Category: Disclaimer

  • “To nie żart: Oto, ile Maja Chwalińska zarobiła za swój sukces w karierze w porównaniu do Igi Świątek.”

    “To nie żart: Oto, ile Maja Chwalińska zarobiła za swój sukces w karierze w porównaniu do Igi Świątek.”

     

    “To nie żart: Oto, ile Maja Chwalińska zarobiła za swój sukces w karierze w porównaniu do Igi Świątek.”

    To nie żart. Tyle Maja Chwalińska zarobiła za życiowy sukces

    Hasło “Florianopolis” od teraz będzie u Mai Chwalińskiej wzbudzać wyjątkowe wspomnienia. Tym bardziej że Polka triumfowała tam zarówno w deblu, jak i grze singlowej. Historyczna wygrana w Brazylii oznacza też nagrodę finansową. Z gratyfikacjami z bardziej prestiżowych turniejów nie może się ona jednak równać.

     

    Wielka chwila w karierze Mai Chwalińskiej. Polska tenisistka w niedzielę sięgnęła po pierwszy w karierze tytuł w turnieju rangi WTA. 23-latka w finale turnieju WTA 125 we Florianopolis pokonała Szwajcarkę Ylenę In-Albon 6:1, 6:2. Godne podziwu są same okoliczności wygranej tenisistki z Dąbrowy Górniczej. Ze względu na opóźnienia w kalendarzu turnieju oba półfinały i finał rozegrane zostały tego samego dnia, a Polka w ciągu kilku godzin zanotowała dwa zwycięstwa.

     

    Maja Chwalińska zgarnęła też premię za wygraną w brazylijskim turnieju. Polka zainkasowała 15 tys. dol. (ponad 60 tys. zł). Większa nagroda czeka na nią natomiast w rankingu WTA. W zestawieniu “na żywo” wskoczyła aktualnie na 128. miejsce, najwyższe w swojej dotychczasowej karierze! Dzięki temu może liczyć na miejsce w drabince kwalifikacji każdego z turniejów wielkoszlemowych.

     

    A Polka turniej w Brazylii będzie wspominać wyjątkowo. Chwalińska okazała się bowiem najlepsza we Florianopolis nie tylko w singlu, ale również w deblu, w którym rywalizowała u boku reprezentantki gospodarzy Laury Pigossi.

     

  • PŚ w skokach – Wisła: kwalifikacje i konkurs indywidualny [RELACJA NA ŻYWO]

    PŚ w skokach – Wisła: kwalifikacje i konkurs indywidualny [RELACJA NA ŻYWO]

    PŚ w skokach – Wisła: kwalifikacje i konkurs indywidualny [RELACJA NA ŻYWO]

     

    Jak spiszą się polscy skoczkowie w kwalifikacjach i domowym konkursie? Przed nami ostatni dzień zmagań na skoczki imienia Adama Małysza. Emocje w Wiśle rozpoczną się już o godz. 13.45, kiedy ruszą kwalifikacje. Konkurs zaplanowany jest na godz. 15.15. Zapraszamy do śledzenia naszej relacji tekstowej na żywo z Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle!

     

    Polacy w niedzielę będą chcieli powalczyć o lepsze wyniki w porównaniu do tych, które udało im się osiągnąć w sobotę. Przypomnijmy, że wczoraj do drugiej serii udało się awansować czterem naszym zawodnikom: Pawłowi Wąskowi, Aleksandrowi Zniszczołowi, Dawidowi Kubackiemu i Jakubowi Wolnemu. Ta sztuka nie udała się niestety Kamilowi Stochowi, Maciejowi Kotowi i Piotrowi Żyle. Na starcie kwalifikacji, prócz wspomnianej siódemki, zobaczymy jeszcze Andrzeja Stękałę i Kacpra Juroszka. Ten pierwszy nie przebrnął piątkowych kwalifikacji, a Juroszek został w nich zdyskwalifikowany.

     

    Niedzielne zmagania zapowiadają się bardzo interesująco, biorąc pod uwagę sobotnie rozstrzygnięcia. W konkursie po raz pierwszy w karierze zwyciężył Daniel Tschofenig, a drugie miejsce zajął Szwajcar Gregor Deschwanden. Kibice zgromadzeni pod skocznią im. Adama Małysza w Wiśle na pewno liczą, że do walki o najwyższe lokaty staną również nasi skoczkowie. Wydaje się, że największe szanse na to ma Paweł Wąsek, który we wczorajszych zawodach zajął 11. miejsce, będąc tym samym najlepszym z Polaków.

     

    66 zawodników na starcie kwalifikacji, zaczynamy! Belka na szesnastym poziomie

     

    109.5 metra Andrzeja Stękały

     

    Kacper Juroszek uzyskał 117.5 metra

     

    Maciej Kot pół metra bliżej

     

    Piotr Żyła powtórzył wyczyn poprzednika

     

    Junshiro Kobayashi również osiągnął 117 metrów

     

    Enzo Milesi zanotował 106 metrów

     

    Muhammed Ali Bedir wylądował na 112. metrze

     

    Killian Peier skoczył 123 metrów i jest nowym liderem

     

    Paavo Romppainen zapisuje sobie 117 metrów

     

    Vitaliy Kalinichenko na odległości 114 metrów

     

    Również 117 metrów Keiichiego Sato

     

    Heung Chul Choia stać było na 97 metrów

     

    Alex Insam stawia narty na 117. metrze

     

    Casey Larson z długością 119.5 metra

     

    Roman Koudelka poszybował 116 metrów

     

    Felix Trunz pofrunął 123 metry

     

    111 metrów Francesco Cecona

     

    Andrew Urlaub notuje 115 metrów

     

    Mihnea Alexandru Spulber zaledwie 108 metrów

     

    Kasperi Valto uzyskał 120.5 metra. Fin obok Peiera, Żyły i Insama melduje się w konkursie

     

    Yevhen Marusiak skoczył 118.5 metra

     

    Fatih Arda Ipcioglu także osiąga 120.5 metra

     

    Simon Ammann pół metra bliżej. Maciej Kot wciąż drugim oczekującym na awans skoczkiem

     

    Jakub Wolny ląduje na 123. metrze i prowadzi w kwalifikacjach!

     

    Ilya Mizernykh poleciał 117.5 metra

     

    Kevin Bickner frunie 119.5 metra

     

    115 metrów Lovro Kosa

     

    Adrian Tittel skoczył 120 metrów

     

    Naoki Nakamura na odległości 125 metrów! Japończyk jest na pierwszym miejscu

     

    115 metrów Zaka Mogela. Kot cieszy się z awansu do konkursu!

     

    Danil Vassilyev powtórzył wynik Słoweńca

     

    126.5 metrów Domena Prevca! Juroszek nadal drugi w kolejce oczekujących

     

    Vladimir Zografski uzyskał 125.5 metra

     

    Stephan Embacher z długością 121 metrów

     

    Próba Niko Kytosaho – również 121 metrów

     

    Robert Johansson też skacze 121 metrów

     

    Antti Aalto osiągnął 123 metry

     

    Kamil Stoch pofrunął 126 metrów! Pewny awans naszego mistrza

     

    Stephan Leyhe dwa metry bliżej od Polaka

     

    125 metrów Valentina Fouberta

     

    Philipp Raimund leci 121 metrów

     

    Dawid Kubacki uzyskał 120.5 metra, kolejny z naszych skoczków w konkursie

     

    Markus Eisenbichler metr bliżej

     

    Aleksander Zniszczoł poszybował 128 metrów! Ale przy słabych notach jest ex aequo na drugiej lokacie

     

    Timi Zajc uzyskał 126 metrów

     

    Fredrik Villumstad pół metra bliżej

     

    119.5 metra Ryoyu Kobayashiego

     

    Johannowi Andre Forfangowi zmierzono 121.5 metra

     

    Tate Frantz powtórzył wyczyn Norwega

     

    Paweł Wąsek wyciągnął 128.5 metra! Polak jest liderem

     

    Michael Hayboeck uzyskał 126 metrów

     

    Artti Aigro osiąga taką samą odległość, jak Austriak

     

    131.5 metra Rena Nikaido, który objął prowadzenie

     

    Halvor Egner Granerud skoczył 127.5 metra

     

    Anze Lanisek uzyskał 125 metrów

     

    Manuel Fettner pół metra bliżej

     

    Marius Lindvik na razie bez zielonego światła

     

    126 metrów zapisał sobie Norweg

     

    Karl Geiger skoczył 121 metrów

     

    Maximilian Ortner na odległości 127.5 metra

     

    Kristoffer Eriksen Sundal zanotował 126.5 metra

     

    130 metrów Andreasa Wellingera, który obejmuje prowadzenie!

     

    Gregor Deschwanden osiągnął 128 metrów

     

    Stefan Kraft z taką samą odległością, ale lepszą notą

     

    126.5 metra Jana Hoerla

     

    Daniel Tschofenig frunie 131 metrów

     

    Pius Paschke kończy kwalifikacje próbą na 132 metrów i zwycięża!

     

    Dwóch Niemców – Pius Paschke i Andreas Wellinger najlepszych w kwalifikacjach przed popołudniowym konkursem. Za nimi dwójka Austriaków – Daniel Tschofenig oraz Stefan Kraft.

     

    Siedmiu Polaków wywalczyło awans. Siódme miejsce Pawła Wąska, szesnaste Aleksandra Zniszczoła, a osiemnaste Kamila Stocha. Dwudziesty piąty zakończył Jakub Wolny, trzydziesty drugi Dawid Kubacki, a trzydziesty siódmy Piotr Żyła. Przedostatnim zakwalifikowanym zawodnikiem Maciej Kot. Kacper Juroszek i Andrzej Stękała odpadają z rywalizacji.

     

    Konkurs indywidualny startuje o godzinie 15:15!

     

    — Jeden Szwajcar zdobył więcej punktów niż nasza cała kadra — przyznał Jakub Kot na antenie Eurosportu, zestawiając łączną zdobycz punktową naszych skoczków w Wiśle, z tym, ile wygrał drugi w konkursie Gregor Deschwanden. — Świat nam odjechał — dodał z goryczą w głosie ekspert skoków narciarskich. Czy dziś nasze nastroje się poprawią? Przekonamy się za kilkadziesiąt minut.

     

    Znakomity skok Pawła Wąska. Rehabilitacja Kamila Stocha. Ale są też złe informacje

     

    Startuje pierwsza runda! Belka na szesnastym poziomie

     

    119.5 metra Macieja Kota

     

    Piotr Żyła pofrunął 125 metrów i jest przed rodakiem!

     

    Junshiro Kobayashi uzyskał 114 metrów i plasuje się za Polakami

     

    Killian Peier skoczył 127 metrów i to on jest liderem!

     

    Alex Insam osiągnął 123 metry i rozdzielił Biało-Czerwonych

     

    Casey Larson wylądował na 117. metrze

     

    Kasperi Valto jest trzeci po próbie na 123 metry

     

    124 metry Yevhena Marusiaka, Ukrainiec przed Finem

     

    Fatih Arda Ipcioglu pół metra bliżej, szósta lokata

     

    Simon Ammann postawił narty na 121. metrze, siódma nota

     

    127.5 metra i trzecia pozycja Jakuba Wolnego!

     

    Ilya Mizernykh zanotował 120.5 metra, Kazach jest ósmy

     

    Kevin Bickner skoczył metr dalej i zamyka pierwszą dziesiątkę

     

    123.5 metra Fatiha Ardy Ipcioglu, siódme miejsce

     

    Naoki Nakamura uzyskał 118 metrów, dwunasty wynik

     

    121 metrów Domena Prevca, ósmy rezultat

     

    Vladimir Zografski osiągnął 123.5 metra, czwarta pozycja

     

    Stephan Embacher skoczył 116.5 metra i plasuje się na piętnastej lokacie

     

    Kamil Stoch skoczył 126 metrów! Polak po skoku zajmuje trzecie miejsce

     

    Stephan Leyhe skoczył 126 metrów. Niemiec jest tuż za plecami Stocha na czwartym miejscu

     

    122,5 metra Valentina Fouberta. Francuz jest dziewiąty

     

    121 metrów skoczył Philipp Raimund. Reprezentant Niemiec jest ostatni

     

    125,5 metra Dawida Kubackiego! Polak obejmuje prowadzenie!

     

    Markus Eisenbichler dopiero 15.! Niemiec skoczył 119,5 m

     

    Show Polaków w Wiśle! Aleksander Zniszczoł skoczył 128,5 m! Tym samym spycha Kubackiego na drugie miejsce

     

    Czterech Polaków na pierwszych pięciu pozycjach

     

    Timi Zajc odpowiada na dobre próby gospodarzy. Słoweniec pofrunął 132 metry

     

    126,5 metra uzyskał Norweg Fredrik Villumstad. Norweg jest trzeci

     

    Po 30 skokach aż pięciu Polaków jest w pierwszej “10”! 10. Piotr żyła, 7. Kamil Stoch, 6. Jakub Wolny, 4. Dawid Kubacki, 2. Aleksander Zniszczoł

     

    Do końca pierwszej serii pozostało 20 skoczków

     

    128 metrów skoczył Ryoyu Kobayashi. Japończyk po skoku jest na drugim miejscu

     

    Nieudany występ Johanna Andre Forfanga. Norweg jest 13.

     

    Dobry skok Pawła Wąska! Polak poleciał 127 metrów i jest trzeci

     

    Michael Hayboeck uzyskał 124,5 metra. Austriak po swoim skoku zajmuje dziewiąte miejsce

     

    Estończyk Artti Aigro jest 12. po skoku na odległość 127 metrów

     

    Udany skok Rena Ikaido. Japończyk skoczył 128,5 metra i jest drugi

     

    Halvor Egner Granerud uzyskał tylko 121 metrów. Norweg jest dopiero 20.

     

    Anze Lanisek poleciał 123,5 metra. Słoweniec zajmuje 14. miejsce

     

    Udany skok Manuela Fettnera. Austriak skoczył 127,5 metra i jest szósty

     

    Do końca pierwszej serii pozostało 10 skoczków

     

    Bardzo dobra próba Mariusa Lindvika. Norweg skoczył aż 130 metrów i zajmuje drugie miejsce

     

    Karl Geiger jest czwarty po skoku na odległość 129 m

     

    Tylko 126 metrów skoczył utalentowany Maximilian Ortner. Austriak jest 17.

     

    Kristoffer Sundal jest dopiero dziewiąty po skoku na odległość 128 m

     

    Dobry skok Andreasa Wellingera. Niemiec po skoku na odległość 131 metrów jest drugi

     

    Co za skok Gregora Deschwandena! Rutynowany Szwajcar skoczył aż 132 metry i jest drugi. Na prowadzeniu wciąż Timi Zajc

     

    Stefan Kraft nokautuje rywali! Austriacki mistrz pofrunął 134 metry i obejmuje wyraźne prowadzenie

     

    Jan Hoerl odpowiada rodakowi! Austriak skoczył aż 135 metrów, choć to nie wystarczyło do wyprzedzenia Krafta. Hoerl jest drugi

     

    Daniel Tschofening poleciał 132 metry. Austriak jest trzeci za swoimi kolegami kadry

     

    Pius Paschke z przytupem kończ

    y pierwszą serię w Wiśle! Niemiec poleciał aż 136 metrów i wyprzedza trzech Austriaków

     

    Do drugiej serii awansowało aż sześciu Polaków – Paweł Wąsek jest 12., Aleksander Zniszczoł 13., Dawid Kubacki 17., Jakub Wolny 19., Kamil Stoch 21. i Piotr Żyła 27.

     

  • Iga Świątek płakała przez długi czas”: Polka otwiera się na temat kontrowersji dopingowej

    Iga Świątek płakała przez długi czas”: Polka otwiera się na temat kontrowersji dopingowej

    “Iga Świątek płakała przez długi czas”: Polka otwiera się na temat kontrowersji dopingowej

    W niedawno wydanym oświadczeniu, polska tenisistka Iga Świątek, obecna numer dwa na świecie, opowiedziała o turbulencjach, jakich doświadczyła po otrzymaniu powiadomienia o zawieszeniu przez Międzynarodową Agencję Integracji Tenisa (ITIA) w związku z pozytywnym wynikiem testu dopingowego. Analiza wykazała obecność trimetazydyny, substancji zabronionej przez władze sportowe.

     

    Jednak po dokładnym dochodzeniu Świątek udało się udowodnić swoją niewinność, co pozwoliło jej wrócić do rywalizacji na Australian Open w 2025 roku, pierwszym wielkoszlemowym turnieju tego roku. W swoich niedawnych wypowiedziach, była numer jeden na świecie podzieliła się tym, jak poradziła sobie z tym trudnym doświadczeniem.

     

    „Miałam bardzo gwałtowną reakcję. To była mieszanka niedowierzania i paniki; płakałam przez długi czas” – przyznała Świątek. Opisała, jak otrzymała powiadomienie drogą mailową, co jest standardową metodą komunikacji z zawodnikami, ale zawartość wiadomości była znacznie poważniejsza, niż się spodziewała.

     

    „Nie mogłam przeczytać całego maila, bo już byłam w łzach. Osoby, które były ze mną, mówiły, że moja reakcja była jak po stracie bliskiej osoby” – dodała.

     

    Świątek także odniosła się do swojej obrony oraz kosztów związanych z całym procesem: „Miałam to szczęście, że zarobiłam już dużo pieniędzy i mogłam bez wahania przeznaczyć je na obronę. Wiem, że wielu sportowców nie ma takich możliwości” – wyjawiła, ujawniając, że na udowodnienie swojej niewinności wydała niemal 90 000 dolarów (1 816 658,76 pesos meksykańskich).

     

    Z jej powrotem do rywalizacji już pewnym, Świątek ma zamiar zostawić to doświadczenie za sobą i skupić się na odzyskaniu swojej najlepszej formy na światowej scenie tenisa.

     

  • Najgorsza wiadomość nadeszła tuż po meczu Polek. Niestety!

    Najgorsza wiadomość nadeszła tuż po meczu Polek. Niestety!

    Najgorsza wiadomość nadeszła tuż po meczu Polek. Niestety!

     

    Polki rozpoczęły mecz naprawdę nieźle, ale to nie wystarczyło, by zapewnić sobie arcyważne punkty w walce o awans w mistrzostwach Europy. Porażka z reprezentacją Czarnogóry oznacza, że Biało-Czerwone żegnają się z turniejem. Nie ma już matematycznych szans na to, by uratowały swoją pozycję. Oto jak przedstawia się tabela.

     

    Pierwszy raz od 10 lat nasze szczypiornistki awansowały do głównej fazy mistrzostw Europy. Już pierwsza porażka z Węgrami uniemożliwiła im walkę o awans z czołowych dwóch miejsc, ale pozostawała rywalizacja choćby o trzecią pozycję, która dawała prawo gry w meczu o piąte miejsce.

     

    Porażka przeciwko Czarnogórze rezultatem 28:30 oznacza jednak, że Polki nie mają już nadziei nawet na to. Pozostanie im jedynie walka do samego końca o to, by nie zająć ostatniego miejsca w swojej grupie.

     

    Zobacz tabelę mistrzostw Europy po porażce Polek

    Zobacz tabelę mistrzostw Europy:

     

    Zobacz także: Lider powiększa przewagę! Oto klasyfikacja PŚ po konkursach w Wiśle

    Polki rozegrają swój ostatni mecz w grupie przeciwko Rumunii. To właśnie on zdecyduje o ostatecznej pozycji naszych reprezentantek, choć wiadomo już, że mogą zająć co najwyżej czwarte miejsce w tabeli.

     

  • Wielka kontrowersja w meczu Legii Warszawa. Bez złudzeń. “Najgorsze”

    Wielka kontrowersja w meczu Legii Warszawa. Bez złudzeń. “Najgorsze”

    Wielka kontrowersja w meczu Legii Warszawa. Bez złudzeń. “Najgorsze”

    — Dla mnie nie ma tu rzutu karnego — mówi bez cienia wątpliwości Adam Lyczmański i uważa, że sędzia Wojciech Myć pomylił się w meczu Zagłębia Lubin z Legią Warszawa (0:3). Sędziowski ekspert stacji Canal+ idzie o krok dalej i uważa, że powtórki takich sytuacji mogą wprowadzić arbitrów w błąd.

     

    Legia Warszawa udanie zakończyła rundę jesienną rozgrywek PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zespół Goncalo Feio pewnie pokonał 3:0 Zagłębie Lubin, a w dodatku losy meczu rozstrzygnął już do przerwy. Nie zabrakło jednak kontrowersji. W 25. minucie po uderzeniu Marca Guala piłka trafiła w rękę Damiana Dąbrowskiego.

     

    Arbiter Wojciech Myć pierwotnie nie dopatrzył się w tej sytuacji rzutu karnego, ale po wideoweryfikacji zmienił swój pierwotny werdykt. I zdaniem Adama Lyczmańskiego popełnił ogromny błąd.

     

    — Jest to kontakt piłki z ręką, ale twierdzę i będę się tego trzymał, że piłka leciała mu w twarz. Dostałby uderzenie zapewne w okolice polika, czoła lub skroni i po prostu się chronił. Jeśli ręka jest w obrysie ciała, to nie ma przewinienia. Najgorsze, że często arbitrzy dostają całą sytuację w stop-klatce. Jestem przekonany, że powinno to zostać pokazane w normalnym tempie i sędzia może to sobie ocenić z boiska. Taka sytuacja na stop-klatce może być inaczej odbierana — mówił Lyczmański w programie “Liga+ Extra” na antenie Canal+ Sport.

     

    Były sędzia międzynarodowy nie miał najmniejszych złudzeń w ocenie tej sytuacji.

     

    — Sędzia był w tej sytuacji bardzo dobrze ustawiony i podjął słuszną decyzję. Widać, że długo ją oglądał i miał wątpliwości. Dla mnie nie ma tu rzutu karnego — zapewniał.

     

    Stołeczny zespół po wygranej w Lubinie skorzystał na potknięciach rywali i awansował na czwarte miejsce w tabeli PKO Bank Polski Ekstraklasy. Wojskowi po rundzie jesiennej tracą do lidera Lecha Poznań sześć pkt.

     

  • Zrobiła to! Maja Chwalińska wygrała turniej WTA! I ten wynik finału

    Zrobiła to! Maja Chwalińska wygrała turniej WTA! I ten wynik finału

    Zrobiła to! Maja Chwalińska wygrała turniej WTA! I ten wynik finał

    Co za historia, niebywałe! Maja Chwalińska najlepszą tenisistką turnieju WTA we Florianopolis! Polka w finale pokonała Szwajcarkę Ylenę In-Albon 6:1, 6:2, notując drugie zwycięstwo w ciągu zaledwie kilku godzin. To pierwszy tytuł tenisistki z Dąbrowy Górniczej na tak wysokim szczeblu. Walka o czołową setkę rankingu stoi przed nią otworem

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
    Ze względu na opóźnienia z terminarzem oba półfinały oraz finał musiały dojść do skutku w niedzielę. Maja Chwalińska w pierwszym z tych spotkań spisała się fenomenalnie, pokonując Leolię Jeanjean 6:0, 6:3 i mogła odpoczywać przed rywalizacją z Yleną In-Albon w finale turnieju. Mało kto spodziewał się, że i to starcie będzie tak bardzo jednostronne!

    Tenisistka z Dąbrowy Górniczej wygrała 6:1, 6:2, dominując niemal przez cały mecz i sięgając po swój pierwszy tytuł WTA 125. Bardzo dobrze radziła sobie z pierwszym serwisem, co dało jej istotną przewagę nad rywalką. A to nie koniec, bo Chwalińska awansuje też w rankingu “na żywo” na rekordowe 128. miejsce, najwyższe w swojej dotychczasowej karierze

    Wydawało się, że przełomem dla Mai Chwalińskiej będzie sezon 2022, gdy niespodziewanie zadebiutowała w głównej drabince Wimbledonu po przebrnięciu przez kwalifikację. Tam sprawiła wielką sensację, eliminując Katerinę Siniakovą, dziś najlepszą deblistkę świata. Polka odpadła w drugiej rundzie z Alison Riske. A potem zaczęły się jej kłopoty.

    Wielkie zmiany mogą nadejść jednak właśnie teraz. Maja Chwalińska już wcześniej w tym sezonie radziła sobie dobrze w turnieju WTA 125 w Warszawie, gdzie dotarła do półfinału. A teraz przebiła ten wynik, wygrywając swój pierwszy tytuł tej rangi! Tego dnia z pewnością nie zapomni bardzo długo. Zwłaszcza że kilkadziesiąt godzin wcześniej wygrała jeszcze jeden finał.

    Zobacz także: Simona Halep szokuje! Oskarża osiem nazwisk. Tego jeszcze nie było

    Chwalińska okazała się bowiem najlepsza we Florianopolis nie tylko w singlu, ale również w deblu, w którym rywalizowała u boku reprezentantki gospodarzy Laury Pigossi. Ten tydzień przyniósł Polce gigantyczne sukcesy, które skutkują awansem w rankingu. I dają jej spokój, jeśli chodzi o pewne miejsce w wielkoszlemowych kwalifikacjach. Ale to nie musi być koniec!

    Już w tym momencie Chwalińska jest 128., więc może liczyć na miejsce w drabince kwalifikacji każdego z turniejów wielkoszlemowych. Jeśli chce mieć prawo gry bez konieczności udziało w kwalifikacjach, potrzebowałaby awansu do czołowej setki.

    A teraz o punkty powinno być teoretycznie łatwiej, bo udział w bardziej prestiżowych rywalizacjach premiowany jest większym bonusem w rankingu. Kolejny rok może ugruntować pozycję Chwalińskiej na kortach WTA i dać jej szansę występu w wielu kolejnych prestiżowych imprezach, w których widzieliśmy dotąd tylko Igę Świątek, Magdalenę Fręch i Magdę Linette. Niewykluczone, że wkrótce do tego grona w czołówce kobiecego tenisa dołączy właśnie Maja Chwalińska.

    Maja Chwalińska — Ylena In-Albon 6:1, 6:2

  • Zacięte stercie w Kaliszu. Decydował tie-break

    Zacięte stercie w Kaliszu. Decydował tie-break

    Zacięte stercie w Kaliszu. Decydował tie-break

    W Kaliszu odbył się zacięty mecz ekstraklasy siatkarek, w którym Energa MKS Kalisz zmierzyła się z ITA Tools Stal Mielec. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:3 na korzyść drużyny z Mielca. Mecz był pełen emocji, a kibice mogli podziwiać zaciętą walkę obu zespołów.

     

    Pierwsze dwa sety padły łupem drużyny z Mielca, które wygrały je odpowiednio 25:21 i 25:22. Energa MKS Kalisz nie poddała się jednak i zdołała odrobić straty, wygrywając kolejne dwa sety 25:20 i 25:16. Ostateczny, piąty set zakończył się wynikiem 15:12 dla Stali Mielec, co przesądziło o ich zwycięstwie.

     

    W składzie Energa MKS Kalisz wystąpiły m.in. Klara Dite, Sonia Kubacka, Pola Nowacka oraz libero Julia Mazur. Z kolei w drużynie ITA Tools Stal Mielec zagrały Zuzanna Kuligowska, Agata Milewska i libero Klaudia Łyduch. Oba zespoły zaprezentowały wysoki poziom gry, co przyczyniło się do emocjonującego widowiska.

     

    Zacięta walka na parkiecie

    Mecz w Kaliszu był pełen zwrotów akcji i zaciętej rywalizacji. Po dwóch pierwszych setach wydawało się, że Stal Mielec pewnie zmierza po zwycięstwo, jednak zawodniczki z Kalisza pokazały charakter i doprowadziły do wyrównania. Ostatecznie to drużyna z Mielca okazała się lepsza w decydującym secie, co zapewniło im cenne zwycięstwow lidze.

     

  • Zrobiła to! Maja Chwalińska wygrała turniej WTA! I ten wynik finału

    Zrobiła to! Maja Chwalińska wygrała turniej WTA! I ten wynik finału

    Zrobiła to! Maja Chwalińska wygrała turniej WTA! I ten wynik finału

    Co za historia, niebywałe! Maja Chwalińska najlepszą tenisistką turnieju WTA we Florianopolis! Polka w finale pokonała Szwajcarkę Ylenę In-Albon 6:1, 6:2, notując drugie zwycięstwo w ciągu zaledwie kilku godzin. To pierwszy tytuł tenisistki z Dąbrowy Górniczej na tak wysokim szczeblu. Walka o czołową setkę rankingu stoi przed nią otworem.

     

    Ze względu na opóźnienia z terminarzem oba półfinały oraz finał musiały dojść do skutku w niedzielę. Maja Chwalińska w pierwszym z tych spotkań spisała się fenomenalnie, pokonując Leolię Jeanjean 6:0, 6:3 i mogła odpoczywać przed rywalizacją z Yleną In-Albon w finale turnieju. Mało kto spodziewał się, że i to starcie będzie tak bardzo jednostronne!

     

    Tenisistka z Dąbrowy Górniczej wygrała 6:1, 6:2, dominując niemal przez cały mecz i sięgając po swój pierwszy tytuł WTA 125. Bardzo dobrze radziła sobie z pierwszym serwisem, co dało jej istotną przewagę nad rywalką. A to nie koniec, bo Chwalińska awansuje też w rankingu “na żywo” na rekordowe 128. miejsce, najwyższe w swojej dotychczasowej karierze!

     

    Gigantyczny sukces Mai Chwalińskiej! Czekała tak długo

     

    Wydawało się, że przełomem dla Mai Chwalińskiej będzie sezon 2022, gdy niespodziewanie zadebiutowała w głównej drabince Wimbledonu po przebrnięciu przez kwalifikację. Tam sprawiła wielką sensację, eliminując Katerinę Siniakovą, dziś najlepszą deblistkę świata. Polka odpadła w drugiej rundzie z Alison Riske. A potem zaczęły się jej kłopoty.

     

    Wielkie zmiany mogą nadejść jednak właśnie teraz. Maja Chwalińska już wcześniej w tym sezonie radziła sobie dobrze w turnieju WTA 125 w Warszawie, gdzie dotarła do półfinału. A teraz przebiła ten wynik, wygrywając swój pierwszy tytuł tej rangi! Tego dnia z pewnością nie zapomni bardzo długo. Zwłaszcza że kilkadziesiąt godzin wcześniej wygrała jeszcze jeden finał.

     

    Zobacz także: Simona Halep szokuje! Oskarża osiem nazwisk. Tego jeszcze nie było

    Chwalińska okazała się bowiem najlepsza we Florianopolis nie tylko w singlu, ale również w deblu, w którym rywalizowała u boku reprezentantki gospodarzy Laury Pigossi. Ten tydzień przyniósł Polce gigantyczne sukcesy, które skutkują awansem w rankingu. I dają jej spokój, jeśli chodzi o pewne miejsce w wielkoszlemowych kwalifikacjach. Ale to nie musi być koniec!

     

    Już w tym momencie Chwalińska jest 128., więc może liczyć na miejsce w drabince kwalifikacji każdego z turniejów wielkoszlemowych. Jeśli chce mieć prawo gry bez konieczności udziało w kwalifikacjach, potrzebowałaby awansu do czołowej setki.

     

    A teraz o punkty powinno być teoretycznie łatwiej, bo udział w bardziej prestiżowych rywalizacjach premiowany jest większym bonusem w rankingu. Kolejny rok może ugruntować pozycję Chwalińskiej na kortach WTA i dać jej szansę występu w wielu kolejnych prestiżowych imprezach, w których widzieliśmy dotąd tylko Igę Świątek, Magdalenę Fręch i Magdę Linette. Niewykluczone, że wkrótce do tego grona w czołówce kobiecego tenisa dołączy właśnie Maja Chwalińska.

     

    Maja Chwalińska — Ylena In-Albon 6:1, 6:2

     

  • Koniec ery, trener Polaków podjął decyzję. Kamil Stoch i Piotr Żyła muszą drżeć

    Koniec ery, trener Polaków podjął decyzję. Kamil Stoch i Piotr Żyła muszą drżeć

    Koniec ery, trener Polaków podjął decyzję. Kamil Stoch i Piotr Żyła muszą drżeć

    Trener Thomas Thurnbichler po niedzielnych zawodach w Wiśle ogłosił, co było nieuchronne, ale i tak brzmi jak koniec pewnej ery. Kamil Stoch albo Piotr Żyła – jeden z wielkiej dwójki straci miejsce w kadrze na następny Puchar Świata i może zostać powołany na zawody II ligi skoków narciarskich, czyli Pucharu Kontynentalnego. Mowa o dwóch mistrzach świata, symbolach polskich skoków. Żyła nie występował w PK od ośmiu lat, Stoch od 14. I może odmówić.

     

    Korespondencja z Wisły

     

    Weekend z Pucharem Świata w Wiśle miał gorzki smak dla dwóch najbardziej utytułowanych, 37-letnich polskich skoczków. Kamil Stoch i Piotr Żyła byli za sobą krok w krok, ale nie na tym poziomie, do którego przez lata przyzwyczaili. 33. i 35. miejsce w sobotę, 25. i 26. pozycja w niedzielę.

     

    Czytaj też: Interes życia. Nie do wiary, w jakim miejscu otworzyli Żabkę

    Jeden z nich zostanie “odstrzelony” z kadry na PŚ w Titisee-Neustadt. Bo miejsc pięć, a Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Dawid Kubacki i nieoczekiwanie Jakub Wolny skakali w Wiśle wyraźnie lepiej, co potwierdził Thomas Thurnbichler, powołując całą czwórkę na następne zawody. O ostatnie miejsce biją się w jego głowie Stoch i Żyła.

     

    – Pamiętasz, kiedy ostatni raz skakałeś w Pucharze Kontynentalnym? – takie pytanie usłyszał od dziennikarzy w Wiśle Piotr Żyła po niedzielnym konkursie i zapadło milczenie. – Nie – odpowiedział po chwili namysłu, ale zapewnił, że nie będzie wybrzydzał, jeśli Thomas Thurnbichler to jego ześle do skokowej drugiej ligi.

     

    Piotr Żyła nie skakał w Pucharze Kontynentalnym od 8 lat. Stoch od 14!

    Sprawdziliśmy, ostatni raz Żyła wystąpił w Pucharze Kontynentalnym w lutym 2016 r. W przypadku Stocha przerwa była jeszcze dłuższa. On ostatni raz skakał w Pucharze Kontynentalnym… w 2010 r., w Wiśle.

     

    – Chciałbym jechać dalej [na zawody PŚ – przyp. red.], gdyby to ode mnie zależało. Ale to trener główny będzie decydował. Jakakolwiek zapadnie decyzja, będę dalej robił swoje i wierzę, że będę w stanie skakać na poziomie, na który mnie stać – powiedział Stoch, który pracuje w tym sezonie ze swoim sztabem, dowodzonym przez Michala Doleżala.

     

    – Tracę jeszcze równowagę w przejściu, przez co skoki są mocno spóźnione. Mimo wszystko wszystkie próby w niedzielę były lepsze od tych sobotnich, co daje mi nadzieję – dodał.

     

    Przypomnijmy, że w wywiadzie dla Kanału Sportowego Stoch zastrzegał nie tak dawno, że nie chciałby już regularnie skakać w Pucharze Kontynentalnym, bo to nie miałoby dla niego sensu. Nie wiemy więc, czy w razie powołania na wyjazd do Kuusamo, po prostu nie odmówi, by skupić się na treningu.

     

    Piotr Żyła za bardzo się… napalił. “Młody, niedoświadczony zawodnik”

    Z kolei wracający po kontuzji Piotr Żyła narzekał na to, że w Wiśle… za bardzo się „napalił” po dobrym występie w piątkowych kwalifikacjach, w których zajął 7. miejsce. – Trochę mnie spięło, nie do końca dobrze mi te kwalifikacje zrobiły, jak widać. Jak to się mówi: młody, niedoświadczony zawodnik – żartował z samego siebie Żyła.

     

    Na pytanie o to, jak zareaguje, jeśli trener Thurnbichler zamiast na PŚ do Titisee-Neustadt wyśle go na PK do Kusaamo, Żyła odpowiedział krótko: – Pojadę. Bo co mam zrobić. Zima jest jaka jest

     

  • Lider powiększa przewagę! Zobacz klasyfikację Pucharu Świata po konkursach w Wiśle

    Lider powiększa przewagę! Zobacz klasyfikację Pucharu Świata po konkursach w Wiśle

    Lider powiększa przewagę! Zobacz klasyfikację Pucharu Świata po konkursach w Wiśle

    Za nami niedzielny konkurs Pucharu Świata w Wiśle, a w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w skokach narciarskich doszło do zmian. Po raz kolejny po zwycięstwo sięgnął fantastycznie dysponowany Pius Paschke, a najlepszym z Polaków był 11. Paweł Wąsek. Zobacz, jak prezentuje się tabela całego sezonu po konkursach na polskiej skoczni.

     

    Niedzielna rywalizacja przyniosła to, na co tak długo czekaliśmy tak długo. Aż sześciu polskich skoczków awansowało do drugiej serii, a kibice mieli prawo mieć rozbudzone apetyty. Już po pierwszych skokach punkty w Pucharze Świata zapewnili sobie Paweł Wąsek, Aleksander Zniszczoł, Jakub Wolny, Dawid Kubacki, Kamil Stoch i Piotr Żyła.

     

    Ostatecznie żadnemu z nich nie udało się uplasować w czołowej dziesiątce. Paweł Wąsek i Aleksander Zniszczoł zajęli odpowiednio 11. i 12. miejsce w niedzielnym konkursie. To przekłada się na pozycję Polaków w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

     

    Tak wygląda klasyfikacja generalna Pucharu Świata po niedzieli 8.12.2024 r.:

     

    Pius Paschke (Niemcy) — 476 pkt

    Daniel Tschofenig (Austria) — 380 pkt

    Jan Hoerl (Austria) — 366 pkt

    Stefan Kraft (Austria) — 336 pkt

    Gregor Deschwanden (Szwajcaria) — 253 pkt

    Andreas Wellinger (Niemcy) — 248 pkt

    Kristoffer Eriksen Sundal (Norwegia) — 207 pkt

    Maximilian Ortner (Austria) — 175 pkt

    Karl Geiger (Niemcy) — 149 pkt

    Marius Lindvik (Norwegia) — 132 pkt

    15. Paweł Wąsek (Polska) — 90 pkt

    20. Aleksander Zniszczoł (Polska) — 71 pkt

    24. Dawid Kubacki (Polska) — 49 pkt

    29. Kamil Stoch (Polska) — 31 pkt

    35. Jakub Wolny (Polska) — 18 pkt