Category: Uncategorized

  • Sceny po meczu Sabalenki. Aż zaklęła, wszystko się nagrało

    Sceny po meczu Sabalenki. Aż zaklęła, wszystko się nagrało

    Aryna Sabalenka raczej nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Liderka światowego rankingu w błyskawicznym stylu pokonała Qinwen Zheng w 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Miami, a tuż po zejściu z kortu czekała na nią niecodzienna niespodzianka. Nagranie z udziałem Białorusinki momentalnie podbiło media społecznościowe.

    Sabalenka od kilku lat należy do absolutnej elity kobiecego tenisa. Ma na koncie triumfy wielkoszlemowe i od dłuższego czasu utrzymuje się na szczycie rankingu WTA, systematycznie powiększając przewagę nad rywalkami. Obecnie 27-letnia zawodniczka z Mińska rywalizuje w prestiżowym turnieju w Miami, gdzie broni tytułu wywalczonego przed rokiem. Tegoroczna edycja rozgrywana na kortach Hard Rock Stadium ponownie przyciągnęła największe gwiazdy, a Sabalenka od początku prezentuje znakomitą formę.

    W drodze do 1/8 finału pokonała Ann Li oraz Catherine McNally, a następnie zmierzyła się z Qinwen Zheng. Spotkanie stało na wysokim poziomie, jednak to liderka rankingu przez większość czasu kontrolowała przebieg gry i ostatecznie zwyciężyła 6:3, 6:4. Po 85 minutach walki zameldowała się w ćwierćfinale.

    Największe zaskoczenie przyszło jednak chwilę później. Organizatorzy turnieju przygotowali dla niej nietypową „nagrodę” — luksusową przekąskę o nazwie „Golden Glizzy”. To ekskluzywny hot dog z mięsa Wagyu, podawany z dodatkiem kawioru, którego cena podczas tegorocznego Miami Open sięga aż 100 dolarów. Przysmak szybko stał się jedną z atrakcji imprezy, łącząc sportowe emocje z kulinarnym przepychem.

    Reakcja Sabalenki była natychmiastowa i bardzo spontaniczna. – O mój Boże, dziękuję bardzo! O mój Boże, przejdę do rzeczy – powiedziała z uśmiechem, po czym bez wahania zaczęła degustację. Chwilę później nie kryła zachwytu, podkreślając, że przekąska jest znakomita i idealnie sprawdza się jako forma regeneracji po meczu.

    Na odpoczynek nie będzie miała jednak wiele czasu. Już w środę Sabalenkę czeka kolejne wyzwanie — ćwierćfinałowe starcie z Hailey Baptiste w turnieju WTA 1000 w Miami.

  • Mówi wprost, czego potrzebuje Świątek. “Ludzie nie są ślepi”

    Mówi wprost, czego potrzebuje Świątek. “Ludzie nie są ślepi”

    Dariusz Ostafiński, Interia: Mówił pan kilka dni temu, że Iga Świątek powinna zwolnić trenera Wima Fissette i to się stało. Czyli dobrze zrobiła?

    Dawid Olejniczak, były zawodnik, ekspert Polsatu Sport: Nie wiem, czy dobrze. Chciałbym powiedzieć, że doceniam trenera Fissette, bo wygrał cztery turnieje wielkoszlemowe z różnymi zawodniczkami. Z drugiej strony, to były topowe tenisistki. Trzeba docenić, że z nimi wygrał, ale też powiedzieć, że to nic nadzwyczajnego.

    To znaczy?

    – Piotr Wozniacki fajnie to skomentował, mówiąc, że zdziwił się, kiedy Fissette został trenerem Igi. Dlatego, że ten trener nigdy nie pracował z jedną zawodniczką dłużej niż przez sezon. Z Igą nieco dłużej i to jest jego rekord. Wracając jednak do pytania, powiem, że na razie nie wiem, czy to zwolnienie jest antidotum na wszystkie problemy Igi. On został zwolniony, ale reszta sztabu zostaje. Za jakiś czas się okaże, czy to wystarczy, czy też trzeba sięgnąć głębiej.

    Dawid Olejniczak wprost: “Nie widziałem pieczęci Fissette w grze Świątek”

    Po zwolnieniu Fissette pojawiły się głosy, że Iga Świątek wzięła go, żeby zmienił jej grę. To się jednak nie stało. Iga przed przyjściem Fissette miała jeden schemat i tak zostało.

    – Bo Fissette nie jest trenerem, który buduje. Porównałbym go do trenerów w piłce, którzy biorą Real, Barcelonę czy Bayern i robią wyniki, bo wykorzystują ten potencjał, który tkwi w tych zespołach. Dlatego nie jestem fanem Fissette. Mam do niego szacunek, ale dla mnie od początku było jasne, że on nie zmieni gry Igi Światek.

    Choć po Wimbledonie pojawiły się głosy, że jednak to zrobił.

    – Nie widziałem pieczęci Fissette w grze Świątek ani wtedy, ani przy żadnej innej okazji. Iga gra wciąż ten sam tenis, co przed jego przyjściem. Jasne, że w trakcie Wimbledonu pojawiły się u Igi pewne zachowania, których wcześniej nie było, ale jest pytanie, ile w tym zasługi Fissette, a na ile była to własna twórczość Igi. Jak Świątek pracowała z Wiktorowskim, to było widać, że on czegoś ją nauczył. Tu mamy stracone półtora roku.

    A da się w ogóle zmienić grę Igi Świątek? Czy może trzeba szlifować ten jeden schemat?

    – Nie wiem, czy się da. To jest trudne pytanie, a odpowiedzieć na nie może tylko ktoś, kto jest blisko.

    Takiego trenera musi znaleźć teraz Iga Świątek

    Jakiego trenera powinna zatem szukać Świątek?

    – Musi poszukać kogoś, komu zaufa. Nie wiem, czy ktoś taki jest. Przydałby się jednak ktoś, kto jej powie: skocz z dziesiątego piętra, a ona to zrobi. To nie może być trener, który będzie miał niewiele do powiedzenia w sztabie, a taka była ostatnio rola Fissette. Tu znów odwołam się do wywiadu Wozniackiego, gdzie on zwrócił uwagę, że w ostatnich meczach Igi aż cztery osoby z jej boksu mówiły do niej w trakcie meczu.

    I nie wiadomo, której słuchać.

    – Bo musi być jedna. Zawodniczka potrzebuje jednego głosu. I to musi być głos trenera, bo on jest w tym wszystkim najważniejszy. W sztabie może być fizjoterapeuta, trener przygotowania, czy psycholog, ale przede wszystkim liczyć powinno się to, co mówi trener. On jest jak dyktator. Tak to działa u tych najlepszych na świecie.

    W przypadku Świątek pojawiają się jednak głosy, że trener, który to weźmie, będzie kolejnym frajerem, który zgodzi się na pozycję drugiej, czy trzeciej osoby w teamie.

    – To wszystko zależy od osoby, która przyjdzie. Jak to będzie trener z nazwiskiem, to pewnie powie, jak ta współpraca ma wyglądać. Ludzie nie są ślepi, widzą, co dzieje się u Świątek. Trener z topu postawi warunki, które zapobiegną takim obrazkom, jak te, które oglądaliśmy ostatnio. Fissette nie postawił tej granicy i znalazł się w cieniu. On czasem siedział na meczu i był tak pasywny, że ja nie widziałem, żeby on tym w ogóle żył. To nie to samo, co u Hurkacza. Ten nowy trener gra z nim, a przypomnę, że poprzedni wyglądał tak, jakby miał za chwilę usnąć.

    Jasny przekaz ws. powrotu trenera Wiktorowskiego

    Mówi pan, że trener powinien żyć, a ja słyszę, że Świątek nie lubi podpowiedzi.

    – To zależy kto i co podpowiada. Słyszałem Fissette i to, co on mówił, to były banialuki w stylu “gramy dalej”. To ja i pan moglibyśmy powiedzieć. Nie takie rady mam na myśli. Przywołałbym przykład trenera Alcaraza, gdzie te komunikaty słane do zawodnika są krótkie i szczegółowe. U Fissette tego brakowało. A jeśli mówi się, że Światek tego nie lubi, to, co robił Fissette przez te półtora roku? Nie potrafił jej przekonać? Nie wierzę, że zawodniczka jest niereformowalna.

    Po tym, co pan mówi, wyłania się trochę taki obraz straconego czasu u Świątek. Zresztą te ostatnie mecze naszej zawodniczki wyglądały tak, że plan gry sypał się, gdy pojawiły się problemy. Nie było planu B.

    – Trener nie miał wizji, a Sabalenka z Rybakiną uciekły Idze i teraz ona potrzebuje terapii wstrząsowej. Sama musi odpowiedzieć sobie na pytanie, co się stało, że byłam dominatorką, a teraz jestem numerem trzy w rankingu, a realnie to może nawet numerem cztery lub pięć. Sam jestem ciekaw, co zrobi Iga, żeby to zmienić. Do roszady doszło w takim trudnym momencie sezonu. Za chwilę trzy szlemy w krótkim czasie. Trzeba rozważyć, czy lepiej wziąć strażaka, czy już kogoś na dłuższy czas.

    Chwalił pan Wiktorowskiego. Może on powinien wrócić?

    – Na razie jest z Osaką, ale ja byłbym za. Niby dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, ale jakby była taka możliwość, to pewnie bym się pod tym pomysłem podpisał.
    Mężczyzna w różowej koszulce robiący minę z wysuniętą wargą, trzyma w jednej ręce rakietę tenisową, a w drugiej piłkę tenisową, tło rozmyte z jasnymi światłami.

    Wim FissetteStach Antkowiak/REPORTERReporter
    Mężczyzna w sportowej koszulce trzymający rakietę tenisową i dwie piłki tenisowe, na tle pustych trybun kortu tenisowego.

    Tomasz WiktorowskiMatthieu Mirville / Matthieu Mirville / DPPI via AFPAFP
    Tenisistka w sportowym stroju oraz czapce z daszkiem wykonuje gest ręką na ciemnym tle, skupiona na grze.

    Iga ŚwiątekAFP

    Paulina Czarnota-Bojarska podsumowuje ostatnie występy polskich zespołów. WIDEOPaulina Czarnota Bojarsk

  • Mówi wprost, czego potrzebuje Świątek. “Ludzie nie są ślepi”

    Mówi wprost, czego potrzebuje Świątek. “Ludzie nie są ślepi”

    Rozstanie Iga Świątek z trenerem Wim Fissette wywołało szeroką dyskusję w środowisku tenisowym. Jednym z głosów w tej sprawie był były zawodnik i ekspert Polsatu Sport, Dawid Olejniczak, który nie szczędził mocnych słów pod adresem belgijskiego szkoleniowca.

    W rozmowie z Dariuszem Ostafińskim przyznał, że choć Fissette ma na koncie sukcesy wielkoszlemowe, to jego praca z Polką nie przyniosła oczekiwanych efektów. Zwrócił uwagę, że Belg współpracował wcześniej z czołowymi zawodniczkami, co – jego zdaniem – w pewnym stopniu ułatwiało osiąganie wyników. Podkreślił również, że nigdy nie był przekonany do tej współpracy, szczególnie że trener rzadko prowadził jedną tenisistkę przez dłuższy czas.

    Olejniczak zaznaczył, że w grze Świątek nie było widać wpływu Fissette. Jego zdaniem styl Polki pozostał praktycznie niezmieniony, a okres ich współpracy można uznać za zmarnowany. Dla porównania przywołał wcześniejszą pracę z Tomasz Wiktorowski, gdzie – jak twierdzi – rozwój zawodniczki był wyraźnie dostrzegalny.

    Ekspert poddał też w wątpliwość, czy w ogóle możliwa jest znacząca zmiana stylu gry Świątek, sugerując, że odpowiedź na to pytanie znają jedynie osoby z jej najbliższego otoczenia. Jego zdaniem kluczowe będzie teraz znalezienie trenera, któremu zawodniczka w pełni zaufa i który przejmie realną kontrolę nad zespołem.

    Olejniczak podkreślił, że w sztabie powinna panować jasna hierarchia – jeden głos musi być decydujący. Krytycznie odniósł się do sytuacji, w której podczas meczów do Świątek jednocześnie odzywało się kilka osób z boksu, co mogło wprowadzać chaos. Według niego rola trenera powinna być dominująca, a jego wskazówki konkretne i precyzyjne.

    Nie zabrakło również uwag dotyczących komunikacji Fissette podczas spotkań. Zdaniem eksperta przekazy Belga były zbyt ogólne i niewiele wnosiły, co nie pomagało zawodniczce w trudnych momentach na korcie.

    Były tenisista uważa, że obecna sytuacja wymaga zdecydowanych działań. Wskazał, że Świątek potrzebuje swoistego „wstrząsu”, który pozwoli jej wrócić na najwyższy poziom i ponownie rywalizować z takimi zawodniczkami jak Aryna Sabalenka czy Elena Rybakina, które w ostatnim czasie wyprzedziły ją w sportowej rywalizacji.

    Na koniec odniósł się do ewentualnego powrotu Wiktorowskiego, który obecnie współpracuje z Naomi Osaka. Choć zaznaczył, że powroty nie zawsze są dobrym rozwiązaniem, to w tym przypadku widziałby sens w takim ruchu, jeśli tylko pojawiłaby się taka możliwość.

  • Konsternacja. Nowy kandydat dla Świątek. W styczniu rozpoczął nową pracę

    Konsternacja. Nowy kandydat dla Świątek. W styczniu rozpoczął nową pracę

    Kto zostanie nowym trenerem Igi Świątek? To główne pytanie towarzyszące teraz fanom tenisa w Polsce, ale i – po części – na świecie. Giełda nazwisk ruszyła już na całego, a teraz dołączyła do niej kolejna kandydatura. Kandydatura dość nieoczywista, podkreślmy, bo chodzi o szkoleniowca, który dopiero co rozpoczął w styczniu współpracę z nową podopieczną. Co jednak ważne, ma już na koncie wielkie sukcesy i dobrze wie, co oznacza trenerski triumf w imprezie Wielkiego Szlema.
    Iga Świątek z dużą torbą sportową, Maria Szarapowa i Michael Joyce; kobieta w uścisku w okrągłej wstawce.

    Na zdjęciu Iga Świątek oraz Maria Szarapowa i Michael Joyce – jej ówczesny sparingpartnerMauricio Paiz / NurPhoto / NurPhoto via AFP / live Brunskill/Getty ImagesAFP

    – Po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy. Pozostała część mojego sztaby pozostaje bez zmian – te cztery zdania opublikowane w poniedziałek przez Igę Świątek wystarczyły, by wywołać istne trzęsienie ziemi.

    Dywagacje dotyczące najbliższej przyszłości trzeciej obecnie rakiety świata trwają w najlepsze. W mediach raz po raz pojawiają się nowi kandydaci sugerowani jako możliwi następcy Belga, który stanie na czele sztabu 24-latki. Wśród bukmacherów najwyżej stoją akcje Dawida Celta, czyli kapitana reprezentacji Polski w rozgrywkach drużynowych Billie Jean King Cup. Poza tym padają także nazwiska Francisca Roiga, Carlosa Rodrigueza, czy Tomasza Wiktorowskiego.

    Teraz do wciąż powiększającej się listy dołączył kolejny szkoleniowiec, co na pierwszy rzut oka może wydawać się dość zaskakujące.

    Iga Świątek szuka nowego trenera. Media: Oto nowy możliwy kandydat

    Nowe rewelacje ogłosił na łamach portalu Sport.pl Łukasz Jachimiak. – Z dobrego źródła usłyszeliśmy, że nowym trenerem Świątek może zostać ktoś, kogo media nie wymieniają kontekście naszej tenisistki. Chodzi o Michaela Joyce’a – przekazał.

    A jest to o tyle zaskakujące, że Amerykanin dopiero co podjął nową pracę, wiążąc się w styczniu z brytyjską tenisistką Katie Boulter. Ba, poprowadził ją nawet do zwycięstwa w turnieju WTA 250 w Ostravie.

    64. niegdyś zawodnik rankingu ATP dobrze jednak zna już także smak trenerskich triumfów na najwyższym szczeblu, a to między innymi ze względu na pracę ze słynną Marią Szarapową. Pod jego pieczą Rosjanka sięgnęła po trzy wielkoszlemowe tytuły, a także cieszyła się z miana liderki światowego zestawienia.

    Do wielkoszlemowy skalp, tyle że w grze podwójnej, sięgnęła podczas współpracy z Michaelem Joycem także Timea Babos. Było to w 2020 roku, a jej partnerką była wówczas Kristina Mladenovic. – Węgierska tenisistka połączyła Joyce i Macieja Ryszczuka, specjalisty od przygotowania fizycznego w sztabie Świątek – zaznacza Łukasz Jachimiak, podkreślając, że obecny współpracownik Polki pomagał wówczas amerykańskiemu szkoleniowcowi.

    Podopiecznymi Michalea Joyce’a były także: Jessica Pegula, Wiktoria Azarenka, Johanna Konta i Eugenie Bochard. Niebawem powinniśmy się przekonać, czy do tego grona dołączy także Iga Świątek.
    kobieta w jasnej bluzie z kapturem i jasnoniebieskiej czapce z daszkiem siedzi przy stole konferencyjnym z mikrofonem, przed nią leży bukiet czerwono-białych róż, w tle widoczne są logotypy sponsorów turnieju tenisowego

    Iga Świątek rozstała się z treneremArtur WidakAFP
    Tenisistka ubrana w sportowy strój i czapkę z daszkiem trzyma torbę z rakietami oraz dodatkową torbę, w tle znajduje się operator kamery filmujący wydarzenie sportowe.

    Iga Świątek. Australian Open 2026WILLIAM WEST / AFPAFP
    Tenisistka podczas konferencji prasowej, ubrana w sportową bluzę i czapkę z daszkiem, siedzi przy mikrofonie na tle niebieskiego baneru US Open.

    Iga Świątekvia ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”.

  • Oto nowy trener Igi Świątek? Już rozstrzygnęli, Polacy znają go doskonale

    Oto nowy trener Igi Świątek? Już rozstrzygnęli, Polacy znają go doskonale

    Trenerskie „bezkrólewie” w zespole Iga Świątek może potrwać znacznie krócej, niż się wydaje. Bukmacherzy już przedstawili swoje prognozy i wskazali nazwisko szkoleniowca, który ich zdaniem ma największe szanse zastąpić Wim Fissette. Co ciekawe, chodzi o osobę doskonale znaną zarówno samej tenisistce, jak i polskim kibicom. Coraz częściej pojawiają się też sugestie, że Świątek może postawić na trenera z Polski — taki scenariusz dopuszcza również ceniony ekspert.

    Po słabym występie w turnieju w Miami i ogłoszeniu zakończenia współpracy z Fissettem, natychmiast ruszyła lawina spekulacji dotyczących nowego szkoleniowca liderki polskiego tenisa. Do sprawy odniósł się m.in. Karol Stopa, który podkreśla, że możliwych opcji jest wiele.

    – Wszystko zależy od tego, czy zespół zdecyduje się szukać kogoś w kraju, czy za granicą. Brak swobodnej komunikacji w języku polskim mógł być jednym z problemów we współpracy z Belgiem. Obawiam się jednak, że sama zmiana trenera nie rozwiąże wszystkich trudności. Od dawna powtarzam, że tych problemów jest więcej, choć nie zawsze się o nich mówi – stwierdził w rozmowie z „Faktem”.

    Czy powrót do polskiego trenera byłby najlepszym rozwiązaniem? Pewne wskazówki dają przewidywania bukmacherów. Na ich liście faworytów prowadzi Dawid Celt (kurs 4.00). To postać doskonale znana w środowisku – obecny kapitan reprezentacji Polski w rozgrywkach Billie Jean King Cup miał już okazję współpracować ze Świątek. W przeszłości był również sparingpartnerem Agnieszka Radwańska, z którą dziś tworzy rodzinę.

    W gronie poważnych kandydatów wymienia się także zagraniczne nazwiska. Wysoko oceniane są szanse Francisco Roig (kurs 8.00), znanego ze współpracy z Rafael Nadal, oraz Carlos Rodriguez (kurs 10.00), byłego trenera Justine Henin.

    Na temat Rodrigueza wypowiedział się Marek Furjan, który zwrócił uwagę nie tylko na jego doświadczenie sportowe, ale także kompetencje mentalne.

    – To szkoleniowiec z ogromnym dorobkiem, ale również ktoś, kto świetnie odnajduje się w pracy nad sferą mentalną. Ma dobre relacje z menedżerem Igi, co również może mieć znaczenie – zaznaczył na kanale „Break Point”.

    Dalsze miejsca w zestawieniu zajmują m.in. Tomasz Wiktorowski (kurs 15.00), którego powrót byłby sporym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że ich współpraca zakończyła się stosunkowo niedawno. Na liście pojawiają się też mniej prawdopodobne kandydatury, takie jak Agnieszka Radwańska, Piotr Sierzputowski czy Piotr Woźniacki. Ten ostatni stanowczo zdementował plotki, podkreślając, że zakończył już karierę trenerską i nie prowadzi żadnych rozmów w tej sprawie.

    Niezależnie od tego, kto ostatecznie obejmie stanowisko, jedno wydaje się pewne – przed Świątek stoi poważne wyzwanie. Kluczowe będzie odbudowanie pewności siebie, która wyraźnie ucierpiała po niespodziewanej porażce z Magda Linette.

    Zdaniem byłego trenera tenisistki, Michał Kaznowski, problem nie leży w technice, lecz w głowie.

    – Iga powinna się wyciszyć i lepiej skoncentrować. Musi odbudować pozytywne nawyki i nieco obniżyć presję, którą sama na siebie nakłada. To może przełożyć się na jej zachowanie i wyniki na korcie. Z zewnątrz jednak trudno o pełną diagnozę – podsumował.

  • Potwierdzenie ws. Świątek. Nie tylko nowy trener. Wystarczy 7 dni

    Potwierdzenie ws. Świątek. Nie tylko nowy trener. Wystarczy 7 dni

    Po bolesnej porażce z Magda Linette podczas turnieju w Miami, Iga Świątek nie kryła frustracji i rozczarowania swoją obecną formą. Jej pomeczowe wypowiedzi miały bardzo emocjonalny, wręcz dramatyczny wydźwięk. Niedługo później liderka polskiego tenisa zdecydowała się na zdecydowany krok – zakończyła współpracę z dotychczasowym trenerem, Wim Fissette. Jak się jednak okazuje, zdaniem ekspertów to dopiero początek zmian, które mogą pomóc jej wrócić na najwyższy poziom.

    Sezon 2026 miał być dla Świątek nowym otwarciem i szansą na powrót do dominacji, jednak rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Już na początku roku pojawiły się pierwsze sygnały ostrzegawcze – przegrana z Coco Gauff podczas United Cup czy trudny ćwierćfinał z Jelena Rybakina na Australian Open pokazały, że Polka nie jest w optymalnej dyspozycji.

    Kolejne tygodnie przyniosły następne rozczarowania – odpadnięcia w ćwierćfinałach w Dosze (po meczu z Maria Sakkari) oraz w Indian Wells (gdzie lepsza okazała się Elina Switolina). Punktem kulminacyjnym okazała się jednak przegrana w Miami z Linette, która tylko uwypukliła narastające problemy.

    Po tym spotkaniu Świątek otwarcie przyznała, że jej tenis stał się dla niej „zbyt skomplikowany”, choć powinien być prosty i intuicyjny. Zwróciła uwagę na trudności mentalne oraz brak równowagi w wielu aspektach funkcjonowania na korcie. Podkreśliła przy tym, że bierze pełną odpowiedzialność za swoją postawę i jest świadoma, że stać ją na znacznie więcej.

    Problemy sportowe szły w parze z widocznymi emocjami – zarówno na korcie, jak i w relacjach ze sztabem. Ostatecznie 24-latka zdecydowała się na radykalny ruch i zakończyła współpracę z Fissettem. Jak zaznaczyła, był to intensywny okres pełen doświadczeń, za które pozostaje wdzięczna, jednak uznała, że potrzebuje nowego kierunku.

    Zdaniem specjalisty od przygotowania mentalnego, Jakub B. Bączek, sama zmiana trenera może jednak nie wystarczyć. W rozmowie z „Faktem” podkreślił, że Świątek powinna rozważyć krótką przerwę od tenisa – najlepiej około tygodnia – i spędzić ten czas z dala od codziennego środowiska treningowego.

    Ekspert zaznacza, że w przypadku zawodniczki o tak analitycznym podejściu jak Świątek zbyt długa przerwa mogłaby przynieść odwrotny efekt. Nadmierne analizowanie i tzw. „overthinking” mogą bowiem pogłębiać stres i niepewność. Krótszy odpoczynek pozwoliłby natomiast zregenerować głowę, a następnie szybciej wrócić do pracy – już z nową energią, świeżą taktyką i odświeżonym podejściem do treningów.

    Bączek porównał tę sytuację do metod stosowanych przez psychologów pracujących z osobami po traumatycznych doświadczeniach – zamiast unikać źródła lęku przez długi czas, lepiej stosunkowo szybko do niego wrócić, by odbudować pewność siebie.

    W jego opinii tygodniowy „reset” mógłby być dla Świątek idealnym rozwiązaniem – pozwalającym złapać oddech, ale jednocześnie nie wypaść z rytmu. Kluczowe będzie jednak to, co nastąpi później – czyli umiejętne połączenie odbudowy mentalnej z konkretnymi zmianami w grze.

  • Ogłosiła o relacji Świątek i Abramowicz. Teraz reaguje. Zaskoczyło ją jedno

    Ogłosiła o relacji Świątek i Abramowicz. Teraz reaguje. Zaskoczyło ją jedno

    Wstrząs w sztabie Igi Świątek, do którego doprowadziło rozstanie z trenerem Wimem Fissettem, odbija się coraz szerszym echem. Wszyscy są ciekawi tego, na jaki ruch zdecyduje się teraz trzecia zawodniczka rankingu WTA. Na jej decyzję o zwolnieniu Belga zareagowała między innymi utytułowana polska lekkoatletka Sofia Ennaoui, która niegdyś chwaliła się znajomością z Darią Abramowicz i mówiła o relacji, jaka łączy psycholożkę z Igą Świątek. 30-latka nie kryje zaskoczenia tym, co zrobiła nasza tenisistka. Wskazała przy tym jeden konkretny powód.
    Iga Świątek z czapką i ręcznikiem idzie obok Darii Abramowicz z plecakiem, w tle zieleń i nowoczesny budynek.

    Iga Świątek, Daria AbramowiczWojciech KubikEast News

    W poniedziałkowe popołudnie Iga Świątek wywołała niemałe trzęsienie ziemi. A wszystko ze względu na komunikat, w którym poinformowała o zakończeniu współpracy z trenerem Wimem Fissettem. Jak podkreśliła, sama zdecydowała się na taki ruch.

    – Po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy – w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń – napisała w instagramowym poście trzecia zawodniczka rankingu WTA.

    Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian

    Do postanowienia swojej byłej już podopiecznej odniósł się później także sam Wim Fissette. – Oboje chcieliśmy więcej i pracowaliśmy, by to osiągnąć, ale dzieliliśmy ważne momenty i lekcje. Igo, teraz życzę ci powodzenia i sukcesów w tym, co nadejdzie. Jestem pewna, że po nie sięgniesz – napisał.

    Decyzja Igi Świątek wywołała rzecz jasna ogromne poruszenie. Nie tylko w środowisku tenisowym. Skomentowała ją bowiem także między innymi polska lekkoatletka Sofia Ennaoui – wielokrotna medalistka mistrzostw Europy w biegach na 1500 m. 30-latce wcale jednak nie jest jednak obcy ani tenis, ani pracująca w sztabie Igi Świątek psycholog Daria Abramowicz.

    Wstrząs w sztabie Igi Świątek. Polska medalistka ME reaguje

    Sofia Ennaoui miała okazję próbować swoich sił na korcie. Opowiadała o tym jakiś czas temu w wywiadzie dla serwisu Tenismagazyn.pl, w którym została także zapytana między innymi o to, jak długo – jej zdaniem – Iga Świątek utrzyma się na tenisowym topie.

    – Myślę, że długo. Znamy się z Darią Abramowicz, psycholożką Igi. Wiem od niej, jak precyzyjny i długofalowy jest pomysł na karierę Igi – odpowiedziała wówczas.

    A przy okazji zdradziła “fenomen relacji” łączącej naszą tenisistkę z jej psycholożką. – One są przyjaciółkami. Daria pozwala Idze na dorośnięcie. Daje jej dużą przestrzeń osobistą – tłumaczyła.

    Teraz w studiu Radia TOK FM Sofia Ennaoui skomentowała decyzję Igi Świątek, która postanowiła nagle odprawić z kwitkiem swojego trenera. Czy – znając wizję kariery Świątek, o czym sama mówiła – jest tym faktem zdziwiona?

    – Trochę tak. Ja bardziej bym chyba obstawiała taki scenariusz, że sobie po prostu wypocznie i gdzieś tam spojrzy sobie z dystansem, jak wygląda jej sytuacja teraz. Troszkę mnie zaskoczyło to z tego względu, że w tamtym roku zdobyli wspólnie Wimbledon. No chyba nie ma bardziej prestiżowego Wielkiego Szlema niż właśnie Wimbledoński. Tak że szkoda – powiedziała nasza lekkoatletka. Po czym dodała:

    Ale każdy sportowiec ma prawo podejmować własne decyzje zgodne z tym, co czuje obecnie, więc szanujemy to i czekamy na nowego trenera

    Iga Świątek zadowolona przed Miami Open. „Podczas treningów czułam się świetnie”. WIDEOAssociated Press© 2026 Associated Press

  • Potwierdzenie ws. Świątek. Nie tylko nowy trener. Wystarczy 7 dni

    Potwierdzenie ws. Świątek. Nie tylko nowy trener. Wystarczy 7 dni

    Po porażce z Magdą Linette w Miami Iga Świątek zdobyła się na dramatycznie brzmiące podsumowanie swojej obecnej sytuacji. Wczoraj postanowiła zareagować, ogłaszając swoją decyzję o rozstaniu z Wimem Fissettem. Na tym jednak nie powinna poprzestać w walce o powrót do wysokiej dyspozycji – nie tylko fizycznej i czysto tenisowej, ale i mentalnej. Przekonany jest o tym znawca tej materii – trener Jakub B. Bączek, który w rozmowie z “Faktem” powiedział, co jeszcze jego zdaniem powinna zrobić Iga Świątek.
    Iga Świątek w sportowej czapce i koszulce bez rękawów gestykuluje rakietą tenisową podczas meczu.

    Iga ŚwiątekCLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP

    Iga Świątek przystępowała do sezonu 2026 z nowymi nadziejami, lecz te szybko ustąpiły miejsca obawom i wątpliwościom, które ostatecznie doprowadziły do trzęsienia ziemi, za jakie uznać trzeba nagłe rozstanie z trenerem Wimem Fissettem, choć jeszcze w styczniu nic tego nie zwiastowało.

    Porażka z Coco Gauff na United Cup była wprawdzie pewnym powodem do niepokoju, potwierdzającym, że Polka nie radzi sobie ostatnio najlepiej w starciu z czołowymi tenisistkami, podobnie jak ćwierćfinałowa batalia z Jeleną Rybakiną na Australian Open, ale wtedy jeszcze nie sposób było otwarcie bić na alarm.

    – Szczerze mówiąc, w tym momencie tenis wydaje mi się być bardzo skomplikowany, a powinien być prosty. Jeśli chodzi o moje nastawienie i samopoczucie na korcie, to potrzeba czasu. Nie mogę zrobić wielkiej zmiany, postawić wielkiego kroku i liczyć, że to zadziała, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Muszę odpowiedzieć sobie na wiele pytań. Biorę pełną odpowiedzialność za to, jak wyglądał mój tenis w ostatnim czasie. Wiem, że potrafię grać lepiej, a w poprzednich tygodniach, miesiącach, nawet nie wiem, kiedy, nie radziłam sobie dobrze ze wszystkim dookoła – tłumaczyła Iga Świątek po tamtym meczu w wywiadzie, który opublikowała stacja Canal+ Sport.

    Słabszym występom towarzyszyły też ogromne emocje naszej zawodniczki, a także krzyki płynące w jej stronę ze strony sztabu szkoleniowego. A 24-latka postanowiła dokonać w nim zmiany. Jednej, za to bardzo poważnej, zwalniając Wima Fissetta.

    – Podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy – wymieniła powody swojej decyzji nasza zawodniczka.

    Koniec współpracy na linii Iga Świątek – Wim Fissette. Trener mentalny mówi o przerwie

    Zmiana szkoleniowca nie wystarczy jednak do pełnej odbudowy. A przynajmniej tak twierdzi trener przygotowania mentalnego Jakub B. Bączek, który w rozmowie z “Faktem” potwierdził, że Idze Świątek przydałaby się także przerwa od tenisa i obecności członków swojego sztabu. Ze względu na charakter naszej zawodniczki nie powinna ona być zbyt długa. Wystarczy choćby 7 dni.

    Bardziej optymalna w tej konkretnej sytuacji wydaje się przerwa krótka. Trochę na zasadzie dłuższych wakacji w zupełnie innym towarzystwie niż sztab szkoleniowy, a po tych wakacjach odbudowanie psychologiczne, równolegle do pracy nad nową taktyką i nową filozofią treningów. Raczej nie służyłoby tutaj, moim zdaniem, robienie po porażce dłuższej przerwy zawodniczce, bo niestety bywa tak, że sportowiec, który ma tak zwany overthinking i wszystko analizuje, jeszcze bardziej się przez ten dłuższy czas nakręca na lęk

    I dodał: – Iga ma coś takiego, że wieloma rzeczami zbyt mocno się przejmuje, zbyt mocno rozkłada niektóre rzeczy na czynniki pierwsze. Myślę więc, że bardziej pomoże urlop tygodniowy niż miesięczny. Bo warto szybko wrócić do dobrych praktyk. Tak postępują psychologowie z ofiarami wypadków drogowych. Chcą przekonać, że można wrócić do auta, nie ma tam niebezpieczeństwa i ten lęk, który w głowie się przerabia na wszystkie strony, jest wyolbrzymiony. Życzę więc Idze krótkiego urlopu i powrotu na kort z sukcesami.
    Iga Świątek już jest oficjalnie siódmą zawodniczką świata

    Iga ŚwiątekANNE-CHRISTINE POUJOULATAFP
    Kobieta z prostymi, jasnobrązowymi włosami, ubrana w białą koszulkę z motywami kwiatów i napisem, patrzy z uśmiechem w bok; w lewym górnym rogu widoczne jest okrągłe wstawienie z inną kobietą o blond włosach, która również się uśmiecha.

    Psycholog Daria Abramowicz (na małym zdj.) pełni w sztabie Igi Świątek ważną rolęAFP

    Marin Cilic – Alexander Zverev. Skrót meczu

  • Oszustwo” Sabelenki wyszło na jaw. Przechytrzyła sędziów, sama się przyznała

    Oszustwo” Sabelenki wyszło na jaw. Przechytrzyła sędziów, sama się przyznała

    Liderka światowego rankingu tenisistek, Aryna Sabalenka, wzbudziła spore zainteresowanie podczas turnieju WTA 1000 Miami Open. Białorusinka, przygotowując się do meczu z Qinwen Zheng, zdecydowała się na szczere i jednocześnie dość nietypowe wyznanie, które szybko obiegło media i zaskoczyło zarówno kibiców, jak i dziennikarzy.

    Sabalenka przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie broni tytułu wywalczonego w Miami. Swoją kampanię rozpoczęła od zwycięstwa nad Ann Li, a następnie bez większych problemów pokonała także Catherine McNally. W 1/8 finału przyszło jej zmierzyć się ze wspomnianą Zheng, jednak jeszcze przed tym pojedynkiem największe emocje wywołały jej słowa z konferencji prasowej.

    Podczas spotkania z mediami tenisistka przyznała, że znalazła sposób na radzenie sobie z napięciem w trakcie meczów, jednocześnie unikając konsekwencji ze strony sędziów. Jak zdradziła, zdarza jej się przeklinać na korcie, ale robi to w języku portugalskim. Dzięki temu – przynajmniej do tej pory – unikała ostrzeżeń.

    – To najpiękniejszy język do przeklinania, naprawdę go uwielbiam. Sędziowie nie reagują, gdy mówię coś po portugalsku, więc nie dostaję kar. Teraz jednak, skoro już o tym powiedziałam, pewnie będę musiała znaleźć inny sposób – przyznała z uśmiechem, wywołując śmiech wśród obecnych dziennikarzy.

    Jak się okazuje, znajomość tego języka zawdzięcza swojemu partnerowi, Georgios Frangulis. To właśnie dzięki niemu nauczyła się podstaw portugalskiego, które – choć niewystarczające do swobodnej komunikacji – okazały się przydatne w chwilach sportowej frustracji.

    Po ujawnieniu tej „strategii” Sabalenka może być jednak zmuszona do zmiany swoich nawyków na korcie, jeśli nadal będzie chciała unikać kar za niesportowe zachowanie.

  • “Nie wyobrażam sobie”. Oto największy problem nowego trenera Igi Świątek

    “Nie wyobrażam sobie”. Oto największy problem nowego trenera Igi Świątek

    W poniedziałek Iga Świątek oficjalnie ogłosiła zakończenie współpracy z Wimem Fissette’em. To efekt przede wszystkim niedawnej porażki podczas Miami Open. Nasza rodaczka już w drugiej rundzie uległa Magdzie Linette i widać było, że jej dyspozycja pozostawia bardzo wiele do życzenia. Ostatecznie zdecydowała się na drastyczny krok, czyli zwolnienie dotychczasowego szkoleniowca.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
    “Nie miał kompletnie wpływu”. W tym zawiódł Wim Fissette. Wyzwanie dla nowego trenera Igi Świątek

    Eksperci i fani zastanawiają się już, kto powinien zostać nowym trenerem i na giełdzie nazwisk pojawia się coraz więcej propozycji: Piotr Woźniacki (co istotne: zdementowane), Dawid Celt czy Francisco Roig. Według Michała Dembka z “Sofy Sportowej” niezależnie na kogo ostatecznie padnie, to nowego szkoleniowca będzie czekać jedno bardzo trudne zadanie, któremu nie sprostał Belg: zbudowanie dyscypliny i autorytetu.

    Polecamy: Tam trzeba szukać nowego trenera Igi Świątek. Prawdę znają trzy osoby

    — Za bardzo pozostał w cieniu i pozycji tego, który nie jest zarządzającym. Jako trener tenisowy — nie porównuje się do Fissette’a — nie wyobrażam sobie, żeby ktoś podczas meczu miał większy posłuch od szkoleniowca. To on za te wyniki odpowiada. […] To się absolutnie nie udało Fissette’owi. Podczas frustracji zaczęły pojawiać się coraz większy mętlik, coraz więcej głosów, a do Igi docierało coraz mniej — stwierdza ekspert.

    Sprawdź też: Świątek zwolniła trenera, a tu takie wieści. “Kandydat” przemówił

    — Przez to ten autorytet, ta wartość słowa, którą miał Fissette coraz bardziej malała. Mam wrażenie, że w ostatnich tygodniach czy też miesiącach nie miał on żadnego wpływu na to, co Świątek na korcie robi. Nie miał kompletnie wpływu na rozwój naszej tenisistki, jeśli chodzi o szerszy wachlarz zagrań, którego Fissette szukał — podsumował Dembek, a w kolejnych słowach zwracał uwagę na to, że Belgowi zabrakło “autorytetu” podczas pracy z trzecią rakietą świata.