• Fornal nie ma litości. Oto co chciał zrobić z wypowiedzią Świątek

    Fornal nie ma litości. Oto co chciał zrobić z wypowiedzią Świątek

    Tomasz Fornal nie miał szczęścia – przez kontuzję nie mógł wystąpić w wielkim finale Ligi Narodów, w którym Polacy zmierzyli się z Włochami. Teraz 27-letni przyjmujący ujawnił, jaką drobną złośliwość planował wobec rywali tuż przed decydującym spotkaniem.

    Polska reprezentacja siatkarzy kilka dni temu sięgnęła po historyczny sukces, wygrywając po raz drugi w historii Ligę Narodów. Podopieczni Nikoli Grbicia w finale zagrali koncertowo i rozgromili Włochów 3:0 (25:22, 25:19, 25:14). Choć fazę zasadniczą zakończyli na piątej pozycji, to w turnieju finałowym nie stracili ani jednego seta – pokonali również Japonię i Brazylię po 3:0.

    Fornal z dystansem i humorem. Chciał przypomnieć Włochom o „kulinarnej zbrodni”

    Jednym z najbardziej odczuwalnych braków w składzie na finał był właśnie Tomasz Fornal. Doznał on kontuzji kostki w półfinale z Brazylią, a trener Grbić nie chciał ryzykować pogłębienia urazu. Teraz siatkarz udzielił wywiadu „Przeglądowi Sportowemu”, w którym zdradził kulisy swoich żartobliwych planów wobec włoskich rywali.

    – W internecie krążą memy, że największe koszmary Włochów to połamane spaghetti, pizza z ananasem i reprezentacja Polski. Co byś jeszcze do tego dorzucił? – zapytała dziennikarka.

    – Zdecydowanie makaron z truskawkami, który wszyscy tak uwielbiamy. Myślałem nawet, żeby wrzucić przed finałem na Insta Story wypowiedź Igi Świątek, ale ostatecznie odpuściłem. Już im wystarczyło. Na boisku dostali wystarczająco dużo – odpowiedział z uśmiechem Fornal.

    Przypomnijmy, że Iga Świątek podczas tegorocznego Wimbledonu podzieliła się swoim kulinarnym wspomnieniem z dzieciństwa: – Mam swoje ulubione danie, które jadłam jako dziecko. To makaron z truskawkami i jogurtem. Powinniście spróbować, jest pyszne – mówiła liderka światowego tenisa. Jej słowa wywołały niemałe poruszenie, zwłaszcza w krajach, gdzie taka kompozycja smaków jest kompletnie nieznana.

    Czy mecze z Włochami staną się nową klasyką? Fornal odpowiada

    Dziennikarka zapytała także, czy rywalizacja z Italią może przerodzić się w sportowy klasyk.

    – Zobaczymy. Z tego, co słyszałem, istnieje duża szansa, że znów trafimy na Włochów w półfinale, a wcześniej zmierzymy się z Japonią w ćwierćfinale. Będziemy trenować i zobaczymy, jak się wszystko potoczy – zakończył Fornal.

  • Sondaż: PiS na prowadzeniu. Dramatyczne wyniki Polski 2050 i PSL-u

    Sondaż: PiS na prowadzeniu. Dramatyczne wyniki Polski 2050 i PSL-u

    Sondaż Opinia24: Rządząca koalicja traci większość. Polska 2050 i PSL poniżej progu

    Gdyby wybory parlamentarne odbyły się na początku sierpnia, obecna koalicja rządząca nie utrzymałaby większości w Sejmie – wynika z najnowszego sondażu pracowni Opinia24. Badanie pokazuje również, że ugrupowania tworzące jeszcze niedawno Trzecią Drogę znalazłyby się poza parlamentem.

    Pięć ugrupowań w Sejmie

    Według sondażu Prawo i Sprawiedliwość utrzymuje pozycję lidera, zdobywając 29 proc. poparcia (spadek o 0,2 pkt proc. w porównaniu z lipcem). Tuż za nim uplasowała się Koalicja Obywatelska z wynikiem 28,2 proc. (spadek o 1,1 pkt proc.). Trzecie miejsce przypadło Konfederacji, którą wskazało 14,2 proc. badanych (spadek o 0,7 pkt proc.).

    Do Sejmu dostałyby się również Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna z wynikiem 6 proc. (wzrost o 0,4 pkt proc.) oraz Nowa Lewica, którą popiera 5,9 proc. respondentów (wzrost o 0,9 pkt proc.).

    Trzecia Droga poza Sejmem

    Dramatyczne wyniki odnotowały ugrupowania, które w 2023 roku startowały wspólnie jako Trzecia Droga. Polska 2050 uzyskała zaledwie 3,4 proc. (spadek o 1,3 pkt proc.), a PSL tylko 1,4 proc. (spadek o 0,4 pkt proc.), co oznacza, że oba ugrupowania znalazłyby się pod progiem wyborczym.

    Podobny los spotkałby Partię Razem (4,1 proc., wzrost o 0,2 pkt proc.). Na inne partie chciałoby zagłosować 0,7 proc. respondentów, natomiast 7,1 proc. badanych wciąż nie podjęło decyzji.

    Sondaż został przeprowadzony w dniach od poniedziałku do środy na reprezentatywnej grupie 1003 pełnoletnich Polaków z wykorzystaniem metod CATI (wywiad telefoniczny) i CAWI (ankieta internetowa).

    Porównanie z wynikami wyborów z 2023 roku

    Dla porównania, w wyborach parlamentarnych w 2023 roku Prawo i Sprawiedliwość uzyskało 35,38 proc. głosów, Koalicja Obywatelska – 30,7 proc., a Trzecią Drogę (koalicję Polski 2050 i PSL) poparło 14,4 proc. wyborców.

    Wówczas mandaty w Sejmie zdobyli także przedstawiciele Lewicy (8,61 proc.) i Konfederacji (7,16 proc.). Przełożyło się to na następujący podział mandatów: PiS – 194, KO – 157, Trzecia Droga – 65, Lewica – 26, Konfederacja – 18.

    Obecne wyniki pokazują wyraźny spadek poparcia dla formacji, które współtworzyły koalicję rządzącą, oraz wzrost szans ugrupowań antysystemowych. Wydaje się, że polityczny krajobraz Polski może w najbliższych miesiącach ulec znaczącym zmianom.

    33

  • Oto najnowsze wieści ws. przyszłości Andrzeja Dudy

    Oto najnowsze wieści ws. przyszłości Andrzeja Dudy

    Andrzej Duda może zostać członkiem MKOl? Nowe informacje w sprawie jego kandydatury

    Andrzej Duda, który we wtorek zakończył pełnienie funkcji prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej po dwóch kadencjach, może wkrótce objąć nowe, prestiżowe stanowisko na arenie międzynarodowej. Jak informuje „Przegląd Sportowy”, jego kandydatura do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) nadal pozostaje aktualna i jest obecnie rozpatrywana przez odpowiednią komisję.

    Duda kandydatem do MKOl

    Pierwsze doniesienia o możliwym wstąpieniu Andrzeja Dudy do grona członków MKOl pojawiły się już w grudniu ubiegłego roku i wywołały spore poruszenie. Oficjalne zgłoszenie popłynęło z Polskiego Komitetu Olimpijskiego, który publicznie zarekomendował kandydaturę urzędującego wówczas prezydenta. Spośród 36 głosujących członków PKOl, aż 26 opowiedziało się za Dudą.

    – Prezydent Andrzej Duda od dawna wspiera ideę olimpizmu. Wiele razy pomagał PKOl i warto zaznaczyć, że sprawnie porusza się w strukturach międzynarodowych – argumentowano wówczas decyzję.

    Co dalej z kandydaturą?

    Według najnowszych ustaleń dziennikarzy „Przeglądu Sportowego”, sprawa nadal jest w toku. Kandydatura Dudy została przekazana do komisji opiniującej MKOl, a ostateczna decyzja ma zapaść podczas jednej z najbliższych sesji komitetu – prawdopodobnie już w 2025 roku.

    Jeśli kandydatura zostanie zaakceptowana, Duda obejmie 8-letnią kadencję w jednej z najbardziej wpływowych organizacji sportowych świata. Kadencja ta może być następnie przedłużana.

    Choć w ostatnich miesiącach temat ucichł, teraz ponownie wraca na pierwszy plan – zwłaszcza w kontekście zakończenia prezydentury Dudy. Sam zainteresowany oraz PKOl nie skomentowali oficjalnie dalszych etapów procedury, jednak wszystko wskazuje na to, że proces wciąż trwa.

    Głos Włoszczowskiej

    Rekomendacja dla Dudy nie obyła się bez kontrowersji. Swoje zdanie w tej sprawie wyraziła Maja Włoszczowska – dwukrotna wicemistrzyni olimpijska w kolarstwie górskim i przedstawicielka Polski w MKOl.

    – Każda kandydatura musi przejść przez komisję wyborczą, zostać zatwierdzona przez zarząd i ostatecznie przegłosowana na sesji MKOl – zaznaczyła. – Moja własna kadencja w komisji zawodniczej i związane z nią członkostwo w MKOl kończy się w 2028 roku. Na razie nie chcę spekulować o mojej dalszej przyszłości w strukturach MKOl. Obecnie skupiam się na pracy na rzecz sportowców i ruchu olimpijskiego – dodała, sugerując, że przyszłość Dudy w strukturach komitetu wciąż stoi pod znakiem zapytania.

    Nowy etap po prezydenturze?

    Wszystko wskazuje na to, że Andrzej Duda może obrać nowy kierunek swojej kariery – tym razem nie politycznej, a sportowo-dyplomatycznej. Jeśli MKOl pozytywnie oceni jego kandydaturę, były prezydent Polski wejdzie do elitarnego grona, które kształtuje przyszłość światowego sportu.

  • Grbić podał skład na mistrzostwa świata. To już pewne, zabraknie gwiazdy

    Grbić podał skład na mistrzostwa świata. To już pewne, zabraknie gwiazdy

    W Polsce wciąż trwa euforia po triumfie reprezentacji siatkarzy w Lidze Narodów. Podopieczni Nikoli Grbicia mogą obecnie cieszyć się krótką przerwą, ale już wkrótce rozpoczną przygotowania do znacznie poważniejszego wyzwania – mistrzostw świata, które odbędą się na Filipinach. W drugim tygodniu sierpnia selekcjoner musiał ogłosić szeroki skład reprezentacji i niestety zabrakło w nim jednego z kluczowych graczy.

    Do kadry nie został powołany Aleksander Śliwka. Przyjmujący od kilku tygodni zmaga się z kontuzją, której nabawił się podczas jednego z treningów tuż przed finałowym turniejem Ligi Narodów w Gdańsku. Już wtedy było wiadomo, że uraz jest poważny. Śliwka natychmiast opuścił zgrupowanie, a zmagania w Chinach śledził sprzed telewizora.

    – Myślę, że Olek, niestety, patrząc na to, w jakim jest obecnie stanie, będzie miał trudności z powrotem na boisko jeszcze w tym sezonie. Na jego pozycji mamy jednak pięciu innych zawodników – komentował Nikola Grbić. Z kolei prezes PZPS, Sebastian Świderski, na antenie Polsatu dodał: – Nie powinienem tego mówić, bo nie jestem upoważniony, ale najprawdopodobniej nie zobaczymy Olka Śliwki na mistrzostwach świata. Doznał poważnej kontuzji. Na tym chciałbym zakończyć temat.

    Brak Śliwki to ogromna strata, jednak kibiców może pocieszyć fakt, że do szerokiej kadry wraca Bartosz Kurek. Nikola Grbić ogłosił nazwiska 25 zawodników, którzy mają szansę reprezentować Polskę na tegorocznym mundialu. Lista została opublikowana 7 sierpnia po południu i potwierdziła wcześniejsze doniesienia o absencji Śliwki. Selekcjoner będzie miał jednak duży wybór przyjmujących: Wilfredo Leon, Tomasz Fornal, Bartosz Bednorz, Kamil Semeniuk, Artur Szapluk oraz Michał Gierżot.

    Warto dodać, że Śliwka pojawił się ostatnio na zajęciach treningowych PSG Stali Nysa, jednak jego występ w mistrzostwach świata 2025 jest wykluczony.

    Szeroki skład reprezentacji Polski na mistrzostwa świata 2025 na Filipinach:

    Atakujący:
    Bartosz Kurek, Kewin Sasak, Bartłomiej Bołądź, Aleksiej Nasewicz, Bartosz Gomułka

    Rozgrywający:
    Marcin Komenda, Jan Firlej, Łukasz Kozub, Kajetan Kubicki

    Przyjmujący:
    Wilfredo Leon, Tomasz Fornal, Bartosz Bednorz, Kamil Semeniuk, Artur Szapluk, Michał Gierżot

    Środkowi:
    Norbert Huber, Jakub Kochanowski, Szymon Jakubiszak, Jakub Nowak, Seweryn Lipiński, Mateusz Poręba

    Libero:
    Jakub Popiwczak, Maksymilian Granieczny, Kuba Hawryluk, Mateusz Czunkiewicz

    Reprezentacja Polski znów stanie do walki o najwyższe cele, tym razem bez jednego ze swoich liderów. Mimo wszystko kadra Nikoli Grbicia wciąż wygląda bardzo silnie i będzie zaliczana do grona głównych faworytów turnieju.

  • Oto co Wiktorowski zrobił z Osaką. Legenda nie ma wątpliwości

    Oto co Wiktorowski zrobił z Osaką. Legenda nie ma wątpliwości

    Naomi Osaka z pewnością nie żałuje decyzji o rozpoczęciu współpracy z Tomaszem Wiktorowskim. Japońska tenisistka imponuje formą na kortach w Montrealu i już w piątek stanie przed szansą zdobycia swojego pierwszego tytułu WTA od 2021 roku. Zdaniem legendarnego trenera Ricka Macciego, to właśnie dzięki polskiemu szkoleniowcowi w grze Osaki zaszła kluczowa zmiana.

    Tomasz Wiktorowski konsekwentnie buduje swoje znakomite trenerskie CV. Po latach sukcesów z Agnieszką Radwańską oraz prowadzeniu Igi Świątek do szczytu światowego tenisa, pod koniec lipca dołączył do sztabu kolejnej wielkoszlemowej mistrzyni – Naomi Osaki. Japonka, która niegdyś była numerem jeden światowego rankingu, po przerwie macierzyńskiej w 2023 roku długo nie mogła odzyskać dawnej formy.

    Nowa twarz Naomi Osaki. Co zmienił Wiktorowski?

    Jeszcze niedawno niewielu wierzyło, że Osaka odzyska wysoką dyspozycję. Po przegranej w trzeciej rundzie Wimbledonu wyraźnie nie mogła się pozbierać. – Nie mam nic dobrego do powiedzenia o sobie – przyznała wówczas szczerze. Później wystąpiła w turnieju w Waszyngtonie, gdzie również nie zachwyciła – odpadła po jednym zwycięstwie. Po tamtym turnieju zakończyła współpracę z Patrickiem Mouratoglou – uznanym trenerem, który prowadził do sukcesów m.in. Serenę Williams.

    Wiktorowski dołączył do sztabu Osaki tuż przed rozpoczęciem turnieju WTA 1000 w Montrealu i jak podkreślają eksperci, efekty jego pracy widać było niemal natychmiast. Głos na temat współpracy tej dwójki zabrał w mediach społecznościowych Rick Macci – legendarny amerykański trener, który dziś regularnie dzieli się swoimi spostrzeżeniami jako ekspert.

    – Zapytano mnie, co zmieniło się najbardziej w grze Naomi od momentu rozpoczęcia współpracy z Wiktorowskim. Patrząc z dystansu, pierwszą rzeczą, którą dostrzegam, są jej stopy. Osaka trzyma piłkę w korcie znacznie dłużej, lepiej porusza się po korcie i pozostaje aktywna w dłuższych wymianach. To automatycznie daje jej więcej swobody i pewności siebie w grze – ocenił 71-letni Macci.

    W kolejnym wpisie Amerykanin odniósł się również do wcześniejszej wypowiedzi Patricka Mouratoglou, który sugerował, że Osaka nie rywalizuje z odpowiednim zaangażowaniem. – Kiedyś powiedziałem to każdemu trenerowi, który ze mną pracował. To twoim zadaniem jest znaleźć te przyciski, które sprawią, że zawodnik zacznie grać tak, jakby jutra miało nie być – skwitował Macci.

    Naomi Osaka w finale turnieju w Montrealu zmierzy się z rewelacją zawodów – Kanadyjką Victorią Mboko. Spotkanie zaplanowano na noc z czwartku na piątek.

  • Reprezentacja Polski kapitalnie rozpoczęła mistrzostwa świata! Deklasacja

    Reprezentacja Polski kapitalnie rozpoczęła mistrzostwa świata! Deklasacja

    Polki rozpoczęły MŚ U21 z przytupem! Pewna wygrana na otwarcie

    Tak właśnie powinno się zaczynać walkę o najwyższe cele na światowym czempionacie! Reprezentacja Polski do lat 21 fantastycznie rozpoczęła mistrzostwa świata w siatkówce, które odbywają się w Indonezji. Podopieczne trenera Miłosza Majki nie dały najmniejszych szans Egipcjankom i odniosły przekonujące zwycięstwo 3:0 (25:15, 25:16, 25:23), zgarniając komplet trzech punktów.

    To niezwykle intensywne lato dla kibiców młodzieżowej siatkówki. W lipcu Polki zdobyły złote medale mistrzostw Europy U16, a w sierpniu nasi siatkarze do lat 16 zajęli czwarte miejsce w Europie, natomiast kadra U19 wywalczyła srebro na mistrzostwach świata. Teraz do gry wkroczyły juniorki U21, które chcą pójść w ślady młodszych koleżanek i dorzucić kolejny sukces do tej imponującej serii.

    Czas na lepszy wynik niż dwa lata temu

    Dla wielu zawodniczek to drugi w karierze udział w mistrzostwach świata, ale i sam turniej ma za sobą dopiero drugą edycję w nowym formacie wiekowym – od 2022 roku są to zawody do lat 21, wcześniej rywalizowały zawodniczki do lat 20. Dwa lata temu, w Meksyku, Biało-Czerwone zakończyły zmagania na 11. miejscu, wygrywając mecz o tę lokatę z Kubą. Wówczas nie udało się wyjść z grupy, a rywalki były bardzo wymagające – m.in. Serbia oraz późniejsze mistrzynie świata – Chiny.

    Tym razem zmieniono system – grupy liczą po sześć zespołów, a do fazy pucharowej awansują aż cztery drużyny z każdej z nich. Polki trafiły do grupy C, gdzie zmierzą się kolejno z Egiptem, Turcją, Włochami, Czechami i Algierią. Na początek przyszedł mecz z Egiptem – i trzeba przyznać, że lepszego otwarcia trudno było sobie wymarzyć.

    Polki nie zawiodły w roli faworytek

    Spotkanie z Egiptem było typowym meczem „do wygrania”. Jeśli celem jest wyjście z grupy z jak najlepszej pozycji, takie mecze trzeba wygrywać i to najlepiej bez straty seta. Polki zrealizowały plan w stu procentach.

    Pierwszy set to pokaz dominacji – świetna gra blokiem oraz skuteczna obrona praktycznie uniemożliwiły Egipcjankom rozwinięcie skrzydeł w ataku. Efekt? Gładkie 25:15. W drugim secie emocji było więcej, ale tylko do pewnego momentu. Od stanu 16:14 Biało-Czerwone wygrały dziewięć z jedenastu kolejnych akcji, kończąc partię wynikiem 25:16.

    Najwięcej emocji przyniósł trzeci set. Egipcjanki, nie mając nic do stracenia, postawiły wszystko na jedną kartę i odważnie zagrały zagrywką. Polki miały chwilowe problemy w przyjęciu, ale zachowały zimną krew w końcówce i dowiozły zwycięstwo do końca – 25:23. Całe spotkanie zakończyło się zasłużonym triumfem 3:0.

    Najwięcej punktów dla Polski zdobyła Aleksandra Adamczyk – 19.

    Po pierwszym dniu rywalizacji w grupie C Polki zrównały się punktami z Turcją i Włochami, które również wygrały swoje mecze po 3:0 – odpowiednio z Algierią i Czechami. Kolejne wyzwanie przed Biało-Czerwonymi już w piątek 8 sierpnia o 9:00 czasu polskiego – rywalkami będą Turczynki.

  • Tusk stanowczo odpowiada Nawrockiemu. “Zobaczy, kto rządzi”

    Tusk stanowczo odpowiada Nawrockiemu. “Zobaczy, kto rządzi”

    Tusk stanowczo o relacjach z prezydentem Nawrockim: “Zobaczy, kto naprawdę rządzi”

    Podczas czwartkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk odniósł się do ostatnich wypowiedzi i zapowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego. Pytany przez dziennikarkę, jak zamierza reagować na ewentualne próby ingerencji prezydenta w kompetencje rządu, Tusk nie pozostawił złudzeń co do swojego stanowiska.

    — Mamy wiele do zrobienia. Każdy, kto chce pomóc – bez względu na poglądy polityczne czy pełnioną funkcję – będzie mile widziany. Mówię to zupełnie poważnie — zapewnił premier. — Współpracowałem z wieloma prezydentami od początku III RP. Jako premier miałem do czynienia z trzema głowami państwa, teraz to czwarty prezydent. Zawsze ta współpraca była wymagająca, czasem trudna, ale jakoś dawaliśmy sobie radę. I jeśli nowy prezydent rzeczywiście chce współpracować, przyjmę jego gotowość z otwartymi ramionami.

    Jednocześnie premier stanowczo zaznaczył, że nie pozwoli na przekraczanie kompetencji i próby destabilizowania rządowych działań. — Wszędzie tam, gdzie prezydent będzie chciał przeszkadzać, zobaczy, na czym polega reguła konstytucyjna, czyli kto rządzi w kraju — powiedział Tusk. — Będę w tej sprawie konsekwentny, a jeśli zajdzie taka potrzeba – również bezwzględny — dodał.

    Komentarz premiera do orędzia prezydenta

    Donald Tusk odniósł się również do orędzia wygłoszonego przez Karola Nawrockiego tuż po objęciu urzędu. — W wystąpieniu prezydent Nawrocki mówił dość otwarcie o konfrontacji z rządem. Jesteśmy na to przygotowani, choć wolałbym, aby to jego mniej agresywne słowa o współpracy miały realne przełożenie — skomentował premier.

    Szef rządu zwrócił uwagę, że w przemówieniu nowej głowy państwa wyraźnie widać było aspiracje do kompetencji, które w polskim systemie politycznym należą do premiera i Rady Ministrów. — Prezydent często odwoływał się do konstytucji, która jednak mówi jasno, gdzie leżą konkretne uprawnienia. Mam nadzieję, choć nie jestem tego pewien, że jego czasem butny i konfrontacyjny ton nie przerodzi się w realne działania — zaznaczył Tusk.

    Na zakończenie premier podkreślił, że w razie potrzeby rząd będzie zdecydowanie bronić konstytucji i ustrojowego porządku: — Jeśli zajdzie taka potrzeba, będziemy twardo stać na straży konstytucji i obowiązujących reguł w państwie.

  • Pawłowicz i Święczkowski składają zawiadomienia. “Bezprawna inwigilacja”

    Pawłowicz i Święczkowski składają zawiadomienia. “Bezprawna inwigilacja”

    Pawłowicz i Święczkowski składają zawiadomienia. “Bezprawna inwigilacja”

    Bogdan Święczkowski i Krystyna Pawłowicz zapowiedzieli złożenie zażalenia na działania Prokuratury Okręgowej w Warszawie oraz zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego mieli zostać poinformowani o, jak sami twierdzą, “prowadzeniu wobec nich inwigilacji”. Prześwietlane miały zostać ich bilingi i dane rozmówców. “Jaskrawe złamanie konstytucji” – napisała Pawłowicz na platformie X.

     

    “Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego – Prezes Bogdan Święczkowski oraz Krystyna Pawłowicz zostali poinformowani przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie o prowadzeniu, w ich przekonaniu całkowicie bezprawnej, inwigilacji wobec nich” – przekazano w czwartkowym oświadczeniu Trybunału Konstytucyjnego.

     

    Jak wyjaśniono, sędziowie podjęli decyzję o złożeniu zażalenia na postanowienie prokuratury oraz “skierowaniu zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa”.

     

    Wspomniana inwigilacja miała polegać “na dokonaniu kontroli bilingów sędziów oraz zobowiązaniu operatorów sieci do przekazania danych teleadresowych ich rozmówców”.

     

    “O bezprawnej inwigilacji sędziowie zamierzają ponadto powiadomić prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego oraz organy międzynarodowe” – czytamy w komunikacie.

     

    Inwigilacja sędziów TK? Krystyna Pawłowicz do Waldemara Żurka: Jaskrawe złamanie konstytucji

     

    Do sprawy odniosła się w środę sama Krystyna Pawłowicz.

     

    “Dowiedziałam, że Prokuratura Okręgowa bez mojej wiedzy kontrolowała moje bilingi sprzed roku i dane moich rozmówców w ramach prowadzonego przeciwko mnie postępowania przygotowawczego. Nie wiem w jakiej sprawie. Oto status konstytucyjny niezawisłego sędziego TK” – napisała sędzia na platformie X.

     

    Z kolei w czwartek Pawłowicz przekazała, że otrzymała postanowienie Prokuratury Okręgowej, z którego “dowiedziała się, że prowadzone jest przeciwko niej karne postępowanie przygotowawcze dotyczące jednego z jej orzeczeń”. W dalszej części wpisu sędzia zwróciła się bezpośrednio do ministra sprawiedliwości.

     

    “Panie ministrze Waldemarze Żurku, to jest jaskrawe złamanie konstytucji – immunitetu, tajemnicy narady i sędziowskiej” – oceniła.

     

  • Karol Nawrocki powołał swoich współpracowników. Znane nazwiska

    Karol Nawrocki powołał swoich współpracowników. Znane nazwiska

    Karol Nawrocki powołał swoich współpracowników. Znane nazwiska

    Prezydent Karol Nawrocki powołał w Pałacu Prezydenckim kierownictwo swojej kancelarii oraz Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Szefem KPRP został Zbigniew Bogucki. Gabinetem prezydenta pokieruje Paweł Szefernaker, a kierownictwo nad BBN objął Sławomir Cenckiewicz. W prezydenckiej kancelarii zostaje wieloletni współpracownik Andrzeja Dudy – Wojciech Kolarski.

     

    Szefem KPRP został oficjalnie Zbigniew Bogucki – polityk PiS z województwa zachodniopomorskiego, który zaangażowany był w kampanię Nawrockiego. Wcześniej on sam był wskazywany jako jeden z potencjalnych kandydatów PiS na prezydenta. W przeszłości Bogucki był m.in. wojewodą zachodniopomorskim w latach 2020-2023.

     

    Zastępcą Boguckiego w KPRP mianowano posła PiS z Podlasia Adama Andruszkiewicza. W przeszłości był on m.in. wiceszefem resortu cyfryzacji. Zanim przystąpił do Prawa i Sprawiedliwości, Andruszkiewicz był związany z Młodzieżą Wszechpolską i Ruchem Narodowym. W 2014 roku startował z listy Ruchu do Parlamentu Europejskiego.

     

    Karol Nawrocki prezydentem. Człowiek Andrzeja Dudy zostaje

     

    Szefem gabinetu prezydenta został dotychczasowy poseł PiS Paweł Szefernaker, który był szefem sztabu wyborczego Nawrockiego, a w przeszłości – wiceszefem MSWiA za rządów Mariusza Kamińskiego w tym resorcie.

     

    Nowym szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego został Sławomir Cenckiewicz.

     

    Marcin Przydacz został sekretarzem stanu i szefem Biura Polityki Międzynarodowej.

     

    Dotychczasowy szef Biura Polityki Międzynarodowej w kancelarii Andrzeja Dudy, Wojciech Kolarski, został powołany na sekretarza stanu.

     

    Podsekretarzami stanu zostali również: Agnieszka Jędrzak, Karol Rabenda i Mateusz Kotecki.

     

    Karol Nawrocki prezydentem. Wśród współpracowników ludzie z IPN

     

    Do nowej Kancelarii Prezydenta RP trafiły również osoby związane do tej pory z Instytutem Pamięci Narodowej, którego Nawrocki był prezesem od 2021 roku.

     

    Podsekretarzem stanu, a zarazem zastępcą szefa gabinetu został dotychczasowy dyrektor biura prezesa IPN Jarosław Dębowski.

     

    Podsekretarzem stanu, który będzie pełnił funkcję rzecznika prasowego Kancelarii Prezydenta – Rafał Leśkiewicz, który do tej pory był rzecznikiem Instytutu.

     

    Karol Nawrocki: Każdy z was jest polskim patriotą

     

    – Chciałem przede wszystkim pogratulować urzędu. Chciałem też podziękować, że przyjęliście moją propozycję służenia Polsce, choć pochodzicie z różnych środowisk – powiedział prezydent Karol Nawrocki.

     

    Dodał, że nie zaprasza swoich współpracowników “do celebrowania prezydentury czy stanowisk, ale do ciężkiej pracy”. – Gdy przyglądam się całej grupie, to mimo to, że każdy z was jest inny, to macie te cechy, które zdecydowały o tym, że będziemy razem współpracować. Każdy z was jest polskim patriotą (..) Jesteście też ludźmi ciężkiej pracy – podsumował.

     

  • Szokujące słowa Kaczyńskiego w Sejmie. Będzie kara. “Stwarza atmosferę zastraszania”

    Szokujące słowa Kaczyńskiego w Sejmie. Będzie kara. “Stwarza atmosferę zastraszania”

    Jarosław Kaczyński stanie przed komisją etyki? Chodzi o jego słowa pod adresem dziennikarza

    Jarosław Kaczyński może wkrótce odpowiedzieć za swoje zachowanie wobec dziennikarza TVN24 Radomira Wita. W środę 6 sierpnia europoseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza złożył formalny wniosek do sejmowej komisji etyki o ukaranie prezesa PiS. Wszystko z powodu obraźliwych słów, jakich Kaczyński użył w kierunku dziennikarza – nazwał go „chamem”.

    — Tego typu wypowiedź jest skrajnie nieakceptowalna w przestrzeni publicznej, a tym bardziej nie przystoi parlamentarzyście — zaznaczył Brejza. — Obraźliwe określenie wobec dziennikarza wykonującego swoje obowiązki służbowe narusza nie tylko zasady Etyki Poselskiej, ale też konstytucyjną zasadę wolności słowa i wolnej prasy.

    “Tworzy atmosferę zastraszania”

    Brejza przekonuje, że w zachowaniu Kaczyńskiego doszło do „rażącego naruszenia” zasad godnego reprezentowania Sejmu RP, poszanowania godności innych oraz odpowiedzialności za słowo w debacie publicznej. Eurodeputowany podkreśla, że to nie pierwszy raz, kiedy prezes PiS w ten sposób odnosi się do dziennikarzy czy polityków. — Jarosław Kaczyński tworzy atmosferę zastraszania — ocenił poseł KO.

    Radomir Wit komentuje sytuację

    Dziennikarz TVN24, który padł ofiarą zniewagi, odniósł się do całej sprawy w czwartek 7 sierpnia. — Nigdy nie pozwoliłem sobie na tego rodzaju komentarze, nawet jeśli ktoś używał w debacie określeń takich jak „chamska hołota”, „element animalny” czy „zdradzieckie mordy” — powiedział Radomir Wit. — Uważam, że debata publiczna powinna wyglądać zupełnie inaczej, zwłaszcza gdy ktoś chce uchodzić za arbitra dobrego wychowania.

    Lichocka komentuje, Wit odpowiada

    Do sytuacji doszło w środę, po uroczystości zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta RP. Politycy PiS, w tym Jarosław Kaczyński i Joanna Lichocka, przemieszczali się sejmowym korytarzem w obecności dziennikarzy. W pewnym momencie Radomir Wit zadał Kaczyńskiemu pytanie o deklaracje prezydenta Nawrockiego dotyczące przywracania praworządności. W odpowiedzi rozległy się śmiechy, a prezes PiS rozpoczął swoją wypowiedź. W tym czasie Joanna Lichocka zaczęła komentować zachowanie dziennikarza.

    — Pani Lichocka miała całą gamę uwag — najdelikatniej mówiąc — na temat mojej pracy i rzekomych zleceń czy wpływów — relacjonował Wit. Przypomniał też incydent z 2020 roku, kiedy to Lichocka pokazała opozycji środkowy palec, tłumacząc później, że „drapała się pod okiem”. Dziennikarz dodał: — To ta sama pani, która chętnie mówi o cudzych finansach, a sama ma majątek wart kilka milionów złotych, co widać w jej oświadczeniach majątkowych. Kiedyś jako dziennikarka mediów publicznych zarabiała tak dużo, że wywoływało to zdumienie.

    Kaczyński przerywa i obraża

    Wówczas do rozmowy wtrącił się Jarosław Kaczyński, który upomniał Wita, by „inaczej zachowywał się wobec kobiet”, po czym bez ogródek nazwał dziennikarza „chamem”.

    Więcej informacji o zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego można znaleźć w artykule: „Karol Nawrocki chce nowej konstytucji. ‘Tego wymaga suweren’”.