• To koniec meczów reprezentacji Polski w TVP. Właśnie ogłoszono

    To koniec meczów reprezentacji Polski w TVP. Właśnie ogłoszono

    To koniec meczów reprezentacji Polski w TVP. Właśnie ogłoszon

     

    To koniec meczów reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych na antenach TVP! Nowym patronem medialnym związku zostanie telewizja Polsat, a szczegóły tej umowy zostaną ogłoszone już w środę, 18 grudnia. “To było kilka fajnych lat” — podsumował tę sytuację Maciej Wojs z TVP.

     

    “W najbliższą środę 18 grudnia o godz. 13.00 odbędzie się konferencja prasowa poświęcona ogłoszeniu nowego Partnera Medialnego ZPRP” — ogłoszono na profilu Handball Polska i od razu zdradzono, że chodzi o telewizję Polsat

     

    Okazuje się, że to koniec transmisji polskiej piłki ręcznej na antenach TVP. W najbliższym czasie za jej transmisje ma odpowiadać Polsat. A we wspomnianej konferencji udział wezmą Prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce Sławomir Szmal, Wiceprezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce ds. Organizacji Imprez i Marketingu Tomasz Lewtak, Dyrektor ds. Sportu Telewizji Polsat Marian Kmita oraz Zastępca Dyrektora ds. Sportu Telewizji Polsat Piotr Pykel.

     

    To koniec meczów reprezentacji Polski w TVP. Nowy partner medialny

    “Polsat nowym partnerem medialnym ZPRP. Reprezentacja, Puchar Polski… To było kilka fajnych lat z polską piłką ręczną w TVP. Dzięki za wszystkie wspólne emocje i transmisje, czy to w roli komentatora, czy reportera. No i — może jeszcze kiedyś — do zobaczenia na szlaku” — napisał dziennikarz TVP Maciej Wojs w mediach społecznościowych.

     

    Przypomnijmy, że w styczniu reprezentacja Polski weźmie udział w mistrzostwach świata, a w marcu rozpocznie eliminacje do mistrzostw Europy.

  • Ależ doniesienia w sprawie Aryny Sabalenki. Stało się, przesądzone!

    Ależ doniesienia w sprawie Aryny Sabalenki. Stało się, przesądzone!

    Ależ doniesienia w sprawie Aryny Sabalenki. Stało się, przesądzone!

     

    Po niepowodzeniu Igi Świątek w WTA Finals oraz jej wcześniejszej przerwie od gry, Aryna Sabalenka znalazła się w niezwykle komfortowej sytuacji. Liderka rankingu WTA utrzyma swoje miejsce jeszcze przez co najmniej miesiąc. O jej dalszej przyszłości zadecyduje Australian Open, jednak już teraz wiadomo, że Białorusinka wyprzedzi jedną z legend w historycznym rankingu. Jej pozycja w światowym tenisie umacnia się z każdym tygodniem.

     

    Sabalenka bezpieczna do stycznia

     

    Zgodnie z najnowszym rankingiem opublikowanym przez WTA, Sabalenka pozostanie na pierwszym miejscu co najmniej do połowy stycznia. Ze względu na zakończenie sezonu 2024, lista nie uległa większym zmianom. Iga Świątek planuje swój powrót do gry na przełomie 2024 i 2025 roku, zaczynając od występu w United Cup. W tym samym czasie Aryna Sabalenka weźmie udział w turnieju w Brisbane.

     

    Białorusinka, biorąc pod uwagę wyniki z początku poprzedniego sezonu, straci jedynie 325 punktów za osiągnięty finał, podczas gdy Polka będzie musiała oddać aż 500 punktów. To oznacza, że ewentualna zmiana na pozycji liderki rankingu będzie możliwa dopiero podczas Australian Open, gdzie Sabalenka broni 2 tysięcy punktów za zeszłoroczne zwycięstwo.

     

    Szansa dla Świątek w Australian Open

     

    To właśnie w Melbourne Świątek może spróbować zdetronizować Sabalenkę. Choć Polka miała do tej pory problemy na twardych kortach, początek sezonu 2025 daje jej duże pole do poprawy wyników. Świątek, która w zeszłym roku zakończyła występ na trzeciej rundzie, straci tylko 130 punktów, więc od czwartej rundy może już tylko zyskiwać.

     

    Plan detronizacji Sabalenki nie będzie jednak prosty. Wszystko może rozstrzygnąć się dopiero 27 stycznia, czyli w poniedziałek po zakończeniu wielkoszlemowego Australian Open.

     

    Sabalenka prześciga legendy

     

    Na razie Aryna Sabalenka może cieszyć się stabilną pozycją. Kolejny tydzień na szczycie rankingu pozwolił jej awansować w historycznym zestawieniu. Aktualnie z 17 tygodniami na czele klasyfikacji zajmuje 22. miejsce, które dzieli z legendarną Jennifer Capriati. Wcześniej Białorusinka wyprzedziła takie tenisistki jak Arantxa Sanchez Vicario i Ana Ivanović.

    Już wkrótce Sabalenka z pewnością prześcignie Jelenę Janković (18 tygodni). Co dalej? Jeśli utrzyma formę i Świątek nie zdoła jej wyprzedzić, Aryna może sięgnąć po pozycje zajmowane przez Kim Clijsters (20 tygodni), Marię Szarapową (21), Tracy Austin (21), Naomi Osakę (25) i Dinarę Safinę (26).

     

    Świątek wciąż siódma

     

    Iga Świątek nie ma szans na poprawienie swojej pozycji w zestawieniu najlepszych liderek w najbliższych miesiącach. Polka utrzymuje siódme miejsce z 125 tygodniami na czele rankingu. Przed nią znajdują się jeszcze Monica Seles (178 tygodni) i Martina Hingis (209 tygodni). Bezdyskusyjną liderką pozostaje Steffi Graf z rekordowymi 377 tygodniami na szczycie.

     

    Najbliższe miesiące zapowiadają emocjonującą rywalizację pomiędzy Sabalenką a Świątek. Stawką jest nie tylko pozycja numer jeden, ale także miejsce w historii kobiecego tenisa.

     

  • Iga Świątek i rok 2025: Misja powrotu na szczyt

    Iga Świątek i rok 2025: Misja powrotu na szczyt

    Iga Świątek i rok 2025: Misja powrotu na szczyt

    Analizujemy, co czeka polską zawodniczkę w nadchodzącym sezonie: cele, przestrzeń do poprawy, atmosferę, którą będzie musiała stawić czoła na korcie, oraz dążenie do odzyskania pozycji numer 1.

     

    Świątek stanie przed sezonem 2025 z większą uwagą, niż kiedykolwiek wcześniej. Informacja o pozytywnym wyniku testu dopingowym sprzed niecałego miesiąca wstrząsnęła światem tenisa niczym trzęsienie ziemi, stawiając ją w centrum uwagi z powodu momentu (nie wiedzieliśmy o niczym, aż do ogłoszenia sankcji, kiedy sezon już się skończył), sposobu (zanieczyszczenie melatoniną, z dość wiarygodną historią, ale już poddaną wątpliwościom przez wielu) oraz porównań z tym, co przeżył obecny numer jeden męskiego tenisa, Jannik Sinner, nie tak dawno temu.

     

    Ta sytuacja prowadzi do zniuansowanej analizy tego, co może czekać ją w nadchodzącym sezonie. Jak Iga poradzi sobie z presją mediów w swoim pierwszym turnieju po powrocie? Jak będzie reagować na lawinę pytań o tę sprawę podczas swojej pierwszej konferencji prasowej? Przykład Jannika Sinnera, który stoicko stawił czoła mediom i nie unikał żadnych pytań, wydaje się być doskonałym modelem, który może pomóc Świątek znaleźć ukojenie, chociaż jej wrażliwa osobowość może powodować trudności, które wpłyną na jej formę na początku sezonu.

     

    POWRÓT DO DOMINACJI I POPRAWA WE WSZYSTKICH ASPEKTACH

     

    Skupiając się ściśle na jej grze na korcie, Iga podjęła decyzje pod koniec 2024 roku, które mają na celu dalszy rozwój jej umiejętności. Tak, numer dwa na świecie potrafi pozbyć się swojego trenera przy najmniejszym sygnale stagnacji: to robią legendy, świadome, że brak postępu oznacza cofanie się. Zakończenie współpracy z Wiktorowskim i zatrudnienie Wima Fisetta na stanowisko głównego trenera otworzyło okno optymizmu, szukając zewnętrznych głosów, które pozwolą zdobyć więcej doświadczenia na kortach innych niż ziemne.

     

    Bo Świątek to nie tylko maszyna na mączce, ale kontrast nawierzchni stał się w tym sezonie bardziej widoczny, ostatecznie spychając ją na drugą pozycję w rankingu. Od 19 kolejnych zwycięstw na mączce, z tytułami w Madrycie, Rzymie i Roland Garros, po szybkie odpadnięcie w trzeciej rundzie Wimbledonu i porażkę w ćwierćfinale US Open z zawodniczką, która nigdy wcześniej nie osiągnęła tego etapu w Wielkich Szlemach (Jessicą Pegulą): głównym celem Igi będzie uporanie się z tymi wzlotami i upadkami oraz ponowne ustanowienie swojej dominacji poza kortami ziemnymi, szczególnie na trawie.

     

    To właśnie w Wimbledon będzie najwięcej miejsca na poprawę: pojawia się odczucie, że czasami brak chemii między polską zawodniczką a trawą wynika z tego, że nie do końca wierzy, iż jej gra może być skuteczna na tej nawierzchni. Brak przekonania do swoich pomysłów to aspekt, w którym Fisette może być bardzo pomocny: drobne taktyczne zmiany, takie jak jeszcze bardziej agresywne podejście do returnów drugiego serwisu i poświęcenie precyzji na rzecz szybkości serwów, mogą dać Igie przewagę, pozwalając jej forehandowi dominować, niezależnie od nawierzchni.

     

    Z ustabilizowaną Aryną Sabalenką na szczycie, Świątek przyjmie rolę “łowcy” i może przyjąć ją z zadowoleniem: presja bycia w centrum uwagi przy każdym wielkim turnieju oraz obrona ogromnej liczby punktów teraz spadnie na Białorusinkę, szczególnie w drugiej części roku, która będzie prawdziwym testem dla Igi. Przejście przez czerwiec bez problemów, zmierzenie się z burzą medialną i zdobycie dobrej ilości punktów na mączce stanowiłyby doskonały punkt wyjścia, aby osiągnąć jej główny cel: zabłyśnięcie także w drugiej połowie roku. Czy uda jej się znowu rządzić? Bez wątpienia, cokolwiek się stanie, walka o pierwsze miejsce w kobiecym tenisie zapowiada się niezwykle ekscytująco.

     

  • Wyliczyli szanse Polek na awans z grupy Euro 2025. “Katastrofa”

    Wyliczyli szanse Polek na awans z grupy Euro 2025. “Katastrofa”

    Wyliczyli szanse Polek na awans z grupy Euro 2025. “Katastrofa”

     

    Wyliczenia nie pozostawiają wątpliwości. Polki staną przed piekielnie trudnym wyzwaniem na mistrzostwach Europy 2025. “Katastrofa, 7% szans na awans” — przekazał współpracujący z redakcją Weszło.com użytkownik posługujący się pseudonimem AbsurDB.

     

    Polki po raz pierwszy w historii zagrają na mistrzostwach Europy. 12 grudnia odbyło się oficjalne losowanie grup przyszłorocznego Euro. Przeciwniczkami Biało-Czerwonych w grupie C będą Niemcy, Dania i Szwecja. Zagraniczne media zaznaczają, że “nie będzie łatwo”, ale generalnie cieszą, że nie trafiły do “grupy śmierci”. Większość z nich lekceważy reprezentację Polski. Więcej o reakcjach w krajach rywalek przeczytasz tutaj >> Z naszego punktu widzenia nie jest tak optymistycznie. Niemal nie mogliśmy wylosować gorszej grupy.

    https://x.com/DbAbsur/status/1868713825064890556

    “Wylosowaliśmy Niemki, Dunki i Szwedki. Szósta najtrudniejsza grupa z 64 możliwych. Katastrofa, 7% szans na awans, ale męska reprezentacja trafiła 216. najtrudniejszą na 216. możliwych na Euro 2024” — przekazał współpracujący z redakcją Weszło.com użytkownik posługujący się pseudonimem AbsurDB. Swoją opinię oparł na skrupulatnych obliczeniach

     

    Mistrzostwa Europy odbędą się na ośmiu stadionach w Szwajcarii, w miastach takich jak Bazylea, Berno, Genewa i Zurych. W turnieju weźmie udział 16 drużyn. Zawody odbędą się między 2 a 27 lipca 2025 r.

     

    Grupa C

    4 lipca: Niemcy – Polska (Arena St. Gallen, St. Gallen)

    4 lipca: Dania – Szwecja (Stade de Genève, Genewa)

    8 lipca: Polska – Szwecja (St. Jakob-Park, Bazylea)

    8 lipca: Niemcy – Dania (Allmend Stadion Luzern, Lucerna)

    12 lipca: Szwecja – Niemcy (Letzigrund, Zurych)

    12 lipca: Polska – Dania (Allmend Stadion Luzern, Lucerna)

  • Śmiech na sali! Tyle Polki dostały za największy sukces w historii

    Śmiech na sali! Tyle Polki dostały za największy sukces w historii

    Śmiech na sali! Tyle Polki dostały za największy sukces w histori

     

    Zbigniew Boniek ujawnił, że Polski Związek Piłki Nożnej otrzyma 1,8 mln euro za awans piłkarek na Euro 2025. To ponad pięć razy mniej niż w przypadku identycznego sukcesu mężczyzn. A kwota, którą dostaną same zawodniczki, jest jeszcze zdecydowanie niższa.

     

    Reprezentacja Polski kobiet po raz pierwszy w historii awansowała na duży turniej. Drużyna Niny Patalon pojedzie na Euro 2025 po wyeliminowaniu Rumunii i Austrii w barażach. Sukces nie idzie jednak wespół z ogromnymi pieniędzmi.

     

    Tyle Polki dostały za awans na Euro 2025

    “PZPN otrzyma 1 800 000 euro [7,67 mln zł] za awans naszych dziewczyn na mistrzostwa Europy 2025. Exco także podjęło decyzję że minimum 30 proc. tej sumy jest dla zawodniczek” — napisał Zbigniew Boniek w mediach społecznościowych. Dla piłkarek przypadnie zatem 540 tys. euro [2,3 mln zł]. Jeśli pieniądze zostaną podzielone po równo między 24 osoby, to każda otrzyma 22,5 tys. euro, czyli około 95 tys. zł.

     

    Znacznie większe kwoty są obecne w męskim futbolu. Reprezentacja Polski w marcu tego roku, za identyczny sukces, otrzymała ponad pięć razu więcej pieniędzy. Awans po barażach na mistrzostwa Europy do Niemiec oznaczał premię w wysokości 9 mln 250 tys. euro, czyli blisko 40 mln zł! Według informacji WP SportoweFakty piłkarze otrzymali do podziału mniej procentowo, bowiem 25 proc. tej sumy. Było to jednak ok. 2 mln 310 tys. euro.

     

    Mistrzostwa Europy odbędą się na ośmiu stadionach w Szwajcarii, w miastach takich jak Bazylea, Berno, Genewa i Zurych. W turnieju weźmie udział 16 drużyn. Zawody odbędą się między 2 a 27 lipca 2025 r.

  • Śmiech na sali! Tyle Polki dostały za największy sukces w historii

    Śmiech na sali! Tyle Polki dostały za największy sukces w historii

    Śmiech na sali! Tyle Polki dostały za największy sukces w historii

    Zbigniew Boniek ujawnił, że Polski Związek Piłki Nożnej otrzyma 1,8 mln euro za awans piłkarek na Euro 2025. To ponad pięć razy mniej niż w przypadku identycznego sukcesu mężczyzn. A kwota, którą dostaną same zawodniczki, jest jeszcze zdecydowanie niższa.

     

    Reprezentacja Polski kobiet po raz pierwszy w historii awansowała na duży turniej. Drużyna Niny Patalon pojedzie na Euro 2025 po wyeliminowaniu Rumunii i Austrii w barażach. Sukces nie idzie jednak wespół z ogromnymi pieniędzmi.

     

    Tyle Polki dostały za awans na Euro 2025

    “PZPN otrzyma 1 800 000 euro [7,67 mln zł] za awans naszych dziewczyn na mistrzostwa Europy 2025. Exco także podjęło decyzję że minimum 30 proc. tej sumy jest dla zawodniczek” — napisał Zbigniew Boniek w mediach społecznościowych. Dla piłkarek przypadnie zatem 540 tys. euro [2,3 mln zł]. Jeśli pieniądze zostaną podzielone po równo między 24 osoby, to każda otrzyma 22,5 tys. euro, czyli około 95 tys. zł.

     

    Znacznie większe kwoty są obecne w męskim futbolu. Reprezentacja Polski w marcu tego roku, za identyczny sukces, otrzymała ponad pięć razu więcej pieniędzy. Awans po barażach na mistrzostwa Europy do Niemiec oznaczał premię w wysokości 9 mln 250 tys. euro, czyli blisko 40 mln zł! Według informacji WP SportoweFakty piłkarze otrzymali do podziału mniej procentowo, bowiem 25 proc. tej sumy. Było to jednak ok. 2 mln 310 tys. euro.

     

    Mistrzostwa Europy odbędą się na ośmiu stadionach w Szwajcarii, w miastach takich jak Bazylea, Berno, Genewa i Zurych. W turnieju weźmie udział 16 drużyn. Zawody odbędą się między 2 a 27 lipca 2025 r.

    https://x.com/BoniekZibi/status/1868640570731839866

     

  • Sensacyjne doniesienia z szatni Barcelony. Ogromne pretensje do Roberta Lewandowskiego

    Sensacyjne doniesienia z szatni Barcelony. Ogromne pretensje do Roberta Lewandowskiego

    Sensacyjne doniesienia z szatni Barcelony. Ogromne pretensje do Roberta Lewandowskiego

     

    Niewykorzystane okazje, bolesna wpadka z Leganes (0:1) i podobno także spore pretensje w szatni. Robert Lewandowski ma za sobą kompletnie nieudany mecz, a Hiszpanie sugerują, że 36-latkowi oberwało się nie tylko za brak skuteczności. W drużynie ma nie podobać się także jego praca w defensywie. A ta ma swoje konsekwencje.

     

    “Trudno o bardziej wymowne podsumowanie występu Roberta Lewandowskiego przeciwko popularnym Ogórkom (przydomek CD Leganes). Po kolejnej zmarnowanej świetnej okazji Polak wykrzyczał wniebogłosy pewną frazę kończącą się na “mać”. Napastnik FC Barcelona zaliczył taki mecz, że wyssane z palca plotki o jego transferze do Arabii Saudyjskiej (czyt. próbie wypchnięcia go z klubu) tylko przybiorą na sile. Dla tych, którzy oczyma wyobraźni widzą go już niebawem na Bliskim Wschodzie, mamy jednak przykrą wiadomość” — pisał Dariusz Dobek w komentarzu po meczu z Leganes (0:1). Problem w tym, że pretensje do Lewandowskiego mają nie tyczyć się tylko gry o ofensywie.

     

    Marcin Gazda z Eleven Sports przytoczył bowiem słowa z programu El Chiringuito TV, podczas którego Jota Jordi ujawnił informacje, które miał otrzymać bezpośrednio z Barcelony. A wniosek jest prosty? Sztab trenerski ma nie być zadowolony z pracy Polaka w defensywie. I właśnie dlatego 36-latek podobno miał być regularnie zmieniany.

     

    Robert Lewandowski się zatrzymał. Te liczby mówią wszystko

    Polak w ostatnich pięciu meczach strzelił bowiem tylko jedną bramkę i tylko raz rozegrał pełne 90 minut. Ostatnio trzy razy był zmieniany, a do tego dochodzi jeszcze mecz z Mallorcą, który oglądał z wysokości ławki rezerwowych. Na to wpływać miała gorsza skuteczność Lewandowskiego, niezłe występy Ferrana Torresa, a dodatkowo podobno także aspekty gry w defensywie.

     

    Mimo gorszego momentu 36-latek wciąż jest najskuteczniejszym strzelcem LaLiga z 16 golami na koncie. Na podium znajdują się także Raphinha (11 bramek) i Ante Budimir (10).

     

  • Śmiech na sali! Tyle Polki dostały za największy sukces w historii

    Śmiech na sali! Tyle Polki dostały za największy sukces w historii

    Śmiech na sali! Tyle Polki dostały za największy sukces w historii

    Zbigniew Boniek ujawnił, że Polski Związek Piłki Nożnej otrzyma 1,8 mln euro za awans piłkarek na Euro 2025. To ponad pięć razy mniej niż w przypadku identycznego sukcesu mężczyzn. A kwota, którą dostaną same zawodniczki, jest jeszcze zdecydowanie niższa.

     

    Reprezentacja Polski kobiet po raz pierwszy w historii awansowała na duży turniej. Drużyna Niny Patalon pojedzie na Euro 2025 po wyeliminowaniu Rumunii i Austrii w barażach. Sukces nie idzie jednak wespół z ogromnymi pieniędzmi.

     

    Tyle Polki dostały za awans na Euro 2025

    “PZPN otrzyma 1 800 000 euro [7,67 mln zł] za awans naszych dziewczyn na mistrzostwa Europy 2025. Exco także podjęło decyzję że minimum 30 proc. tej sumy jest dla zawodniczek” — napisał Zbigniew Boniek w mediach społecznościowych. Dla piłkarek przypadnie zatem 540 tys. euro [2,3 mln zł]. Jeśli pieniądze zostaną podzielone po równo między 24 osoby, to każda otrzyma 22,5 tys. euro, czyli około 95 tys. zł.

     

    Znacznie większe kwoty są obecne w męskim futbolu. Reprezentacja Polski w marcu tego roku, za identyczny sukces, otrzymała ponad pięć razu więcej pieniędzy. Awans po barażach na mistrzostwa Europy do Niemiec oznaczał premię w wysokości 9 mln 250 tys. euro, czyli blisko 40 mln zł! Według informacji WP SportoweFakty piłkarze otrzymali do podziału mniej procentowo, bowiem 25 proc. tej sumy. Było to jednak ok. 2 mln 310 tys. euro.

     

    Mistrzostwa Europy odbędą się na ośmiu stadionach w Szwajcarii, w miastach takich jak Bazylea, Berno, Genewa i Zurych. W turnieju weźmie udział 16 drużyn. Zawody odbędą się między 2 a 27 lipca 2025 r.

     

  • Dawid Kubacki wypadł z kadry, Alexander Stoeckl zdradził kulisy. Problemy mistrza świata

    Dawid Kubacki wypadł z kadry, Alexander Stoeckl zdradził kulisy. Problemy mistrza świata

    Dawid Kubacki wypadł z kadry, Alexander Stoeckl zdradził kulisy. Problemy mistrza świata

     

    Polski Związek Narciarski w poniedziałkowe przedpołudnie ogłosił kadrę reprezentacji Polski w skokach na najbliższy weekend Pucharu Świata. Brakuje w nim Dawida Kubackiego. Związek opublikował wypowiedź dyrektora sportowego Alexandra Stoeckla w tej sprawie. – Decyzja została podjęta w niedzielę późnym wieczorem na spotkaniu trenerów – ujawnił Austriak. Skoczek również był tam obecny.

    https://x.com/pzn_pl/status/1868624212216406269

    Jakub Wolny, Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Piotr Żyła i Kamil Stoch – to nazwiska pięciu powołanych reprezentantów Polski na najbliższy weekend Pucharu Świata w szwajcarskim Engelbergu (21-22.12). To ostatni sprawdzian międzynarodowy przed Turniejem Czterech Skoczni (29.12-06.01). Na liście brakuje Dawida Kubackiego, który nie błyszczy formą. W Lillehammer był 26. i 33., w Kuusamo 33. i 10., w Wiśle 25. i 19., a w Titisee-Neustadt 33. oraz 37.

    49 punktów dających 26. miejsce w klasyfikacji generalnej chluby nie przynosi, ale przecież w poprzednim sezonie końcowo było 28. Nie ma więc w zasadzie ani progresu, ani regresu. Decyzja ogłoszona w poniedziałek oznacza, że mistrz świata z 2019 roku skupi się na spokojnych treningach. Polski Związek Narciarski w tej sprawie przekazał wypowiedź dyrektora sportowego Alexandra Stoeckla.

    Dawid Kubacki poza PŚ w Engelbergu. Stoeckl: “Wspólna decyzja jego i trenerów””W niedzielę późnym wieczorem trenerzy odbyli spotkanie w Titisee-Neustadt. Tam wspólnie z Dawidem podjęto decyzję, że nie dołączy on do zespołu w Engelbergu. To mądry wybór ze strony Dawida. Teraz będzie pracować nad techniką na skoczni, aby być w lepszej formie na konkursy, które odbędą się w dalszej części sezonu. Nie ustalono jeszcze, kiedy Dawid ponownie wróci do zespołu” – czytamy.

    Najważniejsze jest, by odbył wystarczająco dużo sesji treningowych, by wprowadził niezbędne zmiany. Osobiście jestem pod wrażeniem sposobu, w jaki my jako zespół podchodzimy do tego wyzwania i jestem pewien, że doprowadzi to do lepszych wyników i większej radości na skoczni dla Dawida~ Alexander Stoeckl

    “To nie żaden zarzut, ale te komunikaty Stoeckla brzmią często jak takie frazesy wygenerowane przez sztuczną inteligencję na potrzebę chwili. Ta końcówka to już w ogóle taka patetyczna” – napisał w komentarzach jeden z kibiców.

    Przypomnijmy, że w Engelbergu będą rywalizowały także kobiety. Marcin Bachleda powołał Annę Twardosz, Nicole Konderlę, Polę Bełtowską i Natalię Słowik.

     

  • Polki poznały rywalki w Euro! Arcytrudne zadanie w debiucie

    Polki poznały rywalki w Euro! Arcytrudne zadanie w debiucie

    Polki poznały rywalki w Euro! Arcytrudne zadanie w debiucie

     

    Wszystko jasne! Wiemy, z kim zagra reprezentacja Polski w piłce nożnej kobiet w finałach mistrzostw Europy. Przeciwniczkami Biało-Czerwonych w grupie C będą Niemcy, Dania i Szwecja. Podopieczne Niny Patalon w świetnym stylu zdobyły awans na turniej, a teraz przed nimi jeszcze większe wyzwania.

     

    Zmagania o miano najlepszego zespołu Europy odbędą się w malowniczej Szwajcarii, gdzie na ośmiu stadionach rozegrane zostaną emocjonujące mecze. Wśród szesnastu zespołów, które przeszły przez sito eliminacji, znalazły się także dumnie walczące o swoje miejsce w światowej piłce podopieczne Niny Patalon.

     

    Nasz zespół przeszedł przez sito baraży. Polki dwukrotnie pokonały Rumunię (2:1 i 4:1), a następnie okazały się dwa razy lepsze od Austriaczek (1:0 i 1:0) i to mimo tego, że mało kto na nie stawiał. Decydującą bramkę na stadionie przeciwniczek zdobyła Ewa Pajor, a potem pozostało się już tylko cieszyć z historycznego awansu.

     

    Polska przed losowaniem trafiły do czwartego, teoretycznie najsłabszego koszyka, ale to nie była okoliczność zniechęcająca dla naszych piłkarek. W fazie grupowej turnieju będą walczyć o to, żeby znaleźć się na jednym z dwóch pierwszych miejsc, bo dają one awans do ćwierćfinałów.

     

    Jeszcze przed losowaniem było wiadomo, że pierwszą wyjściowo pozycję w grupie A zajmie Szwajcaria, czyli gospodynie turnieju. Losowano od najsilniejszego koszyka, czyli pierwszego aż do ostatniego, co oznaczało, że polscy kibice długo musieli czekać na rozstrzygnięcie. Ostatecznie los skojarzył Polki z Niemcami, Danią i Szwecją, co oznaczało, że Biało-Czerwone nie trafiły do łatwej grupy.

    Grupa A

    Szwajcaria

    Norwegia

    Islandia

    Finlandia

    Grupa B

    Hiszpania

    Portugalia

    Belgia

    Włochy

     

    Grupa C

    Niemcy

    Polska

    Dania

    Szwecja

    Grupa D

    Francja

    Anglia

    Walia

    Holandia

    Rywalizacja toczyć się będzie w czterech grupach od A do D, a po pierwszej fazie liczba drużyn zmniejszy się z szesnastu do ośmiu.