Category: Disclaimer

  • Zrobiła to Idze Świątek, jako jedyna. Już odpadła z Melbourne. Koniec serii 15 zwycięstw

    Zrobiła to Idze Świątek, jako jedyna. Już odpadła z Melbourne. Koniec serii 15 zwycięstw

    Iga Świątek, liderka światowego rankingu WTA, zakończyła swoją imponującą serię 15 zwycięstw, odpadając w trzeciej rundzie Australian Open 2024. Polska tenisistka uległa 19-letniej Czeszce, Lindzie Noskovej, w trzech setach: 6:3, 3:6, 4:6.

     

    Mecz rozpoczął się pomyślnie dla Świątek, która wygrała pierwszego seta 6:3. Jednak w kolejnych partiach Noskova zdołała przejąć inicjatywę, prezentując agresywny styl gry i skuteczne serwisy. W drugim secie Czeszka przełamała Polkę w ósmym gemie, co pozwoliło jej wygrać 6:3. Decydujący set również należał do Noskovej, która triumfowała 6:4, eliminując tym samym najwyżej rozstawioną zawodniczkę turnieju.

     

    To pierwszy od 1979 roku przypadek, gdy liderka rankingu WTA odpada z Australian Open przed 1/8 finału. Wówczas Rumunka Virginia Ruzici przegrała już w pierwszej rundzie.

     

    Mimo tej porażki, Iga Świątek pozostanie na szczycie światowego rankingu. Jej dotychczasowa passa 15 zwycięstw świadczy o wysokiej formie i determinacji, a porażka w Melbourne może stanowić motywację do dalszej pracy i przygotowań do kolejnych turniejów wielkoszlemowych.

     

     

  • Są wyniki kontroli leku Igi Świątek. Producent ogłasza

    Są wyniki kontroli leku Igi Świątek. Producent ogłasza

    Są wyniki kontroli leku Igi Świątek. Producent ogłasz

     

    Iga Świątek ujawniła w listopadzie, że miała pozytywny wynik antydopingowy. W jej organizmie znaleziono śladowe ilości trimetazydyny – substancji zakazanej przed Światową Agencję Antydopingową (WADA) na poziomie 0,05 ng/ml

     

    Zobacz wideo

    Dlaczego Iga Świątek nie mogła grać? “W tenisie są równi i równiejsi”

     

    W toku postępowania przed Międzynarodową Agencją ds. Integralności Tenisa (ITIA) tenisistka wykazała, że to konsekwencja przyjęcia leku z melatoniną firmy LEK-AM, jaki stosowała od dawna w związku z jet-lagiem. W efekcie Świątek została zawieszona jedynie na miesiąc.

     

    W tym czasie polskie przedsiębiorstwo wydało komunikat, w którym wskazało: “Melatonina LEK-AM 1 mg podlega ścisłej kontroli na każdym etapie produkcji. Wykryte w zbadanych opakowaniach leku śladowe ilości zanieczyszczenia są znacznie poniżej dopuszczalnej normy, co oznacza, że w żadnym stopniu nie zagrażają zdrowiu i życiu pacjentów. Melatonina LEK-AM 1 mg jest bezpieczna dla pacjentów. (…). W związku z zaistniałą sytuacją LEK-AM jest w stałym kontakcie z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym (GIF). Deklarujemy pełną współpracę w celu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości.

     

    Na początku stycznia podawaliśmy, że GIF nie ogłosił jeszcze wyników, ale wszczął procedurę wyjaśniającą w tej sprawie. Inspektorzy sprawdzili, w jakich warunkach powstaje melatonina.

     

    – Zweryfikowali dokumentację dotyczącą procedur czyszczenia wykorzystywanych do produkcji leków urządzeń oraz przyjrzeli się instrukcjom i zapisom dotyczącym zasad przestrzegania higieny w zakładzie w Zakroczymiu – pomieszczeń, urządzeń i personelu. W żadnym z tych obszarów inspektorzy nie stwierdzili krytycznych i ważnych niezgodności – czytamy także w komunikacie przesłanym nam przez firmę.

     

    Skąd więc cała sprawa Igi Świątek? To dlatego, że sprzęt laboratoryjny stosowany przez kontrolerów antydopingowych jest bardzo czuły, a normy są surowsze aniżeli te, jakim podlegają same leki. Podkreśla to także przedsiębiorstwo LEK-AM.

     

    Koniec sprawy już zaraz?

    – Eksperci komentujący sprawę polskiej tenisistki zwracali uwagę zarówno na kwestie pojawiania się w lekach innych substancji jak również na bardzo restrykcyjne wymogi badań antydopingowych. W kontrolach antydopingowych wykrywa się dużo niższe poziomy niż wymagane bezpieczeństwem pacjentów limity – zakończono.

     

    4 grudnia minęła kara miesięcznego zawieszenia nałożona przez ITIA na Igę Świątek. Polska Agencja Antydopingowa (WADA) nie zdecydowała się odwoływać od wyroku pierwszej instancji do Trybunału ds. Sportu w Lozannie (CAS). To oznacza, że do 21 stycznia włącznie prawo to zyskała jeszcze WADA. Jeśli i ona nie złoży apelacji, 22 stycznia nastąpi koniec sprawynaszej tenisistki.

     

  • Nie żyje Florian Fischer. Miał 24 lata

    Nie żyje Florian Fischer. Miał 24 lata

    Kolejna tragiczna wiadomość ze Szwajcarii. Po tym, jak niedawno pod lawiną zginęła 26-letnia Sophie Hedinger, teraz zmarł młody snowboardzista Florian Fischer. “Jego droga skończyła się zbyt szybko” – napisał magazyn “Method”.

     

     

     

     

     

     

     

     

    Florian Fischer był utalentowanym snowboardzistą. Zmarł w wieku 24 lat z powodu raka kości.

     

    Fischer był znany z rywalizacji w dyscyplinach slopestyle i big air (lata 2015-2018) i jego śmierć to kolejna tragiczna wiadomość ze świata sportów zimowych w Szwajcarii. Pod koniec 2024 r. pod lawiną zginęła rodaczka Fischera Sophie Hedinger. 26-letnia snowboardzistka brała udział w igrzyskach olimpijskich w Pekinie.

     

    Byliśmy głęboko zasmuceni wiadomością o śmierci Flo, po dzielnej i nieustępliwej walce z rzadką i agresywną postacią raka kości” – napisał w poście na Instagramie snowboardowy magazyn “Method”

     

    Podczas tej walki pozytywność, siła i pasja do życia Flo pozostały niezachwiane, inspirując wszystkich, którzy go znali. Jego podróż zakończyła się o wiele za wcześnie, ale ślad, jaki pozostawił w naszych sercach i społeczności snowboardowej, nigdy nie zniknie” – dodano.

  • Dramat Szczęsnego, Lewandowski świętuje. Hiszpanie wydali zaskakujący werdykt Czytaj więcej na

    Dramat Szczęsnego, Lewandowski świętuje. Hiszpanie wydali zaskakujący werdykt Czytaj więcej na

    W finale Superpucharu Hiszpanii FC Barcelona pokonała Real Madryt 5:2, zdobywając pierwsze trofeum w 2025 roku. Robert Lewandowski odegrał kluczową rolę w tym zwycięstwie, strzelając gola i notując asystę. Jednakże, Wojciech Szczęsny, bramkarz Barcelony, otrzymał czerwoną kartkę po faulu na Kylianie Mbappé, co wywołało mieszane reakcje w hiszpańskich mediach.

    Lewandowski, kontynuując swoją znakomitą formę, zdobył bramkę w pierwszej połowie, przyczyniając się do dominacji Barcelony nad odwiecznym rywalem. Jego występ został wysoko oceniony przez hiszpańskie media, które podkreślały jego wpływ na grę ofensywną drużyny.

    Z kolei Szczęsny, mimo kilku udanych interwencji, znalazł się w centrum uwagi po czerwonej kartce w 57. minucie meczu. Jego faul na Mbappé został uznany za niepotrzebny, zwłaszcza przy wysokim prowadzeniu Barcelony. Dziennik “Mundo Deportivo” zauważył, że wcześniej nie prezentował takiego spokoju jak w poprzednich spotkaniach.

    Mimo osłabienia, Barcelona utrzymała przewagę i zakończyła mecz zwycięstwem 5:2. Hiszpańskie media chwaliły zespół za dominację, ale zwracały uwagę na moment dekoncentracji spowodowany wykluczeniem Szczęsnego. “El Mundo” skomentował, że Real Madryt był “fatalną drużyną z Madrytu, której brakowało pomysłów i rytmu, by przeciwstawić się świetnej grze” Barcelony.

    Podsumowując, triumf Barcelony w Superpucharze Hiszpanii przyniósł radość kibicom, zwłaszcza dzięki świetnej postawie Lewandowskiego. Jednak incydent z udziałem Szczęsnego przypomina, jak ważna jest koncentracja przez cały mecz, niezależnie od wyniku.

     

  • Tak Hansi Flick nazwał Wojciecha Szczęsnego po dramacie w El Clasico

    Tak Hansi Flick nazwał Wojciecha Szczęsnego po dramacie w El Clasico

    Tak Hansi Flick nazwał Wojciecha Szczęsnego po dramacie w El Clasic

     

    Choć Wojciech Szczęsny nie popisał się w finale Superpucharu Hiszpanii i zarobił czerwoną kartkę, to tuż po spotkaniu Hansi Flick pokazał klasę. – Mamy dwóch fantastycznych bramkarzy — przekazał na konferencji pomeczowej niemiecki szkoleniowiec. Choć sytuacja polskiego golkipera nie jest najlepsza, to Flick po sukcesie swojej ekipy nie zamierzał wskazywać go jako “kozła ofiarnego”. Mówi też jednak o “właściwej decyzji”.

     

    5:2. Takim wynikiem na korzyść Barcelony zakończył się wielki finał Superpucharu Hiszpanii. Duma Katalonii w niezwykle pewnym stylu pokonała Real Madryt i teraz to ona świętuje sukces. Choć nastroje w szatni Blaugrany na pewno są szampańskie, tak nie wszyscy piłkarze mogą być z siebie w pełni zadowoleni.

     

    Hansi Flick przemówił po finale. Wyjątkowo krótko o Wojciechu Szczęsnym

    Wojciech Szczęsny w pierwszej połowie stracił gola, a w drugiej popełnił błąd przy interwencji i obejrzał czerwoną kartkę za faul na Kylianie Mbappe. Polski bramkarz musiał przedwcześnie zejść z boiska i zastąpił go Inaki Pena. Szczęsny z uwagi na zawieszenie nie będzie mógł wziąć udziału w kolejnym spotkaniu.

     

    Po meczu głos, choć niebezpośrednio na ten temat, zabrał Hansi Flick.

     

    Niemiecki trener po takim sukcesie nie miał zamiaru na nikogo “pokazywać placem” i nie skrytykował Szczęsnego. “Mamy dwóch fantastycznych bramkarzy” — krótko podsumował niemiecki trener, pozytywnie oceniając w ten sposób zarówno naszego rodaka, jak i jego największego rywala między słupkami Barcelony, czyli Inakiego Penę.

     

    To, z czego jestem dziś najbardziej dumny, to rozmowa z ławką po wyrzuceniu Szczęsnego i podjęcie właściwej decyzji. Inaki spisał się fantastycznie, gdy wszedł na boisko, a to, jak broniliśmy, jest tym, z czego jestem najbardziej dumny. Zrobiliśmy to jako zespół, ale oczywiście, gdy zobaczysz bramki, które zdobyliśmy… Musimy być bardzo zadowoleni z wielu rzeczy —dodał Flick.

  • Tak Hansi Flick nazwał Wojciecha Szczęsnego po dramacie w El Clasico

    Tak Hansi Flick nazwał Wojciecha Szczęsnego po dramacie w El Clasico

    Choć Wojciech Szczęsny nie popisał się w finale Superpucharu Hiszpanii i zarobił czerwoną kartkę, to tuż po spotkaniu Hansi Flick pokazał klasę. – Mamy dwóch fantastycznych bramkarzy — przekazał na konferencji pomeczowej niemiecki szkoleniowiec. Choć sytuacja polskiego golkipera nie jest najlepsza, to Flick po sukcesie swojej ekipy nie zamierzał wskazywać go jako “kozła ofiarnego”. Mówi też jednak o “właściwej decyzji

     

    5:2. Takim wynikiem na korzyść Barcelony zakończył się wielki finał Superpucharu Hiszpanii. Duma Katalonii w niezwykle pewnym stylu pokonała Real Madryt i teraz to ona świętuje sukces. Choć nastroje w szatni Blaugrany na pewno są szampańskie, tak nie wszyscy piłkarze mogą być z siebie w pełni zadowoleni.

     

    Hansi Flick przemówił po finale. Wyjątkowo krótko o Wojciechu Szczęsnym

    Wojciech Szczęsny w pierwszej połowie stracił gola, a w drugiej popełnił błąd przy interwencji i obejrzał czerwoną kartkę za faul na Kylianie Mbappe. Polski bramkarz musiał przedwcześnie zejść z boiska i zastąpił go Inaki Pena. Szczęsny z uwagi na zawieszenie nie będzie mógł wziąć udziału w kolejnym spotkaniu.

     

    Niemiecki trener po takim sukcesie nie miał zamiaru na nikogo “pokazywać placem” i nie skrytykował Szczęsnego. “Mamy dwóch fantastycznych bramkarzy” — krótko podsumował niemiecki trener, pozytywnie oceniając w ten sposób zarówno naszego rodaka, jak i jego największego rywala między słupkami Barcelony, czyli Inakiego Penę.

     

    Polecamy: Koszmar Wojciecha Szczęsnego! Wszyscy go miażdżą. “Kompletnie bezsensowne”

    — To, z czego jestem dziś najbardziej dumny, to rozmowa z ławką po wyrzuceniu Szczęsnego i podjęcie właściwej decyzji. Inaki spisał się fantastycznie, gdy wszedł na boisko, a to, jak broniliśmy, jest tym, z czego jestem najbardziej dumny. Zrobiliśmy to jako zespół, ale oczywiście, gdy zobaczysz bramki, które zdobyliśmy… Musimy być bardzo zadowoleni z wielu rzeczy — dodał Flick.

  • Tak zachowywał się zabójca Pawła Adamowicza na rozprawie. Ekspert mówi o “roli życia”

    Tak zachowywał się zabójca Pawła Adamowicza na rozprawie. Ekspert mówi o “roli życia”

    13 stycznia 2019 r. Stefan Wilmont dokonał napaści na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, któremu zadał ciosy nożem podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dzień później prezydent miasta zmarł. Gdański sąd okręgowy skazał Stefana Wilmonta na dożywocie. 31-latek podczas odczytywania wyroku był niemal niewzruszony. Poprosiliśmy wówczas eksperta, aby przeanalizował mimikę i gesty zabójcy prezydenta Pawła Adamowicza

     

    W marcu 2023 r. Stefan Wilmont został skazany na dożywocie za zabójstwo Pawła Adamowicza. Jednak podczas rozprawy sądowej nie wypowiedział ani jednego słowa, niemal przez cały czas odczytywania uzasadnienia wyroku uśmiechał się, a kiedy usłyszał, jakie rany zadał prezydentowi Gdańska, roześmiał się. Warto dodać, że podczas rozprawy sędzia zaznaczyła, że “nie stwierdzono u oskarżonego choroby psychicznej”. Ekspert komunikacji niewerbalnej Łukasz Kaca w rozmowie z Onetem przeanalizował zachowanie skazanego.

     

    Ekspert komentuje mowę ciała Stefana Wilmonta

    Łukasz Kaca stwierdził, że zachowanie, które pokazał na sali sądowej Wilmont, może być dla wielu szokujące. — W przypadku takiego czynu oczekiwalibyśmy raczej żalu czy skruchy. A zobaczyliśmy człowieka spokojnego i bardzo zadowolonego ze swego czynu — wyjaśnia w rozmowie z Onetem ekspert.

     

    Sędzia Aleksandra Kaczmarek w ustnym uzasadnieniu wyroku przychyliła się do ostatniej opinii i nie zastosowała nadzwyczajnego złagodzenia kary. W takim przypadku Wilmont mógłby liczyć nawet na mniej niż 10 lat więzienia.

     

    Ekspert komentuje mowę ciała Stefana Wilmonta

    Łukasz Kaca stwierdził, że zachowanie, które pokazał na sali sądowej Wilmont, może być dla wielu szokujące. — W przypadku takiego czynu oczekiwalibyśmy raczej żalu czy skruchy. A zobaczyliśmy człowieka spokojnego i bardzo zadowolonego ze swego czynu — wyjaśnia w rozmowie z Onetem ekspert.

     

    Nasz rozmówca zwraca uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię. — Wilmont od początku zabiegał o rozpoznawalność. Ogłoszenie wyroku było momentem kulminacyjnym, na który czekał. Na jego twarzy pojawił się pogardliwy, szyderczy uśmiech, a on sam siedział w dość zrelaksowanej pozycji. Spodziewał się takiego wyroku. Cały proces był dla niego powodem do dumy, a zachowanie podczas wygłoszenia wyroku miało być “kropką nad i”. Wilmonta ekscytowało i umysłowo podniecało to, czego dokonał i że to na nim skupia się cała uwaga — objaśnia Kaca.

     

    Zabójstwo Pawła Adamowicza. Trzy zespoły biegłych, dwie różne opinie

    Jasności nie mieli biegli, dlatego do wydania opinii sądowo-lekarskiej powołano trzy różne zespoły psychiatrów. Jeden z nich uznał, że w momencie ataku Wilmont był niepoczytalny. Dwa pozostałe, że działał w stopniu ograniczonej poczytalności.

     

    Sędzia Aleksandra Kaczmarek w ustnym uzasadnieniu wyroku przychyliła się do ostatniej opinii i nie zastosowała nadzwyczajnego złagodzenia kary. W takim przypadku Wilmont mógłby liczyć nawet na mniej niż 10 lat więzienia.

     

    Sędzia podkreśliła, że badania kliniczne wykazały “fazy psychotyczne” u Wilmonta. Według biegłych oskarżony miał osobowość schizotypową.

     

    Sędzia Aleksandra Kaczmarek w ustnym uzasadnieniu wyroku przychyliła się do ostatniej opinii i nie zastosowała nadzwyczajnego złagodzenia kary. W takim przypadku Wilmont mógłby liczyć nawet na mniej niż 10 lat więzienia.

     

    Sędzia podkreśliła, że badania kliniczne wykazały “fazy psychotyczne” u Wilmonta. Według biegłych oskarżony miał osobowość schizotypową.

     

    Stefan Wilmont zabił Pawła Adamowicza. “Wiedział, że jest niebezpieczny i stanowi zagrożenie”

    Sędzia Kaczmarek w ustnym uzasadnieniu wyroku przekazała, że Stefan Wilmont wybrał ofiarę, której nie znał. Jego motywem miało być poczucie krzywdy i brak wyrzutów sumienia. Sędzia podkreśliła, że “działanie oskarżonego było zaplanowane, zdeterminowane” i że “nie dał pokrzywdzonemu żadnych szans na obronę”. Sędzia dodała, że Stefan Wilmont jest osobą niebezpieczną, która wie, że wyrządza krzywdę

     

    Proces 31-latka rozpoczął się pod koniec marca 2022 r. Oskarżony na pierwszej rozprawie w ogóle nie reagował na pytania sądu. Zapytany o swoje dane osobowe milczał i tak pozostało już do końca procesu. Nieco chętniej rozmawiał z prokuratorem podczas śledztwa.

     

     

  • Oto kulisy wyrzucenia Wojciecha Szczęsnego. Tak zachował się Hansi Flick

    Oto kulisy wyrzucenia Wojciecha Szczęsnego. Tak zachował się Hansi Flick

    Oto kulisy wyrzucenia Wojciecha Szczęsnego. Tak zachował się Hansi FlickNiemiecki trener wezwał Casado do ławki rezerwowych i wyjaśnił mu, jak będzie wyglądał układ taktyczny i plan meczu w gorszej sytuacji” — czytamy na łamach “Mundo Deportivo”. Hiszpański dziennik po finale Superpucharu Hiszpanii ujawnił, co działo się za kulisami napiętej sytuacji z czerwoną kartką Wojciecha Szczęsnego. Kluczowy okazał się 21-latek z linii pomocy

     

    Na początku drugiej połowy finału Superpucharu Hiszpanii doszło do niepokojących scen. Wojciech Szczęsny pomylił się przy swojej interwencji i sfaulował Kyliana Mbappe. Po konsultacji sędziego z VAR kara była jednoznaczna: czerwona kartka. Nasz rodak zszedł z murawy, a teraz “Mundo Deportivo” ujawniło, co zrobił wówczas Hansi Flic

     

    Oto co Hansi Flick zrobił po wyrzuceniu Wojciecha Szczęsnego. Oto kuli

    Kluczowy w tej nerwowej chwili okazał się zaledwie 21-letni pomocnik Dumy Katalonii. Chodzi o Marca Casado. “Ale Casado wyróżnia się nie tylko swoją formą piłkarską. Jest także liderem i przedłużeniem Flicka na boisku. Po raz kolejny zostało to zademonstrowane podczas Superpucharu Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej, w najbardziej napiętym momencie dla Blaugrany” — czytamy na łamach hiszpańskiego dziennika

     

    Gdy po konsultacji z VAR-em Wojciech Szczęsny został wyrzucony z boiska za bezpośrednią czerwoną kartkę, niemiecki trener wezwał Casado do ławki rezerwowych i wyjaśnił mu, jak będzie wyglądał układ taktyczny i plan meczu w gorszej sytuacji. Potem Marc szybko udał się w teren, zebrał wokół siebie wszystkich zawodników i wystąpił w roli rzecznika trenera. Zrobił to znakomicie, gdyż Barca nie ucierpiała ani trochę, mimo że grała o jednego mniej” — dodaje “Mundo Deportivo

     

    Polecamy: Tak Hansi Flick nazwał Wojciecha Szczęsnego po dramacie w El Clasi

    Finalnie Barcelona mimo straty jednego zawodnika zdołała zwyciężyć. I to w niezwykle przekonującym stylu, bo aż wynikiem 5:2. Dla polskich fanów dobrą informacją jest to, że na listę strzelców wpisał się Robert Lewandowski, a dodatkowo polski napastnik zaliczył także asystę. Niestety nieco gorzej wypadł przywołany już Wojciech Szczęsny, który zakończył finał przedwcześnie.co”..syk.

  • Bartosz Bednorz przyćmił Wilfredo Leona. Blisko rekordu, ale jest też zagrożenie

    Bartosz Bednorz przyćmił Wilfredo Leona. Blisko rekordu, ale jest też zagrożenie

    Bartosz Bednorz przyćmił Wilfredo Leona. Blisko rekordu, ale jest też zagrożenie

    Aktualny sezon jest trudny dla Asseco Resovii, ale i Bartosza Bednorza. Reprezentant Polski wypadł niedawno z gry z pękniętym palcem, ale wrócił na boisko szybciej, niż można było się spodziewać. I poprowadził drużynę do zwycięstwa, w którym przyćmił nawet Wilfredo Leona. “Cieszę się, że w końcu mogłem poczuć tę energię. Jak nie dostanę w palec mocno, to myślę, że będę grał bez przerwy” – mówi Interii Bednorz.

     

    Po dwóch sezonach, w których Asseco Resovia meldowała się w czołowej czwórce PlusLigi, w obecnych rozgrywkach na razie idzie jej znacznie słabiej. Drużyna budowana z myślą o miejscu w czołówce częściej przegrywa niż wygrywa i balansuje na granicy górnej ósemki. Wciąż nie może być pewna gry w strefie play-off.Rzeszowian w tym sezonie nie omijają również kontuzje. Do końca sezonu wypadł Paweł Zatorski, który musiał przejść operację biodra. W ostatnich spotkaniach pauzował również Bartosz Bednorz. Po tym, jak został bohaterem spotkania z PSG Stalą Nysa, bez niego w podstawowej szóstce drużyna przegrała trzy kolejne mecze. Co prawda w ostatnim z nich, z Barkomem Każany Lwów, pojawił się na boisku, ale tylko na chwilę.

     

    Problemem była kontuzja palca. Po meczu w Nysie pechowo nie wytrzymał palec serdeczny w lewej dłoni przyjmującego. Bednorz dość szybko wrócił na boisko w pełnym wymiarze gry, rozegrał pięć setów przeciwko Bogdance LUK Lublin. Przyznaje jednak, że pewne zagrożenie związane z jego palcem wciąż się utrzymuje.

     

    Bartosz Bednorz blisko rekordu. O pozycji Asseco Resovii mówi wprost. “Kompletnie niezasłużona”Mimo że przyjmujący wracał do gry po kilku tygodniach przerwy, w spotkaniu z Bogdanką LUK spisał się znakomicie. “Zagrał rewelacyjnie” – komplementował go po meczu libero Michał Potera. I nie przesadzał – Bednorz zdobył aż 27 punktów. Pod tym względem przyćmił nawet Wilfredo Leona, gwiazdę lubelskiego klubu, który zanotował o trzy “oczka” mniej.Bednorz atakował z 56-procentową skutecznością i popełnił tylko jeden błąd w ataku. Do tego dodał cztery asy serwisowe i pięć punktowych bloków. Wypadł nie tylko najlepiej w tym sezonie – był też blisko rekordu kariery. Jego najlepszy wynik w PlusLidze to 30 punktów z kwietnia 2023 r. Wtedy świetnie wypadł również w hali w Rzeszowie, tyle że jako zawodnik ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle.

     

    Forma Bednorza może być kluczowa dla Asseco Resovii. Drużyna po wygranej z Bogdanką LUK nieco umocniła się w górnej ósemce tabeli – jest siódma z trzema punktami przewagi nad grupą pościgową z dolnej połówki rankingu. Wciąż jest to jednak wynik daleki od oczekiwań kibiców.

     

    Po emocjonującym meczu z drużyną Wilfredo Leona teraz Resovię czeka mecz w Pucharze CEV. Tam broni tytułu sprzed roku, a jej rywalem w kolejnej rundzie będzie Pafiakos Pafos z Cypru. Pierwsze spotkanie rzeszowianie rozegrają na wyjeździe.

  • Są wyniki kontroli leku Igi Świątek. Producent ogłasza

    Są wyniki kontroli leku Igi Świątek. Producent ogłasza

    W listopadzie 2024 roku Iga Świątek, czołowa polska tenisistka, została tymczasowo zawieszona przez Międzynarodową Agencję Integracji Tenisowej (ITIA) po wykryciu w jej organizmie śladowych ilości trimetazydyny, substancji zakazanej w sporcie. Świątek przyjmowała melatoninę produkowaną przez firmę LEK-AM, aby poradzić sobie z problemami ze snem spowodowanymi zmianą stref czasowych podczas turniejów.

    W odpowiedzi na te doniesienia, Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) przeprowadził kontrolę w zakładach LEK-AM, aby zbadać ewentualne zanieczyszczenie produktu. Wyniki kontroli wykazały, że Melatonina LEK-AM 1 mg podlega ścisłej kontroli na każdym etapie produkcji, a wykryte w zbadanych opakowaniach leku śladowe ilości trimetazydyny są poniżej normy i nie zagrażają zdrowiu pacjentów.

    Firma LEK-AM wyraziła ubolewanie z powodu sytuacji, w jakiej znalazła się Iga Świątek, podkreślając jednocześnie, że ich produkty spełniają najwyższe standardy jakości. Przedsiębiorstwo zapewniło o pełnej współpracy z organami kontrolnymi w celu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości.

    Obecnie Iga Świątek oczekuje na decyzję ITIA w sprawie ewentualnych dalszych konsekwencji. Wielu ekspertów uważa, że naruszenie przepisów antydopingowych nie było celowe, co może wpłynąć na złagodzenie ewentualnej kary.

    Cała sytuacja zwróciła uwagę na konieczność zachowania szczególnej ostrożności przy wyborze i stosowaniu suplementów diety przez sportowców, nawet tych dostępnych bez recepty, aby uniknąć przypadkowego naruszenia przepisów antydopingowych.

    Warto podkreślić, że przypadek Igi Świątek jest niezwykle rzadki, a wykryte śladowe ilości trimetazydyny w melatoninie są incydentalne i nie stanowią zagrożenia dla zdrowia innych użytkowników tego suplementu.

    Obecnie środowisko tenisowe oraz kibice z niecierpliwością oczekują na ostateczne rozstrzygnięcia w tej sprawie, licząc na szybki powrót Igi Świątek do rywalizacji na światowych kortach.

    W międzyczasie, dla zainteresowanych tematem, dostępny jest materiał wideo omawiający sytuację Igi Świątek i jej potencjalne konsekwencje: