Category: Disclaimer

  • W skokach doszło do wielkiej zmiany. To ona jest nadzieją dla Polski

    W skokach doszło do wielkiej zmiany. To ona jest nadzieją dla Polski

    W skokach doszło do wielkiej zmiany. To ona jest nadzieją dla Polsk

     

    Starzejąca się czołówka Pucharu Świata to nie tylko 34-letni Pius Paschke, który został najbardziej wiekowym liderem w historii cyklu. By się o tym przekonać, zajrzeliśmy nieco głębiej i mamy dowody na potwierdzenie trendu. To dobra wiadomość dla naszych wcale już nie najmłodszych skoczków: Aleksandra Zniszczoła, Jakuba Wolnego, ale i nieco mniej doświadczonego Pawła Wąska, którzy wzięli w tym sezonie na swoje barki odpowiedzialność za przemianę pokoleniową w polskich skokach. Choć można byłoby myśleć inaczej, na pewno nie jest dla nich za późno.

     

    34-letni Pius Paschke jako najstarszy lider Pucharu Świata w historii to nie tylko symbol nieprzewidywalności dyscypliny, ale tendencji, która mocno uwypukliła się zwłaszcza w ostatnim czasie. Skoki stają się sportem, w którym doświadczenie powoli zaczyna ważyć więcej niż młodość. Powoli, bo to nie nagły nomen omen skok, a trend, który kształtuje się od lat, co widać poniżej na wykresie przedstawiającym średnią wieku czołowej “10” klasyfikacji generalnej na koniec sezonu.

     

    Zmianę da się zauważyć gołym okiem, spoglądając także na czołową “10” aktualnej klasyfikacji. Tu też króluje doświadczenie. Poza Paschke plasują się w niej jeszcze trzej 30-latkowie: 31-letni Stefan Kraft, 33-letni Gregor Deschwanden i jego rówieśnik Michael Hayboeck. Do tego wcale już nie taki młody Andreas Wellinger (29 lat), Jan Hoerl (26) i Marius Lindvik (26 lat). Powiew świeżości wnoszą natomiast Daniel Tschofenig (22), Maximilian Ortner (22) i Kristoffer Eriksen Sundal (23).

     

    To jasne, że w tym zestawieniu dojdzie jeszcze do przetasowań, ale zakładając, że taka dziesiątka utrzymałaby się do marca (a w kolejce do niej wciąż czeka więcej tych bardziej doświadczonych niż mniej), byłoby to potwierdzenie trendu. Patrząc rocznikowo na wiek zawodników, w marcu w Planicy średnia wyniosłaby 28,9.

     

    A jak wyglądało to wcześniej? Jak wyliczył dla nas statystyk Andrzej Żurawski, znany w serwisie X pod nazwą Ski Excel, w ciągu ostatnich 30 lat w PŚ tylko sześć razy zdarzyło się, że średnia wieku czołowej “10” na koniec sezonu wynosiła co najmniej 27 lat. Cztery z tych wyników pochodzi z… pięciu ostatnich sezonów. Uwagę przykuwają zwłaszcza dwie ostatnie zimy, gdzie było to kolejno 29,3 i 29. Nigdy wcześniej w historii ta średnia nie była aż tak wysoka.

     

    Tak starzeje się czołówka Pucharu Świata

    To miało swoje odzwierciedlenie oczywiście na przestrzeni całych sezonów. 30-latkowie stawali na podium częściej niż kiedykolwiek wcześniej. Oczywiście nie jest też tak, że w czasach Adama Małysza brakowało walecznych weteranów. Sam przecież “Orzeł z Wisły”, odkąd został rocznikowym 30-latkiem, stawał na podium 27 razy.

     

    Jeszcze na początku XXI w. 30-latkowie właściwie nie istnieli w PŚ. W skali sezonu były to dwa podia, siedem albo maksymalnie dziewięć. Do czołowych wyników w ciągu roku doskakiwało może dwóch albo trzech takich zawodników. Sukcesywnie następował wzrost, a w ostatnim sezonie Małysza 2010/11 było to już 19 podiów, do których dochodziło pięciu różnych skoczków.

     

    Na tle stopniowego wzrostu z poprzednich lat dwa ostatnie sezony wybijają się pod tym względem bardzo mocno. Ubiegłej zimy 30-latkowie stawali na podium PŚ aż 40 razy! W przypadku sezonu 2022/23 mowa natomiast o 39. Z tą różnicą, że wtedy do czołowej trójki doskakiwało sześciu 30-latków. Rok później już dziewięciu.

     

    W takim razie może po prostu teraz znów dochodzimy do momentu, w którym lata 30. osiągają najwięksi bohaterowie dyscypliny? I tak, i nie.

     

    Choć także i teraz większość zawodników to ci goszczący w czołówce od kilku dobrych sezonów, w porównaniu do tamtych lat, więcej jest przypadków tych, którzy swój potencjał uwalniali właśnie dopiero po trzydziestce. Choćby wspomniany już Pius Paschke, Gregor Deschwanden czy nasz polski przykład Aleksander Zniszczoł. Pod koniec ubiegłej zimy życiową formę wypracował zresztą także 31-letni Daniel Huber

     

    Nastolatkowie muszą czekać

    Długo czekaliśmy natomiast na pierwszego zwycięzcę PŚ urodzonego w XXI w. I w końcu jest — Daniel Tschofenig, 22-latek. W przeszłości już znacznie młodsi zawodnicy zaznaczali swoją obecność w zawodach najwyższej rangi. Przez 30 lat istnienia PŚ — w latach 1979/80-2009/10, tylko dwa razy zdarzyło się, żeby wśród podiumowiczów zabrakło nastolatka.

     

    Za to już od 2010 r. tylko w sześciu sezonach mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy w zawodach najwyższej rangi na podium stawał zawodnik, który rocznikowo miał mniej niż 20 lat. Ostatni taki wyskok to 19-letni Timi Zajc w sezonie 2018/19.

     

    Dla Polaków to żadna nowość

    Światowy trend to właściwie coś, co w polskich skokach obserwowaliśmy od lat. To żadna tajemnica, że nasi reprezentanci dochodzili do swoich życiowych sukcesów znacznie później niż rywale z innych nacji. Jak wyliczył Żurawski (tym razem bierzemy pod uwagę faktyczny wiek, nie rocznikowy), aż 94 z 258, czyli 36,4 proc. podiów wywalczonych przez naszych zawodników to te po 30. urodzinach.

  • Pilny komunikat tuż przed meczem. Zmiana w zespole Igi Świątek

    Pilny komunikat tuż przed meczem. Zmiana w zespole Igi Świątek

    Pilny komunikat tuż przed meczem. Zmiana w zespole Igi Świątek

    Chaosu i zmian ciąg dalszy. Organizatorzy World Tennis League poinformowali o kolejnej roszadzie tuż przed meczem Igi Świątek. I to właśnie w składzie Polki! Najpierw zdecydowano się rozegrać spotkanie mikstowe, a z planu rozgrywek całkowicie wypadł Stefanos Tsitsipas. Jest komunikat.

     

    Trwa pokazowy turniej World Tennis League, w którym udział bierze także Iga Świątek. Do tej pory organizatorzy ogłaszali już różne zmiany i nie inaczej jest teraz. Tuż przed rozpoczęciem spotkania pomiędzy Team Eagles (Orłami) a Team Kites (Kanie) zdecydowano się zmienić kolejność pojedynków, a z planu wypadł także jeden z zawodników. Chodzi o Stefanosa Tsitsipasa.

     

    Pilna zmiana przed meczem Igi Świątek. Organizatorzy ogłaszają

    “Pojawiła się zmiana w programie starcia Team Eagles z Team Kites. Na początek zobaczymy miksta, z planu wypadł w ogóle Stefanos Tsitsipas” — pisze znany profil “Z kortu — informacje tenisowe | Tennis news” i jednocześnie prezentuje finalny terminarz zmagań:

     

    Badosa & Szewczenko — Paolini & Ruud

    Szewczenko — Ruud

    Badosa & Świątek — Paolini & Halep

    Świątek — Paolini

    Więcej informacji wkrótce…

     

  • Robert Lewandowski jest przepracowany. Wystarczy spojrzeć

    Robert Lewandowski jest przepracowany. Wystarczy spojrzeć

    Robert Lewandowski jest przepracowany. Wystarczy spojrzeć

    Jules Kounde, piłkarz Barcelony i reprezentant Francji, został uznany za najbardziej obciążonego zawodnika 2024 roku według analizy Międzynarodowego Centrum Studiów nad Sportem (CIES). W 69 meczach spędził na boisku 5872 minuty. Robert Lewandowski, jego klubowy kolega, również znalazł się w czołówce z 61 występami i 4681 minutami gry. Analiza obejmuje występy piłkarzy z 66 lig na całym świecie.

     

    Kounde, 26-letni obrońca, przewodzi zarówno pod względem liczby rozegranych meczów, jak i czasu spędzonego na boisku. Drugi w zestawieniu jest Kolumbijczyk Jhon Arias z Fluminense, który zagrał w 67 spotkaniach, ale spędził na boisku prawie 300 minut mniej niż Kounde. Trzecie miejsce zajmuje Federico Valverde z Realu Madryt z 66 meczami.

     

    Kounde i Lewandowski mają jeszcze szansę poprawić swoje statystyki, gdyż w sobotę Barcelona zmierzy się z Atletico Madryt w ostatniej kolejce ligi hiszpańskiej w tym roku. Federico Valverde z Realu Madryt może rozegrać jeszcze dwa mecze. Antonio Ruediger z Realu Madryt spędził więcej czasu na boisku w La Lidze niż Lewandowski.

     

    Polscy piłkarze w czołówce

    W polskiej lidze najbardziej obciążonym zawodnikiem jest Michal Sacek z Jagiellonii Białystok, który w 45 meczach spędził na boisku 3953 minuty. Arkadiusz Pyrka z Piasta Gliwice zagrał 3721 minut w 43 spotkaniach. Sacek może jeszcze poprawić swoje statystyki w meczu Ligi Konferencji przeciwko Olimpiji Lublana.

     

    Analiza CIES, z siedzibą w szwajcarskim Neuchatel, pokazuje, że większość czasu gry zawodników przypada na rozgrywki krajowe, które stanowią 73,2% ich występów. Pozostałe minuty dzielą się niemal równo między międzynarodowe rozgrywki klubowe (15,1%) i mecze drużyn narodowych (13,4%).

     

    W przypadku Roberta Lewandowskiego, 67,7% czasu gry przypada na mecze w Hiszpanii, 17,9% na rozgrywki pucharowe, a 14,4% na występy w reprezentacji Polski. Wyniki analizy obejmują czołowych 20 zawodników z poszczególnych lig oraz 20 najbardziej obciążonych piłkarzy na świecie.

     

    Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa

     

  • Sabalenka prowadziła 5:0 i nagle wielki zwrot! Aż uklęknęła

    Sabalenka prowadziła 5:0 i nagle wielki zwrot! Aż uklęknęła

    Sabalenka prowadziła 5:0 i nagle wielki zwrot! Aż uklęknęła

    Kibice tenisa mogli liczyć na wielkie widowisko w meczu Aryna Sabalenka – Jelena Rybakina w turnieju pokazowym World Tennis League. Przez długi czas był to popis jednej aktorki, ale potem nastąpił sensacyjny zwrot.

     

    W czwartek rano rozpoczęła się rywalizacja w turnieju pokazowym World Tennis League. W pierwszym starciu na kort wyszły zawodniczki z drużyn: Team Falcons (Sokoły) i Team Hawks (Jastrzębie). W pojedynku deblowym Carolina Garcia/Jelena Rybakina (Francja, Kazachstan) przegrały 6:7 (5:7) z Mirrą Andriejewą i Aryną Sabalenką (Rosja, Białoruś). Garcia/Rybakina nie wykorzystały prowadzenia 5:3, a potem trzech piłek meczowych przy stanie 5:4.

     

    Sensacyjny zwrot w meczu Sabalenka – Rybakina. Było 5:0!

    W drugim spotkaniu Sabalenka zmierzyła się z Rybakiną. Kibice mogli liczyć na wielkie widowisko, bo przecież grała liderka rankingu z szóstą rakietą świata.

     

    Białorusinka świetnie zaczęła mecz. Już w drugim gemie przełamała Kazaszkę. Miała w nim dwa bardzo dobre returny i świetny skrót za siatkę, do którego rywalka nawet nie ruszyła. Gema zakończyła skutecznym minięciem Rybakiny z bekhendu wzdłuż linii. To nie był koniec problemów reprezentantki Kazachstanu. W czwartym gemie przy swoim serwisie nie wygrała nawet punktu i przegrywała 0:4. Rybakina wyglądała na bezradną i jedyne pytanie, jakie można było sobie zadać, czy wygra chociaż gema. A właściwie, czy wygra swoje podanie, bo w trzech gemach serwisowych Białorusinki zdobyła zaledwie trzy gemy.

     

    – Nie spodziewałam się takiego przebiegu. Tutaj na korcie właściwie jest jedna zawodniczka na korcie. Niewiele czasu minęło, chyba 15 minut i już 5:0 – mówili komentatorzy Canal+Sport.

     

    Rybakinie udało się wreszcie wygrać gema – przy swoim podaniu. Zakończyła go asem serwisowym. Mało tego w siódmym gemie przełamała rywalkę. Przy równowadze (wtedy był decydujący punkt, a nie gra na przewagi) Sabalenka po dobrym, wyrzucającym serwisie, spudłowała bekhend wzdłuż linii i z “rozpaczy” aż niemal przyklęknęła na jedno kolano. Po chwili Kazaszka wygrała trzeciego gema z rzędu (znów było 40:40).

     

    W dziewiątym gemie, przy serwisie Sabalenki znów były wielkie emocje. Przy stanie 30:30 liderka światowego rankingu wyrzuciła skrót w aut. W kolejnej akcji Rybakina poszła do siatki, ale została z łatwością minięta. Przy równowadze, Kazaszka zagrała winnera z forhendu i znów cieszyła się z przełamania. Komentatorzy Canal+Sport dodawali, że to jest niesamowite, niewiarygodne, to co dzieje się na korcie.

     

    A Sabalenka już się przestała uśmiechać i widać było, że jest trochę poirytowana faktem, że straciła tak wysoką przewagę. Zaczęła też grać lepiej. W dziesiątym gemie przy serwisie Rybakiny przegrywała 0:30, ale wtedy wygrała trzy akcje z rzędu. Przy kolejnej piłce meczowej nie obroniła jednak pięknego winnera z forhendu wzdłuż linii Rybakiny. W kolejnej akcji Sabalenka spudłowała forhend przy siatce i było 5:5. A by emocje sięgnęły zenitu, to doszło do tie-breaka. W nim znów był sensacyjny zwrot, bo Rybakina prowadziła 3:1 i przegrała aż sześć punktów z rzędu!

     

    O godz. 14 swój pierwszy mecz zagra Iga Świątek (Team Eagles – Orły). Zmierzy się z Włoszką Jasmine Paolini z Team Kites (Kanie). Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE

     

    Jak gramy w World Tennis League?

    World Tennis League to turniej pokazowy, w którym udział bierze 16 tenisistów i tenisistek podzielonych na cztery zespoły. W każdym znajdują się po dwie kobiety i dwóch mężczyzn, a rywalizacja w fazie grupowej odbywa się w systemie każdy z każdym. – Mecze składają się z czterech setów – jednego pań, jednego panów i dwóch debli. Rywalizacja między zawodnikami toczyć się będzie w formacie jednosetowym, a każdy wygrany gem będzie dawał jeden punkt dla zespołu. Po wszystkich setach punkty zostaną zsumowane, a w przypadku remisu odbędzie się super tie-break – pisał Kacper Ciuksza

  • “As Sportu 2024”. Iga Świątek zwycięża w plebiscycie Interii!

    “As Sportu 2024”. Iga Świątek zwycięża w plebiscycie Interii!

    “As Sportu 2024”. Iga Świątek zwycięża w plebiscycie Interii!

     

    Wszystko jest już całkowicie jasne. Plebiscyt “As Sportu 2024” właśnie dobiegł końca, a jego laureatką została po raz kolejny Iga Świątek, która w wielkim finale pokonała Aleksandrę Mirosław. Wybitna tenisistka została wskazana przez Czytelników Interii jako najlepszy polski sportowiec po raz trzeci z rzędu, tym samym kompletując swoistego “hat-tricka”.

     

    Czwarta edycja organizowanego przez Interię plebiscytu “As Sportu” właśnie dobiegła końca. Zwyciężczynią wielkiego finału już po raz trzeci z rzędu została Iga Świątek, która w 2024 roku m.in. wygrała po raz kolejny wielkoszlemowego Rolanda Garrosa oraz wróciła z letnich igrzysk olimpijskich w Paryżu z brązowym medalem na szyi.

     

    W dwóch poprzednich odsłonach “Asa” raszynianka pokonywała w finale kolejno skoczka narciarskiego Dawida Kubackiego oraz siatkarza Aleksandra Śliwkę. Tym razem tenisistka zatriumfowała z kolei nad Aleksandrą Mirosław, która z IO przywiozła złoto we wspinaczce sportowej na czas i która w stolicy Francji dwukrotnie pobiła rekord świata w ciągu jednego dnia.

     

    “As Sportu 2024″. Plebiscyt Interii w liczbach”As Sportu 2024″. Iga Świątek zwyciężczynią plebiscytu. Tak wyglądała jej droga do wygranejIga Świątek kolejny rok z rzędu postrzegana była jako jedna z głównych faworytek do sięgnięcia po ostateczne plebiscytowe zwycięstwo. Nim jednak dotarła ona do starcia o najwyższe miejsce podium, musiała przejść przez kilka naprawdę wymagających etapów zmagań.

     

    Najpierw znalazła się ona w elitarnym gronie 32 kandydatur wybranych w głosowaniu redakcji portalu Interia Sport, po czym – już dzięki głosom Czytelników – trafiła do czołowej szesnastki tego niezwykłego współzawodnictwa.W 1/8 finału wiceliderka światowego rankingu WTA pokonała znakomitą siatkarkę Magdalenę Stysiak w naprawdę pewnym stylu, bo zdobywając aż 73 proc. głosów i w ten sposób z łatwością przedarła się do ćwierćfinałów.

     

    Tam jej oponentką była lekkoatletka Natalia Bukowiecka (do niedawna znana jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Kaczmarek) – w tym przypadku 23-latka uzyskała 67 proc. głosów. Ciekawostką jest fakt, że obie panie spotkały się w 1/4 finału również w ubiegłym roku i ich pojedynek także zakończył się wygraną mistrzyni z kortu.

     

    W półfinale doszło do szalenie emocjonującej rywalizacji raszynianki i kolejnej ważnej postaci świata siatkówki – Wilfredo Leona. W tym przypadku Świątek wygrała w stosunku procentowym 65-35 i została jej już wówczas tylko ostatnia prosta do triumfu. Leon tymczasem w potyczce o trzecie miejsce musiał uznać jeszcze wyższość Klaudii Zwolińskiej.”As Sportu 2024”. Iga Świątek znów była bezkonkurencyjna

     

    W wielkim finale “Asa Sportu 2024” Iga Świątek zmierzyła się z specjalistką od wspinaczki sportowej na czas, Aleksandrą Mirosław. Podczas tej batalii oddano łącznie ponad 38 tys. głosów, z czego tenisistka zgarnęła dokładnie 63 proc. z nich. Korona pozostała wciąż na tej samej głowie.Iga Świątek w 2024 roku, prócz wspominanych już sukcesów na Rolandzie Garrosie oraz igrzyskach olimpijskich, wygrała też m.in. cztery turnieje rangi WTA 1000 i razem z polską kadrą zdobyła drugie miejsce w United Cup oraz wywalczyła z “Biało-Czerwonymi” historyczny półfinał Billie Jean King Cup. Można rzec – dziękujemy i prosimy o więcej.

     

    “As Sportu 2024. Kamil Otowski paralimpijczykiem rokuW tym roku, już po raz drugi w historii, w ramach plebiscytu “As Sportu” przyznany został także tytuł “Paralimpijczyka Roku”. W poprzedniej edycji wyróżnienie otrzymała Emilia Babska, reprezentantka Polski w parastrzelectwie sportowym – tym razem doceniony za swe wybitne osiągnięcia został Kamil Otowski.25-latek w 2024 roku zdobył aż dwa złote medale na igrzyskach paralimpijskich w Paryżu w zmaganiach pływackich w klasie S1 – jeden na dystansie 50 m, a drugi na dystansie 100 m stylem grzbietowym. Warto nadmienić, że zawodnik IKS AWF Warszawa w przeszłości sięgał również po tytuły mistrza świata (dwa złota zdobył w Wielkiej Brytanii w roku 2023).Triumf Dudy, a potem dominacja Świątek. “Hat-trick” tenisistki w “Asie Sportu””As Sportu 2024”. Najlepsi otrzymają specjalne nagrody

     

    Iga Świątek, czyli “As Sportu” 2024 roku, zdobywczyni drugiego miejsca Aleksandra Mirosław i uzupełniająca podium plebiscytu Klaudia Zwolińska, a także zwycięzca w kategorii “Paralimpijczyk Roku” Kamil Otowski otrzymają od Interii specjalne statuetki w dowód uznania dla ich niesamowitych wyczynów.

     

  • Sensacyjny ruch! Agnieszka Radwańska pomoże polskiej gwieździe

    Sensacyjny ruch! Agnieszka Radwańska pomoże polskiej gwieździe

    Sensacyjny ruch! Agnieszka Radwańska pomoże polskiej gwieździ

     

    Magda Linette ogłosiła, że Agnieszka Radwańska dołączyła do jej sztabu. Po czym wytłumaczyła, że doświadczona koleżanka będzie pracowała jako druga trenerka. 35-latka zakończyła zawodową karierę w 2018 r.

     

    “Niech ktoś mnie uszczypnie! Agnieszka Radwańska właśnie dołączyła do mojego zespołu” — napisała Linette w mediach społecznościowych. A w podcaście Break Point wyjaśniła powody swojej decyzji

     

    Szczerze mówiąc było to dla mnie zaskoczenie.Ja bardzo niepewnie zapytałam się jej, bo nie sądziłem, że będzie miała ochotę wrócić do Touru i do podróżowania. Byłam tym niesamowicie rozczulona. Będzie dla mnie drugim trenerem, konsultantem. Na razie będzie to osiem, dziesięć tygodni rocznie — opowiedziała Linette w podcaście Break Point.

     

    Ja jestem absolutnie zachwycona. Mark [Gellard, trener] wpadł na ten pomysł. Ja nie sądziłam, że to możliwe. On się postanowił zapytać, bo stwierdził, że kto nie próbuje, ten nie dowie się nigdy, czy to jest możliwe — dodała.

     

    Pierwszy raz będę pracowała z kobietą. I to jest dla mnie fajne, bo mam wrażenie, że pierwszy raz będzie to osoba, która miała takie same odczucia i emocje, a była na dużo wyższym poziomie niż ja — wytłumaczyła.

     

    Agnieszka Radwańska drugą trenerką Magdy Linette. Oto kulisy decyzji:

     

    Magda Linette w tym roku wygrała turniej WTA 250 w Pradze. W wielkoszlemowych turniejach odpadała jednak zawsze w pierwszej rundzie. W rankingu WTA jest notowana na 38. miejscu. Najwyżej była 19. w marcu 2023 r.

  • Iga Świątek i Orły kontra Kanie. World Tennis League dzień 1 [RELACJA NA ŻYWO]

    Iga Świątek i Orły kontra Kanie. World Tennis League dzień 1 [RELACJA NA ŻYWO]

    Iga Świątek i Orły kontra Kanie. World Tennis League dzień 1 [RELACJA NA ŻYWO]

     

    Iga Świątek wraca na kort! World Tennis League to pokazowy turniej w Abu Zabi, w którym zobaczymy naszą tenisistkę. Wcześniej z rywalizacji wycofał się Hubert Hurkacz, a w jego miejsce do drużyny Polki wskoczył Aleksander Szewczenko. Do tego 23-latka walczy o triumf razem z Paulą Badosą i Stefanosem Tsitsipasem. Mecz Team Eagles rozpocznie się o godz. 14.00.

    Po wielu zawirowaniach i zmianach składów turniej w Abu Zabi udało się rozpocząć. Fani liczą na pasjonujące mecze, a do tego będą musieli przyzwyczaić się też do nowych zasad. Do końcowego rezultatu liczyć się będzie liczba wygranych gemów, zamiast liczby zwycięstw. To zmiana, która ma uatrakcyjnić rywalizację w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

    Zespoły:

    https://x.com/TennisWorl76726/status/1868642923228930478?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1868642923228930478%7Ctwgr%5Ea0b8cb7d2d73d2b814ab00af3531fd4e3a01c742%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2FNwZXwHhNu%2F

    Eagles [Orły]: Iga Świątek, Paula Badosa, Stefanos Tsitsipas, Aleksander Szewczenko

    Hawks [Jastrzębie]: Aryna Sabalenka, Mirra Andriejewa, Jordan Thompson, Sumit Nagal

    Kites [Kanie]: Jasmine Paolini, Simona Halep, Nick Kyrgios, Casper Ruud

    Falcons [Sokoły]: Jelena Rybakina, Caroline Garcia, Denis Shapovalov, Andriej Rublow

     

    Plan gier:

     

    19 grudnia, czwartek:

     

    10.00 Falcons — Hawks

    14.00 Eagles — Kites

    20 grudnia, piątek:

     

    10.00 Eagles — Hawks

    14.00 Falcons — Kites

    21 grudnia, sobota:

     

    10.00 Falcons — Eagles

    14.00 Hawks — Kites

    22 grudnia, niedziela:

     

    14.00 Finał.

     

    Relacja LiveSkłady

    Sabalenka zaryzykowała, ale nie udało się. Mocne zagranie nie sprawiło, że piłka znalazła się w korcie. Mamy zatem remis 5:5 i nieprawdopodobny scenariusz

     

    W teamie Eagles jedną z kluczowych zawodniczek jest Polka, która już na pewno będzie rywalizowała z Simoną Halep. Tenisistka, która wprost ją krytykowała, teraz powalczy z nią w grze podwójnej. Na ten mecz będzie trzeba chwilę poczekać.

     

    Znamy już szczegółowy plan rywalizacji Orłów z Kaniami, która wystartuje o godz. 14.00:

     

    Stefanos Tsitsipas/Aleksander Szewczenko — Nick Kyrgios, Casper Ruud

    Stefanos Tsitsipas — Casper Ruud

    Paula Badosa/Iga Świątek — Jasmine Paolini/Simona Halep

    Iga Świątek — Jasmine Paolini.

     

    Rybakina wygrała już cztery gemy z rzędu! Dzieje się w Abu Zabi

     

    Kazaszka nie daje za wygraną! Regularnie odrabia straty, 3:5

     

    Co za początek singlowej rywalizacji Aryny Sabalenki! Białorusinka prowadzi już 4:0 z Jeleną Rybakiną

     

    Znamy pierwsze rozstrzygnięcie w World Tennis League 2024! Mirra Andriejewa i Aryna Sabalenka wygrały 7:6. Hawks prowadzą z Falcons. Pytanie, czy coś się zmieni po grze singlowej

     

    Świątek może zagrać dziś z zawodniczką, która wypowiedziała o niej wiele nieprzyjemnych słów. Gdy w organizmie Polki znaleziono niedozwoloną substancję, została zawieszona. Szybko okazało się jednak, że nie było w tym winy 23-latki. Mimo to Simona Halep nie gryzła się w język, odnosząc się do jej sytuacji. — Ta kobieta, nie chcę wymieniać nazwiska, wiecie, o kim mówię — mówiła

     

    Wyrównanie! Jest 5:5 i spore emocje na korcie w Abu Zabi

     

    Andriejewa i Sabalenka odpowiadają przełamaniem powrotnym. Humory dopisują po obu stronach siatki (4:3)

     

    Garcia i Rybakina wykorzystują break-pointa i podwyższają prowadzenie (4:2)

     

    Plan gier w meczu Falcons – Hawks:

     

    Garcia/Rybakina – Andriejewa/Sabalenka

    Rybakina – Sabalenka

    Rublew/Shapovalov – Thompson/Nagal

    Rublew – Thompson.

     

    Po zakończeniu tego spotkania na kort wybiegnie zespół z Polką. Orły z Kaniami mają rozpocząć rywalizację o godz. 14.00 czasu polskiego

     

    Rosyjska tenisistka i Kazaszka wyprowadzają Jastrzębie na prowadzenie. Jest 2:1

     

    O godz. 10.00 rozpoczął się mecz Falcons — Hawks. W deblu grają aktualnie Caroline Garcia/Jelena Rybakina z Mirrą Andriejewą/Aryną Sabalenką

     

    Pierwotnie w składzie Orłów mieliśmy oglądać dwoje Polaków. Świątek z Hurkaczem mieli zagrać razem jeszcze podczas igrzysk olimpijskich, ale kontuzja wrocławianina pokrzyżowała plany. Teraz w jego sztabie doszło do zmian. Po rozstaniu się z Craigiem Boyntonem rozpoczął współpracę z Ivanem Lendlem oraz Nicolasem Massu i mógł być to jeden z czynników, przez które zdecydował, że nie leci do Abu Zabi na pokazowy turniej.

     

    W czwartek zaczął się pokazowy turniej World Tennis League. Organizatorzy podzielili gwiazdy tenisa na cztery zespoły, w których znalazły się dwie tenisistki oraz dwóch zawodników z męskiej drabinki. Każdy team zagra z pozostałymi trzema, a jedno starcie między drużynami składać będzie się z gry pojedynczej mężczyzn, kobiet, gry podwójnej mężczyzn i gry podwójnej kobiet lub miksta.

     

  • Tak teraz wygląda Iga Świątek. Pokazali zdjęcie z Abu Zabi

    Tak teraz wygląda Iga Świątek. Pokazali zdjęcie z Abu Zabi

    Tak teraz wygląda Iga Świątek. Pokazali zdjęcie z Abu Zabi

    Iga Świątek napawa się urokami Abu Zabi, gdzie w najbliższych dniach będzie rywalizować w pokazowym turnieju World Tennis League. Na oficjalnych profilach rozgrywek w mediach społecznościowych pojawiły się m.in. zdjęcia Świątek ubranej w hidżab. Obok niej stała inna tenisistka dobrze znana polskim kibicom tenisistka.

     

    Oficjalny profil World Tennis League udostępnił nagranie promujące zbliżający się turniej. Można na nim zobaczyć różne ujęcia z Abu Zabi. Na kolejnych ujęciach możemy zobaczyć nie tylko różne miejsca stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale także trenujących zawodników i zawodniczki. Nie mogło zabraknąć także zdjęć, na których znalazła się Iga Świątek.

     

    Iga Świątek w hidżabie. Obok Jasmine Paolini

    Administratorzy profilu Z kortu — informacje tenisowe na platformie X zauważyli ciekawe zdjęcia Świątek. Nasza zawodniczka ma na nich na sobie chustę mającą spełniać funkcję hidżabu. “Tej dwójki chyba nie trzeba nikomu przedstawiać” — napisano w poście, dołączając do niego zdjęcia.

     

    Obok Świątek znajdowała się Jasmine Paolini, Włoszka z polskimi korzeniami. Paolini miała zakrytą głowę w podobny sposób. W komentarzach internauci nie kryli zadowolenia z takiej fotografii dwóch zawodniczek. “Iga i Jaśminka — coś pięknego” — napisał jeden z komentujących. “Ciekawe, czy Iga przywiozła Jasmine trochę pierogów do odgrzania” — dodał kolejny.

     

    World Tennis League z Abu Zabi. Iga Świątek w drużynie Orłów

     

    Trzecia edycja pokazowego turnieju World Tennis League ruszy już w czwartek 19 grudnia w Abu Zabi. Świątek znalazła się w drużynie Orłów. W jednym zespole z naszą zawodniczką zagrają Paula Badosa, Stefanos Tsitsipas i Aleksander Szewczenko. Turniej potrwa cztery dni, a dwie najlepsze ekipy zagrają ze sobą w niedzielnym finale.

     

    Każda z czterech drużyn zmierzy się ze sobą w meczach składających się z czterech setów: singla kobiet, singla mężczyzn oraz dwóch debli lub mikstów. Oprócz Orłów w turnieju zagrają Jastrzębie (Aryna Sabalenka, Mirra Andriejewa, Sumit Nagal, Jordan Thompson), Sokoły (Jelena Rybakina, Andriej Rublow, Caroline Garcia, Denis Shapovalov) oraz Kanie (Simona Halep, Jasmine Paolini, Nick Kyrgios,Casper Ruud).

     

  • Klaudia Zwolińska rozwiązała nasz worek z medalami!

    Klaudia Zwolińska rozwiązała nasz worek z medalami!

    Klaudia Zwolińska rozwiązała nasz worek z medalami

    Wicemistrzynię olimpijską Klaudię Zwolińską właściwie już dzisiaj można nazwać najbardziej utytułowaną zawodniczką w historii polskiego kajakarstwa slalomowego.

    O tym, że jest niezwykle utalentowaną kajakarką, wiedzieliśmy od jej lat młodzieńczych, gdy osiągała sukcesy w niższych kategoriach wiekowych. Wiadomo jednak, że nie wszystkim udaje się przełożyć wyniki z rywalizacji nastolatków czy juniorów na zawody seniorskie. Zwolińska zdołała tego dokonać, choć przecież wejście w dorosłość było dla niej szczególnie trudne

    Udźwignęła presję
    Urodzonej w 1998 roku w Nowym Sączu zawodniczce przytrafiły się problemy zdrowotne, przede wszystkim z tarczycą. Po ciężkim okresie udało jej się pozbierać i w 2021 roku pojechać na igrzyska olimpijskie do Tokio. W Japonii zajęła piąte miejsce w K-1, co pewnie wielu uznało za przyzwoity wynik. Ona jednak mocno przeżyła tamten start, bo wiedziała, że ma potencjał, by walczyć o więcej. O podium.

    Wiara w samą siebie i inwestycje w sport własnych środków zaczęły się Klaudii w ostatnim czasie zwracać. W ubiegłym roku zdobyła dwa krążki igrzysk europejskich (w kajaku i kanadyjce, czyli w K-1 i C-1) oraz medal mistrzostw świata (K-1). W tym sezonie zaczęła od mistrzostwa Europy w kajaku (K-1), a przecież z naszego kontynentu pochodzi większość czołówki światowej.

    W ten sposób Zwolińska jeszcze wyżej zawiesiła sobie poprzeczkę przed igrzyskami olimpijskimi w Paryżu. Było jasne, że tylko medal ją zadowoli. Niby nic nowego, ale przed najważniejszą imprezą na świecie presja pod każdym względem jest największa. Szczególnie jeśli startuje się na jej początku, gdy reprezentacja narodowa nie ma jeszcze żadnego medalu i wypadałoby ten worek rozwiązać…

    To wszystko nie wpłynęło negatywnie na najważniejszy start Zwolińskiej na podparyskim torze w Vaires-sur-Marne. Od początku pływała bardzo szybko. Owszem, pierwszy przejazd eliminacji nie wyszedł jej idealnie, miała 4 punkty karne, ale nie wpłynęło to na awans. Poprawiła się w świetnej drugiej próbie, co dało jej drugie miejsce. Także druga była w półfinale.

    Apetyty rosły i zostały zaspokojone również drugim miejscem w najważniejszym przejeździe, czyli finale. Srebrny krążek w zasadzie potwierdził to, co wydarzyło się wcześniej w ME – bo Klaudia przegrała tylko z utytułowaną Australijką Jessicą Fox… Jak miało się okazać, był to jedyny medal polskiego kajakarstwa w tych igrzyskach, dopiero drugi w historii krążek olimpijski dla Polski w kajakarstwie górskim, pierwszy zdobyty przez kobietę i pierwszy w konkurencji indywidualnej!

    Pozostanie w czołówce
    Poprzedni medal (także srebrny) w kajakarstwie górskim wywalczyli w 2000 roku w Sydney startujący w kanadyjkowej dwójce (C-2) Krzysztof Kołomański i Michał Staniszewski. Oni po swoim życiowym sukcesie nie poszli za ciosem. Mieli wtedy po 27 lat, ale po tamtym sezonie już nic w sporcie nie osiągnęli. Staniszewski wyjechał do Kanady, a Kołomański też wkrótce zakończył karierę.

    Scenariusz, wedle którego medal olimpijski z Paryża (krążka już zresztą nie ma, bo Klaudia oddała go na aukcję charytatywną, z której dochód przekazano na wsparcie osób chorych na mukowiscydozę) jest ostatnim sukcesem w karierze 25-latki, nie należy do prawdopodobnych. Można liczyć na to, że w kolejnych sezonach Zwolińska znowu będzie w czołówce niejednych zawodów w niejednej konkurencji. W wysokiej formie spokojnie może dopłynąć nie tylko do następnych igrzysk w Los Angeles (2028).

    Ekspert: Mateusz Polaczyk (wicemistrz świata, mistrz Europy (K-1), olimpijczyk 2012, 2024):

    Klaudia osiąga wielkie sukcesy i zdobyła medal olimpijski, co należy docenić, ale ja cenię ją przede wszystkim za to, że pozostaje normalnym człowiekiem. Od lat jeździmy razem na zgrupowania, ale pomimo dobrych wyników nie odbija jej palma. Oddała medal olimpijski w szlachetnym celu, co też pokazuje, jaką jest osobą. Myślę, że sporą część sukcesów Klaudia zawdzięcza także tacie Markowi. Woził ją wszędzie, nieraz pojawiał się na zawodach niespodziewanie. Mam do niego duży szacunek. Jedna z ksywek Klaudii to „Młoda”, bo dołączyła do naszej grupy seniorskiej jako nastolatka. Trochę czasu już minęło, ale wciąż jest młoda i ma mnóstwo możliwości. Może pojechać na igrzyska do Los Angeles, ale i do Brisbane. Teraz nie chodzi o osiągnięcie konkretnych wyników – bo większość medali już zdobyła – ale o utrzymanie się na topie. To będzie wyzwanie. Życzę jej, by przez cały czas znajdowała się na fali wznoszącej i nadal osiągała świetne wyniki. A także tego, by jakość jej treningów i przejazdów pozostała na wysokim poziomie.

     

  • Szef TVP z hukiem ogłasza: nabyliśmy prawa! Dwa wielkie turnieje za darmo

    Szef TVP z hukiem ogłasza: nabyliśmy prawa! Dwa wielkie turnieje za darmo

    Szef TVP z hukiem ogłasza: nabyliśmy prawa! Dwa wielkie turnieje za darmo

    Kibice kobiecej reprezentacji Polski i kadry mężczyzn U-21 mają powody do radości. Jakub Kwiatkowski przekazał właśnie, że TVP pokaże oba turnieje mistrzostw Europy. Dyrektor TVP Sport podkreślił, że w obu przypadkach transmisje z meczów będzie można oglądać za darmo. Chodzi o kanały publicznego nadawcy – nie są one kodowane.

     

    Polskie piłkarki na mistrzostwa Europy zakwalifikowały się pierwszy raz w historii. Na przełomie listopada i grudnia pokonały w dwumeczu barażowym Austriaczki i zapewniły sobie udział w turnieju. W grupie zmierzą się z Niemcami, Danią i Szwecją.

     

    TVP pokaże dwa wielkie turnieje

    Wszystkie te mecze będzie można obejrzeć na antenach TVP. Publiczny nadawca nabył właśnie wyłączne prawa do pokazywania turnieju, który w lipcu (2-27 lipca) odbędzie się w Szwajcarii.

     

    “Dwa wielkie turnieje, w jednym miejscu, bez żadnych opłat. Telewizja Polska nabyła wyłączne prawa do transmisji Euro 2025 kobiet oraz mistrzostw Europy piłkarzy do lat 21. Wszystkie mecze podopiecznych Niny Patalon i Adama Majewskiego będzie można obejrzeć tylko na antenach TVP!” — przekazał na platformie X dyrektor TVP Sport Jakub Kwiatkowski.

     

    To jednak niejedyne dobre wieści. Dyrektor TVP Sport przyznał, że na antenach jego stacji będzie można również obejrzeć Euro U-21. Polacy w eliminacjach zajęli drugie miejsce w swojej grupie, lecz byli w pierwszej trójce rankingu drużyn z drugich lokat, co dało im awans. Turniej odbędzie się w czerwcu 2025 r. na Słowacji. Biało-Czerwoni zagrają w grupie z Portugalią, Francją i Gruzją.

     

    Relacje zarówno z turnieju kobiet, jak i rywalizacji polskiej młodzieżówki będzie można śledzić na stronie Przeglądu Sportowego Onet.