Category: Disclaimer

  • Szaleństwo po walce Szeremety. Zdemolowała Niemkę i się zaczęło. “Uczta dla każdego”

    Szaleństwo po walce Szeremety. Zdemolowała Niemkę i się zaczęło. “Uczta dla każdego”

    Szaleństwo po walce Szeremety. Zdemolowała Niemkę i się zaczęło. “Uczta dla każdego”

    Dokładnie tak polscy kibice wyobrażali sobie powrót Julii Szeremety na ring po ponad stu dniach przerwy. Srebrna medalistka olimpijska z Paryża nie dała żadnych szans Lenie Buchner i zakończyła 2024 rok z wielkim przytupem. Jej poczynania między linami w telewizji śledziły zapewne tysiące rodaków. Dlatego nic dziwnego, że w mediach społecznościowych wciąż trwa szaleństwo po okazałym triumfie naszej rodaczki.

     

    Julia Szeremeta długo kazała na siebie czekać kibicom, którzy nie mogli doczekać się jej kolejnego pojedynku po srebrnych igrzyskach w stolicy Francji. Początkowo Polka celowała w udział w mistrzostwach kraju, lecz na przeszkodzie stanęły problemy zdrowotne. “Na tę decyzję złożyły się trzy sprawy: kontuzja nadgarstka, przedłużające się przeziębienie i do tego ogólne zmęczenie. Dlatego postanowiliśmy odpuścić” – tłumaczył swoją podopieczną Tomasz Dylak na łamach WP SportoweFakty.

     

    “Zobaczycie mnie jednak 13 grudnia na Suzuki Boxing Night w Lublinie” – zapowiedziała z kolei pięściarka. I 21-latka słowa dotrzymała. W piątkowy wieczór przed własną publicznością chełmianka skonfrontowała się z Leną Buchner. Finalistka niedawnych igrzysk kontrolowała wydarzenia w ringu od początku do końca. W drugiej odsłonie była nawet blisko wykończenia oponentki. Przedstawicielka naszych zachodnich sąsiadów przetrwała jednak trudne momenty, wszystko znalazło się w rękach sędziów. Ci byli jednomyślni, wskazując na triumf Polki.

     

    “Widać było, że bardzo wiele radości sprawiła jej obecność tutaj w ringu, a doping lokalnej publiczności był nieprawdopodobny, dawno takiego nie widziałem. To pokazuje, jak wielką pracę wykonała razem ze sztabem szkoleniowym” – chwalił zwyciężczynię na antenie TVP Sport Grzegorz Proksa. “Mam nadzieję, że pojedynek się podobał” – powiedziała z kolei główna bohaterka grudniowego wydarzenia.

    https://x.com/garnekmedia/status/1867699252585279978

    Eksperci pod ogromnym wrażeniem Julii Szeremety. Otarła się o perfekcjęBłyskawicznie po zakończeniu konfrontacji oszalały media społecznościowe. Internauci cieszyli się z sukcesu 21-latki. Pod jej ogromnym wrażeniem byli również dziennikarze. “Niebywały talent do boksu ma Julia Szeremeta. Wygląda na fizycznie mocniejszą niż podczas Igrzysk, ale szczególnie praca na nogach, szybkość, pomysł na ciosy i timing – ogląda się znakomicie. Serio, uczta dla każdego kto lubi boks” – napisał Sebastian Chabiniak w serwisie X.

     

    Wtórował mu znany na całym świecie ekspert, Przemysław Garczarczyk. “Polska Julka na luziku: za szybka, za dobra, za wszystko kontra walcząca na solidnym europejskim poziomie Niemka Buchner. Bo Szeremeta to poziom światowy” – stwierdził. “Oglądało się to z największą przyjemnością. Julia Szeremeta wraca na ring i odnosi pewną wygraną” – przekazał natomiast Łukasz Gagaska zajmujący się sportami olimpijskimi.

    https://x.com/sebchabiniak1/status/1867705989275037942

    Co dalej z Julią Szeremetą? Na razie czeka ją kolejna dłuższa przerwa, a potem zamierza dać fanom kolejne powody do radości na mistrzostwach świata. Celem oczywiście złoty medal.

     

  • Wielka zmiana w życiu Julii Szeremety. Trener mistrzyni ogłasza. “Ma dosyć”

    Wielka zmiana w życiu Julii Szeremety. Trener mistrzyni ogłasza. “Ma dosyć”

    Wielka zmiana w życiu Julii Szeremety. Trener mistrzyni ogłasza. “Ma dosyć”

    Julia Szeremeta po kilku miesiącach przerwy wróciła do ringu i w piątek 13 grudnia po raz pierwszy po zdobyciu srebrnego medalu olimpijskiego zaprezentowała się przed polską publicznością. Pięściarka na gali Suzuki Boxing Night 32 w Lublinie bez większych problemów pokonała Niemkę Lenę Marię Buechner. Szkoleniowiec Szeremety w materiale portalu Sport.pl stwierdził, że chciałby, aby jego podopieczna zniknęła z mediów i w najbliższym czasie skupiła się na boksie

     

    Julia Szeremeta dość nieoczekiwanie stała się jednym z najgłośniejszych nazwisk w polskim sporcie w 2024 roku. Wielki rozgłos zawdzięcza wyłącznie swoim umiejętnościom i wielkiemu sukcesowi, jakim było zdobycie srebrnego medalu igrzysk olimpijskich w Paryżu. Przed tegoroczną imprezą w stolicy Francji niewiele osób zdawało sobie sprawę, że w ringu zobaczymy tak utalentowaną zawodniczkę. Po igrzyskach o Szeremecie mówili wszyscy.

     

    Fanów zachwyciły nie tylko kolejne zwycięstwa młodej pięściarki, ale przede wszystkim styl oraz podejście do rywalizacji. Szeremeta za każdym razem podkreślała, że zamierza “iść po swoje” i nie interesuje ją za bardzo, jak walczy rywalka, bo do ringu wchodzi po to, aby pokazać swój styl i pokonać przeciwniczkę. Na igrzyskach uległa jedynie Lin Yu-ting z Tajwanu, a po zdobyciu srebrnego medalu wracała jako bohaterka narodowa.

     

    Trener Szeremety wprost o jej przyszłości. Chce ją odciąćSzeremeta po igrzyskach pojawiła się w licznych stacjach telewizyjnych, udzieliła masy wywiadów i zapraszana była na wiele różnych wydarzeń. Od ringu odpoczywała dłuższy czas i przez pewien moment nie było jasne, kiedy wróci do pojedynków. Stało się to 13 grudnia na gali Suzuki Boxing Night 32 w Lublinie. Wicemistrzyni olimpijska skrzyżowała rękawice z Leną Marią Buechner. Polka nie miała większych problemów, aby pokonać Niemkę.

     

    W ringu pokazała to, z czego zasłynęła podczas igrzysk. Świetna szybkość, precyzja ciosów, kapitalna praca na nogach. Buechner nie miała żadnych szans, aby zagrozić Szeremecie. Polka wygrała pewnie i zanotowała udany powrót do ringu. W rozmowie z portalem Sport.pl Tomasz Dylak, trener pięściarki nie ukrywał, że ostatnie lata były intensywne dla jego podopiecznej.

     

     

    “Nikt tyle walk nie zrobił, co ona. To jej 41. walka. Nie znam pięściarza czy pięściarki, która tyle robi” – zauważył Dylak. “Chciałbym, żeby Julka odpoczęła, bo tego odpoczynku i od mediów i od boksu potrzebuje” – dodał. Dylak zapowiedział jednocześnie, że postara się odciąć Szeremetę od medialnego zgiełku, który wokół niej się wytworzył i trwa nadal

     

    Są momenty takie, że człowiek chciałby się zamknąć, wyłączyć telefon i z nikim nie rozmawiać. Są też momenty, gdzie mamy tę energię i znowu jesteśmy w stanie się pośmiać. U Julki też widać momenty, w których ma dosyć, ale i te, kiedy jest uśmiechnięta.

    Czytaj więcej na

     

    Chciałbym w styczniu odciąć ją od tego i żeby zajęła się tylko boksem, zabrać ją na zgrupowanie i aby tych wywiadów było już zdecydowanie mniej” – wyjawił trener polskiej kadry. A początek roku dla Szeremety będzie istotny, bo w marcu odbędą się mistrzostwa świata. Sama zawodniczka przyznawała, że do treningów wraca już na początku stycznia, a na mistrzostwach będzie chciała zdobyć złoto.

     

  • Wybrali sportowca roku. Świątek natychmiast zareagowała

    Wybrali sportowca roku. Świątek natychmiast zareagowała

    Wybrali sportowca roku. Świątek natychmiast zareagowała

    Caitlin Clark została nie tak dawno wybrana przez magazyn “Time” sportowcem roku. Od jakiegoś czasu amerykańskie media szaleją na jej punkcie i uważają ją za talent, który może odmienić kobiecą koszykówkę. – Jestem szczęśliwa i wdzięczna za to, co mnie spotkało, ale czuję, że mogę jeszcze znacząco się rozwinąć – przyznała. Imponującego triumfu pogratulowała 22-latce nawet Iga Świątek.

     

    “Caitlin Clark wyniosła zainteresowanie kobiecą koszykówką na nowy, niedostępny wcześniej poziom” – pisał jakiś czas temu Michał Kiedrowski ze Sport.pl. Zaznaczył, że 22-latka, która jeszcze niedawno występowała w lidze uniwersyteckiej, ma szansę zostać nawet najlepszą koszykarką w historii. Nie ma co się dziwić, zwłaszcza patrząc na jej rekordy: najlepszy wynik punktowy w akademickiej karierze (3951), najlepszy wynik punktowy w jednym sezonie (1234), najlepszy wynik w liczbie trafionych rzutów za trzy punkty w sezonie (201), najlepszy wynik w karierze w liczbie punktów na mecz (29,2).

     

    Tamtejsze media dosłownie oszalały na jej punkcie. “Uznano ją za talent, który zmieni kobiecą koszykówkę, tak jak męską zmienił Stephen Curry” – przekazał Kiedrowski, dodając, że mecze z jej udziałem biją kolejne rekordy popularności, natomiast hasło “Caitlin Clark effect” doczekało się osobnego szerokiego opisu w Wikipedii. Nieco później sama zainteresowana została wybrana jako pierwsza w drafcie WNBA 2024 przez Indiana Fever.

     

    Iga Świątek zareagowała na sukces Caitlin Clark. Wymowne słowa

    Clark przyznaje, że trudno jest znajdować się w centrum zainteresowania mediów oraz fanów, natomiast dzięki temu odczuwa wyjątkową odpowiedzialność. Chce być wzorem do naśladowania dla młodych sportowców. – To wyjątkowe uczucie widzieć młode dziewczyny oraz chłopców, którzy przychodzą do mnie po autograf ze swoimi mamami lub tatusiami – oznajmiła.

     

    Amerykanka została niedawno wybrana przez magazyn “Time” sportowcem roku. Tuż po tym zamieściła w mediach społecznościowych kilka zdjęć z sesji zdjęciowej dedykowanej temu sukcesowi. Momentalnie pojawiło się mnóstwo komentarzy kibiców, jak i celebrytów, którzy docenili jej zwycięstwo. Zareagować postanowiła też była liderka światowego rankingu WTA Iga Świątek. “Nadzwyczajne osiągnięcie. Szacunek!” – podsumowała.

     

    Clark uważa, że zasłużyła na wszystko, co ją dotąd spotkało. Mało tego, wyznała, że kocha koszykówkę i ma nadzieję, że po zakończeniu kariery znajdzie jeszcze dziedzinę, która będzie ją aż tak bardzo ekscytowała. – Pewnego dnia chciałabym zostać właścicielką drużyny sportowej – stwierdziła, cytowana przez time.com.

     

    Serwis zaznacza, że Amerykanka jest świadoma swojego wpływu na ludzi niezależnie od tego, czy znajduje się na parkiecie, czy poza nim. Mimo to przyznaje, że wciąż “uczy się życia”. Po zakończeniu wymagającego roku, podczas którego rozegrała aż 82 mecze, stara się cieszyć wolnym czasem i spędzać go z najbliższymi, zanim wróci do gry. – Jestem bardzo szczęśliwa i wdzięczna, ale czuję, że mogę jeszcze znacząco się rozwinąć– podsumowała.

  • Tak głosował Lewandowski w plebiscycie “FIFA The Best”. Gwiazdor pominięty

    Tak głosował Lewandowski w plebiscycie “FIFA The Best”. Gwiazdor pominięty

    Tak głosował Lewandowski w plebiscycie “FIFA The Best”. Gwiazdor pominięty

    Skrzydłowy Realu Madryt Vinicius Junior został zwycięzcą plebiscytu “FIFA The Best” dla najlepszego piłkarza świata wg FIFA w sezonie 2023/24. Jak się jednak okazuje, wyczyny Brazylijczyka w ubiegłych rozgrywkach nie przełożyły się na głos kapitana reprezentacji Polski Roberta Lewandowskiego.

     

    Nie udało się w plebiscycie “Złotej Piłki”, ale Brazylijczyk Vinicius Junior i tak otrzymał prestiżowe wyróżnienie za sezon 2023/24 w swoim wykonaniu, w którym wygrał z Realem Madryt Ligę Mistrzów, La Ligę oraz Superpuchar Hiszpanii. We wtorek w Dosze 24-latek został wybrany najlepszym piłkarzem świata wg FIFA w plebiscycie “FIFA The Best”

     

    Tak głosował Lewandowski w plebiscycie “FIFA The Best”. Vinicius nie byłby zadowolony

    Vinicius Junior w plebiscycie zgromadził 48 punktów, wyprzedzając o pięć punktów Rodriego. Brazylijczyk wygrał w głosowaniu kibiców oraz piłkarzy, z kolei Rodri okazał się najlepszy u dziennikarzy oraz trenerów.

     

    W głosowaniu wziął udział m.in. kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski, który nie uwzględnił zwycięzcy w ogóle w swojej trójce. Wszystkie trzy miejsca Polak poświęcił mistrzom Europy – Hiszpanom.

     

    Robert Lewandowski w swojej trójce wybrańców umieścił na pierwszym miejscu Rodriego, a na kolejnych pozycjach swojego kolegę klubowego Lamine’a Yamala, a także Daniego Carvajala w Realu Madryt.

     

    Reprezentant polskich dziennikarzy w plebiscycie Michał Pol zagłosował na pierwszym miejscu na Daniego Carvajala, na drugim postawił na Viniciusa Juniora, a na trzecim na Rodriego.

     

    “W plebiscycie musiał wygrać zawodnik Realu. Zagłosowałem na Daniego Carvajala mistrza Europy, Hiszpanii i triumfatora Ligi Mistrzów (najlepszy zawodnik finału, z golem), bo był jednym z liderów obu tych drużyn, na boisku i poza, bo postawa również liczy się w głosowaniu” – tłumaczył Pol na portalu X, który z kolei u trenerów wskazał na Xabiego Alonso z Bayeru Leverkusen (wygrał Carlo Ancelotti).

     

    “Wśród trenerów na przyszłego a nie obecnego trenera Realu, bo jednak Xabi Alonso dokonał z Bayerem rzeczy historycznej, której nie udało się tylu wybitnym trenerom przed nim. Doceniam Carlo Ancelottiego i będąc piłkarzem marzyłbym o grze dla niego. Ale ubiegly sezon to dla niego i Realu zwykły dzień w biurze” – zaznaczył.

     

  • Iga Świątek wraca do gry. Były trener ostrzega. Szatański plan koleżanek

    Iga Świątek wraca do gry. Były trener ostrzega. Szatański plan koleżanek

    Iga Świątek wraca do gry. Były trener ostrzega. Szatański plan koleżane

     

    Iga Świątek odbyła miesięczną karę zawieszenia za dopingową wpadkę i trenuje przed startem nowego sezonu. Polka została oczyszczona z zarzutów, ale cała sprawa może ciągnąć się za nią jeszcze bardzo długo. Wątpliwości nie ma co do tego jej pierwszy trener Artur Szostaczko.

     

    Artur Szostaczko martwi się o Igę Świątek.6

    Zobacz zdjęcia

    Artur Szostaczko martwi się o Igę Świątek. Foto: Hamad I Mohammed/Reuters; Marek Zieliński/SE/East News / Fakt.pl

    Świątek, przypomnijmy, miała 12 sierpnia pozytywny wynik testu na obecność zabronionych substancji. Wykryto o niej trimetazydynę, lek stosowany przy chorobach serca. Stężenie było minimalne, a Polce udało się udowodnić, że zakazaną substancję przyjęła nieświadomie. Znajdowała się w skażonej tabletce melatoniny. Dlatego kara była symboliczna — miesiąc zawieszenia

     

    Nie spodobało się to wielu ludziom, bo w przeszłości w podobnych sytuacjach kary były znacznie surowsze. Przekonali się o tym choćby Rumunka Simona Halep i Polak Kami, Majchrzak.

     

    Świątek przekonywała, że udało jej się tego uniknąć, bo wydała fortunę na specjalistów, którzy pomogli jej szybko zdobyć dowody niewinności. Nie wszystkich jednak przekonała.

     

    Pojawiły się wręcz zarzuty, że funkcjonuje na specjalnych prawach. Podobnie, jak Jannik Sinner, którego potraktowano jeszcze łagodniej, niż Polkę. Włoch złożył odwołanie i grał dalej, jakby nic się nie wydarzyło. O całej sprawie dowiedzieliśmy się dopiero pół roku później, razem z informacją, że został uniewinniony.

     

    Artur Szostaczko obawia się o Igę Świątek. Rywalki nie dadzą jej żyć?

    — Bo niektórzy mają w tym swoje interesy — skomentował w rozmowie z portalem Sportpwy24.pl Szostaczko, pytany o osoby, których zdaniem dyskwalifikacja Świątek powinna być dłuższa.

     

    — Może być tak, że koleżanki z kortu będą chciały ją niszczyć mentalnie. Poza nim trenerzy i zawodnicy też doskonale się znają. Są naprawdę różne sposoby, aby kogoś mówiąc najłagodniej wybić z rytmu. Ale być może będzie miała wsparcie? Iga podkreśla, że wspiera ją wiele osób, po tej sytuacji widzę jednak, że są osoby, które trochę się od niej odwracają. Będzie musiała znowu mocno zapracować na szacunek, aby znów przekonać do siebie kibiców — dodał.

     

     

  • Jakub Kiwior ma dość. Włosi donoszą: poprosił o odejście z Arsenalu!

    Jakub Kiwior ma dość. Włosi donoszą: poprosił o odejście z Arsenalu!

    Jakub Kiwior ma dość. Włosi donoszą: poprosił o odejście z Arsenalu

     

    Po trzech w pełni rozegranych meczach z rzędu w starciu z Evertonem Jakub Kiwior znów trafił na ławkę rezerwowych. Ruch trenera przelał czarę goryczy u Polaka, który według włoskich mediów poprosił swoich agentów o przyspieszenie transferu do Napoli

     

    Jakub Kiwior skorzystał na kontuzji Gabriela Magalhaesa i rozegrał trzy pełne spotkania. Po tym w Lidze Mistrzów przeciwko Monaco Polak otrzymał bardzo dobre oceny. “Był znakomity w tym meczu, zastępując Gabriela. Powinien zaliczyć jedną z asyst sezonu do Jesusa. Bardzo dobrze bronił również w pojedynkach indywidualnych” — pisał jeden z portali, który przyznał mu ósemkę

     

    I choć godnie zastąpił Brazylijczyka, już po jego powrocie od razu trafił na ławkę rezerwowych. Ruch trenera nie spodobał mu się na tyle, że zdecydował się na poważny krok

     

    Według “Il Mattino” Polak poprosił swoich agentów o przyspieszenie negocjacji ws. transferu do Napoli. To zresztą nie jedyne źródło. Także “La Gazzetta dello Sport” podaje, że włoski klub jest zainteresowany Kiwiorem. Tym bardziej w obliczu kontuzji Alessandro Buongiorno.

     

    Napoli miało złożyć ofertę

    Według doniesień “Metro” sprzed kilku dni Napoli złożyło już pierwszą ofertę za Kiwiora, wynoszącą 15 mln euro. Arsenal jednak nie zamierza oddać zawodnika za tę kwotę i oczekuje minimum 25 mln euro.

  • Krzysztof Piątek wszystko ujawnił. Chodzi o mecz ze Szkocją. “Byłem w szoku”

    Krzysztof Piątek wszystko ujawnił. Chodzi o mecz ze Szkocją. “Byłem w szoku”

    Krzysztof Piątek wszystko ujawnił. Chodzi o mecz ze Szkocją. “Byłem w szoku”

    Krzysztof Piątek przyznał, że nie zgłaszał sztabowi medycznemu żadnych problemów zdrowotnych przed meczem ze Szkocją. — Byłem w 100 proc. zdrowy i gotowy do gry. To była decyzja trenera, że nie wyszedłem w pierwszym składzie i nie zagrałem — zdradził nasz napastnik w programie “Misja Futbol”.

     

    Przed kluczowym dla losów Biało-Czerwonych w Lidze Narodów meczu ze Szkocją wszystko wskazywało na to, że Piątek pojawi się w podstawowej “11”. Ostatecznie tak się jednak nie stało i pod nieobecność Roberta Lewandowskiego w ataku zagrali Karol Świderski oraz Aleksander Buksa.

     

    Krzysztof Piątek mówi wprost. “Nie zgłaszałem żadnych problemów”

    W mediach pojawiły się wówczas informacje, że napastnik Basaksehiru ma problemy zdrowotne i stąd taka, a nie inna decyzja Michała Probierza. On sam jednak temu stanowczo zaprzeczył.

     

    — Ja trochę jestem zaskoczony tymi informacjami, że miałem jakąś kontuzję czy uraz, bo byłem w 100 proc. zdrowy i gotowy do występu. Nie zgłaszałem sztabowi medycznemu problemów zdrowotnych — podkreślił 29-latek.

     

    — Nie wiedzieliśmy jaki skład wyjdzie na ten mecz i nie było w 100 proc. powiedziane, że byłem awizowany do pierwszego składu, dlatego trochę byłem w szoku jak ludzie zaczęli mi przed spotkaniem wysyłać SMS-y, że czy wszystko ze zdrowiem w porządku. To chyba była wyłącznie decyzja trenera — zaznaczył

  • Szok! Czołowy skoczek sezonu poza kadrą! Zaskakujące ogłoszenie

    Szok! Czołowy skoczek sezonu poza kadrą! Zaskakujące ogłoszenie

    Szokujące wieści z Austrii! Czołowy skoczek sezonu Manuel Fettner pominięty w składzie na zawody Pucharu Świata w Engelbergu! Co stoi za tą decyzją i kto zajmie jego miejsce?

     

    Manuel Fettner, 39-letni austriacki skoczek narciarski i medalista olimpijski z Pekinu, stał się bohaterem zaskakujących doniesień. Pomimo świetnej formy i doskonałych wyników w bieżącym sezonie, Fettner nie znalazł się w kadrze na najbliższe zawody Pucharu Świata w Engelbergu. To ogromny cios dla doświadczonego zawodnika, który regularnie zdobywał punkty w tym sezonie i znajduje się wyżej w klasyfikacji generalnej niż wszyscy reprezentanci Polski. Decyzja sztabu szkoleniowego Austrii wzbudziła niemałe emocje w środowisku narciarskim, a sam zawodnik nie ukrywa rozczarowania.

     

    Fettner – stabilna forma, ale poza składem

    https://www.instagram.com/p/DDrr3T8MkWq/?utm_source=ig_web_button_share_sheet

     

    Obecny sezon jest dla Fettnera wyjątkowo udany. Skoczek punktował w każdym z ośmiu konkursów, w których brał udział, pokazując wyjątkową regularność i wysoką formę. Ostatni występ w niemieckim Titisee-Neustadt zakończył na szóstym miejscu, co tylko potwierdziło jego klasę. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Fettner zajmuje obecnie 12. pozycję, wyprzedzając wielu uznanych zawodników, w tym Domena Prevca, Daniela Hubera oraz wszystkich reprezentantów Polski.

     

    Mimo to trener Andreas Widhoelzl i sztab szkoleniowy austriackiej kadry podjęli decyzję o pominięciu Fettnera przy ustalaniu składu na Engelberg. Zamiast niego szansę otrzyma młody i obiecujący Markus Mueller, aktualny lider Pucharu Kontynentalnego.

     

    Słowa rozczarowania i nadzieja na Turniej Czterech Skoczni

     

    Manuel Fettner nie ukrywał swojego zaskoczenia decyzją trenerów. W mediach społecznościowych opublikował szczery i pełen emocji wpis, w którym odniósł się do całej sytuacji.

     

    — Smutne wieści: 6. miejsce w Neustadt i 12. miejsce w klasyfikacji generalnej to za mało, żebym utrzymał się w silnej austriackiej drużynie na Engelberg. Muszę trenować, żeby stać się jeszcze lepszy. Teraz muszę mieć nadzieję, że moje wyniki obiektywnie i sprawiedliwie zmierzone, są przynajmniej wystarczająco dobre na nadchodzący Turniej Czterech Skoczni. Nadal wierzę, że Turniej będzie dla mnie, ale przygotowuję się na wszystko, co może nadejść — napisał 39-letni skoczek.

     

    Jego słowa oddają mieszankę rozczarowania i determinacji. Fettner jasno podkreślił, że liczy na powrót do rywalizacji na Turnieju Czterech Skoczni, jednym z najbardziej prestiżowych wydarzeń w kalendarzu skoków narciarskich.

     

    Decyzja trenera i nowa szansa dla Markusa Muellera

     

    Trener austriackiej kadry, Andreas Widhoelzl, zabrał głos w sprawie pominięcia Fettnera. Jak wyjaśnił w rozmowie z portalem kurier.at, decyzja została podjęta już kilka miesięcy temu i opiera się na zasadach ustalonych przed sezonem.

     

    — Już jesienią zdecydowaliśmy, że takie będą zasady. Wiem, że to trudne dla Manuela, ale może wykorzystać ten czas na spokojny trening — powiedział Widhoelzl.

     

    Zamiast Fettnera w Engelbergu wystąpi 21-letni Markus Mueller. Młody zawodnik wywalczył sobie miejsce w drużynie dzięki znakomitym występom w Pucharze Kontynentalnym, gdzie aktualnie prowadzi w klasyfikacji generalnej. To ogromna szansa dla niego, by zaprezentować swoje umiejętności na najwyższym poziomie i udowodnić, że zasługuje na miejsce w elicie.

     

    Czy Fettner wróci na Turniej Czterech Skoczni?

     

    Decyzja o pominięciu Fettnera w Engelbergu rodzi pytania o jego przyszłość w najważniejszych zawodach sezonu. Czy trenerzy dadzą mu szansę na Turniej Czterech Skoczni? Austriacki skoczek nie ukrywa, że to dla niego priorytet. Regularność i stabilna forma przemawiają na jego korzyść, ale młodzi zawodnicy, tacy jak Mueller, coraz mocniej naciskają starszych kolegów, co wprowadza dodatkową rywalizację w austriackiej drużynie.

     

    Pierwszy sprawdzian już w ten piątek, 20 grudnia, kiedy odbędą się kwalifikacje do zawodów w Engelbergu. Konkursy indywidualne zaplanowano na sobotę i niedzielę, a wyniki mogą wpłynąć na ostateczne decyzje dotyczące składu Austrii na Turniej Czterech Skoczni.

     

    Odbiór decyzji w środowisku skoków

     

    Pominięcie Fettnera nie przeszło bez echa w świecie skoków narciarskich. Wielu ekspertów i kibiców wyraziło zdziwienie tą decyzją, wskazując na jego doświadczenie i regularne punktowanie w Pucharze Świata. Jednak równie wiele głosów podkreśla konieczność dawania szans młodszym zawodnikom, którzy mogą być przyszłością austriackiej kadry.

     

    Nie da się ukryć, że sytuacja Manuela Fettnera jest trudna, ale ten doświadczony skoczek wielokrotnie udowadniał, że potrafi wracać silniejszy po przeciwnościach. Czy tym razem będzie podobnie? Odpowiedź poznamy w nadchodzących tygodniach, gdy oczy świata skoków skierują się na Turniej Czterech Skoczni.

     

  • Piotr Żyła popełnił ogromny błąd. Kosztował go setki tysięcy złotych

    Piotr Żyła popełnił ogromny błąd. Kosztował go setki tysięcy złotych

    Piotr Żyła popełnił ogromny błąd. Kosztował go setki tysięcy złotyc

     

    Zdjęcia Piotra Żyły bez sponsora na kasku obiegły świat skoków narciarskich. Dwukrotny mistrz świata – to sensacyjne – został w tym sezonie bez indywidualnego sponsora. Wiemy, dlaczego i jakie pieniądze stracił. Mowa o setkach tysięcy złotych rocznie! Żyle zaszkodziły nie tylko słabe skoki, ale też pogłoski o walce w Clout MMA. Jest zmuszony negocjować na zupełnie innym poziomie niż dawniej.

     

    Nie tylko sportowa forma Piotra Żyły budzi emocje na początku tej zimy. Dwukrotny mistrz świata trafił w ostatni weekend do II ligi skoków narciarskich, czyli Pucharu Kontynentalnego. Do Pucharu Świata wróci w najbliższy weekend w Engelbergu, trener Thomas Thurnbichler w poniedziałek ogłosił, że da 37-latkowi kolejną szansę. Na skoki Żyły uważnie spoglądać będzie nie tylko on, ale i sponsorzy.

     

    W sobotę informowaliśmy, że zawodnik z Wisły występuje w tym sezonie z czystym białym kaskiem, na którym jest wyłącznie mała polska flaga. To oznacza, że po wielu latach jego menedżer nie był w stanie sprzedać żadnemu sponsorowi powierzchni reklamowej, którą dysponują polscy skoczkowie. W poprzednich sezonach nasze gwiazdy mogły zarabiać na niej z premiami nawet grubo ponad milion złotych rocznie. To niewątpliwie koniec pewnej ery.

     

    Nerwowo wokół polskich skoków narciarskich. “Starzy i słabi, trzeba ich wyrzucić do kosza”

    – Decydujący był słaby wynik sportowy Piotrka w poprzednim sezonie. W ogóle słaby sezon polskich skoków, z dużą ilością złego wizerunku i złej energii. Co to znaczy? Wydźwięk był taki, że polscy skoczkowie są starzy i słabi, trzeba ich wyrzucić do kosza i szukać nowych. Taki był niestety poziom dyskusji, takie komentarze – mówi Jan Winkiel, który w Polskim Związku Narciarskim [PZN] zajmuje się sponsorami i marketingiem.

     

    Potwierdzają to liczby. Tegoroczne konkursy w Wiśle w TVP1 i TVP Sport śledziło średnio 1,6 mln widzów. To najniższa oglądalność polskich PŚ w telewizji publicznej, choć wzrosły udziały w Eurosporcie. Widownia skoków bardzo spadła w 2022 r. i od tego czasu w zasadzie się zatrzymała.

     

    Sponsorzy patrzą na to, zamawiają audyty komentarzy z mediów społecznościowych, zerkają też na szerszy obrazek.

     

    Spór Radosława Piesiewicza ze Sławomirem Nitrasem odbija się też na skokach narciarskich

    – W polskim sporcie wydarzyło się w ostatnich miesiącach sporo złego – mówi Winkiel, wskazując na kontrowersje wokół Polskiego Komitetu Olimpijskiego [PKOl], sporu Radosława Piesiewicza z ministrem sportu i turystyki Sławomirem Nitrasem. Jego kolejną odsłonę oglądamy właśnie teraz – po nominacji prezydenta Andrzeja Dudy na polskiego kandydata do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego [MKOl].

     

    Widzimy wyraźnie, że wiele polskich firm zaczyna unikać sportu. Z nowych umów, które zawarliśmy w tym roku, dla PZN są głównie zagraniczne firmy. Polskie obawiają się nie tylko wyniku, ale i atmosfery. Wolą iść w rynek digital, inwestują w mniejszych, bezpieczniejszych influenserów, którzy są wiarygodni w swoich niszach – dodaje Winkiel.

     

    400 tys. zł za podpis i milion w systemie premiowym. Luksusów już nie będzie

    Według naszych informacji to bardzo wpływa na stawki w polskich skokach. W czasach największych sukcesów gwiazdy polskich skoków, Żyła, Kamil Stoch i Dawid Kubacki mogły liczyć na umowy rzędu 400 tys. zł za podpis i miliona w systemie premiowym. Oczywiście za rok.

     

    Takich pieniędzy teraz się już nie dostanie, chyba że zawodnicy wrócą na bezwzględny top. Oczekiwania muszą być dużo niższe, a wypłata mocniej uzależniona od wyników. Mimo wszystko, z tego co słyszę, to Piotrek ma kilka propozycji na stole i może być tak, że do końca roku się z kimś dogada. Pamiętajmy, że Żyła nie jest łatwym przypadkiem, jego trzeba naprawdę dobrze dopasować do marki, żeby współpraca była wiarygodna – twierdzi Winkiel.

     

    Clout MMA nie pomogło Piotrowi Żyle. “Poważni sponsorzy tego nie lubią”

    I dodaje, że plotki podgrzewające rychły udział skoczka w celebryckich galach Clout MMA bardzo mu zaszkodziły: – Clout MMA zrobiło w tym temacie dużo złego. Poważni sponsorzy nie lubią gal freakfightowych, wolą się od nich trzymać z daleka.

     

    Oczywiście gaża za taki pojedynek mogłaby Żyle zrekompensować straty, ale na razie do niego nie doszło.

     

    Warto dodać, że choć zawodnik traci spore pieniądze na braku sponsora na kasku, to nie został zupełnie bez indywidualnego wsparcia. – Piotrek jest na polskim rynku twarzą Milki, a to bardzo dobra umowa. Ma też te swoje banany Yellow, myślę, że nie ma się co o niego martwić – śmieje się Winkiel.

     

    Co nie zmienia faktu, że polskie skoki i Żyła bardzo potrzebują wyniku. Do tej pory nawet zdolni juniorzy z łatwością znajdywali sponsorów po 1,5-2,5 tys. zł miesięcznie. Ale to dlatego, że nasze skoki przez lata kojarzyły się z medalami. Bez sukcesów będzie trudniej.

     

    Brakuje zawodnika walczącego w każdym konkursie o miejsce w najlepszej szóstce. Kamil i Piotrek mają już swoje lata, ale myślę, że wszyscy czekamy na powrót Dawida do dawnej formy.

  • As Sportu 2024″. Wielki finał: Iga Świątek kontra Aleksandra Mirosław. Zagłosuj!

    As Sportu 2024″. Wielki finał: Iga Świątek kontra Aleksandra Mirosław. Zagłosuj!

    As Sportu 2024″. Wielki finał: Iga Świątek kontra Aleksandra Mirosław. Zagłosuj!

    Trwa plebiscyt Interii “As Sportu 2024″, w którym Czytelnicy portalu wybierają najlepszego sportowca mijającego roku! Za nami pojedynek o trzecie miejsce, w którym Klaudia Zwolińska pokonała Wilfredo Leona. Został nam już tylko wielki finał – kto powinien w nim zwyciężyć, Iga Światek czy Aleksandra Mirosław? Poznaj sylwetki kandydatek i oddaj głos w naszej ankiecie!

     

    As Sportu 2024” to plebiscyt, który ma na celu wyłonienie najlepszego sportowca mijającego roku – zwycięzcę wybierają Czytelnicy Interii Sport w głosowaniu odbywającym się poprzez specjalne ankiety zamieszczone w serwisie. W pierwszym etapie Użytkownicy wskazali najlepszą szesnastkę kandydatów i kandydatek, którzy przeszli do 1/8 finału – od tego momentu sportowców czekały pojedynki w systemie pucharowym.

     

    Plebiscyt jest już na ostatniej prostej – przed nami został tylko wielki finał! Kto powinien zostać “Asem Sportu 2024″ – tenisistka Iga Świątek czy specjalistka od wspinaczki sportowej na czas Aleksandra Mirosław? Wybierz swoją faworytkę i zagłosuj w poniższej ankiecie!

     

    As Sportu 2024″. Wyniki poprzednich starć fazy pucharowej1/8 finału:Iga Świątek pokonała Magdalenę Stysiak, Natalia Bukowiecka (Kaczmarek) pokonała Katarzynę Niewiadomą, Bartosz Zmarzlik pokonał Roberta Lewandowskiego, Wilfredo Leon pokonał Ewę Swobodę, Klaudia Zwolińska pokonała Julię Szeremetę, Tomasz Fornal pokonał Bartosza Kurka, Ewa Pajor pokonała Aleksandrę Kałucką, Aleksandra Mirosław pokonała Jakuba Kochanowskiego.1/4 finału:Iga Świątek pokonała Natalię Bukowiecką (Kaczmarek), Wilfredo Leon pokonał Bartosza Zmarzlika, Klaudia Zwolińska pokonała Tomasza Fornala, Aleksandra Mirosław pokonała Ewę Pajor.1/2 finału:Iga Świątek pokonała Wilfredo Leona, Aleksandra Mirosław pokonała Klaudię Zwolińską.Pojedynek o trzecie miejsce:Klaudia Zwolińska pokonała Wilfredo Leona.

     

    As Sportu 2024”. Iga Świątek czy Aleksandra Mirosław – kto powinien wygrać w wielkim finale plebiscytu?Iga Świątek w tym roku po raz trzeci z rzędu okazała się najlepsza na kortach Rolanda Garrosa. Niespełna dwa miesiące później powróciła do Paryża, by zrealizować olimpijskie marzenia. Sięgnęła po brązowy krążek igrzysk, pokonując w meczu o trzecie miejsce rywalkę w zaledwie 60 minut. Spore sukcesy notowała także w turniejach rangi WTA 1000 – wygrała aż cztery. W styczniu wywalczyła z reprezentacją Polski drugie miejsce w United Cup, a trzy miesiące później pomogła kadrze awansować do finałów Billie Jean King Cup. Jej rywalizacja z Białorusinką Aryną Sabalenką o pozycję numer jeden w rankingu WTA rozgrzewa kibiców tenisa na całym świecie.

     

    Aleksandra Mirosław w ostatnich miesiącach udowodniła, że nie ma dla niej rzeczy niewykonalnych. Rywalizująca w wspinaczce sportowej zawodniczka podczas kolejnych rywalizacji biła rekord za rekordem, jednak najwięcej emocji fanom polskiego sportu dostarczyła w trakcie letnich igrzysk olimpijskich w stolicy Francji, Paryżu, gdzie zmagania rozpoczęła od pobicia własnego rekordu świata w rundzie rozstawieniowej. Później było już tylko lepiej – Mirosław bez problemu pokonywała kolejne przeciwniczki, aż w końcu dotarła do finału, w którym sięgnęła po złoty krążek, pokonując przedstawicielkę Chin Deng Lijuan o dokładnie 0,08 sekundy.