Category: Celebrities

  • Ewa Pajor bohaterką filmu dokumentalnego. Premiera “Zagrajmy to po swojemu” już w maju

    Ewa Pajor bohaterką filmu dokumentalnego. Premiera “Zagrajmy to po swojemu” już w maju

    Ewa Pajor bohaterką filmu dokumentalnego. Premiera “Zagrajmy to po swojemu” już w maju

     

    Zakończyły się zdjęcia do filmu dokumentalnego “Zagrajmy to po swojemu”, opowiadającego o pasji, determinacji i przełamywaniu barier w kobiecej piłce nożnej. W filmie wyprodukowanym przez Papaya Films zobaczymy Ewę Pajor, Agatę Tarczyńską, Ninę Patalon oraz wschodzące gwiazdy polskiego futbolu. Premiera już 16 maja na Festiwalu Millennium Docs Against Gravity.

     

    Piłkarki: “Czas na naszą historię”

    Piłka nożna. Rekordy, legendy, triumfy. Męska historia tego sportu ma już swoje ikony, ale na naszych oczach rodzi się nowy fenomen. Kobieca piłka nożna rozwija się szybciej niż kiedykolwiek, a film dokumentalny “Zagrajmy to po swojemu” uchwyci ten niezwykły moment. To opowieść o determinacji, marzeniach i poświęceniu. O miłości do futbolu, która musi pokonać stereotypy i ograniczenia.

     

    W listopadzie 2024 reprezentacja Polski w piłce nożnej kobiet po raz pierwszy w historii wywalczyła awans na finały UEFA Euro. Turniej ten stanie się kolejnym krokiem w popularyzacji kobiecego futbolu, a film “Zagrajmy to po swojemu” ma na celu wsparcie tego procesu, inspirując młode dziewczęta do realizacji swoich marzeń na boisku.

     

    Kamera towarzyszyła zarówno początkującym zawodniczkom – w dokumencie zobaczymy historie młodych dziewczyn z klubów Diamonds Warszawa i Flauta Gdynia – jak i wschodzącym gwiazdom polskiego futbolu: Julii Woźniak, Zuzannie Witek (Czarni Sosnowiec) oraz Idze Witkowskiej (Rekord Bielsko-Biała).

     

    Twórcy filmu

    Reżyserką filmu jest Aleksandra Terpińska, za zdjęcia odpowiada Stanisław Cuske. Za produkcję odpowiada Papaya Films, studio znane z dokumentów o czołowych polskich sportowcach takich jak Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski czy Wojciech Szczęsny.

     

    Agencja Saatchi & Saatchi jest odpowiedzialna za konsultacje scenariuszowe, współpracę i nadzór kreatywny, kwestie organizacyjne i producenckie oraz koordynację działań na linii klient–dom produkcyjny. “Piłka nożna kobiet to jeden z najszybciej rosnących sportów na świecie.

     

    Coraz więcej polskich piłkarek odnosi sukcesy w czołowych europejskich klubach. To pokazuje, jak dynamicznie rozwija się ta dyscyplina i jak wielki potencjał drzemie w polskich zawodniczkach” – mówi Paulina Świerczewska z Papaya Films. “Zagrajmy to po swojemu” to dla nas wyjątkowy projekt – nie tylko sportowy, ale przede wszystkim społeczny. Chcemy pokazać, jak wielką determinację i pasję mają zawodniczki, które walczą o swoje miejsce w świecie futbolu. Mamy nadzieję, że ten film zainspiruje kolejne pokolenia dziewcząt do realizacji marzeń na boisku.

     

    “Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy współtworzyć film dokumentalny, który przecież rządzi się zupełnie innymi prawami niż tradycyjne formy reklamowe. W trakcie realizacji poznaliśmy kilkanaście fantastycznych młodych piłkarek, które krok po kroku spełniają swoje marzenia. Chcemy, by ten film bawił i wzruszał, a przy tym pokazał, że nie ma rzeczy niemożliwych” – mówią Katarzyna Nowacka i Marcin Wroński, Senior Creative Team Saatchi & Saatchi.

     

    W filmie usłyszymy także głosy ekspertek i liderek środowiska piłkarskiego. Wypowiadają się m.in. selekcjonerka reprezentacji Polski Nina Patalon, była piłkarka i komentatorka sportowa Joanna Tokarska oraz Anna Gawrońska – legenda kobiecej piłki w Polsce.

     

    “Zagrajmy to po swojemu” to coś więcej niż film sportowy – to historia odwagi, walki o marzenia i pasji, która nie zna granic.

     

    Gdzie obejrzeć?

    Film zostanie zaprezentowany podczas 21. edycji Festiwalu Millennium Docs Against Gravity – jednego z najważniejszych wydarzeń filmowych w Polsce poświęconego dokumentom. Premierowy pokaz odbędzie się 16 maja o godz. 18:30 w warszawskiej Kinotece. Bezpłatne wejściówki na pokaz można odbierać od piątku (9 maja) w Centrum Festiwalowym. Film będzie także dostępny dla szerokiej publiczności na antenie TVP SPORT, gdzie premiera odbędzie się 3 czerwca o godz. 17:10.

  • Jest godzina pierwszego meczu Świątek w Rzymie

    Jest godzina pierwszego meczu Świątek w Rzymie

    Jest godzina pierwszego meczu Świątek w Rzymi

     

    Iga Świątek w czwartek 8 maja rozpocznie walkę o obronę tytułu w turnieju WTA 1000 w Rzymie. Wiadomo już, o której godzinie odbędzie się mecz Polki.

     

    Iga Świątek w poprzednich zmaganiach, czyli turnieju WTA 1000 w Madrycie, dotarła do półfinału, w którym poniosła bolesną porażkę z Coco Gauff. Polka nie obroniła tym samym wywalczonego przed rokiem tytułu. O obronę trofeum postara się teraz w turnieju tej samej rangi w Rzymie.

     

    Wiceliderka rankingu WTA w pierwszej rundzie miała wolny los. Rywalizację rozpocznie więc od kolejne fazy, w której zmierzy się z Ormianką Eliną Awanesjan lub Włoszką Elisabettą Cocciaretto.

     

    Choć pierwsza rywalka Świątek nie jest jeszcze znana, wiadomo już, o której godzinie nasza zawodniczka wejdzie na kort. Organizatorzy opublikowali już plan na czwartek 8 maja. Wynika z niego, że Świątek i jej rywalka rozpoczną swoje spotkanie około godziny 13:00.

     

    Będzie to drugi mecz dnia na Campo Centrale. Wcześniej na najważniejszym korcie w Rzymie o miejsce w drugiej rundzie turnieju męskiego powalczą Włoch Matteo Arnaldi i Hiszpan Roberto Bautista.

     

    Świątek w tym roku nie wywalczyła jeszcze żadnego tytułu. Być może uda się to zmienić w stolicy Włoch, gdzie wiceliderka rankingu WTA triumfowała już trzykrotnie. Po pierwszy tytuł sięgnęła w 2021 roku, a w kolejnym sezonie go obroniła. Po rocznej przerwie, w 2024 roku, ponownie okazała się najlepsza, pokonując pewnie w finale Arynę Sabalenkę.

  • Rzym: Iga Świątek zna już pierwszą rywalkę

    Rzym: Iga Świątek zna już pierwszą rywalkę

    Rzym: Iga Świątek zna już pierwszą rywalkę

    Elisabetta Cocciaretto została pierwszą rywalką Igi Świątek w turnieju rangi WTA 1000 w Rzymie. Włoszka awansowała do drugiej rundy po tym, jak ograła reprezentantkę Armenii Elinę Awanesjan 6:2, 4:6, 6:1.

     

    Turniej rangi WTA 1000 w Rzymie jest kolejnym, w którym Iga Świątek będzie bronić tytułu wywalczonego sezon temu. W tym roku nasza tenisistka nie wygrała jeszcze żadnej imprezy i z pewnością liczy na przełamanie w stolicy Włoch.

     

    Polka standardowo rozpocznie zmagania od drugiej rundy. Wiadomo już, że zmierzy się w niej z Elisabettą Cocciaretto. Włoszka w pierwszej fazie zmagań ograła reprezentantkę Armenii Elinę Awanesjan 6:2, 4:6, 6:1.

     

    W premierowej odsłonie tego pojedynku Awanesjan nie miała zbyt wiele do powiedzenia. Udało jej się ugrać tylko dwa gemy, co było niespodzianką, bo jest zdecydowanie wyżej notowaną tenisistką w światowym rankingu WTA i na papierze była faworytką tej potyczki.

     

    W II secie Rosjanka, która reprezentuje obecnie Armenię odpowiedziała, zwyciężając 6:4. Tym sposobem udało jej się doprowadzić do decydującej partii w starciu z Cocciaretto.

     

    W niej jednak miał miejsce koncert tenisistki urodzonej we włoskiej Ankonie. Straciła ona raptem jednego gema i po zwycięstwie 6:1 zamknęła mecz, w którym rywalizacja potrwała niecałe dwie godziny.

     

    Wiemy już, że Świątek i Cocciaretto zmierzą się ze sobą w czwartek, 8 maja. Pojedynek ten rozpocznie się nie przed godziną 13:00 na korcie centralnym.

     

    Internazionali BNL d’Italia, Rzym (Włochy)

    WTA 1000, kort ziemny, pula nagród 6,009 mln euro

    środa, 7 maja

     

    I runda gry pojedynczej:

     

    Elisabetta Cocciaretto (Włochy) – Elina Awanesjan (A

    rmenia) 6:2, 4:6, 6:1

     

  • Pilne wieści z Rzymu. Jest decyzja ws. meczu Świątek

    Pilne wieści z Rzymu. Jest decyzja ws. meczu Świątek

    Pilne wieści z Rzymu. Jest decyzja ws. meczu Świątek

     

    Iga Świątek poniosła druzgocącą porażkę w Madrycie, kiedy to w półfinale uległa Coco Gauff. Polka była w stanie urwać jej zaledwie dwa gemy. Nie ma jednak dużo czasu na rozpamiętywanie przegranej, bo już w czwartek rozpocznie rywalizację w WTA 1000 w Rzymie. Choć nie zna jeszcze rywalki, to wiadomo, o której wyjdzie na kort.

     

    Niemal 12 miesięcy – tyle trwa posucha Igi Świątek. Ostatnim tytułem na jej koncie jest Roland Garros – czerwiec 2024. Wydawało się, że szansę na przełamanie będzie miała na uwielbianych przez nią kortach ziemnych. Tylko że w Stuttgarcie i Madrycie nie dała rady. Odpadła odpowiednio na etapie ćwierćfinału i półfinału. Teraz przed nią WTA 1000 w Rzymie.

     

    Wiadomo, kiedy i o której zagra Świątek w Rzymie

    Polka będzie bronić tytułu. Z racji rozstawienia rywalizację rozpocznie od II rundy. Jak na razie nie wiadomo, z kim przyjdzie jej się zmierzyć na start. O miano jej rywalki walczą Elisabetta Cocciaretto i Elina Awanesian. Z żadną z nich nasza rodaczka nie miała jeszcze okazji grać w zawodowej karierze.

     

    Wiadomo za to kiedy i o której dojdzie do pierwszego pojedynku Polki we Włoszech. W środę pojawił się plan gier na czwartek 8 maja i na liście pojawiło się właśnie nazwisko Świątek. Okazuje się, że będzie to drugie spotkanie na Campo Centrale. A rywalizacja na tym korcie rozpocznie się o godzinie 11:00. Tak więc mecz Polki nie wystartuje wcześniej niż o godzinie 13:00.

     

    Kibice liczą, że właśnie w Rzymie dojdzie do wyczekiwanego przełamania 23-latki. I wydaje się, że drabinka może temu sprzyjać. “Świątek ma szczęście w losowaniu we Włoszech. Ma zaskakująco łatwą drogę do finału. (…) W sytuacji, w której próbuje wrócić na właściwe tory i przerwać posuchę w zdobywaniu tytułów, nie mogła sobie wymarzyć lepszej drogi” – podkreślali dziennikarze “Sports Illustrated”. Wydaje się, że na prawdziwy mur może trafić dopiero w półfinale – wtedy to może spotkać się z Jeleną Ostapenko, z którą posiada bardzo niekorzystny bilans bezpośrednich meczów – sześć pojedynków i sześć porażek.

     

    Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z pierwszego meczu Świątek w Rzymie na stronie głównej Sport.pl i w naszej aplikacji mobilnej.

  • Środek nocy, a Hiszpanie piszą o Robercie Lewandowskim. Tak go nazwali

    Środek nocy, a Hiszpanie piszą o Robercie Lewandowskim. Tak go nazwali

    Środek nocy, a Hiszpanie piszą o Robercie Lewandowskim. Tak go nazwal

     

    Występ Roberta Lewandowskiego w dogrywce meczu z Interem miał zwiększyć szanse na awans, tymczasem po tym, jak pojawił się na murawie, FC Barcelona straciła dwa gole. Dziennikarze “Mundo Deportivo” w opublikowanych w nocy ocenach nazwali wejście Polaka i jego występ “powściągliwym”. A to może niepokoić kibiców Blaugrany przed arcyważnym meczem w niedzielę.

     

    “Zastąpił Ferrana, gdy wydawało się, że wszystko jest już przesądzone. Być może nie spodziewał się, że tuż po kontuzji będzie musiał wystąpić w tak wymagającej dogrywce. Miał szansę po uderzeniu głową, ale Szymon Marciniak uznał, że doszło do faulu na Yannie Sommerze” — podsumowują występ Lewandowskiego dziennikarze “Mundo Deportivo”.

     

    Udział Polaka w meczu został nazwany “powściągliwym”, co może stanowić poważny powód do niepokoju przed niedzielnym El Clasico. Wygląda na to, że Robert Lewandowski nie był jeszcze w stanie pokazać pełni swoich piłkarskich umiejętności, co oznacza potężne osłabienie zespołu Hansiego Flicka.

     

    Tak Hiszpanie ocenili Roberta Lewandowskiego

    “Polski »killer« wrócił do gry i miał ostatnią szansę w dogrywce. Stało się tak po uderzeniu głową, która poszybowało wysoko” — pisze kataloński “Sport”, oceniając wejście Lewandowskiego z ławki na 5 w skali 1-10. Z pewnością nie z tego chciałby zostać zapamiętany lider ofensywy Blaugrany.

     

    Trudno ocenić, czy Lewandowski będzie miał szansę na rozpoczęcie niedzielnego El Clasico w wyjściowej jedenastce. Możliwe, że ponownie zastąpi go Ferran Torres, jego etatowy zastępca.

     

    Można zakładać jednak, że Lewandowski dostanie swoje minuty w klasyku, choćby z ławki rezerwowych.

  • Role się odwróciły! Iga Świątek czekała na te wieści. Przełom w Rzymie

    Role się odwróciły! Iga Świątek czekała na te wieści. Przełom w Rzymie

    Role się odwróciły! Iga Świątek czekała na te wieści. Przełom w Rzymi

    Prestiżowy turniej WTA 1000 w Rzymie to dla Igi Świątek ostatni test przed wielkoszlemowym Roland Garros – najważniejszym punktem sezonu na kortach ziemnych. Po kilku rozczarowujących występach, w których nie zdołała potwierdzić swojej dominacji na mączce, 23-latka liczy na przełamanie i powrót do najlepszej formy. Tym razem sprzyja jej układ drabinki – po raz pierwszy od dłuższego czasu to nie ona, lecz Aryna Sabalenka trafiła do jej bardziej wymagającej części. Oto szczegóły.

    Część sezonu rozgrywana na ziemi zbliża się do kulminacyjnego momentu. Polka ma już za sobą starty w Stuttgarcie i Madrycie, które biorąc pod uwagę jej dominację na mączce w ostatnich latach nie były do końca udane. Teraz przed raszynianką kolejna ważna impreza — “tysięcznik” w Rzymie, w którym rok temu okazała się bezkonkurencyjna.

    5 maja odbyło się losowanie drabinki i 23-latka poznała swoje możliwe przeciwniczki w poszczególnych etapach rywalizacji. W przeciwieństwie do poprzednich turniejów w jej połówce zabrakło kilku nazwisk, które w ostatnim czasie regularnie się tam znajdowały, a z którymi nasza tenisistka miała olbrzymie problemy.

    Oto droga Igi Świątek w turnieju w Rzymie
    Świątek, z racji rozstawienia, w pierwszej rundzie otrzymała wolny los. Tym samym zawody rozpocznie od drugiego etapu, a jej pierwszą przeciwniczką będzie zwyciężczyni pojedynku pomiędzy Eliną Awanesian a Elisabettą Cocciaretto. Później na podopieczną Wima Fissette’a czekać może natomiast… Danielle Collins.

    Historia złych uczuć Amerykanki do Polki jest już bardzo długa. Wszystko zaczęło się od igrzysk olimpijskich, kiedy to Amerykanka nazwała Świątek “nieszczerą”. Potem było chłodne powitanie przed finałem United Cup, a następnie zawodniczka ze Stanów Zjednoczonych podgrzała atmosferę w mediach społecznościowych, drwiąc z całej sytuacji.

    Trudno jednak uznać Collins za rywalkę nie do przejścia. Przypomnijmy, że 31-latka pauzowała z powodu problemów zdrowotnych przez ponad miesiąc i w tym roku na kortach ziemnych rozegrała tylko trzy spotkania. Serwis Puntodebreak podkreśla jednak, że dla Świątek nie ma obecnie łatwej przeciwniczki, bo “ma poważne kłopoty z samą sobą”.

    Jeśli ostatecznie uda się jednak pokonać Collins, to w 1/8 finału najprawdopodobniej Świątek powalczy z Eliną Switoliną lub Ludmiłą Samsonową. A w ćwierćfinale prawdopodobne jest starcie z Madison Keys, od której 23-latka okazała się lepsza kilka dni temu w Madrycie. Wcześniej triumfatorka Australian Open 2025 może jednak trafić na Paulę Badosę czy Naomi Osakę.

    W gronie potencjalnych półfinałowych rywalek Świątek znajdują się m.in. Jessica Pegula, Karolina Muchova, Diana Sznajder, Jelena Ostapenko, Ons Jabeur oraz Jasmine Paolini. Jeśli Polka dotrze do finału, może zmierzyć się tam oczywiście z Aryną Sabalenką, ale także Coco Gauff, Mirrą Andriejewą, Qinwen Zheng lub Jeleną Rybakiną.

    Warto dodać, że wspomniana czwórka jest w drabince po stronie Białorusinki. A przecież liderka rankingu nie będzie miała łatwo już na początku. W drugiej rundzie może zagrać z Dajaną Jastremską lub Anastazją Potapową, w trzeciej z Katie Boulter, Sofią Kenin albo Anastazją Pawluczenkową, a w czwartej m.in. z Alexandrą Ealą, Martą Kostiuk czy Darią Kasatkiną.

    Zmagania w głównej drabince turnieju w Rzymie wystartują we wtorek, 6 maja. Impreza rozgrywana na kortach Foro Italico potrwa do soboty, 17 maja.

    Najgroźniejsze rywalki Igi Świątek w kolejnych rundach turnieju WTA 1000 w Rzymie

  • Iga Świątek reaguje na to, co się stało w Madrycie. Tylko kilka słów

    Iga Świątek reaguje na to, co się stało w Madrycie. Tylko kilka słów

    Iga Świątek reaguje na to, co się stało w Madrycie. Tylko kilka słów

    Iga Świątek zareagowała na wygraną Caspera Ruuda w finale turnieju WTA 1000 w Madrycie. Polska tenisistka pogratulowała Norwegowi życiowego sukcesu. Warto przypomnieć, że trzy dni wcześniej Ruud wsparł Polkę, gdy ta przegrała z Coco Gauff i uroniła łzę na korcie.

    Casper Ruud dość niespodziewanie wygrał turniej ATP 1000 w Madrycie. W finale rozstawiony z numerem 14. tenisista pokonał wyżej notowanego Brytyjczyka Jacka Drapera (nr 5.) 7:5, 3:6, 6:4. To historyczny sukces 26-letniego Norwega. Po spotkaniu głos zabrała Iga Świątek, która pogratulowała Ruudowi.

    Iga Świątek gratuluje Ruudowi
    “Super. Gratulacje” — napisała Polka na Instagramie.

    Przypomnijmy, że trzy dni wcześniej (1 maja) Norweg pocieszał Polkę na platformie X, gdy nagranie z jej trudnego momentu obiegło internet.

    “Głowa do góry. Podobnie jak miliony innych ludzi, uwielbiam patrzeć, jak grasz. To nie był twój dzień, ale inspirujesz wielu i wrócisz silniejszy niż kiedykolwiek!!” — pisał Ruud 1 maja po porażce Świątek z Gauff.

    Historyczna wygrana Norwega

    Wygrana w Madrycie to szczególne osiągnięcie 26-letniego Ruuda. Wprawdzie w finale grał już po raz 25. i na koncie ma 13 tytułów, licząc z niedzielnym, ale wszystkie wcześniejsze wywalczył w turniejach niższej rangi niż w stolicy Hiszpanii.

    Był m.in. trzykrotnie w finale imprez wielkoszlemowych i wszystkie te pojedynki przegrał — French Open 2022 i 2023 oraz US Open 2022.

    Jak podkreślono na stronie ATP, w niedzielę został pierwszym Norwegiem, który wywalczył trofeum w ATP Masters 1000.

    — Długo na to czekałem. To jeden z naprawdę wielkich celów, o których marzyłem, kiedy byłem młody, więc osiągnięcie takiego sukcesu jest niesamowitym uczuciem — przyznał Ruud.

  • Niektórzy mogą pochwalić się doktoratem. Są też tacy, co nie mają nawet matury

    Niektórzy mogą pochwalić się doktoratem. Są też tacy, co nie mają nawet matury

    Niektórzy mogą pochwalić się doktoratem. Są też tacy, co nie mają nawet matury

     

    W poniedziałek polscy maturzyści przystąpili do pierwszego egzaminu dojrzałości. Wielu uczniów ma już sprecyzowane plany na przyszłość. Niektórzy z nich planują kontynuować naukę i pójść na studia, by zdobyć wyższe wykształcenie. Inni z kolei nie chcą już siedzieć w ławkach i pisać notatek, a w głowie im zakładanie biznesów. Jakie wykształcenie mają polscy sportowcy? To może was zaskoczyć!

     

    Oto wykształcenie polskich sportowców!

     

    Iga Świątek, wiceliderka rankingu WTA, w 2020 r. zdała maturę i jak na razie zdecydowała, że poświęci się tenisowi. Nie wyklucza natomiast tego, że w przyszłości pójdzie na studia. “Chciałabym zobaczyć, jak będę funkcjonowała, jak skoncentruję się tylko na tenisie, bo właściwie nigdy nie miałam takich sytuacji w mojej karierze. […] Na pewno pójdę na jakieś studia prędzej czy później. Na razie to jest tak, że mam ten przywilej, że nie muszę teraz decydować” – mówiła raszynianka w jednym z wywiadów przed laty.

     

    2/25 Marcin Gortat

    O sportowej emeryturze Marcina Gortata krążą legendy. Polak, który przez lata błyszczał na parkiecie NBA, nie ukończył studiów wyższych. Co więcej, edukację zakończył na czwartej klasie technikum. Uczęszczał do Technikum Samochodowego w Łodzi, do matury nie podchodził, gdyż wcześniej wyjechał z kraju, by rozwijać swoją sportową karierę.

     

    3/25 Julia Szeremeta

    21-letnia Julia Szeremeta nie ukrywa, że jak na razie stawia na sport i to boks jest jej priorytetem. Wicemistrzyni olimpijska z Paryża początkowo uczyła się w II Liceum Ogólnokształcącym w Chełmie, po czym przeniosła się do Lublina, gdzie kontynuowała naukę w VII Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Konopnickiej, uczęszczając do klasy o profilu medialnym. Tam też pięściarka zdała maturę. O studiach jak na razie nie myśli. “Ze studiami może być ciężko jak na razie. Mało czasu. My cały czas na zgrupowaniach przebywamy, jestem po trzy dni w miesiącu w domu, więc ze szkołą na razie może być ciężko. Może będzie luźniejszy okres…” – mówiła Szeremeta w rozmowie z “Super Expressem”.

     

    4/25 Bartosz Zmarzlik

    Bartosz Zmarzlik na żużlu dorobił się fortuny. Sportowiec nigdy nie chwalił się swoim wykształceniem. Polskie media podają z kolei, że ukończył liceum i zdał maturę.

     

    5/25 Natalia Bukowiecka

    Natalia Bukowiecka (Kaczmarek) mistrzyni olimpijska z Tokio (w sztafecie mieszanek 4×400) ma wykształcenie wyższe. Polka ukończyła studia na Akademia Wychowania Fizycznego im. Polskich Olimpijczyków we Wrocławiu.

     

    6/25 Robert Lewandowski

    Robert Lewandowski w 2020 r. zdobył tytuł magistra w warszawskiej Wyższej Szkole Edukacji w Sporcie. “Praca magisterska dotyczyła analizy składu ciała i wydolności tlenowej studentów, co było wynikiem dwuletnich badań Lewandowskiego. Przeanalizował wyniki prawie 400 osób “- mówił profesor Marek Rybiński, kanclerz uczelni dla WP SportoweFakty. Co ciekawe trzy lata wcześniej na tej samej uczelni piłkarz bronił swojej pracy licencjackiej zatytułowanej “RL 9. Droga do sławy”, w której “Lewy” opisywał przebieg własnej kariery. Zdobycie wyższego wykształcenie zawodnikowi FC Barcelona zajęło 13 lat.

     

    7/25 Wilfredo Leon

    Wilfredo Leon, reprezentant Polski i przyjmujący Bogdanki LUK Lublin w przeszłości miał wybór. Mógł postawić na naukę albo sport. Wybrał to drugie i na koncie ma ogromne sportowe sukcesy, w tym srebrny medal igrzysk olimpijskich zdobyty w Paryżu. “Mając 6–7 lat i zaczynając treningi, myślałem raczej o tym, że chcę w wolnym czasie robić coś, co sprawia mi radość. Pamiętam jedną z późniejszych rozmów z mamą. Powiedziała mi, że mam dwie opcje: albo stawiam na naukę i idę w tym kierunku, albo zostaję sportowcem. Wybrałem to drugie i ciągłe treningi zamiast wakacji. Tak wyglądało moje dzieciństwo” — zdradził siatkarz w rozmowie z “Przeglądem Sportowym”. Wilfredo Leon w wieku 12 lat rozpoczął naukę w Narodowej Kubańskiej Szkole Siatkówki, gdzie uczył się na nauczyciela wychowania fizycznego. Media podają, że ukończył szkołę średnią Santiago de Cuba, a po przeprowadzce do Polski nie kontynuował nauki.

     

    8/25 Aleksandra Mirosław

    Aleksandra Mirosław, która na igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 2024 r. zdobyła złoty medal we wspinaczce sportowej, na Politechnice Lubelskiej zdobyła tytuł licencjata. Obecnie kontynuuje naukę na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, studiując wychowanie fizyczne zaocznie, jak podają polskie media.

     

    9/25 Bartosz Kurek

    Siatkarz reprezentacji Polski Bartosz Kurek uczęszczał do Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Później sportowiec rozpoczął studia w Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji w Opolu, których, jak podaje goniec.pl, nie ukończył. Ma zatem wykształcenie średnie.

     

    10/25 Wojciech Szczęsny

    Były reprezentant Polski i zawodnik FC Barcelona Wojciech Szczęsny ma wykształcenie średnie. Piłkarz kończył naukę w warszawskim Zespole Szkół nr 12 im. Olimpijczyków Polskich. W jednym z wywiadów golkiper mówił o tym, że interesuje się architekturą i być może w tym kierunku będzie się szkolił. “Moją pasją jest architektura i projektowanie wnętrz. I bardzo chciałbym zostać architektem albo deweloperem. Dużo czasu spędzam na projektowaniu moich nieruchomości. I kiedyś może w tym kierunku się podszkolę” – mówił Szczęsny w rozmowie ze sport.pl.

     

    11/25 Piotr Żyła

    Piotr Żyła to jeden z najlepszych polskich skoczków narciarskich. 38-latek w 2017 r. obronił pracę licencjacką pt.: “Pewność siebie w sporcie na przykładzie reprezentantów Polski kadry narodowej “A” w skokach narciarskich”. Ukończenie tego stopnia zajęło mu dziewięć lat. Skoczek uczył się w Wyższej Szkole Edukacji w Sporcie. “Trochę czasu mi to zajęło, ale w końcu się udało. Pieter skończył studia licencjackie EWS. Czyli według moich obliczeń, profesorem zostanę w wieku 84 lat. I co ja później będę robił” — pisał wtedy skoczek na swoim profilu Instagramie. Nic nie wiadomo o tym, żeby sportowiec kontynuował naukę w celu zdobycia tytułu magistra.

     

    12/25 Robert Kubica

    “Rodzice wiedzieli, że kierowcą wyścigowym nie da się zostać w wieku 30 lat. Do szkoły chodziłem do pewnego momentu, potem trzeba było dokonać wyboru. Szkołę można zawsze skończyć, a kierowcą wyścigowym w wieku 40 lat już się nie zostanie… W normalnej polskiej rodzinie pewnie by to nie przeszło, ale moi rodzice mieli rację. Życie i starty za granicą nauczyły mnie więcej niż jakakolwiek szkoła” – mówił przed laty Robert Kubica w rozmowie z “Rzeczpospolitą”. Swoją edukację kierowca wyścigowy i rajdowy zakończył na szkole podstawowej.

     

    13/25 Agnieszka Radwańska

    Agnieszka Radwańska jest panią magister. Była polska tenisistka w czerwcu 2020 r. pochwaliła się tytułem zdobytym na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. “No i stało się… jestem Panią Magister! Dziękuję serdecznie Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie za umożliwienie mi obrony pracy jeszcze przed narodzinami dziecka. Dziękuję za wszystkie lata i wyrozumiałość” – pisała wtedy w sieci krakowianka.

     

    14/25 Marcin Najman

    Marcin Najman w 1998 r. zdał maturę w Zespole Szkół Muzycznych w Częstochowie, gdzie doskonalił swoje umiejętności na kontrabasie. Później podjął studia pedagogiczne na Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Jego specjalność to wychowanie muzyczne.

     

    15/25 Kamil Stoch

    Kamil Stoch zdał maturę w 2006 r., a kilka lat później został magistrem. Skoczek narciarski w 2012 r. obronił pracę pt.: “Obciążenia treningowe stosowane w szkoleniu skoczków narciarskich prezentujących wysoki poziom sportowy na wybranym przykładzie” na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. “Z mamą mieliśmy tylko umowę, że jeśli chcę zostać profesjonalnym sportowcem, to muszę zdać maturę. Niestety, nie zauważyłem tego, co było napisane małym druczkiem. A mianowicie studia. Musiałem je ukończyć” — napisał Stoch w jednym z odcinków Drużyny Mistrzów WP SportoweFakty.

     

    16/25 Justyna Kowalczyk

    Justyna Kowalczyk jest jednym z najlepiej wykształconych polskich sportowców. Sportsmenka z bardzo dobrym wynikiem ukończyła studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach, uzyskując tytuł magistra, a trzy lata później, w 2014 r. obroniła doktorat na AWF-ie w Krakowie. Tematem pracy była “Struktura i wielkość obciążeń treningowych biegaczek narciarskich na tle ewolucji stosowanej techniki biegu”.

     

    17/25 Artur Szpilka

    Według informacji, które znaleźliśmy na temat Artura Szpilki, były pięściarz, który od jakiegoś czasu próbuje swoich sił w mieszanych sztukach walki, swoją edukację zakończył dość szybko, gdyż na gimnazjum. Pojawiły się też wzmianki na temat tego, że zawodnik KSW chciał podejść do egzaminu dojrzałości, jednak nic więcej na ten temat nie wiadomo.

     

    18/25 Hubert Hurkacz

    Hubert Hurkacz pochodzi z Wrocławia, w którym rozpoczął swoją przygodę z nauką. Liceum ogólnokształcące kończył w Sopocie, gdzie też zdał maturę. “Jako dziecko trenowałem na kortach przy parku Południowym, a później w Krzyckim Klubie Tenisowym oraz w hali Redeco. Uczęszczałem do Szkoły Podstawowej nr 47 przy ul. Januszowickiej, a następnie do Gimnazjum nr 23 przy ul. Jastrzębiej. Do liceum chodziłem już w Sopocie, będąc w Sopockiej Akademii Tenisowej, gdzie również zdałem maturę” – mówił Hurkacz w rozmowie z wroclife.pl. Tenisista nawet rozpoczął naukę na uczelni wyższej, ale musiał ją przerwać ze względu na rozwój tenisowej kariery. Hurkacz nie wyklucza jednak, że po zakończeniu przygody ze sportem, będzie chciał skończyć studia.

     

    19/25 Magda Linette

    Magda Linette ma wyższe wykształcenie. Polka w 2021 r. ukończyła studia licencjackie na Indiana University East (uczelni współpracującej z WTA) w Stanach Zjednoczonych, specjalizując się w biznesie i administracji. “Ukończenie studiów zajęło mi 5,5 roku. Każdy semestr, czyli trzy przedmioty kosztowały mnie ok. 3 tys. dol., rocznie płaciłam ok. 10 tys. dol. za uczelnię, z książkami, ze wszystkim” – mówiła Linette w podcaście “Break Point”.

     

    20/25 Kamil Grosicki

    Wychowanek Pogoni Szczecin i reprezentant Polski Kamil Grosicki ma wykształcenie gimnazjalne.

     

    21/25 Mariusz Pudzianowski

    Mariusz Pudzianowski sport od zawsze traktował jako hobby, stąd też nie ma co się dziwić, że poświęcił się nie tylko rozwojowi swoich biznesów, ale też i edukacji. Zawodnik KSW studiował w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi. W 2008 r., w wieku 31 lat, zdobył tytuł licencjata. Obronił na ocenę dobrą pracę pod tytułem: “Kultura organizacyjna w marketingu sportowym na świecie”. Dwa lata później został magistrem. “Stres był, oczywiście, ale jeszcze dziś rano miałem w samochodzie porozwieszane karteczki z teorią. Chciałem, żeby po moich doświadczeniach coś zostało. Sam zaczynałem od zera i się wypromowałam. Niech inni o tym wiedzą” — mówił po obronie pracy magisterskiej pt. “Realizacja strategii w marketingu sportowym na świecie, na przykładzie zawodów typu strongman”, jak podawał goniec.pl.

     

    22/25 Grzegorz Krychowiak

    “To było dla mnie w pewnym stopniu wyzwanie, żeby udowodnić ludziom, że są piłkarze, którzy skończą studia, którzy mogą mówić w kilku językach, że są zawodnicy inteligentni, wykształceni, którzy mają coś w głowie” – opowiadał w rozmowie z “Dzień dobry TVN” Grzegorz Krychowiak. Polski piłkarz, oprócz tego, że jest poliglotą, mówi po angielsku, francusku, hiszpańsku i rosyjsku, to też skończył studia. Tytuł uzyskał we Francji, na uniwersytecie w Lyonie, na kierunku organizacja klubów sportowych.

     

    23/25 Anita Włodarczyk

    Anita Włodarczyk w 2016 r. obroniła swoją pracę magisterską w Wyższej Szkole Edukacji w Sporcie w Warszawie. Wcześniej młociarka zdobyła licencjat na Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu.

     

    24/25 Anna Lewandowska

    Anna Lewandowska ma wykształcenie wyższe. Mistrzyni karate i trenerka fitness, a także bizneswoman obroniła pracę magisterską na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Żona Roberta Lewandowskiego na swoim koncie ma też studia podyplomowe, jest specjalistką do spraw żywienia oraz menedżerem sportu.

     

    25/25 Adam Małysz

    Adam Małysz, który przez lata reprezentował Polskę w skokach narciarskich, a obecnie jest prezesem PZN, w październiku 2020 r. obronił tytuł magistra. Uczestnik Rajdu Dakar studiował na Wydziale Zarządzania Politechniki Częstochowskiej. Temat jego pracy brzmiał: “Nowoczesne metody zarządzania imprezami sportowymi na przykładzie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Polsce”.

  • Nokaut. Z samego rana opublikowano najnowszy ranking WTA

    Nokaut. Z samego rana opublikowano najnowszy ranking WTA

    Nokaut. Z samego rana opublikowano najnowszy ranking WTA

    W poniedziałek ukazało się najnowsze notowanie rankingu WTA. Iga Świątek pozostała wiceliderką światowej klasyfikacji, ale jej dystans do Aryny Sabalenki zwiększył się – to już nokaut. Jak wygląda sytuacja innych reprezentantek Polski?

    Poprzednie dwa tygodnie tenisistki spędziły w Madrycie, gdzie rozegrano ważne zawody rangi WTA 1000. Iga Świątek broniła tytułu, lecz tym razem odpadła w półfinale. W efekcie Polka straciła aż 610 punktów i z trudem zachowała drugie miejsce w rankingu WTA.

    Mistrzynią Mutua Madrid Open po raz trzeci w karierze została Aryna Sabalenka. Białorusinka złamała tym samym barierę 11 tys. punktów. Aktualnie ma ich w dorobku 11118. Tym samym liderka światowej klasyfikacji wyprzedza Świątek dokładnie o 4345 punktów.

    Świątek mogła w poniedziałek stracić drugą lokatę na rzecz Coco Gauff. Stałoby się tak, gdyby Amerykanka zwyciężyła w sobotnim finale Sabalenkę. Ostatecznie jednak to Białorusinka triumfowała 6:3, 7:6(3). Gauff wyprzedziła więc w rankingu swoją rodaczkę Jessikę Pegulę i wróciła na najniższy stopień podium.

    Na piąte miejsce awansowała w poniedziałek Włoszka Jasmine Paolini, która wyprzedziła Amerykankę Madison Keys. Siódma jest Rosjanka Mirra Andriejewa, a ósma Chinka Qinwen Zheng. Na dziewiątą pozycję wskoczyła Amerykanka Emma Navarro, która znalazła się przed Paulą Badosą. Hiszpanka zamyka Top 10 światowego zestawienia.

    Magdalena Fręch osiągnęła III rundę turnieju WTA 1000 w Madrycie i dzięki temu awansowała w poniedziałek z 27. na 25. lokatę. Spotkania w Mutua Madrid Open 2025 nie wygrała Magda Linette, ale mimo tego przesunęła się z 33. na 32. miejsce.

    Niewielkie awanse zaliczyły także Maja Chwalińska (124. pozycja) i Katarzyna Kawa (146. pozycja). Do Top 200 powróciła Linda Klimovicova. 20-latka jest obecnie 194. tenisistką świata, ale może jeszcze się poprawić, jeśli wygra przełożony na poniedziałek finał zawodów ITF World Tennis Tour w gruzińskiej Lopocie.

    Przez najbliższe dwa tygodnie tenisistki będą rywalizować w ramach prestiżowego turnieju WTA 1000 na kortach ziemnych w Rzymie. Z tego względu kolejne notowanie światowego zestawienia ukaże się dopiero w poniedziałek 19 maja.

    Notowanie WTA w grze pojedynczej:
    1. Aryna Sabalenka 11118 pkt
    2. Iga Świątek (Polska) 6773
    3. Coco Gauff (USA) 6603
    4. Jessica Pegula (USA) 6243
    5. Jasmine Paolini (Włochy) 4875
    6. Madison Keys (USA) 4824
    7. Mirra Andriejewa 4781
    8. Qinwen Zheng (Chiny) 4193
    9. Emma Navarro (USA) 3797
    10. Paula Badosa (Hiszpania) 3761
    11. Diana Sznaider 3023
    12. Jelena Rybakina (Kazachstan) 2983
    13. Karolina Muchova (Czechy) 2919
    14. Elina Switolina (Ukraina) 2810
    15. Daria Kasatkina (Australia) 2686
    16. Barbora Krejcikova (Czechy) 2664
    17. Amanda Anisimova (USA) 2617
    18. Jelena Ostapenko (Łotwa) 2235
    19. Donna Vekić (Chorwacja) 2226
    20. Jekaterina Aleksandrowa 2158

    25. Magdalena Fręch (Polska) 1800
    32. Magda Linette (Polska) 1551
    124. Maja Chwalińska (Polska) 593
    146. Katarzyna Kawa (Polska) 511
    194. Linda Klimovicova (Polska) 377
    349. Gina Feistel (Polska) 180
    363. Martyna Kubka (Polska) 170
    419. Olivia Lincer (Polska) 133
    422. Weronika Falkowska (Polska) 130
    430. Daria Kuczer (Polska) 128
    463. Urszula Radwańska (Polska) 113
    521. Zuzanna Pawlikowska (Polska) 94
    530. Monika Stankiewicz (Polska) 90
    581. Weronika Ewald (Polska) 74
    720. Marcelina Podlińska (Polska) 47
    817. Stefania Rogozińska-Dzik (Polska) 33
    865. Anna Hertel (Polska) 28
    956. Waleria Olianowska (Polska) 21
    997. Aleksandra Zuchańska (Polska) 18
    1052. Oliwia Szymczuch (Polska) 15
    1179. Daria Górska (Polska) 10
    1204. Xenia Bandurowska (Polska) 9
    1230. Karolina Lincer (Polska) 8
    1254. Zuzanna Kolonus (Polska) 7
    1316. Olivia Bergler (Polska) 6
    1402. Dominika Podhajecka (Polska) 3

  • Hiszpanie oszaleli na punkcie Pajor! FC Barcelona ogłosiła

    Hiszpanie oszaleli na punkcie Pajor! FC Barcelona ogłosiła

    Hiszpanie oszaleli na punkcie Pajor! FC Barcelona ogłosiła

    Żeński zespół FC Barcelony jest bliski wygrania mistrzostwa Hiszpanii, a wielki wkład w jego wyniki ma Ewa Pajor. Dobra gra Polki została dostrzeżona przez hiszpańskich ekspertów i otrzymała ona bardzo prestiżową nagrodę. Klub pochwalił się tym w mediach społecznościowych, a napastniczka otrzyma statuetkę już przed kolejnym meczem.

     

    Ewa Pajor w swoim pierwszym sezonie w FC Barcelonie notuje spektakularne wyniki. Jej drużyna wygrała Superpuchar Hiszpanii, awansowała do finału Pucharu Hiszpanii, finału Ligi Mistrzyń i ma wielką szansę na wygranie mistrzostwa kraju. Polka dotychczas zdobyła aż 36 bramek i wreszcie została dostrzeżona przez ligowych ekspertów.

     

    Wielkie wyróżnienie dla Ewy Pajor. Barcelona się tym pochwaliła

     

    Barcelona ma cztery punkty przewagi nad Realem Madryt i jest bliska wygrania mistrzostwa Hiszpanii, a z pewnością bardzo pomogły w tym kwietniowe wyniki. Katalonki wygrały 6:0 z Atletico Madryt i 5:1 z Sevillą, a w drugim z tych spotkań Pajor ustrzeliła dublet. To wystarczyło, by otrzymała prestiżową nagrodę od władz ligi.

     

    Polka została uznana najlepszą zawodniczką kwietnia w Lidze F – poinformowała FC Barcelona na oficjalnej stronie internetowej. “Polka zdobyła w tym miesiącu dwa gole i jako trzecia zawodniczka Barcelony w tym sezonie otrzymała tę nagrodę” – czytamy. Wcześniej wyróżnienie trafiło w ręce Alexii Putellas w październiku i Patri Guijarro w listopadzie.

     

    Klub opublikował również wideo, na którym Polka prezentuje nagrodę – niebieską statuetkę podobną do tej, którą otrzymują piłkarze miesiąca męskiej LaLiga. Oficjalnie jednak napastniczka nie otrzymała wyróżnienia i zostanie jej wręczone w niedzielę 4 kwietnia przed meczem z Deportivo La Coruna. Początek o 17:30.

     

    W kwietniu Pajor błysnęła nie tylko na boiskach Ligi F, bo zdobyła dublet w wygranym 5:1 meczu Polski z Bośnią i Hercegowiną, zdobyła bramkę w pierwszym półfinale Ligi Mistrzyń z Chelsea (4:1), a w drugim oprócz trafienia dołożyła asystę (4:1). Napastniczka jest prawdziwą gwiazdą żeńskiego futbolu i nieprzypadkowo gra w najlepszym zespolena świecie.