• Nagranie Tuska tuż przed uroczystością. “Zwracam się do wszystkich Polaków”

    Nagranie Tuska tuż przed uroczystością. “Zwracam się do wszystkich Polaków”

    Nagranie Tuska tuż przed uroczystością. “Zwracam się do wszystkich Polaków”

    – Zwracam się do wszystkich Polaków, dla których dzisiejszy dzień jest smutny i rozczarowujący. Wiem, co czujecie. Wszyscy wierzyliśmy, że uczciwość, dobro i miłość zwyciężą – przekazał na nagraniu Donald Tusk. Premier dodał, że “to co się stało, wystawia tę naszą wiarę na poważną próbę”. Nagranie opublikował na krótko przed zaprzysiężeniem Karola Nawrockiego na prezydenta.

     

    W skrócie

     

    Donald Tusk opublikował nagranie skierowane do Polaków, wyrażając zrozumienie dla ich smutku i rozczarowania związanego z zaprzysiężeniem Karola Nawrockiego na prezydenta.

     

    Premier podkreślił znaczenie wiary w dobro, uczciwość i wolność oraz apelował o jedność i wytrwałość społeczeństwa.

     

    Tusk porównał sytuację polityczną do sportu, wzywając do podnoszenia się po porażkach i mobilizacji na przyszłość.

     

    W środę przed godz. 10, na krótko przed rozpoczęciem uroczystości zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta, premier Donald Tusk opublikował w sieci nagranie.

     

    – Zwracam się do wszystkich Polaków, dla których dzisiejszy dzień jest smutny i rozczarowujący. Wiem, co czujecie, rozumiem was. Wszyscy wierzyliśmy, że uczciwość, dobro i miłość zwyciężą. I to, co się stało, wystawia tę naszą wiarę na poważną próbę – zaczął szef rządu.

     

    Karol Nawrocki obejmie urząd prezydenta. Donald Tusk zamieścił nagranie

     

    – Liczyliście, że 10 lat smutku, zażenowania i obaw o ojczyznę skończy się dziś definitywnie. Tymczasem do starych obaw dochodzą nowe – kontynuował premier.

     

    Donald Tusk wyjaśnił także, co – jego zdaniem – oznacza to dla “ludzi pragnących uczciwej, wolnej i pięknej Polski, wolnej od nienawiści, przemocy i pogardy”. – Tylko jedno. Musimy być jeszcze silniejsi. Musimy być wytrwali i musimy być razem – dodał.

     

    – Bardzo was proszę – nie traćcie waszej wiary w dobro, uczciwość, wolność. Ta wiara czyni z Polaków wielki naród. Bez waszej wiary nie ma Polski, jesteście solą tej ziemi. Na was opiera się przyszłość – zaapelował premier.

     

    Zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. Premier opublikował nagranie: Po porażce trzeba iść dalej

     

    Szef rządu ocenił, że “w życiu jak w sporcie, zdarzają się porażki”. – Ale po porażce trzeba wstać i iść dalej, bo na porażkę jest tylko jeden sposób – wiara w zwycięstwo i samo zwycięstwo – mówił na nagraniu Tusk.

     

    – My po nie znowu wyruszamy dzisiaj, jutro i każdego dnia. Pamiętacie, kiedy zaczynaliśmy, nikt nie dawał nam szans, a na naszym pierwszym marszu było nas pół miliona, na drugim milion. 15 października było nas ponad 11 milionów. Zróbmy wszystko, żeby za dwa lata było nas jeszcze więcej i żeby dzisiejszy dzień nas tylko zmobilizował. Bo przecież niezwyciężone są nasze biało-czerwone serca – podkreślał premier.

     

    Wcześniej w środę Donald Tusk zamieścił także wpis w sieci, w którym podkreślił, że jako premier współpracował dotychczas z trzema prezydentami.

     

    “Z Lechem Kaczyńskim kohabitacja była trudna, ale nie wroga, z Bronisławem Komorowskim przyjazna, ale wymagająca, z Andrzejem Dudą nieskomplikowana i bardzo przewidywalna. Jak będzie z czwartym? Poradzimy sobie” – napisał szef rządu.

  • Prezydent zwrócił się do Donalda Tuska: Czuję się zobowiązany

    Prezydent zwrócił się do Donalda Tuska: Czuję się zobowiązany

    Prezydent Nawrocki zaprasza Tuska i apeluje o jedność w kluczowych sprawach państwowych

    Prezydent Karol Nawrocki oficjalnie zaprosił premiera Donalda Tuska oraz jego ministrów na posiedzenie Rady Gabinetowej, które ma się odbyć jeszcze w tym miesiącu. W swoim publicznym wystąpieniu Nawrocki podkreślił znaczenie współpracy i przejrzystości w sprawach kluczowych dla przyszłości kraju.

     

    – Szanowny panie premierze, panowie ministrowie – serdecznie zapraszam na posiedzenie Rady Gabinetowej, które odbędzie się w sierpniu – ogłosił prezydent. – Czuję się zobowiązany posiadać pełne i rzetelne informacje na temat obecnego stanu Rzeczypospolitej Polskiej – dodał.

     

    Jak zapowiedział Nawrocki, tematem spotkania będą kluczowe kwestie, takie jak inwestycje publiczne oraz kondycja finansów państwa – obszary, które określił jako fundamentalne dla stabilności i rozwoju Polski.

     

    Prezydent skorzystał również z okazji, by zwrócić się do polityków Lewicy.

     

    – Głęboko wierzę, że w sprawach mieszkalnictwa, projektów rozwojowych oraz stanu finansów publicznych jesteśmy w stanie dojść do porozumienia – stwierdził Nawrocki.

     

    Szczegóły dotyczące zaplanowanego posiedzenia Rady Gabinetowej mają zostać podane w najbliższych dniach.

     

  • Abramowicz zobaczyła wpis rywalki Świątek i musiała zareagować. Padły słowa o przemocy

    Abramowicz zobaczyła wpis rywalki Świątek i musiała zareagować. Padły słowa o przemocy

    Abramowicz zobaczyła wpis rywalki Świątek i musiała zareagować. Padły słowa o przemocy

    Elina Switolina przegrała w ćwierćfinale turnieju w Montrealu ze świetnie radzącą sobie w Kanadzie Naomi Osaką. Japonka pod wodzą Tomasza Wiktorowskiego ograła Ukrainkę 6:2, 6:2. Przegrana po spotkaniu pokazała w mediach społecznościowych hejt, z jakim mierzyła się ze strony “kibiców”, którzy wypisywali do niej obraźliwe wiadomości. Zareagować w tej sprawie postanowiła Daria Abramowicz.

     

    To nie był łatwy mecz dla Eliny Switoliny. W ćwierćfinale w Montrealu Naomi Osaka pokazała, że wróciła do formy i dała ugrać swojej rywalce tylko cztery gemy. Jak się okazało, to nie był jednak koniec przykrych wieści dla Switoliny. Po meczu pokazała szambo, jakie wylało jej się na głowę ze strony “kibiców”.

     

    Elina Switolina przegrała z Naomi Osaką

     

    Naomi Osaka pod wodzę trenera Tomasza Wiktorowskiego pokazuje się w Montrealu ze świetnej strony. Japonka jest właściwie nie do zatrzymania na IGA Stadium i w półfinale turnieju zmierzy się z pogromczynią Igi Świątek, Dunką Clarą Tauson. W ćwierćfinale pokonała zaś Elinę Switolinę.

     

    Ukrainka przegrała z Japonką i niestety, na tym się nie skończyło. Pokazała, jakie wiadomości otrzymywała po spotkaniu. Życzono jej śmierci, wyzywano ją, a nawet pojawiały się nadzieje na wygraną przez Rosję w wojnie z Ukrainą.

     

    “Do wszystkich obstawiających: Jestem mamą przed byciem sportsmenką. Sposób, w jaki zwracacie się do kobiet – do matek – to wstyd. Gdyby wasze mamy zobaczyły wasze wiadomości, byłyby zniesmaczone…” – podkreśliła tenisistka.

     

    Daria Abramowicz zareagowała na to, co spotkało Switolinę

     

    To, co spotkało Switolinę, odbiło się szerokim echem w sieci. To nie pierwszy raz, gdy tenisistki głośno mówią o komentarzach, jakie otrzymują od niezadowolonych osób obstawiających w zakładach bukmacherskich. Na ten problem skarżyła się m.in. Caroline Garcia, która otrzymała podobne wiadomości do tych, z jakimi mierzyła się Switolina.

     

    Zareagować postanowiła też Daria Abramowicz. Psycholożka współpracująca z Igą Świątek pokazała, że problem jest o wiele szerszy. “Oto smutna część rzeczywistości tenisistów i innych sportowców – coraz więcej przemocy w różnych formach. I to jest niestety zjawisko nie tylko związane z zakładami bukmacherskimi”- oceniła gorzko.

     

  • Tauson załamuje się w łzach — to, czego dowiedziała się po sensacyjnej wygranej ze Świątek, nie daje jej spokoju

    Tauson załamuje się w łzach — to, czego dowiedziała się po sensacyjnej wygranej ze Świątek, nie daje jej spokoju

    Tauson załamuje się w łzach — to, czego dowiedziała się po sensacyjnej wygranej ze Świątek, nie daje jej spokoju

    Clara Tauson wyeliminowała Igę Świątek z turnieju WTA 1000 w Montrealu, wygrywając mecz z Polką w dwóch setach. Dunka trafiła w ćwierćfinale na Madison Keys, a więc na triumfatorkę tegorocznego Australian Open. Mecz przebiegł bez większej historii, choć możemy mówić o małej niespodziance. Tauson awansowała do półfinału, a po meczu ujawniła, że spotkała ją rodzinna tragedia.

     

    W poprzedniej rundzie Clara Tauson dokonała tego, co się jej nie udało podczas Wimbledonu. Dunka pokonała 7:6 (1), 6:3 Igę Świątek i zapewniła sobie awans do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Montrealu. – Po wygraniu pierwszego seta czułam, że muszę kontynuować taką grę, bo wiedziałam, że ona nigdy się nie podda. I że będzie walczyć z pełnym ogniem niezależnie od wszystkiego – opowiadała Tauson po meczu. Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc duńska tenisistka nie chciała się zatrzymać na ćwierćfinale. Jej kolejną rywalką była Madison Keys, triumfatorka tegorocznego Australian Open.Tauson straciła dziadka po meczu ze Świątek. Teraz awansowała do półfinału

    Tauson rozpoczęła mecz od obronienia dwóch break pointów w gemie inaugurującym. Trzy gemy później Dunka przełamała Keys i bez problemu wygrywała później swoje gemy serwisowe. W szóstym gemie Amerykanka też została przełamana. Tauson wygrała pierwszego seta 6:1, w którym wygrała 79 proc. punktów przy pierwszym serwisie.

    https://x.com/TheTennisLetter/status/1952876751035777167

    W drugim secie Tauson błyskawicznie uzyskała przewagę, przełamując od razu przeciwniczkę. Szybko Dunka prowadziła 3:1. W siódmym gemie pojawiła się okazja na podwójne przełamanie Keys, ale to się nie udało. Po chwili Dunka obroniła break pointa przy swoim serwisie. Tauson awansowała do półfinału, bo wygrała 6:1, 6:4 z Keys i zagra o finał turnieju w Montrealu z Naomi Osaką.

    Tauson ujawniła po meczu, że dedykuje tę wygraną zmarłemu dziadkowi. – Niestety dwa dni temu zmarł mój dziadek, więc bardzo chciałam dla niego wygrać. Dowiedziałam się o tym dzień po tym, jak pokonałam Igę Świątek. Cały czas jestem zszokowana. Chciałam wyjść i pokazać mu swój najlepszy tenis. Mam nadzieję, że to oglądał – przekazała reprezentantka Danii ze łzami w oczach.

    Oficjalne konto WTA zauważyło, że Tauson wygrała swój 32. mecz w sezonie. Dla porównania, w latach 2022-2024 Tauson wygrała… mniej niż 35 meczów łącznie.

    Jeżeli Tauson pokona Osakę i awansuje do finału turnieju w Montrealu, to zagra tam z lepszą z pary Victoria Mboko – Jelena Rybakina.

    https://x.com/WTA/status/1952879425931932132

  • Świątek czeka na mecz, a tu totalna katastrofa.

    Świątek czeka na mecz, a tu totalna katastrofa.

    Iga Świątek nie zaliczyła udanego występu w Montrealu – odpadła z turnieju WTA 1000 już w czwartej rundzie, przegrywając w dwóch setach z Dunką Clarą Tauson. Po tej porażce Polka szybko przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, by przygotować się do kolejnych zawodów tej samej rangi – WTA 1000 w Cincinnati. Tymczasem organizacyjny bałagan wokół tego turnieju budzi coraz większe emocje. Do jego rozpoczęcia zostało zaledwie kilkadziesiąt godzin, a wciąż nie opublikowano kobiecej drabinki. “Totalny chaos” – alarmuje dziennikarz Sport.pl, Dominik Senkowski.

    Po zakończeniu Wimbledonu tenisowy cykl zawitał za ocean – najpierw do Kanady, gdzie w Montrealu trwa obecnie prestiżowy turniej z udziałem takich zawodniczek jak Jelena Rybakina, Naomi Osaka, Clara Tauson i rewelacyjna Victoria Mboko. Kolejnym przystankiem jest Cincinnati – zawody rozpoczną się tam już 7 sierpnia i potrwają do 18 sierpnia. To właśnie tam ponownie zobaczymy Igę Świątek, która dzięki wysokiemu rozstawieniu rozpocznie rywalizację od drugiej rundy, mając w pierwszej tzw. wolny los.

    Jednak w Stanach Zjednoczonych panuje obecnie ogromne zamieszanie informacyjne. Choć organizatorzy zdążyli już opublikować męską drabinkę turniejową – wiadomo m.in., że Jannik Sinner zmierzy się z kwalifikantem lub Czechem Vitem Koprivą – to wciąż nie udostępniono oficjalnej wersji kobiecej drabinki. Tymczasem nieoficjalna wersja pojawiła się już w internecie, m.in. na stronie tnnslive.com.

    Z tej wersji wynika, że pierwszą rywalką Świątek będzie albo Rosjanka Anastazja Potapowa, albo jedna z kwalifikantek. Choć nie jest to jeszcze oficjalnie potwierdzone, możliwy scenariusz dalszego przebiegu turnieju dla Polki zaczyna się rysować. W trzeciej rundzie może na nią czekać Marta Kostiuk z Ukrainy, a w czwartej – potencjalnie – jedna z dwóch tenisistek: Magdalena Fręch lub utalentowana Rosjanka Diana Sznajder. W ćwierćfinale zaś Iga może zmierzyć się z Amandą Anisimovą, natomiast w półfinale może dojść do elektryzującego starcia z Aryną Sabalenką.

    Tymczasem nie brakuje głosów krytyki wobec organizatorów. „Totalny chaos przy turnieju kobiecym w Cincinnati. Losowanie drabinki miało się odbyć we wtorek, ale nie podano godziny, nie było transmisji, a teraz po Twitterze krąży grafika z drabinką, której wciąż nie ma na stronie turnieju ani WTA. Na oficjalnej stronie zamieszczono tylko męską” – relacjonuje Dominik Senkowski. Podobne uwagi zgłasza także Michał Chojecki, który dodaje: „Na oficjalnej stronie turnieju i WTA nadal nie ma kobiecej drabinki. Co za chaos”.

    Cała sytuacja rodzi frustrację i niepokój wśród zawodniczek, kibiców i dziennikarzy. W przypadku największych turniejów WTA takie opóźnienia i brak przejrzystości są czymś niedopuszczalnym – szczególnie że zawodniczki muszą przygotowywać się do konkretnych meczów, a niepewność co do przeciwniczki może mieć wpływ na ich nastawienie mentalne i strategię. Świątek, która po porażce w Montrealu z pewnością będzie chciała pokazać się z lepszej strony, może nie mieć łatwego zadania, jeśli organizacyjny chaos w Cincinnati nie ustanie.

  • Świątek czeka na mecz, a tu totalna katastrofa. “Zero”

    Świątek czeka na mecz, a tu totalna katastrofa. “Zero”

    Tenis w chaosie: Świątek pogrążona w niewiedzy, dramatyczne zamieszanie przed turniejem w Cincinnati

    Zaledwie kilka dni po rozczarowującym odpadnięciu z turnieju WTA 1000 w Montrealu, Iga Świątek znalazła się w jeszcze bardziej nieoczekiwanym zamieszaniu – tym razem nie na korcie, lecz za kulisami. Polska gwiazda tenisa przygotowuje się do kolejnego przystanku na letnim amerykańskim tourze – turnieju w Cincinnati – lecz atmosfera wokół imprezy daleka jest od profesjonalizmu. Panuje dezorganizacja, a zawodniczki i kibice zostali pozostawieni bez kluczowych informacji.

     

    Świątek, była liderka światowego rankingu i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci współczesnego tenisa, miała nadzieję na odbudowanie formy po porażce w dwóch setach z Dunką Clarą Tauson w IV rundzie turnieju w Montrealu. Gdy emocje po Kanadzie opadły, Polka przeniosła się do Cincinnati, gdzie jako rozstawiona zawodniczka zacznie rywalizację od drugiej rundy. Jednak to, co zastała na miejscu, zaskoczyło wszystkich. Zamiast przewidywalnej organizacji – totalna dezinformacja. Niektórzy już teraz mówią o „katastrofie”.

     

    Cisza ze strony organizatorów – kobieca drabinka nadal tajemnicą

     

    Zwykle na kilka dni przed rozpoczęciem turnieju WTA tej rangi, oficjalna drabinka zostaje opublikowana, co pozwala zawodniczkom odpowiednio się przygotować, a kibicom śledzić potencjalne hity. Tym razem jednak, na kilkadziesiąt godzin przed startem imprezy, kobieca drabinka wciąż nie została udostępniona na oficjalnych kanałach. Jedyna, która się pojawiła, to… męska. Pełna, szczegółowa, z takimi meczami jak np. Jannik Sinner kontra kwalifikant lub Czech Vít Kopřiva. W przypadku pań – kompletna cisza.

     

    Ten brak przejrzystości wzbudził falę frustracji i krytyki. Dziennikarz Sport.pl, Dominik Senkowski, nie przebierał w słowach, określając sytuację mianem „totalnego chaosu”. W Polsce zawrzało – fani Świątek i eksperci nie kryją oburzenia wobec wyraźnego braku równego traktowania kobiet i mężczyzn na poziomie organizacyjnym.

     

    Przeciek w sieci wywołuje jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi

     

    W obliczu ciszy ze strony organizatorów, dziennikarze i fani zaczęli poszukiwać informacji na własną rękę. W sieci pojawiła się rzekoma drabinka turnieju, opublikowana przez portal tnnslive.com. Wynika z niej, że pierwszą rywalką Igi Świątek może być Rosjanka Anastazja Potapowa lub zawodniczka z kwalifikacji. Jednak do czasu oficjalnego ogłoszenia przez władze turnieju, te informacje pozostają niepotwierdzone i mogą ulec zmianie.

     

    Zamieszanie to ma miejsce w kluczowym momencie sezonu. Po Wimbledonie, kobiecy cykl przeniósł się za ocean, a najlepsze tenisistki świata rozpoczęły rywalizację w Ameryce Północnej – jednym z najbardziej intensywnych okresów w kalendarzu. Turniej w Montrealu już przyniósł niespodziewane półfinały z udziałem Victorii Mboko, Jeleny Rybakiny, Clary Tauson i powracającej do formy Naomi Osaki. Dla Świątek Cincinnati miało być szansą na odzyskanie rytmu i przygotowanie się do US Open. Tymczasem, zamiast spokoju i koncentracji – chaos i niepewność.

     

    Co to oznacza dla Świątek – i dla całej WTA?

     

    Brak jasnych informacji to nie tylko drobna niedogodność – to poważny problem wpływający na przygotowanie zawodniczek, zaangażowanie kibiców, pracę mediów i reputację całej organizacji. Świątek, znana ze swojej skrupulatności i koncentracji mentalnej, została zmuszona do funkcjonowania w warunkach zupełnej niepewności. To rozpraszający czynnik, którego żadna czołowa zawodniczka nie chce doświadczać.

     

    Patrząc szerzej, sytuacja ta obnaża niepokojący wzorzec nierównego traktowania pomiędzy WTA a ATP. Gdy męska drabinka zostaje oficjalnie opublikowana i nagłośniona, kobieca wciąż pozostaje w cieniu. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca w XXI wieku, zwłaszcza na turnieju tej rangi.

     

    Odliczanie do zamieszania – czy Cincinnati zdąży przed pierwszym serwisem?

     

    Czas ucieka, a rozpoczęcie turnieju coraz bliżej. Organizatorzy muszą natychmiast zareagować, by uratować twarz i zapewnić transparentność, jakiej oczekują zawodniczki, fani i media. Świątek – jak zawsze – pozostaje skupiona i profesjonalna, ale jej droga do sukcesu w Cincinnati już teraz została utrudniona przez problemy, na które nie miała żadnego wpływu.

     

    W oczekiwaniu na rozwój wydarzeń jedno jest pewne: w świecie tenisa nawet największe gwiazdy nie są odporne na chaos. A dla Igi Świątek, walka o odzyskanie rytmu zaczyna się w cieniu organizacyjnej katastrofy.

     

  • Oto drabinka dla Igi Świątek w Cincinnati! Hity nadejdą bardzo szybko

    Oto drabinka dla Igi Świątek w Cincinnati! Hity nadejdą bardzo szybko

    Oto drabinka dla Igi Świątek w Cincinnati! Hity nadejdą bardzo szybko

    Iga Świątek poznała rywalki na drodze do finału w turnieju WTA rangi 1000 w Cincinnati! Polka miała nieco więcej czasu na przygotowania po odpadnięciu w czwartej rundzie rywalizacji w Montrealu, a teraz przyjdzie jej zagrać na znacznie szybszych kortach w Stanach Zjednoczonych. W pierwszym meczu zmierzy się z Anastasiją Potapową bądź kwalifikantką, ale schody zaczną się dla Polki wyjątkowo szybko. Oto drabinka ostatniego turniejowego sprawdzianu przed rozpoczęciem US Open!

    Rywalizacja WTA rangi 1000 w Cincinnati to ostatni i najważniejszy sprawdzian dla tenisistek z czołówki przed startem US Open. W akcji zobaczymy największe nazwiska kobiecego i męskiego tenisa, w tym Igę Świątek. Polka miała nieco więcej czasu na przygotowania po odpadnięciu z gry w Montrealu już w ćwierćfinale.

     

    W akcji zobaczymy trzy polskie zawodniczki i wszystkie z nich rozpoczną od drugiej rundy z uwagi na rozstawienie. To oznacza, że pierwsze spotkania z udziałem reprezentantek Polski obejrzymy dopiero w sobotę i niedzielę.

     

    Znamy drabinki ATP i WTA w Cincinnati! Wraca Iga Świątek

     

    Jako pierwszą rozlosowano drabinkę mężczyzn, w której tym razem zabrakło reprezentantów Polski. Kibice Biało-Czerwonych mogli zatem wyczekiwać ogłoszenia drabinki kobiet, choć brak komunikatów ze strony organizatorów nie ułatwiał im zadania. Choć losowanie miało zacząć się o 21.00 polskiego czasu we wtorek, ostatecznie na drabinkę kobiet przyszło nam do porannych godzin w środę.

     

    W pierwszej rundzie Iga Świątek nie będzie grać ze względu na rozstawienie, a już w drugiej zmierzy się albo z Anastasiją Potapową bądź z kwalifikantką. W kolejnym etapie może czekać ją starcie z Martą Kostiuk. Później już mogą zacząć się poważne schody, ponieważ wśród potencjalnych rywalek są: Magdalena Fręch, Diana Sznajder, rewelacja sezonu Victoria Mboko czy Donna Vekić.

    https://x.com/TheTennisLetter/status/1952963375895593435

    Gdyby naszej tenisistce udało się awansować do ćwierćfinału, to może się zmierzyć w nim choćby z Amandą Anisimovą czy Jakateriną Aleksandrową. Zaś Aryna Sabalenka czy Jelena Rybakina mogą czekać na Polkę w półfinale.

     

    W drabince są również dwie inne reprezentantki Polski — Magdalena Fręch i Magda Linette. Pierwsza z nich w drugim meczu zagra ze zwyciężczynią meczu pomiędzy Soraną Cirsteą bądź Donną Vekić. Magdę Linette może zaś czekać pojedynek albo z Caroline Dolehide, albo Rebeccą Sramkovą.

    https://x.com/z_kortu/status/1952979007126798793

  • Switolina przegrała z Osaką. Haniebne, co się stało po meczu

    Switolina przegrała z Osaką. Haniebne, co się stało po meczu

    Hejt wobec tenisistów i tenisistek to niestety zjawisko powszechne, jednak to, co spotkało Elinę Switolinę po porażce z Naomi Osaką, przekroczyło wszelkie granice. Ukrainka postanowiła nagłośnić sprawę i pokazać wiadomości, które otrzymała od osób zawiedzionych wynikami obstawionych zakładów bukmacherskich. Jej stanowcza reakcja spotkała się z dużym poparciem – głos zabrał m.in. Nick Kyrgios.

    Switolina zakończyła już swój udział w turnieju WTA 1000 w Montrealu, przegrywając w ćwierćfinale z Naomi Osaką. Japonka, trenowana obecnie przez Tomasza Wiktorowskiego, byłego szkoleniowca Igi Świątek, zagrała znakomity mecz, natomiast Ukrainka musiała zmierzyć się nie tylko z porażką, ale też z falą brutalnego hejtu.

    Po meczu Switolina opublikowała na Instagramie fragmenty wiadomości, jakie otrzymała od kibiców, którzy postawili na jej zwycięstwo u bukmachera. “Do wszystkich obstawiających: jestem przede wszystkim mamą, dopiero później sportowcem. Sposób, w jaki rozmawiacie z kobietami – matkami – jest HANIEBNY. Gdyby wasze mamy zobaczyły te wiadomości, byłyby zniesmaczone…” – napisała tenisistka.

    Wśród wiadomości znalazły się skandaliczne treści, w tym życzenia śmierci dla wszystkich Ukraińców oraz rasistowskie komentarze pod adresem jej męża, Gaela Monfilsa. Nie brakowało także wulgarnych i seksualnych obelg.

    Wpis Switoliny, zawierający screeny wiadomości, został podchwycony przez profil The Tennis Letter na portalu X, co pozwoliło nagłośnić całą sytuację. Post udostępnił dalej Nick Kyrgios, znany z kontrowersyjnych wypowiedzi, który tym razem jednoznacznie wsparł koleżankę z touru. “Obrzydliwe” – tak podsumował zachowanie hejterów.

    Elina Switolina to 13. zawodniczka światowego rankingu WTA, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Tokio i trzykrotna półfinalistka turniejów wielkoszlemowych. Jej profil na Instagramie obserwuje ponad 1,8 miliona użytkowników.

    https://x.com/TheTennisLetter/status/1952942081993031783?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1952942081993031783%7Ctwgr%5Ea05676a965672304b08598343ddfc9eba56a64a9%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.sport.pl%2Ftenis%2F76498732156594switolina-przegrala-z-osaka-haniebne-co-sie-stalo-po-meczu.html

  • Najpierw Iga Świątek, teraz mistrzyni Australian Open. Wiktorowski już zaciera ręce

    Najpierw Iga Świątek, teraz mistrzyni Australian Open. Wiktorowski już zaciera ręce

    Najpierw Iga Świątek, teraz mistrzyni Australian Open. Wiktorowski już zaciera ręce

    Clara Tauson od lutego nie zagrała w finale turnieju WTA, ale obecnie jest na dobrej drodze, by powtórzyć wynik z Dubaju. Dunka w Montrealu idzie jak burza – w czwartej rundzie wyeliminowała Igę Świątek, w ćwierćfinale z kolei wpadła na inną wielkoszlemową mistrzynię. I ponownie wygrała, a o finał zmierzy się z zawodniczką, którą od niedawna prowadzi Tomasz Wiktorowski. Były trener Świątek może już zacierać ręce na hitowe starcie i to na początku swojej współpracy z Japonką.

     

    Clara Tauson kapitalnie spisywała się na początku sezonu, kiedy to najpierw sięgnęła po turniej w Auckland (tam w finale zmierzyła się Naomi Osaką, która skreczowała po pierwszym secie), a później dotarła do finału “tysięcznika” w Dubaju. W nim musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej, ale i tak miała powody do zadowolenia, bo nigdy wcześniej nie zagrała o tak prestiżowy tytuł.

     

    22-letnia Dunka świetnie prezentuje się też w Montrealu, gdzie nawiązuje do świetnych występów z początku roku. Na kanadyjskich kortach najpierw pewnie pokonała Lucię Bronzetti i Julję Starodubcewą, a w czwartej rundzie wyeliminowała świeżo upieczoną mistrzynię Wimbledonu, Igę Świątek. W ćwierćfinale turnieju WTA 1000 trafiła z kolei na Madison Keys, czyli tegoroczną mistrzynię Australian Open.

     

    “To oczywiście dwie, bardzo, bardzo dobre zawodniczki, które wygrywały w tym roku Wielkiego Szlema. To ważne, by rozgrywać tego typu spotkania na wysokim poziomie, zwłaszcza jedno po drugim. Wtedy możesz sprawdzić, czy jesteś w stanie utrzymać poziom. W tym roku już to moim zdaniem pokazałam, ale mecz z Madison oczywiście będzie niezwykle ciężki. Ona zawsze gra świetny tenis i ma ‘ogień’ na korcie” – mówiła Tauson o Świątek i Keys.

     

    WTA Montreal. Clara Tauson jest już w półfinale

     

    Mecz Tauson z Keys rozpoczął się tuż po północy czasu polskiego w nocy z wtorku na środę. W pierwszym secie duńska tenisistka tylko raz miała problemy i to w pierwszym gemie, gdy broniła dwóch break pointów. Nie dała się przełamać, później sama z kolei wygrywała gemy przy serwisie rywalki i po 29 minutach schodziła z kortu przy stanie 6:1.

     

    Amerykanka w drugiej partii zaliczyła “falstart”, bo rozpoczęła od utraty podania. Jak się później okazało, przewaga jednego przełamania wystarczyła Tauson do tego, by kontrolować wydarzenia na korcie i niebawem postawić “kropkę nad i”. Przy prowadzeniu 4:3 wprawdzie broniła break pointa, ale Keys nie wykorzystała okazji do wyrównania stanu rywalizacji i finalnie przegrała seta 4:6, a cały mecz 0:2 (1:6, 4:6).

     

    Tauson zameldowała się w półfinale, w którym dojdzie do rewanżu za finał turnieju w Auckland – Dunka zmierzy się bowiem z Naomi Osaką, którą od niedawna, na razie na zasadzie próbnej współpracy, prowadzi Tomasz Wiktorowski. Podopieczna byłego trenera Igi Świątek w ćwierćfinale pokonała Elinę Switolinę. W drugim półfinale Jelena Rybakina zagra z Victorią Mboko.

     

  • Sabalenka na drodze Świątek, jest oficjalny komunikat. Poznaliśmy drabinkę WTA Cincinnati

    Sabalenka na drodze Świątek, jest oficjalny komunikat. Poznaliśmy drabinkę WTA Cincinnati

    Sabalenka na drodze Świątek, jest oficjalny komunikat. Poznaliśmy drabinkę WTA Cincinnati

    Iga Świątek z turniejem WTA 1000 w Montrealu pożegnała się już na etapie czwartej rundy. Polka nieco niespodziewanie poległa w rywalizacji z Clarą Tauson. To daje jej kilka dni więcej na przygotowanie do walki o tytuł w Cincinnati, a tego nie ma jeszcze w swoim bogatym CV. Po kilku zawirowaniach organizacyjnych poznaliśmy wreszcie w środę rano drabinkę turniejową. Na drodze Polki znów stanie Aryna Sabalenka.

     

    Iga Świątek od Wimbledonu rozpoczęła ten czas w sezonie, gdy niewiele może stracić, a bardzo wiele zyskać. Wygrana w turnieju na kortach trawiastych w Londynie sprawiła, że sytuacja w rankingu WTA stała się bardzo ciekawa. Strata naszej gwiazdy wciąż na oko wydaje się bardzo duża, ale gdy zagłębimy się w szczegóły, to sytuacja Polki wydaje się bardzo dobra do ataku.

     

    Pierwszą szansę nasza gwiazda niestety zmarnowała. W turnieju WTA 1000 w Montrealu nie grała Aryna Sabalenka, ale Świątek pożegnała się z walką o tytuł w Kanadzie dość szybko. Już w czwartej rundzie raszynianka musiała uznać wyższość Dunki Clary Tauson, co sprawia, że uciekło jej trochę możliwych punktów do zdobycia, ale przede wszystkim oczywiście nowe trofeum.

     

    Znamy drabinkę Świątek w Cincinnati. Wszystko jasne

     

    Kolejną okazją na powiększenie swojej gabloty Świątek dostanie podczas turnieju WTA 1000 w Cincinnati, który jednocześnie będzie także ostatnim testem przed US Open. Korty w USA również jak na razie nie należały do ulubionych dla naszej gwiazdy, ale być może pod wodzą Wima Fissette’a uda się ten stan rzeczy zmienić. Znamy już potencjalną drogę do wygranej w turnieju.

     

    Iga zmagania w Cincinnati rozpocznie od 2. rundy od spotkania z Anastazją Potapową, lub kwalifikantką. Magdalena Fręch natomiast rozpoczęłaby wod meczu z Donną Vekić albo z Soraną Cirsteą. Magda Linette w 2. rundzie zagrałaby z Caroline Dolehide albo z Rebeccą Sramkovą.

     

    W przypadku wygranej w kolejnej rundzie może zmierzyć się z Martą Kostiuk, a dwa zwycięstwa mogą sprawić, że będzie musiała zmierzyć się z Diane Sznajder. W ćwiartce Polki znalazła się także Aryna Sabalenka. Potencjalny pojedynek z liderką rankingu WTA mógłby nastąpić w półfinale WTA Cincinnati.