• Było 1:1, kiedy wszedł Cash. Oto co zrobił w 86. minucie

    Było 1:1, kiedy wszedł Cash. Oto co zrobił w 86. minucie

    Było 1:1, kiedy wszedł Cash. Oto co zrobił w 86. minucie

    To już od pierwszej minuty mógł być polski mecz w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Michał Skóraś i Matty Cash rozpoczęli jednak spotkanie w roli rezerwowych i tylko przyglądali się emocjom na murawie. Nie minął kwadrans, a kibice zobaczyli już dwa gole. Przełomowa okazała się druga połowa. W niej jednym z bohaterów Aston Villi stał się Matty Cash.

     

    We wtorek 4 marca rozpoczęła się 1/8 finału Ligi Mistrzów. Na placu boju pozostało już tylko 16 drużyn. Pierwszym spotkaniem było starcie Brugii z Aston Villą. Belgowie w poprzedniej fazie sprawili niemałą niespodziankę i wyeliminowali z rozgrywek Atalantę Bergamo. Anglicy, ze względu na dobre rezultaty w fazie ligowej, nie musieli występować w meczach fazy play-off. Spotkanie na stadionie imienia Jana Breydela zapowiadało się niezwykle ciekawie.

     

    Trzy gole w Brugiii. Co za emocje w LM

     

    Kibice na pierwsze emocje nie musieli czekać długo. Po upływie niecałych 150 sekund goście z Birmingham wpadli w euforię. Rzut wolny w centralnej części boiska wykonywał Youri Tielemans. Pojedynek główkowy z rywalem wygrał Tyrone Mings i zgrał piłkę na środek pola karnego. Tam jak grom z jasnego nieba pojawił się Leon Bailey i bardzo silnym, płaskim strzałem z lewej nogi pokonał Simona Mignoleta.

     

    Powtórki pokazały, że piłka po strzale jamajskiego skrzydłowego odbiła się jeszcze od murawy. Były bramkarz Liverpoolu nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję. Stracony gol nie podłamał jednak gospodarzy. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać.

    https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/1896983065374671086

    Gospodarze ruszyli do ataku, a w 12. minucie w polu karnym rywali najlepiej odnalazł się wbiegający boczny obrońca. Maxim De Cuyper uderzył precyzyjnie, a piłka – podobnie jak w przypadku strzału Baileya – podskoczyła na murawie, co utrudniło interwencję Emiliano Martinezowi.

     

    W 68. minucie meczu kibice gości mogli dziękować opatrzności, że Brugia nie objęła prowadzenia. Wydawało się, że piłka po uderzeniu Hansa Vanakena nieuchronnie zmierza do siatki, ale ostatecznie minęła prawy słupek bramki Martineza. To szczęście w nieszczęściu Villi, bowiem równie dobrze do własnej siatki mógł ją skierować próbujący interweniować Mings. W piłkę jednak nie trafił. Chwilę wcześniej na murawie pojawił się Matty Cash, który zmienił Axela Disasiego.

     

    To było kolejne, ale nie jedyne ostrzeżenie, jakie Brugia wysłała rywalom w tym meczu. Jeszcze w pierwszej połowie groźny strzał oddał Chemsidne Talbi. Aston Villa odpowiedziała jedynie próbą Marco Asensio powstrzymaną przez Mignoleta

     

    Kiedy wydawało się, że bliżej zdobycia gola są gospodarze, akcję prawym skrzydłem przeprowadził Morgan Rogers. Posłał silne, dobre dośrodkowanie, które niechybnie na gola zamieniłby wbiegający na piąty metr Ollie Watkins. Wcześniej piłkę przeciął jednak stoper Brugii – Brandon Mechele. Zrobił to jednak tak bardzo niefortunnie, że wpakował ją do własnej siatki.

     

    Aston Villa poszła za ciosem. W 86. minucie Matty Cash był faulowany w polu karnym, sędzia wskazał na jedenasty metr, a Marco Asensio ustalił wynik na 3:1 dla gości. Warto dodać, że w końcówce w barwach Brugii na murawie pojawił się Michał Skóraś. Nie mógł już jednak wpłynąć na wynik.

     

    Rewanżowe spotkanie na Villa Park w Birmingham odbędzie się w środę 12 marca o 21:00. Wcześniej oba zespoły mają zaplanowane mecze ligowe. Aston Villa 8 marca zagra na wyjeździe z Brentfordem, a Club Brugge dzień później rozegra wyjazdowe derby z Cercle.

     

    Club Brugge 1:3 Aston Villa (1:1)

    Gole: Maxim De Cuyper’ 12 – Leon Bailey’ 3, Brandon Mechele’ 82sam, Marco Asensio’ 88k

    Club Brugge: Mignolet (gk) – Sabbe (90′ Skóraś), Mechele, Ordóñez, De Cuyper – Jashari, Onyedika (90′ Vetlesen) – Talbi (86′ Siquet), Vanaken (k), Tzolis – Jutgla (86′ Nilsson)

    trener: Nicky Hayen

    Aston Villa: Martinez (gk) – Disasi (64′ Cash), Konsa, Mings, Digne – McGinn (k) (64′ Ramsey), Tielemans – Bailey (64′ Kamara), Rogers, Rashford (64′ Asensio) – Watkins (90′ Bogarde)

    trener: Unai Emery

    Jan Breydel Stadion, Brugia

    żółte kartki: Emery

    sędziował: Pinheiro (Portugalia)

  • 7-0 w tie-breaku! Kamil Majchrzak zagra w turnieju ATP w Indian Wells

    7-0 w tie-breaku! Kamil Majchrzak zagra w turnieju ATP w Indian Wells

    7-0 w tie-breaku! Kamil Majchrzak zagra w turnieju ATP w Indian Well

     

    Kamil Majchrzak awansował do głównej drabinki prestiżowego turnieju ATP w Indian Wells. W finale kwalifikacji nasz tenisista pokonał w dwóch setach Chilijczyka Cristiana Garina 7:6 (7-0), 6:2.

     

    Ostatnim turniejem, w którym rywalizował Polak, były zmagania w Challengerze w San Diego. Majchrzak dotarł tam do półfinału, w którym musiał uznać wyższość Mackenziego McDonalda.

     

    Teraz przed 29-latkiem stało trudniejsze zadanie. Tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego, który w poprzedniej rundzie kwalifikacji pokonał reprezentanta gospodarzy Trevora Svajdę, w przypadku zwycięstwa nad Chilijczykiem Cristianem Garinem awansowałby do głównej drabinki prestiżowego turnieju ATP w Indian Wells.

     

     

     

    Początek spotkania należał do Kamila Majchrzaka, który po grze na przewagi zapunktował przy własnym podaniu, a następnie już przy pierwszej okazji – i to do zera! – przełamał rywala. Zawodnik z Ameryki Południowej odpowiedział w wielkim stylu, zdobywając… cztery punkty z rzędu, dwukrotnie przełamując Polaka. Gdy Garin obronił trzy break pointy i wyszedł na prowadzenie 5:3, wydawało się, że pierwszy set padnie łupem Chilijczyka. Majchrzak zdołał jednak doprowadzić do tie-breaka, który był już prawdziwym popisem naszego sportowca. Złoty medalista Igrzysk Olimpijskich Młodzieży z Nankinu wygrał go… do zera, zaliczając aż cztery mini-breaki!

     

     

     

    W drugiej odsłonie meczu obaj tenisiści przez cztery gemy punktowali zgodnie przy własnym serwisie. Pierwsze przełamanie było dziełem Majchrzaka, który po grze na przewagi wyszedł na prowadzenie 3:2, potem poprawił przy swoim podaniu, a następnie… znów przełamał rywala, odskakując na 5:2. Decydujący gem był jedynie formalnością – podłamany Garin zdołał co prawda obronić jednego meczbola, ale nasz sportowiec zdołał wykorzystać drugą szansę i zamknął seta wynikiem 6:2, kończąc mecz w dwóch partiach!

     

    Kamil Majchrzak – Cristian Garin 7:6 (7-0), 6:2.

  • Zniszczoł odleciał w Trondheim. Był na czele, wyprzedził wielkie gwiazdy

    Zniszczoł odleciał w Trondheim. Był na czele, wyprzedził wielkie gwiazdy

    Zniszczoł odleciał w Trondheim. Był na czele, wyprzedził wielkie gwiazdy

    Nareszcie polscy kibice mają powody do radości podczas mistrzostw świata w Trondheim. Po nieudanym dla większości “Biało-Czerwonych” zmaganiach na skoczni normalnej, treningi na dużym obiekcie zakończyły się obiecująco dla Aleksandra Zniszczoła. Po dalekiej próbie w drugiej serii nasz rodak długo znajdował się na prowadzeniu. Finalnie skończył tuż za podium, ale nie zmienia to faktu, że za jego plecami znalazło się sporo znanych zawodników.

     

    Czołowi skoczkowie świata nie mieli łatwego przejścia z obiektu normalnego na duży. Życie mocno utrudniły im niesprzyjające warunki atmosferyczne, które doprowadziły do przesunięcia rozpoczęcia treningów o pół godziny. Wcześniej silnie wiejący wiatr w połączeniu ze śnieżycą uniemożliwił rozegranie trzeciej serii kobietom. W Norwegii doszło przy tym do niespotykanej wcześniej sytuacji. “Pierwszy raz jestem świadkiem sytuacji, że trzeba przerwać trening, by maszyna na nowo wyżłobiła tory” – pisał w serwisie X Marcin Hetnal.

     

    Pomimo, że to tylko treningi, podopieczni Thomasa Thurnbichlera chcieli zaprezentować się w nich z jak najlepszej strony. Powód? Jeden z nich nie wystąpi w konkursie drużynowym. Trzech natomiast obejdzie się smakiem w mikstach. Niepewny swojego miejsca był między innymi Paweł Wąsek. “Będę musiał sobie je wywalczyć. Na pewno nie będzie łatwo o to, ale fajnie, że przeniesiemy się na większy obiekt, na którym będzie można sobie polatać” – mówił jeszcze w sobotę Tomaszowi Kalembie z Interia Sport.

     

    W pierwszej serii doszło do delikatnej niespodzianki, ponieważ najwyżej spośród “Biało-Czerwonych” uplasował się Dawid Kubacki (118,5 m). Żaden z naszych rodaków nie zaskoczył pozytywnie szkoleniowca. Kiepsko wyglądali Piotr Żyła (108,5 m) oraz Jakub Wolny (103 m). Gdyby były to kwalifikacje, ostatni z wymienionych panów nie zakwalifikowałby się do konkursu głównego.

     

    Czołówka pierwszego treningu i miejsca Polaków:

     

    1. Jan Hoerl (Austria) – 87 punktów2. Johann Andre Forfang (Norwegia) – 85,13. Stefan Kraft (Austria) – 84,34. Daniel Tschofenig (Austria) – 82,3

     

    5. Anze Lanisek (Słowenia) – 81,3…19. Dawid Kubacki (Polska) – 64,5…26. Aleksander Zniszczoł (Polska) – 61,127. Paweł Wąsek (Polska) – 60,6…50. Piotr Żyła (Polska) – 40,2…52. Jakub Wolny (Polska) – 38,1

     

    Show Aleksandra Zniszczoła. Ależ skok tuż przed walką o medale

     

    Wreszcie “Orły” poszybowały dalej po krótkiej przerwie. Tym razem kibiców zachwycił przede wszystkim Aleksander Zniszczoł (134 m), który długo utrzymywał się na prowadzeniu i zakończył drugi trening na znakomitej czwartej lokacie. W odległości przebił go co prawda Dawid Kubacki (135 m), lecz popularnemu “Mustafowi” odjęto punkty za korzystne warunki.

     

    Czołówka drugiego treningu i miejsca Polaków:

     

    1. Jan Hoerl (Austria) – 85,5 punktu2. Stefan Kraft (Austria) 85,43. Johann Andre Forfang (Norwegia) – 83,24. Aleksander Zniszczoł (Polska) – 825. Anze Lanisek (Słowenia) – 80,3…13. Dawid Kubacki (Polska) – 71,8…40. Jakub Wolny (Polska) – 54,541. Piotr Żyła (Polska) – 53,842. Paweł Wąsek (Polska) – 53,5

     

    Aleksander Zniszczoł (134,5 m) nie zamierzał zatrzymywać się również w ostatniej wtorkowej serii i dołożył pół metra do rezultatu osiągniętego kilkadziesiąt minut wcześniej. Tym razem co prawda nie uplasował się wysoko, jednak może być z siebie naprawdę zadowolony i w spokoju czekać na powołanie od Thomasa Thurnbichlera na konkurs drużynowy. Na papierze w najgorszej sytuacji znajdują się Piotr Żyła (125,5 m) oraz Jakub Wolny (130 m).

     

    Czołówka trzeciego treningu i miejsca Polaków:

     

    1. Anze Lanisek (Słowenia) – 86,9 punktu2. Daniel Tschofenig (Austria) – 83,73. Domen Prevc (Słowenia) – 83,54. Tate Frantz (USA) – 82,95. Kristoffer Eriksen Sundal (Norwegia) – 81,9…16. Aleksander Zniszczoł (Polska) – 75,9…22. Paweł Wąsek (Polska) – 69,123. Jakub Wolny (Polska) – 68,424. Dawid Kubacki (Polska) – 67,5…34.Piotr Żyła (Polska) – 60,2

     

  • Przemówił wprost o Robercie Lewandowskim. “Denerwuje mnie to”

    Przemówił wprost o Robercie Lewandowskim. “Denerwuje mnie to”

    Przemówił wprost o Robercie Lewandowskim. “Denerwuje mnie to”

    Słynny w przeszłości napastnik David Villa skomentował poszukiwanie przez Barcelonę napastnika. – Lewandowski jest w pewnym wieku. Denerwuje mnie, że ludzie o tym mówią, ale tak właśnie jest – powiedział w rozmowie z “Mundo Deportivo”. Tłumaczył też dlaczego nowemu napastnikowi byłoby trudno w Barcelonie i nie szczędził komplementów Polakowi.

     

    FC Barcelona mimo bardzo dobrej postawy Roberta Lewandowskiego i tak szuka napastnika na kolejny sezon. Polak w sierpniu skończy już 37 lat. Jak pisze “Mundo Deportivo”, szuka zwłaszcza napastnika, który mógłby też grać na lewym skrzydle.

     

    Kataloński dziennik spytał w tej sprawie Davida Villę, który w latach 2010-13 występował w Barcelonie. – Barça zawsze musi się odradzać i podpisywać kontrakty z napastnikami, nie możemy zapominać, że Lewandowski jest w pewnym wieku. Denerwuje mnie, że ludzie o tym mówią, ale tak właśnie jest – przyznał dawny as reprezentacji Hiszpanii.

     

    David Villa radzi zachować spokój w sprawie Roberta Lewandowskiego

     

    – Aby być piłkarzem Barcy, musisz mieć coś wyjątkowego. Bycie tam to coś na poziomie wybranych. Wiesz, że kiedy przychodzisz do tego klubu, nie chodzi tylko o wygrywanie, musisz grać dobrze, musisz przekonywać. W piłce nożnej najnormalniejszą rzeczą jest przegrywanie, a wspaniałą rzeczą jest wygrywanie, a w klubie takim jak Barca musisz tylko wygrywać i to jest trudność w przyjściu do takiego klubu – powiedział.

     

    Villa przekonywał, że transfer napastnika nie jest koniecznością, gdy klub ciągle może liczyć na Polaka. – On jest najlepszym strzelcem i musimy zachować spokój, ponieważ Lewandowski jest tutaj od dłuższego czasu, pokazuje to na boisku – powiedział mistrz świata z 2010 r.

     

    Zapytany o to, który z obecnych piłkarzy mógłby spełnić oczekiwania Barcelony, Villa wskazał na Erlinga Haalanda, choć jego transfer jest raczej nierealny. – To świetny środkowy napastnik, ale nie wiem, czy City pozwoliłoby mu odejść, skoro właśnie przedłużyło z nim kontrakt (do 2034 r. – przyp. red.). Jest wielu napastników i każdy z nich chciałby grać w Barcelonie. Jest też Isak, który zna LaLigę (występował w Realu Sociedad – przyp. red.). Jestem pewien, że klub wykona fantastyczną robotę, pozyskując następcę Lewandowskiego, gdy będzie to konieczne – powiedział Villa.

     

  • Babiarz prawie stracił głos. Ten bieg Polaków przeszedł do historii

    Babiarz prawie stracił głos. Ten bieg Polaków przeszedł do historii

    Babiarz prawie stracił głos. Ten bieg Polaków przeszedł do historii

    Dokładnie siedem lat temu polska sztafeta 4×400 m zdobyła złoto na HMŚ w Birmingham, wówczas ustanawiając nowy rekord świata z czasem 3:01.77. Komentujący te zmagania Przemysław Babiarz niemalże stracił głos.

     

    Polska sztafeta mężczyzn 4×400 metrów w składzie Karol Zalewski, Rafał Omelko, Łukasz Krawczuk i Jakub Krzewina w 2018 roku zdobyła złoty medal na halowych mistrzostwach świata w Birmingham. Polacy nie tylko sięgnęli po mistrzostwo, ale także ustanowili ówczesny nowy rekord świata z czasem 3:01.77 na tym dystansie.

     

    Polska sztafeta pewnie awansowała do finału, mimo że w eliminacjach zabrakło Rafała Omelko. W decydującym biegu Omelkę zastąpił Patryk Adamczyk. Polacy od początku biegli na drugim miejscu, tracąc dystans do Amerykanów. Jednak Jakub Krzewina na ostatnich metrach przyspieszył i wyprzedził rywala z USA.

     

    Srebro przypadło Amerykanom z czasem 3:01.97, a brąz wywalczyli Belgowie z wynikiem 3:02.51. To był historyczny sukces dla polskiej lekkoatletyki, który pozostał w pamięci kibiców.

     

    Komentujący te zmagania Przemysław Babiarz na antenie Telewizji Polskiej niemalże stracił głos podczas opisywania wydarzeń na bieżni. Dziennikarz na ostatnich metrach krzyczał wniebogłosy. “Jest, jest, jest. Złoty medal. Jak on to zrobił ten Kuba? Jak oni to zrobili biało-czerwoni?” – emocjonował się Babiarz.

  • Marciniak na dobrej drodze po rekord. Może przejść do historii

    Marciniak na dobrej drodze po rekord. Może przejść do historii

    Marciniak na dobrej drodze po rekord. Może przejść do historii

    Felix Brych prowadzi w rankingu sędziów z największą liczbą meczów w Lidze Mistrzów, mając na koncie 69 spotkań. W czołówce jest Szymon Marciniak, który jest na dobrej drodze do pobicia rekordu Niemca

     

    Felix Brych, niemiecki sędzia, jest liderem wśród arbitrów z największą liczbą prowadzonych meczów w Lidze Mistrzów UEFA. Jak podaje “Marca”, Brych ma na swoim koncie aż 69 spotkań.

     

    Wśród 25 sędziów, którzy najczęściej prowadzili mecze w tych prestiżowych rozgrywkach, znalazło się jeden Polak. Jest nim Szymon Marciniak, który pod względem liczby sędziowanych meczów najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywek zajmuje siódme miejsce.

     

    Polski eksportowy sędzia ma w swoim dorobku 53 prowadzone mecze Ligi Mistrzów. Do wyrównania rekordu zostało mu zatem jeszcze 16 spotkań.

     

    Od Polaka wyżej sklasyfikowani są tylko arbitrzy, którzy zakończyli już swoje kariery. 53 spotkania mają na swoim koncie także Clement Turpin i Damir Skomina.

     

    Więcej od Marciniaka meczów posędziowali Cuneyt Cakir (54), Daniele Orsato (55), Kim Milton Nielsen (57), Bjorn Kuipers (59) oraz właśnie Felix Brych (69).

     

    Polak w tym sezonie może jeszcze awansować w rankingu, gdyż cieszy się dużym zaufaniem UEFA, która regularnie obsadza go do sędziowania meczów z udziałem największych europejskich klubów.

  • Ostapenko znów po stronie Świątek, Sabalenka z Gauff. Znamy drabinkę WTA w Indian Wells

    Ostapenko znów po stronie Świątek, Sabalenka z Gauff. Znamy drabinkę WTA w Indian Wells

    Ostapenko znów po stronie Świątek, Sabalenka z Gauff. Znamy drabinkę WTA w Indian Wells

    Mamy marzec, a to w tenisowym kalendarzu oznacza rywalizację w imprezach rangi “1000” na terenie Stanów Zjednoczonych. Na początek czekają nas zmagania w Indian Wells, gdzie Iga Świątek będzie bronić tytułu wywalczonego w ubiegłym sezonie. Oprócz raszynianki zobaczymy w akcji także inne nasze reprezentantki – Magdalenę Fręch oraz Magdę Linette. W nocy rozlosowano turniejową drabinkę. Wiemy już, na kogo mogą trafić poszczególne zawodniczki. Poniżej prezentujemy szczegóły.

     

    Zmagania w Indian Wells często określane są “piątym Wielkim Szlemem” ze względu na rozmach, z jakim organizowane są zawody. Uczestnicy turnieju rangi “1000” mocno doceniają otoczkę, jaka towarzyszy kalifornijskim rozgrywkom. Iga Świątek również mocno chwali sobie możliwość przebywania w tej lokalizacji. Na dodatek w przeszłości szły również za tym sukcesy. W 2022 i 2024 roku Polka zdobywała tam tytuł, w obu przypadkach pokonując w finale Marię Sakkari.

     

    W tym sezonie 23-latka stanie przed szansą na trzecie trofeum w Indian Wells, ale z pewnością nie będzie o to łatwo. Raszynianka, chociaż ciągle notuje dobre rezultaty, to na triumf w jakimkolwiek turnieju czeka już 9 miesięcy. W rozgrywkach nie zabraknie oczywiście najgroźniejszych rywalek Igi, czyli Aryny Sabalenki, Coco Gauff czy Jeleny Rybakiny. Po raz pierwszy od Australian Open zobaczymy Madison Keys i Danielle Collins. Na starcie pojawią się także pogromczynie Świątek z rozgrywek na Bliskim Wschodzie: Jelena Ostapenko oraz mistrzyni ostatniego tysięcznika z Dubaju – Mirra Andriejewa. Iga nie będzie naszą jedyną reprezentantką w głównej drabince. W docelowych zmaganiach ujrzymy też Magdalenę Fręch oraz Magdę Linette.

     

    Znamy drabinkę WTA 1000 w Indian Wells. Wiemy, z kim może zacząć Iga Świątek

     

    Tuż po północy czasu polskiego odbyło się losowanie turniejowej drabinki. Chociaż ścieżka rozpisana jest na 128 zawodniczek, to 32 najwyżej rozstawione tenisistki mają wolny los w pierwszej rundzie. Z takiego przywileju skorzystają m.in. wiceliderka rankingu Iga Świątek czy będąca na 30. pozycji w kobiecym zestawieniu – Magdalena Fręch. Dzięki temu obie Polki rozpoczną zmagania od drugiej fazy. Świątek zmierzy się z Caroline Garcią lub Bernardą Perą, a Fręch zagra z Anheliną Kalininą lub Lucią Bronzetti.

     

    Na wolny los nie mogła za to liczyć Magda Linette. W związku z tym 33-latka przystąpi do rywalizacji już od pierwszej rundy. Zawodniczka urodzona w Poznaniu trafiła na Peyton Stearns. Jeśli awansuje do kolejnej fazy, to zmierzy się z triumfatorką WTA 250 w Austin i swoją dobrą koleżanką – Jessicą Pegulą.

     

    W trzeciej rundzie na Igę Świątek mogą czekać Ons Jabeur lub Dajana Jastremska, a w czwartej – Karolina Muchova albo Julia Putincewa. Po raz kolejny w połówce Igi Świątek znalazła się Jelena Ostapenko. W dolnym fragmencie drabinki są także Jelena Rybakina, Mirra Andriejewa, Jessica Pegula, Paula Badosa, Linda Noskova, Clara Tauson oraz mistrzyni olimpijska z Paryża – Qinwen Zheng.

     

    Z kolei w górnej części, gdzie na samym szczycie widnieje Aryna Sabalenka, wylądowały m.in. Coco Gauff, Madison Keys i Jasmine Paolini. Białorusinka rozpocznie zmagania od meczu z Anną Blinkową lub McCartney Kessler. Jeśli liderka rankingu awansuje dalej, to później istnieje opcja starcia z… Magdaleną Fręch. Prawdziwy hit może czekać Gauff. Jeśli Emma Raducanu pokona Moyukę Uchijimę, to właśnie Brytyjka zmierzy się z Amerykanką o miejsce w trzeciej rundzie.

     

    Mecz z udziałem Polki w pierwszej rundzie:Magda Linette – Peyton Stearns

     

    Potencjalne mecze z udziałem Polek w drugiej rundzie:Iga Świątek – Caroline Garcia/Bernarda PeraMagdalena Fręch – Anhelina Kalinina/Lucia BronzettiMagda Linette/Peyton Stearns – Jessica Pegula

     

    Główne zmagania w ramach WTA 1000 w Indian Wells potrwają od 5 do 16 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turnieju w Kalifornii będzie można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interia Sport. Relacje z meczów z udziałem Polek również ukażą w naszymserwisie.

     

  • Halowe mistrzostwa Europy 2025. Kiedy startują Polacy i gdzie oglądać? [TERMINARZ, TRANSMISJE]

    Halowe mistrzostwa Europy 2025. Kiedy startują Polacy i gdzie oglądać? [TERMINARZ, TRANSMISJE]

    Halowe mistrzostwa Europy 2025. Kiedy startują Polacy i gdzie oglądać? [TERMINARZ, TRANSMISJE]

    Halowe mistrzostwa Europy 2025 to jedno z kilku najważniejszych wydarzeń w lekkoatletycznym kalendarzu na ten sezon. Zmagania o medale odbędą się w dniach 6-9 marca w holenderskim Apeldoorn. Ile krążków wywalczą tym razem reprezentanci Polski? Sprawdź terminarz HME 2025 – kiedy i o której godzinie startują Polacy oraz gdzie oglądać transmisje w TV i online live stream. Relacje i wyniki w serwisie Interia Sport.

     

    Halowe mistrzostwa Europy 2025 w Apeldoorn to przedsmak docelowych imprez w lekkoatletycznym harmonogramie na ten rok. A ten jest niezwykle intensywny. W dniach 21-23 marca w chińskim Nankin odbędą się z kolei halowe mistrzostwa świata, które pierwotnie miały mieć miejsce w 2020 r. (przełożone z powodu pandemii COVID-19). Kluczowym wydarzeniem w międzynarodowym kalendarzu lekkoatletyki będą mistrzostwa świata na stadionie, które przeprowadzony zostaną w dniach 13-21 września 2025 r. w japońskim Tokio.

     

    HME odbywają się co dwa lata, a poprzednie zmagania rozegrane zostały w tureckim Stambule w 2023 r. Wówczas z pięcioma medalami (w tym czterema złotymi) klasyfikację medalową wygrała Norwegia. Polska uzbierała co prawda aż siedem krążków (najwięcej obok Holandii), ale ani jednego złotego (cztery srebrne i trzy brązowe) i została sklasyfikowana na piętnastym miejscu w zestawieniu.

     

    W 2023 r. srebrne krążki w halowych mistrzostwach Europy wywalczyli: Jakub Szymański (60 m przez płotki), Ewa Swoboda (60 m), Piotr Lisek (skok o tyczce) i Adrianna Sułek-Schubert (pięciobój). Brązowe medale zdobyli z kolei: Anna Kiełbasińska (400 m), Sofia Ennaoui (1500 m) oraz ztafeta 4×400 m kobiet.

     

    Lekkoatletyka. Halowe mistrzostwa Europy 2025. Kiedy i o której godzinie startują Polacy? [SKŁAD, TERMINARZ]

     

    Łącznie w zestawieniu Polski na HME 2025 widnieje dwadzieścia dziewięć nazwisk, w tym szesnaście kobiet i trzynaście mężczyzn. W składzie są m.in. Ewa Swoboda, która wystartuje w biegu na 60 m, Pia Skrzyszowska (bieg na 60 m przez płotki), Justyna Święty-Ersetić (bieg na 400 m), Damian Czykier (60 m przez płotki) czy Piotr Lisek (skok o tyczce). Ze startu w mistrzostwach zrezygnowała m.in. Natalia Bukowiecka (wcześniej Kaczmarek).

     

    Skład reprezentacji Polski na Halowe mistrzostwa Europy 2025:

     

    Aleksandra Popławska – bieg na 60 metrówEwa Swoboda – bieg na 60 metrówAnastazja Kuś – bieg na 400 metrówJustyna Święty-Ersetic – bieg na 400 metrówAleksandra Formella – bieg na 800 metrówAngelika Sarna – bieg na 800 metrówAnna Wielgosz – bieg na 800 metrówWeronika Lizakowska – bieg na 1500 i 3000 metrówOlimpia Breza – bieg na 3000 metrówMarika Majewska – bieg na 60 metrów przez płotkiAlicja Sielska – bieg na 60 metrów przez płotkiPia Skrzyszowska – bieg na 60 metrów przez płotkiNikola Horowska – skok w dalAnna Matuszewicz – skok w dalZuzanna Maślana – pchnięcie kuląPaulina Ligarska – pięciobój

     

    Oliwier Wdowik – bieg na 60 metrówMaksymilian Szwed – bieg na 400 metrówBartosz Kitliński – bieg na 800 metrówPatryk Sieradzki – bieg na 800 metrówMaciej Wyderka – bieg na 800 metrówFilip Rak – bieg na 1500 metrówDamian Czykier – bieg na 60 metrów przez płotkiKrzysztof Kiljan – bieg na 60 metrów przez płotkiJakub Szymański – bieg na 60 metrów przez płotkiPiotr Tarkowski – skok w dalPiotr Lisek – skok o tyczceRobert Sobera – skok o tyczceKonrad Bukowiecki – pchnięcie kulą

     

    Program HME 2025: Apeldoorn – dzień po dniu, godzina po godzinie i starty Polaków:

     

    Czwartek, 6 marca

     

    sesja wieczorna:

     

    18:20 – skok wzwyż mężczyzn, kwalifikacje18:35 – trójskok kobiet, kwalifikacje19:05 – skok o tyczce kobiet, kwalifikacje19:10 – 1500 metrów kobiet, pierwsza runda (Weronika Lizakowska)19:55 – 1500 metrów mężczyzn, pierwsza runda (Filip Rak)20:30 – skok w dal mężczyzn, kwalifikacje (Piotr Tarkowski)20:48 – 60 metrów przez płotki kobiet, pierwsza runda (Marika Majewska, Alicja Sielska, Pia Skrzyszowska)21:20 – 60 metrów przez płotki mężczyzn, pierwsza runda (Damian Czykier, Krzysztof Kiljan, Jakub Szymański)21:52 – sztafeta mieszana 4×400 metrów, finał

     

    Piątek, 7 marca

     

    sesja poranna:

     

    9:30 – siedmiobój mężczyzn, 60 metrów10:05 – siedmiobój mężczyzn, skok w dal10:15 – 800 metrów kobiet, pierwsza runda (Aleksandra Formella, Angelika Sarna, Anna Wielgosz)11:00 – skok wzwyż kobiet, kwalifikacje11:05 – 800 metrów mężczyzn, pierwsza runda (Bartosz Kitliński, Patryk Sieradzki, Maciej Wyderka)11:42 – skok w dal kobiet, kwalifikacje (Nikola Horowska, Anna Matuszewicz)11:55 – 400 metrów kobiet, pierwsza runda (Anastazja Kuś, Justyna Święty-Ersetic)12:45 – 400 metrów mężczyzn, pierwsza runda (Maksymilian Szwed)12:58 – siedmiobój mężczyzn, pchnięcie kulą13:40 – trójskok mężczyzn, kwalifikacje13:45 – 60 metrów przez płotki kobiet, półfinały (ew. Marika Majewska, Alicja Sielska, Pia Skrzyszowska)14:05 – 60 metrów przez płotki mężczyzn, półfinały (ew. Damian Czykier, Krzysztof Kiljan, Jakub Szymański)

    sesja wieczorna:18:50 – trójskok kobiet, finał19:00 – siedmiobój mężczyzn, skok wzwyż19:05 – skok o tyczce mężczyzn, kwalifikacje (Piotr Lisek, Robert Sobera)19:58 – 400 metrów kobiet, półfinały (ew. Anastazja Kuś, Justyna Święty-Ersetic)20:19 – 400 metrów mężczyzn, półfinały (ew. Maksymilian Szwed)20:34 – skok w dal mężczyzn, finał (ew. Piotr Tarkowski)21:00 – 1500 metrów kobiet, finał (ew. Weronika Lizakowska)21:15 – 1500 metrów mężczyzn, finał (ew. Filip Rak)21:43 – 60 metrów przez płotki kobiet, finał (ew. Marika Majewska, Alicja Sielska, Pia Skrzyszowska)21:53 – 60 metrów przez płotki mężczyzn, finał (ew. Damian Czykier, Krzysztof Kiljan, Jakub Szymański)

     

    sesja wieczorna:

     

    18:50 – trójskok kobiet, finał19:00 – siedmiobój mężczyzn, skok wzwyż19:05 – skok o tyczce mężczyzn, kwalifikacje (Piotr Lisek, Robert Sobera)19:58 – 400 metrów kobiet, półfinały (ew. Anastazja Kuś, Justyna Święty-Ersetic)20:19 – 400 metrów mężczyzn, półfinały (ew. Maksymilian Szwed)20:34 – skok w dal mężczyzn, finał (ew. Piotr Tarkowski)21:00 – 1500 metrów kobiet, finał (ew. Weronika Lizakowska)21:15 – 1500 metrów mężczyzn, finał (ew. Filip Rak)21:43 – 60 metrów przez płotki kobiet, finał (ew. Marika Majewska, Alicja Sielska, Pia Skrzyszowska)21:53 – 60 metrów przez płotki mężczyzn, finał (ew. Damian Czykier, Krzysztof Kiljan, Jakub Szymański)

     

     

    Sobota, 8 marca

     

    sesja poranna:

     

    10:00 – siedmiobój mężczyzn, 60 m ppł10:20 – 3000 metrów kobiet, pierwsza runda (Weronika Lizakowska, Olimpia Breza)10:50 – pchnięcie kulą kobiet, kwalifikacje (Zuzanna Maślana)11:00 – siedmiobój mężczyzn, skok o tyczce12:00 – 60 metrów mężczyzn, pierwsza runda (Oliwier Wdowik)12:45 – 3000 metrów mężczyzn, pierwsza runda

     

    sesja wieczorna:18:40 – trójskok mężczyzn, finał19:10 – 60 metrów mężczyzn, półfinały (ew. Oliwier Wdowik)19:35 – skok o tyczce kobiet, finał19:53 – 800 metrów kobiet, półfinały (ew. Aleksandra Formella, Angelika Sarna, Anna Wielgosz)20:09 – skok wzwyż mężczyzn, finał20:29 – skok w dal kobiet, finał (ew. Nikola Horowska, Anna Matuszewicz)20:45 – siedmiobój mężczyzn, 1000 metrów (finał)21:10 – 400 metrów mężczyzn, finał (ew. Maksymilian Szwed)21:40 – 60 metrów mężczyzn, finał (ew. Oliwier Wdowik)21:50 – 400 metrów kobiet, finał (ew. Anastazja Kuś, Justyna Święty-Ersetic)

     

    Niedziela, 9 marcasesja poranna:

     

    9:00 – pięciobój kobiet, 60 m ppł (Paulina Ligarska)9:50 – pięciobój kobiet, skok wzwyż kobiet (Paulina Ligarska)10:05 – pchnięcie kulą mężczyzn, kwalifikacje (Konrad Bukowiecki)12:00 – 60 metrów kobiet, pierwsza runda (Aleksandra Popławska, Ewa Swoboda)12:21 – pięciobój kobiet, pchnięcie kulą (Paulina Ligarska)sesja wieczorna:15:10 – pięciobój kobiet, skok w dal (Paulina Ligarska)16:05 – 60 metrów kobiet, półfinały (ew. Aleksandra Popławska, Ewa Swoboda)16:28 – pchnięcie kulą mężczyzn, finał (ew. Konrad Bukowiecki)16:33 – 800 metrów kobiet, finał (ew. Aleksandra Formella, Angelika Sarna, Anna Wielgosz)16:42 – skok o tyczce mężczyzn, finał (ew. Piotr Lisek, Robert Sobera)16:50 – 3000 metrów mężczyzn, finał17:05 – skok w dal kobiet, finał17:27 – 800 metrów mężczyzn, finał (ew. Bartosz Kitliński, Patryk Sieradzki, Maciej Wyderka)17:36 – 3000 metrów kobiet, finał (ew. Weronika Lizakowska, Olimpia Breza)17:52 – pchnięcie kulą kobiet, finał (ew. Zuzanna Maślana)18:03 – pięciobój kobiet, 800 metrów (finał) (Paulina Ligarska)18:24 – sztafeta 4×400 metrów mężczyzn, finał18:37 – 60 metrów kobiet, finał (ew. Aleksandra Popławska, Ewa Swoboda)18:50 – sztafeta 4×400 metrów kobiet, finał

     

  • Świątek powalczy o obronę tytułu w Indian Wells. Tak wygląda drabinka Polki

    Świątek powalczy o obronę tytułu w Indian Wells. Tak wygląda drabinka Polki

    Świątek powalczy o obronę tytułu w Indian Wells. Tak wygląda drabinka Polk

     

    Iga Świątek poznała rywalki na drodze do obrony tytułu w turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Wiceliderka rankingu WTA trafiła na wymagające rywalki. Znamy również przeciwników pozostałych naszych zawodników.

     

    Iga Świątek ma za sobą udany początek sezonu. W wielkoszlemowym Australian Open dotarła do półfinału, podobnie jak w późniejszych zmaganiach w Dosze. W Dubaju zatrzymała się z kolei na ćwierćfinale, gdzie przegrała z późniejszą triumfatorką Mirrą Andriejewą. Teraz przed wiceliderką rankingu WTA jeden z najbardziej emocjonujących etapów tenisowego sezonu, czyli Sunshine Double.

     

    Pierwszym etapem rywalizacji za oceanem będzie turniej rangi 1000 w Indian Wells. Miejsce to jest szczęśliwe dla Polki. 23-latka triumfowała tam w 2022 i 2024 roku, co oznacza, że do tegorocznej edycji podejdzie jako obrończyni tytułu. Jeżeli osiągnie kolejny sukces, zostanie pierwszą tenisistką w historii, która trzykrotnie wygrała tę imprezę.

     

    Znamy już potencjalną drabinkę Świątek w drodze do tytułu. Polka w Indian Wells została rozstawiona z numerem 2., przez co w pierwszej rundzie ma wolny los. Na początek Polka zmierzy się z Francuzką Caroline Garcią (dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa w deblu, była 4. rakieta świata) lub Amerykanką Bernardę Perę.

     

    Losowanie niestety nie okazało się łaskawe dla naszej zawodniczki. Na kolejnych etapach może ona bowiem trafić na Karolinę Muchovą czy Ons Jabeur (byłą wiceliderką rankingu WTA).

     

    Potencjalna droga Igi Świątek do finału Indian Wells:

     

    2. runda: Caroline Garcia/Bernarda Pera

    3. runda: Ons Jabeur/Dajana Jastremska

    4. runda: Karolina Muchova/Julia Putincewa

    ćwierćfinał: Qinwen Zheng/Paula Badosa/Linda Noskova

    półfinał: Jessica Pegula/Jelena Rybakina/Jelena Ostapenko

    finał: Aryna Sabalenka/Coco Gauff/Jasmine Paolini/Madison Keys

     

    Rywalki poznały również pozostałe nasze zawodniczki. Magdalena Fręch, która została rozstawiona z numerem 29. i również rozpocznie od drugiej rundy, zmierzy się w niej z Ukrainką Anheliną Kalininą lub Włoszką Lucią Bronzetti. Magda Linette trafiła z kolei na Amerykankę Peyton Stearns, a w drugiej rundzie może zmierzyć się z rozstawioną z “czwórką” Jessicą Pegulą.

     

    Z kim zagrają inne zawodniczki ze światowej czołówki? Aryna Sabalenka w drugiej rundzie zagra z Anną Blinkową lub McCartney Kessler, a w kolejnym etapie może zmierzyć się z Fręch. Rywalkę rozstawionej z “trójką” Coco Gauff wyłoni z kolei ciekawie zapowiadający się pojedynek Emmy Raducanu z Moyuką Uchijimą.

     

    W Indian Wells do rywalizacji powróci mistrzyni Australian Open, Madison Keys. Amerykanka w drugiej rundzie zagra z Anastazją Potapową lub Jessicą Bouzas Maneiro. W bardzo ciekawie zapowiadających się starciach pierwszej rundy Naomi Osaka zagra z Camilą Osorio, a Anna Kalinska z Alycią Parks.

     

    Wiemy również, na kogo trafił Hubert Hurkacz. Grający z numerem 21. Polak rozpocznie rywalizację od drugiej rundy, gdzie zagra z Włochem Luciano Darderim lub Facundo Diazem Acostą. W głównej drabince może się jeszcze znaleźć Kamil Majchrzak. Drugi z naszych tenisistów w poniedziałek awansował do finału kwalifikacji, gdzie jego rywalem będzie Chilijczyk Cristian Garin.

  • Wszystko jasne! Znamy pierwszą rywalkę Igi Świątek w Indian Wells

    Wszystko jasne! Znamy pierwszą rywalkę Igi Świątek w Indian Wells

    Wszystko jasne! Znamy pierwszą rywalkę Igi Świątek w Indian Wells

    Iga Świątek niebawem przystąpi do turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Start rywalizacji poprzedziło losowanie drabinki głównej, w którym polska tenisistka była rozstawiona z numerem drugim. Wiadomo już, na kogo może trafić w drodze do obrony tytułu. Oto wyniki losowania oraz drabinka Igi Świątek w Indian Wells.

     

    Iga Świątek (2. WTA) czeka na pierwszy tytuł w sezonie (i pierwszy od ubiegłorocznego Roland Garros). Po Australian Open (półfinał) zagrała w “tysięcznikach” w Dosze (półfinał) oraz Dubaju (ćwierćfinał). Teraz przystąpi do rywalizacji w turnieju WTA 1000 w Indian Wells, gdzie przed rokiem była najlepsza.

     

    Tym razem o taki sukces może być trudniej. “Kompleks Indian Wells jest położony na pustynnym terenie, przez co warunki są ciepłe i suche. To sprzyjało stylowi gry Świątek. Podobnie jak wolne korty twarde, które oddawały rotacje i miały wysoki kozioł piłki. Organizatorzy potwierdzili jednak zmianę dostawcy nawierzchni, co jest fatalną informacją dla polskiej tenisistki” – pisał Filip Modrzejewski ze Sport.pl. A plany 23-latki będą chciały pokrzyżować przeciwniczki.

     

    Iga Świątek poznała rywalki na drodze do obrony tytułu w Indian Wells

     

    W nocy z poniedziałku na wtorek odbyło się losowanie drabinki głównej. Wiceliderka rankingu WTA została rozstawiona z numerem drugim, przez co na starcie dostała wolny los i do rywalizacji wejdzie dopiero od drugiej rundy. W niej zmierzy się z lepszą z pary: Caroline Garcia (71. WTA) – Bernarda Pera (81. WTA).

     

    Na kogo Świątek może trafić w dalszych etapach? W trzeciej rundzie może trafić na m.in. Ons Jabeur (32. WTA) Z kolei w ćwierćfinale Polka może wpaść na Qinwen Zheng (9 .WTA) / Paulę Badosa (10. WTA) / Lindę Noskovą (31. WTA) / Martę Kostjuk (24. WTA). Potencjalnie najgroźniejsza przeciwniczka w półfinale to Jelena Rybakina (7. WTA). Istnieje też możliwość starcia z Jessicą Pegula (4. WTA), natomiast w finale czekać mogą Aryna Sabalenka (1. WTA), Coco Gauff (3. WTA) lub zawodniczka, która wyjątkowo nie leży Idze, Jelena Ostapenko (5. WTA).

     

    Drabinka Igi Świątek w turnieju WTA 1000 w Indian Wells

    pierwsza runda – wolny los

    druga runda – Caroline Garcia – Bernarda Pera

    trzecia runda – Ons Jabeur / Dajana Jastremska

    czwarta runda – Karolína Muchova / Julia Putincewa

    ćwierćfinał – Qinwen Zheng / Paula Badosa / Linda Noskova / Marta Kostjuk

    półfinał – Jelena Rybakina / Jessica Pegula

    finał – Aryna Sabalenka / Coco Gauff / Jelena Ostapenko

     

    Turniej WTA 1000 w Indian Wells zostanie rozegrany w dniach 5-16 marca. Triumfatorka otrzyma 1000 punktów rankingowych oraz 1 124 380 dolarów. Cała pula nagród to 8 963 700 dol.