• Inside the US Open: The Story Behind the Wilson Tennis Ball

    Inside the US Open: The Story Behind the Wilson Tennis Ball

    Inside the US Open: The Story Behind the Wilson Tennis Ball

    For over four decades, one essential element has remained a constant at the US Open: the tennis ball. Wilson, a name synonymous with quality in the sports world, has been the official ball supplier of the US Open since the tournament switched to hard courts in 1978. Known for producing high-performance tennis balls designed for various court surfaces, Wilson quickly became the natural choice for hard court tennis, cementing its legacy in the sport.

     

    In 2024, the Wilson US Open ball continues to receive praise, with Novak Djokovic describing it as one of the best balls used on tour. Here’s a closer look at what makes the US Open ball so special, with insights from a Wilson insider:

     

    What Makes the Perfect Tennis Ball?

     

    According to Wilson, the ideal tennis ball is made up of a high-quality core with minimal or no fillers, premium woven felt, and a lot of attention to detail. The design process focuses on creating a ball that delivers consistent performance on the court.

     

    The Technology Behind the Wilson Tennis Ball

     

    The production of a Wilson tennis ball involves three stages of compression molding. First, the half-shell is formed. Next, the core is molded and pressurized. Finally, the felt is adhered to the ball. The choice of felt plays a significant role in the ball’s characteristics, influencing its playability and feel. Wilson’s development process is constant, with ongoing testing and innovation to improve their products.

     

    How Does the US Open Ball Differ from a Clay Court Ball?

     

    Clay court balls have a distinct feel compared to hard court balls. They are designed with more texture and tend to fluff up, giving them a dynamic response when played on a softer surface. In contrast, hard court balls, like those used at the US Open, are designed for greater durability and speed, ideal for the faster pace of play on hard courts.

     

    Do Players Have Input on Tennis Ball Development?

     

    Yes, Wilson actively seeks feedback from players at all levels, from recreational to professional. This input helps the company refine its balls to meet the needs of various playing styles and court surfaces.

     

    What About Recycling Tennis Balls?

     

    Wilson acknowledges the importance of sustainability and actively explores ways to recycle tennis balls. Through initiatives like RecycleBalls, Wilson supports the collection and recycling of used balls in the United States. They are also finding new uses for old tennis balls in classrooms, nursing homes, and dog parks. Wilson is committed to leading the way in sustainable practices within the tennis industry.

     

    A Brief History of the Wilson US Open Ball

     

    1983: Wilson introduced vibrant colors like bright orange, optic yellow, and optic plus (a mix of orange and yellow) during the early years of their partnership with the US Open. While yellow became the standard for the tournament, the other colors were available to the public.

     

    1984: Wilson debuted squeezable pressure packaging with transparent plastic, allowing consumers to view the balls inside the can.

     

    1990: Building on the success of the transparent packaging, Wilson added a diagonal window to the can, providing even more visibility.

     

    1991: The introduction of the longer-lasting US Open ball featured bronze-toned can packaging, marking a shift in the brand’s packaging design.

     

    1994: Wilson expanded the US Open ball line to cater to different court surfaces, including hard court, high altitude, indoor/clay, and grass court balls.

     

    1998: Wilson launched black-label packaging with the iconic ball-and-flame logo, solidifying its connection to the US Open for nearly 20 years.

     

    2008: The brand returned to a more transparent packaging design, showcasing the premium quality of the ball and emphasizing Wilson’s reputation as “No. 1 in Tennis.”

     

    2014: The “ticket label” design featured a somewhat opaque view of the tennis balls, adding a fresh look to the packaging.

     

    2018: A new tournament logo and sleek can design were introduced, delivering a modern and premium aesthetic with a sharp gold “W” to top it off.

     

     

    From its early days with colorful balls to the sleek designs of today, the Wilson US Open ball has evolved into a symbol of high performance and innovation, maintaining its place as a key component of the tournament’s legacy.

     

  • Iga Świątek otworzyła się na temat „gwałtownej” reakcji na wiadomość o dopingu i ujawniła, ile pieniędzy wydała, aby udowodnić swoją niewinność

    Iga Świątek otworzyła się na temat „gwałtownej” reakcji na wiadomość o dopingu i ujawniła, ile pieniędzy wydała, aby udowodnić swoją niewinność

    Iga Świątek otworzyła się na temat „gwałtownej” reakcji na wiadomość o dopingu i ujawniła, ile pieniędzy wydała, aby udowodnić swoją niewinnoś

     

    W szczerej rozmowie w polskiej telewizji Iga Świątek przyznała, że posiadanie odpowiednich środków finansowych pozwoliło jej zatrudnić najlepszych specjalistów do obrony w sprawie nieudanego testu dopingowego.

     

    Pięciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa miała pozytywny wynik testu na trimetazydynę, który został pobrany podczas turnieju w Cincinnati w sierpniu, a o nieprawidłowym wyniku została poinformowana w kolejnym miesiącu.

     

    Polka mogła przedstawić swoją wersję wydarzeń Międzynarodowej Agencji Integrytetu Tenisowego (ITIA) na początku października, ale została tymczasowo zawieszona i zmuszona do opuszczenia trzech turniejów w Azji.

     

    28 listopada ITIA ogłosiła, że Świątek nie ponosi “istotnej winy ani zaniedbania”, a jej zawieszenie trwało tylko miesiąc. 23-latka mogła wrócić do gry na WTA Finals, ponieważ większość kary odbyła już w październiku.

     

    W rozmowie z Anitą Werner w programie Fakty po Faktach w TVN24, Świątek została zapytana, jak się czuła, gdy usłyszała tę wiadomość.

     

    „Moja reakcja była bardzo gwałtowna. To była mieszanka niezrozumienia i paniki. Było dużo płaczu” – powiedziała.

     

    „Otrzymujemy powiadomienie mailem i SMS-em, gdy pojawi się jakiś problem lub musimy uzupełnić dokumenty. Otworzyłam maila i pomyślałam, że to powiadomienie, które zawodnicy automatycznie dostają, kiedy muszą coś zrobić.

     

    „Ale tym razem okazało się, że mail był o wiele poważniejszy. Generalnie nie byłam w stanie go przeczytać do końca, bo już byłam cała zapłakana. Moi menedżerowie mówili, że moja reakcja była jakby ktoś umarł lub stało się coś poważnego z moim zdrowiem. Cieszę się, że nie byłam sama, bo mogłam oddać im telefon i pokazać, co się stało.”

     

    Iga Świątek szybko zatrudniła najlepszych specjalistów, którzy pomogli jej oczyścić się z jakichkolwiek zarzutów, a sama musiała „opłacić cały proces”.

     

    „Fakt, że mam taką pozycję, na pewno pomógł mi zebrać wokół siebie ludzi, którzy, jak tylko dowiedzieli się o tej sytuacji, zrobili wszystko, żeby mi pomóc” – powiedziała.

     

    „Kilka godzin po tym, jak się o tym dowiedziałam, wszyscy się spotkaliśmy i przeprowadziliśmy burzę mózgów. Zatrudniłam prawnika z USA, który specjalizuje się w takich sprawach.”

     

    „To, że już zarobiłam dużo pieniędzy i mogłam je wydać na moją obronę, nie zastanawiając się ani przez chwilę, na pewno mi pomogło. Wiem, że wielu sportowców nie ma takich możliwości i myślę, że to może ich powstrzymywać, bo ja faktycznie zapłaciłam za cały proces.”

     

    Ile więc Świątek wydała, aby udowodnić swoją niewinność?

     

    „Wydałam około 70 tysięcy dolarów na prawnika, 15 tysięcy euro na opinie i testy ekspertów” – ujawniła, choć nie pamięta dokładnych kwot.

     

    „Do tego dochodzi jeszcze utrata nagrody finansowej z Cincinnati, ale – szczerze mówiąc – to nie miało dla mnie znaczenia. Najważniejsze było udowodnienie mojej niewinności.

     

    „Podaję te kwoty, aby ludzie zdali sobie sprawę z problemów, przed którymi stoją sportowcy, którzy nie zarabiają tyle co ja na korcie i uprawiają dyscypliny, w którychwynagrodzenia są dużo niższe.”

     

  • Nowe wieści po dramatycznym wypadku! “Komunikuje się”

    Nowe wieści po dramatycznym wypadku! “Komunikuje się”

    Nowe wieści po dramatycznym wypadku! “Komunikuje się”

     

    Michail Antonio został przetransportowany do szpitala, a jego stan jest stabilny — taką informację podał West Ham United, po tym, jak przekazał, że napastnik uległ wypadkowi drogowemu. Wiadomo również, że zawodnik jest przytomny i komunikuje się. To wspaniałe wieści, które nieco uspokajają piłkarską społeczność.

     

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    W sobotę doszło do dramatycznego wypadku z udziałem klubowego kolegi Łukasza Fabiańskiego, napastnika Michaila Antonio. Jak klub poinformował w pierwszym oświadczeniu dotyczącym tej sprawy, Jamajczyk uległ wypadkowi drogowemu.

     

    Wspaniałe informacje podane przez klub

    W najnowszej aktualizacji potwierdzono medialne doniesienia o tym, że piłkarz został przetransportowany do szpitala. Najważniejszą informacją jest, że jego stan jest stabilny, a sam zawodnik posiada zdolność komunikacji.

     

    “West Ham United może potwierdzić, że Michail Antonio jest w stabilnym stanie po wypadku drogowym, do którego doszło dziś po południu w rejonie Essex. Michail jest przytomny i komunikuje się, a obecnie znajduje się pod ścisłym nadzorem w szpitalu w centrum Londynu. W tym trudnym czasie uprzejmie prosimy wszystkich o uszanowanie prywatności Michaila i jego rodziny. Klub nie udzieli dalszego komentarza dzisiejszego wieczoru, ale w odpowiednim czasie wyda kolejną aktualizację” — czytamy w komunikacie

     

    Na razie nie podano, jak poważnym uległ obrażeniom, a także ile będzie trwać jego absencja. Pewne jest jednak, że napastnika zabraknie w poniedziałkowym starciu z Wolverhampton. Przypomnijmy, że Antonio gra w West Hamie od 2015 r. i jest rekordzistą jeśli chodzi o liczbę strzelonych bramek dla klubu w Premier League.

     

  • Dramatyczny wypadek kolegi Łukasza Fabiańskiego! Klub potwierdza

    Dramatyczny wypadek kolegi Łukasza Fabiańskiego! Klub potwierdza

    Dramatyczny wypadek kolegi Łukasza Fabiańskiego! Klub potwierdza 😔⬇

     

    Napastnik West Hamu United, klubu Łukasza Fabiańskiego, Michail Antonio uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu. O całej sytuacji poinformował klub za pośrednictwem mediów społecznościowych. Według doniesień medialnych najlepszy strzelec West Hamu w Premier League trafił do szpitala. Na tę wiadomość natychmiast zareagowały inne kluby ligi angielskiej.

     

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    W sobotę West Ham United w oficjalnym komunikacie przekazał, że jamajski napastnik Michail Antonio był zaangażowany w poważny wypadek drogowy. Według doniesień medialnych zawodnik został przetransportowany do szpitala.

     

    “West Ham United może potwierdzić, że napastnik Michail Antonio brał dziś udział w wypadku drogowym. Wszyscy w klubie kierują swoje myśli i modlitwy w stronę Michaila, jego rodziny i przyjaciół. Klub opublikuje aktualizację w odpowiednim czasie” – można przeczytać w oświadczeniu

     

    W tym momencie nie wiadomo, w jakim stanie jest piłkarz, a także, w jaki sposób doszło do wypadku. Jest to jednak dramatyczna wiadomość dla całego klubu, która przerwała przygotowania do poniedziałkowego meczu z Wolverhampton Wanderers. W komentarzach pod komunikatem inne kluby angielskich lig, a także tych zagranicznych natychmiast przekazały swoje wsparcie dla zawodnika, jego rodziny i przyjaciół. Uczyniły to np. Southampton, w którego barwach grał Antonio, Ipswich Town, Brendford, Bournemouth, Arsenal, Chelsea, Leicester City, Everton, Manchester City, czy włoskie Lazio.

     

    Jamajczyk to wielka postać dla klubu

    Michail Antonio jest wciąż grającą legendą West Hamu. Do klubu dołączył w 2015 r., a w jego barwach rozegrał 323 spotkania, w których strzelił 83 bramki i zaliczył 41 asyst. Jest on również rekordzistą, jeśli chodzi o liczbę goli strzelonych dla londyńskiej drużyny w rozgrywkach Premier League. Na ten moment ma ich na koncie 68.

     

    West Ham United w poniedziałek zmierzy się z Wolverhampton Wanderers. Od wielu lat mówi się, że nowi napastnicy przychodzący do klubu ostatecznie i tak przegrywają rywalizację z Michailem Antonio. W najbliższym czasie jednak prawdopodobnie klub będzie musiał sobie radzić bez 34-latka, choć na razie nie wiadomo jak długa będzie jego absencja.

     

  • Dramat Kamila Stocha! Najgorzej w karierze. I to w takim miejscu

    Dramat Kamila Stocha! Najgorzej w karierze. I to w takim miejscu

    Dramat Kamila Stocha! Najgorzej w karierze. I to w takim miejscu

    Nie na to liczyli polscy kibice zgromadzeni pod skocznią im. Adama Małysza, oglądający sobotni konkurs indywidualny w Wiśle. Po pierwszej serii próżno szukać reprezentantów Polski w czołowej dziesiątce, a do tego kilku pożegnało się z rywalizacją już po pierwszym skoku. Wśród nich był niestety Kamil Stoch, który uzyskał 120.5 m i ostatecznie został sklasyfikowany na 33. lokacie. To kolejny nieudany występ polskiego mistrza tej zimy, a do tego najgorszy w historii jego start w Wiśle.

     

    Paweł Wąsek okazał się najlepszym z reprezentantów Polski w pierwszej serii konkursu indywidualnego w Wiśle. W swojej próbie uzyskał 125.5 m, co pozwoliło mu na zajęcie 11. lokaty po pierwszym skoku. Oprócz niego do drugiej serii awansowało trzech innych Polaków: Aleksander Zniszczoł (18. miejsce), Dawid Kubacki (22. miejsce) i Jakub Wolny (27. pozycja).

     

    Sztuka ta nie udała się trzem weteranom polskiej kadry, a więc Kamilowi Stochowi, Maciejowi Kotowi i Piotrowi Żyle. W szczególności kibice mogą być zawiedzeni występem tego ostatniego, ponieważ Żyła w piątkowych kwalifikacjach zajął siódme miejsce.

     

    Kamil Stoch drugi raz w tym sezonie poza drugą serią

    Boli również brak awansu Kamila Stocha. Uzyskał on 120.5 m, jednak w dość dobrych warunkach, przez co nie otrzymał zbyt dużej bonifikaty punktowej za wiatr. Ostatecznie został sklasyfikowany na 33. miejscu, co jest jego najgorszym wynikiem podczas swoich startów w Wiśle.

     

    To już drugi raz tej zimy, gdy Kamil Stoch nie był w stanie awansować do serii finałowej. Po raz pierwszy zdarzyło się to podczas inauguracyjnego konkursu w Lillehammer, w którym zajął 35. miejsce. Niestety nie można powiedzieć, że jest to drugi nieudany występ Polaka w tym sezonie. Trudno bowiem za dobre uznać 28. i 27. miejsce, które zajmował kolejno podczas drugiego konkursu w Lillehammer i pierwszego w Ruce.

     

    Jedynie drugi konkurs w Finlandii Stoch zakończył w drugiej dziesiątce — w jednoseryjnych zmaganiach ostatecznie był 14. I gdy wydawało się, że może być to impuls, który pomoże naszemu mistrzowi w oddawaniu coraz lepszych skoków, to pierwsze zawody w Wiśle brutalnie te oczekiwania zweryfikowały.

     

  • Iga Świątek ujawnia szczegóły dotyczące swojej nieudanej próby dopingowej

    Iga Świątek ujawnia szczegóły dotyczące swojej nieudanej próby dopingowej

    Iga Świątek ujawnia szczegóły dotyczące swojej nieudanej próby dopingowe

     

    Iga Świątek niedawno ujawniła szczegóły dotyczące swojej nieudanej próby dopingowej. Polka opowiedziała o swoim emocjonalnym rozdarciu po dowiedzeniu się o pozytywnym wyniku testu.

     

    Świątek uzyskała pozytywny wynik testu na obecność niewielkich ilości zabronionej substancji trimetazydyny (TMZ) podczas testu poza konkursem w sierpniu 2024 roku. Informacja o tym zdarzeniu wyszła na jaw 28 listopada, kiedy ITIA (Międzynarodowa Agencja Integracji Tenisa) nałożyła na nią miesięczną karę zawieszenia, z werdyktem “braku istotnej winy lub niedbalstwa”.

     

    Oprócz zawieszenia, które zmusiło ją do wycofania się z trzech turniejów, Świątek została również pozbawiona nagrody pieniężnej zdobytej na turnieju Cincinnati Open – zawodach, które odbyły się bezpośrednio po wykryciu nieprawidłowości w teście.

     

    Iga Świątek pojawiła się ostatnio w polskim programie telewizyjnym “Fakty po Faktach”, gdzie opowiedziała o swoim emocjonalnym załamaniu po dowiedzeniu się o powadze sytuacji.

     

    „Moja reakcja była bardzo gwałtowna. To była mieszanka niezrozumienia i paniki. Było dużo płaczu”, wspominała (tłumaczone z polskiego). „Moi menedżerowie mówili, że moja reakcja była jak po śmierci kogoś bliskiego lub czymś poważnym, co wydarzyło się w zdrowiu”, dodała Świątek. „Cieszę się, że nie byłam sama, bo mogłam oddać im telefon i pokazać, co się stało.”

     

    Mówiąc o tym, jak przekazała wiadomość, pięciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa powiedziała:

     

    „To był e-mail. Otrzymujemy powiadomienia przez e-mail i wiadomości tekstowe, gdy jest jakiś problem lub kiedy musimy uzupełnić dokumenty”, wyjaśniła. „Otworzyłam wiadomość i pomyślałam, że to powiadomienie, które zawodnicy otrzymują automatycznie, kiedy trzeba coś zrobić. Ale tym razem okazało się, że wiadomość była o wiele poważniejsza. Generalnie nie byłam w stanie przeczytać jej do końca, bo już byłam w łzach,” wspominała.

     

    „Nigdy nie słyszałam o jej pochodzeniu” – Iga Świątek o zabronionej substancji wykrytej w jej próbie dopingowej

     

    Podczas wspomnianego wywiadu Iga Świątek powiedziała, że była zaskoczona i była pewna, że to „jakiś błąd.”

     

    „Pomyślałam, że to może być jakiś błąd. Nie do końca rozumiałam, co się dzieje,” wyznała, wyrażając swoje niedowierzanie. Zgodnie z przedstawionymi dowodami, pozytywny wynik testu Igi Świątek był efektem zażycia dwóch lub trzech kapsułek melatoniny (używanych na sen i stres) zanieczyszczonych TMZ w dniu 12 sierpnia (dzień jej testu).

     

    „Nazwa substancji była mi całkowicie obca, nigdy nie słyszałam o jej pochodzeniu,” powiedziała. „Nie myślałam o tym dużo, po prostu byłam zalana emocjami.” Iga Świątek była zawieszona tymczasowo od 12 września do 4 października, podczas gdy dochodzenie w tej sprawie wciąż trwało. Swoje miesięczne zawieszenie zakończyła, odbywając pozostałe siedem dni od 28 listopada do 4 grudnia, poogłoszeniu werdyktu.

     

  • PŚ w skokach – Wisła: seria próbna i konkurs indywidualny [RELACJA NA ŻYWO]

    PŚ w skokach – Wisła: seria próbna i konkurs indywidualny [RELACJA NA ŻYWO]

    PŚ w skokach – Wisła: seria próbna i konkurs indywidualny [RELACJA NA ŻYWO]

    Kibice polskich skoków narciarskich oczekują wielkich emocji podczas sobotniego konkursu Pucharu Świata w Wiśle. Na skoczni im. Adama Małysza rywalizować o punkty do klasyfikacji generalnej rywalizować będzie siedmiu Polaków: Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Aleksander Zniszczoł, Kamil Stoch, Maciej Kot, Paweł Wąsek i Jakub Wolny. Kwalifikacji nie przebrnęli Kacper Juroszek i Andrzej Stękała. Pierwszy z nich został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon.

     

    Apetytu na sukces narobił w piątek Żyła. Polski weteran, który wraca do rywalizacji po operacji kolana w kwalifikacjach, był siódmy. Skoczył 130 m i z racji na niski numer startowy przez długi czas przewodził w stawce. Na poprawę swojej sytuacji na pewno liczą pozostali doświadczeni zawodnicy jak Kubacki i Stoch. Obaj jak na razie prezentują się w kratkę.

     

    Emocje w Wiśle rozpoczną się już o godz. 14.00, kiedy ruszy seria próbna. Konkurs zaplanowany jest na godz. 15.05. Zapraszamy do śledzenia naszej relacji tekstowej na żywo z Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle!

     

    1

    47

    TSCHOFENIG Daniel

    276.8

    2

    44

    DESCHWANDEN Gregor

    275.4

    3

    50

    PASCHKE Pius

    273.9

    4

    48

    HOERL Jan

    271.3

    5

    43

    SUNDAL Kristoffer Eriksen

    270.5

    6

    33

    GRANERUD Halvor Egner

    265.8

    7

    49

    KRAFT Stefan

    265.5

    8

    42

    GEIGER Karl

    264.5

    9

    27

    VILLUMSTAD Fredrik

    264.4

    10

    36

    NIKAIDO Ren

    262.5

    11

    31

    WASEK Pawel

    261.5

    12

    34

    HAYBOECK Michael

    261.2

    13

    39

    FETTNER Manuel

    260.6

    14

    21

    RAIMUND Philipp

    258.5

    15

    45

    ORTNER Maximilian

    256.7

    16

    29

    ZNISZCZOL Aleksander

    256.2

    17

    41

    LINDVIK Marius

    253.1

    18

    20

    LEYHE Stephan

    252.9

    19

    40

    LANISEK Anze

    252.7

    20

    32

    ZAJC Timi

    251.8

    21

    38

    AIGRO Artti

    250.4

    22

    46

    WELLINGER Andreas

    249.7

    23

    35

    KOBAYASHI Ryoyu

    247.2

    24

    26

    FOUBERT Valentin

    246.3

    25

    28

    KUBACKI Dawid

    244.5

    26

    4

    WOLNY Jakub

    239.6

    27

    17

    ZOGRAFSKI Vladimir

    239.1

    28

    19

    EMBACHER Stephan

    234.8

    29

    15

    NAKAMURA Naoki

    234.7

    30

    22

    KYTOSAHO Niko

    232.3

     

    Pius Paschke osiągnął 127 metrów – lider Pucharu Świata zajmuje 2. lokatę

     

    Ren Nikaido nie wytrzymał presji i uzyskał tylko 119 metrów, co daje mu 8. miejsce

     

    Gregor Deschwanden wylądował na 131. metrze i zmienił Hoerla na prowadzeniu

     

    Kristoffer Eriksen Sundal pofrunął 131,5 metra, ale nie wyprzedził Hoerla i jest drugi

     

    Halvor Egner Granerud osiągnął 127,5 metra – Norweg zajmuje 2. lokatę

     

    Wyniki polskich skoczków:

     

    11. Wąsek – 125,5 m

    18. Zniszczoł – 120,5 m

    22. Kubacki – 122 m

    27. Wolny – 116 m

    33. Stoch – 120,5 m (bez awansu do drugiej serii)

    34. Kot – 119,5 m (bez awansu do drugiej serii)

    35. Żyła – 119 m (bez awansu do drugiej serii)

    Koniec pierwszej serii. Prowadzi Daniel Tschofenig, który wyprzedza Piusa Paschke i Rena Nikaido

     

    Pius Paschke osiągnął 127 metrów i został wiceliderem

     

    Stefan Kraft wylądował na 123. metrze i jest jedenasty

     

    Jan Hoerl poleciał 124 metry – Austriak melduje się na 6. miejscu

     

    Nowy lider! Daniel Tschofenig poszybował 132 metry

     

    Andreas Wellinger uzyskał 122 metry i plasuje się dopiero na 22. pozycji

     

    Maximilian Ortner ląduje na 119. metrze i 15. lokacie

     

    126 metrów i 2. miejsce – to dorobek Gregora Deschwandena

     

    Kristoffer Eriksen Sundal pofrunął 129,5 metra! Norweg został wiceliderem

     

    Karl Geiger poleciał 124,5 metra – to dało mu 4. pozycję

     

    Marius Lindvik oddał skok o długości 117,5 metra i plasuje się na 19. miejscu

     

    Anze Lanisek osiągnął 122 metry i melduje się na 12. lokacie

     

    Manuel Fettner poszybował 127 metrów i jest trzeci

     

    Artti Aigro uzyskał 121 metrów, co daje mu 14. pozycję

  • Dwa tytuły w dwa dni! To nie żart! Ogromny sukces polskiej tenisistki

    Dwa tytuły w dwa dni! To nie żart! Ogromny sukces polskiej tenisistki

    Dwa tytuły w dwa dni! To nie żart! Ogromny sukces polskiej tenisistki

     

    W piątek Weronika Falkowska w parze z Lisą Zaar wygrała turniej deblowy ITF W35 w Ortisei, a dzień później 24-latka nie miała sobie równych w rywalizacji singlistek! Po zażartym i ponad dwugodzinnym boju nasza tenisistka pokonała wyżej notowaną reprezentantkę gospodarzy, Silvię Ambrosio (460. WTA).

     

    128 minut — tyle trwała walka Falkowskiej o drugi indywidualny tytuł w tym roku! Ambrosio postawiła sklasyfikowanej na 535. miejscu w rankingu WTA Polce trudne warunki, ale ostatecznie musiała uznać jej wyższość. W pierwszym secie nasza reprezentantka wygrała 6:4, a w drugim 7:5, uzyskując jedyne w partii przełamanie w kluczowym, dwunastym gemie.

     

    Udany rewanż Weroniki Falkowskiej

    Warto przypomnieć, że Falkowska i Ambrosio miały okazję zmierzyć się ze sobą już w tym sezonie. 24 września, podczas zawodów w Santa Margherita di Pula, Włoszka oddała 24-latce zaledwie pięć gemów. Tym samym Polka udanie zrewanżowała się tej rywalce.

     

    Falkowska sięgnęła po drugie w tym roku zwycięstwo na turnieju ITF World Tennis Tour. Kilka miesięcy wcześniej okazała się najlepsza w Bużumburze, mieście w Burundi. To ósmy singlowy tytuł w zawodowej karierze tej tenisistki.

     

    W piątek cieszyła się natomiast z triumfu w deblu w parze ze wspomnianą na wstępie Zaar. Polsko-szwedzki duet w finałowym spotkaniu wygrał 6:4, 1:6, 12:10 z Jekateriną Owczarenko i Emily Weber-Smith, broniąc dwóch piłek mistrzowskich!

     

    Finał gry pojedynczej ITF W35 w Ortisei

     

    Weronika Falkowska (Polska) — Silvia Ambrosio (Włochy) 7:5, 6:4

     

  • Rekord świata może paść w Polsce! W tym mieście! Znamy szczegóły

    Rekord świata może paść w Polsce! W tym mieście! Znamy szczegóły

    Rekord świata może paść w Polsce! W tym mieście! Znamy szczegóły

    Na początku października Międzynarodowa Federacja Wspinaczki Sportowej (IFSC) podjęła historyczną decyzję, która zachwyciła polskich kibiców. Stało się wówczas jasne, że w 2025 r. w naszym kraju odbędą się zawody Pucharu Świata. Teraz oficjalnie poinformowano, że gospodarzem imprezy przez trzy najbliższe lata będzie Kraków.

     

    Wspinaczka sportowa na czas w Polsce zyskała olbrzymią popularność po igrzyskach olimpijskich w Paryżu. To właśnie w tej dyscyplinie sportu zdobyliśmy jedyne złoto, za sprawą Aleksandry Mirosław, która dodatkowo ustanowiła fenomenalny rekord świata. Ponadto brązowy krążek ze stolicy Francji przywiozła jeszcze Aleksandra Kałucka.

     

    Wiemy już, że obie Polki w przyszłym roku będą miały szansę pokazać się przed własną publicznością. I nie chodzi tylko o dwie Aleksandry — Mirosław i Kałucką. Światowy poziom prezentuje bowiem także druga z sióstr Kałuckich, Natalia.

     

    Aleksandra Mirosław pobije rekord świata w Polsce?

     

    Przywiezienie wspinaczkowej rodziny do Krakowa, tak sławnego, historycznego, monumentalnego miasta, jest naprawdę ekscytujące. To wspaniała wiadomość dla Aleksandry Mirosław, waszej mistrzyni olimpijskiej, i całego polskiego zespołu, który od wielu sezonów spisuje się znakomicie w tym sporcie — przekazał prezes federacji, Marco Scolaris.

     

    Zawody w stolicy Małopolski odbędą się w dniach 5-6 lipca. Najważniejszą Imprezą sezonu będą mistrzostwa świata, które w drugiej połowie września rozegrane zostaną w Seulu.

     

  • Iga Świątek odmawia wzięcia winy na siebie w kontekście kontrowersyjnej sprawy dopingowej

    Iga Świątek odmawia wzięcia winy na siebie w kontekście kontrowersyjnej sprawy dopingowej

    Iga Świątek odmawia wzięcia winy na siebie w kontekście kontrowersyjnej sprawy dopingowej

    „Nie widzę w tym żadnego problemu. Nie widzę podstaw do odwołania,” powiedziała pewna siebie Iga Świątek, kiedy zapytano ją o jej zakaz dopingowy. Uznawana za jedną z najlepszych tenisistek na świecie, jej świat stanął na głowie, gdy została oskarżona o doping. Choć nie wydała jeszcze oficjalnego oświadczenia w tej sprawie, Polka postanowiła podzielić się swoją wersją wydarzeń, odnosząc się do całej debaty. Jednak zdecydowanie odmówiła przyjęcia odpowiedzialności na siebie.

     

    Iga Świątek niedawno wypowiedziała się na temat kontrowersji dopingowych, które ją dotknęły, przedstawiając swoją wersję wydarzeń w szczerym, ale spokojnym tonie. Czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa, podczas testu antydopingowego z dnia 12 sierpnia, otrzymała wynik pozytywny na trimetazydynę (TMZ), substancję znajdującą się na liście zabronionych. Było to zaledwie trzy dni przed jej pierwszym meczem na turnieju w Cincinnati. O decyzji o naruszeniu zasad antydopingowych została poinformowana miesiąc później, 12 września.

     

    W wywiadzie udzielonym Anicie Werner w programie „Fakty Po Faktach” Świątek odniosła się do całej sytuacji, mówiąc: „Kto jest winny tej sytuacji? Hm, ciężko ocenić… na pewno nie ja.” Międzynarodowa Agencja Integracji Tenisa (ITIA) poparła jej stanowisko, uznając, że nie doszło do świadomego przyjęcia substancji. Ich ocena winy była na „najniższym poziomie”, wskazując na brak istotnej winy lub zaniedbania. TMZ to substancja stosowana zazwyczaj w leczeniu chorób serca, która była powiązana z poprzednimi kontrowersjami dopingowymi, jednak w przypadku Świątek chodziło o zanieczyszczenie.

     

    Świątek wyjaśniła, że stosowała melatoninę, by poradzić sobie z jet lagiem i problemami ze snem. Przeprowadzone testy na dostarczonym przez nią preparacie potwierdziły, że zawierał on zanieczyszczenie TMZ. Dwa niezależne laboratoria akredytowane przez WADA zweryfikowały te wyniki. Sytuacja Świątek pokazuje ryzyko, z jakim muszą zmagać się sportowcy, stosując nawet leki dostępne bez recepty do radzenia sobie z codziennymi trudnościami, jak zmęczenie związane z podróżami. Choć Iga Świątek dostarczyła wszystkie potrzebne dowody, wielu wciąż domaga się nałożenia na nią dożywotniej dyskwalifikacji. Polka odpowiedziała na te zarzuty.

     

    Iga Świątek o żądaniach dożywotniej dyskwalifikacji ze strony byłego rosyjskiego zawodowego tenisisty Iga Świątek odniosła się także do kontrowersyjnych wypowiedzi byłego rosyjskiego tenisisty, Jewgienija Kafelnikowa, który zaapelował o dożywotnią dyskwalifikację dla każdego zawodnika, który testuje pozytywnie na substancje dopingowe. Dwukrotny mistrz wielkoszlemowy wyraził swoje niezadowolenie na mediach społecznościowych, pisząc: „Czasami zastanawiam się… dlaczego do diabła nie brałem sterydów przez całą swoją karierę, żeby grać, zamiast 170 meczów rocznie, może 300? To naprawdę wstyd, co się teraz dzieje w tenisie.” Kafelnikov stanowczo stwierdził: „Powinna być dożywotnia dyskwalifikacja dla każdego, kto zostanie złapany na używaniu zabronionych substancji! Żadne wymówki i ZERO tolerancji, niezależnie od tego, kim jesteś!”

     

    Świątek, której niedawny pozytywny test na trimetazydynę (TMZ) wywołał tę debatę, odpowiedziała śmiechem i odrzuciła te twierdzenia. „Szczerze, to pierwszy raz, kiedy to słyszę,” powiedziała Świątek. „Od kiedy on nie gra w tenisa? Myślę, że wiele się zmieniło od czasów, gdy on był na korcie. Zwiększyła się detekcja i prawdopodobieństwo wykrycia. Myślę, że nie zapoznał się z naszą dokumentacją i nie rozumie, o co chodzi. Po prostu to zignoruję.”

     

    Sytuacja ta wywołała podział w społeczności tenisowej, ponieważ wielu porównuje twarde stanowisko Kafelnikowa z łagodniejszym podejściem ITIA wobec Świątek. Jakie są twoje przemyślenia na ten temat? Podziel się swoją opinią w komentarzach poniżej.