Category: Home

  • Najwyższa klasa Szczęsnego. Świat widział, jak się zachował [OPINIA]

    Najwyższa klasa Szczęsnego. Świat widział, jak się zachował [OPINIA]

    Najwyższa klasa Szczęsnego. Świat widział, jak się zachował [OPINIA]

    Ależ przyjemnie się ogląda, gdy dwóch – przecież nie najmłodszych już – Polaków prowadzi Barcelonę do zwycięstwa i na czoło tabeli. Końcówka była nerwowa, “Barca” grała chaotycznie, ale najważniejsze, że wydarła rywalom cenne zwycięstwo (1:0).

     

    W poniedziałkowy wieczór FC Barcelona stanęła przed szansą powrotu na fotel lidera La Ligi, bo w miniony weekend obaj wielcy rywale z Madrytu pogubili punkty. Hasłem trenera Barcelony na spotkanie z Rayo Vallecano było jedno słowo: koncentracja. Nie spalić się wobec szansy wskoczenia na czoło tabeli. Bo wiadomo, że rywal z przedmieść Madrytu jest drużyną niżej notowaną, ale taką, która już nieraz narobiła Barcelonie kłopotów, a w tym sezonie radzi sobie więcej niż przyzwoicie (6. miejsce w La Lidze).

     

    Właśnie koncentracja była w tym meczu kluczowa, a hasło to świetnie zrealizowali obaj polscy piłkarze Barcelony.

     

    Najpierw Robert Lewandowski nie mógł się pomylić przy rzucie karnym dla gospodarzy (i się nie pomylił), a później swoim najwyższym kunsztem bramkarskim musiał się wykazać Wojciech Szczęsny.

     

    Dlaczego? Bo właśnie owa koncentracja uciekła jego kolegom z drużyny, którzy – prowadząc 1:0 – całkiem niespodziewanie utracili kontrolę nad meczem. Raz za razem na bramkę Barcelony sunęły ataki rywali. Ale najniebezpieczniej zrobiło się w 37. minucie gry, gdy piłkarze Rayo oddali dwa strzały z bliska.

     

    Szczęsny w obu przypadkach pokazał, że refleks jest jego silną stroną. Przy czym ta druga interwencja (rzucenie się pod nogi rywala) była zarówno brawurowa, jak i ryzykowna. Bo gdyby Wojtek się pomylił ani chybi rywale dostaliby rzut karny. Ale Szczęsny się nie pomylił. Był w tym meczu świątynią skupienia. Nie popełnił żadnego, nawet najmniejszego błędu!

     

    Stawiam dolary przeciwko orzechom, że gdyby w poniedziałkowy wieczór w bramce Barcelony stał Inaki Pena, to “Blaugrana” tego spotkania by nie wygrała. Bo w tej 37. minucie gry potrzebny był właśnie taki bramkarz jak Szczęsny. Golkiper, który broni w sytuacjach nieoczywistych. Takich, kiedy inni bramkarze byliby bezradni. I pomyśleć, że historia tego sezonu mogła się dla “Dumy Katalonii” potoczyć zupełnie inaczej.

     

    Gdyby 22 września ubiegłego roku, bramkarz Barcelony Marc-Andre ter Stegen nie doznał fatalnej kontuzji w meczu z Villarrealem, Wojciech Szczęsny dziś cieszyłby się spokojnym życiem sportowego emeryta.

     

    Czas płynąłby mu powoli. A to dla szpanu przejechałby się swoim rolls–roycem po Marbelli, a to wybrałby się na lody z 6-letnim synem, a to z nudów przewinąłby kilkumiesięczną córkę (choć pisząc te słowa mogę popełnić grzech ignorancji, bo naprawdę nie mam zielonego pojęcia, czy milionerzy sami zmieniają pieluchy swoim dzieciom). Wojtek na emeryturze pewnie złapałby kilka kilogramów, a wielki futbol oglądałby tylko w telewizji.

     

    Jak wszyscy wiemy, Szczęsny nie zdążył się swoją zasłużoną emeryturką nacieszyć, bo kontuzja ter Stegena otworzyła Polakowi drogę do FC Barcelony. Nasz bramkarz “kupił” tę szansę natychmiast, nawet o pensję się nie targował. Tak bardzo chciał mieć Barcelonę wpisaną w sportowe CV.

     

    Tym samym, w tym swoim piłkarskim życiu po życiu – gdy był już o krok od świętego spokoju – wrzucił się medialny rollercoaster. Nigdy wcześniej o Wojtku nie pisało się i nie mówiło tak dużo jak teraz. A przecież grał w Arsenalu, AS Romie czy Juventusie, a więc klubach naprawdę w Europie znaczących.

     

    Ale “Barca” to jednak inna półka. Tu histeria mediów wykracza daleko poza skalę. Doniesienia z życia drużyny produkuje się tak masowo, jakby to była fabryka gwoździ. O Szczęsnym jest ostatnio naprawdę głośno.

     

    A to dowiadujemy się, że jego dni w Katalonii są już policzone, by za chwile przeczytać, że jednak przedłuży swój kontrakt na kolejny sezon. Innym razem czytamy, że szatnia jest przeciwko Polakowi, bo wszyscy lubią Penę, by za chwilę dowiedzieć się, że jest dokładnie odwrotnie.

     

    Jak jest naprawdę tego nikt nie wie, łącznie z autorami tych sensacyjnych doniesień. Obiektywna prawda nikogo nie interesuje, chodzi o to, by ten cały cyrk się kręcił. No i się kręci.

     

    Hiszpańskie media eksponują fakt, że “Barca” ze Szczęsnym w bramce nie przegrywa. Poniedziałkowe spotkanie z Rayo Vallecano to był 10. mecz Polaka w bramce Barcelony i “Szczena” nadal pozostaje niepokonany. A bilans ma imponujący: dziewięć zwycięstw i jeden remis! Lepiej nie trzeba.

     

    A jeszcze ważniejsze jest, że w Wojtka uwierzył nie tylko Hansi Flick, ale także drużyna. Widać, że złapała pewność siebie, a Polak w bramce jest dla młodych – w przeważającej części – piłkarzy Barcelony prawdziwym autorytetem. Jego rywalizacja w przyszłym sezonie z ter Stegenem będzie naprawdę ekscytująca.

    Robert Lewandowski wielkiego meczu w poniedziałek nie zagrał. Ale zrobił to, co miał do zrobienia. “Lewy” imponuje regularnością. To jego czwarty z rzędu mecz z golem. 20. bramka w lidze pozwoliła Polakowi odskoczyć w klasyfikacji strzelców Kylianowi Mbappe. Francuz, który zdobył bramkę dla Realu w ostatnim meczu z Osasuną, ma o trzy trafienia mniej.

  • La Liga: FC Barcelona pokonała Rayo Vallecano i wskoczyła na fotel lidera. Robert Lewandowski bohaterem meczu! [WIDEO]

    La Liga: FC Barcelona pokonała Rayo Vallecano i wskoczyła na fotel lidera. Robert Lewandowski bohaterem meczu! [WIDEO]

    La Liga: FC Barcelona pokonała Rayo Vallecano i wskoczyła na fotel lidera. Robert Lewandowski bohaterem meczu! [WIDEO]

    FC Barcelona wskoczyła na fotel lidera La Liga. Piłkarze Hansiego Flicka wykorzystali potknięcia Realu Madryt oraz Atletico Madryt i pokonali przed własną publicznością Rayo Vallecano 1:0. Swojego gola numer dwadzieścia w bieżących rozgrywkach strzelił Robert Lewandowski, a kolejne czyste konto zanotował Wojciech Szczęsny.

     

    JAK ZAGRAŁ WOJCIECH SZCZĘSNY?

    Dziesiąty mecz oraz piąte czyste konto w barwach Blaugrany. Były reprezentant Polski zaliczył przynajmniej dwie bardzo dobre interwencje i w dużej mierze to dzięki niemu aktualni wicemistrzowie Hiszpanii zainkasowali komplet punktów. Wydaje się, że kolejnym udanym występem 34-latek już na dobre wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie zespołu ze stolicy Katalonii.

     

    JAK ZAGRAŁ ROBERT LEWANDOWSKI?

    Kiedy trzeba było, stanął na wysokości zadania. Wykorzystał rzut karny w pierwszej połowie spotkania i mógł cieszyć się ze swojego gola numer dwadzieścia w obecnym sezonie La Liga. Aktywny i szukający gry. Miał jeszcze kilka innych okazji, by zaskoczyć bramkarza Rayo Vallecano. Przebywał na murawie do 81. minuty, gdy zastąpił go Ferran Torres.

    TAK PADŁ GOL:

    28′ (1:0) Rzut karny dla Barcelony. Po centrze z rzutu rożnego, Pathe Ciss nieprzepisowo we własnej “szesnastce” próbował zatrzymywać Inigo Martineza, a główny arbiter zawodów – dzięki konsultacji z wozem VAR – wskazał na wapno. Chwilę później “jedenastkę” na gola pewnym uderzeniem od lewego słupka zamienił Robert Lewandowski.

    NAJWAŻNIEJSZE MOMENTY SPOTKANIA:

    4′ Niezła szansa gospodarzy na objęcie prowadzenia. Raphinha dośrodkował z lewego skrzydła, a Robert Lewandowski “główkował” dobre kilkadziesiąt centymetrów obok słupka.

    23′ Ładna akcja Blaugrany. Pedri posłał prostopadłe podanie do Raphinhi, który następnie wpadł w pole karne i mocno przymierzył z okolic czternastego metra. Udaną interwencją popisał się jednak Augusto Batalla. Z dobitą spieszył jeszcze Robert Lewandowski, ale Polak nieczysto trafił w futbolówkę.

    30′ Podwójna, znakomita parada golkipera Rayo Vallecano. W obu przypadkach bramkarza zespołu gości nie był w stanie pokonać Lamine Yamal.

    37′ Tym razem na wysokości zadania stanął Wojciech Szczęsny! 34-latek najpierw w ładnym stylu zatrzymał uderzenie z bliskiej odległości Randy’ego Nteki, a następnie uprzedził składającego się do strzału Alvaro Garcię.

    43′ Jorge De Frutos umieścił piłkę w siatce. Przyjezdni już cieszyli się z gola, jednak – zdaniem sędziego – będący na spalonym Randy Nteka utrudniał interwencję Inigo Martinezowi i wynik pozostawał bez zmian.

    https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1891586646631485693

    54′ Kolejna okazja Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski otrzymał krótkie podanie od Pedriego i zdecydował się na płaskie uderzenie z dwunastego metra obok dalszego słupka. Zabrakło niewiele.

    67′ Wojciech Szczęsny po raz kolejny zachował czujność w bramce. Tym razem nie dał się zaskoczyć po dość groźnej próbie Jorge De Frutosa z ostrego kąta.

    71′ Ekipa Hansiego Flicka powinna podwyższyć prowadzenie, ale źle nastawiony celownik miał Raphinha. Brazylijczyk w krótkim odstępie czasu zmarnował dwie doskonałe sytuacje. Raz jego strzał wybronił Augusto Batalla, a chwilę później posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką.

    90+1′ To mogło być 1:1. Adrian Embarba dorzucił z lewej flanki do wbiegającego w “szesnastkę” Jorge De Frutosa, który wydaje się, że za mocno podszedł pod piłkę i ostatecznie spudłował.

    https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1891589200232714422

    PODSUMOWANIE:

    https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1891591908775936019

    Barcelona – dzięki wygranej – wskoczyła na fotel lidera La Liga. Obecnie ma tyle samo punktów na koncie, co Real Madryt. Królewskich wyprzedza jednak dużo lepszym bilansem bramkowym. Trzecie w stawce Atletico Madryt do obu drużyn traci jedno “oczko”. Rayo Vallecano, mimo porażki, pozostało na szóstej pozycji.

     

  • Lewandowski znów zachwyca. Takiej serii nie miał już dawno

    Lewandowski znów zachwyca. Takiej serii nie miał już dawno

    Lewandowski znów zachwyca. Takiej serii nie miał już dawn

     

    FC Barcelona objęła prowadzenie w 28. minucie meczu z Rayo Vallecano. Robert Lewandowski wykorzystał rzut karny. Tym samym kapitan reprezentacji Polski zdobył bramkę w czwartym ligowym spotkaniu z rzędu.

     

    Robert Lewandowski jest w tym sezonie w świetnej formie. Napastnik jest liderem klasyfikacji strzelców La Ligi. W ostatnich tygodniach regularnie wpisuje się na listę strzelców.

     

    Nie inaczej było w meczu z Rayo Vallecano. W pierwszej połowie tego spotkania Pathe Ciss bezmyślnie sfaulował w polu karnym Inigo Martineza i sędzia podyktował rzut karny.

     

    “Jedenastkę” dość szczęśliwie wykorzystał Polak, a piłka po jego strzale odbiła się od słupka i wpadła do siatki (więcej TUTAJ). Dla Lewandowskiego to już czwarty ligowy mecz z rzędu, w którym strzelił gola.

     

    Takiej serii nie miał od września 2023 roku. Biorąc pod uwagę jego pobyt w FC Barcelonie, tylko raz napastnik miał bardziej imponującą passę na ligowych boiskach. W okresie od 21 sierpnia do 1 października 2022 roku, reprezentant Polski zaliczył sześć kolejnych spotkań La Ligi z golem.

     

    Lewandowski w rywalizacji z Rayo zaliczył 20. ligowe trafienie w tym sezonie.

    Poniedziałkowy mecz w wyjściowym składzie “Dumy Katalonii” rozpoczął także Wojciech Szczęsny.

  • To nie koniec. Nie zostawili Igi Świątek w spokoju. Wraca temat dyskwalifikacji

    To nie koniec. Nie zostawili Igi Świątek w spokoju. Wraca temat dyskwalifikacji

    To nie koniec. Nie zostawili Igi Świątek w spokoju. Wraca temat dyskwalifikacj

     

    Wydawało się, że temat nieświadomego zażycia substancji zakazanej Iga Świątek ma już za sobą. Temat wrócił jednak na czołówki serwisów informacyjnych po raz kolejny. Stało się tak za sprawą decyzji ogłoszonej w sobotę przez Światową Agencję Antydopingową (WADA), która zawiesiła Jannika Sinnera na trzy miesiące za wykrycie w jego organizmie clostebolu. Polska tenisistka była indagowana na tę okoliczność na konferencji prasowej przez turniejem w Dubaju.

     

    Jannik Sinner zupełnie inaczej planował pierwsze półrocze obecnego sezonu. Na korcie nie zobaczymy go przez trzy miesiące. Do rywalizacji wróci dopiero na początku maja

     

    To efekt dyskwalifikacji, jaką nałożono na niego w sobotę. Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) potraktowała jego przypadek bardziej zasadniczo niż Międzynarodowa Agencja Integralności Tenisa (ITIA). Wykrycia w organizmie włoskiego tenisisty śladowych ilości clostebolu, czyli substancji zakazanej,  ostatecznie nie puszczono płazem.

     

    Sinner ukarany, ale pod ostrzałem pytań Świątek. “Wierzę, że proces był uczciwy

     

    “Bazując na faktach zebranych w sprawie, WADA uznała, że kara zawieszenia na okres trzech miesięcy będzie adekwatna do winy zawodnika. Decyzja ta nie jest równoznaczna z anulowaniem zawodnikowi jakichkolwiek wyników” – czytamy w oficjalnym komunikacie organizacji, na czele której stoi Polak Witold Bańka.

     

    Dopingowa wpadka w Sinnera nie była jedyną tego rodzaju “bombą” w ubiegłym roku. Jesienią ofiarą podobnej historii stała się Iga Świątek. Polka zażyła nieświadomie trimetazydynę. Niedozwolona substancja znajdowała się w zanieczyszczonych tabletkach z melatoniną.

     

    Raszynianka została zawieszona przez ITIA na miesiąc. Decyzja była jednak nieprawomocna. Gdyby dochodzenie w tej sprawie zechciała kontynuować WADA – jak w przypadku Sinnera – Polka mogłaby zostać ukarana o wiele surowiej.

     

    – Nie ma co porównywać i stawiać tych dwóch rzeczy obok siebie – powiedziała Świątek podczas konferencji prasowej w Dubaju. – To było zupełnie inne od samego początku. Ponadto dostarczyliśmy całą dokumentację naprawdę dokładnie. Zrobiliśmy wszystko, czego potrzebowali i postępowaliśmy zgodnie z instrukcjami, więc nie było miejsca i nie było sensu, aby WADA nawet się odwoływała. Więc tak, byłam prawie pewna, że to będzie koniec sprawy

     

    Wydawało się, że pytania o doping i dyskwalifikację Świątek ma już za sobą. Widać jednak, że nie tak łatwo się od tego uwolnić. Dziennikarze domagali się od drugiej rakiety świata komentarza na temat zawieszenia Sinnera.

     

    Staram się nie osądzać – odpowiedziała bez emocji Polka. – Każdy przypadek jest inny. Każda historia jest inna, to oczywiste. Ze względu na sytuację Jannika lub moją jesteśmy w pewnym sensie nawet celebrytami, pomijając grę w tenisa. Każdy myśli o tym ze stu różnych perspektyw. Ale ja po prostu staram się trzymać faktów i czytać dokumenty .

     

    Nie rozmawiałam na ten temat z Jannikiem. Domyślam się jednak, że to dla niego trudny czas, trudna sytuacja. Mam nadzieję, że wkrótce wróci do tenisa. Wierzę, że proces przebiegł uczciwie – dodała.

     

    We wtorek Świątek rozpoczyna batalię o tytuł w turnieju WTA 1000 w Dubaju. Jej pierwszą rywalką będzie Białorusinka Wiktoria Azarenka (35. WTA). Transmisja live z tego spotkania w sportowym serwisie Interii (początek meczu ok. 9:30). 

     

  • Robert Lewandowski w trybie bestii. Idzie po rekord Leo Messiego i Cristiano

    Robert Lewandowski w trybie bestii. Idzie po rekord Leo Messiego i Cristiano

    Robert Lewandowski w trybie bestii. Idzie po rekord Leo Messiego i Cristiano Ronaldo

    Robert Lewandowski jest w tym sezonie w trybie “bestii”. W poniedziałek strzelił 20. gola w sezonie w lidze, co oznacza, że przekroczył magiczną granicę. Tym razem trafił z rzutu karnego w meczu z Rayo Vallecano. Ten sezon staje pod znakiem śrubowania kolejnych rekordów. To 12. sezon Roberta Lewandowskiego w czołowych pięciu ligach Europy, w którym strzelił co najmniej 20 goli w lidze. Rekord Leo Messiego i Cristiano Ronaldo zagrożony.

     

    W poniedziałek Barcelona mierzy się z Rayo Vallecano w meczu 24. kolejki La Liga. Od pierwszej minuty grą zarówno Robert Lewandowski, jak i Wojciech Szczęsnego. No i zgodnie z oczekiwaniami już w pierwszej połowie Lewandowski strzelił gola. W 28. minucie pewnie wykorzystał rzut karny. Było to dla niego 20. ligowe trafienie w tym sezonie

     

    Robert Lewandowski goni Leo Messiego i Cristiano Ronaldo. Niewiarygodny rekord w zasięgu

     

    Po zadyszce w ubiegłym sezonie Robert Lewandowski wyraźnie odżył pod wodzą Hansiego Flicka. Co równie ważne, wróciła dawna skutecznego. Dzięki 20. trafieniu w sezonie umocnił się na prowadzaniu w klasyfikacji strzelców La Liga. Drugi Kylian Mbappe ma na koncie 17 goli.

     

    Lewandowski w tym sezonie śrubuje kolejne rekordy. W poniedziałek przekroczył kolejną magiczną granicę. Po raz 12. w karierze strzelił co najmniej 20 goli w sezonie w czołowych pięciu ligach Europy. W ostatnich latach nie udało mu się tylko w poprzednim sezonie, w którym strzelił “zaledwie” 19 bramek w lidze.

     

    https://x.com/K_Rogolski/status/1891588036476981699

     

    W XXI wieku lepsi od niego są tylko… Leo Messi oraz Cristiano Ronaldo, który strzelili co najmniej 20 goli w lidze w 13. sezonach. Lewandowski będzie miał szansę ich dogonić, a być może także wyprzedzić. Ostatnio pojawiły się pogłoski, że Barcelona chciałaby przedłużyć z nim kontrakt do 2027 r. Jeśli tak stałoby się, Lewandowski miałby dwa sezony na, by wyprzedzić legendy.

     

  • Piętnasty gol Pajor w hiszpańskiej ekstraklasie

    Piętnasty gol Pajor w hiszpańskiej ekstraklasie

    Piętnasty gol Pajor w hiszpańskiej ekstraklasie

    Ewa Pajor zdobyła bramkę dla Barcelony w wygranym 5:1 u siebie meczu z Madrid CFF w hiszpańskiej ekstraklasie – Liga F. Piłkarka reprezentacji Polski ma łącznie 15 trafień w lidze i wciąż prowadzi w klasyfikacji strzeleckiej.

     

    28-letnia Pajor, która przed tym sezonem przeniosła się do stolicy Katalonii z VfL Wolfsburg, trafiła do siatki w 30. minucie, wykorzystując błąd w obronie drużyny z Madrytu – wówczas na 2:1.

     

    Taki wynik utrzymał się do przerwy, a w drugiej połowie koleżanki polskiej zawodniczki zdobyły jeszcze trzy bramki.

     

    W niedzielę Pajor rozegrała całe spotkanie. Jej drużyna jest zdecydowanym liderem tabeli z dorobkiem 54 punktów – w 19 meczach Barcelona zanotowała 18 zwycięstw i tylko jedną porażkę (1 lutego sensacyjnie 1:2 u siebie z przedostatnim Levante).

     

  • Co za forma Wojciecha Szczęsnego. Ta parada będzie hitem sieci [WIDEO]

    Co za forma Wojciecha Szczęsnego. Ta parada będzie hitem sieci [WIDEO]

     

    Co za forma Wojciecha Szczęsnego. Ta parada będzie hitem sieci [WIDEO]

    Wojciech Szczęsny na dobre zadomowił się w bramce FC Barcelona i z tygodnia na tydzień jego forma wygląda coraz lepiej. Kolejny popis nasz bramkarz dał w końcówce pierwszej połowy meczu 24. kolejki hiszpańskiej La Liga z Rayo Vallecano. Polak zaprezentował kapitalną podwójną paradę w bardzo trudnej sytuacji i uchronił “Blaugranę” przed stratą gola.

     

    Historia podpisania kontraktu Wojciecha Szczęsnego z FC Barcelona jest bardzo nietypowa. Polak pod koniec sierpnia 2024 roku ogłosił koniec kariery i udał się na emeryturę, a nieco ponad miesiąc później – na początku października oficjalnie ogłoszono go nowym bramkarzem wicemistrzów Hiszpanii.

     

    Pierwsze trzy miesiące Polak poświęcił na aklimatyzację w nowym środowisku, a od połowy stycznia niespodziewanie stał się oficjalnie pierwszym golkiperem “Dumy Katalonii”. Ten wybór Hansiego Flicka był bardzo zaskakujący i podobno nie spodobał się części szatni “Blaugrany”.

     

    Szczęsny znów błysnął. Wyśmienita parada Polaka

     

    Pierwsze mecze Polaka były trudne i obfitowały w różnego rodzaju błędy, ale widać, że z każdym tygodniem staje się coraz pewniejszy i potwierdza, że jego forma jest naprawdę bardzo wysoka. O emeryturze zdecydowanie już dawno zapomniał.

     

    Kolejny bardzo wyraźny sygnał dał w spotkaniu 24. kolejki hiszpańskiej La Liga. FC Barcelona prowadziła już 1:0 z Rayo Vallecano, a goście wyszli z szybką kontrą. Piłka ze skrzydła została dograna w pole karne. Tam świetną interwencją jedną ręką zatrzymał jej drogę do bramki właśnie Szczęsny.

    https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1891589200232714422

    Futbolówka odbiła się w bok, a tam starał się do niej dopaść drugi z zawodników gości, ale Szczęsny rzucił się na piłkę i złapał ją przed tym, jak zdołał ją kopnąć piłkarz przyjezdnych z obrzeży Madrytu. Dzięki temu Barcelona zachowała prowadzenie do przerwy. 

     

  • Szczęsny raz i dwa! O tym, co zrobił Polak, już jest głośno. “Niewiarygodne”

    Szczęsny raz i dwa! O tym, co zrobił Polak, już jest głośno. “Niewiarygodne”

    Szczęsny raz i dwa! O tym, co zrobił Polak, już jest głośno. “Niewiarygodne”

    Wojciech Szczęsny po raz siódmy z rzędu wybiegł w podstawowym składzie FC Barcelony w poniedziałkowym spotkaniu z Rayo Vallecano. I choć na początku nie miał zbyt dużo pracy, to pod koniec pierwszej odsłony popisał się podwójną interwencją, która nie tylko uratowała drużynę przed utratą gola, ale wywołała ogromne poruszenie w sieci. – To jest Wojciech Szczęsny w pełnej okazałości – relacjonowali komentatorzy Eleven Sports.

     

    FC Barcelona, od kiedy do bramki wszedł Wojciech Szczęsny, jeszcze nie przegrała. “Talizman” – tak nazwały naszego bramkarza hiszpańskie media. I nie ma co się dziwić, zwłaszcza że poza szczęściem niejednokrotnie musiał udowodnić swoją klasę. Tak właśnie było podczas meczu z Rayo Vallecano.

     

    Co za interwencja Wojciecha Szczęsnego. Uratował FC Barcelonę przed stratą gola

    Tuż pod koniec pierwszej odsłony goście popędzili z atakiem. Przy piłce znalazł się Isi Palazon, który zagrał ją wzdłuż pola karnego. Tam, mimo że był kryty przez Inigo Martineza, doskonale odnalazł się Randy Nteka i z bliska uderzył w kierunku bramki. Kapitalną interwencją popisał się jednak Szczęsny, który po odbiciu futbolówki nie mógł pozostać na murawie.

    https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1891589200232714422

    Błyskawicznie zerwał się, gdyż do piłki nabiegał już Alvaro Garcia, który miał przed sobą pustą bramkę. Ale tym razem również umiejętności Polaka uratowały drużynę przed utratą gola. – To jest Wojciech Szczęsny w pełnej okazałości – relacjonowali komentatorzy Eleven Sports.

     

    “Szczęsny jest moim starterem do końca sezonu”, “Pena i ter Stegen nie mogą w najbliższym czasie pojawić się na boisku”, “niewiarygodne”, “są ludzie, którzy nie ufają Szczęsnemu, a to jest nasz najlepszy bramkarz”, “Szczęsny wrócił z emerytury, by powiedzieć ter Stegenowi, by zmienił profesję. Szanuję to, bracie” – można przeczytać komentarze fanów na portalu X.

     

    FC Barcelona prowadzi w 55. minucie 1:0 po golu Roberta Lewandowskiego, który pewnie wykorzystał rzut karny. To było dla niego 20. trafienie w tym sezonie ligowym, co oznacza, że zanotował ich już więcej niż w całych poprzednich rozgrywkach.

     

  • Wyjaśniła się przyszłość Roberta Lewandowskiego w Barcelonie! Już po 45 minutach

    Wyjaśniła się przyszłość Roberta Lewandowskiego w Barcelonie! Już po 45 minutach

    Wyjaśniła się przyszłość Roberta Lewandowskiego w Barcelonie! Już po 45 minutach

     

    Po 45 minutach meczu z Rayo Vallecano wszystko stało się jasne. Robert Lewandowski spełnił procentowy wymóg spotkań, jakie musiał rozegrać, by jego umowa automatycznie została wydłużona o rok. Dzięki temu wiemy już, że Polak na pewno będzie występował w Hiszpanii także w sezonie 2025/2026. A to wcale nie musi być koniec jego przygody w Katalonii!

     

    Po pierwszej połowie meczu Barcelony z Rayo Vallecano Robert Lewandowski spełnił kluczowy warunek. On pozwoli mu na przedłużenie umowy z klubem

     

    Wiadomo już, że na pewno pozostanie w Hiszpanii co najmniej do końca sezonu 2025/2026. Ale jego pobyt w Katalonii może potrwać jeszcze jeden sezon

     

    Nowa umowa będzie wiązała się z obniżką pensji. To ma wielkie znaczenie dla władz klubu, które walczą o spełnienie wymogów Finansowego Fair Play

     

    Wystarczyło, że Robert Lewandowski pojawi się w wyjściowym składzie i spędzi na boisku minimum 45 minut. W tej sytuacji już w trakcie meczu z Rayo Vallecano stało się jasne, że umowa wiążąca Polaka z hiszpańskim gigantem zostanie automatycznie wydłużona o kolejny sezon, co wynikało z zapisów w istniejącej umowie.

     

    Teraz wiadomo już na pewno, że Lewandowski spędzi w Katalonii także sezon 2025/2026. Już teraz spełnił on bowiem wymóg rozegrania co najmniej 50 proc. możliwych minut w tym sezonie. 2026 r. nie musi jednak przynieść zakończenia jego przygody z Barceloną, bo Hiszpanie już informują o trwających negocjacjach.

     

    Kontrakt Roberta Lewandowskiego z Barceloną przedłużony!

     

    – Przedłużymy kontrakt z Robertem Lewandowskim, kiedy tylko osiągnie granicę 50 proc. rozegranych spotkań w sezonie. To klauzula zawarta w jego umowie – mówił już w kwietniu minionego roku prezydent FC Barcelona, Joan Laporta. Wymogi minutowe zostały już spełnione, więc pozostaje już tylko czekać na oficjalny komunikat klubu. Nic nie zwiastuje tego, by miało dojść do nagłego zwrotu.

     

    2026 r. nie musi być pożegnaniem kapitana reprezentacji Polski z Katalonią. Jak bowiem informuje “Sport”, już wcześniej rozpoczęły się rozmowy, by Lewandowski pozostał w Barcelonie także na kolejny sezon 2026/2027. Kolejna umowa nie zawierałaby opcji przedłużenia i prawdopodobnie w 2027 r. snajper miałby zakończyć swoją piłkarską karierę.

     

    Już wcześniej kataloński “Sport” ujawniał szczegóły dotyczące zarobków Polaka w kolejnym sezonie. W swoim pierwszym roku w Barcelonie otrzymał 20 mln euro, kolejny dał mu 26 mln euro, a ten obecny — 32 mln euro brutto. W czwartym sezonie Polaka w Katalonii jego pensja ma spaść do poziomu 26 mln euro.

     

    Robert Lewandowski ma na koncie już 129 występów w barwach Barcelony (za transfermarkt.de). Zdobył jedną nagrodę dla najlepszego strzelca LaLigi i jest na dobrej drodze ku temu, by powtórzyć ten wyczyn. W swoim pierwszym roku w Hiszpanii został także mistrzem kraju, dwukrotnie zdobywał również Superpuchar.

     

  • Nagle gruchnęły wieści o umowie Roberta Lewandowskiego. I to jakie!

    Nagle gruchnęły wieści o umowie Roberta Lewandowskiego. I to jakie!

    Nagle gruchnęły wieści o umowie Roberta Lewandowskiego. I to jakie!

    Barcelona zaczyna właśnie walkę z Rayo Vallecano o pozycję lidera w La Liga, a tuż przed meczem gruchnęły nowe wieści w sprawie kontraktu Roberta Lewandowskiego. Kataloński “Sport” przekazał do kiedy dokładnie ma obowiązywać nowa umowa polskiego napastnika z Dumą Katalonii.

     

    W poniedziałek o godz. 21.00 rozpoczęło się starcie Barcelony z Rayo Vallecano. Stawka jest naprawdę spora, bo już po tym meczu Blaugrana może stać się liderem La Liga. W składzie nie zabrakło oczywiście zarówno Roberta Lewandowskiego, jak i Wojciecha Szczęsnego. Tuż przed meczem w sprawie tego pierwszego pojawiły się przełomowe wieści.

     

    Do tego dnia ma obowiązywać nowa umowa Roberta Lewandowskiego z Barceloną

     

    Kataloński “Sport” przekazał na swoich łamach, że Duma Katalonii zdecydowała o przedłużaniu umowy z polskim napastnikiem. I wiadomo już, że jego nowy kontrakt ma obowiązywać do 30 czerwca 2027 r., czyli aż na kolejne dwa lata. To byłyby fantastyczne wieści dla kibiców z naszego kraju!

     

    Wystarczy, że nasz rodak rozegra co najmniej 45 minut w starciu z Rayo Vallecano, a przedłużenie jego dotychczasowej umowy będzie już pewne. Miejmy nadzieję, że faktycznie tak się stanie, a Robert Lewandowski pozostanie na kolejne dwa lata w barwach Blaugrany i nadal będzie prezentował taką formę, jak w bieżącymsezonie.