Category: Sports

  • A jednak Hubert Hurkacz! Spełnia się idealny scenariusz dla Polski

    A jednak Hubert Hurkacz! Spełnia się idealny scenariusz dla Polski

    A jednak Hubert Hurkacz! Spełnia się idealny scenariusz dla Polski

     

    Zrobił to! Hubert Hurkacz ograł Billy’ego Harrisa 7:6(3), 7:5 i dał prowadzenie reprezentacji Polski przeciwko Wielkiej Brytanii w ćwierćfinale United Cup. Dla “Hubiego” było to pierwsze zwycięstwo w meczu singlowym na tym turnieju. To idealny scenariusz dla Biało-Czerwonych, bo do awansu do półfinału brakuje nam już tylko wygranej Igi Świątek. Wiceliderka rankingu WTA starcie z Katie Boulter rozpocznie chwilę po zakończeniu meczu przez Hurkacza.

     

    Maraton z United Cup trwa w najlepsze. Polscy tenisiści zmagania w Sydney rozpoczęli w poniedziałek od zwycięstwa z Norwegią, a w środę przypieczętowali awans z pierwszego miejsca w grupie B po ograniu Czechów.

     

    Czasu na odpoczynek nie mieli jednak zbyt wiele, bo zaledwie dobę po zakończeniu mikstowego spotkania z Czechami czekała ich rywalizacja z Wielką Brytanią.

     

    Nasi ćwierćfinałowi rywale przestrzeń do regeneracji mieli jeszcze skromniejszą, bo w Nowy Rok rywalizowali po meczu Polaków z Czechami.

     

    Biało-Czerwoni w United Cup docierali odpowiednio do półfinału (2023 r.) i do finału (2024 r.). W czwartkowym pojedynku z Wielką Brytanią stanęli więc przed szansą na wyrównanie osiągnięcia sprzed dwóch lat.

     

    W obu poprzednich meczach kapitan Mateusz Terczyński do gry singlowej desygnował Igę Świątek i Huberta Hurkacza, a do mikstów najpierw ze Świątek grał Zieliński, a później Hurkacz.

     

    Hurkacz zagrał w swoim stylu. Zadecydowały końcówki

     

    Spotkanie z Wielką Brytanią rozpoczęło się właśnie od singlowej rywalizacji Hurkacza z Billym Harrisem. 29-latek jest sklasyfikowany na 125. miejscu w rankingu ATP, a w jego dotychczasowej karierze próżno szukać większych sukcesów. Zarówno Brytyjczyk, jak i Hurkacz przegrali swoje oba poprzednie spotkania gry pojedynczej w tym turnieju.

     

    Obaj tenisiści bazują na mocnym podaniu, więc zapowiadało się długie i wyrównane widowisko. Zarówno Hurkacz, jak i Harris przede wszystkim skupili się na własnych gemach serwisowych.

     

    Przez zdecydowaną większość pierwszego seta wymiany kończyły się szybko, a pierwsze break pointy Hurkacz wypracował sobie dopiero w dwunastym gemie. Harris, choć z dużymi problemami, ale wybronił się z trudnej sytuacji i o losach pierwszego seta zadecydował tie-break. Wówczas górę wzięło zdecydowanie większe doświadczenie Hurkacza z gry na najwyższym poziomie. Polak utrzymał nerwy na wodzy, dwukrotnie przełamał Brytyjczyka i wygrał całego seta 7:6(3).

     

    Drugi set układał się bardzo podobnie, choć trzeba dodać, że Harris miał swoją szansę na przełamanie już w drugim gemie, ale jej nie wykorzystał. Polak w dalszej części meczu grał coraz lepiej, rozluźnił się i w końcówce precyzyjnymi uderzeniami przełamał Harrisa na 6:5. Po chwili zakończył mecz, wygrywając drugiego seta 7:5.

     

    Do awansu do półfinału tegorocznego United Cup Polakom brakuje już tylko jednego zwycięstwa. Iga Świątek może zamknąć spotkanie z Wielką Brytanią. Tuż po meczu Hurkacza Polka rozpocznie swoją rywalizację z Katie Boulter.

     

  • A jednak Hubert Hurkacz! Spełnia się idealny scenariusz dla Polski

    A jednak Hubert Hurkacz! Spełnia się idealny scenariusz dla Polski

    A jednak Hubert Hurkacz! Spełnia się idealny scenariusz dla Polsk

     

    Zrobił to! Hubert Hurkacz ograł Billy’ego Harrisa 7:6(3), 7:5 i dał prowadzenie reprezentacji Polski przeciwko Wielkiej Brytanii w ćwierćfinale United Cup. Dla “Hubiego” było to pierwsze zwycięstwo w meczu singlowym na tym turnieju. To idealny scenariusz dla Biało-Czerwonych, bo do awansu do półfinału brakuje nam już tylko wygranej Igi Świątek. Wiceliderka rankingu WTA starcie z Katie Boulter rozpocznie chwilę po zakończeniu meczu przez Hurkacza.

     

    Maraton z United Cup trwa w najlepsze. Polscy tenisiści zmagania w Sydney rozpoczęli w poniedziałek od zwycięstwa z Norwegią, a w środę przypieczętowali awans z pierwszego miejsca w grupie B po ograniu Czechów.

     

    Czasu na odpoczynek nie mieli jednak zbyt wiele, bo zaledwie dobę po zakończeniu mikstowego spotkania z Czechami czekała ich rywalizacja z Wielką Brytanią.

     

    Nasi ćwierćfinałowi rywale przestrzeń do regeneracji mieli jeszcze skromniejszą, bo w Nowy Rok rywalizowali po meczu Polaków z Czechami.

     

    Biało-Czerwoni w United Cup docierali odpowiednio do półfinału (2023 r.) i do finału (2024 r.). W czwartkowym pojedynku z Wielką Brytanią stanęli więc przed szansą na wyrównanie osiągnięcia sprzed dwóch lat.

     

    W obu poprzednich meczach kapitan Mateusz Terczyński do gry singlowej desygnował Igę Świątek i Huberta Hurkacza, a do mikstów najpierw ze Świątek grał Zieliński, a później Hurkacz.

     

    Hurkacz zagrał w swoim stylu. Zadecydowały końcówki

    Spotkanie z Wielką Brytanią rozpoczęło się właśnie od singlowej rywalizacji Hurkacza z Billym Harrisem. 29-latek jest sklasyfikowany na 125. miejscu w rankingu ATP, a w jego dotychczasowej karierze próżno szukać większych sukcesów. Zarówno Brytyjczyk, jak i Hurkacz przegrali swoje oba poprzednie spotkania gry pojedynczej w tym turnieju.

     

    Obaj tenisiści bazują na mocnym podaniu, więc zapowiadało się długie i wyrównane widowisko. Zarówno Hurkacz, jak i Harris przede wszystkim skupili się na własnych gemach serwisowych.

     

    Przez zdecydowaną większość pierwszego seta wymiany kończyły się szybko, a pierwsze break pointy Hurkacz wypracował sobie dopiero w dwunastym gemie. Harris, choć z dużymi problemami, ale wybronił się z trudnej sytuacji i o losach pierwszego seta zadecydował tie-break. Wówczas górę wzięło zdecydowanie większe doświadczenie Hurkacza z gry na najwyższym poziomie. Polak utrzymał nerwy na wodzy, dwukrotnie przełamał Brytyjczyka i wygrał całego seta 7:6(3).

     

    Drugi set układał się bardzo podobnie, choć trzeba dodać, że Harris miał swoją szansę na przełamanie już w drugim gemie, ale jej nie wykorzystał. Polak w dalszej części meczu grał coraz lepiej, rozluźnił się i w końcówce precyzyjnymi uderzeniami przełamał Harrisa na 6:5. Po chwili zakończył mecz, wygrywając drugiego seta 7:5.

     

    Do awansu do półfinału tegorocznego United Cup Polakom brakuje już tylko jednego zwycięstwa. Iga Świątek może zamknąć spotkanie z Wielką Brytanią. Tuż po meczu Hurkacza Polka rozpocznie swoją rywalizację z Katie Boulter

     

  • Wtedy Robert Lewandowski ma odejść z kadry. Padł konkretny termin

    Wtedy Robert Lewandowski ma odejść z kadry. Padł konkretny termin

    Wtedy Robert Lewandowski ma odejść z kadry. Padł konkretny termi

     

    – Kiedy Robert Lewandowski zakończy reprezentacyjną karierę? – to pytanie z niepokojem już od jakiegoś czasu mogą sobie zadawać polscy kibice. Dziennikarz Łukasz Wiśniowski, który bardzo dobrze zna napastnika, pokusił się o typowanie i okazuje się, że może to nastąpić prędzej niż później. – Jesteśmy świadkami zmierzchu pewnej ery – powiedział

     

    Robert Lewandowski ma już 36 lat, więc pytania o koniec jego przygody z reprezentacją są zupełnie naturalne. A jeśli polski napastnik będzie chciał przedłużyć sobie karierę klubową, zapewne będzie musiał zrezygnować z gry w narodowych barwach.

     

    Co na ten temat mówi sam Lewandowski? Jakiś czas temu wypowiedział się o tym na łamach “The Athletic”. – Chcę być częścią zespołu podczas eliminacji mistrzostw świata. A potem? Zobaczymy – powiedział wówczas Lewandowski. To oznacza, że napastnika Barcelony w kadrze będziemy oglądać na pewno do listopada 2025 r., bo dopiero wtedy kończą się eliminacje.

     

    Co później? Pewnie wiele zależy od tego, czy Polska zakwalifikuje się na mundial w 2026 r.

     

    O przewidywania dotyczące przyszłości Lewandowskiego w kadrze pokusił się Łukasz Wiśniowski. Dziennikarz m.in. Eleven Sports i Foottrucka, który świetnie zna Lewandowskiego, wypowiedział się na ten temat w programie na kanale Meczyki.

     

    Łukasz Wiśniowski o Robercie Lewandowskim: trochę się oszukiwaliśmy

    – Jesteśmy świadkami zmierzchu pewnej ery. Trochę się oszukiwaliśmy w 2024 r., poprzez bardzo dobrą dyspozycję strzelecką Roberta Lewandowskiego i renesans jego formy pod wodzą Hansiego Flicka. Obawiam się jednak, że w 2025 r. “Lewy” może zakończyć reprezentacyjną karierę – powiedział Wiśniowski.

     

    Dotychczasowy bilans Lewandowskiego w narodowych barwach to 156 spotkań i 84 gole.

     

  • Za granicą głośno o Darii Abramowicz. Wszystko przez jej jeden wpis

    Za granicą głośno o Darii Abramowicz. Wszystko przez jej jeden wpis

    Za granicą głośno o Darii Abramowicz. Wszystko przez jej jeden wpi

     

    Daria Abramowicz nie zjawiła się z Igą Świątek na trwającym w Australii turnieju United Cup. W sylwestra psycholożka opublikowała wpis, który wywołał niemałe poruszenie w zagranicznych mediach. Chodzi o jej wyjątkowy tatuaż.

     

    Świątek spisuje się bez zarzutów podczas turnieju United Cup. Wiceliderka rankingu WTA dała bardzo potrzebne Polakom do awansu punkty, wygrywając najpierw z Norweżką Maleną Helge, a następnie Czeszką Karoliną Muchovą. Dobrze zagrała również w mikście z Janem Zelińskim, a później Hubertem Hurkaczem.

     

    W  Australii Świątek towarzyszy jej trener Wim Fissette. Z Polką nie ma natomiast Darii Abramowicz, która jest dla niej jedną z najbardziej zaufanych osób. Wiadomo już, jaki jest tego powód. — Z Igą na United Cup jest trener Wim Fissette. Reszta sztabu dołącza w Melbourne, aby przygotować się na występ w Australian Open —

     

    Za granicą rozpisują się o Darii Abramowicz

    Mimo braku Abramowicz u boku Świątek, o psycholożce zrobiło się głośno w zagranicznych mediach. Wszystko za sprawą jej wpisu, który opublikowała w sylwestra. Podsumowała w nim miniony rok. Dołączyła do niego wiele zdjęć, w tym jedno z jej wyjątkowym tatuażem.

     

    To właśnie tatuaż przedstawiający wieżę Eiffla oraz dwie daty — 2 i 7 sierpnia 2024 r. — przykuły uwagę dziennikarzy portalu Sportskeeda.com. Jego autorką jest Dominika Gajewska. W swoim wpisie wytłumaczyła ona, że rysunek związany jest z “obietnicą złożoną na igrzyskach w Paryżu”

     

    Wspomniane daty symbolizują dni zdobycia medali olimpijskich kolejno przez Igę Świątek oraz Aleksandrę Mirosław, z którą psycholożka także podjęła współpracę. “Abramowicz odegrała kluczową rolę w obu osiągnięciach. Mirosław przypisuje Abramowicz pomoc w przezwyciężeniu silnego lęku w ciągu dziewięciu miesięcy poprzedzających igrzyska. Mirosław opracowała nowe techniki i strategie przygotowania mentalnego dzięki ich współpracy, którą opisała jako »kluczową cegiełkę dodaną do złota«. Ten tatuaż nie tylko upamiętnia triumfy sportsmenek, ale również podkreśla wpływową rolę Abramowicz w ich sukcesie” — piszą dziennikarze.

     

  • Hubert Hurkacz zmienił wszystko. Wystarczy się dobrze przyjrzeć

    Hubert Hurkacz zmienił wszystko. Wystarczy się dobrze przyjrzeć

    Hubert Hurkacz zmienił wszystko. Wystarczy się dobrze przyjrze

     

    Nie tylko Iga Świątek, ale też i Hubert Hurkacz w 2024 r. postawił na zmiany, by w 2025 r. spełniać kolejne tenisowe marzenia. Polak zajmujący obecnie 16. miejsce w rankingu ATP kilka tygodni temu ogłosił, że kończy współpracę z wieloletnim trenerem Craigiem Boyntonem. Później informował o nowej współpracy, a ostatnio fani zauważyli coś jeszcze. Mowa o zmianie w tenisowym ekwipunku 27-latka.

     

    Spore zmiany u Huberta Hurkacza

    Druga połowa sezonu 2024 bez wątpienia nie należała do Huberta Hurkacza, który ze względu na kontuzję odniesioną podczas Wimbledonu musiał przejść operację, a później pauzować przez kilka tygodni, co wykluczyło go z udziału na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Występu na US Open Polak też nie może zaliczyć do udanych, a po turnieju w Nowym Jorku ogłosił zakończenie współpracy z wieloletnim trenerem Craigiem Boyntonem.

     

    Hubert Hurkacz postawił na duet trenerski

    27-latek w ostatnich wywiadach nie ukrywał, że jest głodny tenisa, w którym osiągnie znacznie więcej niż dotychczas. “Chcę dać z siebie wszystko, chcę osiągnąć o wiele więcej niż dotychczas. […] Zamierzam wygrywać duże turnieje, triumfować w Wielkim Szlemie i wierzę, że jeśli poprawię pewne aspekty gry, będę mógł częściej osiągać sukcesy. Chodzi o doskonalenie się i stawanie się lepszym” — powiedział wrocławianin w rozmowie z ATP przed United Cup.

     

    Polak chwilę po zakończeniu współpracy z Boyntonem ogłosił współpracę z Ivanem Lendlem i Nicolasem Massu. Ma nadzieję, że to oni pozwolą my wzbić się na wyżyny i wygrywać wielkie turnieje. Hurkacz jest głodny sukcesów, dlatego też zdecydował się na zmianę swojego sprzętu, co szybko zauważyli jego fani.

     

    Podczas treningów przed United Cup, jak i w meczu z Casperem Ruudem Polak na korcie pojawił się w nowym stroju i butach marki adidas. 27-latek postawił na czerwone buty adidas Adizero Ubersonic 5 Tennis (w oryginalnym sklepie trzeba za nie zapłacić 699 zł). Hurkcz zmienił też rakietę Yonexa na Wilson Blade, która ma trochę większą główkę od tej, którą grał dotychczas. Wcześniej Polak korzystał z rakiet marki Yonex, z którą związał się w 2019 r. Czyżby występ Hurkacza w United Cup w stroju innej niż dotychczas marki, zwiastował nowe kontrakty i współprace? Tego zapewne dowiemy się już wkrótce, gdyż wysłaliśmy stosowne zapytania, na które nie dostaliśmy jeszcze odpowiedzi.

     

    Pewne jest to, że “Hubi” chce podbić świat tenisa w 2025 r. i ma nadzieję, że wprowadzone zmiany mu w tym pomogą.

  • Daria Abramowicz wyłożyła karty na stół. Oto co łączy Igę Świątek i Arynę Sabalenkę

    Daria Abramowicz wyłożyła karty na stół. Oto co łączy Igę Świątek i Arynę Sabalenkę

    Daria Abramowicz wyłożyła karty na stół. Oto co łączy Igę Świątek i Arynę Sabalenkę

     

    — Pamiętam ten czas, że nawet się tak trochę zaczepialiśmy — mówi Daria Abramowicz w najnowszym odcinku serialu Canal+ pt. “Cztery pory Igi”. Znana psycholożka wyłożyła karty na stół i wprost opowiedziała o tym, jak naprawdę wygląda relacja na linii Iga Świątek — Aryna Sabalenka. — Obie uważają, że jedna napędza drugą do bardzo intensywnej, bardzo ciężkiej pracy — dodaje. Teraz fani nie powinni mieć już żadnych wątpliwości.

     

    1 stycznia 2025 r. na platformie Canal+ pojawił się nowy odcinek serialu “Cztery pory Igi”, która opowiada o turniejach rozgrywanych wiosną 2024 r.

    Pojawia się w nim również wątek tego, jaka relacja łączy Arynę Sabalenkę i Igę Świątek. Opowiada o tym Daria Abramowicz i Anton Dubrow

     

    — Nasze sztaby, team Aryny i my bardzo się szanujemy i lubimy — stwierdza psycholożka

    — Myślę, że gdy grasz finał przeciwko Idze, to pokazuje, że jesteś na wysokim poziomie — dodaje trener Sabalenki

     

    Tuż po północy w Nowy Rok na platformie Canal+ pojawił się najnowszy odcinek serialu “Cztery pory Igi”, pt. “Wiosna”. Jak sama nazwa wskazuje, opowiada on o tym wszystkim, co działo się w karierze Igi Świątek wiosną 2024 r. A wtedy właśnie Polka brała udział w turniejach w Miami, Stuttgarcie, Madrycie, Rzymie czy Paryżu. W tamtym również czasie doszło do dwóch pamiętnych pojedynków naszej rodaczki z Aryną Sabalenką.

     

    Tak wygląda relacja Igi Świątek i Aryny Sabalenki

    Zarówno w finale w Madrycie, jak i Rzymie Polka triumfowała. Same starcia były jednak dobrą okazją do tego, aby w trakcie nagrań opowiedzieć nieco więcej o relacji Świątek z Białorusinką. W ostatnim czasie coraz częściej panie decydują się na wspólne treningi lub nagrywanie TikToków. Swoją perspektywą podzieliła się wspomniana psycholożka drugiej rakiety świata, czyli Daria Abramowicz.

     

    — Nasze sztaby, team Aryny i my bardzo się szanujemy i lubimy. Pamiętam ten czas, że nawet się tak trochę zaczepialiśmy w restauracji turniejowej, gdzie Jason Stacy, czyli trener przygotowania motorycznego Aryny podchodził i mówił: to co, teraz my, wy wzięliście Madryt, albo nie, wiesz co, wy weźcie sobie Rzym, a my weźmiemy Paryż — zdradza kulisy psycholożka.

     

    Daria Abramowicz oraz trener Aryny Sabalenki zdradzili kulisy

    — I to oczywiście z dużym szacunkiem i dużą życzliwością, pokazuje, jak bardzo dziewczyny się cenią. Obie uważają, że jedna napędza drugą do bardzo intensywnej, bardzo ciężkiej pracy. My w zespołach też się bardzo szanujemy jako ludzie, jako specjaliści — dodaje. Na tym się nie skończyło, bo kilka słów od siebie przekazał także Anton Dubrow, czyli trener Sabalenki.

     

    — To dla nas bardzo dobry wynik, że jesteśmy drugi raz z rzędu w finale dużego turnieju. Myślę, że gdy grasz finał przeciwko Idze, to pokazuje, że jesteś na wysokim poziomie. Jeśli umiesz docenić to miejsce, w którym jesteś, to czerpiesz też z tego radość. Wtedy nie myślisz o tym, przeciwko komu grasz. Też jesteś w tym miejscu, na tym samym etapie, więc jest to świetne — mówił szkoleniowiec w trakcie turnieju w Rzymie.

     

    Odcinek “Wiosna” można obejrzeć na platformie Canal+. Premiera kolejnych odcinków:

     

    “Lato” — 8 stycznia

    “Jesień” — 15 stycznia

     

  • Wtedy Robert Lewandowski ma odejść z kadry. Padł konkretny termin

    Wtedy Robert Lewandowski ma odejść z kadry. Padł konkretny termin

    Wtedy Robert Lewandowski ma odejść z kadry. Padł konkretny termin

    – Kiedy Robert Lewandowski zakończy reprezentacyjną karierę? – to pytanie z niepokojem już od jakiegoś czasu mogą sobie zadawać polscy kibice. Dziennikarz Łukasz Wiśniowski, który bardzo dobrze zna napastnika, pokusił się o typowanie i okazuje się, że może to nastąpić prędzej niż później. – Jesteśmy świadkami zmierzchu pewnej ery – powiedział.

    Robert Lewandowski ma już 36 lat, więc pytania o koniec jego przygody z reprezentacją są zupełnie naturalne. A jeśli polski napastnik będzie chciał przedłużyć sobie karierę klubową, zapewne będzie musiał zrezygnować z gry w narodowych barwach.

    Co na ten temat mówi sam Lewandowski? Jakiś czas temu wypowiedział się o tym na łamach “The Athletic”. – Chcę być częścią zespołu podczas eliminacji mistrzostw świata. A potem? Zobaczymy – powiedział wówczas Lewandowski. To oznacza, że napastnika Barcelony w kadrze będziemy oglądać na pewno do listopada 2025 r., bo dopiero wtedy kończą się eliminacje.

    Co później? Pewnie wiele zależy od tego, czy Polska zakwalifikuje się na mundial w 2026 r.

    O przewidywania dotyczące przyszłości Lewandowskiego w kadrze pokusił się Łukasz Wiśniowski. Dziennikarz m.in. Eleven Sports i Foottrucka, który świetnie zna Lewandowskiego, wypowiedział się na ten temat w programie na kanale Meczyki.

    Łukasz Wiśniowski o Robercie Lewandowskim: trochę się oszukiwaliśmy

    – Jesteśmy świadkami zmierzchu pewnej ery. Trochę się oszukiwaliśmy w 2024 r., poprzez bardzo dobrą dyspozycję strzelecką Roberta Lewandowskiego i renesans jego formy pod wodzą Hansiego Flicka. Obawiam się jednak, że w 2025 r. “Lewy” może zakończyć reprezentacyjną karierę – powiedział Wiśniowski.

    Dotychczasowy bilans Lewandowskiego w narodowych barwach to 156 spotkań i 84 gole.

     

  • Tak Iga Świątek i Hubert Hurkacz świętowali awans. Zdjęcie podbija sieć

    Tak Iga Świątek i Hubert Hurkacz świętowali awans. Zdjęcie podbija sieć

    Tak Iga Świątek i Hubert Hurkacz świętowali awans. Zdjęcie podbija sieć

    Iga Świątek z rozmachem rozpoczęła 2025 rok. Już 1 stycznia poprowadziła polski zespół do ćwierćfinału United Cup. Najpierw raszynianka pokonała w pojedynku Karolinę Muchovą (6:3, 6:4), a następnie razem z Hubertem Hurkaczem nie dała w mikście szans czeskim przeciwnikom. Po środowych zmaganiach polska drużyna została sfotografowana z niecodziennym atrybutem, a zdjęcie szybko zyskało na popularności.

     

    Flaming Freddy zyskuje na popularności. Po środowym awansie do ćwierćfinału United Cup, znalazł się na zdjęciu drużynowym Polaków.

     

    Iga Świątek i Hubert Hurkacz wywalczyli awans do ćwierćfinału United CupW środę Polacy wykonali kolejny krok w kierunku wygrania United Cup. A cała batalia nie zaczęła się przecież dla nich pozytywnie, bo Hubert Hurkacz nie dał rady Tomasowi Machacowi (5:7, 6:3, 4:6). Później jednak sprawy w swoje ręce wzięła Iga Świątek. Druga rakieta świata w dwóch setach pokonała Karolinę Muchovą (6:3, 6:4), a potem popisała się też w mikście. Wraz z Hurkaczem pokonali czeskich rywali (7:6(3), 6:3), dzięki czemu zapewnili sobie zwycięstwo w grupie B. Awans do ćwierćfinału oznacza, że Polaków czekają teraz trudne zmagania z zespołem Wielkiej Brytanii.

     

    Flaming robi furorę. Polacy świętowali z nim awansJeszcze zanim Polacy rozpoczęli zmagania w United Cup, świat usłyszał o flamingu Freddym. To dmuchana zabawka do basenu, którą Iga Świątek wzięła ze sobą do Sydney. Atrybut tak przypadł do gustu członkom zespołu, że “zasiadł” w boksie podczas zmagań z kadrą Norwegii.Po pokonaniu Czechów Freddy nie odszedł w zapomnienie. Po wywalczeniu awansu dziennikarze zapytali Hurkacza na temat maskotki. “Wsparcie ze strony flaminga to coś wspaniałego” – odparł z humorem 27-latek cytowany przez portal Sportskeeda. Tuż po tej rozmowie biało-czerwoni ustawili się do zdjęcia, a Freddy ponownie znalazł się w centrum wydarzeń.

     

    Fotografia udowadnia, jak świetna atmosfera panuje w polskiej drużynie i szybko stała się popularna w serwisie “X”. Czy Freddy ponownie przyniesie biało-czerwonym szczęście? Z Wielką Brytanią zmierzą się już w czwartek 2 stycznia. Zwycięzcy będą mogli celebrować awans do półfinału United

  • Dokonał coming outu po śmierci partnera. Polski skoczek reaguje na lawinę wsparcia

    Dokonał coming outu po śmierci partnera. Polski skoczek reaguje na lawinę wsparcia

    Dokonał coming outu po śmierci partnera. Polski skoczek reaguje na lawinę wsparci

    W Nowy Rok Andrzej Stękała wywołał ogromne poruszenie. Skoczek narciarski dokonał coming outu. Na taki krok zdecydował się kilka tygodni po śmierci swojego partnera Damiana. “Nie chcę już dłużej ukrywać tego, kim jestem. Jestem sobą – człowiekiem, który kochał i wciąż kocha. I wiem, że on chciałby, bym dalej żył w zgodzie ze sobą” — wyznał 29-latek. Sportowiec otrzymał ogrom wsparcia ze strony fanów. W środowy wieczór Andrzej Stękała w symboliczny sposób podziękował za słowa otuchy. Na Instastory zamieścił buźkę przesyłającą całusa

    Długo zastanawiałem się, czy kiedykolwiek znajdę w sobie siłę, by napisać te słowa. Przez lata żyłem w cieniu strachu, w ukryciu, obawiając się, że to, kim naprawdę jestem, może mnie zniszczyć. To, co teraz napiszę, jest dla mnie najtrudniejsze w życiu. Przez lata żyłem w ukryciu, z lękiem, że to, kim jestem, może przekreślić wszystko, na co tak ciężko pracowałem. Dziś jednak nie chcę już uciekać. Chcę, żebyście mnie poznali naprawdę. Jestem gejem […]”

    Polski skoczek stracił ukochanego. “Był dla mnie wszystkim”

    W poruszającym wpisie skoczek narciarski wyznał, że w 2016 r. zakochał się w mężczyźnie o imieniu Damian. To on zmienił życie Andrzeja Stękały, stał się jego ostoją, wsparciem i największym kibicem

    “Był dla mnie wszystkim – moim domem, moim sercem. Kochaliśmy się w ciszy, ukrywając naszą miłość przed światem, by chronić to, co dla nas najważniejsze”” — opowiadał sportowiec. Niestety jego ukochany zmarł w listopadzie 2024 r. Stękała postanowił dokonać coming outu i opowiedzieć o swojej stracie, by wraz z 1 stycznia rozpocząć nowy rozdział w życiu

    Symbolicznie. Andrzej Stękała podziękował za wsparcie w trudnych chwilach
    Jego emocjonalny wpis poruszył serca wielu internautów. W ostatnich godzinach skoczek otrzymał za pośrednictwem mediów społecznościowych ogrom wsparcia. Nawet Halvor Egner Granerud napisał do Polaka wiadomość.

    Trzymaj się, Andrzeju. Serce pęka, gdy czyta się o twojej stracie. Mam nadzieję, że twój odważny 2025 r. będzie dla ciebie dobrym rokiem, wypełnionym wolnością nieukrywania tego, kim jesteś. Wszystkiego najlepszego” — zwrócił się do Andrzeja Stękały reprezentant Norwegii.

    W  środę wieczorem polski skoczek zdecydował się na symboliczne podziękowanie dla osób, które przesłały mu wyrazy współczucia i wsparcia. Na Instastory 29-latek zamieścił na czarnym tle emotikonę przedstawiającą buźkę przesyłającą całusa

     

  • Nagła zmiana przed meczem Igi Świątek. Bezcenna decyzja. Polacy więcej nie mogli zyskać

    Nagła zmiana przed meczem Igi Świątek. Bezcenna decyzja. Polacy więcej nie mogli zyskać

    Nagła zmiana przed meczem Igi Świątek. Bezcenna decyzja. Polacy więcej nie mogli zyskać

     

    Iga Świątek wkroczyła w nowy sezon z pełną mocą! Wiceliderka rankingu WTA bawi się na korcie i wygrywa mecz za meczem. Patrząc nieco szerzej, to jednak nie ona jest w tym momencie kluczowa dla polskiego zespołu. Oczy wszystkich powinny być zwrócone gdzieś indziej, o czym doskonale wie kapitan polskiej kadry Mateusz Terczyński. Świetna decyzja zmiany Jana Zielińskiego, wybitnego deblisty, na Huberta Hurkacza podczas środowego spotkania z Czechami pozwoliła naszemu zespołowi upiec dwie, a może nawet i trzy pieczenie przy jednym ogniu.

     

    Na wstępie chcę zaznaczyć, że choć w Nowy Rok poprzeczka poszybowała znacznie wyżej, to Iga Świątek niewiele sobie z tego robi. Wiceliderka rankingu WTA była dla reprezentacji Polski nieoceniona zarówno w spotkaniu z Norwegią, jak i z Czechami.

     

    Dość napisać, że Świątek w obu spotkaniach singlowych straciła zaledwie osiem gemów. Szczególnie szybkie zwycięstwo z Karoliną Muchovą może cieszyć. Czeszka co prawda przed United Cup nie grała od października, ale mimo wszystko Świątek zaprezentowała się z bardzo dobrej strony, szczególnie że 23-latka w Sydney gra na najwyższych obrotach. Tylko ona z naszej kadry zagrała dotychczas wszystkie spotkania (dwa singlowe i dwa mikstowe), a to spora dawka wysiłku jak na niecałe dwa dni rywalizacji.

     

    Zobacz, jak Iga Świątek zamknęła mecz z Muchovą akcją przy siatce:

     

    Świątek i Hurkacz w nowej sytuacji. Trzeba na nich patrzeć inaczej niż dotychczas

     

    Zarówno na Świątek, jak i na Hurkacza trzeba spoglądać z różnych perspektyw. Początek sezonu może być dla obojga nieco inny niż wcześniejsze. Wpływ mają na to wydarzenia z ostatnich miesięcy, a głównie mam tu na myśli zmiany trenerów i długie przerwy w grze. To nie są warunki do tego, żeby wejść w nowy sezon na najwyższym poziomie. Szczególnie mam tu na myśli “Hubiego”, bo z jego zdrowiem w końcówce roku jeszcze nie wszystko miało być w porządku.

     

    United Cup to turniej, w którym samą Igą Świątek wygrać nie możemy. Do końcowego triumfu potrzeba przynajmniej dwojga, a “Hubi” zarówno w meczu z Ruudem, jak i z Machacem miał tylko dobre momenty.

     

    O ile w spotkaniach singlowych jak dotąd nie zachwycił, o tyle w deblu z Igą to jego zagrania zarówno w pierwszym, jak i w drugim secie były kluczowe.

     

    Kluczowa decyzja z meczu Polaków. Ukłon w stronę Hurkacza

    Tu dochodzimy do najważniejszej decyzji środowego meczu, czyli wprowadzenie Huberta Hurkacza za Jana Zielińskiego. Mateusz Terczyński, wprowadzając “Hubiego”, dokonał świetnego ruchu. Dlaczego na korcie ponownie nie oglądaliśmy duetu Świątek/Zieliński? W moim przekonaniu zadecydowały względy mentalne.

     

    Iga w United Cup wygrywa mecz za meczem, Zieliński również poczuł już w Sydney smak zwycięstwa, a Hurkacz po porażce z Casperem Ruudem i Tomasem Machacem mógł zakończyć fazę grupową bez zwycięstwa. Tak się jednak nie stało, bo “Hubi” wraz ze Świątek ograli jakościową parę Muchova/Machac, zameldowali się w ćwierćfinale, a Hurkacz spędził na korcie kolejne dwa sety, co w jego przypadku jego powrotu do formy po długiej przerwie ma ogromne znaczenie.

     

    Zobacz widowiskową akcję Świątek i Hurkacza:

     

    Dzięki temu przed ćwierćfinałową rywalizacją mamy troje tenisistów, z których każdy może zrobić różnicę na korcie. Teraz pozostaje jedynie czekać na wyłonienie czwartkowych rywali i ostrzyć sobie zęby kolejne wyśmienite tenisowe widowisko z udziałem naszych najlepszych zawodników.