin Lijewski po nieudanych mistrzostwach świata ma pożegnać się z posadą trenera reprezentacji Polski w piłce ręcznej. To efekt debaty trenerów Związku Piłki Ręcznej w Polsce, która odbyła się w czwartek. Według nieoficjalnych informacji prezes Związku, czyli Sławomir Szmal ma rozmawiać z dwoma zagranicznymi trenerami. Wykluczono natomiast nazwiska kilku szkoleniowców, o których spekulowano, że mogą podjąć się pracy z Polakami.

     

    Ostatnie tygodnie to niełatwy czas dla reprezentacji Polski w piłce ręcznej. Na mistrzostwach świata zajęła dalekie 25. miejsce, a dodatkowo nie obyło się bez kontrowersji wokół jej zawodników, Kamila Syprzaka i Michała Olejniczaka. Ta sytuacja sprawiła, że przyszłość Marcina Lijewskiego na stanowisku selekcjonera Biało-Czerwonych stanęła pod znakiem zapytania.

     

    Media: Klamka zapadła, Marcin Lijewski zwolniony z reprezentacji Polski

    I jak informuje teraz TVP Sport, dotychczasowy szkoleniowiec ma pożegnać się ze swoją posadą. “W czwartek Lijewski przedstawił raport z przygotowań oraz z mistrzostw Radzie Trenerów ZPRP. W jej skład wchodzą Rafał Kuptel, Bartosz Jurecki, Adrian Struzik, Zygmunt Kamys, Jakub Bonisławski i Wojciech Jedziniak. Według informacji TVPSPORT.PL Rada oceniła raport negatywnie i taką opinię przekazała też do prezesa ZPRP Sławomira Szmala” — czytamy.

     

    Jak podaje ten sam portal, ostateczna decyzja po stronie Szmala miała już zapaść i ma to być koniec Lijewskiego w roli trenera polskiej kadry. Już niedługo, bo w marcowych spotkaniach w ramach eliminacji do Euro 2026 pojawić ma się zupełnie nowy selekcjoner. Na razie jednak nie wiadomo, kto dokładnie, ale prezes ZPRP ma rozmawiać z dwoma kandydatami z zagranicy.

     

    Według TVP Sport wśród nich nie znajdują się Xavi Sabate, Tałant Dujszebajew, Kim Rasmussen i Bennet Wiegert. “Oficjalny komunikat ZPRP o zakończeniu współpracy Lijewskiego z reprezentacją zostanie opublikowany najpewniej w przyszłym tygodniu, po spotkaniu Szmala z Lijewskim. Jego kontrakt obowiązuje do końca lutego 2028” — kończy się tekst TVP Sport.

  • Media: Reprezentacja Polski bez trenera! Trzęsienie ziemi

    Media: Reprezentacja Polski bez trenera! Trzęsienie ziemi

     

    Media: Reprezentacja Polski bez trenera! Trzęsienie ziemi

    A więc jednak! Jak informuje TVP Sport, Marcin Lijewski po nieudanych mistrzostwach świata ma pożegnać się z posadą trenera reprezentacji Polski w piłce ręcznej. To efekt debaty trenerów Związku Piłki Ręcznej w Polsce, która odbyła się w czwartek. Według nieoficjalnych informacji prezes Związku, czyli Sławomir Szmal ma rozmawiać z dwoma zagranicznymi trenerami.

     

    Ostatnie tygodnie to niełatwy czas dla reprezentacji Polski w piłce ręcznej. Na mistrzostwach świata zajęła dalekie 25. miejsce, a dodatkowo nie obyło się bez kontrowersji wokół jej zawodników, Kamila Syprzaka i Michała Olejniczaka. Ta sytuacja sprawiła, że przyszłość Marcina Lijewskiego na stanowisku selekcjonera Biało-Czerwonych stanęła pod znakiem zapytania.

     

    Media: Klamka zapadła, Marcin Lijewski zwolniony z reprezentacji Polski

     

    I jak informuje teraz TVP Sport, dotychczasowy szkoleniowiec ma pożegnać się ze swoją posadą. “W czwartek Lijewski przedstawił raport z przygotowań oraz z mistrzostw Radzie Trenerów ZPRP. W jej skład wchodzą Rafał Kuptel, Bartosz Jurecki, Adrian Struzik, Zygmunt Kamys, Jakub Bonisławski i Wojciech Jedziniak. Według informacji TVPSPORT.PL Rada oceniła raport negatywnie i taką opinię przekazała też do prezesa ZPRP Sławomira Szmala” — czytamy.

     

    Jak podaje ten sam portal, ostateczna decyzja po stronie Szmala miała już zapaść i ma to być koniec Lijewskiego w roli trenera polskiej kadry. Już niedługo, bo w marcowych spotkaniach w ramach eliminacji do Euro 2026 pojawić ma się zupełnie nowy selekcjoner. Na razie jednak nie wiadomo, kto dokładnie, ale prezes ZPRP ma rozmawiać z dwoma kandydatami z zagranicy.

     

    Według TVP Sport wśród nich nie znajdują się Xavi Sabate, Tałant Dujszebajew, Kim Rasmussen i Bennet Wiegert. “Oficjalny komunikat ZPRP o zakończeniu współpracy Lijewskiego z reprezentacją zostanie opublikowany najpewniej w przyszłym tygodniu, po spotkaniu Szmala z Lijewskim. Jego kontrakt obowiązuje do końca lutego 2028” — kończy się tekst TVP Sport.

     

  • Niebywały wyczyn polskiej 16-latki. Dwa medale MŚ w ciągu dwóch godzin

    Niebywały wyczyn polskiej 16-latki. Dwa medale MŚ w ciągu dwóch godzin

    Niebywały wyczyn polskiej 16-latki. Dwa medale MŚ w ciągu dwóch godzin

    Ta dziewczyna jest niesamowita. Dla 16-letniej Hanny Mazur nie ma żadnych granic. To jeden z największych talentów w historii polskiego łyżwiarstwa szybkiego i właśnie to potwierdziła w mistrzostwach świata juniorów w Collalbo. W ciągu zaledwie dwóch godzin zawodniczka UKS Orlica Duszniki-Zdrój zdobyła dwa medale.

     

    Hanna Mazur najpierw zajęła we włoskim Collalbo, gdzie właśnie zaczęły się mistrzostwa świata juniorów w łyżwiarstwie szybkim, trzecie miejsce w wyścigu na 500 metrów.

     

    16-latka uzyskała czas 39,44 sek. Najlepsza byłą Japonka Shizuko Okuaki – 39,00 sek., a drugie miejsce zajęła Huidan Jung z Korei Południowej – 39,30 sek

     

    Dwa medale Hanny Mazur jednego dnia w mistrzostwach świata juniorów

     

    Dwie godziny po tym starcie, Mazur wystąpiła na 1500 metrów. I tym razem też stanęła na podium.Przed rokiem Mazur była trzecia w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Młodzieży w Gangwon na 1500 m, a teraz została brązową medalistką MŚJ  w tej konkurencji. Polka uzyskała czas 2.03,73 sek.Przed ostatnim biegiem 16-latka zajmowała trzecie miejsce, ale nie wyprzedziła jej żadna z rywalek. Tym samym sięgnęła po drugi tego dnia brązowy medal.Mistrzynią świata juniorek została Austriaczka Jeannine Rosner – 2.01,60 sek. Druga była Japonka Ayano Sekiguchi – 2.02,43 sek.W “10” znalazła się jeszcze inna z Polek – Zofia Braun – 2.04,61 sek.Warto jeszcze odnotować wyniki pozostałych naszych reprezentantów. Piąta na 500 m była Wiktora Dąbrowska – 39,84 sek., a zaraz za “10” uplasowała się Julia Grzywińska – 40,77 sek.W rywalizacji juniorów na 500 m najwyżej sklasyfikowanym z Biało-Czerwonych był Mateusz Śliwka – 36,77 sek. Zaraz za nim uplasował się Mikołaj Bielas – 36,80 sek.Mistrzem świata został Kanadyjczyk Jalen Doan – 35,83 sek. Drugi był Japończyk Fuga Tsujimoto – 35,84 sek., a trzeci Niemiec Finn Sonnekalb – 35,91 sek.

     

    Na 1500 m Śliwka spisał się jeszcze lepiej. Był piąty – 1.50,52 sek. Dwie lokaty niżej sklasyfikowany został Jerzy Stadnicki – 1.51,81 sek. (rekord życiowy). Po złoto sięgnął Sonnekalb – 1.48,73 sek. O 0,04 sek. wolniejszy był Norweg Didrik Eng Strand i Czech Metodej Jilek.

  • Cios w Imane Khelif. Mistrzyni olimpijska w boksie usłyszała oficjalny komunikat. “Wyrzucona” z mistrzostw

    Cios w Imane Khelif. Mistrzyni olimpijska w boksie usłyszała oficjalny komunikat. “Wyrzucona” z mistrzostw

    Cios w Imane Khelif. Mistrzyni olimpijska w boksie usłyszała oficjalny komunikat. “Wyrzucona” z mistrzost

     

    Na marcowych mistrzostwach świata kobiet w Serbii, które odbędą się pod jurysdykcją tracącej wpływy w świecie boksu federacji IBA, nie weźmie udziału Imane Khelif, złota medalistka olimpijska z Paryża. Pięściarka, która nieustannie musi mierzyć się z zarzutami, że nie jest stuprocentową kobietą. Decyzję na miesiąc przed startem imprezy w Belgradzie obwieścił Chris Roberts, dyrektor generalny federacji, rządzonej przez Rosjanina Umara Kremlowa.

     

    W ostatnich godzinach żyliśmy sprawami polskiego boksu, bo wciąż nie było wiadomo, czy reprezentantki Polski, na czele z Julią Szeremetą, staną na starcie marcowego czempionatu globu. Po wizycie w Warszawie Holendra Borisa van der Vorsta, szefa nowego strażnika światowego boksu – World Boxing, zapadła decyzja, że Polacy odpuszczą start w Belgradzie

     

    Imane Khelif, mistrzyni olimpijska w boksie, wykluczona

     

    Tymczasem teraz spłynęła wiadomość, na którą w żaden sposób nie miała wpływu Algierka Imane Khelif, złota medalistka igrzysk olimpijskich z Paryża. Chris Roberts, dyrektor generalny federacji IBA, po pytaniu jednego z dziennikarzy podczas dedykowanej zawodom konferencji prasowej, obwieścił wprost decyzję, która jest nieodwołalna.

     

    “Kryteria kwalifikowalności”, które w swojej narracji utrzymuje International Boxing Association, to niezmiennie kwestie dotyczące płci. Przypomnijmy, że Imane Khelif, a także rywalka Julii Szeremety z olimpijskiego finału – Lin Yu-ting – od dawna są na cenzurowanym w federacji, którą rządzi Umar Kremlow, bliski człowiek Władimira Putina. Już dwa lata temu obie zawodniczki zostały wykluczone z mistrzostw świata, bowiem miały nie przejść testu płci

     

    Tyle tylko, że IBA do dnia dzisiejszego nie pokazała twardego dowodu na to, że badania pogrążyły obie pięściarki. To dlatego Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie miał żadnych podstaw, by wykluczyć je z olimpijskich zmagań we Francji. A tam obie, w dwóch różnych kategoriach wagowych, sięgnęły po złote medale.

     

    Wieloletnia wojna IBA z MKOl-em o to, że federacja zasilana pieniędzmi z Rosji nie chciała stać się transparentna, doprowadziła do tego, że boks znalazł się poza programem igrzysk w 2028 roku w Los Angeles. Nie ma co zaklinać rzeczywistości, polskim działaczom było dobrze pod skrzydłami IBA, co miał odwagę powiedzieć w rozmowie z Interią działacz tej organizacji, Adam Kusior.

     

    W końcu jednak, gdy nad boksem zaczęły zbierać się naprawdę czarne chmury, a MKOl bezwzględnie postawił sprawę na zasadzie “IBA albo igrzyska”, działacze PZB uznali, że również trzeba dołączyć do nowej federacji, mającej rekomendację z samej góry, czyli World Boxing.

  • Ależ doniesienia o Justynie Kowalczyk. “Wszystko wypaplała”. Wyciekła tajemnica

    Ależ doniesienia o Justynie Kowalczyk. “Wszystko wypaplała”. Wyciekła tajemnica

    Ależ doniesienia o Justynie Kowalczyk. “Wszystko wypaplała”. Wyciekła tajemnica

    Niedawno mocnego, a w niektórych punktach dość zaskakującego wywiadu sport.tvp.pl, udzielił legendarny trener polskiego narciarstwa, Aleksander Wierietielny. Twórca spektakularnych sukcesów Justyny Kowalczyk, która w sezonie zimowym rywalizowała na popularność z gigantycznym wówczas zainteresowaniem wokół skoków narciarskich i Adama Małysza, nadział się na kontrę, a wyprowadził ją dawny kadrowicz Marcin Rzeszótko. Niezauważone pozostały jednak inne słowa, wedle których nasza gigantka – zdaniem 77-latka – zdradziła treningowy patent Norwegom.

     

    Dziesięć lat temu i wcześniej Justyna Kowalczyk była gwiazdą polskiego sportu najwyższej próby. “Królowa nart” z Kasiny Wielkiej zawładnęła umysłami kibiców sportu w Polsce. Weekendy w polskich domach zaczęły upływać według podobnego scenariusza: rano śledzenie kapitalnym biegów na nartach w wydaniu tej gigantki, katorżniczo forsującej swój organizm, a po południu relacje ze skoków narciarskich. Przejęcie schedy po Adamie Małyszu przez Kamila Stocha odbyło się bowiem wzorcowo i “biało-czerwoni” przez długie lata byli gwiazdorami tego sportu.

     

    Aleksander Wierietielny i jego “kochany rozrabiaka”

     

    Ludzie podziwiali Kowalczyk, bo uprawiała niezwykle wymagający sport, a jej kapitalne pojedynki zwłaszcza z armią norweskich gwiazd tego sportu rozpalały emocje. Najwybitniejsza polska biegaczka narciarska sięgnęła po mnóstwo największych sukcesów, na czele z dwoma złotymi medalami igrzysk w “klasyku”, w którym wybitnie się wyspecjalizowała. Łącznie pięciokrotnie stawała na olimpijskim podium, błyszczała na mistrzostwach świata (dwa złota, ogółem osiem krążków), a po cztery razy triumfowała w całym Pucharze Świata (Kryształowa Kula), Tour de Ski i tyle samo razy trafiała do niej mała Kryształowa Kula. Jednym słowem – arcymistrzyni.

     

    W rzeczonym, obszernym wywiadzie, wiele jest fragmentów, które obrazują, z czego brała się ta potęga dziś 42-letniej Kowalczyk-Tekieli. I poświadczają, jak świetną relację zbudowali przez te wszystkie lata. A wyrazem bliskości, która przetrwała próbę czasu, jest choćby… Marian, czyli piesek, przejęty przez wybitnego szkoleniowca od sportsmenki

     

    Jak się ma? Świetnie. My rozmawiamy w hotelu, a on został i pilnuje auta. Cały czas jest ze mną, zabieram go na wszystkie wyjazdy, chyba że gdzieś muszę lecieć samolotem, wtedy Maniek zostaje w domu. Jest zdrowy i wesoły. Kochany rozrabiaka. To mój najlepszy kumpel – powiedział w wywiadzie dla sport.tvp.pl Wierietielny.

     

    Szkoleniowiec, pośród rozlicznych wątków, zwrócił też uwagę na słabość męskich biegów narciarskich, bardzo boleśnie punktując poziom pracy, wykonywanej przez zawodników. W polemikę z trenerem wszedł niegdysiejszy kadrowy biegacz narciarski, a dziś górski – Marcin Rzeszótko. Pośród wielu zdań, które już przytaczaliśmy w Interii, z jednej strony pokornie stwierdził, że oczywiście nie byli na poziomie pani Justyny, ale jednocześnie postawił pewien zarzut najwybitniejszemu duetowi w polskich biegach narciarskich.

     

    – “Nie mieliśmy dostępu do planów treningowych Pani Justyny Kowalczyk i Trenera Aleksandra Wierietielnego. Nikt ich nie udostępniał, nie były częścią żadnej szerszej strategii. Od czasów publikacji trenerów Majocha, Mrowcy, Tokarza, Zbyszewskiego nie powstał ani jeden artykuł, ani jedna praca nawiązująca do spójnego programu szkolenia. Każdy lepiej lub gorzej, ale w dobrej wierze pracował i pracuje według najlepiej znanych mu programów (…) Marit Bjorgen wraz z trenerem publikowała system przygotować do IO, Johanes Kleabo publikuje vlogi tłumaczące fazy przygotowań, w jakich się znajduje. Danych nie brakuje, ubolewam tylko, że sami się nimi nie dzielimy” – napisał Rzeszótko

     

    Wierietielny o Kowalczyk: Wyciągnęli ją na kawę i wszystko wypaplała

     

    Z kolei interesujący wątek w wywiadzie red. Roberta Błońskiego otworzyło przywołane przez dziennikarza dawne stwierdzenie Wierietielnego, że złoty medal Tomasza Sikory był początkiem końca współpracy, a pierwszy medal Justyny – olimpijski brąz w Turynie – początkiem medalowej drogi

     

    Pomyślałem, że wszystko przed nami, bo widziałem, jak dziewczyna się rozwija, jak mocno idzie mocno do przodu. Trochę gryzłem się w język, bojąc się sytuacji, na które nie mamy wpływu. Na przykład kontuzji. Ale te nas omijały, a my nie zbaczaliśmy z raz obranego kursu. Trenowaliśmy podobnie. W trakcie przygotowań jeździliśmy na lodowiec we Włoszech, gdzie spotykaliśmy m.in. Szwedów i Norwegów. Biegaczki ze Skandynawii hasały po lodowcu, biegały przyspieszenia po 400 m, a Justyna chodziła duże objętości w dobrym tempie. Aż w końcu zaczęła robić wyniki lepsze od Norweżek – opowiadał szkoleniowiec.

     

    I w tym momencie zrobiło się zaskakująco, bo nestor wypomniał swojej byłej podopiecznej, że pochopnie otworzyła się przed największymi rywalkami.

  • Rybakina na drodze Świątek, pech Sabalenki. Oto drabinka WTA 1000 w Dosze

    Rybakina na drodze Świątek, pech Sabalenki. Oto drabinka WTA 1000 w Dosze

    Rybakina na drodze Świątek, pech Sabalenki. Oto drabinka WTA 1000 w Dosz

     

    W piątek, tuż po godz. 12:00 czasu polskiego, rozlosowano główną drabinkę zmagań WTA 1000 w Dosze. Ostatnie trzy edycje imprezy padły łupem Igi Świątek. Także i tym razem nasza tenisistka znajduje się w gronie największych faworytek do końcowego triumfu. Na “dzień dobry” 23-latka ma wolny los. Przystąpi do rywalizacji od drugiej rundy zmagań, podobnie jak Aryna Sabalenka czy Coco Gauff. Takiego przywileju nie miały Magdalena Fręch oraz Magda Linette. One będą musiały walczyć od premierowej fazy. Poniżej prezentujemy szczegóły losowania

     

    Trwa jeszcze turniej WTA 500 w Abu Zabi, ale oczy polskich kibiców tenisa powoli spoglądają na Dohę, gdzie zostanie rozegrany pierwszy kobiecy tysięcznik w sezonie 2025. To miejsce szczególne dla Igi Świątek, bowiem nasza reprezentantka wygrała trzy ostatnie edycje zmagań. Przed rokiem obserwowaliśmy jej pasjonujący finał z Jeleną Rybakiną. Raszynianka wydostała się z poważnych tarapatów w pierwszym secie, triumfując ostatecznie po tie-breaku. W drugiej partii dopełniła dzieła i sięgnęła po swój kolejny skalp w stolicy Kataru.

     

    W tym sezonie 23-latka powalczy o swój czwarty triumf w tej lokalizacji. Zadanie będzie o tyle trudniejsze, że tym razem na starcie pojawi się Aryna Sabalenka. Tenisistka z Mińska nie grała w dwóch poprzednich edycjach, chcąc zregenerować się po wyczerpującym tournee po Australii. Teraz podjęła inną decyzję, prawdopodobnie ze względu na chęć bronienia pozycji liderki światowego rankingu. Swój ostatni mecz w stolicy Kataru rozegrała z… Igą Świątek. Obie spotkały się w ćwierćfinale zmagań w 2022 roku. Polka wygrała tamto spotkanie 6:2, 6:3 i odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w bezpośrednich starciach z Białorusinką. Kto wie, być może obie spotkają się także i tym razem, chociaż na pewno nie zdarzy się to wcześniej niż w potencjalnym finale, gdyż obie są najwyżej rozstawionymi zawodniczkami turnieju

     

    Impreza Qatar TotalEnergies Open standardowo przyciąga najlepsze zawodniczki, także ze względu na swoją wysoką rangę. W zmaganiach zobaczymy także m.in. Coco Gauff czy Jelenę Rybakinę. Największą nieobecną rywalizacji w stolicy Kataru będzie triumfatorka tegorocznego Australian Open – Madison Keys. Amerykanka wycofała się z całych rozgrywek na Bliskim Wschodzie, chcąc zadbać o swoje zdrowie. W Dosze nie wystąpi także Karolina Muchova. Nie zabraknie za to Magdaleny Fręch oraz Magdy Linette, które podobnie jak Iga Świątek, mają zapewnione miejsce w głównej drabince zmagań.

     

    Znamy drabinkę WTA 1000 w Dosze. Wiemy, z kim może zacząć Iga Świątek

     

    Dzisiaj, tuż po godz. 12:00 czasu polskiego, odbyło się losowanie turniejowej drabinki. Chociaż ścieżka rozpisana jest na 64 zawodniczki, to osiem najwyżej rozstawionych tenisistek ma wolny los w pierwszej rundzie. Z takiego przywileju skorzystają m.in. Iga Świątek, Aryna Sabalenka, Coco Gauff czy Jelena Rybakina. W związku z tym Polka rozpocznie obronę tytułu od drugiej fazy. Tam zmierzy się z Marią Sakkari lub kwalifikantką.

     

    Na wolny los nie mogły za to liczyć Magdalena Fręch oraz Magda Linette. One przystąpią do rywalizacji już od pierwszej rundy. Zawodniczka urodzona w Łodzi trafiła na Beatriz Haddad Maię, a z kolei poznanianka zagra z kwalifikantką. Jeśli Fręch i Linette wygrają swoje pojedynki, to w drugiej rundzie trafiają na siebie. Już w ćwierćfinale może dojść do starcia Igi Świątek z Jeleną Rybakiną lub Mirrą Andriejewą. Wcześniej czeka jednak na Polkę kilka potencjalnie groźnych nazwisk: Linda Noskova, Donna Vekić czy Julia Putincewa. O pechu może mówić także Aryna Sabalenka, która w swojej połówce ma Coco Gauff. Białorusinka rozpocznie od starcia z Emmą Raducanu lub Jekateriną Aleksandrową.

     

    Mecze z udziałem Polek w pierwszej rundzie:Magdalena Fręch – Beatriz Haddad MaiaMagda Linette – kwalifikantka

     

    Potencjalne mecze z udziałem Polek w drugiej rundzie:Iga Świątek – Maria Sakkari/kwalifikantkaMagdalena Fręch/Beatriz Haddad Maia – Magda Linette/kwalifikantka

     

    Główne zmagania w ramach WTA 1000 w Dosze potrwają od 9 do 15 lutego. Najważniejsze informacje dotyczące turnieju w stolicy Kataru będzie można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interia Sport. Relacje z meczów z udziałem Polek również ukażą w naszym serwisie.

  • Niebywały wyczyn polskiej 16-latki. Dwa medale MŚ w ciągu dwóch godzin

    Niebywały wyczyn polskiej 16-latki. Dwa medale MŚ w ciągu dwóch godzin

    Niebywały wyczyn polskiej 16-latki. Dwa medale MŚ w ciągu dwóch godzin

    Ta dziewczyna jest niesamowita. Dla 16-letniej Hanny Mazur nie ma żadnych granic. To jeden z największych talentów w historii polskiego łyżwiarstwa szybkiego i właśnie to potwierdziła w mistrzostwach świata juniorów w Collalbo. W ciągu zaledwie dwóch godzin zawodniczka UKS Orlica Duszniki-Zdrój zdobyła dwa medale.

     

    Hanna Mazur najpierw zajęła we włoskim Collalbo, gdzie właśnie zaczęły się mistrzostwa świata juniorów w łyżwiarstwie szybkim, trzecie miejsce w wyścigu na 500 metrów.

     

    16-latka uzyskała czas 39,44 sek. Najlepsza byłą Japonka Shizuko Okuaki – 39,00 sek., a drugie miejsce zajęła Huidan Jung z Korei Południowej – 39,30 sek.

     

    Dwa medale Hanny Mazur jednego dnia w mistrzostwach świata juniorów

     

    Dwie godziny po tym starcie, Mazur wystąpiła na 1500 metrów. I tym razem też stanęła na podium.

     

    Przed rokiem Mazur była trzecia w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Młodzieży w Gangwon na 1500 m, a teraz została brązową medalistką MŚJ  w tej konkurencji. Polka uzyskała czas 2.03,73 sek.

     

    Przed ostatnim biegiem 16-latka zajmowała trzecie miejsce, ale nie wyprzedziła jej żadna z rywalek. Tym samym sięgnęła po drugi tego dnia brązowy medal.

     

    Mistrzynią świata juniorek została Austriaczka Jeannine Rosner – 2.01,60 sek. Druga była Japonka Ayano Sekiguchi – 2.02,43 sek.

     

    W “10” znalazła się jeszcze inna z Polek – Zofia Braun – 2.04,61 sek.

     

    Warto jeszcze odnotować wyniki pozostałych naszych reprezentantów. Piąta na 500 m była Wiktora Dąbrowska – 39,84 sek., a zaraz za “10” uplasowała się Julia Grzywińska – 40,77 sek.

     

    Mistrzem świata został Kanadyjczyk Jalen Doan – 35,83 sek. Drugi był Japończyk Fuga Tsujimoto – 35,84 sek., a trzeci Niemiec Finn Sonnekalb – 35,91 sek.