Category: Celebrities

  • Rosjanie nie odpuszczają Świątek. “Możemy mówić o problemach”

    Rosjanie nie odpuszczają Świątek. “Możemy mówić o problemach”

    Rosjanie nie odpuszczają Świątek. “Możemy mówić o problemach”

    Iga Świątek tak dotkliwej porażki nie zaznała od czterech lat. Polka bój o półfinał Miami Open przegrała z zawodniczką zajmującą 140. miejsce w rankingu WTA, czym sprawiła niemałą sensację. Potknięcie wiceliderki rankingu WTA jest mocno komentowane, głos zabrali też Rosjanie. Nie odpuszczają.

     

    Iga Świątek, mimo że stara się dawać z siebie wszystko, nie ma najlepszej passy. Mimo tego, że Polka wygrywa większość swoich meczów, to niemal od 300 dni nie zagrała w żadnym finale. Jakby tego było mało, nie zwyciężyła też w żadnym turnieju od dziewięciu miesięcy. Rosjanie zauważają słabszy czas Polki i zaznaczają, kiedy można zacząć mówić o problemach systemowych.

     

    Fatalny marzec Igi Świątek

     

    “W tym roku Świątek nie zdobyła jeszcze ani jednego tytułu. Po raz pierwszy od 2020 r. kończy marzec bez trofeum. Wygrała 78 proc. swoich meczów w 2025 r., co jest imponującym wynikiem, ale i tak najniższym od 2021 r.” — czytamy na sports.ru.

     

    Rosjanie przegrany mecz z Ealą uważają za największą porażkę Polki w ostatnim czasie. Zaznaczają też, że traci też coraz więcej punktów do liderki, Aryny Sabalenki. Wskazują, że problemy Świątek nie zaczęły się do końca od jej dopingowej wpadki, ale po sukcesie na Roland Garros 2024.

     

    Dziennikarze sports.ru piszą jednak, że trudno mówić o kryzysie Polki, bo występuje na najwyższym poziomie i jest bardzo konsekwentna, ale zauważają, że “stała się bardziej wrażliwa niż wtedy, gdy dominowała na trasie”. Podają też, w czym 23-latka doszukuje się problemów swojej gorszej gry.

     

    Na Idze Świątek ciąży ogromna presja

     

    Iga Świątek powodów swoich niepowodzeń szuka w napiętym harmonogramie, braku czasu na odpowiednie przygotowanie do turnieju. Zaznacza też, że ciąży na niej presja i nie pamięta, kiedy grała “zupełnie na luzie”, czego nie można powiedzieć o jej niektórych rywalkach, które nie mają nic do stracenia.

     

    “Iga Świątek teraz zaczyna swój ulubiony i najbardziej produktywny okres sezony — grę na mączce. W zeszłym roku zwyciężyła w Madrycie, Rzymie i Ronald Garros, jeśli nie zdobędzie tam żadnych tytułów w tym roku, można mówić o problemach systemowych” — zaznaczają Rosjanie.

     

  • Oto co Danielle Collins zrobiła w Miami. Wielkie brawa

    Oto co Danielle Collins zrobiła w Miami. Wielkie brawa

    Oto co Danielle Collins zrobiła w Miami. Wielkie brawa

    – Jeśli możecie pomodlić się za mojego nowego pupila – prosiła Danielle Collins po jednym z meczów turnieju WTA 1000 w Miami i wyjawiła światu, że wraz ze swoim zespołem pomogła w ratowaniu życia potrąconego psa. Amerykanka w mediach społecznościowych właśnie podzieliła się dalszą częścią tej historii. Tenisowa skandalistka pokazała wielkie serce.

     

    – Pewnego dnia wychodziliśmy ze stadionu i znaleźliśmy psa zwiniętego w kłębek. Zabraliśmy go do szpitala dla zwierząt, gdzie leży w ciężkim stanie. Mam nadzieję, że z tego wyjdzie i będziemy mogli go adoptować. Jeśli możecie pomodlić się za mojego nowego pupila… Ma na imię Crash (z ang. wypadek), bo miał wypadek samochodowy. Proszę, wyślijcie energię dla mojego zwierzaka – wyznała Danielle Collins po jednym z meczów turnieju WTA 1000 w Miami.

     

    Danielle Collins pokazała wielkie serce. “Wyszedł ze szpitala”

     

    Collins poinformowała świat o tej sytuacji po spotkaniu z Rebeką Masarovą, a już w kolejnej rundzie pożegnała się z turniejem po porażce z Aryną Sabalenką. W związku z tym nie informowała już fanów na korcie o postępach zdrowotnych jej nowego pupila. Na szczęście historia zakończyła się szczęśliwie, co Collins przekazała w mediach społecznościowych.

     

    “Aktualizacja Crasha: wraca do zdrowia i w końcu wyszedł ze szpitala po 5 dniach podtrzymywania tlenem. Oddychanie wraca do normy, rany się goją i zdecydowanie cieszy się miłością, którą otrzymuje. Jest ciekawy, czuły i wdzięczny za drugą szansę na życie” – zaczęła tenisistka we wpisie na Instagramie.

     

    “Było niesamowicie bolesne widzieć psa, który cierpi po potrąceniu przez samochód i pozostawionego na środku drogi z tyloma osobami przejeżdżającymi obok jego skulonego ciała. Jestem po prostu wdzięczna, że mogłam tam być i zapewnić mu opiekę, której potrzebował. Oficjalnie go adoptowałam, a Quincy ma teraz nowego brata! Kiedy wróci do zdrowia, będzie uczęszczał do szkoły” – napisała dalej Collins.

     

    Wspomniany Quincy to znany pies tenisistki, z którym już w przeszłości pojawiała się publicznie i byli nazywani “ikonicznym duetem”. 31-latka podziękowała kibicom za modlitwy i dobrą energię, a także weterynarzom za wzorową opiekę nad jej nowym pupilem.

    https://www.instagram.com/share/p/BAIw6y9tH_

     

    “Nie lubię jej za zachowanie na korcie, ale to jest świetne” – czytamy w serwisie X. “Serce ze złota” – pisze inny z komentujących o zachowaniu Collins. “Niech Bóg ma cię w opiece Danielle, zachowałaś się świetnie”– piszą kibice. 

     

  • Ależ początek w Planicy, 17-latek pobił krajowy rekord. Czekali od 2006 roku

    Ależ początek w Planicy, 17-latek pobił krajowy rekord. Czekali od 2006 roku

    Ależ początek w Planicy, 17-latek pobił krajowy rekord. Czekali od 2006 roku

    17-letni Hektor Kapustik w swoim pierwszym locie w karierze osiągnął 202 metry, bijąc ustanowiony w 2006 roku rekord Słowacji. Po raz pierwszy raz od 15 lat reprezentant tego kraju pojawił się na skoczni mamuciej. Przed weekendem na Velikance media zapowiadały, że chce zostać rekordzistą swojego kraju, udało się to już w pierwszej próbie.

     

    W czwartek o 8:00 rozpoczęła się sesja treningowa przed kwalifikacjami (10:00) do piątkowego konkursu indywidualnego Pucharu Świata w Planicy. Już w pierwszej z tych próbnych serii posypały się rekordy życiowe. Jak zauważył Adam Bucholz ze Skijumping.pl, wywalczyli je Ziga Jancar (175 m), Kaimar Vagul (171,5 m), Stephan Embacher (190 m), Francesco Cecon (211 m), Jason Colby (195 m) i Ilja Miziernych (176,5 m), a także Hektor Kapustik.

     

    Dla Słowaka był to pierwszy w karierze lot. Od 15 lat żaden jego rodak nie występował na obiekcie mamucim, więc nie może dziwić, że rekord tamtego kraju pozostawał nienaruszony od 12 stycznia 2006 roku. Teraz to się jednak zmieniło, Kapustik wylądował na 202. metrze. Warto dodać, że ma dopiero 17 lat, 18. urodziny będzie obchodził 23 kwietnia.

     

    Poprzedni rekord należał do Martina Mesika, który osiągnął w Bad Mitterndorf 195,5 metra. Kapustik miał wtedy zaledwie dziewięć miesięcy.

     

    W 1. serii treningowej bezkonkurencyjny okazał się Domen Prevc. Aż 246,5 metra (mimo wiatru w plecy, rekompensata wyniosła 9,5 punktu) dało mu 16,8 punktu przewagi nad Anze Laniskiem i 20,5 nad Ryoyu Kobayashim. Część użytkowników platformy X jest zdania, że przy korzystnych warunkach jest w stanie pobić w konkursie rekord świata, wynoszący teraz 253,5 metra (Stefan Kraft skoczył tyle 18 marca 2017 roku).

     

    Polacy osiągnęli niezłe wyniki – Paweł Wąsek był 10., Piotr Żyła 12., a Aleksander Zniszczoł 14. Kamil Stoch uplasował się na 22. pozycji, Dawid Kubacki na 34., a Jakub Wolny na 41.

    https://x.com/DominikFormela/status/1905155101099962621?t=hswQOqXxXdJbwyzv-xPpwg&s=19

    W drugiej serii “życiówkami” popisali się ponownie Embacher (198,5 m), Tomas Kuisma (166,5 m), Sakutaro Kobayashi (225,5m), a także Daniel Cacina (165,5) i Alex Insam (234 m). Ci dwaj ostatni ustanowili rekordy odpowiednio Rumunii i Włoch.

     

    Pierwsze miejsce przypadło tym razem Andreasowi Wellingerowi, który z dość niskiej 9. belki poleciał aż na 237,5 metra. Gdyby była wyższa, być może atakowałby okolice ćwierć kilometra. Niemiec wyprzedził Domena Prevca o 5,3 pkt, a Kobayashiego o 11,9 pkt. Czwarta lokata dla Timiego Zajca, Czołówka wydaje się być jak na razie uformowana. Piątą i szóstą pozycję zajęli niespodziewanie wspomniany Insam i Aleksander Zniszczoł.

    https://x.com/Skijumpingpl/status/1905178704218579189?t=bzI6E1WR0IVeoNCEScbx-w&s=19

    Zawodnik urodzony w Cieszynie zanotował 213,5 metra, ale otrzymał aż 23,8 pkt rekompensaty za wiatr w plecy. Jak wiadomo 30-latek nie lubi skakać przy takich warunkach, więc tym bardziej trzeba docenić jego 160-punktową notę. Ponownie wysoko był Stoch, zamknąłpierwszą dziesiątkę.

     

  • Była 2.49 na Filipinach, gdy Światek odpadła. Fajerwerki odpalili już rano

    Była 2.49 na Filipinach, gdy Światek odpadła. Fajerwerki odpalili już rano

    Była 2.49 na Filipinach, gdy Światek odpadła. Fajerwerki odpalili już rano

    Porażka z Alexandrą Ealą w ćwierćfinale Miami Open była prawdopodobnie jedną z najbardziej zaskakujących w karierze Igi Świątek. Raszynianka przegrała ze 140. rakietą świata 2:6, 5:7 i w wyjątkowo napiętej atmosferze pożegnała się z rozgrywkami. W momencie, gdy 19-letnia zaledwie tenisistka wyrzuciła za burtę wiceliderkę rankingu WTA, na Filipinach była godzina 2:49. Trudno opisać euforię tamtejszych mediów po zwycięstwie Eali.

     

    Niemal 10:1 – tak przedstawiały się kursy na Alexandrę Ealę przed meczem z Igą Świątek. Wprawdzie Filipinka sprawiła kilka niespodzianek, wygrywając z Jeleną Ostapenko, czy Madison Keys, ale mało kto wierzył, że będzie ją stać na sprawienie sensacji i pokonanie w ćwierćfinale Igi Świątek. A jednak. Polka wypadła na tle 19-latki bardzo słabo i zasłużenie poległa w Miami.

     

    WTA Miami. Gigantyczna sensacja w ćwierćfinale. Iga Świątek przegrywa ze 140. rakietą świata

     

    Raszynianka niemal od początku meczu wyglądała na wybitą z rytmu i wyjątkowo sfrustrowaną kolejnymi przegranymi piłkami. A Filipinka grała swoje, ograniczała do maksimum liczbę błędów i wyczekiwała takowych ze strony Igi. A tych niestety nie brakowało. Niepokojący był fakt, że w ogóle nie ruszała się do niektórych piłek. W pierwszym secie została rozbita wręcz 2:6, w drugim wypuściła z rąk szansę na doprowadzenie do wyrównania.

     

    Świątek prowadziła już 4:2, a później 5:4 i podawała na zwycięstwo w secie. Dała się jednak przełamać i zamiast 6:4, zrobiło się 5:5. Reprezentantka Filipin poszła za ciosem. Utrzymała swoje podanie, a później jeszcze raz przełamała naszą tenisistkę. Eala spuentowała kolejną gigantyczną sensację, wygrywając 6:2, 7:5. A na Filipinach rozpoczęło się świętowanie.

     

    Świątek odpadła, na Filipinach święto. Nie ustają w zachwytach nad 19-latką

     

    W momencie gdy zakończył się mecz, na Filipinach była godzina 2:49. Z samego rana zaczęły jednak spływać kolejne gratulacje i materiały poświęcone historycznemu triumfowi Alexandry Eali. “Alexandra Ela sięgnęła po historyczne zwycięstwo w meczu z Igą Świątek, wiceliderką rankingu WTA, w ćwierćfinale Miami Open” – czytamy w tytule na portalu “onesports.ph”.

     

    W turnieju Miami Open, który obfitował w wiele niespodzianek, filipińska tenisistka dołożyła prestiżowe zwycięstwo, zatrzymując w ćwierćfinale wiceliderkę rankingu, Igę Świątek. Pokonała polską gwiazdę 6:2, 7:5. Świątek nie jest zwyczajną mistrzynią, a Eala zyskała teraz zaszczyt dołączenia do wąskiego grona zawodniczek, które mają z nią dodatni bilans

     

    ~ czytamy dalej

     

    “Ciąg dalszy przygody Alexi Eali – Kopciuszka z Miami”, “Najbardziej monumentalna niespodzianka turnieju” – brzmiały inne nagłówki poświęcone zwycięstwu Eali.

     

    Dziennikarze portalu “Mb.com.ph” pokusili się także o wypunktowanie największych problemów Igi Świątek. Wskzali, że tym razem nie funkcjonował forhend tenisistki z Raszyna.

     

    “19-letnia filipińska sensacja tenisowa narzuciła od początku swoje tempo i wykorzystała niestabilność forhendu Świątek. Udanie odpierała ataki polskiej gwiazdy w końcowej fazie spotkania, odnosząc sięgając po największy triumf w dotychczasowej karierze” – napisano.

     

    Filipińczycy pod wrażeniem opanowania pogromczyni Świątek. Opanowała nawet łzy

     

    Po reakcji Eali widać było, jak wiele znaczy dla niej ten triumf. Filipinka ukryła twarz w dłoniach, nie mogąc z początku uwierzyć, że udało jej się pokonać Igę Świątek. W pewnym momencie zaszkliły jej się nawet oczy. Na reakcji półfinalistki Miami Open skupili się właśnie żurnaliści z “Abs-cbn.com”.

     

    W oczach Eali pojawiły się łzy, gdy zaczęło docierać do niej, jak wielka była waga zwycięstwa, które zapewniło jej awans do półfinału Miami Open. Udało jej się jednak opanować emocje, uspokoić się i świętować w swoim stylu – w spokoju i z niemal pełną kontrolą

     

    ~ opisują dziennikarze “Abs-cbn.com”

     

    Przed ćwierćfinałami w sercach kibiców tliła się nadzieja, że może obejrzymy w finale starcie Iga Świątek – Magda Linette. Wrocławianka poległa jednak wyraźnie z Jasmine Paolini. Porażka raszynianki z Alexandrą Ealą była niespodzianką o kalibrze, którego nie sposób nawet porównać. 

     

  • Ależ lot Piotra Żyły w Planicy. Petarda! Ale i tak nie był najlepszym z Polaków

    Ależ lot Piotra Żyły w Planicy. Petarda! Ale i tak nie był najlepszym z Polaków

    Ależ lot Piotra Żyły w Planicy. Petarda! Ale i tak nie był najlepszym z Polaków

    Kapitalny lot Piotra Żyły! Polski skoczek wrócił do Pucharu Świata i na lubianej przez siebie Letalnicy odpalił prawdziwą petardę! 220 metrów to jedna z najlepszych odległości pierwszego treningu w Planicy. Doświadczony skoczek zajął 12. miejsce, a jeszcze wyżej znalazł się Paweł Wąsek po locie na 215,5 metra! Serię wygrał Domen Prevc lecąc w fenomenalnym stylu 246,5 m.

     

    Od treningów zaczął się wyjątkowy weekend z lotami narciarskimi. Już za kilka dni poznamy odpowiedzi na kluczowe pytania. O Kryształową Kulę walczą Daniel Tschofenig i Jan Hoerl, który traci 114 pkt od kolegi z austriackiej kadry. Do tego wielką ochotę na Małą Kryształową Kulę w lotach ma Domen Prevc (83 pkt przewagi nad Timim Zajcem). A jest jeszcze cykl Planica 7, w którym wszystko jest możliwe.

     

    To szansa także dla Polaków, którzy na Letalnicy startują bez presji. Thomas Thurnbichler zabrał do Słowenii sześciu skoczków, w tym wracającego do Pucharu Świata Piotra Żyły. Po dwóch seriach treningowych w Planicy zacznie się walka o awans do sobotniego konkursu oraz pierwszy z siedmiu kroków do triumfu w cyklu.

     

    Pierwsze loty w Planicy! Kapitalna próba Piotra Żyły

    Treningowe skoki były szansą na przestawienie się z dużych obiektów na mamuci, lubiany przez większość zawodników. W magicznej Planicy jako pierwszy z Polaków startował Dawid Kubacki, który nie jest uznawany za specjalistę od latania. 213,5 metra tym bardziej można uznać za niezły wynik. Dał on ostatecznie 34. miejsce.

     

    Lepiej od niego poradził sobie Kamil Stoch, nawet jeśli lądował bliżej, na 203. metrze, to ze względu na mniejszą liczbę odjętych punktów za wiatr zajął 22. lokatę. Aż 220 metrów skoczył Piotr Żyła i długo utrzymywał się w czołówce, ostatecznie zajmując 12. miejsce. To był najdalszy lot Biało-Czerwonych, ale przed niego wskoczył jeszcze Paweł Wąsek. Wyższą notę uzyskał po locie na odległość 215,5 m.

     

    Pół metra bliżej poleciał Aleksander Zniszczoł (14. miejsce). Poprawić w kolejnych skokach zechce się Jakub Wolny, który poleciał 195,5 m i był 41.

     

    Podczas pierwszego treningu rekord Słowacji w długości lotu pobił Hektor Kapustik. Od teraz to 202 metry. Najlepszy bezapelacyjnie był Domen Prevc. 246,5 metra to jeden z najdalszych lotów na mamucie w Planicy. Słoweniec wyprzedził kolegę z kadry Anze Laniska (224 m) i Ryoyu Kobayashiego (224 m).

     

    Miejsca Polaków w pierwszym treningu w Planicy:

     

    10. Paweł Wąsek 215,5 m

    12. Piotr Żyła 220 m

    14. Aleksander Zniszczoł 215 m

    22. Kamil Stoch 203 m

    34. Dawid Kubacki 213,5

    41. Jakub Wolny 195,5 m

    Klasyfikacja generalna Pucharu Świata:

     

  • Reprezentacja Rosji wróci? Słowa prezesa związku dają do myślenia

    Reprezentacja Rosji wróci? Słowa prezesa związku dają do myślenia

    Reprezentacja Rosji wróci? Słowa prezesa związku dają do myślenia

    – Spodziewamy się, że decyzja będzie podjęta w ciągu roku – powiedział prezes Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej Aleksandr Diukow na temat potencjalnego powrotu ich reprezentacji do międzynarodowych struktur. Nie wykluczył też udziału na MŚ 2026.

     

    W lutym 2022 roku rozpoczęła się rosyjska agresja w kierunku Ukrainy. Z tego powodu wszystkie drużyny klubowe i narodowe z tego kraju zostały zawieszone zarówno w rozgrywkach FIFA, jak i UEFA.

     

    Z tego powodu reprezentacja Rosji rozgrywa tylko i wyłącznie mecze towarzyskie. Muszą jednak mierzyć się ze znacznie słabszymi rywalami, bo w ostatnich ośmiu spotkaniach rywalizowała z Kubą, Serbią, Białorusią, Wietnamem, Brunei, Syrią, Grenadą i Zambią.

     

    W Rosji jednak raz po raz liczą na to, że doczekają się powrotu na międzynarodowe salony. Obecnie media w tamtym kraju cytują słowa prezesa związku, a rolę tę pełni Aleksandr Diukow.

     

    – Wierzę, że moment powrotu każdego dnia jest coraz bliżej. Najprawdopodobniej nie stanie się to jutro, ale spodziewamy się, że decyzja będzie podjęta w ciągu roku – stwierdził Diukow.

     

    Co więcej, Rosjanin ma nawet nadzieję, że tamtejsza kadra narodowa wystąpi na mistrzostwach świata 2026 za sprawą… dzikiej karty. – Teoretycznie może się tak zdarzyć, lecz w praktyce będzie to trudne do realizacji. Jeśli zapadnie decyzja o przywróceniu naszej drużyny, mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia – przyznał.

     

    Diukow dodał także, że cały czas maleje liczba krajów, które nie zgadzają się na powrót reprezentacji Rosji. Tyle tylko, iż działacz nie chciał wymienić ich nazw.

  • Cały świat pisze o klęsce Świątek. To dlatego Polka przegrała z Ealą

    Cały świat pisze o klęsce Świątek. To dlatego Polka przegrała z Ealą

    Cały świat pisze o klęsce Świątek. To dlatego Polka przegrała z Ealą

    Iga Świątek sensacyjnie przegrała z Alexandrą Ealą w dwóch setach 2:6, 5:7 i odpadła w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Miami. To był najsłabszy mecz Polki w tym sezonie, nie wychodziło jej praktycznie nic. Podobnie twierdzą światowe media. “Trzeba przyznać, że Świątek była daleka od swojego najlepszego poziomu. Do błędów zmuszał ją dzieciak, który niczego się nie bał, a już na pewno nie jej” – stwierdza “L’Equipe”.

     

    Marzenia o grze w finale w sezonie 2025 r. Trzeba będzie odłożyć na później. Iga Świątek kolejny raz w ciągu kilku tygodni żegna się na etapie ćwierćfinału. Ponownie wyeliminowała ją nastoletnia tenisistka. To był słaby mecz Polki, pełen błędów. Grała, jakby coś ją blokowało, paraliżowało.

     

    Świat komentuje sensację w meczu Świątek. “Wybrała najgorszy sposób na przegraną”

    Iga Świątek nie zagrała dobrze, ale też trzeba oddać Alexandrze Eali, że momentami imponowała, szczególnie zagraniami z forhendu i zachowaniem przy returnie. Właściwie uniemożliwiła Polce zyskanie przewagi już przy serwisie.

     

    Pod wrażeniem występu młodej Filipinki jest francuski dziennik “L’Equipe”. “Niech żyje młodość! Po Mirrze Andriejewej, która odcisnęła swoje piętno w Indian Wells, Miami nie jest wyjątkiem. Z tą różnicą, że po drugiej stronie Stanów Zjednoczonych to 19-letnia Filipinka trzęsie kortami na Hard Rock Stadium. Już od pierwszego gema meczu było jasne, że serwis Eali będzie stanowił problem. Eala zachwyciła forhendem, a Świątek, trzeba przyznać, była daleka od swojego najlepszego poziomu. Ale jeśli regularnie popełniała błędy, to dlatego, że zmuszał ją do tego dzieciak, który niczego się nie bał, a już na pewno nie jej” – czytamy na łamach francuskiej gazety.

     

    Francuzi dodali też, że Świątek “nie potrafiła ukryć frustracji i popełniała mnóstwo błędów forhendowych”. W pierwszym secie było po jej stronie aż 19 błędów niewymuszonych.

     

    “Alexandra Eala zapisuje się w historii Miami” – to tytuł madryckiego dziennika “Marca”, która dodaje, że “zwycięstwo Eali znacznie przekracza jej cele na ten sezon. Nigdy wcześniej żaden tenisista urodzony na Filipinach nie osiągnął tak wiele”. Zauważono też, że jest drugą najmłodszą leworęczną tenisistką, która dostała się do półfinału w Miami. Młodsza była jedynie Monica Seles na początku lat 90., która dwa razy z rzędu dostała się do tej fazy, będąc jeszcze niepełnoletnia.

     

    “Marca” wskazuje powody porażki Świątek i jest w szoku, że Polka była w stanie zagrać tak słabo. “Istnieje wiele sposobów na przegraną, a Iga wybrała najgorszy. Eala raz po raz doprowadzała ją do wściekłości swoją sportową bezczelnością. Brakuje jej intensywności i rytmu, które wnosiła do meczów i które porywały każdego. Jeszcze bardziej wymowny jest fakt, że jej ostatni finał miał miejsce na kortach Rolanda Garrosa” – dodano.

     

    Na bardzo oryginalne porównanie zdobył się hiszpański dziennik “AS”, odnosząc się do relacji Świątek z Ealą i ich znajomości z akademii tenisowej Rafaela Nadala. “Tenis zyskał nową perełkę. Eala zabija swoją matkę chrzestną z balu maturalnego. Wykorzystała wahanie i ciągłe błędy Świątek, która nadal jest w słabej formie” – stwierdzono.

     

    “Eala kontynuuje wspaniałą passę w Miami” – to z kolei tytuł tekstu z “The Athletic”. Wskazano duże problemy Świątek z serwisem, pozwalała Eali na bardzo dużo w ofensywie. Filipinka znowu pokazała się ze świetnej strony w Miami. Zdaniem “The Athletic” zagrała agresywnie, czyli w najgorszym możliwym stylu dla Świątek.

     

    “W każdym przegranym meczu w tym sezonie Świątek mierzyła się z przeciwniczką rozgrywającą mecz życia, ale Eala grała mecz swojego życia po raz trzeci z rzędu w ciągu tygodnia. Świątek zazwyczaj niszczy niedoświadczonych przeciwników takich jak Eala. Ale Eala, typowa kontratakująca, sięgnęła po strategię totalnej agresji, która według innych graczy dezorientuje Świątek. Wykonała ją z werwą” – dodano.

     

    Rosyjski “Championat” także wspomniał o meczu Świątek. Krótko ocenił, że to sensacyjna porażka i największe zwycięstwo w karierze Eali.

     

  • Nadal zareagował po porażce Świątek. Dwa wymowne zdania

    Nadal zareagował po porażce Świątek. Dwa wymowne zdania

    Nadal zareagował po porażce Świątek. Dwa wymowne zdania

     

    Iga Świątek pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Miami po bardzo słabej grze w ćwierćfinale. Sensacyjnie przegrała z Alexandrą Ealą 2:6, 5:7. Filipinka jest kolejną zawodniczką z akademii tenisowej Rafaela Nadala, która błyszczy na wielkiej imprezie. Sprawiła trzecią ogromną niespodziankę w ciągu zaledwie tygodnia. Hiszpan zareagował na wynik 19-latki w starciu z wiceliderką światowego rankingu.

     

    “Działo się coś, co teoretycznie nie mogło się wydarzyć. Przecież dopiero co Świątek rozegrała bardzo dobry, twardy mecz z Eliną Switoliną. Przecież od lat nie miała żadnych problemów z udowadnianiem swojej wyższości tym wszystkim mało znanym tenisistkom, które marzyły o sensacyjnym zwycięstwie nad nią. Od czterech lat Świątek nie przegrała meczu z nikim spoza pierwszej setki światowego rankingu” – komentował na łamach Sport.pl Łukasz Jachimiak.

     

    Nadal skomentował sensację w meczu Świątek – Eala

    Iga Świątek zdecydowanie nie była sobą, nie była w stanie ani zdominować Alexandry Eali, ani odwrócić sytuacji w tym meczu. Filipinka wyłączyła Polkę z serwisu świetnym returnem i regularnie zmuszała do forhendowych błędów. Świątek też często popełniała niewymuszone, czym pomagała Eali odnieść największy sukces w karierze.

     

    Cały tenisowy świat jest w szoku nie tylko tym, jak Polka zaprezentowała się w ćwierćfinale, ale jak gra też Eala w ciągu ostatniego tygodnia. W krótkim czasie pokonała Jelenę Ostapenko, Madison Keys i Igę Świątek, czyli trzy uznane tenisistki, z czego dwie będące w ścisłej czołówce w tym roku. Zapewne na tej liście byłaby jeszcze Paula Badosa, gdyby nie wycofała się przez problemy ze zdrowiem.

     

    Sukces Eali może cieszyć szczególnie Rafę Nadala i jego wujka, Toniego. Ten drugi zasiadł w boksie Filipinki na trybunach. 19-latka szlifowała swoje umiejętności w akademii legendarnego tenisisty. Ukończyła ją niespełna dwa lata temu.

     

    Słynny Hiszpan zareagował na wyczyn Eali w mediach społecznościowych. Był pod wrażeniem postawy młodej Filipinki nie tylko w meczu ze Świątek, ale w całym turnieju w Miami.

     

    “Jesteśmy z ciebie niezwykle dumni, Alex. Co za niesamowity turniej! Nie przestawaj marzyć!” – napisał Nadal w mediach społecznościowych, udostępniając nagranie z ostatniej akcji w meczu. Po tej piłce Eala nie wierzyła, że pokonała Świątek, była w szoku.

     

    W półfinale turnieju WTA 1000 w Miami Alexandra Eala zagra z lepszą z pary Emma Raducanu – Jessica Pegula. To spotkanie zostanie rozegrane w godzinach nocnych czasu polskiego.

  • “Wiktorowski wróć, prosimy”. Gortat od razu zareagował

    “Wiktorowski wróć, prosimy”. Gortat od razu zareagował

    “Wiktorowski wróć, prosimy”. Gortat od razu zareagował

    “Ostatni finał Igi Świątek w tenisowym tourze… 291 dni temu” – napisał dziennikarz Mateusz Ligęza na portalu X po porażce polskiej tenisistki w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Miami. Dodał także, iż za chwilę kibice mogą domagać się powrotu Tomasza Wiktorowskiego. Na jego wpis zareagował Marcin Gortat.

     

    Niektóre jej uderzenia były zupełnie niespodziewane. Nie spodziewałam się, że uderzy tak płasko. Poszła na całość i trafiała te returny, więc nie było łatwo odpowiedzieć. Była dość rozluźniona i po prostu poszła na całość. Poczuła dobry rytm i to jej pomogło… – powiedziała Iga Świątek na konferencji prasowej po porażce 2:6, 5:7 z Alexandrą Ealą w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Miami. – Dziś miałam wrażenie, że mój forhend trochę zawiódł – dodawała w kontekście swojej gry. Polka popełniła aż 32 niewymuszone błędy, rywalka raptem 12.

     

    “Tomek Wiktorowski wróć, prosimy”. Jest reakcja Gortata

    Niestety to nie pierwszy słabszy występ wiceliderki rankingu, choć dotychczas w tym sezonie przegrywała z czołowymi zawodniczkami świata – tak było w Indian Wells oraz Dubaju, gdzie musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. Tym razem przegrała ze 140. zawodniczką świata. To pierwsza porażka Świątek z tenisistką spoza czołowej setki rankingu od czterech lat.

     

    Mateusz Ligęza, dziennikarz Radia ZET, zwrócił natomiast uwagę na to, jak długo Polka czeka na dotarcie do finału. “Ostatni finał Igi Świątek w tenisowym tourze…291 dni temu. Podczas French Open. Nie zdziwię się, jeśli na kolejnych meczach pojawią się kibice z transparentami ‘Tomek Wiktorowski wróć, prosimy’” – podsumował dziennikarz, nawiązując do zmiany głównego szkoleniowca Świątek pod koniec ubiegłego sezonu. Tomasz Wiktorowski został zastąpiony przez Wima Fissette’a. Na wpis dziennikarza zareagował Marcin Gortat, nie użył słów – wstawił za to wymowny emotikon.

     

    Początek współpracy Igi Świątek z Wimem Fissette’em był bardzo obiecujący. Polka na początku roku dotarła do półfinału Australian Open po raz pierwszy od trzech lat, ale ostatnie wyniki nie były już tak optymistyczne. Teraz przed Polką okres gry na kortach ziemnych, jej królestwie, co z pewnością będzie weryfikacją tej kooperacji – przynajmniej w oczach kibiców.

  • Świątek wyłożyła karty na stół. Oto przyczyna porażki w Miami

    Świątek wyłożyła karty na stół. Oto przyczyna porażki w Miami

    Świątek wyłożyła karty na stół. Oto przyczyna porażki w Miami

    – Niektóre jej uderzenia były zupełnie niespodziewane. Nie spodziewałam się, że uderzy tak płasko – tak Iga Świątek na konferencji prasowej skomentowała sensacyjną porażkę z Alexandrą Ealą w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Miami. Co jeszcze powiedziała polska tenisistka?

     

    2021 rok i starcie z Aną Konjuh podczas turnieju w Miami – to do środy była ostatnia porażka Igi Świątek z zawodniczką sklasyfikowaną poza czołową setką rankingu WTA. Kolejny raz taka wpadka polskiej tenisistce przydarzyła się właśnie na Florydzie, a lepsza od niej w ćwierćfinale tegorocznej edycji “tysięcznika” okazała się Alexandra Eala.

     

    Tak Świątek tłumaczy się z sensacyjnej porażki. “Nie spodziewałam się”

     

    19-letnia tenisistka z Filipin w drodze do ćwierćfinału pokonała m.in. Jelenę Ostapenko i Madison Keys, lecz nikt nie spodziewał się, że zdoła powtórzyć ten wyczyn także w starciu z Igą Świątek, zwłaszcza że na kort centralny Hard Rock Stadium wyszła z zabandażowanym udem i momentami kulała. Eala była skazana na pożarcie, ale kiepska dyspozycja wiceliderki rankingu dodawała jej animuszu. Polka grała bardzo słabo, popełniała mnóstwo błędów i często zostawiała przestrzeń rywalce na zagranie kąśliwych winnerów z forehandu. To pozwoliło 140. rakiecie świata wygrać 6:2, 7:5.

     

    Na konferencji prasowej Iga Świątek powiedziała, że zaskoczyły ją zagranie rywalki. – Niektóre jej uderzenia były zupełnie niespodziewane. Nie spodziewałam się, że uderzy tak płasko. Poszła na całość i trafiała te returny, więc nie było łatwo odpowiedzieć. Była dość rozluźniona i po prostu poszła na całość. Poczuła dobry rytm i to jej pomogło… – analizowała Polka. – Dziś miałam wrażenie, że mój forhend trochę zawiódł – powiedziała w kontekście swojej gry. Trudno się nie zgodzić, albowiem Świątek popełniła aż 32 niewymuszone błędy, rywalka raptem 12.

     

    Alexandra Eala w półfinale WTA 1000 w Miami zmierzy się z lepszą z meczu Jessica Pegula – Emma Raducanu, natomiast Igę Świątek czeka teraz krótka przerwa w startach. Teraz przed Polką okres gry na jej ukochanych kortachziemnych.