• Zaskakujące wieści z Cincinnati. Mecz Igi Świątek odwołany. Pilna wiadomość dla Polki

    Zaskakujące wieści z Cincinnati. Mecz Igi Świątek odwołany. Pilna wiadomość dla Polki

    Zaskakujące wieści z Cincinnati. Mecz Igi Świątek odwołany. Pilna wiadomość dla Polki

    Po sobotnim zwycięstwie z Rosjanką Anastazją Potapową Iga Świątek miała zmierzyć się w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati z Martą Kostiuk. Miała, ale mecz Polki z Ukrainką ostatecznie nie dojdzie do skutku. Marta Kostiuk wycofała się z rywalizacji z powodu nawrotu problemów z nadgarstkiem. W efekcie nasza reprezentantka z automatu awansowała do czwartej rundy rywalizacji i musi cierpliwi czekać na wyłonienie swojej kolejnej rywalki.

     

    Turniej WTA 1000 w Cincinnati to ostatni test przed wielkoszlemowym US Open. Iga Świątek – jako zawodniczka rozstawiona z numerem trzecim – przystąpiła do rywalizacji na kortach w południowo-zachodniej części stanu Ohio od drugiej rundy. Trafiła w niej na Rosjankę Anastazję Potapową, którą mimo drobnych problemów w drugim secie pewnie pokonała 6:1, 6:4.

     

    – Naprawdę chciałam grać solidnie, a z drugiej strony intensywnie. W drugim secie miałam wzloty i upadki. Ale w kluczowych momentach podnosiłam swój poziom i mogłam zamknąć mecz – powiedziała raszynianka po wygranym spotkaniu.

     

    Równocześnie na korcie numer cztery Marta Kostiuk mierzyła się z mającą polskie korzenie reprezentantką Niemiec Tatjaną Marią. Ukrainka spisała się naprawdę wyśmienicie, rozbijając rywalkę 6:0, 6:1 w zaledwie 51 minut. Wydawało się więc, że znajdująca się ostatnio w niezłej formie 23-latka może sprawić Idze Świątek sporo kłopotów w trzeciej rundzie imprezy w Cincinnati. Do tego starcia jednak nie dojdzie. Marta Kostiuk wycofała się z dalszego udziału w imprezie z powodu problemów z nadgarstkiem.

     

    Iga Świątek w czwartej rundzie WTA Cincinnati. Marta Kostiuk wycofała się z turnieju

     

    To kolejna odsłona zdrowotnych zmartwień Ukrainki, których świadkami byliśmy już podczas “tysięcznika” w Montrealu. 27. zawodniczka rankingu WTA świetnie radziła sobie na kanadyjskich kortach, docierając aż do ćwierćfinału. Skreczowała jednak w drugim secie boju o awans do najlepszej czwórki z Jeleną Rybakiną właśnie z powodu nadgarstka, a następnie opuściła plac gry ze łzami w oczach. Zapewne podobnie czuje się i teraz.

     

     

    Uraz nadgarstka, którego doznałam w Montrealu, stanowił dla mnie wyzwanie w ostatnich dniach. Dałam z siebie wszystko, by być gotowa na występ w Cincinnati. Dzięki pomocy mojego niesamowitego sztabu, byłam w stanie wyjść na kort i zakończyć mój wczorajszy mecz

     

    napisała Marta Kostiuk w mediach społecznościowych, przekazując swoim fanom smutną nowinę

     

    – Wiele znaczyło dla mnie to, by rywalizować pomimo bólu, ale muszę słuchać się swojego ciała. Skupię się na leczeniu, wzmacnianiu samej siebie i tym, by wrócić gotowa na kort. Dziękuję, Cincinnati. Do zobaczenia niebawem, Nowy Jorku – dodała ukraińska tenisistka, dając jasno do zrozumienia, że kontuzja nie powinna wykluczyć jej z udziału w US Open.

     

    Walkower na korzyść Igi Świątek oznacza, że Polka może teraz skupić się na regeneracji i treningach w oczekiwaniu na mecz czwartej rundy. O awans do ćwierćfinału imprezy WTA 1000 w Cincinnati nasza była liderka światowego rankingu zagra ze zwyciężczynią meczu Sorana Cirstea vs Yuan Yue. Rumuńska tenisistka w drugiej rundzie wyeliminowała z drabinki Magdalenę Fręch, pokonującją 7:6(4), 2:6, 6:4.

     

  • Ależ sensacja w Cincinnati! Gwiazda wyrzucona z turnieju

    Ależ sensacja w Cincinnati! Gwiazda wyrzucona z turnieju

    Ella Seidel sprawiła ogromną niespodziankę w turnieju WTA 1000 rozgrywanym na twardych kortach w Cincinnati. Niemka, która do głównej drabinki awansowała przez kwalifikacje, wyeliminowała 11. zawodniczkę światowego rankingu, choć w decydującym secie przegrywała już 1:4, tracąc podwójne przełamanie!

    Faworytką niedzielnego starcia była Amerykanka Emma Navarro (nr 11 WTA), rozstawiona w turnieju z numerem 8. Po drugiej stronie siatki stanęła jednak 20-letnia Ella Seidel (124. WTA), która już w kwalifikacjach pokazała charakter. W decydującej rundzie eliminacji przegrywała z Australijką Priscillą Hon 0:3 w trzecim secie, a mimo to odwróciła losy meczu. W pierwszej rundzie turnieju głównego także musiała odrabiać straty – po przegranym secie z Rosjanką Poliną Kudermietową (60. WTA) ponownie wyszła zwycięsko z opresji.

    Pojedynek z Navarro rozpoczął się wyrównanie. Przy stanie 4:4 w pierwszej partii Amerykanka oddała swoje podanie, a po chwili zmarnowała dwie okazje na odrobienie strat i przegrała seta 4:6. W drugiej odsłonie sytuacja się odwróciła – Navarro zdobyła pięć gemów z rzędu i pewnie doprowadziła do remisu w meczu.

    Trzeci set miał jednak dramatyczny przebieg. Navarro wyszła na prowadzenie 4:1, mając dwa przełamania przewagi, ale wówczas nastąpił niesamowity zwrot akcji. Seidel wygrała pięć gemów z rzędu, pieczętując swoje największe zwycięstwo w dotychczasowej karierze – pokonanie 11. rakiety świata 6:4, 1:6, 6:4.

    „To niespodzianka dnia. Przegrywając z dwoma przełamaniami w decydującym secie, Ella Seidel odniosła swoje największe zwycięstwo w karierze” – skomentował na platformie X profil Univers Tennis. Znany dziennikarz Jose Morgado nazwał porażkę Navarro „szaloną”, podkreślając, że miała ona wyraźną przewagę w kluczowym momencie meczu.

    W trzeciej rundzie turnieju w Cincinnati Seidel zmierzy się ze zwyciężczynią starcia dwóch Amerykanek – Caty McNally (104. WTA) lub McCartney Kessler (32. WTA).

    Wynik meczu II rundy:
    Emma Navarro – Ella Seidel 4:6, 6:1, 4:6

    Inne wyniki niedzielnych spotkań:

    Magda Linette (Polska, 40. WTA) – Rebecca Sramkova (Słowacja, 38. WTA) 7:6 (7:4), 6:0

    Aryna Sabalenka (Białoruś, 1. WTA) – Marketa Vondrousova (Czechy, 59. WTA) 7:5, 6:1

    Leolia Jeanjean (Francja, 95. WTA) – Amanda Anisimowa (USA, 8. WTA) – walkower, wygrana Anisimowej

    Dajana Jastremska (Ukraina, 31. WTA) – Wiktoria Tomowa (Bułgaria, 102. WTA) 6:4, 2:6, 6:2

    Anastasija Sevastova (Łotwa, 267. WTA) – Ashlyn Krueger (USA, 35. WTA) 4:6, 6:0, 3:6

    Weronika Kudermietowa (Rosja, 36. WTA) – Belinda Bencić (Szwajcaria, 19. WTA) 6:4, 7:6 (7:0)

    Clara Tauson (Dania, 15. WTA) – Ajla Tomljanović (Australia, 86. WTA) 6:3, 6:7 (5:7), 6:4

    Camila Osorio (Kolumbia, 56. WTA) – Jelena Ostapenko (Łotwa, 30. WTA) – walkower, wygrana Ostapenko

    Xinyu Wang (Chiny, 37. WTA) – Coco Gauff (USA, 2. WTA) 3:6, 2:6

    Kimberly Birrell (Australia, 82. WTA) – Jessica Pegula (USA, 4. WTA) 4:6, 3:6

  • Najpierw mecz Świątek, a teraz to! Jest kolejny walkower Cincinnati

    Najpierw mecz Świątek, a teraz to! Jest kolejny walkower Cincinnati

    Iga Świątek, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie zagra w poniedziałek z Martą Kostiuk w III rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Ukrainka wycofała się z zawodów z powodu kontuzji nadgarstka, co automatycznie dało Polce awans do kolejnego etapu. To jednak nie jedyny przypadek walkowera w tegorocznej edycji imprezy — z podobnych okoliczności skorzystała także Jelena Ostapenko.

    Świątek swój mecz II rundy rozegrała w sobotę, pokonując Anastazję Potapową 6:1, 6:4. Jej kolejną rywalką miała być Marta Kostiuk, jednak w niedzielny wieczór pojawiły się wieści, że Ukrainka nie stanie do gry. Powodem jest uraz nadgarstka, który uniemożliwił jej dalszy udział w turnieju. Okazało się, że nie była jedyną tenisistką zmuszoną do podjęcia takiej decyzji.

    Tego samego dnia z gry zrezygnowała również Camila Osorio. Kolumbijka, sklasyfikowana na 56. miejscu w rankingu WTA, miała w II rundzie zmierzyć się z Jeleną Ostapenko, ale nie wyszła na kort z powodu kontuzji mięśni brzucha. Informację tę przekazał na platformie X dziennikarz Fabian Valeth. Osorio wcześniej rozegrała w Cincinnati tylko jeden mecz, pokonując Moyukę Uchijamę 7:5, 1:6, 6:4. To dopiero drugi przypadek w jej seniorskiej karierze, gdy wycofuje się z turnieju — wcześniej podobna sytuacja miała miejsce w Eastbourne w 2024 roku.

    Dzięki temu w III rundzie bez gry znalazła się Jelena Ostapenko, znana z tego, że Świątek jeszcze nigdy z nią nie wygrała, co przylgnęło do niej jako miano „koszmaru” liderki rankingu. W Cincinnati obie tenisistki mogłyby się spotkać dopiero w finale. Co ciekawe, Łotyszka w tym turnieju nie rozegrała jeszcze żadnego meczu — w I rundzie miała wolny los, a jej pierwszą rywalkę wyłoni starcie Darii Kasatkiny z Lucią Bronzetti.

  • Oto co zrobili kibice Barcelony, gdy Lewandowski wyszedł na murawę

    Oto co zrobili kibice Barcelony, gdy Lewandowski wyszedł na murawę

    Robert Lewandowski nie zagrał w meczu o Puchar Gampera, jednak pojawił się podczas oficjalnej, przedsezonowej prezentacji drużyny FC Barcelony. Gdy polski napastnik wyszedł z tunelu na murawę, reakcja kibiców była natychmiastowa i pełna entuzjazmu – zupełnie inna niż ta, z jaką spotkał się Wojciech Szczęsny.

    Lewandowski pauzuje z powodu niedawno odniesionej kontuzji, która wykluczyła go z rywalizacji z Como. Mimo to uczestniczył w uroczystym przedstawieniu kadry przed rozpoczęciem spotkania.

    Owacyjne powitanie Lewandowskiego

    W momencie, gdy spiker wyczytał nazwisko 36-letniego kapitana reprezentacji Polski, stadion wypełnił się głośnymi okrzykami i brawami. Lewandowski odwzajemnił gesty publiczności – uśmiechał się, bił brawo, a następnie obrócił się w stronę trybun i pomachał fanom.

    Taka reakcja nikogo nie zaskoczyła. Od momentu dołączenia do Barcelony Polak odegrał kluczową rolę w sukcesach zespołu – w 147 spotkaniach strzelił 101 goli i zaliczył 20 asyst, przyczyniając się do zdobycia dwóch mistrzostw Hiszpanii, dwóch Superpucharów oraz Pucharu Króla. W sezonie 2022/23 sięgnął także po koronę króla strzelców La Ligi.

    Mniej entuzjazmu wobec Szczęsnego

    Kilka chwil później na murawę wyszedł Wojciech Szczęsny. Powitanie bramkarza było znacznie spokojniejsze – choć także usłyszał brawa, nie dorównywały one skali entuzjazmu, jaki towarzyszył wejściu Lewandowskiego. Szczęsny z uśmiechem uniósł rękę w geście pozdrowienia.

    Nowi zawodnicy i przemowy

    Jako ostatni przedstawieni zostali nowi piłkarze Barcelony – Joan Garcia i Marcus Rashford. Chwilę później krótkie przemówienia wygłosili trener Hansi Flick oraz kapitan Marc-André ter Stegen. Następnie cała drużyna udała się do szatni, aby rozpocząć bezpośrednie przygotowania do meczu.

    Pierwszy gwizdek spotkania o Puchar Gampera pomiędzy FC Barceloną a Como zaplanowano na godzinę 21:00. Transmisję można było śledzić na oficjalnym kanale katalońskiego klubu w serwisie YouTube.

  • Nie będzie meczu Świątek – Kostiuk! Pilne wieści z Cincinnati

    Nie będzie meczu Świątek – Kostiuk! Pilne wieści z Cincinnati

    Iga Świątek po efektownym zwycięstwie nad Anastazją Potapową w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati miała w poniedziałek 11 sierpnia rozegrać mecz o awans do IV rundy z Martą Kostiuk. Kibice z niecierpliwością czekali na to starcie, bo obie zawodniczki prezentowały w ostatnich dniach bardzo dobrą formę i zapowiadało się ciekawe widowisko. Jednak w niedzielny wieczór dotarły zaskakujące wieści, które całkowicie zmieniły układ turniejowej drabinki. Okazało się, że Ukrainka niespodziewanie wycofała się z rywalizacji, a powodem tej decyzji była kontuzja prawego nadgarstka.

    Informacja została najpierw przekazana przez profil „Z kortu – informacje tenisowe” w serwisie X. W krótkim komunikacie poinformowano, że Iga Świątek awansowała do czwartej rundy bez wychodzenia na kort, ponieważ jej rywalka poddała mecz walkowerem. W tym samym wpisie dodano także życzenia szybkiego powrotu do zdrowia dla ukraińskiej tenisistki. Chwilę później te doniesienia potwierdziła sama Marta Kostiuk, publikując w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie.

    – Kontuzja nadgarstka, której nabawiłam się w Montrealu, była dużym wyzwaniem w ostatnich dniach. Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, aby być gotowa na start w Cincinnati. Dzięki wsparciu mojego wspaniałego zespołu udało mi się wczoraj wyjść na kort i dokończyć mecz. Walka mimo bólu była dla mnie ważna, ale muszę słuchać swojego ciała. Teraz skupię się na leczeniu, odzyskaniu sił i powrocie do pełnej sprawności. Dziękuję, Cincinnati – napisała Kostiuk na Instagramie, dając jasno do zrozumienia, że przerwa w grze jest nieunikniona.

    Sytuacja jest tym bardziej zaskakująca, że jeszcze w piątek i sobotę nic nie wskazywało na tak poważne kłopoty zdrowotne Ukrainki. W swoim meczu drugiej rundy Kostiuk wręcz zdominowała rywalkę – Niemkę Tatjanę Marię – pokonując ją w ekspresowym tempie 6:0, 6:1, a całe spotkanie trwało zaledwie 51 minut. Iga Świątek również miała za sobą udany występ, pokonując w dobrym stylu Anastazję Potapową 6:1, 6:4 po zaledwie 74 minutach gry. Wydawało się, że poniedziałkowe starcie będzie wyrównane i przyniesie sporo emocji, jednak kontuzja wyeliminowała Kostiuk z turnieju.

    Dzięki walkowerowi Świątek automatycznie zameldowała się w 1/8 finału turnieju w Cincinnati, nie tracąc przy tym sił na kolejny mecz. To może okazać się dla niej cenną przewagą w dalszej części zmagań, zwłaszcza że impreza rozgrywana jest w trudnych, często bardzo wilgotnych warunkach, wymagających od tenisistek dużej wytrzymałości fizycznej.

    W kolejnej rundzie liderka światowego rankingu zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku pomiędzy pogromczynią Magdaleny Fręch, Soraną Cirsteą, a reprezentującą Chiny Yue Yuan. Ich mecz zaplanowano na poniedziałek około godziny 17:00 czasu polskiego. Dla Świątek oznacza to dodatkowy dzień odpoczynku i możliwość spokojnego przygotowania się do rywalizacji, a dla kibiców – nieco dłuższe oczekiwanie na kolejny występ najlepszej polskiej tenisistki.

    Chcesz, żebym przygotował też rozszerzoną, prasową wersję z analizą tego, jak ten walkower może wpłynąć na szanse Świątek w całym turnieju? To pozwoliłoby zrobić z tego jeszcze pełniejszy i bardziej „sportowo-analityczny” materiał.

  • Szybko poszło. Dwa sety i koniec meczu Sabalenki w Cincinnati

    Szybko poszło. Dwa sety i koniec meczu Sabalenki w Cincinnati

    Aryna Sabalenka zameldowała się w 3. rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati. W swoim pierwszym występie Białorusinka, choć momentami musiała się napracować, pokonała Marketę Vondrousovą 7:5, 6:1, przerywając tym samym niekorzystną serię w pojedynkach z czeską tenisistką.

    Turniej w USA bardzo dobrze rozpoczęła także Iga Świątek. W sobotnie popołudnie (czasu polskiego) liderka polskiego tenisa bez większych problemów ograła Anastasiję Potapową 6:1, 6:4. Dzięki temu wyrównała rekord Moniki Seles, wygrywając 64. z rzędu pierwszy mecz w turnieju zaliczanym do rankingu WTA. Warto dodać, że w pierwszej rundzie w Cincinnati Świątek miała wolny los.

    Sabalenka na kort wyszła w nocy z soboty na niedzielę i choć początek starcia z Vondrousovą był bardzo wyrównany, to w drugiej odsłonie mecz zmienił się w jednostronne widowisko. Już w pierwszym gemie Czeszka miała trzy okazje na przełamanie, a później kolejne w piątym i siódmym gemie, lecz żadnej z nich nie wykorzystała. Liderka światowego rankingu mimo pewnych problemów w serwisie zachowała zimną krew, a jedynego break pointa w secie zamieniła na zwycięstwo, zamykając partię przy stanie 6:5.

    Drugi set to już pełna dominacja Białorusinki. Po początkowej wymianie wygranych gemów serwisowych, Sabalenka przełamała rywalkę w czwartym i szóstym gemie, szybko obejmując prowadzenie 5:1. Vondrousova ponownie miała swoje szanse – pięć break pointów w piątym gemie i jednego w ostatnim – jednak za każdym razem Białorusinka wychodziła z opresji. Ostatecznie Sabalenka triumfowała 7:5, 6:1.

    Było to już dziewiąte spotkanie obu tenisistek, a obecny bilans wynosi 5:4 na korzyść Sabalenki. Dla liderki rankingu było to pierwsze zwycięstwo nad Czeszką po dwóch kolejnych porażkach – w Stuttgarcie w 2024 roku oraz w Berlinie w czerwcu tego roku.

    W 3. rundzie Sabalenka zmierzy się z Emmą Raducanu. Brytyjka w pierwszej rundzie miała wolny los, a w drugiej pokonała Olgę Danilović 6:3, 6:2.

  • Świątek i Miedwiediew rozmawiali w studiu. Po tych słowach Polka musiała zareagować

    Świątek i Miedwiediew rozmawiali w studiu. Po tych słowach Polka musiała zareagować

    Iga Świątek rozpoczęła rywalizację w Cincinnati od pewnego zwycięstwa nad Anastasiją Potapową. Po meczu polska tenisistka pojawiła się w studiu Tennis Channel, gdzie spotkała się z Daniiłem Miedwiediewem. Rosjanin miał do niej kilka słów, a na jedną z jego wypowiedzi Świątek zareagowała w zaskakujący sposób.

    Trzecia rakieta świata po triumfie na Wimbledonie przeniosła się na północnoamerykańskie korty twarde. W Montrealu dotarła do czwartej rundy, gdzie uległa Clarze Tauson. Zmagania w Cincinnati rozpoczęła od przekonującego zwycięstwa 6:1, 6:4 nad Potapową, co przyniosło jej falę komplementów.

    Spotkanie w studiu z Miedwiediewem i żart Rosjanina

    Po sobotnim meczu Świątek zasiadła w studiu Tennis Channel, w którym był także Daniił Miedwiediew – 15. tenisista rankingu ATP i rodak jej ostatniej rywalki. Rosjanin od dłuższego czasu notuje przeciętne wyniki (z wyjątkiem finału w Halle), co sam zresztą z humorem przyznał.

    – Iga gra fantastyczny tenis. Gratuluję zdobycia Wimbledonu, chyba jeszcze tego nie zrobiłem – zaczął. Chwilę później dodał z autoironią: – Ona gra teraz niesamowicie, zdecydowanie lepiej ode mnie – zażartował. Na te słowa Świątek pokręciła głową z lekkim grymasem, jakby nie zgadzała się z jego oceną. – Podziwiam ją, oby tak dalej – podsumował były lider rankingu ATP.

    Kolejne mecze w Cincinnati

    Miedwiediew w Cincinnati jeszcze nie rozpoczął rywalizacji – jako rozstawiony tenisista zacznie od drugiej rundy, w której zmierzy się z Adamem Waltonem (85. ATP). Australijczyk w pierwszym meczu pokonał Mariano Navone 4:6, 7:6(3), 6:1.

    Świątek jest już w trzeciej rundzie turnieju. Jej kolejną rywalką będzie Marta Kostiuk (27. WTA), która rozgromiła Tatjanę Marię 6:0, 6:1.

  • Nawrocki złożył obietnicę na zakulisowym spotkaniu. “Tego jeszcze nie było”

    Nawrocki złożył obietnicę na zakulisowym spotkaniu. “Tego jeszcze nie było”

    Karol Nawrocki od lat znany jest z pasji do boksu, który sam uprawiał amatorsko. Nic więc dziwnego, że podczas uroczystości związanych z jego zaprzysiężeniem na prezydenta Polski pojawili się także przedstawiciele świata tego sportu. Nie zabrakło też wyjątkowego prezentu oraz obietnicy, którą nowa głowa państwa złożyła swoim przyjaciołom z ringu – o czym w rozmowie z „Super Expressem” opowiedział Krystian Każyszka. – Tego jeszcze w historii nie było – podkreślił.

    Nowy prezydent objął urząd trzy dni temu, a w środę został uroczyście zaprzysiężony przed Zgromadzeniem Narodowym. Ceremonia trwała niemal cały dzień i zakończyła się kameralnym przyjęciem w gronie bliskich znajomych. Wśród gości znaleźli się m.in. promotor i szef Rocky Boxing Promotion Krystian Każyszka oraz zawodowy mistrz Polski w wadze ciężkiej, Kacper Meyna – pięściarz, który ma na koncie zwycięstwa nad Mariuszem Wachem i Adamem Kownackim. Obaj znają się z Nawrockim od siedmiu lat, a jeszcze w kwietniu, w trakcie kampanii wyborczej, obecny prezydent gościł na gali w Sopocie, gdzie Meyna pokonał Wacha.

    Podczas przyjęcia Każyszka i Meyna wręczyli Nawrockiemu wyjątkowy prezent – portret namalowany przez Krzysztofa Paciorka, artystę specjalizującego się w tematyce bokserskiej. – Trenowaliśmy razem, nawet wyciskaliśmy ciężary na klatkę. Kto był lepszy? Niech Karol sam powie, na pewno pamięta. Trochę też sparowaliśmy, ale raczej w formie zabawy. Karol to fajny kolega i przyjaciel – wspominał Meyna.

    Krystian Każyszka przypomniał, że prezydent już wcześniej trenował w jego sali, sparując m.in. z Yourim Kalengą czy Pawłem Nowaczyńskim. – Pamiętam, jak przyjeżdżał, trenował, sparował… Mam nawet jakieś nagrania – mówił w wywiadzie dla Ringpolska.pl. Wówczas wyraził nadzieję, że jako głowa państwa Nawrocki pojawi się kiedyś na jednej z jego gal. Teraz wygląda na to, że to marzenie się spełni.

    – Karol obiecał, że przyjedzie na jedną z najbliższych gal, na której walczyć będzie Kacper. Musimy tylko ustalić terminy. Tego jeszcze w historii nie było, żeby prezydent Polski pojawił się na gali boksu – podkreślił Każyszka.

  • Dzieli je 108 miejsc w rankingu. Sensacja w meczu Fręch. 144 minuty i koniec

    Dzieli je 108 miejsc w rankingu. Sensacja w meczu Fręch. 144 minuty i koniec

    Magdalena Fręch z pewnością inaczej wyobrażała sobie inaugurację turnieju w Cincinnati. W swoim pierwszym meczu zmierzyła się z niżej notowaną aż o ponad sto miejsc w rankingu WTA Soraną Cirsteą i po ponad dwóch godzinach walki musiała uznać wyższość rywalki. Choć w pierwszym secie prowadziła w tie-breaku 4:2, straciła przewagę, a o losach spotkania decydował trzeci set. Tym razem jednak nie udało się odwrócić losów rywalizacji – Polka przegrała 6:7 (4), 6:2, 4:6 i pożegnała się z turniejem.

    Dla Fręch było to pierwsze spotkanie w tegorocznej edycji zawodów, ponieważ – podobnie jak Iga Świątek – w pierwszej rundzie miała wolny los. Cirstea z kolei miała już za sobą niespodziewane zwycięstwo nad wicemistrzynią olimpijską z Paryża, Donną Vekić, i również w tym meczu sprawiła dużą niespodziankę.

    Początek pod kontrolą, potem nerwy i strata seta
    Fręch, zajmująca 28. miejsce w światowym rankingu, była zdecydowaną faworytką. Od startu gra układała się po jej myśli – przy stanie 1:1 przełamała rywalkę, a po chwili obroniła dwa breakpointy, obejmując prowadzenie 3:1. Grała ostrożnie, ale precyzyjnie, zmuszając przeciwniczkę do błędów. Rumunka kilkukrotnie zaskoczyła ją efektownymi skrótami, a przy stanie 4:3 po podwójnym błędzie serwisowym Polki miała kolejną szansę na przełamanie. Fręch wyszła z opresji, jednak gdy do wygrania seta brakowało jej jednego gema, zaczęła popełniać proste błędy. Przegrała trzy kolejne gemy i o wyniku decydował tie-break. Prowadziła w nim 4:2, ale od tego momentu nie zdobyła już punktu, przegrywając 4:7.

    Reakcja w drugim secie i nadzieja na przełom
    W statystykach serwisowych to Cirstea była górą – miała trzy asy, podczas gdy Fręch ani jednego, oraz wyższą skuteczność po drugim podaniu. Mimo to w drugiej partii to Polka jako pierwsza przełamała. Po efektownym returnie wyszła na 4:2, a chwilę później pewnie wygrała swój serwis i przy drugiej piłce setowej wymusiła błąd rywalki, zwyciężając 6:2.

    Decydujący set – nadzieja i rozczarowanie
    Początek trzeciego seta był obiecujący. Fręch pewnie wygrywała swoje gemy serwisowe, a w czwartym gemie przełamała do zera. Rumunka szybko jednak odpowiedziała re-breakiem i wyrównała na 3:3. Kluczowy moment nastąpił przy stanie 4:5 – Polka popełniła podwójny błąd serwisowy przy breakpoincie, a Cirstea dostała szansę na zakończenie meczu. Choć Fręch obroniła dwie piłki meczowe, trzeciej już nie zdołała. Rumunka wygrała 7:6 (4), 2:6, 6:4 i awansowała do kolejnej rundy, gdzie zmierzy się z triumfatorką meczu Yue Yuan – Diana Sznajder.

  • Nazwali Świątek “polską oszustką”. Tak zareagowali po meczu z Potapową

    Nazwali Świątek “polską oszustką”. Tak zareagowali po meczu z Potapową

    Rosyjskie media po meczu Świątek – Potapowa. Pochwały, ale i wzmianki o „problemach”

    Rosyjskie portale sportowe po sobotnim meczu w Cincinnati, w którym Iga Świątek pokonała Anastazję Potapową 6:1, 6:4, zgodnie podkreślały, że Polka była bardzo skuteczna i zdecydowanie lepiej poruszała się po korcie. W II rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati liderka polskiego tenisa nie dała Rosjance większych szans, choć w drugim secie musiała chwilowo radzić sobie z trudnościami.

    Spotkanie trwało godzinę i 14 minut. Pierwszą partię Świątek wygrała pewnie – oddając rywalce tylko jednego gema. W drugiej Potapowa zdołała ją przełamać, lecz Polka szybko odzyskała kontrolę i zamknęła mecz przy drugiej piłce meczowej.

    Portal tenniskafe.ru w tytule podkreślił, że było to „przekonujące zwycięstwo”. – Trzecia zawodniczka świata była bardzo skuteczna w serwisie, świetnie się poruszała i potrafiła ustawiać się w korzystnych pozycjach do ataku – napisano o pierwszym secie. – W drugiej partii mistrzyni Wimbledonu miała pewne problemy, ale potrafiła powstrzymać 45. rakietę świata przed sprawieniem niespodzianki – dodano.

    Większość rosyjskich mediów ograniczyła się jednak do krótkich relacji. Livesport.ru napisał jedynie, że 45. tenisistka globu zakończyła udział w turnieju po porażce z Polką 1:6, 4:6. Z kolei Ria Novosti przypomniało, że pula nagród imprezy przekracza 5,1 mln dolarów.

    Metaratings.ru podało szczegółowe statystyki: Potapowa miała dwa asy serwisowe, cztery podwójne błędy i wykorzystała jednego z czterech breakpointów. Świątek posłała trzy asy, popełniła cztery podwójne błędy i zamieniła na punkty cztery z pięciu okazji na przełamanie.

    Co ciekawe, nawet sportbox.ru, który w przeszłości określał Świątek mianem „polskiej oszustki”, tym razem powstrzymał się od podobnych komentarzy. Serwis ograniczył się do suchego podsumowania, że Potapowa nie zdołała awansować do III rundy, a mecz trwał 1 godzinę i 13 minut.