Category: Home

  • ‎Ewa Pajor przejdzie do historii. Niewiarygodny wyczyn w Barcelonie

    ‎Ewa Pajor przejdzie do historii. Niewiarygodny wyczyn w Barcelonie

    ‎Ewa Pajor przejdzie do historii. Niewiarygodny wyczyn w Barcelonie

    ‎Ewa Pajor szybko zaaklimatyzowała się w FC Barcelona i zapracowała sobie na sympatię fanów. Okazuje się, że już w pierwszym sezonie w nowych barwach ma szansę na nie lada wyczyn.

    ‎Instagramowy profil Postunitedfem podzielił się interesującym zestawieniem. Zebrał w nim najlepsze strzelczynie FC Barcelona z poszczególnych sezonów. Pod uwagę wzięto wszystkie rozgrywki: począwszy od tych ligowych, przez Puchar Królowej i Superpuchar Hiszpanii po Ligę Mistrzów.

    ‎Na szczycie klasyfikacji plasuje się Jennifer Hermoso, wielokrotna królowa strzelczyń zarówno w lidze hiszpańskiej, jak i Lidze Mistrzów. W swoim rekordowym sezonie 2016/17 zdobyła 41 bramek.

    ‎Ewa Pajor przed wielką szansą

    ‎Bardzo blisko przebicia tego osiągnięcia jest Ewa Pajor. Polska piłkarka spisuje się w FC Barcelona znakomicie, a wielu upatruje w niej nawet jednej z faworytek do sięgnięcia po Złotą Piłkę. W swoim debiutanckim sezonie w koszulce Barcy zdobyła już 39 bramek.

    ‎Przed sobą ma sporo szans, by jeszcze polepszyć tę statystykę. W tym sezonie FC Barcelona na ligowych boiskach zagra z Betisem i Athletikiem. Później czekają ją dwa finały — z Arsenalem w Lidze Mistrzów oraz z Atletico w Pucharze Królowej.

  • Rosjanie wypunktowali Igę Świątek. Nie do wiary, co napisali. “W stronę głupoty”

    Rosjanie wypunktowali Igę Świątek. Nie do wiary, co napisali. “W stronę głupoty”

    Rosjanie wypunktowali Igę Świątek. Nie do wiary, co napisali. “W stronę głupoty

     

    Rosjanie piszą wprost o Idze Świątek! Polka już na etapie trzeciej rundy pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Rzymie, po tym, jak pokonała ją Danielle Collins 1:2, 5:7. O słabej formie naszej zawodniczki pisze portal sports.ru, wskazując na przyczyny takiej takiego stanu rzeczy. “Od intelektualnej agresji odchodzi w stronę głupoty — stylu, który jej nie pasuje” — czytamy.

     

    Mecz z Danielle Collins był w wykonaniu Igi Świątek po prostu fatalny. Szczególnie pierwszy set, w którym Amerykanka rozbiła naszą tenisistkę 6:1, wskazywał na to, że Polka znajduje się aktualnie w dołku. Nie zmieniła tego także druga partia, w której Świątek udało się zdobyć pięć gemów, lecz nie wystarczyło to, by odwrócić losy spotkania.

     

    Obszerną analizę sytuacji Igi Świątek przeprowadził rosyjski portal sports.ru. Uwagę poświęcono m.in. wpływowi Wima Fissetta na grę Polki.

     

    “Od października ubiegłego roku Świątek współpracuje z trenerem Wimem Fissettem, który wcześniej trenował Kim Clijsters i Naomi Osakę. Można odnieść wrażenie, że albo wspólnie obierają złą drogę, jeśli chodzi o grę Polki, albo nie ma możliwości, aby uzgodnili właściwy kierunek” — czytamy.

     

    Rosjanie o problemie Igi Świątek: ma tylko jedno narzędzie

    Rosjanie starają się także wytłumaczyć, z czego wynika tak słaba postawa naszej tenisistki. Wskazują m.in. na intensywny terminarz, czy “utracie tożsamości”.

     

    “Świątek wielokrotnie powtarzała, że terminarz jest zbyt napięty — trzeba grać zbyt dużo i prawie nie ma czasu na odpoczynek. Nawet okres poza sezonem jest bardzo krótki — a oprócz wakacji trzeba zmieścić w nim treningi. I często mówiła, że bardzo trudno jest jej sobie z tym poradzić. Dlatego w jej grze brakuje teraz automatyzmu, do którego dążą wszyscy tenisiści — aby wszystko szło na korcie samo, bez większego wysiłku emocjonalnego i intelektualnego. […] Świątek zawsze miała problem z agresywnymi tenisistkami, które są w stanie posłać piłkę z prędkością, która jest dla niej niewygodna — problem, który ma każda zawodniczka na trasie. Świątek wcześniej znajdowała jednak narzędzia, by go zneutralizować. Dodawała agresji, wykorzystywała całą przestrzeń na korcie, aby jej przeciwniczki nie czuły się pewnie. Teraz Świątek ma tylko jedno narzędzie — uderzyć mocniej. Od intelektualnej agresji odchodzi w stronę głupoty – stylu, który jej nie pasuje. I oczywiście, częściej się myli” — napisano.

     

    Dodatkowo jednoznacznie stwierdzono, że nasza tenisistka nie jest faworytką do zwycięstwa w zbliżającym się wielkoszlemowym turnieju Rolanda Garrosa, w którym w ostatnich pięciu latach Świątek tryumfowała aż czterokrotnie.

  • Fenomenalna Ewa Pajor znów dała popis! Dziewięć bramek! (9) Zobacz jej gole [SKRÓT …

    Fenomenalna Ewa Pajor znów dała popis! Dziewięć bramek! (9) Zobacz jej gole [SKRÓT …

    9:0, dwa gole Ewy Pajor! Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii!

    FC Barcelona wyszła na prowadzenie już w trzeciej minucie gry po golu Ewy Pajor. Po sześciu minutach prowadziła już 2:0, a czerwona kartka dla Pauli Vzoso już kompletnie rozbiła Real Betis: Efekt? Trzy gole przed przerwą i aż sześć po niej!

     

    Ewa Pajor zakończyła ten mecz z dwiema bramkami i asystą, a po spotkaniu mogła rozpocząć świętowanie. FC Barcelona zdobyła bowiem w tym sezonie już 81 punktów i oficjalnie została mistrzem Hiszpanii!

    https://youtu.be/3xPygoWtMTA?si=HbERq3zL_K9qb5kO

     

    Przed Barceloną jeszcze jeden mecz ligowy, z Athletic Club. Poza tym Blaugrana zagra w finale Ligi Mistrzyń z Arsenalem (24 maja) i w finale krajowego pucharu z Atletico Madryt (07.06).

     

    Tylko w rozgrywkach ligowych Ewa Pajor zdobyła w tym sezonie 23 bramki i zanotowała osiem asyst. A to oznacza, że jest już niemal pewna tytułu królowej strzelczyń Ligi F.

     

  • Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii! Polscy kibice mają powód do dumy

    Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii! Polscy kibice mają powód do dumy

    Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii! Polscy kibice mają powód do dumy

     

    Żeńska drużyna Barcelony sięgnęła po mistrzostwo Hiszpanii, pokonując w niedzielę Real Betis 9:0. Dwa gole w decydującym meczu strzeliła reprezentantka Polski – Ewa Pajor.

     

    Barcelona zdobyła mistrzostwo na jedną kolejkę przed końcem rywalizacji na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii. “Duma Katalonii” po niedzielnym zwycięstwie nad Realem Betis ma 81 punktów zdobytych w 29 spotkaniach. Drugi Real Madryt po 28 starciach ma 74 “oczka”.

     

    Warto przypomnieć, że jedną z kluczowych postaci żeńskiej ekipy Barcelony jest Pajor. Reprezentantka Polski dołączyła do hiszpańskiej drużyny w 2024, jednak już w swoim pierwszym sezonie zachwycała na boiskach na Półwyspie Iberyjskim.

     

    Pajor na kolejkę przed końcem króluje w rankingu najlepszych strzelczyń hiszpańskiej ekstraklasy i wydaje się, że żadna zawodniczka nie będzie w stanie zagrozić jej bardzo dobrej pozycji. Dzięki dwóm trafieniom w starciu z Realem Betis Polka wyrównała rekord największej liczby strzelonych goli dla Barcelony w jednym sezonie. We wszystkich rozgrywkach zdobyła 41 bramek.

     

    Trzeba również podkreślić, że żeńska ekipa Barcelony sięgnęła już po Superpuchar Hiszpanii, a rywalizuje jeszcze o triumf w Pucharze Hiszpanii i w Lidze Mistrzów. Na krajowym podwórku “Blaugrana” rywalizować będzie z Athetico Madryt (7 czerwiec). Natomiast o trofeum na arenie europejskiej będzie grać z Arsenalem. Finał Ligi Mistrzyń odbędzie się 24 maja. Transmisja ostatniego meczu europejskiego pucharu na antenach Polsatu Sport i online na Polsat Box Go.

  • Magiczny mecz Barcelony w El Clasico. Przygrywali już 0:2! A Robert Lewandowski tylko patrzył

    Magiczny mecz Barcelony w El Clasico. Przygrywali już 0:2! A Robert Lewandowski tylko patrzył

    Magiczny mecz Barcelony w El Clasico. Przygrywali już 0:2! A Robert Lewandowski tylko patrzy

    To było El Clasico, które przejdzie do historii! Poważny błąd Wojciecha Szczęsnego, hat-trick Kyliana Mbappe, cztery gole Barcelony od stanu 0:2, cudowne trafienie Lamine Yamala i nieobecność Roberta Lewandowskiego. Duma Katalonii po fenomenalnym meczu pokonała Real 4:3 i jest o krok od mistrzostwa Hiszpanii. Królewskich może uratować już tylko cud.

    Przed niedzielnym klasykiem układ sił w tabeli był przejrzysty. Barcelona miała cztery punkty przewagi nad Realem i w przypadku zwycięstwa mogła praktycznie zamknąć wyścig o tytuł. Triumf Blaugrany oznaczałby bowiem siedmiopunktowy zapas nad najgroźniejszym rywalem. Znacznie więcej emocji zapowiadał jednak scenariusz, w którym to Królewscy sięgnęliby po komplet “oczek”, bo wtedy różnica pomiędzy obiema drużynami stopniałaby do zaledwie jednego punktu, a w tej sytuacji wyścig o mistrzostwo Hiszpanii rozpocząłby się na nowo.

    Zgodnie z przewidywaniami, już pierwsze minuty rywalizacji na Montjuïc przyniosły wielkie emocje. I to głównie za sprawą Szczęsnego, który w 3. minucie popełnił błąd i sfaulował we własnym polu karnym Mbappe. Alejandro Jose Hernandez Hernandez wskazał na „wapno”, ale chwilę później skorzystał jeszcze z pomocy VAR-u, by sprawdzić, czy wcześniej nie było spalonego. Ostatecznie jednak decyzji nie zmienił, bo jako ostatni piłkę zagrywał defensor miejscowych, Pau Cubarsi.

    Oko w oko z Polakiem stanął sam poszkodowany i pokonał 35-latka, choć ten rzucił się w dobrą stronę. Tym samym Francuz otworzył wynik meczu i zrównał się w klasyfikacji najlepszych strzelców LaLigi z Robertem Lewandowskim. A chwilę później 26-latek został samodzielnym liderem zestawienia, bo po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Napastnik Realu wykorzystał sytuację sam na sam i podwyższył prowadzenie swojej drużyny na 2:0.

    Niewiarygodne sceny na Montjuic! Z 0:2 na 4:2. Show w pierwszej połowie
    Duma Katalonii w kończącym się sezonie udowodniła już, że potrafi wyjść nawet z największych opresji. Thibaut Courtois zatrzymał strzały Yamala i Gerarda Martina, ale przy “główce” Erica Garcii był już bezradny i Barcelona złapała kontakt.

    Po nie spełna kwadransie, w 32. minucie spotkania, gospodarze zdołali natomiast wyrównać stan rywalizacji po kapitalnym uderzeniu Yamala. A kilkadziesiąt sekund później… prowadzili już 3:2! Raphinha dostał znakomite podanie od Pedriego, wpadł w pole karne Królewskich i płaskim strzałem pokonał belgijskiego golkipera!

    Tuż przed przerwą w polu karnym Barcy doszło do kontrowersji. Frenkie de Jong podciął Mbappe, a sędzia podyktował karnego. Szybko jednak zmienił decyzję, gdy okazało się, że był spalony. Kiedy gracze Realu rozpamiętywali jeszcze tę sytuację, fatalne ustawienie ich defensywy wykorzystał Raphinha, podwyższając na 4:2! Asystę przy trafieniu Brazylijczyka zaliczył Ferran Torres, który wcześniej idealnie obsłużył także Garcię i Yamala. W ostatnich sekundach pierwszej połowy Szczęsnego pokonał jeszcze Mbappe, ale był na spalonym.

    Drużyna Hansiego Flicka z przytupem mogła rozpocząć drugą połowę. W 52. minucie do siatki po raz kolejny trafił Raphinha, ale sędzia liniowy podniósł do góry chorągiewkę i gol nie został uznany. W odpowiedzi Mbappe wpadł w pole karne i uderzył tuż obok słupka!

    Hat-trick Kyliana Mbappe! Ale to Barcelona jest o krok od tytułu

    W kolejnych minutach tempo gry nieco spadło, a oba zespoły nie stwarzały sobie okazji do zmiany rezultatu. Wszystko zmieniło się dwadzieścia minut przed końcem podstawowego czasu gry. Potężny błąd popełnił Inigo Martinez, z piłką ruszył Vinicius Junior, który tuż przed Szczęsnym odegrał do Mbappe, a Francuz mógł świętować zdobycie hat-tricka.

    W 75. minucie w dogodnej sytuacji fatalnie chybił Raphinha. Krótko po tym Courtois znakomicie poradził sobie z Yamalem. A w 81. minucie doszło do kolejnej kontrowersji, kiedy to Aurélien Tchouameni ręką zablokował strzał Torresa. Sędzia podszedł do monitora i samodzielnie ocenił całą sytuację uznając, że Barcelonie nie należy się rzut karny.

    Tuż przed końcowym gwizdkiem boisko opuścił Vinicius, a w jego miejsce wszedł Victor Munoz. I to właśnie ten piłkarz miał szansę, aby doprowadzić do remisu 4:4! 21-latek znalazł się w polu karnym i w znakomitej sytuacji przymierzył obok bramki! Chwilę później na wysokości zadania stanął natomiast Szczęsny, powstrzymując efektownie Mbappe. Co prawda, krótko po tym Polak skapitulował, ale… Barcelonę ponownie uratował spalony.

    W doliczonym czasie gry losy meczu i być może mistrzostwa mogły zostać rozstrzygnięte. Wszystko za sprawą Fermina Lopeza, który nie dał żadnych szans Courtois. Jak się jednak okazało, Hiszpan dotknął piłkę ręką i gol nie został uznany. To jednak nie miało już większego znaczenia, bo kilkadziesiąt sekund później arbiter skończył spotkanie. FC Barcelona na trzy kolejki przed końcem sezonu ma nad Realem już 7 pkt przewagi!

     

  • Sensacyjna propozycja dla Igi Świątek. Padło “dzika karta”

    Sensacyjna propozycja dla Igi Świątek. Padło “dzika karta”

    Sensacyjna propozycja dla Igi Świątek. Padło “dzika karta”

    Iga Świątek musi sobie wiele przemyśleć. Po sensacyjnym odpadnięciu Polki w Rzymie już po trzeciej rundzie znów zawisły nad nią ciemne chmury. Eksperci nie kryją, że był to jej najgorszy występ w tym sezonie. 23-latka ma wiele do poprawienia, a Marion Bartoli uważa, że może zdecydować się na niecodzienne zagranie jeszcze przed French Open.

     

    Iga Świątek może wykonać ten ruch

     

    Była francuska tenisistka zauważa, że Iga Świątek po tym, jak szybko odpadła z turnieju w Rzymie, będzie mieć dość długą przerwę przed Roland Garros, w związku z czym może potrzebować rozegrania kilku meczów przed turniejem we Francji, w czym mógłby jej pomóc niecodzienny ruch. 40-latka wspomniała o tym, że by wypełnić meczową lukę, była wiceliderka rankingu WTA może poprosić o dziką kartę w jednym z turniejów poprzedzających French Open. Polka nie byłaby pierwszą, która zdecydowała się na taki myk. Wcześniej zrobił tak np. Novak Djoković.

     

    Iga Świątek poprosi o dzika kartę?!

    “To będzie trudna sytuacja. Czy poprosi o dziką kartę w jednym z turniejów poprzedzających Roland Garros? Tu stawiam znak zapytania. Na przykład Novak Djoković prosił o dziką kartę w Genewie. Myślę, że Iga może mieć braki w grze” — zaznaczyła Bartoli cytowana przez thetennisgazette.com.

     

    Była tenisistka zaznaczyła też, że Polka, która straciła miejsce wiceliderki rankingu WTA, zapewne usiądzie na spokojnie ze swoim teamem i zastanowi się co zrobić, by jak najlepiej wypaść w jej ulubionym French Open, w którym do zdobycia ma piąty tytuł w karierze.

     

    Iga Świątek podejmie ryzyko przed French Open?

     

    Roland Garros startuje 25 maja. Polka mogłaby zatem poprosić o dziką kartę na występ w turnieju WTA 500 w Strasburgu, który odbywa się w dniach 18-24 maja, lub WTA 250 w Rabacie, który także kończy się na dzień przed startem turnieju w Paryżu.

     

    Na pewno Iga Świątek nie ma łatwego orzecha do zgryzienia, jak zdecyduje? O tym zapewne dowiemysię już wkrótce.

  • 9:0, dwa gole Ewy Pajor! Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii!

    9:0, dwa gole Ewy Pajor! Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii!

    9:0, dwa gole Ewy Pajor! Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii

    Szaleństwo w Barcelonie! Kobieca drużyna Blaugrany rozbiła Real Betis aż 9:0 i została mistrzem Hiszpanii. I znów możemy zachwycać się Ewą Pajor, która rozegrała genialne spotkanie!

    FC Barcelona wyszła na prowadzenie już w trzeciej minucie gry po golu Ewy Pajor. Po sześciu minutach prowadziła już 2:0, a czerwona kartka dla Pauli Vzoso już kompletnie rozbiła Real Betis: Efekt? Trzy gole przed przerwą i aż sześć po niej!

    Ewa Pajor zakończyła ten mecz z dwiema bramkami i asystą, a po spotkaniu mogła rozpocząć świętowanie. FC Barcelona zdobyła bowiem w tym sezonie już 81 punktów i oficjalnie została mistrzem Hiszpanii!

    Ewa Pajor jest nie do zatrzymania! Nieprawdopodobne, co robi w Barcelonie

    Przed Barceloną jeszcze jeden mecz ligowy, z Athletic Club. Poza tym Blaugrana zagra w finale Ligi Mistrzyń z Arsenalem (24 maja) i w finale krajowego pucharu z Atletico Madryt (07.06).

    Tylko w rozgrywkach ligowych Ewa Pajor zdobyła w tym sezonie 23 bramki i zanotowała osiem asyst. A to oznacza, że jest już niemal pewna tytułu królowej strzelczyń Ligi F.

  • Ewa Pajor dała popis i jest mistrzynią! Kosmiczny mecz Barcelony

    Ewa Pajor dała popis i jest mistrzynią! Kosmiczny mecz Barcelony

    Ewa Pajor dała popis i jest mistrzynią! Kosmiczny mecz Barcelony

    Jak pieczętować mistrzostwo, to najlepiej w takim właśnie stylu! Kobiecy zespół FC Barcelony rozgniótł wręcz na wyjeździe Real Betis 9:0 i zapewnił sobie tytuł mistrzyń Hiszpanii! Fantastyczny mecz rozegrała Ewa Pajor, która ustrzeliła dublet. Polka tym samym w swoim debiutanckim sezonie w Hiszpanii może dopisać sobie do konta tytuł mistrzowski, a co więcej, jest na najlepszej drodze do korony królowej strzelczyń.

     

    Choć w głowach piłkarek FC Barcelony jest już zapewne sobota 24 maja, gdy zagrają z Arsenalem w finale Ligi Mistrzyń, trzeba było jeszcze postawić kropkę nad “i” w rozgrywkach ligowych. W nich czekał je wyjazdowy mecz ze znajdującymi się w strefie spadkowej zawodniczkami Realu Betis. Układ był prosty, zwycięstwo dawało im gwarancję zdobycia tytułu mistrzowskiego już na kolejkę przed zakończeniem sezonu. Były wielkimi faworytkami, więc szampany w katalońskich lodówkach już mogły się powoli mrozić.

     

    Pajor rozpoczęła strzelaninę. Przy czym strzelała tylko jedna strona

    Polscy kibice czekali na kolejny występ Ewy Pajor. Nasza reprezentantka była o krok od mistrzostwa Hiszpanii w swym debiutanckim sezonie, a w dodatku w starciu z niezbyt mocnymi rywalkami mogła jeszcze powiększyć swoją przewagę nad Edną Imade w klasyfikacji strzelczyń La Liga Femeni (przed meczem było 21:16 dla Polki).

     

    Rzeczywistość okazała się bardzo brutalna. Dla rywalek Barcelony. Katalonki od pierwszego gwizdka rzuciły się na Real Betis jak wściekłe i już po sześciu minutach było 2:0. Strzelanie rozpoczęła Pajor, która głową nie dała szans bramkarce przeciwniczek. Do przerwy jej drużyna nie zdobyła już więcej bramek, ale w szatni najwyraźniej doszły do wniosku, że dwie to za mało. O wiele za mało. W drugiej połowie dorzuciły więc… siedem. Pomogła im w tym czerwona kartka dla bramkarki rywalek Pauli Vizoso Prieto jeszcze z 27. minuty.

     

    Mistrzostwo zdobyte! Nowy cel: Liga Mistrzyń

    Pajor do siatki po raz drugi trafiła w 83. minucie, w polu karnym korzystając z dogrania Caroline Graham Hansen. Było to trafienie na 8:0, a w 86. minucie zawodniczki Realu dobiła jeszcze Alexia Putellas. Największą bohaterką spotkania była autorka hattricka Claudia Pina. Gdy rozbrzmiał ostatni gwizdek, Katalonki mogły zacząć świętowanie! FC Barcelona po raz dziesiąty w historii wywalczyła mistrzostwo Hiszpanii (na kolejkę przed końcem mają 6 pkt przewagi nad Realem Madryt). Ewa Pajor ma już siedem goli przewagi w klasyfikacji strzelczyń (23 trafienia).

     

    Teraz z czystą głową mogą szykować się na wspomniany wyżej finał Ligi Mistrzyń na Estadio Jose Alvalade w Lizbonie (24 maja, 18:00). Dla Ewy Pajor będzie to szansa spełnić wiecznie uciekające marzenie, jako że jeszcze w barwach Wolfsburga cztery razy przegrywała finały LM (raz z Barceloną).

     

  • Barcelona Femeni rozgromiła Real Betis 9:0 i zapewniła sobie szóste z rzędu mistrzostwo ligi

    Barcelona Femeni rozgromiła Real Betis 9:0 i zapewniła sobie szóste z rzędu mistrzostwo ligi

    Barcelona Femeni rozgromiła Real Betis 9:0 i zapewniła sobie szóste z rzędu mistrzostwo ligi

    Barcelona Femeni w niedzielę przypieczętowała swoje szóste z rzędu mistrzostwo ligi, pokonując Real Betis 9:0 na stadionie Ciudad Deportiva Luis de Sol.

     

    Kolejne efektowne zwycięstwo drużyny Pere Romeu wystarczyło, by zapewnić zespołowi dziesiąty tytuł mistrza ligi i kontynuować dominację w Hiszpanii.

     

    Ewa Pajor rozpoczęła strzelanie już w trzeciej minucie spotkania, a trzy minuty później Claudia Pina dołożyła kolejne

    https://x.com/FCBfemeni/status/1921537688827473945?t=d_3s_Af_yRw_Bqmn39cvCA&s=19 trafienie, zapewniając Katalonkom świetny start.

     

    Esmee Brugts zdobyła trzecią bramkę przed przerwą, praktycznie kończąc rywalizację i przypieczętowując mistrzostwo dla Barcelony.

     

    Po przerwie drużyna Romeu urządziła prawdziwy festiwal strzelecki — Pajor trafiła ponownie, Pina skompletowała hat-tricka, Alexia Putellas zdobyła dwa gole, a Aitana Bonmatí dołożyła jedno trafienie, czyniąc ten dzień idealnym dla zespołu.

     

    To najwyższe zwycięstwo Barcelony w tym sezonie, a dzisiejszego wieczoru z pewnością nie zabraknie świętowania. Gratulacje!

     

  • Magda Linette odpadła z turnieju WTA w Rzymie. Polska tenisistka przegrała w dwóch setach z Amerykanką Coco Gauff.

    Magda Linette odpadła z turnieju WTA w Rzymie. Polska tenisistka przegrała w dwóch setach z Amerykanką Coco Gauff.

    Magda Linette odpadła z turnieju WTA w Rzymie. Polska tenisistka przegrała w dwóch setach z Amerykanką Coco Gauff

    Na początku należy przypomnieć, że Linette i Gauff już raz stanęły naprzeciwko siebie w tym sezonie. Podczas turnieju w Miami lepsza okazała się Polka. Kibice nie wiedzieli zatem, czego spodziewać się po niedzielnym meczu.

    Pierwszy set był bardzo wyrównany. Gauff przegrała jeden gem przy swoim serwisie, natomiast Linette została przełamana dwukrotnie. Ta na pozór niewielka różnica była kluczowa dla wyniku tej części meczu. Szalę zwycięstwa na swoją stronę przechyliła Amerykanka, wygrywając partię 7:5.

    W następnym secie również żadna z zawodniczek nie była w stanie przejąć inicjatywy. Zarówno Polka, jak i Amerykanka miały momenty lepszej i gorszej gry. Ponownie chłodniejszą głowę zachowała trzecia rakieta rankingu WTA. Gauff ostatecznie wygrała seta 6:3 i awansowała do kolejnego etapu turnieju.

    Jej następną przeciwniczką w czwartej rundzie będzie triumfatorka spotkania Emma Raducanu – Weronika Kudiermietowa.

    Linette – Gauff. Wynik meczu. Kto wygrał w Rzymie?
    Magda Linette – Coco Gauff 5:7, 3:6