Category: Ewa pajor

  • Ewa Pajor jest niesamowita! Wszyscy widzieli, co zrobiła w półfinale Ligi Mistrzyń

    Ewa Pajor jest niesamowita! Wszyscy widzieli, co zrobiła w półfinale Ligi Mistrzyń

    Ewa Pajor jest niesamowita! Wszyscy widzieli, co zrobiła w półfinale Ligi Mistrzyń

    To była 35. minuta spotkania FC Barcelony z Chelsea, gdy Ewa Pajor idealnie wyszła na pozycję i wykorzystała podanie od Alexii Putellas i płaskim strzałem pokonała Hannah Hampton. Reprezentantka Polski walczy o awans do finału Ligi Mistrzyń. Spotkanie zakończyło się wygraną Barcelony 4:1.

     

    Czy ten sezon zakończy się podwójnym szczęściem dla kibiców FC Barcelony? W Katalonii mogą mieć nadzieję na dwa finały Ligi Mistrzów – męska drużyna czeka już na dwumecz z Interem Mediolan, a drużyna kobiet w niedzielę rozgrywała pierwszy półfinał Ligi Mistrzyń przeciwko Chelsea. W składzie znalazła się oczywiście Ewa Pajor.

    Pajor otworzyła wynik. Piękny gol w Lidze Mistrzyń

    Barcelona już w 11. minucie mogła objąć prowadzenie. Sędzia podyktowała rzut karny za zagranie ręką Nathalie Bjorn, ale Alexia Putellas przegrała pojedynek z Hannah Hampton. Co się odwlecze, to nie uciecze. Katalonki były stroną dominującą i swego dopięły po upływie 35 minut.

     

    Za zmarnowaną jedenastkę zrehabilitowała się Putellas i idealnym, prostopadłym podaniem obsłużyła Ewę Pajor. Polka wyszła na czystą pozycję i w sytuacji sam na sam płaskim strzałem pokonała Hampton. Barcelona walczy o trzeci z rzędu triumf w Lidze Mistrzyń. Pierwszy z Pajor w składzie, która do Katalonii trafiła w 2024 roku.

     

    Dla Pajor był to piąty gol w tym sezonie Ligi Mistrzyń. W drugiej połowie FC Barcelona dobiła rywalki. Do siatki trafiły Claudia Pina (dwukrotnie) i Irene Paredes. Trafienie Sandy Baltimore daje londyńskiej drużynie iluzoryczne nadzieje, że rewanż nie będzie formalnością.

     

    FC Barcelona ma szansę na trzeci z rzędu triumf w rozgrywkach Ligi Mistrzyń. W 2023 roku pokonywała w finale Wolfsburg, a rok później zwyciężyła Lyon. 

  • Wielka sensacja w Stuttgarcie! Oto potencjalna rywalka Świątek

    Wielka sensacja w Stuttgarcie! Oto potencjalna rywalka Świątek

    Wielka sensacja w Stuttgarcie! Oto potencjalna rywalka Świątek

    Czy Iga Świątek wygra pierwszy turniej od niemal roku? Przed reprezentantką Polski trudne wyzwanie – zagra z Jeleną Ostapenko – ale pierwszy mecz na turnieju WTA w Stuttgarcie wygrała bez większych problemów. Już teraz wiemy z kim zmierzy się Iga Świątek, jeśli awansuje do półfinału. Rywalkę poznała w starciu Jekatierina Aleksandrowa – Jessica Pegula. Lepsza była Rosjanka, która wygrała 6:0, 6:4.

     

    Iga Świątek jeszcze nigdy nie wygrała z Jeleną Ostapenko. Bilans Łotyszki z czołową tenisistką świata jest fenomenalny. Wygrała wszystkie pięć meczów. Niektóre – jak ten w Dosze na początku roku – bardzo pewnie (6:3, 6:1). W Wielką Sobotę reprezentantka Polski będzie miała kolejną szansę na przełamanie.

     

    Świetny mecz w Stuttgarcie! Co za pojedynek Peguli i Aleksandrowej

     

    Wiceliderka światowego rankingu zagra dzisiaj o półfinał turnieju WTA w Stuttgarcie. Jeszcze przed jej meczem zostało rozegrane spotkanie Jekatieriny Aleksandrowej z Jessicą Pegulą – to właśnie jedna z tych zawodniczek będzie przeciwniczką Igi Świątek lub Jeleny Ostapenko w półfinale tych rozgrywek.

     

    Dużo lepiej w mecz weszła Jekatierina Aleksandrowa, która mocnymi piłkami zaskoczyła Jessicę Pegulę. Amerykanka już po kilkunastu minutach przegrywała 0:3. W czwartym gemie wydawało się, że uda jej się zmniejszyć stratę, ale przy prowadzeniu 40:15 popełniła podwójny błąd serwisowy i zaczęła się nerwówka, którą w świetny sposób wykorzystała Aleksandrowa. Rosjanka w pierwszym secie grała rewelacyjnie i w niecałe pół godziny wygrała go aż 6:0!

     

    Świątek zagra w półfinale w Stuttgarcie? Już zna potencjalną rywalkę

     

    Wyglądało to trochę tak jakby Jessica Pegula nie wyszła na kort. Wydawało się, że drugi set zacznie się podobnie, bo Aleksandrowa pierwszego gema wygrała bez straty punktów, ale już w kolejnym gemie Amerykanka w końcu wygrała. Rosjanka zaczęła popełniać błędy, kolejne wymiany były coraz dłuższe i stało się jasne, że będzie musiała wznieść się na wyżyny, żeby zwyciężyć również w drugim secie.

     

    Początkowo jej się to udawało. Aleksandrowa wygrała kluczowego dla losów meczu piątego i szóstego gema. Gdy już wydawało się, że Pegula kompletnie pękła i przegra seta 2:6, to… dała radę obronić trzy piłki meczowe. To wstrząsnęło Rosjanką, która po chwili prowadziła już tylko 5:4.

     

    Aleksandrowa jednak dała radę się podnieść! Po kilku naprawdę imponujących wymianach udało jej się wygrać gema na 6:4 i awansować do półfinału. W nim zagra z Igą Świątek – jeżeli Polce w końcu uda się pokonać Jelenę Ostapenko. 

     

  • Zburzyła Wszystkie Oczekiwania: Eksplozja Formy Ewy Pajor Wstrząsnęła Barceloną i Całą Europą

    Zburzyła Wszystkie Oczekiwania: Eksplozja Formy Ewy Pajor Wstrząsnęła Barceloną i Całą Europą

    Zburzyła Wszystkie Oczekiwania: Eksplozja Formy Ewy Pajor Wstrząsnęła Barceloną i Całą Europą

    Gdy Ewa Pajor po raz pierwszy założyła legendarną koszulkę FC Barcelony, niewielu mogło przewidzieć, jak szybko zapisze się złotymi zgłoskami w historii tego klubu. Dziś, po zaledwie 33 meczach, nazwisko Pajor to nie tylko część rozmowy — to centrum każdej dyskusji o Barcelonie.

     

    W jednym z najbardziej spektakularnych debiutów w dziejach klubu, Pajor zdobyła 33 gole w 33 występach, wzbudzając podziw w całej Europie i wysyłając ostrzeżenie każdemu zespołowi, który stanie jej na drodze. Ale nie chodzi tylko o liczby — liczy się jak to robi, kiedy to robi i jakie rekordy po drodze niszczy.

     

    Debiut, Jakiego Jeszcze Nie Było

     

    Barcelona to dom legend — od Johana Cruyffa po Lionela Messiego — ale nikt, nawet ci najwięksi, nie rozpoczął kariery w tym klubie tak, jak Ewa Pajor. W swoich pierwszych sześciu meczach ligowych zdobyła dziewięć goli, ustanawiając absolutny rekord klubu pod względem najskuteczniejszego początku. To nie jest zwykła dominacja — to jest pisanie nowej historii futbolu.

     

    Hat-tricki, o Których Mówi Cały Świat

     

    Podczas gdy dla większości zawodniczek hat-trick w sezonie byłby spełnieniem marzeń, Pajor uczyniła z tego normę. Ma już na koncie pięć hat-tricków, w tym jeden, który może przejść do historii jako najbardziej symboliczny: pierwszy w historii hat-trick w kobiecym El Clásico. Tego wieczoru nie tylko wygrała mecz — zdobyła serca kibiców, uciszyła krytyków i na zawsze zapisała się w annałach.

     

    Więcej Niż Gole: Pełnoprawna Siła Drużyny

     

    Choć liczba zdobytych bramek robi ogromne wrażenie, wpływ Pajor sięga znacznie dalej. Stała się filarem dominacji Barcelony zarówno w La Liga, jak i w Lidze Mistrzyń UEFA. Jej poruszanie się bez piłki, zdolność do rozbijania linii defensywnych rywalek i wizja gry w ostatniej tercji boiska sprawiają, że jej koleżanki z drużyny grają lepiej, a cała Barcelona prezentuje się jeszcze bardziej niebezpiecznie.

     

    Eksperci z UEFA.com przeanalizowali jej grę szczegółowo — i dane nie kłamią. Pajor nie tylko często trafia do siatki — robi to z niesamowitą skutecznością, a jej rosnąca liczba asyst i kluczowych podań tylko potwierdzają, że jest kimś znacznie więcej niż tylko „egzekutorką”.

     

    Symbol Nowej Ery

     

    Wzlot Ewy Pajor to nie tylko statystyki czy trofea. To symbol zmian. W momencie, gdy kobiecy futbol dynamicznie się rozwija, Pajor staje się globalnym symbolem siły, finezji i nieustraszoności. Jej występy rozpaliły nową falę emocji w świecie piłki nożnej i przyciągnęły tysiące nowych kibiców.

     

    Od szatni po sale konferencyjne jedno jest pewne: Pajor to już nie tylko obiecująca napastniczka. To zmieniaczka gry. Twórczyni historii. Piłkarka, która na nowo definiuje, co znaczy nosić herb Barcelony.

     

    A jeśli pierwsze 33 mecze to tylko przedsmak… to świat futbolu jeszcze nie wie, co nadchodzi.

     

  • Ewa Pajor potrzebowała zaledwie 30 minut, by przełamać długoletni rekord Barcelony i La Ligi – i to dla Polek.

    Ewa Pajor potrzebowała zaledwie 30 minut, by przełamać długoletni rekord Barcelony i La Ligi – i to dla Polek.

    Ewa Pajor potrzebowała zaledwie 30 minut, by przełamać długoletni rekord Barcelony i La Ligi – i to dla Polek.

    Ewa Pajor, polska napastniczka FC Barcelona Femení, wywarła ogromny wpływ na sezon 2024–25, bijąc rekordy i wyznaczając nowe standardy w hiszpańskim futbolu kobiecym.

     

    W jednym z najbardziej spektakularnych występów Pajor zdobyła hat-tricka w zaledwie 28 minut podczas zwycięstwa 7–1 nad Espanyolem. Wchodząc na boisko w drugiej połowie, strzeliła gole w 59., 85. i 87. minucie, odwracając losy meczu i zamieniając wynik 0–1 na przerwę w efektowne zwycięstwo Barcelony.

     

    Na tym jednak osiągnięcia Pajor się nie kończą. Została pierwszą zawodniczką, która zdobyła hat-tricka przeciwko Realowi Madryt w El Clásico, prowadząc Barcelonę do triumfu 5–0 w półfinale Pucharu Królowej (Copa de la Reina).

     

    Jej regularna skuteczność strzelecka miała kluczowe znaczenie dla dominacji Barcelony w tym sezonie. Dzięki wielu hat-trickom w różnych rozgrywkach Pajor umocniła swoją pozycję jako jednej z najważniejszych piłkarek zespołu.

     

    Występy Pajor nie tylko przyczyniły się do sukcesów Barcelony, ale również wyniosły ją na wyżyny światowego futbolu, ukazując ją jako jedną z najgroźniejszych napastniczek współczesnej piłki nożnej.

     

  • Przełom! Ewa Pajor, napastniczka FC Barcelony, przechodzi do historii — to zostanie zapamiętane na zawsze…

    Przełom! Ewa Pajor, napastniczka FC Barcelony, przechodzi do historii — to zostanie zapamiętane na zawsze…

    Przełom! Ewa Pajor, napastniczka FC Barcelony, przechodzi do historii — to zostanie zapamiętane na zawsze...

  • Nieprawdopodobne osiągnięcie Ewy Pajor. Jest najlepsza w Europie

    Nieprawdopodobne osiągnięcie Ewy Pajor. Jest najlepsza w Europie

    Nieprawdopodobne osiągnięcie Ewy Pajor. Jest najlepsza w Europie

    To jest po prostu nieprawdopodobne! Ewa Pajor od momentu transferu do Barcelony po prostu zachwyca, spisuje się kapitalnie, a jej Barcelona walczy o wszystkie możliwe trofea. Także dzięki kapitalnej postawie Polki, która… jest najlepsza w Europie!

     

    Ewa Pajor strzeliła ostatnio dwa gole w wygranym meczu z Sevillą (5:1), ale to nie był przypadek. Wystarczy spojrzeć na liczby, jakie notuje w barwach Barcelony Polka. A te robią olbrzymie wrażenie.

     

    Tylko w rozgrywkach ligowych Pajor w 24 rozegranych spotkaniach strzeliła 19 goli i miała siedem asyst. Do tego dołożyła dziewięć trafień w Pucharze czy dwa w Superpucharze, a jakby tego było mało, ma też cztery gole i asystę w Lidze Mistrzów. Okazało się, że 28-latka radzi sobie na tyle dobrze, że… jest najlepsza w Europie!

    Ewa Pajor nie ma sobie równych! Najlepsza w Europie

     

    Na profilu Soccerdonna pojawiło się bowiem zestawienie najskuteczniejszych zawodniczek w pięciu najsilniejszych europejskich ligach. Ewa Pajor jest najskuteczniejsza ze wszystkich, bowiem strzeliła 19 goli. Na podium są także Cristiana Girelli z Juventusu (17) i Clara Mateo z Paris FC (16).

     

    Polka swoje kapitalne statystyki może poprawić już 1 maja w meczu z Badaloną. Wcześniej, 20 i 27 kwietnia natomiast Barcelona zagra w półfinale Ligi Mistrzów z Chelsea.

     

    Co więcej, Blaugrana w rozgrywkach Ligi F jest liderem tabeli, wygrała krajowy Superpuchar, a w finale Pucharu zagra 8 czerwca z Atletico.

    https://x.com/_BarcaInfo/status/1912922161750192289?t=cEZ7OshugsUV8rCqd2x3Iw&s=19

  • Ewa Pajor bohaterką Barcelony w hicie! Gol za golem, ona się nie zatrzymuje

    Ewa Pajor bohaterką Barcelony w hicie! Gol za golem, ona się nie zatrzymuje

    Ewa Pajor bohaterką Barcelony w hicie! Gol za golem, ona się nie zatrzymuje

    Ewa Pajor znów to zrobiła! Polska napastniczka rozegrała fantastyczny mecz i strzeliła dwa gole w meczu Barcelony z Sevillą. Na cztery kolejki przed końcem Blaugrana jest o krok od mistrzowskiego tytułu, a wszystko wskazuje na to, że Pajor zostanie też zawodniczką z największą liczbą bramek w LaLidze! Po wygranej 5:1 nad Sevillą tytuł jest już o krok.

     

    Nie mogło dziwić, że Ewa Pajor rozpoczęła mecz z Sevillą w wyjściowym składzie. To zawodniczka, która stanowi o sile ofensywy Barcelony, a także piłkarka z największą liczbą bramek w kobiecej LaLidze. Już przed meczem miała na koncie 17 trafień, wyprzedzając Ednę Imade z Granady o cztery bramki.

    https://youtu.be/Zpg6UAX_eqs?si=bGXKfeka4x2r-o-v

     

    W środę przeciwko Sevilli udało jej się jeszcze podwyższyć ten imponujący już i tak rezultat. Ewa Pajor strzeliła swojego 18. i 19. gola w LaLidze, a FC Barcelona bardzo pewnie pokonała swojego rywala 5:1. W przypadku polskiej napastniczki decydowały 25. i 34. minuta, gdy trafiała do bramki przeciwniczek, przybliżając Barcelonę do kolejnego ligowego triumfu.

     

    Dublet Ewy Pajor! Kolejna nagroda już niemal pewna

     

    Jeszcze przed przerwą Fatoumata Kanteh przywróciła Sevilli nadzieję, ale po przerwie na boisku rządziły już tylko gospodynie. Vicky Lopez i Alba Cano sprawiły, że na 11 minut po przerwie Barcelona prowadziła już 4:1. Ewa Pajor zakończyła swój występ w 66. minucie, a prowadzenie Blaugrany powiększyła jeszcze potem Aitana Bonmati.

     

    Po dublecie Polki trudno spodziewać się, by jakaś rywalka była jeszcze w stanie odebrać jej nagrodę dla najskuteczniejszej napastniczki w LaLidze. W tym momencie ma już ona na koncie 19 trafień. Barcelonie pozostały jeszcze tylko cztery mecze ligowe, a większość drużyn ma ich do rozegrania o jeden więcej. Musiałby wydarzyć się cud, by Pajor straciła prestiżowe wyróżnienie.

     

    Barca ma siedem punktów przewagi nad Realem Madryt, choć piłkarki ze stolicy Hiszpanii rozegrały o jedno spotkanie mniej. Na finiszu rozgrywek wciąż może być bardzo ciekawe, choć… Blaugrana wygrała w tym sezonie aż 24 z 26 meczów ligowych. Utrata prowadzenia byłaby istną sensacją.

     

    FC Barcelona — Sevilla 5:1

     

  • Ewa Pajor przełamała impas. Niesamowity występ Polki. Dwie bramki w 9 minut

    Ewa Pajor przełamała impas. Niesamowity występ Polki. Dwie bramki w 9 minut

    Ewa Pajor przełamała impas. Niesamowity występ Polki. Dwie bramki w 9 minut

    Od pewnego czasu mogliśmy obserwować pewną strzelecką niemoc Ewy Pajor. Nie dotyczyła ona oczywiście reprezentacji Polski, w której barwach nie tak dawno temu 28-letnia napastniczka ustrzeliła dwie bramki przeciwko Bośniaczkom. Niestety w hiszpańskiej Barcelonie jej wynik od niemal miesiąca nie uległ zmianie. Na przełamanie nieszczęśliwej passy Pajor musiała poczekać do spotkania z Sevillą, w którego pierwszej połowie popisała się ona dubletem.

    16 kwietnia byliśmy świadkami meczu 26. kolejki żeńskiej La Ligi, w którym to FC Barcelona podejmowała na własnym boisku Sevillę. Przed pierwszym gwizdkiem sędzi drużyna Ewy Pajor znajdowała się na fotelu lidera hiszpańskiej ekstraklasy, mając na swoim koncie o 4 “oczka” więcej, niż żeńska drużyna Realu Madryt. Niestety mimo świetnych rezultatów “Blaugrany”, sama Pajor nie może uznać minionych tygodni za zbytnio udane. Jej ostatnie – aż do 16 kwietnia – klubowe trafienie do siatki przeciwniczek miało miejsce dokładnie 12 marca, kiedy to w starciu damskiego Pucharu Króla, dwukrotnie zmieściła ona piłkę w bramce wspomnianego wyżej Realu.

    Od tego czasu jej piłkarski celownik niestety dość mocno się rozregulował, czego efektem był całkowity brak goli w aż sześciu kolejnych spotkaniach w barwach “Dumy Katalonii”. Co prawda pozycja Polki w tabeli królowej strzelczyń ciągle była zabezpieczona przez czteropunktową przewagę, którą posiadała nad Edną Imade, lecz przedłużający się impas mógł stanowić podłoże do pewnych niepokoi względem formy 28-latki.

    Pajor nie dała szans rywalką. Pierwsza połowa pod dyktando Polki

    Mecz z Sevillą, rozgrywany przed własną publicznością, był świetną okazją dla Pajor, która szukała przełamania strzeleckiej niemocy. Od samego początku piłkarki “Blaugrany” mocno zdominowały swoje rywalki, nie pozwalając im wyjść z własnej połowy przez dłuższą część tej odsłony meczu. Jedną z gwiazd “Blaugrany”, która błyszczała tego dnia najjaśniej, była właśnie Ewa Pajor. Polska napastniczka kilkukrotnie była bliska otwarcia wyniku i w końcu ta sztuka udała jej się w 25. minucie, kiedy po podaniu Claudie Piny, Polka pokonała bramkarkę rywali z bliskiej odległości. Tym sposobem przełamała także niechlubną passę spotkań bez zdobyczy bramkowej.

    https://x.com/Maanuf96/status/1912561074366280084

    Ewidentnie trafienie zdjęło przysłowiowy kamień z serca Pajor, która nie zamierzała zwalniać tempa. Niespełna 9 minut później Polka ponownie znalazła się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Tym razem strzał oddała Fridolina Rolfo, lecz został on sparowany przez bramkarkę Sevilli. Na jej nieszczęście futbolówka wylądowała prosto pod nogami Pajor, która nie mogła pomylić się w tej sytuacji. Strzał na pustą bramkę podwyższył prowadzenie piłkarek Barcelony, które nie zostawiały rywalkom zbyt wiele przestrzeni. Chwilę przed ostatnim gwizdkiem tej połowy meczu piłkarki Sevilli zdołały jednak zapisać na swoim koncie trafienie kontaktowe, a to za sprawą fatalnego błędu bramkarki “Dumy Katalonii” Cata Coll.

    https://x.com/FutFemHiszpania/status/1912567142190633419

    Niestety Polka nie miała zbyt wiele czasu, aby powiększyć swój dorobek bramkowy, bowiem decyzją trenera Pere Romeu, opuściła ona boisko w 66. minucie meczu. Taka decyzja podyktowana była chęcią oszczędzania Pajor, która jest niezwykle ważnym elementem składu Barcelony, walczącej w tym sezonie o potrójną koronę. Ostatecznie “Duma Katalonii”, wedle wszelkich przewidywań, zwyciężyła to starcie wynikiem 5:1 po trafieniach Vicky Lopez, Alby Cano oraz Aitany Bonmati. Największą gwiazdą tego meczu była jednak bezdyskusyjnie Pajor, dla której gole w starciu z Sevillą były 18. i 19. trafieniem w obecnym sezonie damskiej La Liga.

     

  • Oto co Pajor zrobiła na oczach Yamala. Wystarczyło dziewięć minut

    Oto co Pajor zrobiła na oczach Yamala. Wystarczyło dziewięć minut

    Oto co Pajor zrobiła na oczach Yamala. Wystarczyło dziewięć minut

    FC Barcelona z dużą łatwością poradziła sobie z Sevillą w 26. kolejce ligi hiszpańskiej. Dowód? Wygrana 5:1. I duża w tym zasługa Ewy Pajor, jednej z bohaterek spotkania. Już w pierwszej połowie ustrzeliła dublet, ale na tym zatrzymywać się nie zamierzała. Szukała hat-tricka. Czy udało jej się go zdobyć?

     

    Poprzednie spotkanie ligowe Ewa Pajor rozpoczęła na ławce rezerwowych. Trener dał jej odpocząć po dość wymagających meczach w reprezentacji Polski. Na murawie pojawiła się dopiero w 61. minucie, kiedy było już pozamiatane. Wówczas FC Barcelona prowadziła z Atletico Madryt aż 4:0. Ostatecznie starcie zakończyło się wynikiem 6:0, ale naszej rodaczce bramki zdobyć się nie udało. To niepowodzenie powetowała sobie w środowym spotkaniu.

     

    Kapitalna pierwsza połowa Ewy Pajor. Dwa trafienia w dziewięć minut

     

    Tego dnia Barcelona mierzyła się z Sevillą. Tym razem Polka nie odpoczywała, a pojawiła się w wyjściowym składzie. I już od początku pozostawała aktywna. Podłączała się pod akcje ofensywne, sama je kreowała, aż w końcu trafiła do siatki. W 25. minucie znakomite podanie w pole karne posłała Claudia Pina, a tam wbiegała już Pajor, która dostawiła nogę i wbiła piłkę do siatki. Po chwili utonęła w objęciach koleżanek.

     

    Poczynania piłkarek z trybun śledził Lamine Yamal, który skorzystał z czasu wolnego i dopingował kobiecą drużynę Barcelony. Głównie mógł podziwiać talent i popisy byłej zawodniczki Medyka Konin, która na jednym trafieniu zatrzymywać się nie zamierzała. Efekt? Kolejne trafienie. Tym razem dobiła strzał jednej z koleżanek. Gol padł w 34. minucie. Było to dla niej 35. trafienie w tym sezonie.

    https://x.com/FCBfemeni/status/1912559238108369209

    Mimo wszystko piłkarki Barcelony schodziły na przerwę w nie najlepszych humorach, choć różnica w strzałach (17 do 1) czy posiadaniu piłki (75 do 25) była wręcz gigantyczna. Bramkę “do szatni” zdobyła jednak Fatoumata Kanteh Cham, po koszmarnym błędzie bramkarki Katalonek.

    Barcelona z wysokim zwycięstwem, ale Pajor bez hat-tricka

    Pajor dążyła nie tylko do tego, by pomóc drużynie odnieść zwycięstwo, ale i ustrzelić hat-tricka. Na początku drugiej połowy Barcelona podwyższyła prowadzenie, ale autorką trafienia nie była Polka, a Vicky Lopez. Była to niemal identyczna bramka, jak drugi gol Pajor. W 56. minucie Katalonki podwyższyły. Znów nasza rodaczka była blisko akcji, ale to nie ona trafiła do siatki, a Alba Cano. Polka zostawiła piłkę koleżance, bo była na minimalnym spalonym.

    I finalnie Pajor hat-tricka ustrzelić się nie udało. W 66. minucie trener posadził ją na ławce rezerwowych. – Wykonała swoją pracę. Dobra decyzja – podkreślała komentatorka TVP Sport. Ostatecznie wynik spotkania w 88. minucie ustaliła Aitana Bonmati.

    FC Barcelona – Sevilla 5:1

    Dzięki temu zwycięstwu piłkarki Barcelony umocniły się na pozycji liderek. Po 26 kolejkach mają 72 punkty na koncie. O siedem “oczek” wyprzedzają piłkarki Realu Madryt, ale przeciwniczki mają jeden mecz rozegrany mniej. A co z Sevillą? Pozostała na 9. lokacie – 31 punktów.

     

  • Kolejny dublet Ewy Pajor! [WIDEO]

    Kolejny dublet Ewy Pajor! [WIDEO]

    Kolejny dublet Ewy Pajor! [WIDEO]

    Polka śrubuje znów doskonały strzelecki wynik w tym sezonie ligi hiszpańskiej. Tym razem ustrzeliła dublet.

     

    Reprezentantka Polski zdobyła dwie bramki podczas konfrontacji Barcelony z Sevillą. Oba trafienia ustrzeliła jeszcze w trakcie pierwszej połowy. Zakończyła się ona wynikiem 2:1 dla ekipy Pajor.

    https://x.com/sport_tvppl/status/1912566331607584842?t=xhWRpkxT1kSGJhLFBspxGw&s=19

    Po zmianie stron Duma Katalonii zdołała podwyższyć prowadzenie i zdecydowanie przejąć kontrolę nad spotkaniem. Na listę strzelców wpisały się również Vicky Lopez oraz Alba Cano.

     

    Po 80 minutach gry Blaugrana prowadzi 4:1. Ewa Pajor opuściła murawę w 66. minucie spotkania. Zastąpiła ją Caroline Graham Hansen. Poniżej obie bramki kapitan naszej kadrykobiet.