Author: trevor

  • Sabalenka zdeklasowana przez gwiazdę Wiktorowskiego. Sceny na konferencji

    Sabalenka zdeklasowana przez gwiazdę Wiktorowskiego. Sceny na konferencji

    Aryna Sabalenka podjęła natychmiastową decyzję, w jednej chwili po zakończeniu meczu z Naomi Osaką meldując się na konferencji prasowej. Jeszcze dobrze nie zeszła z kortu, a już była pośród dziennikarzy.

    Sabalenka: Zostałam zdominowana, to dziwne uczucie

    Jeden z reporterów, który widział przechodzącą przez pomieszczenie medialne zrelacjonował, że przemknęła jak chmura gradowa. Nie sposób się jednak dziwić, Sabalenka miała wrażenie, że w końcu w tym roku “przeprosi się” z nielubianą przez siebie trawą. Nic podobnego.

    Ból był tym większy, że trzy ostatnie mecze z Osaką w tym sezonie padły łupem Białorusinki. Różnica była jednak znacząca, wszystkie odbyły się na innej nawierzchni. Czy w takim razie większą rolę odegrała trawa czy poziom prezentowany przez Japonkę?

    – Myślę, że to połączenie obu tych czynników. Nie grałam najlepiej, a ona prawdopodobnie zagrała swój najlepszy tenis. Czasami tak bywa. Czasami wychodzisz na kort, robisz wszystko, co w twojej mocy, a mimo to przegrywasz. Oczywiście nie jestem zadowolona. Brawo dla Naomi. Życzę jej wszystkiego dobrego – z klasą zachowała się liderka rankingu WTA.

    Białorusinka gorzko zażartowała, że po takim meczu nie czuje żadnych emocji. – Wiem po prostu, że potrafię radzić sobie ze sobą znacznie lepiej niż w zeszłym roku. Oczywiście, jeśli liczyliście na coś naprawdę zabawnego, to nic z tego. Pewnie będę odpowiadać krótko. Spieprzyłam sprawę w tym roku. W przyszłym spróbuję wypaść lepiej – zapowiedziała.

    A gdy przywołano jej słowa wypowiedziane chwilę wcześniej o tym, że czuła się zdominowana przez Osakę, krótko odparła: – To dziwne uczucie.

    28-latka, której najlepszym wynikiem w Londynie pozostaje ćwierćfinał z 2019 roku, bardzo krytycznie oceniła wszystko, co w niedzielę zaprezentowała w starciu z byłą numer jeden światowego rankingu.

    Radykalny krok Igi Świątek. Polka ogłasza już na konferencji

    – Tego dnia z niczego nie mogę być zadowolona. Muszę jednak przyznać, że było kilka momentów, w których mogłam całkowicie stracić panowanie nad sobą. Ale szanowałam nawierzchnię i kolejne zawodniczki, które będą na niej grać, więc naprawdę dobrze się powstrzymywałam – stwierdziła, nawiązując do tego, że w kilku momentach poskromiła swoje nerwy. I zamiast wyładować agresję na Bogu ducha winnej nawierzchni, sobie nie szczędziła razów.

    Z Londynu – Artur Gac

    Tenisistka w białym stroju odbijająca piłkę rakietą podczas meczu na korcie, skupiona publiczność w tle.

    Aryna SabalenkaKENTARO TOMINAGAAFP
    Tenisistka ubrana w biały strój sportowy stoi na korcie, trzymając rakietę i zakrywając usta dłonią, wyrażając silne emocje po zakończonej akcji.

    Naomi OsakaKIRILL KUDRYAVTSEV AFP

    Aryna Sabalenka – Naomi Osaka. Skrót meczu.

  • Polska radość w Londynie. Stało się. Sabalenka dołącza do Świątek

    Polska radość w Londynie. Stało się. Sabalenka dołącza do Świątek

    W sobotę z Wimbledonem pożegnała się obrończyni tytułu – Iga Świątek, przegrywając w meczu III rundy z Alexandrą Ealą 6:7 (9), 2:6. Na tym samym etapie rywalizacji z drabinki wypadła także wiceliderka rankingu WTA Jelena Rybakina, której pogromczynią okazała się Belgijka Elise Mertens. W ten sposób Aryna Sabalenka została jedyną z trzech najwyżej rozstawionych tenisistek, która pozostała w grze o wielkoszlemowy łup. A jej rywalką w boju o ćwierćfinał londyńskiej imprezy była podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego – Naomi Osaka.

    Mecz rozpoczął się gemem serwisowym Aryny Sabalenki, w którym ta nie oddała rywalce choćby jednego punktu. Tym bardziej dziwić mógł fakt, że przy następnej okazji liderka światowego rankingu została przełamana. I tak rozpoczęły się jej problemy. W czwartym gemie miała wprawdzie dwie okazje do przełamania, ale Naomi Osaka wyszła z problemów obronną ręką, obejmując prowadzenie 3:1.

    I zaczęło się to, co doskonale znamy. Emocje Aryny Sabalenki powoli zaczęły brać górę. Gdy na początku piątego gema ułożyła sobie wymianę, mając wyczyszczony kort trafiła prosto w siatkę, co skwitowała przeraźliwym wrzaskiem. Na niepowodzenie odpowiedziała asem serwisowym, ale i tak przegrała tego gema, przez co zrobiło się 4:1 na rzecz Osaki.

    Przy stanie 5:2 na rzecz Japonki pojawiły się nowe piłki… ale i nowe rakiety, jakie Aryna Sabalenka otrzymała od jednego z członków swojego sztabu. To jednak na nic się zdało. Osaka swoim gemem serwisowym domknęła pierwszą partię, wykonując spory krok w stronę ćwierćfinału Wimbledonu.

    Ostatnia deska ratunku dla Igi Świątek. “Musi sama zdecydować”

    Wimbledon: Sabalenka kontra Osaka.

    Początek drugiego seta znów był nerwowy w wykonaniu Sabalenki. Choć na jego początku obroniła podanie, w kolejnym gemie serwisowym napotkała na opór Osaki. A gdy przegrywała 0:30, zaczęła ze złości bić się rakietą po głowie. Choć była to terapia bolesna, to – jakby nie patrzeć – okazała się skuteczna, bo Białorusinka zdobyła po niej cztery punkty z rzędu, obejmując prowadzenie 2:1.

    Osaka odpowiedziała, wyrównując wynik w drugim secie. A następnie obie zawodniczki stoczyły morderczy, trwający niemal 10 minut bój w piątym gemie. Japonka miała w nim dwa break pointy, ale górą była Sabalenka.

    Obie tenisistki grały potem gem za gem, broniąc własnego podania, aż do tie-breaka. Jako pierwsza serwowała w nim Sabalenka, doprowadzając do błędu Osaki. Ale była liderka rankingu WTA skutecznie odpowiedziała, najpierw wyrównując, a potem obejmując prowadzenie 2:1 po asie. Potem pomyliła się Sabalenka i zrobiło się już 3:1 na rzecz Osaki. Sabalenka krzyczała po każdym odbiciu, co jednak nie pomagało Białorusince, która popełniała błędy. W efekcie Japonka miała piłki meczowe. Wykorzystała już drugą z nich i wyrzuciła z drabinki pierwszą rakietę świata, meldując się w ćwierćfinale Wimbledonu. Jej kolejną rywalką będzie Czeszka Karolina Muchova.
    Kobieta w sportowym żółtym stroju na korcie tenisowym z wyrazem emocji na twarzy. W tle widoczni rozmazani ludzie oraz nieostre światła.

    Aryna SabalenkaAFP
    Tenisistka w białym stroju z długim, efektownym trenem przechodzi obok siatki na kortcie trawiastym, trzymając rakietę tenisową w prawej ręce.

    Naomi OsakaKENTARO TOMINAGAAFP
    Mężczyzna z siwą brodą i okularami przeciwsłonecznymi trzymający rakietę tenisową, stojący przy siatce na niebieskim korcie tenisowym, wykonujący gest ręką podczas rozmowy lub instruktażu.

    Tomasz WiktorowskiFoto OlimpikAFP

    Aryna Sabalenka – Naomi Osaka. Skrót meczu.

  • Wreszcie dobre wieści. Legendarny trener rusza na pomoc Idze Świątek. 3 miesiące

    Wreszcie dobre wieści. Legendarny trener rusza na pomoc Idze Świątek. 3 miesiące

    Trzy miesiące po zmianie szkoleniowca Iga Świątek nie zmieniła w swojej grze nic, co zwiastowałoby progres. Próbuje, ale efekty są jak na radzie rozczarowujące. Nie wzbogaciła dorobku o kolejny tytuł, przegrywając po drodze dwa turnieje wielkoszlemowe – na stosunkowo wczesnym etapie. Błędy popełniane na korcie? Są i czekają na skuteczną korektę. Precyzyjnie punktuje je legendarny trener Rick Macci. I od razu roztacza przed fanami Polki optymistyczną prognozę.

    Iga ŚwiątekAdam VaughanPAP

    Na początku kwietnia Iga Świątek poinformowała o zatrudnieniu nowego trenera. Został nim Francisco Roig kojarzony z wieloletniej współpracy z Rafaelem Nadalem. To miał być moment zwrotny na obecnym etapie kariery Raszynianki.

    Zamiast tego na razie mamy co najwyżej stagnację. Najlepsza polska tenisistka zanotowała najsłabsze pierwsze półrocze od lat. Nie sięgnęła po tytuł, nie awansowała w żadnym turnieju do finału.

    Legendarny trener wierzy w Igę Świątek. Wskazuje błędy, jakie działają na niekorzyść Polki

    W trzech tegorocznych turniejach wielkoszlemowych Świątek osiągała coraz słabsze rezultaty. Z Australian Open pożegnała się po ćwierćfinale, z Roland Garros – po 4. rundzie, a z Wimbledonem – już po 3.

    Kiedy wszyscy znów mówią i piszą o kryzysie Igi, narrację w nieco innym tonie proponuje Rick Macci. Legendarny trener poświęcił Polce jeden z ostatnich postów na platformie X. Obserwował 25-latkę szczególnie wnikliwie od momentu dokooptowania do jej sztabu Roiga.

    “Ogólnie rzecz biorąc, z Igą będzie w porządku. W ostatnich trzech miesiącach widzę, że jej forhend czasami jest inny. Bardziej pionowa sylwetka przy obszerniejszym zamachu powoduje, że nie uderza piłki jak wcześniej” – twierdzi Macci.

    I od razu spieszy z pomocą, informując, jakie błędy Świątek musi wyeliminować w pierwszej kolejności: “Podanie jest takie samo, z większą relaksacją na górze, ale wciąż niewłaściwym skrętem i pozycją prawej stopy. Drugie podanie wciąż bardzo podatne na atak”.

    Po pożegnaniu z Wimbledonem najlepsza polska tenisistka już wie, że w rankingu WTA spadnie o trzy lokaty. W nowym rozdaniu klasyfikowana będzie na 6. pozycji. Cały czas pozostaje też poza pierwszą “10” rankingu WTA Race. Szerzej o tym piszemy TUTAJ.

    “Pewność siebie jest ulotna. Ale lepszy forhend i skuteczniejszy serwis rodzi pewność siebie. A pewność siebie wygrywa tytuły” – kwituje Ricci.
    Sportowiec w białej koszulce i czapce z daszkiem poprawia nakrycie głowy, wyraźnie skupiony i skoncentrowany, widoczne logotypy marek Oshee, Infosys i On na ubraniu.

    Iga ŚwiątekNEIL HALLPAP
    Tenisistka w białej czapce i koszulce siedzi na ławce z zamkniętymi oczami, trzymając w rękach bidon i ręcznik na kolanach.

    Iga ŚwiątekMAJA SMIEJKOWSKAEast News
    Zawodniczka tenisowa w białej koszulce i czapce podczas dynamicznego uderzenia piłki rakietą, skoncentrowana na grze.

    Iga ŚwiątekKentaro Tominaga / Yomiuri / The Yomiuri Shimbun via AFPAFP

    Najlepsze akcje Igi Świątek w meczu z Alexandrą Ealą.

  • Porażka z Sabalenką, a tu taka wiadomość. Jednak Ostapenko zagra w 1/8 finału

    Porażka z Sabalenką, a tu taka wiadomość. Jednak Ostapenko zagra w 1/8 finału

    Jelena Ostapenko zaimponowała dyspozycją podczas meczu drugiej rundy singla z Antonią Ruzic. Łotyszka wygrała 6:2, 6:0, mając na swoim koncie 34 uderzenia kończące i zaledwie 10 niewymuszonych błędów. Taki bilans sugerował, że tenisistka z Rygi może solidnie postawić się Arynie Sabalence w batalii o 1/8 finału Wimbledonu. Białorusinka zdołała jednak przetrwać napór rywalki, ostatecznie triumfowała 6:4, 6:4. W ten sposób wzięła rewanż za porażkę, jaką poniosła w pojedynku o tytuł podczas ubiegłorocznego turnieju WTA 500 w Stuttgarcie.

    Dla Jeleny nie oznaczało to jeszcze pożegnania z Londynem. Wciąż miała szanse na sukces w grze podwójnej kobiet oraz mikście. W sobotę wróciła do akcji, na kort numer 17. Najpierw walczyła o 1/8 finału w deblu. Razem z Sofią Kenin zmierzyły się z parą Anastasia Detiuc/Irina Chromaczowa. Łotyszka oraz Amerykanka wypuściły zwycięstwo z rąk na ostatniej prostej. Prowadziły w drugim secie 5:3 30-30 przy swoim serwisie, były o dwa punkty od wygranej. Finalnie to przeciwniczki triumfowały 3:6, 7:5, 6:4.

    W tamtym momencie Ostapenko pozostała już tylko jedna konkurencja. Po ponad dwóch godzinach przerwy wróciła na obiekt oznaczony numerem 17, by razem z Marcelo Arevalo powalczyć o awans do 1/8 finału w mikście. Rywalami rozstawionego z “2” teamu byli Albano Olivetti oraz Wiera Zwonariowa. 41-letnia Rosjanka ma bogatą przeszłość. Zdobyła trzy wielkoszlemowe tytuły w deblu (US Open 2006 i 2020, Australian Open 2012), a także dwa w mikście (US Open 2004, Wimbledon 2006).

    Wimbledon: Jelena Ostapenko z kolejnym zwycięstwem w Londynie

    Zobaczyliśmy bardzo ciekawe widowisko, chociaż początek spotkania na to nie wskazywał. Ostapenko i Arevalo pewnie utrzymywali swoje podania w pierwszej partii. Kłopoty mieli za to nierozstawieni przeciwnicy. Doszło do przełamań w czwartym i ósmym gemie. Turniejowe “2” wykorzystały piątego setbola, zapisując na swoim koncie rezultat 6:2 w premierowej odsłonie.

    W drugiej części spotkania nie obejrzeliśmy żadnego breaka, chociaż okazji nie brakowało. W trakcie dwunastego rozdania pojawił się nawet meczbol dla Jeleny oraz Marcelo. Ostatecznie doszło do tie-breaka, w którym od początku kontrolę posiadali Zwonariowa i Olivetti. Triumfowali 7:6(4) w drugim secie i zapewnili dodatkowe emocje na korcie numer 17.

    Rosjanka i Francuz złapali wiatr w żagle, w pewnym momencie mieli nawet break pointa na 5:1 w decydującej fazie rywalizacji. Nie wykorzystali jednak okazji, a potem doszło do zwrotu akcji. Po ośmiu rozdaniach był już remis. Potyczkę zamykał super tie-break. Tym razem kontrolę niemal od samego początku posiadali zawodnicy rozstawieni z “2”. Ostapenko i Arevalo zapisali na swoim koncie zwycięstwo 6:2, 6:7(4), 7:6(6) po 150 minutach walki. Dzięki temu team Jelena/Marcelo zagra dziś w 1/8 finału miksta. Nie przed godz. 15:00 czasu polskiego zmierzą się z parą Andres Molteni/Darija Jurak Schreiber.

    Główne zmagania w Londynie potrwają do 12 lipca. Najważniejsze informacje dotyczące Wimbledonu można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interia Sport.
    Młoda kobieta z jasnobrązowymi włosami spiętymi w kucyk, ubrana w biały sportowy strój, stoi zwrócona bokiem, patrząc z powagą przed siebie. Tło jest rozmyte, podkreślając główną postać.

    Jelena OstapenkoPatrick HAMILTONAFP
    uśmiechnięta kobieta z blond włosami spiętymi w kucyk siedzi nad morzem i trzyma tabliczkę z napisem „Espresso with a bit of cream”

    Wiera ZwonariowaRob Prange/DPPI via AFPAFP
    Tenisistka w sportowym stroju, trzymająca rakietę, macha ręką w stronę publiczności na korcie, w tle widzowie na trybunach.

    Aryna SabalenkaWilliam WestAFP

    Aryna Sabalenka – Jelena Ostapenko. Skrót meczu.

  • Świątek w centrum burzy, Ukraińcy naprawdę to napisali. Poszło o Polaków

    Świątek w centrum burzy, Ukraińcy naprawdę to napisali. Poszło o Polaków

    Porażka Igi Świątek w trzeciej rundzie Wimbledonu wywołała ogólnoświatowe poruszenie. O przegranym starciu z Alexandrą Ealą 6:7(9), 2:6 pisały m.in. ukraińskie media. Jeden z portali posunął się przy okazji do szokującego kroku. Naprawdę napisano to o Polakach.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekHenry NichollsEast News

    Iga Świątek sensacyjnie pożegnała się z Wimbledonem już na etapie trzeciej rundy. Broniąca tytułu wywalczonego przed rokiem Raszynianka uległa Alexandrze Eali 6:7 (9), 2:6 i nie zdobędzie siódmego trofeum wielkoszlemowego w karierze. Przynajmniej nie teraz.

    Przedwczesna porażka byłej liderki światowego rankingu kobiecego tenisa poruszyła nie tylko Polaków. Rozpisywały się bowiem na ten temat media z całego świata, w tym także nasi wschodni sąsiedzi. Nikt jednak nie mógł spodziewać się tego, na co zdecydowali się dziennikarze ukraińskiego portalu “Obozrevatel”.

    Przy opisywaniu porażki Świątek w trzeciej rundzie Wimbledonu Ukraińcy zdecydowali się przypomnieć, że po wybuchu wojny w ich kraju polska zawodniczka nosiła na korcie wstążkę przypiętą do swojej czapki na znak wsparcia. Z czasem jednak ta zniknęła ze stroju 24-latki, o to dziennikarze “Obozrevatela” oskarżyli… Polaków.

    “Słynna tenisistka, którą Polacy zmusili do usunięcia ukraińskich symboli, sensacyjnie przegrała z mało znaną Filipinką na Wimbledonie” – artykuł o takim tytule pojawił się na ich portalu. “Wcześniej Światek przyznała, że nie nosi już broszki w kolorach flagi Ukrainy i zmusiła ją do tego krytyka jej rodaków. Od początku pełnoskalowej inwazji regularnie pojawiała się na dworze z ukraińskimi symbolami na czapce, ale teraz już tego nie robi” – czytamy w dalszej części publikacji.

    Świątek zagrożona całkowitą eliminacją. Jednak najgorszy scenariusz

    Hubert Hurkacz ostatnią nadzieją Polaków w singlu na Wimbledonie

    Tymczasem Iga Świątek pożegnała się już z rywalizacją na kortach All England Lawn Tennis and Croquet Club. Po porażce z Alexandrą Ealą polska zawodniczka nie kryła rozgoryczenia, a jej wypowiedzi podczas konferencji prasowej mocno zaniepokoiły dziennikarzy i ekspertów.

    “Nie dbam już o wyniki. Byłam na nich tak bardzo skupiona, że trudno było tak dalej funkcjonować. Naprawdę staram się to odpuścić. Nie mam dobrych wyników, więc nie będę ich od siebie oczekiwać, bo one po prostu się nie pojawią” – ogłosiła była liderka światowego rankingu w rozmowie z dziennikarzami.

    Od tej pory jedyną szansą na końcowe trofeum w singlu dla Polki jest Hubert Hurkacz. Wrocławianin w niedzielę zagra w 1/8 finału, a jego rywalem będzie Jan-Lennard Struff. Relację “na żywo” z tego meczu śledzić będzie można na stronie Interii.

    Radwańska zdiagnozowała problem Świątek. Iga reaguje zdecydowanie
    Zbliżenie osoby w białej czapce i białej odzieży sportowej ze łzami w oczach, trzymającej twarz w dłoniach i wyrażającej silne emocje.

    Iga Świątek z ukraińską wstążkąANNE-CHRISTINE POUJOULAT / AFP AFP
    Sportowiec w białej koszulce i czapce z daszkiem poprawia nakrycie głowy, wyraźnie skupiony i skoncentrowany, widoczne logotypy marek Oshee, Infosys i On na ubraniu.

    Iga ŚwiątekNEIL HALLPAP
    Kobieta w białej czapce z daszkiem i białym stroju sportowym, skupiona, patrzy przed siebie w naturalnym świetle.

    Iga Świątek, WimbledonHenry NichollsAFP

    Sadio Doumbia/Fabien Reboul – Vit Kopriva/Filip Pieczonka. Skrót meczu

  • Radwańska zdiagnozowała problem Świątek. Iga reaguje zdecydowanie

    Radwańska zdiagnozowała problem Świątek. Iga reaguje zdecydowanie

    Od wczorajszej konferencji prasowej z udziałem Igi Świątek najmocniej niosą się te słowa, które zdaniem wielu kompletnie nie pasują do Igi sześciokrotnej triumfatorki Wielkich Szlemów. Do jej wiecznego głodu zwyciężania, do jej złości na najmniejsze potknięcia. A nawet do fenomenalnej statystyki, czyli kompletu 26 awansów co najmniej do trzeciej rundy turniejów wielkoszlemowych na 26 występów. Czyli 100 procent normy! Czy to byłoby możliwe bez genu zwyciężania?

    Świątek o słowach Radwańskiej. Iga potwierdza skalę problemu

    Nie dalej, jak w czwartek korespondent Interii zapytał Igę właśnie o tę kwestię. Co wtedy, słuchając tego pytania z wyraźną dumą, powiedziała?

    – Nie wiedziałam o tym, bo szczerze mówiąc tego nie liczę. Zawsze staram się być gotowa do każdego meczu, niezależnie od tego, jaka jest przeciwniczka. Wiadomo, że w pierwszych rundach można wylosować raczej dziewczyny z niższym rankingiem i łatwo jest podejść do tych spotkań bardziej nonszalancko. A ja zawsze jestem gotowa od początku turnieju. I wiem, że w Wielkim Szlemie też mogą zdarzyć się różne niespodzianki. Dlatego ta czujność też mi pomaga być stabilną i gotową od pierwszych meczów – mówiła.

    Teraz jednak, po niepowodzeniu w Londynie, żegnając się z turniejem na tak wczesnym etapie z pozycji obrończyni tytułu, radykalnie przeformatowała swoje podejście.

    – Trzeba ufać procesowi, to pewne. Szczerze mówiąc wyniki przestały mnie już obchodzić. Byłam na nich tak bardzo skupiona, że trudno tak dalej funkcjonować. Dlatego staram się po prostu odpuścić. Nie osiągam dobrych wyników, więc nie będę ich oczekiwać – stwierdziła, co wywołało lawinę reakcji wśród polskich kibiców.

    Mnóstwo cennych informacji, zwłaszcza pod adresem Igi Świątek, zawarła Agnieszka Radwańska w wywiadzie dla Interii. Na swoim przykładzie, gdy sama była wyśmienitą tenisistką, a w dodatku szanowaną i poważaną przez Raszyniankę, opowiedziała o wyzwaniach, z jakimi obecnie mierzy się jej młodsza koleżanka.

    Mając taki punkt odniesienia, na spotkaniu ze Świątek przywołałem jej konkretny cytat z wywiadu z “Isią”, prosząc Świątek by się do tego odniosła, na ile dobrze 37-latka diagnozuje w jej przypadku sytuację.

    Igę Świątek wzięło na totalną szczerość. Takich słów jeszcze nie słyszeliśmy

    “Widząc Igę na korcie, czasem mam aż wręcz dreszcze, bo powracam do swoich lat i momentów, gdzie nie szło. Na treningu było okej, ale na mecz to się w ogóle nie przekładało. Widzę, że ona bardzo walczy z sobą i emocjami” – te słowa usłyszała ode mnie Iga, uważnie ich słuchając. Po czym powiedziała:

    – Ogólnie… No tak. W sumie faktycznie jak komuś nie idzie, to naturalnie zawsze jest tak, że w tenisie trochę walczy się przeciwko sobie. Ale też miałam dużo meczów, gdzie po prostu grałam głupio i źle taktycznie, więc nie umiem podsumować i wszystkiego nie będę wrzucała do jednego wora, bo tenis jest za bardzo złożoną grą, żeby to robić – odparła Świątek.

    I dodała: – Na pewno czasami nie jest łatwo, ale wszystkie się z tym zmagamy. Każda z nas walczy czasami z emocjami, czasami z jakimiś myślami. To nie jest tak, że tylko ja mam takie wyzwania – podsumowała Iga Świątek.

    Z Wimbledonu – Artur Gac

    Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: artur.gac@firma.interia.pl
    Osoba w białej koszulce siedzi za stołem konferencyjnym z dwoma mikrofonami przed sobą, obok stoją butelka wody i puszka, w tle kort tenisowy z wyraźnie widoczną białą linią.

    Iga ŚwiątekArtur GacPUSTE

    Marcos Giron – Alexander Zverev. Skrót meczu.

  • Głośno po słowach Świątek na konferencji. “Żal było słuchać”

    Głośno po słowach Świątek na konferencji. “Żal było słuchać”

    Iga Świątek po niespodziewanej porażce z Alexandrą Ealą 6:7(9), 2:6 zaskoczyła na konferencji prasowej mocnym wyznaniem. Polka przyznała wprost, że na tym etapie swojej kariery nie dba już o wyniki i nie chce zbyt wiele od siebie oczekiwać. Słowa te zszokowały prowadzących “The Tennis Podcast”, którzy nie powstrzymali się od komentarza.
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekCameron SpencerGetty Images

    Niemałą sensacją była porażka Igi Świątek w trzeciej rundzie Wimbledonu z Alexandrą Ealą 6:7(9), 2:6. Już w trakcie meczu widać było, że Polka nie radzi sobie z emocjami, a słowa wypowiedziane przez nią na konferencji prasowej jedynie to potwierdziły.

    “Nie dbam już o wyniki. Byłam na nich tak bardzo skupiona, że trudno było tak dalej funkcjonować. Naprawdę staram się to odpuścić. Nie mam dobrych wyników, więc nie będę ich od siebie oczekiwać, bo one po prostu się nie pojawią” – ogłosiła w rozmowie z mediami.

    Podejście byłej liderki światowego rankingu wprawiło w osłupienie prowadzących “The Tennis Podcast”. “Przyjechała tu jako mistrzyni Wimbledonu. To był rodzaj zbroi, choć od czasu tamtego sukcesu nie za wiele wygrała. Ale teraz nie ma już nawet tego, zaraz wypadnie z najlepszej dziesiątki rankingu WTA. Żal było słuchać, jaka jest zrezygnowana, jaka jest pogodzona ze swoim nowym miejscem w świecie tenisa. Wydaje się być zagubiona” – oceniła Catherine Whitaker.

    “Zagubiona to świetne słowo. Bo przecież to co miała, nie wyparowało. Ona tego szuka i nazywa to procesem. I to nawet rozsądne. Tyle że trzeba zauważyć: albo metody jej pracy są złe, albo ludzie wokół niej. Nie wiem, nie jestem upoważniony, by wyrokować, ale wyniki jasno pokazują stan rzeczy” – stwierdził wprost komentator BBC, David Law.

    Były trener Świątek zdiagnozował problem Polki. “Stąd brały się frustracje”

    Hubert Hurkacz ostatnią nadzieją Polaków na singlowy triumf na Wimbledonie

    Wraz z odpadnięciem z turnieju Igi Świątek jedynym polskim singlistą na Wimbledonie pozostaje Hubert Hurkacz. Wrocławianin w niedzielę zagra w 1/8 finału, a jego rywalem będzie Jan-Lennard Struff. Pozostali reprezentanci naszego kraju w grze pojedynczej z szansą na wielkoszlemowe trofeum pożegnali się już wcześniej. W pierwszej rundzie Maja Chwalińska z powodu problemów zdrowotnych przegrała z Mananchayą Sawangkaew 6:2, 5:7, 2:6, Magda Linette wyeliminowana została przez Mirrę Andriejewą 5:7, 4:5, a Magdalena Fręch przegrała z Anną Kalinską 6:7(5), 6:4. Kamil Majchrzak natomiast musiał uznać wyższość Zachary’ego Svajdy, który pokonał Polaka 2:6, 6:2, 6:7(5), 6:4, 6:3 w drugiej rundzie.
    Tenisistka w białym stroju i czapce z daszkiem okazuje silne emocje podczas meczu, trzymając rakietę tenisową.

    Iga ŚwiątekHenry NichollsEast News
    Tenisistka w białej czapce zasłania twarz ręcznikiem podczas przerwy w meczu.

    Iga Świątek przegrała z Alexandrą Ealą w meczu o czwartą rundę Wimbledonu 2026HENRY NICHOLLS / AFP AFP
    Tenisistka w białym stroju i czapce z tenisową rakietą w dłoni na korcie Wimbledon podczas meczu.

    Iga Świątek przegrała z Alexandrą Ealą, bo walczyła w tym meczu nie tylko z nią.MAJA SMIEJKOWSKAEast News

    Iga Świątek: Przy 2-1 w tie-breaku popełniłam dwa błędy, które nie powinny się wydarzyć.

  • Były trener Świątek zdiagnozował problem Polki. “Stąd brały się frustracje”

    Były trener Świątek zdiagnozował problem Polki. “Stąd brały się frustracje”

    Pierwszy set meczu Igi Świątek z Alexandrą Ealą był niesamowicie emocjonujący. Wygrała Eala, ale niewiele zabrakło do tego, żeby wynik był korzystny dla Polki. – Dobrze powiedział Łukasz Kubot, który zwrócił uwagę na tzw. “hot moments” tego spotkania. Chodziło mu o te akcje, które równie dobrze mogła wygrać Iga. Trochę tego było, ale też Iga miała duży problem ze skończeniem akcji na swoją korzyść – mówi nam Michał Kaznowski, były trener Świątek.

    “To aż rzucało się w oczy”, były trener Świątek komentuje

    Świątek pierwszego seta przegrała po walce, na początku drugiego jeszcze rozpamiętywała ten pierwszy, a kiedy jakoś się pozbierała, to było już za późno. – Miałem wrażenie, że Iga zmaga się nie tyle z rywalką, ile sama z sobą. To była nierówna walka. Stąd brały się jej frustracje i rzucanie rakietą – komentuje Kaznowski.

    – Iga długimi okresami była nieobecna. Walczyła, dawała z siebie full, ale nie mogła wejść na ten poziom głębokiej koncentracji, który czyni ją zawodniczką nie do zatrzymania. To aż rzucało się w oczy – ocenia Kaznowski.

    Świątek szukała, Roig pomagał

    Zdaniem naszego rozmówcy Polka szukając sposobu na Ealę mocno błądziła. – Widać było, że szuka, że próbuje wyjść z sytuacji, ale płaciła za to błędami, które w efekcie mentalnie mocno ją kosztowały. Jak jej raz jakieś zagranie nie wyszło, to potem bała się do tego wrócić – zauważa ekspert.

    Zauważył to również trener Francisco Roig, który bardzo chciał pomóc swojej zawodniczce. To dlatego w pewnym momencie wstał i zasugerował granie po linii, a nie po crossie. – Tam był taki moment, że to zagranie po linii nic nie dało, dlatego Roig próbował ją zachęcić, żeby jednak się w to wgryzła, żeby uwierzyła, że to uderzenie może w końcu przynieść jej wymierną korzyść – komentuje Kaznowski.

    “Demony” w głowie Świątek

    Finalnie nic to wszystko nie dało. – Może Iga miała słabszy dzień. Może zbyt wiele rzeczy ją rozprasza. Ciężko jest się odciąć i w pełni skoncentrować a na tym poziomie, to jest niezwykle ważne. Niestety nie wiemy, jakie demony są w głowie Świątek. Na pewno jednak takie, że nawet Roig, choć był aktywny i chciał pokazać, że jest z zawodniczką, nie zdołał tego odwrócić.

    – Musimy jednak cierpliwie poczekać. Jeszcze bym nie skreślał tego sezonu. Jest cień szansy, że Iga obudzi się na US Open, że tam już zobaczymy ją w dużo lepszym wydaniu. A jeśli nie, to będzie musiała w spokoju szykować się na kolejny sezon. Choć ja wierzę, że US Open może być udany. Hardy nagradzają topspiny, więc to jest jakaś szansa. Poza tym Iga bardzo lubi tam grać. No i chce wrócić na szczyt. Na razie nie wychodzi, ale to się prędzej, czy później zmieni – kwituje Kaznowski.
    Tenisistka w białej czapce i koszulce siedzi na ławce z zamkniętymi oczami, trzymając w rękach bidon i ręcznik na kolanach.

    Iga ŚwiątekMAJA SMIEJKOWSKAEast News
    Tenisistka w białej czapce z daszkiem przykłada okład z lodem do twarzy podczas meczu.

    Alexandra EalaMAJA SMIEJKOWSKAEast News

    Iga Świątek – Alexandra Eala. Skrót

  • Była gwiazda tenisa zaszokowana zachowaniem Abramowicz na meczu Świątek

    Była gwiazda tenisa zaszokowana zachowaniem Abramowicz na meczu Świątek

    Iga Świątek tylko momentami grała na swoim poziomie, a gdy już wpadła w dołek, zachowywała się jak pretendentka, a nie sześciokrotna triumfatorka Wielkich Szlemów. Na jej tle to 21-letnia Alexandra Eala wyglądała jak utytułowana tenisistka, która prowadzi grę, a z trudnych momentów wychodzi po mistrzowsku.

    Nie Roig, tylko Abramowicz. Pam Shriver w szoku

    Pod presją drugiego zagrania była w stanie tak precyzyjnie uderzyć piłkę, że Iga Świątek zostawała w blokach startowych. Z kolei 25-latka męczyła się niemiłosiernie, by wyszarpać swoje punkty, a presja – jak by ktokolwiek nie zaklinał rzeczywistości – widać było jak na dłoni, jak bardzo pęta jej ruchy na korcie i selekcję zagrań. O fatalnie falującym podaniu, które wielokrotnie zupełnie ją pogrążało, nawet nie wspominając. Wolej też wołał o pomstę do nieba.

    Iga w tarapatach pierwszego seta znalazła się na jego finiszu, gdy została przełamana i przegrywała 3:5. To wówczas między gemami na stronie internetowej potężnego światowego medium BBC pokazały się słowa, o których z pewnością dopiero zrobi się głośno.

    Była gwiazda kobiecego tenisa, wielokrotna zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych Pam Shriver, komentowała spotkanie naszej gwiazdy z Filipinką właśnie na antenie tego brytyjskiego medium.

    Chwilę później internetowe wydanie BBC, do swojej relacji na żywo dołączyło słowa, które wypowiedziała 64-letnia zdobywczyni Karierowego Złotego Szlema w grze podwójnej.

    “Osobą z boksu Igi Świątek, która najczęściej zabiera głos, jest psycholog Daria Abramowicz. Jest ona najdłużej związaną z zawodniczką członkinią sztabu, choć w takich momentach zazwyczaj oczekuje się, że głos zabierze główny trener” – nie wytrzymała zaskoczona i zszokowana Amerykanka, pięciokrotna mistrzyni Wimbledonu w grze podwójnej.
    Fragment relacji sportowej przedstawiający komentarz Pam Shriver na temat zaangażowania psycholog Darii Abramowicz w teamie Igi Świątek podczas meczu tenisowego.

    Słowa Pam Shriver na temat zachowania Darii Abramowicz w boksie Igi ŚwiątekscreenshotPUSTE

    Bardzo wymownie zareagowała także w momencie drugiego seta, gdy Świątek przegrywała już w gemach 1:4.

    Kompletne zaskoczenie na treningu Świątek. Wszyscy przecieraliśmy oczy

    “Podczas przerwy między gemami Iga Świątek siedzi z głową przykrytą ręcznikiem, próbując się wyciszyć i uporządkować myśli. To kolejny objaw niepokoju, z jakim zmaga się była liderka światowego rankingu. Choć w ostatnich latach miewała okresy absolutnej dominacji, musiała też mierzyć się z lękiem” – stwierdziła Shriver.

    Z Londynu – Artur Gac

    Tenisistka ubrana w białą odzież sportową opuszcza kort, niosąc torbę z rakietami i machając ręką, podczas gdy w tle publiczność obserwuje wydarzenie.

    Iga ŚwiątekNEIL HALLEPA
    Tenisistka w białym stroju klęczy na korcie trawiastym, zakrywa twarz dłońmi w geście silnych emocji, obok leży rakieta tenisowa.

    Alexandra EalaNEIL HALLEPA

    Iga Świątek – Alexandra Eala. Skrót meczu.

  • Porażka Świątek z Ealą i jeszcze to. WTA wkracza do akcji. Werdykt za 9 dni

    Porażka Świątek z Ealą i jeszcze to. WTA wkracza do akcji. Werdykt za 9 dni

    Mecz z Alexandrą Ealą miał odpowiedzieć, na co będzie stać Igę Świątek podczas tegorocznego Wimbledonu. Raszynianka nieźle zainaugurowała pojedynek trzeciej rundy, jako pierwsza zdobyła przełamanie. Potem oddała jednak inicjatywę rywalce, zawodniczka z Filipin posiadała setbola na 6:3. Ostatecznie o losach premierowej odsłony decydował kosmiczny tie-break. Nasza reprezentantka przegrywała w nim już 2-5, potem wygrała cztery akcje z rzędu. Przy stanie 8-7 dla Polki tylko taśma uratowała Ealę przed przegraniem partii. Ostatecznie to jednak Alexandra cieszyła się z triumfu w tej fazie potyczki – 7:6(9).

    Na starcie drugiej odsłony turniejowa “29” szybko uzyskała przewagę, wyszła na 4:0. Świątek miała swój zryw, próbowała gonić. Ale finalnie udało się zdobyć tylko dwa “oczka” w tej partii. Po 2 godzinach i 15 minutach gry Eala zapisała na swoim koncie zwycięstwo 7:6(9), 6:2. W spotkaniu o ćwierćfinał Wimbledonu zmierzy się z Jasmine Paolini. Z kolei Iga zakończyła swoją walkę o obronę tytułu i pożegnała się z rozgrywkami w Londynie.

    Ranking WTA: Iga Świątek spadnie w kobiecym notowaniu

    Niestety, ta przegrana będzie miała swoje konsekwencje w notowaniu rankingu WTA, które ukaże się 13 lipca, czyli za 9 dni. Już teraz można jednak przeprowadzić symulację, jak będzie wyglądać sytuacja Polki po wielkoszlemowych zmaganiach na terenie Wielkiej Brytanii. Włodarze kobiecych rozgrywek odejmą Raszyniance 1870 pkt. To dlatego, że straci 2000 “oczek” za zysk z poprzedniego sezonu na Wimbledonie, a w zamian otrzyma “tylko” 130 pkt.

    Taki rozwój sytuacji sprawi, że trzecia do tej pory Świątek na pewno wypadnie z czołowej piątki kobiecego zestawienia. Wirtualnie plasuje się na 6. pozycji. Iga może znaleźć się jeszcze niżej, bowiem w kolejce do wyprzedzenia Polki czają się m.in. Amanda Anisimova oraz Karolina Muchova. Sytuacja jest zatem dynamiczna i lokata naszej reprezentantki ciągle może ulec zmianie. Pewna obrony pozycji liderki rankingu po Wimbledonie jest Aryna Sabalenka, bowiem Jelena Rybakina również odpadła dzisiaj z turnieju.

    Ranking WTA “na żywo” (stan na 4 lipca, godz. 18:00)

    1. Aryna Sabalenka – 8550 pkt (max 10310 pkt)

    2. Jelena Rybakina – 8143 pkt

    3. Jessica Pegula – 6111 pkt (max 7871 pkt)

    4. Mirra Andriejewa – 5293 pkt

    5. Coco Gauff – 5109 pkt (max 6869 pkt)

    6. Iga Świątek – 4539 pkt

    7. Amanda Anisimova – 4353 pkt (max 6223 pkt)

    8. Elina Switolina – 4351 pkt

    9. Karolina Muchova – 4108 pkt (max 5868 pkt)

    10. Victoria Mboko – 3580 pkt

    Główne zmagania w Londynie potrwają do 12 lipca. Najważniejsze informacje dotyczące Wimbledonu można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interia Sport.
    Zawodniczka tenisowa w białej koszulce i czapce podczas dynamicznego uderzenia piłki rakietą, skoncentrowana na grze.

    Iga Świątek mierzyła się z Alexandrą Ealą w meczu o czwartą rundę Wimbledonu 2026Kentaro Tominaga / Yomiuri / The Yomiuri Shimbun via AFPAFP
    Tenisistka w białej czapce z daszkiem przykłada okład z lodem do twarzy podczas meczu.

    Alexandra EalaMAJA SMIEJKOWSKAEast News
    Młoda kobieta w sportowej czapce z daszkiem, trzymająca niebiesko-biały ręcznik przy twarzy, ubrana w biały top, z widoczną lekką zadyszką i skupieniem, tło rozmyte, co podkreśla postać.

    Jelena RybakinaMartin KeepAFP

    Iga Świątek – Alexandra Eala. Skrót meczu.