Category: Disclaimer

  • Ziścił się najgorszy scenariusz dla Igi Świątek. I to tuż przed Australian Open

    Ziścił się najgorszy scenariusz dla Igi Świątek. I to tuż przed Australian Open

    Ziścił się najgorszy scenariusz dla Igi Świątek. I to tuż przed Australian Open

    Znamy najnowszy ranking WTA. Iga Świątek utrzymała w nim pozycję wiceliderki, ale powiększyła się jej strata do prowadzącej Aryny Sabalenki. Do Polki nieznacznie zbliżyła się za to trzecia Coco Gauff. Oto zestawienie przed pierwszym wielkoszlemowym turniejem w sezonie 2025 — Australian Open. Rywalizacja w Melbourne rozpocznie się już 12 stycznia.

    Po ostatnim tygodniu Białorusinka dopisała na swoje konto 175 pkt. Świątek natomiast straciła 175 pkt. Tenisistka z Mińska pewnia zwyciężyła w WTA 500 w Brisbane, a raszynianka dotarła do finału reprezentacyjnego United Cup, gdzie w decydującym starciu musiała uznać wyższość Gauff. Ostatecznie Biało-Czerwoni przegrali z Amerykanami 0:2.

    Przypomnijmy, że przed startem United Cup i zawodami w Brisbane strata Świątek do Sabalenki wynosiła 1201 “oczek”. W tym momencie to już 1536 pkt. Triumfatorka AO z ubiegłego roku ma w dorobku 9591 pkt, a podopieczna Wima Fissette’a 8120 pkt. Za plecami naszej zawodniczki jest Coco Gauff. Amerykanka zdobyła 6780 pkt, co oznacza, że odrobiła część strat. Obecnie traci do Polki “tylko” 1232 oczek. W ostatnim notowaniu było ich 1765.

    Iga Świątek będzie gonić Arynę Sabalenkę

    Dla tenisistki znad Wisły dobrą wiadomością w kontekście gonienia liderki jest to, że 26-latka podczas Australian Open będzie bronić aż 2000 pkt. Wszystko dlatego, że dwanaście miesięcy temu to właśnie ona okazała się w Australii bezkonkurencyjna. Świątek natomiast sensacyjnie odpadła już w trzeciej rundzie, przegrywając z Lindą Noskovą.

    Martwić może jednak stan zdrowia raszynianki. 23-latka w United Cup kilkukrotnie korzystała z przerw medycznych — m.in. w ćwierćfinale z Katie Boulter, czy w finale z Gauff, a na jej udzie można było zauważyć bandaż. Ona sama zapewniła, że nic złego się nie dzieje i wszystko jest w porządku. Podkreśliła jednak, że odczuwała zmęczenie.

    Dla porównania Sabalenka przeszła przez turniej w Brisbane “suchą stopą”. Nie widać było po niej żadnych kłopotów zdrowotnych, a problemy miała tylko w finale, gdzie, aby wygrać całe zmagania, musiała rozegrać trzy sety z Poliną Kudermietową.

    Paolini minimalnie przez Zheng. Rybakina dopiero szósta

    Za czołową trójką w rankingu WTA plasuje się Jasmine Paolini. Włoszka ma 5344 pkt i minimalnie wyprzedza Qinwen Zheng, która zgromadziła o zaledwie 19 “oczek” mniej. Dopiero szósta jest Jelena Rybakina (4766 pkt), a siódma Jessica Pegula (4671 pkt). Topową dziesiątkę zamykają Emma Navarro (3551 pkt), Daria Kasatkina (3368 pkt) oraz Barbora Krejcikova (3214 pkt).

    Czołowa 10 rankingu WTA (stan na 6 stycznia 2025 r.):

    1. Aryna Sabalenka — 9656 pkt

    2. Iga Świątek — 8120 pkt

    3. Coco Gauff — 6888 pkt

    4. Jasmine Paolini — 5399 pkt

    5. Qinwen Zheng — 5325 pkt

    6. Jelena Rybakina — 4821 pkt

    7. Jessica Pegula — 4671 pkt

    8. Emma Navarro — 3551 pkt

    9. Daria Kasatkina — 3368 pkt

    10.Barbora Krejcikova — 3214 pkt

     

  • Fatalne wieści dla Roberta Lewandowskiego. Tuż po dublecie i rekordzie świata

    Fatalne wieści dla Roberta Lewandowskiego. Tuż po dublecie i rekordzie świata

    Fatalne wieści dla Roberta Lewandowskiego. Tuż po dublecie i rekordzie świata

    Robert Lewandowski w trwającym sezonie już 25 razy pokonywał bramkarzy rywali. W sobotę strzelił dwa gole w Pucharze Króla. Mimo dobrej formy polskiego snajpera najnowsze informacje nie są dla niego dobre. Portal fichajes.net przekazuje, że Hansi Flick domaga się od Joana Laporty sprowadzenia napastnika do Barcelony. I to na już.

    Dzięki 25. golom strzelonym w obecnym sezonie Robert Lewandowski zrównał się z Cristiano Ronaldo i jest to dla niego 14. taki sezon z rzędu – to rekord świata. Przeciwko 4-ligowemu Barbastro kapitan naszej reprezentacji dwukrotnie trafiał do siatki rywali. Mimo tego trener Barcelony naciska na prezesa klubu i domaga się nowego napastnika.

     

    Złe wieści dla Roberta Lewandowskiego

    Zdaniem niemieckiego szkoleniowca Barcelona nie ma obecnie alternatyw dla Roberta Lewandowskiego i potrzebuje wzmocnienia ataku już w styczniowym okienku, aby mieć więcej możliwości w drugiej części sezonu.

    Najprawdopodobniej nie będzie to topowe nazwisko, które zagrozi Polakowi w walce o wyjściowy sklad, ale uzupełnienie składu, które da mu więcej oddechu. Jeżeli jednak Barcelonie uda się zakontraktować nowego zawodnika, to czas gry Roberta Lewandowskiego może ulec redukcji.

    Hiszpańscy dziennikarze wysoko ocenili występ Lewandowskiego w sobotnim meczu.

    “To był dobry moment, aby się przełamać. I tak właśnie zrobił. Jego gole przesądziły o losach meczu. Przed bramką był zabójczy. […] Pokazał swoją siłę i intuicję w polu karnym” — napisał w hiszpańskim “Sporcie” Christian Blasco.

  • Kibice oburzeni zachowaniem Gauff po wygranej ze Świątek. Teraz wyjaśnia

    Kibice oburzeni zachowaniem Gauff po wygranej ze Świątek. Teraz wyjaśnia

    Kibice oburzeni zachowaniem Gauff po wygranej ze Świątek. Teraz wyjaśnia

    Coco Gauff wszystko wyjaśniła! Po wygraniu swojego meczu z Igą Świątek 2:0 (6:4, 6:4) Amerykanka wykonała cieszynkę, która zdaniem wielu kibiców była zbyt ostentacyjna. Gauff odniosła się do tej celebracji już po zakończeniu całego finału. Okazuje się, że nie tylko nie była ona wymierzona konkretnie w polską tenisistkę, ale również to nawet nie Amerykanka ją wymyśliła.

    Finał United Cup pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi rozpoczął się od pojedynku Igi Świątek z Coco Gauff. Polska tenisistka niestety nie dała rady swojej przeciwniczce i uległa 0:2 (4:6, 4:6). Następnie poległ także Hubert Hurkacz, który został pokonany przez Taylora Fritza. Oznaczało to, że to reprezentacja USA została zwycięzcą United Cup.

     

    Koniec finału nie oznaczał jednak koniec poruszania tematów związanych z turniejem. Jedną z omawianych kwestii było zachowanie Coco Gauff po zwycięstwie z Igą Świątek. Amerykanka po ostatniej piłce zaczęła machać rękami i rakietą tak, jak gdyby kopała dół. Niektórzy kibice nie kryli oburzenia związanego z taką celebracją, oceniając ją m.in. jako wyrażającą brak szacunku.

     

    Coco Gauff wyjaśnia. Wiadomo kto wymyślił jej cieszynkę

     

    Po zakończeniu finałowego spotkania o tej nietypowej cieszynce wypowiedziała się sama Gauff. Amerykanka ujawniła kulisy powstania tej celebracji, a także wyjaśniła, że nie była ona wymierzona konkretnie w Igę Świątek.

     

    Po zakończeniu finałowego spotkania o tej nietypowej cieszynce wypowiedziała się sama Gauff. Amerykanka ujawniła kulisy powstania tej celebracji, a także wyjaśniła, że nie była ona wymierzona konkretnie w Igę Świątek.

     

    “Wymyślił ją Denis (Denis Kudla, amerykański tenisista, który był w składzie USA — przyp.red). Szczerze mówiąc, myślę, że to się zaczęło w meczu z Chinami. Grałam z Shuai (Shuai Zhang — przyp.red.) i ona grała naprawdę świetny tenis. Denis zaś wtedy mówił: kop dalej, kop dalej. I właśnie od niego pochodzi ta celebracja z “łopatą” — powiedziała Gauff na konferencji prasowej.

    Przypomnijmy, że po meczu głośno było także o zachowaniu Igi Świątek. Polka po meczu dość ozięble podziękowała za mecz swojej rywalce. Wpływ na to mogła mieć nie tylko sama porażka, ale także również zachowanie Gauff.

  • Robert Lewandowski dogonił Cristiano Ronaldo. Rekord świata. Niesamowity wyczyn!

    Robert Lewandowski dogonił Cristiano Ronaldo. Rekord świata. Niesamowity wyczyn!

    Robert Lewandowski dogonił Cristiano Ronaldo. Rekord świata. Niesamowity wyczyn!

     

    Robert Lewandowski strzelił dwa gole w meczu 1/16 finału Pucharu Króla z Barbastro. Druga bramka okazała się być jego 25. w obecnym sezonie. To sprawia, że jest to 14. z rzędu sezon polskiego snajpera, w którym strzela co najmniej 25 goli. Tym samym dogonił on pod tym względem Cristiano Ronaldo. A za nim znajduje się inna legendarna postać.

     

    W 31. minucie meczu z Barbastro z rzutu wolnego dośrodkowywał Torre. Piłka trafiła prosto na głowę Roberta Lewandowskiego, a ten oddał strzał. Futbolówka odbiła się jeszcze od piłkarza Barbastro i trafiła do siatki Fabregi. To było 24. trafienie Polaka w tym sezonie.

    https://x.com/sport_tvppl/status/1875614844629483838

    Robert Lewandowski dogonił Cristiano Ronaldo

    Minutę po rozpoczęciu drugiej połowy Lewandowski wpisał się na listę strzelców po raz drugi. Torre ponownie podał mu piłkę, a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi, choć ten wraz z kolegami sygnalizował spalonego. To było 25. trafienie Polaka w tym sezonie.

    https://x.com/sport_tvppl/status/1875622230723375361

    Tym samym Lewandowski dogonił Cristiano Ronaldo i obaj mają na koncie 14 sezonów z rzędu, w których strzelali co najmniej 25 goli. O jeden taki sezon mniej ma na swoim koncie Lionel Messi

    Messi prowadzi jednak w klasyfikacji sezonów z rzędu, w których strzelał co najmniej 40 goli. Ma ich na swoim koncie 10. Z kolei Ronaldo ma ich osiem, a Robert Lewandowski siedem razy z rzędu notował 40 goli w czasiejednego sezonu.

     

  • Odległe miejsce Szeremety. Wyłożyła kawę na ławę. Oto co myśli o werdykcie

    Odległe miejsce Szeremety. Wyłożyła kawę na ławę. Oto co myśli o werdykcie

    Odległe miejsce Szeremety. Wyłożyła kawę na ławę. Oto co myśli o werdykcie

    Julia Szeremeta zajęła siódme miejsce w Plebiscycie Przeglądu Sportowego i Telewizji Polsat. W minionym roku srebrna medalistka olimpijska w boksie przebojem wdarła się do grona najpopularniejszych polskich sportowców, ale to nie wystarczyło jej choćby do podium. W rozmowie z Interią pięściarka odniosła się do zajętej przez siebie pozycji.

     

    Julia Szeremeta pod względem sportowym, jak i rozpoznawalnościowym, przeżywa swój absolutnie gwiezdny czas. Polka na igrzyska olimpijskie do Paryża leciała z nadzieją na dobry wynik, ale chyba tylko najwięksi optymiści spodziewali się aż tak spektakularnego występu. Jej udział w tej imprezie zakończył się dopiero w finale, w którym przegrała i wróciła do kraju ze srebrnym medalem. Po igrzyskach w Polsce wybuchł wręcz szał na punkcie naszej reprezentantki, co z pewnością jej się udzieliło.

     

    Powrót do ringu również był udany, bo w grudniu Szeremeta wygrała kolejną walkę w 2024 roku. Za to wszystko została nominowana do tytułu sportowca roku na Gali Mistrzów Sportu. Wicemistrzyni olimpijska ostatecznie zajęła w plebiscycie siódme miejsce.

     

    – Chciałabym wszystkim podziękować za głosy. A kibicom i fanom za wspieranie i oglądanie moich wszystkich pojedynków, jak i sponsorom. I również życzę wam miłego wieczoru. Do słynnej jajeczniczki – powiedziała ze sceny Szeremeta. Jej przemówienie było wyjątkowe krótkie i trwało ledwie kilka sekund.- Nie planowałam żadnej przemowy, poleciała sama z głowy. Jakoś tak wyszło – wyjaśniła w rozmowie z Interią zawodniczka.

     

    Julia Szeremeta siódma w Plebiscycie na Sportowca Roku

     

     

    Poprosiliśmy Szeremetę o komentarz do zajętego przez siebie miejsca.

     

    – TOP10 samo w sobie jest już czymś wspaniałym. Po cichu liczyłam, że może uda mi się wejść do najlepszej piątki. Ale na siódme miejsce też nie narzekam. Jestem bardzo młodą osobą i doceniam to, że mogłam się tu pojawić – powiedziała wicemistrzyni olimpijska.

     

    Szeremeta nigdy wcześniej nie miała okazji być na Gali Mistrzów Sportu.

                            🇵🇱🇵🇱

    🎤🎙️”To mój debiut. Bardzo mi się podoba. To coś wspaniałego znaleźć się w tym gronie. Mam na myśli nie tylko obecnych sportowców, ale również gwiazdy sprzed lat, które się tutaj pojawiły.”🎙️🎤

    ~ Julia Szeremeta🎙️

    13 stycznia zawodniczka rozpocznie zgrupowanie we Władysławowie. Imprezą docelową w tym sezonie będą marcowe mistrzostwa świata.

     

  • Córka Polaka mistrzynią United Cup. Kiedyś już odebrała marzenia Idze Świątek

    Córka Polaka mistrzynią United Cup. Kiedyś już odebrała marzenia Idze Świątek

    Córka Polaka mistrzynią United Cup. Kiedyś już odebrała marzenia Idze Świąte

     

    Reprezentacja Polski niestety swój udział w United Cup zakończyła porażką 0:2 z USA w finale i drugi rok z rzędu wraca z Sydney tylko ze srebrnymi medalami. Mimo tego na pierwszym stopniu podium znalazło się miejsce dla polskiego akcentu. W zespole USA na ławce rezerwowych siedziała bowiem Desire Krawczyk, która już w przeszłości zabrała Idze Świątek możliwość do spełnienia marzeń.

     

    Reprezentacja Polski na tegoroczną edycję United Cup jechała z nadzieją na poprawę bardzo dobrego rezultatu, który udało się osiągnąć rok wcześniej. Wówczas Biało-Czerwoni wyjechali z Sydney jedynie ze srebrnymi medalami na szyjach. Wówczas finałowa rywalizacja z Niemcami zakończyła się dopiero po rozegraniu meczu par mieszanych, a kilkadziesiąt minut przed tym spotkaniem Hubert Hurkacz miał piłki mistrzowskie w starciu z Alexandrem Zverevem. Reklama

     

    w składzie: Iga Świątek, Maja Chwalińska, Alicja Rosolska, Hubert Hurkacz, Kamil Majchrzak oraz Jan Zieliński do imprezy przystępowali jako druga najwyżej rozstawiona ekipa. Przed Biało-Czerwonymi była jedynie reprezentacja USA, w składzie której mieliśmy polski akcent. Jedną z zawodniczek powołanych przez Michaela Russella do reprezentowania USA była bowiem Desire Krawczyk, która jest córką Polaka oraz Filipinki, a urodziła się w stanie Kalifornia. Desire Krawczyk znów na drodze Świątek. To Amerykanka z polskimi korzeniamiKrawczyk to urodzona deblistka, która największe sukcesy osiąga w mixtach. W meczu z Polską zagrać nie mogła, ale radość Amerykanki była rzecz jasna ogromna. Krawczyk w tym turnieju na korcie pojawiła się dwukrotnie. Najpierw w ćwierćfinale, gdy zagrała u boku Roberta Galloway’a, a potem w półfinale obok Denisa Kudli. Zarówno mecz z Czeszkami, jak i Chinkami zakończył się wygraną duetu z USA.

     

    To nie pierwszy raz, jak Krawczyk jest w zespole, który odbiera szansę na spełnienie marzeń Idze Świątek. Tak samo było w 2020 roku na Roland Garros. Wówczas Polka na swoich ukochanych paryskich kortach mogła skompletować sensacyjny dublet zwycięstw zarówno w singlu jak i w deblu. Zgodnie z planem poszedł jedynie występ indywidualny. W grze podwójnej raszynianka wspólnie z Nicole Melichar-Martinez z USA dotarły aż do półfinału imprezy. Tam po drugiej stronie siatki czekała właśnie Desire Krawczyk wspierana przez Alexę Guarachi. Mecz był niezwykle zacięty. Pierwszego seta po tie-breaku wygrał duet amerykańsko-chillijski. W drugim Iga Świątek wspólnie z partnerką nie dały szans rywalkom i wygrały 6:1. Niestety jednak decydująca partia padła łupem Krawczyk i Guarachi i to one awansowały do finału, w którym przegrały z Timeą Babos oraz Kristiną Mlad

    enović.

  • Została najlepszym sportowcem Polski. Nagle bolesne wyznanie. “Potrzebowałam pomocy”

    Została najlepszym sportowcem Polski. Nagle bolesne wyznanie. “Potrzebowałam pomocy”

    Została najlepszym sportowcem Polski. Nagle bolesne wyznanie. “Potrzebowałam pomocy”

    W  pokonanym polu pozostawiła największych polskich sportowców na czele z Igą Świątek, Natalią Bukowiecką, czy Bartoszem Zmarzlikiem, ale swój największy sukces odniosła poza wspinaczkową ścianką. — Najtrudniejsze w tym wszystkim było zdanie sobie sprawy, że faktycznie mam problem i potrzebuję pomocy — mówiła Aleksandra Mirosław o walce ze stanami lękowymi, z którymi borykała się przed największym sukcesem w karierze. Laureatka 90. Plebiscytu Przeglądu Sportowego zdradziła też historię współpracy ze swoim trenerem, a prywatnie mężem Mateuszem. — Nigdy nie planował być trenerem — podkreślała mistrzyni olimpijska w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet

     

    Aleksandra i Mateusz Mirosławowie z pewnością nigdy nie zapomną tego, co wydarzyło się podczas sobotniej Gali Mistrzów Sportu. Nasza jedyna złota medalistka olimpijska z Paryża okazała się najlepsza w 90. Plebiscycie Przeglądu Sportowego na Najlepszego Sportowca Roku, a jej małżonek został uhonorowany statuetką dla Trenera Roku. I sam już na scenie przyznał, że nie był przygotowany na taki scenariusz.

     

    — To jest wyjątkowy wieczór i dla całego mojego zespołu moment celebracji i zamknięcia rozdziału igrzysk olimpijskich. Myślę, że oboje z mężem zgodzimy się, że dedykujemy swoje nagrody sportowcom mniej znanym, z dyscyplin mniej zauważanych, bo to nie znaczy, że ich sukcesy są mniej warte niż osób z czołowej “10” Plebiscytu. Ja też tam byłam. Ten sukces smakuje fantastycznie. To pokazuje, że będąc sobą, wierząc w swoje marzenia, osiągając dobre wyniki, jesteśmy w stanie promować dyscypliny mniej znane — przyznała Aleksandra Mirosław w rozmowie w studiu Przeglądu Sportowego Onet.

     

    Oni pracowali na sukces Mirosław. “Są ekspertami w swoich dziedzinach”

     

    Rekordzistka świata i złota medalistka olimpijska, statuetkę, która była zwieńczeniem niesamowitego sezonu, dedykowała wszystkim trenerom, którzy towarzyszyli jej nie tylko w drodze po medal z najcenniejszego kruszcu w Paryżu.

     

    — Za moim sukcesem stoi cała grupa ekspertów, cały zespół. Budowaliśmy go przez lata, bo zaczęliśmy w momencie, gdy w 2019 r. zakwalifikowałam się na igrzyska w Tokio. Sukcesywnie ten sztab się powiększał o kolejne osoby i teraz jest to mój fantastyczny menadżer, moja psycholog Daria Abramowicz, mój fizjoterapeuta Robert Rojewski, mój dietetyk i to są ludzie, którzy są ekspertami w swoich dziedzinach i dlatego zdobyłam złoto w Paryżu, bo każdy z nich znał swoje zadania, a ja im bezgranicznie ufałam i będąc w samym epicentrum zamieszania paryskiego, miałam spokój, mogłam się skupić na treningu, odpoczynku i startowaniu w zawodach — powiedziała laureatka 90. Plebiscytu Przeglądu Sportowego.

     

    Mirosław w ostatnich miesiącach pobiła również rekord świata. Wyśrubowała go na niewyobrażalnym poziomie 6,06 s.

     

    — Nie wiem, kiedy znów pobiję rekord świata, bo to zawsze jest wypadkowa świetnego przygotowania fizycznego i psychicznego. Startując w zawodach, nie skupiam się na biciu rekordu, na bieganiu na czas. Ja po prostu biegnę i taki luz, skupienie się na tym, na czym powinnam, to jest to, dzięki czemu są te rekordy — zapewniała zawodniczka, która stała się światową dominatorką we wspinaczce sportowej.

     

    Stany lękowe pojawiły się u mnie dokładnie rok temu po mistrzostwach świata w Bernie, kiedy zdobyłam trzecie miejsce i pomimo świetnego przygotowania nie osiągnęłam swojego celu. To, że zmierzyłam się ze swoimi wewnętrznymi problemami pozwoliło mi stać się jeszcze lepszą zawodniczką. Pokazało tą ciemną stronę sportu, ale najtrudniejsze w tym wszystkim było zdanie sobie sprawy, że faktycznie mam problem i potrzebuję pomocy. To był najtrudniejszy moment, by sobie to uświadomić i zgłosić się do specjalisty — tłumaczyła złota medalistka olimpijska.

     

    Duet na medal. “Nigdy nie planował być trenerem”

    Już podczas odbierania okazałej statuetki 30-latka w wyjątkowych słowach podziękowała swojemu trenerowi, a prywatnie mężowi, za wsparcie i wskazanie jej odpowiedniej drogi. Kulisy ich zawodowej współpracy były zresztą mocno niecodzienne.

     

    Zrobił ze mnie zawodnika światowej klasy. Jego historia jest taka, że on nigdy nie planował być trenerem. I tym bardziej trenerem wspinaczki sportowej, nie mówiąc już o pracy z mistrzynią olimpijską. Życie pisze najlepsze scenariusze. Wszystko zaczęło się od tego, że 10 lat temu stwierdziłam, że chcę zmienić trenera i klub. Mateusz wówczas zaoferował mi pomoc. I tak to się potoczyło, że jesteśmy teraz w tym miejscu — zakończyła Aleksandra Mirosław w rozmowie w studiu Prz

    ← Back

    Thank you for your response. ✨

    eglądu Sportowego Onet.

  • Burza pod wpisem znanego dziennikarza. To, co robi Iga Świątek, budzi niesmak

    Burza pod wpisem znanego dziennikarza. To, co robi Iga Świątek, budzi niesmak

    Burza pod wpisem znanego dziennikarza. To, co robi Iga Świątek, budzi niesmak

    Finał United Cup nie zakończył się w szczęśliwy sposób dla reprezentacji Polski, która przegrała ze Stanami Zjednoczonymi 0:2. Sporo kontrowersji przyniosło szczególnie spotkanie Igi Świątek z Coco Gauff. Polka z powodu problów zdrowotnych skorzystała z przerwy medycznej, a to nieoczekiwanie spowodowało, że w mediach rozpętała się istna burza. Wiele osób ma do drugiej rakiety świata poważne zarzuty i nie podoba im się jej zachowanie.

     

    W trakcie finału United Cup Iga Świątek była zmuszona skorzystać z przerwy medycznej, przez co wylała się na nią ogromna krytyka

     

    Padło wiele nieprzyjemnych słów w jej stronę, jednak należy pamiętać, że nie ma przesłanek, aby podważać problemy zdrowotne Polki

     

    Ostatecznie druga rakieta świata przegrała z Coco Gauff 4:6, 4:6, a Hubert Hurkacz uległ Taylorowi Fritzowi 4:6, 7:5, 6:7(4)

     

    Tym samym nasza reprezentacja zajęła drugie miejsce w tegorocznej edycji United Cup

     

    Polscy kibice nie mogli narzekać na nudę w trakcie finału United Cup. Najpierw Iga Świątek stawiła czoła Coco Gauff i przegrała bliskimi wynikami 4:6, 4:6, a następnie Hubert Hurkacz dzielnie walczył z Taylorem Fritzem, ale również poniósł porażkę 4:6, 7:5, 6:7(4), o czym przeczytacie tutaj. Po tych starciach stało się jasne, że Biało-Czerwoni drugi rok z rzędu muszą zadowolić się drugim miejscem w tych drużynowych zawodach.

     

    Spotkanie z udziałem Świątek wywołało emocje nie tylko ze względu na wynik. Pod koniec drugiego seta, gdy Gauff prowadziła już 5:4, Polka skorzystała z przerwy medycznej. Nie spodobało się to trenerowi ekipy ze Stanów Zjednoczonych, o czym pisaliśmy tutaj. Jak się jednak okazuje, nie tylko jemu nie przypadło do gustu to, co zrobiła nasza rodaczka. Uwagę na tę sytuację w neutralny sposób zwrócił znany tenisowy dziennikarz Jose Morgado w serwisie X.

     

    Potężna krytyka w stronę Igi Świątek. Wystarczyła jedna sytuacja

     

    “Iga Świątek prosi trenera o przerwę. 4:6, 4:5 z Coco Gauff. Mówi, że »boli ją« noga. Będzie musiała skorzystać z przerwy medycznej poza kortem” — przekazał w trakcie spotkania Morgado. I po tym wpisie ruszyła lawina krytyki wymierzona w stronę naszej Świątek. Wiele osób zarzuciło jej w komentarzach to, że Polka rzekomo robi to celowo, aby wytrącić swoją rywalkę z równowagi.

     

    “To dzieje się za każdym razem, gdy przegrywa”, “Oszustka znowu w akcji”, “Gdzie są ludzie, którzy mówią, że ona nigdy nie bierze przerw, gdy przegrywa?! Absolutnie to samo z Boulter. Trudno ją polubić. Cały czas zachowuje się jak rozpieszczony dzieciak”, “Nowy rok, ta sama stara Świątek”, “W którym momencie zaczniemy ją o to prosić? Robi to za każdym razem, gdy przegrywa”, “Klasyczna taktyka »przegrywam« i muszę udawać rannego” — tego typu komentarze dominują.

     

    Należy jednak pamiętać, że nie ma realnych przesłanek, aby tego typu oskarżenia w kierunku Świątek formułować. Polka z przerwy medycznej korzystała także w ćwierćfinałowym starciu z Katie Boulter i wówczas odniosła się do krytyki. — Nie spodziewałam się, że moja przerwa tak zadziała na Katie. Nie wzięłam jej po to, by wybić ją z rytmu. Wzięłam ją, bo nie czułam się dobrze i musiałam to zrobić — mówiła po meczu.

     

  • Głośno o tym geście Gauff. Brak szacunku dla Świątek? Wszyscy to widzieli

    Głośno o tym geście Gauff. Brak szacunku dla Świątek? Wszyscy to widzieli

    Głośno o tym geście Gauff. Brak szacunku dla Świątek? Wszyscy to widziel

     

    Amerykanie wygrali dwa singlowe mecze finału United Cup z Polakami i ostatecznie to oni sięgnęli po upragnione mistrzostwo w tym reprezentacyjnym turnieju. Coco Gauff tuż po zwycięstwie z Igą Świątek, jeszcze na korcie, wykonała specyficzny gest, który wywołał oburzenie wielu kibiców w mediach społecznościowych. Dopiero później podeszła do siatki, aby podziękować Polce za rywalizację.

     

    Dało się zauważyć, że podziękowanie za pojedynek przy siatce było dość chłodne. Iga Świątek była wyraźnie niepocieszona swoją porażką, a później nie była w stanie powstrzymać łez. Wiceliderka rankingu bardzo chciała dać Polsce zwycięstwo w wielkim finale United Cup, ale tego dnia dyspozycja jej na to nie pozwoliła. Coco Gauff natomiast nie hamowała swoich emocji. Jej pierwszą reakcją po zwycięstwie nad Igą Świątek był bardzo specyficzny gest, który wykonała również po poprzedniej rywalizacji z Karoliną Muchovą. Amerykanka imitowała swoją rakietą czynność przypominającą kopanie łopatą.

     

    Tenis jest dyscypliną wymagającą przestrzegania specjalnej etykiety od kibiców, ale zawodnicy również muszą przestrzegać pewnych standardów. Gra fair stoi tu bardzo wysoko na liście priorytetów, a wielu kibiców jest zdania, że taka niestandardowa “cieszynka” była oznaką braku szacunku dla rywalki.

     

    Na konferencji pomeczowej Coco Gauff została zapytana o swoją nietypową celebrację. Gest Amerykanki wywołał oburzenie wśród wielu kibiców Igi Świątek, więc warto przytoczyć, co na ten temat ma do powiedzenia sama Gauff. – Pochodzi od Denisa [Kudli – przyp. red.]. Szczerze mówiąc, myślę, że zaczęło się to w moim meczu z Chinami. Grałam z Shuai, a ona grała naprawdę świetny tenis. Wiesz, on mówił mi: świetne kopanie, kontynuuj kopanie. Potem pojawiła się celebracja łopaty. Po prostu to przyswoiłam i poszłam z tym dalej. To był dla mnie temat tygodnia – tłumaczyła Coco Gauff.

     

    Pod materiałem wideo aż roi się od komentarzy, nie tylko z Polski, które sugerują, że zachowanie Gauff było “disrespectful”, czyli “lekceważące”, “oznaczające brak szacunku”.

     

    Wyobrażam sobie, co by było, gdyby Iga zrobiła coś takiego. Już by pisali o tym, jak haniebne jest jej zachowanie, ale kiedy robi to Coco, to jest ok – komentuje jedna z użytkowniczek portalu “X”.Niestety, Hubert Hurkacz później również przegrał swój mecz z Taylorem Fritzem, a Polacy ostatecznie przegrali z Amerykanami 0:2. Drugie miejsce w United Cup i tak można postrzegać jako duży sukces naszych tenisistów, którzy teraz mogą już w pełni skupić się na starcie w zbliżającym się Australian Open

     

  • Niesamowity występ Ewy Pajor. Gol za golem! To był nokaut [WIDEO]

    Niesamowity występ Ewy Pajor. Gol za golem! To był nokaut [WIDEO]

    Niesamowity występ Ewy Pajor. Gol za golem! To był nokaut [WIDEO]

    Wysoka wygrana 6:0 z piątym zespołem w ligowej tabeli, komplet punktów w tabeli i kolejny popisowy występ Ewy Pajor! FC Barcelona wciąż jest poza zasięgiem ligowych rywali, a reprezentantka Polski niedzielne starcie z Realem Sociedad zakończyła z kolejnym hat-trickiem. Jej dorobek w premierowym sezonie w barwach Blaugrany jest imponujący. Zobacz wszystkie gole Polki.

     

    Kobiecy zespół Barcelony nie zwalnia tempa w rozgrywkach Ligi F. Katalońska ekipa wciąż nie ma sobie równych, a w niedzielnej wysokiej wygranej z Realem Sociedad ogromny wkład miała Ewa Pajor. Reprezentantka Polski jeszcze przed przerwą popisała się dwoma trafieniami, a w drugiej części gry skompletowała hat-trick. To już jej czwarty taki wyczyn w barwach Barcelony.

     

    Blaugrana ostatecznie efektownie triumfowała aż 6:0 i z kompletem 42 pkt przewodzi w ligowej stawce. Dominacja katalońskiego zespołu jest miażdżąca, biorąc pod uwagę, że ekipa z Kraju Basków plasuje się na piątej pozycji w ligowej tabeli.

     

    Barcelona legitymuje się również piorunującym bilansem bramek 63:7 i obecnie ma aż 11 oczek zaliczki nad drugim w ligowej stawce zespołem Realu Madryt. A kapitan reprezentacji Polski ma już na swoim koncie 13 trafień w ligowym sezonie.

     

    Zobacz pierwszego gola Pajor w meczu z Realem Sociedad:

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1875885661800038845

    A doliczając do tego jeszcze rozgrywki Ligi Mistrzów, znajdowała drogę do bramki rywalek już 25 razy w tym sezonie. To mówi samo za siebie.

     

    Zobacz drugie trafienie Pajor:

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1875895758680952942

     

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1875904884110745824