Category: Disclaimer

  • Sensacja na World Tennis League! Czy Team Eagles Igi Świątek wyjdzie z tarapatów?

    Sensacja na World Tennis League! Czy Team Eagles Igi Świątek wyjdzie z tarapatów?

    Sensacja na World Tennis League! Czy Team Eagles Igi Świątek wyjdzie z tarapatów?

     

    Pierwszy dzień emocjonującego turnieju pokazowego World Tennis League w Abu Zabi za nami. Wydarzenie, które przyciąga gwiazdy tenisa z całego świata, od razu przyniosło niespodziewane emocje – niestety, niekoniecznie pozytywne dla polskich kibiców. Drużyna Eagles, w której występuje Iga Świątek, zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Czy uda im się wyjść z trudnej sytuacji i powalczyć o awans do finału?

     

    Walka o każdy gem

     

    Turniej World Tennis League różni się od standardowych rozgrywek. Wynik końcowy nie opiera się na liczbie zwycięstw w meczach, ale na łącznej liczbie wygranych gemów. To innowacyjne podejście ma na celu dostarczenie kibicom jeszcze większych emocji. Jednak dla Team Eagles, w skład którego wchodzą Iga Świątek, Paula Badosa, Stefanos Tsitsipas i Aleksander Szewczenko, sytuacja jest niezwykle trudna. Na ich koncie widnieje jedynie 20 punktów, co stawia ich na końcu stawki.

     

    Na prowadzeniu znajduje się Team Falcons (Elena Rybakina, Caroline Garcia, Denis Shapovalov, Andriej Rublow) z dorobkiem 29 punktów. Tuż za nimi plasuje się Team Hawks (Aryna Sabalenka, Mirra Andriejewa, Jordan Thompson, Sumit Nagal), który zgromadził 26 punktów. Team Kites (Jasmine Paolini, Simona Halep, Casper Ruud, Nick Kyrgios) ma 25 punktów i również jest w walce o finał.

     

    Kluczowe starcie z drużyną Aryny Sabalenki

     

    Kolejny dzień zmagań odbędzie się w piątek, kiedy to Team Eagles zmierzy się z Team Hawks. Mecz zaplanowany na godz. 12:00 będzie kluczowy dla dalszych szans drużyny Świątek. Po południu w Abu Zabi odbędzie się również starcie Falcons z Kites. Sobota przyniesie kolejne emocje – Team Eagles zmierzy się z liderami tabeli, Team Falcons, a Team Hawks podejmie Kites.

     

    Czy nowa formuła przyniesie sukces?

     

    Turniej rozgrywany jest w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie kibice mają okazję podziwiać największe gwiazdy tenisa w nowatorskiej formule. Liczenie punktów na podstawie wygranych gemów, a nie całych meczów, wprowadza element niepewności i może odmienić losy rywalizacji. Dla Team Eagles najbliższe spotkania będą decydujące – każdy gem może przesądzić o ich być albo nie być w turnieju.

     

    Finał już w niedzielę

     

    Rozgrywki zakończą się w niedzielę, 22 grudnia, kiedy to dwie najlepsze drużyny zmierzą się w finale. Czy Team Eagles zdoła odwrócić losy turnieju i włączyć się do walki o najwyższe laury? Fani Igi Świątek z niecierpliwością czekają na dalsze wydarzenia na korcie w Abu Zabi.

    Tabela po pierwszym dniu:

    1. Team Falcons – 29 punktów

    2. Team Hawks – 26 punktów

    3. Team Kites – 25 punktów

    4. Team Eagles – 20 punktów

    Czas pokaże, czy Polka i jej drużyna znajdą sposób na wyjście z trudnej sytuacji. Wszystko rozstrzygnie się w nadchodzących dniach!

     

  • Przyjaźń i Kontrowersje: Swiatek i Paolini błyszczą w Abu Zabi przed World Tennis League

    Przyjaźń i Kontrowersje: Swiatek i Paolini błyszczą w Abu Zabi przed World Tennis League

    Przyjaźń i Kontrowersje: Swiatek i Paolini błyszczą w Abu Zabi przed World Tennis Leagu

     

    W uroczym pokazie camaraderie, Iga Świątek i Jasmine Paolini zostały zauważone, celebrując ducha Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Abu Zabi, gdzie miały na sobie kolorowe chusty na głowach. Nie były same, ponieważ razem z nimi w emiracie spędzały czas także Paula Badosa i Mirra Andreeva. To radosne spotkanie miało miejsce przed wyczekiwanym turniejem World Tennis League, który odbędzie się od 19 do 22 grudnia i obiecuje elektryzujący pokaz talentów.

     

    Tuż przed tym ekscytującym wydarzeniem, oficjalne konto turnieju na Instagramie opublikowało promujący film, w którym rywalki z finału Roland Garros 2024, Świątek i Paolini, pozowały na tle majestatycznego Meczetu Szejka Zajeda, największego w Zjednoczonych Emiratach, łącząc sport i kulturę w harmonijny sposób.

     

    Nie zostali w tyle także Badosa i Andreeva, które spacerowały po ulicach miasta, ciesząc się miłą rozmową.

     

    Skład drużyn w World Tennis League to: Świątek będzie przewodzić drużynie Orłów, wspólnie z takimi znakomitościami jak Paula Badosa, Stefanos Tsitsipas i inne gwiazdy. Z kolei Jasmine Paolini wystąpi w barwach Drużyny Latawców, grając razem z charyzmatycznym Nickiem Kyrgiosem, nie mniej groźnym zawodnikiem i byłą liderką rankingu WTA, Simoną Halep.

     

    Ponadto obiecująca młoda talentka, Mirra Andreeva, będzie reprezentować Drużynę Jastrzębi, której przewodzi aktualna liderka WTA, Aryna Sabalenka. Jej drużyna zagra także z innymi zawodnikami, w tym Sumitem Nagalem.

     

    Choć World Tennis League jest klasyfikowane jako turniej pokazowy, nie zabrakło kontrowersji. Jednym z głównych tematów stały się ostatnie wypowiedzi Nicka Kyrgiosa, szczególnie w odniesieniu do zawieszenia Igi Świątek po ujawnieniu przypadku dopingu.

     

    Początkowo Kyrgios miał dołączyć do drużyny Świątek, Orłów, co stanowiło zmianę w stosunku do jego pierwotnego związku z Latawcami. Ta niespodziewana zmiana, ogłoszona bez formalnego komunikatu, wzbudziła kontrowersje po jego krytyce wobec miesięcznego zawieszenia Świątek i kar nałożonych po pozytywnym wyniku testu na zakazaną substancję trimetazydynę, wykrytą wcześniej w tym roku. Wiele osób zaczęło spekulować na temat nierówności w traktowaniu zawodników, a Kyrgios wyraził podobne opinie dotyczące sytuacji Jana Sinnera, który również miał problemy z substancją Clostebol.

     

  • Ujawniamy nowe wieści w sprawie Igi Świątek. Nagła zmiana, POLADA reaguje

    Ujawniamy nowe wieści w sprawie Igi Świątek. Nagła zmiana, POLADA reaguje

    Ujawniamy nowe wieści w sprawie Igi Świątek. Nagła zmiana, POLADA reaguje

    19 grudnia miał upłynąć termin, do którego Polska Agencja Antydopingowa może złożyć odwołanie od miesięcznego zawieszenia Igi Świątek przez ITIA. Gdy próbowaliśmy poznać decyzję, którą podejmie polski organ, dowiedzieliśmy się o nowych informacjach w sprawie. — Sytuacja uległa zmianie. Termin na złożenie odwołania dla POLADY uległ wydłużeniu ze względu na to, że zawnioskowaliśmy o pełne akta sprawy. (…) Analiza akt oczywiście jeszcze chwilę zajmie — powiedział Przeglądowi Sportowemu Onet prezes Michał Rynkowski. Nowy termin to 31 grudnia. Już w przyszłym roku poznamy decyzję Światowej Agencji Antydopingowej.

     

    Przypomnijmy, że Iga Świątek udowodniła swoją niewinność w związku z pozytywnym wynikiem testu antydopingowego i została ukarana przez Międzynarodową Agencję Integralności ds. Tenisa jedynie miesięcznym zawieszeniem. To nie oznacza jednak końca jej sprawy. Czekamy bowiem na decyzję Polskiej i Światowej Agencji Antydopingowego (POLADA i WADA). Międzynarodowy organ niedawno złożył odwołanie przy pozytywnym teście Jannika Sinnera, który początkowo dostał bardzo łagodną karę.

     

    — Wiadomo, takie prawdopodobieństwo istnieje, ale myślę, że nie mają podstaw [WADA]. Sama byłam w środku tego procesu i wiem, że przeprowadziłam wszystko porządnie od A do Z. Przedstawiliśmy szeroko wszystkie dowody, więc nie widzę tutaj żadnego problemu. Nie widzę, podstaw, by się odwoływać — mówiła Iga Świątek kilka dni temu w wywiadzie dla TVN24 GO. Trwają jednak kluczowe dni dla Polki — niedawno padły dwie daty: 19 grudnia i 6 stycznia.

     

    Zmiana w sprawie Igi Świątek. Do wtedy POLADA może złożyć odwołanie

    W teorii do 19 grudnia czas na odwołanie miała Polska Agencja Antydopingowa. Spróbowaliśmy dowiedzieć się, jaką decyzję podjął polski organ i jak się okazuje, termin nie jest już aktualny.

     

    — Sytuacja uległa zmianie. Termin na złożenie odwołania dla POLADY uległ wydłużeniu ze względu na to, że zawnioskowaliśmy o pełne akta sprawy. Stąd termin 21 dni nie jest naliczany od momentu, kiedy otrzymaliśmy decyzję, ale od chwili, w której otrzymaliśmy pełne akta sprawy od ITIA. A to oznacza, że ten termin na wniesienie odwołania dla nas mija 31 grudnia. Tym samym wydłuża się również czas na odwołanie dla WADA — przekazał nam szef POLADA Michał Rynkowski.

     

    — Analiza akt oczywiście jeszcze chwilę zajmie. Zależy nam na tym, żeby zbadać tę sprawę dogłębnie i kompleksowo, żeby być pewnym decyzji, które podejmiemy. Natomiast jesteśmy na dość zaawansowanym etapie, więc zakładam, że o tym, czy i ewentualnie na jakie ruchy się zdecydujemy, będziemy najprawdopodobniej informować jeszcze przed ostatecznym terminem — dodał.

     

    Termin 6 stycznia dla Światowej Agencji Antydopingowej zatem również się wydłuży. Przypomnijmy, że kontaktowaliśmy się z WADA w związku z tą sprawą. “Jak w każdej tego typu sprawie, WADA dokładnie rozpatrzy decyzję ITIA (Międzynarodowej Agencji Integralności ds. Tenisa) i zastrzega sobie prawo do odwołania się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, jeżeli okaże się to stosowne” – brzmi krótka odpowiedź, którą otrzymaliśmy

     

  • Mecz Igi Świątek wstrzymany. Nagła awaria. Polka wzięła sprawy w swoje ręce

    Mecz Igi Świątek wstrzymany. Nagła awaria. Polka wzięła sprawy w swoje ręce

    Mecz Igi Świątek wstrzymany. Nagła awaria. Polka wzięła sprawy w swoje ręc

     

    Kibice, którzy oglądali deblowy mecz Iga Świątek/Paula Badosa — Jasmine Paolini/Simona Halep mogli dostrzec powtarzające się problemy z siatką. W końcu Polka zareagowała, wzięła sprawy w swoje ręce i poprawiła odpinającą się taśmę. Niestety, wysiłki polskiej tenisistki nie przyniosły oczekiwanego skutku i chwilę później mecz został wstrzymany.

     

    Iga Świątek wróciła do rywalizacji! Polka bierze udział w turnieju pokazowym World Tennis Leaguew w Abu Zabi. Trafiła do grupy Orły, w której znaleźli się również Paula Badosa, Stefanos Tsitsipas i Aleksander Szewczenko.

     

    Na czwartek zaplanowano ich starcie z Kaniami, czyli Jasmine Paolini, Simoną Halep, Nickiem Kyrgiosem i Casperem Ruudem. Niestety tuż przed ostatnim spotkaniem: Świątek przeciwko Paolini, które już się rozpoczęło, jej ekipa przegrywa 13:19.

     

    Wcześniej Badosa i Szewczenko ulegli w mikście parze Paolini/Ruud 4:6, a następnie takim samym wynikiem zakończył się mecz Szewczenko z Ruudem.

     

    Iga Świątek naprawiała siatkę podczas meczu

    Podczas kolejnego spotkania, którym było deblowe starcie Świątek i Badosy z Paolini i Halep, powtarzały się kłopoty z siatką. Gdy taśma dbająca o jej napięcie, poluzowała się po raz kolejny, wiceliderka rankingu ruszyła w jej kierunku i próbowała naprawić problem. Zadziało jednak na moment, bo po kilku gemach znów miała miejsce ta sama sytuacja. Wtedy do akcji wkroczyli już organizatorzy turnieju i dopiero po ich interwencji mecz został wznowiony.

     

    Choć Polka i Hiszpanka prowadziły już 5:2, finalnie przegrały to spotkanie 7:5.

     

  • Ujawniamy nowe wieści w sprawie Igi Świątek. Nagła zmiana, POLADA reaguje

    Ujawniamy nowe wieści w sprawie Igi Świątek. Nagła zmiana, POLADA reaguje

    Ujawniamy nowe wieści w sprawie Igi Świątek. Nagła zmiana, POLADA reaguj

     

    19 grudnia miał upłynąć termin, do którego Polska Agencja Antydopingowa może złożyć odwołanie od miesięcznego zawieszenia Igi Świątek przez ITIA. Gdy próbowaliśmy poznać decyzję, którą podejmie polski organ, dowiedzieliśmy się o nowych informacjach w sprawie. — Sytuacja uległa zmianie. Termin na złożenie odwołania dla POLADY uległ wydłużeniu ze względu na to, że zawnioskowaliśmy o pełne akta sprawy. (…) Analiza akt oczywiście jeszcze chwilę zajmie — powiedział Przeglądowi Sportowemu Onet prezes Michał Rynkowski. Nowy termin to 31 grudnia. Już w przyszłym roku poznamy decyzję Światowej Agencji Antydopingowej

     

    Przypomnijmy, że Iga Świątek udowodniła swoją niewinność w związku z pozytywnym wynikiem testu antydopingowego i została ukarana przez Międzynarodową Agencję Integralności ds. Tenisa jedynie miesięcznym zawieszeniem. To nie oznacza jednak końca jej sprawy. Czekamy bowiem na decyzję Polskiej i Światowej Agencji Antydopingowego (POLADA i WADA). Międzynarodowy organ niedawno złożył odwołanie przy pozytywnym teście Jannika Sinnera, który początkowo dostał bardzo łagodną karę.

     

    Wiadomo, takie prawdopodobieństwo istnieje, ale myślę, że nie mają podstaw [WADA]. Sama byłam w środku tego procesu i wiem, że przeprowadziłam wszystko porządnie od A do Z. Przedstawiliśmy szeroko wszystkie dowody, więc nie widzę tutaj żadnego problemu. Nie widzę, podstaw, by się odwoływać — mówiła Iga Świątek kilka dni temu w wywiadzie dla TVN24 GO. Trwają jednak kluczowe dni dla Polki — niedawno padły dwie daty: 19 grudnia i 6 stycznia.

     

    Zmiana w sprawie Igi Świątek. Do wtedy POLADA może złożyć odwołanie

    W teorii do 19 grudnia czas na odwołanie miała Polska Agencja Antydopingowa. Spróbowaliśmy dowiedzieć się, jaką decyzję podjął polski organ i jak się okazuje, termin nie jest już aktualny.

     

    — Sytuacja uległa zmianie. Termin na złożenie odwołania dla POLADY uległ wydłużeniu ze względu na to, że zawnioskowaliśmy o pełne akta sprawy. Stąd termin 21 dni nie jest naliczany od momentu, kiedy otrzymaliśmy decyzję, ale od chwili, w której otrzymaliśmy pełne akta sprawy od ITIA. A to oznacza, że ten termin na wniesienie odwołania dla nas mija 31 grudnia. Tym samym wydłuża się również czas na odwołanie dla WADA — przekazał nam szef POLADA Michał Rynkowski.

     

    Analiza akt oczywiście jeszcze chwilę zajmie. Zależy nam na tym, żeby zbadać tę sprawę dogłębnie i kompleksowo, żeby być pewnym decyzji, które podejmiemy. Natomiast jesteśmy na dość zaawansowanym etapie, więc zakładam, że o tym, czy i ewentualnie na jakie ruchy się zdecydujemy, będziemy najprawdopodobniej informować jeszcze przed ostatecznym terminem — dodał.

     

    Termin 6 stycznia dla Światowej Agencji Antydopingowej zatem również się wydłuży. Przypomnijmy, że kontaktowaliśmy się z WADA w związku z tą sprawą. “Jak w każdej tego typu sprawie, WADA dokładnie rozpatrzy decyzję ITIA (Międzynarodowej Agencji Integralności ds. Tenisa) i zastrzega sobie prawo do odwołania się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, jeżeli okaże się to stosowne” – brzmi krótka odpowiedź, którąotrzymaliśmy.

     

  • Mecz Igi Świątek wstrzymany – Polka ratuje sytuację, ale los sprawia figla

    Mecz Igi Świątek wstrzymany – Polka ratuje sytuację, ale los sprawia figla

    Mecz Igi Świątek wstrzymany – Polka ratuje sytuację, ale los sprawia figla

    Turniej World Tennis League w Abu Zabi miał być okazją do widowiskowych zmagań najlepszych tenisistów na świecie. Jednak jeden z deblowych meczów, w którym Iga Świątek wystąpiła w parze z Hiszpanką Paulą Badosą, na długo zapisze się w pamięci kibiców. I to nie tylko ze względu na sportową rywalizację, ale także przez niespodziewane problemy techniczne.

     

    Problemy z siatką wstrzymują grę

     

    Spotkanie Świątek/Badosa kontra Jasmine Paolini i Simona Halep zaczęło się od energicznych wymian, ale szybko zostało przerwane z powodu awarii siatki. Taśma odpowiedzialna za jej napięcie kilkukrotnie poluzowała się, co uniemożliwiało kontynuację gry. Organizatorzy starali się znaleźć szybkie rozwiązanie, jednak to sama Iga Świątek postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.

     

    Iga w roli mechanika

     

    Polka, znana ze swojej determinacji i proaktywnego podejścia, postanowiła naprawić problem osobiście. Podczas przerwy technicznej zbliżyła się do siatki i własnoręcznie poprawiła taśmę. Choć jej interwencja przyniosła chwilowe rezultaty, problemy powróciły już po kilku gemach. Dopiero zdecydowana reakcja organizatorów pozwoliła na skuteczną naprawę i wznowienie meczu.

     

    Zacięty pojedynek i zwrot akcji

     

    Choć duet Świątek i Badosa objął prowadzenie 5:2, rywalki – Paolini i Halep – nie zamierzały się poddać. Zdołały odrobić straty, a następnie wygrały seta 7:5, czym przypieczętowały swoje zwycięstwo. Pomimo trudności technicznych i chwilowej przewagi, polsko-hiszpański duet nie zdołał utrzymać prowadzenia do końca meczu.

     

    Trudny początek w turnieju World Tennis League

     

    Dla Świątek i jej zespołu – Orłów – turniej w Abu Zabi rozpoczął się niezbyt pomyślnie. Po porażkach w mikście (4:6) i w meczu singlowym Aleksandra Szewczenki z Casperem Ruudem (również 4:6), sytuacja przed kolejnymi spotkaniami była skomplikowana. Drużyna Kani, do której należą Paolini, Halep, Ruud i Nick Kyrgios, prowadziła 19:13.

     

    Na czwartek zaplanowano kluczowy mecz singlowy Świątek z Paolini, który miał być decydującym starciem dla Orłów. Jednak problemy z siatką i niekorzystny przebieg wcześniejszych spotkań rzuciły cień na szanse zespołu.

     

    Nie tylko sport, ale i emocje poza kortem

     

    Turniej pokazowy World Tennis League ma na celu nie tylko rywalizację na najwyższym poziomie, ale również zapewnienie widzom rozrywki i wyjątkowych emocji. Mecz Świątek i Badosy przeciwko Paolini i Halep pokazał, że czasem nawet najlepsze przygotowania mogą zostać zakłócone przez niespodziewane wydarzenia. Polka udowodniła jednak, że potrafi działać w każdej sytuacji – nawet jeśli oznacza to chwilowe przejęcie roli organizatora.

     

    Mimo porażki i trudności technicznych, Świątek zaprezentowała swoją nieustępliwość i ducha walki. Teraz pozostaje tylko czekać na kolejne mecze i liczyć na to, że techniczne przeszkody nie staną już na drodze do sportowych emocji.

     

  • Tak zachowała się Simona Halep po meczu z Igą Świątek. Zero wątpliwości

    Tak zachowała się Simona Halep po meczu z Igą Świątek. Zero wątpliwości

    Tak zachowała się Simona Halep po meczu z Igą Świątek. Zero wątpliwości

    Iga Świątek pokonała Jasmine Paolini w turnieju pokazowym World Tennis League. Wcześniej przegrała w deblu w parze z Paulą Badosą z duetem Jasmine Paolini – Simona Halep. Ta ostatnia miała niedawno okazję w mocny sposób zabierać głos w sprawie pozytywnego wyniku antydopingowego Polki. Jak zachowała się po meczu z Polką?

     

    W ramach okresu przygotowawczego do sezonu 2025 najlepsi tenisiści świata rywalizują w Abu Zabi w turnieju pokazowym World Tennis League. Na Bliski Wschód udała się także Iga Świątek, która zagrała w czwartek dwa mecze.

     

    Polka znalazła się w trudnej sytuacji, wychodząc na pojedynek z Jasmine Paolini. Jej drużyna wyraźnie przegrywała i potrzebowała wysokiego zwycięstwa Świątek nad Paolini. Zgodnie z regulaminem turnieju o wygranej zespołu decyduje bowiem liczba gemów.

     

    Nieudany początek turnieju dla zespołu Igi Świątek

     

    Świątek i Paolini wyszły na kort bardzo zmotywowane. Nie czuć było atmosfery pokazowej imprezy, a jakby to był mecz w ramach rozgrywek WTA czy Wielkiego Szlema. Obie tenisistki grały na dużym poziomie intensywności, nie odstawiały rakiety, uderzały bardzo mocno.

     

    Jako pierwsza inicjatywę przejęła Paolini, która przełamała Świątek i prowadziła 4:2. Popełniała mniej błędów niż nasza wiceliderka rankingu, dobrze serwowała, choć wcale nie najszybciej. Świątek nie mogła odnaleźć swojego rytmu, a udane akcje przeplatała pomyłkami. Momentami widać było, że nie ustawiała się idealnie do piłek. To są wszystko elementy, nad którymi można pracować teraz, w okresie przygotowawczym i nie ma sensu wyciągać zbyt daleko idących wniosków z turnieju pokazowego.

     

    Gdy wydawało się, że Włoszka zmierza po zwycięstwo, prowadząc 5:2, nagle trzy gemy z rzędu padły łupem Polki. Świątek zaczęła grać spokojniej, precyzyjniej, a Paolini irytowała się kolejnymi przegranymi akcjami. Gdy została ponownie przełamana, podniosła ręce do góry. Była wściekła, że zmarnowała całą przewagę. Przegrała ostatecznie tego seta 5:7. Następnie Polka przegrała jeszcze jednogemową dogrywkę z Włoszką i w całym spotkaniu było 7:6 dla drugiej rakiety świata.

     

    W czwartek w Abu Zabi Iga Świątek wystąpiła także w grze podwójnej z Paulą Badosą. Ich rywalkami były Simona Halep i Jasmine Paolini. Lepsze okazały się Rumunka i Włoszka 7:5. I to mimo że przegrywały już 2:5. W końcówce Paolini pokazała, że należy do najlepszych deblistek na świecie i poprowadziła zespół do sukcesu. Jej returny i akcje przy siatce były ozdobą widowiska.

     

    Kibice i dziennikarze byli szczególnie zainteresowani tym, jak będą wyglądać ewentualne interakcje między Świątek a Halep. Rumunka w mocnych słowach zabierała ostatnio głos w sprawie dopingowej naszej tenisistki. Przekonywała, że Polka została potraktowana zbyt łagodnie w przeciwieństwie do niej. Halep dwa lata temu uzyskała pozytywny wynik antydopingowy, została zawieszona ostatecznie na dziewięć miesięcy, po tym jak karę skrócił jej Trybunał ds. Sportu w Lozannie.

     

    W czwartek pożegnanie Świątek oraz Halep przy siatce było dość formalne. Najpierw Paolini i Badosa podały sobie ręce, wyściskały się później i chwilkę porozmawiały. Następnie Polka i Rumunka ograniczyły się do podania dłoni. Nie było widać ani słychać żadnych rozmów między nimi.

     

    Kyrgios szalał poza kortem

     

    W zespole Simony Halep występuje w Abu Zabi także Nick Kyrgios, który po dłuższej przerwie wraca do zawodowej rywalizacji. Australijczyk również w bardzo ostry sposób wypowiadał się na temat sprawy Igi Świątek, krytykował władze tenisowe, w tym Międzynarodową Agencję ds. Integralności Tenisa oraz polską zawodniczkę. Kamery pokazały, jak Iga Świątek podała mu na koniec rękę, ale również nie rozmawiali.

     

    Kyrgios nie zagrał w czwartek, ale szalał przy linii bocznej. Wspierał pozostałych członków teamu, udzielał im rad, był bardzo zaangażowany w każdy mecz. Paolini przyznała w jednym z wywiadów pomeczowych, że Australijczyk bardzo chciał pomóc, ale momentami zbyt głośno doradzał koleżankom i koledze z zespołu.

     

    W pozostałych meczach obu drużyn Paula Badosa i Alexander Szewczenko przegrali z Casperem Ruudem i Jasmine Paolini 4:6, a Szewczenko z Ruudem 4:6. Tym samym zespół Halep (Team Eagles) pokonał ekipą Świątek (Team Kites) 25:20. W piątek kolejne mecze w World Tennis League. Transmisje w Canal+ Sport 2.

     

  • Ależ powrót Igi Świątek! Jasmine Paolini aż musiała wziąć czas. A później szybka dogrywka

    Ależ powrót Igi Świątek! Jasmine Paolini aż musiała wziąć czas. A później szybka dogrywka

     

    Ależ powrót Igi Świątek! Jasmine Paolini aż musiała wziąć czas. A później szybka dogrywka

     

    Jasmine Paolini prowadziła już 5:2, ale Iga Świątek zrobiła wszystko, co w jej mocy i odwróciła wynik meczu do 7:5. W pewnym momencie Włoszka została zdominowana przez Polkę, na co zareagował jej team, prosząc o czas. Niestety w dogrywce już na samym początku okazała się lepsza i to jej zespół wygrał z drużyną wiceliderki rankingu 25:20.

     

    Po miesiącu od zakończenia rozgrywek Billie Jean King Cup Iga Świątek wraca do gry! Nasza zawodniczka przyjechała do Abu Zabi, gdzie bierze udziału w turnieju pokazowym World Tennis League.

     

    Niestety jej drużyna, czyli Orły, nie rozpoczęły rywalizacji zbyt dobrze. Najpierw Paula Badosa i Aleksander Szewczenko ulegli w mikście parze Jasmine Paolini/ Casper Ruud 4:6, a następnie takim samym wynikiem zakończył się mecz Szewczenko z Ruudem. Później Świątek i Badosa przegrały debla z Paolini i Simoną Halep 7:5.

     

    Ależ powrót Igi Świątek!

    Początkowo obie zawodniczki bez większych problemów utrzymały swoje podania. Już w trzecim gemie Paolini miała jednak dwie okazje, by przełamać naszą zawodniczkę. Polka zdołała się wybronić, a następnie to ona stanęła przed taką szansą, ale także jej nie wykorzystała.

     

    Przełamanie przyszło jednak już w szóstym gemie, niestety na niekorzyść wiceliderki rankingu. Paolini wyszła zatem na prowadzenie 6:4. Świątek zabrała się za odrabianie strat i wkrótce to ona odpowiedziała rywalce, doprowadzając do wyniku 4:5.

     

    Wielkie emocje przyniósł dziesiąty gem. Przy podaniu Świątek Włoszka miała aż trzy piłki setowe, ale żadnej z niej nie wykorzystała. Finalnie na tablicy wyników pojawiło się 5:5. Ekipa Kanii w tamtym momencie chyba nieco spanikowała, bo zdecydowała się wziąć czas.

     

    Finalnie Polka doprowadziła do wyniku 7:5, a zatem otworzyła sobie i drużynie drogę do dogrywki. W tamtym momencie Kanie prowadziły z Orłami 24:20, a zatem nasza zawodniczka musiała wygrać aż cztery gemy z rzędu. Każdy na korzyść Włoszki zamykałby to spotkanie. Niestety wykorzystała swoją szansę już przy pierwszej okazji i finalnie to jej zespółwygrał 25:20.

     

  • Nie do wiary, co się stało w meczu Świątek! A było już 5:2

    Nie do wiary, co się stało w meczu Świątek! A było już 5:2

    Nie do wiary, co się stało w meczu Świątek! A było już 5:2

     

    Iga Świątek wróciła do gry podczas pokazowego turnieju World Tennis League w Abu Zabi, gdzie występuje w drużynie Orłów. Jej pierwszym meczem było spotkanie deblowe: z Paulą Badosą zagrały przeciwko Simonie Halep oraz Jasmine Paolini. Polsko-hiszpańska para bardzo dobrze zaczęła mecz, a wypracowaną przewagę utrzymywała do przez długi czas. A potem pojawił się zaskakujący problem na korcie i niezwykły zwrot.

     

    Iga Świątek (2. WTA) w trakcie przerwy między sezonami nie próżnuje i zgłosiła się do pokazowego turnieju World Tennis League w Abu Zabi. W drużynie Orłów gra u boku Pauli Badosy, Stefanosa Tsitsipasa oraz Aleksandra Szewczenki, a na początek ich rywalami był zespół Kań

     

    Iga Świątek wróciła do gry! Bardzo udany początek

    Polka wyszła na kort dopiero w trzecim meczu, po dwóch porażkach jej ekipy. Razem z Badosą stanęły naprzeciw Jasmine Paolini oraz Simony Halep w spotkaniu deblowym. I rozpoczęły udanie, bo od utrzymania własnego podania przy serwisie Hiszpanki

     

    W drugim gemie Polka często musiała radzić sobie z uderzeniami Paolini. I wychodziło jej to całkiem skutecznie, przez co był remis 40-40. I w tym momencie wiceliderka światowego rankingu błysnęła i uderzeniem spod siatki doprowadziła do stanu 2:0.

     

    Wtedy przyszedł czas na serwis Świątek, który nie sprawiał zbyt dużych problemów przeciwniczkom. Ten gem znów był bardzo wyrównany, a przy stanie 40-30 polska tenisistka zmarnowała niezłą szansę, trafiając w siatkę. Jednak po chwili kapitalnie zagrała po przekątnej, będąc na linii końcowej i zrobiło się 3:0. Tyle że rywalki szybko się otrząsnęły i odrobiły część strat, wygrywając do zera.

     

    Następnie polsko-hiszpańska para nie bez trudu utrzymała podanie, a później dość gładko przegrała gem returnowy. Za to siódma odsłona rozpoczęła się od asa serwisowego Świątek, która po chwili efektownie zagrała wzdłuż linii bocznej. A po aucie Paolini było już 5:2 dla Orłów.

     

    Iga Świątek i Paula Badosa stanęły. Ależ powrót Jasmine Paolini i Simony Halep

     

    Przed ósmym gemem pojawił się niespodziewany kłopot – gra nie mogła zostać wznowiona z powodu źle naciągniętej siatki. A gdy wydawało się, że sprawa jest załatwiona, Świątek i Paolini fachowym okiem oceniły, że siatka jest na złej wysokości. W końcu problem został rozwiązany, dzięki czemu gra mogła zostać wznowiona.

     

    W tych okolicznościach znacznie lepiej odnalazły się Halep i Paolini, które wygrały aż sześć punktów z rzędu. W końcu ich serię zakończyła Badosa, ale napór Rumunki oraz Włoszki trwał. I dzięki temu odrobiły stratę przełamania, a następnie doprowadziły do stanu 5:5. – Nie pomaga swojej parze Badosa od momentu dłuższej przerwy związanego z problemami z siatką. Dużo słabsza gra Hiszpanki – skwitował komentator Canal+Sport.

     

    Świątek też nie była w stanie znacząco wpłynąć na przebieg wydarzeń na korcie, podczas gdy świetnie dysponowana rumuńsko-włoska para zaliczyła drugie przełamanie i wyszła na prowadzenie 6:5! A przy własnym podaniu sfinalizowała niesamowity powrót.

     

    World Tennis League: Iga Świątek/Paula Badosa – Jasmine Paolini/Simona Halep 5:7

    W ostatnim meczu rywalizacji Orłów z Kaniami ponownie wyjdą na kort Świątek i Paolini, które tym razem zmierzą się w singlu.

     

  • Ależ powrót Igi Świątek! Jasmine Paolini aż musiała wziąć czas. A później szybka dogrywka

    Ależ powrót Igi Świątek! Jasmine Paolini aż musiała wziąć czas. A później szybka dogrywka

    Ależ powrót Igi Świątek! Jasmine Paolini aż musiała wziąć czas. A później szybka dogrywka

    Jasmine Paolini prowadziła już 5:2, ale Iga Świątek zrobiła wszystko, co w jej mocy i odwróciła wynik meczu do 7:5. W pewnym momencie Włoszka została zdominowana przez Polkę, na co zareagował jej team, prosząc o czas. Niestety w dogrywce już na samym początku okazała się lepsza i to jej zespół wygrał z drużyną wiceliderki rankingu 25:20.

     

    Po miesiącu od zakończenia rozgrywek Billie Jean King Cup Iga Świątek wraca do gry! Nasza zawodniczka przyjechała do Abu Zabi, gdzie bierze udziału w turnieju pokazowym World Tennis League.

     

    Niestety jej drużyna, czyli Orły, nie rozpoczęły rywalizacji zbyt dobrze. Najpierw Paula Badosa i Aleksander Szewczenko ulegli w mikście parze Jasmine Paolini/ Casper Ruud 4:6, a następnie takim samym wynikiem zakończył się mecz Szewczenko z Ruudem. Później Świątek i Badosa przegrały debla z Paolini i Simoną Halep 7:5.

     

    Ależ powrót Igi Świątek!

    Początkowo obie zawodniczki bez większych problemów utrzymały swoje podania. Już w trzecim gemie Paolini miała jednak dwie okazje, by przełamać naszą zawodniczkę. Polka zdołała się wybronić, a następnie to ona stanęła przed taką szansą, ale także jej nie wykorzystała.

     

    Przełamanie przyszło jednak już w szóstym gemie, niestety na niekorzyść wiceliderki rankingu. Paolini wyszła zatem na prowadzenie 6:4. Świątek zabrała się za odrabianie strat i wkrótce to ona odpowiedziała rywalce, doprowadzając do wyniku 4:5.

     

    Wielkie emocje przyniósł dziesiąty gem. Przy podaniu Świątek Włoszka miała aż trzy piłki setowe, ale żadnej z niej nie wykorzystała. Finalnie na tablicy wyników pojawiło się 5:5. Ekipa Kanii w tamtym momencie chyba nieco spanikowała, bo zdecydowała się wziąć czas.

     

    Finalnie Polka doprowadziła do wyniku 7:5, a zatem otworzyła sobie i drużynie drogę do dogrywki. W tamtym momencie Kanie prowadziły z Orłami 24:20, a zatem nasza zawodniczka musiała wygrać aż cztery gemy z rzędu. Każdy na korzyść Włoszki zamykałby to spotkanie. Niestety wykorzystała swoją szansę już przy pierwszej okazji i finalnie to jej zespółwygrał 25:20.