Author: trevor

  • Im najbardziej ufają Polacy. Lider utrzymał swoją pozycję

    Im najbardziej ufają Polacy. Lider utrzymał swoją pozycję

    Zaufanie do prezydenta Nawrockiego deklaruje 57 proc. respondentów, co oznacza spadek o 1 pkt proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Z kolei 26 proc. badanych wyraziło brak zaufania wobec głowy państwa, a 11 proc. zadeklarowało obojętność. Na drugim miejscu w rankingu uplasował się wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, którego pozytywnie ocenia 43 proc. respondentów — to spadek o 2 pkt proc. w stosunku do września. Jednocześnie wzrosła liczba osób, które mu nie ufają — z 32 proc. do 34 proc. Obojętność wobec Sikorskiego wyraziło 13 proc. ankietowanych.

    Trzecie miejsce przypadło wicepremierowi i szefowi MON Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, który zdobył 41 proc. zaufania, co oznacza spadek o 4 pkt proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Brak zaufania wobec ministra obrony narodowej zadeklarowało 30 proc. badanych (wzrost o 3 pkt proc.), a obojętność — 18 proc.

    Na czwartej pozycji ex aequo znaleźli się liderzy Konfederacji — wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak oraz poseł Sławomir Mentzen, którzy zdobyli po 40 proc. zaufania. W przypadku Bosaka poziom nieufności wynosi 29 proc., co oznacza spadek o 1 pkt proc., natomiast Mentzenowi nie ufa 36 proc. ankietowanych — wynik ten pozostał bez zmian.
    Ranking nieufności. Na czele prezes PiS

    W rankingu nieufności na pierwszym miejscu znalazł się prezes PiS Jarosław Kaczyński, któremu nie ufa 55 proc. badanych, co oznacza wzrost o 3 pkt proc. Na drugim miejscu uplasował się lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun z wynikiem 54 proc. nieufności (wzrost o 1 pkt proc.). Trzecie miejsce przypadło premierowi Donaldowi Tuskowi, którego negatywnie ocenia 52 proc. respondentów (wzrost o 1 pkt proc.).
    Czytaj także w BUSINESS INSIDER

    Marszałek Sejmu Szymon Hołownia (Polska2050) zyskał zaufanie 33 proc. badanych, co stanowi spadek o 5 pkt proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Jednocześnie poziom nieufności wobec niego wzrósł o 5 pkt proc., osiągając 43 proc. Na kolejnych miejscach znaleźli się m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (39 proc. zaufania, 44 proc. nieufności) oraz lider Partii Razem Adrian Zandberg (34 proc. zaufania, 23 proc. nieufności).

    Wśród polityków o najniższym poziomie zaufania znaleźli się także minister sprawiedliwości Waldemar Żurek (25 proc. zaufania, 22 proc. nieufności) oraz minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (23 proc. zaufania, 16 proc. nieufności). Rzecznik rządu Adam Szłapka cieszy się zaufaniem 18 proc. ankietowanych, ale aż 49 proc. badanych deklaruje, że go nie zna.

    Badanie CBOS przeprowadzono w dniach 2-13 października na reprezentatywnej próbie 901 pełnoletnich mieszkańców Polski, przy użyciu metod CAPI, CATI i CAWI.

  • “To zaszczyt”. Iga Świątek szczerze o najbliższym turnieju

    “To zaszczyt”. Iga Świątek szczerze o najbliższym turnieju

    W mediach społecznościowych turnieju United Cup pojawiło się nagranie z Igą Świątek. Wiceliderka światowego rankingu podkreśla w nim, jak wyjątkowy jest to turniej i jak wiele znaczy dla niej gra z orzełkiem na piersi.

    W krótkim filmie udostępnionym na oficjalnych kanałach turnieju i swoich mediach społecznościowych Iga Świątek zwróciła się wprost do kibiców.

    – Cześć, tu Iga. Jestem podekscytowana powrotem na United Cup. To cudowne doświadczenie. To zawsze zaszczyt reprezentować swój kraj. United Cup to jeden z niewielu turniejów, w których możemy grać drużynowo, cieszyć się tym. To zawsze świetna zabawa – powiedziała Polka.

    VIDEO: The former Miss of Poland continues to delight. She just had a success

    United Cup to jedna z nielicznych imprez, w której zawodnicy rywalizują w drużynach. Tenisistki i tenisiści grają wspólnie dla swoich państw w rywalizacji singlowej i mikstowej.

    Trzon polskiej kadry po raz kolejny stworzą Iga Świątek oraz Hubert Hurkacz. Ten duet w poprzednich odsłonach United Cup należał do jednych z najmocniejszych w całej stawce. Najlepszym wynikiem Polski w tym turnieju jest finał, osiągnięty zarówno w 2024, jak i 2025 roku.

    Tegoroczne zmagania rozpoczną się 2 stycznia. Polska w grupie trafiła na drużynę Niemiec, która pokonała biało-czerwonych w finale dwa lata temu, oraz na reprezentację Holandii. Nasi tenisiści rozpoczną turniej rywalizacją z zachodnimi sąsiadami 5 stycznia.

  • Tenisistka porzuciła Rosję. Tak zareagowali na jej decyzję

    Tenisistka porzuciła Rosję. Tak zareagowali na jej decyzję

    Kolejna tenisistka z Rosji będzie reprezentować inny kraj na arenie międzynarodowej. Tym razem Kamilla Rachimowa zdecydowała, że będzie reprezentować barwy Uzbekistanu, co potwierdziła już tamtejsza federacja. Na decyzję tenisistki zareagował już jeden z rosyjskich polityków.

    Kamilla Rachimowa to kolejna tenisistka z Rosji, która zdecydowała się na zmianę kraju. Wcześniej taką decyzję podjęły m.in. Warwara Graczowa (dziś reprezentuje Francję), Daria Kasatkina (dziś jako reprezentantka Australii), Elina Awanesian (reprezentantka Armenii). Na długo przed agresją wojsk rosyjskich na Ukrainę na zmianę obywatelstwa zdecydowała się Jelena Rybakina – od drugiej połowy 2018 r. reprezentuje Kazachstan. W 2012 r. podobną decyzją podjęła Julia Putincewa.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Tenisistka porzuca Rosję. W kraju w ogóle się tym nie przejmują

    Coraz więcej tenisistek w pewnym sensie porzuca Rosję i unika też statusu neutralnego w świecie sportu. Ale w samej Rosji za bardzo się tym nie przejmują, na co wskazuje wypowiedź jednego z polityków. Dmitrij Swiszczew, przewodniczący komisji ds. kultury fizycznej i sportu przy rosyjskiej Dumie Państwowej stwierdził, że zmiana obywatelstwa przez Rachimową to dla nich nic nadzwyczajnego, bo przypadków opuszczenia Rosji jest według polityka niewiele. Przekonuje, że więcej sportowców przyjmuje obywatelstwo rosyjskie.

    – Ostatnio niewielu rosyjskich sportowców zmieniło swoje obywatelstwo sportowe. Nie ma tendencji do odchodzenia naszych sportowców do innych reprezentacji narodowych. To tylko odosobnione przypadki. W tym samym czasie obcokrajowcy nadal przyjmują nasze obywatelstwo, choć kiedyś takich przypadków było więcej. To normalny proces migracji sportowców z jednego kraju do drugiego, czy to z powodów rodzinnych, czy zawodowych – powiedział Swiszczew, cytowany przez portal vseprosport.ru.

    Rachimowa zajmuje obecnie 112. miejsce w rankingu WTA z dorobkiem 692 punktów. Nie była zatem wiodącą rosyjską tenisistką w ostatnim czasie, więc dla Rosji to kolejny argument, by nie przejmować się jej odejściem.

    – Nie ma nic złego w odejściu Rachimowej. To nie jest poważna strata. Nie jest liderką rosyjskiej drużyny i trudno jej przebić się na pozycję lidera. Jeśli Uzbekistan otworzy przed nią nowe możliwości, to dlaczego nie? Zwłaszcza że Rachimowa ma uzbeckie korzenie i rodzinne tradycje. To dla niej dobra opcja – skomentował.

    Zobacz też: Kibole klubu Ekstraklasy porwali człowieka. Tragiczny finał poszukiwań

    24-latka stała się zatem najwyżej sklasyfikowaną reprezentantką Uzbekistanu w rankingu. W drugiej setce jest jeszcze Marija Timofiejewa (146. miejsce, 513 pkt). W notowaniu uwzględniona jest jeszcze Laima Vladson (874. miejsce, 30 pkt). W samym Uzbekistanie nie kryją zadowolenia z dołączenia Rachimowej do reprezentacji, traktują to jako bardzo duże wzmocnienie.

    – Dołączenie Kamilli Rachimowej do reprezentacji Uzbekistanu to wydarzenie o historycznym znaczeniu. Udowodniła już, że jest silną, waleczną tenisistką, zdolną grać na równych zasadach z najlepszymi tenisistkami świata. Z radością witamy Kamilę w naszej drużynie i jesteśmy przekonani, że odniesie wspaniałe zwycięstwa, zajdzie daleko i ustanowi nowe rekordy pod flagą Uzbekistanu – stwierdził Sador Kamilow, sekretarz generalny tamtejszej federacji tenisowej.

    Kamilla Rachimowa ma na koncie osiem tytułów w turniejach rangi ITF i jeden rangi WTA 125. Triumfowałą też w dziesięciu turniejach deblowych. W grudniu zeszłego roku miała najlepszy wynik w singlowym rankingu WTA w karierze, zajmowała 60. miejsce.

  • Koniec wielkiej smuty Tuska? “Skutecznie posługuje się bronią Kaczyńskiego”

    Koniec wielkiej smuty Tuska? “Skutecznie posługuje się bronią Kaczyńskiego”

    Koniec wielkiej smuty Tuska? “Skutecznie posługuje się bronią Kaczyńskiego”

    Po klęsce Trzaskowskiego Tusk nie miał alternatywy — musiał coś zmienić i zdecydował się porzucić wstrzemięźliwość — politolog Kamil Marcinkiewicz tłumaczy, jak rządowi udaje się wychodzić z sondażowego dołka.

    Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej

    Dziękujemy, że jesteś z nami!
    Newsweek: W listopadowym sondażu CBOS liczba zwolenników rządu wzrosła o trzy punkty procentowe, obojętnych wobec niego o dwa punkty, a przeciwników spadła o cztery. Na ile to statystycznie istotne?

    Kamil Marcinkiewicz: Musimy być ostrożni, gdy dysponujemy tylko jednym sondażem, a poza CBOS nikt regularnie nie bada poparcia rządu. Jednak także analiza trendów poparcia dla partii wskazuje, że może dochodzić do pewnego wyrównywania się poparcia bloku rządowego, centrowo-lewicowego i prawicowego.
    Z czego może to wynikać?

    Newsletter

    Najlepsze teksty z Newsweeka

    Trzy razy w tygodniu na Twojej skrzynce

    Podając adres email wyrażasz zgodę na otrzymywanie newslettera na ten adres. Newsletter może zawierać treści marketingowe.

    Dowiedz się więcej.

    Udzieloną zgodę możesz wycofać w każdej chwili.

    Administratorem danych osobowych podanych przy zapisaniu się na newsletter jest jest Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (02-672), ul. Domaniewska 49.

    Więcej w regulaminie serwisu Newsweek.pl (tutaj)

    WIĘCEJ W NUMERZE

    nr 49

    30.11.2025
    undefined

  • Ile kosztowały loty Donalda Tuska? Kancelaria Premiera ujawniła koszty oprac.

    Ile kosztowały loty Donalda Tuska? Kancelaria Premiera ujawniła koszty oprac.

    Kancelaria Premiera ujawniła koszty lotów Donalda Tuska. Uwagę zwraca jeden kierunek

    Kancelaria Premiera udostępniła najnowsze dane dotyczące krajowych lotów czarterowych, z których skorzystał do tej pory Donald Tusk. Jak się okazuje, doszło do istotnych zmian w porównaniu z jego podróżami podczas poprzedniej kadencji. O co dokładnie chodzi i jakie były koszty podróży?
    Donald Tusk
    Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl /
    Ile kosztowały krajowe loty?

    Jak wynika z ustaleń “Faktu”, Kancelaria Premiera przekazała najnowsze dane w odpowiedzi na interpelację poselską w sprawie krajowych przelotów szefa rządu. Poinformowano, że od listopada 2023 r. do sierpnia 2025 r., w trakcie sprawowania funkcji Prezesa Rady Ministrów przez Donalda Tuska, “łączny koszt realizacji przelotów z wykorzystaniem samolotów czarterowanych od PLL LOT wyniósł 704 173,33 zł brutto”. W tym czasie premier korzystał też z tzw. lotów HEAD, które są planowane podczas oficjalnych krajowych wizyt. Najwięcej, bo aż 13 odbyło się w 2024 roku – co miało związek ze spotkaniami sztabu kryzysowego we Wrocławiu.
    Mniej lotów do Gdańska

    W udostępnionym zestawieniu podano też, dokąd podróżował polityk, nie ujawniono jednak dokładnego celu lotów. Premier latał m.in. do Krakowa, Wrocławia oraz Rzeszowa. Okazało się także, że w porównaniu z poprzednią kadencją Tusk znacznie rzadziej podróżował do Gdańska, skąd pochodzi – leciał tam zaledwie dwa razy. Dla porównania – w 2012 roku, według ówczesnych danych “Faktu” – leciał ze stolicy do Gdańska aż 50 razy.

    Zobacz wideo Czy słowa premiera zwiastują sprzeciw wobec wyroku TSUE w sprawie małżeństw jednopłciowych?
    Kosztowne dwa miesiące Morawieckiego

    Kancelaria Premiera udostępniła też dane dotyczące lotów Mateusza Morawieckiego z ostatnich dwóch miesięcy pełnienia przez niego funkcji premiera. Okazało się, że od października do listopada 2023 roku koszt lotów czarterowych z wykorzystaniem samolotów PLL LOT wyniósł 439 410,46 zł brutto. Wówczas polityk latał m.in. do Katowic, Poznania, Krakowa czy Wrocławia.

  • Dlaczego Iga Świątek powiedziała, że „nie obchodziło jej”, czy wygra czy przegra przed swoim pierwszym finałem Wielkiego Szlema

    Dlaczego Iga Świątek powiedziała, że „nie obchodziło jej”, czy wygra czy przegra przed swoim pierwszym finałem Wielkiego Szlema

    Dlaczego Iga Świątek powiedziała, że „nie obchodziło jej”, czy wygra czy przegra przed swoim pierwszym finałem Wielkiego Szlema

    W 2020 roku Iga Świątek zdobyła swój pierwszy – z obecnie sześciu – tytuł wielkoszlemowy, triumfując na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu. Było to wydarzenie historyczne nie tylko dla niej, lecz także dla całej polskiej tenisowej społeczności. Świątek stała się bowiem pierwszą Polką, która kiedykolwiek sięgnęła po zwycięstwo w singlu w turnieju Wielkiego Szlema.

    Jej występ na French Open 2020 był absolutnie fenomenalny. W ciągu dwóch tygodni rozgrywek prezentowała poziom gry, który zadziwił zarówno ekspertów, jak i zawodniczki z czołówki. Co więcej, Świątek wygrała cały turniej bez straty choćby jednego seta, co dodatkowo podkreśliło dominację, jaką zaprezentowała na paryskiej mączce.

    W drodze do wielkiego finału pokonała m.in. Markétę Vondroušovą, Eugenię Bouchard oraz najwyżej rozstawioną wówczas Simonę Halep, którą ograła w zaskakująco jednostronnym pojedynku. W finale jej rywalką była Amerykanka Sofia Kenin, jednak i ona nie była w stanie powstrzymać rozpędzonej Polki. Choć było to przełomowe i niezwykle emocjonalne osiągnięcie, sam sposób myślenia Świątek przed decydującym starciem okazał się nietypowy – młoda wtedy tenisistka powiedziała bowiem, że „nie obchodziło jej”, czy wygra, czy przegra.

    Reakcja Igi Świątek na jej słowa z konferencji po półfinale w 2020 roku

    Po zwycięstwie w finale Świątek została zapytana, czy naprawdę miała na myśli to, co powiedziała wcześniej – że nie zależało jej na rezultacie. Jej odpowiedź wyjaśniła wiele:

    „To było dla mnie tak szalone uczucie wygrać z Simoną Halep, że już wtedy zaczęłam traktować cały turniej jak życiowe osiągnięcie. Naprawdę nie miałam żadnych oczekiwań. Wiedziałam, że finał będzie trudny i nie chciałam nakładać na siebie zbyt dużej presji. Dlatego powiedziałam sobie, że nie obchodzi mnie, co się stanie – i starałam się w to uwierzyć.”

    Podkreśliła jednak, że nie chodziło o lekceważenie meczu:

    „To nie tak, że naprawdę nie obchodziło mnie, czy wygram, czy przegram. Po prostu nie chciałam o tym ciągle myśleć. Skupiałam się na tym, co robię tu i teraz, bo zwycięstwo jest efektem pracy wykonywanej w każdej minucie.”

    Świątek dodała, że była ogromnie dumna z dwóch niesamowitych tygodni gry. Przyznała również, że w ogóle nie spodziewała się takiego sukcesu – dla nastolatki był to prawdziwie przełomowy moment, wręcz „zmieniający życie”.

    Świątek o tym, że „nie ma żadnych limitów”

    Gdy w wieku zaledwie 19 lat i czterech miesięcy podniosła swój pierwszy puchar Rolanda Garrosa, stała się najmłodszą triumfatorką tego turnieju od czasów Moniki Seles w 1992 roku. W rozmowie z dziennikarzami Świątek podkreśliła, że jej triumf pokazuje, jak ogromny potencjał drzemie w młodych sportowcach:

    „Wiem teraz, że nie ma żadnych granic. Nawet jeśli jesteś bardzo młody i uważany za outsidera, możesz dokonać w tenisie naprawdę wielkich rzeczy.”

    Opowiadała również o tym, że jako juniorka marzyła o takim sukcesie, ale jednocześnie wydawał jej się on bardzo odległy:

    „Z jednej strony to inspirujące – czasem wyobrażałam sobie, że wygrywam turniej Wielkiego Szlema. Z drugiej jednak wydawało mi się to czymś bardzo dalekim. A teraz stoję tutaj jako mistrzyni. To coś niesamowitego.”

    Świątek przyznała, że praca, którą trzeba wykonać, aby wygrać wielkoszlemowy turniej, jest ogromna – ale czasami dwa tygodnie znakomitej formy wystarczą, aby spełnić marzenia:

    „Wierzysz w to, ale z tyłu głowy wiesz, ile pracy trzeba w to włożyć. A potem grasz świetnie przez dwa tygodnie i nagle masz ten tytuł. To wszystko jest… przytłaczające.”

    Od tamtego pamiętnego turnieju w 2020 roku Polka zdobyła tytuł na Roland Garros jeszcze trzykrotnie – dokonując tego w latach 2022, 2023 i 2024, a więc notując historyczny „hat-trick”.

    Świątek już jako nastolatka pokazała światu, że potrafi sięgnąć po najwyższe laury, a jej podejście – łączenie pełnego zaangażowania z umiejętnością wy

  • Zaufanie do Nawrockiego już nie takie żelazne. Prezydent ma powody do zmartwień?

    Zaufanie do Nawrockiego już nie takie żelazne. Prezydent ma powody do zmartwień?

    Prezydent Karol Nawrocki wciąż otwiera ranking zaufania do polityków, ale w jego notowaniach widać wyraźne schłodzenie nastrojów. Z listopadowego sondażu CBOS wynika, że ufa mu 54 proc. badanych – to nadal najlepszy wynik wśród wszystkich polityków i jedyny przypadek, gdy zaufanie przekracza połowę respondentów. Jednocześnie jednak prezydent traci: w porównaniu z poprzednim miesiącem spadł o 3 punkty procentowe, a odsetek osób deklarujących nieufność wzrósł do 31 proc., czyli o 5 punktów.
    Ranking zaufania polityków. Prezydent Karol Nawrocki na pierwszym miejscu.
    Ranking zaufania polityków. Prezydent Karol Nawrocki na pierwszym miejscu. Foto: Radio Wnet / YouTube

    Na dalszych miejscach zestawienia robi się coraz ciaśniej. Na drugim stopniu podium ex aequo znaleźli się: wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Każdy z nich może liczyć na 44 proc. deklaracji zaufania, choć różnią się poziomem nieufności: w przypadku Kosiniaka-Kamysza to 28 proc., Sikorskiego – 31 proc., a Trzaskowskiego – aż 41 proc.
    Ranking zaufania polityków

    Trzecie miejsce także jest współdzielone. Tyle samo zaufania – po 39 proc. – zdobyli wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak oraz premier Donald Tusk. Różnica pojawia się po stronie ocen negatywnych: Bosakowi nie ufa 30 proc. badanych, a szefowi rządu aż 48 proc. Mimo to CBOS zaznacza, że to dla Tuska najlepszy wynik od kwietnia – w porównaniu z październikiem zaufanie do niego wzrosło o 3 punkty procentowe, a nieufność spadła o 4.

    Wśród kolejnych nazwisk pojawiają się m.in. były marszałek Sejmu Szymon Hołownia (38 proc. zaufania, 39 proc. nieufności) oraz Sławomir Mentzen (37 proc. zaufania, 39 proc. nieufności). Zaufanie do reszty badanych polityków nie przekracza już jednej trzeciej wskazań. Adrian Zandberg może liczyć na 33 proc. zaufania i stosunkowo niski poziom nieufności (25 proc.), nowy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska – po 31 proc. zaufania, przy zbliżonych odsetkach ocen negatywnych. CBOS przypomina przy tym, że badanie realizowano jeszcze zanim Czarzasty formalnie przejął funkcję marszałka Sejmu.
    Zaufanie do polityków w Polsce

    Instytut podkreśla, że w ciągu ostatniego miesiąca politycy obozu rządzącego generalnie zyskali w rankingu zaufania – najmocniej Hołownia i Trzaskowski (wzrost o 5 punktów), a także Czarzasty i Kidawa-Błońska (po 4 punkty procentowe więcej zaufania).
    Zobacz także

    Po drugiej stronie skali pozostają ci, którzy budzą największą nieufność. Liderem jest prezes PiS Jarosław Kaczyński – nie ufa mu 58 proc. ankietowanych, a ufa 28 proc. Ponad połowa badanych deklaruje nieufność również wobec byłego premiera Mateusza Morawieckiego (52 proc.) oraz Grzegorza Brauna (51 proc.).

    Sondaż pokazuje też dużą grupę polityków, których spora część społeczeństwa w ogóle nie kojarzy. CBOS zwraca uwagę m.in. na:

    ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka – 35 proc. badanych nie wie, kim jest;
    ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego – nie rozpoznaje go połowa respondentów;
    wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, szefową resortu rodziny Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk oraz minister funduszy Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz – każdą z tych osób nie zna blisko połowa ankietowanych.

    Najmniej rozpoznawalnym politykiem z całej listy jest wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski – aż 56 proc. respondentów przyznaje, że nie wie, kim jest.

    Czytaj także:

    Przemysłowy gigant otwiera się w Polsce. Rozważa inwestycję w produkcję obronną

    Sprawdzają ludzi Zełenskiego. Przeszukanie u szefa jego biura

  • Obrzydliwy atak na najbliższą rywalkę Świątek. “To przekroczyło wszelkie granice”

    Obrzydliwy atak na najbliższą rywalkę Świątek. “To przekroczyło wszelkie granice”

    Niemka Ewa Lys to kolejna tenisistka, która spotkała się nie tylko z brutalnym hejtem w internecie, ale i stalkingiem w świecie rzeczywistym. – Przeczytałam wszystkie straszne rzeczy, jakie można przeczytać o sobie i swojej rodzinie. A teraz zdobyli numery moich pokoi. To przekroczyło wszelkie granice – opowiedziała Lys, jedna z największych bohaterek ostatniego sezonu w kobiecym tenisie.

    Ewa Lys to jedna z największych rewelacji sezonu w kobiecym tenisie. W styczniu niemiecka tenisistka była 129. na świecie, dziś jest na 40. miejscu. W tym roku doszła m.in. do czwartej rundy Australian Open czy ćwierćfinału imprezy rangi WTA 1000 w Pekinie. Nic dziwnego, że WTA nominowała ją w kategorii “Nowicjuszka roku”.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

    Sukcesy mają blaski, ale i cienie, o czym 23-latka szybko zdążyła się przekonać. W październiku po dojściu do najlepszej ósemki podczas turnieju w Pekinie Lys upubliczniła hejterską wiadomość, jaką otrzymała na Instagramie. “Życzę tej s***e i jeszcze większej s***e, czyli jej matce, żeby zdechły jak świnie. Piep****a sprzedawczyni meczów, powinnaś spłonąć w piekle, g******a tenisistko. Twoja żałosna matka to s**a, która urodziła taką s**ę jak ty. Życzę jej, żeby jak najszybciej umarła w twoich ramionach” – napisał hejter, oznaczając Niemkę.
    Najpierw hejt, potem stalking

    To nie koniec, bo kilka dni temu tenisistka opowiedziała w rozmowie z magazynem “Die Zeit” o atakach w świecie rzeczywistym, a nie wirtualnym. – Niektórzy piszą, że mnie znajdą i zrobią mi to czy tamto. To mnie niepokoi. Ostatnio musiałam też radzić sobie ze stalkerami, którzy zdobyli adresy obiektów treningowych, hoteli, a nawet numery pokoi, z których korzystałam – opowiedziała Ewa Lys.

    I dodała: “Czy to miało związek z przegranymi w zakładach bukmacherskich? Nie wiem. Najwyraźniej mieli na moim punkcie obsesję. To przekroczyło wszelkie granice. Wraz z działaczami WTA zadbaliśmy o to, aby przynajmniej trzymać te osoby z dala od turniejów”.
    Lys nie jest jedyna

    To kolejny przypadek w ostatnich miesiącach, gdy jedna z czołowych tenisistek świata musiała sobie radzić ze stalkerem czy hejterem. W lutym mistrzyni US Open 2021 Emma Raducanu była napastowana przez jednego z mężczyzn na terenie turnieju kategorii WTA 1000 w Dubaju. Stalker pojawił się także kolejnego dnia na trybunach podczas meczu Brytyjki z Karoliną Muchową. Raducanu go zauważyła, rozpłakała się i nie chciała dłużej grać. Sędzia i ochrona zareagowali. W czerwcu okazało się, że człowiek ten planował pojawić się na Wimbledonie, ale władze turnieju zdążyły zablokować mu możliwość zakupu biletu.

    W marcu Iga Świątek była zaczepiana przez znanego hejtera internetowego na treningu podczas imprezy w Miami. Próbował sprowokować naszą tenisistkę pytaniami o rodzinę i współpracowników. Organizatorzy turnieju przydzielili Świątek i członkom jej teamu ochronę na Florydzie. PR menedżerka teamu Igi Świątek, Daria Sulgostowska komentowała wtedy dla Sport.pl: “Bezpieczeństwo to priorytet. Monitorujemy sieć, by wyłapywać tego typu sprawy. Czym innym jest konstruktywna krytyka, a czym innym groźby, mowa nienawiści czy przeszkadzanie w treningach – na to nie może być przyzwolenia”.

    We wrześniu podczas US Open przykra sytuacja spotkała Karolinę Muchową, dwukrotną półfinalistkę tego turnieju (2023, 2024). Czeszka w trakcie meczu z Soraną Cirsteą zaczęła ocierać łzy i odwróciła się tyłem do kortu. Po spotkaniu wyjaśniła, co się stało. – Naprzeciwko mojej ławki usiadł mój były chłopak. Czasami pojawia się w miejscach, w których nie powinien. To mnie zaskoczyło. Kazałam mu odejść, nie zrobił tego, ale później poszedł. Trudno mi było się wtedy skupić – wskazała.

    Czytaj także: Tak wyglądają szanse Legii na awans w LK

    W ostatnich latach kolejni tenisiści upubliczniali hejterskie wiadomości i komentarze, z jakimi spotykali się w social mediach. Z raportu WTA za 2024 rok wynika, że aż 458 zawodniczek padło ofiarą obelg lub bezpośrednich gróźb, z czego najwięcej – 40 proc. – pochodziło od korzystających z usług zakładów bukmacherskich. – Myślę, że jest jeszcze gorzej. Tenis staje się coraz bardziej popularny, a to przyciąga mniej sympatycznych ludzi. Im popularniejszy sport, tym więcej zakładów sportowych i tym większa frustracja – uważa Lys.

    Brytyjka Katie Boulter zdradziła, że dostaje ataków paniki, gdy hejterzy piszą o zbezczeszczeniu grobu jej babci. Ewa Lys ujawniła najgorszą wiadomość, jaką dostała: “Było szczegółowo opisane, jak zostałabym zgwałcona, jak doszłoby na gwałcie mojej matki i jak zamordowanoby moją rodzinę. Przeczytałam już wszystkie straszne rzeczy, jakie można przeczytać o sobie i swojej rodzinie”.
    WTA reaguje

    Biuro prasowe WTA w komunikacie przekazanym redakcji “The New York Times” stwierdziło, że “bezpieczeństwo i dobre samopoczucie naszych tenisistek są sprawą najwyższej wagi. Specjalny dział bezpieczeństwa, współpracujący z organizatorami turniejów, zapewnia odpowiednie warunki na wszystkich zawodach”. Działacze współpracują też z organami ścigania. Ze wspomnianego raportu wynika, że w zeszłym roku 15 przypadków nadużyć wobec zawodniczek zostało zgłoszonych policji.

    Ewa Lys jak dotąd nie zgłaszała swoich spraw. – Może powinnam zacząć to robić. Na pewno to rozważę. Wysyłanie niechcianych zdjęć pen**** jest w końcu nielegalne. Jak pierwsza osoba zostanie ukarana, a potem druga, to trzecia się dowie i może przestanie. Ale trudno jest dotrzeć do anonimowych kont – dodała.

    WTA zapewnia, że stara się chronić zawodniczki przez hejtem. W tym celu wdrożono usługę Threat Matrix firmy Signify Group, która w oparciu o sztuczną inteligencję wykrywa obraźliwe i groźne treści. Te jednak nadal są w stanie dotrzeć do tenisistek. Działacze zaapelowali również do przedstawicieli zakładów bukmacherskich. – Organizacje tenisowe wzywają do konstruktywnego dialogu z branżą hazardową w celu zajęcia się osobami dopuszczającymi się licznych i bardzo groźnych nadużyć w internecie związanych z zakładami – czytamy w komunikacie.

    W połowie listopada Ewa Lys rozegrała ostatni swój mecz w ramach turnieju eliminacyjnego Billie Jean King Cup. Przegrała z Turczynką Zeynep Sonmez. Lys sezon 2026 zacznie od innej imprezy drużynowej – United Cup. 5 stycznia Niemcy w pierwszym meczu zagrają z Polską, a najlepsza dziś niemiecka tenisistka zmierzy się w singlu z Igą Świątek.

  • Dominika Chorosińska zaapelowała o “otwarcie serc” podczas adwentu. Wywołała burzę w komentarzach

    Dominika Chorosińska zaapelowała o “otwarcie serc” podczas adwentu. Wywołała burzę w komentarzach

    W niedzielę 30 listopada rozpoczął się adwent. To okres liturgiczny w Kościele katolickim poprzedzający Boże Narodzenie, czas ciszy, nadziei i duchowego przygotowania. Trwa od czwartej niedzieli poprzedzającej święta aż do wieczoru 24 grudnia. Tradycja mówi o wyciszeniu, refleksji i budowaniu radości przed narodzinami Chrystusa, a jednocześnie o oczekiwaniu na Jego powtórne przyjście.

    Przeczytaj też: Kosmiczne ceny kalendarzy adwentowych gwiazd. Trudno uwierzyć, co sprzedaje Kim Kardashian

    Dominika Chorosińska z okazji adwentu zaapelowała o “otwarcie serc” i “odnowę”. Wywołała burzę w komentarzach

    W klimat adwentu wpisała się Dominika Chorosińska, publikując na Facebooku uroczysty apel do swoich obserwatorów. Napisała:

    Pierwsza niedziela adwentu to wyjątkowy moment zatrzymania – w świecie pełnym pośpiechu i hałasu ten czas przypomina nam o nadziei, oczekiwaniu i wewnętrznym wyciszeniu; Chrystus nadchodzi, dlatego otwórzmy serca na Jego światło i pozwólmy, by adwent stał się prawdziwą przestrzenią odnowy

    Przeczytaj też: Dominika Chorosińska ostro zaatakowała Włodzimierza Czarzastego. Internauci nie wytrzymali

    Słowa Dominiki Chorosińskiej zabrzmiały przyjaźnie i podniośle, jednak w komentarzach rozpętała się burza. Szybko pojawiło się blisko 400 komentarzy, w większości krytycznych. Wielu internautów wytknęło jej niekonsekwencję między religijnym przesłaniem a życiem prywatnym i jej polityczną aktywnością. Pojawiły się bardzo ostre opinie:

    “Nauki Kościoła powinny pozostać w gestii ludzi naprawdę zaangażowanych, aktorka powinna zająć się swoją profesją, a nie pouczaniem innych”, Dominika, to coś dla waszej partii, zatrzymajcie się przed szczuciem na innych”, “Absurd goni absurd. Posty pełne podjudzania i nienawiści. I tej politycznej, i czysto międzyludzkiej. Za maską wiary, a co tam”, “Niedziela jak każda inna. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. To tylko wyjątkowy czas dla fanatyków religijnych”, “Czy pani zawsze była tak religijna?”, “Tak, oczywiście pani Dominiko, a przez resztę tygodnia hejt i szczucie jeden na drugiego. Amen”, “A może tak więcej miłości do bliźniego, a nie opluwanie tych, co myślą inaczej, bo mają do tego prawo”, “Skrucha i miłość do Boga nie lubią rozgłosu. Takie rzeczy lubią ciszę, domowe zacisze lub kościół” – pisali internauci.

    Nie zabrakło jednak pojedynczych głosów broniących Dominikę Chorosińską. Jeden z komentujących apelował o więcej wyrozumiałości:

    Bardzo przykre te komentarze… takie niewybaczające, wypominające. A co, jeśli ktoś się nawrócił?

    Dominika ChorosińskaPiotr Andrzejczak / MW Media

    Dominika Chorosińska

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTubie oraz TikToku.

    Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres:
    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Subskrybuj Onet Premium. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

    Data utworzenia:

    30 listopada 2025, 14:48
    Zobacz również

    Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie

  • Świątek “nie patyczkowała się”. Naprawdę o to zapytała męża Radwańskiej

    Świątek “nie patyczkowała się”. Naprawdę o to zapytała męża Radwańskiej

    Dawid Celt podczas programu “Break Point” zmierzył się z zaskakującym pytaniem od Igi Świątek. Wiceliderka rankingu WTA przypomniała o zabawnej scenie z meczu Pucharu Billie Jean King w Gorzowie Wielkopolskim.

    Mąż Agnieszki Radwańskiej w sobotę, 29 listopada, świętował 40. urodziny. Z tej okazji w programie “Break Point”, który współtworzy z Markiem Furjanem, odpowiadał na pytania widzów i przedstawicieli środowiska polskiego tenisa.

    W pewnym momencie wyświetlono krótkie nagranie z Igą Świątek. 24-letnia tenisistka leżała na hamaku z książką. – Dzień dobry, trenerze. Moje pytanie brzmi: kiedy odda mi trener mój kawałek pizzy – zapytała, wywołując śmiech Dawida Celta.

    ZOBACZ WIDEO: Była Miss Polski nadal zachwyca. Właśnie odniosła sukces

    Zawodniczka nawiązała do sytuacji z baraży do kwalifikacji do turnieju finałowego Pucharu Billie Jean King. Świątek była częścią reprezentacji Polski, która w listopadzie w Gorzowie Wielkopolskim walczyła z Nową Zelandią i Rumunią. Nasza drużyna pewnie wygrała oba mecze i zapewniła sobie awans, a po starciu z Rumunią uchwycono zabawną wymianę zdań między pełniącym rolę kapitana kadry Celtem a Świątek.

    – Zjadłem twój kawałek pizzy – powiedział zawodniczce, która w odpowiedzi zmroziła go spojrzeniem. – Ale tylko jeden – dodał po chwili.

    Stało się to swego rodzaju viralem w mediach społecznościowych. Dwa tygodnie później wciąż wywołuje to rozbawienie u uczestników zajścia, czego dowodem jest reakcja Celta na pytanie Igi.

    – Szczerze powiem, Iga, że jak cię zobaczyłem, to od razu mi się ta pizza przypomniała. To wyszło bardzo spontanicznie, bo był bardzo fajny klimat. To absolutnie nie było reżyserowane. Ktoś po prostu w tym tłumie to uchwycił i wiadomo, później to zostało ładnie przerobione i puszczone do internetu – wspominał z uśmiechem.

    – Jak tylko przyjdziesz do nas, to obiecuję, że oddam ci całą pizzę, a nie ten jeden kawałek. Z drugiej strony muszę ci powiedzieć, że masz szczęście, że nie miałem więcej czasu, bo to nie byłby jeden kawałek. Pewnie bym “dmuchnął” połowę tej pizzy. Więc jakbyś już przyszła, pewnie zostałoby puste opakowanie – zażartował.

    Urodzinowe nagranie Celta udostępniamy poniżej. Pytanie Świątek pojawia się w 28:30.