Category: Disclaimer

  • Fenomenalna Ewa Pajor znów dała popis! Dziewięć bramek! (9) Zobacz jej gole [SKRÓT …

    Fenomenalna Ewa Pajor znów dała popis! Dziewięć bramek! (9) Zobacz jej gole [SKRÓT …

    9:0, dwa gole Ewy Pajor! Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii!

    FC Barcelona wyszła na prowadzenie już w trzeciej minucie gry po golu Ewy Pajor. Po sześciu minutach prowadziła już 2:0, a czerwona kartka dla Pauli Vzoso już kompletnie rozbiła Real Betis: Efekt? Trzy gole przed przerwą i aż sześć po niej!

     

    Ewa Pajor zakończyła ten mecz z dwiema bramkami i asystą, a po spotkaniu mogła rozpocząć świętowanie. FC Barcelona zdobyła bowiem w tym sezonie już 81 punktów i oficjalnie została mistrzem Hiszpanii!

    https://youtu.be/3xPygoWtMTA?si=HbERq3zL_K9qb5kO

     

    Przed Barceloną jeszcze jeden mecz ligowy, z Athletic Club. Poza tym Blaugrana zagra w finale Ligi Mistrzyń z Arsenalem (24 maja) i w finale krajowego pucharu z Atletico Madryt (07.06).

     

    Tylko w rozgrywkach ligowych Ewa Pajor zdobyła w tym sezonie 23 bramki i zanotowała osiem asyst. A to oznacza, że jest już niemal pewna tytułu królowej strzelczyń Ligi F.

     

  • Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii! Polscy kibice mają powód do dumy

    Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii! Polscy kibice mają powód do dumy

    Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii! Polscy kibice mają powód do dumy

     

    Żeńska drużyna Barcelony sięgnęła po mistrzostwo Hiszpanii, pokonując w niedzielę Real Betis 9:0. Dwa gole w decydującym meczu strzeliła reprezentantka Polski – Ewa Pajor.

     

    Barcelona zdobyła mistrzostwo na jedną kolejkę przed końcem rywalizacji na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii. “Duma Katalonii” po niedzielnym zwycięstwie nad Realem Betis ma 81 punktów zdobytych w 29 spotkaniach. Drugi Real Madryt po 28 starciach ma 74 “oczka”.

     

    Warto przypomnieć, że jedną z kluczowych postaci żeńskiej ekipy Barcelony jest Pajor. Reprezentantka Polski dołączyła do hiszpańskiej drużyny w 2024, jednak już w swoim pierwszym sezonie zachwycała na boiskach na Półwyspie Iberyjskim.

     

    Pajor na kolejkę przed końcem króluje w rankingu najlepszych strzelczyń hiszpańskiej ekstraklasy i wydaje się, że żadna zawodniczka nie będzie w stanie zagrozić jej bardzo dobrej pozycji. Dzięki dwóm trafieniom w starciu z Realem Betis Polka wyrównała rekord największej liczby strzelonych goli dla Barcelony w jednym sezonie. We wszystkich rozgrywkach zdobyła 41 bramek.

     

    Trzeba również podkreślić, że żeńska ekipa Barcelony sięgnęła już po Superpuchar Hiszpanii, a rywalizuje jeszcze o triumf w Pucharze Hiszpanii i w Lidze Mistrzów. Na krajowym podwórku “Blaugrana” rywalizować będzie z Athetico Madryt (7 czerwiec). Natomiast o trofeum na arenie europejskiej będzie grać z Arsenalem. Finał Ligi Mistrzyń odbędzie się 24 maja. Transmisja ostatniego meczu europejskiego pucharu na antenach Polsatu Sport i online na Polsat Box Go.

  • Magiczny mecz Barcelony w El Clasico. Przygrywali już 0:2! A Robert Lewandowski tylko patrzył

    Magiczny mecz Barcelony w El Clasico. Przygrywali już 0:2! A Robert Lewandowski tylko patrzył

    Magiczny mecz Barcelony w El Clasico. Przygrywali już 0:2! A Robert Lewandowski tylko patrzy

    To było El Clasico, które przejdzie do historii! Poważny błąd Wojciecha Szczęsnego, hat-trick Kyliana Mbappe, cztery gole Barcelony od stanu 0:2, cudowne trafienie Lamine Yamala i nieobecność Roberta Lewandowskiego. Duma Katalonii po fenomenalnym meczu pokonała Real 4:3 i jest o krok od mistrzostwa Hiszpanii. Królewskich może uratować już tylko cud.

    Przed niedzielnym klasykiem układ sił w tabeli był przejrzysty. Barcelona miała cztery punkty przewagi nad Realem i w przypadku zwycięstwa mogła praktycznie zamknąć wyścig o tytuł. Triumf Blaugrany oznaczałby bowiem siedmiopunktowy zapas nad najgroźniejszym rywalem. Znacznie więcej emocji zapowiadał jednak scenariusz, w którym to Królewscy sięgnęliby po komplet “oczek”, bo wtedy różnica pomiędzy obiema drużynami stopniałaby do zaledwie jednego punktu, a w tej sytuacji wyścig o mistrzostwo Hiszpanii rozpocząłby się na nowo.

    Zgodnie z przewidywaniami, już pierwsze minuty rywalizacji na Montjuïc przyniosły wielkie emocje. I to głównie za sprawą Szczęsnego, który w 3. minucie popełnił błąd i sfaulował we własnym polu karnym Mbappe. Alejandro Jose Hernandez Hernandez wskazał na „wapno”, ale chwilę później skorzystał jeszcze z pomocy VAR-u, by sprawdzić, czy wcześniej nie było spalonego. Ostatecznie jednak decyzji nie zmienił, bo jako ostatni piłkę zagrywał defensor miejscowych, Pau Cubarsi.

    Oko w oko z Polakiem stanął sam poszkodowany i pokonał 35-latka, choć ten rzucił się w dobrą stronę. Tym samym Francuz otworzył wynik meczu i zrównał się w klasyfikacji najlepszych strzelców LaLigi z Robertem Lewandowskim. A chwilę później 26-latek został samodzielnym liderem zestawienia, bo po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Napastnik Realu wykorzystał sytuację sam na sam i podwyższył prowadzenie swojej drużyny na 2:0.

    Niewiarygodne sceny na Montjuic! Z 0:2 na 4:2. Show w pierwszej połowie
    Duma Katalonii w kończącym się sezonie udowodniła już, że potrafi wyjść nawet z największych opresji. Thibaut Courtois zatrzymał strzały Yamala i Gerarda Martina, ale przy “główce” Erica Garcii był już bezradny i Barcelona złapała kontakt.

    Po nie spełna kwadransie, w 32. minucie spotkania, gospodarze zdołali natomiast wyrównać stan rywalizacji po kapitalnym uderzeniu Yamala. A kilkadziesiąt sekund później… prowadzili już 3:2! Raphinha dostał znakomite podanie od Pedriego, wpadł w pole karne Królewskich i płaskim strzałem pokonał belgijskiego golkipera!

    Tuż przed przerwą w polu karnym Barcy doszło do kontrowersji. Frenkie de Jong podciął Mbappe, a sędzia podyktował karnego. Szybko jednak zmienił decyzję, gdy okazało się, że był spalony. Kiedy gracze Realu rozpamiętywali jeszcze tę sytuację, fatalne ustawienie ich defensywy wykorzystał Raphinha, podwyższając na 4:2! Asystę przy trafieniu Brazylijczyka zaliczył Ferran Torres, który wcześniej idealnie obsłużył także Garcię i Yamala. W ostatnich sekundach pierwszej połowy Szczęsnego pokonał jeszcze Mbappe, ale był na spalonym.

    Drużyna Hansiego Flicka z przytupem mogła rozpocząć drugą połowę. W 52. minucie do siatki po raz kolejny trafił Raphinha, ale sędzia liniowy podniósł do góry chorągiewkę i gol nie został uznany. W odpowiedzi Mbappe wpadł w pole karne i uderzył tuż obok słupka!

    Hat-trick Kyliana Mbappe! Ale to Barcelona jest o krok od tytułu

    W kolejnych minutach tempo gry nieco spadło, a oba zespoły nie stwarzały sobie okazji do zmiany rezultatu. Wszystko zmieniło się dwadzieścia minut przed końcem podstawowego czasu gry. Potężny błąd popełnił Inigo Martinez, z piłką ruszył Vinicius Junior, który tuż przed Szczęsnym odegrał do Mbappe, a Francuz mógł świętować zdobycie hat-tricka.

    W 75. minucie w dogodnej sytuacji fatalnie chybił Raphinha. Krótko po tym Courtois znakomicie poradził sobie z Yamalem. A w 81. minucie doszło do kolejnej kontrowersji, kiedy to Aurélien Tchouameni ręką zablokował strzał Torresa. Sędzia podszedł do monitora i samodzielnie ocenił całą sytuację uznając, że Barcelonie nie należy się rzut karny.

    Tuż przed końcowym gwizdkiem boisko opuścił Vinicius, a w jego miejsce wszedł Victor Munoz. I to właśnie ten piłkarz miał szansę, aby doprowadzić do remisu 4:4! 21-latek znalazł się w polu karnym i w znakomitej sytuacji przymierzył obok bramki! Chwilę później na wysokości zadania stanął natomiast Szczęsny, powstrzymując efektownie Mbappe. Co prawda, krótko po tym Polak skapitulował, ale… Barcelonę ponownie uratował spalony.

    W doliczonym czasie gry losy meczu i być może mistrzostwa mogły zostać rozstrzygnięte. Wszystko za sprawą Fermina Lopeza, który nie dał żadnych szans Courtois. Jak się jednak okazało, Hiszpan dotknął piłkę ręką i gol nie został uznany. To jednak nie miało już większego znaczenia, bo kilkadziesiąt sekund później arbiter skończył spotkanie. FC Barcelona na trzy kolejki przed końcem sezonu ma nad Realem już 7 pkt przewagi!

     

  • Sensacyjna propozycja dla Igi Świątek. Padło “dzika karta”

    Sensacyjna propozycja dla Igi Świątek. Padło “dzika karta”

    Sensacyjna propozycja dla Igi Świątek. Padło “dzika karta”

    Iga Świątek musi sobie wiele przemyśleć. Po sensacyjnym odpadnięciu Polki w Rzymie już po trzeciej rundzie znów zawisły nad nią ciemne chmury. Eksperci nie kryją, że był to jej najgorszy występ w tym sezonie. 23-latka ma wiele do poprawienia, a Marion Bartoli uważa, że może zdecydować się na niecodzienne zagranie jeszcze przed French Open.

     

    Iga Świątek może wykonać ten ruch

     

    Była francuska tenisistka zauważa, że Iga Świątek po tym, jak szybko odpadła z turnieju w Rzymie, będzie mieć dość długą przerwę przed Roland Garros, w związku z czym może potrzebować rozegrania kilku meczów przed turniejem we Francji, w czym mógłby jej pomóc niecodzienny ruch. 40-latka wspomniała o tym, że by wypełnić meczową lukę, była wiceliderka rankingu WTA może poprosić o dziką kartę w jednym z turniejów poprzedzających French Open. Polka nie byłaby pierwszą, która zdecydowała się na taki myk. Wcześniej zrobił tak np. Novak Djoković.

     

    Iga Świątek poprosi o dzika kartę?!

    “To będzie trudna sytuacja. Czy poprosi o dziką kartę w jednym z turniejów poprzedzających Roland Garros? Tu stawiam znak zapytania. Na przykład Novak Djoković prosił o dziką kartę w Genewie. Myślę, że Iga może mieć braki w grze” — zaznaczyła Bartoli cytowana przez thetennisgazette.com.

     

    Była tenisistka zaznaczyła też, że Polka, która straciła miejsce wiceliderki rankingu WTA, zapewne usiądzie na spokojnie ze swoim teamem i zastanowi się co zrobić, by jak najlepiej wypaść w jej ulubionym French Open, w którym do zdobycia ma piąty tytuł w karierze.

     

    Iga Świątek podejmie ryzyko przed French Open?

     

    Roland Garros startuje 25 maja. Polka mogłaby zatem poprosić o dziką kartę na występ w turnieju WTA 500 w Strasburgu, który odbywa się w dniach 18-24 maja, lub WTA 250 w Rabacie, który także kończy się na dzień przed startem turnieju w Paryżu.

     

    Na pewno Iga Świątek nie ma łatwego orzecha do zgryzienia, jak zdecyduje? O tym zapewne dowiemysię już wkrótce.

  • 9:0, dwa gole Ewy Pajor! Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii!

    9:0, dwa gole Ewy Pajor! Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii!

    9:0, dwa gole Ewy Pajor! Barcelona z mistrzostwem Hiszpanii

    Szaleństwo w Barcelonie! Kobieca drużyna Blaugrany rozbiła Real Betis aż 9:0 i została mistrzem Hiszpanii. I znów możemy zachwycać się Ewą Pajor, która rozegrała genialne spotkanie!

    FC Barcelona wyszła na prowadzenie już w trzeciej minucie gry po golu Ewy Pajor. Po sześciu minutach prowadziła już 2:0, a czerwona kartka dla Pauli Vzoso już kompletnie rozbiła Real Betis: Efekt? Trzy gole przed przerwą i aż sześć po niej!

    Ewa Pajor zakończyła ten mecz z dwiema bramkami i asystą, a po spotkaniu mogła rozpocząć świętowanie. FC Barcelona zdobyła bowiem w tym sezonie już 81 punktów i oficjalnie została mistrzem Hiszpanii!

    Ewa Pajor jest nie do zatrzymania! Nieprawdopodobne, co robi w Barcelonie

    Przed Barceloną jeszcze jeden mecz ligowy, z Athletic Club. Poza tym Blaugrana zagra w finale Ligi Mistrzyń z Arsenalem (24 maja) i w finale krajowego pucharu z Atletico Madryt (07.06).

    Tylko w rozgrywkach ligowych Ewa Pajor zdobyła w tym sezonie 23 bramki i zanotowała osiem asyst. A to oznacza, że jest już niemal pewna tytułu królowej strzelczyń Ligi F.

  • Ewa Pajor dała popis i jest mistrzynią! Kosmiczny mecz Barcelony

    Ewa Pajor dała popis i jest mistrzynią! Kosmiczny mecz Barcelony

    Ewa Pajor dała popis i jest mistrzynią! Kosmiczny mecz Barcelony

    Jak pieczętować mistrzostwo, to najlepiej w takim właśnie stylu! Kobiecy zespół FC Barcelony rozgniótł wręcz na wyjeździe Real Betis 9:0 i zapewnił sobie tytuł mistrzyń Hiszpanii! Fantastyczny mecz rozegrała Ewa Pajor, która ustrzeliła dublet. Polka tym samym w swoim debiutanckim sezonie w Hiszpanii może dopisać sobie do konta tytuł mistrzowski, a co więcej, jest na najlepszej drodze do korony królowej strzelczyń.

     

    Choć w głowach piłkarek FC Barcelony jest już zapewne sobota 24 maja, gdy zagrają z Arsenalem w finale Ligi Mistrzyń, trzeba było jeszcze postawić kropkę nad “i” w rozgrywkach ligowych. W nich czekał je wyjazdowy mecz ze znajdującymi się w strefie spadkowej zawodniczkami Realu Betis. Układ był prosty, zwycięstwo dawało im gwarancję zdobycia tytułu mistrzowskiego już na kolejkę przed zakończeniem sezonu. Były wielkimi faworytkami, więc szampany w katalońskich lodówkach już mogły się powoli mrozić.

     

    Pajor rozpoczęła strzelaninę. Przy czym strzelała tylko jedna strona

    Polscy kibice czekali na kolejny występ Ewy Pajor. Nasza reprezentantka była o krok od mistrzostwa Hiszpanii w swym debiutanckim sezonie, a w dodatku w starciu z niezbyt mocnymi rywalkami mogła jeszcze powiększyć swoją przewagę nad Edną Imade w klasyfikacji strzelczyń La Liga Femeni (przed meczem było 21:16 dla Polki).

     

    Rzeczywistość okazała się bardzo brutalna. Dla rywalek Barcelony. Katalonki od pierwszego gwizdka rzuciły się na Real Betis jak wściekłe i już po sześciu minutach było 2:0. Strzelanie rozpoczęła Pajor, która głową nie dała szans bramkarce przeciwniczek. Do przerwy jej drużyna nie zdobyła już więcej bramek, ale w szatni najwyraźniej doszły do wniosku, że dwie to za mało. O wiele za mało. W drugiej połowie dorzuciły więc… siedem. Pomogła im w tym czerwona kartka dla bramkarki rywalek Pauli Vizoso Prieto jeszcze z 27. minuty.

     

    Mistrzostwo zdobyte! Nowy cel: Liga Mistrzyń

    Pajor do siatki po raz drugi trafiła w 83. minucie, w polu karnym korzystając z dogrania Caroline Graham Hansen. Było to trafienie na 8:0, a w 86. minucie zawodniczki Realu dobiła jeszcze Alexia Putellas. Największą bohaterką spotkania była autorka hattricka Claudia Pina. Gdy rozbrzmiał ostatni gwizdek, Katalonki mogły zacząć świętowanie! FC Barcelona po raz dziesiąty w historii wywalczyła mistrzostwo Hiszpanii (na kolejkę przed końcem mają 6 pkt przewagi nad Realem Madryt). Ewa Pajor ma już siedem goli przewagi w klasyfikacji strzelczyń (23 trafienia).

     

    Teraz z czystą głową mogą szykować się na wspomniany wyżej finał Ligi Mistrzyń na Estadio Jose Alvalade w Lizbonie (24 maja, 18:00). Dla Ewy Pajor będzie to szansa spełnić wiecznie uciekające marzenie, jako że jeszcze w barwach Wolfsburga cztery razy przegrywała finały LM (raz z Barceloną).

     

  • Barcelona Femeni rozgromiła Real Betis 9:0 i zapewniła sobie szóste z rzędu mistrzostwo ligi

    Barcelona Femeni rozgromiła Real Betis 9:0 i zapewniła sobie szóste z rzędu mistrzostwo ligi

    Barcelona Femeni rozgromiła Real Betis 9:0 i zapewniła sobie szóste z rzędu mistrzostwo ligi

    Barcelona Femeni w niedzielę przypieczętowała swoje szóste z rzędu mistrzostwo ligi, pokonując Real Betis 9:0 na stadionie Ciudad Deportiva Luis de Sol.

     

    Kolejne efektowne zwycięstwo drużyny Pere Romeu wystarczyło, by zapewnić zespołowi dziesiąty tytuł mistrza ligi i kontynuować dominację w Hiszpanii.

     

    Ewa Pajor rozpoczęła strzelanie już w trzeciej minucie spotkania, a trzy minuty później Claudia Pina dołożyła kolejne

    https://x.com/FCBfemeni/status/1921537688827473945?t=d_3s_Af_yRw_Bqmn39cvCA&s=19 trafienie, zapewniając Katalonkom świetny start.

     

    Esmee Brugts zdobyła trzecią bramkę przed przerwą, praktycznie kończąc rywalizację i przypieczętowując mistrzostwo dla Barcelony.

     

    Po przerwie drużyna Romeu urządziła prawdziwy festiwal strzelecki — Pajor trafiła ponownie, Pina skompletowała hat-tricka, Alexia Putellas zdobyła dwa gole, a Aitana Bonmatí dołożyła jedno trafienie, czyniąc ten dzień idealnym dla zespołu.

     

    To najwyższe zwycięstwo Barcelony w tym sezonie, a dzisiejszego wieczoru z pewnością nie zabraknie świętowania. Gratulacje!

     

  • Magda Linette odpadła z turnieju WTA w Rzymie. Polska tenisistka przegrała w dwóch setach z Amerykanką Coco Gauff.

    Magda Linette odpadła z turnieju WTA w Rzymie. Polska tenisistka przegrała w dwóch setach z Amerykanką Coco Gauff.

    Magda Linette odpadła z turnieju WTA w Rzymie. Polska tenisistka przegrała w dwóch setach z Amerykanką Coco Gauff

    Na początku należy przypomnieć, że Linette i Gauff już raz stanęły naprzeciwko siebie w tym sezonie. Podczas turnieju w Miami lepsza okazała się Polka. Kibice nie wiedzieli zatem, czego spodziewać się po niedzielnym meczu.

    Pierwszy set był bardzo wyrównany. Gauff przegrała jeden gem przy swoim serwisie, natomiast Linette została przełamana dwukrotnie. Ta na pozór niewielka różnica była kluczowa dla wyniku tej części meczu. Szalę zwycięstwa na swoją stronę przechyliła Amerykanka, wygrywając partię 7:5.

    W następnym secie również żadna z zawodniczek nie była w stanie przejąć inicjatywy. Zarówno Polka, jak i Amerykanka miały momenty lepszej i gorszej gry. Ponownie chłodniejszą głowę zachowała trzecia rakieta rankingu WTA. Gauff ostatecznie wygrała seta 6:3 i awansowała do kolejnego etapu turnieju.

    Jej następną przeciwniczką w czwartej rundzie będzie triumfatorka spotkania Emma Raducanu – Weronika Kudiermietowa.

    Linette – Gauff. Wynik meczu. Kto wygrał w Rzymie?
    Magda Linette – Coco Gauff 5:7, 3:6

  • Cały świat pisze o kryzysie Świątek. “Polka nie ma pojęcia”

    Cały świat pisze o kryzysie Świątek. “Polka nie ma pojęcia”

    Cały świat pisze o kryzysie Świątek. “Polka nie ma pojęcia

     

    “Klęska”, “koszmar trwa, “katastrofa”, “wielki kryzys trwa” – to tylko niektóre z komentarzy zagranicznych mediów pod adresem Igi Świątek po jej sensacyjnym odpadnięciu z turnieju w Rzymie.

     

    Do ośmiu wzrosła liczba turniejów w tym roku w wykonaniu Igi Świątek, w których nie awansowała do finału. W sobotnie popołudnie 23-letnia tenisistka sensacyjnie przegrała 1:6, 5:7 w III rundzie turnieju WTA 1000 na kortach ziemnych w Rzymie z Amerykanką Danielle Collins (35. WTA). – To był wyraźnie słaby występ naszej tenisistki. – Bardzo źle wygląda Iga – zauważyli komentatorzy Canal+ Sport. Po pierwszym secie mówili nawet, że “nie podejmuje walki” – pisał w analizie spotkania Dominik Senkowski, dziennikarz Sport.pl.

     

    “Wielki kryzys Światek trwa”

    Zagraniczne media zwróciły uwagę na łatwą wygraną Danielle Collins.

     

    “Klęska Świątek trwa, a Collins odnosi miażdżące zwycięstwo w Rzymie” – to tytuł z “Tennisuptodate”. “Polka w pierwszym secie została zmiażdżona. W końcu znalazła w sobie charakter, ale dopiero w drugim secie, gdy była przyparta do muru i nieco uratowała skórę. Ostatnie chwile poza kortem nie były dla Świątek najlepszym czasem, bo straciła dziadka, a teraz nie udało jej się rozbudzić w sobie tej aury, która pozwoliła jej w ciągu ostatnich kilku sezonów zyskać miano królowej mączki, a Collins w pełni to wykorzystała” – dodają dziennikarze.

     

    “Koszmar Świątek. Collins nie daje jej szans” – to tytuł z Ubitennis. “Trzęsienie ziemi w Rzymie, a wielki kryzys mistrzyni trwa, która została wyeliminowana przez amerykańską weterankę. Iga ryzykuje wypadnięciem z czołowej czwórki światowego rankingu. Collins dosłownie zdominowała pierwszą fazę meczu, a następnie pokazała swoją osobowość, wykorzystując sporo niewymuszonych błędów coraz bardziej zdenerwowanej Świątek” – dodają dziennikarze.

     

    “Collins błyszczy w Rzymie, by rozszyfrować zniechęconą Świątek” – tak relację z meczu tytułuje Puntodebreak. “Danielle od samego początku spisywała się znakomicie i wyeliminowała Świątek, zwiększając tym samym jej obawy przed Rolandem Garrosem” – pisze.

     

    Z kolei Tennis-infinity zwrócił uwagę, że Świątek ma wielkie problemy przed swoim ulubionym turniejem – Roland Garros, którego wygrywała już cztery razy w karierze. Przypominają też czasy, w których Polka dominowała w światowym tourze.

     

    “Świątek ma ogromne kłopoty przed obroną tytułu Rolanda Garrosa” to tytuł artykułu. “Najgorsze jest to, że Polka nie ma pojęcia, jak wrócić na właściwą ścieżkę. Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że nikt nie będzie w stanie nawet rzucić wyzwania Świątek w światowym tourze. Polska zawodniczka zdominowała niemal wszystkie turnieje, w których brała udział, i często miażdżyła rywalki. Była tak dominująca, że wielu fanów tenisa zaczęło żartować z jej piekarni, bo często dostarczała rywalkom bajgle. W tym roku 23-latka nie zdołała nawet zbliżyć się do zeszłorocznego sukcesu na kortach ziemnych” – czytamy.

     

    Eksperci przypominają, że jeśli Jasmine Paolini wygra turniej w Rzymie, to Świątek spadnie na piąte miejsce w światowym rankingu.

     

    “Spadek na piąte miejsce na świecie oznaczałby, że Świątek mogłaby spotkać się z obecną numerem jeden na świecie i najbardziej dominującą zawodniczką w światowym tourze Aryną Sabalenką, już w ćwierćfinale w Paryżu. Biorąc pod uwagę jej brak pewności siebie i ogólne trudności, ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje Świątek, jest takie starcie, ale wszystkie jej problemy narastają i tworzą jedną wielką kulę, której najwyraźniej nie potrafi powstrzymać” – dodają dziennikarze.

     

    Tennis-infinity wskazuje również największy obecnie problem Igi Świątek.

     

    “Jej największym problemem nie jest ranking WTA czy trudna drabinka w Paryżu, ale połączenie dwóch rzeczy. Nie jest już tak pewna siebie, jak kiedyś, a jej przeciwnicy nie boją się jej tak bardzo. Wielu ekspertów mówiło, jak Wielka Trójka: Nadal, Djokovic i Federer często wygrywali mecze, zanim wyszli na kort, bo rywale się ich bali. Świątek miała taką ‘aurę’ w tourze, zwłaszcza na kortach ziemnych, ale jej ostatnie porażki pokazały, że z pewnością można ją pokonać, nawet w Rolandzie Garrosie. Pod koniec dnia wszystko nadal jest w jej rękach przed tą imprezą, ale jej karty są o wiele, wiele gorsze niż rok temu” – pisze.

     

    Tymczasem portal Welovetennis zastanawia się, kto jest faworytką numer jeden do wygrania Rolanda Garrosa.

     

    “Czy Świątek, czterokrotna zwyciężczyni i trzykrotna obrończyni tytułu Rolanda Garrosa, nadal jest faworytką kolejnej edycji? To pytanie zadaje sobie wielu obserwatorów po przedwczesnej porażce polskiej zawodniczki z Collins w tę sobotę w Rzymie, gdzie, podobnie jak w Madrycie, straciła koronę. Świątek jest niepokojąca, nawet na kortach ziemnych. I to jest niezwykłe” – piszą dziennikarze.

  • Gdy Wszystko Wydawało Się Stracone, Ewa Pajor Weszła na Boisko — i Odmieniła Losy Meczu

    Gdy Wszystko Wydawało Się Stracone, Ewa Pajor Weszła na Boisko — i Odmieniła Losy Meczu

    Gdy Wszystko Wydawało Się Stracone, Ewa Pajor Weszła na Boisko — i Odmieniła Losy Meczu

    Przez 90 minut wydawało się, że perfekcyjna passa FC Barcelony kobiet właśnie dobiegnie końca. Panujące królowe hiszpańskiego futbolu próbowały wszystkiego w starciu z Athletic Bilbao, ale wynik wciąż utrzymywał się na bezbramkowym remisie. I wtedy, w ostatnich sekundach meczu, jedno nazwisko zmieniło cały bieg wydarzeń: Ewa Pajor.

     

    Polska napastniczka, która rozpoczęła mecz na ławce rezerwowych, pojawiła się na murawie w 61. minucie. To, co stało się później, było absolutnie przełomowe. Gdy czas nieubłaganie uciekał, a presja rosła, Pajor rozegrała znakomitą akcję z Alexią Putellas, która zakończyła się bramką otwierającą wynik. Kilka minut później Vicky Lopez przypieczętowała wygraną, a FC Barcelona dopisała kolejne trzy punkty do swojego dorobku — tym razem w wyjątkowo dramatycznych okolicznościach.

     

    Od momentu, gdy latem 2024 roku dołączyła do Barcelony, Pajor dała się poznać jako piłkarka, która potrafi zmienić losy spotkania. W zespole pełnym gwiazd światowego formatu, ona błyszczy własnym światłem. Już od pierwszych występów udowodniła, że nie była tylko głośnym transferem — była brakującym ogniwem w dominującym zespole.

     

    Sobotni mecz w Bilbao był prawdziwym sprawdzianem wytrzymałości i głębi składu. Barcelona bez Pajor w wyjściowej jedenastce miała ogromne trudności z przełamaniem obrony gospodyń. Ale gdy Polka weszła na boisko, wszystko się zmieniło. Jej asysta z 90. minuty do Putellas to popis futbolowej inteligencji i precyzji. W doliczonym czasie Lopez ustaliła wynik na 2:0, a Katalonki zachowały nieskazitelny bilans ligowy.

     

    A ten bilans naprawdę robi wrażenie: 16 meczów i 16 zwycięstw. 74 strzelone gole. Zaledwie 7 straconych. Jedenaście punktów przewagi nad Realem Madryt na szczycie tabeli. To dominacja nie tylko w wynikach, ale i w stylu, strategii oraz wykonaniu.

     

    Indywidualnie, Ewa Pajor przewodzi klasyfikacji strzelczyń z dorobkiem 14 goli — o trzy więcej niż Edna Imade z Granady. Trzecie miejsce zajmuje wspomniana już Putellas z dziewięcioma trafieniami. Ale Pajor nie tylko strzela — również asystuje. Pięć ostatnich podań daje jej prowadzenie w klasyfikacji kanadyjskiej, łączącej bramki i asysty. To dowód na to, że Polka jest nie tylko skuteczna, ale też niezwykle zespołowa.

     

    Kolejny wielki sprawdzian już 22 stycznia, kiedy FC Barcelona zmierzy się z Atletico Madryt w półfinale Superpucharu Hiszpanii. W drugim półfinale Real Madryt podejmie Real Sociedad. Po niedawnym triumfie męskiej drużyny w tych rozgrywkach, wszystkie oczy zwrócone są teraz na panie — czy powtórzą ten sukces?

     

    Jedno jest pewne: jeśli Barcelona znów znajdzie się pod ścianą, doskonale wie, do kogo się zwrócić. Ewa Pajor już pokazała, że potrafi odmienić losy meczu wtedy, gdy ma to największe znaczenie.