• WTA zaskoczyło, komunikat nad ranem. To potwierdzenie ws. Świątek i Sabalenki

    WTA zaskoczyło, komunikat nad ranem. To potwierdzenie ws. Świątek i Sabalenki

    WTA zaskoczyło, komunikat nad ranem. To potwierdzenie ws. Świątek i Sabalenki

    W sobotę Iga Świątek i Aryna Sabalenka zaczną kolejny istotny turniej , tym razem WTA 1000 Cincinnati. Dla Białorusinki będzie to pierwszy występ od Wimbledonu, Polka ma już przetarcie. I właśnie teraz w decydującą fazę wchodzi walka o pozycję światowej jedynki, choć Aryna wciąż w rankingu ma nad Polką sporą przewagę. Ale już mniejszą niż w poprzednim notowaniu. A wszystko za sprawą zaskakującego komunikatu WTA nad ranem i interpretacji wydarzeń sprzed roku.

     

    W nocy z czwartku na piątek polskiego czasu zakończył się jeden turniej rangi WTA 1000 – w Montrealu w finale sensacyjna 18-latka z Kanady Victoria Mboko pokonała Naomi Osakę. A jednocześnie odbyły się już pierwsze spotkania w innej imprezie tej rangi w Cincinnati. Tam gwiazdy dołączą do gry w sobotę i niedzielę – zawodniczki rozstawiona nie muszą bowiem rywalizować w 1/64 finału.

     

    W sobotę zagrają też dwie zawodniczki z TOP 3: Iga Świątek zmierzy się z Anastazją Potapową, a wracającą do gry po miesiącu Arynę Sabalenkę czeka trudna przeprawa z Marketą Vondrousovą. Ostatnie dwa ich starcia wygrała Czeszka, w tym czerwcowe w Berlinie.

     

    Nowy ranking WTA. Sabalenka na czele, ale ze stratami. Świątek z szansą na “dwójkę”. Olbrzymi awans 18-letniej Mboko

     

    Co istotne, jeszcze przed meczami gwiazd WTA zaktualizowało ranking, co zwykle następuje w poniedziałek. Teraz sytuacja jest jednak bardzo nietypowa – jeden turniej kończy się w środku tygodnia i od razu startuje następny. Można się było spodziewać tej aktualizacji, ale raczej z datą wsteczną, na miniony poniedziałek. To by oznaczało kosmetyczne zmiany, bo zgodnie z zasadą odpisywania punktów po 52 tygodniach. I zdobycze z Toronto z zeszłego lata pozostałyby jeszcze w mocy.

     

    Stało się jednak inaczej – organizacja odpisała te punkty (podobnie jak za Waszyngton 2024), a aktualizację datowała na najbliższy poniedziałek – 11 sierpnia. Co z kolei oznacza, że zawodniczki walczące w tym tygodniu o punkty w turniejach ITF w USA (100), Austrii (75), Hiszpanii, Belgii i Holandii (50) dostaną swoje zdobycze później.

     

    Na szczycie rankingu nie ma zmian – prowadzi Aryna Sabalenka, z olbrzymią przewagą nad Coco Gauff i Igą Świątek, które grały w Kanadzie. Teraz jednak zaczyna się najważniejszy okres dla Białorusinki – broni 3000 punktów za zeszłoroczne tytuły w Cincinnati i US Open.

     

    Świątek zaś zapewniła sobie co najmniej trzecie miejsce przed losowaniem drabinki w US Open. Może awansować jeszcze na drugą pozycję, ale pod warunkiem wygrania imprezy w Ohio i odpadnięcia Gauff przed półfinałem.

     

    Spadki zanotowały dwie Polki w czołówce – Magdalena Fręch (jest 28) i Magda Linette (40. pozycja). Poznanianka wypadła w ten sposób z grona zawodniczek rozstawionych w US Open. Ostatnią szansą na odwrócenie tego stanu rzeczy jest dobry występ w Cincinnati.

    https://x.com/z_kortu/status/1953727548833059112

    Olbrzymi awans zanotowały finalistki turnieju w Montrealu: Naomi Osaka jest teraz 25. tenisistką świata, a triumfatorka zawodów WTA 1000 Victoria Mboko zajmuje 24. miejsce. Ten sezon zaczynała zaś w połowie czwartej setki rankingu, a przed Montrealem była 85. i musiała korzystać z dzikiej karty, by nie grać w kwalifikacjach.

     

    Ranking WTA – oficjalne notowanie zamieszczone 8 sierpnia, a datowane na 11 sierpnia:

     

    1. Aryna Sabalenka – 12010 pkt

    2. Coco Gauff – 7669 pkt

    3. Iga Świątek – 6933 pkt

    4. Jessica Pegula – 5488 pkt

    5. Mirra Andriejewa – 4948 pkt

    6. Madison Keys – 4579 pkt (awans o 2 pozycje)

    7. Qinwen Zheng – 4553 pkt (spadek o 1 pozycję)

    8. Amanda Anisimova – 3834 pkt (spadek o 1 pozycję)

    9. Jasmine Paolini – 3586 pkt

    10. Jelena Rybakina – 3283 pkt (awans o 2 pozycje)

    ..

    24. Victoria Mboko – 1835 pkt (awans o 61 pozycji)

    25. Naomi Osaka – 1799 pkt (awans o 24 pozycje)

    28. Magdalena Fręch – 1711 pkt (spadek o 3 pozycje)

    40. Magda Linette – 1349 pkt (spadek o 6 pozycji)

    118. Katarzyna Kawa – 622 pkt (awans o 3 pozycje)

    178. Maja Chwalińska – 402 pkt (awans o 3 pozycje)

    188. Linda Klimovicova – 388 pkt (awans o 1 pozycję)

     

  • Ministra ostro o Karolu Nawrockim. “Niech skończy gwiazdorzyć”

    Ministra ostro o Karolu Nawrockim. “Niech skończy gwiazdorzyć”

    Barbara Nowacka Uderza w Karola Nawrockiego. „Czas skończyć z gwiazdorzeniem” – Gorący Spór o Lektury i Obietnice Energetyczne

    Na polskiej scenie politycznej ponownie zawrzało. Minister edukacji Barbara Nowacka w czwartek 7 sierpnia wystąpiła w Polsat News, gdzie w ostrych słowach skomentowała pierwsze publiczne deklaracje nowego prezydenta Karola Nawrockiego. Jego orędzie – pozornie poświęcone wartościom, polskiej szkole i literaturze – szybko stało się punktem zapalnym gorącej dyskusji.

    W środę prezydent Nawrocki w swoim przemówieniu zadeklarował:

    — Będę głosem tych Polaków, którzy chcą Polski normalnej. Polski przywiązanej do swoich wartości, Polski z dobrą polską szkołą, z polską literaturą i z polskimi lekturami w polskiej szkole.

    Słowa te natychmiast wzbudziły wątpliwości Nowackiej. W programie na żywo nie kryła ironii, pytając:

    — Tak sobie zadaję pytanie, czy o to mu chodzi, jak mówi: „tylko polskie lektury”? Żeby co? Wycofać Biblię? Wprowadzić Batyra do obowiązkowego kanonu? – rzuciła, wyraźnie nawiązując do literackiego pseudonimu prezydenta, pod którym opublikował książkę „Spowiedź Nikosia zza grobu”.

    Minister nie kryła obaw, że politycy ponownie zaczną narzucać uczniom listę lektur – coś, co jej zdaniem było już negatywnym doświadczeniem w czasach ministra Przemysława Czarnka. – Czy naprawdę chce cofnąć szkołę do przeszłości i zamknąć ją na świat? – pytała.

    Nowacka podkreśliła, że program nauczania powinien uwzględniać pełne spektrum literatury, a nie jedynie wąsko pojęty „narodowy” wybór. – Ja chcę, by młodzież znała cały kanon – od Szekspira, przez Pismo Święte, po Marqueza i Olgę Tokarczuk, która również jest istotna – zaznaczyła.

    Od lektur do rachunków za prąd – druga fala krytyki

    Jednak krytyka Nowackiej nie skończyła się na sporze o szkołę. Minister przeszła także do innego gorącego tematu – ustawy wiatrakowej. Sejm przyjął większość poprawek Senatu, a ustawa trafiła już na biurko prezydenta. To właśnie od jego podpisu ma zależeć realizacja głośnej obietnicy – obniżki cen energii elektrycznej o 33 proc. w ciągu 100 dni.

    Nowacka nie kryła irytacji:

    — Niech się nie marzą, tylko wezmą do roboty. Już skończyło się opowiadanie, ludzie czekają na zamrożone ceny energii. Trzeba to zrobić – niech to zrobią.

    W końcowych słowach posłała prezydentowi bezpośredni apel, który zabrzmiał jak polityczne ostrzeżenie:

    — Najwyższy czas, żeby się ogarnęli i działali odważnie, więc pan prezydent niech skończy gwiazdorzyć i podpisuje, bo to jest jego zadanie.

    Spór o to, czym ma być „polska szkoła” i jak szybko nowe władze spełnią swoje ekonomiczne obietnice, dopiero się rozpala. A biorąc pod uwagę ton, w jakim padły te słowa, można spodziewać się, że ta wymiana zdań to dopiero początek ostrzejszej, politycznej konfrontacji.

  • Zastępcy Cenckiewicza powołani przez prezydenta. Znamy nazwiska

    Zastępcy Cenckiewicza powołani przez prezydenta. Znamy nazwiska

    Zastępcy Cenckiewicza powołani przez prezydenta. Znamy nazwiska

    Prezydent Karol Nawrocki na wniosek nowego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza powołał dwóch zastępców szefa BBN – generałów rezerwy Andrzeja Kowalskiego i Mirosława Brysia. Inną ważną funkcję w Biurze obejmie gen. Adam Rzeczkowski.

     

    Karol Nawrocki powołał w czwartek skład swojej nowej kancelarii. Zgodnie z jego decyzją nowym szefem wśród których Biura Bezpieczeństwa Narodowego został Sławomir Cenckiewicz. Tego samego dnia po południu Cenckiewicz oficjalnie przejął obowiązki od swojego poprzednika, generała Dariusza Łukowskiego.

     

    Nowy skład BBN. Karol Nawrocki zdecydował

     

    Na profilu BBN w serwisie X poinformowano również, że na wniosek nowego szefa Biura prezydent mianował dwóch jego zastępców – generała Andrzeja Kowalskiego oraz generała Mirosława Brysia.

     

    dodano, nowe kierownictwo Biura złożyło kwiaty pod tablicą upamiętniającą byłych szefów BBN – Władysława Stasiaka oraz Aleksandra Szczygło. Obaj politycy zginęli wraz z Prezydentem Lechem Kaczyńskim 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie smoleńskiej.

     

    Z informacji zamieszczonych na stronie internetowej BBN wynika również, że gen. Adam Rzeczkowski objął stanowisko szefa Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi – jednej z kluczowych komórek BBN, odpowiedzialnej m.in. za nominacje na najwyższe stanowiska w wojsku.

     

    Zastępcy Sławomira Cenckiewicza w BBN – kim są?

    Generał Kowalski to doświadczony oficer Wojska Polskiego, od lat związany z strukturami bezpieczeństwa narodowego. Pełnił funkcje dowódcze zarówno w kraju, jak i w misjach zagranicznych. Specjalizuje się w strategii obronnej i planowaniu operacyjnym. Jest absolwentem krajowych i międzynarodowych akademii wojskowych.

     

    Jego pierwszym zadaniem – jak zapowiedział Nawrocki – będzie stworzenie Departamentu Technologii Przełomowych w BBN, który pozwoli na ewaluację zmian na polu bitewnym na Ukrainie, “pewną drastyczną zmianę” w podejściu do technologii wykorzystywanych w działaniach wojennych oraz adaptowanie nowych rozwiązań technologicznych w zakresie bezpieczeństwa Polski.- Pan gen. Andrzej Kowalski to doświadczony funkcjonariusz i cywilnego, i wojskowego wywiadu. Człowiek, który łączy swoją misję oficerską, generalską także z zadaniami intelektualnymi. To przede wszystkim człowiek, który myśli o bezpieczeństwie państwa polskiego w kontekście XXI wieku i wciąż zmieniających się zagrożeń dla bezpieczeństwa Polski w wieku XXI – powiedział Nawrocki.

     

    Z kolei gen. Mirosław Bryś, który ma odpowiadać za “dynamikę przyjęć do armii”. Nawrocki określił go jako “bardzo doświadczonego generała Wojska Polskiego”.

  • Absolutna sensacja w finale! Osaka czekała na ten mecz trzy lata

    Absolutna sensacja w finale! Osaka czekała na ten mecz trzy lata

    Finał turnieju WTA 1000 w Montrealu przyniósł prawdziwą sensację – zarówno pod względem obsady, jak i samego rozstrzygnięcia. Odbudowująca swoją karierę pod okiem byłego trenera Igi Świątek, Tomasza Wiktorowskiego, Naomi Osaka musiała uznać wyższość rewelacyjnej 18-letniej Kanadyjki Victorii Mboko. Publiczność w Montrealu mogła świętować narodziny nowej tenisowej gwiazdy.

    Do Kanady przyjechały niemal wszystkie czołowe zawodniczki świata – z wyjątkiem odpoczywającej Aryny Sabalenki – jednak rywalizacja potoczyła się w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Jeszcze przed startem turnieju mało kto mógłby przypuszczać, że trofeum zdobędzie młodziutka i szerzej nieznana Mboko. Równie duże uznanie należy się Osace, która po raz pierwszy od trzech lat znalazła się w finale imprezy tej rangi. Ostatnio walczyła o tytuł w Miami w 2022 roku, gdzie przegrała z Igą Świątek.

    Finał rozegrano w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego. Początek meczu wskazywał, że Japonka pewnie zmierza po zwycięstwo, na które czekała od sześciu lat – ostatni raz w zawodach tej rangi triumfowała w 2019 roku, pokonując Ashleigh Barty. Tym razem po drugiej stronie kortu stała jednak debiutująca w takim finale, lecz niezwykle utalentowana Kanadyjka. Osaka już w pierwszym gemie przełamała rywalkę i szybko wyszła na prowadzenie 3:0, by ostatecznie wygrać seta 6:2, oddając Mboko zaledwie dwa gemy.

    Druga odsłona meczu przyniosła jednak niespodziewany zwrot akcji. Osaka przegrała wszystkie cztery swoje pierwsze gemy serwisowe, a choć sama trzykrotnie przełamała Mboko, to Kanadyjka ostatecznie zwyciężyła 6:4. O losach meczu zdecydował więc trzeci set, który stał się popisem młodej gospodyni. Mboko wygrała wszystkie gemy przy serwisie Japonki, a swoje podanie straciła tylko raz. Zwyciężyła 6:1 i cały mecz 2:1.

    Choć finał zakończył się porażką Osaki, widać, że czterokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych powoli wraca do wysokiej dyspozycji. Czy to efekt współpracy z Tomaszem Wiktorowskim? Na jednoznaczne wnioski jest jeszcze za wcześnie, ale z pewnością ten duet warto bacznie obserwować. Japonka ponownie zaczyna liczyć się w walce z najlepszymi.

    Victoria Mboko – Naomi Osaka 2:1 (2:6, 6:4, 6:1)

  • Świat oszalał, Świątek reaguje. “Wyobrażam sobie siebie za 30 lat”

    Świat oszalał, Świątek reaguje. “Wyobrażam sobie siebie za 30 lat”

    Trzy rzeczy, które najmocniej zapisały się w pamięci kibiców po ostatnim Wimbledonie, to triumf Igi Świątek, tradycyjny makaron z truskawkami oraz… słynne już zabieranie ręczników przez Polkę z turnieju. Ten pozornie błahy wątek stał się prawdziwym hitem w mediach i wśród kibiców, a sama liderka światowego rankingu przyznaje, że nie spodziewała się takiego zainteresowania. – Szczerze mówiąc, nie myślałam, że to stanie się aż tak gorącym tematem – powiedziała Świątek. Jak zdradziła, niemal wszystkie ręczniki trafiły już w ręce rodziny i przyjaciół, a jej samej został tylko jeden egzemplarz.

    Od wielkoszlemowego triumfu minęło już kilkanaście dni. Było to pierwsze turniejowe zwycięstwo Świątek w tym sezonie, choć nie brakowało opinii, że nie została wystawiona na poważną próbę. – Nie powiedziałbym, że Iga gra świetnie na trawie, bo na Wimbledonie tak naprawdę nie miała ani jednego poważniejszego egzaminu. Trafiała na rywalki wyraźnie słabsze tenisowo, żadna nie mogła jej zagrozić – stwierdził w rozmowie z „Super Expressem” Jerzy Janowicz.

    Zapytana, co będzie dla niej najcenniejszym wspomnieniem za trzy dekady, Iga nie miała wątpliwości: – Wyobrażam sobie siebie za 30 lat, trzymającą ten ręcznik i powtarzającą, że wygrałam Wimbledon. To piękna pamiątka po wyjątkowym sukcesie.

    Świątek żartowała też, że sama nie wie, czy powinna oficjalnie przyznawać się do wynoszenia ręczników z turniejów. – Nikt o tym głośno nie mówi, ale my, tenisistki, kochamy nasze ręczniki. Po każdym szlemie mam w głowie listę dziesięciu znajomych i członków rodziny, którzy proszą o taki prezent. Przepraszam, Wimbledon. Naprawdę mam ich już sporo w domu i nie potrzebuję więcej. Ale jeśli mam grać jeszcze przez 15 lat, to nie chcę nawet myśleć, ile ich uzbieram – mówiła po meczu pierwszej rundy z Poliną Kudermetową, wygranym 7:5, 6:1.

    Nie wszystkim jednak taki zwyczaj przypadł do gustu. Holenderka Ellen Hoog, dwukrotna mistrzyni olimpijska w hokeju na trawie, skomentowała: – Powiedziała, że bierze ręczniki z każdych zawodów, bo są miękkie i świetnej jakości, używa ich na co dzień i rozdaje bliskim. Ale, szczerze, mając tyle pieniędzy… czy to nie jest trochę żenujące? – pytała retorycznie. Agencja „Reuters” żartobliwie nazwała Świątek „złodziejką ręczników”.

  • Pomnik “Rzeź Wołyńska” zdewastowany. Jest reakcja Kancelarii Prezydenta

    Pomnik “Rzeź Wołyńska” zdewastowany. Jest reakcja Kancelarii Prezydenta

    Pomnik “Rzeź Wołyńska” zdewastowany. Jest reakcja Kancelarii Prezydenta

    “Sprawa dewastacji pomnika ‘Rzeź Wołyńska’ w Domostawie musi być szybko wyjaśniona a sprawcy tego haniebnego czynu ukarani” – przekazał Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta Karola Nawrockiego. Na monumencie pojawiła się czerwono-czarna flaga oraz tekst pisany cyrylicą.

     

    “Sprawa dewastacji pomnika ‘Rzeź Wołyńska’ w Domostawie musi być szybko wyjaśniona a sprawcy tego haniebnego czynu ukarani. Zamiast rewanżyzmu i ścigania przeciwników politycznych warto się zająć prawdziwymi problemami” – napisał Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta RP.

     

    Warto odnotować, że jest to pierwszy oficjalny komunikat rzecznika prezydenta, który pojawił się kilka godzin po powołaniu go przez Karola Nawrockiego na stanowisko.

     

    Dewastacja pomnika “Rzeź Wołyńska”. Barwy UPA i napis po ukraińsku

     

    Do dewastacji monumentu upamiętniającego polskie ofiary tragicznych wydarzeń na Wołyniu doszło w czwartek. Tego samego dnia o akcie wandalizmu została powiadomiona policja.

     

    Na podstawie pomnika namalowana została czerwono-czarna flaga. Pojawił się też napis cyrylicą “Sława UPA”.

     

    Jak przekazała oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nisku podkom. Katarzyna Pracało, na miejscu wciąż pracują policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej, którzy zabezpieczają ślady.

     

    – Prowadzimy intensywne czynności, które pozwolą wyjaśnić, w jaki sposób doszło do tego zniszczenia i kto tego dokonał – powiedziała funkcjonariuszka.

     

    Pomnik “Rzeź Wołyńska” w Domostawie odsłonięty lipcu 2024 r.

     

    Flaga czerwono-czarna była używana przez ukraińskie nacjonalistyczne i niepodległościowe organizacje OUN i UPA, które inicjowały zbrodnie na Polakach popełnione na Wołyniu w latach 1943-1944.

     

    Pomnik “Rzeź Wołyńska” został odsłonięty w Domostawie (woj. podkarpackie) lipcu 2024 r. Odlana w brązie rzeźba przedstawia orła, którego korpus jest umieszczony w płomieniach, a na skrzydłach umieszczono nazwy miejscowości, których mieszkańcy zostali zgładzeni przez UPA.

     

    W środku monumentu znajduje się wycięty krzyż, a w nim trójzębne widły, na które nabite jest ciało dziecka.

     

  • Giertych chce ścigać Dudę. “Natychmiastowe śledztwo”

    Giertych chce ścigać Dudę. “Natychmiastowe śledztwo”

    Giertych chce ścigać Dudę. “Natychmiastowe śledztwo”

    “Zwracam się do Prokuratora Krajowego o natychmiastowe wszczęcie śledztwa w sprawie niedopełnienie przez Prezydenta Andrzeja Dudę obowiązków” -napisał na platformie X poseł KO Roman Giertych. Sprawa dotyczy nieodebrania przysięgi od sędziów nominowanych do Trybunału Konstytucyjnego.

     

    Poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych zamieścił w czwartek wpis na platformie X, w którym poinformował, że “w związku z utratą immunitetu prezydenckiego przez Andrzeja Dudę zwracam się do Prokuratora Krajowego o natychmiastowe wszczęcie śledztwa”.

     

    Sprawa ma dotyczyć “niedopełnienia obowiązków przez Prezydenta Andrzeja Dudę poprzez odmowę przyjęcia przysięgi od prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego”.

    https://x.com/GiertychRoman/status/1953462082545889704

    Koniec prezydentury Andrzeja Dudy. Roman Giertych zwrócił się do prokuratury

     

    Przypomnijmy, że Andrzej Duda zakończył 10-letnią prezydenturę, a w środę odbyło się zaprzysiężenie jego następcy, Karola Nawrockiego.

     

    Dzień wcześniej, Roman Giertych zwrócił się do ustępującego prezydenta, dziękując mu za postawę wobec Ukrainy i wezwał prokuraturę do działania po utracie immunitetu przez Andrzeja Dudę.

     

    “Sprawa braku odebrania przysięgi od trzech sędziów TK powinna zostać przywrócona z całą siłą państwa. To był rzeczywisty zamach” – napisał wówczas w mediach społecznościowych poseł KO.

     

    Kwestia poruszona przez mecenasa Giertycha dotyczy sytuacji z 2015 roku. Wówczas Andrzej Duda nie odebrał przysięgi od trzech wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

     

  • Sensacyjna mistrzyni WTA 1000 w Montrealu! Nie stawiał na nią nikt. Szok

    Sensacyjna mistrzyni WTA 1000 w Montrealu! Nie stawiał na nią nikt. Szok

    Sensacyjna mistrzyni WTA 1000 w Montrealu! Nie stawiał na nią nikt. Szok

    To jest jedna z największych rewelacji sezonu, a jeszcze kilkanaście dni temu nie postawiłby na to nikt! Niespełna 19-letnia Victoria Mboko zagrała w turnieju WTA 1000 w Montrealu dzięki dzikiej karcie, dopiero co zajmowała 85. miejsce w rankingu, a teraz… pokonała Naomi Osakę w finale 2:6, 6:4, 6:1, odrabiając straty w wielkim stylu. Kanada oszalała ze szczęścia, a na trybunach panowała atmosfera przypominająca mecze piłkarskie. Nie ma wątpliwości: najbardziej niesamowita historia tego sezonu właśnie została napisana. Skutki nadejdą już w US Open.

     

    Już sam fakt, że Victoria Mboko dotarła do tego etapu turnieju, mógłby być dla niej wystarczającym powodem do dumy. Kanadyjka jest od dawna uznawana za ogromny talent, ale trwający sezon jest dla niej dopiero pierwszym pełnym rokiem na poziomie WTA. Nikt nie oczekiwał od niej, że zanotuje tak fantastyczną serię przed domową publicznością. Tymczasem udało jej się napisać jedną z najpiękniejszych historii sezonu.

     

    Pierwszy set zakończył się bardzo pewnym prowadzeniem Naomi Osaki, ale jedno przełamanie w drugiej partii całkowicie odwróciło przebieg spotkania. Japonka była zaskakująco zdenerwowana, tak jakby nie miała doświadczenia w grze na takim poziomie. To tylko napędzało Victorię Mboko, która punktowała kolejne błędy zawodniczki, jaką sama uznaje za swoją idolkę.

    Victoria Mboko mistrzynią WTA 1000! Od razu konsekwencje

    Atmosfera na finale przypominała bardziej mecze piłkarskie. Kibice na trybunach stali murem za swoją rodaczką, głośno dopingując ją w zasadzie nawet podczas wymian. Sędzia musiała kilka razy uspokajać tłum. Widzowie liczyli, że będą świadkami kolejnej wielkiej sensacji w wykonaniu 18-latki.

    I tak też było. Teraz Mboko zanotuje ogromny awans, z 85. miejsce w rankingu WTA na aż 25. pozycję. Gwarantuje jej to rozstawienie podczas zbliżającego się wielkimi krokami US Open. Teraz obie finalistki z Montrealu mają w planach występ w kolejnej imprezie rangi 1000 w Cincinnati, choć trudno ocenić w tym momencie, czy któraś z nich nie zdecyduje się na wycofanie w ostatniej chwili.

    https://x.com/WTA/status/1953614390621593618

    Nie ma wątpliwości, że triumf Mboko w Montrealu to jedna z najpiękniejszych historii tego sezonu w kobiecym tenisie. Na 18-latkę przed turniejem nie stawiał nikt, a teraz nikt nie będzie jej lekceważył nawet w kontekście dobrego wyniku w trakcie US Open. Cieszyć mogą się jedynie największe gwiazdy, bo zwycięstwo Kanadyjki daje jej rozstawienie w turnieju. Na pewno nie trafi zatem na żadną z gwiazd już w dwóch pierwszych rundach.

    https://x.com/WTA/status/1953612144634999268

    Pomimo frustracji tym, jak przebiegał dla niej finał, powody do radości może mieć też Naomi Osaka. Japonka awansuje na… 24. pozycję, tuż ponad Mboko. To oznacza, że ona także będzie cieszyć się rozstawieniem podczas US Open. A pozostałe spotkania w Kanadzie stają się ważnym argumentem przy planach kontynuacji współpracy z Tomaszem Wiktorowskim.

     

    Victoria Mboko — Naomi Osaka 2:6, 6:4, 6:1

     

  • 6:2 Osaki, zaciśnięta dłoń Wiktorowskiego. Niebywały zwrot akcji. Sensacyjna mistrzyni

    6:2 Osaki, zaciśnięta dłoń Wiktorowskiego. Niebywały zwrot akcji. Sensacyjna mistrzyni

    6:2 Osaki, zaciśnięta dłoń Wiktorowskiego. Niebywały zwrot akcji. Sensacyjna mistrzyni

    Finał tegorocznych zmagań WTA 1000 w Montrealu dostarczył nam zaskakujące zestawienie. Do decydującego starcia w kanadyjskich rozgrywkach awansowały Victoria Mboko i Naomi Osaka. Taki skład pojedynku o tytuł gwarantował napisanie niezwykłej historii, niezależnie od końcowego rozstrzygnięcia. Japonka doskonale weszła w mecz. Wygrała pierwszego seta 6:2, mogliśmy zobaczyć zaciśniętą dłoń Tomasza Wiktorowskiego. Wtedy doszło do przykrego zwrotu akcji dla 27-latki.

     

    Victorię Mboko i Naomi Osakę łączył nie tylko fakt rywalizacji o swój premierowy tytuł w Canadian Open. Panie musiały się zmierzyć z obroną meczboli na drodze do decydującego starcia. Kanadyjka dokonała tej sztuki w półfinale, sensacyjnie eliminując Jelenę Rybakinę. Reprezentantka Kanady wygrała 1:6, 7:5, 7:6(4). Z kolei Japonka mogła odpaść już w drugiej rundzie – podczas pierwszego meczu, w którym w boksie 27-latki znalazł się Tomasz Wiktorowski. Zawodniczka z Azji wróciła jednak ze stanu 3:5 w drugim secie, obroniła dwa meczbole, a potem dokonała ze stanu 2-5 w tie-breaku. I triumfowała po trzech odsłonach batalii.

     

    Podczas półfinału czterokrotna triumfatorka imprez wielkoszlemowych pokonała Clarę Tauson 7:2, 7:6(7). Dunka wcześniej wyeliminowała w tym turnieju Igę Świątek. Awans Osaki do decydującego starcia oznaczał, że po raz pierwszy od ponad trzech lat zameldowała się w finale dużej imprezy. Wówczas przegrała z Igą Świątek 4:6, 0:6 w potyczce o tytuł w rozgrywkach WTA 1000 w Miami. Naomi grała dzisiaj o pierwszy tytuł w dużej imprezie od Australian Open 2021 oraz premierowy w tysięcznikach od października 2019 roku. Z kolei 18-letnia Kanadyjka rozgrywała swój pierwszy finał w głównym cyklu WTA. Niezależnie od triumfatorki, zapowiadała się niezwykła historia.

     

    Przed startem potyczki nasuwało się kilka pytań. Po pierwsze, jak obie uniosą walkę o tak dużą stawkę. Ponadto, jak Osaka zareaguje na publiczność, która będzie żywiołowo dopingować swoją zawodniczkę. I co równie ważne – czy Mboko zdołała dojść do siebie po długiej i intensywnej rywalizacji przeciwko Jelenie Rybakinie. Czekało nas ciekawe widowisko, gdzie na końcowy rezultat złoży się mnóstwo czynników.

     

    WTA Montreal: Victoria Mboko kontra Naomi Osaka w finale singla

     

    Mecz rozpoczął się od podania Osaki. Już w pierwszych sekundach mogliśmy się przekonać, co czeka Japonkę podczas dzisiejszego starcia. Gdy Naomi popełniła podwójny błąd serwisowy i tym samym Mboko doczekała się premierowego punktu, na korcie centralnym rozległ się ogromny aplauz zagrzewający reprezentantkę Kanady do walki. Czterokrotna triumfatorka imprez wielkoszlemowych starała się jednak skupiać na własnej grze i dobrze jej to wychodziło. Utrzymała swoje podanie do 30, a po zmianie stron doczekała się break pointa. Przy nim to 18-latce udzieliły się nerwy. Zawodniczka gospodarzy popełniła ogromny podwójny błąd serwisowy i dała się przełamać.

     

    Wydawało się, że Osaka w łatwy sposób podwyższy prowadzenie do stanu 3:0. Miała już 40-0 przy swoim podaniu, ale mimo to doszło do równowagi. Victoria próbowała zaczepić się na grę, ale nie zdołała wypracować sobie ani jednego break pointa. Ostatecznie Naomi uzyskała trzy “oczka” przewagi. 27-latka utrzymywała solidny poziom, a to wywierało dodatkową presję na młodszej rywalce. Po zmianie stron pojawiły się w sumie trzy okazje dla Japonki na 4:0. Mboko zdołała jednak przetrwać trudne momenty w czwartym gemie i po pięknym zagraniu w sam narożnik doczekała się premierowego “oczka” na swoim koncie.

     

    Kanadyjka powoli łapała rytm, coraz bardziej oswajała się z atmosferą finału. Z kolei Osaka starała się robić wszystko, by nie wpuścić rywalki na dobre do meczu. W trakcie siódmego rozdania Victoria doprowadziła do stanu równowagi przy serwisie Naomi. Obserwowaliśmy zaciętą walkę, ale ostatecznie Japonka znów nie musiała bronić break pointów i zbliżyła się na jedno “oczko” do wygranej w pierwszej partii. Premierowa odsłona dobiegła końca już po ósmym gemie. Przy setbolu Mboko popełniła niewymuszony błąd z forhendu i w ten oto sposób 27-latka triumfowała w tej części pojedynku 6:2. Po wygranym secie można było dostrzec zaciśniętą dłoń zadowolonego Tomasza Wiktorowskiego.

     

    Druga faza rywalizacji przyniosła nam inny początek. Chociaż Osaka posiadała piłkę na 1:0, znów doczekaliśmy się walki na przewagi. Po świetnym returnie Kanadyjka wypracowała sobie pierwszego break pointa w meczu. To był pierwszy testowy moment dla Naomi. Japonka posłała bardzo dobry serwis, po którym miała sporą przewagę. Ale rywalka świetnie się wybroniła i na koniec wymiany to tenisistka z Azji popełniła błąd, zagrywając piłkę w siatkę. Trybuny oszalały po efektownej akcji, która dała przełamanie Mboko. Można się było zastanawiać – czy to nie będzie moment zwrotny w tym pojedynku? Po zmianie stron Victoria prowadziła 30-15, ale potem… przegrała trzy akcje z rzędu. I panie znów wróciłydo równowagi sił.

    To nie był jednak koniec festiwalu breaków. W trakcie trzeciego rozdania dwie szanse na returnie otrzymała 18-latka. Premierowej okazji nie wykorzystała, ale przy drugiej pomogła Osaka, popełniając błąd. Po zagraniu w siatkę można było dostrzec pierwsze oznaki frustracji po stronie Naomi. Puściła rakietę na kort, wyrzuciła piłkę z kieszonki. To był moment, w którym dało się zauważyć, że jej również zaczynają się udzielać emocje ze względu na stawkę rywalizacji. Na arenie zmagań toczyła się gra nerwów. Wydawało się, Mboko w dość pewnym stylu utrzyma swój serwis i wyjdzie na 3:1. Prowadziła 40-15, ale od tego momentu nie zdobyła już ani jednego punktu. Na koniec rozdania popełniła podwójny błąd serwisowy i zrobiło się 2:2.

     

    Osaka wciąż nie mogła odzyskać wysokiej skuteczności pierwszego podania. A to powodowało spore kłopoty w wymianach. Piąty gem przyniósł kolejne przełamanie. Ostatecznie to Victoria okazała się tą, która jako pierwsza utrzymała swój serwis. Zawdzięczała to jednak również sporym błędom Naomi. Japonka zatraciła spokój, którym imponowała w drugiej partii. Po chwili dała się przełamać do zera i przy stanie 5:2 Mboko mogła zamykać drugą odsłonę batalii. Wtedy Kanadyjka totalnie się pogubiła. Zaczęły się mnożyć podwójne błędy serwisowe po jej stronie i pozwoliła jeszcze rywalce na nawiązanie walki.

     

    27-latka na moment się rozluźniła i w łatwy sposób dorzuciła “czwarte” oczko. Patrząc na to, jakie problemy zaczęła mieć z podaniem Victoria, zaczęło pachnieć powrotem Japonki. W dziesiątym gemie wróciło jednak napięcie także po stronie Osaki. Znów obserwowaliśmy pomyłki po stronie zawodniczki z Azji. Mimo że wielka mistrzyni prowadziła 30-15 przy serwisie Mboko, później nie zdobyła już ani jednego punktu. Ostatecznie to Kanadyjka triumfowała w tej części meczu 6:4 i zagwarantowała walkę na pełnym dystansie.

     

    Wydarzenia z drugiej partii wciąż siedziały w głowie Naomi. Japonka fatalnie zainaugurowała trzecią odsłonę batalii, dała się przełamać do zera. Po zmianie stron swoje problemy miała Victoria. Kanadyjka również nie utrzymała podania i zrobiło się 1:1. W trakcie kolejnego rozdania Osaka prowadziła już 30-0. Od tego momentu nie wygrała już ani jednego punktu w tym gemie. Przy break poincie Japonka wyłapała jeszcze ostrzeżenie od pani sędzi za uderzenie piłki. A później doszło do następnego przełamania w tej partii. W 27-latce kumulowało się coraz więcej emocji. W przerwie schowała głowę w ręcznik, na jej twarzy pojawiły się łzy.

     

    Po zmianie stron obie tenisistki miały piłki na skończenie rozdania. Osaka posiadała w sumie cztery break pointy, ale żadnego z nich nie zdołała zamienić na rezultat 2:2. Po jednej nieudanych akcji znów zobaczyliśmy łzy w oczach Naomi. Ostatecznie Mboko utrzymała swoje podanie, zagrywając na koniec kapitalnego dropszota. Na tablicy wyników zrobiło się już 3:1 dla Kanadyjki. Kamery co jakiś czas pokazywały Tomasza Wiktorowskiego, który motywował swoją podopieczną do dalszej walki. Sytuacja Japonki stawała się jednak coraz trudniejsza.

     

    W trakcie piątego rozdania 27-latka posiadała dwie okazje na drugie “oczko”, ale w kluczowych momentach brakowało jej postawienia “kropki nad i”. Victoria przetrzymywała wymiany, a Osaka popełniała błędy. W końcu pojawił się break point dla Kanadyjki. I powtórzył się schemat z punktów przy szansach Japonki. Niewielka pomyłka Naomi spowodowała, że 18-latka objęła prowadzenie 4:1 z przewagą podwójnego przełamania. Mboko zbliżała się w kierunku historycznego tytułu. Po zmianie stron wykonała kolejny krok w tym celu. Zbudowała się jeszcze bardziej po tym, jak wygrała trzeci z rzędu gem na przewagi.

     

    Ostatecznie Osaka nie zgarnęła już ani jednego “oczka” do swojego dorobku. W trakcie siódmego rozdania prowadziła 40-15, ale później przegrała wszystkie akcje. Ostatecznie Mboko triumfowała w całym meczu 2:6, 6:4, 6:1 i sensacyjnie wygrała turniej WTA 1000 w Montrealu. Dla 18-latki to pierwszy tytuł w głównym cyklu kobiecych rozgrywek – od razu wywalczony w dużych zmaganiach, na dodatek przed własną publicznością.

  • 6:0, 6:0 dla Świątek! Rywalka dostanie szansę na rewanż

    6:0, 6:0 dla Świątek! Rywalka dostanie szansę na rewanż

    Iga Świątek poznała swoją pierwszą przeciwniczkę w turnieju WTA w Cincinnati. W drugiej rundzie na liderkę światowego rankingu czeka Anastazja Potapowa. Rosjanka w czwartek pokonała Laurę Siegemund 6:4, 6:4, choć nie obyło się bez trudnych momentów. Ostatnie spotkanie obu tenisistek miało miejsce podczas ubiegłorocznego Roland Garros, gdzie Świątek rozgromiła rywalkę 6:0, 6:0.

    Po szybkiej przegranej w turnieju w Montrealu, Świątek przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, by przygotować się do rywalizacji w Cincinnati. Z racji rozstawienia Polka rozpocznie zmagania od drugiej rundy, a jej przeciwniczka została wyłoniona w meczu pierwszej rundy pomiędzy Potapową a Siegemund.

    Potapowa lepsza od Siegemund, zmierzy się ze Świątek

    Czwartkowe spotkanie rozpoczęło się o 18:50 czasu polskiego. Od pierwszych gemów trwała wyrównana walka, a obie zawodniczki skutecznie broniły własnego serwisu. W piątym gemie Siegemund przełamała Rosjankę i wydawało się, że kontroluje przebieg seta. Potapowa jednak szybko odpowiedziała przełamaniem powrotnym, a po chwili znów odebrała Niemce podanie, ostatecznie wygrywając pierwszą partię 6:4.

    W drugiej odsłonie meczu to Siegemund od początku nadawała ton grze. Już w pierwszym gemie przełamała Potapową i długo utrzymywała bezpieczną przewagę. Wszystko zmieniło się w ósmym gemie – wtedy Rosjanka wróciła do gry, przełamała rywalkę i wyrównała stan seta na 4:4. Następnie wygrała swój serwis i objęła prowadzenie.

    Końcówka spotkania należała zdecydowanie do Potapowej. W ostatnim gemie przełamała Niemkę po raz kolejny, pieczętując zwycięstwo 6:4. Cały mecz zakończył się wynikiem 6:4, 6:4 na korzyść Rosjanki, która tym samym zapewniła sobie starcie z Igą Świątek w drugiej rundzie turnieju w Cincinnati. Mecz odbędzie się w sobotę lub niedzielę.

    Do tej pory Świątek i Potapowa spotkały się na korcie dwukrotnie – za każdym razem górą była Polka. Ich ostatnie starcie podczas Roland Garros w 2024 roku zakończyło się absolutną dominacją liderki rankingu WTA – 6:0, 6:0. Jeśli Świątek wygra również tym razem, w trzeciej rundzie jej rywalką będzie zwyciężczyni meczu Marta Kostiuk – Tatjana Maria.