Category: Uncategorized

  • Trzęsienie ziemi w sztabie Świątek? Wjeżdża opcja zero. “Zwolnić wszystkich”

    Trzęsienie ziemi w sztabie Świątek? Wjeżdża opcja zero. “Zwolnić wszystkich”

    Iga Świątek znalazła się na zakręcie wciąż rozkwitającej kariery. Po raz pierwszy do pięciu lat pożegnała się z turniejem już po pierwszym występie, odpadając z Miami Open wskutek porażki z Magdą Linette. To efekt kryzysu narastającego od wielu tygodni. Czy sytuacja dojrzała do radykalnych posunięć? Wśród obserwatorów optujących za głębokim resetem znalazł się m.in. Zbigniew Boniek. “Zwolnić wszystkich” – napisał w serwisie X, postulując zbudowanie sztabu Raszynianki od podstaw.
    Iga Świątek podczas uderzenia piłki rakietą w fioletowej czapce na ciemnym tle kortu

    Iga Świątek IMAGO/NOUSHADEast News

    Przed startem turnieju WTA 1000 w Miami było jasne, że Idze Świątek będzie trudno powtórzyć sukces z 2022 roku. Na Florydzie okazała się wówczas bezkonkurencyjna. Cztery lata później obraca się jednak w zupełnie innych realiach.

    Konfrontację z Magdą Linette przegrała 6:1, 5:7, 3:6. To nie był pierwszy mecz w ostatnim czasie, w którym najlepsza polska tenisistka potrafi zdominować otwierającego seta, a w dwóch kolejnych partiach gaśnie z kwadransa na kwadrans. “Widziałam, jak podupada mentalnie” – te słowa zwyciężczyni są aż nadto wymowne.

    Iga Świątek musi podjąć trudną decyzję. Zbigniew Boniek spieszy z podpowiedzią. “Zwolnić wszystkich”

    – To najgorszy koszmar, jaki może mieć czołowa tenisistka. Spadki formy w meczach na takim poziomie. Muszę to przetrwać i rozgryźć – oznajmiła Świątek krótko po porażce na antenie Canal+ Sport.

    – Jestem trochę zdezorientowana, ale po prostu będę ciężko pracować, żeby to odzyskać. Wiem, że to we mnie jest, po prostu na chwilę to zgubiłam – dodała.

    Dlaczego zgubiła, skoro ma obok siebie tak znakomitych fachowców, jakimi są trener Wim Fissette, psycholożka Daria Abramowicz i fizjoterapeuta Maciej Ryszczuk? Na to pytanie Iga musi sobie odpowiedzieć sama. A potem podjąć decyzję, być może najtrudniejszą w dotychczasowej przygodzie z tenisem.

    “Wszyscy podpowiadają Idze co ma zrobić, więc i ja powiem co myślę. Zwolnić wszystkich, wziąć nowego trenera, fisio i masażystę. Trochę innego klimatu, więcej uśmiechu i wszystko wróci do normy” – pisze w serwisie X Zbigniew Boniek, który zazwyczaj wychodzi z kontrą, gdy na Raszyniankę sypią się gromy.

    “Dla mnie potencjał Igi jest ciągle fantastyczny” – dodaje niedawny sternik PZPN.

    Świątek straciła pozycję wiceliderki światowego rankingu po ćwierćfinałowej porażce w Indian Wells. Impreza w Miami tylko potwierdziła, że prędzej czy później tak się musiało stać. Perspektywa odzyskania miana pierwszej rakiety świata wydaje się dzisiaj bardziej mglista niż kiedykolwiek wcześniej.

    Najpierw Iga musi odzyskać równowagę emocjonalną. Dopiero potem przyjdzie czas na tenis. Niewykluczone, że jedyna droga do realizacji tego celu musi uwzględniać radykalne decyzje personalne.
    tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem wykonuje gest ręką, trzymając w drugiej ręce rakietę tenisową, z wyrazem frustracji na twarzy

    Iga ŚwiątekMark J. TerrillEast News
    Mężczyzna w różowej koszulce robiący minę z wysuniętą wargą, trzyma w jednej ręce rakietę tenisową, a w drugiej piłkę tenisową, tło rozmyte z jasnymi światłami.

    Wim FissetteStach Antkowiak/REPORTERReporter
    Daria Abramowicz

    Daria AbramowiczArtur Widak / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Iga Świątek ogłosiła ws. przerwy. Łzy w oczach Polki, klamka zapadła

    Iga Świątek ogłosiła ws. przerwy. Łzy w oczach Polki, klamka zapadła

    W ostatnim czasie wokół Igi Świątek i jej sztabu pojawiło się sporo trudnych emocji. W tym sezonie Polka docierała maksymalnie do ćwierćfinałów turniejów i choć wygrała United Cup z reprezentacją Polski, to w oczach wielu nie była wówczas jej najsilniejszym elementem. Teraz wydaje się, że Świątek znalazła się w bardzo trudnym momencie swojej kariery.

    Iga Świątek przegrała z Magdą Linette. Burza wokół Abramowicz

    “Iga, przestań pokazywać, jak ci źle. Graj dalej!” – krzyczał w trakcie meczu z Linette Maciej Ryszczuk do swojej podopiecznej. Z jej boksu słychać było mnóstwo uwag, które miały trafiać do najlepszej polskiej tenisistki, ale ostatecznie nie dawały jej niczego, co pomogłoby jej wygrać spotkanie.

    Z wieloma uwagami przy pierwszej lepszej okazji do Raszynianki ruszyła także Daria Abramowicz. Mocno krytykowana w ostatnim czasie psycholożka Świątek przeważnie powtarzała instrukcje Wima Fissette’a, co wzburzyło wielu komentujących.

    Świątek gładko wygrała pierwszego seta. Później jednak w Magdzie Linette obudził się drapieżnik i zaczęła walczyć o kolejne punkty. Ostatecznie w drugiej partii to ona była górą i przeżyła prawdziwe odrodzenie. W ostatniej części meczu Świątek nie mogła dać sobie rady i Linette to wykorzystała. Ostatecznie to starsza z Polek była górą w tym spotkaniu i sprawiła prawdziwą sensację.

    Po spotkaniu Canal+ udostępnił wywiad, który przeprowadzili ze Świątek zagraniczni dziennikarze. Niepokojące były nie tylko słowa zawodniczki, ale również jej mowa ciała. Polka przez cały czas starała się ze wszystkich sił powstrzymać łzy.

    Iga Świątek powstrzymywała łzy w wywiadzie

    “Po pierwszym secie świadomie lub nieświadomie zmieniłam parę rzeczy, co sprawiło, że moja gra się posypała. Muszę pracować, by się odbić po przegranej. Nie czułam się w ten sposób od pięciu lat. Zawsze miałam coś, na czym mogłam się skupić. Na czymś pozytywnym. Wracam do pracy i postaram się wyciągnąć pozytywy z treningów, odzyskać pewność siebie i zrozumieć, skąd to wszystko się bierze” – tłumaczyła Iga Świątek w wywiadzie po meczu. Na jej twarzy widać było tłumione ogromne emocje.

    Na pytanie o to, jakie emocje przechodzą jej przez myśl, odpowiedziała: “Mnóstwo rzeczy. Wszystkiego po trochu. Jestem bardzo rozczarowana i smutna z powodu mojego występu. Czuję, że mam wobec siebie wielkie oczekiwania, których nie potrafię teraz spełnić. Muszę się pozbyć tych oczekiwań. Nie jestem wystarczająco dobra, by mieć jakiekolwiek. Jestem zmieszana, ale muszę po prostu ciężko pracować, by wyjść z tego dołka”.

    Iga Świątek o tym, czy straciła iskrę do gry w tenisa

    “Wiem, że wciąż mam w sobie iskrę do tenisa, ale na chwilę ją straciłam. Podobnie nastawienie i styl gry. Nie jest łatwo, kiedy z jednej strony wszyscy mówią o moim wielkim doświadczeniu i sukcesach, a z drugiej mierzę się z sytuacją zupełnie dla mnie nową” – tłumaczyła tenisistka.

    Nigdy nie czułam tak intensywnych emocji na korcie. Zdarzyły się, ale byłam wtedy dużo młodsza, więc wydawały mi się częścią naturalnego procesu. Dzisiaj jest inaczej. Muszę wrócić do pracy, nie ma innego wyjścia

    “Szczerze mówiąc, w tym momencie tenis wydaje mi się być bardzo skomplikowany, a powinien być prosty. Jeśli chodzi o moje nastawienie i samopoczucie na korcie, to potrzeba czasu. Nie mogę zrobić wielkiej zmiany, postawić wielkiego kroku i liczyć, że to zadziała, jak za dotknięciem magicznej różdżki” – dodała. Jak sama stwierdziła, potrzebne jej są drobne i regularne zmiany, które pozwolą jej utrzymać odpowiednie podejście.

    “Muszę odpowiedzieć sobie na wiele pytań. Biorę pełną odpowiedzialność za to, jak wyglądał mój tenis w ostatnim czasie. Wiem, że potrafię grać lepiej, a w poprzednich tygodniach, miesiącach, nawet nie wiem, kiedy, nie radziłam sobie dobrze ze wszystkim dookoła” – tłumaczyła Świątek i dodała, że nie podoba jej się to, jak teraz wygląda jej gra i nastawienie. Stwierdziła, że to “największy koszmar, jaki może mieć tenisistka” w kontekście nagłego spadku poziomu gry na przestrzeni meczu.

    Iga Świątek szczerze o zrobieniu sobie przerwy od tenisa

    Zapytana o to, czy jej miejsce w rankingu i bycie jedną z najlepszych sprawia, że rywalki grają przeciw niej lepiej niż zazwyczaj, odpowiedziała, że czasami tak się dzieje, szczególnie, gdy czują, że nie ciąży na nich potężna presja. Postanowiła jednak wyjaśnić, że nie chodzi o to, że grają one tak dobrze, że Świątek nie potrafi z nimi wygrać.

    “Część rzeczy robiłam źle. Tenis jest sprawiedliwy, każdy sport jest. Jeśli nie dajesz z siebie wystarczająco dużo, nie oczekuj, że odbierzesz nagrodę. Muszę dawać z siebie więcej i ciężej pracować” – wyjaśniła tenisistka.

    “Zawsze bardzo dużo myślałam i analizowałam, w ostatnim czasie aż za dużo. Trudno jest pozbyć się niektórych myśli, co zawsze było moją silną stroną. (…) Dziś popełniam tak dużo błędów i podejmuję tak dużo złych decyzji, że trudno jest o tym nie myśleć” – mówiła Świątek i dodała, że przez nadmiar takich myśli dochodzi również do spięcia całego ciała, co nie pozwala grać na odpowiednim poziomie.

    Zapytana o to, czy nie myślała o tym, by zrobić sobie przerwę od gry i skupiła się na tym, co dzieje się poza kortem, odpowiedziała, że nie ma takiej potrzeby, bo poza kortem czuje się dobrze. “Nie jestem w depresji, nie jestem wypalona, mam motywację” – podkreśliła. Otwarcie mówiła o tym, że pomoże jej czucie pozytywnych emocji na korcie w kolejnych meczach.
    Tenisistka w ciemnym stroju i białej czapce zakrywa dłonią twarz w geście wyrażającym emocje, stojąc na korcie tenisowym, w tle rozmyta widownia.

    Iga ŚwiątekAFP
    Kobieta w białej sportowej czapce i stroju trzyma przy twarzy niebiesko-biały ręcznik, z wyrazem silnych emocji oraz łez, na tle rozmytych postaci w tle.

    Iga ŚwiątekJose Breton / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Najpiękniejsze bramki polskich drużyn w Lidze Konferencji.

  • Iga Świątek w kryzysie. Ekspert wskazał jedyne rozwiązanie

    Iga Świątek w kryzysie. Ekspert wskazał jedyne rozwiązanie

    Bardzo martwię się o Igę i Huberta (Hurkacza — przyp. red.), bo oboje podziwiam za ich talent i profesjonalizm. Teraz mają złą passę. Iga jakoś nie może wygrać turnieju, a dwa czy trzy zwycięskie mecze jej nie pomagają. I gdy na korcie pokazują się z jej strony nieczysto trafione zagrania forhendam, to Iga reaguje na nie nerwowo i traci ogólny rytm gry — zauważył nasz rozmówca.

    Tak Agnieszka Radwańska zareagowała na wynik meczu Igi Świątek z Magdą Linette
    Wojciech Fibak o meczu Igi Świątek z Magdą Linette

    Świątek właśnie pożegnała się z turniejem w Miami. W drugiej rundzie musiała uznać wyższość Magdy Linette, z którą przegrała 6:1, 5:7, 3:6.

    — Po takim meczu można pocieszyć się tym, że to Polka pokonała Igę. Z jednej strony mamy porażkę Świątek, ale z drugiej zwycięstwo Linette. Jak dotąd w tourze Iga nie przegrywała z Polkami. Gdy zaczęła się liczyć jako zawodowa tenisistka, to nie zdarzały jej się takie porażki. Za moment zaczyna się sezon, który jest dla niej najbardziej komfortowy, czyli na kortach ziemnych — przyznał Fibak.
    Zobacz także

    W meczu z Linette Świątek pewnie wygrała pierwszego seta 6:1. Wydawało się, że ma wszystko pod kontrolą. Wtedy przyszło załamanie w jej grze. Jak zdradziła po meczu, “straciła pewność siebie i za dużo myśli”.

    — Kiedy pytałem naszego wielkiego kolarza śp. Ryszarda Szurkowskiego, co jest najważniejsze w rywalizacji na rowerze, to mówił, że głowa. Tym bardziej w tenisie, gdzie spotykają się dwie osoby po przeciwnej stronie siatki. To jest dyscyplina, która jest bardzo uzależniona od tego, co się dzieje w głowie. W mojej książce “Gem, set, życie”, wskazuję na dwie tajemnice tenisa. Po pierwsze na timing, czyli kiedy uderzyć piłkę, jak się do niej ustawić. Po drugie na confidence. W tej chwili i Idze, i Hubertowi (Hurkaczowi — przyp. red.) brakuje tego słynnego confidence, czyli pewności gry. Pewność przychodzi ze zwycięstwami — zauważył Fibak.

    — To pokazuje, jak psychika jest ważna. A dotąd ta strefa była olbrzymim atutem Igi i ona słynęła właśnie z silnej mentalności, z silnej psychiki. Teraz się zaczynają dziwne rzeczy dziać. Z Linette gładko wygrała pierwszego seta. Wydawało się, że dominuje… Ale z drugiej strony nigdy nie można odbierać klasy zwyciężczyni. Magda zagrała świetny mecz i pokonała Igę. Także to jest jej zasługa — dodał.
    Co dalej z trenerem Igi Świątek?

    Świątek jest podopieczną Wima Fissette’a. Po szybkim pożegnaniu z turniejem w Miami w sieci pojawiły się głosy, że być może najlepsza polska tenisistka powinna zastanowić się nad zmianą trenera. Czy tak się stanie?

    — To jest oczywiście osobista decyzja Igi, którą na pewno będzie konsultować z panią Darią. To one muszą zdecydować. Obecny stan rzeczy nie jest winą Fissette’a, bo Belg niczego nie zmienił w tenisie Igi i niczego nowego nie wprowadził. Wim wie, że jakby zaczął wprowadzać jakieś zmiany, to teraz byłaby to jego odpowiedzialność i by za to płacił — powiedział Fibak.

    — Tenisistki wiedzą, jak grać, jak odbijać. Wszystkie grają podobnie. Być może nastąpi zmiana trenera, bo to jest naturalne w różnych dyscyplinach sportowych, że jak się przegrywa, to się zmienia trenera, ale tak naprawdę to on nie powinien ponosić konsekwencji tego. Ale być może tak się stanie, gdyż relacje w sztabie zaczynają być napięte. Fissette też cierpi równie mocno, jak Iga. Przecież on przejął jedną z najlepszych tenisistek na świecie, więc jego rola jest bardziej taka, jak w monarchii brytyjskiej czy szwedzkiej. Ma wspierać, ma reprezentować, ma pomagać, ale nie musi jej uczyć, jak grać, bo Iga już za czasów Sierzputowskiego i Wiktorowskiego opanowała pełen arsenał zagrań. I Iga dalej stosuje te same metody, taktykę i technikę gry — dodał.
    Iga Świątek musi to zrobić, żeby odzyskać pewność siebie

    Świątek przeżywa teraz trudne chwile. Zdaniem jednego z najlepszych polskich tenisistów w historii, 24-latka nie złoży broni i zrobi wszystko, by wrócić silniejsza.

    — Zawsze imponuje mi to, że Iga nie rezygnuje, nie poddaje się. Gdy przegrała w Indian Wells, jej pierwszą reakcją było to, aby jak najszybciej dotrzeć do Miami, żeby tam przygotować się do trochę innych warunków do gry. Najbardziej doceniam jej waleczność. Nawet gdy coś jej się nie udaje, to już podskakuje do następnego punktu i stara się go wywalczyć — zauważył.

    Chcąc znów wygrywać, Świątek musi jednak odzyskać utraconą pewność siebie. By tak się stało, rozwiązanie jest tylko jedno.

    — Wygrywanie meczów to jedyna metoda na odzyskanie pewności siebie. Nie ma innej. Dlatego Hubertowi potrzeba kilku zwycięstw, a Idze kilku lub choćby jednego wygranego turnieju — podsumował Fibak.
    /4

    Geoff Burke-Imagn Images/Reuters

    Iga Świątek przegrała z Magdą Linette w drugiej rundzie turnieju WTA w Miami.
    /4

    Geoff Burke-Imagn Images/Reuters

    Magda Linette pokonała Igę Świątek 1:6, 7:5, 6:3.

  • Nowy rekord Polski! To, co stało się w Vikersund, przejdzie do historii

    Nowy rekord Polski! To, co stało się w Vikersund, przejdzie do historii

    Anna Twardosz aż trzykrotnie poprawiła rekord Polski w długości lotu narciarskiego kobiet. Na mamucie w Vikersund najpierw uzyskała 156,5 i zaraz potem 169 metrów podczas treningów, a później 172,5 metra w kwalifikacjach. Przed nią jeszcze kilka szans w ten weekend, żeby wyśrubować ten wynik.
    Anna Twardosz podczas pierwszej rundy indywidualnych zawodów kobiet na skoczni normalnej. Olimpiada Milano Cortina 2026, 7 lutego br.
    Fot. REUTERS/Kai Pfaffenbach

    Twardosz debiutuje na skoczni do lotów. Jej loty na mamucie w Vikersund to pierwsze skoki na takim obiekcie w karierze, wcześniej nie miała okazji spróbować się w takich okolicznościach. Jest też pierwszą Polką, która dostała taką możliwość. I już w serii treningowej, która otwierała weekend zawodów Pucharu Świata w Norwegii, poleciała dalej niż wynosiła jej dotychczasowa życiówka.

    Zobacz wideo Dlatego Tomasiak robi znak krzyża przed skokiem. Powiedział to przed kamerą
    Twardosz odleciała na 172,5 metra. Tak poprawiła rekord Polski skoczkiń

    156,5 metra to był rekord życiowy Twardosz. Był, bo chwilę po pierwszym treningu w Vikersund, w drugiej oficjalnej serii poleciała jeszcze dalej i uzyskała 169 metrów.

    Wyniki z treningów Twardosz poprawiła jednak jeszcze skokiem z kwalifikacji. W nim uzyskała 172,5 metra. Do tej pory najdłuższym oficjalnym skokiem polskiej skoczkini – przynajmniej w oficjalnych seriach – był ten na 127 metrów z Wisły podczas Letniego Grand Prix. Teraz ma już o 45,5 metra dłuższą życiówkę.

    W pierwszej serii treningowej Twardosz zajęła 21. miejsce i wyprzedziła sześć zawodniczek. Jechała z 24. belki – najwyższej w całym pierwszym treningu. Później część zawodniczek skakała jeszcze z 22. i 20. belki, a Nika Prevc, która po locie na 197 metrów okazała się najlepsza, jechała z “16”. W drugim treningu Twardosz była 24. i ponownie skakała z 24. belki, a w trakcie serii używano też 22., 21. i 19. w przypadku Niki Prevc (199,5 metra). Wtedy Słowenkę sklasyfikowano jednak niżej od Anne Odine Stroem z Norwegii, która uzyskała 215,5 metra.

    Pomimo pobicia rekordu Polski Twardosz nie zakwalifikowała się do sobotnich zawodów w Vikersund. Musiała znaleźć się w najlepszej “20” spośród 27 skaczących, a zajęła 21. miejsce. Do awansu zabrakło jej zaledwie 2,8 punktu. Kwalifikacje wygrała Norweżka Eirin Maria Kvandal po skoku na 208,5 metra. Twardosz skakała z 24. belki, później używano też tych z numerami 23-21.

    Poza życiowym osiągnięciem Twardosz poprawiła także rekord kraju. Do tej pory wynosił 131 metrów – tyle podczas treningu przed zawodami PŚ w Willingen osiągnęła Kinga Rajda. Tyle skoczyła też Pola Bełtowska zeszłej zimy w Lake Placid, ale ten wynik został anulowany po przerwaniu zawodów w USA.

    W trakcie serii treningowych i kwalifikacji w Vikersund padły też nowe rekordy Niemiec – 208,5 metra Agnes Reisch, Szwecji – 218 metrów Fridy Westman, Włoch – 196,5 metra Anniki Sieff i USA – 178 metrów Anniki Belshaw. Życiówki poprawiły także Słowenki Nika Vodan (219,5 metra) i Katra Komar (148,5 metra), Japonki Ringo Miyajima (204 metry) i Sara Takanashi (202 metry), Julia Muehlbacher (184,5 metra) z Austrii, a także Anna Odine Stroem (215,5 metra), Gyda Westvold Hansen (214 metrów), Ingvild Synnoeve Midtskogen (206,5 metra) i Heidi Dyhre Traaserud (197 metrów) z Norwegii.
    Nie tylko Twardosz debiutuje na mamucie. To także wyzwanie dla Tomasiaka

    Twardosz będzie miała jeszcze co najmniej jedną okazję do poprawienia życiówki i rekordu Polski – serię kwalifikacyjną do drugiego konkursu w Norwegii, którą zaplanowano na godzinę 8:30 w niedzielę. W dwóch konkursach indywidualnych z 20 zawodniczek, które zostaną dopuszczone do pierwszej serii, do finałowej rundy awansuje 15 skoczkiń.

    Twardosz to nie jedyny polski debiut w Vikersund w ten weekend. Pierwsze loty w karierze zaliczy także Kacper Tomasiak. Poza nim z polskich skoczków w Norwegii zaprezentują się także Kamil Stoch, Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Piotr Żyła i Maciej Kot. Przed nimi także kwalifikacje w piątek (18:00), oraz dwa weekendowe konkursy indywidualne.

  • Zbigniew Boniek zobaczył, co stało się z Igą Świątek. I wypalił: zwolnić wszystkich

    Zbigniew Boniek zobaczył, co stało się z Igą Świątek. I wypalił: zwolnić wszystkich

    Sensacyjna porażka Iga Świątek z Magda Linette w pierwszej rundzie Miami Open wywołała prawdziwą burzę komentarzy i ponownie skierowała uwagę opinii publicznej na funkcjonowanie jej sztabu szkoleniowego. W centrum dyskusji znalazła się przede wszystkim dalsza współpraca z psycholożką Daria Abramowicz. Do debaty dołączył również Zbigniew Boniek, który – jak zwykle – nie szczędził mocnych słów.

    Były prezes PZPN opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym wprost przedstawił swoją opinię na temat sytuacji wokół tenisistki. „Wszyscy doradzają Idze, więc ja też powiem, co o tym myślę. Zwolnić wszystkich i zbudować sztab od nowa — nowy trener, fizjoterapeuta, masażysta” — napisał bez ogródek. Jednocześnie podkreślił, że jego zdaniem problem nie tkwi w możliwościach zawodniczki. „Trochę świeżości, więcej luzu i uśmiechu, a wszystko wróci na właściwe tory. Dla mnie potencjał Igi wciąż jest ogromny” — dodał.

    Porażka w Miami ma także wymiar historyczny. Po imponującej serii 73 zwycięstw w meczach otwarcia Iga Świątek po raz pierwszy od ponad czterech lat zakończyła turniej już na starcie. Coraz częściej pojawiają się więc głosy mówiące o kryzysie formy, zwłaszcza że w sezonie 2026 nie udało jej się jeszcze awansować do półfinału żadnej imprezy.

    W przestrzeni medialnej przybywa opinii sugerujących konieczność zmian w sztabie. Lech Sidor w programie „Trzeci Serwis” zwrócił uwagę na brak klarownego podziału ról w zespole. Jego zdaniem to Wim Fissette powinien pełnić funkcję głównego decydenta. „Nie Daria Abramowicz, nie Maciej Ryszczuk — w pewnym momencie zaczęli się przekrzykiwać” — ocenił komentator.

    Nie jest to odosobniona opinia. Coraz więcej ekspertów i dziennikarzy wskazuje na potrzebę uporządkowania struktury zespołu i jasnego określenia kompetencji jego członków. Z kolei pierwszy trener tenisistki, Artur Szostaczko, zaproponował bardziej wyważone rozwiązanie. Zasugerował, że być może warto rozważyć ograniczenie współpracy z Daria Abramowicz, na przykład poprzez wspólne starty tylko w wybranych turniejach.

    Dyskusja wokół Iga Świątek nabiera więc coraz większej intensywności i wyraźnie pokazuje, że sytuacja wymaga przemyślanych decyzji. Jedno jest pewne — najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla dalszego kierunku jej kariery oraz kształtu sztabu, który ma pomóc jej wrócić na najwyższy poziom.

  • Idze Świątek aż załamał się głos. I nagle takie słowa. “Przepraszam”

    Idze Świątek aż załamał się głos. I nagle takie słowa. “Przepraszam”

    Porażka Iga Świątek w drugiej rundzie Miami Open z Magda Linette wywołała u trzeciej rakiety świata ogromne emocje. Tuż po spotkaniu tenisistka stanęła przed kamerami Canal+ i w krótkiej rozmowie nie kryła rozczarowania swoim występem. W pewnym momencie było słychać, jak załamuje jej się głos.

    Polka niespodziewanie przegrała mecz wynikiem 6:1, 5:7, 3:6, mimo że rozpoczęła go w znakomitym stylu. Po pewnie wygranym pierwszym secie jej gra zaczęła się jednak załamywać, co sama przyznała w pomeczowej wypowiedzi.

    — W pewnym momencie całkowicie odeszłam od planu i zaczęłam podejmować złe decyzje. Niestety, ostatnio zdarza się to coraz częściej, dlatego czeka mnie dużo pracy, żeby się z tego wydostać. Moja dyspozycja na pewno nie jest teraz na odpowiednim poziomie — powiedziała.

    Świątek podkreśliła również, że dawno nie mierzyła się z tak trudnymi emocjami na korcie. — Nie pamiętam, kiedy ostatnio czułam coś takiego. To chyba pierwszy raz od kilku lat — dodała szczerze.

    Tenisistka nie ukrywała, że powrót do optymalnej formy nie będzie prosty. — Takie momenty się zdarzają i trzeba je przepracować. To nie stanie się z dnia na dzień. Zamierzam ciężko pracować, żeby znów poczuć pewność siebie i pozbyć się chaosu, który teraz towarzyszy mi podczas gry — tłumaczyła.

    Odniosła się także do samego przebiegu meczu, wskazując na elementy, które zadecydowały o zwycięstwie Linette. — Magda w drugim i trzecim secie lepiej serwowała, ale kluczowe było to, że ja popełniałam zbyt wiele błędów i podejmowałam złe decyzje. W tenisie wszystko zależy od obu stron — ona wykorzystała swoją szansę, a ja nie zagrałam wystarczająco dobrze — oceniła.

    Na zakończenie Świątek zdobyła się na bardzo osobiste wyznanie i przeprosiła za swój występ. — Trudno uznać ten mecz za krok do przodu. Jest ciężko i jedyne, co mogę zrobić, to dalej pracować, żeby się z tego podnieść. To nie jest tenis, jaki chcę pokazywać kibicom, dlatego przepraszam, że nie wyglądało to lepiej — powiedziała, wyraźnie poruszona.

    https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/2035002778846650803?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2035002778846650803%7Ctwgr%5E9d018fbc15f8f12d040aeaa11fbcfb01809d317f%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2FLlfMd7jIo%2F

  • Abramowicz i Fissette przechodzili samych siebie. “Iga, przestań…”

    Abramowicz i Fissette przechodzili samych siebie. “Iga, przestań…”

    Biegaj do wszystkiego – apelowała do Igi Świątek Daria Abramowicz. A choć trener Wim Fissette nie był w stanie powiedzieć więcej od psycholożki, to chyba i tak pobił swój rekord słów skierowanych do Polki w trakcie meczu. Efekt? Żaden. W drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami nasza najlepsza tenisistka sensacyjnie przegrała z rodaczką Magdą Linette 6:1, 5:7, 3:6.

    Po pierwszym secie chyba nikt by tego nie wymyślił. Iga Świątek wygrała z Magdą Linette 6:1. Zanosiło się na wynik podobny jak w ich pierwszym i dotąd jedynym oficjalnym meczu – w 2023 roku w Pekinie było 6:1, 6:1 dla młodszej z Polek. Ale wtedy Świątek nie miała takich kłopotów ze swoją grą jak teraz. A że dodatkowo doświadczona Linette tym razem zagrała o wiele spokojniej, to staliśmy się świadkami sensacji. A w drodze do niej byliśmy też świadkami niecodziennych sytuacji.

    Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

    Tak naprawdę oglądając ten mecz, można było się poczuć, jakby grała Jelena Rybakina. Niestety, nie za sprawą kapitalnego tenisa prezentowanego od wielu tygodni przez nową wiceliderkę światowego rankingu (zepchnęła na trzecie miejsce Świątek). Chodzi o to, że z boksu Świątek padało tyle uwag, ile zwykle reprezentantce Kazachstanu serwuje jej trener, Stefano Vukov.

    Kto najbardziej był Vukovem dla Świątek?

    – Wróć do tego, co się sprawdza: do prostych rzeczy i do swojego planu. Bo masz wszystkie narzędzia. Dobra? Tak? Dawaj! Z wiarą i swoje! – apelowała do zawodniczki Daria Abramowicz przy stanie 6:1, 4:5 podczas krótkiej przerwy spowodowanej przez deszcz. Psycholożka mówiła spokojnie, dbała też o mowę ciała: miała złożone ręce, wyglądała jak personifikacja spokoju. Ale Żelisław Żyżyński, który komentował mecz w stacji Canal+ słusznie zauważał, że „właściwie Daria Abramowicz powtórzyła to, co powiedział Wim Fissette”. Kiedy? Nie dalej jak minutę przed psycholożką.
    Radwańska mówiła mniej niż wszyscy ludzie Świątek

    Cóż, chyba wszyscy w boksie Świątek czuli wtedy, co się święci. Po pewnie wygranym pierwszym secie w drugim faworytka wyglądała jakby zaskoczyło ją to, że Linette się nie poddała. Pięćdziesiąta zawodniczka światowego rankingu zaczęła dużo lepiej serwować, zaczęła też przejmować inicjatywę w wymianach, nie bojąc się atakować. A przede wszystkim potrafiła się uspokoić. Skorzystać z dobrych rad od trenera Marka Gellarda i konsultantki Agnieszki Radwańskiej. Natomiast do Świątek w trudnych dla niej momentach nie trafiało nic. Niestety.

    Inna sprawa, że gdy tylko Fissette rzucał jakiś komunikat, od razu swój dorzucała Abramowicz. Gdy trener przypominał Idze o pilnowaniu odpowiedniej pozycji przy uderzeniach, o dobrej pracy nóg i o zachowywaniu marginesu błędu w uderzeniach, psycholożka potrafiła natychmiast dorzucić: „W lewo, w prawo, graj swój tenis, nie musisz nic kombinować. Było ci powiedziane już”. Czy tego typy uwagi były potrzebne? Wypowiedzieć musiałaby się Świątek. Natomiast męczyć mogły nawet widza.

    – Biegaj do wszystkiego – apelowała do Świątek Abramowicz po kolejnej chwili. A gdy zawodniczka zmarnowała szansę na przełamanie rywalki przy stanie 1:1 w decydującym secie i w reakcji na to aż złapała się za głowę, na ratunek rzucił jej się cały sztab.

    – Dawaj Iga! – zachęcał Fissette.

    – Nic się nie stało – przekonywał trener przygotowania fizycznego, Maciej Ryszczuk.

    – Reset i następna piłka. Cały czas w dyscyplinie – dorzucała Abramowicz.
    Ryszczuk nie wytrzymał. “Iga, przestań pokazywać, jak ci źle”

    W ostatnim secie obraz gry i reakcji nie zmienił się już do końca. Świątek psuła kolejne piłki, a jej współpracownicy nie byli w stanie zrobić nic, żeby realnie pomóc.

    – Iga, przestań pokazywać, jak ci źle. Graj dalej! – rzucił nawet Ryszczuk przy stanie 6:1, 5:7, 1:2. – Graj dalej! – uzupełniała tę wypowiedź Abramowicz. Choć raczej myśl Ryszczuka była kompletna.

    – Odsuń się do returnu. Zmień coś. Dawaj! – prosił Fissette, gdy wynik uciekł już na 6:1, 5:7, 2:4. Ale Świątek nie zmieniła. Gdy po równo dwóch godzinach Linette miała pierwszą piłkę meczową, to Żyżyński stwierdził nawet, że Świątek wygląda tak, jakby już ten mecz przegrała. Komentator stwierdził, że nie widział takiej Igi od Guadalajary, czyli od pierwszych w jej karierze WTA Finals z 2021 roku. W nich doszło do pamiętnego meczu z Sakkari, w którym przed meczbolem dla Greczynki Iga odwróciła się tyłem do kortu i płakała. Teraz komentator też dostrzegał u Igi łzy, które „już chyba zaczynały się kręcić w oczach”. Jeśli faktycznie to były łzy, Świątek je powstrzymała, nie dała im popłynąć. Obroniła nawet cztery meczbole, ale piątego nie dała rady. I przegrała zasłużenie.

    W całym meczu Świątek popełniła aż 49 niewymuszonych błędów, a Linette – 31. Prawda jest taka, że na Świątek w kryzysie wystarczył dobry, spokojny i mądry tenis. Linette nie potrzebowała fajerwerków, żeby pokonać sześciokrotną mistrzynię wielkoszlemową i niedawną przecież liderkę światowego rankingu. “Kiedy widziałam, że Iga zaczyna psuć, że mentalnie podupada, to zauważyłam szansę” – powiedziała Linette szczerze po meczu w rozmowie z Klaudią Jans-Ignacik z Canal+.

    Dla Świątek ta porażka jest jedną z największych i najbardziej niespodziewanych w ostatnich latach. Właśnie zakończyła się jej imponująca seria wygranych pierwszych meczów, która trwała od turnieju w Cincinnati w 2021 roku.

    Wczytywanie kolejnego artykułu…

  • Trzy sety i sensacja. Spójrz, co stało się po meczu Świątek z Linette

    Trzy sety i sensacja. Spójrz, co stało się po meczu Świątek z Linette

    Magda Linette sensacyjnie wyeliminowała Igę Świątek z turnieju WTA 1000 w Miami. Po zakończeniu spotkania obie Polki spotkały się przy siatce. Zobacz, jak sobie podziękowały za grę.

    Po pierwszym secie chyba nikt nie wierzył, że na korcie centralnym ulokowanym na Hard Rock Stadium dojdzie do takiej sensacji. Jednak potem Magda Linette pokazała solidną grę i wykorzystała błędy rodaczki. Ostatecznie doświadczona Poznanianka pokonała Igę Świątek 1:6, 7:5, 6:3.

    W czwartek Linette odniosła jedno z największych zwycięstw w karierze, dlatego miała powody do wielkiej radości. Tymczasem nasza 34-letnia tenisistka pokazała wielką klasę w stosunku do pokonanej utytułowanej rodaczki.

    ZOBACZ WIDEO: Takiej osoby potrzebuje Świątek? “To wcale nie jest zły pomysł”

    Po zakończeniu spotkania Linette nie szalała ze szczęścia, lecz uśmiechnęła się w kierunku swojego sztabu. Spokojnie podeszła do siatki, gdzie przytuliła się do Świątek. Panie bardzo miło podziękowały sobie za grę, choć nie ucięły sobie przy siatce dłuższej rozmowy (zobacz wideo poniżej).

    Następnie Linette podziękowała za wsparcie kibicom, po czym udzieliła wywiadu na korcie. Ponownie podkreśliła, że ma duży szacunek do dokonań Świątek, którą po raz pierwszy w karierze pokonała w kobiecym tourze. W 2023 roku uległa jej wyraźnie podczas imprezy w Pekinie.

    Aktualna trzecia rakieta świata odpadła z zawodów Miami Open 2026 na etapie II rundy (w pierwszej otrzymała wolny los). Linette zagra w sobotę w 1/16 finału, a jej przeciwniczką będzie Alexandra Eala. W zeszłym roku Filipinka sensacyjnie wyeliminowała Świątek na etapie ćwierćfinału.

  • To dlatego Linette wyrzuciła Świątek. Pomoc z Polski pod groźbą kary

    To dlatego Linette wyrzuciła Świątek. Pomoc z Polski pod groźbą kary

    Stała się rzecz niespodziewana. Magda Linette wyrzuciła Igę Świątek z turnieju WTA 1000 w Miami, wygrywając trzysetowy bój ze swoją rodaczką w meczu drugiej rundy. Kluczowe – jak sama przyznała – okazały się dla niej posiłki z Polski w postaci Agnieszki Radwańskiej. “Isia” dołączyła do sztabu Poznanianki w grudniu 2024 roku i sporo zmieniła, pozwalając jej rywalizować z czołowymi tenisistkami. A zrobiła ta… pod groźbą kary, co wyznała ze śmiechem Magda Linette.
    Magda Linette celebrująca zwycięstwo oraz Iga Świątek – obecnie 3. zawodniczka rankingu WTA

    Magda Linette oraz Iga ŚwiątekRex Features/East News/ZUMA Press Wire/Shutterstock / AL BELLO/Getty AFP/East NewsEast News

    Noc z czwartku na piątek przyniosła sporą sensację w Miami, bo za taką uznać należy zwycięstwo Magdy Linette nad Igą Świątek w drugiej rundzie tamtejszego “tysięcznika”. Pod uwagę wziąć należy przy tym fakt, że niżej notowana z Polek przegrała pierwszego seta 1:6, co mogło przywrócić jej wspomnienia z ostatniego, bolesnego starcia z trzecią obecnie rakietą świata. A mimo to Poznanianka podniosła się, wygrywając dwie kolejne partie 7:5, 6:3.

    Zwycięstwo swojej podopiecznej oglądała z wysokości trybun Agnieszka Radwańska, która dołączyła do sztabu Magdy Linette przed sezonem 2025, dbając o jej formę wraz z trenerem Markiem Gellardem. Oboje znajdowali się obok siebie w boksie 34-latki, a po ostatniej piłce nie posiadali się z radości, padając sobie w ramiona, co wychwyciły kamery telewizyjne.

    Słabsza dyspozycja Igi Świątek to jedno, ale należy przy tym pochwalić Magdę Linette. A kluczowa dla jej obecnej dyspozycji była właśnie Agnieszka Radwańska, o czym opowiedziała sama zainteresowana.

    Magda Linette ograła Igę Świątek. Agnieszka Radwańska była kluczowa

    Po triumfie nad swoją rodaczką Magda Linette pojawiła się w studiu Tennis Channel, gdzie prowadzący spytał ją o, jak wpłynęła na nią współpraca z “Isią”. Poznanianka ujawniła, że lista korekt jest dość duża, a część z nich trudno zauważyć gołym okiem.

    – Zmieniłam dość dużo. Praktycznie całkowicie zmieniłam swój forhend. Dzięki temu jestem w stanie nieco bardziej rywalizować z topowymi zawodniczkami, ponieważ gram bardziej płasko. Nie mam już takiej fizyczności, by biegać dookoła z moim forhendem z rotacją, więc musiałam to zrobić. Ona do mnie dołączyła i powiedziała: “Słuchaj, musimy to zmienić”. Mark wiedział, co należy zrobić od strony technicznej, tworząc ćwiczenia i zmienił to w trakcie gry – wyjawiła Magda Linette.

    Poznanianka nie kryje zadowolenia z tego, jak wygląda współpraca Agnieszki Radwańskiej z Markiem Gellardem, lecz podkreśliła przy tym, że “Isia” bywa bezwzględna w kwestii egzekwowania swoich wymagań.

    To, co jest świetne, to fakt, że mają świetną komunikację, w której każdy może wpaść na jakiś pomysł. Wszyscy zaufaliśmy jej, że ma rację. Za każdym razem, gdy lekko robimy coś, czego nie zasugerowała, natychmiast jesteśmy ukarani. A potem jest: “Okej, już cię słuchamy”

    – Mark także jest wspaniały, z całą swoją wiedzą o tenisie, technice i wszystkim innym. Byliśmy więc w stanie robić rzeczy, których inni nawet nie dostrzegli. Oczywiście poza innymi zawodniczkami. Ale nikt z zewnątrz nie dostrzegł, jak wiele tak naprawdę zmieniłam – zakończyła swój wywód Magda Linette, którą w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami czeka bój z Alexandrą Ealą.
    Agnieszka Radwańska, Miami 2025

    Agnieszka Radwańska, Miami 2025hoo-me.com/Associated Press/East NewsEast News
    Tenisistka w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem stoi na korcie podczas meczu, jest skoncentrowana, widoczne są logotypy sponsorskie na jej koszulce oraz flaga Polski.

    Iga ŚwiątekMa Ping/Xinhua News/East NewsAFP
    Tenisistka w czapce z daszkiem i sportowym stroju siedzi z ręcznikiem w dłoniach, spoglądając w stronę obiektywu, w tle rozmyte kolorowe światła.

    Magda LinetteMANAN VATSYAYANAAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Wstrząs. Tak zachowała się Świątek po eliminacji. Organizatorzy ujawniają

    Wstrząs. Tak zachowała się Świątek po eliminacji. Organizatorzy ujawniają

    Wielka niespodzianka w polskim hicie. W nocy z czwartku na piątek Magda Linette wyeliminowała Igę Świątek z turnieju WTA 1000 w Miami w drugiej rundzie, choć pierwszy set wcale na to nie wskazywał. Porażka z rodaczką dotknęła Raszyniankę, która ostatnio straciła pozycję wiceliderki światowego rankingu. Świadczą o tym nie tylko jej pomeczowe słowa, ale i zachowanie, o którym wprost napisali organizatorzy imprezy na Florydzie.
    Iga Świątek w białej czapce i koszulce siedzi na ławce przy korcie tenisowym po meczu z Magdą Linette.

    Iga Świątek odpadła z turnieju WTA 1000 w Miami po porażce z Magdą LinetteFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFP AFP

    Iga Świątek i Magda Linette spotkały się wcześniej w tourze WTA tylko raz – w Pekinie w 2023 roku, gdy wyżej notowana z naszych tenisistek pewnie wygrała w dwóch setach 6:1, 6:1. Gdy więc podobny identycznym stosunkiem wygrała partię otwierającą ich bój w Miami, wydawało się, że czeka nas powtórka z rozrywki… Nic bardziej mylnego.

    W dwóch kolejnych odsłonach spotkania górą była Poznanianka (7:5, 6:3) i to ona dość sensacyjnie wywalczyła sobie przepustkę do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Miami. A wokół Igi Świątek – jak po porażce w Indian Wells – znów zrobiło się gorąco. I to nie tylko ze względu na jej formę, ale i nerwowe reakcje sztabu.

    “Wróć do tego, co się sprawdza: do prostych rzeczy i do swojego planu. Bo masz wszystkie narzędzia. Dobra? Tak? Dawaj! Z wiarą i swoje! (…). Biegaj do wszystkiego” – instruowała Igę Świątek Daria Abramowicz.

    “Iga, przestań pokazywać, jak ci źle. Graj dalej!” – wtórował jej Maciej Ryszczuk. “Odsuń się do returnu. Zmień coś. Dawaj!” – dodawał od siebie Wim Fissette.

    To jednak nie pomogło naszej trzeciej rakiecie świata uchronić się przed porażką z Magdą Linette. Porażką, która ewidentnie ją przybiła.

    WTA Miami. Iga Świątek przegrała z Magdą Linette. Taka była jej reakcja

    Świadczą o tym choćby słowa, które Iga Świątek wypowiedziała tuż po meczu w rozmowie z mediami. – To najgorszy koszmar, jaki może mieć czołowa tenisistka. Spadki formy w meczach na takim poziomie. Muszę to przetrwać i rozgryźć – przyznała Polka. Ale same słowa to nie wszystko. Wielce znaczące zachowanie naszej zawodniczki odnotowali także sami organizatorzy imprezy rozgrywanej na Florydzie.

    Świątek, która uprzejmie uściskała Linette po meczu była wyraźnie wstrząśnięta w trakcie swoich pomeczowych aktywności medialnych

    Przytoczonych zostało także kilka wypowiedzi, które padły z ust Igi Świątek. 24-latka została zapytana między innymi o to, czy jej wcześniejsza dominacja utrudnia jej teraz zadanie, bo sprawiła, że stała się celem dla swoich rywalek.

    – Czasami tak, ponieważ one mogą grać bez żadnych oczekiwań. Ale z drugiej stronu nie mogę powiedzieć, że grały tak dobrze, że nie mogłam wygrać tych spotkań. Wiem, że mogę wygrywać tego typu mecze, ale mój poziom był po prostu rozczarowujący. Czuję, że mogę teraz nie być najlepszą zawodniczką, ale dźwigam na swoich ramionach ciężar ostatnich trzech lat, ponieważ wszyscy wiedzą, że moja gra pozwala na wygrywanie turniejów. Po prostu tego nie pokazywałam. To trudne, by sobie z tym poradzić, bo chcę grać lepiej. I chcę osiągać lepsze wyniki – wyznała trzecia zawodniczka rankingu WTA.

    Głos zabrała także Magda Linette, która opowiedziała, jak udało jej się odwrócić losy spotkania z Igą Świątek po trudnym dla siebie otwarciu meczu. – Iga gra bardzo agresywnie. Potrafi cię odrzucić. Nie dawała mi żadnego czasu na reakcję. Musiałam trochę w to wejść, zacząć uderzać piłki nieco szybciej i spróbować zepchnąć ją głębiej. Nie zostawiać jej żadnej przestrzeni. Ale myślę, że wszystko zaczęło się od nieco lepszego serwisu – przyznała triumfatorka polskiego starcia.
    Tenisistka w jasnym stroju sportowym i czapce trzyma rakietę podniesioną nad głową na niebieskim tle kortu tenisowego.

    Iga ŚwiątekMaddie MeyerEast News
    Tenisistka w białym stroju sportowym i czapce z daszkiem koncentruje się na żółtej piłce tenisowej, w tle rozmyte logo turnieju Wimbledon.

    Iga Świątek Javier Garcia/ShutterstockEast News
    Magda Linette

    Magda LinetteFOTO OLIMPIK/NurPhoto/NurPhoto via AFPAFP

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.