• Świątek przerwała milczenie. “To zaszczyt”

    Świątek przerwała milczenie. “To zaszczyt”

    Już na początku 2026 roku wystartuje United Cup. Nie ma wątpliwości, że Polska będzie jednym z faworytów do triumfu. Kraj reprezentować będzie m.in. Iga Świątek. 24-latka miała kilka słów do kibiców. Ujawniła, jakie ma nastawienie przed zbliżającym się turniejem.
    Iga Świątek
    Screen z REUTERS/Stephanie Lecocq i https://www.instagram.com/unitedcuptennis/reel/DRoF48GCgUk/

    Iga Świątek ma za sobą sezon pełen wzlotów i upadków – od rozczarowań w pierwszej części roku, po pozytywne zaskoczenia w drugiej. Wiele czasu na odpoczynek i regenerację jednak nie ma. Już na początku stycznia zagra w United Cup. W poprzedniej edycji nasza kadra dotarła aż do finału. Ostatecznie złotego medalu wywalczyć się nie udało. Biało-Czerwoni ulegli Amerykanom, a jedno ze spotkań przegrała Świątek, co bardzo mocno przeżyła. Po jej policzkach polały się nawet łzy. Mimo wszystko 24-latka już nie może doczekać się kolejnej szansy, by zagrać w tych nieformalnych mistrzostwach świata.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Iga Świątek przemówiła przed United Cup

    Świątek dała o tym znać w filmiku, opublikowanym na oficjalnym koncie organizatora United Cup na Instagramie. Co takiego miała do przekazania fanom? – Cześć wszystkim. Tu Iga. Jestem podekscytowana, że mogę znów zagrać na United Cup – zaczęła.

    – To zawsze wspaniałe. To zawsze wspaniałe doświadczenie i zaszczyt móc reprezentować swój kraj. To jedna z nielicznych imprez, kiedy możemy grać jako drużyna. Naprawdę się cieszę. To zawsze wielka radość – kontynuowała. Oczywiście cała wypowiedź była w języku angielskim. Na koniec jednak dodała coś od siebie, po polsku. Co takiego? – Jazda Polska! – krzyknęła, zaciskając wymownie pięść do kamery.
    Świątek jak Serena Williams?

    Nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na start rywalizacji w Australii, a konkretnie w Sydney. To tam reprezentanci Polski rozegrają mecze. A z kim się zmierzą? W fazie grupowej będą to Niemcy i Holendrzy. Turniej wystartuje już 2 stycznia i potrwa dziewięć dni. Będzie to ważny test dla Świątek przed sezonem. Już w połowie stycznia rozpocznie się bowiem Australian Open, pierwsza wielkoszlemowa impreza.

    Zobacz też: Słowa Świątek niosą się po świecie. “Władze WTA nie będą zadowolone”.

    Tylko tego turnieju z tych najważniejszych Polka nie ma w swoim dorobku. Najdalej dotarła do półfinału, m.in. w 2025 roku. Czy w tym roku uda jej się wywalczyć upragnione trofeum i zdobyć Karierowego Wielkiego Szlema, coś, co dokonały tylko nieliczne tenisistki, jak Serena Williams czy Chris Evert?

  • Głośno po tym, co zrobiła Iga Świątek w meczu Polski. Jest reakcja

    Głośno po tym, co zrobiła Iga Świątek w meczu Polski. Jest reakcja

    Głośno po tym, co zrobiła Iga Świątek w meczu Polski. Jest reakcja
    Iga Świątek
    Iga Świątek (Foto: NurPhoto / Contributor / Getty Images)

    Iga Świątek pokazała się ze świetnej strony podczas turnieju Billie Jean King Cup w Gorzowie Wielkopolskim. Reprezentacja Polski razem z drugą rakietą świata na czele wywalczyła awans do głównych kwalifikacji, a teraz gruchnęły wieści o ważnej nominacji dla najlepszej tenisistki z naszego kraju.

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym

    Od wspomnianych zawodów w Gorzowie Wielkopolskim minęło już nieco czasu, ale władze BJKC ogłosiły właśnie nominowane zawodniczki do nagrody “Billie Jean King Cup by Gainbridge Heart Award”. Jedną z nich jest właśnie Iga Świątek.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo
    Iga Świątek nominowana do nagrody po tym, co zrobiła w meczach Polski

    “Zwyciężczyni nagrody za rozgrywki play-off w 2025 r. otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 3 tys. dol., którą przekaże wybranej przez siebie organizacji charytatywnej, idąc w ślady Beatriz Haddad Mai w 2024 i 2022 r., a także Anheliny Kalininy w 2023 r. i Leylah Fernandez w 2021 r.” — czytamy na stronie BJKC.

    Polecamy: Gwiazdor tenisa zszokował swoimi słowami o Idze Świątek. Prosto z mostu

    Organizatorzy jednoznacznie podsumowali nominacje dla Świątek. “Najbardziej utytułowana zawodniczka play-offów przegrała tylko trzy gemy w dwóch spotkaniach w Gorzowie, pokonując Nowozelandkę Elyse Tse i Rumunkę Gabrielę Lee spektakularną grą, dzięki czemu Polska ponownie awansowała do kwalifikacji” — brzmi opis.

    Nie przegap: Gwiazda wróciła na kort. I to jak! W Rosji już się cieszą

    Teraz wszystko pozostaje w rękach fanów z Polski i innych krajów. Poza naszą rodaczką nominacje otrzymały również Victoria Mboko, Linda Noskova i Kaja Juvan. Głosować na Świątek można na stronie, którą znajdziecie tutaj. Plebiscyt potrwa do 7 grudnia, a organizatorzy zapewniają, że zwyciężczyni zostanie ogłoszona niedługo potem.

    Źródło: Przegląd Sportowy

    Data utworzenia:

    Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.

  • Zarobiła niebotyczne pieniądze. Słynna Polka jest multimilionerką

    Zarobiła niebotyczne pieniądze. Słynna Polka jest multimilionerką

    Iga Świątek w końcu ma czas, żeby ogromne pieniądze, które zarobiła w tym sezonie, mogła wydać na swoje przyjemności. Przełom listopada i grudnia to czas, gdy Polka może w końcu odpocząć.

    24-letnia Polka tylko w 2025 roku podniosła z kortów tenisowych 10,1 mln dolarów. Najwięcej podczas Wimbledonu – cztery miliony dolarów. Iga Świątek nie była wówczas faworytem bukmacherów, ponieważ trawa nigdy nie należała do jej ulubionych nawierzchni do gry. Wcześniej dochodziła najwyżej do czwartej rundy.

    I tym bardziej nie była faworytką bukmacherów, ponieważ chwilę wcześniej przegrała w półfinale Roland Garros, czyli jej ulubionego turnieju wielkoszlemowego. Mimo to Świątek zachwyciła na Wimbledonie i po raz pierwszy sięgnęła po triumf, zgarniając ogromną gażę.

    Liczne nagrody

    Świątek zarabia nie tylko pieniądze, ale chociażby luksusowe samochody. W 2022 roku wygrała turniej w Stuttgarcie, dzięki czemu stała się posiadaczką Porsche Taycan GTS Sport Turismo o wartości niespełna 700 tys. złotych.

    ZOBACZ WIDEO: “Spróbujcie go powstrzymać”. Z piłką wyczynia cuda

    Trzy lata temu z Niemiec wróciła bogatsza o jeszcze jeden pojazd. Organizator wręczył czterem najwyżej rozstawionym tenisistkom słynne Porsche 911. 23-latka jednak na tym nie poprzestała.

    2023 roku to drugi z rzędu sukces polskiej tenisistki w niemieckim turnieju. To było równoznaczne z otrzymaniem kluczyków do Porsche Taycan Turbo S Sport Turismo, które w salonie kosztuje niecały milion złotych. Świątek nagrodę przyjęła, ale szybko ją przekazała ojcu.

    Świątek ma też liczne kontrakty sponsorskie, ale szczegóły umów są owiane tajemnicą. Można jednak domyślić się, że są to niemałe kwoty, ponieważ wartość medialna Świątek wg “Forbesa” to aż 2,1 miliarda złotych. Nie ma drugiej Polki o tak wysokiej wartości reklamowej, co właśnie Iga Świątek.

    Łącznie z kortów tenisowych Świątek podniosła 43,6 mln dolarów (przy dzisiejszym kursie dolara to około 160 mln zł).

  • Iga Świątek nadała wiadomość z Mauritiusa. Krótki komunikat. Nie była tam sama

    Iga Świątek nadała wiadomość z Mauritiusa. Krótki komunikat. Nie była tam sama

    Iga Świątek w ostatnich tygodniach korzystała z zasłużonego odpoczynku na słonecznym Mauritiusie – i nie była tam sama. Efektami posezonowego wyjazdu podzieliła się w mediach społecznościowych, publikując serię malowniczych zdjęć, które pokazują, jak spędzała wolny czas. Przy okazji wiceliderka rankingu WTA przekazała krótką wiadomość skierowaną do swoich kibiców, dzieląc się przemyśleniami po intensywnym sezonie.

    Od połowy listopada Świątek cieszy się przerwą od tenisowych obowiązków. Ostatni raz oglądaliśmy ją na korcie podczas spotkań eliminacyjnych do Billie Jean King Cup, w których 24-latka poprowadziła reprezentację Polski do wygranych nad Rumunią i Nową Zelandią. Wcześniej rywalizowała w Rijadzie w finałowym turnieju WTA Finals, jednak nie udało jej się awansować do półfinału – szansę na wyjście z grupy przekreśliła porażka z Amerykanką Amandą Anisimovą.

    Po zakończeniu sezonu tenisowego Polka wreszcie mogła skupić się na regeneracji po wyczerpujących miesiącach. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami wybrała kierunek atlantycki, udając się na Mauritius – wyspę położoną nieopodal Madagaskaru.

    Świątek z krótkim komunikatem do kibiców z Mauritiusa

    Na miejscu zamieszkała w luksusowym, pięciogwiazdkowym hotelu, gdzie ceny noclegów zaczynają się od około 6 tysięcy złotych, a w najbardziej ekskluzywnych apartamentach sięgają nawet pięciokrotności tej kwoty. Sama tenisistka uchyliła fanom rąbka tajemnicy, publikując w sieci zdjęcia dokumentujące jej pobyt: czytanie książek, kontemplowanie widoków, kąpiele w Oceanie i chwile pełne relaksu.

    Co istotne, Świątek nie wypoczywała samotnie. Na opublikowanych fotografiach widać jej ojca, Tomasza Świątka. Według ustaleń „Faktu”, na miejscu obecne miały być także jej psycholożka, Daria Abramowicz, oraz menedżer Jules Mercier.

    W poście podsumowującym wakacyjny wyjazd 24-latka zamieściła krótkie, pełne ciepła przesłanie dla kibiców:
    „Na wakacjach przeżyłam niesamowity czas, a każdy dzień przynosił mi nowe wspomnienia, zabawę i słońce. Myślę jednak, że przede wszystkim był to dla mnie przypomnieniem, że każdy kolejny dzień jest nową okazją do odczuwania radości” — napisała, dziękując także za serdeczne przyjęcie podczas pobytu na Mauritiusie.

  • Fatalne wieści dla Donalda Tuska. Tylko tylu Polaków popiera rząd [SONDAŻ]

    Fatalne wieści dla Donalda Tuska. Tylko tylu Polaków popiera rząd [SONDAŻ]

    Fatalne wieści dla Donalda Tuska. Tylko tylu Polaków popiera rząd [SONDAŻ]

    Z badania CBOS wynika, że poparcie dla rządu we wrześniu utrzymuje się na “dość stabilnym poziomie”. Rząd popiera 29 proc. badanych (spadek o 1 pkt proc.), a 46 proc. go nie popiera (bez zmian względem sierpniowego badania). “Po raz pierwszy mamy do czynienia ze spadkiem poziomu poparcia dla rządu poniżej 30 proc.” — podkreślił CBOS.

    Obojętny stosunek do rządu wyraziło 20 proc. badanych (spadek o 2 pkt proc.), a 4 proc. odpowiedziało, że nie ma zdania w tej sprawie (wzrost o 2 pkt proc.).

    We wrześniu 32 proc. ankietowanych wyraziło zadowolenie z wyników działalności rządu premiera Donalda Tuska (wzrost o 1 pkt proc.), przeciwnego zdania było 55 proc. (spadek o 2 pkt proc.), a 13 proc. odpowiedziało, że trudno powiedzieć (wzrost o 1 pkt proc.). “Od lipca odsetek negatywnych ocen pracy rządu premiera stopniowo spada” — zauważył CBOS.

    32 proc. badanych jest także zadowolonych z tego, że na czele rządu stoi Tusk (bez zmian), przeciwnego zdania jest 55 proc. (spadek o 3 pkt. proc), a 12 proc. badanych nie ma zdania na ten temat (wzrost o 2 pkt proc.).
    Czytaj także w BUSINESS INSIDER

    Respondentów pytano też, “czy polityka obecnego rządu stwarza szanse na poprawę sytuacji gospodarczej”. Twierdząco na to pytanie odpowiedziało 36 proc. (bez zmian), odmiennego zdania było 51 proc. (wzrost o 1 pkt proc.), a 13 proc. nie ma zdania (spadek o 1 pkt proc.).

    Badanie zrealizowano w dniach od 11 do 22 września 2025 r. na próbie liczącej 969 osób.

    Zobacz także: “Rosja ma złe zamiary”. Premier Tusk nie owija w bawełnę

    Najnowszy sondaż CBOS przyniósł dla rządu Donalda Tuska mieszane, ale jednocześnie niepokojące sygnały, zwłaszcza w kontekście długofalowego trendu poparcia. Choć samo CBOS podkreśla, że poziom akceptacji dla gabinetu utrzymuje się na „dość stabilnym poziomie”, to po raz pierwszy w tej kadencji rząd zanotował spadek poparcia poniżej symbolicznej granicy 30 proc. — osiągając wartość 29 proc., czyli o 1 punkt procentowy mniej niż miesiąc wcześniej. To wydarzenie ma znaczenie przede wszystkim psychologiczne i komunikacyjne, ponieważ granica 30 proc. jest często traktowana przez komentatorów jako minimalny poziom akceptacji, który pozwala rządowi utrzymać względny komfort polityczny.

    Jednocześnie aż 46 proc. badanych deklaruje, że rządu nie popiera — i ten odsetek pozostał niezmieniony w porównaniu do sierpniowego pomiaru. Co ważne, neutralny stosunek wobec gabinetu – obejmujący osoby, które ani go nie popierają, ani nie odrzucają – zmniejszył się do 20 proc. Oznacza to, że polaryzacja wokół rządu Tuska nieco się pogłębia, a pole „środka” stopniowo się kurczy. Wzrost odsetka osób niezdecydowanych do 4 proc. może świadczyć o rosnącym zamieszaniu informacyjnym lub o przejściowym etapie oczekiwania na konkretne efekty działań rządu.

    Warto zauważyć, że oceny działalności gabinetu – zadowolenie wynosi 32 proc., a niezadowolenie 55 proc. – są wyraźnie gorsze niż poziom deklarowanego poparcia politycznego. Jednocześnie CBOS zwraca uwagę na ciekawy trend: od lipca 2025 r. odsetek ocen negatywnych stopniowo maleje. Choć nadal jest wysoki, spadek o kilka punktów może wskazywać na pewną stabilizację nastrojów społecznych po dynamicznych wydarzeniach politycznych pierwszej połowy roku.

    Z kolei osobisty poziom zadowolenia z tego, że Donald Tusk stoi na czele rządu, utrzymuje się na stabilnym poziomie 32 proc. Jednak 55 proc. badanych jest przeciwnego zdania, co również stanowi utrzymanie wyraźnie krytycznego nastawienia części elektoratu. W praktyce oznacza to, że Tusk nie zyskuje nowych sympatyków, ale udaje mu się zatrzymać dotychczasową bazę poparcia.

    W kontekście gospodarczym społeczeństwo pozostaje podzielone: 36 proc. Polaków uważa, że polityka rządu stwarza szanse na poprawę sytuacji gospodarczej, podczas gdy 51 proc. ma zdanie przeciwne. Ten wynik może wynikać m.in. z rosnących kosztów życia, napięć budżetowych czy wciąż niepewnej sytuacji geopolitycznej, w tym ostrzeżeń premiera Tuska dotyczących rosyjskich działań destabilizacyjnych.

    Badanie zrealizowane na reprezentatywnej próbie 969 osób w dniach 11–22 września 2025 r. pokazuje, że rząd znajduje się w trudnym, ale nie krytycznym momencie. Choć trend poparcia jest negatywny, część wskaźników – zwłaszcza dotyczących ocen działalności – zaczyna się powoli poprawiać. Kluczowe będzie, czy rząd zdoła wykorzystać tę tendencję oraz czy opinia publiczna zauważy wymierne efekty podejmowanych działań.

  • A jednak. Iga Świątek oficjalnie ogłasza nowy etap w życiu. Pierwszy taki projekt, i to z kim u boku

    A jednak. Iga Świątek oficjalnie ogłasza nowy etap w życiu. Pierwszy taki projekt, i to z kim u boku

    Gdy Agata Świątek poinformowała, że wspólnie z Igą bierze udział w nowym projekcie reklamowym, wielu kibiców było zaskoczonych. Nigdy wcześniej siostry nie wystąpiły razem w takiej inicjatywie — choć prywatnie są sobie bliskie, w mediach rzadko pokazują swoją relację. A jednak tenisistka właśnie potwierdziła duże zmiany oraz nowy etap zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Okazuje się, że z Agatą zaangażowała się w projekt szczególnie ważny dla obu sióstr. Ujawniono już pierwsze szczegóły.

    Siostry Świątek w jednej kampanii

    Iga Świątek zakończyła tegoroczny WTA Finals na etapie fazy grupowej i szybko wróciła do kraju, by reprezentować Polskę w Billie Jean King Cup w Gorzowie Wielkopolskim. Później przyszedł czas na zasłużony urlop na Mauritiusie, lecz teraz to już przeszłość. Wiceliderka światowego rankingu znów stanęła przed obiektywami — i to w wyjątkowych okolicznościach.

    O przygotowywanej kampanii reklamowej jako pierwsza poinformowała Agata Świątek. W mediach społecznościowych zdradziła, że siostry po raz pierwszy wystąpią wspólnie w projekcie prowadzonym przez amerykańskiego producenta produktów do higieny i pielęgnacji jamy ustnej. „Już za chwilę startuje wyjątkowy projekt” — napisała.

    Jak wyjaśniła, kampania ma charakter edukacyjny i dotyczy zdrowych nawyków dbania o uśmiech. „Po pierwsze bliski mi zawodowo, po drugie szczególny, bo robię go z Igą” — podkreśliła. Agata, podobnie jak ich mama, jest stomatologiem, więc tematyka idealnie wpisuje się w jej fachową specjalizację.

    Teraz współpracę oficjalnie potwierdziła również Iga. Na Instagramie zamieściła zdjęcia z konferencji prasowej marki, podczas której obie siostry pojawiły się na scenie. „Super czas. Zdrowe nawyki dla zdrowego uśmiechu” — podsumowała tenisistka.

    W rozmowie cytowanej przez „Super Express” Iga podkreśliła wyjątkowość tego doświadczenia. — „Cieszę się, że mogę wziąć udział w kampanii razem z moją siostrą. Nigdy wcześniej nie miałyśmy okazji pracować w ten sposób, więc to świetne urozmaicenie” — mówiła.

    Dodała również, że jako osoba publiczna często korzysta z uśmiechu, by zbliżyć się do kibiców i budować więź. — „Przez lata dbałam o zęby, żeby móc dzielić się emocjami z fanami. Uśmiech to ważny element mojego życia” — wyjaśniła.

    Zwróciła też uwagę na aspekt zdrowotny: — „Zdrowie jamy ustnej wpływa na kondycję całego organizmu. Dzięki tej kampanii dowiedziałam się wielu nowych rzeczy i chcę przekazywać tę wiedzę dalej. Zdrowe nawyki są fundamentem”.

    Kiedy Iga wróci na kort?

    Już na początku grudnia Iga Świątek wznawia regularne treningi, a jeszcze w tym roku ponownie zobaczymy ją w akcji. W dniach 26–28 grudnia zagra w pokazowym turnieju World Tennis Continental Cup 2025 w chińskim Shenzhen. Reprezentując drużynę Europy, zmierzy się m.in. z Jeleną Rybakiną, Wang Xinyu, a w deblu zagra u boku Arthura Filsa przeciwko duetowi Rybakina–Rublow.

    Z kolei na początku stycznia wiceliderka rankingu wyleci do Sydney na United Cup. W fazie grupowej polska reprezentacja stanie naprzeciw Niemiec i Holandii. Świątek zagra najpierw z Evą Lys (5 stycznia), a następnie najprawdopodobniej z Suzan Lamens (7 stycznia). Jeśli Polacy wygrają grupę, 8 stycznia powalczą o półfinał z najlepszym zespołem grupy D (Australia, Norwegia lub Czechy).

    Dla Igi będzie to idealny sprawdzian przed zbliżającym się Australian Open — jedynym turniejem Wielkiego Szlema, którego jeszcze nie wygrała. To właśnie triumfu w Melbourne brakuje jej do skompletowania Karierowego Wielkiego Szlema.

  • Nowa rola wielkiej rywalki Świątek. “Zaskoczyła wszystkich”

    Nowa rola wielkiej rywalki Świątek. “Zaskoczyła wszystkich”

    Ons Jabeur w sierpniu skończyła 31 lat i w ciągu ostatnich sezonów należała do ścisłej czołówki światowego tenisa. Jest trzykrotną finalistą wielkoszlemowych turniejów singlistek, a także pierwszą zawodniczką z Afryki, która w erze Open awansowała do takiego finału. W lipcu tego roku zawiesiła karierę z powodu ciąży. “Przez ostatnie dwa lata dawałam z siebie wszystko tak bardzo, walcząc z kontuzjami i mierząc się z walką o najwyższe cele. Głęboko w środku nie czułam szczęścia na korcie od dłuższego czasu. Tenis to tak piękna dyscyplina, ale teraz potrzebuję zrobić krok w tył i postawić siebie na pierwszym miejscu. Móc odetchnąć, wyzdrowieć i odkryć ponownie radość z życia – pisała wówczas. Okazuje się jednak, że wróci do tenisa szybciej niż mogłoby się wydawać.

    Zobacz wideo Transfer Marcina Bułki upadł w ostatniej chwili! Wstrząsająca historia
    Wielka rywalka Świątek w nowej roli. “Zaskoczyła wszystkich”

    “Ons Jabeur zaskoczyła wszystkich, decydując się na powrót do ligi nie jako zawodniczka, ale jako mentorka młodej Turczynki Zeynep Sonmez. Dla tunezyjskiej mistrzyni rozpoczyna się nowy rozdział, ponieważ dołącza do ważnego projektu na sezon 2026” – napisał portal webdo.tn.

    Warto dodać, że Jabeur podczas zawieszenia kariery zaszła w ciążę. Spodziewa się syna, który ma przyjść na świat w kwietniu przyszłego roku. Nie oznacza to jednak, że już po urodzeniu dziecka nie wróci na kort w roli zawodniczki.

    Jabeur w 2022 roku dotarła do finału US Open. Przegrała w nim z Igą Świątek 2:6, 6:7(5). Łącznie aż siedem razy mierzyła się z Polką. Wygrała tylko dwukrotnie: w 2021 roku na Wimbledonie i w tym samym roku w Cinncinati.

  • Największa rewolucja po VAR staje się faktem! To zmieni piłkę na zawsze

    Największa rewolucja po VAR staje się faktem! To zmieni piłkę na zawsze

    Nowy przepis FIFA ma być batem na symulantów i piłkarzy, którzy podczas meczu próbują kraść czas. Za nami pierwszy dzień testów regulacji, która może stać się największą zmianą w futbolu od momentu wprowadzenia VAR-u. Zasada jest prosta: zawodnik wzywający pomoc medyczną bez realnej potrzeby ma zostać odesłany na dwie minuty poza boisko. Czy projekt zadziałał?

    Katar: poligon doświadczalny dla przełomowego rozwiązania

    1 grudnia w Katarze ruszył Puchar Narodów Arabskich. Z perspektywy europejskich kibiców starcia Komorów, Omanu czy Iraku nie budzą wielkich emocji, lecz dla FIFA turniej jest idealnym miejscem do przetestowania nowej regulacji, która – jeśli się sprawdzi – wpłynie na przyszłość futbolu na całym świecie. Jak zapowiada federacja, zmiana ma sprawić, że piłka będzie „piękniejsza, bardziej ekscytująca i przyjemniejsza”.

    Szef Komisji Sędziowskiej FIFA, Pierluigi Collina, określił nową zasadę jako narzędzie walki z marnowaniem czasu oraz symulowaniem urazów. To ma ukrócić proceder, w którym zawodnik teatralnie pada na murawę, wije się z bólu, wzywa sztab medyczny, po czym po kilku chwilach wraca do gry jak nowo narodzony. Teraz ma to wyglądać inaczej: jeśli gracz rzeczywiście potrzebuje pomocy medycznej, jego powrót będzie opóźniony o dwie minuty od momentu wznowienia gry. Collina wierzy, że wizja chwilowej gry w osłabieniu skutecznie ostudzi zapędy symulantów.

    Luka w starych przepisach i przykład Donnarummy

    Takie sytuacje – często irytujące – pojawiają się regularnie. W ostatnim meczu Manchesteru City z Leeds United, przy wyniku 2:1 i presji gości, bramkarz City Gianluigi Donnarumma poprosił o interwencję medyków. Pep Guardiola wykorzystał chwilę na zorganizowanie miniodprawy przy linii bocznej. Daniel Farke narzekał później, że Donnarummie nic nie było, a całe zdarzenie służyło wyłącznie wybiciu Leeds z rytmu. Zwrócił uwagę, że gdyby położył się piłkarz z pola, musiałby zejść z murawy – i to stworzyło łatwą furtkę dla bramkarzy.

    Nowy przepis jednak nie zamyka tej luki w pełni. Zgodnie z testowaną wersją, zawodnik korzystający z pomocy medycznej musi pauzować dwie minuty – z dwoma wyjątkami:

    1. Jeśli pomoc wynika z faulu, za który rywal dostał żółtą lub czerwoną kartkę – poszkodowany wraca od razu.
    2. Jeśli pomocy wymaga bramkarz, również nie będzie kierowany na dwuminutową karę, bo bez niego gra byłaby niemożliwa.

    Pierwszy dzień testów: nikt nie wyleciał

    FIFA poinformowała uczestników Pucharu Narodów Arabskich o nowince i możliwych konsekwencjach. Tunezyjski piłkarz Ferjani Sassi chwalił ten pomysł, uznając go za skuteczny sposób na ograniczenie niepotrzebnych przerw.

    Po dwóch meczach rozegranych pierwszego dnia turnieju pojawiły się pierwsze wnioski. Przede wszystkim — nikt jeszcze nie trafił na dwuminutową karę. Możliwe, że sama groźba takiej sankcji podziałała odstraszająco. W meczu Kataru z Palestyną przez długi czas utrzymywał się bezbramkowy remis, a obie drużyny parły do przodu, nie myśląc o kradzeniu czasu. Faworyzowany Katar przegrał ostatecznie 0:1. W starciu Tunezji z Syrią — zakończonym sensacyjnym zwycięstwem Syryjczyków — także nie było prób opóźniania gry.

    Zauważalne było natomiast, że przy każdej kolizji arbitrzy szybko dopytywali zawodników, czy naprawdę potrzebują medycznej interwencji. I ci najczęściej odmawiali.

    Potencjalne problemy: przypadek Madibo

    Choć pomysł wydaje się słuszny, testy już ujawniły problematyczne scenariusze. W meczu Kataru z Palestyną Assim Omer Madibo po starciu z rywalem wyraźnie cierpiał. Początkowo wrócił do gry, lecz po kilku minutach znów padł na murawę. Wezwano medyków i nosze. Choć zawodnik zszedł o własnych siłach, nie był w stanie kontynuować meczu. Co ważne — nie było faulu, ani kartki, więc teoretycznie powinien czekać dwie minuty za linią. W praktyce od razu został zmieniony. To pokazuje, że nowy przepis wymaga doprecyzowania — inaczej kontuzjowany zawodnik mógłby zostać… ukarany.

    Podobne zdarzenie dotyczyło Hamada Hamdana z Palestyny. Jego sytuacja była poważna i również zakończyła się zmianą. Drużyna cały czas grała jednak w pełnym składzie, a piłkarz był opatrywany już na ławce.

    FIFA liczy na efekt jak przy „ośmiu sekundach”

    Collina przypomniał też przykład wcześniejszej udanej reformy — przepisu zakazującego bramkarzom trzymania piłki w rękach dłużej niż osiem sekund pod groźbą rzutu rożnego dla rywali. Od wejścia przepisu w życie nie ukarano jeszcze żadnego bramkarza, ale wszyscy zaczęli grać szybciej.

    Wnioski: dobry kierunek, ale potrzeba poprawek

    Nowa zasada ma potencjał, by ograniczyć marnowanie czasu, lecz pierwsze mecze pokazały, że konieczne będzie precyzyjne dopracowanie szczegółów. W przeciwnym razie może dochodzić do absurdalnych sytuacji, w których rzeczywiście kontuzjowany piłkarz ponosi konsekwencje regulacji stworzonej z myślą o symulantach.

    Dlatego Puchar Narodów Arabskich warto obserwować dokładnie, bo testy te mogą przesądzić o przyszłym kształcie przepisów futbolu na całym świecie.

  • Cały stadion widział, co zrobił Lewandowski. Sceny przed meczem Barcelony

    Cały stadion widział, co zrobił Lewandowski. Sceny przed meczem Barcelony

    FC Barcelona w ostatnich tygodniach nie zachwyca formą, jednak jej problemy mają charakter wyłącznie sportowy. W szatni panuje jedność, a zespół Hansiego Flicka doskonale rozumie, co oznacza słowo „drużyna”. Świadczą o tym gesty piłkarzy podczas meczu z Deportivo Alavés. Raphinha wsparł trenera po słabszym występie, a Robert Lewandowski wykonał ważny, symboliczny gest wobec kolegi z zespołu.

    Kryzys formy, ale nie atmosfery

    Barcelona od kilku spotkań prezentuje poziom daleki od swoich ambicji. Szczególnie bolesna była zasłużona porażka z Chelsea w Lidze Mistrzów, która poważnie naruszyła pewność siebie drużyny. Choć zwycięstwo nad Deportivo Alavés pozwoliło nieco odbudować morale, to styl nadal pozostawia wiele do życzenia. Rywal do ostatnich minut walczył o korzystny wynik i kilkukrotnie zagroził faworytowi.

    Hansi Flick jasno pokazuje, że martwi go dyspozycja zespołu, ale jednocześnie nie ma mowy o napięciach wewnątrz drużyny. Piłkarze stoją za szkoleniowcem murem. Po meczu z Alavés, gdy Flick zamyślony siedział na ławce trenerskiej, obok niego pojawił się Raphinha. 28-letni Brazylijczyk uspokajał trenera i zapewniał, że drużyna zagra lepiej w kolejnych spotkaniach.

    Gest Lewandowskiego zauważył cały stadion

    Pozytywną atmosferę w szatni potwierdziło także zachowanie Roberta Lewandowskiego. Choć kontrakt 37-latka wygasa za siedem miesięcy, a temat jego przyszłości w klubie wciąż pozostaje otwarty, polski napastnik niezmiennie pokazuje pełne zaangażowanie i wsparcie dla kolegów.

    Nagranie sprzed meczu z Deportivo Alavés obiegło internet. Tuż przed pierwszym gwizdkiem gospodarze zbierali się w kręgu na środku boiska, by zmotywować się przed spotkaniem. Lewandowski stanął jednak nieco z boku – zauważył bowiem, że brakuje jednego z zawodników. Raphinha pozostał przy ławce, aby napić się wody. „Lewy” poczekał więc przy kole, aby Brazylijczyk mógł dołączyć i nie został pominięty w przedmeczowej mobilizacji.

    Przed Barceloną starcie z rozpędzonym Atlético

    Już 2 grudnia o 21:00 Dumę Katalonii czeka niezwykle trudny sprawdzian. Na Camp Nou przyjedzie Atlético Madryt, które notuje imponującą serię siedmiu zwycięstw z rzędu we wszystkich rozgrywkach. Triumf Barcelony oznaczałby czteropunktową przewagę nad Realem Madryt, ale w przypadku zwycięstwa Atlético obie drużyny zrównałyby się w tabeli.

    Relację na żywo z hitowego pojedynku La Ligi będzie można śledzić na stronie Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE.

  • Im najbardziej ufają Polacy. Lider utrzymał swoją pozycję

    Im najbardziej ufają Polacy. Lider utrzymał swoją pozycję

    Zaufanie do prezydenta Nawrockiego deklaruje 57 proc. respondentów, co oznacza spadek o 1 pkt proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Z kolei 26 proc. badanych wyraziło brak zaufania wobec głowy państwa, a 11 proc. zadeklarowało obojętność. Na drugim miejscu w rankingu uplasował się wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, którego pozytywnie ocenia 43 proc. respondentów — to spadek o 2 pkt proc. w stosunku do września. Jednocześnie wzrosła liczba osób, które mu nie ufają — z 32 proc. do 34 proc. Obojętność wobec Sikorskiego wyraziło 13 proc. ankietowanych.

    Trzecie miejsce przypadło wicepremierowi i szefowi MON Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, który zdobył 41 proc. zaufania, co oznacza spadek o 4 pkt proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Brak zaufania wobec ministra obrony narodowej zadeklarowało 30 proc. badanych (wzrost o 3 pkt proc.), a obojętność — 18 proc.

    Na czwartej pozycji ex aequo znaleźli się liderzy Konfederacji — wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak oraz poseł Sławomir Mentzen, którzy zdobyli po 40 proc. zaufania. W przypadku Bosaka poziom nieufności wynosi 29 proc., co oznacza spadek o 1 pkt proc., natomiast Mentzenowi nie ufa 36 proc. ankietowanych — wynik ten pozostał bez zmian.
    Ranking nieufności. Na czele prezes PiS

    W rankingu nieufności na pierwszym miejscu znalazł się prezes PiS Jarosław Kaczyński, któremu nie ufa 55 proc. badanych, co oznacza wzrost o 3 pkt proc. Na drugim miejscu uplasował się lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun z wynikiem 54 proc. nieufności (wzrost o 1 pkt proc.). Trzecie miejsce przypadło premierowi Donaldowi Tuskowi, którego negatywnie ocenia 52 proc. respondentów (wzrost o 1 pkt proc.).
    Czytaj także w BUSINESS INSIDER

    Marszałek Sejmu Szymon Hołownia (Polska2050) zyskał zaufanie 33 proc. badanych, co stanowi spadek o 5 pkt proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Jednocześnie poziom nieufności wobec niego wzrósł o 5 pkt proc., osiągając 43 proc. Na kolejnych miejscach znaleźli się m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (39 proc. zaufania, 44 proc. nieufności) oraz lider Partii Razem Adrian Zandberg (34 proc. zaufania, 23 proc. nieufności).

    Wśród polityków o najniższym poziomie zaufania znaleźli się także minister sprawiedliwości Waldemar Żurek (25 proc. zaufania, 22 proc. nieufności) oraz minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (23 proc. zaufania, 16 proc. nieufności). Rzecznik rządu Adam Szłapka cieszy się zaufaniem 18 proc. ankietowanych, ale aż 49 proc. badanych deklaruje, że go nie zna.

    Badanie CBOS przeprowadzono w dniach 2-13 października na reprezentatywnej próbie 901 pełnoletnich mieszkańców Polski, przy użyciu metod CAPI, CATI i CAWI.