Category: Disclaimer

  • “Jesteśmy zaniepokojeni”. Emma Raducanu przerywa milczenie w sprawie Igi Świątek

    “Jesteśmy zaniepokojeni”. Emma Raducanu przerywa milczenie w sprawie Igi Świątek

    “Jesteśmy zaniepokojeni”. Emma Raducanu przerywa milczenie w sprawie Igi Świątek

     

    — Nie tylko ja, ale wielu graczy, których znam, wszyscy jesteśmy dość zaniepokojeni — mówi Emma Raducanu na łamach “The Telegraph”. Znana brytyjska tenisistka zapytana została o ostatnią aferę związaną z Igą Świątek i choć nie opowiedziała się po żadnej ze stron sporu, to przede wszystkim wyraziła swoje zmartwienie. I zaczęła mówić też o… pieniądzach

     

    Na ostatnie zamieszanie wokół Igi Świątek i jej pozytywnego testu antydopingowego, o którym sama opowiedziała, zareagowało mnóstwo osób. Polka otrzymała wiele wyrazów wsparcia ze strony fanów, ekspertów czy innych zawodników, ale nie zabrakło też głosów krytycznych, a wręcz uderzających w nią. W taki sposób wypowiadali się, chociażby Jewgienij Kafielnikow czy Nick Kyrgios. Teraz o drugą rakietę świata została zapytana Emma Raducanu.

     

    Emma Raducanu zabrała głos w sprawie Igi Świątek. “Jesteśmy zaniepokojeni”

    Doskonale znana na całym świecie zawodniczka przede wszystkim nie kryła swojego zmartwienia tym, co się wydarzyło. — Nie tylko ja, ale wielu graczy, których znam, jesteśmy dość zaniepokojeni. We wszystkim, co bierzemy, jesteśmy bardzo świadomi sytuacji i tego, jak łatwo można coś zanieczyścić. I są pewne suplementy, które chciałabym przyjmować, ale nie mogę, ponieważ są bez recepty i nie są testowane partiami — zaczęła na łamach “The Telegraph”. A potem zaczęła mówić o kosztach takich afer.

     

    — Aby przetestować coś partiami, kosztuje to tysiące za jedną małą rzecz, więc jest to bardzo drogie. W przypadku rzeczy, które naprawdę, naprawdę trzeba wziąć, to oczywiście jest tego warte. Ale musisz po prostu wyciąć wiele rzeczy, których niekoniecznie byś wziął. Bardzo uważam na to, co piję, co jem. Jeśli zostawię wodę w pobliżu, jestem bardzo ostrożna. Ale to tylko część sportu. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku — dodała Brytyjka.

     

    Trzeba przypomnieć, że w całym zamieszaniu związanym ze Świątek chodziło o to, że wykryto u niej trimetazydynę. Miało to miejsce w połowie września. Po długim śledztwie druga rakieta świata dowiodła swojej niewinności (zakazana substancja dostała się do jej organizmu za sprawą zanieczyszczenia stosowanej od lat melatoniny) i dlatego została ukarana jedynie miesięcznym zawieszeniem, które zakończyło się w środę, 4 grudnia. Teraz pod okiem Wima Fissette’a przygotowuje się do nowego sezonu.

     

  • Robert Kubica wybrał szczerość. “Żony nie widziałem”

    Robert Kubica wybrał szczerość. “Żony nie widziałem”

    Robert Kubica wybrał szczerość. “Żony nie widziałem”

     

    Robert Kubica kończy 7 grudnia 40 lat. Kibice w Polsce śledzą jego sportową karierę od dwóch dekad. Pierwsze sukcesy w F1, a także powrót do sprawności po koszmarnym wypadku – tym żyła cała Polska. Życie prywatne sportowca to jednak wielka tajemnica. Tylko w jednym wywiadzie Polak poruszył kwestie rodziny. Wtedy to rozwiał wątpliwości dotyczące tego, czy ma żonę i dzieci.

     

    Robert Kubica tęskni za wyścigami w Formule 1

    Robert Kubica w przeszłości musiał postawić wszystko na jedną kartę, by móc ścigać się w Formule 1. Urodzony w Krakowie sportowiec jest pierwszym w historii i jedynym Polakiem startującym w Formule 1, w której zadebiutował podczas Grand Prix Węgier 2006. Jego karierę brutalnie przerwał wypadek we Włoszech. “Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie chciałbym jeździć w wyścigach Formuły 1. Ale czas biegnie, sytuacja się zmienia i teraz jestem typowym przykładem widzenia szklanki do połowy pełnej. Miałem dużo szczęścia w życiu, ponieważ moja pasja stała się moją pracą i miałem możliwość ścigania się w Formule 1 przez kilka lat” — mówił niedawno w rozmowie z portalem powrotroberta.pl. Obecnie Kubica ściga się w innych rajdach i wyścigach samochodowych.

     

    Robert Kubica mieszka w Toskanii

    Polak przez kilka lat utrzymywał się w stawce najlepszych kierowców wyścigowych na świecie. Zarobione pieniądze pozwoliły mu zamieszkać w wymarzonym miejscu, miejscowości Forte dei Marmi w Toskanii. Ma dom kilka kilometrów od morza. Kubica we Włoszech spełnia też inne swoje pasje, a jedną z nich jest kolarstwo, co widać w jego mediach społecznościowych. W nich brak jednak zdjęć z drugą połówką sportowca.

     

    Robert Kubica jasno o swoim stanie cywilnym. “Żony nie widziałem”

     

    W 2020 r. mediach pojawiły się plotki na temat tego, że Robert Kubica ma żonę i dzieci. Kierowca zapytany o te doniesienia przez dziennikarkę Radia Zet Beatę Lubecką zaprzeczył, że zmienił stan cywilny, ale przy okazji zdradził, że ma nową narzeczoną. Polak zdradził wtedy, że nie od jakiegoś czasu nie spotyka się już z byłą narzeczoną Edytą Witas. Imienia nowej wybranki nie chciał zdradzić.

     

    Anita Włodarczyk zdobyła się na szczerość. To dlatego nie ma męża

    “Ja żony nie widziałem ani swojej, ani swoich dzieci. Myślę jednak, że kiedyś się to stanie. Chciałbym, jeśli miałbym dzieci swoje, móc im dedykować czas. Teraz jednak nie mam tego czasu i nie mógłbym go w taki sposób poświęcić” — powiedział Rober Kubica, po czym po chwili zaznaczył, że ma nową narzeczoną. Imienia nowej ukochanej polski sportowiec nie chciał zdradzić.

     

    35-letni Robert Kubica wyznał, że lubi dzieci, ale nie swoje… “Bardzo lubię dzieci, ale nie swoje, bo swoich nie mam (śmiech). Mam swoje lata i jeszcze tego kroku nie zrobiłem” — zaznaczył kierowca wyścigowy, który najwyraźniej powoli zaczyna myśleć o założeniu rodziny.

     

  • Sensacyjny transfer. Gwiazdor powiedział “tak”. Zgodzi się być dublerem Roberta Lewandowskiego

    Sensacyjny transfer. Gwiazdor powiedział “tak”. Zgodzi się być dublerem Roberta Lewandowskiego

    Sensacyjny transfer. Gwiazdor powiedział “tak”. Zgodzi się być dublerem Roberta Lewandowskiego

     

    Kataloński “Sport” donosi, że w najbliższych tygodniach Barcelona podejmie decyzję co do ewentualnego transferu gwiazdy Lille i Ligue 1 — Jonathana Davida. Snajper, który imponuje kapitalną formą, bardzo chce trafić na Camp Nou. Piłkarz miał złożyć dość zaskakującą deklarację, która bezpośrednio dotyczy Roberta Lewandowskiego.

     

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Reprezentant Kanady wysyła regularnie sygnały do Barcelony. “W dziale sportowym klubu nie ma co do niego pełnej zgody. Decyzja zostanie podjęta w najbliższych tygodniach” — informuje kataloński “Sport”. Jak podaje gazeta, na razie w Barcelonie znane są warunki finansowe, ale zawodnikowi bardzo zależy na czasie, ponieważ kontrakt z Lille kończy mu się w czerwcu 2025 r. To sprawia, że transferowe decyzje powinny zostać podjęte w zimowym oknie transferowym.

     

    Jest gotów usiąść na ławce rezerwowych

    David ma również kilka ofert z Premier League, jednak snajper tak bardzo chce wylądować na Camp Nou, że wedle hiszpańskich mediów, jest gotowy zaakceptować na początku rolę zmiennika Roberta Lewandowskiego. Sam zawodnik nie ma wątpliwości co do tego, że po naszym kadrowiczu, mógłby zostać “9” klubu na lata.

     

    David notuje kolejny spektakularny sezon w Lille. Strzelił 17 goli i zanotował 2 asysty w 23 meczach, stając się jednym z najbardziej obiecujących napastników w europejskiej piłce. W wieku 24 lat jest graczem o ogromnym potencjale, ale w Barcelonie pojawiają się wątpliwości, ponieważ nie jest postrzegany jako napastnik z najwyższej półki, głównie ze względu na swoje cechy. “Kanadyjczyk potrzebuje dużo przestrzeni, aby w pełni wykorzystać swoją szybkość, co w Barcelonie mogłoby stanowić problem wobec zamkniętych defensyw przeciwników” — analizuje“Sport”.

     

  • Iga Świątek szczerze o „gwałtownej” reakcji na wiadomość o dopingu i ujawnia, ile pieniędzy wydała, by udowodnić swoją niewinność

    Iga Świątek szczerze o „gwałtownej” reakcji na wiadomość o dopingu i ujawnia, ile pieniędzy wydała, by udowodnić swoją niewinność

    Iga Świątek szczerze o „gwałtownej” reakcji na wiadomość o dopingu i ujawnia, ile pieniędzy wydała, by udowodnić swoją niewinność

     

    W szczerym wywiadzie dla polskiej telewizji Iga Świątek przyznała, że dzięki swoim finansom mogła zatrudnić najlepszych specjalistów, by stawić czoła oskarżeniom w sprawie dopingowej.

     

    Pięciokrotna zwyciężczyni turniejów Wielkiego Szlema miała pozytywny wynik testu na obecność trimetazydyny, który został pobrany podczas turnieju w Cincinnati w sierpniu. O wynikach została poinformowana w kolejnym miesiącu.

     

    Polka przedstawiła swoje stanowisko Międzynarodowej Agencji ds. Integralności Tenisa (ITIA) na początku października, jednak musiała opuścić trzy turnieje w Azji, ponieważ była tymczasowo zawieszona.

     

    28 listopada ITIA ogłosiła, że Świątek „nie ponosi znaczącej winy ani zaniedbania” i została ukarana miesięcznym zawieszeniem. 23-latka mogła wrócić do rywalizacji na Finałach WTA, ponieważ większość kary odbyła już w październiku.

     

    W rozmowie z Anitą Werner w programie Fakty po Faktach na antenie TVN24 Świątek opowiedziała, jak zareagowała na wiadomość o wynikach testu.

     

    „Moja reakcja była bardzo gwałtowna. To była mieszanka niezrozumienia i paniki. Było dużo płaczu” – przyznała.

     

    „Dostajemy powiadomienia mailem i SMS-em, gdy pojawia się jakiś problem lub gdy musimy coś uzupełnić w dokumentach. Otworzyłam maila, myśląc, że to powiadomienie, które gracze dostają automatycznie, gdy muszą coś zrobić.

     

    „Tym razem jednak okazało się, że mail jest znacznie poważniejszy. Generalnie nie byłam w stanie go przeczytać do końca, bo już byłam zalana łzami. Moi menadżerowie powiedzieli, że moja reakcja wyglądała, jakby ktoś umarł albo jakby stało się coś poważnego związanego z moim zdrowiem. Cieszę się, że nie byłam wtedy sama, bo mogłam oddać im telefon i pokazać, co się stało.”

     

    Świątek szybko zatrudniła najlepszych specjalistów, aby udowodnić swoją niewinność, ale musiała „sama zapłacić za cały proces”.

     

    „Fakt, że mam taką pozycję, zdecydowanie pomógł mi zebrać wokół siebie ludzi, którzy – jak tylko dowiedzieli się o tej sytuacji – stanęli na głowie, by mi pomóc” – wyznała.

     

    „Kilka godzin po tym, jak się dowiedziałam, wszyscy spotkaliśmy się na burzy mózgów. Zatrudniłam prawnika ze Stanów Zjednoczonych, który specjalizuje się w takich sprawach.

     

    „Fakt, że zarobiłam już sporo pieniędzy i mogłam je wydać na swoją obronę, nawet nie mrugając okiem, zdecydowanie mi pomógł. Wiem, że wielu sportowców nie ma takich możliwości i uważam, że to może ich powstrzymywać, bo ja faktycznie sama pokryłam koszty całego procesu.”

     

    Ile więc kosztowało ją udowodnienie swojej niewinności?

     

    „Wydałam około 70 tysięcy dolarów na prawnika, 15 tysięcy euro na ekspertyzy i testy” – ujawniła, chociaż nie pamięta dokładnych kwot.

     

    „Do tego dochodzi jeszcze utrata nagrody finansowej za Cincinnati, ale – szczerze mówiąc – to nie miało dla mnie znaczenia. Najważniejsze było udowodnienie mojej niewinności.

     

    „Podaję te kwoty, aby uświadomić ludziom, z jakimi problemami borykają się sportowcy, którzy nie zarabiają tyle, co ja, i uprawiają dyscypliny, w których wynagrodzenia są znacznie niższe.”

     

  • Polacy w tarapatach w Pucharze Narodów: Najnowsze klasyfikacje nie napawają optymizmem

    Polacy w tarapatach w Pucharze Narodów: Najnowsze klasyfikacje nie napawają optymizmem

    Polacy w tarapatach w Pucharze Narodów: Najnowsze klasyfikacje nie napawają optymizmem

     

    Problemy polskich skoczków narciarskich rosną, co potwierdzają najnowsze klasyfikacje Pucharu Narodów. Sobotni konkurs Pucharu Świata w Wiśle przyniósł kolejne rozczarowanie dla polskich nadziei – żaden z Polaków nie zdołał awansować do czołowej dziesiątki. Paweł Wąsek, najlepszy z Biało-Czerwonych, zakończył zawody na 11. miejscu, co ma istotne konsekwencje dla pozycji Polski w klasyfikacji Pucharu Narodów. Czołowe reprezentacje powiększają przewagę nad polską kadrą, która pod wodzą Thomasa Thurnbichlera zajmuje obecnie szóstą lokatę. Co gorsza, Polacy muszą oglądać się za siebie, ponieważ rywale z tyłu zaczynają niebezpiecznie zbliżać się do ich pozycji.

     

    Kolejne rozczarowanie polskich kibiców

     

    Polscy kibice z dużymi nadziejami podchodzili do konkursu w Wiśle, licząc na dobry występ swoich zawodników na domowej skoczni. Niestety, wyniki ponownie okazały się rozczarowujące. Żaden z polskich skoczków nie znalazł się w upragnionej czołowej dziesiątce. Wśród zawodników najlepiej zaprezentował się Paweł Wąsek, który wyrasta na zdecydowanego lidera polskiej kadry.

     

    Zwycięzca Letniego Grand Prix 2024 ukończył sobotni konkurs na 11. miejscu, co przyniosło Polsce 24 punkty do klasyfikacji Pucharu Narodów. Wynik ten jednak nie wystarczył, by poprawić pozycję Polski w tabeli.

     

    Niewykorzystana słabość Japończyków

     

    Problemy Polaków potęguje fakt, że nie udało im się wykorzystać słabszej dyspozycji rywali z Japonii. Przed weekendem w Wiśle polska kadra traciła do Japończyków 35 punktów. Choć awans Aleksandra Zniszczoła, Dawida Kubackiego i Jakuba Wolnego do drugiej serii pozwolił zmniejszyć tę stratę do 21 punktów, Polacy mogą żałować, że na własnej skoczni nie wykorzystali słabości Japończyków, których mogli wyprzedzić już w sobotę.

     

    Rosnąca presja ze strony Szwajcarów

     

    Polacy muszą również uważać na Szwajcarów, którzy coraz mocniej depczą im po piętach. Świetny występ Gregora Deschwandena, który zajął drugie miejsce, zapewnił Szwajcarii 80 punktów w sobotnich zawodach. Dzięki temu Szwajcarzy tracą już tylko dziewięć punktów do Polaków, co dodatkowo zwiększa presję na polską kadrę.

     

    Dominacja Austriaków na szczycie

     

    Na czele klasyfikacji Pucharu Narodów bezkonkurencyjni są Austriacy, którzy mają już ponad 300 punktów przewagi nad drugimi Niemcami. Podium uzupełniają Norwegowie, którzy do Niemców tracą blisko 400 punktów. Te reprezentacje nadają tempo, z którym reszta stawki nie jest w stanie się równać.

     

    Decydujący test w niedzielę

     

    Niedzielny konkurs w Wiśle będzie dla polskiej kadry kluczową szansą na rehabilitację. Drugi konkurs weekendu rozpocznie się o godzinie 15:15 i może pozwolić Polakom na zniwelowanie straty do Japończyków oraz powiększenie przewagi nad Szwajcarami. Aby tak się stało, konieczny będzie jednak znakomity występ całego zespołu.

     

    Dla polskich kibiców to będą emocjonujące chwile. Po weekendzie pełnym mieszanych uczuć, wszystkie oczy skierowane będą na polską drużynę, która ponownie zmierzy się z wyzwaniem i powalczy o odzyskanie miejsca w gronie najlepszychekip narciarskich świata.

     

  • Lamine Yamal’s Starting Streak Ends in Draw Against Betis

    Lamine Yamal’s Starting Streak Ends in Draw Against Betis

    Lamine Yamal’s Starting Streak Ends in Draw Against Betis

    Lamine Yamal’s remarkable run of 12 consecutive La Liga victories as a starter came to an end in Barcelona’s 2-2 draw with Real Betis. The match, played at the Benito Villamarín, saw Yamal continue to shine despite the team’s overall underperformance, with Iñaki Peña also standing out as one of the few bright spots for Barcelona on a difficult afternoon.

     

    Yamal, stationed on the right wing, proved to be a constant threat to Betis’ defense, which focused much of its efforts on neutralizing the young winger. His brilliance, however, broke through, with the teenager contributing significantly to Barcelona’s first goal by drawing defenders away from the right flank. He also delivered a superb assist to Ferran Torres for what appeared to be a momentary winner for the Catalans.

     

    Despite his efforts, Barcelona allowed Betis to equalize, and the match ended in a disappointing draw, costing Barcelona valuable points. This result marked the end of Yamal’s remarkable streak, which had seen him help Barcelona to 12 straight victories when starting in La Liga this season.

     

    Lamine Yamal’s Record as a Starter in La Liga 2024/25:

     

    Valencia 1-2 FC Barcelona

     

    FC Barcelona 2-1 Athletic Club

     

    Rayo Vallecano 1-2 FC Barcelona

     

    FC Barcelona 7-0 Valladolid

     

    Girona 1-4 FC Barcelona

     

    Villarreal 1-5 FC Barcelona

     

    FC Barcelona 1-0 Getafe

     

    Alavés 0-3 FC Barcelona

     

    FC Barcelona 5-1 Sevilla

     

    Real Madrid 0-4 FC Barcelona

     

    FC Barcelona 3-1 Espanyol

     

    Mallorca 1-5 FC Barcelona

     

    Betis 2-2 FC Barcelona

     

     

    During his injury absence, Barcelona suffered a loss to Real Sociedad (1-0) and drew with Celta (2-2). When Yamal came on as a substitute, Barcelona was defeated by Osasuna (4-2) and Las Palmas (1-2). These results fueled the ‘Laminedependencia’ myth, suggesting Barcelona struggled to win without their star winger. However, Betis’ draw at home effectively dispelled that notion, proving that Barcelona can still compete, even without their teenage sensation.

     

  • Novak Djokovic’s recent decision to hire Andy Murray as his coach for the Australian Open has taken the tennis world by surprise. However, Djokovic’s explanation sheds light on the reasoning behind this unexpected move

    Novak Djokovic’s recent decision to hire Andy Murray as his coach for the Australian Open has taken the tennis world by surprise. However, Djokovic’s explanation sheds light on the reasoning behind this unexpected move

    Novak Djokovic’s recent decision to hire Andy Murray as his coach for the Australian Open has taken the tennis world by surprise. However, Djokovic’s explanation sheds light on the reasoning behind this unexpected mov.

     

    In an interview with Sky Sports during the Qatar Grand Prix, Djokovic revealed that he had spent several months reflecting on his career and future. Following his split with longtime coach Goran Ivanišević in March, Djokovic took a six-month break to evaluate whether he still needed a coach and, if so, what qualities that coach should have.

     

    “I was thinking about next season and trying to figure out what I need at this stage of my career,” Djokovic explained. “I realized that the perfect coach for me would be someone who has been through the experiences I’m going through—someone who has won multiple Grand Slams and reached No. 1 in the world.”

     

    As Djokovic and his team considered various options, the idea of bringing Murray into the fold emerged. Despite the surprise of the decision—both for Djokovic and Murray—Murray accepted the offer after a few days of consideration. Djokovic expressed his excitement about the collaboration, describing it as a surprising yet thrilling development for both him and tennis fans alike.

     

    “It’s exciting for tennis. He’s been one of my greatest rivals. We’re the same age, and we’ve played in all the biggest stadiums in our sport. I can’t wait to get out on the court and prepare for next season,” Djokovic said.

     

    The hiring of Murray is particularly significant because of the experiences Djokovic feels the Scot can offer at this point in his career. While Djokovic remains highly competitive, he has begun to focus more on the Grand Slam events and representing Serbia, showing less interest in playing outside of those key tournaments. Murray, who never lost his passion for the sport even after his own career setbacks, may be able to offer valuable advice and perspective on how to maintain the fire to compete at the highest level.

     

    This partnership is not only a potential boon for Djokovic as he looks to further cement his legacy but could also create a unique dynamic in the tennis world. Murray’s input might serve as a reminder to Djokovic to embrace the limited time left in his playing career, much like Murray himself, who has been open about his desire to continue competing for as long as possible.

     

    Additionally, Djokovic’s aspirations for a 25th Grand Slam title could be enhanced by the uncertainty surrounding current champion Jannik Sinner’s participation in the Australian Open due to an anti-doping case. If Sinner faces a suspension, Djokovic could see a clearer path to furthering his Grand Slam record.

     

    In sum, Djokovic’s decision to team up with Murray offers fresh insight into the mental and emotional support that one of his closest rivals could provide as he looks to extend his remarkable career.

     

  • Inside the US Open: The Story Behind the Wilson Tennis Ball

    Inside the US Open: The Story Behind the Wilson Tennis Ball

    Inside the US Open: The Story Behind the Wilson Tennis Ball

    For over four decades, one essential element has remained a constant at the US Open: the tennis ball. Wilson, a name synonymous with quality in the sports world, has been the official ball supplier of the US Open since the tournament switched to hard courts in 1978. Known for producing high-performance tennis balls designed for various court surfaces, Wilson quickly became the natural choice for hard court tennis, cementing its legacy in the sport.

     

    In 2024, the Wilson US Open ball continues to receive praise, with Novak Djokovic describing it as one of the best balls used on tour. Here’s a closer look at what makes the US Open ball so special, with insights from a Wilson insider:

     

    What Makes the Perfect Tennis Ball?

     

    According to Wilson, the ideal tennis ball is made up of a high-quality core with minimal or no fillers, premium woven felt, and a lot of attention to detail. The design process focuses on creating a ball that delivers consistent performance on the court.

     

    The Technology Behind the Wilson Tennis Ball

     

    The production of a Wilson tennis ball involves three stages of compression molding. First, the half-shell is formed. Next, the core is molded and pressurized. Finally, the felt is adhered to the ball. The choice of felt plays a significant role in the ball’s characteristics, influencing its playability and feel. Wilson’s development process is constant, with ongoing testing and innovation to improve their products.

     

    How Does the US Open Ball Differ from a Clay Court Ball?

     

    Clay court balls have a distinct feel compared to hard court balls. They are designed with more texture and tend to fluff up, giving them a dynamic response when played on a softer surface. In contrast, hard court balls, like those used at the US Open, are designed for greater durability and speed, ideal for the faster pace of play on hard courts.

     

    Do Players Have Input on Tennis Ball Development?

     

    Yes, Wilson actively seeks feedback from players at all levels, from recreational to professional. This input helps the company refine its balls to meet the needs of various playing styles and court surfaces.

     

    What About Recycling Tennis Balls?

     

    Wilson acknowledges the importance of sustainability and actively explores ways to recycle tennis balls. Through initiatives like RecycleBalls, Wilson supports the collection and recycling of used balls in the United States. They are also finding new uses for old tennis balls in classrooms, nursing homes, and dog parks. Wilson is committed to leading the way in sustainable practices within the tennis industry.

     

    A Brief History of the Wilson US Open Ball

     

    1983: Wilson introduced vibrant colors like bright orange, optic yellow, and optic plus (a mix of orange and yellow) during the early years of their partnership with the US Open. While yellow became the standard for the tournament, the other colors were available to the public.

     

    1984: Wilson debuted squeezable pressure packaging with transparent plastic, allowing consumers to view the balls inside the can.

     

    1990: Building on the success of the transparent packaging, Wilson added a diagonal window to the can, providing even more visibility.

     

    1991: The introduction of the longer-lasting US Open ball featured bronze-toned can packaging, marking a shift in the brand’s packaging design.

     

    1994: Wilson expanded the US Open ball line to cater to different court surfaces, including hard court, high altitude, indoor/clay, and grass court balls.

     

    1998: Wilson launched black-label packaging with the iconic ball-and-flame logo, solidifying its connection to the US Open for nearly 20 years.

     

    2008: The brand returned to a more transparent packaging design, showcasing the premium quality of the ball and emphasizing Wilson’s reputation as “No. 1 in Tennis.”

     

    2014: The “ticket label” design featured a somewhat opaque view of the tennis balls, adding a fresh look to the packaging.

     

    2018: A new tournament logo and sleek can design were introduced, delivering a modern and premium aesthetic with a sharp gold “W” to top it off.

     

     

    From its early days with colorful balls to the sleek designs of today, the Wilson US Open ball has evolved into a symbol of high performance and innovation, maintaining its place as a key component of the tournament’s legacy.

     

  • Iga Świątek otworzyła się na temat „gwałtownej” reakcji na wiadomość o dopingu i ujawniła, ile pieniędzy wydała, aby udowodnić swoją niewinność

    Iga Świątek otworzyła się na temat „gwałtownej” reakcji na wiadomość o dopingu i ujawniła, ile pieniędzy wydała, aby udowodnić swoją niewinność

    Iga Świątek otworzyła się na temat „gwałtownej” reakcji na wiadomość o dopingu i ujawniła, ile pieniędzy wydała, aby udowodnić swoją niewinnoś

     

    W szczerej rozmowie w polskiej telewizji Iga Świątek przyznała, że posiadanie odpowiednich środków finansowych pozwoliło jej zatrudnić najlepszych specjalistów do obrony w sprawie nieudanego testu dopingowego.

     

    Pięciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa miała pozytywny wynik testu na trimetazydynę, który został pobrany podczas turnieju w Cincinnati w sierpniu, a o nieprawidłowym wyniku została poinformowana w kolejnym miesiącu.

     

    Polka mogła przedstawić swoją wersję wydarzeń Międzynarodowej Agencji Integrytetu Tenisowego (ITIA) na początku października, ale została tymczasowo zawieszona i zmuszona do opuszczenia trzech turniejów w Azji.

     

    28 listopada ITIA ogłosiła, że Świątek nie ponosi “istotnej winy ani zaniedbania”, a jej zawieszenie trwało tylko miesiąc. 23-latka mogła wrócić do gry na WTA Finals, ponieważ większość kary odbyła już w październiku.

     

    W rozmowie z Anitą Werner w programie Fakty po Faktach w TVN24, Świątek została zapytana, jak się czuła, gdy usłyszała tę wiadomość.

     

    „Moja reakcja była bardzo gwałtowna. To była mieszanka niezrozumienia i paniki. Było dużo płaczu” – powiedziała.

     

    „Otrzymujemy powiadomienie mailem i SMS-em, gdy pojawi się jakiś problem lub musimy uzupełnić dokumenty. Otworzyłam maila i pomyślałam, że to powiadomienie, które zawodnicy automatycznie dostają, kiedy muszą coś zrobić.

     

    „Ale tym razem okazało się, że mail był o wiele poważniejszy. Generalnie nie byłam w stanie go przeczytać do końca, bo już byłam cała zapłakana. Moi menedżerowie mówili, że moja reakcja była jakby ktoś umarł lub stało się coś poważnego z moim zdrowiem. Cieszę się, że nie byłam sama, bo mogłam oddać im telefon i pokazać, co się stało.”

     

    Iga Świątek szybko zatrudniła najlepszych specjalistów, którzy pomogli jej oczyścić się z jakichkolwiek zarzutów, a sama musiała „opłacić cały proces”.

     

    „Fakt, że mam taką pozycję, na pewno pomógł mi zebrać wokół siebie ludzi, którzy, jak tylko dowiedzieli się o tej sytuacji, zrobili wszystko, żeby mi pomóc” – powiedziała.

     

    „Kilka godzin po tym, jak się o tym dowiedziałam, wszyscy się spotkaliśmy i przeprowadziliśmy burzę mózgów. Zatrudniłam prawnika z USA, który specjalizuje się w takich sprawach.”

     

    „To, że już zarobiłam dużo pieniędzy i mogłam je wydać na moją obronę, nie zastanawiając się ani przez chwilę, na pewno mi pomogło. Wiem, że wielu sportowców nie ma takich możliwości i myślę, że to może ich powstrzymywać, bo ja faktycznie zapłaciłam za cały proces.”

     

    Ile więc Świątek wydała, aby udowodnić swoją niewinność?

     

    „Wydałam około 70 tysięcy dolarów na prawnika, 15 tysięcy euro na opinie i testy ekspertów” – ujawniła, choć nie pamięta dokładnych kwot.

     

    „Do tego dochodzi jeszcze utrata nagrody finansowej z Cincinnati, ale – szczerze mówiąc – to nie miało dla mnie znaczenia. Najważniejsze było udowodnienie mojej niewinności.

     

    „Podaję te kwoty, aby ludzie zdali sobie sprawę z problemów, przed którymi stoją sportowcy, którzy nie zarabiają tyle co ja na korcie i uprawiają dyscypliny, w którychwynagrodzenia są dużo niższe.”

     

  • Nowe wieści po dramatycznym wypadku! “Komunikuje się”

    Nowe wieści po dramatycznym wypadku! “Komunikuje się”

    Nowe wieści po dramatycznym wypadku! “Komunikuje się”

     

    Michail Antonio został przetransportowany do szpitala, a jego stan jest stabilny — taką informację podał West Ham United, po tym, jak przekazał, że napastnik uległ wypadkowi drogowemu. Wiadomo również, że zawodnik jest przytomny i komunikuje się. To wspaniałe wieści, które nieco uspokajają piłkarską społeczność.

     

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    W sobotę doszło do dramatycznego wypadku z udziałem klubowego kolegi Łukasza Fabiańskiego, napastnika Michaila Antonio. Jak klub poinformował w pierwszym oświadczeniu dotyczącym tej sprawy, Jamajczyk uległ wypadkowi drogowemu.

     

    Wspaniałe informacje podane przez klub

    W najnowszej aktualizacji potwierdzono medialne doniesienia o tym, że piłkarz został przetransportowany do szpitala. Najważniejszą informacją jest, że jego stan jest stabilny, a sam zawodnik posiada zdolność komunikacji.

     

    “West Ham United może potwierdzić, że Michail Antonio jest w stabilnym stanie po wypadku drogowym, do którego doszło dziś po południu w rejonie Essex. Michail jest przytomny i komunikuje się, a obecnie znajduje się pod ścisłym nadzorem w szpitalu w centrum Londynu. W tym trudnym czasie uprzejmie prosimy wszystkich o uszanowanie prywatności Michaila i jego rodziny. Klub nie udzieli dalszego komentarza dzisiejszego wieczoru, ale w odpowiednim czasie wyda kolejną aktualizację” — czytamy w komunikacie

     

    Na razie nie podano, jak poważnym uległ obrażeniom, a także ile będzie trwać jego absencja. Pewne jest jednak, że napastnika zabraknie w poniedziałkowym starciu z Wolverhampton. Przypomnijmy, że Antonio gra w West Hamie od 2015 r. i jest rekordzistą jeśli chodzi o liczbę strzelonych bramek dla klubu w Premier League.