Author: iamgoodluck

  • Maja, co ty robisz?! Wielkie zwycięstwo na Roland Garros

    Maja, co ty robisz?! Wielkie zwycięstwo na Roland Garros

    Polska rewelacja wśród ośmiu najlepszych tenisistek Roland Garros, które powalczą o tytuł. Maja Chwalińska awansowała do ćwierćfinału, zwyciężając w dwóch setach z Dianą Parry. Ponownie zagrała koncert na paryskiej mączce.

    Dodaj tag Diane Parry do ulubionych
    Maja Chwalińska zagrała w poniedziałek po raz siódmy w sezonie na kortach Rolanda Garrosa. Rewelacyjna przygoda rozpoczęła się trzema rundami w kwalifikacjach, a po rozegraniu kolejnych trzech w turnieju głównym Chwalińska została jedyną Polką w drugim tygodniu. Rozpędzona rewelacja zadebiutowała na głównej arenie – korcie Philippe’a-Chatriera, a jej przeciwniczką była Diane Parry.

    Francuzka mogła oczywiście liczyć na większe wsparcie z trybun. Także ona, notowana na 92. miejscu w rankingu WTA, pozytywnie zaskakiwała. W poprzednim meczu eliminowała Amandę Anisimovą i tak samo jak Maja Chwalińska po pierwsze debiutowała w czwartej rundzie turnieju wielkoszlemowego, a po drugie chciała cały czas poprawiać życiowe osiągnięcie.

    Po wygraniu losowaniu Maja Chwalińska wybrała serwis i w pierwszym gemie obroniła podanie. Urodzona w Nicei, ale mieszkająca w Paryżu tenisistka nie zdominowała Polki, choć na kortach Rolanda Garrosa czuje się jak w domu. Obie zawodniczki zgodnie zwyciężały w gemach serwisowych i po pół godzinie grania było 3:3.

    ZOBACZ WIDEO: Polacy o Lewandowskim. Powinien zostać w Barcelonie?

    Pierwszej szansy na przełamanie nie wykorzystała Maja Chwalińska, nie wykorzystała również drugiej, ale już trzecią w gemie na 5:3 – tak. Polka odebrała serwis przeciwniczce w najlepszym możliwym momencie, a następnie po profesorsku zakończyła seta w gemie serwisowym na 6:3. Sytuacja wyglądała dobrze – Maja Chwalińska zachowywała stoicki spokój, a gospodyni, razem z jej kibicami, zaczęła frustrować się.

    Diane Parry schowała się w szatni przed drugim setem, co wyzwoliło w niej dużo agresji. Teraz to ona uciekała, wygrywając przy własnych serwisach. W czwartym gemie Francuzka nie wykorzystała jedynego w meczu break pointa, co było małym alarmem dla polskiej rewelacji. I najtrudniejszym momentem meczu.

    Maja Chwalińska podeszła do ostrzeżenia poważnie i od razu skontrowała. W gemie na 3:2 było pierwsze przełamanie w drugim secie i od razu inicjatywa przeszła na stronę zawodniczki z Dąbrowy Górniczej. W kolejnej rundce na 4:2 Polka nawet nie oddała piłki, więc droga do ćwierćfinału była otwarta.

    Diane Parry szukała ratunku przed przebiegłą, pełną wirtuozerii grą przeciwniczki, ale nie znalazła jej na trybunach. Francuzka miała wszystkiego serdecznie dość, a Maja Chwalińska zapewniła sobie awans do ćwierćfinału wygraną 6:2.

    Na zwyciężczynię tego meczu czekała już w ćwierćfinale Anna Kalinska po wyeliminowaniu Anastazji Potapowej. Maja Chwalińska zagra z Rosjanką o półfinał.

  • Brawa nie miały końca. Chwalińska znowu zachwyciła kibiców

    Brawa nie miały końca. Chwalińska znowu zachwyciła kibiców

    Dodaj tag Maja Chwalińska do ulubionych
    Niesamowita przygoda Mai Chwalińskiej w Rolandzie Garrosie nadal trwa. Polska tenisistka w poniedziałek awansowała do ćwierćfinału turnieju wielkoszlemowego w Paryżu. Tym razem w dwóch setach pokonała Diane Parry. Francuzka przegrała 3:6, 2:6. Nasza rodaczka jest jednym z największych objawień turnieju. Kibice znowu docenili jej efektowny styl gry, nagradzając ją gromkimi brawami. Zobacz, co się działo tuż po zwycięstwie na głównej arenie – korcie Philippe’a-Chatriera.

  • Chwalińska zeszła z kortu. Tylko w jednym celu. Organizatorzy ujawniają

    Chwalińska zeszła z kortu. Tylko w jednym celu. Organizatorzy ujawniają

    Przed meczem 1/8 finału Rolanda Garrosa Maja Chwalińska miała okazję, by potrenować na centralnym obiekcie imienia Philippe’a Chatriera. W pewnym momencie, podczas zajęć, polska tenisistka zeszła z samego kortu, stając tuż obok. A zrobiła to w jednym celu. Poinformowali o tym w sieci organizatorzy paryskiej imprezy, publikując w sieci wideo z 24-letnią zawodniczką w roli głównej.

    Maja Chwalińska w żółtej koszulce podczas uderzenia backhandem na czerwonym korcie Rolanda Garrosa, obok sędzia liniowa.
    Maja Chwalińska bryluje w tym roku na kortach Rolanda GarrosaDimitar DILKOFF / AFP / @rolandgarrosAFP
    ad

    Maja Chwalińska pisze historię. 24-latka już teraz może cieszyć się ze swojego najlepszego w karierze występu na wielkoszlemowych kortach, a przecież wciąż nie powiedziała ostatniego słowa.

    Dość powiedzieć, że nasza tenisistka nigdy wcześniej nie zagrała w głównej drabince Rolanda Garrosa, a w tym sezonie robi w niej furorę. Wyrzuciła z niej już mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng, reprezentantkę Belgii Elise Mertens oraz 49. rakietę świata Marię Sakkari. Dzięki temu stanęła przed szansą, by awansować do ćwierćfinału paryskich zmagań.

    Tommy Paul – Ignacio Buse. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
    Zobacz również:
    Iga Świątek odpadła z tegorocznego Rolanda Garrosa w 1/8 finału
    Iga Świątek
    dzisiaj, 10:53
    Zamieszanie w Paryżu. Komunikat organizatorów. Świątek dopisana do listy
    Tomasz Brożek
    Tomasz Brożek
    Właśnie awans do najlepszej ósemki turnieju jest stawką poniedziałkowego meczu Mai Chwalińskiej z reprezentantką gospodarzy – Diane Parry. Obie zawodniczki dzielą w rankingu WTA zaledwie 22 lokaty. To każe wierzyć w to, że jeśli nasza zawodniczka znów zagra na poziomie, jaki zaprezentowała w ostatnich spotkaniach, będzie mogła kolejny raz sprawić ogromną radość swoim fanom, a także przede wszystkim samej sobie.

    Świątek za burtą, a Chwalińska szaleje w Paryżu. Mama Mai: “Była załamana”

    Roland Garros. Maja Chwalińska przyłapana na treningu. Polka chwyciła za telefon
    Mecz Maja Chwalińska – Diane Parry został wpisany w poniedziałkowy plan gier na centralnym obiekcie imienia Philippe’a Chatriera. Wcześniej urodzona w Dąbrowie Górniczej 24-latka miała okazję zapoznać się z tym obiektem przy okazji treningu, podczas której doszło do wyjątkowej sceny. Uwiecznili ją organizatorzy Rolanda Garrosa.

    W pewnym momencie Maja Chwalińska postanowiła zejść z samego kortu, by stanąć nad zamontowaną tuż obok tabliczką poświęconą Rafaelowi Nadalowi, by z bliska sfotografować ją swoich telefonem komórkowym.

    Na wspomnianej tabliczce znajduje się imię i nazwisko hiszpańskiego “króla paryskiej mączki”, odcisk jego buta oraz liczba 14, nawiązująca do liczby tytułów zdobytych na kortach Rolanda Garrosa.

    Tak świat zareagował na to, co robi Chwalińska. Natychmiast to “wypomnieli” Polce

    — @rolandgarros
    Rozwiń
    Maja Chwalińska ewidentnie nie mogła oprzeć się pokusie, by uwiecznić tak bliską obecność pamiątki, która już na zawsze będzie honorowała żywą legendę tenisa.

  • Incydent przed meczem Chwalińskiej w Paryżu. Sędzia ruszyła do pomocy

    Incydent przed meczem Chwalińskiej w Paryżu. Sędzia ruszyła do pomocy

    1 czerwca stał się dniem występu Mai Chwalińskiej w czwartej rundzie zmagań wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Zanim jednak Polka stawiła się na Court Philippe Chatrier z Diane Parry, na ten sam plac gry ruszyli Włoch Flavio Cobolli oraz Amerykanin Zachary Svajda. Drugi z panów podczas potyczki zaliczył naprawdę groźnie wyglądający incydent podczas walki o awans do ćwierćfinału.

    Zachary Svajda w jasnej koszulce i czapce leży na korcie Roland Garros po zderzeniu z krzesłem sędzi
    Roland Garros: Zachary Svajda podczas meczu z Flavio Cobollim zaliczył bolesne zderzenie z… krzesłem sędziThomas SAMSON / AFP – x.com/tntsportsAFP

    Maja Chwalińska po odpadnięciu z Rolanda Garrosa 2026 Igi Świątek została ostatnią przedstawicielką Polski w singlowej drabince tych wielkoszlemowych zmagań. 24-latka po pokonaniu kolejno Qinwen Zheng, Elise Mertens oraz Marii Sakkari przebojem wdarła się do 1/8 finału paryskiej rywalizacji.

    Tam na Polkę czekała przedstawicielka gospodarzy Diane Parry, a spotkanie między zawodniczkami wyznaczono na 1 czerwca, miejscem gry stał się zaś kort centralny kompleksu RG.

    Chwalińska zeszła z kortu. Tylko w jednym celu. Organizatorzy ujawniają

    Bolesny incydent z udziałem Svajdy. Sędzia od razu reagowała
    Nim jednak Chwalińska i jej oponentka mogły się ze sobą zmierzyć, na Court Philippe Chatrier wyszli Flavio Cobolli oraz Zachary Svajda. Ich pojedynek okazał się bardzo zacięty i bywały momenty, że obaj panowie do ostatniej kropli potu walczyli o konkretne piłki.

    Przykładem tego była sytuacja z trzeciego gema pierwsza seta, kiedy to Svajda przy stanie 15:0 dla siebie ruszył do kolejnego odbicia, ale zrobił to tak niefortunnie, że… wpadł w znajdujący się na podwyższeniu stołek sędzi.

    Rozwiń
    Cała sytuacja wyglądała naprawdę groźnie, a reprezentant USA wręcz padł na ziemię zwijając się z bólu. Sama sędzia ruszyła od razu w jego stronę chcąc sprawdzić, czy stan gracza nie wymaga poważniejszej interwencji medycznej, ale ostatecznie – na szczęście – skończyło się tu jedynie na otartym łokciu.

    4:1 u pogromczyni Gauff i zwrot akcji. Znamy ew. rywalkę Chwalińskiej w ćwierćfinale

    Roland Garros: Flavio Cobolli w kolejnej rundzie
    Triumf, po trzech godzinach i 21 minutach współzawodnictwa, padł ostatecznie łupem Cobolliego przy stanie 6:2, 6:3, 6:7 (3-7), 7:6 (7-5). Tym samym Włoch w kolejnym etapie Rolanda Garrosa zmierzy się z lepszym z pary Felix Auger-Aliassime – Alejandro Tabilo.

  • Nie mogła się powstrzymać. Zobacz, co zrobiła Chwalińska przed meczem o ćwierćfinał

    Nie mogła się powstrzymać. Zobacz, co zrobiła Chwalińska przed meczem o ćwierćfinał

    W poniedziałek Maja Chwalińska powalczy z Diane Parry o awans do ćwierćfinału Rolanda Garrosa. Na profilu paryskiej imprezy pojawił się film z Polką w roli głównej. Na korcie nagle wyjęła telefon i zrobiła zdjęcie.

    Dodaj tag Maja Chwalińska do ulubionych
    Po odpadnięciu Igi Świątek jedyną Polką w grze pojedynczej kobiet podczas tegorocznego Rolanda Garrosa pozostaje Maja Chwalińska. 1 czerwca 24-latka stanie przed szansą wywalczenia awansu do ćwierćfinału imprezy wielkoszlemowej. Jej rywalką będzie reprezentantka Francji Diane Parry.

    Na oficjalnym profilu Rolanda Garrosa na X pojawiło się nagranie, na którym widzimy Chwalińską na korcie Philippe-Chatrier (główna arena imprezy). Polka w pewnym momencie wyjęła telefon, a następnie zrobiła zdjęcie pamiątkowej tablicy Rafy Nadala. “Legacy” (“Dziedzictwo”) – to komentarz na profilu Rolanda Garrosa.

    Zobacz, jak Chwalińska zrobiła zdjęcie tabliczki

    Zobacz post na Twitterze
    Przypomnijmy, że specjalna tablica z odciskiem buta Hiszpana została odsłonięta w 2025 r. Rafael Nadal to żywa legenda Rolanda Garrosa. Wygrywał go aż czternastokrotnie.

    Chwalińska robi furorę w Paryżu
    Maja Chwalińska jest rewelacją tegorocznej edycji. Najpierw odniosła trzy zwycięstwa w kwalifikacjach, a następnie poszła za ciosem w turnieju głównym. Wyeliminowała już trzy znacznie wyżej notowane rywalki.

    W pierwszej rundzie okazała się lepsza od mistrzyni olimpijskiej Qinwen Zheng, następnie pokonała rozstawioną z nr 23 Elise Mertens, a w III rundzie wygrała z Marią Sakkari po trzysetowej walce.

    Mecz Chwalińskiej z Parry został zaplanowany jako drugie spotkanie dnia na korcie Philippe-Chatrier, licząc od godz. 11:00 (po spotkaniu Flavio Cobolli – Zachary Svajda).

  • “Nie obwiniajmy Roiga”. Dlatego Świątek odpadła z Rolanda Garrosa

    “Nie obwiniajmy Roiga”. Dlatego Świątek odpadła z Rolanda Garrosa

    Iga Świątek uległa Marcie Kostiuk 5:7, 1:6 w czwartej rundzie Rolanda Garrosa. – Nie obwiniałbym trenera Francisco Roiga. Podobnych spotkań w wykonaniu Igi widzieliśmy więcej. Choć będę się upierał, że to był jeden z najsłabszych występów naszej tenisistki w ostatnich miesiącach, szczególnie drugi set – mówi Sport.pl Maciej Łuczak, komentator Canal+ Sport.

    Analizując przyczyny tej dotkliwej porażki, trudno nie zacząć od dyspozycji serwisowej, która w starciu z tak dobrze dysponowaną rywalką okazała się niepewna. Maciej Łuczak, komentator Canal+ Sport, nie ma wątpliwości co do źródeł problemów Polki.

    – Iga zagrała dużo poniżej swojego poziomu. Z czysto tenisowego punktu widzenia zabrakło lepszego podania. Zbyt rzadko trafiała pierwszym serwisem, zwłaszcza w kluczowych momentach, a drugie podanie atakowała Kostiuk. Podobną taktykę starała się stosować Magda Linette [w trzeciej rundzie w Paryżu przegrała z Igą – przyp. red.], ale w grze Ukrainki było po prostu więcej jakości. Potem pojawiły się jeszcze podwójne błędy serwisowe Igi, zbyt wiele niedokładności z forhendu. Nie było niczego pozytywnego, na czym mogłaby się oprzeć – wskazuje Łuczak.

  • “Ostatnia nadzieja”. Piszą o rywalce Chwalińskiej

    “Ostatnia nadzieja”. Piszą o rywalce Chwalińskiej

    Sensacyjne zwycięstwo nad Amandą Anisimovą sprawiło, że Diane Parry znalazła się w centrum uwagi mediów. Przed starciem z Mają Chwalińską piszą o niej jako o “ostatniej nadziei” gospodarzy na sukces w Paryżu.

    Dodaj tag Diane Parry do ulubionych
    Diane Parry będzie kolejną rywalką Mai Chwalińskiej w Roland Garros. Media określają 23-latkę mianem “ostatniej nadziei” gospodarzy w singlowej rywalizacji. Spośród wszystkich reprezentantów Francji, którzy rozpoczęli turniej, w grze pozostała już tylko ona.

    Autorzy tekstu przekonują, że wraz z rozpoczęciem drugiego tygodnia turnieju Parry stała się jedyną “lokalną bohaterką”, która wciąż może marzyć o sukcesie przed własną publicznością.

    Duże wrażenie zrobiło zwłaszcza jej zwycięstwo nad Amandą Anisimovą. Francuzka została przedstawiona jako zawodniczka, która “sensacyjnie” wyeliminowała rozstawioną z numerem szóstym Amerykankę i po raz pierwszy w karierze awansowała do czwartej rundy turnieju wielkoszlemowego.

    Przed meczem z Mają Chwalińską oficjalna strona Australian Open pisze o “realnej szansie na historię”. Jeśli Parry awansuje do ćwierćfinału, Francja drugi rok z rzędu będzie miała swoją przedstawicielkę w najlepszej ósemce Roland Garros.

    W artykule przypomniano również, że niewielu tenisistów może występować w Wielkim Szlemie rozgrywanym praktycznie “po sąsiedzku”. Parry dorastała bowiem w dzielnicy sąsiadującej z kompleksem Roland Garros.

    Zdaniem autorów wszystko zaczyna układać się po myśli 23-latki. Piszą oni nawet, że ma za sobą “cały kraj”, a okoliczności sprzyjają jej w walce o największy sukces w karierze.

    Oglądaj wybrane turnieje tenisowe online na Eurosport w Pilocie WP! Kibicuj razem z nami! (link sponsorowany)

  • Świątek – Linette: transmisja w TV i stream. Gdzie oglądać za darmo? (29.05.2026)

    Świątek – Linette: transmisja w TV i stream. Gdzie oglądać za darmo? (29.05.2026)

    Dziś odbędzie się pojedynek który elektryzuje kibiców tenisa. W trzeciej rundzie turnieju na kortach Roland Garros Iga Świątek zmierzy się z Magdą Linette. Ten mecz będzie transmitowany “na żywo” w TV. Będzie również dostępny darmowy stream.

    Ranking przygotowany przez Betliga, w oparciu o analizę ofert bukmacherskich wybranych podmiotów

    Transmisja dzisiejszego meczu Świątek – Linette
    Iga Świątek zgodnie z oczekiwaniami bardzo pewnie rozpoczęła tegoroczny turniej w Paryżu. Czterokrotna mistrzyni Roland Garros wygrała dwa pierwsze spotkania bez większych problemów i w całym turnieju straciła zaledwie osiem gemów. Znacznie trudniejszą drogę do trzeciej rundy miała Magda Linette. Poznanianka sprawiła jednak ogromną niespodziankę i po dwóch bardzo wymagających meczach z wyżej notowanymi rywalkami zameldowała się w kolejnej fazie turnieju.

    Betclic to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych podlega karze. Hazard może uzależniać. 18+
    Piątkowy pojedynek będzie trzecim starciem obu zawodniczek i pierwszym w turnieju wielkoszlemowym. Dotychczas tenisistki mierzyły się ze sobą dwukrotnie i mają remisowy bilans 1:1. Mecz będzie transmitowany w TV. Będzie też dostępna darmowa transmisja.

    Świątek – Linette: transmisja TV
    Transmisje meczów Roland Garros są dostępne na czterech kanałach Eurosportu oraz w HBO Max i na Playerze. Spotkanie będzie transmitowane “na żywo” na kanale Eurosport 1 i rozpocznie się o godzinie 12:00. Mecz Świątek – Linette będzie też można oglądać zupełnie za darmo.

    OGLĄDAJ ZA DARMO W BETCLIC TVREKLAMA
    Betclic to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych podlega karze. Hazard może uzależniać. 18+
    Swiątek – Linette: transmisja w streamingu za darmo
    Pojedynek Magda Linette – Iga Świątek można także zupełnie za darmo oglądać w Betclic TV. Aby uzyskać dostęp do darmowej transmisji zarejestruj w Betclic konto podając kod promocyjny BETWP i wpłać środki w dowolnej kwocie. Przy okazji możesz skorzystać z zakładu bez ryzyka 50 zł.

  • Chwalińskiej pomógł trening ze Świątek. Zrozumiała jedno, jej menedżer już tego nie kryje

    Chwalińskiej pomógł trening ze Świątek. Zrozumiała jedno, jej menedżer już tego nie kryje

    Maja Chwalińska awansowała do trzeciej rundy Roland Garros. Poprawiła już swój życiowy rekord wielkiego szlema, ale jej menedżer mówi, że to wcale nie musi być koniec. Strachu przed Marią Sakkari nie ma. – Teraz największym wrogiem Mai może być jakaś taka wewnętrzna presja. Wiadomo, że ona chce zajść jak najdalej i to może jej ciążyć – mówi nam Piotr Szczypka.

    – Tyle się dzieje, że nawet nie mam czasu, żeby coś zjeść. Ale jeśli dzieją się takie rzeczy, to mogę w ogóle nie jeść – wita nas Piotr Szczypka, menedżer Mai Chwalińskiej.

    Dariusz Ostafiński, Interia: W takim razie, żeby nie przeciągać, i pozwolić jednak panu coś zjeść zacznę od prostego pytania i proszę o szczerą odpowiedź, taką z ręką na sercu. Jak pan jechał, bądź leciał do Paryża, to liczył pan, że będzie trzecia runda?

    – Z ręką na sercu? Za każdym razem, jak wyjeżdżam z Mają na wielkie szlemy, to z tyłu głowy mam taką natrętną myśl, że może tym razem zaskoczymy świat i zajdziemy bardzo daleko. W praktyce różnie to wychodziło, bo dotąd tym najlepszym wynikiem była druga runda w Wimbledonie, ale ja jestem człowiekiem dużej wiary.

    Dlatego Maja Chwalińska bije rywalki w Paryżu
    To, co takiego ma teraz Maja Chwalińska, czego wcześniej brakowało?

    – Zdrowie ma. Już od dłuższego czasu nie ma wielkich przerw w grze. Maja wzmocniła się fizycznie. Nabrała też jednak większej pewności siebie, bo to nigdy nie jest tak, że decyduje jedna rzecz. A ta pewność siebie wzięła się choćby z wygranej w turnieju WTA 125 Oeiras, gdzie Maja ograła kilka dziewczyn z pierwszej setki i wygrała finał. Także to się wszystko poskładało w jedną całość i właśnie oglądamy efekt, nazwijmy to końcowy. Jakby Maja była zdrowa, to taką eksplozję formy zobaczylibyśmy wcześniej. Nie ma jednak co. Pięć wygranych meczów w Paryżu, to dla nas wielka sprawa.

    Nie chcę nawet pytać, na ilu meczach się skończy, żeby nie zapeszać. Oby ten serial trwał.

    – Na to liczymy. Maja tutaj w Paryżu trenowała z Igą Świątek i Naomi Osaką, czyli dwoma zwyciężczyniami turniejów wielkiego szlema. I podczas tych zajęć mogła zobaczyć, że nie dzieli jej od nich jakaś wielka przepaść. Na pewno to zrozumiała.

    Zobacz również:
    Po wyjściu z auta Kajetan Kajetanowicz zadał mu jedno pytanie. Rajd Polski wraca na Śląsk.
    Rajd Polski
    wczoraj, 16:59
    170 uderzeń na minutę. Po wyjściu z auta zadał mu jedno pytanie
    Dariusz Ostafiński
    Dariusz Ostafiński
    5 procent do wymiany. Tak GKS Katowice szykuje się do gry w Lidze Konferencji
    Wskazał zwycięzcę baraży o PKO Ekstraklasę. Totalne zaskoczenie
    Największym wrogiem Chwalińskiej jest teraz …
    Wyczuwam jakąś taką lekką niepewność w pana głosie.

    – To jednak nie wynika z jakiejś obawy czy strachu przed tym, że któraś z rywalek może ją zaskoczyć. Natomiast teraz największym wrogiem Mai może być jakaś taka wewnętrzna presja. Wiadomo, że ona chce zajść jak najdalej i to może jej ciążyć. W końcu jednak musi się z tym zmierzyć, więc nie ma co narzekać.

    Ja bym powiedział, że trzeba się cieszyć. Maja Chwalińska pokonała już mistrzynię olimpijską i zawodniczkę, która wygrywała w deblu wielkie szlemy. W meczu z Chinką Zheng dawano jej góra 10 procent szans.

    – Też się bałem tamtego meczu, bo nie wiedziałem czego się spodziewać. Muszę się jednak pochwalić, że przed spotkaniem z Mertens powiedziałem trenerowi Machovskiemu, że Maja wygra.

    Wspomniał pan, że Maja aktywnie spędza czas w Paryżu. Nie odstawia rakiety w kąt, jak Magda Linette, która stawia na wannę z lodem.

    – Maja też siedzi w wannie z lodem, a trenuje, bo jest jednak dużo młodsza od Magdy. W różnym wieku trzeba odpowiednio dozować treningi. Starsza zawodniczka potrzebuje więcej czasu na regenerację, młodszej trening nawet w trakcie tak wyczerpującego turnieju nie zaszkodzi.

    Teraz Maja zagra z Marią Sakkari, która pokonała Claire Liu.

    – Nam było obojętne, z kim zagra. Z Sakkari przegrała rok temu w Rzymie, ale wtedy nie była taka silna. Jeśli w sobotę Maja będzie w pełni sił, a zrobimy wszystko, żeby tak było, to będzie inny mecz.

    Polska mistrzyni destrukcji. To celowa robota
    Chwalińska w Paryżu frustruje rywalki tymi swoimi lobami.

    – To celowa strategia polegająca na destrukcji gry przeciwniczki. Chodzi o to, żeby nie pozwolić jej złapać rytmu, zdenerwować ją. Są loby, slajsy, uderzenia z rotacją, przyspieszenie, zwolnienie. Mało kto tak gra i przez to rywalki Mai mają kłopot.

    A ona tak zawsze, czy to robota czeskiego trenera?

    – Od zawsze tak grała. Już wtedy, jak trenowała z Pawłem Kałużą. Wtedy była jednak zbyt pasywna. Jednak grając z tymi najlepszymi, trzeba atakować, grać bliżej kortu, kończyć piłki. Kiedyś Maja tego nie robiła, a teraz już tak. Ma taki super skrót, stała się kompletną zawodniczką.

    To teraz marzenie o setce trzeba zamienić na coś innego.

    – Będzie pewnie teraz koło 90 miejsca.

    Lech Sidor powiedział mi, że Maja może być taką zawodniczką na miejsca 30-60.

    – Czy ja wiem? Jeśli wygrywa z mistrzynią olimpijską, a potem z 21. rakietą na świecie, to może jednak stać ją na więcej. Według mnie nie ma sufitu i żadnych ograniczeń. Weźmy Paolini, czyli zawodniczkę bardzo podobną do Mai. Była w TOP10? Była. I takich dziewczyn o sylwetce Mai, które były i grały wysoko, jest więcej. W telewizji wyglądają na większe, a w istocie są bardzo drobne. Powtarzam raz jeszcze, nie ma sufitu.

  • A jednak. Będzie historyczny awans Polki w rankingu WTA

    A jednak. Będzie historyczny awans Polki w rankingu WTA

    Kapitalny występ w wielkoszlemowym Rolandzie Garrosie notuje Maja Chwalińska. Nasza tenisistka awansowała do trzeciej rundy, dzięki czemu po raz pierwszy w karierze awansuje do czołowej setki światowego rankingu WTA.

    Dodaj tag Maja Chwalińska do ulubionych
    Maja Chwalińska to jedyna Polka, która przeszła przez trzyetapowe kwalifikacje do wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Następnie nasza tenisistka odprawiła Qinwen Zheng (6:4, 6:0), choć nie była faworytką.

    Sytuacja powtórzyła się w drugiej rundzie, ponieważ 24-latka wyeliminowała kolejną wyżej notowaną rywalkę. Chwalińska okazała się lepsza od Elise Mertens, ponownie zwyciężając 6:4, 6:0. Dzięki temu po raz pierwszy w karierze zagra w trzeciej fazie turnieju wielkoszlemowego.

    Już teraz nasza tenisistka osiągnęła życiowy sukces w Paryżu, a dodatkowo zanotowała historyczny awans w światowym rankingu WTA. Wszystko z uwagi na to, iż po raz pierwszy w karierze zamelduje się w pierwszej setce.

    Na ten moment Polka zajmuje 91. miejsce w zestawieniu “na żywo”. Wiadomo już, że nie dojdzie do sytuacji, w której 24-latka wypadnie z pierwszej setki przed zakończeniem rywalizacji w stolicy Francji.

    Tym samym 8 czerwca Chwalińska oficjalnie zamelduje się w pierwszej setce. Zostanie 12. tenisistką z naszego kraju, która tego dokona. W dodatku dzięki temu jest prawie pewna występu w głównej drabince wielkoszlemowego US Open.