• Popis Igi Świątek w Indian Wells. Kolejne 6:0, półfinalistka Australian Open bezradna

    Popis Igi Świątek w Indian Wells. Kolejne 6:0, półfinalistka Australian Open bezradna

    Popis Igi Świątek w Indian Wells. Kolejne 6:0, półfinalistka Australian Open bezradna

    Pojedynek z udziałem Igi Świątek otwierał rywalizację w trzeciej rundzie WTA 1000 w Indian Wells. Po kilkunastu dniach Polka ponownie zmierzyła się z Dajaną Jastremską – półfinalistką Australian Open 2024. Tym razem obserwowaliśmy pojedynek z jeszcze większą dominacją po stronie raszynianki, aniżeli miało to miejsce w Dubaju. Wiceliderka rankingu wygrała pierwsze 10 gemów, a ostatecznie triumfowała 6:0, 6:2. 23-latka powalczy o ćwierćfinał z Karoliną Muchovą lub Kateriną Siniakovą.

     

    Iga Świątek rozpoczęła drogę do trzeciego tytułu w BNP Paribas Open od zwycięstwa 6:2, 6:0 w starciu z Caroline Garcią. Z każdą minutą raszynianka coraz bardziej dostosowywała się do trudnych warunków, jakie panowały tamtego dnia w Indian Wells. Z kolei mistrzyni WTA Finals 2022 gasła z każdą minutą i miała coraz mniej do powiedzenia. Wszystkie te czynniki przełożyły się na dominujący rezultat z perspektywy Polki.

     

    W trzeciej rundzie na wiceliderkę rankingu czekała Dajana Jastremska, z którą mierzyła się kilkanaście dni temu w batalii o ćwierćfinał WTA 1000 w Dubaju. Wówczas Ukrainka postawiła się Polce w pierwszym secie, zakończył się on dopiero grą na przewagi. W drugiej partii obserwowaliśmy już pełną dominację po stronie Igi. Ostatecznie Świątek wygrała tamto spotkanie 7:5, 6:0.

     

    Dzisiaj panie rywalizowały w zupełnie innych warunkach niż w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Kalifornijskie korty należą do jednych z najwolniejszych w całym tourze i to pomimo tegorocznej zmiany dostawcy nawierzchni. To jeszcze bardziej premiowało naszą tenisistkę. 23-latka potwierdzała to także w przeszłości, wygrywając dwukrotnie całe zmagania.

     

    Kolejne zwycięstwo Igi Świątek w Indian Wells. Polka zagra o ćwierćfinał

     

    Mecz rozpoczął się od serwisu Jastremskiej. Polka od początku nie dawała chwili wytchnienia rywalce, próbowała wymuszać na niej błędy. Szybko pojawiły się pierwsze break pointy dla Igi. Ukrainka przez długi czas się broniła, miała nawet jedną okazję na objęcie prowadzenia. Ostatecznie czwarta szansa na przełamanie przyniosła premierowe “oczko” dla raszynianki. Kolejny gem przy podaniu Dajany potoczył się podobnie. Tym razem przy trzeciej okazji rywalka naszej tenisistki nie wytrzymała wymiany i popełniła błąd. Zrobiło się już 3:0 dla Igi, z podwójnym breakiem.

     

    Po stronie Świątek jedynym mankamentem w tej fazie spotkania był niski procent pierwszego podania. Półfinalistka Australian Open 2024 wykorzystała ten brak skuteczności “jedynki”, doprowadzając do stanu równowagi w trakcie czwartego rozdania. Ostatnie dwa punkty zakończyły się jednak po myśli wiceliderki rankingu. Po chwili Iga jeszcze raz dobrała się do serwisu przeciwniczki i przy stanie 5:0 serwowała po kolejnego “bajgla”. Na początku gema mieliśmy małą kontrowersję, bowiem pani sędzia nie odgwizdała podwójnego odbicia po zagraniu raszynianki. Całościowo punkt zakończył się jednak po myśli Ukrainki. Zawodniczka naszych wschodnich sąsiadów do końca walczyła o honorowe “oczko”, ale ostatecznie drugi setbol przyniósł Polce ósmą partię w tym sezonie wygraną do zera.

     

    Dajana rozpoczęła kolejną odsłonę od podwójnego błędu serwisowego, ale później wygrała trzy akcje z rzędu i miała w sumie dwie szanse na pierwszego gema w meczu. Świątek odrobiła jednak straty i doprowadziła do break pointa. Przy nim Polka miała sporo szczęścia. Próbując mijać po linii, piłka prawdopodobnie zmierzała w korytarz deblowy. Trafiła jednak w taśmę, która zmieniła tor lotu. Ostatecznie piłka wpadła jeszcze w kort i doszło do breaka. Nasza tenisistka przeprosiła za to zagranie swoją przeciwniczkę.

     

    Jastremska popełniała sporo błędów, brakowało jej regularności, by zaczepić się na zaciętą walkę z Igą. Ukrainka doczekała się swojego premierowego gema dopiero przy stanie 4:0 dla Świątek, za co otrzymała ogromny aplauz od publiczności. Chociaż półfinalistka Australian Open 2024 próbowała jeszcze przełamać naszą tenisistkę, to obrończyni tytułu skontrolowała już przewagę do samego końca. W ósmym gemie wróciła ze stanu 0-40, zgarniając cztery punkty z rzędu. Ostatecznie 23-latka triumfowała 6:0, 6:2 i zameldowała się w czwartej rundzie WTA 1000 w Indian Wells.

     

  • Hat-trick Ewy Pajor miażdży Real Madryt – Polska gwiazda Barcelony błyszczy w historycznym półfinale!

    Hat-trick Ewy Pajor miażdży Real Madryt – Polska gwiazda Barcelony błyszczy w historycznym półfinale!

    Rywalizacja pomiędzy Barceloną a Realem Madryt to jedna z najgorętszych w świecie futbolu. Każde spotkanie tych dwóch gigantów to nowy rozdział historii. Tym razem jednak nie chodziło tylko o kolejne El Clásico – to był pokaz siły polskiej gwiazdy, która podbiła Hiszpanię. W występie, który na długo pozostanie w pamięci kibiców, Ewa Pajor dała prawdziwy popis skuteczności, zdobywając hat-tricka, który rozwiał marzenia Realu Madryt o awansie do finału Pucharu Królowej.

     

    Barcelona już przed tym spotkaniem była w fantastycznej formie, ale przyjście Pajor stało się czymś więcej niż tylko wzmocnieniem. 26-letnia Polka nie tylko doskonale wkomponowała się w styl gry zespołu, ale wręcz przeniosła atak Blaugrany na wyższy poziom.

     

    Noc do zapamiętania – Real Madryt rozbity na kawałki

     

    Od pierwszego gwizdka to Barcelona dyktowała warunki gry, narzucając tempo i odbierając rywalkom jakąkolwiek przestrzeń. Jednak wśród światowej klasy piłkarek na boisku to jedno nazwisko wybijało się najbardziej – Ewa Pajor.

     

    Zaledwie 15 minut wystarczyło, by Polka wpisała się na listę strzelczyń. Perfekcyjnie wymierzony bieg za linię obrony, świetne podanie prostopadłe i zimna krew w wykończeniu – Pajor wbiła pierwszego gola, wywołując euforię na trybunach.

     

    Real nie zdążył się otrząsnąć, a Pajor już uderzała po raz drugi. Aitana Bonmatí i Caroline Graham Hansen rozegrały błyskawiczną akcję na prawej stronie. Mocne dośrodkowanie w pole karne i tam czekała już Pajor, idealnie ustawiona, by wpakować piłkę do siatki.

     

    Ale to nie był koniec. Gdy mecz już wymykał się Realowi spod kontroli, Pajor skompletowała hat-tricka w najbardziej spektakularny sposób. Przyjęła piłkę na skraju pola karnego, ograła dwóch obrońców, przyspieszyła, a następnie oddała potężny strzał w samo okienko. Gol, który pokazał jej technikę, precyzję i niewiarygodną pewność siebie – trafienie, które mogłoby być ozdobą każdego finału.

     

    Kiedy rozbrzmiał ostatni gwizdek, Barcelona mogła świętować efektowne zwycięstwo 5:0, ale to nazwisko Pajor skandowały trybuny.

     

    Niepowstrzymana siła – Fenomenalny sezon Pajor w liczbach

     

    To nie był zwykły mecz Pajor – to było potwierdzenie, że stała się jedną z najbardziej zabójczych napastniczek na świecie. Od momentu transferu do Barcelony jej statystyki są wręcz kosmiczne:

     

    30 goli ⚽️

     

    7 asyst 🅰

     

    Niezliczone momenty piłkarskiej magii

     

     

    Te liczby stawiają Pajor wśród najskuteczniejszych snajperek Europy, a jej forma wciąż rośnie.

     

    Gwiazda stworzona do wielkich rzeczy

     

    Kiedy Barcelona zakontraktowała Ewę Pajor, było jasne, że ściąga zawodniczkę o ogromnym potencjale. Dziś nie tylko spełnia pokładane w niej oczekiwania – ona je przekracza w spektakularnym stylu. Z każdym kolejnym meczem udowadnia, że jest jedną z najbardziej niebezpiecznych napastniczek na świecie.

     

    Jej znakomita współpraca z ofensywnymi gwiazdami Barcelony, śmiertelna skuteczność i niezachwiana determinacja sprawiły, że kibice ją pokochali w rekordowym tempie. A teraz, gdy Barcelona zmierza po kolejny wielki tytuł, Pajor wydaje się być jej największym atutem.

     

    Z finałem Pucharu Królowej na horyzoncie jedno pytanie nasuwa się samo – czy ktokolwiek jest w stanie zatrzymać Ewę Pajor? Bo w tym momencie nie madefensywy, która znałaby odpowiedź.

     

  • Ewa Pajor się nie zatrzymuje! Polska gwiazda Barcelony z kolejnym golem i asystą [WIDEO]

    Ewa Pajor się nie zatrzymuje! Polska gwiazda Barcelony z kolejnym golem i asystą [WIDEO]

    Ewa Pajor się nie zatrzymuje! Polska gwiazda Barcelony z kolejnym golem i asystą [WIDEO]

    Nie możemy wyjść z podziwu nad kapitalną formą Ewy Pajor. Polska napastniczka Barcelony gra jak natchniona, tym razem strzeliła kolejnego gola i zaliczyła asystę. Pajor pomogła Barcelonie pokonać Valencię w LaLiga (4:1). Polka ma już w tym sezonie na koncie 31 goli we wszystkich rozgrywkach.

     

    Kilka dni temu pisaliśmy o fantastycznym występie Ewy Pajor w meczu Barcelona – Real, czyli dla kibiców najbardziej prestiżowym spotkaniu. Chodziło o półfinał ważnych rozgrywek, czyli Pucharu Królowej. Już na tym etapie obie ekipy trafiły na siebie, ale w Madrycie Real nie miał nic do powiedzenia.

     

    Barcelona – Valencia 4:1. Kolejne trafienie Ewy Pajor

     

    Barcelona wygrała 5:0, co w zasadzie rozstrzyga losy dwumeczu, a Pajor strzeliła hat-tricka! Trzy gole w tak prestiżowym meczu sprawia, że kibice Barcelony jeszcze mocniej zachwycą się Ewą.

    https://x.com/DAZNWFootball/status/1898713827551613340

    Teraz Pajor błysnęła ponownie. W meczu z Valencią znów była jedną z najlepszych zawodniczek na boisku i pomogła Barcelonie wygrać 4:1. Po tym meczu Ewa Pajor ma już 31 goli w 29 meczach we wszystkich rozgrywkach. Ta statystyka wygląda fenomenalnie, a jeszcze lepsza jest gra Ewy Pajor. Nie będzie nadużyciem, jeśli napiszemy, że Pajor swoją kapitalną grą przyćmiła nawet Roberta Lewandowskiego!

     

    W meczu z Valencią Pajor najpierw zaliczyła asystę przy golu Alexii Putellas. Polka sama trafiła do siatki w 66. minucie. To było jej 31. trafienie w tym sezonie. Pajor nie miała problemów z wykorzystaniem dobrego podania od koleżanki wpolu karnym.\

     

  • Dramatyczne sceny w biegu z udziałem Polki. Rywalka nagle runęła na bieżnię

    Dramatyczne sceny w biegu z udziałem Polki. Rywalka nagle runęła na bieżnię

    Dramatyczne sceny w biegu z udziałem Polki. Rywalka nagle runęła na bieżnię

    Dramatyczne sceny w finale na 3000 m na halowych mistrzostwach Europy! Maureen Koster potknęła się i upadła na bieżnię. Po uderzeniu głową straciła przytomność, a służby medyczne błyskawicznie zdjęły ją z trasy. Są nowe wieści o stanie zdrowia Holenderki. Bieg kontynuowano, a Weronika Lizakowska zajęła w nim dziesiąte miejsce. Triumfowała Sarah Healy z Irlandii.

     

    Koster upadła na jednym z pierwszych okrążeń. Najpierw przewróciła się o jedną z przeciwniczek, a uderzając głową o bieżnie, straciła przytomność. Błyskawicznie na torze pojawiły się służby medyczne, które zabrały Holenderkę z trasy, nim rywalki zrobiły pełne okrążenie. Jak przekazuje oficjalny profil lekkoatletycznej reprezentacji gospodarzy — Koster jest już przytomna.

     

    Maureen Koster padła nieprzytomna na halowych mistrzostwach Europy

    Do mety pierwsza dobiegła Sarah Healy z Irlandii, a Weronika Lizakowska straciła sporo do rywalek w drugiej połowie biegu i skończyła na 10. miejscu.

    https://x.com/Atletiekunie/status/1898779323508592795

    “Będąc sportowcem oczekuję tego, że wyniki będą najlepsze. Brakowało mi energii. Po raz pierwszy tu przeżyłam, że nie mogę przytrzymać dziewczyn. Odjechały mi i mogłam być tylko obserwatorem biegu. Było mi przykro, że nie mogłam walczyć. Do 1500 m trzymałam z nimi kontakt” — powiedziała Lizakowska w TVP Sport.

     

    “Byłam zmęczona nawet bardziej psychicznie niż fizycznie. To moje pierwsze podejście do dwóch finałów. Bardzo się z tego cieszę, mam nadzieję, że wyciągnę z tego potrzebne doświadczenie. Starałam się walczyć o ten medal” — dodała jedyna Polka, która wystąpiła na HME w dwóch różnych finałach.

     

  • Mamy drugie złoto HME! Rewelacyjny występ Polki. Zobacz nagranie

    Mamy drugie złoto HME! Rewelacyjny występ Polki. Zobacz nagranie

    Mamy drugie złoto HME! Rewelacyjny występ Polki. Zobacz nagranie

    Fantastyczny bieg Anny Wielgosz! Polka szybko wyszła na czoło finałowego wyścigu na 800 m i zdobyła złoty medal halowych mistrzostw Europy! Na metę wpadła z wynikiem 2:02.09. To życiowy sukces naszej biegaczki. Zobacz jej bieg!

     

    Anna Wielgosz już w półfinale pokazała dużą siłę. Wygrała swój bieg z wynikiem 2.03,29. Mistrzyni Polski wyszła na prowadzenie po 500 metrach i nie dała się wyprzedzić rywalkom. Opracowanej taktyki nie zmieniła w finale, choć wyszła na czoło stawki jeszcze szybciej. Na ostatnich metrach nie dała przeciwniczkom szans i z pewną przewagą wpadła na metę.

     

    Anna Wielgosz halową mistrzynią Europy! Co za bieg Polki

     

    Polka przebiegła 800 m w czasie 2:02.09, choć w tym roku na hali potrafiła się już znacznie bardziej zbliżyć do granicy 2 minut. Tym razem to wystarczyło na przeciwniczki. Srebro z czasem 2:02:32 zdobyła Francuzka Clara Liberman, a 0,2 s za nią wpadła na metę brązowa medalistka Słowenka Anita Horvat.

    https://x.com/sport_tvppl/status/1898765811491246110

    To kolejny sukces w karierze Wielgosz, choć pierwszy na HME. W 2022 r. na tym samym dystansie, ale na stadionie, zdobyła brąz mistrzostw Europy. Jest również wielokrotną mistrzynią Polski na stadionie oraz na hali.

     

    To czwarty polski medal na HME w Apeldoorn. Wcześniej złoto na 60 m przez płotki zdobył Jakub Szymański, a Pia Skrzyszowska brąz na tym samym dystansie wśród kobiet. Srebro na 400 m dołożył Maksymilian Szwed. W klasyfikacji medalowej Biało-Czerwoni wskoczyli na trzecią lokatę.

     

  • Niezwykłe i fenomenalne zwycięstwo Barcelony! Ewa Pajor zdobywa swoją 17. bramkę w lidze hiszpańskiej. Obejrzyj wideo!

    Niezwykłe i fenomenalne zwycięstwo Barcelony! Ewa Pajor zdobywa swoją 17. bramkę w lidze hiszpańskiej. Obejrzyj wideo!

    Ewa Pajor uderza ponownie! Co stoi za jej niepowstrzymaną formą w Barcelonie?

    Ewa Pajor udowadnia, że jest nie do zatrzymania w hiszpańskiej lidze kobiet, a jej najnowszy występ tylko podsyca emocje wokół jej fantastycznego sezonu. Gwiazda FC Barcelony ponownie błyszczała na boisku, zdobywając gola i notując kluczową asystę w efektownym zwycięstwie 4:1 nad Valencią CF w 21. kolejce rozgrywek.

     

    Dzięki temu trafieniu Pajor ma już 17 goli w lidze, co jeszcze bardziej umacnia jej pozycję jako jednej z najbardziej zabójczych napastniczek w Europie. Jej konsekwencja w osiąganiu najwyższego poziomu rodzi istotne pytanie: Czy ktoś jest w stanie ją zatrzymać?

     

    Mecz przeciwko Valencii był dowodem na siłę ofensywną Barcelony, a Pajor odegrała kluczową rolę w rozmontowaniu defensywy rywala. Tworzyła okazje bramkowe, wykazywała się precyzją przy wykończeniu akcji i po raz kolejny udowodniła, że jest prawdziwym koszmarem dla obrończyń.

    https://www.youtube.com/live/jidjUXEcvAA?si=tjN-V2v-peWzHJT4

    Barcelona kroczy pewnie naprzód, a niezwykła forma Pajor wywołuje coraz większe spekulacje na temat jej przyszłości oraz dalszych losów drużyny. Czy utrzyma swoje niesamowite tempo i poprowadzi klub do jeszcze większych sukcesów?

     

    Jedno jest pewne—Ewa Pajor dopiero się rozkręca, a fani nie mogą się doczekać jej kolejnychwystępów!

     

  • Co za bieg Polaka na HME! Dwa rekordy. Polska czekała 8406 dni

    Co za bieg Polaka na HME! Dwa rekordy. Polska czekała 8406 dni

    Co za bieg Polaka na HME! Dwa rekordy. Polska czekała 8406 dni

    Mamy to! Po 23 latach padł rekord z brodą. Maksymilian Szwed kapitalnie pobiegł w finale halowych ME w Apeldoorn. 20-latek pobił rekord Polski na 400 metrów oraz rekord Europy do lat 23. A do tego wywalczył srebrny medal!

     

    Maksymilian Szwed miał to zrobić i zrobił! Młody biegacz z Łodzi w kapitalnym stylu wywalczył nie tylko swój pierwszy medal w seniorskiej karierze, ale też pobił jeden z najstarszych rekordów kraju. A do tego dołożył jeszcze rekord Europy do lat 23!

     

    Szwed błysnął już eliminacjach w Apeldoorn, uzyskując najlepszy wynik w historii na takim etapie rywalizacji. Czas 45,69 s był lepszy o 0,12 s od rekordu życiowego naszego 20-latka w hali. Tego samego dnia nasz kandydat do medalu potwierdził te aspiracje drugim najszybszym biegiem w hali w swoim życiu. – Na końcówce ostatniego łuku obracałem się, żeby zobaczyć gdzie są rywale. Próbowałem oszczędnie to biec, udało się – mówił po półfinale. – Węgier? Ja chcę złota, muszę się nastawić, że każdy jest do pokonania – przekonywał.

     

    Ostatecznie ten Węgier zdobył złoto. Attila Molnar wygrał z czasem 45,25 s. Ale Szwed był tylko 0,06 s za nim!

    https://x.com/maras400/status/1898099809485308219

    Molnar musiał być zdecydowanym faworytem rywalizacji. To najszybszy Europejczyk tego roku. Miesiąc temu w Ostrawie uzyskał wynik 45,08 s. To rezultat na razie jeszcze poza zasięgiem naszego juniora. Ale Szwed był przekonany, że stać go na bardzo dużo. Twierdził, że nawet gdy bił życiówkę, to wcale nie cisnął, że oszczędzał siły. – Wierzę, że w finale mogę poprawić rekord Marka Plawgi – mówił po półfinale. “Ja też, niestety, w to wierzę” – żartował Plawgo.

     

    Plawgo, czyli halowy mistrz Europy w biegu na 400 metrów z 2002 roku już po eliminacyjnym występie Szweda pisał, że słyszy bicie zegara. Ten zegar odmierzył aż 22 lata.

     

    Od 3 marca 2002 roku – do dziś, do 8 marca 2025, roku minęły 23 lata i sześć dni. Jak kto woli – aż 8406 dni. Kiedy Plawgo bił rekord Polski, Szweda jeszcze nie było na świecie – urodził się ponad dwa lata później, 6 sierpnia 2004 roku. Świetnie, że młody-zdolny pobił ten rekord z brodą. I że do tego zdobył swój pierwszy seniorski medal w karierze. Oby to był początek takiej kariery jak ta Plawgi (zdobywał medale m.in. MŚ). A może nawet jeszcze lepszej.

    https://x.com/maras400/status/1897999237436100728

    Dla Polski srebro Szweda jest już trzecim medalem halowych ME 2025. W piątek w Apeldoorn złoto w biegu na 60 m przez płotki wywalczył Jakub Szymański, a brąz w tej samej konkurencji zdobyła Pia Skrzyszowska.

     

  • Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunikat

    Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunikat

    Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunikat

    Po pokonaniu Caroline Garcii w kolejnej rundzie zmagań w Indian Wells Igę Świątek czeka spotkanie z Dajaną Jastremską. Reprezentantka Ukrainy sprawiła w poprzedniej rundzie niespodziankę i wyeliminowała Ons Jabeur. Nocą poznaliśmy oficjalny plan gier na kolejny dzień turniejowych zmagań w Kalifornii, a tym samym Iga Świątek otrzymała wiadomość, na którą czekała. Wiemy już, o której godzinie można spodziewać się starcia raszynianki z Ukrainką.

     

    Iga Świątek już w 2. rundzie zmagań w Indian Wells postanowiła rozstawić swoją “piekarnię” i dała niebywały popis. Polka zmiażdżyła Carolinę Garcię, wygrywając z nią 6:2, 6:0 i pewnym krokiem weszła do 3. rundy prestiżowego turnieju. Komentatorzy błyskawicznie zauważyli, że wyglądała na korcie dużo lepiej, aniżeli w trakcie turniejów w Dosze, czy Dubaju.

     

    Świetny start Igi Świątek w Indian Wells. Nie obyło się bez bajgla

     

    Tym samym 23-latka zainaugurowała Indian Wells, jak na obrończynię tytułu przystało. A nie było to wcale tak oczywiste, gdyż z rozgrywek w Kalifornii już niemal na starcie zdążyło odpaść wiele uznanych tenisistek, na czele z Naomi Osaką, Emmą Raducanu, Ons Jabeur, czy Beatriz Haddad Maią.

     

    Los chciał, że w 3. rundzie Świątek znów zmierzy się z Dajaną Jastremską. Znów, bo panie miały okazję rywalizować przy okazji ostatniego turnieju w Dubaju. Reprezentantka Ukrainy z pewnością nie wspomina tego starcia najlepiej. O ile w pierwszym secie podjęła walkę z wiceliderką, o tyle w drugim jej gra kompletnie się posypała. Raszynianka wygrała 7:5, 6:0, odprawiając ją z kwitkiem. Rywalka z pewnością liczy, że uda jej się zrewanżować w Indian Wells

     

    Organizatorzy Indian Wells zdecydowali. Poznaliśmy plan gier na kolejny dzień

     

    Nocą z soboty na niedzielę poznaliśmy oficjalny plan gier na następny dzień zmagań w Kalifornii. Decyzja organizatorów mogła ucieszyć Igę Świątek, a już z pewnością kibiców. Bo tym razem nie trzeba będzie siedzieć do późnych godzin w nocy, aby obejrzeć mecz najlepszej polskiej tenisistki.

     

    Mecz Świątek z Dajaną Jastremską w ramach 3. rundy Indian Wells tym razem odbędzie się jako pierwszy na korcie centralnym. A to oznacza, że rozpocznie się on tuż po 19:00 polskiego czasu. Później powalczą na nim Matteo Berrettini ze Stefanosem Tsitsipasem, a następnie Alex Michelsen z Daniiłem Miedwiediewem.

     

    Dla raszynianki z pewnością istotne będzie również rozstrzygnięcie spotkania, które rozegrane zostanie na korcie numer 3. Będzie to drugie spotkanie tego dnia, gdzie kibice zobaczą czeski pojedynek – Katerina Muchova zagra z Kateriną Siniakovą. Jego zwyciężczyni stanie na drodze Igi Świątek w kolejnej rundzie, jeśli Polka wygra z Dajaną Jastremską. 

  • Sensacyjne wieści o Wojciechu Szczęsnym z samego rana. Media: Barcelona chce go zatrzymać!

    Sensacyjne wieści o Wojciechu Szczęsnym z samego rana. Media: Barcelona chce go zatrzymać!

    Sensacyjne wieści o Wojciechu Szczęsnym z samego rana. Media: Barcelona chce go zatrzymać!

    To, co jeszcze niedawno wydawało się nieprawdopodobne, staje się rzeczywistością. Wojciech Szczęsny, który latem zakończył karierę, by następnie wrócić na boisko za sprawą Barcelony, może zostać w klubie dłużej, niż planowano. Znany ekspert transferowy, dziennikarz Nicolo Schira informuje, że klub z Katalonii podjął pierwsze kroki, aby przedłużyć z bramkarzem umowę.

     

    “Barça rozpoczęła rozmowy w sprawie przedłużenia kontraktu Szczęsnego. Polak zanotował już 8 czystych kont w 14 meczach” — donosi włoski dziennikarz Nicolo Schira. Kataloński gigant, który ściągnął polskiego bramkarza z piłkarskiej emerytury na rok, teraz widzi w nim kluczową postać na przyszłość. Jeszcze niedawno taki obrót zdarzeń byłby zupełnie nieprawdopodobny.

     

    Szczęsny zachwyca formą od pierwszych występów pod wodzą Hansiego Flicka. Jego popisowy mecz w Lidze Mistrzów przeciwko Benfice, gdzie zaliczył siedem kluczowych interwencji, tylko utwierdził trenera w przekonaniu, że to on jest numerem jeden. “Mój najlepszy mecz dopiero nadejdzie” – zapowiedział ambitnie w rozmowie z Movistar. Z Polakiem w bramce Barça pozostaje niepokonana: 12 zwycięstw i kilka remisów, a czyste konta w meczach z Valencią (0:5), Realem Sociedad (4:0) czy Benficą robią wrażenie.

     

    Wojciech Szczęsny już mówił o swojej przyszłości

    Klub rozważa przedłużenie umowy o kolejny rok, a Szczęsny, coraz bardziej zintegrowany z zespołem, nie wyklucza takiej opcji. “Czy podpiszę nowy kontrakt latem? Teraz się tym nie martwię. Skupiam się na grze, chcę dać z siebie wszystko, a przyszłość rozważę w odpowiednim czasie” – powiedział. Perspektywa zakończenia kariery z ważnymi trofeami w barwach Blaugrany wyraźnie go kusi.

     

    To jednak rodzi pytanie: co z Markiem-André ter Stegenem? Niemiec, który wkrótce wróci po kontuzji, od lat był filarem Barcelony. Jego powrót może skomplikować sytuację – Flick będzie musiał zdecydować, czy utrzymać Szczęsnego jako pierwszego wyboru, czy przywrócić ter Stegena na pozycję numer jeden. Polak udowodnił, że jest w życiowej formie, ale ter Stegen, jako długoletni lider bramki Blaugrany, z pewnością nie odda miejsca bez walki. Jedno jest pewne – forma Szczęsnego sprawia, że jego przygoda z futbolem może potrwać dłużej, niż sam przypuszczał.

  • Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunikat

    Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunikat

    Zapadła decyzja ws. rewanżu, Świątek tylko na to czekała. Jest oficjalny komunika

     

    Po pokonaniu Caroline Garcii w kolejnej rundzie zmagań w Indian Wells Igę Świątek czeka spotkanie z Dajaną Jastremską. Reprezentantka Ukrainy sprawiła w poprzedniej rundzie niespodziankę i wyeliminowała Ons Jabeur. Nocą poznaliśmy oficjalny plan gier na kolejny dzień turniejowych zmagań w Kalifornii, a tym samym Iga Świątek otrzymała wiadomość, na którą czekała. Wiemy już, o której godzinie można spodziewać się starcia raszynianki z Ukrainką.

     

    Iga Świątek już w 2. rundzie zmagań w Indian Wells postanowiła rozstawić swoją “piekarnię” i dała niebywały popis. Polka zmiażdżyła Carolinę Garcię, wygrywając z nią 6:2, 6:0 i pewnym krokiem weszła do 3. rundy prestiżowego turnieju. Komentatorzy błyskawicznie zauważyli, że wyglądała na korcie dużo lepiej, aniżeli w trakcie turniejów w Dosze, czy Dubaju.

     

    Świetny start Igi Świątek w Indian Wells. Nie obyło się bez bajgla

     

    Tym samym 23-latka zainaugurowała Indian Wells, jak na obrończynię tytułu przystało. A nie było to wcale tak oczywiste, gdyż z rozgrywek w Kalifornii już niemal na starcie zdążyło odpaść wiele uznanych tenisistek, na czele z Naomi Osaką, Emmą Raducanu, Ons Jabeur, czy Beatriz Haddad Maią.

     

    Los chciał, że w 3. rundzie Świątek znów zmierzy się z Dajaną Jastremską. Znów, bo panie miały okazję rywalizować przy okazji ostatniego turnieju w Dubaju. Reprezentantka Ukrainy z pewnością nie wspomina tego starcia najlepiej. O ile w pierwszym secie podjęła walkę z wiceliderką, o tyle w drugim jej gra kompletnie się posypała. Raszynianka wygrała 7:5, 6:0, odprawiając ją z kwitkiem. Rywalka z pewnością liczy, że uda jej się zrewanżować w Indian Wells.

     

    Organizatorzy Indian Wells zdecydowali. Poznaliśmy plan gier na kolejny dzień

     

    Nocą z soboty na niedzielę poznaliśmy oficjalny plan gier na następny dzień zmagań w Kalifornii. Decyzja organizatorów mogła ucieszyć Igę Świątek, a już z pewnością kibiców. Bo tym razem nie trzeba będzie siedzieć do późnych godzin w nocy, aby obejrzeć mecz najlepszej polskiej tenisistki.

     

    Mecz Świątek z Dajaną Jastremską w ramach 3. rundy Indian Wells tym razem odbędzie się jako pierwszy na korcie centralnym. A to oznacza, że rozpocznie się on tuż po 19:00 polskiego czasu. Później powalczą na nim Matteo Berrettini ze Stefanosem Tsitsipasem, a następnie Alex Michelsen z Daniiłem Miedwiediewem.

     

    Dla raszynianki z pewnością istotne będzie również rozstrzygnięcie spotkania, które rozegrane zostanie na korcie numer 3. Będzie to drugie spotkanie tego dnia, gdzie kibice zobaczą czeski pojedynek – Katerina Muchova zagra z Kateriną Siniakovą. Jego zwyciężczyni stanie na drodze Igi Świątek w kolejnej rundzie, jeśli Polka wygra z Dajaną Jastremską.