Category: Uncategorized

  • Stalker Igi Świątek spełnił groźby. Co teraz? Sztab Polki wciąż nie zna jego personaliów

    Stalker Igi Świątek spełnił groźby. Co teraz? Sztab Polki wciąż nie zna jego personaliów

    Personalia osobnika, który przed rokiem niepokoił Igę Świątek podczas jednego z treningów na Florydzie, nadal pozostają członkom sztabu Polki nieznane. Z tego względu mężczyzna do dzisiaj nie trafił na tzw. czarną listę – rejestr prowadzony przez WTA w celu zapobieżenia niepożądanym incydentom w trakcie turniejów najwyższej rangi. – Obserwujemy aktywność tej osoby w przestrzeni wirtualnej. Wiemy, że lubi rozgłos. Chętnie wraca do incydentu z Miami – mówi Interii Daria Sulgostowska, PR menedżerka najlepszej polskiej tenisistki.
    Iga Świątek siedzi na ławce w białej koszulce i fioletowej czapce, na tle niebieskiego kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekWilliam WestEast News

    Do dzisiaj najgłośniejszym przypadkiem agresji na korcie wobec tenisistki pozostaje incydent z 30 kwietnia 1993 roku. Tylko cudem nie doszło do tragedii podczas turnieju w Hamburgu, gdy 19-letnia Monica Seles została raniona ostrym narzędziem w plecy przez niezrównoważonego psychicznie kibica. Okazał się nim Guenter Parche, zapiekły fan Steffi Graf.

    Napastnik wtargnął na plac gry z trybun – w trakcie meczu ówczesnej liderki światowego rankingu. Cios zadał nożem do filetowania. Nigdy nie trafił do więzienia. Został uznany za niepoczytalnego.

    Amerykanka z bałkańskimi korzeniami przerwała karierę na ponad dwa lata. Zmagała się z głęboką depresją. Wskutek doznanej traumy zawodniczka nigdy już nie dominowała w światowym tenisie tak, jak przed bandyckim zdarzeniem.

    WTA otwiera “czarną listę”. Sztab Igi Świątek nie uruchomił procedury. Personalia stalkera Polki pozostają nieznane

    Po dramacie z Hamburga władze WTA wprowadziły w życie szereg modyfikacji dotyczących organizacji imprez tenisowych. Miało to bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo zawodniczek. Efekt okazał się dobry. Do tak drastycznych zdarzeń przez ostatni trzy dekady nie dochodziło.

    Nie oznacza to jednak, że uczestniczki cyklu WTA tour zawsze i wszędzie czują się bezpiecznie. Wiele na ten temat mogą powiedzieć choćby Iga Świątek i Karolina Muchova, które w środowy wieczór czasu polskiego zmierzą się w 1/8 finału turnieju w Indian Wells.

    Czeszka ostatniej jesieni musiała przerwać mecz w US Open, gdy na trybunach dostrzegła swojego byłego partnera, a obecnie prześladowcę. Podeszła do widowni i wyprosiła go z obiektu. Do gry wróciła ze łzami w oczach.

    Świątek z kolei przez swojego stalkera była napastowana podczas treningu w Miami. Mężczyzna, który wcześniej odgrażał się w internecie, że pojawi się blisko Igi i zapyta o jej trudne relacje z matką, zrealizował swoje zapowiedzi przed rokiem. Nie poniósł z tego tytułu konsekwencji i nadal przejawia specyficznie wyrażaną fascynację okołosportowym życiem Raszynianki oraz jej bliskich współpracowników. Cyklicznie czyni to w podcaście prowadzonym na platformie YouTube.

    – Incydent z Miami został natychmiast zgłoszony do WTA, a także do organizatorów samego turnieju. Odnotowano go w specjalnym departamencie, który się takimi zajściami zajmuje i czuwa nad bieżącym bezpieczeństwem zawodniczek. Wiemy jednak, że ta osoba nadal tworzy konta w social mediach i działa pod różnymi pseudonimami – mówi w rozmowie z Interią PR menedżerka najlepszej polskiej tenisistki, Daria Sulgostowska.

    W trosce o komfort tenisistek – w ostatnim czasie przez stalkera bezpośrednio nękana była również m.in. Emma Raducanu – WTA uruchomiło procedurę funkcjonującą w środowisku pod szyldem “czarna lista”. Każda zawodniczka może podać personalia osoby, której nie życzy sobie na trybunach w trakcie turnieju. Wyklucza to możliwość kupna biletu, otrzymania akredytacji lub zatrudnienia przy obsłudze turnieju.

    Człowiek, który niepokoił Świątek w Miami, nie trafił na taką listę. Nie jest to jednak efekt beztroski czy zaniedbania ze strony członków sztabu polskiej zawodniczki. Sęk w tym, że do tej pory nie udało się ustalić personaliów mężczyzny. Do władz WTA przesłane zostało jedynie zdjęcie z jego niewyraźnym wizerunkiem. Udało się je zabezpieczyć na jednym z nieistniejących już kont w social mediach.

    – Obserwujemy aktywność tej osoby w przestrzeni wirtualnej – zapewnia Sulgostowska. – Wiemy, że lubi rozgłos. Chętnie wraca do incydentu z Miami. I liczy zapewne na poszerzenie zasięgów dzięki temu, że to zdarzenie jest przypominane.

    – Naszym zadaniem jest przede wszystkim troska o bezpieczeństwo zawodniczki – dodaje menedżerka Igi. – Ściśle współpracujemy w tym zakresie z przedstawicielami WTA, którzy podchodzą do tematu w sposób bardzo responsywny i szybko reagują na sygnały o każdym niepożądanym incydencie.

    Słyszymy zapewnienie, że dzięki przedsięwziętym środkom Raszynianka czuje się bezpiecznie i może skupić się wyłącznie na grze w tenisa.

    Relację live z meczu Świątek – Muchova o awans do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Indian Wells znajdziesz TUTAJ.
    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP
    Sportowiec ubrany w sportowy top i czapkę z daszkiem zasłania twarz dłońmi, wyrażając silne emocje tuż po zakończeniu meczu tenisowego

    Iga ŚwiątekAFP

    Iga Świątek – Karolina Muchova. Indian Wells 2024. Skrót meczu.

  • Świątek grała z Muchovą o ćwierćfinał WTA 1000 w Indian Wells. Pogrom na Stadium 1

    Świątek grała z Muchovą o ćwierćfinał WTA 1000 w Indian Wells. Pogrom na Stadium 1

    Środa na turnieju w Indian Wells wiąże się dokończeniem rywalizacji w czwartej rundzie singlowych zmagań. Już w pierwszym meczu dnia, o godz. 19:00 czasu polskiego, na obiekcie Stadium 1 zjawiła się Iga Świątek. Nasza reprezentantka walczyła o ćwierćfinał imprezy rangi WTA 1000 z będącą w bardzo dobrej formie Karoliną Muchovą. Raszynianka przerwała serię ośmiu zwycięstw rywalki, triumfując aż 6:2, 6:0. Wiemy, z kim może się zmierzyć w batalii o awans do najlepszej “4”.
    Iga Świątek rywalizowała o awans do ćwierćfinału WTA 1000 w Indian Wells

    Iga Świątek rywalizowała o awans do ćwierćfinału WTA 1000 w Indian WellsCLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Był 11 marca 2025 roku. Iga Świątek pokonała Karolinę Muchovą 6:1, 6:1 i zameldowała się w ćwierćfinale WTA 1000 w Indian Wells. Dokładnie 12 miesięcy później przyszedł czas na kolejny bezpośredni pojedynek między Polką a Czeszką – znów podczas kalifornijskich zmagań i ponownie w tej samej fazie rywalizacji. Przed dzisiejszą potyczką Raszynianka prowadziła 4-1 w oficjalnym zestawieniu H2H. Przegrała dotychczas tylko ich premierowe starcie, które miało miejsce pod koniec kwietnia 2019 roku.

    Tenisistka z Ołomuńca nie miała zatem jak dotąd najlepszych wspomnień z bezpośrednich konfrontacji z wiceliderką rankingu. Dziś Muchova chciała to zmienić. Tym bardziej, że znajduje się prawdopodobnie w życiowej formie. Kilka tygodni temu zdobyła swój pierwszy duży tytuł w zawodowej karierze, wygrywając turniej WTA 1000 w Dosze. Karolina przystępowała do rywalizacji ze Świątek z serią ośmiu wygranych spotkań z rzędu. Na dodatek forma Igi na początku sezonu 2026 bywa chimeryczna. Poprzedni mecz Polki, z Marią Sakkari, dawał jednak nadzieję, że dyspozycja zmierza w coraz lepszym kierunku. Potyczka z Czeszką miała nas przybliżyć do jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

    WTA Indian Wells: Iga Świątek kontra Karolina Muchova w czwartej rundzie

    Mecz rozpoczął się od serwisu turniejowej “2”. Reprezentantka południowych sąsiadów była bliska doprowadzenia do stanu równowagi, ale nie trafiła w kort kluczowym forhendem. Po zmianie stron zrobiło się ciekawie. Świątek zgarnęła pierwsze dwa punkty na returnie, aczkolwiek potem Muchova zdołała jednak wyjść ze stanu 0-30 i nastał remis. Następne minuty układały się po myśli serwujących. W trakcie piątego rozdania obserwowaliśmy wynik 30-30 przy podaniu Igi, a mimo to obyło się bez gry na przewagi. Taka sytuacja pojawiła się kilka minut później, po kapitalnym returnie Polki.

    Karolina posiadała w sumie pięć okazji na 3:3. Żadnej z nich nie wykorzystała i finalnie doszło do przełamania. Przy drugim break poincie Czeszka posłała piłkę w siatkę. Nasza tenisistka zachowywała bardzo solidny poziom gry. Nieźle serwowała, czego najlepszym dowodem był as na zakończenie siódmego gema. W taki oto sposób potwierdziła przewagę i wyszła na 5:2. 24-latka chciała pójść za ciosem i domknąć partię jeszcze przy podaniu mistrzyni tegorocznego turnieju w Dosze. Świątek wywierała ogromną presję returnem, szybko zbudowała sobie wysokie prowadzenie w rozdaniu. Ostatecznie przełamała rywalkę do zera i dzięki temu triumfowała w premierowej odsłonie 6:2.

    Początek drugiej części pojedynku wydawał się istotnym momentem z perspektywy Igi. W tym sezonie wielokrotnie bywało tak, że po dobrym otwarciu potem następował spadek koncentracji. Po secie, kiedy Muchova udała się na przerwę do szatni, Świątek spędziła ten czas na czytaniu notatek oraz treningu serwisu. Mistrzyni ubiegłorocznego Wimbledonu mocno zainaugurowała partię, od sześciu wygranych akcji z rzędu. To wyraźnie oddziaływało na Karolinę, która traciła powoli pomysł na przeciwstawienie się naszej tenisistce. W drugim gemie doszło do przełamania do 15. Tuż przed zmianą stron rozpędzona Polka podwyższyła prowadzenie na 3:0, zgarniając już siódme “oczko” po kolei.

    Czeszka znajdowała się w coraz trudniejszej sytuacji. Popełniała błędy, a wszystkiemu nie pomagał jej fakt, że Świątek rozgrywała znakomite spotkanie. W trakcie czwartego rozdania doszło do następnego przełamania dla Raszynianki, mimo że przegrywała 15-30. Potem po walce na przewagi utrzymała serwis i znalazła się o jeden krok od awansu do ćwierćfinału. W szóstym gemie zrobiło się niebezpiecznie. Przy jednym z doślizgów nawierzchnia przytrzymała kostkę wiceliderki rankingu. Po tym, jak Iga podniosła się z kortu, przez moment chwyciła się za newralgiczne miejsce. Mimo to kontynuowała grę bez wołania o pomoc. Po całym zdarzeniu nasza tenisistka zgarnęła trzy punkty z rzędu i wypracowała sobie meczbola. Ostatecznie zamknęła potyczkę za drugą okazją, triumfując aż 6:2, 6:0. O awans do najlepszej “4” powalczy z Kateriną Siniakovą albo Eliną Switoliną.

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Karolina Muchova jest dostępny TUTAJ. Główne zmagania w Indian Wells potrwają do 15 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.
    Tenisistka w sportowym stroju i czapce, skoncentrowana z rakietą w dłoni, przygotowuje się do odbioru piłki na korcie tenisowym z widocznym tłem reklamowym.

    Iga ŚwiątekMatthew StockmanAFP
    Tenisistka w pomarańczowym stroju sportowym i opasce na głowie, trzymająca rakietę tenisową, z wyrazem determinacji na twarzy, na tle jasnego kortu tenisowego.

    Karolina MuchovaNoushad Thekkayil / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Iga Świątek i Karolina Muchova podczas ceremonii po finale Roland Garros 2023

    Iga Świątek i Karolina Muchova podczas ceremonii po finale Roland Garros 2023THOMAS SAMSON / AFPAFP

    Joao Fonseca – Jannik Sinner. Skrót meczu.

  • Alez wymiany cios za cios! Swiatek Walczy w hizie o cwiercfinal

    Alez wymiany cios za cios! Swiatek Walczy w hizie o cwiercfinal

    WTA Indian Wells: Karolina Muchova – Iga Świątek

    W czwartej rundzie Indian Wells Iga Świątek staje przed kolejnym poważnym wyzwaniem. Nasza rodaczka zmierzy się w niej bowiem z Karoliną Muchovą. Czeszka przed miesiącem okazała się najlepsza podczas turnieju WTA 1000 w Dausze i zdecydowanie jest w formie. Seria ośmiu zwycięstw z rzędu mówi sama za siebie.
    Iga Świątek gra o ćwierćfinał Indian Wells! Absolutny hit, rywalka z topu

    Dlatego mecz ten zapowiada się niezwykle ekscytująco. Przypomnijmy, że w drugiej rundzie Indian Wells Świątek w dwóch setach wygrała z Kaylą Day wynikiem 6:0, 7:6(2), natomiast w kolejnym spotkaniu pokonała Marię Sakkari 6:3, 6:2. Muchova poradziła sobie z Anną Bondar 7:5, 6:2 i Antonią Ruzić 6:0, 6:3.

    Co istotne, w ostatnim bezpośrednim pojedynku Polka wygrała z Czeszką w dwóch setach. To starcie miało miejsce w… dokładnie tej samej fazie turnieju w Indian Wells. Świątek dotarła wtedy do półfinału, w którym musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. Początek meczu ok. godz. 19.00 czasu polskiego, ale już teraz śledźcie naszą relację na żywo!

    <Go back

    Iga Świątek
    Iga Świątek

    Karolina Muchova
    Karolina Muchova

    WTA Indian Wells: Karolina Muchova – Iga Świątek

    Relacja na żywo

    1 – 1 1. set 0 – 0 2. set

    Karolina Muchova - Iga Świątek in the 4th round of WTA 1000 in Indian Wells. Live coverage

    Znamy godzinę rozpoczęcia kolejnego meczu Igi Świątek! Naszą reprezentantkę czeka niełatwy bój o ćwierćfinał turnieju WTA 1000 w Indian Wells, jako że zmierzy się z będącą w wyśmienitej formie Karoliną Muchovą. Polscy kibice jak dotąd musieli siedzieć do późna, by oglądać zmagania Świątek w Kalifornii. Tym razem będzie zupełnie inaczej.
    TENNIS/
    Jayne Kamin-Oncea / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

    Mecz Igi Świątek z Marią Sakkari w III rundzie był dla fanów Raszynianki powiewem optymizmu. Zobaczyliśmy w nim pewnie grającą, czerpiącą radość z tenisa Polkę, co od wielu tygodni, a nawet miesięcy, jest obrazkiem rzadszym, niż byśmy pragnęli. Świątek wygrała 6:3, 6:2 i zrewanżowała się Sakkari za porażkę w 1/8 finału w Dosze. Teraz już może wyczekiwać na kolejne wyzwanie, a nie będzie ono łatwe. Można wręcz powiedzieć, że w obecnej chwili trudno znaleźć przeciwniczkę w wyższej formie.

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
    Muchova w formie życia? Świątek lubi z nią grać, ale musi uważać

    Karolina Muchova, bo to o niej mowa, spisuje się w ostatnich tygodniach wybornie. We wspomnianej Dosze wygrała cały turniej, eliminując po drodze m.in. Sakkari, a w finalew dwóch setach rozprawiła się z Victorią Mboko. Później nie grała w Dubaju, ale wygląda na to, że swojej wysokiej dyspozycji nie zatraciła. Przed dwa pierwsze mecze w Kalifornii przeszła bez straty seta. O ile jeszcze Anna Bondar jakieś trudności jej sprawiła (7:5, 6:2 w niespełna dwie godziny), tak Antonię Ruzić pokonała bez najmniejszych kłopotów (6:0, 6:3).

    Teraz Czeszkę czeka starcie z wiceliderką światowego rankingu. Pod kątem historycznym jest ona dla Igi wdzięczną rywalką. Polka wygrała z nią cztery z pięciu meczów, a jedyna porażka to Praga i 2019 rok, gdy Świątek dopiero wchodziła do czołówki. Możliwe jednak, że jeszcze nigdy nie mierzyła się z Muchovą w tak dobrej dyspozycji, nawet w finale Roland Garros 2023. Sama Polka nie ukrywała po meczu z Sakkari, że Czeszka to jej ulubiona do oglądania zawodniczka w całym tourze WTA.
    Oto godzina hitu Świątek – Muchova

    Poznaliśmy już godzinę rozpoczęcia polsko-czeskiego boju. Jak dotąd polscy kibice musieli czekać do bardzo późna, by obejrzeć mecze Igi. Tym razem nadeszły dobre wieści z Kalifornii. Spotkanie zostanie rozegrane w środę o godz. 19:00 czasu polskiego, jako pierwsze na korcie centralnym.

    Relację tekstową z meczu Iga Świątek – Karolina Muchova będzie można śledzić na

  • Potwierdzają się doniesienia ws. Świątek. A jednak, w końcu zrobiła ten krok

    Potwierdzają się doniesienia ws. Świątek. A jednak, w końcu zrobiła ten krok

    A jednak Iga Świątek, po dwóch latach od debitu na liście najbogatszych Polek, w końcu zdecydowała się na ważny biznesowy krok. “Wprost” donosi o jej nowej, bo powołanej 6 marca br., firmie zarejestrowanej w Raszynie. Wiadomo, jak podmiot się nazywa i czym będzie się zajmował. Informacje potwierdza PR menadżerka polskiej tenisistki, Daria Sulgostowska.
    Iga Świątek

    Iga Świątek podczas oficjalnego spotkania fundacjiFoto OlimpikAFP

    Iga Świątek nie poprzestaje na sukcesach odnoszonych na korcie. Te stały się początkiem jej nowej, biznesowej drogi. W zeszłym roku wiceliderka rankingu WTA powołała do życia fundację, której misją jest wspieranie rozwoju sportowego, wyrównywanie szans, promowanie zdrowego stylu życia i dbanie o zdrowie psychiczne młodych sportowców.

    Chciałam stworzyć program, który realnie pomaga utalentowanym sportowcom na ich drodze. Zależało mi, aby nie było to wyłącznie wsparcie finansowe, ale także dostęp do wiedzy, ekspertów

    Razem ze współpracownikami wybrała pięcioro pierwszych stypendystów. Są to lekkoatleta specjalizujący się w biegu przez płotki Ignacy Andrzejczak, pływak Wiktor Chmurski, łyżwiarka szybka Liwia Kubin, golfista Jan Pyla oraz tenisistka Oliwia Sybicka.

    To nie koniec. Teraz, w marcu 2026 roku, Iga Świątek zarejestrowała w Raszynie swoją pierwszą firmę. Wiadomo, czym ma się ona zajmować, jakim kapitałem dysponuje i kto widnieje w zarządzie.

    Nowa firma Igi Świątek. Wiadomo, czym ma się zajmować

    Jak informuje “Wprost”, zarejestrowana 6 marca br. Jazda! spółka z ograniczoną odpowiedzialnością ma zajmować się pośrednictwem w sprzedaży detalicznej, doradztwem w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej, działalnością reklamową, PR-ową, wydawniczą, edukacyjną i sportową. Większość udziałów należy do Igi Świątek, która jest zresztą także prezeską firmy. W zarządzie spółki jest również jej tata, Tomasz Świątek. Z udostępnionych publicznie danych wynika, że firma dysponuje kapitałem w wysokości 20 tysięcy złotych.

    Biznesowy ruch polskiej tenisistki potwierdza jej PR menadżerka, Daria Sulgostowska. “Iga założyła nową spółkę ‘Jazda!’, która została pomyślana jako podmiot do rozwijania i porządkowania różnych aktywności biznesowych oraz przyszłych projektów. Na tym etapie spółka ma charakter organizacyjny i będzie wykorzystywana do rozważanych działań. Konkretne inicjatywy i projekty będziemy komunikować w momencie ich uruchamiania” – przekazała dla “Wprost”.

    Iga Świątek od dwóch lat znajduje się na liście 50 najbogatszych Polek, a zarobione na grze w tenisa i na umowach sponsorskich oraz reklamowych pieniądze stara się inwestować z głową. W rozmowie z portalem xyz.pl przekazała, że uczy się, jak funkcjonuje ekonomia, świat finansów oraz inwestowanie. “To nie jest wiedza, której uczymy się w szkole” – mówiła.

    “Jestem świadoma tego, jak działa rynek i co się dzieje z moimi pieniędzmi, sporo się nauczyłam podczas poprzednich lat, ponieważ to była nauka na własnej skórze. (…) Dochodziły oczywiście rozmowy z ludźmi bardziej doświadczonymi w tej materii, z agentami sportowymi. Jednak to nie jest jeszcze ten poziom zrozumienia, o który mi chodzi. Zamierzam podjąć współpracę z profesjonalnymi doradcami” – informowała.
    Kobieta w sportowym stroju siedzi na zielonej kanapie, trzyma mikrofon w dłoni i uśmiecha się lekko w stronę publiczności. W tle rozmyty fragment sali konferencyjnej.

    Iga Świątek powołała do życia fundację swojego imieniaTomasz Jastrzebowski/REPORTER Reporter
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekArtur WidakAFP
    Tenisistka w czarno-białym stroju wykonuje forehand, skupiona na piłce lecącej tuż przed rakietą, na tle zielonego kortu z dużym logo sponsora.

    Iga Świątek, Indian Wells 2026Matthew StockmanAFP

    Iga Świątek: Z tego jestem najbardziej zadowolona.

  • Świątek zaskoczyła porównaniem. Takie słowa o rywalce!

    Świątek zaskoczyła porównaniem. Takie słowa o rywalce!

    W środę Iga Świątek zmierzy się z Karoliną Muchovą w ramach turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Na konferencji prasowej Polka podzieliła się swoimi uwagami na temat Czeszki. – Jest jak kobieca wersja Rogera Federera – stwierdziła wiceliderka rankingu.

    W ramach turnieju BNP Paribas Open 2026 Iga Świątek i Karolina Muchova wygrały po dwa pojedynki bez straty seta. To sprawiło, że trafiły na siebie na etapie 1/8 finału. Dokładnie rok temu obie zmierzyły się w tej fazie zawodów WTA 1000 w Indian Wells. Wówczas Polka rozgromiła Czeszkę 6:1, 6:1.

    Ale historia ich spotkań jest bardzo ciekawa. W 2019 roku Muchova okazała się lepsza w Pradze. Potem stoczyła ze Świątek przegrane trzysetowe boje w finale Rolanda Garrosa oraz w turnieju w Montrealu (2023). W sezonie 2025 Polka była górą w drużynowym United Cup, a także w Indian Wells. Tym samym to ona prowadzi w tej rywalizacji 4-1.

    ZOBACZ WIDEO: Robert Korzeniowski o działaniach PKOl-u: Obserwuję, jak film fabularny

    – Bilans bezpośrednich spotkań może być na moją korzyść, ale pamiętam wszystkie mecze, które z nią rozegrałam. Czasami byłam w trudnej sytuacji, na przykład przegrywałam z przełamaniem w trzecim secie [tak było w finale Rolanda Garrosa 2023 – przyp. red.]. Jest niesamowitą zawodniczką i najczęściej grałyśmy bardzo wyrównane spotkania – powiedziała Świątek podczas konferencji prasowej.

    Nasza tenisistka doskonale wie, czego może się spodziewać. 29-letnia Muchova zajmuje obecnie 13. miejsce w rankingu WTA, ale trzy lata temu była już nawet ósmą rakietą świata. Potem jej karierę wyhamowały problemy zdrowotne. Z czasem jednak znów złapała swój rytm i stała się niewygodną przeciwniczką dla wielu gwiazd.

    – To na pewno będzie trudny mecz i jestem gotowa na walkę. Szczerze mówiąc, bardzo lubię z nią grać. Lubię też oglądać Karolinę. Miło jest patrzeć na kogoś, kto gra tak inteligentnie i płynnie. Jest jak kobieca wersja Rogera Federera – wyznała Świątek.

    Pojedynek Świątek – Muchova rozpocznie się w środę (11 marca) o godz. 19:00 czasu polskiego. Transmisja będzie dostępna w Canal+ Sport 2 oraz serwisie Canal+ Online. Relacja tekstowa na żywo na portalu WP SportoweFakty.

  • “Łowca” w akcji na Indian Wells. Alcaraz był przerażony, ewakuacja z kortu

    “Łowca” w akcji na Indian Wells. Alcaraz był przerażony, ewakuacja z kortu

    Indian Wells to jeden z ulubionych turniejów tenisowych gwiazd. Obiekty w Kalifornii robią wrażenie, ponadto o bezpieczeństwo uczestników doskonale dbają organizatorzy. Stanęli oni na wysokości zadania nawet w sytuacji kryzysowej, bo tak śmiało można określić wydarzenia z 2024 roku. Mecz Carlosa Alcaraza z Alexandrem Zverevem przerwała inwazja pszczół. Ten pierwszy, zanim zdążył się ewakuować, został użądlony w czoło. Mecz ostatecznie wznowiono, dzięki szybkiej interwencji “łowcy” owadów. Sceny z jego udziałem przeszły do historii.
    Lance Davis używa środka dezynfekującego przy trybunach, obok powiększenie Carlos Alcaraza w fioletowej koszulce.

    Lance Davis w akcji. Carlos Alcaraz wcześniej odganiał się od pszczółMatthew Stockman / Staff / youtube.com/@tennistvGetty Images

    Carlos Alcaraz turnieju odbywającego się w 2024 roku w Kalifornii nie zapomni do końca życia. Hiszpan sięgnął wtedy po końcowe zwycięstwo, ale bardziej zapamięta on chyba sceny z ćwierćfinału. Jego potyczkę z Alexandrem Zverevem przerwała inwazja pszczół. Spanikowani zawodnicy w pewnym momencie nie wiedzieli, co robić. Oberwał zwłaszcza sportowiec z Półwyspu Iberyjskiego. Amerykanie informowali, że aż dwukrotnie został użądlony. Jeden z owadów zaatakował czoło.

    “Widziałem kilka pszczół w pobliżu, ale myślałem, że jest ich tylko kilka, po prostu nie za dużo. Ale potem spojrzałem w górę i były ich tysiące. Wlatywały mi nawet we włosy, kolejne zmierzały w moją stronę. To było szaleństwo. Starałem się trzymać od nich z daleka, ale to było niemożliwe” – wyznał gwiazdor, cytowany przez “reuters.com”. Konieczna okazała się ewakuacja głównych bohaterów. Wtedy do akcji wkroczył Lance Davis, jeden z najsławniejszych amerykańskich “łowców” pszczół.

    Odważnego specjalistę czekało trudne zadanie, lecz poradził sobie wyśmienicie. Owady zostały wciągnięte przez odpowiedni sprzęt, a tenisiści tego samego dnia dokończyli spotkanie. Sceny z akcji błyskawicznie obiegły cały świat, dzięki czemu człowiek zatrudniony przez Indian Wells stał się w Tennis Paradise swego rodzaju celebrytą. Jest on rozpoznawalny przez tenisistów oraz kibiców. W zeszłym roku doczekał się nawet materiału w “nytimes.com”.

    Alcaraz nie chciał już grać tego meczu. Oto bohater. Tak go przekonał

    Okazuje się, że 66-latek już w przeszłości raz otarł się o śmierć. Tuż po osiągnięciu pełnoletności, w okolicach kostki użądliło go aż czterdzieści pszczół. To właśnie wtedy usłyszał od lekarza, iż może lepiej warto zająć się czymś innym. Lance Davis poszedł w zaparte, dzięki czemu zyskał sławę jeszcze przed pamiętnym Indian Wells 2024. Nakręcono serial (“The Killer Bee Catcher”) poświęcony jego osobie. Składał się on z kilkunastu odcinków. Późniejsze sceny grozy w Kalifornii tylko podbiły dodatkowo popularność uznanego specjalisty. Wspomnianej produkcji również.

    “Jest w nim coś fajnego. To po prostu postać inna niż wszystkie” – przyznał odpowiedzialny za dzieło Wayne Page. W końcowej części artykułu na “nytimes.com” znalazły się dodatkowo kulisy rozmowy Lance’a Davisa z Carlosem Alcarazem tuż po groźnym incydencie z 2024 roku. “Alcaraz nie chciał grać. Dwa użądlenia pszczół go przeraziły. Davis powiedział mu, że słońce zachodzi i robi się chłodniej. Pszczoły zazwyczaj nie latają przy tylu stopniach” – napisał autor. Hiszpan kilka dni później cieszył się już z okazałego pucharu.
    Młody tenisista wyciera pot z czoła ramieniem, w jednej ręce trzyma rakietę tenisową, pochyla głowę w geście zmęczenia lub refleksji; ubrany jest w biało-zieloną koszulkę sportową, na tle ciemnego tła.

    Carlos AlcarazDavid GrayAFP
    Carlos Alcaraz

    Carlos AlcarazAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Centralny kort tenisowy otoczony przez tysiące widzów na trybunach podczas ważnego meczu, niebieska nawierzchnia kortu kontrastuje z zieloną otoczką, a atmosfera skupienia i emocji podkreślają znaczenie wydarzenia sportowego.

    Obiekt Stadium 1, czyli główna arena zmagań WTA i ATP w Indian WellsClive BrunskillAFP

    Frances Tiafoe – Alexander Zverev. Skrót meczu.

  • Porównał Świątek i Osakę. “75 proc. różnic”

    Porównał Świątek i Osakę. “75 proc. różnic”

    Tomasz Wiktorowski w rozmowie z Canal+ Sport odniósł się do współpracy z Igą Świątek i Naomi Osaką. – Inne charaktery, inne osobowości – podkreślił szkoleniowiec, który od kilku miesięcy prowadzi Japonkę.

    Tomasz Wiktorowski zasłynął przed laty jako trener Agnieszki Radwańskiej. W grudniu 2021 roku media obiegły z kolei informacje o początku jego współpracy z 20-letnią Igą Świątek. Doprowadził on naszą zawodniczkę na szczyt rankingu WTA oraz do kilkunastu tytułów, w tym czterech wielkoszlemowych trofeów. Niespełna trzy lata później przygoda ta dobiegła końca.

    Od kilku miesięcy Wiktorowski ponownie zasiada w boksie uznanej zawodniczki. Mowa o Naomi Osace, czterokrotnej mistrzyni Wielkiego Szlema, która po przerwie macierzyńskiej stara się wrócić do światowej czołówki. W rozmowie z Canal+ Sport 45-letni trener odniósł się do pracy z obiema zawodniczkami.

    ZOBACZ WIDEO: Robert Korzeniowski o działaniach PKOl-u: Obserwuję, jak film fabularny

    – Jak zaczynałem pracować z Igą czy z Naomi, były w zupełnie innych momentach swojego życia prywatnego, ale także w innych miejscach swoich karier. Inne charaktery, inne osobowości, a to jest związane z tym, jak zawodniczki rozwiązują problemy na korcie. Zupełnie inne proporcje, jeśli chodzi o trening przygotowania ogólnego, techniczno-taktycznego – wskazał szkoleniowiec.

    – Bardzo dużo różnic, ale są też podobieństwa, bo obie dysponują bardzo płaskim, skutecznym bekhendem. Sporo rotacji dokładają do uderzeń ze strony forhendowej, co daje możliwości, żeby powalczyć z rozwiązaniami taktycznymi. Pewne rozwiązania są podobne, ale jakbym miał spuentować, to bym powiedział, że jest 75% różnic, 25% podobieństw – podsumował Wiktorowski.

    Co ciekawe Świątek obecnie współpracuje z Wimem Fissette, który do września 2024 roku był trenerem Osaki. Na zmianie szkoleniowców lepiej wyszła na ten moment Polka, która wraz z Belgiem sięgnęła po trzy tytuły, w tym triumf w wielkoszlemowym Wimbledonie. Japonka u boku Wiktorowskiego dotarła z kolei do dwóch finałów, jednak oba przegrała.

  • Wiadomość od Świątek. Nie minęła doba. Sabalenka wnosi o zmianę

    Wiadomość od Świątek. Nie minęła doba. Sabalenka wnosi o zmianę

    Podczas trwającego turnieju WTA 1000 w Indian Wells podnoszony jest temat równości – lub jej ewentualnego braku – wśród tenisistów i tenisistek. O komentarz w tej sprawie poproszona została po zwycięstwie nad Marią Sakkari Iga Świątek. Jeszcze tego samego dnia podobne pytanie usłyszała Aryna Sabalenka i choć płynący od niej przekaz był podobny do stanowiska Polki, Białorusinka dopatrzyła się konieczności zmian i poprawy na jednym polu.
    Aryna Sabalenka w czerwonym stroju z rakietą, obok Iga Świątek udzielająca wywiadu na tle WTA Finals Riyadh.

    Aryna Sabalenka i Iga ŚwiątekNurPhoto / NurPhoto via AFP / Artur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    W rozegranym w nocy z poniedziałku na wtorek meczu trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Indian Wells Iga Świątek skutecznie zrewanżowała się Marii Sakkari za ostatnią porażkę z Dohy, pewnie pokonując Greczynkę w dwóch setach (6:3, 6:2). Dzięki temu polska wiceliderka światowego rankingu jest już o krok od ćwierćfinału prestiżowej amerykańskiej imprezy, o który zagra z Czeszką Karoliną Muchovą.

    Po spotkaniu nasza tenisistka pojawiła się na konferencji prasowej, podczas której pytano ją między innymi o kwestie dotyczące równości w rywalizacji mężczyzn, duetów i par mieszanych, choćby w sferze komponowania terminarzy.

    – Szczerze mówiąc, nie patrzę na harmonogram z tej perspektywy, ponieważ chociażby wy możecie powiedzieć, że gra w nocnej sesji jest najlepsza, podczas gdy ja wolę dzienną. Więc gdy nie ma równości i gram w sesji dziennej, mi jest z tym dobrze. Dlatego nie analizowałam tego w ten sposób, bo nigdy nie czułam takiej potrzeby. (…) Jedyną sferą, w której może dochodzić do nierówności jest kwestia próśb poszczególnych zawodników i zawodniczek, ale nie wiem jak wyglądają one u innych, dlatego nie mam możliwości, by to ocenić – stwierdziła Iga Świątek.

    – Odkładając na bok temat terminarza. Czy są inne pola, na których odczuwasz nierówność? A może rozważasz je jako identyczne? – dopytywali dziennikarze.

    – Nigdy nie byłam facetem, nie grałam w tourze ATP, więc nie wiem, jak oni są traktowani. Ale czuję, że my jesteśmy traktowane w dobry sposób. Więc nie powiedziałabym, że cokolwiek jest źle, jeśli chodzi o nasze życie w tourze. To oczywiści trudne, bo sam sport jest trudny. Ale nie, gramy w tych samych turniejach, mamy to samo środowisko, więc nie wiem, gdzie mogłoby dochodzić do nierówności – odpowiedziała druga rakieta świata.

    WTA Indian Wells. Iga Świątek i Aryna Sabalenka niemal jednym głosem

    Podobne pytania usłyszała po swoim zwycięstwie nad Naomi Osaką liderka światowego rankingu – Aryna Sabalenka. – Myślę, że jesteśmy na właściwej ścieżce, poruszamy się w odpowiednim kierunku. Jesteśmy traktowane tak samo, płacą nam tyle samo. Ogólnie mam wrażenie, że kobiecy sport rozwija się coraz lepiej. I tak, czuję, że to wszystko idzie w dobrą stronę – powiedziała Białorusinka, odnosząc się do równości płci. Jej wypowiedź była więc bliźniaczo zbieżna z przekazem Igi Świątek.

    Aryna Sabalenka została jednak zapytana także, czy widzi pole do ewentualnych zmian. I wysunęła wniosek ze swoją propozycją.

    – Jeśli o mnie chodzi, osobiście jestem zadowolona z większości rzeczy. Nawet harmonogramu, nagród finansowych i wszystkiego innego. Ale prawdopodobnie wykonałabym nieco lepszą pracę w kwestii promocji naszego sportu. Jestem pod wrażeniem… Choć może nie pod wrażeniem, ale uwielbiam sposób promocji ATP i to, jak działa tamtejszy marketing. Czuję, że to jest luka, którą można wypełnić i przyciągnąć więcej uwagi w stronę kobiecego tenisa – zaapelowała liderka rankingu WTA.
    Aryna Sabalenka została po wyróżniona po WTA Finals. Pominięto jednak Igę Świątek

    Iga Świątek oraz Aryna SabalenkaFAYEZ NURELDINE / AFP / ARTUR WIDAK / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Iga Świątek znów lepsza od Aryny Sabalenki / Fayez Nureldine/AFP

    Aryna Sabalenka i Iga ŚwiątekJorge Guerrero / AFPAFP
    Młoda kobieta uśmiecha się i trzyma mikrofon podczas konferencji prasowej na tle banerów turnieju tenisowego

    Iga Świątek AFP

    Iga Świątek zaniepokojona ciągłą obserwacją podczas turniejów.

  • Jest ostrzeżenie dla Świątek. Godziny przed meczem z Muchovą w Indian Wells

    Jest ostrzeżenie dla Świątek. Godziny przed meczem z Muchovą w Indian Wells

    Jest ostrzeżenie dla Świątek. Godziny przed meczem z Muchovą w Indian Wells

    Już dziś Iga Świątek może zameldować się w ćwierćfinale WTA 1000 Indian Wells. Aby tak się stało, Polka musi pokonać Karolinę Muchovą. Choć jej bilans bezpośrednich starć z Czeszką jest świetny, to 29-latka w całym tourze jest uznawana za wyjątkową zawodniczkę. – Posiada dużo technicznych możliwości rozwiązań – podkreśla jeden z ekspertów.
    Iga Świątek w czarnej koszulce i czapce z daszkiem podczas meczu tenisowego, gotowa do odbioru piłki.

    Iga ŚwiątekMatthew StockmanAFP

    Jak na razie nieco dłuższa przerwa, którą zrobiła sobie Iga Świątek, wychodzi jej na dobre. Po odpuszczeniu zmagań w Dubaju wiceliderka światowego rankingu udała się do Indian Wells. Tam na start pokonała Amerykankę Kaylę Day 6:0, 7:6, (2), a następnie uporała się 6:3, 6:2 z Marią Sakkari, która w lutym ograła ją w Dosze.

    W ten sposób sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa znalazła się w czwartej rundzie zmagań na szorstkich kortach w Kalifornii. O ćwierćfinał zagra z Karoliną Muchovą. Czeszka po drodze uporała się z Węgierką Anną Bondar 7:5, 6:2 i Chorwatką Antonią Ruzić 6:0, 6:3.

    Iga Świątek/Casper Ruud – Jelena Rybakina/Taylor Fritz. WIDEOPolsat Sport

    Godziny do meczu Świątek, a tu takie słowa. “Gra inaczej niż większość”

    Analizę gry Muchovej przed starciem ze Świątek przeprowadził Marcin Matkowski podczas podcastu “Break Point”. – Gra mocno inaczej niż duża większość zawodniczek. Jej tenis przypomina bardziej męski: slajs, dobrze widzi kort, wie jak wykorzystywać szanse, wie jak wejść na siatkę. Ma bardzo rozbudowany tenis – powiedział były polski tenisista.

    – Posiada dużo technicznych możliwości rozwiązań. Zdrowie zawsze było u niej czymś, co “nie dowoziło”. Teraz, jeśli gra regularnie, jej poziom jest lepszy i stabilniejszy – uzupełnił, podkreślając umiejętności reprezentantki naszych południowo-zachodnich sąsiadów.

    Co ciekawe, przed meczem sama Polka zachwycała się stylem gry swojej najbliższej przeciwniczki. Porównała ją do Rogera Federera. – Bilans naszych bezpośrednich spotkań może być na moją korzyść, ale pamiętam wszystkie mecze, które z nią rozegrałam, i czasami przegrywałam, na przykład przegrywałam w trzecim secie. Jest niesamowitą zawodniczką i większość naszych meczów była bardzo wyrównana. Będzie ciężko, ale jestem gotowa na walkę. Szczerze mówiąc, uwielbiam grać przeciwko niej. Lubię też oglądać Karolinę. Fajnie jest widzieć kogoś, kto gra tak mądrze i płynnie. Jest jak kobieca wersja Rogera – zapowiadała 24-latka.

    Obie panie rozegrały łącznie pięć spotkań. To Świątek może pochwalić się bilansem 4:1 w tej rywalizacji. Muchova triumfowała tylko w ich pierwszym starciu – w Pradze w 2019 roku na mączce – 4:6, 6:1, 6:4. Jak będzie tym razem? Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo w Interii Sport. Początek meczu o godz. 19:00 (środa, 11 marca).

    – Myślę, że z Sakkari Iga weszła na taki poziom, że z Muchovą sobie poradzi. Ale Muchova jest dla mnie trochę zawodniczką enigmą, bo nigdy nie wiesz… Ona może bardzo dobrze zagrać (…) Mimo wszystko zakładałbym zwycięstwo Igi po walce w dwóch setach – podsumował Matkowski.
    Dwie kobiety grające w tenisa w dynamicznych pozach, każda skupiona na odbiciu piłki; po lewej zawodniczka w białej koszulce i fioletowej czapeczce, po prawej zawodniczka w pomarańczowym stroju i opasce na głowie, obie w trakcie intensywnego meczu.

    Iga Świątek i Karolina Muchova trenowały ze sobą przed turniejem WTA 1000 w Indian WellsNoushad Thekkayil / NurPhoto / NurPhoto via AFP / Karim JAAFAR / AFPAFP
    Iga Świątek i Karolina Muchova rywalizowały ze sobą o ćwierćfinał WTA 1000 w Montrealu w 2023 roku

    Iga Świątek i Karolina Muchova rywalizowały ze sobą o ćwierćfinał WTA 1000 w Montrealu w 2023 rokuMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP
    Iga Świątek rywalizowała z Mirrą Andriejewą o finał WTA 1000 w Indian Wells

    Iga Świątek rywalizowała z Mirrą Andriejewą o finał WTA 1000 w Indian WellsMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Montpellier HSC VB – Guaguas Las Palmas. Skrót meczu.

  • Bezceremonialny atak na Nawrockiego. Nie wytrzymał po tym pytaniu Oprac.: Katarzyna Pociecha

    Bezceremonialny atak na Nawrockiego. Nie wytrzymał po tym pytaniu Oprac.: Katarzyna Pociecha

    Wciąż wybrzmiewają echa tego, co wydarzyło się podczas zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Za sprawą najnowszej wypowiedzi Jakuba Rutnickiego wraca temat spotkania Karola Nawrockiego z olimpijczykami. Minister sportu i turystyki wymierza cios w prezydenta w odpowiedzi na pytanie Bogdana Rymanowskiego, które to wyprowadziło go z równowagi.
    Prezydent Karol Nawrocki

    Prezydent Karol NawrockiKAI TALLERNewspix.pl
    PKOl Banner Interia

    Choć od zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 mija coraz więcej czasu, echa wydarzeń z Włoch wcale nie milkną. Nie mówi się wyłącznie o tym, co działo się na sportowych arenach. Jednym z tematów od tygodni poruszanych w polskiej przestrzeni medialnej jest zachowanie ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego, który sukcesy polskich sportowców celebrował z wymiętą biało-czerwoną flagą w ręku. Polityk zabiera w tej sprawie głos, a przy okazji atakuje prezydenta Karola Nawrockiego.

    Tak minister rządu Donalda Tuska tłumaczy się z pogniecionej flagi. Szpila w prezydenta

    Jakub Rutnicki był gościem Bogdana Rymanowskiego w Radiu Zet. Jedno z pytań dziennikarza dotoczyło kontrowersji wokół zdjęć ministra z wymiętą flagą Polski. Część osób zarzucała politykowi brak poszanowania dla barw narodowych. Wśród tej grupy był Paweł Szefernaker, szef Gabinetu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

    “Co za wstyd. Flaga państwowa to nie dekoracja – to zobowiązanie. Szczególnie jeśli występujesz w imieniu Rzeczypospolitej, masz obowiązek dbać o symbole! Szacunek dla flagi to element podstawowej kultury państwowej” – pisał na platformie X. “Domyślam się, że po rozpakowaniu nie było czasu, żeby flagę wyprasować. W takim razie nie robi się i nie wrzuca takich zdjęć. Zwłaszcza, kiedy jest się ministrem” – komentował z kolei Marek Magierowski, były ambasador RP w Izraelu i w Stanach Zjednoczonych.

    Co na to Rutnicki? “Moją flagę, którą zabrałem na igrzyska olimpijskie, miałem złożoną tutaj, na sercu. I z wielką dumą ją prezentowałem” – mówił Rymanowskiemu, wskazując na lewą pierś. “Zawsze ta flaga była pięknie złożona” – podkreślił.

    W temat wmieszał też prezydenta. Ujawnił również, co później stało się z rzeczoną flagą. “Ja wiem, że hejterzy nie mogą przeżyć tego, że Nawrocki pojechał do wioski olimpijskiej i zamiast wręczyć polską flagę… Bo wie pan, co ja z tą flagą zrobiłem na samym końcu? Wręczyłem ją Kacprowi [Tomasiakowi] po tym, jak zrobił nam największy prezent i zajął drugie miejsce na małej skoczni. Osobiście mu ją wręczyłem na pamiątkę, żeby była szczęśliwa” – zrelacjonował.

    A zaraz znów wymienił nazwisko głowy państwa. Jego zdaniem otoczenie prezydenta nie może pogodzić się z jednym. “Oni nie mogli przeżyć tego, że Nawrocki wchodzi w koszulce i ma ‘Nowrocky’ pisane z angielskiego biało-czerwoną, a minister sportu i turystyki wręczył flagę. Oczywiście, miałem ją złożoną na piersi, więc małe kosteczki są, ale robienie albo próba robienia hejtu z tego, że minister sportu ma zawsze przy sobie biało-czerwoną i dumnie ją prezentuje, dla mnie mega słabe” – podsumował wyraźnie poruszony.

    Ubiór Karola Nawrockiego na spotkaniu z olimpijczykami wywołał kontrowersje. Prezydent wystąpił w bluzie komercyjnej firmy. “Dowiedzieliśmy się o kolejnych ciekawych relacjach, które pan prezydent ma. Chodzi o sklep, który sprzedaje odzież z logo Nowrocky. Prawo do niego ma siostra pana prezydenta” – podnosiła temat Anna Maria Żukowska w “Kropce nad i”.

    Z kolei ekspert ds. marketingu sportowego Tomasz Redwan przestrzegał, że cała sprawa może odbić się na polskich olimpijczykach, którzy zostali sfotografowani z prezydentem występującym w bluzie “Nowrocky”. “Jeżeli firma Nowrocky wykorzystała zdjęcia prezydenta z olimpijczykami, to reguła ta [chodzi o punkt 3 Reguły 40 Karty Olimpijskiej o niedozwolonym wykorzystaniu swojej osoby, nazwiska, wizerunku lub wyników sportowych w celach reklamowych podczas igrzysk] ma zastosowanie i wszystkich olimpijczyków z tego zdjęcia można z igrzysk usunąć” – mówił dla Sport.pl. Ostatecznie jednak absolutnie nic poważnego się nie stało.
    Dwóch mężczyzn w garniturach siedzących obok siebie, skupionych na wydarzeniu, jeden z nich klaszcze. W tle rozmyte postacie i światła, atmosfera oficjalna.

    Prezydent Karol Nawrocki na ślubowaniu olimpijczykówPiętka Mieszko/AKPAAKPA
    Mężczyzna w okularach i ciemnej marynarce z białą koszulą, stoi w eleganckim wnętrzu, w tle widoczne są inne osoby.

    Jakub Rutnicki podczas posiedzenia rządu, 17.09.2025 r.Marysia Zawada/REPORTEREast News
    Uśmiechnięty mężczyzna w garniturze i bordowym krawacie siedzi na tle biało-czerwonej flagi i jasnej ściany.

    Prezydent elekt Karol NawrockiPawel WodzynskiEast News

    Medaliści olimpijscy wrócili do Polski. Tak powitano Tomasiaka i WąskaPolsat Sport