Category: Home

  • Ostatni sprawdzian Igi Świątek przed US Open. Oto co ją teraz czeka

    Ostatni sprawdzian Igi Świątek przed US Open. Oto co ją teraz czeka

    Ostatni sprawdzian Igi Świątek przed US Open. Oto co ją teraz czeka

    Iga Świątek mimo bardzo zaciętej walki w pierwszym secie przegrała w 1/8 finału turnieju WTA w Montrealu z Clarą Tauson 6:7, 3:6. Dunka w ten sposób zrewanżowała się za ostatnią porażkę z Polką podczas Wimbledonu. Nasza tenisistka nie będzie jednak miała dużo czasu na wyciągnięcie wniosków i regenerację, ponieważ już za kilka dni rozpoczyna kolejny turniej rangi WTA 1000, tym razem w Cincinnati. I to będzie ostatni sprawdzian przed US Open, który dla Świątek w tym roku rozpocznie się wcześniej niż zwykle.

     

    Pierwszy set starcia z Clarą Tauson był prawdziwym rollercoasterem emocji. W spotkanie lepiej weszła Dunka, która już w trzecim gemie przełamała Świątek i po chwili wyszła na prowadzenie 3:1. Następnie gra toczyła się gem za gem i w pewnym momencie Tauson prowadziła już 5:3.

     

    Wtedy jednak do ataku ruszyła Polka, która wygrała trzy kolejne gemy z rzędu i wygrywała 6:5. Niestety nie była w stanie zakończyć seta przy serwisie rywalki, a w tie-breaku lepsza okazała się rywalka. W drugiej partii Tauson wyszła na prowadzenie 4:1, ale i w tym wypadku Polka nie zamierzała się poddać. Odrobiła stratę przełamania i serwowała na remis (3:4), jednak Dunka wówczas po raz kolejny wygrała gema przy serwisie naszej zawodniczki. A po chwili zakończyła całe spotkanie (6:3).

     

    Oto plan dla Igi Świątek. Niedługo kolejny turniej

    Choć była to bolesna porażka, to nie ma dużo czasu, by ją rozpamiętywać, ponieważ Świątek musi się szykować już do kolejnej rywalizacji. 7 sierpnia rozpocznie się turniej WTA 1000 w Cincinnati. W zeszłym roku Polce udało się w tych zawodach dojść do półfinału, jednak w nim przegrała 3:6, 3:6 z późniejszą triumfatorką — Aryną Sabalenką. Oprócz Świątek w tych zmaganiach będziemy mogli oglądać także Magdalenę Fręch i Magdę Linette.

     

    Turniej w stanie Ohio będzie dla naszej tenisistki ostatnim sprawdzianem przed nachodzącym US Open, do którego 24-latka w tym roku przystąpi wcześniej. Weźmie bowiem udział w turnieju w grze mieszanej, który został zaplanowany na 19 i 20 sierpnia, a więc kilka dni przed rozpoczęciem zmagań w drabince singlowej (24 sierpnia). Iga Świątek zagra w parze z Casperem Ruudem.

  • Oto powód nocnej porażki Igi Świątek. 2/9! Było widać jak na dłoni

    Oto powód nocnej porażki Igi Świątek. 2/9! Było widać jak na dłoni

    Oto powód nocnej porażki Igi Świątek. 2/9! Było widać jak na dłoni

    Takie sceny w meczu Igi Świątek mają miejsce wyjątkowo rzadko. Polka była nieskuteczna w rywalizacji z Clarą Tauson, co przypłaciła porażką w pierwszym secie. Zaledwie dwa wykorzystane break pointy z łącznie dziewięciu szans na przełamanie przyniosły efekt. Łączny bilans 64 zdobytych punktów Świątek przy aż 77 punktach Tauson to coś, co zdarza się Polce niezwykle rzadko. Ale paradoksalnie, teraz… to może jej tylko pomóc.

     

    Iga Świątek nie miała wiele czasu po Wimbledonie, by przystosować się do gry na nowej nawierzchni. Po kilku dniach treningów w Polsce wyruszyła do Kanady, by już przygotowywać się do startu w Montrealu. Nie mogła liczyć na to, że “świeżość” pomoże jej wygrać kolejny turniej, bo czasu na odpoczynek nie było praktycznie wcale. Pomimo tego bez większych problemów przebrnęła przez mecze z Hanyu Guo oraz Evą Lys.

     

    Clara Tauson to dziś jednak rywalka z zupełnie innej półki, dużo wyższej. Doskonale wykorzystywała każdą chwilę słabości Polki, praktycznie nie prezentując gorszych elementów tenisowego rzemiosła. Ale to nie tak, że Świątek nie miała swoich szans. Pojawiło się ich aż dziewięć, ale tylko dwie zostały wykorzystane.

    Oto powód porażki Igi Świątek. Nie mogła nic zrobić

    Taka nieskuteczność Igi Świątek to absolutna rzadkość, bo najczęściej, gdy ma już wypracowaną okazję na przełamanie serwisu przeciwniczki, to wykorzystuje ją z zimną krwią. Ofiarnie grająca w defensywie Clara Tauson nie pozwalała jednak na odebranie sobie serwisu, a gdy już dawała się przełamać, to ostatecznie nie przynosiło jej to większych konsekwencji.

     

    Wspomniana nieskuteczność, której nie widywaliśmy w grze Polki w trakcie Wimbledonu, tym razem dała o sobie znać. Na ogół jednak w jej spotkaniach zdarza się to incydentalnie. Więcej o meczu z Clarą Tauson mówi liczba wygranych punktów przez każdą z zawodniczek. Świątek wygrała ich 64 przy aż 77 wygranych punktach przez Tauson. Oznacza to, że to rywalka znacznie pewniej wygrywała swoje gemy serwisowe, narzucając przy tym ogromną presję przeciwniczce, gdy to Polka serwowała.

     

    Gorsza dyspozycja serwisowa (pięć podwójnych błędów, 57 proc. pierwszych serwisów wprowadzonych do gry) to jeden z czynników, jakie zadecydowały o porażce Polki. Gorszy serwis nie musi być czymś, co jednoznacznie przekreśla szansę na zwycięstwo, podobnie jak wspomniane wcześniej break pointy. Ważne jest to, jak zareaguje na to przeciwniczka.

     

    A Clara Tauson nie zanotowała praktycznie ani jednego momentu, gdy na dłużej dała się zepchnąć do defensywy. Odważnie szła po swoje, a w konsekwencji mogła czerpać owoce. W trakcie meczu jak na dłoni widać było, że Dunka jest bardzo pewna siebie. Wiedziała doskonale, że Świątek nie może znaleźć na nią sposobu, i po prostu grała swój najlepszy tenis.

     

    To będzie kluczowy moment. Nie ma powodów do paniki

    Kluczowym turniejem, jaki pozwoli nam ocenić powrót Igi Świątek na korty twarde, będzie US Open. W tym momencie absolutnie nie ma powodu do paniki — w Montrealu gorzej poradziło sobie wiele tenisistek z czołówki, w tym Coco Gauff (także odpadła w czwartej rundzie), jeszcze wcześniej odpadały Jessica Pegula i Mirra Andriejewa. Sama Aryna Sabalenka wiedziała, że przed powrotem na twardą nawierzchnię przyda jej się wydłużony okres przygotowawczy.

    https://x.com/WTA/status/1952159551697915961

    Nieco więcej materiału do analizy dostarczy nam dopiero turniej w Cincinnati, który rusza 7 sierpnia. Tam warunki będą inne, bo miejscowe korty są jednymi z najszybszych w całym tenisowym sezonie. I niezwykle ciekawi mnie, jak poradzi sobie na nich Świątek.

     

    Już Wimbledon pokazał nam przecież, że Polki nigdy nie należy skreślać. Nawet jeśli nie wszystko szło po jej myśli w ostatnim czasie, a sama nawierzchnia nie należy do jej ulubionych. Oby porażka w Kanadzie okazała się kolejną cenną lekcją.

     

  • Iga Świątek w cieniu. Całe show skradła jej rywalka. Piszą tylko o niej

    Iga Świątek w cieniu. Całe show skradła jej rywalka. Piszą tylko o niej

    Iga Świątek w cieniu. Całe show skradła jej rywalka. Piszą tylko o niej

    Iga Świątek nie wygra turnieju WTA 1000 w Montrealu. Polka przegrała w czwartej rundzie z Clarą Tauson 6:7(1), 3:6 i niespodziewanie pożegnała się z rywalizacją. Tym samym podzieliła los m.in. Coco Gauff. W sieci dominują pochwały za grę Dunki, nie krytyka wobec polskiej tenisistki. “W tym roku pokonała zarówno Igę, jak i Arynę Sabalenkę… nie było to łatwe zadanie” — czytamy, a to nie wszystko.

     

    Zmagania w Kanadzie dla Polki były początkiem przygotowań do ostatniego w tym roku szlema — US Open. Świątek w pierwsze rundy turnieju WTA 1000 w Montrealu przechodziła błyskawicznie, lecz w starciu z Clarą Tauson nie było już łatwo.

    W sieci doceniono postawę rywalki Igi Świątek

    Dunka postawiła Świątek bardzo trudne warunki, co sprawiło, że Polka najpierw przegrała pierwszego seta 6:7(1), a następnie drugiego 3:6 i odpadła z turnieju. Jej porażka to spora niespodzianka. W szczególności, że nie tak dawno temu wygrywała Wimbledon, pokonując po drodze m.in. Tauson. W sieci dominują pochwały dla rywalki polskiej tenisistki, nie salwa krytyki wobec gry trzeciej zawodniczki w rankingu WTA.

    “Kolejne cenne zwycięstwo Clary w tym sezonie. W Dubaju pokonała Arynę, teraz Igę. Dzisiaj Dunka rozegrała solidny mecz. Pilnowała się w tie-breaku, robiła swoje nawet po straconych serwisach. Znów pokazała, że świetnie czuje się na kortach twardych” — czytamy na profilu “Z kortu”.

    https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/1897400044224909316

    “To już piąty raz erze Open, kiedy dwie najwyżej rozstawione zawodniczki nie docierają do ćwierćfinałów podczas Canada Open. Niespodzianki” — oceniono w “OptaAce”.

     

    “Tauson pokonuje Świątek w Montrealu 7:6(1), 6:3. Clara przerywa serię dziewięciu zwycięstw Igi. Przed tym meczem miała bilans 0-3 w starciach z Igą. W tym roku pokonała zarówno Igę, jak i Arynę Sabalenkę… nie było to łatwe zadanie. To po prostu niezwykłe, jak potrafi pokonać najlepsze zawodniczki świata, kiedy jest w formie” — podsumowano w “The Tennis Letter”.

    Wow.

    A fantastic win for Clara Tauson against the Wimbledon champ.

    Tauson having a very nice season.

    “Jeden jedyny punkt w tym tie-breaku Iga wygrała po podwójnym błędzie serwisowym Clary…” — zwrócił uwagę Dawid Żbik z Eurosportu.

    https://x.com/DawidZbik/status/1952146791450710351

    “Wow. Fantastyczne zwycięstwo Clary Tauson nad mistrzynią Wimbledonu. Tauson ma za sobą bardzo udany sezon” — ocenił Jose Morgado z portugalskiego “Recordu”.

     

    Teraz Igę Świątek czeka chwila przerwy. Nie będzie ona trwała zbyt długo, bo już w przyszłym tygodniu będzie rywalizować w turnieju WTA 1000 w amerykańskim Cincinnati.

     

  • Świątek przemówiła po porażce. Organizator błyskawicznie reaguje

    Świątek przemówiła po porażce. Organizator błyskawicznie reaguje

    Świątek przemówiła po porażce. Organizator błyskawicznie reaguje

    Iga Świątek nie wygra drugiego turnieju z rzędu w tym sezonie. Polka przegrała 6:7(1), 3:6 z Clarą Tauson w 1/8 finału i odpadła z dalszej rywalizacji w WTA 1000 w Montrealu. Choć była to dla niej gorzka porażka, to długo z zabraniem po niej głosu nie czekała. Szybko opublikowała wpis w mediach społecznościowych, na który zareagowali nie tylko internauci, ale i sam organizator imprezy w Kanadzie.

     

    “Miesiąc temu w czwartej rundzie Wimbledonu Clara Tauson nie wytrzymała mentalnie walki z Igą Świątek. Teraz w czwartej rundzie turnieju WTA 1000 w Montrealu Dunka była twarda jak skała. Nawet dziennikarze z jej kraju nie dawali jej szans na zwycięstwo nad – jak pisali – ‘najlepszą obecnie tenisistką świata’. A jednak Świątek została pokonana” – skwitował Łukasz Jachimiak ze Sport.pl. Polka po raz pierwszy w karierze uległa Tauson – 6:7(1), 3:6 i pożegnała się z rywalizacją w Kanadzie, co było dość sporym zaskoczeniem.

     

    Iga Świątek przerwała milczenie ws. porażki. “Liczyłam na lepszy wynik”. Organizator również przemówił

     

    Po ostatniej akcji Świątek pospiesznie opuściła kort, ale nie wzbraniała się długo przed zabraniem głosu. Już kilkadziesiąt minut później zamieściła wpis na Instagramie, w którym podsumowała zmagania w Montrealu, a także zwróciła się bezpośrednio do publiczności, która tak tłumnie pojawiała się na trybunach. “Dziękuję Montreal. Oczywiście liczyłam na lepszy wynik, ale to było niesamowite doświadczenie móc zagrać przed Wami. Do zobaczenia następnym razem” – napisała Świątek, dołączając też emotikonę żółtego serduszka.

     

    Pod postem od razu pojawiło się mnóstwo komentarzy, okazujących wsparcie Polce, a także dziękujących jej za występ w Kanadzie. Jeden z nich zamieścił sam organizator turnieju. “To zawsze przyjemność patrzeć, jak rywalizujesz w naszym mieście (i na swoim stadionie!)” – czytamy. W Montrealu kort centralny nosi bowiem nazwę “IGA Stadium”, choć oczywiście ta nazwa nie ma nic wspólnego z naszą tenisistką. Organizatorzy wykorzystali jednak tę zbieżność.

     

    Internauci wspierają Świątek

     

    “Wrócisz silniejsza”, “Jesteśmy z Tobą Iga! Wkrótce znajdziesz sposób na grę na twardych kortach. Wierzymy w Ciebie! Dasz radę”, “Dziękuję za kolejny turniej! W kolejnym na pewno zajdziesz aż do finału, trzymam kciuki”, “Idziesz po więcej” – pisali internauci. Teraz przed Polką rywalizacja w WTA 1000 w Cincinnati. Start już 7 sierpnia. Świątek będzie jedną z najwyżej rozstawionych zawodniczek – w końcu zajmuje trzecią lokatę w rankingu WTA i po turnieju w Montrealu ta sytuacja nie ulegnie zmianie. W poprzednim sezonie zameldowała się w półfinale imprezy, gdzie uległa Arynie Sabalence.

     

  • Przegrany tie-break przez Świątek był początkiem problemów. Polka odpada z Montrealu

    Przegrany tie-break przez Świątek był początkiem problemów. Polka odpada z Montrealu

    Przegrany tie-break przez Świątek był początkiem problemów. Polka odpada z Montrealu

    Bez opóźnień rozpoczął się mecz czwartej rundy WTA 1000 w Montrealu z udziałem Igi Świątek. 24-latka wyszła na kort centralny tuż po północy naszego czasu. Tak jak to miało miejsce podczas Wimbledonu, rywalką Polki w batalii o ćwierćfinał okazała się Clara Tauson. W premierowej odsłonie spotkania raszynianka odrobiła stratę, ale przegrała seta po tie-breaku. W drugim pojawiło się niestety więcej błędów u Igi. Ostatecznie Dunka triumfowała 7:6(1), 6:3 i wzięła rewanż za porażkę sprzed kilku tygodni.

     

    Iga Świątek kontynuowała w Montrealu swoją zwycięską passę zainaugurowaną podczas Wimbledonu. Dzięki zwycięstwom z Hanyu Guo oraz Evą Lys, nasza reprezentantka przedłużyła passę do 9 wygranych spotkań z rzędu. Gra raszynianki mogła się podobać zwłaszcza podczas starcia z Niemką. Zawodniczka zachodnich sąsiadów zaprezentowała się zdecydowanie lepiej niż podczas Australian Open, kiedy to zdobyła zaledwie jednego gema w potyczce z 24-latką, a mimo to znów została zdeklasowana. Mistrzyni londyńskiego Szlema pokonała rywalkę 6:2, 6:2 i dzięki temu zameldowała się w najlepszej “16” tysięcznika.

     

    Tam czekało Igę starcie z Clarą Tauson. Tak się składa, że obie spotkały się ze sobą kilka tygodni temu podczas Wimbledonu, również w czwartej rundzie. Wtedy Świątek przegrywała 1:3 w pierwszym secie, ale od tamtego momentu przejęła kontrolę nad wydarzeniami. W dalszej fazie potyczki zdominowała rywalkę, która dodatkowo zmagała się z pewnymi problemami zdrowotnymi. Ostatecznie nasza reprezentantka triumfowała wówczas 6:4, 6:1. Teraz tenisistka ze Skandynawii chciała wziąć rewanż za tamten pojedynek.

     

    WTA Montreal: Iga Świątek kontra Clara Tauson w czwartej rundzie singla

     

    Mecz rozpoczął się od podania Świątek. Polka popełniła na “dzień dobry” podwójny błąd serwisowy, później obserwowaliśmy skuteczną kontrę Tauson. Mimo to Iga wyszła ze stanu 0-30, posyłając m.in. dwa asy. Po zmianie stron ciekawie zrobiło się przy podaniu Clary. Dunka prowadziła 40-0, ale potem nasza reprezentantka doprowadziła do równowagi. Kluczowe dwa punkty wymiany trafiły jednak na konto 22-latki. W trzecim gemie mistrzyni Wimbledonu prowadziła 40-15, zanosiło się na kolejne rozdanie wygrane przez serwującą. W końcówce Polce brakowało jednak pierwszego podania i Clara to wykorzystała. Po znakomitym returnie zgarnęła czwarty punkt z rzędu i przełamała Igę. Po chwili Tauson potwierdziła przewagę. Korzystała też z błędów, które pojawiły się po stronie Świątek.

     

    Turniejowa “2” wciąż poszukiwała właściwego rytmu przy serwisie. Podczas piątego gema znów zobaczyliśmy lepsze wydanie, pojawiły się kolejne asy. Dzięki temu 24-latka w łatwy sposób utrzymała swój serwis i złapała kontakt z przeciwniczką. Po zmianie stron Iga doczekała się pierwszych break pointów w meczu. Miała w sumie cztery okazje na powrotne przełamanie, ale nie udało się wykorzystać żadnej z nich. Ostatecznie na tablicy wyników zobaczyliśmy rezultat 4:2 dla Tauson. Tuż przed zmianą piłek Świątek zanotowała kolejny gem z dwoma asami. Po czterech rozdaniach przy własnym podaniu miała ich na koncie już sześć.

     

    Raszynianka wciąż naciskała i po świetnym minięciu wywalczyła sobie kolejne szanse na przełamanie, tym razem aż trzy z rzędu. Dwa z nich Clara obroniła świetnym serwisem, przy jednej akcji pomogła jej trochę taśma. Finalnie Dunka utrzymała podanie i zbliżyła się na jedno “oczko” do wygrania partii. Mimo trudnej sytuacji, Polka wciąż miała nadzieję na powrót. Po chwili w pewnym stylu dorzuciła czwartego gema na swoje konto i przerzuciła presję zamykania premierowej odsłony na serwis przeciwniczki. Po długiej pracy na returnie, 24-latka doczekała się przełamania w ostatnim możliwym momencie. Świątek straciła tylko jeden punkt przy podaniu Tauson i wyrównała na 5:5.

     

    Emocje na korcie nie ustawały. W jedenastym gemie zrobiło się 15-30 z perspektywy naszej reprezentantki. Później Iga przetrwała jednak trzy wymiany z rzędu i zagwarantowała sobie co najmniej tie-breaka. Po stronie raszynianki można było dostrzec zaciśniętą pięść, a u rywalki obserwowaliśmy coraz więcej oznak frustracji. Mistrzyni Wimbledonu próbowała to wykorzystać, utrzymując wysoką intensywność. Zawodniczka ze Skandynawii doprowadziła jednak do decydującej rozgrywki w pierwszej partii.

     

    Zaczęło się nerwowo. Najpierw punkt wygrała Dunka po zagraniu Polki w siatkę, później Tauson popełniła podwójny błąd serwisowy. W następnych minutach wszystko układało się po myśli Clary. Iga notowała sporo pomyłek. Przy setbolu dla rywalki zaliczyła podwójny błąd serwisowy i ostatecznie partia zakończyła się wynikiem 7:6(1) na korzyść 22-latki. W ten sposób dobiegła seria 16 wygranych setów z rzędu przez mistrzynię tegorocznego Wimbledonu.

     

    Po słabym tie-breaku, Świątek udała się na kilkuminutową przerwę, by spróbować resetu przed drugą częścią rywalizacji. Tym razem partię rozpoczynała Tauson. Dunka straciła tylko jeden punkt – po podwójnym błędzie serwisowym. Po zmianie stron zobaczyliśmy odpowiedź Igi. Polka prowadziła nawet 40-0, ale zamknęła gema dopiero za trzecią okazją. Dużą korzyścią dla Clary było to, że podawała jako pierwsza. Dzięki temu to ona mogła wytwarzać presję na Polce, która musiała gonić wynik. Niestety w trakcie czwartego gema znów zobaczyliśmy sporo błędów po stronie Świątek. Po jednym z nich Iga została przełamana do 15.

     

    Sytuacja raszynianki stawała się coraz trudniejsza. A zrobiła się jeszcze trudniejsza po tym, jak w piątym gemie Tauson od stanu równowagi posłała dwa asy i powiększyła prowadzenie do wyniku 4:1 w drugim secie. Mistrzyni Wimbledonu nie zamierzała się jednak poddawać. Chociaż Clara posiadała piłkę na 5:2 w siódmym gemie, następne akcje powędrowały na konto naszej reprezentantki. Na koniec tego rozdania zobaczyliśmy nieudanego skróta w wykonaniu Dunki. Po zmianie stron Polka serwowała po wyrównanie. Zaczęła jednak bardzo źle, od podwójnego błędu przy podaniu. Później uciekły także kolejne akcje i zrobiło się 0-40. Gdy udało się obronić dwa break pointy, przy trzecim znów pojawił się podwójny błąd serwisowy.

     

    Dzięki temu przy stanie 5:3 Tauson mogła zamykać pojedynek przy własnym podaniu. Świątek wygrała pierwszy punkt w trakcie dziewiątego rozdania, ale później zdobywała je już wyłącznie Dunka. Ostatecznie to zawodniczka ze Skandynawii cieszyła się ze zwycięstwa 7:6(1), 6:3 i awansu do ćwierćfinału WTA 1000 w Montrealu, gdzie zmierzy się z Madison Keys. W ten oto sposób zakończyła się seria dziewięciu zwycięstw z rzędu w wykonaniu raszynianki. Teraz nasza reprezentantka uda się do Cincinnati na kolejny tysięcznik. Będzie to dla niej ostatni przystanek przed US Open.

  • Tyle Niewiadoma zarobiła za podium w Tour de France. Tak, to prawda

    Tyle Niewiadoma zarobiła za podium w Tour de France. Tak, to prawda

    Tyle Niewiadoma zarobiła za podium w Tour de France. Tak, to prawda

    Katarzyna Niewiadoma ukończyła tegoroczny Tour de France Femmes na trzeciej pozycji. Tuż za nią uplasowała się Dominika Włodarczyk. – Miejsce na podium daje mi wrażenie wygranej – mówiła Niewiadoma. Oto ile nasze zawodniczki otrzymały nagrody za ten sukces.

     

    Tegoroczną decyzję Tour de France Femmes wygrała Paulina Ferrand-Prevot, która przejechała ten wyścig w 29h 54′ 24”. Druga była Demi Vollering ze stratą 03′ 42′. Katarzyna Niewiadoma utrzymała miejsce na podium i zajęła trzecie miejsce. Straciła do liderki 04′ 09”. Tuż przed końcem Dominika Włodarczyk awansowała na czwartą lokatę i musiała utrzymać to tempo, by finiszować z lepszym czasem od Sary Gigante. Ostatecznie jej się to udało.

     

    Tyle Katarzyna Niewiadoma zarobiła w Tour de France Femmes

    Niewiadoma poza sukcesem sportowym może również świętować zysk finansowy. Za trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej otrzymała 10 tys. euro. Najniższy stopień podium na finałowym etapie przyniósł jej dodatkowy 1 tys. euro. Łącznie dało to 11 tys. euro, czyli około 46,5 tys. zł. Najwięcej zainkasowała zwyciężczyni Pauline Ferrand-Prevot, gdyż dostała 50 tys. euro. Porównując to z wynagrodzeniem dla zwycięzcy męskiego Tour de France to dość skromna kwota. Matej Pogacar za wygraną otrzymał 500 tys. euro.

     

    Dominika Włodarczyk, która ukończyła zmagania na czwartej lokacie, dostanie osiem tys. euro. – Zaje***e jechałaś, jestem z ciebie mega dumna – mówiła Niewiadoma do młodszej koleżanki na mecie, po czym czule ją przytuliła. 30-latka nie kryła zadowolenia z występu.

     

    – Jest super! Przyjechałam tu walczyć o zwycięstwo, ale Pauline była poza naszym zasięgiem. Miejsce na podium daje mi wrażenie wygranej. (…) Przez ostatnie dwa miesiące przygotowywałam się do tego wyścigu. Teraz chcę obudzić się bez żadnego planu i położyć się na plaży, nie myśląc o przygotowaniach – wyjaśniła, cytowana przez polskieradio24.pl.

     

    Klasyfikacja generalna Tour de France Femmes i wynagrodzenia:

    1. Pauline Ferrand-Prevot (Francja) – 50 tys. euro (213 tys. zł)

    2. Demi Vollering (Holandia) – 25 tys. (106 tys. zł)

    3. Katarzyna Niewiadoma (Polska/Canyon-SRAM) – 10 tys. (43 tys. zł)

    4. Dominika Włodarczyk (Polska/UAE Team ADQ) – 8 tys. (34 tys. zł)

    5. Niamh Fisher-Black (Nowa Zelandia) – 4 tys. (17 tys. zł)

    6. Sarah Gigante (Australial) – 3 tys. (12,5 tys. zł)

    7. Juliette Labous (Francja) – 2 tys. (8,5 tys. zł)

    8. Cedrine Kerbaol (Francja) – 1,5 tys. (6,3 tys. zł)

    9. Pauliena Rooijakkers (Holandia) – 1,5 tys. (6,3 tys. zł)

    10. Evita Muzic (Francja) – 1,5 tys. (6,3 tys. zł)

  • Iga Świątek ledwo zeszła z kortu, jej pogromczyni wypaliła. Clara Tauson otwarcie o ograniu Polki

    Iga Świątek ledwo zeszła z kortu, jej pogromczyni wypaliła. Clara Tauson otwarcie o ograniu Polki

    Iga Świątek ledwo zeszła z kortu, jej pogromczyni wypaliła. Clara Tauson otwarcie o ograniu Polki

    Iga Świątek w meczu czwartej rundy turnieju WTA 1000 w Montrealu musiała uznać wyższość Clary Tauson i tym samym pożegnała się z marzeniami o triumfie na kanadyjskich kortach. Dunka z kolei nie kryła radości z pokonania byłej liderki rankingu WTA – gdy ta zeszła z kortu przeprowadzono wywiad, podczas którego pogromczyni naszej reprezentantki została zapytana o to, jakie to uczucie pokonać Świątek. “Nierealne” – wypaliła.

     

    Iga Świątek i Clara Tauson wcześniej mierzyły się trzykrotnie, za każdym razem górą była polska tenisistka. Zawodniczka z Raszyna po raz ostatni pokonała Dunkę w czwartej rundzie tegorocznego Wimbledonu (6:4, 6:1), a kilka dni później przypieczętowała wielkoszlemowy triumf. Również i teraz Tauson stanęła na drodze 24-latki do ćwierćfinału.

     

    Tym razem górą była zawodniczka z Danii, która pierwszego seta meczu turnieju WTA 1000 w Montrealu wygrała po tie-breaku, a w drugim oddała rywalce tylko trzy gemy. Nieco godzinę później głos w mediach społecznościowych zabrała Świątek.

     

    Clara Tauson wprost o pokonaniu Igi Świątek. “Nierealne”

    Dunka z kolei tuż po ograniu Polki, gdy ta już opuściła kort, udzieliła tradycyjnego wywiadu. Na początku zapytano ją o to, jakie to uczucie w końcu ograć tenisistkę z Raszyna.

     

    “Nierealne, totalnie nierealne” – wypaliła. A po chwili dodała, że zagrała dobrze i nawet w drugim secie, gdy została przełamana, zachowała pewność siebie. “Jestem bardzo szczęśliwa z tego zwycięstwa” – dodała.

     

    Tauson miała jednak świadomość, z jakiej klasy rywalką się mierzy. I nawet po wygraniu pierwszego seta zachowała koncentrację.

     

    Po wygraniu pierwszego seta poczułam, że muszę grać dalej, bo wiem, że ona się nigdy nie podda i że bez względu na wszystko wyjdzie na kort pełna energii

     

    wyjaśniła cytowana przez WTA.

    Dunka zaznaczyła też, że ogranie Świątek kilka tygodni po porażce na Wimbledonie jest miłe, ponieważ czuła, że w Londynie grała “dobry tenis”. “Czułam, że jeżeli uda mi się to utrzymać, to mam szansę” – dodała Tauson, która w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Montrealu zagra z Madison Keys.

     

  • “Takiego nokautu nie pamiętam”. Fala komentarzy po zwycięstwie Polaków

    “Takiego nokautu nie pamiętam”. Fala komentarzy po zwycięstwie Polaków

    “Takiego nokautu nie pamiętam”. Fala komentarzy po zwycięstwie Polaków

    “Takiego nokautu nie pamiętam”, “Włosi zdewastowani”, “Coś pięknego” – to słowa polityków po zwycięstwie polskich siatkarzy w finale Ligi Narodów. Kadra Nikoli Grbicia pokonała Włochów w widowiskowym meczu 3:0. Głos po fenomenalnym spotkaniu zabrali między innymi premier Donald Tusk oraz prezydent Andrzej Duda.

     

    W mediach społecznościowych pojawiły się pierwsze reakcje polityków po zwycięstwie polskich siatkarzy w Lidze Narodów.

     

    Polska drużyna pokonała Włochów 3:0, czym zapewniła sobie kolejne trofeum do kolekcji. Teraz na siatkarzy czekają wrześniowe Mistrzostwa Świata na Filipinach.

     

    Politycy reagują po zwycięstwie siatkarzy. Pierwsze komentarze

     

    “Siatkarzom kibicuję od zawsze, ale takiego nokautu nie pamiętam. 25-14 w trzecim, decydującym secie z aktualnymi mistrzami świata! Brawo!” – napisał premier Donald Tusk na platformie X.

     

    Słowa zadowolenia po wygranej Polaków wyraził również prezydent Andrzej Duda. “Siatkarscy Giganci! Gratulacje dla naszej reprezentacji Siatkarzy – Mistrzów Ligi Narodów! Pokazaliście klasę, charakter i sportowy geniusz! W całym turnieju finałowym nie przegraliście ani jednego seta! Dziękuję trenerowi Nikoli Grbiciowi i całej Drużynie za emocje, za pasję i za mistrzowską grę! Polska jest z Was dumna! – podkreślił.

     

    Po zwycięstwie Polaków głos zabrała również prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. “Mamy złoto! Polska vs Włochy 3:0. Świetny mecz, gratulacje Panowie” – napisała.

     

    Podobną opinią wyraził senator Krzysztof Kwiatkowski z KO. “To jest piękny dzień dla polskiej siatkówki. Polacy zdobywają złoto VNL2025. Polska 3:0 Włochy. Ogromne gratulacje dla całego zespołu” – stwierdził we wpisie.

     

    “Polska mistrzem VNL2025! Biało-Czerwoni pokonali Włochy 3:0 (25-22, 25-19, 25-14) i wracają na szczyt Siatkarskiej Ligi Narodów! Duma i siła polskiej siatkówki!” – taki wpis zamieścił z kolei poseł PiS Marek Matuszewski.

     

    Słowa zadowolenia ze zwycięstwa Polaków wyraził także europoseł PiS Bogdan Rzońca. “Polska- Włochy 3:0! Włosi zdewastowani! Polacy mistrzami Ligi Narodów ! BRAWO!” – czytamy we wpisie.

     

    “Coś pięknego, gratulacje” – napisał natomiast były siatkarz polskiej kadry a dzisiaj polityk Konfederacji Marcin Możdżonek.

     

    Liga Narodów. Polacy pokonali Włochów

    Polscy siatkarze pod przewodnictwem trenera Nikoli Grbicia pokonali 3:0 reprezentację Włoch w finale Ligi Narodów.

     

    W setach wyglądało to następująco: 25:22, 25:19 oraz 25:14.

     

    W składzie polskiej kadry pojawili się: Sasak, Kochanowski, Leon, Komenda, Nowak, Semeniuk – Popiwczak (libero) oraz Bednorz, Jakubiszak.

     

    Z kolei Włosi wystąpili ze składem: Rychlicki, Anzani, Lavia, Giannelli, Galassi, Michieletto – Balaso (libero) oraz Bottolo, Sbertoli, Romano

     

    Wcześniej trzecie miejsce podium zajęła Brazylia, pokonując 3:1 reprezentację Słowenii.

     

  • Świątek poznała ew. rywalkę w ćwierćfinale. Trzysetowa batalia Keys – Muchova w Montrealu

    Świątek poznała ew. rywalkę w ćwierćfinale. Trzysetowa batalia Keys – Muchova w Montrealu

    Świątek poznała ew. rywalkę w ćwierćfinale. Trzysetowa batalia Keys – Muchova w Montrealu

    Rozpoczęły się spotkania czwartej rundy WTA 1000 w Montrealu w dolnej części drabinki. Nie przed północą czasu polskiego zaplanowano starcie Iga Świątek – Clara Tauson. Zanim dojdzie do potyczki z udziałem naszej reprezentantki, wyłoniono ćwierćfinałową rywalkę dla zwyciężczyni polsko-duńskiej rywalizacji. Nie dojdzie do powtórki zestawienia sprzed dwóch lat, kiedy to raszynianka mierzyła się w tej lokalizacji z Karoliną Muchovą. Czeszka nie wykorzystała dwóch meczboli w batalii z Madison Keys.

     

    Niedziela w Montrealu oznaczała wyłonienie ostatnich ćwierćfinalistek tegorocznej imprezy rangi WTA 1000. Pierwszy mecz ruszył tuż po godz. 18:30 czasu polskiego. Chociaż nie występowała w nim Iga Świątek, to mógł on mieć istotne znaczenie dla raszynianki. A to dlatego, że wyłoniono w nim rywalkę dla zwyciężczyni starcia pomiędzy naszą reprezentantką i Clarą Tauson, które zaplanowano nie przed północą.

     

    Na korcie centralnym pojawiły się Madison Keys i Karolina Muchova. Amerykanka pokonała Polkę w półfinale tegorocznego Australian Open, ale później raszynianka zrewanżowała się zawodniczce z USA w Madrycie. Z kolei Czeszka miała okazję rywalizować z Igą w Montrealu przed dwoma laty. Wówczas Świątek triumfowała w trzech setach. Niezależnie zatem od zwyciężczyni meczu Keys – Muchova, wiązało się to z ciekawym wątkiem w przypadku ew. awansu naszej reprezentantki do ćwierćfinału.

     

    WTA Montreal: Madison Keys kontra Karolina Muchova w czwartej rundzie singla

     

    Mecz rozpoczął się od serwisu Keys. Już pierwszy gem przyniósł nam rywalizację na przewagi. Ostatecznie Madison nie musiała jednak bronić break pointów i wyszła na prowadzenie. Po zmianie stron mogła je powiększyć. Muchova miała 30-0, ale później przegrała trzy akcje z rzędu. Od momentu, gdy Amerykanka posiadała piłkę na 2:0, Karolina wygrała… osiem kolejnych wymian. Czeszka wyszła na 3:1, ale to nie był ostateczny zwrot akcji w premierowej odsłonie. Chwilę później na tablicy wyników zrobiło się 3:3.

     

    W trakcie siódmego gema reprezentantka Stanów Zjednoczonych znów mogła objąć przodownictwo. Nie wykorzystała jednak piłki na 4:3 i pozwoliła przeciwniczce na ponowne przejęcie inicjatywy. Zawodniczka naszych południowych sąsiadów uzyskała przewagę przełamania i nie oddała jej do końca partii. Chociaż do końca seta musiała się mocno pilnować, bowiem w trakcie dziesiątego rozdania, gdy serwowała po zwycięstwo w premierowej odsłonie, Keys doczekała się break pointa na 5:5. Kolejne trzy akcje trafiły jednak do Muchovej i Czeszka zagwarantowała sobie wynik 6:4.

     

    Druga część rywalizacji ponownie rozpoczynała się od serwisu Madison. Amerykanka tym razem pilnowała się od samego początku. W czwartym gemie rozegrała świetny gem na returnie i wywalczyła przełamanie do zera. Partia mogła dobiec końca już w trakcie ósmego rozdania. Wtedy tenisistka z USA miała setbola przy podaniu Karoliny. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów przedłużyła walkę w drugiej odsłonie, ale tylko na moment. Po chwili mistrzyni Australian Open 2025 wykorzystała swój serwis do zamknięcia partii. Rezultatem 6:3 zagwarantowała rywalizację na pełnym dystansie.

     

    Keys nie zamierzała spuszczać z tonu. Kontynuowała jakościową grę i już na starcie decydującej odsłony wywalczyła przełamanie do 15. Po zmianie stron Muchova próbowała odrobić stratę, miała powrotnego break pointa. Ostatecznie Madison utrzymała jednak podanie i wyszła na 2:0. Karolina nie dawała za wygraną i kilka minut później doczekała się wyrównania. A po piątym gemie, w którym wróciła ze stanu 0-40, po raz pierwszy objęła prowadzenie w trzeciej partii. Czeszka miała chrapkę na czwarte “oczko” z rzędu, było 30-15 dla niej przy podaniu rywalki. Finalnie Amerykanka przerwała jednak serię przeciwniczki i na tablicy wyników zrobiło się 3:3.

     

    Zbliżaliśmy się do końcowego rozstrzygnięcia, emocje rosły. W dziewiątym gemie Muchova prowadziła 40-0, ale mimo to doszło do stanu równowagi. Finalnie tenisistka z Ołomuńca zgarnęła piąte “oczko”, ale dopiero za szóstą okazją. Dzięki temu przerzuciła presję na Keys. Reprezentantka USA nie miała wyjścia – musiała utrzymać podanie, by pozostać w grze o zwycięstwo w meczu. Dziesiąte rozdanie przyniosło meczbole dla Karoliny. Czeszka miała w sumie dwie okazje na wygraną, ale w obu przypadkach Madison wyszła z opresji i ostatecznie wyrównała na 5:5.

     

    Tamten moment wzmocnił Keys, a nieco podłamał tenisistkę z Ołomuńca. W jedenastym gemie zrobiło się 40-0 dla mistrzyni Australian Open 2025, a to oznaczało trzy break pointy z rzędu. Przy ostatnim z nich Amerykanka popisała się efektownym bekhendem w sam narożnik i dzięki temu po zmianie stron mogła zamykać pojedynek. Madison wykorzystała swoją okazję. W całym meczu triumfowała 4:6, 6:3, 7:5 i zameldowała się w ćwierćfinale WTA 1000 w Montrealu. Jeśli Iga Świątek pokona Clarę Tauson, wówczas czeka nas starcie z udziałem dwóch tegorocznych mistrzyń wielkos zlemowych imprez.

     

  • 50 minut i koniec, demolka! Naomi Osaka zagrała jak za dawnych lat

    50 minut i koniec, demolka! Naomi Osaka zagrała jak za dawnych lat

    50 minut i koniec, demolka! Naomi Osaka zagrała jak za dawnych lat

    Ależ złapała formę, Naomi Osaka to zrobiła! Tenisistka z Japonii prowadzona w Montrealu przez Tomasza Wiktorowskiego rozegrała jedno z najlepszych spotkań od wielu miesięcy i pokonała Anastasiję Sevastovą 6:1, 6:0. Tym samym czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa znów znajdzie się w najlepszej ósemce turnieju WTA rangi 1000, a o półfinał zagra z Amandą Anisimovą lub Eliną Switoliną. I już niebawem może zmierzyć się z Igą Świątek!

     

    Naomi Osaka wystąpiła po raz ostatni na poziomie ćwierćfinału turnieju WTA rangi 1000 w lutym 2024 r., gdy spisywała się przyzwoicie i dotarła do najlepszej ósemki w Dausze. Wrócić na ten poziom mogła właśnie dziś, ogrywając Anastasiję Sevastovą. Doświadczona Łotyszka miała jednak na koncie tylko w tym turnieju wygrane między innymi nad Magdą Linette oraz Jessicą Pegulą.

     

    Dziś jednak nie zobaczyliśmy tej wersji Sevastovej. Stać ją było na jednego zdobytego gema w pierwszym secie. Od początku do końca to Naomi Osaka dominowała na korcie, a Tomasz Wiktorowski mógł jedynie bić jej brawo. Po takim występie Japonki w Montrealu nawiązanie dłuższej współpracy z polskim szkoleniowcem wydaje się coraz bardziej prawdopodobne.

     

    Naomi Osaka to zrobiła! Zagra w ćwierćfinale

     

    Teraz czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa może z większym spokojem oglądać to, co będzie działo się jeszcze dziś na korcie centralnym. W ostatnim spotkaniu dnia zagrają ze sobą Amanda Anisimova i Elina Switolina, a lepsza z nich będzie przeciwniczką Osaki w meczu o półfinał.

     

    Wcześniej, o północy, w akcji zobaczymy Igę Świątek i Clara Tauson. Jedna z nich może być przeciwniczką dla Osaki w potencjalnym spotkaniu o finał turnieju WTA rangi 1000 w Montrealu.

     

    Pierwsze ćwierćfinały turnieju w Kanadzie obejrzymy już późnym wieczorem w poniedziałek. Godziny nie są jeszcze znane.